Akropolis - Stanisław Wyspiański

Kup ebooka

8.49 zł
6.96 zł (3,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Scena 2

NIEWIASTA Z POMNIKA ANKWICZA

O strato!

O strzaskana kolumno!

O trumno,

czyliżeś wszystko szczęście skryła?

O lato!

O skoszone zboże;

któż to cię wiąże w snopy

i rzuca snopy na wicher?

Skąd ten wicher dmie - co porywa?

O burzo - zawiejo straszliwa,

zabijasz; Na śmiertelne łoże

rzuciłaś pełń młodzieńczych lat!

O śmierci, - gdzieżeśkolwiek przeszła,

pustość ostawiasz chat

O łzy wy moje - ukropy.

O żalu, żalu,...

ANIOŁ 1

Cicho - - ...

Czego ty płaczesz?

do Aniołów

Cyt.

ku niewieście

Zbudź się, - ty śnisz -

NIEWIASTA

Kto wy?

ANIOŁ 1

Idziem na spyt. -

Czego ty płaczesz? - Kogo?

NIEWIASTA

Płacz ten we mnie zaklęto

i uznano mnie świętą

w płaczu i moim żalu.

ANIOŁ 1

Rozdziej się z tego szalu.

Odchyl włosów, rozpogódź lico.

NIEWIASTA

Oczy twoje się świecą.

ANIOŁ 1

Oczy me błyskawicą.

Poznaj we mnie zwiastuna:

Wstań!

NIEWIASTA

Tu pode mną truna.

ANIOŁ 1

Zejdź, zestąp, - zapominaj.

NIEWIASTA

Co? - Skąd ten głos? - Ta mowa?

ANIOŁ 1

Nie płacz i nie przeklinaj.

NIEWIASTA

O słyszę, sierpy dźwięczą.

To koszą pszeniczny łan?

ANIOŁ 1

Nie, to włosy me brzęczą

srebrzystych splotów zwojem,

z moim się plącząc strojem,

co naszyty srebrną liliją,

mieniącą połysku tęczą.

NIEWIASTA

Ja mam zapomnieć trun?

ANIOŁ 1

Zapomnieć. -

NIEWIASTA

Zapominać?! - -

ANIOŁ 1

Nie łkać i nie przeklinać.

NIEWIASTA

Nie płakać? Nie narzekać?

ANIOŁ 1

Nie wyrzekać, - nie szlochać.

NIEWIASTA

Nie wspominać nic - ?

ANIOŁ 1

Kochać!

NIEWIASTA

Kochać? - Kochać -

ANIOŁ 1

Miłować.

NIEWIASTA

Miłować -

ANIOŁ 1

Sercem rość.

Na przyjęcie się Jego gotować.

NIEWIASTA

On przyjdzie?

ANIOŁ 1

Świątyni gość.

NIEWIASTA

Przyjdzie?! On miły, luby!!

ANIOŁ 1

Przybędzie oblubieniec.

NIEWIASTA

Dla Niego miłość serca,

dla Niego młodość, wieniec.

ANIOŁ 1

Młoda, w krasie rumieńca,

ty Jemu podasz wieniec.

NIEWIASTA

Przybędzie Oblubieniec!!!

ANIOŁ 1

O jak ty piękna, zrumieniona,

ty się uśmiechasz, czulisz.

NIEWIASTA

Raduję się. -

ANIOŁ 1

Stęskniona

ty za wesołością.

NIEWIASTA

Miłością, będę żyć miłością.

ANIOŁ 1

Kochaj, - daj ust.

NIEWIASTA

Bierz usta.

Przytul, - osłoni nas chusta,

całun osłoni biały;

Ty mój, ty mój, mój cały.

Daj ust.

ANIOŁ 1

Kochanko, dziewo.

NIEWIASTA

Promienny!

ANIOŁ 1

Białobrewo!

Czujesz ty płynącą krew?

NIEWIASTA

Czy to noc - ?

ANIOŁ 1

Noc!

NIEWIASTA

Noc. - - Mój oddechu śpiew -

oddecham - żyję, żyję.

Kocham - ..... niech całun skryje.

ANIOŁ 1

Pójdź - za mną, ze mną, w blask.

NIEWIASTA

To światło - -

ANIOŁ 1

Gwiazdy świecą!

NIEWIASTA

Upadają i lecą,

ANIOŁ 1

Potok łask.

NIEWIASTA

Strumienie na mnie biją?

Czyją żem to jest? - Czyją?!

Kto ty - ?

ANIOŁ 1

Nie pytaj nic.

NIEWIASTA

Nie - ?

ANIOŁ 1

Żyję jednę noc

i ty na jedną chwilę

ockniona, - masz tej chwili moc.

NIEWIASTA

Ja żyję!!

ANIOŁ 1

Pójdź w ramiona!

NIEWIASTA

Ktoś szepce - - ?

ANIOŁ 1

Inne duchy.

NIEWIASTA

Duchy? -

ANIOŁ 1

To inni żywi.

NIEWIASTA

Szczęśliwi. - Czy szczęśliwi?

Cóżem to przepomniała?

Ktoś był ze mną.

ANIOŁ 1

Ja z tobą.

NIEWIASTA

Był ktoś, co przed moją żałobą,

gdym jeszcze była smutna,

pochylił pochodnię gasnącą

i dłoń podnosił z pociechą.

Ktoś mówi - ? Kto to mówi - ?

ANIOŁ 1

Echo.

NIEWIASTA

Zapomnieć? - Zapomniałam. -

A przecie byłam z kimś, gdy stałam

na onym piedestale

i teraz nie pomnę wcale.

Drasnąłeś mnie miłości grotem.

ANIOŁ 1

przesuwa jej rękę po czole

Nie myśl o tem.

przechodzą po za kolumny

AKT I

Akropolis

Dramat w czterech aktach

Rzecz dzieje się na Wawelu w Noc Wielką Zmartwychwstania

Poszli i na kościele ostawili dymu

powłoczną chmurę; - oplotła kolumny.

Pieśniarze, co śpiewali pieśni Rzymu,

pokłony bijąc u ołtarza-trumny.

Wonne obłoki rozpletły się w mroku,

pajęczą chustą wiążąc w sieć filary.

Przychodzą tutaj na ten dzień Ofiary

raz tylko jeden do roku.

Przychodzą jeden raz tylko do roku,

Ofiarę pełniąc świętą, tajemnicę,

i płoną wszystkie na menzach gromnice.

Czytane są Słowa wyroku.

Jako rzeczono przed tysiącem laty,

tej nocy ma się duch przetworzyć;

przybyć ma Ten, co zbawiać wyrzekł światy

i powstać z martwych i ożyć.

Poszli, - i dymu snują się obręcze

i mrok coraz gęsty pada

i ciemność padła na głazów przełęcze,

aż pełna noc już włada.

Cichość się stała i weszło milczenie

i objęło owe mroki i cienie.

I stał się moment wielki czaru,

gdy zadrgały młoty zegaru

i północ ozwała się z wieży.

Wtedy ci, co w srebrnej odzieży,

na rąk wzniesionych podporze,

dźwigali straszydło-boże,

trumnę, - jarzmo z bark zdjęli

i unieśli nieco i dźwignęli

i umocnili samą na ołtarzu.

Słychać było: - opadł ciężar święty,

umocnion menzą kamienną

a oni się chwycili rączęty,

by odgonić precz larwę trumienną.

Ocknęli się ze snu i patrzą:

ciemno. -

Wtedy jeden młody śrebrzysty

ucałował stułę, którą związan,

podjął ręką strój szerokofałdzisty

i zestąpił.

Scena 3

ANIOŁ 2

do Amora na pomniku Ankwicza

Rzuć ten gasnący żar.

Wstań - powstań.

AMOR Z POMNIKA ANKWICZA

Czar?

ANIOŁ 2

Wstaj. Czar!

Pochodnię rzuć - młodzieńcze.

Chłopcze! Zeskocz, a żywo.

AMOR

Ktoś ty? - Kim jesteś ty?

ANIOŁ 2

Jestem duszą szczęśliwą!

Szczęśliwą jestem duszą,

duszą szczęśliwą, wolną.

AMOR

Wolną?

ANIOŁ 2

I ty stań się wyzwolon!

AMOR

Wolny! - Zaklął mnie tu Apollon.

Czyli Apollon każe?

ANIOŁ 2

Powstań, chwila szczęśliwa.

AMOR

Czyjże rozkaz mnie wzywa?

ANIOŁ 2

To nie rozkaz.

AMOR

Wołanie!

Słyszę.

ANIOŁ 2

Kto słyszy, wstanie.

AMOR

wstaje

ANIOŁ 2

Zestąp.

AMOR

zstępuje

Dotknąłem ziemi.

Ach. - Co to jest?

ANIOŁ 2

Ocknienie.

AMOR

Chcę lotami orlemi

latać, biedz - polatywać.

Czem ten dreszcz?

ANIOŁ 2

To jest życie.

AMOR

Czy to noc - ?

ANIOŁ 2

Noc. - O świcie

swobodzie naszej koniec.

AMOR

Żyję!!

ANIOŁ 2

Teraz ty goniec!

AMOR

Żyję!!! - Czuję, napływa siła!

ogląda się na pomnik

Gdzie ta, co ze mną była?

ANIOŁ 2

Zapomnij, - pięknolicy.

Mnie się przypatrz, orlicy.

Widzisz, widzisz mnie żywą?

Serce bije, - a twoje?

AMOR

Larwę miałem straszliwą.

Tak, - tak, - serce mi bije;

bije serce, pierś dycha,

o żyję!! - Tyżeś piękną!

ANIOŁ 2

Zbliż się, przytul -

AMOR

Zadźwiękną...

Zabrząkłeś twoją szatą.

ANIOŁ 2

Strojną jestem, bogatą!

Obejmij ty mnie w pół.

Chcę, bym twe ręce czuł

około mojej piersi

i lice przy mej twarzy.

AMOR

Ogień w oczach się twoich pali.

Żar w oczach twych się żarzy.

ANIOŁ 2

Kocham. -

AMOR

Piękna, lilijo!

Cóż te szaty cię kryją?

Szaty srebrne te płachty brzęczące.

ANIOŁ 2

Pierś twoja obnażona;

przytulasz mnie do łona;

o radości, w oczach twoich słońce.

AMOR

Promień, dar Apollina.

Łaską uznał mnie syna

i udzielił mi dam promienia.

Ty mię budzisz z kamienia.

ANIOŁ 2

Ty uczynisz, że rajem godzina.

AMOR

Kto są tamci - ?

ANIOŁ 2

Za tamtą kolumną?

AMOR

Ci, co idą, - kto ona?

ANIOŁ 2

Kochanka wywiedziona.

AMOR

Znałem.

ANIOŁ 2

Znałeś? Zapomnij!

AMOR

Idą, jak nieprzytomni.

ANIOŁ 2

Kochanka, oblubieniec;

jako my zakochani.

AMOR

Jako my?! - Jego pani?!

ANIOŁ 2

Jako ty mój młodzieniec.

O pójdź, - nie patrz, - pójdź ze mną.

AMOR

Kochasz. -

ANIOŁ 2

Kocham, w noc ciemną

dam ci miłość tajemną.

Ty mój.

AMOR

Ja twój, ty moja.

Odchyl tych szat.

ANIOŁ 2

To zbroja.

Luby, jestem dziewicą.

AMOR

Zapłoniło się lico.

ANIOŁ 2

Kochaj.

AMOR

Kocham.

ANIOŁ 2

Ja twoja.

przechodzą za kolumnami

Scena 1

ANIOŁ 1

Czyli sam jestem? O gdzież to bracia moi?

Ugięły się i drgają kamienie u mych stóp.

Cyt. Czyjeś łzy? Ktoś płacze. - Tam ktoś stoi?

O ręce! - Kędy stąpię grób.

Cyt! - Bracie, czy to ty? - To ty!

ANIOŁ 2

wszedł

O! Jakże ręce, ręce bolą,

dźwigać we wiecznej męce

trumnisko straszne. Dolo!!

ANIOŁ 1

O ręce, ach, jak bolą.

Ach, a, swobodo!

Siłę poznaję młodą.

Siła we mnie wstępuje.

Ach, a, ramiona! - -

Trumna?

ANIOŁ 2

Tam porzucona,

na ołtarzu ostała cicha.

ANIOŁ 1

Cyt! - Słyszysz? - Szemrze....

ANIOŁ 2

Wzdycha.

ANIOŁ 1

To tam wiatr biegł u wrót

i zaświsnął u progów bramy.

ANIOŁ 2

O bracie, jako my się kochamy.

Wiesz luby bracie? Myśl mą znasz.

Jak męka twoją zżarła twarz.

Wielki ten ciężar, wielki głaz.

ANIOŁ 1

Ramiona rozprzeć! - Jeszcze raz!

Ach, a, swobodo! - Idzie. Cyt.

To on?

ANIOŁ 2

Nasz brat.

ANIOŁ 3

wszedł

Pójdziem na spyt?

ANIOŁ 1

Pójdziemy.

ANIOŁ 2

Czy przyjdzie jeszcze

nasz inny brat?

ANIOŁ 3

Dążcie słuchem ot tam, za szelestem...

Pod kolumną przyklęknął. - Stąpił.

ANIOŁ 2

O! Jak strudzony!

ANIOŁ 4

wszedł

Jestem.

ANIOŁ 1

Oto my czterej wieszcze.

Ach, a, swobodo!

Postać my mamy młodą!

Ręce rozprzężcie się!

Rozpostrzeć skrzydła!!

- O! Jakże mi ta trumna obrzydła.

CHÓR

Ach! A! Swobodo!

ANIOŁ 4

Trudu nam nie poskąpił

nasz PAN.

ANIOŁ 3

Stwórca i kat.

ANIOŁ 2

Ach ileż bo to lat!

Dźwigamy całe dnie,

wstrzymując dech,

by nie poznał kto z ludzi

i tylko ledwo nocą,

co możem spocząć chwilę.

ANIOŁ 1

Lat tych ile?

ANIOŁ 4

Nie pomnę.

Przeznaczenie to nasze

i wyroki te nasze niezłomne.

ANIOŁ 3

O bracie! Ty, jak ptaszę

znękane, bólem drgasz.

ANIOŁ 4

O bracie! Męką zżarta twarz.

ANIOŁ 1

- Pójdziemy je budzić śpiące?

ANIOŁ 2

Pójdziemy.

ANIOŁ 1

Podajcie dłonie!

powiódł ich ku kropielnicy

Wodą zmyjemy świętą skronie.

ANIOŁ 2

W Imię Ojca i Syna i Ducha.

Godzina nasza. Świat słucha!

ANIOŁ 3

Wodą zmyjemy świętą skronie.

ANIOŁ 1

Podawajcie wzajemnie dłonie.

ANIOŁ 4

W Imię Ojca i Syna i Ducha.

przystanęli

przeżegnali się

milczą

ANIOŁ 1

Widziałeś Go w ciernistej koronie,

jak głowę pochylił,

głowę w lokach czarnych, gdzie zasłona.

ANIOŁ 2

Nie śmiem tam pójść, - On kona.

Straszliwe Jego westchnienia

i krew ciecze z rąk i stóp i twarzy

na ołtarz, - gdzie zwisło strzemię.

ANIOŁ 3

Kiedyż się Jego męka skończy?

Jak piersią smutnie dyszy...

Czy On słyszy, - jak my mówimy,

czy On swoje tylko jęki słyszy?

ANIOŁ 4

Czujesz? - - jeszcze kadzideł dymy

ostały woniącą mgłą,

i snują się, jak pajęcza sieć - ?

Ach, świece! Sądziłem, że zaduszą.

Płonąłem w tym ogniu łuny,

słabnący pod ciężarem truny;

w twarz mi świecono.

ANIOŁ 2

Oczy ich twoje nie zmuszą

drgnąć?

ANIOŁ 4

Ha! Gdyby byli z duszą! - -

O słysz, - znów Ten z koroną

jęczy. - - Te mgły ku Niemu

idą...

ANIOŁ 2

Nie chodźmy.

ANIOŁ 4

Czemu?

ANIOŁ 3

Nie, nie, nie mogę.

Pierś Jego czarna, sina,

twarz czarna, posiniała

i krew!, o we krwi cała.

Za czarną tą zasłoną

okrutnie dyszący, - - Nie!

Na śmierć Jego patrzeć co dnia.

O ta nad zbrodnie zbrodnia,

co dnia tu męką święcona!

Nie pójdę!! - On tam kona,

z koroną, mrze z koroną! -

ANIOŁ 4

Trwożysz się?

ANIOŁ 3

Wstręt mnie zrywa.

ANIOŁ 4

Drżysz. - - Zapomnij!!!

ANIOŁ 3

Ha.

ANIOŁ 4

To nasza jedyna żywa

godzina!!

ANIOŁ 2

Godzina nasza żywa!!!!

przystanęli

milczą

ANIOŁ 3

Cóż myśli nasze struło?

ANIOŁ 1

Żegnaliśmy się wodą święconą. - -

Znaczmy się raz drugi i trzeci

a złe i trwoga odleci.

stąpił ku kropielnicy

Jedna nasza żywa godzina.

W Imię Ojca i Syna...

ANIOŁ 2

Noc głucha.

ANIOŁ 3

W Imię Ojca i Syna i Ducha.

przeżegnali się

przystanęli

milczą

ANIOŁ 1

Czujesz już w rękach moc - - ?

Że w srebro ciała płynie krew - ?

ANIOŁ 2

Czuję, jak płynie - -

ANIOŁ 1

Mam wolę; - rosnę jako lew.

ANIOŁ 3

Wskrzeszę ducha w godzinie.

Krew płynie. - Siła, - siła!

ANIOŁ 4

Noc przyszła, - wyzwoliła.

Jestem jako spiż i żywy;

na lot, przez jednę noc

szczęśliwy.

ANIOŁ 1

Zbyliśmy jarzma, bracie,

ach, o swobodo, - - -

Wiecie, co czynić macie!?

Wyciągają wedłuż ramion skrzydła,

których pióra dźwięczą i szeleszczą;

w ruchach rosną brzęczące straszydła

a pióra głaszczą i pieszczą.

Co ku sobie oczy jasne zwrócą,

jako gwiazdy mają te oczy,

to ku dawnym ruchom zwolna wrócą,

w skrzydeł kryjąc się dźwięcznej otoczy.

I znów naraz ku sobie stąpili,

strzęśli włosów uloczone grzywy,

znów się jeden przed drugim pochyli.

Złomy pomruk wydały straszliwy.

Przystanęli. - Słuchają. - Już idą,

kędy, skryty za złomów filarem,

grób przygasłej Ankwicza pamięci:

Amor ze zgaszonym ogarem

u stóp stupa, - w sen głazu ujęci. -

Przystanęli. - I rąk wzniesień czarem

napierśnic zatrzęśli egidą.

Kamień naraz oto stał się żywy.