Alfred Russel Wallace. Zapomniana historia współtwórcy teorii doboru naturalnego - Michael A. Flannery

Kup ebooka

44.90 zł
26.94 zł (35,00 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Przy­pisy

Wpro­wa­dze­nie
[1] Por. J. Wil­son, The For­got­ten Na­tu­ra­list: Al­fred Rus­sel Wal­lace, Au­stra­lian Scho­larly Pu­bli­shing, Mel­bo­urne 2000.
[2] S. Sar­kar, Wal­lace's Be­la­ted Re­vi­val, "Jo­ur­nal of Bio­science" 1998, Vol. 23, No. 1, s. 5.
[3] Por. P. Raby, Al­fred Rus­sel Wal­lace: A Life, Chatto & Win­dus, Lon­don 2001; M. Sher­mer, In Dar­win's Sha­dow: The Life and Science of Al­fred Rus­sel Wal­lace, Oxford Uni­ver­sity Press, New York 2002; R.A. Slot­ten, The He­re­tic in Dar­win's Co­urt: The Life of Al­fred Rus­sel Wal­lace, Co­lum­bia Uni­ver­sity Press, New York 2004; M. Fich­man, An Elu­sive Vic­to­rian: The Evo­lu­tion of Al­fred Rus­sel Wal­lace, The Uni­ver­sity of Chi­cago Press, Chi­cago 2004; W. Bry­ant, The Birds of Pa­ra­dise: Al­fred Rus­sel Wal­lace, A Life, iU­ni­verse, New York 2006; Na­tu­ral Se­lec­tion and Bey­ond: The In­tel­lec­tual Le­gacy of Al­fred Rus­sel Wal­lace, eds. C.H. Smith, G. Bec­ca­loni, Oxford Uni­ver­sity Press, New York 2008.
Roz­dział 1
[1] Por. A.R. Wal­lace, My Life: A Re­cord of Events and Opi­nions, Chap­man & Hall, Lon­don 1908, s. 5.
[2] Por. tamże, s. 6
[3] I. McCal­man, Dar­win's Ar­mada: Four Voy­ages and the Bat­tle for the The­ory of Evo­lu­tion, W.W. Nor­ton, New York 2009, s. 222.
[4] A.R. Wal­lace, My Life, s. 28.
[5] Por. R.A. Slot­ten, The He­re­tic in Dar­win's Co­urt: The Life of Al­fred Rus­sel Wal­lace, Co­lum­bia Uni­ver­sity Press, New York 2004, s. 11. Za na­mową star­szego brata, Johna, Al­fred za­czął uczęsz­czać do Lon­don Me­cha­nic's In­sti­tute - pla­cówki edu­ka­cyj­nej dla klasy ro­bot­ni­czej. Jed­nak, jak szybko od­krył młody Al­fred, tego ro­dzaju ośrodki były rów­nież czę­sto wy­lę­gar­niami ra­dy­ka­li­zmu spo­łecz­nego, po­li­tycz­nego i fi­lo­zo­ficz­nego.
[6] Hall of Science - otwarty przez Ro­berta Owena 17 marca 1839 roku, był przez de­kadę cen­trum edu­ka­cji klasy ro­bot­ni­czej i dzia­łal­no­ści spo­łecz­nej (przyp. red.).
[7] A.R. Wal­lace, My Life, s. 46.
[8] Tamże, s. 123-124.
[9] K. Dar­win, Au­to­bio­gra­fia i wy­bór li­stów. Dzieła wy­brane, t. 8, tłum. A. Iwa­now­ska i in., Pań­stwowe Wy­daw­nic­two Rol­ni­cze i Le­śne, War­szawa 1960, s. 64.
[10] Por. R.E. Hu­ghes, Al­fred Rus­sel Wal­lace: Some No­tes on the We­lsh Con­nec­tion, "The Bri­tish So­ciety for the Hi­story of Science" 1989, Vol. 22. No. 4, s. 401-418.
[11] Wła­ściwy ty­tuł brzmi: An Es­say on the Best Me­thod of Con­duc­ting the King­ton's Me­cha­nic's In­sti­tu­tion, http://wal­lace-on­line.org/co­nver­ted/pdf/1845_Par­ry­_S001a.pdf [do­stęp: 13 XI 2023] (przyp. red.).
[12] R.E. Hu­ghes, Al­fred Rus­sel Wal­lace, s. 403.
[13] Tamże, s. 404.
[14] W dru­giej po­ło­wie XIX wieku an­giel­ski fi­lo­zof Her­bert Spen­cer wpro­wa­dził do obiegu ter­min "ewo­lu­cjo­nizm", który wy­parł ta­kie ter­miny, jak "trans­mu­ta­cjo­nizm", "trans­for­mizm" i "teo­ria de­scen­den­cji" (przyp. tłum.).
[15] Jo­ur­nal of Re­se­ar­ches obec­nie znany jako Voy­age of the Be­agle (Po­dróż na okrę­cie Be­agle, tłum. K. Szar­ski, O. Szar­ska, Wy­daw­nic­two Mar­gi­nesy, War­szawa 2019) to pierw­sza książka Ka­rola Dar­wina (przyp. tłum.).
[16] R.E. Hu­ghes, Al­fred Rus­sel Wal­lace, s. 408.
[17] Tamże, s. 409-410.
[18] A.R. Wal­lace, My Life, s. 84-85.
[19] Tamże, s. 134.
[20] R.E. Hu­ghes, Al­fred Rus­sel Wal­lace, s. 413-415.
[21] Scala na­tu­rae - (łac.) dra­bina by­tów. Okre­śle­nie to bywa tłu­ma­czone też jako dra­bina je­stestw lub wielki łań­cuch by­tów. Po­ję­cie to wy­wo­dzi się z fi­lo­zo­fii grec­kiej od Pla­tona i neo­pla­to­ni­zmu. Dra­bina by­tów to hie­rar­chiczna struk­tura wszel­kiej ma­te­rii i ca­łego ży­cia. Za­czyna się od Boga i scho­dzi przez anioły, lu­dzi, zwie­rzęta i ro­śliny do mi­ne­ra­łów (przyp. red.).
[22] A.R. Wal­lace, My Life, s. 144.

Przed­mowa

Geneza tej książki sięga wiele lat wstecz, gdy jako stu­dent czy­ta­łem różne opra­co­wa­nia: Dar­win, Marx, Wa­gner: Cri­ti­que of a He­ri­tage (1941) Ja­cques'a Ba­rzuna, Dar­win and the Dar­wi­nian Re­vo­lu­tion (1962) Ger­trude Him­mel­farb, a także (wów­czas świeżo wy­daną) pu­bli­ka­cję zu­peł­nie in­nego ro­dzaju At the Edge of Hi­story (1971) Wil­liama Ir­wina Thomp­sona. To wła­śnie dzięki nim i nie­któ­rym mło­dym i peł­nym pa­sji wy­kła­dow­com w rów­nie mło­dym Nor­thern Ken­tucky State Col­lege (obec­nie NKU - Nor­thern Ken­tucky Uni­ver­sity) na­uczy­łem się kry­tycz­nego my­śle­nia. Prze­cho­dząc do cza­sów bar­dziej współ­cze­snych, kilka lat temu, po po­bież­nej lek­tu­rze książki Al­freda Rus­sela Wal­lace'a The World of Life ele­menty ni­niej­szego opra­co­wa­nia były już go­towe. Je­stem wdzięczny Bil­lowi Demb­skiemu za to, że do­strzegł war­tość prze­kształ­ce­nia tej lek­tury w po­ważną ana­lizę, czego do­ko­na­łem w książce Al­fred Rus­sel Wal­lace's The­ory of In­tel­li­gent Evo­lu­tion: How Wal­lace's World of Life Chal­len­ged Dar­wi­nism (2008) [Teo­ria in­te­li­gent­nej ewo­lu­cji we­dług Al­freda Rus­sela Wal­lace'a. W jaki spo­sób Świat ży­cia Wal­lace'a pod­wa­żył dar­wi­nizm]. Była to praw­dziwa pro­le­go­mena do tej wła­śnie bio­gra­fii. Pły­nące z głębi serca po­dzię­ko­wa­nia kie­ruję do Johna We­sta za jego za­in­te­re­so­wa­nie i za­an­ga­żo­wa­nie w cały pro­jekt zwią­zany z Wal­lace'em. Je­stem mu szcze­gól­nie wdzięczny za uważną lek­turę wstęp­nej wer­sji mo­jej książki, za prze­my­ślane ko­men­ta­rze i su­ge­stie. Chciał­bym rów­nież po­dzię­ko­wać wszyst­kim w Di­sco­very In­sti­tute za po­moc w urze­czy­wist­nie­niu tego pro­jektu. Dzię­kuję rów­nież ko­le­gom, któ­rzy po­dzie­lili się ze mną uwa­gami i oce­nami. Ale naj­bar­dziej je­stem wdzięczny żo­nie Do­nie, która z po­dziwu god­nym spo­ko­jem zno­siła moją nie­obec­ność przez wiele week­en­dów, gdy pi­sa­łem tę bio­gra­fię. Ho­no­rowe wy­róż­nie­nie na­leży się kotu Eb­be­towi, mo­jemu ci­chemu part­ne­rowi. Do­brze było mieć przy­ja­ciela u boku pod­czas trud­nej sa­mot­no­ści w trak­cie wy­do­by­wa­nia na jaw prawdy.

Roz­dział 1

Pierw­sze 25 lat

Z Usk do Ne­ath,pierw­szy okres ży­cia 1823-1848

Alfred Rus­sel Wal­lace uro­dził się 8 stycz­nia 1823 roku w po­bliżu Usk, mia­sta le­żą­cego nie­opo­dal gra­nicy An­glii z Wa­lią. Był ósmym dziec­kiem Tho­masa Vere'a i Mary Ann Wal­lace'ów. Tho­mas ukoń­czył prawo, nie wy­ko­ny­wał jed­nak za­wodu praw­nika. Cho­ciaż wy­wo­dził się z ro­dziny szkoc­kiego bun­tow­nika sir Wil­liama Wal­lace'a, a Mary Ann miała ko­rze­nie hu­ge­noc­kie, to oboje uwa­żali się za wier­nych an­giel­skich pod­da­nych i po­boż­nych an­gli­ka­nów. Ro­dzinę Al­freda czę­sto opi­suje się jako zu­bo­żałą, jed­nak pre­cy­zyj­niej­sze jest okre­śle­nie, że była to zma­ga­jąca się z trud­no­ściami i pod­upa­da­jąca klasa śred­nia. Jako ka­wa­ler Tho­mas Vere Wal­lace zre­zy­gno­wał z ży­cia ad­wo­kata; miał roczny do­chód ze spadku w wy­so­ko­ści 500 fun­tów, dzięki któ­remu cie­szył się swo­bodą "w Lon­dy­nie i na wsi, miesz­ka­jąc w naj­lep­szych za­jaz­dach i pen­sjo­na­tach, ko­rzy­sta­jąc z ży­cia jako dość za­możny dżen­tel­men z klasy śred­niej"[1]. Ta­kie po­dej­ście nie za­pew­niało jed­nak ży­ciu mał­żeń­skiemu so­lid­nych pod­staw fi­nan­so­wych, po­nadto w ciągu de­kady od ślubu z Mary Ann Tho­mas roz­trwo­nił po­kaźne środki na wła­sne nie­tra­fione pro­jekty li­te­rac­kie[2]. Śro­do­wi­sko, w ja­kim wzra­stał Al­fred Wal­lace, było po­dobne do śro­do­wi­ska, w ja­kim wzra­stał Tho­mas Henry Hux­ley. Oj­co­wie obu kształ­cili się w do­brych za­wo­dach i obaj zsu­nęli się z dra­biny spo­łecz­nej. Jed­nak, jak za­uwa­żył hi­sto­ryk Iain McCal­man, "Tho­mas Wal­lace upadł moc­niej i da­lej niż Geo­rge Hux­ley"[3].

Mary Ann otrzy­mała skromny spa­dek po śmierci ma­co­chy w 1828 roku, co po­wstrzy­mało nie­unik­niony upa­dek ro­dziny. W roku tym Wal­lace'owie prze­pro­wa­dzili się do Hert­ford, gdzie miesz­kali do około 1837 roku. To wła­śnie w Hert­ford, w gim­na­zjum, któ­rego dy­rek­to­rem był - we­dług słów jego ucznia - "dość iry­tu­jący mały czło­wiek Cle­ment Henry Cru­twell"[4], Wal­lace otrzy­mał je­dyną for­malną edu­ka­cję. Po­le­gała ona głów­nie na na­uce ła­ciń­skiej gra­ma­tyki i stan­dar­dowo wy­kła­da­nych w tam­tych cza­sach przed­mio­tów, wspo­ma­ga­nej uczącą roz­sądku chło­stą, bi­ciem trzciną po rę­kach i tar­ga­niem za uszy. Edu­ka­cja Al­freda Rus­sela za­koń­czyła się pod ko­niec 1836 roku.

Ko­lejne pro­blemy fi­nan­sowe zmu­siły Tho­masa do za­bra­nia syna ze szkoły i wy­sła­nia go do Lon­dynu, gdzie Al­fred za­miesz­kał z bra­tem Joh­nem, który ter­mi­no­wał u mi­strza bu­dow­la­nego o na­zwi­sku We­bster. To wła­śnie tu­taj bio­graf Wal­lace'a Ross A. Slot­ten traf­nie od­naj­duje ko­rze­nie spo­łecz­nego ra­dy­ka­li­zmu Wal­lace'a[5]. La­tem 1837 roku Al­fred prze­pro­wa­dził się do Bed­ford­shire, gdzie star­szy brat Wil­liam uczył go ży­cia i prze­ka­zy­wał wie­dzę geo­de­zyjną. W tym cza­sie czter­na­sto­la­tek za­po­znał się z po­glą­dami ra­dy­kal­nego so­cja­li­sty Ro­berta Owena. To wła­śnie na wie­czor­nych spo­tka­niach w Hall of Science[6] Al­fred do­wie­dział się z dzieł Ro­berta Dale'a Owena (naj­star­szego syna ra­dy­kal­nego re­wo­lu­cjo­ni­sty), że "or­to­dok­syjna re­li­gia tam­tych cza­sów była po­ni­ża­jąca i ohydna, a je­dyną au­ten­tyczną i przy­no­szącą ko­rzy­ści re­li­gią była ta, która wpa­jała służbę ludz­ko­ści i któ­rej je­dy­nym do­gma­tem było bra­ter­stwo lu­dzi. Wiele lat póź­niej Wal­lace wspo­mi­nał, że w ten spo­sób po­ło­żono fun­da­ment jego re­li­gij­nego scep­ty­cy­zmu[7].

Owe­now­ski so­cja­lizm zra­dy­ka­li­zo­wał po­glądy Al­freda Rus­sela Wal­lace'a. Bed­ford­shire za­po­cząt­ko­wało rów­nież bar­dziej istotną jego edu­ka­cję. Sam pro­ces na­uki za­wodu geo­dety wy­two­rzył trwałą więź z zie­mią. To wła­śnie w ciągu na­stęp­nych sied­miu lat Wal­lace od­krył swoje za­mi­ło­wa­nie do sa­mot­nego prze­by­wa­nia na ło­nie na­tury i z ta­nim pod­ręcz­ni­kiem bo­ta­niki w kie­szeni od­by­wał nie­dzielne wy­cieczki po oko­licy. Wal­lace roz­po­czął po­ważne stu­dia na­ukowe, w któ­rych ota­cza­jąca go przy­roda po­słu­żyła za salę wy­kła­dową. Ży­cie geo­dety wy­maga cią­głego prze­miesz­cza­nia się, więc po­byt w Bed­ford­shire nie trwał długo. Je­sie­nią 1839 roku Al­fred po­now­nie wy­je­chał z bra­tem do Wa­lii, tym ra­zem do Rad­nor­shire. Oka­zja do prze­pro­wa­dze­nia po­mia­rów pa­ra­fii w Gla­mor­gan­shire je­sie­nią 1841 roku spro­wa­dziła dwóch przed­się­bior­czych geo­de­tów do do­liny Ne­ath.

Kiedy Al­fred skoń­czył 21 lat, wie­lebny Abra­ham Hill, dy­rek­tor szkoły w Le­ice­ster, za­ofe­ro­wał mu po­sadę na­uczy­ciela. Tu­taj Wal­lace zna­lazł po­kaźną bi­blio­tekę, w któ­rej czy­tał o po­dró­żach von Hum­boldta po Ame­ryce Po­łu­dnio­wej, dzieła Pre­scotta o hi­sto­rii Mek­syku i Peru oraz, co naj­waż­niej­sze, Prawo lud­no­ści Tho­masa Mal­thusa, książkę, która, jak sam przy­znał, "20 lat póź­niej dała długo po­szu­ki­waną wska­zówkę do­ty­czącą istot­nego czyn­nika ewo­lu­cji ga­tun­ków or­ga­nicz­nych"[8]. To wła­śnie lek­tura Prawa lud­no­ści skło­niła Dar­wina do na­stę­pu­ją­cego stwier­dze­nia: "do­ro­bi­łem się teo­rii, na pod­sta­wie któ­rej mo­głem da­lej pra­co­wać"[9]. W tym cza­sie Wal­lace po­znał peł­nego za­pału en­to­mo­loga Henry'ego Wal­tera Ba­tesa, któ­rego pa­sja wzbu­dziła w week­en­do­wym bo­ta­niku za­in­te­re­so­wa­nie ży­ciem zwie­rząt. Rów­nież w Le­ice­ster Wal­lace zo­stał wpro­wa­dzony w me­sme­ryzm i fre­no­lo­gię, obie uwa­żane wtedy za naj­no­wo­cze­śniej­sze, choć ra­czej kon­tro­wer­syjne na­uki. Nie­spo­dzie­wana śmierć Wil­liama, brata Al­freda (praw­do­po­dob­nie zmarł na za­pa­le­nie płuc), po­ło­żyła kres po­by­towi mło­dego Wal­lace'a w spo­łecz­no­ści prze­siąk­nię­tej no­wa­tor­skimi ide­ami. Moż­li­wość na­uki, spo­tka­nie z Ba­te­sem, do­stęp do do­brej bi­blio­teki (w któ­rej za­po­znał się z teo­rią Mal­thusa) do­pro­wa­dziły go do nie­unik­nio­nego wnio­sku, że dwa lata spę­dzone w Le­ice­ster były naj­waż­niej­sze w jego wcze­snym ży­ciu. Jed­nak śmierć brata w Ne­ath zmu­siła go do wcze­śniej­szego po­wrotu do Wa­lii.

Na ogół ba­ga­te­li­zuje się mło­dzień­cze do­świad­cze­nia Wal­lace'a z Wa­lii. Zro­bił to na­wet sam Wal­lace w na­pi­sa­nej 60 lat póź­niej au­to­bio­gra­fii My Life (1905). Ri­chard El­wyn Hu­ghes od­krył jed­nak istotne szcze­góły z tam­tych lat, co zmu­sza do po­now­nej oceny tego okresu[10]. Hu­ghes za­uważa, że pierw­sza znana pu­bli­ka­cja Wal­lace'a po­ja­wiła się w pracy Hi­story of King­ton z 1845 roku jako pię­cio­stro­ni­cowy esej za­ty­tu­ło­wany An Es­say on the Best Me­thod of Con­duc­ting the King­ton's Me­cha­nic's In­sti­tute[11]. Wal­lace za­le­cał w tej pracy po­ło­że­nie na­ci­sku na na­uki przy­rod­ni­cze w in­sty­tu­cie i su­ge­ro­wał, by w miej­sce dzieł "nie­zbyt istot­nych"[12] gro­ma­dzono po­ważne trak­taty na­ukowe. Jed­nak, co bar­dziej istotne w tym miej­scu, esej Wal­lace'a wska­zuje, że jego au­tor po­rzu­cił sta­ro­te­sta­men­tową ideę spe­cjal­nego stwo­rze­nia na rzecz kon­cep­cji sta­rej Ziemi, czyli zmiany do­ko­nu­ją­cej się po­przez uni­wer­salne prawa[13]. Nie wska­zuje to jesz­cze, że w 1845 roku Wal­lace był trans­mu­ta­cjo­ni­stą[14], wska­zuje na­to­miast, iż ist­niał okre­ślony kli­mat in­te­lek­tu­alny, który wpły­nął na roz­wój Wal­lace'a.

Mó­wiąc nieco do­kład­niej, okre­sowi spę­dzo­nemu w Ne­ath Wal­lace za­wdzię­cza kon­takt z bar­dzo ak­tywną spo­łecz­no­ścią in­te­lek­tu­alną. King­ton Me­cha­nic's In­sti­tu­tion po­sia­dało ro­snącą w za­soby bi­blio­tekę li­czącą pra­wie cztery ty­siące wo­lu­mi­nów, która za­wie­rała dzieła Char­lesa Ly­ella Prin­ci­ples of Geo­logy, Hum­boldta Per­so­nal Nar­ra­tive of Tra­vels i świeżo wy­dany Jo­ur­nal of Re­se­ar­ches[15]; w 1834 roku utwo­rzono Phi­lo­so­phi­cal and Li­te­rary So­ciety, zaś mu­zeum w Ne­ath miało w zbio­rach ich­tio­zaura, okazy bry­tyj­skich pta­ków, ko­lek­cję ska­mie­nia­ło­ści, mi­ne­ra­łów geo­lo­gicz­nych, a na­wet ko­lek­cję muszli[16]. Wal­lace udzie­lał się w in­sty­tu­cie, pro­wa­dząc wy­kłady na różne na­ukowe te­maty, peł­nił funk­cję ku­sto­sza mu­zeum Phi­lo­so­phi­cal and Li­te­rary So­ciety oraz uczest­ni­czył w spo­tka­niach Royal In­sti­tu­tion of So­uth Wa­les[17]. Wal­lace był tak ak­tywny w in­sty­tu­cie, że po­pro­szono go ra­zem z bra­tem Joh­nem o za­pro­jek­to­wa­nie i nad­zo­ro­wa­nie bu­dowy no­wej sie­dziby. Choć bu­dy­nek ten otwarto do­piero po wy­jeź­dzie Al­freda do Ame­ryki Po­łu­dnio­wej, po­zo­staje on trwa­łym świa­dec­twem jego ak­tyw­nego za­in­te­re­so­wa­nia tą spo­łecz­no­ścią i ega­li­tar­nymi in­sty­tu­cjami edu­ka­cyj­nymi.

Nie­stety, czas spę­dzony przez Wal­lace'a w Ne­ath miał rów­nież mniej przy­jemne aspekty. Jego umie­jęt­no­ści geo­de­zyjne zo­stały wy­ko­rzy­stane do prze­pro­wa­dze­nia Enc­lo­sure Acts - rzą­do­wego planu re­dy­stry­bu­cji grun­tów, wsku­tek któ­rego wy­sie­dlono ty­siące miesz­kań­ców wsi. Udział Al­freda w tym wszech­ogar­nia­ją­cym sys­te­mie ra­bunku ziemi nie mógł być po­wo­dem do dumy i bez wąt­pie­nia wy­warł ol­brzymi wpływ na jego po­par­cie dla Land Na­tio­na­li­sa­tion Mo­ve­ment (Ru­chu Na­cjo­na­li­za­cji Ziemi)[18]. In­nym gorz­kim obo­wiąz­kiem, który spadł na niego pod­czas po­bytu w Ne­ath, była wy­cena nie­ru­cho­mo­ści w po­sia­dło­ści Gnoll. Kiedy ukoń­czył pracę, po­in­for­mo­wano go, że musi rów­nież ode­brać za­płatę od rol­ni­ków z tego okręgu. Wy­dało mu się to od­strę­cza­jące, po­nie­waż ci biedni Wa­lij­czycy nie byli w sta­nie po­nieść żad­nego do­dat­ko­wego ob­cią­że­nia fi­nan­so­wego. Epi­zod ten wy­star­czył, by zra­zić mło­dego geo­detę do wszel­kich dzia­łań biz­ne­so­wych. Ży­cie dla na­uki oka­zało się bar­dziej ku­szące[19].

Jego ży­cie miało do­piero obrać wy­raźny kie­ru­nek, jed­nak lata spę­dzone w Ne­ath ukształ­to­wały jego oso­bo­wość. Nie tylko żywy kli­mat in­te­lek­tu­alny Ne­ath po­bu­dzał na­ukowe za­in­te­re­so­wa­nia Wal­lace'a. Za­in­te­re­so­wa­nia te po­głę­biły się ze względu na znie­chę­ca­jące aspekty jego pracy geo­de­zyj­nej. W Ne­ath na­ro­dziły się rów­nież idee bę­dące siłą na­pę­dową dzieła jego ży­cia. Ważną rolę ode­grał tu wy­kład wy­gło­szony przez dok­tora Tho­masa Wil­liamsa On the­ories pro­po­un­ded in the 'Ve­sti­ges of Cre­ation' [O teo­riach przed­sta­wio­nych w Ve­sti­ges of Cre­ation], pod­su­mo­wu­jący i ana­li­zu­jący słynny (nie­któ­rzy mó­wią "nie­sławny") trak­tat trans­mu­ta­cjo­ni­styczny Ro­berta Cham­bersa Ve­sti­ges of the Na­tu­ral Hi­story of Cre­ation [Ślady na­tu­ral­nej hi­sto­rii stwo­rze­nia]. O opi­nię na te­mat wy­kładu Wil­liamsa Wal­lace po­pro­sił swo­jego przy­ja­ciela Henry'ego Wal­tera Ba­tesa w li­ście z 28 grud­nia 1845 roku[20]. Rok wcze­śniej Wil­liams opu­bli­ko­wał A Sketch of the Re­la­tions Which Sub­sist Be­tween the Three King­doms of Na­ture [Za­rys re­la­cji za­cho­dzą­cych mię­dzy trzema kró­le­stwami przy­rody]. Naj­bar­dziej in­te­re­su­jącą ce­chą tego szkicu jest dys­ku­sja na te­mat gra­da­cji i cią­gło­ści su­ge­ru­jąca, że ży­cie zwie­rząt można prze­śle­dzić do punktu po­łą­cze­nia ko­mórki ją­drza­stej. Sedno ar­gu­men­ta­cji Wil­liamsa spro­wa­dzało się do prze­ko­na­nia o od­dzia­ły­wa­niu przy­czyn wtór­nych na dzia­ła­nie jed­no­ści przy­rody w ca­łej scala na­tu­rae[21]. Trudno po­wie­dzieć, czy Wal­lace rze­czy­wi­ście wy­słu­chał wy­kładu Wil­liamsa, gdyż do­ty­czące tego wy­da­rze­nia za­pi­ski nie ist­nieją, Wal­lace nie wspo­mina o nich w au­to­bio­gra­fii (na­leży jed­nak pa­mię­tać, że po­mi­nął w niej wiele spraw do­ty­czą­cych okresu Ne­ath). Nie­mniej wy­kład Wil­liamsa mógł rze­czy­wi­ście skło­nić go do za­py­ta­nia Ba­tesa o opi­nię. Teo­ria ewo­lu­cji stwo­rzona póź­niej przez Wal­lace'e, która na­wią­zy­wała do scala na­tu­rae, mo­gła mieć źró­dło w wy­kła­dzie Wil­liamsa.

Nie­usta­jąca ko­re­spon­den­cja Wal­lace'a z Ba­te­sem była jed­nak bez­po­śred­nio po­wią­zana z jego przy­szło­ścią. Na przy­kład list z wio­sny 1846 roku świad­czy o tym, że Wal­lace chęt­nie wy­mie­niał się spi­sami owa­dów i wraz z Ba­te­sem pro­wa­dził dzien­nik. La­tem na­stęp­nego roku Ba­tes od­wie­dził na­wet Wal­lace'a w Ne­ath. Z "wiel­kim pro­ble­mem po­cho­dze­nia ga­tun­ków [...] wy­raź­nie sfor­mu­ło­wa­nym w moim umy­śle", prze­ko­nany, że wy­ja­śnie­nie w Ve­sti­ges było "praw­dziwe tak da­lece, jak to tylko moż­liwe" oraz "nie­za­do­wo­lony z nie­na­dzwy­czaj­nej lo­kal­nej ko­lek­cji [owa­dów]"[22], z któ­rej nie­wiele można było się na­uczyć, Wal­lace za­czął od­czu­wać nie­od­party po­ciąg do po­dróży i przy­gody, w czym se­kun­do­wał mu Ba­tes. Czyn­ni­kiem przy­spie­sza­ją­cym stała się lek­tura książki ame­ry­kań­skiego en­to­mo­loga Wil­liama H. Edwardsa Voy­age up the Ama­zon [Po­dróż w górę Ama­zonki] z 1847 roku. Wio­sną na­stęp­nego roku obaj męż­czyźni byli już w dro­dze do Ame­ryki Po­łu­dnio­wej.

Al­fred R. Wal­lace w roku 1848 (z da­ge­ro­typu) (Wi­ki­me­dia Com­mons).

Za­pra­szamy do za­kupu peł­nej wer­sji książki

Wpro­wa­dze­nie

Przez lata Al­fred Rus­sel Wal­lace po­zo­sta­wał w cie­niu Ka­rola Dar­wina i sfor­mu­ło­wa­nej przez niego teo­rii ewo­lu­cji. O Al­fre­dzie Rus­selu pa­mię­tano tylko dla­tego, że li­stem z opi­sem wła­snej wer­sji teo­rii do­boru na­tu­ral­nego skło­nił w 1859 roku Ka­rola do na­pi­sa­nia pracy O po­wsta­wa­niu ga­tun­ków. Je­den z bio­gra­fów słusz­nie na­zwał Wal­lace'a "za­po­mnia­nym przy­rod­ni­kiem"[1]. W 1998 roku Sa­ho­tra Sar­kar ubo­le­wał, że Wal­lace po­padł w za­po­mnie­nie: "w dzie­więt­na­sto­wiecz­nej li­te­ra­tu­rze teo­rię ewo­lu­cji zwy­kle okre­ślano jako "teo­rię Dar­wina i Wal­lace'a", ale w XX wieku teo­ria ewo­lu­cji stała się wła­ści­wie sy­no­ni­mem dar­wi­ni­zmu lub neo­dar­wi­ni­zmu"[2]. Cho­ciaż w uty­ski­wa­niu tym wciąż po­brzmiewa prawda, to de­kada nie­daw­nego za­in­te­re­so­wa­nia Wal­lace'em przy­czy­niła się do wy­do­by­cia go z krypty po­mi­ja­nych po­staci hi­sto­rii. Nie po­winno to jed­nak su­ge­ro­wać jed­no­myśl­no­ści opi­nii. Nie­któ­rzy uwa­żają go za he­re­tyka, inni za błą­dzą­cego na­ukowca, który zmie­nił się w spi­ry­tu­ali­stę, zaś jesz­cze inni za pro­roka an­ty­cy­pu­ją­cego współ­cze­sną hi­po­tezę Gai[3]. Być może naj­bliż­sze prawdy jest okre­śle­nie, któ­rego użył Mar­tin Fich­man - "za­gad­kowy czło­wiek epoki wik­to­riań­skiej".

Czy można od­na­leźć au­ten­tycz­nego Wal­lace'a? Je­śli tak, to czego mo­gli­by­śmy się na­uczyć dzięki temu po­now­nemu od­kry­ciu? Na wstę­pie warto po­sta­wić na­stę­pu­jącą tezę: Wal­lace, roz­wi­ja­jąc swoją uni­ka­tową od­mianę teo­rii ewo­lu­cji, za­po­cząt­ko­wał współ­cze­sną teo­rię in­te­li­gent­nego pro­jektu. Z pew­no­ścią nie był chrze­ści­jań­skim kre­acjo­ni­stą, ale jego trwa­jące przez całe ży­cie za­an­ga­żo­wa­nie w od­kry­wa­nie prawd rzą­dzą­cych świa­tem przy­rody spo­wo­do­wało, że do­strzegł au­ten­tyczny pro­jekt w świe­cie przy­rody. I wła­śnie to na­zywa się he­re­zją Wal­lace'a. He­re­zja ta ob­naża me­ta­fi­zyczne fun­da­menty trium­fu­ją­cego dar­wi­now­skiego pa­ra­dyg­matu i jest znacz­nie waż­niej­sza od jego za­an­ga­żo­wa­nia w spi­ry­tyzm czy na­ukę. Ob­raz dar­wi­ni­zmu od­zwier­cie­dlony w wi­ze­runku współ­od­krywcy teo­rii do­boru na­tu­ral­nego jest na­prawdę in­te­re­su­jący. A wszystko za­częło się dość dziw­nie, w mało zna­nej wio­sce z dala od ośrod­ków na­ucza­nia i na­uki.

Miej­sce na­ro­dzin Al­freda R. Wal­lace'a, Ken­sing­ton Cot­tage, Usk (Wi­ki­me­dia Com­mons).

Bi­blio­teka pu­bliczna w Ne­ath, za­pro­jek­to­wana przez Al­freda R. Wal­lace'a w 1847 roku (Wi­ki­me­dia Com­mons).