Prolog
Głęboko pod ziemią istnieje pewna kraina, zwana Krainą Ciemności. Od dawien dawna zamieszkiwana przez demony.
W tej mrocznej krainie, gdzie przez całą dobę trwa noc, żyją istoty, które otacza pustka i mrok. Istoty te nazywane są aniołami ciemności. Zło, którego się dopuściły sprawiło, że zostały pozbawione duszy. Utrata duszy sprawiła, że demony stały się więźniami w Krainie Ciemności, okazało się bowiem, że tylko dzięki niej możliwy był powrót do świata żywych.
Ale wkrótce demony znalazły i na to sposób. Na początku wysłannicy ciemności pragnęli jedynie dusz czystych, niewinnych, nieskalanych grzechem i takie zdobywali. Jednak po pewnym czasie zapragnęli więcej. Ich chciwość i pycha popchnęła ich w stronę istot obdarzonych magiczną mocą - czarownic.
Od kilku wieków aniołów ciemności i czarownice łączy pewna więź, którą nazwano "PRAGNIENIE DUSZ".
Zgodnie z warunkami paktu czarownice oddawały im swoje dusze, nie tracąc przy tym magicznych mocy, a dzięki zdolnościom demonów, których krew wypijały podczas wymiany, zyskiwały nieśmiertelność.
Pakt trwał przez kilka wieków, aż do chwili, gdy zginęła pierwsza biała czarownica. Wówczas okazało się, że drobny uraz albo rana zadana srebrnym narzędziem powodowała śmierć. Czarownice choć miały być nieśmiertelne zaczęły stopniowo ginąć. Żadna ze stron paktu tego nie przewidziała, lecz było już za późno. Paktu nie udało się zerwać. Czarownice ginęły, demony ponownie tracąc dusze, wracały pod ziemię, skąd nie było już drogi ucieczki. Równowaga między światami została zaburzona.
Aż pewnej sylwestrowej nocy 1999 roku tuż przed nastaniem nowego Milenium wydarzyło się coś, co zmieniło dotychczasowy porządek świata. Podczas dokonania wymiany rozbłysło wielkie oślepiające światło, które swoim blaskiem zalało całą ziemię. Moc, która się z niego uwolniła, niczym taran niszczyła wszystko, co napotkała na swojej drodze, po czym została wchłonięta przez białą czarownicę. A kilka godzin później znaleziono ją martwą. Okoliczności jej zagadkowej śmierci pozostały niewyjaśnione do dzisiaj. Anioł, który nie otrzymał duszy zaginął. Od tamtej pory nikt go nie widział. Demony, które ocalały zostały ponownie uwięzione w Krainie Ciemności.
Rozdział III
Eliza postanowiła, że - zamiast siedzieć na nieciekawych lekcjach - pójdzie do parku i tam w spokoju przejrzy dziennik babci.
Miała nadzieję, że w nim znajdzie odpowiedzi na nurtujące ją pytania. Ufała swojemu szóstemu zmysłowi, który nigdy jeszcze jej nie zawiódł.
Chciała jak najszybciej przejrzeć pamiętnik, skierowała się więc do parku, który odwiedzała zawsze wtedy, gdy musiała przemyśleć coś ważnego albo gdy chciała pobyć w samotności.
W chwili, gdy Eliza przekroczyła bramę, niebo zasłoniły burzowe chmury, nisko sunące po niebie, a wiatr jakby ustał i nastała złowroga cisza.
Stare akacje rosnące wzdłuż alejki były bezlistne, a ich konary powykrzywiane we wszystkie strony. Trawa rdzawo-zielona zdradzała oznaki jesieni. Liście brązowe i żółte licznie ścieliły trawniki. Alejki wybrukowane były dużymi, płaskimi kamieniami.
Był to stary park, owiany tajemnicą i legendą. Podobno należał kiedyś do potężnej czarownicy, która zawładnęła miasteczkiem w 1344 roku i za pomocą magii władała nim przez ponad trzysta pięćdziesiąt lat.
Nikt nie mógł być pewien prawdziwości tych stwierdzeń, ale ludzie lubili snuć sobie opowieści o strasznej wiedźmie i jej tajemnych praktykach, co zawsze stanowiło jakąś, choćby niewielką namiastkę rozrywki w nudnej, szarej, pozbawionej emocji codzienności.
Eliza sceptycznie podchodziła do tych opowieści. Zwyczajnie w nie powątpiewała. Uważała, że to bajki i zwykłe bzdury wyssane z palca.
"Magia? Czary? Przecież to śmieszne, a nawet niepoważne wierzyć w takie rzeczy" - myślała.
Dziewczyna z westchnieniem ulgi usiadła na swojej ulubionej ławce, położonej w centralnej części skweru, skąd roztaczał się widok na cały park.
Tuż obok ławki znajdowała się fontanna, w której uspokajająco szemrała woda. Fontanna uformowana była na kształt starej kobiety, ubranej w długą szatę i przewiązaną w talii sznurkiem, w podobny sposób, w jaki kiedyś ubierali się starożytni Grecy. Kobieta miała długie włosy i wieniec laurowy na głowie. W dłoni trzymała duży dzban. To właśnie z niego wypływała woda.
Eliza lubiła to miejsce. Mogła tutaj w ciszy kontemplować piękno otaczającej ją przyrody i rozmyślać. Często siadywała przy fontannie i czytała przez długie godziny.
Tego dnia jej myśli skupiały się wyłącznie wokół babci. I pamiętnika. Eliza od zawsze czuła bardzo silną więź z babką i wciąż nie pogodziła się z jej odejściem.
Jak przez mgłę pamiętała szczęśliwe dzieciństwo u jej boku. Dlatego znaleziony na strychu dziennik był dla Elizy tak ważny, wręcz bezcenny. Była to jedna z niewielu rzeczy, które zostały jej po ukochanej babci.
Dziewczyna w zamyśleniu otworzyła szkolną torbę i wyciągnęła pamiętnik, gładząc palcami okładkę. Ręce drżały jej z emocji i podekscytowania.
Z wielką ostrożnością otworzyła go na pierwszej stronie. Dużymi, starannie wykaligrafowanymi złotymi literami ktoś, zapewne babcia Emilia, wpisał datę prowadzenia dziennika: 1997 - 1999.
"Dwa ostatnie lata życia babci", pomyślała i przewróciła stronę, by odczytać pierwszy wpis.
Wtedy wydarzyły się dwie rzeczy jednocześnie. Niespodziewany, silny podmuch wiatru wyrwał dziennik z jej rąk, a fontanna ożyła, zmieniając się w kościstą staruchę ubraną w długi płaszcz z kapturem.
Kobieta wyciągnęła swoją szponiastą dłoń w stronę Elizy.
Przerażona dziewczyna odruchowo odskoczyła w bok, czując, jak robi jej się gorąco ze strachu, gdy tymczasem kobieta-fontanna spojrzała jej prosto w oczy szalonym, pełnym nienawiści i gniewu spojrzeniem, które przenikało chłodem aż do szpiku kości.
Eliza nie mogła wykonać najmniejszego ruchu, tak bardzo była przerażona. Czuła się sparaliżowana, jednak, że za wszelką cenę musiała ratować pamiętnik.
"Nie mogę go stracić!"
Z trudem oparła się szalonemu spojrzeniu staruchy i, wyrwawszy się z odrętwienia, zerwała się z ławki, aby podnieść dziennik. Udało jej się to w ostatniej chwili. Jednym ruchem wrzuciła notatnik do torby.
- Oddawaj dziennik! - zaskrzeczała piskliwym tonem starucha, robiąc krok w stronę Elizy, a dźwięk jej wysokiego, skrzekliwego głosu wwiercał się do uszu dziewczyny, aż musiała zasłonić je rękoma.
I wtedy przez umysł Elizy przebiegła fala nieznanej mocy.
- Chcę, żeby nastała cisza - wyszeptała, a jej ciało ogarnęła wibrująca energia i dziwne gorąco.
Przymknęła powieki i wypowiedziała słowa cisnące się jej na usta, zdumiona tym, co się z nią dzieje.
- Zamilknij na wieki.
Moc i energia przemknęły przez ciało Elizy i równie szybko minęły. Była to zaledwie chwila. Dziewczyna otworzyła oczy, choć serce wciąż biło jej jak oszalałe.
Jednak to, co zobaczyła, wprawiło ją w kompletne osłupienie. W miejscu, gdzie jeszcze przed chwilą stała starucha, znajdowała się kupka drobnych, jasnoszarych kamyków, spomiędzy których wypływało niewielkie źródełko, tworząc fontannę.
Woda w źródełku przybrała barwę czystego, intensywnego lazuru połączonego z odcieniem przejrzystej zieleni. Mieniła się, choć nie było słońca...
"Chciałam, żeby zamilkła i rzeczywiście zamilkła", pomyślała Eliza zdziwiona tym, że posiada taką moc. Że w ogóle posiada w sobie jakąś czarodziejską moc.
- Przecież takie rzeczy dzieją się tylko w bajkach. To jakieś czary? Kim ja jestem? - zastanawiała się, spoglądając w niebo, jakby tam miała znajdować się odpowiedź.
Jednak odpowiedziała jej cisza.
- To wszystko jest coraz dziwniejsze. Teraz już nie mam wyboru. Muszę przeczytać ten dziennik. I zrobię to jeszcze dzisiaj, gdy tylko mama zaśnie! - postanowiła i zdecydowanym krokiem ruszyła w stronę bramy.
Rozdział V
Eliza przebudziła się nagle wyrwana z sennego koszmaru, ze strachem ściskającym ją za gardło. Była przerażona, tym co zobaczyła, czego doświadczyła we śnie.
Całe ciało miała zlane potem, ciężko oddychała, jak po wyczerpującym biegu, a serce waliło jej jak oszalałe.
Na szczęście po kilku minutach jej oddech zaczął się uspokajać. Wzięła kilka głębokich wdechów, po czym odrzuciła kołdrę i podniosła się z łóżka.
Wciąż jeszcze lekko drżała na całym ciele. Żeby całkiem się rozbudzić, Eliza zrobiła kilka przysiadów i parę skłonów.
Pomogło. Wracała do równowagi. Koszmarny sen zburzył jej spokój, pokazał demony, czające się pod skórą.
Podświadomość wysyłała jej sygnały, które zaniepokoiły Elizę. Zbyt wiele wydarzyło się w ostatnim czasie, a intensywność nowych wiadomości przytłaczała.
Podejrzewała, że to dopiero początek i wcale nie cieszyła ją ta perspektywa.
W głębi duszy pragnęła, żeby wszystko było tak, jak kiedyś. Ale to było niemożliwe.
Dziewczyna zrezygnowanym krokiem podeszła w stronę okna i otworzyła je, wpuszczając do środka chłodne, ożywcze powietrze.
Drzewa przybrały barwy czerwieni i żółci, ich kolor napełniał optymizmem, mimo, że liście spadające z nieba przypominały o tym, że wszystko przemija. O ulotności czasu, chwil, że nic nie jest na zawsze.
Eliza zawsze lubiła jesień, główne za to, że była to jedyna pora roku, która skłaniała ją do refleksji, do zatrzymania się i do przemyśleń.
Choć była już jesień, słońce przyjemnie grzało w twarz. Eliza rozkoszowała się chwilę tym uczuciem, gdy nagle sobie o czymś przypomniała.
Szybko narzuciła szlafrok na piżamę i założyła kapcie, po czym cicho, niemal na palcach, wyszła z pokoju. Stanęła na korytarzu chwilę, nasłuchując, jednak w całym domu panowała kojąca cisza.
"Dobrze, że mama jeszcze śpi", pomyślała i skierowała się schodami na strych.
Otworzyła drzwi i weszła do środka. Panował tam półmrok, bo małe okienko wpuszczało niewiele światła do środka.
Poszukała dłonią kontaktu i zapaliła światło.
Strych zalała jasność.
Eliza rozejrzała się po tym niewielkim pomieszczeniu. Pod ścianami stały liczne staroświeckie kufry, walizy, pudła i pudełka. W samym rogu pomieszczenia stał metalowy wieszak na kółkach, a na nim wisiały ciasno jedno przy drugim ubrania. Na oko wiekowe.
Jednak Elizę interesował tylko drewniany, bogato zdobiony kufer, w którym znalazła wcześniej pamiętnik i inne stare księgi należące niegdyś do babci Emilii.
Dziewczyna podeszła do kufra i, nachyliwszy się, otworzyła go, po czym zajęła się uważnym przeszukiwaniem jego zawartości.
"Musi tutaj gdzieś być" - myślała o kluczu.
- Do tej księgi nie ma klucza, dziewczyno...
Eliza aż podskoczyła ze strachu. Odwróciła się gwałtownie.
- Nigdy więcej tego nie rób - mruknęła. Wciąż drżała na całym ciele, przyciskając rękę do serca. - Wystraszyłeś mnie.
- Wybacz, Elizo - rzekł ze skruchą ciemnowłosy. Opierał się o filar podtrzymujący strop. Spojrzenie miał nieprzeniknione. Od stóp do głów towarzyszyła mu czerń.
Przez chwilę oboje milczeli, uważnie patrząc sobie w oczy.
Eliza odezwała się pierwsza:
- Skąd się tutaj wziąłeś?
W odpowiedzi anioł ciemności uśmiechnął się kpiąco.
- Byłem ciekaw, jak idą ci poszukiwania klucza - odparł, z trudem zachowywał powagę.
- Skąd wiesz, że szukam klucza?
- Wiem o wszystkim, co dzieje się w twoim życiu, Elizo. - Uśmiechnął się znacząco. - I także to, o czym pragniesz poznać prawdę, jednak niczego nie mogę ci zdradzić. Jeszcze nie pora na to. Nie jesteś gotowa, żeby zmierzyć się z tym, co cię czeka. Ze swoim przeznaczeniem...
- Co takiego? Skąd o tym wiesz? - Eliza była zszokowana, gdy uświadomiła sobie, że ten przeklęty demon coś wie na temat, na który ona za wszelką cenę chciałaby poznać prawdę, że wie coś o jej przeznaczeniu. - Musisz mi powiedzieć wszystko, co wiesz! - zażądała z ogniem w głosie, co tylko dodało jej urody.
Blask, który roztaczała jej aura, był torturą dla anioła ciemności, któremu od dawna towarzyszyła wyłącznie czerń i wieczny mrok.
Projektant okładki Kinga Listkowska
Korektor Juliusz Łyszczyński
Redaktor Juliusz Łyszczyński
Ilustrator www.canva.com
? Marianna Góralska, 2020
? Kinga Listkowska, projekt okładki, 2020
? www.canva.com, ilustracje, 2020
Magia. Eliksiry. Demony. Mrok.
Od wieków czarownice i aniołów ciemności łączy pewien pakt. Ich los jest od siebie zależny.
Eliza to 16-letnia czarownica, która musi zmierzyć się ze swoim przeznaczeniem. Eryk jest aniołem ciemności, który za wszelką cenę pragnie zdobyć jej duszę.
"Anioł Ciemności" to wciągająca, pełna niebezpieczeństw i zwrotów akcji historia, w której magia i mrok, będą musiały stoczyć ze sobą niejedną walkę, a przeznaczenie mocno namiesza w życiu bohaterów.
ISBN 978-83-8221-642-4
Książka powstała w inteligentnym systemie wydawniczym Ridero