Antygona - Sofokles

Kup ebooka

3.84 zł
3.30 zł (1,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

TREŚĆ

ANTYGONA

 

O ukochana siostro ma, Ismeno,

Czy ty nie widzisz, że z klęsk Edypowych

Żadnej za życia los nam nie oszczędza?

Bo nie ma cierpień i nie ma ohydy,

Nie ma niesławy i hańby, które by

Nas pośród nieszczęść pasma nie dotknęły.

Cóż bo za rozkaz znów obwieścił miastu

Ten, który teraz władzę w ręku dzierży?

Czyś zasłyszała? Czy uszło twej wiedzy,

Że znów wrogowie godzą w naszych miłych?

 

ISMENA

 

O Antygono, żadna wieść nie doszła

Do mnie, ni słodka, ni goryczy pełna,

Od dnia, gdy braci straciłyśmy obu,

W bratnim zabitych razem pojedynku.

Odkąd tej nocy odeszły Argiwów

Hufce, niczego więcej nie zaznałam

Ni ku pociesze, ni ku większej trosce.

 

ANTYGONA

 

Lecz mnie wieść doszła, i dlatego z domu

Cię wywołałam, by rzecz ci powierzyć.

 

ISMENA

 

Cóż to? Ty jakieś ciężkie ważysz słowa.

 

ANTYGONA

 

O tak! Czyż nie wiesz, że z poległych braci

Kreon jednemu wręcz odmówił grobu?

Że Eteokla, jak czynić przystoi,

Pogrzebał w ziemi wśród umarłych rzeszy,

A zaś obwieścił, aby Polinika

Nieszczęsne zwłoki bez czci pozostały,

By nikt ich płakać, nikt grześć się nie ważył;

Mają wiec leżeć bez łez i bez grobu,

Na pastwę ptakom żarłocznym i strawę.

Słychać, że Kreon czcigodny dla ciebie,

Co mówię, dla mnie też wydał ten ukaz

I że tu przyjdzie, by tym go ogłosić,

Co go nie znają, nie na wiatr zaiste

Rzecz tę stanowiąc, lecz grożąc zarazem

Kamienowaniem ukazu przestępcom.

Tak się ma sprawa, teraz wraz ukażesz,

Czyś godną rodu, czy wyrodną córą.

 

ISMENA

 

Gdy taka dola, to cóż, o nieszczęsna,

Prując czy snując bym mogła tu przydać?

 

ANTYGONA

 

Patrz, byś wspomogła i poparła siostrę.

 

ISMENA

 

W jakimże dziele? Dokąd myśl twa mierzy?

 

ANTYGONA

 

Ze mną masz zwłoki opatrzyć braterskie.

 

ISMENA

 

Więc ty zamierzasz grzebać wbrew ukazom?

 

ANTYGONA

 

Tak! brata mego, a dodam... i twego;

Bo wiarołomstwem nie myślę się kalać.

 

ISMENA

 

Niczym dla ciebie więc zakaz Kreona?

 

ANTYGONA

 

Niczym, on nie ma nad moimi prawa.

 

ISMENA

 

Biada! o rozważ, siostro, jak nam ojciec

Zginął wśród sromu i pośród niesławy,

Kiedy się jemu błędy ujawniły,

A on się targnął na własne swe oczy;

Żona i matka - dwuznaczne to miano -

Splecionym węzłem swe życie ukróca;

Wreszcie i bracia przy jednym dnia słońcu

Godzą na siebie i morderczą ręką

Jeden drugiemu śmierć srogą zadaje.

Zważ więc, że teraz i my pozostałe

Zginiemy marnie, jeżeli wbrew prawu

Złamiemy wolę i rozkaz tyrana.

Baczyć to trzeba, że my przecie słabe,

Do walk z mężczyzną niezdolne niewiasty;

Że nam ulegać silniejszym należy,

Tych słuchać, nawet i sroższych rozkazów;

Ja więc, błagając o wyrozumienie

Zmarłych, że muszę tak ulec przemocy,

Posłuszna będę władcom tego świata,

Bo próżny opór urąga rozwadze.

 

ANTYGONA

 

Ja ci nie każę niczego, ni, choćbyś

Pomóc mi chciała, wdzięczne by mi było,

Lecz stój przy twojej myśli, a ja tego

Pogrzebię sama, potem zginę z chlubą.

Niechaj się zbratam z mym kochanym w śmierci

Po świętej zbrodni; a dłużej mi zmarłym

Miłą być trzeba, niż ziemi mieszkańcom,

Bo tam zostanę na wieki; tymczasem

Ty tu znieważaj święte prawa bogów.

 

ISMENA

 

Ja nie znieważam ich, nie będąc w mocy

Działać na przekór stanowieniom władców.

 

ANTYGONA

 

Rób po twej myśli; ja zaś wnet podążę,

By kochanemu bratu grób usypać.

 

ISMENA

 

O ty nieszczęsna! serce drży o ciebie.

 

ANTYGONA

 

Nie troszcz się o mnie; nad twoim radź losem.

 

ISMENA

 

Ale nie zdradzaj twej myśli nikomu,

Kryj twe zamiary, ja też je zataję.

 

ANTYGONA

 

O nie! mów głośno, bo ciężkie ty kaźnie

Ściągnąć byś mogła milczeniem na siebie.

 

ISMENA

 

Z żarów twej duszy mroźne mieciesz słowa.

 

ANTYGONA

 

Lecz miła jestem tym, o których stoję.

 

ISMENA

 

Jeśli podołasz w trudnych mar pościgu.

 

ANTYGONA

 

Jak nie podołam, to zaniecham dzieła.

 

ISMENA

 

Nie trza się z góry porywać na mary.

 

ANTYGONA

 

Kiedy tak mówisz, wstręt budzisz w mym sercu

I słusznie zmierzisz się także zmarłemu;

Pozwól, bym ja wraz z moim zaślepieniem

Spojrzała w oczy grozie; bo ta groza

Chlubnej mi śmierci przenigdy nie wydrze.

 

ISMENA

 

Jeśli tak mniemasz, idź, lecz wiedz zarazem,

Żeś nierozważna, choć miłym tyś miła.

 

CHÓR

 

O słońca grocie, coś jasno znów Tebom

Błysnął po trudach i znoju,

Złote dnia oko, przyświecasz ty niebom

I w Dirki nurzasz się zdroju.

Witaj! Tyś sprawił, że wrogów mych krocie

W dzikim pierzchnęły odwrocie.

 

(...)