Apogeum miłości Czyli jak staliśmy się Bliźniaczymi Płomieniami - Kinga Frączek

Kup ebooka

16.15 zł
13.40 zł (13,73 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Prolog

Gabriel spadał otaczała go ciemność, rozmyślał o tym co się stało. Dlaczego został stracony z piedestału, czas nie był dla niego łaskawy. Pierwszy raz to on zawiódł Stwórcę. Nie tylko stracił człowieka którego był Aniołem Stróżem ale tez zakochał się w niej, a nie była to miłość jaka mógł jej okazywać, nie mógł z nią rozmawiać ani jej dotknąć. Tylko czuwać i chronić, jednak jeden błąd zmienił wszystko. Stracił nie tylko ją ale także miejsce w Niebiosach. Nazywał się Archanioł Gabriel i był najstarszym Archaniołem, Pierwszym oraz Najbardziej zaufanym. Stwórca powierzał mu zawsze życie najważniejszych istot ludzkich które miały do wykonania ważne misje na Ziemi. Kiedy tak spadał przypomniał sobie jak to wszystko się zaczęło. Cassandra Lauren Vreen mieszkała z rodzicami i siostrą w małej wsi na południe od Arizony. Lato tam było gorące zwłaszcza to w którym Cassandra przyszła na świat. Wcześniej jej dusza zamieszkiwała Niebiosa, tam jako dusza mieszkała na polanie. Razem z innymi radowała się każdym dniem, który mógł być tym w którym zostaną zesłane na ziemie. Duszami opiekował się Archanioł Izaak, który był też najlepszym przyjacielem Gabriela. Razem otrzymali swoich podopiecznych, Izaak otrzymał zadanie opieki nad Aaronem Rubinsonem, który miał zostać mężem Cassandry. Takie było przeznaczenie i wola Stwórcy. Jednak był ktoś kto chętnie niszczył Jego plany to Lucyfer. Pierwszy Upadły Anioł, po nim upadali kolejni ale nigdy nie spotkało to Archaniołów. Gabriel miał już tysiące podopiecznych, właśnie odeszła z ziemi do Nieba jego ostatnia podopieczna Marcia Mary Brown przeżywszy szczęśliwe życie pełne miłości i oddania Bogu. Po 107 latach pożegnała się z dziećmi i wnukami po czym wróciła do Nieba. Bóg przyjął ją z otwartymi ramionami. Swoim życiem udowodniła że dobro i wiara są kluczem do długiego życia. Gabriel także uściskał Mary. Bo dla niego była Mary, pogodna, uczciwa i uczynna tak ją określał. Nawet kiedy sama miała mało to i tak umiała się dzielić. Przypomniał sobie dzień jej narodzin, dorastanie, zaręczyny i ślub. Wiodła życie skromne ale szczęśliwe. Dała mu tyle radości, była inna niż Cassandra. Różniły się wszystkim, charakterem, wyglądem. Cassandra była żywiołowa, impulsywna i śmiała. Wytrwale dążyła do celu, zaś Mary była wycofana, ale uprzejma, opiekuńcza i spokojna. Lubiła pomagać i dawać. Cass była ambitna i lubiła stawiać na swoim. Każdy ją uwielbiał a rodzice rozpieszczali jako że była młodszym dzieckiem. Były Archanioł pamiętał kiedy pierwszy raz spotkał Cassandre. Było to w dniu kiedy jej dusza schodziła na ziemie aby zacząć swoje życie, ubrana była w długa biała suknie jak wszystkie dusze. Miała zapleciony warkocz i piękne kasztanowe włosy. Ten obraz zapisał się w jego pamięci. Jaka była jego radość kiedy Stwórca ogłosił ze to on, Gabriel obejmie pieczę nad ta dusza. Wiedział że to trudne zadanie gdyż Lucyfer chciał zawładnąć Cassandrą i jej duszą. Miała misję od Boga do spełnienia i Upadli chcieli ją zniszczyć. Archanioł walczył dzielnie o jej duszę, toczył bitwy od dnia jej narodzin i do końca jej dwudziestoletniego życia wygrywał. Jednak jedna chwila sprawiła że przegrał, Stwórca musiał go ukarać choć tak bardzo kochał swoje dzieci, zwłaszcza Archaniołów bo byli Wybrańcami. Stworzeni do walki o dusze ludzkie, kilku już stracił i musiał ich zastąpić. Tej straty jednak nie mógł przeboleć. Wiele dni Bóg płakał a anioły razem z nim. Z nieba spadały ich łzy.

Spadając Upadły anioł miał czas pomyśleć o wszystkim co się wydarzyło w ostatnim czasie. O sobie, Mary, Izaaku który także został zesłany na ziemię jako upadły. Ale teraz chciał przypomnieć sobie Cassandrę. Dzień jej urodzin, pojawiła się na ziemi latem. Był gorący poranek, na dworze słychać było ćwierkanie ptaków, psy wesoło biegały po polu, Dominica Lou biegała po całym domu śmiejąc się i śpiewając. Dziś miała poznać swoją młodszą siostrę. Miała już 4 latka, uważała się za dorosłą pannę. Przygotowała pokoik z rodzicami, tata sam wykonał kołyskę, mama pomalowała na ścianach motylki, serduszka i ptaszki. Dominica ułożyła kocyk w kołysce z pomocą mamy, urwała kilka kwiatków z ogródka i włożyła do wazonu z woda. Była już gotowa na rodzeństwo, mama od rana źle się czuła i wszyscy mieli nadzieje, że to już. Lekarz wezwany przez tatę oznajmił, że już się zaczęło. Tata pomagał przy porodzie a Dominica była pod opieką babci. Wierciła się nie mogąc się doczekać, wszędzie jej było pełno. Kiedy zobaczyła tatę od razu do niego skoczyła.

- Tata tata! - krzyczała ściskając szyje ojca. - Jak mamusia? Gdzie Cass? - zapytała dziewczynka patrząc z uwagą na tatę.

- Dobrze, już po wszystkim. Obie czują się dobrze, za chwile będziesz mogła je zobaczyć. - powiedział tata i zabrał córkę do mamy i siostry.

Cassandra była cudownym niemowlakiem. Dużo spała, mało płakała i ciągle się śmiała. Dni mijały jej na zabawie z rodzicami, siostrą i dziadkami. Kiedy wychodził jej pierwszy ząbek nie mogła spać i gdy tylko zaczęła płakać mama od razu była na nogach. Czasem zdawało jej się że pochyla się nad nią jakiś mężczyzna, tak to Gabriel. Nucił jej kołysanki, śpiewał piękne piosenki i uspokajał jej płacz, czasem nawet do niej mówił a ona odpowiadała mu w swoim języku który Gabriel znał i rozumiał. Dni mijały, lata i w końcu Cassandra stała się młodą kobietą, właśnie skończyła 14 lat. Przyjęcie było wyborne, a inne dzieci wesołe i bawiły się na całego, mama dziewczynki upiekła tort, a starsza siostra uszyła dla niej piękną różową sukienkę. Podobała się każdej osobie która się zjawiła. W tym dniu stoczył pierwszą poważną bitwę o Cass, Lucyfer wysłał Najemników, najgorszych z Upadłych Aniołów. Byli żądni krwi, mroczni, bez sumienia. Podróżowali z wampirami, którzy przemieniali swoje ofiary w bestie. Tego dnia ponieśli porażkę ponieważ przy boku Gabiela walczyli inni. Zwłaszcza Izaak, który bronił Aarona, późniejszego narzeczonego Cass. Krew lala się strumieniami, dobrze ze dzieci tego nie widziały. Dziewczęta rosły i kiedy Dominica skończyła 19 lat wyszła za mąż za Hrabiego z Montany. Nie wiedziała o nim zbyt wiele ale tak zadecydowali rodzice, był dobry dla niej i pozwalał jej spełniać marzenia.

W dniu wesela do Montany przybyli Upadli na czele z demonem zwanym Ariel i Mefistofeles z kilkoma wampirami. Jednak Gabriel i Izaak byli dla nich za silni i przegrali. Amy, książę piekieł nie był zadowolony z ich poczynań ale dał im kolejną szansę. Kilkakrotnie go zawiedli, aż do dnia w którym Cassandra stała się wampirem. Wtedy Lucyfer i Amy radowali się, ponieważ plany Zbawiciela nie mogły się udać skoro to oni mieli Cassandrę. Najlepsze jednak co spotkało Gabriela nadeszło chwilę później kiedy Bóg strącił go z piedestału, pozwolił mu zamieszkać na Ziemi a nie w piekle. Na tyle miłosierdzia mógł liczyć, chciał by Gabriel odkupił swoje winy a nie żeby umarł. Stwórca wiedział, że jeśli pozwoli zesłać Gabriela do piekła wtedy Upadli na pewno go zniszczą. Sąd Ostateczny jaki spotkał Archanioła był najgorsza częścią jego życia. Stracił nie tylko dom, zaufanie Stwórcy ale także przyjaźń Archaniołów Michała i Rafała. A ten zawód w ich oczach złamał serce Gabrielowi, opłakiwał więc stratę kilku ważnych dla niego osób.

Otworzył oczy, nadal spadał, przypomniał sobie jak to wszystko było. Łzy spływały mu po twarzy. Nie mógł przestać płakać, stracił nie tylko swoje miejsce obok Stwórcy ale również braci i ukochaną.

- Cassandra! - krzyczał w nicość. Nikt mu nie odpowiedział, może jeśli ją znajdzie przypomni sobie o nim.

Kiedy znów zamknął oczy stanął mu przed oczami obraz zebranych Archaniołów. W środku siedział Bóg a po jego bokach Michał i Rafał, na miejscu tego pierwszego zasiadał wcześniej Gabriel. Jak mógł tak się zachować? Zastanawiał się, dlaczego chwila nieuwagi tak wiele go kosztowała.

- Zebraliśmy się dziś aby z żalem pożegnać naszych umiłowanych braci.: Izaaka i Gabriela. Pierwszy z nich nie wypełnił swojego zadania, czyli ochrony Aarona. Przez nieuwagę został zaatakowany przez upadłych i zabity. Bardzo ubolewamy nad tą stratą, gdyż miał on wraz z przyszłą żoną odkupić winy Upadłych Aniołów i sprowadzić ich znów do Niebios. Tak się już nie stanie, oboje z narzeczoną umarli i są teraz pod władaniem Lucyfera. - powiedział z żalem Rafał.

- Cassandra została zamordowana chwilę później - dodał z żalem Michał. - Odpowiadał za nią nasz najwyższy rangą brat, ten który chronił całe Niebiosa i miał przynieść nam ostateczne zwycięstwo ze złem, umiłowany Archanioł Gabriel.

Zawrzało, wszyscy Archaniołowie nie mogli uwierzyć że klęskę poniósł ten z braci który zawsze wygrywał ze złem. Zebrani opuścili głowy i czekali aż wypowie się sam Stwórca.

- Bracie mój umiłowany, nie spodziewałem się takiego zawodu po Tobie. Straciłeś naszą nadzieję na zwycięstwo ze złem, Cassandra miała ich wyzwolić z klątwy upadłości a ty Gabrielu pozwoliłeś ją nam zabrać. A to nie jedyna twoja wina, aniołom nie wolno kochać ludzi w ten sposób jak ty pokochałeś ją. Myślałem, że to minie, ale z każdym dniem pogłębiałeś się w tym i straciłeś ją także ty. A teraz skazuję was na upadek. Wyrzucam was z Niebios, ale daję wam szansę naprawienia swoich win. Jeśli nawrócicie upadłych i otrzymają moją łaskę wam także pozwolę wrócić do Niebios. Zaczniecie na ziemi, nawracać upadłych i demony. Jestem łaskawy i miłosierny, lecz więcej szans nie otrzymacie. Z ziemi bliżej do piekła niż Nieba, jednak ufam, że tym razem nie zawiedziecie nas. - Po tych słowach Bóg wstał i ucałował Izaaka, a potem Gabriela. - Gabrielu, czas nam się kończy. Jak Lucyfer dowie się, co się stało odszuka ciebie i Izaaka. Śpieszcie się moi mili, będziemy czekać a na razie chcemy opłakać nasze straty. - powiedział i podniósł rękę. Archaniołowie zaczęli spadać w nicość. Stali się właśnie Upadłymi Aniołami. Gabriel nie wiedział co działo się później, jednak słyszał płacz i lament wszystkich dusz i aniołów w Niebie.

Nie widział Izaaka ale czuł obecność brata obok. Wyciągał ręce, jednak nie mógł go dotknąć. Spadali aż w końcu poczuł uderzenie i stracił przytomność.