Art of Money Jak poprawić swoją relację z pieniędzmi - Bari Tessler

Kup ebooka

44.99 zł
40.49 zł (26,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać
 
Wstęp do wydania polskiego

Książka Bari Tessler The Art of Money ukazała się po raz pierwszy w 2016 roku i była zwieńczeniem jej wieloletniej pracy z klientami, którzy chcieli poprawić swoją relację z pieniędzmi. Tytuł oryginalny publikacji jest jednocześnie nazwą rocznego autorskiego programu szkoleniowego i hasłem przewodnim pracy Bari Tessler jako terapeutki, mentorki i edukatorki.

Przygotowując polskie wydanie książki, mieliśmy świadomość, że twórczość autorki osadzona jest w amerykańskiej rzeczywistości: rynku i prawie pracy, ofercie usług finansowych, warunkach i tradycji kredytowania, systemie edukacji, rynku nieruchomości itd. Kiedy Bari pisze o spłacie pożyczki na studia, o kosztach opieki zdrowotnej, codziennych zakupach, stawkach za godzinę pracy, podróżach międzystanowych czy ofertach kupna domu - polski czytelnik ma prawo czuć powiew egzotyki. Ona i jej klienci (a także ich przodkowie, którzy uczyli następne pokolenia stosunku do zarabiania, inwestowania i oszczędzania) wychowali się w kapitalizmie i etosie ciężkiej pracy, która prowadzi do sukcesu.

Co zatem dostanie dzięki tej lekturze polski czytelnik wychowany w społeczeństwie, które doświadczyło socjalizmu, transformacji ustrojowej, prywatyzacji, przyspieszonego kształtowania się klasy średniej i ubożenia całych grup zawodowych i lokalnych społeczności? Czy książka, w której narzędzia finansowe odnoszą się do amerykańskiej tradycji, i to sprzed kilku lat (przeczytamy tu o czekach, ale nie o aplikacjach mobilnych), będzie przydatna tu i teraz, w polskiej rzeczywistości?

Jesteśmy przekonani, że mimo różnic, które rzucają się w oczy podczas poznawania historii bohaterów, książka Bari Tessler w większości odnosi się do kwestii uniwersalnych, dobrze znanych zarówno w Kalifornii i Kolorado, jak i na Mazowszu czy w Małopolsce. Autorka ma wykształcenie psychologiczne i doświadczenie w pracy nad zmianą. Sama uczyła się zarządzania swoimi finansami, odkrywała tajniki księgowości. Założyła i rozkręciła firmę, ale wcześniej pracowała w hospicjum i ledwie starczało jej "do pierwszego". Z namysłem podejmuje decyzję o kupnie używanego samochodu, analizując, czy stać ją na drugie auto w rodzinie. Trzydniowy urlop nad oceanem to dla jej rodziny duży wydatek i luksus. Jej historia nie jest tak bardzo różna od naszych historii (jeśli zamiast plaży nad Pacyfikiem wstawimy Mielno albo Łebę).

O pieniądzach - wbrew pozorom - trudno się rozmawia i w Polsce, i w Stanach Zjednoczonych. Wstyd, zazdrość, bezradność, błędne decyzje, nieznajomość tego, co zapisane "drobnym druczkiem", marzenia o stabilizacji, upokorzenie, gdy trzeba prosić o pożyczkę albo domagać się należności - to uniwersalne doświadczenia po obu stronach oceanu. Osoba, której trudno odłożyć na wakacje, rozmawiać o pensji, wycenić swoją pracę, rozliczać faktury czy wypełniać PIT-y, znajdzie w tej książce wiele inspiracji i ciekawych podpowiedzi.

Książka jest adresowana do kobiet i mężczyzn (młodych i starszych, przedsiębiorców i pracowników etatowych zarówno sektora prywatnego, jak i budżetówki). W języku angielskim nie ma rozróżnienia na żeńskie i męskie formy czasownikowe, w polskim jest to wyzwanie. Dla uproszczenia odbioru zdecydowaliśmy się na jednolitą formę męską czasowników, zwracając się po prostu do człowieka. Niezależnie od płci płacimy przecież za chleb, paliwo, fryzjera czy telefon. Różnice w zarobkach i obciążeniach - to temat na inną książkę.

 

REDAKCJA

 
 
 
Temat tabu, na który warto rozmawiać

Wierzysz w to, że dobre życie jest życiem świadomym. Snujesz głębokie refleksje, podważasz status quo i wspierasz swoje decyzje dobrymi intencjami. Może jeszcze nie wszystko rozgryzłeś, ale jesteś przekonany, że sens życia ma coś wspólnego z byciem najbardziej kochającym, współczującym i świadomym, jak tylko się da, w dokonywaniu na co dzień wyborów dotyczących poważnych i mało istotnych spraw. Począwszy od tego, że uśmiechniesz się do przechodnia, przez bycie świadomym rodzicem, aż do znalezienia sposobu, jak wywierać znaczący, pozytywny wpływ na świat poprzez własne piękne życie.

Zazwyczaj mierzysz się z najtrudniejszymi tematami. Począwszy od wyglądu, poprzez duchowość, dietę i karierę, stałeś się odważny, uczciwy i pracujesz nad tym, by stworzyć zdrowsze, bardziej zażyłe i świadome relacje z samym sobą, z innymi ludźmi oraz z różnymi aspektami swojego życia.

Ale istnieje jeden dotkliwy wyjątek. Obszar twojego życia, o którym wolałbyś nawet nie myśleć, a co dopiero o nim mówić. Wciąż sprawia, że pocą ci się dłonie i odczuwasz nieprzyjemny ucisk w żołądku. To właśnie jest temat tabu.

PIENIĄDZE.

Pieniądze były tematem tabu podczas tamtej rodzinnej kolacji, kiedy ogłosiłeś, że masz nową pracę - i przyglądałeś się, jak twoi rodzice wpadli w panikę. Pewnego pamiętnego weekendu tabu usadowiło się między tobą a twoją ukochaną osobą, kiedy ochłodziło się między wami po kłótni o to, czy w tym roku jechać na wakacje.

Pieniądze stały się tematem tabu, kiedy zbeształeś samego siebie za przepuszczenie kasy na buty, co do których miałeś wątpliwości, czy cię na nie stać.

Zapewne pieniądze były tematem tabu przez całe twoje życie. Oto cała prawda: nikt nie nauczył cię, jak naprawdę się z nimi obchodzić.

Próbowałeś postępować zgodnie z powszechnie akceptowanymi paradygmatami "guru od przyciągania pieniędzy" i tworzyć superrestrykcyjne budżety, żeby jakoś okiełznać finanse. Ale nieuchronnie znowu poszedłeś w tango i poczułeś się jak nieudacznik.

Bawiłeś się bardziej uduchowionymi koncepcjami "pieniędzy, które są energią", i próbowałeś pielęgnować w sobie postawę nastawioną na obfitość. Ale bez działań opartych na wiedzy i finansowego know-how to podejście szybko zmieniło się jedynie w pobożne życzenia.

Próbowałeś zlekceważyć ten temat tabu, wsadzać głowę w piasek i wyrzucać korespondencję z banku, nieprzeczytaną, prosto do kosza. Ale ona wciąż tam była... Ignorowanie jej zaczęło się wydawać dziwaczne.

Nie jesteś sam. Kiedy przedstawiam się jako terapeutka finansowa, osoba, która pomaga innym poprawić relację z pieniędzmi, zawsze słyszę w odpowiedzi: "Oooch, właśnie tego potrzebuję!". Odkąd ponad 15 lat temu w pewnym przytulnym salonie poprowadziłam pierwsze warsztaty na temat finansów, wciąż fascynuje mnie to, że absolutnie każdy - niezależnie od wieku, rasy, płci, sytuacji finansowej albo gustów muzycznych - ma swoje wstydliwe i kłopotliwe doświadczenia związane z pieniędzmi. A jednak w świecie finansów każdy z nas ma również swoje mocne strony, marzenia i talenty.

W pieniądzach nie chodzi wyłącznie o dane liczbowe - chodzi w nich również o naszą relację z samym sobą. Wobec tego, by zmienić tę relację, musimy rozpracować stare schematy i zakwestionować założenia na temat samych siebie. To delikatny proces i nauczyłam się, że jedyną drogą jest wspierające, łagodne i niezawstydzające podejście. Ścieżka pełna empatii jest o wiele skuteczniejsza, gdy chcemy przeprowadzić trwałą i krytyczną zmianę. Tak, to trudne zadanie! Jednak, ruszając w tę podróż, możemy również pogłębić naszą świadomość, poczucie wewnętrznej równowagi i radość bardziej, niż kiedykolwiek wydawało nam się to możliwe.

W trakcie mojej pracy nad relacją z pieniędzmi, zarówno w roli terapeutki finansowej jak i w życiu osobistym, zrewidowałam toksyczną i bezużyteczną koncepcję, że pieniądze nie mają charakteru duchowego i że nie da się ich pogodzić z twórczym życiem. Natomiast nauczyłam się, że zbudowanie zdrowej relacji z pieniędzmi pomaga ugruntować wszystkie aspekty życia. Jeśli już praktykujesz uważność, to poszerzenie jej o sposoby radzenia sobie z pieniędzmi bardzo szybko ją wzmocni, a jeśli nie praktykujesz uważności, to być może pieniądze w zaskakujący sposób dadzą ci wspaniałą sposobność, żeby taką praktykę rozpocząć.

? ? ? ? ?

Chociaż w moim podejściu do pieniędzy nie istnieją żadne tematy tabu (i wszyscy jesteście tutaj mile widziani), istnieją pewne aspekty pieniędzy, których w tej książce nie przeanalizowałam wnikliwie, po prostu dlatego, że się w nich nie specjalizuję. Jednym z nich jest perspektywa makro: szerszy, widziany z pewnej odległości obraz światowej gospodarki, trendy historyczne, systemy, aktywizm społeczny i konstrukty kulturowe. Perspektywa makro jest prawdziwa, wartościowa i ważna i uwielbiam uczyć się o niej od moich ulubionych ekonomistów (zajrzyj do "Źródeł" w poszukiwaniu polecanych lektur). Jednak metodologia zarysowana w tej książce skupia się przede wszystkim na wewnętrznej, a nie na zewnętrznej stronie pieniędzy - na tym, co nazywam perspektywą mikro. Wybrałam taką perspektywę, ponieważ wydaje mi się najbardziej sensowna - ale również dlatego, że wciąż obserwuję, jak bardzo jest skuteczna. Podobnie jak kamyczek, który wpada do nieruchomej wody w stawie, korzyści z indywidualnej pracy nad kwestią pieniędzy rozprzestrzeniają się niczym fale na nasze bliskie relacje, większe społeczności i jeszcze dalej. Uzdrawiasz starą, dotyczącą pieniędzy ranę, którą nosisz w głębi duszy... Potem znajdujesz w sobie jeszcze trochę cierpliwości dla swojego ukochanego, który ma obsesję na punkcie pieniędzy... Następnie on dokonuje odważnego wyboru dotyczącego finansów w pracy... I fale rozchodzą się coraz dalej. Wtedy, rozpoczynając od tego najbardziej intymnego punktu wyjścia, możemy stworzyć globalny ruch świadomości finansowej. Bóg jeden wie, jak bardzo by się taki ruch przydał.

Podkreślam te głębsze, bogate w indywidualne znaczenia kwestie w ramach naszej relacji z pieniędzmi, ponieważ z mojego doświadczenia wynika, że jeśli najpierw nie zwrócimy się do wewnątrz i nie uzdrowimy swojego emocjonalnego stosunku do pieniędzy, żadne zewnętrzne zmiany (niezależnie od tego, jak pomysłowe) się nie przyjmą.

Jednak uwielbiam również uczyć tej praktycznej, zewnętrznej perspektywy dotyczącej pieniędzy i sama nauczyłam się, jakie to inspirujące i ważne. Nałożyć nakrętki na śruby, dokręcić je i doprowadzić sprawy do końca. Dlatego w niniejszej książce znajdziecie wiele spośród praktyk i narzędzi, które sama uznałam za niezbędne - jednak zawsze zachęcam was do tego, żebyście dostosowali te praktyki do siebie i stworzyli własne definicje dojrzałości finansowej, sukcesu finansowego i spokoju finansowego. Być może dzięki tej książce nauczycie się, jak wydawać mniej i zaoszczędzić więcej, ale nie w taki sposób, w jaki sądzicie... I na pewno nie będzie to najważniejsza rzecz, której się nauczycie. Razem spróbujemy podejść do kwestii pieniędzy takimi sposobami, które nakarmią wasze ciało, umysł i ducha w równym stopniu jak konto bankowe.

? ? ? ? ?

W trakcie pierwszych warsztatów na temat pieniędzy, które poprowadziłam wiele lat temu, jedna z kobiet zażartowała nerwowo: "Łatwiej mi mówić o swoim życiu seksualnym niż o zdolności kredytowej!". Chociaż z pasją walczę o większą otwartość i szczerość w kwestii pieniędzy, zdaję sobie również sprawę z tego, jak trudne może być osiągnięcie tego celu. Właśnie dlatego od samego początku uczę, jak radzić sobie z pieniędzmi, dzieląc się swoimi własnymi trudnościami, sztuczkami i zwycięstwami. W tej książce znajdziecie mnóstwo takich historii oraz historii wielu ludzi, których spotkałam na swojej drodze zawodowej - starych i młodych, spłukanych i nadzianych, profesjonalistów w średnim wieku z miasta i rolników ze wsi. Mam nadzieję, że te historie zainspirują was, żebyście rozjaśnili współczuciem swoją własną historię relacji z pieniędzmi. Kiedy mówimy prawdę o pieniądzach, następuje głębokie uzdrowienie. Tabu zostaje przełamane, zasłona unosi się do góry i pojawia się jasność.

Uważam, że nasza praca z tematem pieniędzy nigdy się nie kończy, ale raczej rozwija się razem z nami, od kołyski aż po grób - i ja też nie stanowię wyjątku od tej reguły. Właśnie dlatego w tej książce dzielę się tak otwarcie moimi trudnościami i wnioskami wyciągniętymi na temat relacji z pieniędzmi, zarówno w przeszłości, jak i w teraźniejszości.

Poruszyłam góry w mojej relacji z pieniędzmi. Pogłębiłam zrozumienie znaczenia i wartości dobrego życia oraz zastosowałam te koncepcje w życiu w gruntowny i praktyczny sposób. Przebijałam się przez niejeden finansowy sufit, rozwijając firmę, która jest stabilna finansowo, daje twórczą satysfakcję, zapewnia utrzymanie mojej rodzinie i służy społeczności, w której żyję. Przeanalizowałam stare rany z dzieciństwa związane z pieniędzmi i poczułam głębsze współczucie dla moich rodziców (oraz ich relacji z pieniędzmi). Poprawiłam jakość swojego małżeństwa i rodzicielstwa poprzez otwarte, intymne rozmowy o pieniądzach. Sprawiłam, że praktyki dotyczące pieniędzy stały się moje, indywidualne, wzbogacone o uważność skoncentrowaną na ciele, humor i ciemną czekoladę. Dzięki temu wszystkiemu stałam się doświadczoną przewodniczką po emocjonalnych, praktycznych, psychicznych oraz duchowych aspektach tego, co nazywamy pieniędzmi. Spojrzałam tabu prosto w oczy... A teraz pokazuję innym, że oni też mogą usiąść z filiżanką herbaty i zaprzyjaźnić się z tym tematem.

Czytając tę książkę, dostaniesz zaproszenie do tego, żeby zajrzeć głęboko w swoje wnętrze. Stworzysz piękne, mądre praktyki i rytuały związane z pieniędzmi. Skorzystasz z tych wskazówek, które uznasz za najcenniejsze dla siebie. Będziesz pielęgnować swoje wartości, kwestionować swój perfekcjonizm, świętować każde, nawet najmniejsze zwycięstwo, zażywać megadawki miłości do samego siebie, doświadczać wybaczenia i otrząsać się z poczucia wstydu.

Głęboka praca z tematem pieniędzy to nie są czary. To świadoma transformacja - krok po kroku, dzień po dniu, oddech po oddechu.

Jeśli jesteś zdenerwowany, przerażony albo sceptyczny - wszystko jest w porządku.

Jeśli jesteś podekscytowany i pełen nadziei - wszystko jest w porządku.

Jeśli czujesz się przytłoczony, sparaliżowany strachem, zniecierpliwiony, osamotniony albo zrozpaczony - to też jest w porządku.

Zaangażowanie się w relację z pieniędzmi to podróż niezwykła, dająca satysfakcję i pełna wyzwań. Tak, mogą się pojawić trudne chwile. Droga może się stawać kręta. Możemy pójść mglistą ścieżką, kiedy nie będziemy dostrzegać przed sobą drogi. Ale będziemy się także śmiać, odpoczywać i robić sobie przerwy na ciemną czekoladę.

Weź głęboki oddech. Chwyć mnie za rękę. Zaczynamy...

 
 
 
Dlaczego tak naprawdę tutaj jesteś?
Osiem obszarów związanych z pieniędzmi

Wielu z nas dorasta, ucząc się, że jeśli chodzi o pieniądze, głowę trzeba chować głęboko w piasek. Nie widzisz pieniędzy. Nie słyszysz o pieniądzach. Nie mówisz o pieniądzach.

Potem dla większości z nas nadchodzi ta chwila. Dzwonek alarmowy. Uświadomienie sobie, że musimy dojść do porozumienia z tym, co nazywamy pieniędzmi.

Czasem ten dzwonek jest bardzo wyraźny i ogłuszający - bankructwo, spadek, zmiana pracy albo urodzenie dziecka. A jednak wielu ludzi przez lata słyszy ciche szepty - ciche, subtelne zaproszenia, które przyciągają coraz bliżej do tej kluczowej, boleśnie zaniedbywanej sfery życia.

Jeden z moich minidzwoneczków alarmowych zabrzęczał tego dnia, kiedy dostałam pierwszy rachunek spłaty pożyczki studenckiej. Wpatrywałam się w tę minimalną opłatę miesięczną z przerażeniem. Jakim sposobem ludzie to OGARNIAJĄ?, pomyślałam. Po krótkim rozważeniu ucieczki z kraju dotarło do mnie - nie mogę ani dnia dłużej ignorować tego tematu tabu. Nadszedł czas, żebym stawiła czoła kwestii pieniędzy i zastanowiła się, jak się z nimi zaprzyjaźnić.

Kiedy zaczęłam emocjonalną i praktyczną pracę nad uzdrawianiem mojej relacji z pieniędzmi, szybko zdałam sobie sprawę z tego, że ten rachunek za pożyczkę studencką był wierzchołkiem góry lodowej, a comiesięczna suma należnej płatności to nie były tylko cyferki. Stanęłam w obliczu walki o to, żeby docenić samą siebie oraz swoją wieloletnią edukację, zmierzyć się z wątpliwościami, czy aby jestem dość inteligentna, żeby nauczyć się języka finansów, i z całym tym rozpaczliwym oporem wobec koncepcji sukcesu, dojrzałości i stabilizacji. Kiedy zajrzałam pod powierzchnię swoich finansów, odkryłam pragnienia i dylematy, które przywiodły mnie do podstawowych wartości, takich jak sens, nadzieja i spokój. To były prawdziwe powody, które kazały mi myśleć o finansach. To były wartości, których brak odczuwałam w swoim życiu, ale jednocześnie miałam poczucie, że mogłabym mieć do nich dostęp i je rozwijać, gdybym tylko znalazła w sobie odwagę.

Nie jestem w tym osamotniona. W ciągu wielu lat każda osoba, która weszła przez moje drzwi, szukając porad w sprawie finansów, goniła za pragnieniami podobnie przejmującymi i palącymi jak moje własne. Te osoby często rozpoznawały jedynie powierzchowne powody, które przywiodły je do przepracowania kwestii związanych z pieniędzmi - zmiana pracy albo nieustanna walka z partnerem. Ale prawie zawsze potrafiły rozpoznać te głębsze, bardziej emocjonalne kwestie, a kiedy je nazywałam, próbowały rozwiązać je poprzez pracę nad swoją relacją z pieniędzmi. "Tak! Jasność i spokój!", wołały, oddychając z ulgą. Kiedy już nazwały te głębsze pragnienia, kolejne kroki w drodze do zaprzyjaźnienia się z pieniędzmi stawały się widoczne.

Z czasem zauważyłam w tych pragnieniach pewne trendy i ostatecznie wyróżniłam osiem kluczowych obszarów, które skłaniają większość ludzi do głębokiej pracy nad relacją z pieniędzmi. Tych osiem obszarów obejmuje wszystko to, czego wielu ludzi tak naprawdę pragnie w relacji z pieniędzmi - i o wiele więcej. Są to takie aspekty naszej relacji z pieniędzmi, w których możemy być mistrzami, albo takie, w których czujemy swój brak kompetencji. W miarę uzdrawiania relacji z pieniędzmi rozwijamy się w tych ośmiu obszarach, czerpiemy z nich poczucie zaufania, radość i wsparcie pomocne w różnych aspektach naszego życia. To prawdziwe skarby, które czekają na nas u podnóża owej góry lodowej. Dzięki nim cała podróż staje się warta zachodu. Chociaż u każdego z nas przejawiają się nieco inaczej, ważne, byśmy przyglądali się tym aspektom od samego początku naszej podróży.

Wymieniam tych osiem obszarów w przypadkowej kolejności; nasza podróż także nie przebiega w sposób równomierny i ciągły. Kiedy będziesz o nich czytać, możesz poczuć przypływ dumy w jednym obszarze i ukłucie tęsknoty w innym. Na razie proszę, żebyś po prostu zauważył i przywitał te uczucia. Każde twoje doświadczenie i ty w całości jesteście tutaj mile widziani.

1. Przejrzystość

Mniej więcej połowa ludzi, z którymi pracuję, w pewnym momencie przyznaje z zakłopotaniem, że nie ma zielonego pojęcia, ile zarabia, wydaje i oszczędza co miesiąc (nie mówiąc już o łącznej sumie aktywów i długów). Ochronna mgła ignorancji przesłania im widok ich sytuacji finansowej, a oni z jednej strony czują determinację, żeby przedrzeć się przez tę mgłę, z drugiej zaś - przerażenie tym, co mogą zobaczyć.

Być może przejrzystość jest twoją naturalną mocną stroną w obszarze finansów, ale dla większości ludzi przyjrzenie się swoim finansom to Bardzo Przerażająca Sprawa. Przejrzystość wymaga od nas, żebyśmy wzięli głęboki oddech, wymienili silny uścisk dłoni i powiedzieli: "Cześć! Miło was poznać, pieniądze!" - być może po raz pierwszy w życiu. To punkt wyjścia do stworzenia szczerej, zaangażowanej relacji z pieniędzmi. Jeśli tęsknisz za tego rodzaju przejrzystością, ale nawet czytanie tego akapitu sprawia, że dostajesz gęsiej skórki, nie przejmuj się - będziemy szli naprzód powoli, łagodnie i z empatią dla siebie.

2. Zażyłość

Znasz siebie dość dobrze. Być może pijesz rano czarną kawę. Uwielbiasz keczup, ale nienawidzisz pomidorów. Wybaczasz swoim przyjaciołom prawie wszystko, z wyjątkiem zniewagi. W wielu obszarach życia jesteś ekspertem od samego siebie - twoich nawyków, mocnych i słabych stron, wyzwań stojących przed tobą. A jednak, dla większości ludzi, ta zażyłość kończy się, gdy trzeba przejść do kwestii pieniędzy. Być może nie wiesz, jak zachowujesz się w kontakcie z pieniędzmi, jakie masz wzorce zakupowe i co naprawdę czujesz w kwestii zarabiania. Możesz nie wiedzieć, jakie masz mocne strony, trudności i dziwactwa związane z pieniędzmi. Podobnie jak w przypadku większości spraw w życiu, kiedy nie wiemy, jakie motywacje stoją za naszym zachowaniem - a może nawet czym to nasze zachowanie jest - istnieje niewielka szansa, że je zmienimy.

Zażyłość z samym sobą w obszarze pieniędzy wymaga zwrócenia zaciekawienia, empatii i namysłu w stronę własnych zachowań i stojącej za nimi motywacji. Oznacza to zwrócenie taktownej uwagi na to, co robimy, i na to, czego nie robimy z naszymi pieniędzmi, na to, w jaki sposób o nich mówimy, na nasze myśli i całą gamę emocji z nimi związaną, od tych subtelnych aż po te przytłaczające. Ta świadomość samego siebie otwiera drzwi do wyboru, transformacji, kontroli zdrowia i większej radości życia.

3. Wiedza

Język pieniędzy można odbierać jako pozbawiony sensu, wymyślony przez jakiegoś złośliwego szaleńca, który postanowił utrudnić i uprzykrzyć nam życie najbardziej, jak tylko się dało (nie mówiąc już o zanudzeniu na śmierć). Wielu ludzi czuje się finansowymi analfabetami i ze zrozumiałych powodów ta sfera życia budzi w nich grozę - zwłaszcza dlatego, że większość z nas nigdy nie zdobyła rzeczywistego wykształcenia w dziedzinie finansów, począwszy od dzieciństwa aż po dorosłość.

Ale mam dobre wieści - język finansów nie jest aż taki trudny. Jeśli masz motywację do nauki, a także (co ma kluczowe znaczenie) cierpliwość do ćwiczeń i empatię dla siebie, kiedy zdobywasz wiedzę, naprawdę możesz to zrobić. Możesz się nauczyć i czerpać radość z systemu monitorowania wpływów i wydatków (nawet jeśli jesteś kiepski z matmy). Możesz się nauczyć tego, czym zajmują się różnej maści zawodowcy od finansów, i zacząć tworzyć długofalowe plany dotyczące pieniędzy. Wreszcie możesz sprawić, że cała ta przygoda stanie się przyjemnym i cennym doświadczeniem, a nie kolejnym niefortunnym zadaniem. Posłuchajcie - nauczenie się języka pieniędzy jest szalenie inspirujące.

4. Poczucie ulgi i spokój umysłu

W swojej pracy terapeutki finansowej nauczyłam się, że wiele osób doświadcza ogromnego stresu i lęku związanego z pieniędzmi, niezależnie od tego, jak dużo (albo mało) ich mają. Badanie przeprowadzone przez Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne w 2015 roku wykazało, że prawie trzy czwarte badanych osób doświadcza stresu finansowego, a najnowsze badanie przeprowadzone przez SunTrust Bank dowiodło, że pieniądze stanowią główną przyczynę stresu w związkach[1]. Pary walczą o pieniądze nieczysto, nawet jeśli we wszystkich innych obszarach związku potrafią świadomie i umiejętnie się ze sobą porozumiewać. Pieniądze są źródłem nieustannego pasma zmartwień u większości przedsiębiorców, których znam. Ale obiecuję - bardzo możliwe, że zdołasz pozbyć się tego lęku i stresu związanego z finansami. Być może będziesz zaskoczony. Przeważająca liczba osób z mojej społeczności odkryła, że samo uporządkowanie danych liczbowych przynosi ogromną ulgę - ich stres nie był wywołany brakiem pieniędzy, ale brakiem przejrzystości finansowej. Możesz osiągnąć większy spokój, gdy zajmiesz się swoimi pieniędzmi w konsekwentny, regularny, trwały i świadomy sposób. Albo możesz osiągnąć jeszcze większy spokój umysłu, kiedy nauczysz się rozluźniać mięsień oszczędzania, sięgać po profesjonalne wsparcie w podatkach albo pozwalać sobie na wyrażanie wszystkich silnych emocji związanych z pieniędzmi, zamiast dusić je w sobie. Na głębszym poziomie wielu ludzi cieszy się spokojem duszy w kwestii pieniędzy, ponieważ uczą się, jak akceptować naturalne wzloty i upadki będące częścią życia finansowego.

5. Sukces

Istnieje pewien powód, dla którego nie zatytułowałam tej książki Poradnik, jak osiągnąć finansowy sukces. Wielu ludziom słowo "sukces" kojarzy się z obrazami osiągnięć w świecie zewnętrznym - wspinania się po korporacyjnej drabinie albo przepuszczenia pieniędzy z funduszu emerytalnego. Tak wielu spośród nas chce poczuć, że osiągnęli sukces, a jednak nie znajdują czasu, żeby zapytać siebie, co właściwie ten sukces dla nich oznacza.

Sukces jest pojęciem niezwykle subiektywnym, dlatego zachęcam was do odkrycia (albo stworzenia) swojej własnej definicji. Sukces może oznaczać dla ciebie zwiększenie dochodów w tym roku o 25 procent, przeznaczenie większej ilości funduszy na działalność charytatywną albo odczuwanie większego spokoju i pewności siebie w okresie rozliczeń podatkowych. Przedsiębiorca może poczuć, że odniósł sukces finansowy, kiedy potrafi ustalać takie stawki, jakie naprawdę chce, i podać je wyraźnie i swobodnie potencjalnym klientom. Sukces może oznaczać umiejętność prowadzenia bezpiecznych, wspierających i zabawnych rozmów o pieniądzach z twoim ukochanym albo ukochaną. Nie tylko każdy ma swoją własną definicję sukcesu, ale ma też ona płynny i dynamiczny charakter i często zmienia się z czasem razem z sytuacją życiową, celami i wartościami.

6. Wartości

Na pewno zauważyłeś, że gdy mowa o niektórych z tych obszarów, masz chęć skakać ze szczęścia, przyznając: "Tak! To o mnie! Tego właśnie potrzebuję!", podczas gdy inne nie wywołują w tobie aż takiego entuzjazmu. W moim życiu wartości w kontekście pieniędzy okazały się twardym orzechem do zgryzienia. Dla wielu ludzi wartości są nierozerwalnie związane z pieniędzmi, a wiele spośród naszych problemów z pieniędzmi to w gruncie rzeczy część naszego dążenia do tego, by odnaleźć, osiągnąć i uznać poczucie własnej wartości.

Jeśli część twoich wzorców zachowania albo napięć w związku z pieniędzmi wynika z kwestii braku poczucia własnej wartości lub szacunku do samego siebie, bądź dla siebie wyjątkowo łagodny i cierpliwy. Wartości są utkane z głębokich, zasadniczych kwestii - związanych z naszymi wyjątkowymi talentami, znalezieniem pracy, która ma sens dla świata, wprowadzeniem zmian w relacji, uwolnieniem złości, osądzaniem samego siebie i tak dalej. To subtelna praca, która wymaga czasu. Musisz wiedzieć, że kiedy odważnie i z empatią idziesz do przodu w rozwijaniu swojej relacji z pieniędzmi, jednocześnie podejmujesz działania, żeby doceniać samego siebie, swoją energię i wszystko, co naprawdę ma dla ciebie znaczenie.

7. Nadzieja

Niektórzy ludzie rozpoczynają pracę nad swoją relacją z pieniędzmi bliscy rozpaczy albo całkowicie w niej pogrążeni. Czują się uwięzieni pod górą długów albo myślą, że nigdy nie znajdą pracy, w której będą się czuli dobrze, a która jednocześnie będzie dobrze płatna. Inni mają wszystko, ale stracili nadzieję, że kiedykolwiek będą w stanie porozmawiać z partnerem na temat pieniędzy bez kłótni albo zamykania się w sobie. Niektórzy są przekonani, że po prostu "nie są dobrzy w te klocki" i nigdy nie będą. U wielu spośród nas rozpacz wywołują konkretne bodźce - czujemy się beznadziejnie, kiedy stan naszego konta spada poniżej określonej kwoty, kiedy zaczyna się okres rozliczeń podatkowych albo kiedy wujek znowu wypytuje nas o pracę.

Nadzieja to dar uwierzenia, że sprawy mogą się ułożyć inaczej. Nadzieja szepcze nam do ucha słowa otuchy: "Teraz będzie już tylko lepiej. Będzie dobrze. Dasz sobie radę". Nadzieja ma również wymiar praktyczny - motywuje nas do tego, żebyśmy poradzili sobie z przytłaczającymi zadaniami, sprawia, że pojawiamy się nadal na spotkaniach w firmie księgowej i bierzemy udział w trudnych rozmowach o pieniądzach, oraz stymuluje nasz rozwój w pozostałych z ośmiu obszarów związanych z pieniędzmi. Nadzieja to okno w tym, co wyglądało na ceglany mur - okno, przez które wpada słoneczne światło. Jeśli czytasz tę książkę, to znaczy, że masz jakąś nadzieję. Każdy najmniejszy krok, który zrobisz na swojej drodze do nawiązania relacji z pieniędzmi, umocni twoją nadzieję.

8. Wsparcie

"Zakasz rękawy i do dzieła. Weź odpowiedzialność. Bądź samodzielny. Po prostu to zrób!". Wielu z nas dorasta, słysząc tego typu komunikaty. Potem powtarzamy je sobie przez wiele kolejnych, bolesnych lat. Relacja z pieniędzmi jest tym obszarem, w którym najbardziej rozpanoszyło się połączenie zachodniej kultury z trudną wersją indywidualnej odpowiedzialności. Tak wielu spośród nas żywi przekonanie, że musimy poradzić sobie ze sprawami finansowymi całkiem sami. "Jeśli nie wiem, jak uzgodnić książeczkę czekową, coś jest ze mną nie tak. Jeśli nie potrafię trzymać się budżetu, po prostu muszę wreszcie dorosnąć".

Nie nauczono nas, żeby prosić o pomoc w kwestii relacji z pieniędzmi. Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, że taki rodzaj wsparcia w ogóle istnieje - a nawet jeśli o tym wiemy, nie pozwalamy sobie go przyjąć. Po prostu - począwszy od szkoły podstawowej aż po dorosłość - nikt nie uczył nas, jak mamy się odnosić do pieniędzy (nie mówiąc już o tym, żeby przyznać się do emocji, jakie w nas wywołują). Zaakceptowanie jakiejś formy pomocy ma kluczowe znaczenie dla wielu spośród nas - przegadanie z terapeutą albo z przyjaciółką emocji związanych z długami, naszkicowanie planu miesięcznych wydatków albo przedyskutowanie z coachem finansów spłaty zadłużenia, a może nawet pozyskanie jakiegoś kumpla zajmującego się rozliczeniami, z którym będziesz się spotykać raz w miesiącu na herbatę i randki finansowe. Sięgnięcie po pomoc to jedna z najmądrzejszych, najbardziej proaktywnych i inspirujących rzeczy, jakie możesz zrobić.

 
 
 
Trzy etapy głębokiej pracy nad relacją z pieniędzmi

Pewnego słonecznego, sierpniowego popołudnia 2001 roku utknęłam w sadzie jabłkowym pod Sebastopolem w stanie Kalifornia i spóźniłam się na moje pierwsze spotkanie w roli księgowej freelancerki. Już prawie dotarłam do domu mojego nowego klienta, kiedy natknęłam się na zaparkowaną w poprzek drogi lśniącą białą furgonetkę, która zatarasowała mi przejazd.

To ostatnia rzecz, jaka dzisiaj jest mi potrzebna, pomyślałam, kiedy siedziałam, gotując się ze złości w moim poobijanym, starym subaru. Wysiadłam z auta i wygładzając spoconymi dłońmi kasztanową aksamitną spódnicę, chrząknęłam, żeby zamienić słowo z panem Biała Furgonetka. Mężczyzna, który wyłonił się zza półciężarówki, miał sumiaste srebrne wąsy, aureolę siwych włosów i kiedy mnie zobaczył, na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech.

- Bari? Co ty robisz w Kalifornii?

Pan Biała Furgonetka okazał się Warrenem, starym przyjacielem i akupunkturzystą, którego poznałam wiele lat wcześniej, kiedy mieszkałam w Kolorado. Tamtego dnia w Sebastopolu zmienił moją zawodowo-życiową podróż na zawsze.

Kiedy powiedziałam Warrenowi, że właśnie jadę do mojego pierwszego klienta jako księgowa freelancerka, roześmiał się, myśląc, że to żart. Byłam przyzwyczajona do takiej reakcji. Większość moich przyjaciół, rodziny i członków społeczności sądziła, że urządziłam sobie naprawdę dziwaczną wycieczkę w te wszystkie rejony księgowości i kwestie finansowe. Właśnie ukończyłam studia podyplomowe z psychologii somatycznej, spędzałam cały wolny czas na tańcu i uważałam się za osobę zbyt twórczą, żeby rozmawiać z przyjaciółmi albo rodziną o pieniądzach. Nie chodziło o to, że miałam wtedy złą relację z pieniędzmi. Nie miałam z nimi żadnej relacji. Traktowałam lekceważąco te wszystkie kwestie finansowe jako zbyt nudne. Wyciągi z banku przychodziły mailem... a ja wyrzucałam je prosto do kosza. Jeśli w ogóle przychodziła mi na ich temat do głowy jakakolwiek myśl, to chyba tylko: "Co ludzie z nimi ROBIĄ?".

Przez większą część życia żywiłam przekonanie, że ponieważ nie byłam dobra z matematyki, zapewne nie będę też rozgarnięta w kwestiach finansowych. Podobnie jak wielu innych ludzi nigdy nie zostałam nauczona, jak zarządzać pieniędzmi, nie wspominając już o emocjach, jakie towarzyszą temu zajęciu. Chociaż w mojej rodzinie rzadko rozmawiało się o pieniądzach, wyskakiwały niczym przysłowiowy królik z kapelusza w trakcie większości kłótni, burzliwych rozmów i poważnych decyzji. Nic dziwnego, że jako dorosła osoba nie miałam ochoty o nich myśleć, a jeszcze mniejszą ochotę, żeby o nich rozmawiać.

Moja droga do stania się księgową była nieco dziwna. Pracowałam do późna i często na nocne zmiany w branży zdrowia psychicznego i opieki hospicyjnej, kiedy w poradni, w której wtedy byłam zatrudniona, zapytano mnie, czy zechciałabym się zająć księgowością przez pięć godzin w tygodniu. Ochoczo skorzystałam z okazji, myśląc, że być może zyskam dzięki temu chwilę wytchnienia od tych nocnych zmian i emocjonalnie wyczerpującej pracy, którą wykonywałam.

Serdeczna przyjaciółka nauczyła mnie obsługi programów Quicken i QuickBooks (złotego standardu oprogramowania dla księgowości) i ku mojemu zaskoczeniu nawet to wszystko pojęłam. Czułam się tak, jakby niebo się rozstąpiło, aniołowie zaśpiewali "alleluja", a ja uświadomiłam sobie, że połowa mojego mózgu związana z matematyką i pieniędzmi oraz innymi dziwnymi sztukami ezoterycznymi naprawdę działała! Mało tego - ja to uwielbiałam.

Wkrótce podjęłam pracę na drugim etacie jako księgowa w miejscowej piekarni. Zaczęłam monitorować swoje własne wydatki i po raz pierwszy w życiu doprowadziłam je do porządku. Pochłaniałam każdą książkę na temat księgowości i finansów, która wpadła mi w ręce, i zastanawiałam się: "Kim ja się staję?". Gdy przeprowadziłam się do Kalifornii, rozwieszałam urocze niebieskie ulotki w miejscowych szkołach jogi i sklepach spożywczych, reklamując się jako księgowa dla uzdrowicieli i innych artystycznych dusz.

Kiedy opowiedziałam Warrenowi o tym, co zamierzałam robić, nalegał, żebym poznała jego przyjaciółkę Tamarę Slayton, która mieszkała w pobliżu. Tamara przez większość życia nauczała kobiecych zajęć i rytuałów przejścia, ale ostatnio zafascynowała się pieniędzmi. "Postrzega pieniądze jako coś, co sięga znacznie głębiej niż dane liczbowe i centy", powiedział mi. "Myślę, że znalazłybyście wspólny język".

Chwila, w której wypowiedziane zostało imię Tamary, była tamtego dnia drugim nieoczekiwanym zwrotem akcji. Sześć lat wcześniej promotorka pracy magisterskiej dała mi jeden z newsletterów Tamary, cudowny i artystyczny pamflet zatytułowany Cycles (Cykle - przyp. tłum.). Zrobił na mnie tak ogromne wrażenie, że przechowuję go przez te wszystkie lata, a nawet zabrałam go ze sobą w moją wielką przeprowadzkę z Kolorado do Kalifornii. Oczywiście ta furgonetka nieprzypadkowo znalazła się na mojej drodze - Tamara wkrótce miała stać się moją pierwszą mentorką w dziedzinie pieniędzy.

Kilka dni później w końcu spotkałyśmy się z Tamarą. Była ognistym rudzielcem, artystką, nauczycielką, filozofką i mamą piątki dzieci. Powiedziałam jej o moim pragnieniu, żeby połączyć uzdrawiającą, twórczą pracę z ciałem z moją nową fascynacją pieniędzmi, korzystając jednocześnie ze wszystkich dostępnych narzędzi i metod prowadzenia księgowości.

Chwyciła haczyk.

Przez kolejne dwa lata blisko współpracowałyśmy z Tamarą. Tworzyłyśmy wizje. Rozmyślałyśmy o pieniądzach, życiu i mądrości. Spacerowałyśmy po sadach jabłkowych. Rozmawiałyśmy o gospodarce, rytuałach przejścia i pieniądzach jako rytuale przejścia. Rozmawiałyśmy o księgowości i danych liczbowych, inwencji twórczej i celu, instytucjach finansowych i dobrym życiu.

Stopniowo, w ciągu tych dwóch lat, Tamara pomogła mi zbudować most pomiędzy moimi dwoma światami. Nakłoniła mnie do tego, żebym połączyła pracę w księgowości z głęboko uzdrawiającą pracą nad emocjami, na długo przed tym, zanim pojęcie terapii finansowej zaczęło funkcjonować w głównym nurcie. Tamten dzień, gdy spotkałam Warrena na szutrowej drodze, stał się punktem zwrotnym. Księgowość i wszystkie kwestie finansowe, jak wkrótce miałam się dowiedzieć, nie były jedynie tymczasową ucieczką od mojej kariery terapeutki. Moje życie zawodowe miało zintegrować te dwa światy, a ja miałam zacząć pomagać ludziom nauczyć się uważności, odzyskać radość i spokój poprzez relację z pieniędzmi. Wizja Tamary zapoczątkowała moją pracę w obszarze pieniędzy - w obrębie mojej relacji z pieniędzmi i jednocześnie w roli mentorki innych osób poprzez pracę nad ich relacją z pieniędzmi.

Wprowadziłam taką samą dyscyplinę w swojej pracy w obszarze finansów, jaką stosowałam wcześniej w szkole psychoterapii - wiedziałam, że będę musiała się stać studium swojego własnego, cholernie wrażliwego przypadku i wydobyć na światło dzienne najgłębsze, najbardziej mroczne fragmenty mojej relacji z pieniędzmi, skoro chciałam być przewodniczką dla innych ludzi w ich podróżach do własnych czułych miejsc. Wobec tego zaczęłam stosować w swojej opowieści o pieniądzach wszystkie praktyki uważności skoncentrowanej na ciele i metody terapeutyczne, których nauczyłam się w szkole psychoterapii.

Przeanalizowałam swoje wspomnienia z dzieciństwa na temat pieniędzy, moją relację z rodzicami, dziadkami i pieniędzmi oraz to, w jaki sposób podpięłam pod pieniądze władzę i poczucie bezpieczeństwa. Przywołałam wstyd, który poczułam, kiedy nie było mnie stać na to, żeby przynieść cokolwiek na imprezę składkową przyjaciółki; bezgraniczny lęk, który poczułam, kiedy dostałam pierwszy rachunek za pożyczkę studencką, i to, jak żałośnie czułam się, nie potrafiąc żyć wygodnym, zrównoważonym życiem i jednocześnie wykonywać twórczą, znaczącą pracę. Nauczyłam się tego wszystkiego, czego tak naprawdę powinno się uczyć o pieniądzach już od szkoły podstawowej. Poznałam język pieniędzy. Dokształciłam się na temat księgowości i rachunkowości, systemów monitorowania finansów i budżetowania. Zobaczyłam całą panoramę pieniędzy i życia - to, w jaki sposób pieniądze mogą nas unieszczęśliwić albo pomóc nam wesprzeć realizację najskrytszych marzeń.

Nazwałam swoją firmę Świadoma Księgowość i zaczęłam prowadzić trwające sześć tygodni kursy dla małych grup. Stworzyłam pod parasolem Świadomej Księgowości zespół coachów finansów i trenerów księgowości i odsyłałam klientów do księgowych i doradców finansowych z zewnątrz.

Od początku istnienia firmy wiele razy przekształcałam swój model biznesowy. Rozwinęłam firmę w cały zespół trenerów księgowości i coachów finansów. W 2008 roku, kiedy urodziłam syna, ograniczyłam działalność do monodramu dla jednej aktorki. Przeniosłam biznes do sieci i powoli rozwijałam go w zespół pasjonatów, który stanął na czele międzynarodowego ruchu na rzecz zwiększenia świadomości w obszarze finansów - ponad 400 uczestników rocznie z ponad 20 krajów z całego świata. W ciągu wielu lat udoskonaliłam i dopracowałam metodologię. Ale na samym początku to wszystko nie było dla mnie takie jasne.

Ponad 15 lat temu, kiedy Tamara Slayton po raz pierwszy oznajmiła mi, że najwyższa pora, żebym zajęła się uczeniem innych ludzi o pieniądzach, byłam przerażona. Jak, u licha, miałam umieć nazwać i nadać strukturę wglądom, które sama dopiero zaczynałam rozumieć? Jednak w głębi duszy czułam, że istnieję po to, żeby się tym zająć. Kiedy zaczął mi majaczyć zarys pierwszego warsztatu, zabrałam swoje pytania do lasu za domem, zdecydowana, żeby wrócić stamtąd z odpowiedziami.

Spacerowałam. Modliłam się. Błagałam drzewa i niebo, żeby mi odpowiedziały. "Wszystkie osoby w moim życiu tak bardzo cierpią z powodu pieniędzy - jak mogę im pomóc? Co mam im przywrócić? Dajcie mi, proszę, jakieś ramy, jakieś koncepcje, coś, co złagodzi ich cierpienie". Spacerowałam, oddychałam i wsłuchiwałam się w odpowiedzi.

Po wielu godzinach wróciłam do naszego niedorzecznie małego domku z... czymś. Z pomocą mojego ówczesnego partnera (obecnie męża) Foresta rozrysowałam to wszystko w formie mapy. Wszędzie leżały kartki do flipcharta. Kolorowe pisaki. 30 metrów kwadratowych dzikiej, radosnej ekscytacji. Nagle, jakimś sposobem, znikąd, pojawiło się zgrabne rozwiązanie. Jestem przekonana, że rozległo się słyszalne "paff". Wyznaczyliśmy trzyetapową metodologię:

 

Etap pierwszy: uzdrawianie relacji z pieniędzmi

Etap drugi: praktyki finansowe

Etap trzeci: mapy finansowe

 

Od tamtego dnia w lasach Sebastopola pogłębiłam te trzy etapy, zmieniłam ich nazwy i rozwinęłam je, ale ich sedno do tej pory pozostało trzonem mojej metodologii. Uwzględnienie wszystkich trzech etapów w głębokiej pracy z naszą relacją z pieniędzmi ma kluczowe znaczenie, ponieważ wciąż obserwuję, jak boleśnie nieskuteczne są fragmentaryczne metody radzenia sobie z pieniędzmi.

Przykład pierwszy. Siadasz, żeby zająć się sprawami finansowymi - zapłaceniem rachunków, zaktualizowaniem książeczki czekowej, zastanowieniem się nad tym, czy cię stać na to, żeby w tym roku wyjechać na wakacje - ale czujesz się tak pobudzony emocjonalnie, przytłoczony, przygnębiony, otępiały, zawstydzony albo przerażony, że rezygnujesz (lub kontynuowanie tego zajęcia staje się dla ciebie naprawdę trudne).

Właśnie tak się dzieje, kiedy w naszym życiu finansowym skupiamy się na zewnętrznych praktykach i zaniedbujemy wewnętrzną pracę z emocjami. Właśnie dlatego etap pierwszy: uzdrawianie relacji z pieniędzmi, jest tak ważny.

Przykład drugi. W przebłysku wewnętrznego wglądu uświadamiasz sobie coś takiego w swojej emocjonalnej relacji z pieniędzmi, co powinno wszystko zmienić. Być może ten przebłysk świadomości pojawia się wtedy, kiedy się zastanawiasz nad tym, czy poprosić o podwyżkę, i dociera do ciebie, że od dawna zbyt nisko wyceniasz swoją pracę (a może nawet samego siebie) - czego nauczyłeś się od jednego ze swoich rodziców. Wiesz, że już nigdy nie będziesz taki sam po tym objawieniu, i przysięgasz, że nigdy o tym nie zapomnisz. Jednak w ciągu kilku tygodni wpadasz w stare tryby. Nie masz żadnych ram, narzędzi ani nie znasz praktyk, które pozwolą ci się skonfrontować z rzeczywistością, żeby przełożyć ten wgląd na codzienne życie.

Właśnie tak się dzieje, kiedy wykonujemy jedynie introspekcyjną, wewnętrzną pracę dotyczącą pieniędzy i zaniedbujemy regularny, konkretny, praktyczny komponent naszego życia finansowego. Właśnie dlatego etap drugi: praktyki finansowe, jest tak ważny.

 

Istnieją trzy rodzaje zadań, w które musimy się zaangażować, żeby stworzyć zdrowe, trwałe zmiany w naszej relacji z pieniędzmi. W związku z tym, że większość metod radzenia sobie z pieniędzmi obejmuje zaledwie jeden (no może dwa) z tych etapów, nic dziwnego, że wglądy i praktyki, które proponują, się nie sprawdzają.

Pieniądze odzwierciedlają i wpływają na każdy aspekt naszego życia. Właśnie dlatego potrzebujemy naprawdę zintegrowanej struktury, jeśli chcemy się przyjrzeć dokładnie naszej relacji z pieniędzmi, potraktować ją z szacunkiem i sprawić, żeby stała się dojrzała. Oto wszystkie trzy etapy z bardziej szczegółowymi opisami.

ETAP PIERWSZYUzdrawianie relacji z pieniędzmi

To praca z emocjami, której celem jest stworzenie uczciwej, dojrzałej relacji z pieniędzmi. To tutaj rozpuszczamy wstyd. Porządkujemy naszą historię relacji z pieniędzmi, którą stworzyliśmy w trakcie swojego życia (i wszystkich wzorców odziedziczonych po naszej rodzinie biologicznej, rodzie i kulturze). Rozpoznajemy wzorce i uwalniamy się od tych, które już nam nie służą. Doceniamy swoją wartość. Uczymy się praktyk pracy z emocjami i ciałem, żeby wesprzeć siebie w tej podróży, i upewniamy się, że po drodze pracujemy w obszarze troski o siebie, akceptacji i miłości.

ETAP DRUGIPraktyki finansowe

To praktyczna strona, praktyczna wiedza, przetwarzanie informacji, systemy i nawyki naszej nieustającej i w pełni świadomej relacji z pieniędzmi. Tutaj zbieramy dane. Uczymy się języka pieniędzy. Tworzymy codzienne, cotygodniowe, comiesięczne, coroczne praktyki, żeby zaangażować się w nasze finanse. Staramy się zrobić to wszystko takimi sposobami, które mają dla nas osobiste znaczenie i są zgodne z naszymi najgłębszymi wartościami, pozwalają się poczuć twórczo, radośnie i mieć pozytywne nastawienie do życia. Żegnaj, nudne, staromodne budżetowanie. Witaj, buchalterio oparta na wartościach!

ETAP TRZECIMapy finansowe

To szersza perspektywa twoich celów, marzeń i planów, tego, jak się rozwijają i w jaki sposób pieniądze mogą je wspierać. Tutaj nauczymy się podejmować poważne decyzje finansowe, oparte nie tylko na danych liczbowych, ale również na twoich wartościach, uwzględniające etap życia, na którym się obecnie znajdujesz, i inne zmienne. Przyglądamy się, czego już dokonałeś w życiu, co majaczy na horyzoncie i jak ta chwila pasuje do szerszego planu twojej relacji z pieniędzmi oraz do twojego życia pełnego wartości.

Etap uzdrawiania relacji z pieniędzmi daje nam wsparcie emocjonalne i podstawowe narzędzia, żeby rozpuścić opór, wstyd oraz inne wzorce emocjonalne, których używamy w relacji z pieniędzmi. Etap praktyk finansowych przekłada głęboki wgląd na działania w świecie rzeczywistym, ożywia je.

W końcu tworzenie szerszej wizji na etapie map pieniędzy osadza to wszystko w rozwijającej się narracji naszego życia - i nasyca ją naszym osobistym znaczeniem.

Te trzy etapy nie są programem krok po kroku, który przebiega w sposób równomierny i ciągły. Mają charakter płynny i organiczny. Przenikają się nawzajem. Każdy etap dzieje się przez cały czas i każdy z nich wpływa na pozostałe. Mam nadzieję, że znając je, nauczysz się używać ich w dowolnej kolejności - w zależności od tego, czego potrzebujesz w danej chwili. Możesz odkryć jakiś stary wzorzec z dzieciństwa dotyczący pieniędzy (uzdrawianie relacji z pieniędzmi), a potem uświadomić sobie, że potrzebujesz lepszego sposobu na monitorowanie swoich wydatków, więc zapamiętujesz sobie ten wzorzec (praktyki finansowe), następnie wracasz do zapisków w swoim dzienniku na temat oporu wobec struktur i autorytetów (więcej uzdrawiania relacji z pieniędzmi), zanim przyjrzysz się szerszej perspektywie i danym liczbowym na cały rok oraz temu, czy pasują do twoich marzeń, wartości i celów (mapa pieniędzy).

Takie spontaniczne zaangażowanie we wszystkie trzy etapy może się udać tylko wtedy, gdy wejdziesz głęboko w każdy z nich. Ale w pierwszej kolejności doradzam, żebyś je przećwiczył. Najpierw biegle opanuj strukturę, potem puść wodze kreatywności, a następnie wróć do struktury, jeśli tego potrzebujesz. Po drodze zadbaj o to, żeby docenić swój entuzjazm i zauważyć miejsca, które cię blokują. Pozostań na jakimś etapie dłużej, jeśli chcesz. Albo wciąż do niego wracaj. Pamiętaj: ta podróż ma ci sprawiać radość. To nie sprint, a dotarcie do mety nie jest aż tak ważne, jak doświadczanie całego procesu. Spraw, żeby ta przemiana była na tyle komfortowo powolna albo radosna, na ile lubisz.

ETAP PIERWSZY
Uzdrawianie relacji z pieniędzmi
Witaj na pierwszym etapie naszej wspólnej podróży.
Tutaj odkrywamy nieprzebrane przestrzenie naszych serc.
Tutaj śledzimy intymne szczegóły z naszej przeszłości.
Praktykujemy czułą świadomość.
Uwalniamy się od starych wzorców, które już nam nie służą.
Doceniamy swoją wartość.
Wybaczamy.
I świętujemy.
Ojejku, naprawdę świętujemy.
Ta głęboko osobista, wewnętrzna praca to nasz fundament.
Jest łagodna i głęboka, uniwersalna i tylko twoja.
Głęboki oddech. Pozwól, by proces uzdrawiania się rozpoczął.
 
 
rozdział 1
Uzdrawianie wstydu związanego z pieniędzmi

Po powrocie ze szkoły Noe rzucił się na środek naszego łóżka. Jego błękitne oczy były zaczerwienione od płaczu, dolna warga drżała. Łzy spływały na porozrzucane poduszki. Pogłaskałam go po włosach i zachęciłam, najdelikatniej, jak potrafiłam, żeby opowiedział nam, co się stało. Miękki, kwilący głosik w końcu przedostał się przez gulę w gardle i Noe wyznał, co tak głęboko dotknęło go tamtego dnia:

"Nie potrafię czytać tak dobrze, jak ta dziewczynka... Jestem już w pierwszej klasie, a ona dopiero chodzi do przedszkola. Po prostu w niczym nie jestem dobry!".

Łagodnie przypomniałam Noemu o wszystkim tym, w czym był dobry, i o tym, że uczy się czytać we własnym tempie. Ale chociaż robiłam, co mogłam, żeby go pocieszyć, był pogrążony we wstydzie i żalu tak mocno, że trudno było mu złapać oddech.

To był czysty i nieskrywany wstyd, w tym przypadku niezwiązany z pieniędzmi. To uniwersalne ludzkie doświadczenie może nas dotknąć do żywego, niezależnie od tego, czy mamy 6, czy 96 lat. Chociaż źródła wstydu zmieniają się w ciągu życia, ta emocja nigdy nie traci na sile. W kontekście pieniędzy każdy z nas gdzieś w sobie nosi wstyd: czasem jest tuż pod powierzchnią, czasem bywa zamieciony pod dywan. Skłania nas do wprowadzania dużych zmian albo powstrzymuje przed choćby rozpoczęciem podróży uzdrawiającej relację z pieniędzmi.

 

Poznanie, zrozumienie i transformacja wstydu związanego z pieniędzmi to kamień milowy w uzdrawianiu relacji z pieniędzmi.

 

Wszyscy nosimy w sobie wstyd związany z pieniędzmi. Kobiety, mężczyźni, czarni, biali, młodzi, starzy, niscy, wysocy, geje, hetero, miliarderzy i nędzarze, miłośnicy arkuszy kalkulacyjnych i ci, którzy nienawidzą liczb, przedsiębiorcy zawdzięczający wszystko samym sobie, beneficjenci pomocy społecznej i właściciele funduszy powierniczych. Wstyd związany z pieniędzmi to przypadłość, która dopada każdego z nas i nikogo nie dyskryminuje ze względu na to, kim jest, skąd pochodzi, ile zarabia, jaki procent swoich zarobków odkłada, czy płaci podatki na czas albo jaką ma zdolność kredytową.

Pracowałam z ludźmi, którzy zarabiali poniżej 20 tysięcy dolarów rocznie, i z takimi, którzy zarabiali kilka milionów rocznie. Wszyscy, bez wyjątku, cierpieli na jakiś rodzaj wstydu związany z pieniędzmi. Wobec tego, po pierwsze, nie wstydź się tego, że odczuwasz wstyd w kwestii pieniędzy! Po drugie, wiedz, że istnieje jakieś wyjście. Ale przede wszystkim - wymiećmy ten wstyd spod dywanu i poznajmy go. Mimo wszystko to pouczająca, pełna możliwości i źle zrozumiana mała bestia.

Czym jest wstyd związany z pieniędzmi?

Może i wstyd związany z pieniędzmi jest powszechnym, ludzkim doświadczeniem, ale każdy z nas odczuwa inne jego rodzaje i odcienie, które są tak niepowtarzalne, jak linie papilarne. Twój wstyd może być związany z konkretnym doświadczeniem w życiu, z twoim wychowaniem albo z żadnym z powyższych. Oto niektóre możliwości, które usłyszałam:

 

Po prostu nie radzę sobie z pieniędzmi. Nie można mi zaufać w tej kwestii.

 

Zarabiam krocie, ale chyba wciąż za dużo wydaję - jakim sposobem mam aż taki dług?

 

Jestem zbyt prawopółkulowa, twórcza i kiepska z matmy, żeby dobrze radzić sobie z pieniędzmi.

 

Jeśli zarobię dużo pieniędzy, zdradzę klasę pracującą, z której się wywodzę.

 

Powinienem lepiej sobie radzić ze swoimi oszczędnościami/zarobkami/spłatą zadłużenia/inwestowaniem.

Ludzie, którzy mają pieniądze, są źli.

 

Pieniądze to dla mnie czarna magia. Dlaczego nie potrafię tego ogarnąć?

 

Nie mogę uwierzyć w to, jak bardzo wszystko spieprzyłem. Nigdy nie będę w stanie tego naprawić.

 

Przecież tak dobrze radziłem sobie z pieniędzmi - co się stało?

 

Dlaczego nie potrafię zarabiać więcej/ zaoszczędzić więcej/ wydawać mniej/ płacić rachunków w terminie?

 

Powinienem mieć już teraz więcej pieniędzy - fakt, że ich nie mam, oznacza, że coś ze mną nie tak.

 

Jestem zbyt uzależniona finansowo od moich rodziców/męża/córki. Dlaczego nie potrafię być bardziej niezależna finansowo?

 

Tacy ludzie jak ja nie powinni zarabiać pieniędzy. To brudne i nieetyczne.

 

Zasługuję na pieniądze tylko wtedy, kiedy naprawdę bardzo ciężko na nie zapracuję. Leniwi ludzie (tacy jak ja) nie zasługują na pieniądze.

 

Pragnienie, żeby mieć więcej pieniędzy niż w sam raz, jest egoistyczne.

 

Oto kilka sposobów, na jakie może się manifestować wstyd:

- mdłości, które odczuwasz, stojąc w kolejce do kasy, kiedy zastanawiasz się, czy twoja karta płatnicza zostanie odrzucona (albo gdy myślisz, że kupujesz więcej, niż powinieneś);

- nagły przypływ poczucia winy, kiedy decydujesz, na ile wycenić swój nowy produkt albo usługę (jeśli jesteś przedsiębiorcą);

- uderzenie gorąca, pocenie się albo niepokój, kiedy ktoś z twojej wielopokoleniowej rodziny porusza temat pieniędzy;

- uczucie senności, znudzenia, nieobecności albo odcięcia od ciała, kiedy płacisz rachunki;

- frustracja i poczucie winy oraz bezradności w twoim życiu prywatnym i zawodowym;

- prokrastynacja, zastyganie w bezruchu albo zaprzeczanie, gdy chodzi o płacenie podatków, spisanie testamentu albo jakieś inne zadanie związane z finansami, które masz na liście spraw do załatwienia;

- odczuwanie niepokoju w związku z rozmowami na temat pieniędzy;

- lęk albo poczucie winy, że nie masz odłożonej większej ilości pieniędzy na przyszłość;

- zaciekłe krytykowanie samego siebie;

- czarna rozpacz, która nieustannie ci towarzyszy;

- wściekłość na świat, rodzinę, szefa etc. za to, że w ogóle musisz się zajmować taką stroną rzeczywistości;

- tęsknota za kimś, kto wkroczy do akcji i uratuje cię przed zmaganiami albo sprawami związanymi z pieniędzmi;

- totalna beznadzieja i rozpacz, że nigdy tego nie rozgryziesz.

? ? ? ? ?

Jeśli identyfikujesz się z którymś z powyższych stwierdzeń albo ze wszystkimi, jesteś w znakomitym towarzystwie. Właściwie nie spotkałam nikogo, kto nie odczuwałby choćby najmniejszego wstydu w jakimś momencie swojego życia - nawet wśród tych, którzy określają się mianem ekspertów od finansów.

Kiedy pracowałam w opiece społecznej, jednym z najtrudniejszych aspektów mojego wstydu związanego z pieniędzmi było przekonanie, że nie powinnam próbować (ani nawet chcieć) przyzwoicie zarabiać - to byłoby zbyt materialistyczne, płytkie i nieuduchowione. Natomiast wmawiałam sobie, że powinnam czynić świat lepszym i być z tego powodu szczęśliwa. Niestety, to przesycone wstydem przekonanie na temat pieniędzy jedynie karmiło kolejne - miałam zarobić więcej pieniędzy i podchodzić do sprawy jak "osoba dorosła". Zaspokojenie obu tych żądań nie było trudne, było całkowicie niemożliwe. Rzeczywiście, kiedy zajrzymy prosto w oczy wstydowi związanemu z pieniędzmi, możemy zacząć dostrzegać wszystkie te podstępne sprzeczności i beznadziejne impasy, w które nas wpędza. Mam za sobą lata rozmyślań, odpuszczania i praktyki pozbywania się tych przekonań na temat pieniędzy. W niniejszej książce podzielę się wieloma wglądami i narzędziami, które mi w tym pomogły. Ale pierwszym i najważniejszym krokiem w pozbywaniu się wstydu związanego z pieniędzmi jest uznanie, najdelikatniej, jak się da, że on w ogóle istnieje.

 

[...]

Tytuł oryginału: The Art of Money. A life-changing guide to financial happiness

 

Redakcja: Joanna Szulc

Korekta: Ewa Gładysz-Jeż

Projekt okładki: Joanna Kosk-Florczak

Opracowanie graficzne, skład: Elżbieta Wastkowska, ProDesGraf

Redaktor prowadząca: Magdalena Kosińska

 

ul. Czerska 8/10, 00-732 Warszawa

www.wydawnictwoagora.pl

 

Copyright ? The Art of Money

Copyright ? 2016 by Bari Tessler

United States edition published by Parallax Press, the publishing division of Plum Village Community of Engaged Buddhism

All rights reserved.

No part of this book may be reproduced by any means, electronic or mechanical, or by any information storage and retrieval system, without permission in writing from the Plum Village Community of Engaged Buddhism, Inc., formerly known as the Unified Buddhist Church, Inc., 2024

Copyright ? for the Polish translation by Dorota Pomadowska, 2024

Copyright ? for Polish edition by Agora Książka i Muzyka Sp. z o.o., 2024

 

Wszelkie prawa zastrzeżone

Warszawa 2024

 

ISBN: 978-83-838-0065-3

 

Książka, którą nabyłeś, jest dziełem twórcy i wydawcy. Prosimy, abyś przestrzegał praw, jakie im przysługują. Jej zawartość możesz udostępnić nieodpłatnie osobom bliskim lub osobiście znanym. Ale nie publikuj jej w internecie. Jeśli cytujesz jej fragmenty, nie zmieniaj ich treści i koniecznie zaznacz, czyje to dzieło. A kopiując ją, rób to jedynie na użytek osobisty.

 

Szanujmy cudzą własność i prawo!

Polska Izba Książki

 

Konwersja publikacji do wersji elektronicznej