Wstęp
Latem 671 roku p.n.e. wysłana przez asyryjskiego króla Asarhaddona armia
pomaszerowała przez Azję Zachodnią, przeszła półwysep Synaj i wkroczyła
na ziemię egipską. Faraon Taharka zdołał uciec, ale nie udało się to
jego żonie, następcy tronu oraz wielu kobietom z jego haremu. Wszyscy
oni wpadli w ręce wroga. Wraz z ogromną ilością łupów, ważnymi
politycznie zakładnikami, rzemieślnikami, egzorcystami i magami, których
to ludzi były całe setki, zostali przywiezieni do Niniwy, siedziby
Asarhaddona nad rzeką Tygrys, obecnie w północno-wschodnim Iraku.
Był to bezprecedensowy triumf Asyrii. Dwa lata wcześniej król Asarhaddon
miał powiedzieć, jak zachowało się to w źródłach, że wrogowie jego
"drżeli jak trzcina podczas burzy", aż "serce im biło". I że "nie było
rywala, któremu nie sprostałby mój oręż". Wielkie zwycięstwo nad Egiptem
zdawało się potwierdzać te przechwałki. Czym prędzej wysłał listy do
wielu władców odległych terytoriów w basenie Morza Śródziemnego, od
Cypru i Grecji po tereny obecnej Hiszpanii, żądając od nich darów i wyrazów szacunku. Spotkawszy się z pozytywną reakcją, Asarhaddon miał
wszelkie powody, aby stwierdzić: "Odniosłem zwycięstwo nad władcami z czterech stron świata i spryskałem jadem śmierci wszystkich moich
wrogów"1.
Podbój Egiptu przez Asyryjczyków był zwieńczeniem nader długiego
procesu. Rozpoczął się on w drugiej połowie trzeciego tysiąclecia
p.n.e., gdy niewiele wskazywało na to, że Asyria zdoła pewnego dnia
zapanować nad niemal całą Azją Zachodnią i licznymi przyległymi
terytoriami. W sumie Asyria nie była wówczas jeszcze prawdziwym
państwem, obejmowała tylko miasto Aszur (zob. ryc. 1). Aszur, które
znajdowało się około stu kilometrów na południe od Niniwy, było domem
dla wielu ważnych świątyń, między innymi poświęconej bogu także
nazwanemu Aszurem, ale nie było ważnym graczem na scenie politycznej.
Około 2000 roku p.n.e., po kilku wiekach istnienia w cieniu potężnych
królestw południowej Mezopotamii, Aszur uzyskało polityczną
niezależność. W ciągu następnych trzystu lat, w tak zwanym okresie
staroasyryjskim, było rządzone wspólnie przez zgromadzenie ludowe i dynastię dziedzicznych władców. Zyskało na znaczeniu jako ośrodek
międzynarodowego handlu cyną i tekstyliami, dochodząc z czasem do
znacznego bogactwa.
Okres upadku, który zaczął się około 1700 roku p.n.e., położył kres
karierze miasta-państwa i jego wielkiej aktywności, niemniej nie był to
koniec opowieści. Gdy w XIV wieku p.n.e. Aszur podniosło się z upadku,
odrodziło się w nowej roli. Teraz było już stolicą całkiem sporego
państwa, które zamierzało na dodatek poszerzać swoje granice, i to
militarnie. To były narodziny właściwej Asyrii, obejmującej liczne
wielkie miasta, takie jak Niniwa, Kalhu i Arbela, do których wkrótce
dołączyły kolejne. Był to też początek nowej ery: okresu
średnioasyryjskiego. Asyria stała się pełnoprawną monarchią, jej
mieszkańcy zaś zaczęli postrzegać swoje państwo jako równe największym
potęgom, w tym Babilonii oraz Egiptowi leżącym na południe i na zachód
od nowego mocarstwa.
W XI wieku p.n.e. królestwo asyryjskie doświadczyło kolejnego kryzysu,
związanego ze zmianami klimatycznymi, migracjami i napięciami
wewnętrznymi. Straciło większość prowincji na zachodzie. Lecz gdy
sytuacja się poprawiła, zdołało pozbierać się szybciej niż ktokolwiek
inny w regionie. Wielu energicznych i bezwzględnych władców okresu
nowoasyryjskiego (ok. 934-612 p.n.e.) wiedziało, jak wykorzystać
polityczną słabość rywali. Był to początek prowadzonej systematycznie
kampanii ujarzmiania ich, niszczenia i aneksji. Początkowo chodziło
jedynie o odzyskanie obszarów, które już wcześniej znajdowały się pod
panowaniem asyryjskim, potem zaczęto jednak sięgać coraz dalej, z reguły
nie okazując litości i często uciekając się do brutalnych metod, co
Asarhaddon miał wyrazić słowami: "Przede mną miasta, za mną
ruiny"2.
Znów pojawiły się problemy. Kilka razy, nawet w udanym skądinąd roku
671, wewnętrzne i zewnętrzne rewolty zagroziły hegemonii Asyrii. W Izraelu i Judei pojawiły się nowe ruchy religijne, co na dłuższą metę
miało przynieść niedostrzegane wówczas, ale całkiem poważne skutki.
Niemniej pod koniec VIII wieku p.n.e. Asyryjczykom udało się stworzyć
państwo, które przewyższyło wszystkie wcześniejsze wcielenia pod
względem potęgi, wielkości i złożoności administracyjnej.
W ostatnich latach panowania Asarhaddona Asyria obejmowała tereny od
północno-wschodniej Afryki i wschodniej części wybrzeża Morza
Śródziemnego po zachodni Iran i od Anatolii na północy do Zatoki
Perskiej na południu. Wznoszono wielkie pałace posadowione wśród
obfitujących w egzotyczną roślinność ogrodów, szczycono się wielkimi
bibliotekami, ludność miast zaś charakteryzowała się dużym
zróżnicowaniem etnicznym. Ale nic nie trwa wiecznie. Już pół wieku po
zakończeniu rządów Asarhaddona państwo asyryjskie doznało dramatycznego
upadku, którego kulminacją było podbicie i zniszczenie Niniwy w 612 roku
p.n.e.
Kres Asyrii nastąpił na długo przed powstaniem innych imperiów
antycznego świata. Imperium perskie narodziło się w 539 roku p.n.e. za
sprawą Cyrusa II, imperium grecko-azjatyckie Aleksandra Wielkiego (i jego następców) w IV wieku p.n.e., w III wieku p.n.e. pojawiły się
imperia stworzone przez indyjskiego władcę Aśokę i chińskiego cesarza
Shi Huangdi z dynastii Qin. Najbardziej znaczące i wpływowe było
cesarstwo rzymskie, którego początki sięgają I wieku p.n.e. Królestwo
asyryjskie nie jest obecnie tak szeroko znane, jednak przez ponad sto
lat, od około 730 do 620 roku p.n.e., reprezentowało polityczny twór tak
rozległy i potężny, że bez wątpienia można nazwać je pierwszym imperium
w historii świata.
Tak więc Asyria ma znaczenie. "Historia globalna" nie zaczyna się od
Greków czy Rzymian, lecz od Asyrii. "Religie światowe" miały swój
początek w tym, co działo się na peryferiach imperium. Jego upadek
nastąpił na skutek pierwszej "wojny światowej". Powstałe 2700 lat temu
za sprawą asyryjskich elit struktury biurokratyczne, sieci łączności czy
modele dominacji kulturowej długo jeszcze służyły za wzór politycznym
instytucjom kolejno wzrastających potęg. Pośrednio korzystamy z nich do
dzisiaj. Książka ta opowiada historię powolnego rozkwitu i dni chwały
tej niezwykłej starożytnej cywilizacji aż do jej dramatycznego upadku.
Zwraca też uwagę na jej ciekawe dziedzictwo.
Przed dwoma wiekami dla średnio wykształconego obywatela Zachodu Asyria
była dużo bardziej znana, lecz dużo słabiej rozumiana. Wielu słyszało o mieście Niniwa, znanym z Biblii hebrajskiej. Przedstawia je ona jako
stolicę państwa, które przyniosło zgubę Królestwu Izraela. Popularna i poczytna wówczas Księga Jonasza podaje, że Niniwa była tak wielka, iż
trzeba było trzech dni, aby przejść z jednego jej krańca na drugi. Oraz
że Bóg przebaczył mieszkańcom Niniwy ich grzechy, gdy odprawili pokutę.
Księga Nahuma kreśli znacznie mroczniejszy obraz, porównując Niniwę do
nikczemnej nierządnicy i wieszcząc zagładę miasta z ręki Boga, co miało
być karą za imperialną pychę Asyrii.
W różnych klasycznych tekstach greckich i łacińskich Asyria pojawia jako
pierwsze w długiej sekwencji imperiów starożytnych. Założona przez króla
Ninusa i jego niezwykłą żonę Semiramidę, została zniszczona przez
Babilończyków i Medów za panowania ostatniego asyryjskiego króla
Sardanapala, zniewieściałego rozpustnika.
Do połowy XIX wieku większość ludzi na Zachodzie miała dość negatywne
skojarzenia dotyczące Asyrii. Utożsamiano się raczej z dziedzictwem
Izraela, Grecji i Rzymu. Wierzono, że Europa wzięła swą religię z Jerozolimy, sztukę myślenia z Aten, porządek polityczny zaś z Rzymu.
Niniwa była w tym kontekście czymś obcym, podobnie jak Babilon czy
Kartagina. Za Księgą Nahuma powtarzano, iż było to "całe [miasto]
kłamliwe i grabieży pełne, a nie ustaje rabunek".1 Niemniej nie był
to obraz całkiem jednoznaczny. Pogarda dla "orientalnego despotyzmu",
kojarzonego z Asyrią, mieszała się z podziwem dla politycznych i militarnych zdobyczy królestwa oraz imperialnych ambicji przypisywanych
królowi Ninusowi i jego następcom. Zwłaszcza że współgrały one z dziewiętnastowiecznymi aspiracjami Wielkiej Brytanii i Francji3.
Obraz ten nie uwzględniał jednak tego, co dawni Asyryjczycy sami mogli o sobie powiedzieć. Od II wieku n.e. nikt nie umiał już odczytać pisma
klinowego, w którym Asyryjczycy, a także Sumerowie, Babilończycy i inne
ludy starożytnego Bliskiego Wschodu spisywali inskrypcje królewskie,
dzieła literackie, traktaty medyczne, listy, akty własności i dokumenty
administracyjne. Wiele języków, w tym także języki ludów Asyrii, po
prostu zaniknęło. Co gorsza, przepadła też większość fizycznych śladów
cywilizacji asyryjskiej, od świątyń i pałaców po domy prywatne. Wiele
terenów w późniejszych wiekach zabudowano na nowo, w innych przypadkach
ruiny zmieniły się w porośnięte trawą kopce i trudno było w nich
rozpoznać pozostałości ludzkich siedzib. Częściowo wiązało się to ze
zniszczeniami, jakie dotknęły główne miasta Asyrii pod koniec VII wieku
p.n.e., poza tym w odróżnieniu od starożytnego Egiptu, gdzie świątynie i grobowce wznoszono z kamienia, wszystkie budowle starożytnej Mezopotamii
powstały z użyciem cegły mułowej, która po kilku pokoleniach po prostu
się rozpadła, przez co wielkie niegdyś ośrodki miejskie obróciły się w sterty gruzu.
"Prawdziwa" Asyria, nie ta zniekształcona przez przekazy biblijne i różne teksty z okresu klasycznego, zaczęła odzyskiwać należne jej
miejsce w świadomości historycznej współczesnego świata 5 kwietnia 1843
roku, kiedy to czterdziestojednoletni Francuz Paul-Émile Botta zasiadł
za biurkiem, aby napisać pewien list. Botta był konsulem francuskim w Mosulu, w tamtym czasie podrzędnym mieście na obrzeżach imperium
osmańskiego. List nie miał jednak dotyczyć spraw politycznych.
Adresowany był do sekretarza Société asiatique w Paryżu, chodziło zaś o niezwykłe znalezisko archeologiczne. Botta przekazał, że kilka dni
wcześniej jego robotnicy wykopali dziwne, wręcz intrygujące kamienie z jakimiś płaskorzeźbami i napisami, w pobliżu małej wioski Chorsabad,
około 25 kilometrów na północny wschód od Mosulu. Pod koniec listu Botta
dodał z dumą: "Skłonny jestem sądzić, że jako pierwszy odkryłem rzeźby
mogące zapewne pochodzić z czasów, gdy Niniwa znajdowała się w szczycie
rozkwitu"4.
W pierwszej połowie XIX wieku Europa zaczęła się interesować dawnymi
cywilizacjami Bliskiego Wschodu. Duży wpływ miał na to romantyzm,
oferujący swoistą ucieczkę od prozy codzienności i skłaniający do
spojrzenia w przeszłość. Botta, nie tylko konsul, ale i odkrywca, w dużej mierze uległ owym tęsknotom. Podobnie jak słynny poeta romantyczny
lord Byron, odwiedził Grecję podczas wojny o niepodległość. Później
podróżował po świecie jako lekarz okrętowy i zwykł z zapałem sięgać po
opium, o którym napisał nawet rozprawę doktorską. Człowiek "od zawsze
odczuwał przymus poszukiwania dróg ucieczki od egzystencjalnych realiów,
niezmiennie pragnąc przenieść się jakoś do świata swojej wyobraźni",
napisał Botta we wspomnianej pracy, co można odnieść także do jego
późniejszej pasji poszukiwawczej, gdy temat Asyrii pochłonął go bez
reszty5.
Jednocześnie XIX wiek przyniósł także coraz silniejsze dążenie do
historycznych rekonstrukcji przeszłości - "takiej, jaka była naprawdę".
Badanie dziejów Asyrii dawało ponadto wgląd w kwestie poruszane w Biblii, było więc to przedsięwzięcie zgodne z duchem epoki6.
Co więcej, po raz pierwszy pojawiła się szansa, aby rozpocząć w tym
regionie prawdziwe prace archeologiczne. Francja i Wielka Brytania
urosły do rangi wiodących potęg, co pozwoliło ambitnym i bezpardonowym
Europejczykom na podróże do wielu odległych miejsc. Wprawdzie imperium
osmańskie, w przeciwieństwie do znacznych połaci Afryki i Azji
Południowo-Wschodniej, zachowało niezależność od Europy, było jednak
politycznie słabe i podatne na wpływy. W tym także na presję wywieraną w sprawach naukowych. Najbardziej znanym tego przykładem jest działalność
archeologiczna w Egipcie podczas kampanii Napoleona (1798-1801), co
doprowadziło ostatecznie do rozszyfrowania hieroglifów przez
Jeana-François Champolliona w 1822 roku.
W porównaniu z wyprawą naukową Napoleona do Egiptu, gdzie zjechała się w pewnym momencie cała armia uczonych, odkrywanie asyryjskich śladów w rejonie Mosulu w latach czterdziestych i pięćdziesiątych XIX wieku było
dziełem ledwie kilku europejskich odkrywców korzystających z pomocy
miejscowych robotników. Niemniej rezultaty ich działań okazały się
spektakularne. Pierwszy poważny przełom nastąpił dzięki Botcie, który
odkrył w Chorsabadzie ogromny pałac wraz z częścią miasta i otaczającym
je murem długości około 7 kilometrów. Miasto, jak się okazało, nosiło
niegdyś nazwę Dur-Szarrukin i zostało zbudowane przez asyryjskiego króla
Sargona II (721-705 p.n.e.). Szczęśliwie dla poszukiwaczy królowie
nowoasyryjscy wzmocnili ceglane ściany pałaców dużymi kamiennymi
blokami, czyli ortostatami, co pozwoliło łatwo prześledzić plan i strukturę budynków, które w Chorsabadzie znajdowały się blisko
powierzchni. Pierwszym, co świat ujrzał z dorobku Asyrii od jej upadku
ponad 2500 lat wcześniej, były wizerunki na ortostatach i olbrzymie
rzeźby skrzydlatych byków zdobiące kilka bram pałacowych7.
W 1845 roku, dwa lata po rozpoczęciu przez Bottę wykopalisk w Chorsabadzie, młody Anglik Austen Henry Layard, archeolog amator i protegowany sir Stratforda Canninga, wpływowego brytyjskiego ambasadora
w Konstantynopolu, zainicjował badania w innym miejscu, położonym około
32 kilometrów od Mosulu, w dolnym biegu Tygrysu, na jego wschodnim
brzegu. To, co miejscowi nazywali Nimrudem, okazało się królewskim
miastem Kalhu (w Biblii wspominane jako Kalach). W ciągu ledwie kilku
miesięcy Layard i jego bystry asystent Hormuzd Rassam, chaldejski
chrześcijanin z Mosulu, zdołali odkryć centralną część miasta z setkami
płaskorzeźb przedstawiających królewskie kampanie, polowania i sceny
mitologiczne. Natrafiono też na liczne inskrypcje, których początkowo
nikt nie był w stanie odczytać. Zidentyfikowano nawet pochodzące z IX
wieku p.n.e. podwyższenie tronu Salmanasara III, wraz z wizerunkiem
tegoż króla ściskającego dłoń jakiegoś babilońskiego władcy - najstarsze
znane nam przedstawienie tego powszechnego gestu.
Stanowisko archeologiczne położone najbliżej Mosulu, duży teren otoczony
masywnymi murami po drugiej, wschodniej stronie Tygrysu, nie przyniosło
większych odkryć, chociaż początkowo wydawało się całkiem prawdopodobne,
że tam właśnie znajdowała się niegdyś Niniwa, najsłynniejsze miasto
Asyrii. Wbrew złorzeczeniom Nahuma nazwa Niniwy nie popadła w całkowite
zapomnienie. Obszar, gdzie znajdowały się pogrzebane pod warstwami ziemi
i gruzu ruiny, miejscowi znali pod mianem Nunija. Leżące na
południowo-zachodnim krańcu terenu wzgórze o nazwie Nebi Junus zostało
wykorzystane do budowy meczetu. Zgodnie z tradycją to tam właśnie miał
zostać pochowany biblijny prorok Jonasz (po arabsku Junus), którego
podróż życia według Pisma Świętego zakończyła się w Niniwie (zob. ryc.
3).
Zachodni przybysze odwiedzający Bliski Wschód przez jakiś czas bardzo
się interesowali Nuniją, licząc na znalezienie starożytnych skarbów. W 1820 roku brytyjski rezydent Kompanii Wschodnioindyjskiej w Bagdadzie,
Claudius Rich, przebywał w okolicach Mosulu. W Nebi Junus pokazano mu
płaskorzeźby, do których można się dostać z podziemnej kuchni; wyjechał
z kilkoma zabytkami, w tym z glinianym cylindrem pokrytym na całej
powierzchni dziwnym, nieznanym pismem. To wzbudziło apetyt na więcej. W istocie wyprawa Botty do Mosulu miała pierwotnie na celu rozszerzenie
ograniczonych poczynań Richa, by dokładniej zbadać teren. Od grudnia
1842 do marca 1843 roku konsul francuski przeprowadził wykopaliska na
wzgórzu Kujundżyk położonym w odległości około kilometra na północ od
Nebi Junus. Nie znalazł jednak niczego ciekawego i ostatecznie zwrócił
uwagę na Chorsabad. W ten sposób nazwisko Layarda zostało nierozerwalnie
powiązane z ponownym odkryciem Niniwy. W latach 1846-1851 jego robotnicy
sięgnęli znaczniej głębiej niż Botta. Korzystając z całej sieci tuneli,
odkryli po południowo-zachodniej stronie Kujundżyku kolejny wielki pałac
z płaskorzeźbami na ścianach. Łącznie miały one długość ponad 3
kilometrów. Co zapewne najważniejsze, w kilku pałacowych pomieszczeniach
odkopano także tysiące wypalonych glinianych tabliczek zapisanych tym
samym pismem co wiele ortostatów zdobiących ściany pałacu.
W maju 1847 roku paryski Luwr jako pierwsze europejskie muzeum wystawił
asyryjskie artefakty, zadziwiając odwiedzających monumentalnymi
wytworami zupełnie nieznanej kultury. British Museum, które nie lubiło
zostawać w tyle, szybko poszło w ślady Luwru. Potem dołączyły kolejne
muzea, także amerykańskie. To był początek "mody na Asyrię", która na
kilka dziesięcioleci ogarnęła świat zachodni, wpływając w znaczący
sposób na różne dziedziny sztuki.
Transport ogromnych obiektów z odległych okolic Mosulu do stolic
zachodnich nie był łatwym zadaniem. Kolosalne byki z bram pałacu ważyły
do 40-50 ton, a ówczesne metody przemieszczania podobnych ciężarów na
brzeg Tygrysu, gdzie ładowano je na tratwy, nie różniły się zbytnio od
stosowanych przez Asyryjczyków. W 1853 roku zdarzyło się nawet, że dwie
tratwy, przewożące łącznie ponad sto skrzyń, zatonęły pośród bagien na
południe od Bagdadu. Bezcenne artefakty przewożone z Chorsabadu do
Basry, gdzie miały zostać załadowane na statek płynący do Francji,
przepadły bezpowrotnie wraz z rysunkami i notatkami
terenowymi8.
Dzisiaj można się zastanawiać, czy właściwe było takie masowe wywożenie
bliskowschodnich dzieł sztuki do zachodnich muzeów. Wtedy archeologowie
i ich polityczni poplecznicy często mieli duże trudności z uzyskaniem
pozwolenia władz osmańskich na takie działania i czasem uciekali się do
podstępów. W połowie XIX wieku i jeszcze przez jakiś czas wywożenie
znalezisk archeologicznych z ich miejsc pochodzenia było powszechną
praktyką. Niemniej to, że badanie stanowisk archeologicznych rozpoczęło
się jako projekt "zachodni", niewątpliwie miało wpływ na poczucie
obcości, jakie jest udziałem wielu lokalnych społeczności, jeśli chodzi
o przeszłość przedislamską. To zapewne przyczyniło się do rabunku i celowego zniszczenia wielu asyryjskich stanowisk przez organizację
Państwa Islamskiego w latach 2015-20169.
Pod koniec lat czterdziestych i na początku pięćdziesiątych XIX wieku,
gdy wykopaliska w Chorsabadzie, Nimrudzie i Niniwie trwały w najlepsze,
kilku brytyjskich i francuskich uczonych zaczęło badać dziwne napisy na
kamiennych blokach, rzeźbach i glinianych tabliczkach, których wiele
znajdowano na tych stanowiskach. Jako że poszczególne elementy znaków
miały kształt klina, pismo zostało nazwane klinowym, od łacińskiego
słowa cuneus. Z początku nie potrafiono powiązać go nawet z żadnym ze
znanych języków, co oczywiście nie ułatwiało prób rozszyfrowania
przekazu. Pomocna okazała się inskrypcja naskalna z końca VI wieku
p.n.e., odkryta w Behistun w prowincji Kermanszah w Iranie. Zawierała
ona trzy wersje tego samego tekstu zapisane trzema różnymi pismami
klinowymi: elamickim, babilońskim i staroperskim. Wersja staroperska
została odszyfrowana w 1838 roku i uczeni zdali sobie sprawę, że pismo
babilońskie z Behistun jest strukturalnie identyczne z pismem
znalezionym na asyryjskich stanowiskach dalej na północy. Ponieważ
asyryjski i babiloński należały do języków semickich, tak samo jak jak
hebrajski i arabski, ułatwiło to proces rekonstrukcji gramatyki i rozpoznawanie znaczeń poszczególnych słów. Niemniej około tysiąca znaków
pisma asyrobabilońskiego ma różne odczytania i może oddać, w zależności
od kontekstu, zarówno słowa, jak i dźwięki, tak więc odszyfrowanie tego
systemu pisma wciąż wymagało prawdziwego geniuszu.
Zasadniczy przełom nastąpił w 1852 roku dzięki skromnemu, błyskotliwemu
Irlandczykowi, Edwardowi Hincksowi, duchownemu z Killyleagh w hrabstwie
Down, który blisko współpracował z Layardem. Hincks pojął, że znaki
klinowe "przedstawiają zawsze sylaby" z "pełnym wyrażeniem wszystkich
samogłosek". To poprawne rozpoznanie znaczenia setek znaków pozwoliło
Layardowi zawrzeć w książce Nineveh and Babylon (1853) pionierskie,
ale niezwykle dokładne tłumaczenia niektórych odkrytych w Niniwie
inskrypcji. Co ciekawe, wśród opisanych tam wydarzeń znalazł się atak
armii króla asyryjskiego Senacheriba na Jerozolimę w 701 roku p.n.e., o czym wspomina również Biblia10.
W połowie lat pięćdziesiątych XIX wieku Edwin Norris, sekretarz
londyńskiego Royal Asiatic Society, postanowił sprawdzić, czy prace nad
rozszyfrowywaniem pisma asyrobabilońskiego dały oczekiwane wyniki. W tym
celu zwrócił się całkiem niezależnie do czterech uczonych zaangażowanych
w to dzieło, prosząc o dostarczenie transliteracji i przekładu pewnego
długiego tekstu. Jego wybór padł na treść dużej glinianej pryzmy
znalezionej w Kalat asz-Szarkat (mieście znanym też jako Aszur), około
50 kilometrów na południe od Nimrudu. Oprócz Hincksa zaprosił do tego
oficera armii brytyjskiej i orientalistę Henry'ego C. Rawlinsona, który
odegrał kluczową rolę w rozszyfrowaniu perskiego pisma klinowego,
francusko-niemieckiego orientalistę Jules'a Opperta i Williama H.F.
Talbota, brytyjskiego erudytę, najbardziej znanego z pionierskich
osiągnięć w dziedzinie fotografii. Działo się to w 1857 roku. Gdy
tłumaczenia przesłane przez tę czwórkę okazały się niemal identyczne,
pozwoliło to uznać odszyfrowanie asyrobabilońskiego pisma klinowego za
dokończone, przynajmniej jeśli chodzi o podstawy"11.
Taki obrót spraw, podobnie jak rozszyfrowanie egipskich hieroglifów
około trzydziestu lat wcześniej, dał dostęp do rozdziałów historii,
które wcześniej były praktycznie niedostępne, i przygotował grunt pod
"drugi renesans". Ten pierwszy, z XV i XVI wieku, przywrócił Europie
dorobek starożytnych Greków i Rzymian, nowy zaś, zapoczątkowany przez
Champolliona i Hincksa, umożliwił głęboki wgląd w przedklasyczny świat
Egiptu i starożytnego Bliskiego Wschodu, co całkiem trafnie nazwano
"pierwszą połową historii". Puste dotąd miejsca na mapie dziejów zaczęły
się zapełniać. Botta, Layard i Hincks stworzyli podstawy, za nimi poszli
inni, kontynuując żmudne prace wykopaliskowe, odczytując i tłumacząc
niezliczone teksty pisma klinowego odkrywane na kolejnych
stanowiskach12.
Kolejne dziesięciolecia badań pozwoliły nam uzyskać pewne pojęcie o cywilizacji asyryjskiej. Inskrypcje królewskie na ortostatach i rzeźbach
zarysowały wstępny obraz politycznej i militarnej historii Asyrii.
Gliniane tabliczki, odkryte na głównym wzgórzu Niniwy, Kujundżyk,
przyniosły jednak coś jeszcze. Większość z nich była częścią biblioteki
stworzonej przez ostatniego wielkiego króla Asyrii Aszurbanipala
(668-631 p.n.e.), który starał się zgromadzić wszystkie dostępne w jego
epoce teksty literackie, religijne i naukowe, zarówno z Asyrii, jak i Babilonii. To, że starożytni mieszkańcy Mezopotamii budowali domy z cegieł mułowych, mocno utrudnia współczesnym archeologom ich
zidentyfikowanie. Lecz użycie gliny na potrzeby pisma okazało się
wielkim błogosławieństwem: szczególnie kiedy zostały wypalone, gliniane
tabliczki, nawet połamane, są niemal niezniszczalne - do dzisiaj
wydobyto ich setki tysięcy w całej Mezopotamii i sąsiednich regionach.
Tabliczki z biblioteki Aszurbanipala zapewniły nieoczekiwany wgląd w intelektualną, literacką i religijną przeszłość Asyrii. Jedno z najbardziej spektakularnych wczesnych odkryć było dziełem młodego
uczonego, samouka George'a Smitha. Początkowo był grawerem w mennicy,
wówczas pracował jako asystent w British Museum, gdzie trafiały niemal
wszystkie tabliczki z kolekcji Aszurbanipala. Pewnego chłodnego
listopadowego dnia 1872 roku zdarzyło mu się przeczytać kilka wierszy na
niedawno oczyszczonej tabliczce i zaraz zrobiło mu się tak gorąco, że w całkiem niewiktoriański sposób zaczął się rozbierać. Trafił na opis
potopu tak podobny do opowieści znanej z Biblii, że trudno było mówić o przypadku. Gdy 3 grudnia 1872 roku wygłaszał w siedzibie Towarzystwa
Archeologii Biblijnej odczyt na temat Noego z Mezopotamii, na widowni
pojawił się nawet William Gladstone, ówczesny premier Wielkiej Brytanii.
Na Wyspach było to apogeum zainteresowania opinii publicznej
Asyrią13.
Pod koniec XIX wieku dzięki pracy archeologów oraz filologów,
kierujących już niekiedy nowo utworzonymi katedrami uniwersyteckimi,
ustalił się pewien obraz Asyrii obfitujący w szczegóły nieobecne w Biblii czy źródłach klasycznych. W dużej mierze był on jednak wciąż
zgodny ze zbudowaną na podstawie tych źródeł tradycją. Teksty z Niniwy,
Chorsabadu i Nimrudu opisujące dokonania militarne i przedsięwzięcia
budowlane znaczących królów, takich jak Sargon II, Senacherib czy
Aszurbanipal, potwierdziły biblijne opowieści o niepowstrzymanej
ekspansji Asyrii w Lewancie, jak i greckie przekazy na temat wzrostu
znaczenia imperium asyryjskiego i jego miast.
Nowe odkrycia z XX i XXI wieku znacząco zmodyfikowały i wzbogaciły nasze
wyobrażenia na temat cywilizacji asyryjskiej, zwłaszcza w odniesieniu do
jej pochodzenia i wczesnego etapu dziejów. Szczególne znaczenie miały tu
wykopaliska na trzech stanowiskach archeologicznych. Pierwszym, o którym
należy wspomnieć, jest Kalat asz-Szarkat, gdzie znaleziono dużą glinianą
pryzmę z tekstem, którego przekład stał się w 1857 roku świadectwem
udanego rozszyfrowania pisma klinowego. Aszur było najwcześniejszą
stolicą Asyrii i ważnym ośrodkiem kultu religijnego. Dało też nazwę
całemu krajowi. Początkowo ignorowane przez poszukiwaczy, jako że nie
znaleziono tam tak monumentalnych dzieł sztuki jak w innych
lokalizacjach, zostało ostatecznie zbadane w latach 1903-1914 przez
niemiecki zespół, którym kierował Walter Andrae. Wkrótce stało się
jasne, że tam właśnie toczyła się historia Asyrii przed wielkimi królami
pierwszego tysiąclecia p.n.e. Badanie Aszur dało nowy wgląd w społeczne,
ekonomiczne i religijne aspekty asyryjskiej kultury. Zostawiając innym
odkrywanie królewskich pałaców, Andrae i jego zespół skupili się na
badaniu prywatnych domostw i świątyń, w tym świątyni asyryjskiego boga
państwowego Aszura. Andrae stosował wysoce innowacyjne techniki
prowadzenia wykopalisk. Rejestrował miejsca odnalezienia poszczególnych
obiektów, opracował nowe metody lokalizacji ścian z cegły mułowej,
dokładnie analizował odsłaniane warstwy archeologiczne, aby zrozumieć
złożoną stratygrafię stanowiska. Archeologia więc powoli wychodziła z etapu poszukiwania skarbów14.
Andrae i jego następcy znaleźli w Aszur około dziesięciu tysięcy
glinianych tabliczek i innych inskrypcji. Niemniej trudno było im
dotrzeć do najniższych warstw stanowiska, czyli artefaktów z najwcześniejszych faz asyryjskiej państwowości. Dość niespodziewanie
udało się trafić na sporo znalezisk z tego okresu dzięki eksploracji
nowego miejsca, odległego o prawie 1000 kilometrów od Aszur, poza
obszarem znajdującym się kiedykolwiek pod bezpośrednią asyryjską
kontrolą. Na początku lat osiemdziesiątych XIX wieku uczeni zwrócili
uwagę na zapisane specyficznym stylem pisma gliniane tabliczki, które
udało się pozyskać od handlarzy antykami w Kayseri w środkowej Turcji. W wyniku systematycznych wykopalisk przeprowadzonych w 1925 roku przez
czeskiego badacza Bedřicha Hroznego zdołano ustalić, że wszystkie
pochodziły z dużego wzgórza o nazwie Kültepe, położonego około 20
kilometrów na północny wschód od Kayseri. Jak się okazało, Kültepe jest
śladem po starożytnym mieście Kanesz (Nesa), gdzie w pierwszych wiekach
drugiego tysiąclecia p.n.e. istniała kolonia kupców z Aszur pozostająca
pod władzą miejscowych królów. Kolonia ta była zaangażowana w handel
dalekosiężny trwający kilka pokoleń i inną działalność merkantylną.
Wczesne wykopaliska w Kültepe, jak i późniejsze, prowadzone od 1948 roku
przez tureckich uczonych, pozwoliły na odkrycie około dwudziestu pięciu
tysięcy glinianych tabliczek pochodzących z archiwów ludzi biznesu.
Dokumenty te rzuciły światło nie tylko na transakcje handlowe kolonii w Kanesz, ale także na zaskakująco złożoną organizację polityczną ich
macierzystego miasta, Aszur, oraz na różne aspekty życia prywatnego
najwcześniejszych Asyryjczyków, którzy pozostawili nam dużą liczbą
dokumentów pisanych15.
Trzecim miejscem, którego eksploracja znacznie poszerzyła wiedzę o cywilizacji asyryjskiej, jest Tall Szajch Hamad, starożytne Dur-Katlimmu
nad rzeką Chabur we wschodniej Syrii. Także położony poza obszarem
zasadniczej Asyrii, został zbadany archeologicznie w latach 1978-2011,
czyli do chwili wybuchu wojny domowej w Syrii, przez zespół prowadzony
przez niemieckiego badacza Hartmuta Kühnego. Dur-Katlimmu było ośrodkiem
miejskim, w którym począwszy od XIII wieku p.n.e., rządzili
"wicekrólowie" wywodzący się z asyryjskiej rodziny królewskiej, co
dawało mu status niejako zachodniego przedłużenia królestwa
asyryjskiego. Był to układ polityczny niepasujący do dominujących
wyobrażeń na temat struktury władzy w państwie, która nie była
niepodzielna czy monolityczna. Jest to stanowisko, gdzie badacze
sięgnęli po nowe metody, jak analiza flory i fauny, archeologia
krajobrazu i zaawansowane badania ceramiki16.
Na stanowiskach w północnym Iraku rzadko sięgano po bardziej
zaawansowane metody z powodu coraz bardziej napiętych, zwłaszcza od lat
osiemdziesiątych XX wieku, stosunków irańsko-irackich. Wojna i niestabilność polityczna mocno utrudniały prace archeologiczne. Irackie
i zachodnie ekipy kontynuowały prace na tym obszarze (zob. mapka 2), ale
w ostatnich dziesięcioleciach miało to charakter głównie dorywczy,
raczej ze słabym finansowaniem. Aby zrekompensować ograniczone szanse na
badania terenowe w Iraku, zaczęto niedawno sięgać do różnych form
archeologii "zdalnej", polegającej między innymi na analizie
odtajnionych zdjęć satelitarnych. Ujawniają one, często z zaskakującymi
szczegółami, przebieg starożytnych asyryjskich dróg i kanałów oraz
lokalizację dotychczas nieznanych osiedli, rzucając światło na otoczenie
wielkich asyryjskich stolic i asyryjską sieć
komunikacyjną17.
Badania asyryjskiej historii trwają już ponad 175 lat i umożliwiły nam
dostęp do całkiem obszernych rozdziałów tej opowieści. Można oczekiwać,
że jeszcze inne wyłonią się z mroku w przyszłości, chociaż zostaną i takie, do których nigdy nie dotrzemy. Nowe odkrycia i kolejne analizy
dostępnych danych z pewnością jeszcze zmienią nasze spojrzenie na
Asyrię. Niemniej w tym samym czasie zapoznaliśmy się z asyryjskimi
miastami, władcami, a także społecznymi i politycznymi instytucjami, o których nie wspomina autor biblijny ani klasyczny. O początkach
cywilizacji asyryjskiej wiemy zapewne więcej niż sami Asyryjczycy w okresie największego rozkwitu imperium.
Cywilizacja asyryjska, jaką znamy, radziła sobie ze zmianami lepiej niż
sąsiednie królestwa, choć co rusz stawała przed poważnymi wyzwaniami: od
ataków obcych potęg po niestałe opady deszczu i poważne zmiany
kulturowe. Przez około 1400 lat, aż do gwałtownego upadku pod koniec VII
wieku p.n.e., państwo asyryjskie było w stanie zachować i pielęgnować
swą tożsamość, jednocześnie zmieniając się i dostosowując do nowych
okoliczności. W tym, a także pod innymi względami Asyria ma wiele
wspólnego z najsłynniejszą i najbardziej wpływową jednostką polityczną
starożytności: Rzymem. Podobnie jak Rzymianie, którzy w dziedzinie
kultury i religii wiele zawdzięczali cywilizacji greckiej, tak
Asyryjczycy w dużym stopniu czerpali z wzorców babilońskich, zwłaszcza w literaturze, sztuce i kwestiach religijnych. Co więcej, Asyria i Rzym
doświadczyły podobnych przemian ustrojowych, z imperium jako ich
ostatecznym wynikiem. Przy czym nie utraciły spójności w trakcie tych
procesów. Całkiem jakby przyświecały im słowa autorstwa Giuseppe
Tomasiego di Lampedusy z powieści Gepard: "Aby wszystko pozostało
takie samo, wszystko musi się zmienić".
Ważną rolę w zachowaniu tej ciągłości odgrywał język asyryjski. Po raz
pierwszy pojawił się na glinianych tabliczkach w XX wieku p.n.e. i był
nadal używany, choć ze znaczącymi zmianami w słownictwie, gramatyce i wymowie, w okresie upadku Asyrii pod koniec VII wieku. Asyryjski nigdy
nie stał się głównym środkiem wyrazu literackiego, podobnie jak
babiloński, którym mówili południowi sąsiedzi Asyrii. Niemniej był to
język używany w życiu codziennym oraz w dokumentach prawnych i gospodarczych, rytuałach religijnych, układach międzypaństwowych,
dekretach królewskich oraz, w pewnych okresach, sprawozdaniach z kampanii wojennych i innych ważnych wydarzeń18.
Kult asyryjskiego państwowego boga Aszura również miał wpływ na
cywilizację asyryjską na przestrzeni wieków. Odgrywał on ważną rolę
nawet po upadku imperium w 612 roku p.n.e. - Aszur i jego żona Szerua są
wspomniani w aramejskich inskrypcjach wotywnych jeszcze w II wieku n.e.
Teksty te odkryto w ruinach Aszur, świętego miasta boga, które jest
ucieleśnieniem longue durée Asyrii bardziej niż jakiekolwiek inne
miejsce. To tam powstała cywilizacja asyryjska i tam wydała ostatnie
tchnienie.
Mamy sporo przykładów utrzymywanej przez wieki ciągłości kulturowej.
Jednym z nich są tabliczki z traktatami sukcesyjnymi sporządzonymi w imieniu króla Asarhaddona wiosną 672 roku p.n.e., by zapewnić następstwo
asyryjskiego tronu synowi Aszurbanipalowi. Tabliczki z tekstem przysięgi
lojalności, którą musiał złożyć każdy obywatel asyryjski i wasal,
przedstawiają te same trzy odciski pieczęci: jeden z pieczęci z czasów
ojca Asarhaddona, Senacheriba; drugi z pieczęci z okresu
średnioasyryjskiego, wcześniejszego o około pół tysiąclecia; i trzeci,
ukazujący czciciela prowadzonego przez boginię, jest odbiciem pieczęci
staroasyryjskiej z wczesnego drugiego tysiąclecia p.n.e., dobre 1200 lat
przed spisaniem tabliczek sukcesyjnych Asarhaddona. Jak wskazuje
inskrypcja, ostatnia pieczęć należała do boga Aszura i "ratusza", ważnej
instytucji we wczesnej historii Aszur, wciąż obecnej w VII wieku p.n.e.,
chociaż pozbawionej już większego znaczenia politycznego. Pieczęć, o której mowa, była najwyraźniej przechowywana w ratuszu, czyli w siedzibie władz miasta, przez ponad tysiąc lat19.
Inne budynki w Aszur też miewały długą historię. Dotyczyło to przede
wszystkim świątyń, jak w wypadku sanktuarium Isztar, patronki miłości
erotycznej, którego historia liczyła prawie dwa tysiące lat. Oczywiście
z biegiem czasu świątynie trzeba było wielokrotnie odnawiać i odbudowywać. Podobną ciągłość charakteryzującą sferę kultową Asyrii
można zaobserwować w przypadku pomniejszych bóstw znanych jako "siedmiu
boskich sędziów". Inskrypcja króla Eriszuma I z XX wieku p.n.e.
wspomina, że ich wizerunki umieszczono w tzw. Bramie Schodkowej w pobliżu świątyni Aszura na północnym krańcu miasta, w miejscu, gdzie
prowadzono postępowania sądowe. Niemal 1300 lat później boscy sędziowie
pojawiają się ponownie w tekście znanym jako Katalog bogów Aszur z lekko tylko zmodyfikowanymi imionami: na przykład bóg ??-raggu
(Uciekaj, przestępco!) nosi miano ?ip-raggu (Złamać
przestępcę)20.
Kultura materialna Asyrii charakteryzowała się równie zauważalną
ciągłością. Kilka odmian chleba, wspominanych w asyryjskich, ale nigdy w babilońskich zapisach, wypiekano w Asyrii od XIV wieku p.n.e., a może
nawet wcześniej, aż do ostatnich dni imperium. Należy do nich chleb
zwany ?u??urtu, rodzaj plecionego bochenka, który mógł być prekursorem
chałki spożywanej do dziś w trakcie świąt żydowskich. Jako "podstawa
życia" chleb jest szczególnie ważnym wyznacznikiem tożsamości, dlatego
też nieprzemijalność tego szczególnego wypieku nie zaskakuje, podobnie
jak to, że teksty klinowe z Kalhu odróżniają "piekarzy asyryjskich" od
chaldejskich, aramejskich i suhejskich21.
Teksty i wizerunki asyryjskie z pierwszego tysiąclecia p.n.e. świetnie
oddają ówczesną ciągłość w sferze politycznej, koncentrując się na
koncepcji władzy królewskiej. Przedstawienia władców asyryjskich, czy to
w formie posągów czy na ortostatach albo stelach, ukazują ich jako
postaci wręcz idealne: zawsze w koronie, bez oznak starości, z męską,
muskularną sylwetką, misternie ufryzowaną brodą, w cennych szatach i bez
śladu emocji na obliczu nawet wtedy, gdy byli zaangażowani w śmiertelną
walkę z wrogiem czy rozwścieczonymi lwami (zob. zdjęcie na okładce i ryc. 7). Wprawdzie przedstawienia te ulegały z biegiem czasu zmianom
stylistycznym, lecz żaden król asyryjski nie był nigdy ukazywany w naturalistyczny sposób, jaki charakteryzuje marmurowe popiersia wielu
cesarzy rzymskich. Od asyryjskiego artysty oczekiwano przedstawienia
króla jako "ciała politycznego", nie jego fizycznego ciała, naznaczonego
niekiedy smutkiem czy chorobą. Przedstawienia wrogich przywódców były
już inne, wtedy czasami brano pod uwagę ich osobiste cechy22.
Średnioasyryjskie i nowoasyryjskie inskrypcje królewskie przedstawiają
historię Asyrii jako niekończącą się serię podbojów militarnych, ciąg
walk i wojen prowadzonych przez królów asyryjskich i wspierających ich
bogów. Sugerują, że mimo upływu czasu państwo pozostawało zasadniczo
takie samo, stając się tylko "większe i lepsze". Ten "chłodny" model
spisywania historii, wyprany z wszelkich odniesień do rzeczywistych
zmian dziejowych (jak dzisiaj to postrzegamy), cechuje także dużą część
Asyryjskiej Listy Królów, jednego z najważniejszych dokumentów, które
przetrwały ze starożytnej Asyrii. Lista Królów, znana z kilku
manuskryptów z pierwszego tysiąclecia p.n.e., odnotowuje imiona i genealogię ponad stu władców asyryjskich, od początków dziejów Asyrii aż
do panowania Salmanasara V (władającego w latach 726-722 p.n.e.). Lista
promuje ideę, że asyryjska władza królewska nigdy nie umiera, jak w piosence brytyjskiego zespołu wokalnego "The King's Singers": "jeden
cholerny król za drugim". Asyryjska Lista Królów podkreśla również, że
władza królewska w Asyrii przez długie okresy była przekazywana wewnątrz
tej samej rodziny. To zdecydowanie inaczej niż w przypadku Sumeryjskiej
Listy Królów, na której asyryjska najpewniej się wzorowała, gdzie
historia jest ukazana jako niekończące się przekazywanie władzy z jednego miasta i jednej dynastii do następnej.
Z tego, co obecnie wiadomo, Asyrię rzeczywiście cechowała niezwykła
ciągłość dynastyczna. Przez ponad tysiąc lat zapewne wszyscy władcy byli
potomkami niejakiego Adasiego, który żył w drugiej połowie XVIII wieku
p.n.e. Ale pod innymi względami nie było tak stabilnie, jak Asyryjska
Lista Królów i liczne inskrypcje asyryjskich władców sugerowały swoim
czytelnikom. Kroniki klinowe, a zwłaszcza listy pochodzące z archiwów
królewskich, opowiadają zupełnie inną historię niż te przedstawiane w oficjalnych zapisach historycznych. Wiele w nich dramatyzmu, wzmianek o przegranych bitwach, utraconych na rzecz wroga terytoriach,
zamordowanych królach oraz rewoltach i epidemiach zagrażających samym
fundamentom państwa asyryjskiego. Co więcej, jest pewne, że struktury
władzy we wcześniejszym okresie dziejów Asyrii nie były takie same jak
te z czasów późniejszych. Sama Asyryjska Lista Królów też to
dokumentuje, w otwierających ją akapitach wspominając o "królach, którzy
mieszkali w namiotach" lub byli "przodkami", a w wyjątkowym fragmencie
mówi o Szamszi-Adadzie I (panował ok. 1808-1776 p.n.e.), który "przybył"
z południa i siłą zajął tron asyryjski.
Asyryjska kultura polityczna w pierwszych wiekach drugiego tysiąclecia
p.n.e. była mocno odmienna, co wiemy dzięki tekstom znalezionym w Kültepe/Kanesz. Przede wszystkim wynika z nich, że nie było jeszcze
wtedy "Asyrii", istniało tylko niezbyt duże miasto Aszur kontrolujące
dość ograniczone terytorium. Niemniej, choć siła polityczna tego miasta
była dość skromna, to horyzont geograficzny jego obywateli był już
bardzo ekspansywny. Kupcy z Aszur wymieniali cynę i tekstylia za srebro
i inne towary na przestrzeni tysięcy kilometrów i posiadali "kolonie" na
odległych terytoriach, w tym w Kanesz. Jednak staroasyryjskie
miasto-państwo bardzo się różniło od rozwiniętego państwa
terytorialnego, jakim Asyria stanie się w okresie
średnioasyryjskim23.
Zaskakiwać może także organizacja polityczna Aszur, w której nie
odnajdziemy wielu śladów tej autokratycznej spójności charakteryzującej
Asyrię w późniejszych wiekach. Miasto miało "ustrój mieszany"
przypominający późniejszy republikański Rzym. Co więcej, chociaż
wiadomo, że w okresie staroasyryjskim dzierżyła ster seria dziedzicznych
władców, nie nosili oni jeszcze stosowanego w całej starożytnej
Mezopotamii tytułu oznaczającego królów: šarrum. Nazywali siebie
rub?'um, czyli "książę", iššiakkum - "namiestnik (boga Aszura)",
oraz waklum, "nadzorca". Dominująca narracja oświeconego i "demokratycznego" Zachodu walczącego z wiecznie "despotycznym" Wschodem,
po raz pierwszy głoszona przez greckiego historyka Herodota, a później
podjęta przez Hegla w jego teleologicznej idei mówiącej, że "historia
świata wędruje ze wschodu na zachód" i Europa jest "absolutnym końcem
historii", Azja zaś jej początkiem, jest trudna do utrzymania w świetle
skomplikowanych dziejów Aszur i Asyrii. Asyria rozpoczęła swoją podróż
przez wieki jako państwo starające się utrzymać tendencje autokratyczne
w ryzach24.
W przeciwieństwie do reputacji Asyrii kojarzącej się z przemocą wydaje
się, że Aszur było początkowo wyjątkowo pokojowym państwem. Chociaż
wiele innych państw z początku drugiego tysiąclecia p.n.e. nieustannie
angażowało się w wojny, Aszur przeważnie trzymało się z daleka, budując
swoją pozycję raczej poprzez handel, a nie walkę.
Począwszy od połowy drugiego tysiąclecia p.n.e., to pokojowe podejście
ustąpiło wojowniczości i agresji. Aszur przekształciło się w Asyrię,
państwo terytorialne, którego mieszkańcy nadal byli zainteresowani
handlem, władcy jednak uznali działania militarne za bardziej lukratywny
sposób gromadzenia bogactw. Aby wzmacniać swoją władzę i zdławić wszelki
opór, późniejsi królowie asyryjscy używali różnych strategii nacisku, od
ukierunkowanych mordów po masowe deportacje. Te ostatnie stały się
znakiem rozpoznawczym polityki asyryjskiej. W pierwszym tysiącleciu
p.n.e. wojsko asyryjskie siłą przesiedliło setki tysięcy ludzi do nowych
osiedli, oddalonych często setki kilometrów od ich pierwotnych domostw,
odmieniając etniczno-językowy krajobraz Azji Zachodniej na zawsze. Takie
środki nie miały na celu tylko powodować śmierć i zniszczenie. Elity
Asyrii nie zapominały o rozwoju gospodarczym i na różne sposoby starały
się go wspierać, na przykład osadzając przesiedleńców na obszarach,
gdzie potrzebna była siła robocza. Niemniej w przeciwieństwie do władców
staroasyryjskich ci późniejsi lubowali się w wojnie dla niej samej.
Równocześnie - i nie bez związku z tymi procesami - zmienił się także
charakter asyryjskiego boga państwowego Aszura. Z początku Aszur był
jakby bogiem pozbawionym cech szczególnych. Inne główne bóstwa
starożytnego Bliskiego Wschodu były postaciami złożonymi, z intrygującymi biografiami. Jako byty kosmiczne reprezentowały ciała
niebieskie; w mitologii pojawiały się jako bohaterowie historii, w których wchodziły w interakcje z innymi bogami i boginiami. W aspekcie
"politycznym" - co wiemy z uwag rzymskiego uczonego Warrona - bóstwa te
były związane z konkretnymi miastami i krainami, gdzie czczono je w świątyniach im poświęconych. Aszurowi brakowało z początku pierwszych
dwóch z tych wymiarów, zwłaszcza zaś mitologicznego. Nie miał rodziny i nie był sławiony przez żadną wielką narrację. Był raczej numen loci,
bóstwem identycznym z miastem, które nosiło jego imię, i jednocześnie
opiekującym się nim. Te ograniczenia nie czyniły go jednak mniej
potężnym. W praktyce Aszur był uważany za właściwego władcę miasta. Jak
wspomniano wcześniej, dziedziczni władcy miasta Aszur początkowo nie
tytułowali się šarrum - tytułem królewskim zarezerwowanym dla ich
boga25.
Takie teokratyczne podejście, ustanowione w Aszur w XXI wieku p.n.e.,
nigdy nie zostało całkowicie porzucone. Ponad pół tysiąca lat później
asyryjski kapłan odprawiający rytuał koronacyjny nadal oznajmiał: "Aszur
jest królem! Aszur jest królem!". A hymn z VII wieku p.n.e., z okresu
panowania Aszurbanipala, którego w dalszym ciągu tytułowano
"namiestnikiem Aszura", zawiera to samo orędzie liturgiczne. Lecz już w XIV wieku p.n.e. władcy asyryjscy zaczęli używać tytułu królewskiego,
dotąd zarezerwowanego wyłącznie dla boga. Z kolei sam bóg nabrał
wojowniczych cech, których oczekiwano teraz od asyryjskich władców.
Aszur także zyskał rodzinę w trakcie asyryjskich dziejów. Już za
"obcego" panowania Szamszi-Adada I, które rozpoczęło się pod koniec XIX
wieku p.n.e., zaczęto utożsamiać Aszura z Enlilem z Nippur, babilońskim
"królem bogów". Ten związek teologiczny został później wznowiony i Aszura powiązano z żoną Enlila, Ninlil, zwaną po asyryjsku Mullissu. Bóg
wojownik Ninurta, syn Enlila, stał się ważną postacią w asyryjskiej
ideologii królewskiej. Na początku VII wieku p.n.e., podczas kolejnej
transformacji, Aszur przyjął rolę babilońskiego boga Marduka,
bohaterskiego pogromcy Tiamat, żeńskiego ucieleśnienia pierwotnego
chaosu. Babiloński Epos o stworzeniu, Enuma eliš, pierwotnie
powstały dla uczczenia Marduka, został stosownie przeredagowany z Aszurem jako nowym bohaterem26.
Asyryjskie dzieje splatające zmianę i ciągłość szły w parze z rosnącą
potęgą królestwa, chociaż trzeba dodać, że nie był to wzrost
równomierny. Przerwało ten proces kilka poważnych kryzysów. Lecz
podobnie jak w przypadku Rzymu, ostatecznie Asyria przekształciła się w wojownicze, wieloetniczne państwo zdobywców, podzielone administracyjnie
na liczne prowincje i nastawione na masowe pozyskiwanie zasobów z peryferii dla politycznego centrum. Inaczej mówiąc, Asyria wyrosła do
rangi imperium.
Czym konkretnie jest imperium, zależy od tego, jak definiujemy ten
termin. Przypadek Asyrii jest zapewne mniej klarowny niż Rzymu, lecz
począwszy od połowy VIII wieku p.n.e., trudno byłoby określić państwo
asyryjskie inaczej. Przez około 120 lat władało prawie całą Azją
Zachodnią, a przez pewien czas nawet Egiptem. W związku z tym wielu
starożytnych i średniowiecznych dziejopisów skłonnych było uznawać
Asyrię za imperium. Dla greckiego autora Ktezjasza z Knidos, rzymskiego
Pompejusza Trogusa czy późnoantycznego chrześcijańskiego pisarza
Orozjusza Asyria była pierwszym w sekwencji imperiów, które zdominowały
znaczne obszary znanego świata. W podobnym tonie pisał włoski poeta
Dante Alighieri odwołujący się do średniowiecznej koncepcji translatio
imperii, przekazywania władzy cesarskiej. Jego zdaniem pierwszym
władcą, który "zdobył nagrodę" władzy imperialnej, był asyryjski król
Ninus27.
Poza zajęciem ważnego miejsca w pamięci kulturowej późniejszych
cywilizacji państwo asyryjskie służyło także, najpierw bezpośrednio,
potem za pośrednictwem bardziej odległych państw następców, jako model
chętnie naśladowany przez kolejne potęgi Azji Zachodniej, od imperiów
babilońskiego i perskiego w starożytności po kalifaty Abbasydów i Osmanów okresu islamskiego, a także później. Struktury państwowe i koncepcje ideologiczne po raz pierwszy stworzone w Asyrii miały więc
długie życie pozagrobowe, trwające w niektórych aspektach do dziś.
Niestety historia Asyrii nie może być przedstawiona w sposób ciągły,
jednolicie przechodzący z jednego okresu w następny, a to głównie za
sprawą nierównej chronologicznej dystrybucji dostępnych źródeł. Na
przykład z okresu trzystu lat pomiędzy 1700 a 1400 rokiem p.n.e.
zachowały się nieliczne zapisy, bardzo trudno więc określić przyczyny
ważnych zmian, które zaszły w Asyrii w tym czasie. Z kolei inne okresy
są tak bogato udokumentowane, że można by poszczególnym latom poświęcić
całe książki, a przynajmniej rozdziały, podobnie jak rozdział traktujący
o roku 671 p.n.e. w tejże pracy.
Historię można pisać "górnolotnie", skupiając się na czynach "wielkich
mężów" (i wielkich kobiet), lub "oddolnie", podkreślając brutalne realia
życia uciskanych. Można skoncentrować się także na funkcjonowaniu elit
administracyjnych i wojskowych czy też "klasy średniej", jeśli taka
występuje. Wybór którejś z tych dróg zależy w dużej mierze od intencji
historyka, ale w jakimś stopniu także od dostępności źródeł. W przypadku
Asyrii ich charakter z biegiem czasu znacznie się zmieniał. Te z okresu
staroasyryjskiego dotyczą głównie działalności kupców z Aszur, podczas
gdy większość tekstów i przedstawień z okresu imperialnego koncentruje
się na królach i aparacie państwowym. Na przykład w domu kupca
Usur-sza-Isztara w Kanesz znaleziono około 1600 glinianych tabliczek i 400 tekstów w glinianych kopertach, dostarczających obszernego materiału
na studium poświęcone temu człowiekowi i jego rodzinie. Z okresu
nowoasyryjskiego nie zachowały się podobnych rozmiarów archiwa
naświetlające życie zwykłych ludzi. Za to korpus tekstów nawet większy
niż dokumentacja dostępna dla Usur-sza-Isztara ukazuje w często
zaskakujących szczegółach panowanie asyryjskiego króla
Aszurbanipala28.
Kolosalny byk z jednej z bram wejściowych do cytadeli Chorsabadu dobrze
oddaje ówczesne zaburzenie równowagi źródeł historycznych wynikające ze
skupiania się na postaci króla. Samą swoją monumentalną sylwetą, jak i za sprawą umieszczonego między nogami napisu miał symbolizować czy
ucieleśniać potęgę i majestat nowoasyryjskiego króla, który zlecił jego
wykonanie, Sargona II. Jednak uważny obserwator z pewnością dostrzeże na
cokole pod bykiem prymitywnie wycięty wzór połączonych kwadratów. Jest
to z pewnością dzieło skromnych strażników, którzy urozmaicali sobie
godziny monotonnej służby, grając w małą grę planszową. I właśnie takie
spojrzenie zdecydowałem się przyjąć w niniejszej książce. Czytelnicy
zauważą, że skupia się ona na polityce, królach i królowych,
monumentalnych miastach i sztuce oficjalnej; ale też, przynajmniej od
czasu do czasu, natkną się na historie opisujące sprawy zwykłych ludzi,
a także przesiedleńców, niewolników oraz innych mężczyzn i kobiet z samego dołu hierarchii społecznej29.
Na pierwszy rzut oka wiele aspektów cywilizacji asyryjskiej może wydawać
się dziwnych, wręcz egzotycznych dla współczesnego obserwatora. Na
przykład wiara, jaką asyryjscy królowie pokładali we wróżbach z wnętrzności zwierząt i obserwacjach astrologicznych, specyficzne obrzędy
religijne i praktyki magiczne, w których brał udział lud Asyrii,
agresywne epatowanie przemocą w asyryjskich inskrypcjach królewskich,
czy też gustowanie w spożywaniu szarańczy. Asyryjczycy wiedli życie,
jakie ludzie z XXI wieku mogą postrzegać jako dziwaczne w świetle
przekonania o tym, że współczesne standardy intelektualne są bardziej
zaawansowane czy wyrafinowane, podobnie jak poglądy polityczne czy
preferencje dietetyczne. Jednak z drugiej strony Asyria może wydawać się
bardzo nowoczesna. Jako pierwsze "państwo globalne" połączyła imperialne
praktyki wywłaszczania z ekspansją handlową, która miała swoje korzenie
w praktykach z okresu wcześniejszego, gdy miasto-państwo Aszur było na
starożytnym Bliskim Wschodzie czymś w rodzaju dzisiejszego Singapuru.
Asyryjscy królowie przez długi czas rządzili swoim państwem niczym
współcześni prezesi korporacji, koncentrując się na optymalnym
zrównoważeniu kosztów i korzyści. Z iście żelazną determinacją dążyli do
swoich celów, co poniekąd współgra z naukową nazwą okresu historycznego,
w którym Asyria doszła do szczytu swej potęgi, to jest epoką żelaza.
Imperium asyryjskie przyniosło także nowy "wiek informacji". W celu
uzyskania jak najlepszej kontroli nad rozległymi terytoriami
podlegającymi ich władzy królowie asyryjscy zlecili budowę nowych dróg,
stacji przystankowych i stworzyli system pocztowy, który ułatwiał
komunikację pomiędzy centrum, stolicami prowincji i peryferiami
królestwa. Szpiedzy stacjonujący w strefach przygranicznych regularnie
składali sprawozdania na temat rozwoju sytuacji politycznej i ruchów
militarnych, jakie zaobserwowano na terenach wroga i wśród asyryjskich
wasali. Już nie spowolnione przez granice i odizolowane, rywalizujące z sobą państewka - towary i idee krążyły bardziej swobodnie, elity
asyryjskie zaś chętnie przyjmowały obce technologie i praktyki
kulturowe, ilekroć gwarantowały wsparcie ich własnych celów. Tymczasem u siebie w domu utrzymywali sieć donosicieli, którzy słali list za listem
na dwór królewski, by donieść o najlżejszej krytyce wobec władcy i jego
administracji. Poza językiem asyryjskim nowym językiem codziennym stał
się aramejski, już wówczas szeroko stosowany, a w końcu odgrywający rolę
podobną do angielskiego we współczesnym społeczeństwie globalnym. Choć
Asyryjczycy nie mieli internetu, szybkość i częstotliwość, z jaką
wiadomości krążyły po imperium, były rewolucyjne jak na ówczesne
czasy30.
Jedna z największych tajemnic Asyrii jest także dziś intrygująca: jak
tak wielkie i potężne imperium mogło się rozpaść tak zupełnie i całkowicie w ciągu zaledwie dziesięciu lat? W tym względzie los Asyrii
różnił się od losu starożytnego Rzymu, którego upadek był długim i przewlekłym procesem. Niedawna hipoteza łączy kres Asyrii ze zmianami
klimatycznymi, jednym z największych wyzwań naszych czasów i zjawiskiem,
które według wielu może przesądzić o upadku naszej cywilizacji. Istnieją
dowody na to, że w ostatnim stuleciu imperium asyryjskiego nastąpiła
długotrwała susza, która rzeczywiście przyczyniła się do powolnego
spadku zbiorów. Na imperialny krajobraz wpłynęły także zmiany
ekologiczne, do których przyczynili się ludzie: intensywna eksploatacja
rolnicza wspierana przez królewskich zarządców w regionie Chaburu i niekończące się wyprawy łowcze, które doprowadziły do wyginięcia części
megafauny regionu, w szczególności słoni. Król Senacherib jako jeden z pierwszych miał świadomość ekologiczną, potępił bowiem swoich
poprzedników, którzy przetrzebili lasy, chcąc pozyskać jak najwięcej
drewna na ambitne projekty budowlane.
Nie jest jednak do końca jasne, czy właśnie zmiany klimatyczne i ingerencje człowieka w środowisko były głównymi przyczynami upadku
Asyrii. W istocie książka ta paradoksalnie argumentuje, że owe zjawiska
wraz z różnymi epidemiami, które pustoszyły Asyrię około 760 roku
p.n.e., przyczyniły się raczej do pojawienia się, a nie upadku imperium
asyryjskiego. Chociaż w ostatecznym rozrachunku takie czynniki, jak
degradacja ekologiczna i obce najazdy zapewne odegrały pewną rolę, to
główną przyczyną upadku Asyrii mogły być przede wszystkim błędy
przywództwa i autokratyczna megalomania - zjawiska znane również
współcześnie.
We wcześniejszych stuleciach uważano, że Asyria reprezentuje
barbarzyńskiego Innego. Tak naprawdę jednak ta starożytna cywilizacja ma
z nami o wiele więcej wspólnego, niż mogłoby się wydawać. Asyria dała
początek wielu praktykom, które przetrwały do dzisiaj: od handlu
długodystansowego, zaawansowanych sieci komunikacyjnych i mecenatu
państwa w dziedzinie literatury, nauki i sztuki po masowe przesiedlenia,
stosowanie skrajnej przemocy we wrogich krajach oraz powszechny nadzór
polityczny u siebie w domu. Nowe badania wykazały, że Asyria była
dotknięta, tak samo jak my, przez wybuchy pandemii i zmiany klimatyczne,
a także przez to, w jaki sposób reagowali na te wyzwania jej władcy.
Asyria, innymi słowy, może nas wiele nauczyć - i obecny czas wydaje się
doskonały na nowe spojrzenie na to starożytne państwo, które w apogeum
swojej wielkości przekształciło się w pierwsze światowe imperium.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki