Wstęp
Pewnego wiosennego dnia Basia została w domu z Olą i Kretem. Znowu miała katar, więc nie mogła wyjść na dwór i Ola pomagała jej w jako takim przetrwaniu do wieczora. A Kret w tym czasie z zapałem obwąchiwał całe mieszkanie. Wszystko go interesowało: zaschnięta grudka błota pod wieszakiem, wciśnięty pod kanapę ogryzek, leżąca na podłodze zużyta chustka do nosa, ślady zostawione przez Kajetana...
- Chdziałabyb miedź noz Greda - powiedziała Basia.
- Czarny i wilgotny? - zdziwiła się Ola.
- Nieee...! - zaprotestowała Basia. - Dagi, dzo wrzyzdgo dżuje.
- Marzysz o poznaniu zapachu kataru czy żółwiowych odchodów? - spytała Ola.
Basia zachichotała.
- Chdziałabyb bodżudź naleźnigi - przyznała.
- Kiedy ja smażę naleśniki, nie trzeba mieć psiego nosa, żeby je wyczuć - stwierdziła Ola. - Za to psim nosem dałoby się nie tylko wywęszyć brudne skarpetki pod łóżkiem, ale też odczytać niewidzialne i dla nas niewyczuwalne zapachowe listy zostawione przez psich kolegów albo inne zwierzęta.
Kret dotarł chyba właśnie do jakiegoś listu, bo zatrzymał się nagle i węszył tak mocno, jakby jego nos był odkurzaczem, który zamiast kurzu wciąga zapachy. Piszczał przy tym cicho i przebierał łapkami. Basia kucnęła. Nie chciała Kretowi przeszkadzać. Była tylko ciekawa, jak to jest być niewielkim psem i czytać nosem zapachowe listy.
Świat z wysokości Kreta wydał jej się większy i bardziej tajemniczy od tego, który widziała, stojąc obok Oli. Dostrzegła na przykład okruch ciasta wciśnięty między klepki, kłębek kurzu pod kanapą i ukrytą za donicą zaschniętą żółwią kupkę.
- Gdybyś była psem, czułabyś dużo więcej zapachów, ale widziałabyś słabiej - powiedziała Ola. - Psy większość kolorów widzą jako rozmaite odcienie szarości. Odróżniają tylko niebieski i żółty.
- A żółwie? - spytała Basia, która właśnie dostrzegła drzemiącego w kącie Kajetana.
- Widzą o wiele więcej od nas i rozróżniają wszystkie kolory. Do tego mają skorupy, które czują. Koty z kolei po zmroku widzą lepiej od ludzi i odróżniają więcej kolorów od psów, a wąsy pomagają im rozeznać się w przestrzeni. Pomyśl tylko... - ciągnęła Ola - ...na Ziemi żyje tyle niezwykłych zwierząt! Każde z nich ma swoje zwyczaje i zupełnie inaczej odbiera świat.
Basia zamknęła oczy. Wyobraziła sobie, że jest widzącym w ciemnościach wąsatym kotkiem. A może jednak czującym wszystkie zapachy kudłatym pieskiem? Albo czującym przez skorupę żółwiem? Otworzyła oczy i znowu była sobą: pasiastą Basią z katarem w nosie. I dobrze! Bo katar kiedyś minie, a ona sama pewnego dnia dorośnie i zaopiekuje się całym stadem psów, kotów i innych mniejszych lub większych zwierzęcych przyjaciół.