Bez celu - Izabela Stypik
Kup ebooka
40.38 zł
33.52 zł
(34,32 zł najniższa cena z 30 dni)
«
»
Bestiariusz
kiedy umrzesz
będzie śmierdzieć trupem
alkoholem i poczuciem winy
przy wyborze trumny
serce stanie mi na moment
martwi mnie czy zdążę
i czy kot się nie zatruje
trupim jadem
czasem
wstyd mi mówić: "dziadek"
czasem
myślę czy to nie przypadek
i czy łączą nas naprawdę
więzy krwi
to normalne?
mam dosyć smrodu
twoich rzygowin
dobrze, że nie muszę
trzymać cię za włosy
to jedyne co ci w życiu wyszło
płcią męską się urodzić
chociaż jest mi przez to tylko przykro
bo spłodziłeś z babcią dziecko
a to dziecko z innym dzieckiem
wychowali taką bestię
jaką jestem
Beztytułowy szajs
Potwór leży pod moim łóżkiem
czuję na łydkach jego oddech
czeka aż zamknę oczy i usnę
łaskocze mnie po nodze
i śmieje się pod nosem
ja drżę
to siada na mojej klatce
strach skryty pod powieką
podświadomie z nim walczę
staram odpychać się ręką
nie mogę
od bólu za ciężką mam głowę
obie dłonie na szyi
jego (swoje)
to ja jestem tym potworem
(...)
krwotok słów płynie z krzykiem
budzi mnie swoją dłonią
już milknę
(a puenta?)
przy niej jest jednak
bezpieczniej
niż we śnie
Bycie w niebycie
całkowita nekroza
chociaż pali moje żyły
wciąż trzymam papierosa
i nadal
czuję się swobodnie
krew spływa mi po głowie
*znów to robię*
zabijam to co chore we mnie
choć umoczone są we krwi
to kłamię, że mam czyste ręce
patrzysz na mnie marszcząc brwi
nie przeszywaj mnie spojrzeniem
bo ze wstydu pęknę
jak lustro
siedem lat nieszczęść
wciąż nie widzę tu siebie
znów ten kiepski dzień
i ochota na awanturę
przez tyle głupich uniesień
skończę w trumnie
ale najpierw
sama spiszę swój nekrolog
mam:
nieuleczalną alergię na ludzi
a może gruźlicę
ciężko odróżnić