Biedronka Mania - Genowefa Matczak

Kup ebooka

19.90 zł
16.52 zł (16,32 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Rozdział 1

Bazylku, gdzie jesteś?

Był to czerwcowy dzień, słońce swoimi promieniami delikatnie dotykało czubków drzew, a nieopodal strumienia przy lesie, na rozległej łące wśród kwitnących cudownie kwiatów, ziół i krzewów bawiła się Mania - mała biedronka z pobliskich tarnin. Mieszkała tam z rodzicami i bratem Tolkiem.

Nie wiem, czy wiecie, ale biedronki nazywane są także bożymi krówkami. Budują swoje domki tam, gdzie jest mnóstwo roślin, drzew lub krzewów. Te uskrzydlone, czerwone w czarne kropki owady okazują się bardzo pożyteczne dla środowiska, gdyż zwalczają mszyce niszczące rośliny.

Rodzina Mani wybrała wysokie tarniny na swój dom. Był on niewielki, ale bardzo przytulny i gustownie urządzony. W małych okienkach widniały śliczne koronkowe firanki w kolorze nieba, a przed domem zapraszały do wejścia pachnące niezapominajki.

Mania była szczęśliwą biedronką, bardzo ufną i kochającą otaczający świat. Nieraz słyszała od mamy:

- Bądź ostrożna, nie ufaj tak wszystkim!

Biedronka uśmiechała się tylko i odpowiadała:

- Tak, tak mamusiu, będę uważać - odpowiadała, szybko zmieniając zdanie.

Nigdy się na tym nie zastanawiała, bo zawsze spotykała przyjazne duszyczki.

Czasami jej nadmierna ciekawość przysparzała wiele problemów.

- Motylku, motylku pobaw się ze mną - nagle zawołała Mania, bawiąc się na rozległej łące przy lesie.

Motyl Bazyl niechętnie się godził na łąkowe zabawy, gdyż miał już swój wiek, a ponadto wolał przesiadywać na kwiatkach i odpoczywać, wygrzewając się w czerwcowym słońcu.

Był za to bardzo dobrym przyjacielem Mani, cierpliwie ją wysłuchiwał i chętnie odpowiadał na pytania. Zawsze znajdował czas dla swojej ulubienicy.

- Bazylku kochany, zabawmy się w chowanego! - zaproponowała.

- Przecież wiesz, że zawsze wygrywasz, bo jesteś taka malutka i wszędzie się schowasz. A poza tym nie mam już sił, bo jestem stary - odrzekł.

Mania, niepocieszona odpowiedzią przyjaciela, postanowiła zabawić się sama. Latała wokół kwitnących kwiatków, potem siadała przy nim i śpiewała różne piosenki, aby umilić Bazylowi dzień.

Nie miała koleżanek, gdyż inne biedronki mieszkały w odległych rejonach łąki. A jej rodzice nie pozwalali na tak dalekie wycieczki.

Dalsza część dostępna w wersji pełnej