Bitwa o Warszawę 6-7 września 1831 roku - Tomasz Strzeżek

Kup ebooka

85.00 zł
68.00 zł (65,45 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wstęp

Po ponad 180 latach bitwa o Warszawę z 6-7 IX 1831 roku odżyła na nowo za sprawą prac archeologicznych na reducie Ordona. Nie jest ona jedynym trwałym śladem zmagań z okresu powstania listopadowego w stolicy. Na Woli znajduje się szaniec, klucz do Warszawy, który do dziś skrywa tajemnice krwawego rosyjskiego szturmu. Tam też znajdziemy grób kilkudziesięciu polskich obrońców reduty z 8. Pułku Piechoty Liniowej. Nadal pogrzebany jest w ziemi wraz ze swoimi obrońcami z 8. pułku szaniec nr 57 (znamy mniej więcej jego lokalizację). Zbiorowy grób polskich żołnierzy znajdziemy na Cmentarzu Powązkowskim. Szczątki żołnierzy zebrano z licznych miejsc pochówku na dawnym przedpolu stolicy. Na tym samym cmentarzu, w pobliżu grobu wybitnego polskiego reżysera Krzysztofa Kieślowskiego, znajdują się groby oficerów rosyjskich pułków kawalerii gwardii dragonów i huzarów. Zachował się tam także grób rosyjskiego bohatera Nikołaja S. Slepcowa. Na cmentarzu luterańskim oglądać można tylko nagrobek, bo miejsca pochówku już nie znamy, rosyjskiego pisarza i poety Aleksandra I. Delwiga. W stopniu chorążego Pawłowskiego pułku grenadierów uczestniczył w szturmie Woli. Ranny, zmarł w szpitalu po operacji odjęcia nogi. Na tym cmentarzu zachował się niemy świadek bitwy - fragment muru cmentarnego. Muzea warszawskie (głównie Wojska Polskiego) przechowują źródła materialne i pisane. Niezbadane są zasoby prywatnych kolekcjonerów, którzy posiadają zabytki gromadzone nieraz przez wiele lat. Wydawać by się mogło, że więcej śladów po bitwie już nie znajdziemy. Mylono się jednak. Reduta Ordona jest najlepszym tego przykładem. Zlokalizowano ją w miejscu oddalonym o kilkaset metrów od pomnika, który wystawiono obrońcom reduty przed II wojną światową.

Bitwą warszawską 1831 roku zajmowało się wielu badaczy. Autor niniejszej pracy zainteresował się nią w latach dziewięćdziesiątych XX wieku. W 1995 roku obronił doktorat w Wojskowym Instytucie Historycznym. W oparciu o dysertację powstała książka opublikowana przez Ośrodek Badań Naukowych w Olsztynie1 oraz książka z cyklu Historyczne Bitwy wydawnictwa Bellona, która doczekała się dwóch wydań2. Obecnie dzięki łaskawości wydawcy nadszedł czas na publikację pełnej wersji dysertacji z 1995 roku. Co ważne, autor może zamieścić w niej pełny aparat naukowy, który w książce z 1996 roku został zredukowany do minimum, a w Historycznych Bitwach wręcz wyeliminowany. O rozbudowane przypisy często upominali się skrupulatni Czytelnicy.

Zmieniono strukturę pracy. Dodano nowe rozdziały, które pogłębiają wiedzę o genezie bitwy i systemie obronnym stolicy w 1831 roku. Także treści zawarte w rozdziałach poświęconych bitwie otrzymały nowy kształt. Wiedzę merytoryczną pogłębiono dzięki uzupełnieniu bazy źródłowej. Na tym polu zmieniło się bardzo dużo, choć pomimo starań autorowi nie udało się dotrzeć do archiwalnych źródeł proweniencji rosyjskiej (głównie chodzi o zasoby Rosyjskiego Archiwum Historyczno-Wojskowego w Moskwie - RGVIA). Starał się tę lukę wypełnić dostępnymi opracowaniami i pamiętnikami, a przede wszystkim źródłami archiwalnymi (także ze zbiorów RGVIA) znajdującymi się w zasobach polskich instytucji naukowych i muzealnych3. Pocieszający jest fakt, iż bardzo często opracowania rosyjskie (a zwłaszcza kroniki pułkowe) powstawały w oparciu o zasoby, które obecnie przechowywane są (albo były, bo nie wiadomo czy się zachowały) w moskiewskim archiwum historyczno-wojskowym4.

W pracy historyka bardzo istotne jest, aby pozyskać źródła stworzone przez uczestników wydarzeń stojących po przeciwnych stronach barykady. Nie powinno się odtwarzać dziejów w oparciu o przekaz jednostronny, nierzadko subiektywny. W historii wojskowej jest to bardzo ważne. Józef Dutkiewicz przed II wojną światową, recenzując pracę J. Frejlicha postawił pytanie, "czy z punktu widzenia historii wojskowej przedstawienie ruchów jednej ze stron walczących nie jest rzeczą wątpliwej wartości?". Odpowiedź na tak postawione pytanie wydaje się prosta. Jej wartość jest znikoma, chyba że ktoś widzi sens swojej pracy w tworzeniu kroniki wydarzeń bez analizy przyczyn, przebiegu i następstw. Nie jest to zresztą jedyne pytanie dotyczące warsztatu pracy, jakie powinien postawić sobie historyk. Chociażby weryfikacja przekazów pamiętnikarskich w oparciu o dokumenty urzędowe (np. raporty dowódców) i na odwrót stanowi spory problem (zdarza się, że nawet ten sam raport dowódcy ma dwie, a nawet więcej wersji). Spore obawy co do zachowania obiektywizmu budzą publikacje uczestników powstania listopadowego, które nierzadko powstawały w ferworze politycznych sporów na emigracji. Wbrew temu, co sądzą niektórzy koledzy historycy, uważamy, że historyk, który uzyska pełny dostęp do rosyjskich archiwaliów, a nawet polskich (np. Biblioteki Polskiej w Paryżu) będzie mógł jeżeli nie na nowo pisać historię powstania listopadowego i wojny polsko-rosyjskiej, to z pewnością uzupełni o nowe fakty wiedzę, którą dysponujemy.

Bitwa warszawska 1831 roku, która rozstrzygnęła losy powstania i kraju na kilkadziesiąt lat, czekała na solidne polskie opracowanie aż do lat dwudziestych XX wieku, gdy poświęcił jej sporo uwagi Wacław Tokarz. Zawarł on analizę przebiegu batalii w swoich wykładach i monografii o wojnie 1831 roku5. Naruszył obowiązujący od kilku dekad "romantyczny" obraz bitwy nakreślony ręką Ludwika Mierosławskiego6, który sam dostrzegał mankamenty swojego dzieła. Głównym z nich był sposób konstrukcji wykładu i metodologia. Mierosławski był "referentem wzajem się kontrolujących sprawozdań każdego szefa batalionu i mnóstwa niższych oficerów przeżuwających [z nim] przez lat kilkanaście i więcej, tę jedyną epopeję ich żywota". Relacje weteranów zestawiał ze znanymi faktami oraz "chronologią bojową" i uznawał za słuszne "o ile się zupełnie wstawić da[ły] w sprawozdania generałów jeszcze dłużej i staranniej wybadanych. Mimo to wszystko pozostaną zawsze podrzędne usterki do sprostowania w dziele takich rozmiarów"7. Niestety z analizy wywodów Mierosławskiego wynika, że bardzo często górę brały słowa uczestników bitwy, a urzędowe raporty odchodziły na bok (nierzadko jeszcze z wypaczoną treścią)8. Nie można zapomnieć, że prace Mierosławskiego powstawały w czasie gorących politycznych sporów na emigracji, gdy wzajemnie obwiniano się o przyczyny porażki. W przypadku Mierosławskiego istotne były też cechy jego charakteru. Gdy służył w 5. Pułku Strzelców Pieszych (od lutego do maja 1831 roku), nie był lubiany przez towarzyszy broni "z powodu zgryźliwości i arogancji". W tej sytuacji trudno zdobyć się na obiektywizm w dociekaniu prawdy. Zdobywał się jednak na samokrytykę. Prostował często błędy popełnione w pracy z 1845 roku i ostrożnie podchodził do relacji uczestników, aby ich "do rzędu tych innych emigracyjnych post-romansów nie wliczać"9. Miał jednak słabość do niektórych osób sztandarowych powstania i nie biczował ich nadmiernie w przeciwieństwie do adwersarzy politycznych10. W pracach Mierosławskiego znajdujemy sporo błędów merytorycznych i z pewnością wiele z nich ma swoje źródło w ograniczonym dostępie do polskich dokumentów urzędowych. Rosyjskie znał11, ale obawy budzi dokonana przez niego ich interpretacja.

Autor, rozpoczynając badania nad bitwą warszawską, był świadom, że brakowało opracowania, które skonfrontowałoby prace Mierosławskiego z nowymi źródłami polskiej i rosyjskiej proweniencji. Nie ma też wątpliwości, że niniejsza monografia nie wyczerpuje tematu.

Postawę źródłową pracy stanowią rękopisy, źródła drukowane12, pamiętniki, opracowania13, mapy, a także źródła internetowe14. Spośród rękopisów najcenniejsze są zasoby Biblioteki Polskiej w Paryżu oraz Centralnego Państwowego Archiwum Historycznego Rosji w Petersburgu [CGIAR] i Rosyjskiego Państwowego Wojenno-Historycznego Archiwum w Moskwie [RGVIA]. Niestety w przypadku archiwaliów rosyjskich autor miał do nich bardzo ograniczony dostęp. Z Biblioteki Polskiej w Paryżu zaczerpnął raporty i rozkazy dotyczące systemu obronnego Warszawy (rkps 395, 396 i 397), pamiętniki komendanta Pragi ppłk. Jana Lelewela (rkps 410/6) i Piotra Kopczyńskiego (rkps 413)15. W polskich zasobach także można znaleźć rosyjskie materiały dotyczące wojny polsko-rosyjskiej16. Nie zmienia to faktu, że w ponad 200 rękopisach z 20 archiwów i bibliotek nie znaleziono zbyt wielu materiałów dotyczących bitwy o Warszawę. Do najciekawszych zaliczyć należy dokumenty urzędowe władz powstania (ze zbiorów Archiwum Głównego Akt Danych) oraz pamiętniki, dzienniki i listy, np. ks. Pawła Rzymskiego (Biblioteka Jagiellońska, rkps 6691), Leopolda Müllera (Biblioteka Narodowa, rkps 14006), Michała Modzelewskiego (z zasobu Biblioteki Jagiellońskiej i Biblioteki Narodowej), gen. Macieja Rybińskiego (Biblioteka Zakładu Narodowego Ossolińskich, dostępne w Internecie), gen. Jana Krukowieckiego (Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego, rkps 542, 549), żołnierzy 1. Pułku Strzelców Pieszych (Biblioteka PAN w Kórniku, rkps 737; Biblioteka Publiczna miasta Warszawy, rkps 1569), oficera 4. baterii lekkokonnej Romana Rupniewskiego (Biblioteka Publiczna miasta Warszawy, rkps 1860), zbiór materiałów Walentego Zwierkowskiego (Biblioteka PAN w Kórniku, rkps 1472) i inne.

Źródła drukowane otwierają materiały zebrane przez Marcina Klemensowskiego dotyczące bitwy o Warszawę, opublikowane przez Wacława Tokarza17, a także ich odpisy wykonane przez Józefa Kowalskiego (Biblioteka Czartoryskich, rkps 6438). Niestety we fragmentach tych dokumentów dostrzec można sporo rozbieżności. Wynikały one z uproszczeń wprowadzanych do tekstu przez przepisującego albo z błędów odczytu. Prawdopodobnie w przypadku Kowalskiego doszło też do wprowadzania do dokumentów treści poznanych np. z lektury opracowań poświęconych bitwie. Obecnie nie można zweryfikować treści tych materiałów, gdyż budynek Biblioteki Ordynacji Krasińskich, gdzie je przechowywano, spłonął w trakcie II wojny światowej. Mnóstwo informacji zaczerpnięto z najobszerniejszego zbioru dokumentów dotyczących powstania listopadowego. Jego autorem był Bronisław Pawłowski18. Cennym uzupełnieniem jest prasa powstańcza, np. na bieżąco relacjonująca przebieg walk na przedpolu Warszawy19 i życie codzienne miasta. Oczywiście trzeba uwzględnić fakt, że rzadko można znaleźć w niej wyważone informacje. Krukowiecki i jego sztab wykorzystywali jej łamy dla swoich celów.

Listę drukowanych źródeł rosyjskich otwierają raporty Iwana Paskiewicza20, Karla Tolla21 i Fiodora Berga22. Cenne wiadomości o szturmie zawiera raport przygotowany przez oficerów pruskich, w którym obok informacji pozyskanych z urzędowych raportów rosyjskich, znaleźć można wiadomości od świadków wydarzeń23. Katalog uzupełniają listy i dzienniki uczestników walk24.

Od 1996 roku przybyło trochę nowych pamiętników, m.in. dzięki swobodnemu dostępowi do sieci. Gama autorów jest bardzo szeroka i obejmuje wyższych oficerów armii polskiej i rosyjskiej, oficerów, podoficerów i zwykłych szeregowych żołnierzy. Niezależnie od pochodzenia autora dostrzec się daje w tych źródłach duży wpływ opracowań. W przypadku polskich i rosyjskich autorów "podbudowę" dla wspomnień dostarczyły m.in. prace Friedricha Smitta25, Ryszarda Ottona Spaziera26 czy Mariana Brzozowskiego (oficjalnie autorem pracy był Józef Paszkowski)27 oraz Ludwika Mierosławskiego.

Relacje z bitwy o Warszawę spisali m.in. wyżsi oficerowie armii polskiej: Józef Bem, Feliks Breański, Wojciech Chrzanowski, Henryk Dembiński, Klemens Kołaczkowski, Jakub Lewiński, Kazimierz Małachowski, Ignacy Prądzyński, Jan Nepomucen Umiński i Karol Zieliński. Spośród niższych oficerów na uwagę zasługują pamiętniki Rajmunda Bronikowskiego, Tadeusza Chamskiego, Aleksandra Ekielskiego, Stanisława Jabłonowskiego, Juliana Ordona, Leona Sapiehy, Tomasza Witkowskiego i Józefa Święcickiego.

Spośród rosyjskich uczestników bitwy, którzy pozostawili pisemne relacje o jej przebiegu, na czoło wysuwają się prace wyższych dowódców: I. Paskiewicza i K. Tolla oraz reprezentantów niższej kadry dowódczej: Grigorija I. Filipsona, Pawła Ch. Grabbego, Władymira I. Felknera, Nikołaja D. Niejełowa, Pawła A. Tuczkowa, Aleksandra I. Wierigina, H. Hansena oraz Aleksandra L. Zelanda. Ważne uzupełnienie stanowią wspomnienia oficera pruskiego Karla Canitz und Dallwitza.

Lista opracowań jest niezwykle obszerna. Z polskich autorów poza L. Mierosławskim i W. Tokarzem należy wymienić Bronisława Gembarzewskiego, Juliusza Kozolubskiego, Romana Łosia, Tomasza Katafiasza, Romana Matuszewskiego, Marka Tarczyńskiego, Stefana Przewalskiego, Czesława Blocha, Władysława Bortnowskiego, Józefa Dutkiewicza, Henryka Kocója, Władysława Zajewskiego, Witolda Dąbkowskiego i wielu innych. Z najnowszych publikacji bardzo cenna jest monografia autorstwa Michała Swędrowskiego. Spośród autorów rosyjskich na czoło wysuwają się Friedrich Smitt, Aleksander Puzyrewski, Nikołaj A. Okuniew, Aleksandr P. Szczerbatow i całe grono autorów historii pułkowych.

Osobną kwestię stanowią mapy współczesne. Bez nich nie można nawet podejmować próby odtworzenia działań wojennych. W pracy wykorzystano zbiór map Warszawy i okolic wydany przez Bibliotekę Narodową28 oraz opublikowany w sieci Plan Miasta Stołecznego Warszawy z Rozkazu Jego Cesarzewiczowskiej Mości Wielkiego Xsięcia Konstantego Cesarzewicza Naczelnego Wodza przez Officerów Korpusu Inżynierów Wojska Królestwa Polskiego uskuteczniony 182929. W 2013 roku do Internetu zawitał cały cykl map Aleksandra I. Neidhardta (Plany šturma Varšavy 25 i 26 avgusta 1831 goda, S. Peterburg, 1831). Autor wykorzystał ten ostatni zbiór jako bazę do opracowania własnych map sytuacyjnych30. Temu samemu celowi służyły szkice dołączone do materiałów Marcina Klemensowskiego. Pełna lista wykorzystanych źródeł kartograficznych znajduje się w bibliografii. Warto jednak zwrócić uwagę na niepozorną mapę La ville, les fortifications, les barricades de Varsovie et les trouppes Polonaises le 19. Aout 1831 (bardzo czytelna wersja znajduje się w pracy M. Swędrowskiego) ukazująca system obronny Warszawy na początku blokady.

Konstrukcja pracy ma charakter problemowo-chronologiczny, a jej rozbicie na 11 rozdziałów wynika z potrzeby przejrzystego ukazania materiału źródłowego. Zasadniczy rdzeń poświęcony bitwie zaczyna się od rozdziału VI. Wcześniejsze ukazują przyczyny, sytuację militarną i międzynarodową w połowie sierpnia 1831 roku, polskie i rosyjskie plany operacyjne oraz system obronny stolicy od narodzin do 5 IX 1831 roku.

Co do szczegółów technicznych zawracamy uwagę na uproszczony zapis przypisów31. Wszelkie wtrącenia w cytaty ujęto w nawiasy kwadratowe. Tabele umieszczono w załącznikach.

Tą książką chciałbym podziękować kolegom z Zespołu I nieistniejącego już Wojskowego Instytutu Historycznego. Uczestnictwo w seminariach, przysłuchiwanie się i udział w dyskusjach w towarzystwie profesorów i doktorów: Mieczysława Cieplewicza, Michała Klimeckiego, Wiesława Majewskiego, Marka Plewczyńskiego, Piotra Staweckiego, Marka Wagnera, Janusza Wojtasika i innych, niewątpliwie ukształtowały mnie jako historyka wojskowego. Mam nadzieję, że pozytywnie odbieranego. Szczególne podziękowania należą się Profesorowi Januszowi Wojtasikowi, promotorowi mojej pracy doktorskiej. Chciałbym też podziękować Michałowi Klimeckiemu za pewną bardzo budującą i rzetelną rozmowę odbytą w 1995 roku w drodze z Rembertowa do Warszawy, która podbudowała sens mej pracy jako historyka wojskowego.

Podziękowania kieruję do wielu osób, które wspierają moje poczynania na polu naukowym w tych ciężkich czasach. Lista jest bardzo długa i z pewnością otwierają ją moi Rodzice, którym tę książkę poświęcam.

Rozdział IPrzebieg działań wojennych w wojnie polsko-rosyjskiej do połowy sierpnia 1831 roku

W wojnie polsko-rosyjskiej 1831 roku Warszawa była głównym celem walczących stron. Polacy chcieli ją jak najdłużej utrzymać w swoich rękach, a Rosjanie zdobyć. Zadecydowało o tym kilka czynników - położenie miasta1, jego potencjał gospodarczy (m.in. z rozbudowanym przemysłem zbrojeniowym), a przede wszystkim funkcja głównego ośrodka politycznego powstania, w którym pracowały centralne władze ustawodawcze (Sejm, Senat) i wykonawcze (rząd, ministerstwa). Poza tym Warszawa pełniła funkcję podstawy operacyjnej dla polskiej armii (z magazynami wyposażenia, uzbrojenia, żywności). Była wreszcie symbolem powstania i gwarantem jego trwałości.

W oczach Rosjan Warszawa była głównym patronem buntu przeciwko Mikołajowi I, carowi Rosji i "prawowitemu" królowi polskiemu. "Zbuntowani" Polacy walczyli nie tylko o niepodległość w granicach wytyczonych przez kongres wiedeński w 1815 roku, ale też o ziemie zagrabione przez Rosję w rozbiorach (Litwę, Białoruś, Wołyń, Podole i Ukrainę). Ich utrata przyniosłaby Rosji, poza spektakularną porażką przekreślającą osiemnastowieczne zdobycze, oddalenie od centrum życia politycznego Europy. Polskie powstanie stało się częścią licznych rewolucji wznieconych w Europie przez demokratów i liberałów walczących przeciwko porządkowi wiedeńskiemu. Warszawa dołączyła do Paryża, Brukseli i szeregu innych miast w Niemczech i Włoszech. Na nieszczęście dla Polaków droga do stłumienia rewolucji europejskiej wiodła po "trupie" Królestwa i Warszawy. Carowi i części rosyjskich elit politycznych i wojskowych (z tzw. partii wojny) nie była obca myśl interwencji zbrojnej w Europie, nawet gdy Rosja zaangażowała gros sił w walce z polskim powstaniem, które objęło swoim zasięgiem Królestwo Polskie i zachodnie gubernie Rosji2.

Po wielomiesięcznych zmaganiach, zapoczątkowanych 5-6 II 1831 roku wkroczeniem armii rosyjskiej do Królestwa, dopiero w połowie sierpnia udało się Rosjanom zbliżyć do Warszawy na tyle, aby podjąć bezpośrednią próbę jej zdobycia. Była to ich trzecia operacja mająca na celu opanowanie stolicy Królestwa. W lutym 1831 roku zapędy feldmarszałka Iwana Dybicza strona polska ostudziła w zaciekłych bitwach na prawobrzeżnym przedpolu stolicy (Wawer, Białołęka, Grochów)3. W marcu powstańcy pod wodzą gen. Jana Skrzyneckiego zreorganizowali armię i zaatakowali Rosjan na prawym brzegu Wisły (ofensywa wiosenna w rejonie traktu brzeskiego). Przysporzyli Dybiczowi znacznych strat (tylko między 31 III a 10 IV wyniosły one od 16 do 20 tys. żołnierzy zabitych, rannych i jeńców)4, ale co najważniejsze pogrzebali drugą rosyjską próbę zdobycia Warszawy. Strona polska, która rozpoczynała wojnę z armią liczącą ok. 63 tys. żołnierzy i 144 dział, także ponosiła straty5, ale skutecznie rozpraszała siły rosyjskie i nie pozwalała Dybiczowi na rozpoczęcie zdecydowanych działań przeciwko Warszawie. Strategia Skrzyneckiego sprowadzała się do unikania bezpośredniego starcia z główną armią rosyjską oraz osłabiania jej potencjału i zwartej siły poprzez atakowanie odosobnionych korpusów na flankach oraz wspieranie powstań w guberniach zachodnich Rosji wydzielonymi oddziałami6. Warszawa i główna armia były dla Skrzyneckiego jedynymi liczącymi się argumentami, które mógł rzucić na szalę rokowań z Rosją. Tylko w rokowaniach widział szansę na odniesienie sukcesu w wojnie.

Sukces oznaczał dla niego, tak jak dla większości rządzących powstaniem elit wywodzących się z kręgów konserwatywnych, powrót do sytuacji sprzed wybuchu powstania (29 listopada 1830 roku), ale z poszanowaniem przez króla (Mikołaja I) konstytucji. Skrzynecki skutecznie realizował swoją strategię do sierpnia 1831 roku, bardziej wierząc w interwencję dyplomatyczną Francji, Wielkiej Brytanii i Austrii niż w siłę własnego oręża. Do końca maja przynosiła ona pożądane efekty. Armia rosyjska nie była w stanie przeprawić się przez Wisłę, dręczona chorobami, problemami aprowizacyjnymi i logistycznymi7. Polacy cały czas kontrolowali cztery lewobrzeżne województwa (mazowieckie, kaliskie, sandomierskie i krakowskie), a na prawobrzeżu część płockiego i lubelskiego, czerpiąc z nich siły i środki do walki. Wisła stanowiła skuteczną linię obronną. Warszawa nie była zagrożona, a główna armia polska zachowała swój potencjał.

1. Jan Skrzynecki.

2. Iwan I. Dybicz.

Od początku wojny między Dybiczem a carem nie było zgodności w kwestii dotyczącej miejsca przeprawy armii rosyjskiej przez Wisłę i sposobu zdobycia Warszawy. Dybicz opowiadał się za przeprawą w górnym biegu rzeki i za zdobyciem stolicy Królestwa na drodze blokady (chciał zagłodzić obrońców) lub "energicznego ataku". Szef sztabu gen. Karl Toll podzielał zdanie głównodowodzącego i sprzeciwiał się jedynie blokadzie. Wśród innych wyższych dowódców zdania były podzielone8. Car zalecał przeprawę w dolnym biegu Wisły, zablokowanie polskiej armii w stolicy i zmuszenie jej do bitwy polowej, z której zwycięsko, w co nie wątpił, wyjdzie oręż rosyjski. Przewidywał problemy, na jakie natknął się feldmarszałek Iwan Paskiewicz w sierpniu 1831 roku. Zrodziły je rewolucyjne wydarzenia w Europie i Warszawie. Armia regularna przegrywała w miastach konfrontację z powstańcami (w Paryżu w lipcu 1830 roku, we wrześniu w Brukseli i w listopadzie w Warszawie). Żywa także musiała być pamięć kwietnia 1794 roku, gdy garnizon wojsk polskich z mieszkańcami Warszawy wybił ponad połowę obecnych w stolicy wojsk rosyjskich (z 7,5 tys. żołnierzy ocalało ok. 3 tys.). Car do końca powstania nie zmienił zdania i uważał, że zdobycie Warszawy miało być konsekwencją rozbicia armii polskiej w polu lub na przedpolu miasta9.

Poczynania Dybicza od lutego do połowy kwietnia 1831 roku wzbudzały duże zaniepokojenie cara. Zarzucał on feldmarszałkowi, że rozproszył swoje siły i nie zadał jednego decydującego ciosu10, co w efekcie doprowadziło do wzniecenia powstania w guberniach zachodnich Rosji. Na Litwie wybuchło na przełomie marca i kwietnia, na Wołyniu w kwietniu, a na Ukrainie i Podolu na przełomie kwietnia i maja.

W tej sytuacji w połowie kwietnia Mikołaj przesłał Dybiczowi nowy plan działań w Królestwie, opracowany (w oparciu o wytyczne cara) przez ministra wojny Aleksandra I. Czernyszewa11. Plan ten uwzględniał opinię cara, że szybkie zdobycie Warszawy zakończy powstanie. Założenia nowego planu Mikołaj zawarł w liście do Dybicza z 19 IV 1831 roku. We wstępie zwracał uwagę, że Armia Czynna nie mogła liczyć na dostawy żywności z ogarniętych powstaniem i głodem guberni zachodnich państwa, a poza tym oparcie na nich działań poważnie ograniczyłoby swobodę operacyjną armii. Detaszowanie do osłony dostaw i linii operacyjnych sił uniemożliwiłoby realizację głównego zadania, na które składały się w kolejności: obejście lewego skrzydła polskiego w Ostrołęce, zajęcie Pułtuska i Serocka, marsz do Płocka, przeprawa na lewy brzeg Wisły i podejście pod Warszawę od zachodu w celu odcięcia jej od Europy12. Car oczekiwał, że armia polska zmuszona będzie stoczyć bitwę w polu, aby zatrzymać rosyjską ofensywę. Spodziewał się jej zarówno na prawym brzegu Wisły, przy próbie ataku podjętej przez Polaków z Modlina na maszerujące do Płocka wojska rosyjskie, jak i na lewym brzegu pod Sochaczewem. W obydwu wypadkach przewaga liczebna armii rosyjskiej gwarantowała jej sukces. Dybicz miał ją uzyskać m.in. przez dołączenie oddziałów osłaniających tyły i operujących na terenie guberni zachodnich (część II Korpusu Piechoty i 1. Dywizja Ułanów). Zadania przez nie spełniane miała przejąć na Litwie Armia Rezerwowa gen. Piotra A. Tołstoja, a na Wołyniu, Podolu, i Ukrainie 1 Armia feldmarszałka Fabiana W. Osten-Sackena. Oddziały wydzielone z tej ostatniej zamierzano wprowadzić także do województwa lubelskiego w Królestwie Polskim, co umożliwiłoby wzmocnienie głównej armii korpusem gen. Kipriana A. Kreutza, operującym w tym województwie od początku wojny. Z listu jasno wynika, że car nadal był przeciwny bitwie w murach Warszawy i jej opanowanie miało być następstwem zwycięskiej bitwy w polu13.

Podstawą planu było uniezależnienie zaopatrzenia armii od dostaw z guberni zachodnich. Nową podstawą operacyjną Dybicza miały stać się Prusy albo Austria. Tę drugą pochłaniały jednak wydarzenia włoskie14 oraz niechęć wynikająca z umacniania się rosyjskich wpływów na Półwyspie Bałkańskim, m.in. w następstwie zwycięskiej wojny z Turcją w latach 1828-1829. Car musiał też uwzględniać w swoich planach nieprzychylną postawę austriackich władz w Galicji, a tym bardziej ludności polskiej, wrogo nastawionej do Rosji i sympatyzującej z walczącymi rodakami. Galicja nie mogła stanowić pewnego zaplecza dla armii rosyjskiej i z tej przyczyny, że nie posiadała zbyt dużych zasobów zboża15. Prusy były pewniejszym sojusznikiem, gotowym nawet do bezpośredniej interwencji w Królestwie Polskim16. Na granicy stacjonowała Armia Obserwacyjna dowodzona przez marszałka Augusta von Gneisenaua (szefem sztabu był Carl von Clausewitz)17. Car nie zamierzał jednak prosić sojusznika o pomoc wojskową, gdyż tłumienie powstania Polaków uważał za wewnętrzną sprawę Rosji. Korzystał za to z innych form pomocy, np. z dostaw żywności i paszy dla Korpusu Gwardii operującego w pobliżu granic Prus, blokady dostaw środków dla powstania z Niemiec i państw Europy Zachodniej, informacji wywiadowczych (czerpanych np. z depesz dyplomatycznych konsula francuskiego w Warszawie) itp. Car i Czernyszew, przygotowując plan działań w Królestwie, przekonani byli, że władze pruskie nadal będą wspierać Rosję. Przychylna postawa Prus powinna ułatwić Dybiczowi zaopatrzenie armii operującej po osi Pułtusk - Płock - Sochaczew - Warszawa dzięki uniezależnieniu go od dostaw z ogarniętych powstaniem guberni zachodnich.

Dybicz, Toll i Neidhardt uznali propozycje cara za formalny rozkaz i rozpoczęli przygotowania do wcielania ich w życie. Car pragnął oczywiście, aby jego plan zrealizowano jak najszybciej18. Tymczasem Dybicz w liście z 28 IV pisał, że rozpocznie działania dopiero po 4 tygodniach, a więc w końcu maja. Jednocześnie zaznaczył wyraźnie, jakie powinny być spełnione do tego czasu warunki, aby w ogóle rozpocząć operację. Na pierwszym miejscu postawił całkowite spacyfikowanie Litwy i Wołynia lub ewentualnie wprowadzenie na ich terytorium wojsk Tołstoja i Sackena. W dalszej kolejności za niezbędne uznał:

- oczyszczenie całego traktu brzeskiego ze szpitali i magazynów oraz ściągnięcie ich do Brześcia Litewskiego i Terespola,

- zgromadzenie żywności na terenach przygranicznych w Prusach wraz z dostateczną liczbą podwód do transportowania jej z Brześcia Litewskiego i Prus do armii rosyjskiej maszerującej ku dolnej Wiśle (musiała mieć zapas na 10-12 dni, aby doczekać dostaw idących Wisłą z Gdańska),

- zbudowanie w Toruniu lub w innym miejscu na terenie Prus mostu i zgromadzenie statków do transportowania żywności dla armii posuwającej wzdłuż Wisły na Warszawę,

- zgromadzenie na miesiąc prowiantu, a na pół miesiąca furażu, a także zorganizowanie stałych dostaw żywności z Gdańska i Prus do czasu żniw.

Dopiero po spełnieniu tych warunków Dybicz zamierzał skrycie przegrupować armię na północ od traktu brzeskiego, a po dołączeniu II Korpusu Piechoty wykonać szybki ruch do Ostrołęki, a następnie ku przeprawie na dolnej Wiśle19.

Pomoc Prus dla armii rosyjskiej była najważniejsza. Bez niej Dybicz nie mógł rozpocząć działań nakazanych przez cara. Tymczasem od początku maja postawa Prus wobec wojny w Królestwie Polskim zaczęła ulegać zmianie, m.in. za sprawą epidemii cholery, którą przyniosła ze sobą armia rosyjska. Choroba rozprzestrzeniała się na kraje sąsiadujące z Królestwem i z Rosją. Ofiarą stały się więc także Prusy. Starały się one powstrzymać rozszerzanie się choroby i w tym celu wprowadzały w życie rozporządzenia, utrudniające m.in. dostawy żywności z Prus Wschodnich do armii rosyjskiej20. Dybicz wyrażał z tego względu dużą nieufność wobec sojusznika. Była ona tym bardziej uzasadniona, że władze pruskie stanowczo odmówiły feldmarszałkowi udostępnienia własnego terytorium na przeprawę armii rosyjskiej21. Dybicz chciał dzięki temu uniknąć dużych strat armii. Spodziewał się bowiem, że Polacy będą zaciekle bronić miejsca przeprawy. Jednak pomimo odmowy w tej sprawie, na terenie Prus w ciągu maja kontynuowano gromadzenie żywności dla armii rosyjskiej. Nie tylko skupowano ją na obszarze Prus Wschodnich i Zachodnich oraz w Gdańsku (zajmowali się tym radca państwowy Peucker delegowany 1 V z głównej kwatery Dybicza oraz rosyjski konsul w Gdańsku Ludwik Tęgoborski), ale i gromadzono w Gdańsku, Tylży oraz Królewcu zasoby magazynów z Rosji, np. z Rygi i Petersburga. Z tych pośrednich magazynów żywność transportowano ku granicy do Pisza, Nidzicy, Brodnicy i Torunia, a także Działdowa, Lidzbarka Welskiego i Wielbarka (dostawy do armii rosyjskiej miały iść przez Dłutowo i punkt graniczny naprzeciw Janowa)22.

Dybicz ciągle miał wątpliwości i nie był przekonany do planu cesarskiego. Na początku maja ośmielił się nawet zwrócić do cara z propozycją powrotu do koncepcji przeprawy w górnym biegu Wisły w oparciu o dostawy z Wołynia i Austrii23. Car nie brał jej jednak pod rozwagę i wzywał nieustannie Dybicza do energicznych działań. Przykładowo w liście z 15 V pisał: "Oby Bóg jak najprędzej raczył usunąć pretekst nieczynności, w jakiej Pan zostajesz, a która wyradza skutki najopłakańsze"24. Były to słowa prorocze.

Na głównym froncie walk wojny 1831 roku panował zastój25. Gros armii rosyjskiej zajmował pozycje wokół Siedlec. Dybicz przygotowywał się do operacji, która miała zakończyć powstanie. Rozbudowywano sieć magazynów w Prusach i w Królestwie Polskim (np. w Augustowie i Łomży)26. Armia polska, korzystając z bezczynności armii rosyjskiej, rozpoczęła działania zaczepne. Skrzynecki, atakując rozlokowany między Narwią a Bugiem Korpus Gwardii rosyjskiej, chciał odrzucić Dybicza znacznie dalej na wschód od Wisły i Warszawy, a także odtworzyć stabilną komunikację z Litwą, aby wzmocnić powstanie na jej terenie. O bitwie z osamotnionym Korpusem Gwardii, a tym bardziej z główną armią rosyjską nawet nie myślał27. Udało mu się gwardię wyprzeć z Królestwa i wysłać posiłki na Litwę (oddział płk. Dezyderego Chłapowskiego), ale na wieść o marszu Dybicza na pomoc gwardii wycofał się do Ostrołęki. Po 21 V zamierzał utrzymać komunikację Królestwa z Litwą za pośrednictwem traktu kowieńskiego i czerpać zasoby z województwa augustowskiego28. Nie planował bitwy z Dybiczem na lewym brzegu Narwi. W ostateczności chciał wycofać się prawym brzegiem Narwi na Warszawę29. W województwie augustowskim miał pozostać niewielki oddział gen. Henryka Dembińskiego.

25-26 V armia polska rozlokowała się wzdłuż Narwi i Biebrzy. Pod Rajgrodem, naprzeciw oddziału gen. Dmitrija J. Sackena (ok. 4 tys. żołnierzy i 12 dział), znajdował się oddział płk. Wacława Sierakowskiego, który miał otworzyć drogę na Litwę oddziałowi gen. Dembińskiego. W Łomży, punkcie pośrednim między główną armią a Rajgrodem, stała 2. Dywizja Piechoty gen. Antoniego Giełguda. Jej zadaniem było wzmocnienie Sierakowskiego30. Pozostała część głównej armii rozlokowała się w rejonie Ostrołęki. Tam też 26 V dopadł ją Dybicz. Skrzynecki, zaskoczony jego przybyciem (spodziewał się bardziej ataku na Łomżę, gdzie znajdowały się oddziały polskie mogące zagrozić Litwie)31, prowadził bitwę bardzo nieudolnie. Armia polska, częściowo rozbita, wycofała się do Warszawy. Dybicz nie podjął pościgu za przeciwnikiem. Nie dobił go i po raz kolejny pozwolił powstańcom na odbudowę potencjału głównej armii (powtórzyła się sytuacja z lutego i marca 1831 roku). Z drugiej strony armia rosyjska dzięki wymuszonemu przez Polaków przegrupowaniu zajęła w sposób naturalny pozycje wyjściowe do realizacji carskiego planu operacyjnego.

Bitwa pod Ostrołęką poważnie osłabiła główną armię polską. Ubyło jej 6,4 tys. żołnierzy zabitych, jeńców i rannych w bitwie, ale także 12 tys. wysłanych na Litwę. Decyzja o skierowaniu na Litwę całej 2. Dywizji Piechoty oraz oddziałów Sierakowskiego i Dembińskiego zapadła na pobojowisku pod Ostrołęką wieczorem 26 V. Dowództwo nad wyprawą objął gen. Giełgud. 27 V rozpoczął on marsz traktem kowieńskim na wschód. Po połączeniu się z oddziałem płk. Sierakowskiego (komendę nad nim przejął gen. Dembiński) w Grajewie jego siły wzrosły do 13,5 tys. żołnierzy z 24 działami32. Drogę na północ zagradzał mu oddział gen. Dmitrija Sackena tkwiący pod Rajgrodem (5,5 tys. żołnierzy i 14 dział). Sacken słusznie uważał tę pozycję za klucz do województwa augustowskiego i Litwy. Jednak 29 V z 3 tys. żołnierzy opuścił ją z zamiarem rozbicia oddziału Sierakowskiego i zajęcia Łomży. Niespodziewanie oddział rosyjski stanął w obliczu znacznie przewyższających go sił. Giełgud najpierw spędził Sackena pod Rajgród, a następnie po czterogodzinnym boju opanował miasteczko i zmusił przeciwnika do opuszczenia pozycji obronnej. Bój kosztował stronę rosyjską od 1500 do 2000 zabitych, rannych i jeńców, a polską do 200 żołnierzy. Sacken opuścił województwo augustowskie. Wieczorem 29 V był w Augustowie, a 2 VI w Kownie33. Giełgud ruszył spod Rajgrodu 30 V. Nie wykorzystał istniejącej szansy na uprzedzenie Sackena w Suwałkach (znalazł się tam 31 V) i zrezygnował z marszu na Wilno. Skierował korpus ku Żmudzi. Na tyłach nie pozostawił większych sił (oddział płk. Józefa Zaliwskiego wycofał się z Grodna) i w województwie augustowskim (w obwodach północnych, tzw. litewskich) operował tylko niewielki oddział partyzancki Antoniego Puszeta. Rosjanie szybko przecięli komunikację między polskimi oddziałami regularnymi operującymi na Litwie a Królestwem. Gdy Puszet opuścił swój oddział i udał się do Warszawy, działania w Augustowskiem kontynuował książę Tomasz Teofil Świętopełk Mirski, który z upoważnienia Giełguda formował oddział (Korpus Ochotników) od początku czerwca. W miarę jak się rozrastał, prowadził coraz intensywniejsze działania partyzanckie na tyłach głównej armii rosyjskiej w północnych obwodach województwa augustowskiego34.

Po bitwie ostrołęckiej Skrzynecki nie zmienił swojej strategii prowadzenia wojny. Podstawowym jej celem było zmuszenie przeciwnika do rokowań. Zadania głównej armii polskiej sprowadzały się faktycznie do tego, aby uniemożliwiać Dybiczowi przeprawę przez Wisłę i opanowanie Warszawy. Tyły armii rosyjskiej miały być nieustannie niepokojone przez "małą wojnę". Powstania w guberniach zachodnich odgrywały kluczową rolę w strategii Skrzyneckiego. Szczególnie w lipcu, gdy armia rosyjska szykowała się do marszu na Warszawę. Nieustanny ferment na Litwie miał świadczyć o żywotności powstania i zachęcać zachodnich dyplomatów (przede wszystkim francuskich) do aktywniejszych działań na jego rzecz. Na początku lipca Skrzynecki zdecydował się rzucić na Litwę kolejne oddziały partyzanckie. 10 VII ruszył z Warszawy oddział ppłk. Stanisława Kurcyusza (280 żołnierzy), ale nie wiadomo, czy dotarł on do miejsca swojego przeznaczenia35. Drugi oddział płk. Samuela Różyckiego (900 żołnierzy i 2 działa) opuścił Pragę 11 VII i już na początku drugiej dekady tegoż miesiąca znalazł się u granic obwodu białostockiego.

W tym czasie na Litwie wykrwawiał się Giełgud. Najpierw podjął z opóźnieniem próbę opanowania Wilna (19 VI 1831 roku), a następnie do połowy lipca operował w zachodniej części Litwy. Wiązał ok. 40-50 tys. żołnierzy rosyjskich z Armii Czynnej i Rezerwowej. Obecność armii polskiej na Litwie zakończyła się porażką. 13-15 VII ok. 7 tys. żołnierzy z 26 działami wkroczyło na teren Prus. Do Królestwa przebił się tylko korpus gen. Henryka Dembińskiego (3,8 tys. żołnierzy i 6 dział). Trasa jego marszu wiodła m.in. przez Puszczę Białowieską, gdzie Dembiński połączył się ze zmierzającym na Litwę oddziałem partyzanckim płk. S. Różyckiego, a dalej przez Boćki i Ciechanowiec. Swoją eskapadę zakończył triumfalnym wkroczeniem do Warszawy 3 VIII. Przed Dembińskim usiłował przebić się do stolicy płk Zaliwski. Jednak jego oddział na początku lipca został rozbity przez Rosjan na terenie obwodu białostockiego pod Sokołdą.

Zmagania na Litwie sparaliżowały na kilka tygodni działania głównej armii rosyjskiej w Królestwie Polskim. 4 VI Dybicz rozlokował korpusy głównej armii w rejonie Pułtuska. Nie zamierzał rozpocząć marszu do przepraw ku dolnej Wiśle, gdyż żaden z warunków, od których uzależniał rozpoczęcie operacji, nie został jeszcze osiągnięty. Powstania na Litwie i województwie augustowskim nadal trwały. Uśmierzono je na Wołyniu i Podolu36, co pozwoliło Rosjanom wysłać korpus gen. Fiodora Rüdigera (12 tys. żołnierzy i 24 działa) do województwa lubelskiego. Dybicz w ramach przygotowań do operacji nad dolną Wisłą likwidował pod osłoną korpusu gen. Kipriana Kreutza pośrednią podstawę operacyjną, zlokalizowaną na południowym Podlasiu w rejonie traktu brzeskiego. W pierwszej i drugiej dekadzie czerwca podążały z Brześcia Litewskiego w trzech eszelonach: kasa armii, materiały mostowe, poczta polowa, drukarnia, część magazynu ruchomego, ruchome parki, oddział pontonowy, laboratorium, arsenał, szpital ruchomy, apteka ruchoma i baterie artylerii. W tym czasie wywieziono zasoby magazynów w Siedlcach, Radzyniu i Łukowie. Ewakuowano lazarety z Siedlec, Białej, Międzyrzeca. Podstawę operacyjną armii tworzyły magazyny na pograniczu: w Brześciu Litewskim, Białymstoku, a przede wszystkim w Grodnie. Armia rosyjska czerpała zaopatrzenie z terenu, na którym się znajdowała (zakupy), oraz z magazynów Łomży, gdzie do połowy czerwca spławiano żywność i furaż Narwią i Biebrzą. Przygotowywała się także do odbioru zaopatrzenia z Prus przez Dłutowo i z rejonu Janowa37.

Pod bezpośrednim dowództwem Dybicza znajdowało się ok. 50 tys. żołnierzy i 257 dział38, zbyt mało, aby zdaniem feldmarszałka przeprawić się na lewy brzeg Wisły. Poinformował więc cara, że ruszy ku przeprawie nie wcześniej niż 2 VII i tylko wtedy, gdy będzie gotowy most na Wiśle, zorganizowany dowóz zaopatrzenia z Prus, do armii dołączą wojska generałów Nikołaja Murawjowa i Kreutza, a ponadto zapanuje spokój na tyłach i komunikacjach z Rosją (trakt kowieński), zaś Litwa będzie zajęta przez Armię Rezerwową. Kolejne przesunięcie terminu operacji usprawiedliwiał stan przygotowań aprowizacyjnych. Żywność i pasza znajdowały się w Królewcu, Tylży i Gdańsku, ale nie w magazynach przygranicznych. W zakupie zapasów nastąpiła kilkunastodniowa przerwa, gdyż rosyjski poseł w Berlinie, pewny obiecanej pomocy ze strony władz pruskich (zapowiadano dostawy żywności z magazynów rządowych), wstrzymał czynione przez Tęgoborskiego zakupy i zamówienia u osób prywatnych. Władze pruskie nie wywiązały się jednak z danych obietnic, a ponadto wprowadziły dwudziestodniową kwarantannę, co utrudniło sprowadzanie zbóż z Rosji. Wszystkie te posunięcia zmuszały Dybicza do żywienia armii zakupami czynionymi w Królestwie (wyczerpywały zasoby pieniężne Armii Czynnej) i zapasami z magazynów Grodna, zagrożonego przez powstańców litewskich39.

3. Centralna część Królestwa Polskiego.1 - trakt kaliski; 2 - trakt krakowski; 3 - trakt brzeski; 4 - trakt kowieński.

Ciągłe przesuwanie przez Dybicza terminu rozpoczęcia operacji, jego wahania, powtarzanie warunków, od których uzależniał jej rozpoczęcie, świadczyły, iż chciał jak najlepiej przygotować się do działań. Nie zamierzał dopuścić do powtórki sytuacji z marca i kwietnia, kiedy to armia oddaliwszy się od podstawy operacyjnej cierpiała głód. Poza tym cały czas nie był pewny pełnej współpracy ze strony władz pruskich, gdyż nie istniała żadna umowa precyzująca ich zobowiązania wobec Rosji. Dybicz nie mógł więc od Prus żądać sprzedaży żywności czy otwarcia granic dla tranzytu, a jedynie liczyć na dobrą wolę sojusznika. Tymczasem car miał już dość czekania. Prowadząc wojnę z gabinetu, nie przyjmował argumentów feldmarszałka. Był świadom, że całkowite stłumienie powstania na Litwie, a tym samym przyłączenie do Armii Czynnej wydzielonych do jego tłumienia wojsk nie nastąpi zbyt szybko. Tymczasem jego zdaniem przeprawę przez Wisłę40 i marsz na Warszawę trzeba było wykonać bezzwłocznie. W opanowaniu Warszawy widział szansę na zakończenie wojny. Energiczne działania skoncentrowanej i silnej armii rosyjskiej miały skupić uwagę Polaków i odciągnąć na lewy brzeg Wisły ich oddziały, nieustannie zagrażające guberniom zachodnim (np. oddział gen. Wojciecha Chrzanowskiego, który stał pod Zamościem). Wahania Dybicza oddalały więc w czasie zakończenie "buntu", a na to car nie mógł już pozwolić z racji sytuacji politycznej w Europie i trudności wewnętrznych państwa. Powstanie trwało już dostatecznie długo, aby osłabić pozycję Rosji w dyplomatycznych rozgrywkach o kształt Europy (chodziło już nie tylko o sprawę Belgii, ale i Włochy czy Portugalię)41. Rosja, która uchodziła dotąd za główną przeciwwagę dla Francji, inicjowała wielką militarną krucjatę przeciwko liberałom w Europie, obiecała pomoc Austrii i Prusom, sama nie mogła sobie poradzić z małym Królestwem, "pchłą" na mapie42. Sytuacja wewnętrzna w Rosji także nie sprzyjała przedłużaniu wojny. Car obawiał się rozszerzenia powstania poza Litwę, rozwoju epidemii cholery, ogarniającej coraz większe obszary państwa i paraliżującej działanie administracji, pobór rekruta oraz podatków. Katastrofalnie przedstawiała się sytuacja finansów państwa. Deficyt budżetowy powiększał się z każdym miesiącem wojny43. W tej sytuacji Mikołaj prawdopodobnie na początku czerwca zdecydował się ostatecznie na odsunięcie Dybicza od dowództwa nad Armią Czynną i powierzenia go jednemu ze swych najbliższych przyjaciół, a zarazem najbardziej zaufanemu wyższemu dowódcy, feldmarszałkowi Iwanowi Paskiewiczowi44.

4. Mikołaj I

5. Iwan F. Paskiewicz

Paskiewicz, zaznajomiony przez cara z planem operacyjnym, a także z raportami Dybicza, raczej niechętnie podchodził do tego zaszczytu45. Już pod koniec maja przedstawił carowi swoje uwagi do planu, które w ogólnym zarysie sprowadzały się do postulatu uczynienia z Prus, a w szczególności z Torunia, głównej podstawy operacyjnej do działań armii rosyjskiej na lewym brzegu Wisły i całkowitego uniezależnienia się od komunikacji biegnących przez Litwę (m.in. kategorycznie stwierdził, że należy wyjednać od władz pruskich pozwolenie na zgromadzenie w Toruniu znacznych ilości zboża i paszy oraz korzystać tylko z linii komunikacyjnych biegnących przez Prusy). Proponował dokonać zakupu w Prusach kilku tysięcy wozów, dzięki czemu Armia Czynna nie musiałaby przeprawiać na lewy brzeg Wisły całych swoich taborów. Wreszcie w memorandum z 4 VI radził nie wysyłać amunicji do Armii Czynnej drogą lądową, ale kierować ją do Gdańska, a następnie Torunia46.

Rady Paskiewicza i wcześniejsze uwagi Dybicza dotyczące dyplomatycznego uregulowania pomocy Prus w tłumieniu powstania znalazły odzwierciedlenie we wzmożonych naciskach cara i jego dyplomacji na Prusy. Doprowadziły one ostatecznie do porozumienia zawartego 17 VI 1831 roku w Berlinie między adiutantem cara gen. Aleksiejem F. Orłowem a władzami pruskimi. Na jego mocy Prusy zobowiązały się do kilku korzystnych dla Rosji rozwiązań. Obejmowały one tranzyt przez Gdańsk i Królewiec dostaw żywności i sprzętu wojennego dla armii rosyjskiej operującej w Królestwie, dostarczenie statków z eskortą do spławu zapasów Niemnem i Wisłą, a także zbudowanie mostu na Wiśle na granicy między Prusami a Królestwem, gdyby mosty zbudowane przez Rosjan zostały zniszczone przez Polaków lub były zbyt małe, aby szybko przeprawić całą armię (strona pruska zobowiązała się także dostarczyć ludzi, pontony i inne materiały do prac mostowych). Tym samym terytorium państwa pruskiego (oficjalnie niezaangażowanego w wojnę w Królestwie) miało stać się podstawą operacyjną armii rosyjskiej. Szczególną rolę odgrywał pod tym względem Toruń. Umowa przewidywała, że amunicja i żywność będą zgromadzone w jak najkrótszym czasie. Kolejny punkt umowy miał istotne znaczenie dla przyszłych działań armii rosyjskiej w Królestwie, gdyż zabezpieczał ją na wypadek klęski. Prusacy zgodzili się wpuścić na własne terytorium wojska rosyjskie w razie porażki lub szeroko zakrojonych operacji47.

Porozumienie z 17 VI formalnie usankcjonowało stan rzeczy istniejący od początku powstania, ale z drugiej strony przyczyniło się do przyspieszenia terminu rozpoczęcia rosyjskich operacji nad dolną Wisłą i na jej lewym brzegu. Dybicz nie mógł już jednak skorzystać z postanowień układu berlińskiego. 10 VI zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach w Kleszewie pod Pułtuskiem. 18 VI car mianował Paskiewicza dowódcą Armii Czynnej. Feldmarszałek podążał do armii nie tylko z układem określającym zobowiązania Prus wobec niego, ale także z zadaniem znacznie odbiegającym od tego, jakie car stawiał przed Dybiczem. Od Paskiewicza nie domagał się on realizacji pełnej wersji planu, tj. przeprawy przez Wisłę, marszu na Warszawę i stoczenia po drodze bitwy polowej z armią polską. Paskiewiczowi udało się bowiem przekonać Mikołaja (co usiłował bezskutecznie uczynić Dybicz), że pełne zakończenie wojny, możliwe do osiągnięcia dzięki wykonaniu wszystkich założeń planu, wymagało uzyskania znacznej przewagi, co najmniej dwukrotnej, nad armią polską48. W ostatecznej więc wersji plan działań, zaakceptowany przez cara przed wyjazdem Paskiewicza do Królestwa, przewidywał tylko przeprawę głównej armii rosyjskiej49 na lewy brzeg Wisły. Tam miała ona czekać, w oparciu o dostawy żywności i paszy z Prus, na stłumienie powstania litewskiego i zasilenie oddziałami uwolnionymi od operacji na Litwie (ok. 25,5 tys. żołnierzy i 92 działa). W tym czasie plan nie uwzględniał jeszcze pomocniczych działań gen. Grigorija Rosena50 od strony Brześcia Litewskiego oraz gen. F. Rüdigera, zajmującego województwo lubelskie z oddziałem liczącym ok. 12 tys. żołnierzy i 24 działa. W miarę jak car otrzymywał pomyślniejsze wiadomości z Litwy (wkrótce po wyjeździe Paskiewicza do armii), wzywać zaczął Paskiewicza do realizacji pełnej wersji planu, z szybkim marszem na Warszawę włącznie51.

Paskiewicz przybył do Pułtuska w dniu 25 VI drogą okrężną przez Prusy52. Do tego czasu dowództwo naczelne sprawował gen. Toll. On jako pierwszy (przynajmniej oficjalnie) zaproponował rozwinięcie planu cesarskiego w operację osaczającą Warszawę i armię polską. Skoordynowane działania prowadzić miała główna armia oraz samodzielne korpusy Rosena i Rüdigera. Toll uważał, że pojawienie się armii rosyjskiej na lewobrzeżu zmusi Polaków do odwrotu z prawego brzegu w celu obrony stolicy. Pozwoliłoby to na wykorzystanie sił rosyjskich do tej pory zaangażowanych do pilnowania Podlasia i Lubelszczyzny. Planował przesunąć oddział gen. N. Murawjowa do Serocka, Rosena do Siedlec (lub jeszcze dalej), a Rüdigera na lewy brzeg Wisły. Nadal jednak uważał, że główna armia nie dysponowała dostatecznymi siłami, aby po przeprawie rozpocząć marsz na Warszawę53. W połowie czerwca udało mu się bardzo łatwo sparaliżować działania Polaków na prawym brzegu Wisły. Miały one na celu rozbicie korpusu Rüdigera, oczyszczenie z wojsk rosyjskich województwa podlaskiego i zajęcie Lublina. Jednak żadnego z nich nie osiągnięto. Gdy do Skrzyneckiego dotarły wiadomości o rosyjskich przygotowaniach do przeprawy przez Narew pod Serockiem (16-18 VI), natychmiast porzucił myśl o działaniach zaczepnych i wycofał główną armię do zagrożonej jego zdaniem Warszawy. Wyprawa przeciwko Rüdigerowi zakończyła się kompromitującą porażką za sprawą nieudolności i braku inicjatywy ze strony gen. Antoniego Jankowskiego. Rüdiger, dysponując znacznie mniejszymi siłami (8,7 tys.) od skierowanych przeciwko niemu (15-16 tys.), nie tylko wymknął się z zastawionej na niego pułapki, ale i zadał znaczne straty oddziałowi gen. Karola Turny pod Budziskami (ok. 800 żołnierzy).

Gdy Paskiewicz pojawił się w Pułtusku, przygotowania do operacji były już prawie zakończone. 23 VI armia główna dysponowała już 4-tygodniowym zapasem żywności, a ponadto zapasy zgromadzone w głębi Prus przerzucono do Torunia i magazynów przygranicznych. Paskiewicz poczynił dalsze kroki zmierzające do zabezpieczenia dostaw szczególnie na lewym brzegu Wisły54 i w dniu 4 VII po przyłączeniu do głównej armii oddziału Murawjowa ruszył na czele ponad 60-tysięcznej armii z 300 działami ku dolnej Wiśle. Podjęcie decyzji o rozpoczęciu marszu z pewnością ułatwiły pomyślne wieści z Litwy. Armia Rezerwowa gen. Tołstoja 26 VI rozpoczęła działania zmierzające do ostatecznej rozprawy z Giełgudem. Paskiewicz mimo to pozostawił w Łomży oddział pod dowództwem gen. Daniła A. Gerstenzweiga (6 tys. bagnetów i szabel) z zadaniem osłony tyłów i komunikacji głównej armii przed możliwym odwrotem Giełguda do Królestwa55.

Pierwsza faza operacji, tj. przemarsz z Pułtuska do Płocka, wzbudzała największe obawy Paskiewicza, gdyż właśnie w trakcie jej realizacji oczekiwał ataku armii polskiej z Modlina na flankę i tyły swoich wojsk. Chcąc osłonić przemarsz, postanowił odwrócić uwagę Polaków. W tym celu rozkazał gen. Rosenowi wydzielić ze swojego korpusu oddział gen. Jewgienija Gołowina (6700 żołnierzy i 14 dział) z zadaniem prowadzenia aktywnych działań na trakcie brzeskim.

Marsz do Płocka główna armia rosyjska wykonywała w pięciu zwartych i zbliżonych do siebie kolumnach, które z czasem rozrywały szyk i nadmiernie się rozciągały. 6 VII, gdy armia dotarła w pobliże rzeki Wkry, nastąpił kryzys. Artyleria trzech kolumn ugrzęzła w mokradłach, tabory zatrzymały się, a piechota rozciągnęła się po obu brzegach rzeki. Dopiero następnego dnia oddziały wydostały się na suchy teren i ostatecznie 8 VII dotarły do Płocka. Przez kilka dni Paskiewicz nie mógł kontynuować marszu ze względu na zmęczenie żołnierzy, dla których czterodniowy marsz był szczególnie uciążliwy. Nieustanne deszcze, głód, wysiłek, jaki wkładali w naprawianie popsutych dróg i mostów, wyczerpały ich siły fizyczne56.

Po 10 VII Paskiewicz podzielił swoje siły. Do Osieka wysłał 14 tys. żołnierzy z zadaniem budowy mostów przy wsparciu ze strony władz pruskich (na mocy układu z 17 VI), dalsze 10 tys. skierował do Bentkowa na północny zachód od Płocka, a sam z ok. 30 tys. bagnetów i szabel pozostał w Płocku. Dopiero 12 VII, a więc po 4 dniach postoju, Paskiewicz ruszył do Osieka, gdzie między 17 a 21 VII 1831 roku przeprawił przez Wisłę 54 tys. żołnierzy, 318 dział i 6,5 tys. wozów taborowych.

Pierwsza faza działań Paskiewicza nie napotkała zdecydowanej kontrakcji strony polskiej. Bitwa pod Ostrołęką była pierwszą, a zarazem ostatnią konfrontacją głównych sił rosyjskich i polskich, do której dopuścił gen. Skrzynecki. Pomimo nieustannie napływających, już od początku czerwca, doniesień o rosyjskich przygotowaniach do przeprawy57, Skrzynecki nie planował ataku na armię rosyjską, aby udaremnić jej marsz ku dolnej Wiśle. Główny nacisk położył na działania wymierzone we flanki i tyły wojsk Paskiewicza w Królestwie. Do energicznych działań nie skłoniły go dokładne wiadomości o punkcie przeprawy przeciwnika przez Wisłę i o marszu armii Paskiewicza do Płocka. Odpowiedź Skrzyneckiego sprowadziła się do koncentracji w rejonie Modlina 30 tys. żołnierzy, ale nie w celu ataku na tyły lub flankę Paskiewicza, a jedynie zagrożenia feldmarszałkowi taką możliwością. Główne uderzenie Skrzynecki postanowił zadać na drugorzędnym w tych okolicznościach kierunku. Generał Chrzanowski zaatakował na czele 20-tysięcznego korpusu oddział gen. Gołowina na trakcie brzeskim. Następnym celem miał być Rüdiger (11,3 tys. bagnetów i szabel) w Lubelskiem.

Armia rosyjska, nie niepokojona przez główne siły polskie, dotarła do Osieka i przekroczyła Wisłę. Już 17 VII, dwa dni przed przeprawą na lewy brzeg głównych sił Paskiewicza (16 VII Wisłę przekroczył tylko I Korpus Piechoty), Skrzynecki rozkazał trzem dywizjom (17,5 tys. bagnetów i szabel) wycofać się do Warszawy, a na prawym brzegu pozostawił jedynie 4. Dywizję Piechoty gen. Henryka Milberga i 2. Dywizję Jazdy gen. K. Turny (razem 10 tys. bagnetów i szabel). 23 VII dywizja Turny stoczyła pod Raciążem bitwę z oddziałem gen. Gerstenzweiga (6,4 tys. żołnierzy) podążającym do Osieka. Polska kawaleria, pozbawiona wsparcia piechoty, nie zdołała pobić rosyjskiego oddziału. 27 VII Skrzynecki odwołał ostatecznie obydwie dywizje na lewy brzeg Wisły, kończąc znaczącą akcję przeciwko rosyjskim komunikacjom między główną armią Paskiewicza a Litwą.

Działania armii polskiej na Podlasiu, które miały osłabić siły rosyjskie w Królestwie, a pośrednio odciągnąć Paskiewicza od przeprawy przez Wisłę, zakończyły się niepowodzeniem. Niewielki oddział Gołowina (6,7 tys. żołnierzy i 14 dział) wiązał na trakcie brzeskim od 4 do 22-23 VII prawie 16-20 tys. polskich żołnierzy wspieranych ok. 50 działami. Drobne sukcesy (w bitwie pod Mińskiem 14 VII Gołowin stracił ok. 1000 żołnierzy) nie były w stanie osłodzić fiaska działań powstańczej armii. Z wyprawy na Rüdigera Skrzynecki zrezygnował po przeprawie Paskiewicza przez Wisłę. Uważał, że rosyjski głównodowodzący popełnił poważny błąd. Nie tylko odgrodził się od Rosji dużą przeszkodą wodną, ale też wydłużył nadmiernie swoje linie komunikacyjne. Skrzynecki przypuszczał, że nawet pomoc Prus nie poprawi położenia przeciwnika, gdyż ograniczy ją akcja dyplomatyczna Francji58. Gdy zawiodły działania na skrzydłach ugrupowania rosyjskiego i Paskiewicz przejął inicjatywę, Skrzynecki przystąpił do realizacji planu ściągnięcia go pod Warszawę, która zawsze odgrywała w jego strategii wojny kluczową rolę (obok armii)59. Już w swojej pierwszej odezwie po nominacji na Naczelnego Wodza (luty 1831 r.) zapowiadał, że w stolicy wykopie narodowi "zaszczytny grób". Jego zdaniem właśnie pod Warszawą rozstrzygnąć się miał ostateczny los powstania. Na emigracji pisał: "To tu [tj. w Warszawie] prawdziwie największa sztuka i że tak powiem prawdziwy geniusz nakazywał wszystko ważyć i stawić na wypadek jednego dnia... jak wiadomo, nie trudno narodowi naszemu do takiego aktu się poświęcić, taka myśl... mogła obiecywać największe korzyści"60. Łudził się, że dyplomacja europejska, a zwłaszcza naciski Francji i Anglii na Prusy, zmuszą te ostatnie do zmiany postawy wobec głównej armii rosyjskiej, co jeszcze bardziej pogorszyłoby jej sytuację61. Jego zdaniem połączenie pomyślnych dla Polaków działań pod Warszawą z powstaniem na Litwie i Wołyniu oraz dyplomatyczną interwencją Francji, Wielkiej Brytanii i Austrii stwarzało szansę na przedłużenie wojny, a przede wszystkim zmusiłoby cara do rokowań62. W oparciu o rozbudowane pod murami Warszawy fortyfikacje Skrzynecki zamierzał wytrwać wielotygodniowe oblężenie, a ewentualnie stoczyć z Paskiewiczem bitwę obronną siłami całej armii (liczył raczej na pierwsze rozwiązanie). Do bitwy przygotowywała miasto specjalnie powołana w tym celu rada wojenna (Rada Wojenna w Warszawie), obradująca w miarę regularnie przynajmniej od 18 VII do 15 VIII63. Zaopatrzeniem armii i mieszkańców stolicy zajmował się rząd i Intendent Generalny Armii. W odezwie do Rządu Narodowego z dnia 19 VII Skrzynecki pisał: "Korzystam z tych krótkich chwil, które nam się jeszcze zostają przed przybyciem nieprzyjaciela, ażeby wszystko przysposobić, co tylko od nas zawisło do najskuteczniejszej obrony miasta Warszawy dla wykopania w niej grobu dla zuchwałej armii, która ją za łatwą do osiągnięcia sądziła"64. O walnej bitwie w polu z przeciwnikiem nie myślał. Konsekwentnie unikał jej od marca 1831 roku. Jego postępowanie nie wynikało ze złej woli czy chęci spacyfikowania powstania dla osobistych korzyści (namiestnictwo Królestwa z nadania Mikołaja I). Działał pod wpływem różnych czynników wewnętrznych i zewnętrznych oraz złudnej nadziei na pomoc dyplomatyczną Francji, Anglii i Austrii. Napięta sytuacja międzynarodowa w lipcu i sierpniu 1831 roku w pewnym stopniu uzasadniała asekuracyjną strategię Naczelnego Wodza. Francja usiłowała zorganizować wspólny front z Wielką Brytanią, Austrią i Prusami, aby podjąć mediację w sprawie polskiej. Czy postępowanie władz francuskich (króla Ludwika Filipa, premiera Casimira Périera, ministra spraw zagranicznych Horace'a Sébastianiego, ministra wojny Nicolasa Soulta i generalnie Stronnictwa Oporu, walczącego na arenie wewnętrznej ze Stronnictwem Ruchu) było szczere, trudno powiedzieć. Wydaje się jednak bardzo prawdopodobne, że Francuzi bezwzględnie wykorzystali naiwność "sojusznika" znad Wisły dla potrzeb własnych interesów krajowych (przed lipcowymi wyborami) i europejskich (sprawa Belgii). W każdym razie tuż przed rozpoczęciem konsultacji z dworami europejskimi z inicjatywy ministra Sébastianiego, mającego upoważnienie rządu, 7 VII wysłano do Warszawy kuriera dyplomatycznego z radą, aby powstańczy Rząd Narodowy przeciągnął walkę o dwa miesiące i unikał rozstrzygających kroków, które mogłyby zakończyć się dla Polaków ostatecznym pogrzebaniem nadziei przed zakończeniem rozgrywki dyplomatycznej w ich sprawie. Skrzynecki był przekonany, że spełniły się jego oczekiwania. Nie zamierzał ryzykować i sparaliżował działania głównej armii polskiej przeciwko Paskiewiczowi. Na przełomie lipca i sierpnia czekał na interwencję, gdy tymczasem jej koncepcja upadła w zarodku. Wielka Brytania stanowczo odżegnała się od tego pomysłu (22 VII). To samo uczyniły Austria i Prusy, a także Francja (mowa tronowa Ludwika Filipa z 23 VII). Skrzynecki do połowy sierpnia zachowywał się tak, jakby interwencja była przesądzona. Niestety, Wielka Brytania i Francja zamierzały ponownie zająć się sprawą polską dopiero zimą z 1831 na 1832 rok (w sierpniu ambasador francuski w Berlinie odwołał lipcowe zalecania Paryża dla polskiego rządu). Królestwo Polskie zostało osamotnione, a Francję pochłonęła sprawa belgijska, która doprowadziła do wzrostu napięcia w Europie w sierpniu 1831 roku (wojna belgijsko-holenderska i interwencja militarna Francji w Belgii)65. Front walki między Świętym Przymierzem a liberalną Europą rozciągał się nad Renem, a nie nad Wisłą. Francuzi nie obawiali się już interwencji rosyjskiej, o której głośno było pod koniec 1830 roku. Doskonale zdawali sobie sprawę, że Rosjanie mieli na nią chęć także w 1831 roku i w maju chcieli już poić konie w Renie66.

Prusy nie dały się wciągnąć w paryską grę w sprawie polskiej. Obawiały się Francji. W Berlinie doskonale zdawano sobie sprawę, że gdyby doszło do wojny europejskiej, Prusy same musiałyby poradzić sobie nad Renem (dodatkowo wspierając Rosję w Królestwie), gdyż Austria musiałby pilnować Włoch, a Rosja walczyć z Polakami67. Wojna Prus z Francją raczej nie byłaby korzystna dla polskiego powstania. Zdopingowałaby Prusy do jak najszybszego wyeliminowania niebezpieczeństwa na tyłach nad Wisłą, aby uzyskać swobodę działania nad Renem68. Pruscy wojskowi bacznie obserwowali wydarzenia w Polsce i analizowali np. strategię Skrzyneckiego. Clausewitz sądził, że Polacy, aby zwyciężyć w wojnie albo uniknąć zagłady, mieli do wyboru dwie drogi działania: "potężną kontrofensywę połączoną ewentualnie z manewrem po liniach wewnętrznych" albo "strategię wyczerpania w postaci wojny narodowej", powiązaną z obroną twierdz i z działaniami dywersyjnymi na tyłach Rosjan. Strategia Skrzyneckiego sprowadzała się do drugiego scenariusza69.

Od lipca Prusy już nie ukrywały wrogiego stanowiska wobec powstania. Minister spraw zagranicznych Chrystian Bernstorff jawnie oświadczył ambasadorowi Francji, że Prusy nie są neutralne, ale bierne, i wesprą Rosję jako sojusznika70. Francji nie udało się nawet ograniczyć pomocy pruskiej dla armii rosyjskiej. To, czego nie zdołał zrobić człowiek, uczyniła natura. Epidemia cholery była dostatecznym straszakiem. W Berlinie bardzo przejęto się jej postępami, a za główną jej roznosicielkę uznano armię rosyjską, operującą przy granicy państwa pruskiego. Efektem tego był niechęć mieszkańców do Rosji i Rosjan71. Władze pruskie musiały liczyć się z nastrojami poddanych, którzy widzieli jak rząd szafuje ich zdrowiem, aby zadowolić cara (zięcia Fryderyka Wilhelma III). Niezadowolenie znalazło swój wyraz w rozruchach w Szczecinie, Królewcu i pod Pilawą72. Liczba ofiar cholery rosła. Oddziały rozlokowane wzdłuż granicy także traciły żołnierzy. Cholera pochłonęła nawet Gneisenaua73. W lipcu i sierpniu pruscy urzędnicy bardzo skrupulatnie zaczęli przestrzegać przepisów kwarantanny. W tym okresie Rosjanie odebrali dotkliwy cios od sojusznika - pozbawił ich parku oblężniczego74. O jego tranzyt przez Prusy do Królestwa Paskiewicz prosił Czernyszewa. Prusacy zaczęli czynić problemy, powołując się na kwarantannę. Najpierw wskazali jako punkt rozładunkowy Memel, a następnie Pilawę. Gdy jednak w Pilawie około 20 VII wybuchły zamieszki (jako sprzeciw wobec wpływających rosyjskich statków z zaopatrzeniem dla armii), nie podali nowego miejsca docelowego. 27 VII car zdecydował, że park (8 dział i 12 moździerzy) dotrze do Paskiewicza drogą lądową przez Grodno. Okazało się to jednak niemożliwe, gdyż komunikacja między Rosją a główną armią była niepewna. 12 VIII poseł pruski w Berlinie ponownie zwrócił się do Bernstorffa z prośbą o wyładowanie i transport dział z pominięciem kwarantanny. Nic nie wskórał. Ostatecznie do armii Paskiewicza dołączyło tylko 8 moździerzy półpudowych z 40 kanonierami z Kijowa75. W sierpniu dostawa żywności z Rosji za pośrednictwem Prus stała się bardzo kosztowna i powolna (transporty nie szły do Pilawy, ale ponownie do Gdańska). Poza tym kwarantanna uniemożliwiła Rosjanom pozyskanie wozów do transportu żywności od granicy pruskiej do armii (mieli ich 2 tys., a potrzebowali 7 tys.!). Negatywne efekty ich braku odczują na przełomie sierpnia i września76.

Na przełomie lipca i sierpnia Skrzynecki myślał już tylko o odwrocie do Warszawy. Nie zamierzał stawiać czoła Rosjanom na dalekim przedpolu stolicy. W Petersburgu spodziewano się walnej bitwy nad Bzurą, między Łowiczem a Sochaczewem. Clausewitz pozycję nad Bzurą uznawał za ostatnią, gdzie strona polska mogła przejść do przeciwuderzenia77. Skrzynecki nie chciał ryzykować. Nawet decyzja rady wojennej z dnia 27 VII, nakładająca na niego obowiązek wydania bitwy, nie była w stanie zmusić go do tego kroku. Oficjalnie jednak zgodził się na stoczenie walnej batalii i w tym celu skoncentrował główną armię (50 tys. bagnetów i szabel, 132 działa) na pozycji sochaczewskiej, zagradzając Rosjanom drogę do Warszawy78.

Paskiewicz po przeprawie na lewy brzeg Wisły (21 VII) nie ruszył od razu na Warszawę. Kilka dni poświęcił na przygotowanie zapasów żywności. W tym czasie dowiedział się już o stłumieniu powstania na Litwie. Klęska Giełguda pozwoliła mu ściągnąć do głównej armii oddziały wydzielone do osłony tyłów i do walk z powstańcami litewskimi. Jednak musiał jeszcze na nie trochę poczekać. Uważał, że dysponował zbyt małymi siłami, aby odważyć się na szybki marsz ku Warszawie, nie mówiąc już o bitwie z armią polską, na którą czekał nieustannie car. Był świadom, że w miarę posuwania się w głąb kraju oddziałów będzie mu ubywać, a nie przybywać, gdyż musiał pozostawiać komendy na etapach łączących go z mostami na Wiśle i magazynami żywności. Swoje dalsze działania był zmuszony dostosować do sił, jakimi dysponował w końcu lipca. Tymczasem Toll proponował mu wariant energicznych działań: szybki marsz ku Warszawie, będącej jego zdaniem "jedynym celem wszystkich naszych wojennych działań" i zdobycie miasta. Był także zwolennikiem stoczenia z armią polską bitwy w polu, ale tylko wtedy, gdy ona sama do tego będzie dążyła79. Paskiewicz zdecydowanie odrzucił propozycje Tolla. Od początku objęcia dowództwa nad armią trwał spór między nim a Tollem i Neidhardtem. Szef sztabu i kwatermistrz Armii Czynnej byli uznawani za "pierwszych taktyków" w Rosji. Dybicz doskonale się z nimi porozumiewał; uznawał ich za najbliższych doradców. Paskiewicz wprost przeciwnie. Zawsze był samodzielny i nie lubił przyjmować rad, szczególnie od osób, które uważały, że mają prawo mieszać się w sprawy należące wyłącznie do jego kompetencji. Paskiewicz nie "bratał" się z Tollem i Neidhardtem. Zdawał sobie sprawę z poparcia cara z racji zasług i sukcesów w wojnach z Persją i Turcją, które przysporzyły Rosji bogatych prowincji (obwód ormiański i okręg achałcychski). Przestrzegał surowo porządku służby (np. zwrócił uwagę Tollowi i Neidhardtowi, że powinni jeździć konno, tak jak on, a nie w powozach). Dużą uwagę przywiązywał do zaopatrzenia armii w żywność i paszę oraz do logistycznego zabezpieczenia działań. Miał całkiem odmienny styl dowodzenia niż Dybicz. Prowadził działania ostrożnie i metodycznie. Nic nie zostawiał przypadkowi. Wielu oficerów sztabowych patrzyło na jego postępowanie nieprzychylnie. Zarzucano mu tchórzostwo i brak charakteru. Nie zważał na ponaglenia80. Powoli opanowywał coraz większy obszar Królestwa. Nie zamierzał wydawać Skrzyneckiemu bitwy, a jedynie podejść pod Warszawę. Korpusy Rüdigera i Rosena miały ułatwić osaczenie miasta. Pierwszy z nich czynił przygotowania do przeprawy w górnym biegu Wisły (dokonał jej 6-7 VIII pod Józefowem z korpusem liczącym 12 tys. żołnierzy i 42 działa), a drugi do marszu traktem brzeskim z Brześcia Litewskiego pod Pragę (straż przednia korpusu Rosena pod dowództwem gen. Gołowina pojawiła się pod Pragą 10 VIII). Blokując miasto zamierzał doczekać się oddziałów z Litwy. Prawdopodobnie na przełomie lipca i sierpnia nie miał jeszcze jasno sprecyzowanego zdania co do sposobu, w jaki zmusi Warszawę do kapitulacji. W tym czasie wspominał często o oblężeniu miasta i zagłodzeniu obrońców. O bezpośrednim szturmie i walce w obrębie zabudowy nie myślał (uwzględniając m.in. zdanie cara). Nie zamierzał też wydawać armii polskiej bitwy w polu, mimo że opowiadał się za nią car81.

30 VII główna armia rosyjska ruszyła w stronę Warszawy i 1-2 VIII zajęła pozycje nad Bzurą. Po drugiej stronie rzeki oczekiwała już na nią armia polska. Podobnie jak Paskiewicz, Skrzynecki nie dążył do walnej batalii. Nie wierzył, że zdoła pobić przeciwnika i osiągnąć sukces porównywalny z bitwą jenajską Napoleona (z 1806 roku). Uważał, że tylko takie zwycięstwo mogłoby przechylić szalę losów kampanii i wojny na stronę polską82. Co ciekawe, zaczął wycofywać się z zapowiedzi, iż w Warszawie będzie się bronił do końca. Mówił o marszu z armią na Wołyń. Twierdził, że zmusi go do tego brak żywności (winą za zgromadzenie zapasów tylko na 4 tygodnie obarczał rząd) i niedostatek materiałów do budowy mostów w stolicy. Jak wyobrażał sobie prowadzenie wojny bez warszawskiego zaplecza, nie wiadomo. Wbrew pozorom warianty desperackiej obrony Warszawy i "tułaczki" armii były ze sobą ściśle powiązane przewidywanym przez Skrzyneckiego finałem. Były nim rokowania - bezpośrednio z carem, jeżeli armia musiałaby skapitulować w stolicy, albo za pośrednictwem Francji i Anglii lub Austrii, gdyby armia opuściła Warszawę i udało się jej przedłużyć wojnę do zimy (dyplomacja francuska i brytyjska zapowiedziały powrót do sprawy polskiej po jesieni). Wszystko zależało od okoliczności. Wiadomo jednak, że gdyby armia polska pozostała w Warszawie i po 4 tygodniach musiałaby skapitulować, to postawiony pod murem rząd zgodziłby się na bezpośrednie rokowania z carem. W tych warunkach osiągnięcie celów wytyczonych przez manifest Sejmu i Senatu z 20 XII 1830 roku83 było nierealne. Nawet odparcie szturmu armii rosyjskiej na Warszawę mogło jedynie osłabić pozycję przeciwnika w rokowaniach, ale nie na tyle, aby przeforsować polskie żądania84.

Skrzyneckiemu nie pozwolono już poprowadzić do końca jego gry. Pozbawiono go naczelnego dowództwa za "niewiarę w utrzymanie stolicy", bierność w działaniu, utratę zaufania armii i brak "śmiałości w przedsięwzięciach"85. Jego miejsce zajął tymczasowo gen. Henryk Dembiński. Jednak zmiana głównodowodzącego nie wpłynęła w znaczący sposób na poczynania armii. Dembiński miał własny plan rozwinięcia działań na prawobrzeżu i nie wydał Paskiewiczowi bitwy. Wycofał się do Warszawy86. Gdy w połowie sierpnia ster rządów powstania przejął gen. Jan Krukowiecki, o opuszczeniu stolicy mówili już tylko nieliczni. Jej los zależał od waleczności polskiego żołnierza, ale i od siły jej umocnień.

Rozdział IISystem obronny Warszawy od grudnia 1830 do połowy sierpnia 1831 roku

II.1. Charakterystyka zabudowy i przedpola Warszawy

Warszawa leży w środkowym biegu Wisły, w miejscu, gdzie Wysoczyzna Południowo-Mazowiecka wcina się w Kotlinę Warszawską. Północne, południowe i zachodnie granice miasta w 1830 roku tworzyły w przybliżeniu półokrąg, którego cięciwę, a zarazem wschodnią granicę stanowiła Wisła. Na początku XIX wieku lewy brzeg rzeki w granicach miasta górował nad brzegiem prawym i wznosił się 15-20 m nad poziom Wisły1. W 1830 roku obszar lewobrzeżnej Warszawy wytyczał wał celny Newachowicza o długości ok. 12,8 km (na prawym brzegu miał 3,4 km)2. Rogatki usytuowane w wale umożliwiały wjazd do miasta. Na lewym brzegu było ich siedem: na południu - Czerniakowskie, Belwederskie, Mokotowskie, na południowym zachodzie - Jerozolimskie, na zachodzie - Wolskie, na północnym wschodzie - Powązkowskie i na północy Marymonckie. Do Pragi prowadziły trzy rogatki: od południowego wschodu i wschodu - Grochowskie, od północnego wschodu - Ząbkowskie, a od północy Golędzinowskie. Średnica podłużna lewobrzeżnej części miasta mierzona wzdłuż Wisły między rogatkami Czerniakowskimi a Marymonckimi wynosiła 7 km. Idąc w kierunku zachodnim odległość ta malała i na wysokości zachodniego wału osiągała ok. 2,7-3,3 km. Średnica poprzeczna mierzona między rogatkami Wolskimi a Wisłą liczyła 2,7 km. Warszawa była miastem rozległym, co potwierdza dystans, jaki dzielił kolumnę Zygmunta od rogatek. Od Marymonckich oddalona ona była o 2,6 km, Powązkowskich - 2,1 km, Wolskich - 2,4 km, Jerozolimskich - 2,8 km, Mokotowskich - 3,6 km, Belwederskich - 3,9 km i Czerniakowskich - 4,2 km3. W obrębie wałów (bez Pragi) znajdowało się co najmniej 1580 ha powierzchni. Jednak zabudowa nie obejmowała swoim zasięgiem całego tego obszaru4.

W Warszawie istniały niemałe puste przestrzenie, poprzecinane drogami lokalnymi, wykorzystane m.in. pod uprawę zbóż i pastwiska. Przeważały one szczególnie w południowo-zachodniej części miasta między Alejami Jerozolimskimi a wałem. W północno-zachodniej części miasta niezabudowane tereny znajdowały się w rejonie placu Broni5. Znaczny obszar Warszawy zajmowały sady i ogrody. Zabudowania tonęły w rozległych obszarach zieleni, nawet w Śródmieściu przy głównych ulicach. Przewaga sadów i ogrodów była szczególnie widoczna poza granicami wyznaczonymi zabudową murowaną. Śródmieście także posiadało dwa znaczne kompleksy ogrodowe - Ogród Saski i ogród Krasińskich6.

Do 1830 roku rząd popierał wznoszenie murowanych kamienic. Zbudowano ich 419 zazwyczaj 1-, 2-piętrowych, rzadziej 3-piętrowych7. Ta liczba nie zmieniła jednak ogólnego obrazu Warszawy, która nadal była miastem na poły drewnianym i murowanym8. W Warszawie w 1826 roku były 1402 domy murowane, 1730 drewnianych, 112 pałaców, 60 gmachów publicznych, 5808 fabryk i rękodzielni9, a w 1830 roku 1442 domy murowane i 1706 drewnianych10. Budynki murowane przeważały na Starym Mieście, Nowym Mieście i w Śródmieściu, mniej więcej na obszarze zamkniętym ulicami: Nowy Świat, Krakowskie Przedmieście, Franciszkańska, Nalewki, część ulicy Leszno, Elektoralna i Krakowska. Pomimo rozwiniętej akcji budowlanej nadal przeciętną posesję warszawską, poza Śródmieściem, tworzył drewniany dworek z paroma oficynami, stajniami, szopami, ogrodami i sadami11.

6. Charakter zabudowy Warszawy w 1826 roku.

Układ dróg wewnętrznych w mieście wyraźnie dawał przewagę drogom równoległym, biegnącym prostopadle do Wisły, z niewielką liczbą ulic poprzecznych, co było widoczne jeszcze w 1939 roku. Istniały więc całe zwarte bloki zabudowy, ogrodów i sadów, nieposiadające dróg umożliwiających szybkie i sprawne przemieszczanie się między ulicami biegnącymi równolegle do siebie. Brak dróg poprzecznych był widoczny szczególnie w pobliżu zachodniej części wałów. Ulice w Warszawie były w większości szerokie. Najlepsze spośród nich, założone według zasad nowożytnych (długie, proste, przecinające się pod kątem prostym), przeważały w części południowej miasta. Tworzyły one tzw. Oś Stanisławowską, obejmującą promienisty układ ulic przecinających się w kilku kolistych placach między wałem a pałacem Ujazdowskim i Belwederem (obszar między ulicą Polną-Piękną a Alejami Ujazdowskimi)12. Istniały ciągi komunikacyjne wnikające do centrum miasta i łączące poszczególne rogatki z oddalonymi dzielnicami. Kilkadziesiąt ulic w granicach miasta było wybrukowanych, m.in. ulice Starego i Nowego Miasta, ulice wylotowe, place, dojazdy do mostów, ulice prowadzące do koszar. Istniały jednak ulice nadal pozbawione bruku, co utrudniało poruszanie się, szczególnie w porze wiosennych roztopów i opadów13. W 1830 roku Warszawa posiadała dwa mosty. Pierwszy znajdował się na końcu ulicy Bednarskiej (Śródmieście), a drugi przy ulicy Spadek (Marymont)14. Już od XVIII wieku zabudowa Warszawy wykraczała poza okopy miasta. Na zachodzie istniało przedmieście Wolskie i Czyste15, a na południu Mokotów i Szulec (Solec).

Warszawa w 1830 roku pozbawiona była stałych fortyfikacji. Otaczał ją jedynie wał celny. Od strony zewnętrznej miał on wysokość 3 m (od dna rowu do korony przedpiersia 6,5-7 m). Jego szerokość wynosiła 1,8 m w koronie, a u podstawy 7-8 m. Po obydwu stronach wału biegły drogi, przy czym wewnętrzna, od strony miasta, miała ok. 10-12 m szerokości i była obsadzona drzewami16. Możliwe, że walory obronne wału miejskiego mniej więcej od ulicy Pańskiej na północ pomnażał drewniany kanał, którym jeszcze w 1843 roku odprowadzano ścieki od rogatek Wolskich do rowu metylowego za rogatkami Powązkowskimi (dystans 2,7 km)17.

Teren przed wałem był zróżnicowany zarówno pod względem ukształtowania powierzchni, jak i zabudowy. Umownie można podzielić go na cztery obszary: pierwszy między Wisłą a traktem lubelskim; drugi - między traktem lubelskim a traktem krakowskim; trzeci - między traktem krakowskim a drogą powązkowską; czwarty - między drogą powązkowską a Wisłą.

OBSZAR PIERWSZY obejmował trzy drogi wychodzące z Warszawy w kierunku południowym. Z rogatek Czerniakowskich wprost na południe biegła droga puławska przez Czerniaków (ok. 2 km od Warszawy), Wilanów (5 km od Warszawy), Powsin do Góry i dalej na Kozienice i Puławy. W Wilanowie łączyła się z nią tzw. droga królewska, wychodząca z rogatek Belwederskich. Od rogatek Mokotowskich wychodził trakt lubelski. Biegł on skarpą Tarasu Mokotowskiego (100 m n.p.m.) przez Mokotów, Wierzbno, Królikarnię (2,5 km od Warszawy), Szopy i Służewiec na Piaseczno i Górę.

Obszar między Wisłą a skarpą tarasu warszawskiego obejmował taras czerniakowsko-wilanowski z drogą puławską i królewską oraz taras niższy zalewowy (80 m n.p.m.) z wsią Siekierki i rzeką Wilanówką. Od miejsca, gdzie Wisła docierała w pobliże Warszawy (500 m na płn. od rogatek Czerniakowskich), do ujścia rz. Wilanówki szerokość nizinnego obszaru (Łąk Czerniakowskich) rozciągającego się od Wisły do Tarasu Czerniakowskiego wynosiła 2 km, a od Tarasu Mokotowskiego do Wisły maksymalnie dochodziła do 4,5 km. Tereny położone między tarasami opadały w kierunku zachodnim i były podmokłe, poprzecinane rzeczkami, jeziorami (Czerniakowskie i Wilanowskie na Łąkach Czerniakowskich), błotami i kanałami (przykładem może być kanał łączący Łazienki i pałac Mokotowski) odprowadzającymi wodę ze źródeł u skarpy mokotowskiej.

Długość wału celnego między rogatkami Czerniakowskimi a Mokotowskimi wynosiła ok. 3 km. Na tym odcinku przed wałem znajdowały się zabudowania wsi Solec (tuż za rogatkami Czerniakowskimi), folwark Sielce z ogrodem (ok. 950 m od wału) i zabudowania Mokotowa z położonymi najbliżej wału drewnianymi cegielniami. Za tymi ostatnimi w kierunku południowym rozciągały się glinianki, a dalej 600 m od wału ponad połowę przestrzeni między traktem lubelskim a drogą królewską zajmował ogród Mokotowski (600 m na osi wschód-zachód) z pałacem Elżbiety Lubomirskiej.

Ważnym punktem w rejonie traktu lubelskiego był pałac Królikarnia, oddalony od Warszawy o ponad 2,5 km. Wzniesiony na wyniosłym cyplu skarpy mokotowskiej, dominował nad terenami położonymi w kierunku Wisły. Przestrzeń miasta za wałem w granicach pierwszego obszaru pozbawiona była cywilnych i przemysłowych zabudowań. We wschodniej jego części, bliżej Wisły, rozciągało się ponad 60 budynków zespołu koszar kawaleryjskich na Solcu, mogących pomieścić 2,5 tys. ludzi i tyleż koni (zajmowały powierzchnię 67 hektarów). W części centralnej pierwszego obszaru znajdowały się Belweder i Łazienki z licznymi ogrodami poprzecinanymi kanałami. Część między rogatkami Belwederskimi a Mokotowskimi wypełniały ogrody i łąki z nielicznymi zabudowaniami.

7. Obszar pierwszy przedpola Warszawy.1 - droga puławska, 2 - droga królewska, 3 - trakt lubelski, 4 - Królikarnia, 5 - rogatki Mokotowskie, 6 - rogatki Belwederskie, 7 - rogatki Czerniakowskie, 8 - koszary kawalerii, 9 - Belweder, 10 - wał miejski.

8. Obszar drugi przedpola Warszawy z fortyfikacjami wzniesionymi w toku powstania.1 - trakt krakowski; 1a - stary trakt do Rakowca 2 - trakt lubelski, 3 - Rakowiec.

OBSZAR DRUGI rozciągał się między traktem lubelskim a traktem krakowskim. Wał na tym obszarze biegł między rogatkami Mokotowskimi a Jerozolimskimi. Rozciągający się przed nim teren w kierunku południowym miał charakter pofałdowanej równiny, pozbawionej wąwozów i błot. Z tego też względu był wykorzystany na plac ćwiczeń kawalerii (rozciągał się aż do traktu krakowskiego średnio 1200-1500 m przed wałem). W obrębie jego granic, ok. 850 m od wału, biegło z zachodu na wschód pasmo piaszczystych wzgórz o łagodnie opadających stokach, a za nimi następne, mniej więcej na wysokości linii wytyczonej przez Rakowiec - Mokotów. Kraniec równiny od południa wyznaczał wąwóz między Służewcem a Służewem, wyrzeźbiony przez Potok Służewiecki. Granicę zachodnią drugiego obszaru wytyczał trakt krakowski (zwany także szosą radomską lub grójecką), biegnący od rogatek Jerozolimskich w kierunku południowo-zachodnim przez Raków, Raszyn na Radom. Omijał on zamierający już w tym czasie trakt idący na południe od Rakowca. Teren położony przed rogatkami Jerozolimskimi był odkryty, ale przy trakcie, w odległości 100 m na zachód i 400 m na południe od nich, znajdowały się dwie cegielnie z rozległymi gliniankami.

W granicach miasta teren między wałem a Alejami Ujazdowskimi i ulicą Piękną zajmowały ogrody i łąki, natomiast między wałem a ulicą Koszykową (tj. obszar długości ok. 1400 m, szerokości ok. 300-350 m) pozbawiony był wszelkiej zabudowy, ogrodów i sadów. Dopiero między ulicą Koszykową a Alejami Jerozolimskimi istniały zabudowania cegielni i sady. Cała przestrzeń wewnątrz wałów za rogatkami Jerozolimskimi pozbawiona była zabudowań w promieniu 300-400 m w kierunku południowym, wschodnim i północnym.

OBSZAR TRZECI między traktem krakowskim a drogą powązkowską obejmował wał długości ok. 4 km z rogatkami Jerozolimskimi, Wolskimi i Powązkowskimi. Na całym tym odcinku wychodziły z Warszawy dwie drogi. Od rogatek Wolskich na zachód szedł trakt kaliski, przebiegający m.in. przez Wolę (2,5 km od rogatek), Jelonek i Błonie. Z rogatek Powązkowskich droga bita kierowała się do Powązek (1,5 km od wału), mijając z lewej strony cmentarz katolicki i dalej do Parysowa (Paryża) położonego 3 km od miasta. Po obu stronach drogi rozciągały się letnie obozy, gdzie armii przebywała w okresie letnim (ok. 300 domków i baraków). Prawie na całej przestrzeni tego odcinka nieliczna zabudowa przedmieścia Wolskiego i Czystego, a przede wszystkim ogrody i łąki ściśle przylegały do wałów od punktu położonego mniej więcej 600 m na północ od rogatek Jerozolimskich do rogatek Powązkowskich. Zabudowa przedmieścia Wolskiego miała charakter wiejski. Najważniejszą jego ulicą była ulica Wolska stanowiąca część traktu kaliskiego. Była ona ulicą szeroką, w całości wybrukowaną i poprzecinaną ulicami tzw. narolnymi, ciągnącymi się po osi północ-południe. Od ulicy Wolskiej (500 m od rogatek) odchodziła na północ wybrukowana ulica Młynarska. Piaszczyste wzgórza po obydwu jej stronach zajmowały wiatraki (w 1831 roku około 60). Rozciągały się one na obszarze wyznaczonym od południa ul. Wolską, a od północy obozem letnim artylerii pieszej (na wsch. od folwarku Skalszczyzna) mierzącym ok. 2000 m długości i 450-600 m szerokości (pojedyncze wiatraki i mniejsze ich skupiska ciągnęły się na północny wschód od drogi powązkowskiej).

Na północnym krańcu ulicy Młynarskiej znajdowały się dwa cmentarze: wyznania ewangelicko-reformowanego (kalwiński) 500 m przed wałem i wyznania ewangelicko-augsburskiego (luterański) 250-500 m od wału. Za północno-wschodnim krańcem tego ostatniego rozpoczynał się teren Pracowni Ogni Wojennych z prochownią. Przylegała ona ściśle do wału miejskiego i otoczona własnym wałem tworzyła cypel wysunięty 250 m na zachód od granic miasta. Z północną częścią wału pracowni sąsiadował cmentarz żydowski.

9. Obszar trzeci przedpola Warszawy.1 - trakt krakowski; 2 - trakt kaliski; 3 - droga do Górc; 4 - droga do Powązek; 5 - obóz letni 1. Dywizji; 6 - obóz letni artylerii pieszej; 7 - obóz letni 2. Dywizji; 8 - Pracownia Ogni Wojennych, a po prawej cmentarz żydowski; 9 - cmentarz luterański, po lewej kalwiński; 10 - pas zapadlisk bagiennych; 11 - ulica Młynarska; 12 - cmentarz katolicki na Powązkach.

10. Wieś Wola z ogrodem Brühla-Ponińskiego i kościołem św. Wawrzyńca.

Prawie wszystkie budynki mieszkalne z ogrodami przedmieścia Wolskiego (murowane i drewniane) rozlokowały się wzdłuż ulicy Wolskiej. Na południe od niej znajdowały się drewniane zabudowy cegielni (w 1818 roku - 13) z rozległymi gliniankami, ogród Aleksandra Unruha (od 1825 r. Rudolfa Ohma), sady oraz łąki. Południowy kraniec przedmieścia zajmował folwark Czyste i ogród Schultza ze znacznym stawem. 1,5 km na zachód od ostatnich zabudowań przedmieścia Wolskiego znajdowała się wieś Wola z ogrodem Brühla-Ponińskiego i kościołem św. Wawrzyńca. Na północny zachód od Woli leżała wieś Górce połączona z oddaloną od niej o 3,5 km Warszawą utwardzoną drogą odchodzącą od ulicy Młynarskiej. Teren przed przedmieściem Wolskim, między traktem krakowskim a kaliskim, był pokryty niewielkimi pagórkami o łagodnych stokach. Przecinało go wiele dróg polnych. Znaczniejszą przeszkodę od strony zachodniej stanowił pas zapadlisk bagiennych i stawów przylegający do traktu kaliskiego (od 200 do 600 m od zachodniego skraju przedmieścia) oraz ciek wodny płynący na ich przedłużeniu w kierunku południowym. Rozpoczynał on swój bieg ok. 200 m od południowych krańców Czystego i płynął ok. 750 m na zachód, a następnie skręcał gwałtownie na południe. Jego zabagniona dolina ciągnęła się wschodnim skrajem wsi Szczęśliwice do Okęcia i dalej na południe.

Teren między traktem kaliskim a drogą powązkowską także miał charakter pofałdowanej równiny. Między wałem miejskim a piaszczystymi wzgórzami wokół ulicy Młynarskiej ciągnęła się na północ dolina rzeki Drny. Sama rzeczka w 1831 roku wpływała w obręb miasta ok. 200 m na południe od rogatek Powązkowskich, a przed wałem miejskim na obszarze rozciągającym się na południe od cmentarza Powązkowskiego tworzyła znaczny obszar podmokłych łąk poprzecinanych kanałami odwadniającymi. Ważniejsze przeszkody terenowe na tym obszarze biegły z zachodu na wschód. Pierwszą była rzeczka Rudawka, rozpoczynająca swój bieg na podmokłych zapadliskach na północ od Górc, a drugą (liczący ok. 600 m) wąski i podmokły wąwóz oddalony na północ od Rudawki średnio o 250 metrów. Za nim wznosiły się wydmy Baterii Szwedzkich. Na południowy zachód od drogi powązkowskiej na dystansie ok. 1,6 km rozciągały się zabudowania obozu letniego 1. Dywizji, a na wschód 2. Dywizji (każdy z nich mógł pomieścić 10 tys. ludzi). Z obozem 1. Dywizji sąsiadował obóz grenadierów litewskich (jego zabudowania przecinały drogę powązkowską). Budynki w obozach zachowały swoją "piękność", ale były opuszczone i podniszczone.

Teren miasta w pobliżu wału między rogatkami Jerozolimskimi a Powązkowskimi zajmowały łąki, ogrody i sady. Budynków mieszkalnych i gospodarczych nie było zbyt wiele. Tereny zielone wnikały w głąb miasta nawet na 500-600 m (w rejonie ulic Żelaznej i Smoczej). Niedaleko rogatek Powązkowskich znajdował się rozległy plac Broni (pole Marsowe), mający kształt kwadratu o bokach 400-metrowych.

OBSZAR CZWARTY między drogą powązkowską a Wisłą obejmował rogatki Marymonckie. Wybiegający z nich trakt gdański omijał od zachodu Marymont, oddalony od Warszawy o ok. 2 km, od wschodu Wawrzyszew (4 km od wałów miasta) i dalej szedł przez Młociny do Modlina. Wał miejski na tym obszarze miał ok. 3 km długości. W odległości ok. 2 km od wału płynęła głęboką doliną rzeka Rudawka. Tworzyła ona doskonałą osłonę dla miasta w połączeniu z kompleksami leśnymi. Jeden z nich przylegał do drogi powązkowskiej (ok. 2 km od rogatek) i sąsiadował od północnego zachodu z obozem grenadierów litewskich, a drugi, Las Marymoncki, oddalony od pierwszego o ok. 1000 m na wschód, położony był w pobliżu wsi Marymont. 500 m na północny wschód od ostatniego teren do Wisły zajmował Las Bielański, znacznie większy od wymienionych wyżej. Uzupełniał on leśną barierę na północnym przedpolu Warszawy. Miedzy wałem a Marymontem i Burakowem rozciągał się plac Musztry (długi na 2 km, a szeroki na 1,5 km). Jego zachodnią granicę wytyczał obóz 2. Dywizji. Teren za wałem na tym obszarze do ulicy Pokornej zajmowały łąki i plac Broni. Na wschód od ulicy Pokornej rozciągała się zabudowa Żoliborza z przylegającymi do wału ogrodami i sadami. Przy samej Wiśle wznosił się kompleks koszar Aleksandra18.

11. Obszar czwarty przedpola Warszawy.1 - las przy drodze powązkowskiej; 2 - Las Marymoncki; 3 - rogatki Marymonckie; 3a - trakt gdański; 4 - obóz 2. Dywizji; 5 - rogatki Powązkowskie; 5a - cmentarz katolicki; 6 - obóz artylerii pieszej; 7 - plac Broni; 8 - koszary Gwardii (Aleksandryjskie).

Praga otoczona była wałem (3,5 km długości) z trzema rogatkami. Z rogatek Golędzinowskich wychodził trakt na Modlin i Zegrze (trakt kowieński), z rogatek Ząbkowskich - drogi na północny wschód, a z rogatek Grochowskich trakt brzeski. Teren przed wałem stanowił część równiny praskiej, ograniczonej od północy i północnego wschodu niewielkimi piaszczystymi wzgórzami, za którymi rozciągały się lasy. Przed nimi istniała bariera utrudniająca przystęp do Pragi w postaci pasa mokradeł (o szerokości od 1 do 2,5 km), ciągnącego się od Saskiej Kępy przez Olszynkę Grochowską, Kawęczyn, Ząbki, Marki, Grodzisk i Białołękę. Przez pas mokradeł wiodły do Pragi dwa suche pasma z traktem brzeskim od wschodu i traktem kowieńskim od północy. Do pasa mokradeł teren był suchy. Na nim znajdowały się wsie Targówek i Bródno. Większość domów w obrębie wałów Pragi była drewniana. Zwarty obszar zabudowy był oddalony od wałów średnio o 100-200 m, a od Wisły w części południowej i centralnej o 300-600 m (był to rezultat wyburzenia przedpola przedmościa w czasach napoleońskich). Okopy przedmościa zniszczono po 1815 roku19.

Podsumowując charakterystykę terenu wokół Warszawy i jej stopień zurbanizowania, można powiedzieć, iż stolicę trudno było obronić. Miało na to wpływ kilka istotnych przesłanek. Przede wszystkim Warszawa była miastem rozległym, obejmującym nie tylko zabudowę w obrębie wału miejskiego, ale także przedmieścia Wolskie, Czyste i Mokotów, przylegające do wału od strony zachodniej i południowej. Na tych kierunkach teren na przedpolu miał charakter nizinny i był pozbawiony znaczących przeszkód naturalnych. Przeciwnik był w stanie zbliżyć się do wału miejskiego, przedmieść i zabudowy miejskiej między traktem lubelskim a drogą powązkowską, tzn. na długości równej ponad połowie obwodu miasta. Z zajętych pozycji mógł rzucić piechotę do ataku na przedmieścia i miasto, co było równoznaczne z walką w obrębie zabudowy, lub też zmusić obrońców do uległości ostrzałem artyleryjskim. W tym drugim wariancie drewniana zabudowa, liczne ogrody i sady stwarzały duże zagrożenie pożarowe. Warszawie groziło wypalenie ogniem znacznej jej przestrzeni na wzór Moskwy w 1812 roku czy Kopenhagi w 1807 roku. Brak zwartej zabudowy murowanej poza śródmieściem, a zwłaszcza w południowej części miasta, uniemożliwiał stworzenie silnej obrony wewnętrznej na wzór np. Saragossy z 1808 roku, ułatwiającej odparcie piechoty20. W 1830 roku Warszawa pozbawiona była stałych fortyfikacji. Istniał wał celny oraz pozostałości umocnień polowych na przedpolu z 1794 roku21.

12. Praga.1 - most łyżwowy; 2 - rejon zniszczonego szańca przedmostowego z epoki napoleońskiej; 3 - rogatki Golędzinowskie; 4 - rogatki Ząbkowskie; 5 - rogatki Grochowskie.

Identyczne jak wyżej trudności występowały w powstaniu 1794 roku. Mimo to Naczelnik Powstania Tadeusz Kościuszko zdecydował się na obronę Warszawy, czym zaskoczył sojuszniczą armię prusko-rosyjską. Warszawa nie posiadała wówczas stałych fortyfikacji. Otaczał ją jedynie wał (okopy Lubomirskiego, późniejszy wał Newachowicza). Obrona miasta musiała więc opierać się na pośpiesznie budowanych fortyfikacjach polowych. Twórcami systemu fortyfikacji z 1794 roku byli Komendant Korpusu Inżynierów gen. Karol Sierakowski i Tadeusz Kościuszko. Sierakowski już na wstępie prac odrzucił myśl obrony miasta jak fortecy i w ogóle obrony w myśl doktryny marszałka Sebastiana Vaubana, tj. przy pomocy pogłębionej, ale skupionej fortyfikacji stałej22. W pierwszym etapie ich tworzenia Sierakowski skupił się na rozbudowie systemu fortyfikacji w obrębie wału miejskiego (w kierunku miasta). Dopiero po jego skończeniu zamierzał rozpocząć prace na przedpolu. Wał wzmocniono rozbudowanymi bastionami (zapewniały obronę boczną) oraz bateriami i szańcami otwartymi ("oszańcowania otwarte") między okopem a miastem, które nie tylko broniły przed nieprzyjacielem przedpola miasta, ale i uniemożliwiały mu wdarcie się w jego obręb, gdyby przekroczył wał miejski (okopy Lubomirskiego). Wszystkie te prace miały zabezpieczyć Warszawę jedynie przed gwałtownym wypadem kilkutysięcznego oddziału przeciwnika z artylerią i nie przygotowały miasta do obrony przed bombardowaniem artyleryjskim, regularnym oblężeniem i atakiem większych sił nieprzyjaciela. Sierakowski zakładał, że główną siłą broniącą Warszawy będą jej mieszkańcy (milicja municypalna), a przede wszystkim artyleria rozmieszczona na bastionach. Milicja uzbrojona w kosy i piki miała zająć kurtyny wału, natomiast regularny garnizon miał tworzyć rezerwę, obozując w trzech miejscach "dla dania pomocy ludowi, gdyby w którym miejscu nieprzyjaciel miał brać górę". Projekt Sierakowskiego był więc dostosowany do szczupłej liczby regularnych oddziałów polskich w stolicy. Kościuszko nie uczynił w nim żadnych istotnych zmian23.

Gdy pod Warszawą pojawiła się armia rosyjsko-pruska, fortyfikacje wznoszone zgodnie z planami Sierakowskiego nie były jeszcze ukończone. W tej sytuacji Kościuszko, który przejął ogólne kierownictwo prac fortyfikacyjnych, postanowił zorganizować obronę na zewnątrz wałów miejskich. Armia zajęła trzy obozy przed okopami: pod Marymontem (6000 żołnierzy), pod Czystem (5000 żołnierzy) i pod Mokotowem (11 000 żołnierzy). Warszawa przekształciła się więc w obóz warowny. Między okopami a pospiesznie wznoszonymi nowymi fortyfikacjami powstały rozległe obszary manewrowe, najobszerniejsze w południowej i północnej części przedpola miasta. Rozbudowa zewnętrznych fortyfikacji trwała przez okres całego oblężenia (13 VII - 6 IX 1794). W tym czasie wzniesiono ok. 107 różnego rodzaju umocnień, tworzących głęboko urzutowane i osłaniające się nawzajem linie obronne. Wojska oblężnicze musiały nierzadko zdobywać w kilku miejscach cztery linie obronne24.

System zewnętrznych fortyfikacji ciągnął się przed całym obwodem okopów. Jego głębokość wahała się od 300-400 m na odcinku zachodnim (przedmieście Wolskie i Czyste) do ponad 1500 m na odcinku południowym i północnym (Mokotów i Marymont). Rogatki Czerniakowskie wzmocniono kilkoma szańcami, ale główne stanowiska obronne oparto o wieś Czerniaków i folwark Sielce, połączone łańcuchem szańców. Przestrzeń od traktu lubelskiego do folwarku Sielce osłaniał ogień artylerii z Królikarni i folwarku. Ufortyfikowana Królikarnia była wysunięta 100 m przed umocnienia Mokotowa tworzące cały ciąg szańców i osłaniających je wilczych dołów do Rakowca, który stanowił silnie umocniony punkt wysunięty na południowy zachód. System fortyfikacji był znacznie oddalony od wału na równinie mokotowskiej. Od Rakowca kolejne linie szańców biegły wzdłuż zachodniego krańca Czystego i przedmieścia Wolskiego. Na północny zachód od nich był wysunięty cały system fortyfikacji, obejmujący Skalszczyznę, Wawrzyszew i Szwedzkie Góry ("Baterie Szwedzkie"). Wzniesiono je w trakcie oblężenia w pierwszej dekadzie sierpnia. Dalej system fortyfikacji osłaniał półkolem wał miasta na odcinku północnym. Rolę wysuniętego punktu pełnił Marymont. Ostatecznie powstał na zewnątrz okopów i umocnień zbudowanych przez Sierakowskiego nowy układ fortyfikacji wykorzystujący właściwości terenu. Tworzyło go pięć ośrodków (Czerniaków, Mokotów z Królikarnią, Rakowiec, przedmieście Wolskie i Czyste, Marymont), utrzymujących łączność wzrokową i współdziałanie artyleryjskie. Ośrodki te łączył system baterii i barkanów. Ogień z dział rozlokowanych na fortyfikacjach uzupełniał ogień artylerii polowej25. Tak umocnionej Warszawy Kościuszko bronił przed połączoną armią prusko-rosyjską liczącą minimum 38-40 tys. żołnierzy z ok. 200 działami. Sam dysponował 23-26 tys. żołnierzy wojsk regularnych ze 140 działami i 18 tys. milicji municypalnej (z czego tylko 5 tys. było bez przerwy pod bronią).

Król Prus Fryderyk Wilhelm II, dowodzący oddziałami oblężniczymi, początkowo nie próbował nawet zdobyć miasta szturmem. Przyczyniła się do tego m.in. niechętna postawa Rosjan wobec takiego kroku, wynikająca z ogólnej sytuacji politycznej i militarnej latem 1794 roku. Prusacy prowadzili jedynie regularne prace oblężnicze oraz ostrzeliwali Warszawę z ciężkich dział. Tymczasem Kościuszko prowadził obronę zaczepną (czynną), m.in. dokonując częstych wypadów na pozycje przeciwnika, ale przede wszystkim rozbudowując fortyfikacje. Wprowadził on do statycznego działania, jakim była budowa fortyfikacji, czynnik ruchliwości i elastyczności. Przykładem takiego "zaczepnego" fortyfikowania była budowa umocnień Szwedzkich Gór. Polskie szańce, zauważył Śmiałowski, "rozrastały się na wszystkie strony jakby żywe wpychały się w obóz Prusaków, posiadając siłę poruszania się i posuwania naprzód"26. Rozbudowany przez Kościuszkę system fortyfikacji ostatecznie uniknął ogólnego szturmu armii prusko-rosyjskiej. Nie została więc do końca sprawdzona jego trwałość i zdolność obronna. Wojska pruskie rozpoczęły co prawda pod koniec sierpnia ataki na odcinek północny umocnień (zdobyły Góry Szwedzkie), ale pod wpływem informacji o powstaniu w Wielkopolsce wycofały się spod Warszawy. Armia pruska straciła w trakcie walk oblężniczych co najmniej 1200 zabitych, rannych i jeńców. Wskutek strat, dezercji, epidemii i detaszowania oddziałów stopniała do 18 tys. żołnierzy.

13. System fortyfikacji na przedpolu lewobrzeżnej Warszawy w 1794 roku.

System fortyfikacji Warszawy był nowym zjawiskiem w dziedzinie obrony miast i twierdz, gdyż łączył teorię gen. Marca Montalemberta, zwolennika obrony fortec i miast przez system uzbrojonych w artylerię fortów wysuniętych na przedpole i osłaniających się wzajemnie ogniem, z teorią fortyfikacji polowej, tj. sztuką organizowania terenu do obrony. Sierakowski, a przede wszystkim Kościuszko w swoich planach fortyfikacyjnych połączyli nowe prądy, skonfrontowali je ze swoimi doświadczeniami i studiami, a następnie stworzyli na znacznej przestrzeni wokół miasta system umocnień odbiegający od dotychczas krzewionego schematu narysów, ściśle zespajając go z terenem. Sama obrona Warszawy, kierowana przez Kościuszkę, wyprzedzała sformułowaną przez Łazarza Carnota rewolucyjną zasadę czynnej i zaczepnej obrony twierdz. Jak słusznie zauważył więc Stanisław Herbst, "właśnie nie we Francji rewolucyjnej, bronionej tradycyjnym zespołem twierdz vaubanowskich, ale u nas, w Polsce, w kraju pozbawionym twierdz powstało to dzieło nowatorskie, pierwszy przejaw fortyfikacji romantycznej"27.

Obrona lewobrzeżnej części Warszawy zakończyła się zatem powodzeniem armii powstańczej. W walkach o Pragę w listopadzie 1794 roku szczęście już jej nie sprzyjało. Główny wał z bastionami i półbastionami, poprzedzony zasiekami i wilczymi dołami oraz rowem, wybiegał o 500-1600 m przed okopy Lubomirskiego, które straciły swoje walory obronne. Opierał się o pasmo wydm oraz strumień ciągnący się od Bródna przez Targówek na Kamionek. Łączna długość I linii (od Wisły na północy do traktu grochowskiego na południu) wynosiła ok. 5 km i brakowało jej zewnętrznych szańców. Powstańcy, dysponując 16 tys. żołnierzami armii regularnej i milicji municypalnej z 88 działami, nie byli więc w stanie obsadzić fortyfikacji dostatecznymi garnizonami i wydzielić rezerwy. Wódz rosyjski Aleksandr Suworow posiadał 16-24 tys. żołnierzy i 82 działa. 4 listopada, podzieliwszy wojska na siedem kolumn, rzucił je na I linię polskich umocnień w kilku miejscach naraz. Szturm zakończył sie przełamaniem pozycji powstańczych i rzezią wojska oraz ludności cywilnej. Do porażki przyczynił się brak rezerw oraz zbyt płytkie linie obronne28. O lekcji tej nie zapomniano we wrześniu 1831 roku.

1 T. Strzeżek, Obrona Warszawy 6-7 września 1831 roku, Olsztyn 1996.

2 T. Strzeżek, Warszawa 1831,Warszawa 1999 (wyd. 2 w 2010).

3 W tym miejscu chciałbym serdecznie podziękować Pani dr Zofii Strzyżewskiej i Panu dr. Emilowi Noińskiemu z Muzeum Niepodległości w Warszawie za życzliwe podejście i wieloletnią współpracę.

4 Z jednej strony Władymir J. Czurow napisał biografię wojenną gen. Ernsta von der Briggena, w której nie znajdujemy jakiś rewelacyjnych materiałów dotyczących bitwy warszawskiej, a z drugiej mamy pracę Aleksandra L. Samowicza, gdzie są odwołania do zachowanych źródeł rękopiśmiennych z okresu powstania (patrz bibliografia).

5 W. Tokarz, Zarys historii wojny polsko-rosyjskiej R. 1831, Warszawa 1922 (litografowane jako rękopis wykłady w Szkole Sztabu Głównego); id., Wojna polsko-rosyjska 1830-1831, Warszawa 1930 (wznowienie w 1995 r.).

6 L. Mierosławski, Rozbiór krytyczny kampanii 1831 roku i wnioskowanie z niej prawidła do wojny narodowej, cz. 2, Paryż 1845; id., Powstanie narodu polskiego w roku 1830-1831, t. 5, Poznań 1887; id., Bitwa Warszawska w dniu 6 i 7 września 1831 r., t. 1-2, Poznań 1888.

7 Mierosławski, Bitwa, t. 2, s. 193-194, przypis 1.

8 Wystarczy porównać raport płk. F. Szymanowskiego w wersji urzędowej i wersji "spisanej" przez Mierosławskiego (Źródła do dziejów wojny polsko-rosyjskiej 1830-1831, t. 4, Warszawa 1935, s. 264-265; Mierosławski, Bitwa, t. 2, s. 179-180).

9 Mierosławski, Powstanie, t. 7, s. 56, przypis.

10 O wspomnieniach K. Małachowskiego pisał: "Sumienne, lecz dość poplątane, a przytem luźnym stylem przeważnie ze samej pamięci dla przyjaciół spisanych" (Mierosławski, Powstanie, t. 7, s. 565, przypis). M. Rybiński to dla Mierosławskiego "zamyślony niedołęga"; W. Chrzanowski to Chrzanowszczak, płk Feliks Szymanowski "niedołężny bigot", Wacław Sierakowski "równie zdolny jak przewrotny brygadier", gen. Ludwik Bogusławski "nieustraszony zgryźliwy gimnazjalista", Piotr Wysocki "dość ograniczonych zdolności", Józef Zaliwski "zuchwały tchórz". J.N. Umińskiego oszczędzał, mimo że z "wnuczą" boleścią dostrzegał jego błędy.

11 Materiały dostarczył mu kpt. Zygmunt Sierakowski, zatrudniony w wydziale statystycznym rosyjskiego Sztabu Generalnego.

12 Pojmowane w sposób tradycyjny. Obejmują wydane drukiem dzienniki, regulaminy, raporty urzędowe itp.

13 W tym monografie, przez które autor rozumie "autorską pracę twórczą", a nie edycje źródeł opatrzone rozbudowanym wstępem i przypisami wydawcy.

14 Do nich zaliczają się także fora miłośników techniki i historii wojskowej.

15 Dziękuję prof. Norbertowi Kasparkowi za udostępnienie tych materiałów i trud włożony w ich pozyskanie. Już w trakcie prac redakcyjnych nad książką uzyskałem kolejne źródła z rękopisów 395, 396 i 397, za co wyrażam dozgonną wdzięczność dr. Tomaszowi Gajownikowi.

16 Biblioteka Narodowa, rkps 1812/1-2, są tu liczne rozkazy, raporty, dyspozycje, projekty dyslokacji sił itd.; Biblioteka PAN w Krakowie: rkps 1192, k. 376-386, relacja z 1831 roku F. Smitta z bitwy o Warszawę.

17 M. Klemensowski, Materiały do historii szturmu Warszawy w dniach 6-tym i 7-mym września 1831, Bellona, 1919, nr 9-10, s. 766-791.

18 Źródła do dziejów wojny polsko-rosyjskiej 1830-1831, t. 1-4, Warszawa 1931-1935.

19 Kopja rapportu gen. Małachowskiego zastępcy Naczelnego Wodza przesłanego do Rządu Narodowego, Kurier Warszawski, nr 242, 7 IX 1831.

20 Opis attaku wzięcia m. st. Warszawy przez Wojska Jego Cesarsko-Królewskiej Mości, Kurier Warszawski, nr 248-249, 14 IX i 15 IX 1831 (pierwszy raport Paskiewicza z 28 VIII/9 IX 1831 r.); Vsepoddannejšij raport glavnokomandujuščago dejstvujuščeju armieju general' - fel'dmaršala Kniazja Varšavskago, grafa Paskeviča-Erivanskago ot 15go sentjabrja 1831 goda, Varšava 1833 (drugi raport Paskiewicza z 15/27 IX 1831 r.); Raport Feldmarszałka Hrabiego Erywańskiego do Najjaśniejszego Cesarza, 28 VIII/9 IX, Tygodnik Petersburski, nr 69, 8 IX 1831.

21 K. Tol', Raport grafa Tolja grafu Paskeviču-?rivanskomu 1831 goda avgusta 20, n 515, w: K.F. Tol', Kratkij žurnal prebyvanija moego v dejstvuščej armii v minuvšuju pol'skuju vojnu co vremeni pribytija fel'dmaršala grafa Paskeviča-?rivanskogo k onoj do ot'ezda moego v S-Peterburg, Moskva 1867, s. 61-70; Z Warszawy dnia 8 września, Gazeta Lwowska, nr 115, 26 IX 1831, s. 625-626 (I raport Tolla).

22 F. Berg, Raport Jener.-majora Berg do Feldmarszałka hr. Paskiewicza-Erywańskiego, z Warszawy pod d. 27 Sierpnia (8 września) 1831, Tygodnik Petersburski, nr 69, 8 IX 1831; F. Berg, Raport' general'-maiora Berha J.S. General'-Feldmašalu Grafu Paskeviču Erivanskomu, iż Varšavy, ot 27-go avgusta 1831 goda, Severnaja Pčela, nr 203, 10 IX 1831.

23 Nachtrag zur Ersturmung von Warschau durch die Russen und 7 Septembre 1831, Berlin 1832.

24 Otryvok iz' pis'ma russkago gvardiejkago oficera o šturmie Varšavy, Severnaja Pčela, nr 224, 5 X 1831, nr 225, 6 X 1831; A.O. Rosset, Iż pisem' A.O. Rosseta k' A.O. Smirnovoj, Russkij Archiv, t. 89, 1896, kn. 2; F.N. Luginin [Ługinin Fiodor Nikołajewicz], Dnevnik, fragmenty, [w:] T. Strzeżek, Z. Strzyżewska, Cztery źródła do dziejów powstania listopadowego, Przegląd Historyczny, t. 88: 1997, zesz. 3-4, s. 534-537; P. Zavarickij, Naš polk pervyj vošel v Varšavu..., Rodina, 1994, nr 12, s. 93-97.

25 F. Smit, Istorija pol'skogo vozstanija i vojny 1830-1831 godov, t. 3, Peterburg 1863.

26 R.O. Spazier, Historia powstania narodu polskiego w roku 1830-1831, t. 3, Paryż 1833.

27 J. Paszkowski, Wojna w Polsce roku 1831 przez oficera polskiego opisana w 1832 roku, Lwów 1861.

28 B. Krassowski, B. Majewska, Plany Warszawy 1815-1830, Warszawa 1982.

29 Archiwum Państwowe m. Warszawy, mapa, karta nr 37.

30 Nawet w mapach Neidhardta można znaleźć pewne nieścisłości.

31 Brak słów magicznych typu rkps (rękopis), op. cit. (opus citatum). Nazwy archiwów w tekście zredukowano, a pełny ich zapis znajduje się w bibliografii. W przypadku Archiwum Głównego Akt Dawnych pominięto nazwę zespołu Władze Centralne.

1 T. Strzeżek, Polska ofensywa wiosenna w 1831 roku, Oświęcim 2011, s. 15-16.

2 F. Schöler, Depesze Fryderyka Schölera z Petersburga do Fryderyka Wilhelma III (grudzień 1830 - wrzesień 1831), w: H. Kocój, Powstanie listopadowe w relacjach posła pruskiego Fryderyka Schölera, Kraków 2003, s. 125, 154, 181; O. Ajrapetov, Istorija vnešnej polityki Rossijskoj Imperii 1801-1914, rozdział Russko-pol'skaja vojna 1831 g., http://zapadrus.su/bibli/istfbid/269-1831-q-1801-1914q.html [2.09.2014].

3 Bitwy stoczono między 19 a 25 II 1831 roku. Dybicz stracił łącznie od początku lutego 17 tys. żołnierzy ze 112 tys., z którymi znalazł się w Królestwie. Strzeżek, Polska ofensywa, s. 17, 60 przypis.

4 W końcu marca Armia Czynna podległa Dybiczowi liczyła 165 tys. żołnierzy i 652 działa (w armii głównej, oddziałach wydzielonych, na tyłach i w marszu do Królestwa). Strzeżek, Polska ofensywa, s. 298, 320, 318.

5 Zatrzymanie pierwszej ofensywy rosyjskiej na Warszawę kosztowało Polaków 11,5 tys. żołnierzy, a drugiej ok. 4 tys. W końcu marca armia powstańcza osiągnęła stan ok. 98 tys. żołnierzy ze 152 działami, z tego do działań w polu można było wykorzystać ok. 70 tys.

6 Schöler, s. 172-173, pochwały tej strategii w raportach posła pruskiego, który niewątpliwie znał opinie rosyjskich wojskowych w Petersburgu.

7 Podstawę operacyjną armii rosyjskiej działającej w Królestwie Polskim tworzyły zachodnie gubernie Rosji. Tam zlokalizowano magazyny zaopatrzenia armii (w Kownie, Wilnie, Grodnie, Skidelu, Białymstoku, Słonimiu, Prużanach, Kobryniu i Brześciu Litewskim). Dopiero w marcu Rosjanie zaczęli tworzyć pośrednią podstawę już na terenie Królestwa w rejonie traktu brzeskiego (magazyny zlokalizowano w Siedlcach, Międzyrzecu, Kocku, Białej, Radzyniu, Łukowie). Korpus Gwardii główny magazyn miał w Łomży. Już w styczniu pojawiły się trudności w wyżywieniu armii rosyjskiej. Dybicz nie był w stanie rozwiązać problemów logistycznych aż do swojej śmierci w czerwcu 1831 roku. Schöler, s. 111, 124, 152 (w maju zarzucano mu "brak konsekwencji w planowaniu, zdobywaniu i zarządzaniu zaopatrzeniem"); Strzeżek, Polska ofensywa, s. 49-51.

8 Vojna z pol'skimi mjatežnikami 1831 goda v perepiske imperatora Nikolaja I s grafom Dybičem Zabalkanskim, 1884, ks. 1, s. 114; A. Neidgart, Zametki russkogo generala o pol'skoj insurrekcionnoj vojne s primečanijami general-kvartirmejstera Neidgarta, w: Otzyvy i mnenija vojenno-načalnikov o pol'skoj vojne 1831 g., Sankpeterburg 1867, s. 107; N.J. Golicyna, Kniaginija Golicyna o pol'skom vosstanii 1830-1831, Rossijskij Archiv, t. 13: 2004, s. 107, opisuje, jak w styczniu 1831 roku w Grodnie w. ks. Konstanty i gen. Iwan Witt dyskutowali o sposobie opanowania Warszawy. Konstanty opowiedział się za blokadą, a Witt za szturmem i zdobywaniem "ulicy za ulicą".

9 Vojna, 1884, ks. 2, s. 389; ks. 5, s. 389, 20 II 1831.

10 Vojna, 1885, ks. 8, s. 147.

11 A. Ščerbatov', General'-Feldmaršal' Kniaz' Paskevič. Jego żizn' i dejatelnost', t. 4, Petersburg 1894, dodatek XXVII, notatka Mikołaja I z 7/19 IV o planie działań przeciwko polskim "buntownikom".

12 W marcowym planie operacyjnym Dybicza tym szlakiem miała podążać mała część armii rosyjskiej, osłaniana przez Korpus Gwardii. O konieczności odcięcia Warszawy od Europy Mikołaj wspominał już w lutym 1831 roku. Vojna, 1885, ks. 4, s. 107; Strzeżek, Polska ofensywa, s. 64-65.

13 N.K. Šil'der, Imperator Nikołaj I jego żyzń i carstvovanije, t. 2, Petersburg 1903, dodatek XXVII; A. Szczerbatow, Kampania polska ks. Paskiewicza, Warszawa 1899, s. 9-11; A. Puzyrewski, Wojna polsko-ruska 1831, Warszawa 1999, s. 214.

14 W lutym 1831 roku wybuchło powstanie w Modenie, Bolonii, Parmie i Państwie Kościelnym. Armia austriacka wkroczyła do Włoch. Wypadki na Półwyspie Apenińskim absorbowały Austrię do kwietnia - maja 1831 roku. Jej postawa wobec Królestwa nie była jednoznaczna. W najwyższych władzach austriackich istniała silna frakcja opowiadająca się za osłabieniem Rosji. Należał do niej m.in. gubernator krajowy Galicji August Lobkowitz, a na jej czele stał Franciszek Kollowrath, konkurent kanclerza Austrii Klemensa von Metternicha. Schöler, s. 123, 129, 132; Sz. Askenazy, Galicja a Węgry, w: Nowe wczasy, Warszawa 1910, s. 266-268; J. Dutkiewicz, Austria wobec powstania listopadowego, w: Powstanie Listopadowe 1830-1831, Warszawa 1990, s. 431.

15 Pomimo braku zbóż prowadzono rokowania o ich dostawę do głównej armii rosyjskiej. Rozważano także wariant tranzytu zbóż z Rosji przez terytorium Austrii. Dybicz często powoływał się na te rokowania w listach do cara, I. Dybič, Sekretnyja donesenija o pochode v Pol'se 1831 g., w: Otzyvy i mnenija, s. 216, 220. W marcu na terenie Galicji trwały przygotowania, zmierzające do ułatwienia Dybiczowi przeprawy przez Wisłę, Dutkiewicz, Austria, s. 429.

16 Sz. Askenazy, Pamiętnik Brandta, w: Nowe wczasy, Warszawa 1910, s. 201-202; O. Dąbrowski, Clausewitz a kampania 1831 roku, w: Przegląd Historyczno-Wojskowy, t. 4: 1931, s. 279-280; H. Kocój, Prusy wobec powstania listopadowego, Warszawa 1980, s. 198-199. W kwietniu 1831 roku Prusacy skoncentrowali na granicy z Królestwem ponad połowę swojej armii (4 korpusy, 145 tys. żołnierzy). Obawiano się, że Francja włączy się do konfliktu. Gneisenau i Clausewitz planowali, że w tym momencie 51 tys. żołnierzy pruskich uderzy na Warszawę, aby wspomóc Rosjan. Reszta wojsk miała iść nad Ren. Fryderyk Wilhelm III nie przyjął tej propozycji (Ajrapetov). H. Dembiński twierdził, że jeden z pruskich generałów zapewniał go, że 17 V w Berlinie wyrażono zgodę na wsparcie Paskiewicza (?) 40-tysięcznym zgrupowaniem wojsk, jeżeli tylko tego zażąda (H. Dembiński, Pamiętniki o powstaniu w Polsce 1830-1831, t. 2, Kraków 1877, s. 187, przypis)

17 W lutym i marcu liczyła ok. 80 tys. żołnierzy. H. Kocój, Władze pruskie wobec powstania listopadowego, w: Powstanie Listopadowe 1830-1831, s. 483-484, 488.

18 Šil'der, dodatek XXVII; Szczerbatow, s. 12.

19 Dybič, Sekretnyja, s. 205-206.

20 Dybič, Sekretnyja, s. 214-215. 1 V 1831 roku władze pruskie wydały zarządzenie o częściowym zamknięciu granicy i wyznaczyły punkty, gdzie można było ją przekroczyć po odbyciu kwarantanny. 18 V liczbę tych miejsc ograniczono do sześciu. Dybicz zwrócił się osobiście do nadprezydenta prowincji Prusy Wschodnie i Zachodnie z prośbą o przesunięcie kordonu antycholerycznego w głąb Prus, aby armia rosyjska (a szczególnie Korpus Gwardii) mogła zaopatrywać się w żywność. Prośbę uwzględniono (11 V), ale nie rozwiało to wątpliwości Dybicza w pomoc Prus.

21 Dybič, Sekretnyja, s. 214-215; Kocój, Władze, s. 495. Odpowiedź Fryderyka Wilhelma III była jednoznaczna: "w takim razie będzie zmuszony zgromadzić 40 tys. bagnetów w w. ks. Poznańskim dla zapobieżenia wkroczeniu armii rosyjskiej na jego terytorium i woli uważać kwestię przejścia granicy pruskiej przez wojska rosyjskie za niebyłą"; Ajrapetov (Dybicz wystąpił z tą inicjatywą na początku maja).

22 Obzor rasporjaženij po prodovolstviju dejstvujuščej armii v 1831, 1848, 1849 i 1853-55 godach, S. Peterburg 1874, s. 11-13, 22, 40-41, 44-45; Cz. Bloch, Generał Ignacy Prądzyński 1792-1850, Warszawa 1974, s. 456; Kocój, Władze, s. 494-495.

23 Dybič, Sekretnyja, s. 216, 220.

24 Szczerbatow, s. 14.

25 Jeszcze pod koniec kwietnia Dybicz podjął działania zaczepne, które miały wyprzeć Polaków do Warszawy. Skrzynecki zajął silną pozycję pod Dębem Wielkim na trakcie brzeskim i nie zamierzał ustąpić. Dybicz dał więc za wygraną i wycofał armię pod Siedlce.

26 Obzor, s. 34-35, 43.

27 Źródła do dziejów wojny polsko-rosyjskiej 1830-1831, t. 2, Warszawa 1932, s. 224-226; I. Prądzyński, Pamiętniki, t. 2, Kraków 1909, s. 497-498, 509-511.

28 Archiwum Główne Akt Dawnych [dalej AGAD]: 252a, k. 150-151.

29 W. Tokarz, Bitwa pod Ostrołęką, w: Rozprawy i szkice, t. 2, Warszawa 1959, s. 360.

30 Bloch, Prądzyński, s. 425-426, 428; Tokarz, Bitwa, s. 317; N. Kasparek, Dni przełomu powstania listopadowego. Bitwa pod Ostrołęką (26 maja 1831), Ostrołęka 2012, s. 264-266, 270-271, 283-286.

31 Schöler, s. 167. Mikołaj I 28 V spodziewał się, że zgrupowanie polskie w Łomży może ruszyć na Litwę.

32 Korpus tworzyła 2. Dywizja Piechoty, oddział Sierakowskiego i oddział partyzancki Zaliwskiego liczący 1500 ludzi.

33 Źródła, t. 3, s. 178.

34 Biblioteka Polska w Paryżu [dalej BP]: 30139/7, k. 41; Biblioteka PAN w Krakowie [dalej BPKr]: 1194, k. 352; Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego [dalej BUW], 560, vol. 3, k. 14; Dembiński, s. 271; H. Golejewski, Pamiętniki, t. 1, Kraków 1971, s. 224-228; J. Ziółek, Oddziały partyzanckie w powstaniu listopadowym, Rocznik Białostocki, t. 12: 1974, s. 225; N. Kasparek, Powstańczy epilog. Żołnierze listopadowi w dniach klęski i internowania 1831-1832, Olsztyn 2001, s. 128, 229.

35 AGAD: 276, k. 82, 85; F. Gawroński, Pamiętnik R. 1830/31, Kraków 1916, s. 206.

36 Schöler, s. 182, około 15 VI rosyjski minister spraw zagranicznych Karl W. Nesselrode poinformował posła pruskiego, że "powstanie na Podolu i Ukrainie zostało całkowicie stłumione, tylko na Wołyniu resztki band powstańczych ukrywają się w okolicznych lasach". Polacy jednak nie dali za wygraną. W Warszawie i Zamościu tworzono szereg formacji z myślą o działaniach za Bugiem. T. Strzeżek, Kawaleria Królestwa Polskiego w powstaniu listopadowym. Mobilizacja i podstawy funkcjonowania w wojnie, Olsztyn 2010, s. 177-179, 250-261. Doniesieniom rosyjskiego ministra zaprzecza raport dowódcy 1 Amii F. Osten-Sackena z 31 V/2 VI 1831 roku (Biblioteka Uniwersytecka Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego [dalej BKUL], zbiory Prądzyńskiego: 45, k. 30).

37 Źródła, t. 3, s. 102, 125, 192, 210; Schöler, s. 138, 169; Obzor, s. 42-43; Bloch, Prądzyński, s. 457; Puzyrewski, s. 236, 292, 294.

38 Armia Czynna 13 VI liczyła 139 tys. żołnierzy i 671 dział, w tym główne siły 66 tys. i 315 dział (11,3 tys. i 55 dział dopiero zbliżało się do głównych sił), 6,4 tys. i 40 dział na trakcie brzeskim, 11,9 tys. i 24 działa w korpusie gen. Rüdigera w województwie lubelskim, 8,2 tys. i 94 działa w Brześciu Litewskim i Terespolu, 11,1 tys. i 26 dział na tyłach w Królestwie, 4,9 tys. z 20 działami w województwie augustowskim, 6,1 tys. z 14 działami stacjonowało w guberni wileńskiej, 16 tys. z 58 działami oddano czasowo do dyspozycji gen. P. Tołstoja, dowódcy Armii Rezerwowej na Litwie, 2,8 tys. z 74 działami stacjonowało w Wilnie, 2,1 tys. pozostawało do dyspozycji dowódcy 1. Armii, 552 dysponowali gubernatorzy miński i wołyński. Armia polska 5 VI liczyła 80,5 tys. żołnierzy i 135 dział, z tego główna armia posiadała 32,2 tys. z 86 działami, oddzielny korpus gen. Chrzanowskiego 5 tys. i 10 dział, oddzielny korpus gen. Kazimierza Dziekońskiego 11 tys. i 10 dział, Giełgud na Litwie 12,6 tys. i 26 dział, garnizon Zamościa 3,8 tys., Modlina 4,5 tys. i Warszawa 8,4 tys.

39 Dybič, Sekretnyja, s. 233, 245-24 6, 248-249.

40 Wisła urastała w tym wypadku do roli stabilnego muru, o który rozbijały się wszelkie wysiłki rosyjskie. Dybicz zdobył nawet miano "przedwiślańskiego" w miejsce "zabałkańskiego" (pamiątka ze zwycięskiej wojny z Turcją). W. Zamoyski już w marcu 1831 roku zauważył, że "Wisła dobra patriotka [...] niepewnym lodem zasłania nas". Poseł pruski w Petersburgu pisał 3 VI: "Wisła stanowi nadal przeszkodę nie do pokonania i dlatego feldmarszałek Dybicz nie jest w stanie doprowadzić do ostatecznego rozstrzygnięcia" (Schöler, s. 171).

41 Schöler, s. 174; I. Paskevič, Očerki pol'skoj kampanii v' 1831 godu, w: Otzywy i mnienia, s.117, "Tymi siłami ja powinienem rozpocząć kampanię. Pozostawać na miejscu było niemożliwe, bowiem nie było zaopatrzenia i przy tym polityka wymuszała przejście Wisły. Francja zagrażała. W każdej minucie baliśmy się, aby Francja i Anglia nie uznały Polski"; Ušakov, Bibliografičeskije ošibki, Russkij Vestnik, t. 25: 1860, s. 258; W. Zajewski, Belgia wobec powstania listopadowego, w: Powstanie Listopadowe 1830-1831, s. 472.

42 Schöler, s. 125, 153 ("gdyby faktycznie o zwycięstwie miała decydować liczba ludności i siła armii, to cesarz Chin ze swoimi 180 milionami ludności i z 1,5-milionową armią byłby wkrótce panem całej Azji, a także całego Starego kontynentu"), 156, 172 (3 VI: "Polacy stawiają zacięty opór dziesięciokrotnie silniejszej Rosji i starają się umiejętnie przedłużać nierówną walkę", "Wojna Polski z Rosją jest niewątpliwie wydarzeniem, które przyciąga uwagę całej europejskiej opinii publicznej"), 181; Strzeżek, Polska ofensywa, s. 300-303, opinia Aleksandra Ch. Benkendorffa z końca kwietnia: "Od wyniku tej wojny zależy ocalenie lub zagłada całego świata". Chodziło mu w tym wypadku o to, iż pojawienie się niepodległej Polski naruszyłoby równowagę sił w Europie. W końcu maja w prasie petersburskiej pojawił się artykuł o mającej nastąpić wkrótce kapitulacji Polaków, z dodatkiem, iż życzyć sobie tego powinien "każdy przyjaciel ludzkości". Car był przygotowany na porażkę w wojnie z Polską albo nawet zdecydowaną interwencję dyplomatyczną Francji i Wielkiej Brytanii. Przygotował nawet plan rozbioru Królestwa Polskiego. Chciał oddać Prusom i Austrii Warszawę oraz lewy brzeg Wisły "bez żadnej kompensaty". O takim wariancie rozstrzygnięcia "problemu" polskiego plotkowano, albo też usłyszano z ust adiutanta carskiego gen. Aleksieja Orłowa. Generał Gneisenau był na tyle zaintrygowany, że formalnie w piśmie do ministra spraw zagranicznych Prus Bernstorffa (z 23 VI 1831 roku) wyjaśniał, że uczestnictwo w rozbiorze nie byłoby dobrym interesem dla Prus, m.in. dlatego, że powstanie już i tak chyliło się ku upadkowi, a poza tym Polacy "nie nadają się do rządzenia przez sprawiedliwy i łagodny rząd jak nasz" (Szczerbatow, s. 139-149, Kocój, Prusy wobec, s. 227-228). Ajrapetov, 15 V 1831 roku Francja po raz pierwszy zaoferowała świadczenie "dobrych usług", czyli pośrednictwa między powstańcami a Rosją. Jako powód inicjatywy podano rozszerzającą się epidemię cholery. 9 VI Nesselrode odmówił skorzystania z oferty Paryża.

43 Nikolaj I, Pis'ma k' generalu P.A. Tolstomu 1828-1831, Russkaja Starina, 1881, ks. 8, s. 553, 555, 558-559, "Ja z niecierpliwością będę czekał na wieści od ciebie. Chwila decydująca i ważna, bowiem trzeba ich zniszczyć [tj. Giełguda], lub cały kraj znowu podniesie się"; J. Bloch, Finanse Rosji w XIX wieku na tle ogólnych dziejów państwa, cz. 1, Warszawa 1884, s. 156-158.

44 Schöler, s. 111-112, 124, 144 (depesza z 2 V z pełną listą błędów Dybicza), 152, 164, 167, 173, 180-181, po raz pierwszy w Petersburgu mówiło się o zastąpieniu Dybicza przez Jermołowa lub Paskiewicza w marcu 1831 roku. Mikołaj I oficjalnie dołączył do grona niezadowolonych z poczynań feldmarszałka w połowie maja. Co ciekawe, na początku czerwca rozważano koncepcję dwóch armii operujących w Królestwie, jednej pod dowództwem Dybicza, a drugiej pod Paskiewiczem. Szczerbatow, s. 1-2, wezwanie wysłane przez Czernyszewa 5 IV Paskiewicz otrzymał 20 IV. Do Petersburga przybył 24 V. Jego natychmiastowy wyjazd do armii w Królestwie wstrzymały wieści o bitwie pod Ostrołęką, którą w oficjalnej propagandzie przedstawiono jako zwycięstwo Dybicza. Nie można go było w tej sytuacji pozbawiać dowództwa.

45 J. Dutkiewicz, Anglia a sprawa polska w latach 1830-31, Łódź 1967, s. 47, fragment listu ambasadora Anglii w Rosji z 4 VI 1831 roku, "Paskiewicz przewidziany na następcę Dybicza jest podobno niezdrów i nie ma ochoty na objęcie tego dowództwa, jak mówią jego przyjaciele". K. Tol', Kratkij dnevnik prebyvanija moego v dejstvuščej armii v minuvšuju pol'skuju vojnu co vremeni pribytija fel'dmaršala grafa Paskeviča-?rivanskogo k onoj do ot'ezda moego v S-Peterburg, Moskva 1867, s. 37.

46 Szczerbatow, s. 17-20.

47 H. Kocój, Prusy wobec, s. 183; id., Władze, s. 487; Ajrapetov, 22 VI, w pięć dni po zawarciu układu, Fryderyk Wilhelm III "bardzo ostrożnie" wyraził opinię, że "byłoby pożądane", żeby Rosja dała Polsce takie prawa, z jakich korzystają Czechy, Węgry pod berłem cesarza Austrii. Car obiecał podarować Polsce oddzielną i narodową władzę, ale nie chciał wnikać w szczegóły.

48 K. Tol', Kratkij, s. 37, "Ja mówiłem monarsze, dajcie mi 120 tys. ludzi, wtedy skończę wojnę, a w przeciwnym wypadku to nie jest możliwe, bowiem monarcha zadowalał się tym, żeby tylko przejść Wisłę ze względu na polityczne znaczenie"; Paskevič, Očerki, s. 117.

49 24 VI główne siły wraz z oddziałami na tyłach liczyły 71 tys. bagnetów i szabel z 360 działami. Paskiewicz musiał część z nich zostawić w woj. augustowskim i płockim z zadaniem osłony komunikacji z Rosją.

50 Rosen dowodził oddziałami rozlokowanymi w rejonie traktu brzeskiego (m.in. w Międzyrzecu, Brześciu Litewskim, Terespolu) i Puszczy Białowieskiej. 26 VI miał do dyspozycji ok. 18 tys. żołnierzy i 106 dział. Trzon zgrupowania stanowiły pułki VI Korpusu Piechoty, przetrzebione przez Polaków w pierwszej dekadzie kwietnia 1831 roku.

51 Nikolaj I, Pis'ma, s. 559, list z 26 V 31; Ščerbatov', General', dodatki, s. 30-31, 39.

52 Schöler, s. 185, 189, Paskiewicz wypłynął statkiem z Kronsztadu i po 25 godzinach pojawił się w Kłajpedzie. Towarzyszyło mu 26 osób świty, w tym fligeladiutant rotmistrz ks. Aleksandr Suworow, wnuk słynnego Suworowa. Paskiewicz przywiózł też pieniądze dla armii.

53 Dybič, Sekretnyja, s. 245; Puzyrewski, s. 335. Do 23 VI Toll nie zamierzał przeprawić przez Wisłę głównej armii przed uśmierzeniem powstania na Litwie (potwierdzają to listy do cara z 13 i 18 VI). Zmienił zdanie pod wpływem sukcesów rosyjskich w Królestwie. Generał Maksim Własow opanował Płock i przeprowadził udane rozpoznanie dolnego biegu Wisły, rozbito powstańców w Puszczy Białowieskiej, a Rüdiger pokonał gen. Antoniego Jankowskiego nad Wieprzem (wyprawa łysobycka).

54 Dybič, Sekretnyja, s. 245; Obzor, s. 48-49.

55 Puzyrewski, s. 381; J. Ziółek, Powstanie listopadowe na Litwie, w: Powstanie Listopadowe 1830-1831, s. 408-409.

56 Ščerbatov', General', dodatki, s. 30, list z 29 VI; Szczerbatow, s. 37; Puzyrewski, s. 381-382.

57 Polacy znali plany operacyjne armii rosyjskiej. BKUL: 45, k. 30, kopia raportu szefa sztabu Armii Czynnej Grafa Tolla do dowódcy 1 Armii feldmarszałka Sackena z 31 V/12 VI 31, "stosownie do woli Cesarskiej wszystkie główne siły głównej armii zgromadzają się na prawem jej skrzydle w woj. płockim dla przejścia Wisły w niższej części tej rzeki". Rozkaz ten strona polska znała przed 21 VI 1831 roku; Bloch, Prądzyński, s. 456-457.

58 Kalkulował w tym momencie jak wojskowy, a nie polityk. Nie zdawał sobie sprawy, jakie znaczenie dla Rosjan miało przekroczenie Wisły. Schöler, s. 204, nazywa przeprawę "ważnym przedsięwzięciem". Pruski attache wojskowy Karl Ernst Wilhelm von Canitz und Dallwitz także sądził, że przeprawa przez Wisłę nie była dobrym pomysłem. A. Rembowski, Memoriały Wilhelma von Canitz und Dallwitz, Niwa, R. 18: 1889, nr 18.

59 Biblioteka Czartoryskich w Krakowie [dalej BCz]: 5296 IV, k. 285; Źródła, t. 3, s. 319-321; Dyariusz Sejmu z roku 1830-31, t. 6, s. 304; J. Ziółek, Dziennik Aleksandra Krysińskiego z 1830-31, Przegląd Historyczny, t. LXV: 1974, s. 378; K. Kaczkowski, Wspomnienia, t. 1, Lwów 1876, s. 246-247, 253; J. Lewiński, Pamiętniki z 1831 roku, Poznań 1895, s. 76; P. Popiel, Pamiętniki, Kraków 1927, s. 70; J. Załuski, Wspomnienia, Kraków 1976, s. 382-383, "Taki plan jen. Skrzynecki ułożył z jen. Chrzanowskim wtenczas kiedy ten wielki transport armat z Zamościa do Warszawy na jej uzbrojenie był zgromadził".

60 M. Sokolnicki, Skrzynecki, Poznań 1914, s. 102, 105, po powstaniu Skrzynecki tak uzasadniał swoje słowa: "Ponieważ nie można było traktować z nieprzyjacielem na wymaganiach sejmowych, a w samej rzeczy kto by mógł na siebie wziąć układać się tylko o Królestwo Polskie kongresowe, kiedy cały kraj wziął się do broni, a przeto zostawić los innych krajów, objętych wojną, decyzji wolnej przeciwnika - jakiż mógł być inny cel obrony Warszawy, jak ten ostatni akt obrony zrobić godnym, a jeżeli inaczej być nie mogło, prawdziwie tragicznym".

61 Źródła, t. 3, s. 320.

62 Centralna Biblioteka Wojskowa [dalej CBW]: 7/73, k. 10; Dyariusz, t. 6, s. 300, 301, 304; J. Ziółek, Dziennik Krysińskiego, s. 378; V. Chrzanovskij, Zamečanija o voj?nnych dejstvijach proischodivšich v Pol'se vsledstve vosstanija 17 (29) nojabrja 1830 goda, w: Otzyvy i mnenija, s. 43; Lewiński, s. 79-80, 83; A. Sokołowski, Skrzynecki w świetle własnej korespondencji, Przewodnik Naukowy i Literacki, R. 33: 1905, s. 683.

63 5 VIII Sejm powołał Radę Wojenną m. st. Warszawy w stanie oblężenia pozostającego.

64 AGAD: 487b; Źródła, t. 3, s. 320; W. Tokarz, Wojna polsko-rosyjska 1830-1831, Warszawa 1993, s. 434 przypis.

65 Dyariusz, t. 6, s. 300, Francja zapewniła Warszawę, że interwencja nastąpi do 7 IX (s. 300), 15 IX (s. 302); Schöler, s. 176, 186, 190, 202, poseł pruski w Petersburgu relacjonuje działania francuskich dyplomatów. Od początku czerwca twierdzili, że wojnę muszą rozstrzygnąć rokowania i próbowali na pośrednika wysunąć Prusy. Pod koniec czerwca propagowali tezę, że Rosja nie miała sił, aby pokonać Polaków. 29 VI ambasador wspominał o przełomowym znaczeniu bitwy pod Ostrołęką, a po wyborach we Francji dyplomaci francuscy wyrażali życzenie, aby kwestia polska "została wkrótce pomyślnie rozwiązana" i wówczas "cała Europa zazna pokoju na 7 najbliższych lat"; Rząd Wielkiej Brytanii, zajęty sprawami wewnętrznymi, zapowiadał, że "przed końcem jesieni zająć się Polską nie może". L. Dembowski, Moje wspomnienia, t. 2, S. Peterburg 1898, s. 331; K. Kołaczkowski, Wspomnienia, ks. 4, Kraków 1898, s. 162-163; L. Gadon, Emigracja polska. Pierwsze lata po upadku powstania listopadowego, t. 1, Kraków 1901, s. 109; J. Dutkiewicz, Francja a Polska w 1831, Łódź 1950, s. 109; id., Anglia a sprawa polska, s. 58-59; id., Francja i Wielka Brytania wobec powstania listopadowego, w: Powstanie Listopadowe 1830-1831, s. 444-445; W. Zajewski, Polska Belgia Europa Wiek XIX, Olsztyn 2007, s. 174; Ajrapetov, 15 VII Charles Talleyrand zwrócił się do gabinetu brytyjskiego z inicjatywą, aby europejskie państwa doprowadziły wspólnie do pokojowego uregulowania konfliktu w Polsce. Londyn nie zgodził się, ale prywatnie minister spraw zagranicznych Henry Palmerston poinformował prywatnie posła rosyjskiego Christofora A. Lievena, że jeżeli Rosja w "najbliższym czasie" nie osiągnie rozstrzygających sukcesów, to Londyn nie będzie mógł się uchylić od uczestnictwa w inicjatywach podobnych do francuskiej. W mowie tronowej Ludwik Filip powiedział, że życzyłby sobie zatrzymać przelew krwi, epidemię i zapewnić Polsce tę "narodową niepodległość, która nie poddała się czasowi i jego zmienności". Francja ponownie zgłosiła gotowość świadczenia "dobrych usług". Odpowiedź Rosji z 5 VIII była negatywna. 23 VIII car powiedział posłowi francuskiemu, że Ludwik Filip "nie jest gospodarzem u siebie w domu" i dlatego jego słowa nie mogą ukłuć go ani dotknąć.

66 Šil'der, s. 308, 315-318; Archiv knjazja A.I. Černyševa, Sbornik' Imperatorskago Russkago Istoričeskago Obščestva, t. 122, 1905, s. 322-323, list Dybicza z 3 X 1830 roku; Schöler, s. 155, 181, 186; I. Kruszewski, Pamiętniki, Warszawa 1930, s. 180. 10 (22) XII armia interwencyjna miała rozpocząć marsz do Niemiec.

67 A.D. Bludova, Vospominanija grafini A.D. Bludovoj, Russkij Archiv, R. 12: 1874, zesz. 3, s. 729, odnotowała 20 III, że w Berlinie oczekiwano wojny: "Wielka radość między książętami i młodymi oficerami, duże niezadowolenie w landwerze, która nie życzy sobie być w stanie czynnym i duży popłoch między starymi biurgerami narodowej gwardii, którzy nie mogą zapomnieć zimowania wojsk francuskich w Berlinie"; Schöler, s. 156; Kocój, Prusy wobec, s. 227-229.

68 Dąbrowski, s. 279; Kocój, Prusy wobec, s. 33, 98-99, 184, 229.

69 Dąbrowski, s. 278.

70 Kocój, Prusy wobec, s. 98, 103; Dutkiewicz, Francja i Wielka Brytania, s. 443.

71 Schöler, s. 142, 180, 192; Bludova, Ruskij Archiv, R. 12, zesz. 4, s. 863-864, odnotowała, że w sierpniu berlińczycy odnosili się do Rosjan tak wrogo, jak Polacy; Kocój, Prusy wobec, s. 225.

72 Kocój, Prusy wobec, s. 148-149.

73 Dąbrowski, s. 292.

74 Oddział parku składał się z ciężkich dział i moździerzy wraz ze sprzętem zapasowym i wyszkoloną obsługą. Przeznaczony był do zdobywania twierdz. Obejmował po 6 dział 18- i 24-funtowych, 12 jednorogów pudowych, 8 moździerzy półpudowych, 4 dwupudowe i 2 pięciopudowe.

75 L. Mierosławski, Powstanie narodu polskiego w roku 1830-1831, t. 7, Paryż 1876, s. 667, moździerze parku dotarły do Gdańska, ale Prusacy nie zgodzili się dostarczyć ich do Nieszawy. Spławili tylko amunicję, którą na miejscu trzeba było "przerabiać i kalibrować". Szczerbatow, s. 54; Kocój, Prusy wobec, s. 237; id., Władze, s. 496.

76 Obzor, s. 63-64; Szczerbatow, s. 60-61; Dąbrowski, s. 288.

77 Schöler, s. 204; Dąbrowski, s. 280-281, 289.

78 Dyariusz, t. 6, s. 300-305.

79 Rosijskij Gosudarstvennyj Voenno-Istoričeskij Archiv w Moskwie [dalej RGVIA], f. [fond] 846, o. [opis] 16, d. [delo] 5072, l.[listok] 113-116; K. Tol', Mnienie grafa Tolja o dal'nejšem' dejctvii protiv' mjatežnikov' po soveršenii perepravy črez' Vislu, w: Kratkij, s. 71-72.

80 A.O. Djugamel, Avtobiografija, Russkij Archiv, R. 23: 1885, ks. 4, s. 104; Ušakov, s. 258, 260; Puzyrewski, s. 377.

81 A. Kraushar, Miscellanea Archiwalne, t. 3, Memorabilia z czasów powstania listopadowego 1830-1831, Warszawa-Kraków 1913, s. 214, wytyczne dla wywiadu rosyjskiego z 15 VII; Tol', Kratkij, s. 21; id., Mnienie, s. 393; Ščerbatov', General', dodatki, s. 42, list cara z 20 VII; Puzyrewski, s. 393; Sokołowski, Skrzynecki w świetle, s. 684.

82 Dyariusz, t. 6, s. 338-339; Źródła, t. 3, s. 295. Już 5 VII pisał oficjalnie do Rządu Narodowego: "Z podziwem Europy, z podziwem Rosji samej, od pół roku zaszczytnie pasujemy się z olbrzymem, czegóż więcej żądać po nas można. Stanowcze zwycięstwa, złamanie potęgi rosyjskiej, zniszczenie jej armii, kłaść za warunek pomocy [obcych gabinetów] zdaje się być niedorzecznością". Skrzynecki narzekał na słabość polskiej armii, brak kawalerii i dobrych dowódców ("Davoutów, Montebellów", a szczególnie generała kawalerii).

83 Dyariusz, t. 6, s. 301, 305, 338-339, 380-381; manifest zapowiadał walkę o pełną niepodległość i przyłączenie do Królestwa rosyjskich guberni zachodnich, będących częścią przedrozbiorowej Rzeczpospolitej.

84 Dyariusz, t. 6, s. 338-339, "w idei opuszczenia Warszawy nie pokłada wszelako widoków, chyba po strawieniu ostatniego bochenka chleba", 516; A. Ostrowski, Pamiętniki z czasów powstania listopadowego, Wrocław 1961, s. 243-244, "zdał się on przewidywać potrzebę udania się na Wołyń a opuszczenia stolicy, w każdym razie zaś ocalenia honoru wojska narodowego"; Sokołowski, Skrzynecki w świetle, s. 684, list do Andrzeja Horodyskiego z 14 VIII, w którym radził nie rozpoczynać rokowań z Rosją, gdyż interwencja dyplomatyczna była pewna, s. 686; W. Zwierkowski, Rys powstania, walki i działań Polaków, Warszawa 1973, s. 383-384.

85 Dyariusz, t. 6, s. 516; Ostrowski, s. 245.

86 Postępowanie powstańców zadziwiło nawet cara. Nie mógł uwierzyć, że podejście armii rosyjskiej pod Warszawę kosztowało tak mało krwi rosyjskiego żołnierza. Ščerbatov', General', s. 62, 74; Dąbrowski, s. 281, 289.

1 Plan miasta stołecznego Warszawy obejmujący domy wojskowe i rządowe z 1821 roku, w: Plany Warszawy 1815-1831, s. 26-27; A. Wolff, Rys topograficzny i medyczny m. Warszawy, Rocznik Towarzystwa Królewskiego Warszawskiego Przyjaciół Nauk, t. 21: 1830, s. 270; O. Sosnowski, Powstanie, układ i cechy charakterystyczne sieci ulicznej na obszarze Wielkiej Warszawy, Warszawa 1930, s. 7.

2 Archiwum Państwowe m. Warszawy [dalej APwW], Zbiory Korotyńskich, ks. X15/ 443, k. 4; Plan Miasta Stołecznego Warszawy z Rozkazu Jego Cesarzewiczowskiej Mości Wielkiego Xsięcia Konstantego Cesarzewicza Naczelnego Wodza przez Officerów Korpusu Inżynierów Wojska Królestwa Polskiego uskuteczniony 1829, w: Plany Warszawy 1815-1831, s. 29. Lew Newachowicz był administratorem dochodów konsumpcyjnych w Warszawie. Wał otaczający Warszawę i Pragę miał ułatwiać walkę z kontrabandą. Nie miał przeznaczenia wojskowego.

3 Ł. Gołębiowski, Opisanie historyczno-statystyczne m. Warszawy, Warszawa 1827, s. 45.

4 B. Krassowski, B. Majewska, Plany Warszawy 1815-1831, Warszawa 1982, s. 3. W 1815 roku na obszarze 1500 ha zabudowany teren zajmował 725 ha. W latach 1823-1825 obszar Warszawy powiększono przez włączenie do miasta części ogrodu w Łazienkach, obszaru między ulicą Koszykową a ulicą Nowomiejską, a także kilkunastu posesji przy rogatkach Marymonckich.

5 K. Canitz und Dalwitz, Denkschriften, cz. 1, Berlin 1888, s. 240; Wolff, s. 273; S. Kieniewicz, Warszawa w latach 1795-1914, Warszawa 1976, s. 54. W obrębie wałów miasta w roku 1827 hodowano 1792 sztuki bydła, 342 świnie, sprzężaj rolniczy liczył 592 konie i 28 wołów. W 1829 roku wysiewano 426 korcy czterech zbóż, 332 korce kartofli.

6 Kieniewicz, Warszawa w latach 1795-1914, s. 54. W roku 1815 w Warszawie było 23 tys. drzew owocowych; Wolff, s. 271.

7 J. Cegielski, Polityka budowlano-mieszkaniowa w Warszawie w latach 1815-1864, w: Warszawa XIX wieku, zesz. 2, Warszawa 1971, s. 20; M. Kwiatkowski, Architektura mieszkaniowa Warszawy, Warszawa 1989, s. 351.

8 Krassowski, Majewska, s. 3.

9 Gołębiowski, s. 61.

10 Kieniewicz, Warszawa w latach 1795-1914, s. 46.

11 K. Kołaczkowski, Wspomnienia, ks. 5, Kraków 1898, s. 35; S. Kieniewicz, Warszawa w dobie powstań narodowych, Kultura, R.15: 1977, nr 4, s. 5; Kwiatkowski, Architektura, s. 442-443.

12 Sosnowski, s. 20, 26.

13 Biblioteka Muzeum Historycznego m. Warszawy [dalej BMHmW]: 60, k. 6.

14 Wolff, s. 272; A. Przybylski, Ulice i mosty Warszawy, Warszawa 1936, s. 194-195; Kieniewicz, Warszawa w latach 1795-1914, s. 50. Most łyżwowy przy ulicy Spadek zniszczony został w grudniu 1830 roku.

15 Dzielnica Wola za wałami obejmowała obszar miedzy ulicami Nowolipie, Żelazną i Prostą. Całą część zachodnią przylegającą do wału miejskiego nazywa się Czyste. Dla lepszej orientacji w terenie przyjęliśmy podział przedmieścia Wolskiego na część południową (Czyste), obejmującą m.in. folwark Czyste, ogród Schultza, oraz część północną (przedmieście Wolskie) wzdłuż ulicy Wolskiej.

16 I. Prądzyński, Pamiętniki, t. 3, Kraków 1909, s. 417, wał miał przeciętnie 2,8 m wysokości i grubości; G. Filipson, Vospominanija, w: Russkij Archiv, R.21: 1883, t. 3, s. 141; Kieniewicz, Warszawa w latach 1795-1914, s. 30, wysokość wału od strony zewnętrznej 4,5 m, od miasta 1,6 m; szerokość 1,8 m w koronie, fosa miała głębokość 1,5 m, a szerokość 1,2 m; R. Matuszewski, Fortyfikacje Warszawy 1830-1831, Studia i Materiały do Historii Wojskowości, t. 24: 1981, s. 124.

17 Od rogatek Wolskich do Powązkowskich rów miał 1897 m długości, a od Powązkowskich do rowu metylowego 852 m. W 1831 roku było w nim płynne błoto. Najwięcej przeszkód naturalnych i sztucznych osłaniało stolicę od północnego zachodu, mniej więcej od Czystego do Marymontu (obszary trzeci i czwarty). Kanały i błota wraz z pojedynczymi murowanymi budynkami uławiały obronę i utrudniały podejście do wału. AGAD: 5551, k. 6-7; F. Smit, Istorija pol'skogo vozstanija i vojny 1830-1831 godov, t. 3, Peterburg 1863, s. 744.

18 Opisu terenu dokonano w oparciu o Plan Obozu pod Warszawą z 1821 roku, wykonany przez Topografów Kwatermistrzostwa, w: Plany Warszawy 1815-1830, s. 22; Plan obozu na Powązkach z 1825-1828 wykonany przez topografów kwatermistrzostwa, w: Plany Warszawy 1815-1833, s. 23; Plan Miasta Stołecznego Warszawy z 1829; Źródła, t. 4, s. 29; S. Herbst, Obrona Warszawy 12 VII- 6 IX 1794, w: Z bohaterskiej przeszłości Warszawy, Warszawa 1961, s. 18- 20, 30-31; E. Szwankowski, Budownictwo wojskowe w czasach Królestwa kongresowego 1815-1830, w: Z bohaterskiej przeszłości Warszawy, s. 115-116; S. Herbst, Mokotów od połowy XVII do1939 roku, w: Dzieje Mokotowa, Warszawa 1972, s. 38-40; R. Kołodziejczyk, Mokotów na tle Warszawy, w: Dzieje Mokotowa, s. 13; G. Ciołek, Ogrody polskie, Warszawa 1978, s. 124, 296; A. Zahorski, Wola w okresie 1746-1830, w: Dzieje Woli, Warszawa 1974, s. 65-73; S. Kieniewicz, Z bohaterskiej przeszłości Woli, w: Dzieje Woli, s. 93-95.

19 Plan Miasta Stołecznego Warszawy, 1829; W. Majewski, Grochów, Warszawa 1982, s. 142-143; Tokarz, Wojna, s. 175-176.

20 Kołaczkowski, ks. 5, s. 35; Prądzyński, Pam., t. 3, s. 415-417.

21 Do 1819 roku zachowały się: pas umocnień polowych (700 m) na północ od Królikarni, trzy pojedyncze szańce w linii prostej ku Rakowcu na zachód od Mokotowa, wąski pas umocnień 900 m od rogatek Jerozolimskich wzdłuż drogi polnej od południowego skraju Czystego do traktu krakowskiego oraz okop pod Lasem Marymonckim.

22 J. Giergielewicz, Przyczynki do umocnienia i obrony Warszawy w powstaniu kościuszkowskim, Przegląd Historyczno-Wojskowy, 1930, t. 2, zesz. 2, s. 311, "Lecz, gdy Warszawa, ani jest fortecą, ani nią być nie może z przyczyny rozciągłości, jako też iż nie czas w czasie wojny fortecę budować, więc nie można temu się dziwować, że drogi skrytej nie widać i wyniosłych bastionów murowanych przy okopach warszawskich". System Vaubana zakładał m.in. pogłębienie obrony przez wprowadzenie licznych dzieł pomocniczych, oddzielenie bastionów od kurtyn i zmniejszenie profilów wałów. Vauban był także zwolennikiem szturmu dziennego, zapobiegającego zamieszaniu przy szturmach nocnych.

23 Giergielewicz, Przyczynki, s. 310, 312-313. Sierakowski przygotował swoje plany umocnienia Warszawy przed włączeniem się armii pruskiej do wojny (16 V). Projekt zakładający ochronę miasta przed ostrzałem opracował gen. Jan Komarzewski. Przewidywał on usypanie szańców przed okopami Warszawy i Pragi w zasięgu ognia dział z wałów miejskich. Giergielewicz, Zarys historii korpusów inżynierów w epoce Stanisława Augusta, Warszawa 1933, s. 152.

24 Giergielewicz, Zarys historii, s. 162-163; A. Zahorski, Warszawa w powstaniu kościuszkowskim, Warszawa 1985, s. 182, opinia por. von Pannwitza z armii pruskiej: "Nowe szańce Kościuszki są ponoć jak nowa regularna twierdza, a te któreśmy wzięli wzbudzają podziw. Umie on w zadziwiający sposób wykorzystać teren i nie ma ani jednego umocnienia, które by nie było wyraźnie osłaniane przez nie".

25 Herbst, Obrona Warszawy, s. 30-31, 37.

26 Giergielewicz, Zarys historii, s. 163, przypis 6.

27 Herbst, Obrona Warszawy, s. 51-52.

28 S. Herbst, Zagadnienia obrony stolicy, Zeszyty Naukowe WAP, Seria Historyczna, R. 1966, nr 14, s. 57; K. Bauer, Szturm Pragi 4 XI 1794, Studia i Materiały do Historii Wojskowości, t. 16: 1969, cz. 1; Zahorski, Warszawa, s. 322-332; K. Bauer, T. Rawski, A. Rzepniewski, W. Strzałkowski, Praga, w: Powstanie kościuszkowskie 1794. Dzieje militarne, Warszawa 1996, s. 332-339, 349; T. Rawski, Obrona Pragi w 1794 roku, w: Z dziejów militarnych Pragi, Warszawa 1999, s. 47-48.