Biżuteria arabska. Amulety, talizmany i ozdoby - Jolanta Mikołajczyk

Kup ebooka

65.00 zł
53.30 zł (53,30 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Przy­pisy

[1] Za: https://www.loc.gov/re­so­urce/cph.3c36585/.

[2] Za: https://tile.loc.gov/sto­rage-se­rvi­ces/se­rvice/pnp/ppm­sca/41500/41500r.jpg; https://www.loc.gov/item/2017657659/.

[3] Za: https://www.fa­ce­book.com/sa­na­an­ti­que/about.

[4] Za: https://tile.loc.gov/sto­rage-se­rvi­ces/se­rvice/pnp/matpc/02100/02101r.jpg; https://www.loc.gov/re­so­urce/matpc.02101/.

[5] Ten ar­ty­kuł uka­zał się na stro­nach 14-15 w dru­ko­wa­nym wy­da­niu "Saudi Aramco World" z marca/kwiet­nia 1973 roku, zob.: https://ar­chive.aram­co­world.com/is­sue/197302/ban­gles.from.the.sands.htm.

[6] Za: https://en.wi­ki­pe­dia.org/wiki/File:Ara­bia­n_Pe­nin­su­la_(or­tho­gra­phi­c_pro­jec­tion).png.

[7] Ży­dow­ska tra­dy­cja głosi, że od dwu­na­stu sy­nów Ja­kuba, syna Abra­hama, wy­wo­dziło się dwa­na­ście ple­mion, które za­miesz­ki­wały Ży­zny Pół­księ­życ, zie­mie obej­mu­jące Le­want, Me­zo­po­ta­mię i Egipt.

[8] P.K. Hitti, Dzieje Ara­bów, Wy­daw­nic­two Na­ukowe PWN, War­szawa 1969.

[9] Za: https://www.le­co­le­vanc­le­efar­pels.com/me/en/hid­den-tre­asu­res-exhi­bi­tion-du­bai.

[10] Gold Souk - "targ złota" (przyp. red.).

[11] Alois Mu­sil - cze­ski na­uko­wiec, orien­ta­li­sta (1868-1944).

[12] Za: https://www.wa­shing­ton­post.com/world/mid­dle­_e­ast/de­spe­rate-mid­dle-eastern-wo­men-re­sort-to-sel­ling-their-gold-as-pan­de­mic-grinds-on/2020/06/05/a9594f10-9f71-11ea-be06-af5514e­e0385_story.html.

[13] Za: https://the­zay.org/shi­ning-sto­ries/.

[14] Za: https://www.the­na­tio­nal­news.com/uae/he­ri­tage/hi­story-pro­ject-je­wels-and-em­bel­li­sh­ments-1.283084.

[15] Za: https://www.ha­ga­lil.com/2016/06/yeme­nite-je­wel­lery/nggal­lery/page/2.

[16] Za: https://ar­chive.aram­co­world.com/is­sue/201201/si­lver.the.en­du­ring.craft.of.yemeni.si­lver.htm.

Fot. S. Her­mann/F. Rich­ter/Pi­xa­bay

.

Bi­żu­te­ria jest formą ję­zyka, który uży­wany świa­do­mie i ce­lowo może prze­ka­zy­wać wia­do­mo­ści, chro­nić i bło­go­sła­wić za­równo no­szą­cego, jak i ob­ser­wa­tora.

Od naj­daw­niej­szych cza­sów lu­dzie ozda­biali swoje ciała na różne spo­soby: po­przez ta­tu­owa­nie, ma­lo­wa­nie, a w nie­któ­rych czę­ściach świata przez two­rze­nie blizn. Ozdoby ciała czło­wieka pre­hi­sto­rycz­nego obej­mo­wały rów­nież bi­żu­te­rię wy­ko­naną z mar­twych chrząsz­czy, sko­ru­pek jaj, muszli, na­sion, ko­ści, zę­bów, pa­zu­rów, kłów, drewna, ka­mieni. Lo­kalne i ła­two do­stępne ma­te­riały sta­no­wiły pod­stawę do tra­dy­cyj­nego wy­twa­rza­nia bi­żu­te­rii.

Na­szyj­nik z muszli; In­dia­nin Ame­ryki Pół­noc­nej, 1920-1930; źró­dło: Bi­blio­teka Kon­gresu[1]

Pierw­szymi ludźmi, któ­rzy no­sili bi­żu­te­rię, byli męż­czyźni. Przy­ozda­bia­nie ciał miało na celu zwró­ce­nie uwagi płci prze­ciw­nej, ale była to też oznaka wła­dzy oraz siły.

Jed­nym z po­wo­dów ozda­bia­nia ciała w sta­ro­żyt­no­ści była ludzka prze­sąd­ność. Sta­ro­żytny czło­wiek ta­tu­ował lub ma­lo­wał ciało, aby ochro­nić się przed nie­szczę­ściem i nie­za­do­wo­le­niem ze strony swo­ich bo­gów. Póź­niej no­sił bi­żu­te­rię, aby ma­ni­fe­sto­wać prze­ko­na­nia re­li­gijne. A dziś bi­żu­te­rię za­kła­dają przede wszyst­kim ko­biety, pod­kre­śla­jąc swoją urodę, zwłasz­cza w gru­pach spo­łecz­nych, w któ­rych moda, po­czu­cie es­te­tyki i wy­gląd są ważne. Ist­nieją także klej­noty nie­uwa­run­ko­wane modą. Na Za­cho­dzie od­ro­dziła się śre­dnio­wieczna wiara w lecz­ni­cze wła­ści­wo­ści me­tali szla­chet­nych i ka­mieni. Dla ko­lek­cjo­ne­rów istotna jest rów­nież uni­kalna war­tość klej­no­tów, a dla in­we­sto­rów li­czy się moż­li­wość han­dlu bi­żu­te­rią i zysk.

Sza­man z Afryki Po­łu­dnio­wej, 1890; źró­dło: Bi­blio­teka Kon­gresu[2]

Bi­żu­te­ria arab­ska jest uwa­żana za jedną z naj­pięk­niej­szych i naj­bar­dziej eks­cen­trycz­nych, dla­tego jest ko­lek­cjo­no­wana w wielu czę­ściach świata. Jej kunszt, ko­lory i oczy­wi­ście ma­giczne hi­sto­rie z nią zwią­zane bu­dzą po­dziw więk­szo­ści mi­ło­śni­ków bi­żu­te­rii.

War­tość ory­gi­nal­nej bi­żu­te­rii arab­skiej jest nie­oce­niona, po­nie­waż au­ten­tycz­nych eg­zem­pla­rzy po­zo­stało dziś bar­dzo nie­wiele. Przez ty­siąc­le­cia sta­no­wiła ona ele­ment wi­ze­runku Be­du­inki. Co wię­cej, dawne arab­skie klej­noty są sym­bo­lem bło­go­sła­wieństw, mocy i ma­gii. W nich drze­mie bar­dzo bo­gata, bar­dzo róż­no­rodna i bar­dzo stara kul­tura arab­ska.

Ana­li­zu­jąc starą bi­żu­te­rię be­du­iń­ską z Pół­wy­spu Arab­skiego, na­tkniemy się na jej ce­chy spo­ty­kane też w kul­tu­rze per­skiej, fe­nic­kiej i me­zo­po­tam­skiej, a także cel­tyc­kiej, grec­kiej, rzym­skiej, etru­skiej i bi­zan­tyj­skiej oraz azja­tyc­kiej.

Bi­żu­te­ria je­meń­ska; źró­dło: An­ti­que Yemen[3]

Ozdobą bi­żu­te­rii no­szo­nej przez wszyst­kich Be­du­inów są dzwonki i wi­szące mo­nety z cza­sów rzym­skich, bi­zan­tyj­skich i osmań­skich. In­nym jej cha­rak­te­ry­stycz­nym ele­men­tem jest pół­księ­życ - zda­niem nie­któ­rych ba­da­czy po­cho­dze­nia tu­rec­kiego, a we­dług in­nych - ty­powo kur­dyj­ski. Bi­żu­te­ria iracka czę­sto za­wiera tur­kus lub perły z Bah­rajnu, po­cho­dzące od są­siada han­dlo­wego. Fi­li­gran może wy­wo­dzić się z Tur­cji, cho­ciaż wy­stę­po­wał w wielu miej­scach, od Bej­rutu po Ba­srę. Ozdobą bi­żu­te­rii z Afga­ni­stanu są trój­kąty. Nie­które mogą mieć scho­wek w for­mie cy­lin­drycz­nej na kar­teczkę z mo­dli­twą, któ­rej in­ten­cją jest od­par­cie nie­szczęść, cho­roby i śmierci. Uważa się, że ręka Fa­timy, znany mo­tyw bi­żu­te­rii arab­skiej, ozdo­biona nie­bie­sko-czar­nymi cie­niami w kształ­cie źre­nicy, ma chro­nić przed złym okiem. Z ko­lei je­meń­skie klej­noty to piękna praca ży­dow­ska.

Be­du­ini, 1900; źró­dło: Bi­blio­teka Kon­gresu[4]

Wiele ozdób Be­du­inów po­siada cha­rak­ter funk­cjo­nalny, ale więk­szość ma zna­cze­nie sym­bo­liczne. Nie­któ­rzy twier­dzą, że każdy ele­ment bi­żu­te­rii zwią­zany jest ze sta­ro­żyt­nymi wie­rze­niami, np. ani­mi­zmem - pre­hi­sto­rycz­nym prze­ko­na­niem, że wszyst­kie przed­mioty, lu­dzie, ro­śliny i ka­mie­nie są za­miesz­kane przez du­sze. To wie­rze­nie zo­stało uwi­docz­nione w bi­żu­te­rii Bli­skiego Wschodu, i na­wet do­mi­nu­jąca tam re­li­gia, is­lam, nie była w sta­nie tego zmie­nić. Cza­sami w jed­nej ko­lek­cji znaj­dują się eg­zem­pla­rze z róż­nymi sym­bo­lami, i tylko nie­liczni wie­dzą, co one ozna­czają.

Stara arab­ska bi­żu­te­ria to sym­bol umie­ra­ją­cego stylu ży­cia. Trudno te­raz spo­tkać na pu­styni roz­bity na­miot z Be­du­inami, któ­rzy w ci­szy sły­szą dźwięki dzwo­necz­ków ozna­cza­ją­cych nad­cho­dzące ko­biety[5].

Ob­szar Pół­wy­spu Arab­skiego; źró­dło: Wi­ki­pe­dia[6]

Tak jak kie­dyś Fe­ni­cja­nie, Grecy, Rzy­mia­nie, Bi­zan­tyj­czycy, Turcy, Fran­cuzi, Por­tu­gal­czycy i Hisz­pa­nie, po­sta­wi­łam stopę na lą­dzie kra­jów Bli­skiego Wschodu. W miej­scu, w któ­rym obec­nie spo­ty­kają się wszyst­kie kul­tury świata, tam, gdzie na­ro­dziły się wiel­kie re­li­gie, jak ju­da­izm[7], is­lam i chrze­ści­jań­stwo.

Bi­żu­te­ria ze­brana w mu­ze­ach Zjed­no­czo­nych Emi­ra­tów Arab­skich od­zwier­cie­dla tę ogromną róż­no­rod­ność państw Bli­skiego Wschodu i jest źró­dłem wie­dzy na­wet o od­le­głych miej­scach tego re­gionu geo­gra­ficz­nego.

To na Pół­wy­sep Arab­ski, do Mekki, co­rocz­nie piel­grzy­mo­wali lu­dzie, naj­pierw jako wy­znawcy gro­mo­wład­nego boga uro­dzaju[8], a po­tem jako mu­zuł­ma­nie z ca­łego świata, przy­wo­żąc ze sobą swój ba­gaż do­świad­czeń kul­tu­ro­wych[9].

Po­zna­wa­nie świata Orientu, naj­pierw przez kuch­nię i smak, po­tem przez za­pach i dym, stało się dla mnie in­te­re­su­jącą przy­godą, do któ­rej do­łą­czy­łam hi­sto­rię tam­tej­szej nie­sa­mo­wi­tej bi­żu­te­rii.

Tra­dy­cyjna arab­ska bi­żu­te­ria ze złota; Abu Zabi, Gold Souk[10]; au­tor zdj. J.M.

Wi­dziane w róż­nych miej­scach stare ozdoby ze sre­bra i złota, nie­spo­ty­kane gdzie in­dziej wy­roby rze­mio­sła ar­ty­stycz­nego, za­chę­ciły mnie do zgłę­bia­nia te­matu bi­żu­te­rii arab­skiej, która po­mimo swo­ich roz­mia­rów wy­daje się sub­telna i wy­ra­fi­no­wana. A im głę­biej wcho­dzi­łam w hi­sto­rię i za­kres tego za­gad­nie­nia, tym bar­dziej wy­da­wało mi się to cie­kawe i tym le­piej po­zna­wa­łam kul­turę, w któ­rej przy­szło mi żyć od kil­ku­na­stu już lat.

Abu Zabi, Gold Souk; au­tor zdj. J.M.

Świat arab­ski jest ogromny, ale ja sku­pię się na te­re­nach mi naj­bliż­szych, choć jak się oka­zuje, nie da się te­matu ozdób za­wę­zić do ob­szaru kil­ku­dzie­się­ciu ty­sięcy ki­lo­me­trów kwa­dra­to­wych. Po­dobną sty­li­stykę znaj­dziemy na zie­miach od­da­lo­nych od sie­bie o ty­siące ki­lo­me­trów, a na­wet na in­nych kon­ty­nen­tach. Bi­żu­te­ria sta­nowi tam fu­zję wielu kul­tur, po­nie­waż wy­ko­ny­wali ją rze­mieśl­nicy po­cho­dzący z róż­nych czę­ści świata, do­kła­da­jąc do za­sta­nej formy swoje wzory, style, me­tody two­rze­nia.

Sklep z an­ty­kami; au­tor zdj. Vin­son Tan; źró­dło: Pi­xa­bay

Od­wie­dza­jąc sklepy pod szyl­dami "an­tyki" w Zjed­no­czo­nych Emi­ra­tach Arab­skich, gdzie przy­ciem­nione świa­tło z pięk­nych, wi­tra­żo­wych lamp oświe­tla dy­wany i starą srebrną bi­żu­te­rię, nie wie­dzia­łam, że te wy­sa­dzane ka­mie­niami ozdoby nie mają wię­cej niż osiem­dzie­siąt lat. Wiele z nich naj­praw­do­po­dob­niej li­czy co naj­wy­żej kilka lat, ale o tym do­wie­dzia­łam się do­piero na rynku w Oma­nie, gdzie w ko­szach leżą sre­bra wy­glą­da­jące na kil­ku­set­let­nie, a są je­dy­nie po­sta­rzane.

Na rynku złota w Du­baju można do­znać szoku, pa­trząc na zna­czą­cych roz­mia­rów na­szyj­niki, ma­sywne bran­so­lety, ko­ron­kową ro­botę. Wiele razy się za­sta­na­wia­łam, kto to nosi, do czego i z ja­kiej oka­zji. Gdzie ja bym po­szła w ko­lii wa­żą­cej chyba z ki­lo­gram?

Wy­stawa sklepu ju­bi­ler­skiego; Abu Zabi, Gold Souk; au­tor zdj. J.M.

Czym jest jed­nak bi­żu­te­ria dla Arabki? Czy "jej złoto" ma zna­cze­nie więk­sze niż tylko me­tal szla­chetny? Tak, zde­cy­do­wa­nie. Bi­żu­te­ria okre­śla jej toż­sa­mość.

Nie­które pro­jekty bi­żu­te­rii są ogra­ni­czone do jed­nego ple­mie­nia lub tylko jed­nej lo­ka­li­za­cji i wy­raź­nie po­ka­zują, skąd po­cho­dzi ko­bieta. Na przy­kład w Ma­roku szcze­góły na szpil­kach do odzieży (fi­bu­lach) róż­nią się nie­znacz­nie w za­leż­no­ści od wio­ski czy re­gionu. Po wzo­rach bran­so­le­tek no­szo­nych w Pa­le­sty­nie można po­znać, czy ich wła­ści­cielki są z He­bronu, czy z Be­tle­jem. Ozdoby ko­biet po­cho­dzą­cych z Ni­zwy róż­nią się od ozdób ko­biet z Mu­skatu. Róż­nice te mają swoje ko­rze­nie w tra­dy­cjach ple­mien­nych i re­gio­nal­nych, pod­czas gdy po­do­bień­stwa mó­wią nam o han­dlu, mi­gra­cji i wza­jem­nych kon­tak­tach. Bi­żu­te­ria z wy­brzeża Je­menu jest cza­sami nie do od­róż­nie­nia od bi­żu­te­rii no­szo­nej w Etio­pii, po dru­giej stro­nie Mo­rza Czer­wo­nego. Oglą­da­jąc ją, można stwier­dzić, jak bli­skie były kon­takty kul­tu­rowe mię­dzy da­nymi ob­sza­rami i ile ich miesz­kańcy wie­dzieli na swój te­mat.

Znawca te­matu jest w sta­nie z wy­glądu bi­żu­te­rii od­czy­tać także sta­tus spo­łeczny ko­biety. Nie­za­mężne dziew­częta no­szą na so­bie tylko kilka sztuk bi­żu­te­rii, ale to się zmie­nia, gdy osią­gają wiek doj­rze­wa­nia. Bi­żu­te­ria ujaw­nia, czy dziew­czyna na­daje się do mał­żeń­stwa i czy już czas na za­rę­czyny. Na swoim ślu­bie ko­bieta czę­sto nosi ze­staw, któ­rego już ni­gdy wię­cej nie za­łoży. Jako mę­żatka może przy­ozda­biać się wie­loma klej­no­tami, które wy­raź­nie wska­zują, że jest za­mężna. Gdy ko­bieta uro­dzi dziecko, do­daje nową bi­żu­te­rię do swo­jej ko­lek­cji. Na przy­kład w re­gio­nie Wiel­kiej Ka­by­lii w Al­gie­rii ko­bieta otrzy­muje bi­żu­te­rię po uro­dze­niu pierw­szego dziecka, a w Egip­cie i Li­bii świeżo upie­czone matki no­szą ty­powy na­szyj­nik ze srebr­nym wi­sior­kiem. Na­wet no­wo­na­ro­dzone dziew­czynki w Li­ba­nie czę­sto otrzy­mują w pre­zen­cie złote kol­czyki i na­szyj­niki, ale naj­czę­ściej de­li­katne złote bran­so­letki zdo­bione ich imio­nami.

Abu Zabi, sklep ju­bi­ler­ski; au­tor zdj. J.M.

Dla Arabki jej ko­lek­cja bi­żu­te­rii sta­nowi rów­nież za­bez­pie­cze­nie fi­nan­sowe po ślu­bie. To jakby otwar­cie konta oszczęd­no­ścio­wego dla panny mło­dej, do któ­rego tylko ona ma do­stęp. Cza­sami jest to ostat­nia de­ska ra­tunku, do­stępna w trud­nych chwi­lach, ta­kich jak roz­wód czy śmierć męża. To je­den z głów­nych po­wo­dów, dla któ­rych ne­go­cja­cje w spra­wie po­sagu są trak­to­wane bar­dzo po­waż­nie, je­śli cho­dzi o bi­żu­te­rię.

Mę­żatka może swoje ozdoby sprze­dać, gdy po­trze­buje pie­nię­dzy, ale może też ku­po­wać je, gdy ma wy­star­cza­jący do­chód. Kie­dyś Be­du­inki tkały ma­te­riały z wło­sia ko­ziego czy wiel­błą­dziego, a ich nad­miar sprze­da­wały bądź wy­mie­niały na bi­żu­te­rię. Alois Mu­sil[11], który po­dró­żo­wał po Ara­bii, opi­sał spo­sób, w jaki od­by­wał się wów­czas za­kup bi­żu­te­rii. Obec­nie, np. w Afga­ni­sta­nie, wy­gląda to po­dob­nie. Współ­cze­sne, wy­kształ­cone Arabki mogą prze­zna­czać swoje pen­sje na to, na co chcą. Nikt nie ma prawa mó­wić im, co mają ro­bić ze swymi pie­niędzmi. Dla­tego czę­sto spo­tkać je można w sa­lo­nach ju­bi­ler­skich.

Daw­niej w ca­łym świe­cie arab­skim to waga klej­notu była waż­niej­sza niż spo­sób jego zdo­bie­nia czy jego wiek. W dzi­siej­szych cza­sach jest nie­kiedy po­dob­nie.

Je­śli za­mężna ko­bieta sprze­daje swoje "złoto", aby wy­ży­wić ro­dzinę, czę­sto robi to z po­czu­ciem wstydu. Ozna­cza to bo­wiem, że wszyst­kie inne moż­li­wo­ści zo­stały wy­czer­pane i ta sy­tu­acja jest in­ter­pre­to­wana na nie­ko­rzyść męża, gdyż uważa się, że za­wiódł on swoją ro­dzinę[12].

Bę­dąc w po­sia­da­niu bi­żu­te­rii, ko­bieta czuje się bez­piecz­nie. Wiele przed­mio­tów ju­bi­ler­skich speł­nia do­dat­kowo rolę amu­le­tów lub ta­li­zma­nów. Lu­dzie wie­rzą, że dzwonki brzę­czące na ozdo­bach ko­biet utrzy­mają dżinny na dy­stans, a wi­siorki, np. w po­staci po­jem­nika na amu­let, i ko­ra­liki w okre­ślo­nych ko­lo­rach po­ma­gają od­stra­szać zło.

Swoim dzie­ciom ko­biety rów­nież za­kła­dają amu­lety, aby chro­nić je przed wy­pad­kami i cho­ro­bami[13].

(...) Upięk­sza­nie sie­bie było czę­ścią na­szego wy­cho­wa­nia. (...) Bi­żu­te­ria była in­te­gralną czę­ścią ko­bie­cego wy­glądu. W od­po­wied­nim stylu w za­leż­no­ści od oka­zji. W przy­padku bi­żu­te­rii, jak mówi Umm Ab­del Rah­man z Du­baju, lubi za­kła­dać al Marma, złoty pier­ścio­nek no­szony na środ­ko­wym palcu, al Murta'esha, sze­roki na­szyj­nik z wi­szą­cymi wzo­rami, al Me­ryah, długi na­szyj­nik, al Se­itmi, długi na­szyj­nik wy­ko­nany ze złota i wy­sa­dzany ka­mie­niami, i wresz­cie Bu Shawk, kol­cza­stą bran­so­letkę. (...) a jej co­dzienne ubra­nia przy­ozda­biają na­szyj­nik Murta'esha w kształ­cie serca, złoty pier­ścio­nek i ze­ga­rek na rękę.

Każ­dego dnia mu­szę ład­nie wy­glą­dać - mówi en­tu­zja­stycz­nie Umm Ab­del Rah­man z Du­baju. - Al­lah jest piękny i ko­cha piękno[14]

Tra­dy­cyjna bi­żu­te­ria be­du­iń­ska wy­ko­nana jest ze sre­bra przy­ozdo­bio­nego tur­ku­sem, ko­ra­lem, kar­ne­olem oraz in­nymi ka­mie­niami ze­bra­nymi w gó­rach, mo­rzu i pia­skach przez wę­drow­nych no­ma­dów. Ma dużo ele­men­tów w po­staci łań­cusz­ków, dzwo­necz­ków, mo­net, ku­lek, ni­tek o róż­nych dłu­go­ściach. Bran­so­lety po­sia­dają za­pię­cia na za­wia­sach i kołki mo­cu­jące. Na­szyj­niki z ple­cio­nych wią­zań w po­staci siatki czę­sto zo­stają przy­szyte do ma­te­riału tak, aby się do­brze ukła­dały, a na­grzane sre­bro nie może do­ty­kać skóry. Z re­guły bo­wiem ozdoby są duże i cięż­kie.

Ozdoby ko­biece znane są współ­cze­snym bar­dziej z opi­sów niż z za­cho­wa­nych eks­po­na­tów. Zmiany w mo­dzie i tra­dy­cyjne prze­ta­pia­nie bi­żu­te­rii nie po­zwo­liły na za­cho­wa­nie tak cie­ka­wych przed­mio­tów. Ko­ro­zja sre­bra, mie­dzi, brązu i mo­sią­dzu też przy­czy­niła się do de­gra­da­cji wy­ko­na­nych z nich ozdób. Je­dy­nie złota bi­żu­te­ria prze­trwała w nie­zmie­nio­nej for­mie, ale taka była w po­sia­da­niu tylko naj­bo­gat­szych. Mało mówi nam ona o ozdo­bach no­szo­nych przez nie­za­moż­nych Be­du­inów.

Za­zwy­czaj nie ozda­biano się starą bi­żu­te­rią. Tra­dy­cyj­nie po śmierci wła­ści­cielki prze­ta­piano jej sre­bro i two­rzono nowe ozdoby. Nie znano zwy­czaju prze­ka­zy­wa­nia sre­ber z matki na córkę lub "za­bie­ra­nia" przed­mio­tów ze sobą do grobu. Po­dobno córki uwa­żały za nie­do­pusz­czalne przej­mo­wa­nie klej­no­tów znisz­czo­nych przez co­dzienne użyt­ko­wa­nie w trud­nych wa­run­kach śro­do­wi­sko­wych i dla­tego od­ma­wiały dzie­dzi­cze­nia ich po swo­jej matce. Wy­jąt­kiem były amu­lety, ale tylko te, które oka­zy­wały się sku­teczne. Córki chęt­nie je za­cho­wy­wały[15]. Mąż zmar­łej nie mógł od­dać tego sre­bra swej no­wej żo­nie, po­nie­waż to był po­sag. Sta­no­wił on wła­sność oso­bi­stą ko­biety z chwilą wej­ścia do domu męża.

Wy­jąt­kowo można było sprze­dać ja­kiś cenny ele­ment bi­żu­te­rii za­raz po zgo­nie jej wła­ści­cielki w celu za­kupu dla niej ca­łunu, je­śli śmierć była na­gła.

Tra­dy­cja więc jest od­po­wie­dzialna za to, że nie do­cze­ka­li­śmy się eks­po­na­tów kil­ku­set­let­nich, i nie je­ste­śmy w sta­nie zo­ba­czyć, jak wy­glą­dała stara bi­żu­te­ria arab­ska. Z dru­giej strony ta sama tra­dy­cja utrzy­muje sztukę ju­bi­ler­ską przy ży­ciu i po­maga za­cho­wać ją w for­mie, która jest zna­cząca tak dla ar­ty­sty, jak i użyt­kow­nika. Prze­ta­pia­nie sta­rych i two­rze­nie no­wych wy­ro­bów spo­wo­do­wało to, że ju­bi­le­rzy ry­so­wali wzory i pró­bo­wali je na­stęp­nie od­twa­rzać. Do­sko­na­lili w ten spo­sób swój kunszt.

Rze­mieśl­nicy wy­ża­rzali, kuli, cięli, tło­czyli, po­głę­biali i gra­we­ro­wali ręcz­nie. Był to za­wód prze­ka­zy­wany z ojca na syna. Naj­czę­ściej pro­wa­dzili osia­dły lub czę­ściowo osia­dły tryb ży­cia. Mieli swoje warsz­taty w miej­sco­wo­ściach nad­mor­skich lub oa­zach. Nie­kiedy duże ple­mię przy­gar­niało złot­nika i za­bie­rało go ze sobą, gdy zmie­niano miej­sce po­bytu.

Ju­bi­le­rzy pra­co­wali ciężko, zwłasz­cza w cza­sie upal­nych dni. Nie dość, że tem­pe­ra­tura po­wie­trza do­cho­dziła do 45 stopni Cel­sju­sza, to pod­no­sił ją ogień z pa­le­ni­ska, a ku­cie bi­żu­te­rii mu­siało się od­by­wać mimo żaru le­ją­cego się z nieba.

Prze­waż­nie bi­żu­te­rię pro­du­ko­wano na za­mó­wie­nie, ale nie ozna­cza to, że rze­mieśl­nicy próż­no­wali lub że po­sia­dali dużo wol­nego czasu. Sprze­da­wali swoje wy­roby na wagę, we­dług ceny sre­bra i ka­mieni szla­chet­nych, opo­wia­da­jąc przy tym le­gendy o cu­dow­nych wła­ści­wo­ściach tych przed­mio­tów.

Dzi­siaj ręcz­nie wy­ko­ny­wana srebrna bi­żu­te­ria jest rzad­ko­ścią, a wraz z nią za­nika fach ju­bi­ler­ski. Naj­czę­ściej ju­bi­ler tylko na­pra­wia taką bi­żu­te­rię lub sprze­daje ku­pioną, a do tego Arabki uwa­żają srebrną bi­żu­te­rię za sta­ro­modną. Wy­bie­rają złotą. Ma na to nie­wąt­pli­wie wpływ za­moż­ność miesz­kań­ców Pół­wy­spu Arab­skiego. War­tość złota wzro­sła w ciągu ostat­nich kilku dzie­się­cio­leci, zmniej­sza­jąc względną war­tość sre­bra, a tym sa­mym sre­bro stało się zbyt ta­nie, aby słu­żyć jako de­po­zyt ko­bie­cego bo­gac­twa, tak jak miało to miej­sce przez stu­le­cia. Jed­no­cze­śnie na­wet idea utrzy­ma­nia bo­gac­twa w ta­kiej for­mie stała się prze­sta­rzała wraz z do­stęp­no­ścią ban­ków, w któ­rych można prze­cho­wy­wać pie­nią­dze. Przez lata zmie­nił się więc styl ży­cia i moda, do któ­rej sre­bra już nie pa­sują. Wielu złot­ni­ków, zwłasz­cza tych naj­bar­dziej uta­len­to­wa­nych, było Ży­dami, a na prze­ło­mie lat 40. i 50. ży­dow­ska po­pu­la­cja Je­menu wy­emi­gro­wała do Izra­ela[16]. Jesz­cze po­dobno do lat 60. XX wieku po­sag ślubny w po­staci bi­żu­te­rii, tak głę­boko za­ko­rze­niony w tra­dy­cji mu­zuł­mań­skiej, był wy­ko­ny­wany wła­śnie przez Ży­dów.

Od lat już, nie­stety, ma­sowo pro­du­ko­wana bi­żu­te­ria ze sre­bra i złota za­częła być im­por­to­wana do państw Pół­wy­spu Arab­skiego, a wraz z nią prze­dru­ko­wy­wano ka­ta­logi, two­rzono po­wie­lane oferty do­mów mody, po­wstał blichtr i... świat się zmie­nia.

Za­pra­szamy do za­kupu peł­nej wer­sji książki