1 M. Franz, O panowaniu na morzu jako przyczynie konfliktów i zbrojeń w dziejach, w: Oblicza konfliktów. Zbiór analiz i studia przypadków, red. J.J. Piątek, R. Podgórzańska, Toruń 2008, s. 23.
2 To właśnie kanał La Manche sprawił, że Anglia, a potem Wielka Brytania, ominięta została przez wichury dziejów. Ewentualny desant na wyspy z kontynentu, choć często bywał zagrożeniem, rzadko stawał się realnym niebezpieczeństwem.
3 F. Thiess, Cuszima epopeja wojny morskiej, Gdynia 2005; Graf E. zu Reventlow, Der Russisch-japanische Krieg, t. 1-3, Berlin 1906.
4 D. Gross, Der Krieg zur See 1914-1918, Berlin 1925.
5 E. Kosiarz, Pierwsza wojna światowa na Bałtyku, Gdańsk 1979.
6 M. Herma, Pod banderą św. Andrzeja. Rola Floty Czarnomorskiej w realizacji koncepcji strategicznych (militarnych) Rosji w latach 1914-1917, Kraków 2002.
7 P. Nykiel, Wyprawa do Złotego Rogu. Działania wojenne w Dardanelach i na Morzu Egejskim (sierpień 1914-marzec 1915), Kraków-Międzyzdroje 2008; J. Kłossowski, Walka o Dardanele podczas ubiegłej wojny światowej, "Przegląd Morski" 1930, R. 3, s. 681-727; K. Kubiak, Dardanele, Warszawa 1996; Y. Heřtová, Gallipoli 1915. Místo pro tisíc Britských pušek, Praha 2010.
8 Doskonale było to widać zwłaszcza w kolejnych latach działań wojennych. Siły i środki zgromadzone przez strony konfliktu przed ich wybuchem wyczerpywały się błyskawicznie. Próba ich uzupełniania była nie tylko trudna, ale zależała w ogromnym stopniu od możliwości gospodarczo-społecznych każdego z państw. Tego potencjału nie pozwalały znacząco zmienić nawet kolejne podboje. Boleśnie przekonali się o tym Japończycy, którzy mimo ogromnych sukcesów w pierwszych miesiącach wojny, zajęcia znacznych obszarów dzięki precyzyjnie realizowanej ofensywie opartej na morskich operacjach desantowych, z biegiem czasu musieli uznać wyższość Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników w wojnie. Był to jednak wynik niezwykłych możliwości amerykańskiej gospodarki.
9 Podczas działań wojennych we wrześniu 1939 r. strona niemiecka przygotowywała operację desantową, pierwszą z wielu w toku tej wojny, która ze względu na szybkie złamanie obrony wojsk polskich nie doszła do skutku.
10 Co prawda faktycznie wojna na Pacyfiku trwała od 1937 r., czyli od dokonania przez Japonię agresji na Chiny po tzw. incydencie szanghajskim, ale do momentu wejścia Stanów Zjednoczonych do wojny oraz włączenia w ten konflikt Niemiec, a także europejskich państw koalicji antyhitlerowskiej, uważano te wydarzenia za odosobniony teatr wojenny, niepowiązany z wydarzeniami w Europie.
11 W. Gliński, Morskie operacje desantowe w drugiej wojnie światowej, Gdańsk 1969.
12 J. Lipiński, Druga wojna światowa na morzu, Gdańsk 1970.
13 A. Perepeczko, Burza nad Atlantykiem, t. 1-4, Warszawa 1999-2002. Ten znakomity autor stworzył całą serię małych szkiców, które do dziś zachowały swą wartość, zob. idem, Bitwa na Morzu Koralowym, Warszawa 1996; idem, Bój o Atlantyk, Warszawa 1995; idem, Komandosi w akcji, Gdańsk 1978; idem, Od Mers El-Kebir do Tulonu, Gdańsk 1979; idem, Wojna za kręgiem polarnym, Gdańsk 1973.
14 Z. Flisowski, Burza nad Pacyfikiem, t. 1-2, Poznań 1986-1989. Praca pozostaje szczytowym osiągnięciem tego historyka. Poprzedziła ją cała seria opracowań drobniejszych, które zostały wykorzystane przy pracy nad tą monografią.
15 Z.J. Krala, Kampanie powietrzne II wojny światowej. Daleki Wschód, cz. 1-8, Warszawa 1992-2000.
16 W.D. Docenko, Istorija wojenno-morskogo isskustwa, t. 1-2, Moskwa 2005.
17 J.F.C. Fuller, Druga wojna światowa 1939-1945, Warszawa 1958
18 G. Deborin, Druga wojna światowa, Warszawa 1960.
19 R. Castex, Théories Stratégiques, t. 1-3, Paris 1928-1933.
20 C. Blair, Ciche zwycięstwo. Amerykańska wojna podwodna przeciwko Japonii, Warszawa 2001; idem, Hitlera wojna U-Bootów, cz. 1-2, Warszawa 1998.
21 S.E. Morison, History of United States Naval Operations in World War II, t. 1-15, Boston 1947.
22 S.W. Roskill, The War at Sea, t. 1-2, London 1954-1956.
23 N. Miller, The Navy at War, t. 1-2, London 1956-1961.
24 T.N. Dupuy, The military of World War II, t. 1-18, New York 1963.
25 E.P. Hoyt, Carrier Wars. Naval Aviation from World War II to the Persian Gulf, New York 1989; idem, Japan's War. The Great Pacific Conflict 1853 to 1956, New York 1986; idem, American's wars & military excursion, New York 1987; idem, Storm over The Gilberts. War in the Central Pacific: 1943, New York 1978; idem, The GI's War. The story of American soldiers in Europe in World War II, New York 1988.
26 R. de Belot, The Struggle for the Mediterranean 1939-1945, New York 1969; idem, La guerre aéronavale en Mediterannée, Paris 1949.
27 D. Macintyre, The battle for the Mediterranean, London 1964.
28 L. de la Sierra, La guerra navale nel Mediterraneo 1940-1943, Milano 1987.
29 A. Perepeczko, Morze Śródziemne w ogniu, Warszawa 1995.
30 M. Morozow, A. Płatonow, W. Gonczarow, Diesanty Wielikoj Otieczestwiennoj Wojny, Moskwa 2008.
31 A. Kuzniecow, Riecznyje manki na morie (Broniekamiera na Azowskom i Czornom morjach w 1943-1944 godach), cz. 1, "Morskaja Wojna" 2009, nr 5, s. 32-59, cz. 2, 2009, nr 6, s. 31-64.
32 S. Gorszkow, Diesantnyje opieracii Azowskoj wojennoj flotilli, "Morskij Sbornik" 2000, nr 5, s. 7-17.
33 M. Glock, Desant pod Grigoriewką 1941, "Morza, Statki i Okręty" 2008, nr 3 (75), s. 42-43; idem, Operacja desantowa pod Jużną Ozierejką, "Morza, Statki i Okręty" 2007, nr 2 (62), s. 38-47.
34 D.M. Glantz, Soviet operational and tactical combat in Manchuria 1945, London 2003; idem, The Soviet strategic offensive in Manchuria 1945, London 2003.
35 R. Bock, Sowieckie lotnictwo morskie 1941-1943, Gdynia 1996.
36 U.S.I.S. (Biuro Informacyjne Stanów Zjednoczonych) - Druga wojna światowa, Warszawa; Kraków 1947. Przydatne dla prowadzonych badań okazały się dokumenty zgromadzone w archiwach: US Historical Documents The University of Oklahoma Colege of Law, U.S. Army Military History Instytute, Operational Archives U.S. Naval History Division in Washington i innych.
37 Tu, jak się wydaje, obok wspominanych już wcześniej prac Z. Flisowskiego czy Z.J. Krali, najcenniejsze okazały się: T.M. Gelewski, Singapur 1942. Klęska na Malajach i upadek Singapuru, Gdańsk 2006; M. Ledet, Holenderskie Lotnictwo Morskie w wojnie z Japonią, cz. 1, "Militaria" 1996, nr 1 (96), s. 2-5; cz. 2, 1996, nr 2 (96), s. 36-42; cz. 3, 1997, nr 1 (97), s. 31-37; J. Ledwoch, J. Solarz, Czołgi japońskie 1938-1945, Warszawa 1998. Do tych prac należy doliczyć bezcenne rysy historyczne, które umieszczane były na łamach czasopism historyczno-wojskowych.
38 Literatura na ten temat jest bardzo bogata, obejmująca działania w obrębie kolejnych zdobywanych przez piechotę morską atoli. Całość zaprezentowana została w bibliografii. Użyteczność kolejnych pozycji można ocenić także poprzez przypisy, szczególnie mocno rozbudowane w rozdziałach poświęconych amerykańskim ofensywom na Pacyfiku. Bez znajomości historiografii anglosaskiej, a szczególnie amerykańskiej, opracowanie właściwych fragmentów tej książki nie byłoby możliwe.
39 Dla badań nad dziejami Korpusu Piechoty Morskiej USA za podstawowe i najważniejsze trzeba uznać A history of Marine Corp Roles and Missions 1775-1962, red. T.G. Roe, Washington 1962; J. Millet, Semper Fidelis. The history of the United States Marine Corps, New York 1991; E.H. Simmons, United States Marines: a History, Washington 2003;
40 B. Rolf, Der Kampf um die Nordsee. Chronik des Luft und Seekrieges im Winter 1939/1940 und des norwegischen Feldzuges, Berlin 1941; P. Fleming, Operation Sea Lion. The projected invasion of England in 1940 - An account of the German preparations and the British countermeasures, New York 1957. W związku z tym, że duża część tych działań miała charakter poboczny dla głównych niemieckich operacji, to szczególnie cenne okazały się przy ich omawianiu opracowania drobne, głównie umieszczane w czasopismach historyczno-wojskowych.
41 Ważne okazały się także prace poświęcone działaniom niemieckich wojsk powietrznodesantowych, zwłaszcza w kontekście ich współpracy z podejmowanymi próbami desantów morskich na Krecie lub też wcześniejszych walk w rejonie Norwegii: C. Ailsby, Spadochroniarze Hitlera. Niemieccy spadochroniarze w drugiej wojnie światowej, Ożarów Mazowiecki 2008; J. Lucas, Pikujące orły. Niemieckie wojska powietrznodesantowe w II wojnie światowej, Warszawa 2002; Niemieckie wojska spadochronowe 1936-1945, red. T. Nowakowski, Warszawa 1996; T. Ripley, Elitarne jednostki wojskowe Trzeciej Rzeszy. Niemieckie siły specjalne w drugiej wojnie światowej, Ożarów Mazowiecki 2007.
42 Kolejne alianckie działania wojenne omawiane były na podstawie prac o szerszej tematyce, a także artykułów dotyczących poszczególnych operacji. Oczywiście konieczne było zebranie reprezentatywnej literatury, szczególnie w odniesieniu do lądowania w Normandii.
43 D.D. Eisenhower, Krucjata w Europie, Warszawa 1959.
44 S. Gorszkow, Potęga morska współczesnego państwa, Warszawa 1979.
45 B. Montgomery, Od Normandii do Bałtyku, Warszawa, b.r.w.
46 F. Skibiński, O sztuce wojennej na północno-zachodnim teatrze działań wojennych 1944-1945, Warszawa 1977.
47 C. de Gaulle, Pamiętniki wojenne, t. 1-3, Warszawa 1967.
48 E.M. Raeder, Moje życie, Gdańsk 2001.
49 E.B. Potter, Ch. W. Nimitz, La guerre sur mer (1939-1945), Paris 1962. Nie są to klasyczne wspomnienia, a raczej praca ukazująca autorski obraz wojny z punktu widzenia jednego z najważniejszych dowódców amerykańskich II wojny światowej.
50 M. Fuchida, M. Okumiya, Midway. Historia Japońskiej Marynarki Wojennej, Gdańsk 1996.
51 T. Hara, Dowódca niszczyciela, Gdańsk 2003.
52 W tym warto wspomnieć o wspomnieniach radzieckich dowódców z okresu II wojny światowej. Co prawda wymagają one szczególnej ostrożności w wykorzystywaniu, jednak pozostają często jedynymi relacjami ze wschodniego teatru działań wojennych. Zob. A. Greczko, Bitwa o Kaukaz, Warszawa 1968; S. Gorszkow, Potęga morska współczesnego państwa, Warszawa 1979; N. Kuzniecow, Zwycięskim kursem, Warszawa 1978.
Rozdział 1. Operacje desantowe na europejskim teatrze działań wojennych w pierwszym okresie wojny
1 T. Borówka, Kriegsmarine 1939, b.m.w., s. 1.
2 W skład tego korpusu weszły 207 Dywizja Piechoty (18 000 ludzi) powiększona o 2 bataliony piechoty i 2 dywizjony artylerii ze składu 12 Dywizji Piechoty (2600 żołnierzy), 2 pułki straży granicznej (6000 osób), 5 Pułk Kawalerii (1000 osób). Łącznie w korpusie znalazło się 27 600 ludzi, 868 lekkich i 314 ciężkich karabinów maszynowych, 18 granatników kal. 50 mm i 54 moździerze kal. 81 mm, 96 dział przeciwpancernych kal. 37 mm, 30 dział piechoty kal. 75 mm, 48 haubic kal. 105 mm i 12 haubic kal. 150 mm (E. Kosiarz, Obrona Gdyni 1939, Warszawa 1976, s. 48-49).
3 A. Rzepniewski, Obrona Wybrzeża w 1939 r., Warszawa 1970, s. 205.
4 Erich Raeder zezwolił U-Bootom na zatapianie polskich i neutralnych statków handlowych bez ostrzeżenia. Było to pierwszym sygnałem, że międzynarodowe zapisy chroniące żeglugę handlową w czasie wojny miały nie obowiązywać. Co ciekawe, nie znajdziemy na ten temat żadnej wzmianki w później spisanych i opublikowanych wspomnieniach admirała, zob. E. Raeder, Moje życie, Gdańsk 2001, s. 368-372.
5 Notabene takich specjalistycznych jednostek strona niemiecka w tym czasie nie posiadała, czego najlepszym dowodem było zmobilizowanie wszystkiego, co potrafiło utrzymać się na wodzie na potrzeby operacji "Seelöwe", czyli planowanego desantu i lądowania w Wielkiej Brytanii jesienią 1940 r.
6 Część informacji o tej operacji odnajdujemy w Narodowe Archiwum Cyfrowe, 33-T-1413, Relacja kpt. B. Karnickiego - oficera Polskiej Marynarki Wojennej - na temat operacji morskich polskiego okrętu podwodnego "Wilk" prowadzonych w czasie II wojny światowej.
7 A. Rzepniewski, Obrona Wybrzeża w 1939 roku, Warszawa 1958, s. 34.
8 Westerplatte. Wspomnienia - relacje - dokumenty, zebrał, oprac. i wstęp Z. Flisowski, Warszawa 1959; Z. Flisowski, Tu na Westerplatte, Warszawa 1969.
9 E. Kosiarz, Obrona Gdyni 1939...
10 Idem, Obrona Kępy Oksywskiej, Warszawa 1973.
11 Idem, Obrona Helu w 1939, Warszawa 1979.
12 Ciekawe informacje o prowadzonych tam walkach znajdujemy w Narodowym Archiwum Cyfrowym, 33-T-1416, Wielkie dni polskiej bandery - "Samotny półwysep", "Inwazja w Normandii", "Kępa Oksywska" - wspomnienia oficerów i marynarzy na temat walk polskich okrętów wojennych w czasie II wojny światowej. Głos zabierają: komandor Julian Ochman, komandor Ludwik Zaborski, komandor Stefan de Walden, komandor Leopold Tomczyk, komandor Ludwik Wilczyński.
13 Pierwsze rozmowy na ten temat podjęte zostały 20 września. To wtedy zapadła decyzja o utworzeniu Grupy Uderzeniowej dla działań lądowych i zdecydowano się koncentrować siły morskie na wodach Zatoki Gdańskiej.
14 Zadanie to miały wykonać 2 szkolne okręty liniowe ("Schlesien", "Schleswig-Holstein"), 2 szkolne okręty artyleryjskie, 2 okręty strażnicze, 16 trałowców, 1 torpedowiec, 30 uzbrojonych kutrów trałowych i 2 okręty-bazy. Dysproporcja sił miała być więc ogromna.
15 Koncepcja taka pojawia się także we wspomnieniach jednego z głównych niemieckich dowódców Krigsmarine na Bałtyku we wrześniu 1939 r., zob. F. Ruge, Die Minensuchwaffe im Kampf gegen Polen, Berlin 1941, s. 26.
16 Niemcy dobrze znali możliwości polskiej obrony na Helu. Zachowały się nawet oficjalne niemieckie dokumenty, zob. Militärarchiv Freiburg, RM 7-3018, za: A.F. Komorowski, A. Szulczewski, "Inwazja" na Półwysep Helski w 1939 r. w świetle źródeł niemieckich, w: Półwysep Helski. Historia orężem pisana, red. A. Drzewiecki, M. Kardas, Toruń 2009, s. 290.
17 Militärarchiv Freiburg RMD 4-601, za A.F. Komorowski, A. Szulczewski, "Inwazja" na Półwysep Helski w 1939 r. w świetle..., s. 303.
18 Widać to doskonale w pracy A. Rzepniewskiego, Obrona Wybrzeża w 1939 r., Warszawa 1970, s. 517-518, i R. Witkowskiego, Hel na straży Wybrzeża, Warszawa 1974, s. 292-293. Koncepcje te popiera także M. Domagała, Mało znany aspekt kapitulacji Helu w 1939 roku, b.m.d.w., s. 46.
19 F. Ruge, Die Minensuchwaffe im Kampf gegen Polen..., s. 28.
20 W. Steyer, Samotny półwysep, Poznań 1969 s. 22.
21 Ibidem, s. 23.
22 Strona niemiecka była zmuszona eksportować ponad 15 mln ton rudy żelaza, jej większość pochodziła ze Szwecji.
23 Niemcy mogli sprowadzać szwedzkie rudy także przez wody bezpiecznego dla nich Morza Bałtyckiego. Na tym akwenie po zakończeniu wojny z Polską nie musieli obawiać się żadnych wrogich sił, a ewentualne wejście na te wody brytyjskich okrętów podwodnych poprzez Cieśniny Duńskie było bardzo mało prawdopodobne. Niestety zimą wody Zatoki Botnickiej bardzo często były całkowicie zamarznięte, co uniemożliwiało wszelką żeglugę. Jedyny brany pod uwagę port Lulea zamarzał. Ponadto od najlepszych złóż w Kirunie poprowadzono specjalną linię kolejową do Narwiku, a nie w stronę portów w Zatoce Botnickiej.
24 Nie odnajdujemy na ten temat żadnej wzmianki w pracy, która powstała tuż po zakończeniu operacji w Danii i Norwegii. Z jednej strony jest to prawdopodobnie efekt działania cenzury niemieckiej, a z drugiej jednak dość ograniczonej analizy tej kampanii w toku wojny (R. Bathe, Der Kampf um die Nordsee. Chronik des Luft- und Seekrieges im Winter 1939/1940 und des norwegischen Feldzuges, Berlin 1941.
25 H. i W. Trojca, Pancerniki "Scharnhorst" "Gneisenau", Warszawa 1994.
26 R.C. Stern, German Battleships of World War II, Carltton 2004, s. 22.
27 W grudniu 1939 r. doszło do osobistego spotkania Adolfa Hitlera z Vidkunem Quislingiem. Pomimo obietnic poczynionych przez Norwega przywódca III Rzeszy nie zdecydował się wtedy na jednoznaczną deklarację wsparcia pomysłu zajęcia Norwegii przez wojska niemieckie, a w rezultacie tego przyłączenia się tego państwa do państw Osi, już pod nowym przywództwem.
28 Działaniom tego statku poświęcono małą książeczkę: S.B. Bicker, "Altmark" okręt widmo, Warszawa 1958.
29 Losy tego starcia zob. A. Perepeczko, Bitwa u ujścia Rio de la Plata, Warszawa 1994.
30 Idem, Burza nad Atlantykiem, t. 1, Warszawa 1999, s. 218-220.
31 Dobrze oddają to wspomnienia Ericha Raedera, który napisał, że właśnie po tej akcji brytyjskich marynarzy uznano w Berlinie, że Norwegia nie jest w stanie się bronić przed jakimikolwiek działaniami Royal Navy. Jak można mniemać, uważano też, że nie będzie ona w stanie powstrzymać Kriegsmarine (E. Raeder, Moje życie..., s. 396-397). Podobną opinie odnajdujemy w pracy złożone po części z wojennych wspomnień Chestera Nimitza (E.B. Potter, C.W. Nimitz, La guerre sur mer (1939-1945), Paris 1962, s. 17).
32 Była to dodatkowa trudność, zwłaszcza że działania prowadzone były na wodach, które penetrowały alianckie okręty podwodne i lotnictwo. W takiej sytuacji utrzymanie ścisłej tajemnicy do momentu równoczesnego rozpoczęcia działań na wszystkich zaplanowanych punktach wybrzeża norweskiego i duńskiego było niezwykle trudne.
33 W. Danielewicz, M. Skwiot, Pancerniki kieszonkowe, cz. 1: Deutschland/Lützow, Gdynia 1997, s. 24-25. Początkowo okręt miał się znaleźć w grupie uderzeniowej skierowanej do Trondheim, ale awaria silnika pomocniczego spowodowała skierowała go do grupy mającej zdobyć Oslo (Ł. Pacholski, "Pancerniki kieszonkowe" typu Deutschland. Kalendarium służby, "Morze, Statki i Okręty" 2009, nr 10, s. 39.
34 7 Marine Gruppe - szkolny okręt liniowy "Schleswig-Holstein", 2 transportowce, 2 trałowce, 6 trawlerów - dow. kmdr Gustav Kleikamp; 8 Marine Gruppe - stawiacz min, lodołamacz, 2 trałowce - dow. kpt. Wilhelm Schroeder; 9 Marine Gruppe - frachtowiec, 2 holowniki, 7 trałowców - dow. kpt. Helmut Leissner; 10 Marine Gruppe - slup eskortowy, 20 trałowców - dow. kmdr Friedrich Ruge; 11 Marine Gruppe - okręt baza i 14 trałowców - dow. kpt. Walter Berger. Skład grup bojowych i ich dowódcy za: D.C. Dildy, Dania i Norwegia 9140. Front skandynawski, Poznań 2009, s. 28, 31 i 35.
35 Flota Norwegii nie wyglądała źle. W jej składzie znajdowały się 4 pancerniki obrony wybrzeża, ok. 30 torpedowców, 9 okrętów podwodnych, 11 stawiaczy min i sporo jednostek pomocniczych. Niestety w większości były to okręty przestarzale, małe i nieodpowiadające warunkom nowoczesnego pola walki. Ponadto flota norweska nie została postawiona w stan pełnej gotowości i nie dostała rozkazu przywitania bezwarunkowo ogniem wszystkich obcych, nieznanych jednostek wchodzących do portów macierzystych. Dużą rolę odgrywała tu aktywność poszczególnych dowódców na norweskich jednostkach, a ta wyglądała bardzo różnie. Flota Danii była jeszcze mniejsza. Obok 2 pancerników obrony wybrzeża, 6 torpedowców, w jej składzie znajdowało się 10 okrętów podwodnych, stawiacz min i kilkanaście mniejszych jednostek. Okręty te również w większości nie należały do nowoczesnych. Odpowiednio użyte, mogły stawić spory opór. W warunkach pełnego zaskoczenia, jakie uzyskali Niemcy, ich rola okazała się znikoma.
36 Lotnictwo duńskie nie było dla Niemców realnym przeciwnikiem, nawet gdyby zdecydowało się na podjęcie działań wojennych (P. Skulski, Lotnictwo duńskie w 1940 roku, "Technika Wojskowa. Historia" 2010, nr 2, s. 38-43).
37 Do operacji skierowano wszystkie zdolne do działań niemieckie okręty wojenne. W portach zostały tylko uszkodzone wcześniej pancernik kieszonkowy "Admiral Scheer", ciężki krążownik "Prinz Eugen" i 2 lekkie krążowniki "Leipzig" i "Nürnberg" (S.W. Roskill, The War at Sea 1939-1945..., t. 1, s. 163).
38 J. Pertek, Napaść morska na Danię i Norwegię, Poznań 1996, s. 14-15.
39 W ataku wzięły udział samoloty z 82, 107, 9 i 115 dywizjonu RAF, jednak nie zdołały zadać przeciwnikowi żadnych strat, a niemieckie okręty wkrótce skryły się w gęstej mgle. Dalszy rejs przebiegał spokojnie aż do spotkania z niszczycielem "Glowworn". W starciu z brytyjskim niszczycielem uszkodzony został ciężki krążownik "Admiral Hipper", który z przeciekiem kontynuował marsz w stronę Trondheim (H. i. W. Trojca, Krążowniki ciężkie klasy "Admiral Hipper", Warszawa 1993, s. 31).
40 S. Sutowski, Okręty podwodne wczoraj i dziś, cz. 2, Gdynia 1998-2000, s. 52.
41 K. Dönitz, 10 lat i 20 dni. Wspomnienia 1935-1945, Gdańsk 1997, s. 91.
42 Na przykład U-47 dowodzony przez Gunthera Priena, który zasłynął z wejścia do Scapa Flow i zatopienia tam brytyjskiego okrętu liniowego "Royal Oak".
43 C. Blair, Hitlera wojna U-Bootów. Myśliwi 1939-1942, Warszawa 1998, s. 171.
44 Łącznie użyto w tej operacji 45 transportowców i tankowców o łącznym tonażu 247 700 BRT (A.M. Wasiljew, G.P. Złobin, J.W. Skorochod, Współczesne desanty morskie, Warszawa 1972, s. 18-19).
45 J. Pertek, Od Reichsmarine do Bundesmarine, Poznań 1966, s. 162.
46 Zespół tworzyło 10 niszczycieli: "Wilhelm Heidkamp", "Georg Thiele", "Hans Lüdeman", "Hermann Künne", "Diether von Roeder", "Anton Schmitt", "Wolfgang Zenker", "Bernd von Armin", "Erich Giese" i "Erich Koellner", doskonale uzbrojonych (5x127mm, 4x37mmpl, 8wt 533mm, bardzo szybkich (38,3 węzła) i nowoczesnych (wszystkie weszły do służby w latach 1937-1939) (U. Elfrath, Deutsche Zerströrer 1934-1945, Freidberg, b.r.w., s. 42-47).
47 Dla przedarcia się w rejon Narwiku nieistotne okazało się starcie z brytyjskim niszczycielem "Glowworn", do którego doszło 8 kwietnia. Brytyjski okręt dostrzeżony został przez "Hansa Lüdemana" i "Bernda von Armina". Ostatecznie po heroicznym boju został posłany na dno przez ciężki krążownik niemiecki "Admiral Hipper".
48 Wcześniej rozstał się z zespołem idącym do Trondheim oraz zespołem osłonowym, złożonym z "Scharnhorsta" i "Gneisenaua". Zespół ten odniósł spory sukces. Przechwycił lotniskowiec "Glorious" (dow. kmdr G. D'Oyly-Hughes) idący w osłonie niszczycieli "Acasta" (dow. kmdr C.F. Glasfurd) i "Arden" (dow. kpt. J.F. Berker) miał w obliczu klęski aliantów w Norwegii ewakuować samoloty myśliwskie Hurricane z bazy w Barduffloss. Doszło do tego w odległości 310 mil na południowy wschód od wyspy Jan Mayen. Już trzecia salwa niemieckich okrętów ulokowana została w celu. Pomimo bohaterskiej obrony obu niszczycieli "Glorious" zatonął z prawie całą załogą o 17.40. Uratowanych zostało 40 marynarzy i oficerów, z tego pięciu ocalił niemiecki wodnosamolot i trafili oni do niewoli (T. Klimczyk, Utrata lotniskowca HMS Gloroius, "Morza, Statki i Okręty" 2004, nr 3, s. 27-32).
49 A. Perepeczko, Zagłada zespołu komandora Bonte, "Morza, Statki i Okręty" 1996, nr 2, s. 29.
50 Po spotkaniu "Glowworna" nie było wątpliwości, że Royal Navy jest na morzu. Niemożliwe wydawało się, by pojedynczy niszczyciel działał tak daleko od baz macierzystych, musiał więc należeć do większego zespołu bojowego.
51 Był to błąd, powodował bowiem dalsze osłabienie oddziału desantowego. W normalnych warunkach, przy zorganizowanej obronie Norwegów, byłby to błąd o katastrofalnych konsekwencjach.
52 R.M. Kaczmarek, Pierwsza bitwa niszczycieli Narwik 1940, "Morza, Statki i Okręty" 2009, nr specjalny 4, s. 15-16.
53 D.C. Dildy, Dania i Norwegia 9140. Front skandynawski..., s. 46-47; Z. Lalak, Bitwa o Narwik, "Technika Wojskowa. Historia" 2010, nr 2, s. 61-62.
54 Spodziewano się, że na podejściach do Oslo mogą operować brytyjskie okręty podwodne. Uznano je za największe zagrożenie nie tylko dla skrytego podejścia do portu, ale także doprowadzenia bez strat całego zespołu desantowego (W. Danielewicz, M. Skwiot, Pancerniki kieszonkowe..., cz. 1, s. 25).
55 J. Chorzępa, Norweska artyleria nadbrzeżna 1875-1940, "Technika Wojskowa. Historia" 2010, nr 2, s. 45-46.
56 Co prawda małe okręty patrolowe stawiły opór niemieckiemu zespołowi inwazyjnemu, ale został on natychmiast złamany. Zatopiony został chociażby okręt patrolowy "Pol III". Atakowane norweskie jednostki patrolowe nie przekazały informacji o wchodzeniu do Oslofiordu wrogich okrętów. Ich pojawienie się, wraz z desantem, w głębi fiordu było zaskoczeniem dla strony norweskiej.
57 Okręty były już mocno przestarzałe, nawet Norwedzy przesunęli je do sił rezerwy, ale przenoszone na ich pokładzie działa kalibru 210 mm stanowiły poważne zagrożenie dla wszelkich sił próbujących bez zezwolenia wejść na teren bazy w Horten.
58 Okręt przygotowywał się do wyjścia z miejsca bazowania, by podejść do strefy pobierania paliwa.
59 Niemieccy żołnierze znaleźli się na brzegu tylko z bronią osobistą, bez żadnego zabezpieczenia, bez zapasów, także amunicji. Oddział niemiecki miał w tej sytuacji niewielkie możliwości działania, ale pomimo tego dzięki swojemu zdecydowaniu i tak wykonał stawiane przed nim zadania.
60 Okręt później został przez niemieckich specjalistów wydobyty i przywrócony do służby jako stawiacz min "Brummer" (H. Haupt, S. Breyer, Minenschiff Brummer (II) 1940-1945. Das schicksal des norwegischen Minenlegers Olaf Tryggvason, b.m.w. 1999).
61 Okazał się nią najnowszy, dopiero wprowadzany do służby, ciężki krążownik "Blücher". Na jego pokładzie nadal znajdowała się grupa robotników portowych, którzy jeszcze podczas rejsu bojowego prowadzili ostatnie prace, kontrolując działanie mechanizmów.
62 Był to wynik już pierwszych doświadczeń, kiedy to niemieccy artylerzyści doskonale lokalizowali stanowiska artyleryjskie właśnie po snopie światła z reflektorów, najczęściej rozlokowanych w ich pobliżu. Przeniesienie głównego stanowiska reflektorów z dala od stanowisk dział nadbrzeżnych było osobistą decyzją płk. Birgera Ericsena (J. Pertek, Napaść morska na Danię i Norwegię..., s. 51-52).
63 Także i ta jednostka odniosła uszkodzenia w wyniku boju z norweskimi bateriami artylerii nadbrzeżnej (W. Danielewicz, M. Skwiot, Pancerniki kieszonkowe..., cz 1, s. 25).
64 Ł. Pacholski, Zatopienie krążownika "Blücher", "Technika Wojskowa. Historia" 2010, nr 2, s. 49.
65 Jerzy Pertek jako moment wybuchu komór amunicyjnych podaje godzinę 6.30, decyzję zaś o opuszczeniu jednostki podjęto według niego o 7.00 (J. Pertek, Napaść morska na Danię i Norwegię..., s. 56-57).
66 Miejsce lądowania desantu było inne niż planowano. Do zmiany doszło wskutek zatopienia "Blüchera" i utraty zespołu dowódczego, który co prawda w większości się uratował, ale utracił możliwość sprawnego dowodzenia zespołem bojowym. Na nieszczęście, to właśnie "Blücher" był jednostką flagową tego zespołu.
67 Pancernik kieszonkowy "Lützow" został w toku tych walk po raz kolejny uszkodzony, otrzymując bezpośrednie trafienia z dział norweskich baterii kalibru 150 mm (Ł. Pacholski, Pancerniki kieszonkowe..., s. 39-40).
68 Do Oslo przerzucono żołnierzy z 1 pułku spadochronowego oraz 324 pułku piechoty. To właśnie te jednostki wykonały główne zadania (D.C. Dildy, Dania i Norwegia 1940..., s. 40).
69 R.C. Stern, German cruisers of World War II, Carollton 2005, s. 10.
70 W. Danielewicz, M. Skwiot, Pancerniki kieszonkowe..., cz 1, s. 28.
71 Część literatury wskazuje na 5.30 jako godzinę wejścia okrętów niemieckich do Trondheim i rozpoczęcia wyładunku żołnierzy.
72 H. i W. Trojca, Krążowniki klasy Admiral Hipper..., s. 31.
73 K. Zalewski, Wydrzyki nad Norwegią, "Technika Wojskowa. Historia" 2010, nr 2, s. 22-30.
74 Miał być to myśliwiec, bombowiec nurkujący i samolot rozpoznawczy jednocześnie.
75 N. Miller, The naval air war 1939-1945, Grenwich 1980, s. 20-21; J. Pertek, Napaść na Danię i Norwegię..., s. 73-77; S. Breyer, Die K-Kreuzer (II), Dorheim 1990, s. 32.
76 S. Brzeziński, Niemiecki lekki krążownik "Karlsruhe", Warszawa 1998, s. 30.
77 R.C. Stern, German cruisers of World War II..., s. 16.
78 Niemcy po zakończeniu fazy desantowej operacji zajęcia Norwegii zdecydowali się na marsz w głąb kraju, aby zająć wszystkie najważniejsze ośrodki oraz przejąć kontrolę nad liniami kolejowymi, drogami i lotniskami. Operacja ta, prowadzona pomiędzy 12 kwietnia a 3 maja 1940 r., pozwoliła im opanować całość południowej i środkowej Norwegii (D.C. Dildy, Dania i Norwegia 1940..., s. 56-64). Równocześnie przerzucano do Norwegii coraz więcej sił lotniczych, jednostek pancernych oraz oddziałów piechoty. To nasycanie Norwegii wojskami służyło nie tylko zapobieganiu alianckim działaniom w tej strefie Norwegii, ale także miało się przyczynić do jak najszybszego zakończenia operacji i pozwolić na przerzucenie tych sił nad Ren, gdzie szykowano się do zakończenia "dziwnej wojny" uderzeniem na Belgię, Holandię i Francję
79 Tankowiec był jedynie przebudowanym statkiem bazą wielorybniczą, pozbawionym odpowiedniej infrastruktury, by odgrywać rolę nowoczesnego tankowca dla tak dużego zespołu bojowego. Co prawda w jego zbiornikach było dość paliwa dla wszystkich okrętów, ale uzupełnianie go musiało trwać bardzo długo.
80 Tylko część żołnierzy wycofała się pod granicę szwedzką i tam zdecydowała się podjąć obronę.
81 Po tym rozkazie dwie godziny później przyszedł następny, z informacją, że według wywiadu w Narwiku jest jeden niemiecki okręt, który wysadził tam desant. Rozkaz nakazywał zatopienie okrętu (A. Perepeczko, Zagłada zespołu komandora Bonte..., s. 31).
82 Ibidem, s. 31-33; R.M. Kaczmarek, Pierwsza bitwa niszczycieli..., s. 20-26.
83 Były to "Hans Lüdemann", "Diether von Roeder" i "Hermann Künne".
84 Zaraz po pierwszej bitwie z Berlina nadszedł rozkaz, by z Narwiku wydostały się wszystkie zdolne do tego okręty. Próbę taką podjęły dwie jednostki ("Erich Giese" i "Wolfgang Zenker"), jednak u wyjścia z fiordu ich załogi dostrzegły brytyjskie okręty, w tym lekki krążownik, i zapadła decyzja o zawróceniu.
85 Niemcy byli poważnie zaskoczeni tym, jakie warunki atmosferyczne panowały w Narwiku. Ich oddziały dopiero po pewnym czasie zostały odpowiednio wyposażone, szczególnie w mundury. Początkowo bezcenne okazały się zimowe norweskie mundury przejęte w magazynach w Narwiku.
86 Taki rozkaz dotarł do gen. Dietla 15 kwietnia (J. Odziemkowski, Narwik 1940, Warszawa 1988, s. 57-58).
87 Podczas operacji panował bałagan, który spowodował, że jednostki docierały do Norwegii bez artylerii, dział przeciwlotniczych, a czasami bez właściwych sztabów i dowództw.
88 Wspierały ich pojedyncze oddziały norweskie. Niemcy nie byli w stanie rozbić wszystkich norweskich jednostek, a nie wszyscy skandynawscy dowódcy chcieli poddać się Niemcom bez walki.
89 Był to także efekt braku w tym czasie jakiejkolwiek koncepcji wykorzystania przez Royal Navy lotniskowców, a tylko one, wspierane przez przerzucone z Wielkiej Brytanii dywizjony lotnicze, działające z lotnisk norweskich, mogłyby wykonać tak postawione zadanie (M. Franz, Lotniskowce jako nowa broń na atlantyckim teatrze wojennym w okresie od 03 września 1939 do 06 grudnia 1941, w: Druga wojna światowa w Europie 1939-1945 - aspekty militarne, red. H. Królikowski, P. Matusak, Siedlce 2007, s. 191-210; idem, Lotniskowce w walce o panowanie na Morzu Śródziemnym (1939-1941), w druku.
90 Siły brytyjskie dopuściły się ogromnego błędu, pozwalając, by odległość pomiędzy obydwoma punktami desantu sięgała 280 km. Przy takim dystansie wszelka komunikacja pomiędzy oddziałami i ewentualna współpraca stawały się bardzo trudne.
91 Wskutek prowadzonych walk 148 Brygada przestała istnieć jako jednostka bojowa. Niestety był to częsty wynik źle prowadzonych, chaotycznych operacji desantowych.
92 Podczas ewakuacji doszło do zatopienia trzech brytyjskich niszczycieli przez niemieckie lotnictwo. Potwierdza to, że działania brytyjskie prowadzone były w skrajnie niekorzystnych warunkach taktyczno-strategicznych.
93 D.C. Dildy, Dania i Norwegia 1940..., s. 64.
94 Wystarczy przypomnieć los polskiego niszczyciela ORP "Grom", który został zatopiony właśnie przez niemieckie samoloty w Rombakenfiordzie (R. Mielczarek, ORP "Grom", Gdańsk 1970, s. 38-44).
95 Pierwotny plan rozlokowania niemieckiej floty podwodnej w toku planowanej operacji norweskiej, w: W. Gliński, Morskie operacje desantowe w drugiej wojnie światowej, Gdańsk 1969, s. 22, rys. 1.
96 Pierwsze zaopatrzenie dotarło już 23 kwietnia, była to żywność, odzież zimowa, sprzęt sanitarny i 30 osób personelu sanitarnego (J. Odziemkowski, Narwik 1940..., s. 58).
97 Francuzi zdecydowali się skierować brygadę strzelców alpejskich, Brytyjczycy zaś mieli gotowy do działań tylko 1 batalion Scots Guards. Do tego z czasem doszły jednostki Legii Cudzoziemskiej oraz 1 batalion Irish Guards.
98 Warto pamiętać, że Niemcy nie byli w stanie realnie objąć rejonu Narwiku działaniami swojego lotnictwa z południa Norwegii, co dawało na tym konkretnym froncie przewagę stronie alianckiej. Najbliższe opanowane przez Niemców lotnisko znajdowało się 680 km od Narwiku, w rejonie Trondheim. Ta sytuacja nie zmieniła się przez całą operację pod Narwikiem.
99 Odbywały się one w katastrofalnych warunkach atmosferycznych, w śnieżycy, przy silnym wietrze i bardzo ostrym mrozie. Utrudniało to działanie obu stron.
100 Oddziały niemieckie w krytycznej sytuacji miały nawet zgodę swego dowództwa na szukanie schronienia w neutralnej Szwecji (W. Gliński, Morskie operacje desantowe w drugiej wojnie światowej..., s. 35).
101 O działaniach Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich w rejonie Narwiku zob. J. Odziemkowski, Narwik 1940..., s. 90-160; J. Meysztowicz, Polacy w bitwie o Narwik 1940, Warszawa 1968, s. 66-133.
102 E. Raeder, Moje życie..., 416.
103 E.B. Potter, C. Nimitz, La guerre sur mer 1939-1945..., s. 28.
104 Niemiecki przywódca nie dostrzegał, że właśnie zdobyte ogromne terytoria, skandynawskie i kontynentalne, wymagają osłony i ochrony ze strony osłabionej Kriegsmarine. Były to nowe i wielkie zadania, które wymagały zaangażowania sił i środków, a tych po walkach o Norwegię bardzo brakowało.
105 P. Fleming, Operation Sea Lion. The projected invasion of England in 1940 - An account of the German preparations and the British countermeasures, New York 1957, s. 47.
106 Miało to zapewnić lądującym od początku uzyskanie przewagi nad siłami obrony. Niemcy wiedzieli, że Brytyjczycy po klęsce we Francji nie mają wielu oddziałów lądowych, a jeszcze gorzej jest z ich uzbrojeniem. Liczyli, że to ułatwi im lądowanie i odniesienie sukcesu.
107 Z. Rombisz, Czołgi Tauchpanzer III i IV, "Technika Wojskowa. Historia" 2010, nr 4, s. 4.
108 Niemcy nie prowadzili żadnych prac na stworzeniem takich jednostek ani w tym momencie wojny, ani w przyszłości.
109 Z. Rombisz, Czołgi Tauchpanzer III i IV..., s. 4.
110 Już w początkach 1940 r. Brytyjczycy rozpoczęli zrzucanie min magnetycznych za pomocą lotnictwa morskiego. Takie działania w kolejnych miesięcy nasilały się (R. Kaczkowski, Lotnictwo w działaniach na morzu, Warszawa 1986, s. 96).
111 Brytyjczycy w tym czasie dysponowali na Wyspach Brytyjskich 5 okrętami liniowymi, 11 krążownikami, 1 lotniskowcem, 80 niszczycielami, 35 okrętami podwodnymi i ok. 700 mniejszymi okrętami wojennymi. Do działań mogli wprowadzić 19 dywizjonów lotnictwa morskiego z 300 samolotami (E. Kosiarz, Działania flot w drugiej wojnie światowej, Gdańsk 1989, s. 181).
112 J. Pertek, Od Reichsmarine do Bundesmarine..., s. 167; E. Raeder, Moje życie..., s. 419.
113 Raeder we wspomnieniach pisze, że Hitler mocno zmienił swoją postawę wobec planowanej operacji desantowej. Uznał, że sprawi ona wiele kłopotów, jednakże nie chciał rezygnować z jej przygotowania (E. Raeder, Moje życie..., s. 422).
114 Z. Rembisz, Czołgi Tauchoanzer III i IV..., s. 5.
115 Ibidem, s. 6.
116 Niemcy mieli duże doświadczenie w konstruowaniu i wprowadzaniu takich dział do służby. Świadczą o tym potężne działa kolejowe "Dora" i "Gustaw" (R. Lusar, Riesengenschütze und Schwere Brummer, München 2001).
117 Miały to być baterie: "Siegfred" na południe od Gris-Nez - 4 działa kal. 380 mm; bateria "Friedrich-August" na północ od Boulogne - 2 działa kal. 280 mm; bateria "Prinz Kurfürst" między Calais a Blanc-Nez - 2 działa kal. 280 mm; bateria "Oldenburg" na wschód od Calais - 2 działa kal. 240 mm; baterie M1, M2, M3, M4 w rejonie Gris-Nez-Calais - 14 dział kal. 170 mm (A. Perepeczko, Burza nad Atlantykiem..., cz. 1, s. 469). Jedną z takich baterii można zobaczyć, w: P. Fleminng, Operation Sea Lion. The projected invasion of England in 1940..., s. 288-289, wklejka).
118 Swój wkład w te operacje miały również polskie dywizjony bombowe 300, 301 i 304. Polskie załogi latały także nad porty, dążąc do zadania przygotowującej się do inwazji flocie jak największych strat.
119 S.W. Roskill, The war at sea 1939-1945..., t. I, s. 249.
120 Rozpoczęła się 8 sierpnia 1940 r. jako wielka ofensywa niemieckiego lotnictwa. Brytyjczycy i ich sojusznicy rzucili jednak do walki wszystko, czym dysponowali, i nie zamierzali ułatwiać stronie niemieckiej realizacji jej planów (B. Arct, Polacy w bitwie o Anglię, Warszawa 1967; E. Banaszczyk, W bitwie o Anglię, Warszawa 1979; W. Król, Polskie dywizjony lotnicze w Wielkiej Brytanii 1940-1945, Warszawa 1982; idem, W dywizjonie poznańskim, Warszawa 1966; idem, Walczyłem pod niebem Londynu, Warszawa 1982; K. Kubala, Start w nieskończoność. Biografia asa Polskich Skrzydeł, pilota Dywizjonu 303 Mariana Pisarka, Toruń 2005).
121 Były to głównie barki rzeczne, mogące operować na wodach otwartych tylko w wyjątkowo sprzyjających okolicznościach, przy bardzo niskim stanie morza.
122 Zgromadzone siły, choć ogromne, nie dawały gwarancji bezproblemowego przeprowadzenia operacji desantowej, zwłaszcza przy całkowitym braku sił osłony. Niemiecka marynarka wojenna znajdowała się w rozsypce i w żaden sposób nie mogła takiej osłony zapewnić (P. Fleming, Operation Sea Lion. The projected invasion of England in 1940..., s. 240-241.
123 Faktycznie jednak dowodził miał wiceadmirał Lütjens, który najlepiej zdawał sobie sprawę ze słabości posiadanych sił.
124 W Cherbourgu znalazły się 3 flotylle torpedowców, w Hawrze 2 flotylle niszczycieli, 1 flotylla torpedowców, 2 flotylle dużych trałowców, 1 flotylla kutrów trałowych i 3 flotylle patrolowców, w Calais stacjonowały 2 flotylle trałowców, 1 flotylla kutrów trałowych, 1 flotylla patrolowców, w Dunkierce 1 flotylla trałowców, w Ostendzie 1 flotylla trałowców, w Zeebrüge 1 flotylla ścigaczy okrętów podwodnych wraz okrętem bazą, we Vlissingen 1 flotylla ścigaczy okrętów podwodnych wraz okrętem bazą, w Rotterdamie 1 flotylla ścigaczy okrętów podwodnych wraz z okrętem bazą, 1 flotylla trałowców, w Hoek van Holland 1 flotylla trałowców (J. Pertek, Od Reichsmarine do Bundesmarine..., s. 168).
125 C. Blair, Hitlera wojna U-Bootów..., t. 1, s. 170-182.
126 Można mieć jednak wątpliwości, czy 20-30 okrętów podwodnych mogło skutecznie zatrzymać marsz Royal Navy w stronę floty inwazyjnej.
127 Było to jedynym sensownym rozwiązaniem. Pojedyncza jednostka nie mogła stawić oporu całej Royal Navy, a wyjście w morze groziłoby tylko jej stratą.
128 W pozorowanej flocie transportowej miały się znaleźć dawne wielkie statki pasażerskie "Europa", "Poczdam", "Bremen", "Gneisenau" i 10 mniejszych transportowców.
129 Brytyjczycy nie ulegli tym pozorowanym działaniom Niemców. Właściwie do końca byli przekonani, że ewentualna flota inwazyjna wyjdzie jednak z portów francuskich, belgijskich i holenderskich.
130 Miał to być potężny zespół inwazyjny, dużo większy od dwóch pierwszych. Liczono, że jako znajdujący się w centrum szyku flot inwazyjnych będzie najlepiej chroniony i to on dokona głównego uderzenia na Wyspy Brytyjskie.
131 P. Fleminng, Operation Sea Lion. The projected invasion of England in 1940..., s. 254-255.
132 E.B. Potter, C. Nimitz, La guerre sur mer 1939-1945..., s. 30.
133 J.F.C. Fuller, Druga wojna światowa 1939-1945..., s. 108.
134 C. de Gaulle, Pamiętniki wojenne. Apel 1940-1942, Warszawa 1867, s. 67-75.
135 Był też głównym orędownikiem wyprawy na Dakar (A. Perepeczko, Burza nad Atlantykiem..., t. 1, s. 538-539).
136 Wśród zajętych okrętów znalazł się choćby stary okręt liniowy "Paris", który później Brytyjczycy zaproponowali Polskiej Marynarce Wojennej do obsadzenia. Obsadzenie tak wielkiej jednostki wymagało ogromnych rezerw kadrowych, którymi Polacy nie dysponowali, a okręt miał niewielką wartość bojową, więc strona polska nie zdecydowała się go przejąć. Przejęte przez Polaków zaś czasowo zostały inne francuskie jednostki, w tym niszczyciel "Ouragan", patrolowce i mniejsze jednostki.
137 Był to jeden z zespołów powołanych do poszukiwania niemieckich raiderów w pierwszych miesiącach wojny. Zespoły tworzone były przez okręty francuskie i brytyjskie (M. Franz, Lotniskowce jako nowa broń..., s. 191-210).
138 A.B.C. Whiple, Wojna na Morzu Śródziemnym, Warszawa 1999, s. 32.
139 Porozumienie oparto na trzech postanowieniach: z okrętów francuskich należy usunąć całe zapasy paliwa, okręty doprowadzone zostaną do stanu uniemożliwiającego podjęcie walki (wyjęte i zdeponowane w magazynach arsenału aleksandryjskiego zamki od dział oraz głowice torped), a z czasem załogi francuskie miały zostać wyokrętowane. Okręty jednak pozostawały własnością Francji (J. Pertek, Od Dunkierki do Dakaru, Poznań 1987, s. 139).
140 Encyklopedia II wojny światowej. Militaria, nr 65, Poznań, b.r.w., s. 6.
141 S.W. Potjanin, Brytyjski lotniskowiec Ark Royal, cz. 2, "Okręty Wojenne" 2009, nr 93 s. 40-41.
142 Zespół francuski składał się z 2 nowoczesnych okrętów liniowych "Dunkerque" i "Strasbourg", 2 starszych okrętów liniowych "Provence" i "Bretagne", transportowca wodnosamolotów "Commendante de Teste", 6 wielkich niszczycieli "Mogador", "Volta", "Tigre", "Terrible", "Lynx" i "Kersaint".
143 A. Perepeczko, Od Mers El-Kebir do Tulonu, Gdańsk 1979, s. 39-55.
144 Francuzi nie chcieli przyznać się do rozmiaru strat poniesionych 3 lipca 1940 r. Wskutek tego zespół admirała J. Somervilla zawrócono i 6 lipca okręty francuskie stały się celem ataku brytyjskich samolotów torpedowych z lotniskowca "Ark Royal", co tylko spotęgowało straty poniesione przez Francuzów.
145 E. Kosiarz, Działania flot wojennych w drugiej wojnie światowej..., s. 190.
146 Był to jeden z pierwszych brytyjskich lotniskowców, w chwili wybuchu wojny mocno już przestarzały. Operacja przeciwko Dakarowi i "Richelieu" była jedną z ostatnich operacji bojowych przeprowadzonych z jego pokładu (G. Barciszewski, Trudne narodziny lotniskowca Hermes, "Morza, Statki i Okręty" 2000, nr 2, s. 48-55.
147 Pierwszy raz kwestia operacji przeciw Dakarowi podjęta została w rozmowach francusko-brytyjskich 8 sierpnia 1940 r. (S.W. Patjanin, Brytyjski lotniskowiec Ark Royal..., cz. 3, s. 23).
148 Poza Gabonem, który pozostał wierny rządowi z Vichy.
149 C. de Gaulle, Pamiętniki wojenne. Apel 1940-1942..., s. 91.
150 Operację zajęcia Dakaru za ważną uważał także W. Churchill (ibidem, s. 95).
151 W Brytyjczykach ochota do operacji osłabła po tym, jak gen. de Gaulle sprzeciwił się przekazania im depozytów złota rządu polskiego i belgijskiego, które w chwili wybuchu wojny oba rządy zdeponowały w bankach francuskich i które trafiły do Afryki Zachodniej.
152 A. Perepeczko, Burza nad Atlantykiem..., t. 1, s. 541.
153 J. Pertek, Od Dunkierki do Dakaru..., s. 176.
154 Już podczas rejsu okręt został storpedowany przez nieznany niemiecki okręt podwodny i musiał zawrócić do bazy. W jego miejsce brytyjska Admiralicja oddelegowała do sił inwazyjnych ciężki krążownik "Australia".
155 Formowany był w Clydebank.
156 Była to flagowa jednostka wiceadm. J. Cunninghama.
157 A. Perepeczko, Od Mers El-Kebir do Tulonu..., s. 101-102.
158 Na jego pokładzie znajdował się Charles de Gaulle i jego sztab.
159 J. Pertek, Od Dunkierki do Dakaru..., s. 176. Na pokładach tego zespołu znaleźli się żołnierze francuskiego kontyngentu. To właśnie dla nich operacja była szczególnie ważna, dawała bowiem szansę wzmocnienia swojej pozycji u boku brytyjskiego sojusznika. Dla Brytyjczyków Dakar był cenny jako jeden z najważniejszych portów w tej części świata, pozwalający kontrolować znaczne obszary Oceanu Atlantyckiego. Jednak wobec prowadzonych intensywnych walk na pozostałych frontach tej wojny nie była to dla nich sprawa priorytetowa.
160 C. de Gaulle, Pamiętniki wojenne. Apel 1940-1942..., s. 97.
161 E.B. Potter, Ch.W. Nimitz, La guerre sur mer (1939-1945)..., s. 31.
162 A. Perepeczko, Od Mers El-Kebir do Tulonu..., s. 112-113.
163 Pozostawało wielkim pytaniem dlaczego Brytyjczycy wypuścili z Morza Śródziemnego, faktycznie panując nad cieśniną gibraltarską francuską eskadrę? Dodatkowo podjęte później przeciwko niej działania, prowadzone były dość zachowawczo. Francuzi poważnie wzmocnili swoje siły w Dakarze i w efekcie tego sama operacja została poważnie zagrożona nim jeszcze została ona realnie rozpoczęta.
164 Winnym tej sytuacji uznano adm. D. Northa odpowiedzialnego za ten fragment atlantyckiego teatru działań wojennych, S. W. Roskill, The war at sea 1939-1945..., vol. I, s. 314-315.
165 Dotyczyło to chociażby lądowania na Iwo Jimie i Okinawie w końcowym etapie II wojny światowej.
166 A. Perepeczko, Burza nad Atlantykiem..., t. 1, s. 547-548.
167 Był to wynik spotkania francuskich krążowników operujących z Dakaru w stronę Liberville przez angielski zespół. Podczas tego spotkania, które zmusiło francuskie okręty do zawrócenia do Dakaru, z pokładu "Australii" negocjacje prowadził kmdr por. Thierry d'Argenlieu, który próbował przekonać dowódców francuskich okrętów do przejścia na stronę generała de Gaulle'a i Francuskiego Komitetu Narodowego. Obecność francuskich oficerów, związanych z FKN, na pokładach brytyjskich okrętów operujących na Atlantyku nie było naturalna i musiała prowokować do poszukiwania przyczyn takiej sytuacji. Uznano, że wiąże się ona z działaniami skierowanymi przeciwko Dakarowi.
168 Na pokładzie lotniskowca znajdowała się grupa bojowa złożona z 16 samolotów torpedowych typu Swordfish, 16 bombowców nurkujących typu Skua. Na pokład przyjęto także 2 cywilne maszyny FKN Caudron C 270 "Luciole" (S.W. Patjanin, Brytyjski lotniskowiec Ark Royal..., cz. 3, s. 23).
169 S.W. Roskill, The war at sea 1939-1945..., t. 1, s. 317.
170 Dzień przed wyjściem w morze pojawił się nowy kłopot, gdyż adm. Cunningham zażądał, by generał de Gaulle i jego żołnierze przeszli pod bezpośrednie dowodzenie brytyjskie, a sztab francuski przeniósł się na flagowiec Cunninghama, czyli okręt liniowy "Barham". Wywołało to ostry sprzeciw francuskiego przywódcy i o mało nie doprowadziło do zerwania całej operacji. Po dość burzliwej rozmowie i pełnej napięcia nocy brytyjski admirał ustąpił i zespół inwazyjny mógł wyjść w morze.
171 E.B. Potter, C.W. Nimitz, La guerre sur mer (1939-1945)..., s. 31.
172 Roli i znaczenia służb meteorologicznych alianci mieli się dopiero nauczyć. W tym pierwszym okresie działań wojennych bardzo często dochodziło do improwizacji. Wielu elementów nie planowano zbyt dokładnie, a rozpoznanie pozostawiało wiele do życzenia.
173 Przykładem działań Wolnych Francuzów mogą być ulotki rozrzucane nad Dakarem (Ministre de la Defence, Archive, MV TT 01, Obtenir la ralliement de Dakar, septembre 1940).
174 Pomimo życzliwego przyjęcia w pierwszych chwilach ostatecznie załogi tych samolotów zostały aresztowane, a próba pozyskania lądowego lotnictwa myśliwskiego zakończyła się niepowodzeniem.
175 A. Perepeczko, Od Mers El-Kebir do Tulonu..., s. 127.
176 Motorówki parlamentariuszy zostały ostrzelane, a część z delegatów odniosła poważne rany, były to pierwsze pociski i pierwsi ranni podczas tej operacji.
177 Znajdowały się na niej działa kalibru 240 mm, które stanowiły dla ewentualnych sił desantowych poważne zagrożenie. Tak naprawdę koncepcja zajęcia Dakaru zakładała, że neutralizacja baterii nadbrzeżnych nie sprawi większych problemów. To zaś po doświadczeniach sił alianckich z I wojny światowej i walk w Dardanelach musi dziwić. Nadal wierzono w siłę dział wielkich okrętów artyleryjskich w starciu z umocnieniami lądowymi. Zupełnie nie uwzględniano doświadczeń z poprzedniej wojny światowej.
178 Dakar miał silną obronę: 5 baterii artylerii nadbrzeżnej dysponującej 9 działami kal. 240 mm, 3 działami kal. 155 mm i 3 działami kal. 138 mm. Baterie te mogły doskonale współpracować z okrętami stacjonującymi w porcie.
179 C. de Gaulle, Pamiętniki wojenne. Apel 1940-1942..., s. 103.
180 Admirała Cunninghama wysłał do władz wojskowych Dakaru radiogram z pytaniem dlaczego jest ostrzeliwany. W odpowiedzi zażądano wycofania okrętów brytyjskich na odległość 20 mil morskich od brzegu.
181 J. Pertek, Krążowniki "Dragon" i "Conrad", Gdańsk 1969, s. 11.
182 Brytyjskie niszczyciele atakujące francuski okręt podwodny stały się celem dla nadbrzeżnych artylerii, w wyniku czego oba odniosły uszkodzenia; na szczęście nietknięte pozostały najistotniejsze części okrętów.
183 J. Pertek, Od Dunkierki do Dakaru..., s. 192.
184 S.W. Roskill, The war at sea 1939-1945..., t. 1, s. 318.
185 Mało tego, kolejne jednostki alianckie odnosiły uszkodzenia wskutek tych pojedynków z bateriami artylerii nadbrzeżnej (J. Pertek, Krążowniki "Dragon" i "Conrad"..., s. 11).
186 Niepowodzenia pod Dakarem nie doprowadziły do zmiany decyzji Churchilla, co najwyżej podsyciły jego chęć kontynuowania operacji. Takie też polecenia skierował do admirała Cunninghama wieczorem 23 września 1940 r.
187 A. Perepeczko, Burza nad Atlantykiem..., t. 1, s. 556.
188 Sześć maszyn dokonało ataku i pomimo gęstego ognia broni przeciwlotniczej udało im się zrzucić 500-funtowe bomby na "Richelieu". Niestety bez większych sukcesów, ale też nie ponosząc strat własnych (S.W. Patjanin, Brytyjski lotniskowiec Ark Royal..., cz. 3, s. 24).
189 Jego załoga została odratowana i wzięta do niewoli przez Brytyjczyków. W zatopieniu okrętu udział wziął także Swordfish z "Ark Royal" pilotowany przez por. Everetta (S.W. Patjanin, Brytyjski lotniskowiec Ark Royal..., cz. 3, s. 24).
190 Trzy z nich zostały zestrzelone przez artylerię przeciwlotniczą francuskiego okrętu liniowego, ostatni zaś przez samolot myśliwski obrońców. Był to nie tylko sygnał, że załoga francuska jest dobrze wyszkolona, ale także że brytyjscy piloci mają problem z trafieniem francuskiej jednostki. Jeśli samoloty torpedowe nie potrafią trafić w wielki okręt liniowy stojący bez ruchu w porcie, to można było mieć wątpliwości, czy będą w stanie trafić w jakikolwiek inny cel, zwłaszcza znajdujący się w ruchu.
191 C. de Gaulle, Pamiętniki wojenne. Apel 1940-1942..., s. 105.
192 A. Perepeczko, Od Mers El-Kebir do Tulonu..., s. 136.
193 Okręt został poważnie uszkodzony i musiał zostać skierowany na wielomiesięczny remont do stoczni w Stanach Zjednoczonych.
194 A. Perepeczko, Burza nad Atlantykiem..., t. 1, s. 560.
195 E.B. Potter, C.W. Nimitz, La guerre sur mer (1939-1945)..., s. 32.
196 S.W. Patjanin, Brytyjski lotniskowiec Ark Royal..., cz. 3, s. 25.
197 S.W. Roskill, The war at sea 1939-1945..., t. 1, s. 319-320.
198 I to pomimo propagandy rządu w Vichy i państw faszystowskich, gdzie wydarzenia przedstawiano jako wielkie zwycięstwo wojsk wiernych marsz. Petainowi (C. de Gaulle, Pamiętniki wojenne. Apel 1940-1942..., s. 106).