City 5. Antologia polskich opowiadań grozy - Praca zbiorowa

Kup ebooka

33.75 zł
27.00 zł (24,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Copyright? Agnieszka Biskup, 2022 (CELULOIDOWADZIEWCZYNA)

Copyright? Radosław Dąbrowski, 2022 (BIBELOTY)

Copyright? Agnieszka Graca, 2022 (KERI)

Copyright? Nina Igielska, 2022 (MIŁOŚĆ)

Copyright? Jarosław Jakubowski, 2022 (WYPADEKPRZY PRACY)

Copyright? Krystian Janik, 2022 (GŁODNYCHNAKARMIĆ)

Copyright? Margota Kott, 2022 (MIEJSKAGRA)

Copyright? Jerzy A. Kozłowski, 2022 (KWARANTANNA)

Copyright? Kazimierz Kyrcz Jr, 2022 (DĄBROWAGÓRNICZA, SOSNOWIEC)

Copyright? Joanna Łańcucka, 2022 (FASADY)

Copyright? Kornel Mikołajczyk, 2022 (SKRWI)

Copyright? Anna Musiałowicz, 2022 (GUZIKOBCHODZI)

Copyright? Dariusz Muszer, 2022 (LENA)

Copyright? Ksenia Olkusz, 2022 (posłowie)

Copyright? Tadeusz Oszubski, 2022 (DEKONSTRUKCJAMARIANA)

Copyright? Maja Podolska, 2022 (NASŁOMIANYCH NOGACH)

Copyright? Anna Szczęsna, 2022 (DUSZEW KALORYFERACH)

Copyright? Katarzyna Szewczyk, 2022 (TAJEMNICZYMĘŻCZYZNA Z TECZKĄ)

Copyright? Maciej Szymczak, 2022 (MARA)

Copyright? Flora Woźnica, 2022 (KARMA)

Copyright? Zeter Zelke, 2022 (ELLIPSIS)

Copyright? Marek Zychla, 2022 (SLABCITY)

Copyright? Wydawnictwo FORMA, 2022

obrazna okładce i grafika w książce: Jarosław Eysymont

(GaleriaPiastów 75, 70-326 Szczecin, al. Piastów 75, tel. 697 773 733)

redakcja:Kazimierz Kyrcz Jr, Paweł Nowakowski, Karolina Stasiak

korekta:Anna Borowicka, Anna Nowakowska

projektgraficzny serii, projekt okładki, skład, łamanie: Paweł Nowakowski

konwersjae-booka: Paweł Majowski ([email protected])

ISBN978-83-66180-82-6 (wydanie pierwsze, papier)

ISBN978-83-66180-83-3 (wydanie drugie, e-book ePub i mobi)

WYDAWNICTWOFORMA

71-219Szczecin-Bezrzecze

ul.Nowowiejska 63

www.wforma.eu,e-mail: [email protected]

druki oprawa:

DrukarniaKAdruk

71-246Szczecin

ul.Eugeniusza Romera 10e

Kazimierz KyrczJrSOSNOWIEC

"Takłatwo zdusić iskrę".

Ty

Znalisię jak łyse konie, choć tylko jeden z nich był łysy. Inna sprawa, żedrugiemu niewiele do tego stanu brakowało. Cóż, w wieku osiągniętymprzez obu dżentelmenów brak włosów wydaje się zupełnie naturalny.

Tenłysy, dla wygody nazywajmy go Łysym, miał kształtną czaszkęprzypominającą jajko. Wrażenie psuły przedzielające policzki głębokiebruzdy i lekko zwiotczała linia żuchwy.

Niełysyswą niełysość starał się zaakcentować na różne sposoby: poza pożyczkązaczesywaną znad ucha wyhodował sobie pokaźnych rozmiarów hipsterskąbrodę i kozackie, podkręcone na końcach wąsy.

Siedzieliw najlepszej restauracji Sosnowca i uprzedzając złośliwe komentarze,należy zaznaczyć, że mowa o restauracji faktycznie na poziomie.Patrząc na obu dżentelmenów, ktoś mógłby powiedzieć, że nie pasują dotego lokalu, ale tak Bogiem a prawdą, czy jest jakieś miejsce, doktórego pasują osoby z podobnym peselem?

Możehospicjum. Albo cmentarz.

Łysyspoglądał nieobecnym wzrokiem na plakat ukazujący budynek z dużąilością przeszkleń. Wyglądał raczej na biurowiec niż coś zdatnego domieszkania. Cóż, taki widać był zamysł projektanta, zapewneszczęśliwego, że sam mieszka gdzie indziej.

OstatnioŁysemu towarzyszyło wrażenie, że krąży wokół niego jakieś zło. Wokółniego i nad ulicami, przez które przewalają się tłumy; ulicamizamienionymi w wąskie wąwozy, z których nie ma ucieczki.

Zacisnąłsztuczną szczękę. Cholera, skąd ten pełen goryczy pesymizm?

- Naszemiasto przesiąkło negatywną energią - zauważył ze smutkiem. -Wystarczy wejść do tramwaju i zaraz nachodzi człowieka ochota, bystać się seryjnym zabójcą.

- Nieprawda- zaoponował Niełysy. - To miasto nie różni się niczym odinnych.

- Takuważasz?

- Gdziebyś się nie przeprowadził, wszędzie gonitwa. Ludzie obijają się jedeno drugiego jak bilardowe kule.

Łysyzapatrzył się na swoje obgryzione paznokcie. Głęboko w nim cośdrgnęło. Jakaś istota wysunęła ku niemu zakończone haczykami palce,złapała za gardło i przyciągała do siebie. Zapadał się tak w swejprzestrzeni prywatnej, dopóki ruch zbliżającego się kelnera nieprzywrócił go do rzeczywistości.

- Wsumie racja.

Niełysypokiwał głową. Od dawna zgadzali się ze sobą we wszystkim.

No,prawie.

Tematemstanowiącym kość niezgody był spór o to, który z nich opowiadastraszniejsze historie.

Pókico musieli jednak złożyć zamówienie.

- Dopicia poprosimy tradycyjny zestaw - zadysponował Łysy.

- Bociandobrze schłodzony, dwie herbaty z cytryną i sokiem malinowym? -upewnił się kelner, krzywiąc usta na kształt uprzejmego uśmiechu.

- Abefsztyki jakie dziś serwujecie? - spytał Niełysy, choćdoskonale znał odpowiedź.

- Krwiste.Nasz kucharz uważa, że te zbyt długo smażone robią się za twarde.

- Świetnie.To dla mnie z zapiekanymi ziemniakami.

- Adla mnie z frytkami.

Kelnerukłonił się lekko i zostawił ich samych.

Nadszedłczas na rozpoczęcie zawodów.

- Wczorajwstąpiłem do sklepu. - Niełysy wystartował z pierwszej pozycji.- No i kupiłem proszek do białego prania.

Łysyzmarszczył brwi. Jego kompan zawsze nosił się na czarno.

- Dobiałego? Po co?

- Tobył impuls.

- Ulegaszimpulsom?

Niełysyzignorował pytanie.

- Chciałemsprawdzić, jak czuje się posiadacz takiego właśnie środka czystości.

Łysyprzesunął swoje krzesło, dzięki czemu mógł widzieć nieco inny niżdotąd wycinek pozarestauracyjnej rzeczywistości. Okna zaślepionedyktą, drzwi zakneblowane deskami, ot, kolejny dom z historią, któraprzebrzmi bez echa. Westchnął.

- Ico to niby ma wspólnego z czymkolwiek?

- Czyjest coś bardziej przygnębiającego niż kurort po sezonie?

- Co?

- Sosnowiecprzez okrągły rok - wyjaśnił Niełysy, popisując sięzgryźliwością. - Pamiętasz matkę małej Madzi?

- Tęcreepystar?Jasne, że pamiętam, to przecież nowa wizytówka tej dziury.

- Ostatniozastanawiałem się, co z nią, więc zerknąłem do Sieci.

- Noi?

- Naoglądałemsię sporo głupot.

- Cościekawego?

- Jedenfilmik mnie rozwalił. Gdzieś na świeżym powietrzu; wyglądało napiknik.

- Podwiszącą skałą?

- Gorzej.Taki bełkotliwy wywiad o tym, jak ta wredota odnalazła się w więzieniu. Jak tam się czuje, co jej wolno, czego musi unikać...

- Apuenta?

- Bezpuenty. Koniec końców, nie potrafiłem rozstrzygnąć, które z nichskasowałbym w pierwszej kolejności: tę stylizującą się na nimfędzieciobójczynię, czy pismaka rozmawiającego z nią w taki sposób,jakby nie chciał jej przepytać, tylko przelecieć.

- Tochyba trafiłeś na materiał sprzed kilku lat?

- Tak.

- Myślisz,że laska dalej może tańczyć na rurze?

- Wątpię.Pewnie ma zwiotczałą dupę. Zegar swoje odtykał... Teraz twoja kolej.

- Naco? - Łysy udawał nieobeznanego z regułami gry.

- Natwoją opowieść.

- Skoroprosisz. Słyszałeś, że światy nakładają się na siebie niczym słoje nadrzewie?

- Nie.

- Świeżospadły śnieg szarzeje z godziny na godzinę, a rzucanie chlebagołębiom w niczym nie pomoże.

- Mówżepo ludzku.

- Dobrze,ale najpierw wypijmy po maluchu. Za małą Madzię.

- Zgadnij,co w tym wszystkim jest najsmutniejsze... - Niełysy opróżniłswój kieliszek, po czym wyciągnął z kieszeni paczkę papierosów i postukał nią o blat stolika. Nie czekając na odpowiedź, dodał: -Najsmutniejsze jest to, że jak tę szmatę wypuszczą z pudła, zwąchasię z jakimś gryzipiórkiem, który wykroi z tej historii bestseller i razem skoszą kupę kasy.

Zgadzamsię, pomyślałem, uśmiechając się pod nosem. Nawet wiem, kto nimbędzie.

Bibliotekarzetwierdzą, że grubsza książka żyje dłużej, co najlepiej świadczy o tym, jacy z nich frędzle. Życie książek nie ma nic wspólnego z ichobjętością, lecz z treścią. I z tym, czy ktoś chce je czytać. A teoparte na tragediach zawsze są na topie.

KornelMikołajczykSKRWI

"Ażraz gdy noc zapadła już

Szmerobcy w krwi zatętnił

Więcchciałem sięgnąć po swój nóż

Gdystanął przy mnie księżyc".

AndrzejBursa, Fińskinóż

I

- Tylkomi nie mów, że się cykasz, cykorze - powiedziała Inga,zatrzymując się przed budynkiem, w którym miała umrzeć. - Tobył twój pomysł, pamiętasz?

Obejrzałasię na mnie kpiącym wzrokiem, zamiatając kurtyną atramentowoczarnychwłosów. Koniuszek języka wysunął się spomiędzy tych miękkich,czerwonych warg, jak zawsze, gdy chciała wyglądać buńczucznie. Jak nakażdym jej zdjęciu, które widziałem, łącznie z klasowymi.

Mojadłoń schowana w kieszeni płaszcza otworzyła i zamknęła nóż, szybko,klik-klik. Skorpion testujący szczypce przed atakiem.

- Wiem,In - odparłem. - Nie martw się. Zrobimy dokładnie to, poco tu przyszliśmy.

Uniosłabrew w powolnej, teatralnej ekspresji.

- Achtak, twardzielu? Więc... czemu przebierasz nogami, jak wtedy nazielonej szkole? Brązowa fala kontratakuje? Rusz wreszcie tymiprzeszczepami i zobaczmy, jak wygląda w środku!

Spojrzałemna rozpadający się napis nad wejściem do budynku. Uśmiech rozciągnąłkąciki moich warg aż do piekącej boleści.

Tak- pomyślałem, przygładzając kieszeń z dreszczem oczekiwania -tosamo chciałem właśnie rzec. Zobaczmy... jak wygląda... w środku...

Natknąłemsię na to miejsce, gdy po raz kolejny uciekłem z domu.

Ojciecnigdy nie cierpiał na poważne zaburzenia, nie brał silnych leków, niewydaje mi się też, żeby pił więcej niż dwa piwa za jednymposiedzeniem. Ale od czasu do czasu wpadał w trudny do wytłumaczeniaamok, rzucał wszystkim, co nawinęło się pod rękę i wrzeszczał, że niechce już na mnie patrzeć. Że pragnie wreszcie zostać sam, bo ilemożna się zajmować takim niedojdą jak ja?

Niekłóciłem się z nim. Po prostu ubierałem się, wychodziłem i niewracałem aż do rana. Nazajutrz zwykle mu przechodziło i w ramachprzeprosin dawał mi coś, co niedawno kupił, jakoniby-przeznaczony-dla-mnie prezent. Lekko znoszone buty trekkingowe;tablet, o którym zapomniał, że już taki nabył; cyfrowy polaroid z plamką na obiektywie. Ostatnim, co od niego dostałem, był za dużywojskowy płaszcz. Ojcu nie chciało się nawet opróżnić w nim kieszeni.

Tamtegodnia błąkałem się po mieście bez celu i bez myśli, pod niebemkrwawiącym resztkami popołudnia. Zajęło mi wieczność, nimzorientowałem się, że moje stopy zatrzymały się przed budynkiem. Niemiałem świadomości skręcania w żadnym kierunku, nie przypominam teżsobie, żebym kiedykolwiek wcześniej zapuścił się w te okolice. A jednak przystanąłem w konkretnym punkcie, w odpowiedniej odległości,twarzą do fasady. Coś zawołało w próżni mojego umysłu, a ja,pozbawiony woli, odpowiedziałem na zew.

Przedemną stał typowy przydrożny pawilon podpięty do trasy zarośniętympodjazdem. Odkąd wybudowano obwodnicę, praktycznie nikt nie jeździłtą drogą, więc cała klientela przeniosła się dowielkopowierzchniowych sklepów i galerii handlowych. Na lewo mieściłsię sklepik z farbami, pośrodku centrum ogrodnicze, po prawej serwisnarzędzi. Stałem naprzeciwko tego ostatniego, obserwowany przezziejące pustką okna. Sądząc po widocznych po sąsiedzku zapadniętychpółkach i donicach zaanektowanych przez chwasty, żaden z trzechbiznesów nie operował już od dawna. Ot, martwa odnoga, w którejprzestał bić puls miasta.

Napisnad wejściem składał się z wymalowanego od szablonu słowa "Narzędzia"oraz trójwymiarowego szyldu głoszącego "SERWIS". Alepoprzeczki "E" oberwały się i wykrzywiły wzdłuż pęknięciaw ścianie, a po drugim "S" został jedynie cień w zestarzałym kleju. Dlatego tym, co po raz pierwszy przeczytałem, gdyuniosłem wzrok na ociekające rdzawymi zaciekami litery, było "SKRWI".

Dreszczekscytacji przebiegł mi po plecach. Odniosłem wrażenie, że budynekprzemawia do mnie w jedyny sposób, w jaki przemawiać potrafił -znakami przymocowanymi do frontu, wściekłym odcieniem czerwieni,jękiem rozsychającego się drewna. Nie potrzebowałem słów w żadnymludzkim języku, by zrozumieć jego pragnienia.

Pamiętam,że pomyślałem: Zabijęją właśnie tutaj.

Wydawałosię to oczywiste, teraz gdy odszukałem miejsce, w którym mógłbym tozrobić; które domagało się wręcz, bym wypełnił je dźwiękami.Szczególnie jeśli miały to być dźwięki powolnej agonii.

Niepodjąłbym tej decyzji, gdybym tamtego dnia nie wyszedł z domu i nienatknął się na opuszczony pawilon. Inga żyłaby, nieświadoma moichmrocznych pragnień. Ale wystarczyło, bym wywiesił sobie szyld przedoczami, mentalnie, jak Gwiazdę Polarną wskazującą drogę, a nabierałempewności, że tego właśnie chcę. Że ukojenie może przyjść wyłącznie z jednego źródła.

"SKRWI".

"SKRWI".

"SKRWI".

- Toma być ta "lokacja", którą wybrałeś? Serio? Co to będzieza gówniany film, Mordw zatęchłej dziurze?

Ingastanęła w wejściu z rękoma na biodrach, rozglądając się pozapuszczonym wnętrzu serwisu. Jej usteczka gwiazdy filmowej ściągnęłysię w grymasie niezadowolenia.

Poczułemimpuls, by dźgnąć ją od razu, póki nie patrzyła. Wcisnąć ostrze w rdzeń kręgowy i patrzeć, jak składa się w sobie niczym marionetka z podciętymi sznurkami... Powstrzymałem się tytanicznym wysiłkiem woli.

- Totylko durny film na zajęcia, In. - Przecisnąłem się przezwspomnienie po przeszklonej ramie drzwi i stanąłem obok niej. -Nikt ci nie kazał być ze mną w grupie.

- Zawszejesteśmy razem w grupie!

- Owszem.A ja zawsze odwalam dziewięćdziesiąt procent roboty.

Ingaokręciła się z uśmiechem - prowokującym, języcznym. Przestąpiłanad przegniłymikartonami i nie odrywając ode mnie wzroku, wsparła się o brzegpracowniczego stołu.

- "Niemów nikomu, że idziesz ze mną" - zacytowała, przesuwającpalcem po zakurzonym blacie. - Tak mi poleciłeś, pamiętasz?Byłeś strasznie stanowczy i męski. Zupełnie jak nie ty. -Uniosła palec i chuchnęła, obserwując, jak pył wiruje w pasmachsłońca. - Nie wmówisz mi chyba, że chciałeś mnie tu zaciągnąć w innych celach niż... hm, edukacyjne? Daj spokój. Mieszkamy drzwi w drzwi od dzieciństwa, widziałam cię nago przy więcej niż jednejokazji! Poza tym, wolę starszych.

Przełknąłemtwardą gulę pęczniejącą w gardle. Rękojeść noża wrzynała mi się w dłoń od ściskania, ale potrzebowałem tego dyskomfortu, tego bólu, byzachować równowagę.

...winnych celach... nago... starszych...

- Copowiedziałaś rodzicom? - zapytałem, utrzymując neutralny ton.

- Ajak myślisz? Że idę kupić coś do szkoły. Nowy zeszyt, cyrkiel,wszystko jedno. Bez przerwy się na to nabierają, jak gdzieś wybywam.

Kiwnąłemgłową, uspokojony. Okłamywanie rodziców było wystarczająco"niegrzeczne", by zadowolić buntownicze pragnienia Ingi.Nie miała powodów, by okłamywać także mnie.

Osobiścienie musiałem się przejmować, że ojciec zacznie mnie szukać. Takamożliwość zwyczajnie nie istniała. Na wszelki wypadek przygotowałemsobie jednak alibi. Zanim spotkałem się z Ingą, poszedłem do kina i kupiłem bilet na najdłuższy film, jaki akurat wyświetlano. Upewniłemsię, że zostanę zapamiętany, opowiadając kasjerce rasistowski żart,który skwitowała pogardliwym wzruszeniem ramionami. Tuż po reklamachwymknąłem się wyjściem ewakuacyjnym i przebrałem w inne ciuchy napustym korytarzu. Znajomy z liceum dorabiał tam w weekendy i wiedziałem, że drzwi po lewej są zawsze otwarte. Gdyby ktoś wypytywałmnie o treść filmu, odpowiedzi nie sprawiłyby mi żadnych problemów.Obejrzałem go wcześniej w pirackiej wersji specjalnie w tym celu.

Ruszyliśmyprzez niegdyś bijące serce serwisu, pomiędzy długimi pracowniczymistołami. Tu i tam leżały na nich plastikowe stopki po rozgrabionychimadłach, puste puszki smarów, zapomniane śrubki. Nieliczne narzędziado serwisowania, te niewarte uwagi złomiarzy, wisiały na haczykachprzymocowanych do ścianki z płyty wiórowej. Inga strąciła odniechceniagumowy młoteczek i zobaczyłem jego niewyraźny kształt obrysowany w kurzu.

Zastanowiłemsię, czy i po niej zostanie odcisk, gdy usunę ją z tego świata.

Poprosiłem,by pożyczyła mi telefon, udając, że nie wziąłem swojego. Złapałem jąw kadr aparatu i zacząłem opowiadać o naszym filmie. Moje ustadziałały na autopilocie, snując wizje Ingi jako pięknej bohaterkinapastowanej przez szaleńca w opuszczonym budynku. Tu zobaczysz go poraz pierwszy, tędy uciekniesz, zawrócisz, wpadniesz na niego, obojerzucicie się po siekierę... Przez cały czas, gdy pozowała mi dozmyślonych scen, błądziłem wzrokiem po odsłoniętych kawałkach jejciała. Żyłach widocznych na ramionach, więzadłach szyi, pępku. Nóżprzetaczał się w obszernej kieszeni płaszcza, obijał się o biodro,zachęcając do działania. Lecz żaden moment nie wydawał sięodpowiedni. Budynek nie krzyczał do mnie jak przedtem, domagając się,bym nadał cel jego istnieniu.

Dlaczego?

- Sprawdźmy,co jest na zapleczu - zaproponowałem.

Ingapozwoliła sobie na udręczone westchnienie, ale ruszyła na tyłysklepu. Podążyłem za nią, dyskretnie wyłączając jej telefon i chowając go w rękawie. Na wszelki wypadek.

- Wracającdo rodziców... - zagaiła. - Nie widziałam twojego ojca odładnych paru dni. Jego też rozłożyło grypsko?

Nóżkliknął cicho w kieszeni.

- Madużo pracy - odpowiedziałem jej plecom. - Konieckwartału.

- Hm.Nie wiedziałam, że pracuje też w domu... Pozdrów go ode mnie.

Wydobyłemobnażoną stal, jak na wpół dzikie zwierzę z klatki. Nie było sensudłużej czekać. Zmusiłem się, by utrzymać miarowy oddech, nie zdradzićsię sapnięciem ekscytacji, gdy mierzyłem w umyśle w jej skroń, szyję,serce, nerki.

Zróbto- zachęcałem się w myślach. -Bezostrzeżenia. Możesz to zrobić. Wiesz, bo przecież...

Stukotobcasów Ingi ucichł. Zatrzymałem się za nią, stojącą na skrajupółmroku, u progu śmierci, i powoli uniosłem nóż...

- Słyszałeś?Co to?

Koniuszekostrza zakołysał się nad jej ramieniem. Przez kilka sekund niedocierało do mnie, kto wypowiedział te słowa, ciche i niepewne.

Inga.Znajdowałem się tak blisko niej, że widziałem, jak blady puszek najej karku staje dęba. Nigdy przedtem nie słyszałem, żeby powiedziałacoś na tak niskiej, niepozornej głośności.

Nadstawiłemucha. Za ścianą zaplecza, od strony centrum ogrodniczego, rozlegałsię przytłumiony, miarowy szum, przerywany od czasu do czasu miękkimłup,plask.

Wrzuciłemnóż do kieszeni, nienasycony, i przecisnąłem się obok Ingi. Zaoberwaną szafką widniała szeroka na trzy palce szczelina, biegnąca odsufitu niemal do samej podłogi. Cień i światło ścierały się na jejbrzegach, gdy ktoś nieznajomy poruszał się po drugiej stronie, raz poraz blokując słońce.

Zbliżyłemsię do pęknięcia, mrużąc oczy. Inga uczepiła się mojego rękawa i również spojrzała, nachylona tak, że czułem jej wilgotny oddech napłatku ucha.

Narazzrozumiałem, czemu budynek milczał, gdy wstąpiłem w jego progi. Czemunie nawoływał mnie w języku drewna, metalu i betonu, domagając siękrwi.

Ktośinny odpowiedział na jego wezwanie.

Ktośinny zaczął zabijać w moim wymarzonym miejscu zbrodni.

notyo autorach

AgnieszkaBiskup(ur. w 1979 r.) - autorka opowiadań. Mieszka w Częstochowie.Publikowała w "Okolicy Strachu", a także w antologiach:Jakieczasy, taki diabeł(2017), Maszyna.Antologia horroru industrialnego(2017), Lichonie śpi(2018), Obscura.Antologia horroru(2020), Wcieniu Bangor(2020), Zbrodniadoskonała(2020), Tabu2(2020). Wspólnie z Dagmarą Adwentowską wydała zbiór opowiadań Mamidła(2021).

RadosławDąbrowski(ur. w 1977 r.) - autor opowiadań. Mieszka w Szczecinie.Publikował w "Creatio Fantastica", "Białym Kruku"i "Magazynie Histeria" oraz antologiach, m.in. w: Dawnotemu w kosmosie(2016), Ostatnidzień pary II(2017) i Nanofantazje2.0(2020).

AgnieszkaGraca(ur. w 1977 r.) - filolog, autorka opowiadań. Mieszka w Krakowie. Publikowała w antologiach: Lukrecjaz Kamiennej Grobli(2017) oraz Niebyti inne historie kryminalne(2018), a także w magazynie literacko-kryminalnym "Pocisk"i na portalu wysokieobcasy.pl. Laureatka konkursów literackich:Szkoła Letnich Zabójców (2016), Afera Kryminalna (2017), na pomysłkontynuacji sagi Millenniumw ramach Międzynarodowego Festiwalu Literatury Apostrof (2017),Międzynarodowego Festiwalu Kryminału (2018, 2020), Festiwalu GóryLiteratury (2018, 2021).

NinaIgielska(ur. w 1983 r.) - autorka opowiadań. Mieszka w Hamburgu.Laureatka wielu konkursów literackich, m.in. organizowanych w ramachFestiwalu Góry Literatury (2017, 2018), Międzynarodowego FestiwaluKryminału (2016, 2017, 2018), gdańskiego festiwalu Afera Kryminalna(2016) oraz konkursu na powieść Literacki Debiut Roku (2014). Jejopowiadania ukazały się m.in. w antologiach: Lukrecjaz Kamiennej Grobli(2017) i Droga,granica, chleb(2018).

JarosławJakubowski(ur. w 1974 r. w Bydgoszczy) - poeta, prozaik, dramatopisarz,publicysta. Laureat konkursów na Bydgoską Książkę Roku "StrzałaŁuczniczki" (2008, 2010, 2015, 2016 , 2021) oraz nagrody zascenariusz oryginalny spektaklu telewizyjnego na Festiwalu Dwa TeatrySopot 2019 (za GenerałaZnaki).Zwycięzca XI Festiwalu Polskich Sztuk Współczesnych"Raport"(2011) i Ogólnopolskiego Konkursu Dramaturgicznego"MetaforyRzeczywistości" (2012). Nominowany do Nagrody Poetyckiej im.K.I. Gałczyńskiego Orfeusz za tom Wzruszenia(2018). Mieszka w Koronowie. Jego dramaty: Buława,Człowiek,który nie umiał odejść,Człowiekz lodu,Generał,Głowąw dół,Koncertna rożek, bęben i violę,Królestwo,LicheńStory,Magik,Nieodwołalne,Wiecznykwiecień,WitajBarabaszu,Wszyscyświęci,Zgonw pałacu biskupim,ZnakiŻycie,zostały zrealizowane przez Teatr Telewizji, Teatr Polskiego Radia i Teatr IMKA. Wydał zbiory wierszy: Wadawymowy(1996), Kamyki(1998), Marta(2001), Wyznaniaulicznego sprzedawcy owoców(2003), Wszyscyobecni(2006), Pseudo(2007), Ojcostych(2007), Flow(2012), Świętawoda(2012), Światłow lesie(2015), Wzruszenia(2017), Bardzodługa zima(FORMA 2021); zbiory opowiadań: Slajdy(2009), Oczypełne strachu(2014), CiemnaDolina(FORMA 2021); powieści: Cyryl,dlaczego to zrobiłeś?(2012), Rzekazbrodni(2015), Hejter(2020), Wojna(FORMA 2020) oraz zbiory dramatów: Generałi inne dramaty polityczne(2014), Prawdai inne dramaty(2017), Czerwonyautobus. Didaskalia(2020), WitajBarabaszu. Nowe dramaty(2020). Jego opowiadanie znalazło się w antologii współczesnychpolski opowiadań: 2020(FORMA 2020).

KrystianJanik(ur. w 1989 r.) - prozaik, felietonista, dziennikarz. Autorkryminału historycznego Pomsta.Opowieść z dziejów miasta Tarnowa(2018), powieści Tunie ma nic(2022), a także podszytych grozą opowiadań kryminalnych. W antologiiTheBest of Histeria(2020) znalazło się opowiadanie Kaźń,będące prequelem Pomsty.

MargotaKott- autorka opowiadań, recenzentka thrillerów i kryminałów naportalu "Zbrodnia w Bibliotece". Wyróżniona w ramachkonkursu literackiego o Pióro Metatrona na Festiwalu Gier i Fantastyki Copernicon (2018). Laureatka konkursów literackich: Stałosię na ulicy Podmurnej (2018), Kryminał na 100-lecie AGH (2019),Stulecie polskiego kryminału (2019), Tamtej nocy w Złotowie (2020).Zwyciężczyni konkursu Nowa legenda toruńska (2019). Mieszka w Toruniu. Publikowała m.in. w antologiach: Kreatywnepisanie. 12 debiutów(2018), Wolność.Kocham i rozumiem(2018) Międzypragnieniem a rozwagą(2019), Lęknasz powszedni(2021). Wydała poradnik Kompendiumwiedzy dla autorów kryminałów(2021) oraz powieści kryminalne: Morderstwow Pradze(2022) i Kolormiłości i krwi(2022).

JerzyA. Kozłowski(ur. w 1986 r.) - autor opowiadań, copywriter i content writer.Mieszka w Brzegu. Publikował w magazynach: "Science FictionFantasy i Horror", "Alfred Hitchcock poleca","Opowieści", "Magazyn Fantastyczny", "CreatioFantastica", "Qfant", "Grabarz Polski","Fahrenheit", a także w antologii City1(FORMA 2009).

KazimierzKyrcz Jr(ur. w 1970 r.) - prozaik, redaktor, publicysta. Mieszka w Krakowie. Tłumaczony na angielski, niemiecki, rosyjski, czeski i słowacki. Na podstawie opowiadania napisanego z Łukaszem Śmiglempowstał film Headto Lovewyreżyserowany przez Vana Kassabiana. Jego opowiadania znalazły się w licznych antologiach, m.in.: City1(FORMA2009),City2(FORMA2011),City3(FORMA2016),2017(FORMA 2017), City4(FORMA 2018), TarnowskieGóry kryminalnie(2021), TarnowskieGóry fantastycznie 3(2021) i IronTales. Blood Brothers(2021). Współautor zbiorów opowiadań: Piknikw piekle(2004), Horrorarium(2006),Twarzeszatana(2009),Chory,chorszy, trup(2011), Lekna lęk(2011), Groźby(2021) oraz powieści:Siedlisko(2009),Koszmarna miarę(2010), Efemeryda(2011), Wojnaświrów(2014). Autor zbiorów opowiadań: Femmefatale(FORMA 2015), Okruchymroku(2017); powieści: Podwójnapętla(2013, 2022) oraz cyklu powieściowego, w skład którego wchodzą:Dziewczyny,które miał na myśli(2017), Chłopcy,których kochano za mocno(2020), Kobiety,które nienawidzą(2020) i Mężczyźniw potrzasku(2020).

JoannaŁańcucka(ur. w 1978 r.) -malarka,autorka opowiadań, krótkich form komiksowych oraz ilustracji i grafikokładkowych. Mieszka w Warszawie. Publikowała w "OkoLicystrachu". Wydała powieść StaraSłaboniowa i Spiekładuchy(2016). Współautorka (wraz z Joanną Mueller) książkipoetycko-graficznej Waruj(2019).

KornelMikołajczyk(ur. w 1991 r.) - prozaik, tłumacz, redaktor. Mieszka w Łodzi.Publikował w "Creatio Fantastica", "Ex Fabula","Fahrenheit", "Grabarzu Polskim", "HorrorzeOnline", "Magazynie Histeria", "NiedobrychLiterkach", "Szortalu", "Via Appia","Bizarro Central", a także w licznych antologiach, m.in.:HoryzontyWyobraźni(2011), Toystories(2014), Hardboiled(2015), Wolsung2(2015), Bizarrodla zaawansowanych(2015), Zapomnianehistorie(2016), City3(FORMA 2016), City4(FORMA 2018), Fantazmaty(2019), Wcieniu Bangor(2020). Wydał zbiór nowel DeusEx Machina. Człowiek, który zniknął(2020).

AnnaMusiałowicz(ur. w 1982 r.) - redaktorka, korektorka i autorka;współtwórczyni projektu Anushka&Betushka, zajmującego sięmalowaniem obrazów na odzieży. Mieszka w Ostrowie Wielkopolskim.Publikowała m.in. w magazynach "Histeria", "Brama","Czerwony Karzeł", "Okolica Strachu","Szortal", "Howard"; antologiach: Halloweenw stu słowach(2016), Tabu(2017), Słowiańskiekoszmary(2017), Maszyna(2017), GorefikacjeIII(2018), Mrocznedziedzictwo(2018), Lichonie śpi(2019), Wcieniu Bangor(2020), Zabawki(2020), #Scary100Challenge(2020), IronTales. Blood Brothers(2021) oraz podręcznikach RPG. Wydała powieści: Diabełzza okna(2020; nominacja do nagrody "Książka Roku 2020" w plebiscycie portalu lubimyczytac.pl) i Kuklanylas(2021).

DariuszMuszer(ur. w 1959 r.) - poeta, prozaik i tłumacz. Mieszka w Hanowerze. LaureatNagrody Związku Niemieckich Pisarzy "Das neue Buch inNiedersachsen und Bremen" za powieść DieFreiheit riecht nach Vanille(1999). Opublikowałm.in. tomy wierszy: Zatrzymanewersy(1987), Pestkii ogryzki(1989),DieGeliebten aus R. und andere Gedichte(1990), PannaFranciszka, pomylony akordeon i inne wiersze(1995), Księgazielonej kamizelki(1996), Jestemchłop(2004), Wszyscymoi nieznajomi(2004),Zapomnianystrajk(2012), Wierszeponiemieckie(FORMA 2019), Dziecikrótszej nogi Syzyfa(FORMA 2021); haiku: Księgaramion deszczu(FORMA2020); powieści: DieFreiheit riecht nach Vanille(1999,wydanie polskie: Wolnośćpachnie wanilią- FORMA 2008), DerEchsenmann(2001), Niebieski(FORMA 2006), GottesHomepage(2007, wydanie polskie: HomepageBoga- FORMA 2013), Lummick(2009) i Schädelfeld(2015, wydanie polskie: PoleCzaszek- FORMA 2017); zbiór opowiadań: Człowiekz kowadłem(FORMA 2019); zbiór baśni: Baśnienorweskie(FLiHB / FORMA 2018), Baśnienorweskie. Tom 2(FLiHB / FORMA 2021) oraz bajkę: Córkamęża i córka żony(FORMA 2020). Jego opowiadania znalazły się w antologiach FORMY: 2008(FORMA 2008), City1(FORMA 2009), 2011(FORMA 2011), 2014(FORMA 2014), City3(FORMA 2016), 2017(FORMA 2017), City4(FORMA 2018) i 2020(FORMA2020). Na www FORMY prowadzi blog"123.HANNOVER Dariusza Muszera" -http://www.wforma.eu//123-hannover-dariusza-muszera.html.

KseniaOlkusz- historyk, teoretyk i krytyk literatury. Mieszka we Wrocławiu.Prezes Fundacji Ośrodek Badawczy Facta Ficta, redaktor naczelnaczasopisma naukowego"FactaFicta Journal of Theory, Narrative & Media". Autorkaksiążek: Materializmkontra ezoteryka. Drugie pokolenie pozytywistów wobec "sprawnie z tego świata"(2007), Współczesnośćw zwierciadle horroru. O najnowszej polskiej fantastyce grozy(2017) i Narracjezombiecentryczne. Literatura - Teoria - Antropologia(2019) oraz wielu publikacji w czasopismach i monografiachzbiorowych. Autorka m.in. haseł "romans paranormalny" i "literatura bizarro" opublikowanych na łamach "ZagadnieńRodzajów Literackich". Redaktor kilku tomów monograficznych,m.in.: Zombiew kulturze,Światygrozy,50twarzy popkultury,Narracjefantastyczne,Rejestrykultury.

TadeuszOszubski(ur. w 1958 r.) - prozaik, poeta, publicysta. Mieszka w Bydgoszczy. Współautor zbioru reportaży Niewyjaśnionezjawiska w Polsce(2013) nominowanego do nagrody dziennikarskiej Grand Press 2003.Powieść Sfora(1992) nominowano do Nagrody im. Janusza A. Zajdla, książkęDrapieżnik(1999) nagrodzono w II Ogólnopolskim Konkursie na Polską PowieśćWspółczesną. Laureat wielu konkursów literackich, stypendystaPrezydenta Miasta Bydgoszczy oraz Ministra Kultury i DziedzictwaNarodowego. Kilkadziesiąt opowiadań Oszubskiego ukazało się w antologiach i prasie literackiej, m.in. we "Frazie" i "Nowej Fantastyce". Wydał tom poetycki: Zostawiliśmyskrzydła w szatni(1984); zbiory opowiadań: Drapieżnik(1999),ŁzyGoplany(2016), Miasto(2018), ZakoHanna(2019), LegendaPanien Wodnych(2019), powieści, m.in.: Sfora(1992, 2021), Mesjasz(1993), Twierdzanienawiści(1997), Miłość(2015), Bydgostia(2017), Młode(2017) oraz książki popularyzatorskie: Tajemniczeistoty(2004), Tajemniceświata(2005), Zahadyz żisze zwirzat(2006), Tajemniczeartefakty(2016), MysteriousArtifacts(2020),Mysteriousstories(2021).

MajaPodolska(ur. w 1971 r.) - autorka opowiadań. Mieszka w WielkiejBrytanii. Laureatka konkursu Międzynarodowego Festiwalu Kryminału weWrocławiu (2020). Publikowała w antologiach: Rubieżerzeczywistości cz. 1(2019), Rubieżerzeczywistości cz. 2(2020) i RubieżeRzeczywistości cz. 3(2021).

AnnaSzczęsna(ur. w 1981 r.) - autorka powieści obyczajowych i opowiadańgrozy. Mieszka w Toruniu. Wydała powieści: SmutekGabi(2014), Jutropachnie cynamonem(2015),Gangróżowych kapeluszy(2016),Myśldo przytulania(2017), Trzykrotka(2018), Testerkaszczęścia(2019), Iskierkanadziei(2019),Szeptydrewnianych papug(2020), Krokodylw doniczce(2020), Sztukadawania prezentów(2020), Dziewczyna,która patrzyła w słońce(2021), Dziewczynaz wiatrem we włosach(2021) i Gwiazdkaz brokatem(2021).Jej opowiadania znalazły się w antologiach: City1(FORMA2009),City3(FORMA 2016)i City4(FORMA 2018).

KatarzynaSzewczyk(ur. w 1984 r.) - mieszka w Koszalinie. Felietonistka,recenzentka, współautorka opowiadań napisanych z Jackiem Skowrońskim.Wspólne teksty ukazały się w czasopismach, m.in. w: "Qfant","Lśnienie", "ScienceFiction Fantasy i Horror", "Coś na progu".Opowiadania zostały zebrane w zbiorach Toastza Temidę(2012) oraz Maski(2013). Jej samodzielne publikacje ukazały się w antologii Halloweenpo polsku(2011) oraz na stronie "Niedobre Literki".

MaciejSzymczak(ur. w 1980 r.) - filozof, promotor słowiańskiego horroru,redaktor, pomysłodawca wielu antologii. Publikował w magazynach"Howard", "Histeria", "Czerwony Karzeł"i "Szortal na Wynos". Jego opowiadania ukazały się m.in.w antologiach: SzlakiemOdmieńców(2014), LustraZbrodni(2015), Krwawnik2(2016), Tabu(2017),Słowiańskiekoszmary(2017), Lichonie śpi(2018), GorefikacjeIII(2018) i Słowiańskihorror(2019). Autor zbiorów opowiadań: Sinobrodyi inne opowiadania(2018), Seryjni.pl(2021)i powieści OstatniBerserk(2021).

FloraWoźnica(ur. w 1995 r.) - recenzentka, psycholog, autorka opowiadań i laureatka konkursów literackich. Mieszka we Wrocławiu. Publikowałam.in. w antologiach: Szlakiemodmieńców(2015), Lustrazbrodni(2015),Halloweenw stu słowach(2016), Tabu(2017), SłowiańskieKoszmary(2017), Maszyna(2017), City4(FORMA 2018), Podrugiej stronie światła(2018), Lichonie śpi(2019), Mrocznedziedzictwo(2019), Wcieniu Bangor(2020), Zabawki(2020), Snyumarłych. Polski rocznik weird fiction 2020. Tom2(2020), Obscura2. Antologia horroru(2021) i IronTales: Blood Brothers(2021).

ZeterZelke(ur. w 1984 r.) - autorka opowiadań. Mieszka w Łodzi.Publikowała w "Niedobrych Literkach", "Qfancie",a także w antologiach: BizarroBazar(2013), Bizarrodla Zaawansowanych(2015), Infections(2015),City3(FORMA2016), City4(FORMA2018), Lichonie śpi(2018) i TarnowskieGóry fantastycznie 3(2021).

MarekZychla(ur. w 1988 r.) - prozaik. Mieszka w Callan (Irlandia).Publikował w magazynach: "Brama","Histeria" i "Silmaris". Jegoopowiadania znalazły się w kilkudziesięciu antologiach, m.in. w:Teoriespisków(2013), Człowiekiemjestem(2013), Toystories(2014), Hardboiled(2015), Pokłosie(2015), City3(FORMA2016),City4(FORMA2018),Maszyna(2017) i Wcieniu Bangor(2020).Autor zbioru opowiadań Przeczywistość(2017) oraz powieści: Wi@rus(2018), Sitko(2019), SchedaGigantów(2019), KopiecNimf(2020), Ior(2020) i Przesmyk(2020).