Dąbrowszczacy i wojna domowa w Hiszpanii. Kontekst międzynarodowy - późniejsze losy - spory o pamięć - Daniel Czerwiński

Kup ebooka

40.01 zł
34.01 zł (10,00 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Tadeusz Miłkowski

Uniwersytet Warszawski

ORCID: 0000-0002-7631-3252

Prześladowania Kościoła hiszpańskiego w czasie wojny domowej

W latach 1814-1839 hiszpańscy liberałowie, usiłujący zbudować nowoczesne państwo, podjęli walkę z konserwatywnymi ideami duchowieństwa i znacznej części wiernych. Częściowe otwarcie się Kościoła na liberalizm (Leon XIII) i jednoczesne odrzucenie radykalizmu przez część liberałów osłabiło jednak konflikt na linii liberałowie - Kościół. Jednocześnie następował proces powrotu do Kościoła wśród warstw średnich, stanowiących do tej pory, przede wszystkim w miastach, główną ostoję antyklerykalizmu. Warstwy te utraciły wcześniej nie tyle wiarę w Boga, ile wiarę w Kościół. W drugiej połowie XIX w. zaczęło się to jednak zmieniać.

Nowym zjawiskiem było powszechnie wówczas niedostrzegane pojawienie się mocnego nurtu antyklerykalnego wśród warstw najuboższych. Występował on od wieków, szczególnie na wsi, pod koniec XIX w. przybrał jednak zupełnie inne, groźne formy. Mieszkańcy nowych dzielnic robotniczych gwałtownie rozbudowujących się miast oraz biedota wiejska stali się bardzo podatni na nowe idee rozpowszechniane przez anarchistów. Rosnąca świadomość własnego położenia i wyzysku, któremu podlegali, przejawiała się także w różnych formach sprzeciwu wobec kontroli ich życia codziennego przez Kościół i państwo.

W dawnych wiekach Kościół pomagał państwu sprawować kontrolę nad społeczeństwem, ale jednocześnie łagodził napięcia, wspomagając najbiedniejszych. Liberalizm zmienił dotychczasowy układ. Doświadczenia codziennego kontaktu z Kościołem poprzez instytucje pomocy, nauczanie i więzienia wzmacniały antyklerykalizm tych grup. Ludzie ci chcieli obronić swoją prywatność przed ingerencją Kościoła i państwa, tworząc sieć alternatywnych przestrzeni, takich jak centra kulturalne czy szkoły, których działalność w dużym stopniu opierała się na ideach antyklerykalnych. Kiedy podczas zaburzeń 1909 r. i potem w latach 1931 i 1936 niszczono szkoły kościelne, w których uczyły się także dzieci najuboższych mieszkańców miast i wsi, podpalacze tłumaczyli zdziwionym zagranicznym dziennikarzom, że chcą posyłać dzieci do własnych szkół, a nie korzystać z jałmużny Kościoła. To samo dotyczyło pomocy społecznej. Od początku XX w. coraz większe poparcie zdobywał antyhegemonistyczny projekt kwestionujący bezpośrednio władzę Kościoła i państwa, który prowadził do bezpośredniej walki ze zwolennikami Kościoła o to, kto zapanuje nad ulicą1.

Druga Republika poprzez masową demokrację umożliwiła zintensyfikowanie tych procesów, zwiększając mobilizację zarówno antyklerykałów, jak i katolików. Wzajemne oddziaływanie tych dwóch sił, połączone z frustracją wynikającą ze zbyt powolnych reform społeczno­-ekonomicznych, prowadziło do radykalizacji obu stron. Po wybuchu rewolty 18 lipca 1936 r. antyklerykalny projekt radykałów wykorzystywali jako jeden z nielicznych wspólnych elementów wszyscy zwolennicy Republiki. Działania antyklerykałów nie były rozruchami o charakterze anarchistycznym z czasów społeczeństwa przedindustrialnego, lecz nową formą polityki. Zabicie księdza czy zniszczenie kościoła lub figury Chrystusa oznaczało dokonanie nieodwracalnych zmian. Po tych aktach zniszczenia mogły powstać już tylko nowe struktury społeczne. Makabryczne akty agresji jednoczyły ich uczestników, tak jak jednoczą więzy krwi. Radykalizacja polegająca na stosowaniu coraz ostrzejszych form przemocy stanowiła też sposób uzyskania akceptacji tych grup, które pochodziły z klas średnich i początkowo były przyjmowane przez pozostałych rewolucjonistów jako obce. Cechę charakterystyczną działania antyklerykałów stanowił udział osób z zewnątrz. Mieszkańcy miasteczek i wiosek, pytani o autorów i inspiratorów zniszczeń, odpowiadali, że byli to mieszkańcy okolicznych miejscowości lub dużych miast, takich jak Barcelona. Taka taktyka służyła dwóm celom. Udział obcych umożliwiał złamanie tabu i jednocześnie stanowił usprawiedliwienie, pozwalając uniknąć odpowiedzialności. Tego rodzaju wytłumaczenia były bardzo ważne w małych społecznościach wiejskich. Podobny mechanizm dostrzegamy w działaniu grup mordujących Żydów w Polsce w latach 1939 i 19402.

Zasadniczą różnicę między walką o panowanie nad przestrzenią (terytorium) toczoną przez liberałów i Kościół w XIX w. i przez rewolucyjną lewicę i Kościół w XX w. stanowiła ewolucja stosunku tej instytucji do obu tych wojen. W pierwszym przypadku Kościół na tyle zaakceptował roszczenia liberałów, że doszło do zawarcia nieformalnego pokoju. W drugim - wojna Kościoła z lewicowymi radykałami trwa do dzisiaj, szczególnie po klęsce teologii wyzwolenia. Zdaniem Díaza­-Salazara3 Kościół miał do wyboru trzy drogi: dialog z demokracją, odrzucenie społeczeństwa laickiego - co jest ślepą uliczką prowadzącą do przekształcenia instytucji Kościoła w sektę - oraz działanie w charakterze grupy presji politycznej, aby rządzący zalegalizowali prawdę głoszoną przez kapłanów. Kościół mógł uzyskać porozumienie z liberałami, nie akceptując wszystkich liberalnych zasad i wahając się między trzema wyżej wymienionymi postawami. Porozumienie z rewolucyjną lewicą nie wchodziło w grę ze względu na to, że chciała ona zastąpić Kościół, tworząc swój własny, prawie na wzór reformy protestanckiej. Furia hiszpańskich rewolucjonistów przypomina protestancką furię skierowaną przeciwko katolickim obrazom. Celem było oczyszczenie Kościoła: w przypadku protestantów z tych elementów, które ich zdaniem oddalały od prawdziwej wiary, a w przypadku anarchistów - z tych, które wskazywały na zdradę zasad Ewangelii przez brak współczucia dla biednych. Repertuar antychrześcijańskich "obrzędów" wywodził się z katolickich ceremonii i miał na celu pokazanie fałszywości Kościoła. Jak to uzasadniali socjaliści w odpowiedzi na słowa krytyki za odejście od idei ich założyciela Pablo Iglesiasa, przeciwnika antyklerykalizmu, ich celem nie było zniszczenie chrześcijaństwa, tylko Kościoła, który zdradził chrześcijańskie zasady4.

Aby zrozumieć reakcję antyklerykalną, należy cofnąć się do lipca 1909 r. Wydarzenia tzw. Tragicznego Tygodnia w Barcelonie wyraźnie pokazują powody zamieszek antyklerykalnych. Po ataku bojowników rifeńskich (berberyjskich mieszkańców północno­-wschodniej części Maroka) na linię kolejową prowadzącą do kopalń, których właścicielem był markiz Comillas (Claudio López y Bru), rząd hiszpański zdecydował się na interwencję zbrojną. Kopalnie nie należały do państwa hiszpańskiego, ale po porozumieniach z Francją i Anglią część Maroka, w której się znajdowały (Rif), miała stanowić teren kolonialnej ekspansji hiszpańskiej. Właściciele kopalń wywarli skuteczny nacisk na rząd liberalny, który postanowił wysłać armię w celu obrony kopalń. Ze względu na istniejący w Hiszpanii system powszechnej służby wojskowej, który umożliwiał wykupienie się za dużą sumę pieniędzy, pod broń powoływano tych, których nie było na to stać. Grupą najbardziej dotkniętą byli ubodzy mieszkańcy miast. Średnie warstwy miejskie już mogły sobie pozwolić na wykupienie zwolnienia od służby wojskowej. Na wsiach w większości przypadków obowiązywała zasada solidarności i rolnicy składali się na wykup. Oznaczało to, iż prawie wszyscy powołani pochodzili albo z warstw robotniczych miast, albo z rejonów wiejskich, gdzie dominowali robotnicy rolni, czyli z południa Hiszpanii. Bardzo często zdarzały się wielokrotne powołania tych samych mężczyzn, a nawet ojców rodzin5.

W trakcie okrętowania żołnierzy w porcie barcelońskim doszło do spontanicznych zamieszek, wykorzystanych potem przez ugrupowania radykalne. Na nabrzeżu pojawiły się kobiety z organizacji katolickich, które postanowiły wręczyć żołnierzom wypływającym do Maroka szkaplerze. W tym czasie, ze względu na olbrzymi rozwój dzielnic robotniczych w Barcelonie i innych miastach, Kościół nie zdołał stworzyć w nich parafii i faktycznie nie prowadził działalności duszpasterskiej. Wiele dzieci nie było ochrzczonych. Kobiety ze stowarzyszeń katolickich uważały, że żołnierze powinni posiadać przynajmniej taką oznakę przynależności do Kościoła, szczególnie ze względu na możliwość śmierci w walkach w Rifie. Zachowanie tych kobiet wywołało wzburzenie wśród matek, żon i sióstr wyjeżdżających, które zdawały sobie sprawę, że żaden z mężów czy synów kobiet wręczających szkaplerze nie będzie brał udziału w wojnie w Maroku. Ich wściekłość przerodziła się w zamieszki, które ogarnęły całą Barcelonę. Przybrały one charakter przede wszystkim antyklerykalny. Nie atakowano budynków rządowych i wojskowych, lecz świątynie i inne zabudowania należące do Kościoła6.

Ten pozornie absurdalny przebieg zajść bardzo dobrze wytłumaczyła amerykańska historyk Joan Connelly Ullman, która usiłowała znaleźć odpowiedź na pytanie o przyczynę antyklerykalnych rozruchów w sytuacji niemającej poniekąd nic wspólnego z działalnością Kościoła. Oprócz zrozumiałego wybuchu wściekłości kobiet odprowadzających swoich mężczyzn na wojnę, co było, niefortunnie dla Kościoła, związane z rozdawaniem szkaplerzy, istniały inne, głębsze powody ataków antyklerykalnych. Przede wszystkim ich uczestnicy zdawali sobie sprawę, że państwo hiszpańskie za pieniądze wszystkich podatników wysyła armię w celu obrony interesów prywatnych przedsiębiorców. Przedsiębiorcy ci (Comillas, Güell) znani byli z powiązań z Kościołem i jednocześnie jako przeciwnicy związków zawodowych. Skandaliczny dla opinii publicznej był fakt, że przedsiębiorcom tym, których interesów broniono w Maroku, zapłacono za przewiezienie żołnierzy należącymi do nich statkami, gdyż państwo hiszpańskie nie miało własnych środków transportu morskiego7.

Inne ważne źródło nastrojów antyklerykalnych, dotyczące w tym przypadku warstw średnich, stanowiła nieuczciwa konkurencja handlowa ze strony Kościoła. Instytucje kościelne (zakony, przytułki) prowadziły własną działalność gospodarczą, nie płacąc podatków i dodatkowo otrzymując wsparcie finansowe ze strony państwa. W zakładach tych podopieczni Kościoła produkowali ubrania i przedmioty potrzebne do sprawowania kultu oraz prowadzili kuchnie. Producenci odzieży czy butów, jak również sklepikarze, uważali to za nieuczciwe, tym bardziej, że po klęsce kubańskiej (1898) bardzo podniesiono podatki związane z ich pracą. Również gospodynie domowe były negatywnie nastawione do tego rodzaju działalności usługowej Kościoła, gdyż one same dorabiały sobie, gotując obiady, piorąc czy robiąc poprawki krawieckie dla olbrzymiej masy samotnych mężczyzn, którzy tłumnie przyjechali do pracy w fabrykach Barcelony. Z badań Connelly Ullman wynika, że pieniądze zarabiane dzięki tego rodzaju działalności stanowiły bardzo ważny element budżetów domowych, umożliwiając często rodzinie przeżycie lub, w przypadku lepiej sytuowanych rodzin robotniczych, opłacenie prywatnej szkoły dla dzieci. Instytucje kościelne mogły zaoferować podobne usługi taniej, ze względu na to, że znajdujące się pod opieką Kościoła kobiety wykonywały je nieodpłatnie.

Wyjątkowo drastyczne zachowania kobiet podczas ataków na obiekty kościelne, porównywalne z zamieszkami podczas rewolucji francuskiej, też znajdują swoje racjonalne wytłumaczenie. Młodociane prostytutki były siłą zabierane z ulic i umieszczane w zakładach poprawczych prowadzonych przez Kościół, w których nie tylko poddawano je indoktrynacji moralnej i religijnej, niewiele mającej wspólnego z ich położeniem, ale także różnym rodzajom usankcjonowanej przemocy. Były również zmuszane do nieodpłatnej pracy. W najuboższych dzielnicach nie istniały parafie, a liberalne państwo nie udzielało ludności jakiejkolwiek pomocy, uznając, że taką działalnością powinien zająć się Kościół, wspierany w tym celu finansowo. Te młode kobiety uważały się za podwójnie represjonowane - z jednej strony przez państwo, które zabierało z ulic prostytutki pracujące na własną rękę, przy równoczesnej akceptacji działalności pensjonariuszek domów publicznych, a z drugiej ze strony Kościoła8.

Związkowcy zdawali sobie sprawę z wpływu Claudia Lópeza y Bru, markiza Comillas, na politykę społeczną Kościoła. Markiz, zarządzający pieniędzmi Kościoła - co było istotne dla ekonomicznego funkcjonowanie tej instytucji w ramach gospodarki liberalnej - wywierał skuteczny nacisk na Kościół hiszpański, ażeby ten wspierał wyłącznie związki zawodowe organizowane przez niego. Jednocześnie zwalczał autentyczne związki zawodowe, nawet jeżeli miały charakter katolicki, jak karlistowskie Sindicatos Libres. Co ważne dla dalszej historii Hiszpanii, na początku XX w. grupa biskupów integrystów była w pewnym stopniu w stanie przeciwstawić się wpływowi markiza Comillas ze względu na swoje integralne odrzucenie liberalizmu. Wspierali oni autentyczne katolickie związki zawodowe wbrew oporowi reszty Kościoła, pozostającego pod wpływem Lópeza y Bru. Głębsze podłoże tego problemu leżało w decyzjach papieża Leona XIII o odejściu od totalnego odrzucenia ideologii liberalnej i zgodzie na liberalizm ekonomiczny, przy jednoczesnym otwarciu Kościoła na problemy społeczne. Kościół hiszpański oficjalnie poparł liberalizm gospodarczy i pod wpływem współpracujących z nim przedsiębiorców zamknął się na problemy społeczne. Sytuacja pogorszyła się jeszcze po śmierci starszych biskupów integrystów, którzy byli przeciwnikami liberalizmu gospodarczego i jednocześnie wspierali katolickie ruchy społeczne. Od końca lat dwudziestych XX w. Kościół hiszpański był pod tym względem całkowicie zapóźniony w stosunku do innych Kościołów europejskich. Próby działalności związkowej kilku jezuitów i dominikanów, którzy przynosili modele funkcjonowania katolickich organizacji robotniczych z innych krajów Europy (Belgia, Francja, Włochy), były gwałtownie zwalczane. Negatywny wpływ markiza Comillas i jemu podobnych uwidaczniają dokumenty przesyłane przez nich do hiszpańskich biskupów9.

Wydarzenia z 1909 r. najlepiej unaoczniają stosunek Kościoła do przemian społecznych w Hiszpanii i negatywny stosunek Hiszpanów do duchowieństwa. Okres dyktatury Primo de Rivery zadziałał na Kościół usypiająco. Gdy dyktatura upadła, było już za późno na odpowiednie działania, np. stworzenie liczących się katolickich związków zawodowych, gdyż wcześniejsza "wspólna" akcja anarchistów i Kościoła doprowadziła do ich zniszczenia10.

Konflikty z okresu Drugiej Republiki były tylko konsekwencją wcześniejszych trzydziestu lat. Ustawodawstwo dotyczące Kościoła wprowadzone przez Drugą Republikę nie odbiegało zasadniczo od norm prawnych obowiązujących w większości katolickich krajów Europy. Problem polegał na interpretacji istniejących przepisów, które były wykorzystywane przez antykościelnych radykałów wszelkiego rodzaju do działań antyklerykalnych. Tak na przykład szkoły publiczne stawały się szkołami laickimi, a nie neutralnymi wyznaniowo.

W początkowej fazie istnienia Drugiej Republiki większość katolików odcięła się od pogardzanego Alfonsa XIII i poparła zmianę ustroju. Ten stan rzeczy trwał niestety bardzo krótko. Działania radykałów z obu stron zmieniły w ciągu kilku miesięcy ten klimat wzajemnej tolerancji. Początkiem problemów stał się list pasterski kard. Pedra Segury, prymasa Hiszpanii, osobistego przyjaciela obalonego króla, w którym potępił on likwidację monarchii, stwierdzając, że władza królewska pochodzi od Boga i nikt oprócz samego Boga nie może jej władcy odebrać. W kilkanaście dni po publikacji listu w wyniku drobnego incydentu doszło do fali podpaleń kościołów w Madrycie, a następnie w Andaluzji. Wydarzenia te spowodowały odejście części katolików od postawy akceptacji nowego ustroju.

W tym czasie rząd republikański (kierowany przez katolików Niceto Alcalę­-Zamorę i Miguela Maurę) prowadził tajne rokowania z Watykanem, które doprowadziły do usunięcia z projektu konstytucji najbardziej antykościelnych artykułów i jednocześnie do usunięcia Segury ze stanowiska prymasa. Jego miejsce zajął akceptujący zachodzące zmiany kard. Francisco Vidal i Barraquer. Najbardziej sporną kwestią była likwidacja Towarzystwa Jezusowego ze względu na, jak to określała konstytucja, bezpośrednią podległość ośrodkowi spoza Hiszpanii (czyli Watykanowi). Funkcjonowanie katolickich szkół stanowiło problem czysto formalny, gdyż miały prawo działać szkoły prywatne wszelkiego rodzaju. Trzeba jednak pamiętać, że już od tego wczesnego momentu istnienia Republiki (1931) pojawiały się głosy katolików całkowicie przeciwnych istniejącemu systemowi i postulujących jego likwidację nawet w drodze użycia siły. Kanonik z Salamanki, Antonio Castro, opublikował książkę, w której uznał opór zbrojny za zgodny z zasadami teologii katolickiej. Prymas Vidal i Barraquer wstrzymał co prawda jej rozpowszechnianie, lecz już jego następca od lata 1933 r., kard. Isidro Gomá, zezwolił na jej publikację. Część organizacji katolickich, szczególnie karliści w Nawarze, szukali wsparcia militarnego przeciwko Republice u Mussoliniego. Nawet wygrane przez chrześcijańską demokrację (CEDA) wybory w 1933 r. nie zmieniły postawy znacznej części duchownych i świeckich, twierdzących, że ustrój republikański należy obalić11.

Podobnie negatywną postawę wobec Republiki zajęła druga strona politycznego spektrum. Radykalnie nastawieni lewicowcy, mający masowe poparcie anarchistów, po wydarzeniach w Casas Viejas (zabicie kilkudziesięciu chłopów próbujących zająć ziemie) przestali popierać Republikę, bo okazała się dla nich zbyt umiarkowana. Dwa miliony bezrolnych chciało otrzymać ziemię jak najszybciej, nie zważając na ustalenia prawne reformy rolnej. Wielcy właściciele ziemscy byli tej reformie całkowicie przeciwni i wszelkimi środkami, również z pomocą części kleru, starali się jej przeciwdziałać. Przybierało to np. formę naboru do pracy po mszy. Kto na mszę nie poszedł, pracy nie dostał12.

Punktem kulminacyjnym rewolucyjnego wrzenia była podjęta przez skrajną lewicę próba obalenia prawicowego rządu, który objął władzę w listopadzie 1933 r. dzięki bojkotowi wyborów przez miliony zwolenników zmian bardziej radykalnych niż te wprowadzone przez poprzedni rząd. W październiku 1934 r. doszło do tzw. rewolucji w Asturii, gdyż tylko tam próba zamachu stanu poprzez strajk generalny uzyskała szerokie poparcie. Wydarzenia asturyjskie były zapowiedzią wojny domowej. Mordowano księży (zabito 34 duchownych), właścicieli kopalń, inżynierów i majstrów. Wysadzono w powietrze jeden z najważniejszych zabytków hiszpańskich - preromańską Camara Santa w katedrze w Oviedo. Działaniami kontrrewolucyjnymi kierował wezwany z Maroka gen. Francisco Franco. W ich wyniku zabito ponad 1100 osób, czyli pięć razy tyle, ile zabili rewolucjoniści. W całej Hiszpanii aresztowano 30 tys. osób13.

Wojna domowa rozpoczęła się 18 lipca 1936 r. buntem wojskowych i trwała aż do 1 kwietnia 1939 r. Według planów wojskowych powstanie miało być krótką operacją obalenia lewicowego rządu Republiki, rząd z kolei uważał, że bez problemu upora się z kolejną próbą rebelii. Wojna toczyła się jednak przez prawie trzy lata. Radykalizacja nastrojów oraz przekazanie broni ugrupowaniom skrajnie lewicowym doprowadziły w pierwszych miesiącach wojny do wybuchu prawdziwej rewolucji, przede wszystkim w Katalonii. Rząd republikański starał się opanować sytuację, lecz - z uwagi na sukcesy rebeliantów - aż do połowy 1937 r. w praktyce nie kontrolował działań ugrupowań radykalnych. Sytuacja uległa zmianie po wydarzeniach z maja tego roku, stanowiących faktycznie wojnę domową między republikanami w Barcelonie, których wynikiem było ograniczenie władzy anarchistów i innych odłamów skrajnych14.

Do największych represji wobec duchowieństwa i katolików świeckich doszło właśnie podczas tych pierwszych miesięcy wojny, co wskazuje na spontaniczność pogromów, choć część tych aktów była zorganizowana lub popierana przez lokalne władze, później w większości usunięte przez rząd Republiki. Ogółem zginęło 6832 duchownych, w tym 4184 księży i seminarzystów, 2365 zakonników, 283 zakonnice i 13 biskupów. Do największych prześladowań Kościoła doszło w Katalonii. Innymi obszarami najtragiczniejszych prześladowań był historyczny region Barbastro w Aragonii, prowincja Toledo oraz Madryt i Walencja. Opanowanie w pierwszych miesiącach wojny znacznej części Andaluzji znacznie zmniejszyło rozmiar represji antykościelnych w tym regionie, biorąc pod uwagę wcześniejsze rozruchy antyklerykalne. Antonio Montero Moreno, który w 1961 r. opublikował książkę do dziś stanowiącą podstawowe źródło informacji o represjach wobec Kościoła i którego ustalenia podaję, przytacza dokładne dane dotyczące zarówno skali represji, jak i rozłożenia ich w czasie. Zdecydowana większość mordów miała miejsce w pierwszych miesiącach wojny, przede wszystkim do końca 1936 r. Zabójstwa i niszczenie obiektów kościelnych faktycznie zakończyły się po maju 1937 r., chociaż podczas ostatnich miesięcy wojny doszło do kolejnej fali mordów, aczkolwiek już nie na taką skalę jak w 1936 r.15

W najgorszym położeniu znajdował się Kościół w Katalonii. Duchowieństwo tego regionu stanowiło aż 30 proc. wszystkich zamordowanych duchownych. W Madrycie i rejonie Walencji zginęło 15 proc. z ogólnej liczby zamordowanych księży, a w rejonie Kastylia­-La Mancha (przede wszystkim w Toledo) - 11 proc. W tradycyjnie katolickim Kraju Basków zginęło ponad pięćdziesięciu duchownych, co warto porównać z liczbą księży baskijskich zamordowanych przez frankistów w ramach odwetu za poparcie baskijskiego ruchu narodowego lub pełnienie funkcji kapelanów wojskowych. Zginęło ich łącznie szesnastu, czyli znacznie mniej niż wyniosła liczba zamordowanych przez antyklerykałów. Jeżeli chodzi o podział diecezjalny, najbardziej dotkniętą zabójstwami antyklerykalnymi była diecezja Barbastro w Aragonii, gdzie zginęło prawie 90 proc. wszystkich duchownych. W trzech innych diecezjach liczba ofiar przekroczyła 50 proc. Była to Tortosa w Katalonii oraz Segorbe i Castellón w Walencji. W Toledo zginęło prawie 50 proc. duchownych. Inne diecezje z dużymi stratami wśród duchowieństwa to Almería (1/3 duchownych) i Ciudad Real (40 proc.); na maleńkiej Ibizie zginęło 40 proc. duchownych, w Jaén i Kordobie 33 proc., w Madrycie prawie 30 proc., a w Maladze, która długo pozostawała w rękach republikańskich, straty duchowieństwa sięgają prawie 50 proc., tak samo jak na Minorce, w odróżnieniu od Majorki opanowanej przez siły frankistowskie. Jeżeli chodzi o liczby bezwzględne, to na pierwsze miejsce wysuwają się Madryt, Walencja, Toledo i Barcelona16.

Jeśli przyjrzymy się liczbie zabitych członków konkretnych zgromadzeń zakonnych, zobaczymy, że najwięcej zginęło klaretanów (259) i franciszkanów (226). To, że śmierć poniosło stosunkowo mało jezuitów (114), wynikało z faktu, że zakon ten został w Hiszpanii formalnie rozwiązany. Jezuici nie przebywali w domach zakonnych, przez co uniknęli represji w pierwszej fazie wojny domowej, nie było bowiem tak łatwo ich znaleźć, zatrzymać i zabić, a oni sami mieli więcej czasu na ukrycie się lub ucieczkę. Najwięcej ofiar wśród zakonników padło w pierwszych dniach i tygodniach wojny, łatwo ich było bowiem znaleźć w domach zakonnych. Dotychczasowe badania pozwalają stwierdzić, że nie istnieją przekonujące dowody udziału Brygad Międzynarodowych w tych zbrodniach.

Ofiarami represji antykatolickich padali także świeccy katolicy, lecz trudno nieraz ustalić, czy powodem śmierci konkretnych osób była wiara, poglądy lub działalność polityczna, czy też przynależność do klas uprzywilejowanych. Część materiałów pozwala jednak stwierdzić, że powodem ich śmierci było praktykowanie religii. Tak stało się w przypadku rodziców późniejszego biskupa Gabino Díaz Merchána, których stracono w okolicach Toledo dlatego, że - jak to określono - często chodzili do kościoła. Takie sytuacje w regionach największego ferworu rewolucyjnego (Toledo, Katalonia, Barbastro) nie były rzadkością. Rodzina najważniejszego podwójnego agenta II wojny światowej, Juana Pujola ("Garbo"), została aresztowana w Barcelonie i przebywała przez kilka miesięcy w więzieniu, po tym jak w dokumentach parafii, do której należeli, bojówka anarchistyczna znalazła listę uczestników wycieczki do klasztoru w Montserrat. W Katalonii zginęło co najmniej trzystu członków Katalońskiej Federacji Młodzieży Chrześcijańskiej. W niektórych innych regionach Hiszpanii (np. w Walencji) liczba zamordowanych członków Akcji Katolickiej nie była mniejsza niż w Katalonii17.

Władze republikańskie zalegalizowały niejako działania ekstremalnych antyklerykałów, sankcjonując zajęcie budynków kościelnych i przekształcanie ich w szkoły, biura czy magazyny. Przejęto również archiwa kościelne, a księgi parafialne zamierzano zastąpić rejestrami cywilnymi. Należy także pamiętać o niszczeniu obiektów religijnych: kościołów, klasztorów i innych budynków należących do Kościoła, sprzętu liturgicznego czy zwykłych dewocjonaliów. W samym Madrycie została zniszczona jedna czwarta świątyń. W Barcelonie całkowicie lub częściowo zniszczono prawie dwieście kościołów. Kiedy na początku 1938 r. republikański minister sprawiedliwości, pochodzący z Kraju Basków katolik Manuel de Irujo, starał się przywrócić kult katolicki, okazało się, że brakuje budynków kościelnych nadających się do sprawowania liturgii, ze względu na ich dewastację lub przebudowanie.

Antonio Montero Moreno podaje w swojej pracy dokładne dane dotyczące zniszczonych kościołów. Z niektórych pozostały tylko mury. Inne można było dość łatwo odnowić. W diecezji Walencji z ogólnej liczby 1500 kościołów zniszczonych lub przeznaczonych na inne cele około 800 zupełnie nie nadawało się do użytku. W Asturii dotyczyło to 350 świątyń. Kilkadziesiąt zostało zniszczonych w Tortosie i Santander. Dokumentacja tych zniszczeń zajęła wiele lat i najbardziej aktualne dane mówią o zdewastowaniu w różnym stopniu 20 tys. kościołów. Jedna trzecia z nich to kościoły katalońskie. Nietrudno zauważyć, że odsetek zamordowanych duchownych katalońskich w stosunku do całego duchowieństwa hiszpańskiego jest prawie dokładnie taki sam jak zniszczonych obiektów kościelnych w Katalonii w stosunku do wszystkich zniszczonych w całej Hiszpanii. Uwidacznia to jeszcze mocniej skalę represji antykościelnych w tej prowincji.

Zniszczenia objęły także obiekty kultu oraz zasoby archiwalne i biblioteczne. Znowu na pierwsze miejsce wysuwa się Katalonia. W barcelońskiej dzielnicy Sarria spalono liczącą 100 tys. woluminów bibliotekę klasztoru franciszkanów. Była to największa strata, jeżeli chodzi o liczbę książek w całej Hiszpanii, w samej Barcelonie i Katalonii zniszczono jednak wiele innych bibliotek seminaryjnych, zakonnych i kapitulnych. Niektóre z nich liczyły po kilkadziesiąt tysięcy tomów. W innych diecezjach doszło do podobnych zniszczeń, choć nie na taką skalę jak w Katalonii. Ogólna liczba straconych książek z zasobów kościelnych w całej Hiszpanii sięga co najmniej kilkuset tysięcy tomów18.

Nie należy zapominać o tym, że wojna domowa w Hiszpanii, podobnie jak wszystkie wojny domowe, charakteryzowała się takimi samymi objawami terroru po obu stronach. Na terenach zajętych przez rebeliantów niszczono książki i zbiory archiwalne wrogich instytucji, takich jak masoneria czy związki zawodowe. Niszczono nawet prywatne biblioteki znanych przedstawicieli świata kultury, związanych ze stroną przeciwną. Największe straty poniosła Katalonia, gdzie spalono liczącą ponad 30 tys. tomów bibliotekę największego katalońskiego językoznawcy Pompeu Fabry19.

Jeżeli chodzi o inne obiekty materialne, to antyklerykałowie zniszczyli co najmniej tysiąc obrazów, kilkanaście tysięcy rzeźb i wizerunków, trzysta organów, czterysta chrzcielnic i około tysiąca monstrancji. Wśród tych obiektów znajdowały się wybitne dzieła sztuki, takie jak barokowe ołtarze i rzeźby najwybitniejszych przedstawicieli hiszpańskiej sztuki: Juana Martíneza Monta?esa, Francisca Salzilli i Alonsa Cany. Były to ołtarze i rzeźby z kościołów w Murcii, Kartagenie i Maladze. Z bardziej współczesnych dzieł sztuki zniszczono m.in. dzieła Josepa Serta (autora muralu w siedzibie ONZ w Nowym Jorku). Podpalono kościół Sagrada Familia i spalono archiwum Gaudiego.

Władze republikańskie, podobnie jak w przypadku zagrożenia życia duchownych, starały się ratować budynki kościelne i ich wyposażenie. Wysyłano strażników do ich pilnowania. To, co można było przenieść, umieszczano w muzeach i magazynach. Takie działania na szerszą skalę podjęto jednak dopiero po pierwszej fali zniszczeń. Nie uratowano ołtarzy słynnej świątyni Santa María del Mar (bohaterki przeboju literackiego Katedra w Barcelonie Ildefonsa Falconesa) i ołtarza kościoła Nuestra Se?ora de Belén, uważanego za najpiękniejszy barceloński ołtarz barokowy. Podobnie stało się w Lleidzie, gdzie tłumy nie respektowały nawoływań władz do opamiętania i systematycznie niszczyły wnętrze katedry. Katedra w Lleidzie aż do lat osiemdziesiątych była całkowicie pozbawiona ozdób, gdyż, jak powiedział biskup, który ją na nowo konsekrował po wojnie domowej, mieszkańcy Lleidy za karę będą się modlić w pustych wnętrzach20.

Śmierci uniknęło prawie cudem dwóch kardynałów: Gomá, który przebywał poza swoją diecezją (Toledo), w której doszło do wielkiej liczby zabójstw duchownych, oraz Vidal i Barraquer, biskup Tarragony, którego uratowały władze Generalitat (rząd kataloński). Historia Vidala i Barraquera najlepiej pokazuje sytuację panującą w pierwszych miesiącach wojny na terenach ogarniętych rewolucją. Władze katalońskie wysłały do Tarragony specjalną uzbrojoną grupę, która miała przewieźć kardynała do Barcelony, aby stamtąd mógł opuścić Hiszpanię na pokładzie statku. Grupa ta została zatrzymana przez bojówkę anarchistyczną, która po ostrym sporze pozwoliła kardynałowi kontynuować podróż, ale osoby z jego otoczenia, w tym biskupa pomocniczego, zatrzymała, a następnie zamordowała21.

Działania podjęte przez władze Katalonii dotyczyły nie tylko duchownych, lecz także świeckich, którym groziła śmierć ze strony rewolucjonistów. Wydawano paszporty umożliwiające przekroczenie granicy francuskiej, a kiedy grupy anarchistyczne zaczęły uniemożliwiać tę formę ucieczki, Generalitat porozumiała się z Włochami Mussoliniego, który wysłał statki i okręty do portu w Barcelonie. Zabrały one do Italii kilka tysięcy uciekinierów. Łącznie z różnych możliwości opuszczenia Katalonii z pomocą miejscowych władz skorzystało prawie 40 tys. osób. Dla porównania warto dodać, że gdy oddziały włoskie walczące na północy Hiszpanii zawarły z dowództwem baskijskim porozumienie o poddaniu się oddziałów baskijskich i umożliwieniu ich ewakuacji angielskimi statkami, Franco, wykorzystując opóźnienie w przybyciu angielskiej flotylli, unieważnił porozumienie i kazał aresztować baskijskich oficerów, żołnierzy i kapelanów.

Całe zdarzenie nie tylko wskazuje na to, że sama Generalitat zdawała sobie sprawę z tego, że nie kontroluje sytuacji w Katalonii, ale i dowodzi, że to właśnie z tego powodu podjęto działania mające na celu uratowanie jak największej liczby osób zagrożonych, takich jak kościelni hierarchowie czy właściciele zakładów przemysłowych. Władze katalońskie uratowały bardzo wielu księży, w tym biskupów Tortosy i Gerony oraz opata klasztoru Montserrat. Próbowano także ratować pozostałych biskupów, przeorów i zwykłych księży. Niestety, usiłowania te nie przyniosły rezultatów22.

Najtrudniejszy do zbadania i przedstawienia aspekt związany z aktami agresji dokonywanymi w czasie hiszpańskiej wojny stanowi przemoc o charakterze seksualnym. Aż do połowy lat dziewięćdziesiątych XX w. temat ten, pomimo istnienia relacji i dokumentów, a nawet obecności w literaturze popularnej (np. Hemingway), był traktowany przez naukowców jako tabu. Wydaje się, że duży wpływ na zmianę tego nastawienia wywarła niewielka publikacja z 1995 r. przedstawiająca prace seminarium Instytutu Historii Najnowszej francuskiego CNRS. Tom zatytułowany Identites Feminines et Violence Politiques (1936-1946) zawierał artykuł Yannick Ripy poświęcony różnym rodzajom przemocy wobec republikanek, zarówno kobiet aktywnych politycznie, jak i nauczycielek oraz matek, żon i córek republikanów. W ciągu ostatnich lat ukazało się na ten temat wiele prac, podejmujących także problem gwałtów. Doczekaliśmy się również opracowań dotyczących przemocy seksualnej wobec przeciwniczek Republiki, jednak ze względu na nieporównanie mniejszą skalę tego procederu jest to temat mało znany23.

Nieco inaczej przedstawia się sprawa gwałtów na zakonnicach. Każda propaganda odwołuje się do pewnych podstawowych wartości, a także uprzedzeń i przesądów funkcjonujących w obrębie danej cywilizacji czy religii, których złamanie uważa się za najbardziej naganne. Zgwałcenie zakonnicy to dla chrześcijan jeden z tych najbardziej karygodnych czynów. Niechętnie się o takich sprawach mówi. Z drugiej jednak strony dla propagandy frankistowskiej w czasie wojny domowej przedstawianej jako cruzada nie było lepszego materiału propagandowego niż ta właśnie zbrodnia. Równać się z nią mogła tylko śmierć przez ukrzyżowanie ofiar czerwonego terroru. Problem stanowiło to, że rewolucyjni ekstremiści nie widzieli potrzeby symbolicznego krzyżowania swoich ofiar, tak jak obecnie terroryści islamscy stosują inne niż ukrzyżowanie rytuały zadawania śmierci uważane przez nich za wyjątkowo dla ofiar poniżające. Islamiści używają jednak gwałtu jako narzędzia terroru. Dlaczego więc republikańska ekstrema nie gwałciła sióstr zakonnych, a skala innej stosowanej wobec nich przemocy była niewielka w porównaniu z przemocą wobec duchownych - mężczyzn?

Należy zacząć od statystyk. Spośród ponad 20 tys. hiszpańskich księży zamordowano 4184, z 15 tys. zakonników - 2365, z 45 tys. zakonnic - 283. Nawet uwzględnienie nieco wyższej liczby ofiar wśród zakonnic (293), podanej przez Angela Davida Martina Rubio, niewiele zmienia, tym bardziej, że w ostatnim swoim opracowaniu ten najwybitniejszy obecnie badacz terroru wobec duchowieństwa w czasie wojny domowej wrócił w zasadzie, z niewielkimi zmianami, do ustaleń Montero Moreno. Jeżeli chodzi o gwałty, dysponujemy informacjami o zgwałceniu (pomimo pewnych wątpliwości, czy rzeczywiście do nich doszło) i zabiciu czterech (nie pięciu, jak podaje większość opracowań, gdyż piąta ofiara nie była mniszką) zakonnic w Riudarenes (Gerona, Katalonia) oraz trzech mniszek w Peralta de la Sal (Huesca, Aragonia). Jeżeli chodzi o tę drugą zbrodnię, to sam Montero Moreno wyraża pewną wątpliwość (dotyczącą samego gwałtu, nie zabójstwa), powołując się na sprzeczności w dwóch istniejących relacjach24.

Dlaczego przemoc wobec zakonnic była zdecydowanie mniej brutalna niż wobec księży i zakonników?

Złożyła się na to cała historia hiszpańskiego antyklerykalizmu. Od lat dwudziestych XIX w. zakonnice i zakonników traktowano inaczej. W tej pierwszej fazie współczesnego antyklerykalizmu (nazwijmy ją fazą liberalną), trwającej do lat siedemdziesiątych XIX w., zakonników uważano za wroga numer jeden rozwoju Hiszpanii. Księży pracujących w parafiach uznawano za bardzo ważną część społeczeństwa. Pamiętajmy, że był to antyklerykalizm ludzi wierzących, którzy nie atakowali religii, a Kościół chcieli zmienić, a nie zniszczyć. Zakonnice postrzegano jako kobiety, które znalazły się w klasztorze z różnych powodów, nie zawsze religijnych. W rodzinach rosnącej klasy średniej było wiele takich kobiet. Czasem im współczuto, ale nie krytykowano, gdyż uważano, że takie jest ich miejsce w społeczeństwie. Klasztorów żeńskich, w odróżnieniu od męskich, nie likwidowano, czasem jedynie łączono je ze względów ekonomicznych25.

Druga faza hiszpańskiego antyklerykalizmu pojawiła się w latach osiemdziesiątych XIX w. i osiągnęła swoje apogeum na początku następnego stulecia. Wiązała się ona z częścią ruchu liberalnego oraz radykalno­-republikańskiego, wykorzystującą antyklerykalizm do zdobycia głosów wyborców w coraz bardziej "czystych" wyborach. Były one tak skuteczne, że rodzące się ruchy lewicowe musiały porzucić neutralność w sprawach wiary, aby nie utracić głosów. Najlepszy tego przykład stanowi olbrzymia popularność działającego w Barcelonie Alejandro Lerroux, bezwzględnie atakującego kler i wzywającego do przemiany zakonnic w "zwykłe" kobiety. Mniszek nie postrzegano już jako normalnej części hiszpańskiego społeczeństwa, lecz jako jego ofiary, przede wszystkim ofiary Kościoła. Olbrzymią popularność zdobyła wówczas sztuka teatralna Benito Pereza Galdosa (znanego przede wszystkim jako autor czytanych do dziś powieści poświęconych dziejom Hiszpanii - cyklu Episodios nacionales), zatytułowana Electra (1901). Jest to oparta na faktach historia dziewczyny "zwabionej" do klasztoru. Podczas wystawiania tej sztuki w teatrach północnej Hiszpanii dochodziło do wystąpień antyklerykalnych, niezbyt groźnych, lecz wskazujących na nastroje społeczne nawet w tej tradycyjnie bardzo konserwatywnej części kraju. Przeważnie po premierze widzowie udawali się pod najbliższy klasztor lub siedzibę biskupa, aby żądać uwolnienia "więzionych" tam kobiet. Zakonnice nie były atakowane, gdyż postrzegano je jako ofiary przemocy Kościoła i społeczeństwa26.

Antyklerykalizm lewicowy i z czasem coraz bardziej ateistyczny przyjął ten obraz zakonnic stworzony przez radykalnych liberałów. Podczas rewolucji asturyjskiej (1934) i wojny domowej zakonnic nie gwałcono, bo rewolucjoniści uważali je za ofiary przemocy, także seksualnej, ze strony księży. Stąd wzięły się obsesyjne poszukiwania usuniętych płodów w budynkach klasztornych.

Do gwałtów jednak dochodziło, tyle że gwałcono księży. Jednym z pierwszych autorów, którzy podjęli ten temat w Hiszpanii, był Manuel Delgado. Jego badania, stanowiące próbę wytłumaczenia skrajnej przemocy wobec księży, opierały się na dokonaniach psychologii i psychoanalizy. Książki i artykuły Delgado są niesłychanie interesujące i dają dużo do myślenia, pominął on jednak wiele zasadniczych kwestii27.

Jeszcze większym tabu niż gwałt na kobietach są gwałty homoseksualne. Chociaż jedna z najwybitniejszych badaczek gwałtu we wszelakich jego aspektach, Joanna Bourke, stwierdziła, że biorąc pod uwagę powszechność homoseksual­nych gwałtów w więzieniach w liczbach bezwzględnych, gwałtów tych jest prawdopodobnie więcej niż gwałtów na kobietach, temat ten jest bardzo rzadko poruszany28. Świadczy o tym chociażby podejście do gwałcenia kobiet przez żołnierzy alianckich w czasie II wojny światowej. Po wielu latach milczenia opisy tych zbrodni można znaleźć nawet w pracach popularnych, gdy tymczasem informacje o gwałtach popełnionych na mężczyznach i chłopcach w czasie działań wojennych są prawie zupełnie przemilczane. Jedyne prace, które poruszają ten temat, dotyczą gwałtów dokonywanych przez maghrebskich żołnierzy w służbie Francji podczas walk we Włoszech29.

Ten krótki wstęp służył pokazaniu wagi tematu i potrzeby podchodzenia do niego z dużą ostrożnością. W kontekście hiszpańskiej wojny domowej oznacza to konieczność uznania udokumentowanych gwałtów na duchownych lub innych form stosowanej wobec nich seksualnej przemocy. Gwałty na księżach (zakonnikach) lub, szerzej, różne rodzaje seksualnej przemocy wobec duchownych mężczyzn, w odróżnieniu od gwałtów na zakonnicach, są źródłowo potwierdzone. Nie chodzi przy tym o gwałty polegające na penetracji cielesnej, lecz o używanie przez gwałcicieli różnych przedmiotów, co czasem powodowało bezpośrednią śmierć lub stanowiło wstęp do mordu. Znamy również przykłady bezczeszczenia w ten sposób zwłok zamordowanych duchownych. Najbardziej dramatyczne potwierdzone relacje mówią o obcinaniu genitaliów, a nawet powodowaniu śmierci przez uduszenie ofiary poprzez wkładanie jej w usta obciętych genitaliów. Tak zginął biskup Barbastro, Florentino Asensio30.

Skąd się wzięły te makabryczne rytuały śmierci przekraczające wszystkie inne okrucieństwa tej "niecywilizowanej", jak ją określał Miguel de Unamuno, wojny? Manuel Delgado za źródło tych skrajnych zachowań uważa presję wywieraną przez Kościół na mężczyzn, przede wszystkim z warstw ubogich, prowadzącą do tego, że małżonek lub ojciec tracił jedyną władzę, jaką posiadał, czyli władzę nad żoną i córką, które niekiedy bardziej liczyły się z opiniami księdza niż ojca lub męża. W moim przekonaniu przemoc seksualna mężczyzn wobec zakonników (nie mamy informacji o tego rodzaju przemocy będącej dziełem kobiet) wynikała m.in. z homoseksualnych nadużyć zakonników i księży. Wytłumaczenie to nie neguje teorii Delgado o relacjach mąż - żona - ksiądz, lecz pokazuje inne możliwe wyjaśnienie powodów gwałtów i przemocy seksualnej wobec duchownych.

Pojawia się tu oczywiście problem udowodnienia w konkretnych przypadkach, że sprawca mordu o charakterze seksualnym był ofiarą księdza pedofila lub przynajmniej znał takie przypadki z własnego otoczenia. Jest to temat tabu, aby jednak jeszcze mocniej podkreślić trudności związane ze zdobyciem informacji na ten temat, można się odwołać do książki Ostatni Hiszpanie z Mauthausen Carlosa Hernándeza de Miguel. Jej autor wyraźnie pisze, że gdy zadawał pytania więźniom, którzy przeżyli piekło obozu koncentracyjnego, odpowiadali oni otwarcie na wszystkie pytania z jednym wyjątkiem. Nie chcieli mówić o przemocy seksualnej kapo i innych więźniów wobec młodych mężczyzn - było to dla nich zbyt bolesne31.

W obecnej sytuacji, kiedy Kościół oskarża się o tolerowanie pedofilii, ten fragment tekstu może zostać uznany za koniunkturalny. Pamiętajmy jednak, że to z Hiszpanii (pod panowaniem rzymskim) pochodzi pierwszy dokument dotyczący zwalczania pedofilii w Kościele (postanowienia synodu z Elwiry k. Granady, który miał miejsce prawdopodobnie w 301 r.)32. Badania Stephena Haliczera i Rafaela Carasco wykazały powszechność tego zjawiska w Kościele hiszpańskim w XVI-XVIII w.33

Podjęte w tym tekście próby wytłumaczenia powodów skrajnej przemocy wobec księży w czasie hiszpańskiej wojny domowej nie wynikają z chęci usprawiedliwienia tej przemocy, lecz zrozumienia postaw pozornie niewytłumaczalnych.

Hiszpańska wojna domowa powinna być przestrogą dla twórców i przywódców wszystkich ideologii, religii i kościołów. Nie ulega wątpliwości, że pod wpływem realnego zagrożenia przynajmniej część duchowieństwa hiszpańskiego wspierała przygotowania do rebelii mającej na celu zniszczenie Republiki. Dysponujemy takimi informacjami w przypadku kardynała Segury (przebywając poza Hiszpanią, zbierał pieniądze dla rebeliantów karlistowskich), biskupa Barcelony (Manuel Irrurita) i biskupa Cuenki. Po wybuchu wojny Kościół hiszpański nigdy nie potępił zbrodni strony narodowej. Wręcz przeciwnie, usprawiedliwiał je i jednocześnie negował. Franco wykorzystał Kościół, aby ukryć nagość ideową przewrotu. Kardynał Frederico Tedeschini doskonale to rozumiał, stwierdzając, że Kościół hiszpański przegrał walkę o rząd dusz (przed wybuchem konfliktu zbrojnego), bo był tylko Kościołem warstw uprzywilejowanych, których interesów bronił34.

Ocena ta nie usprawiedliwia strony przeciwnej. W obronie uczestników krwawych antyklerykalnych rzezi przywołuje się często fakt, że byli przedstawicielami warstw najuboższych, nie posiadali wykształcenia i pozostawali wcześniej pod olbrzymią presją patronów, państwa i Kościoła. Argument taki można usłyszeć nawet z ust ich przeciwników. Jest on chyba jednak równie fałszywy jak te broniące postawy Kościoła hiszpańskiego w trakcie wojny i w czasach dyktatury Franco35.

Bibliografia

OPRACOWANIA

Álvarez Tardío M., Anticlericalismo y Libertad de Conciencia. Política y Religión en la Segunda República Espa?ola 1931-1936, Madrid 2002.

Bahamonde Magro A., Historia de Espa?a. Siglo XX 1875-1939, Madrid 2000.

Benavides D., El Fracaso del Catolicismo Social Espa?ol, Barcelona 1973.

Benet J., Catalunya Sota el R?gim Franquista. Informe sobre la Persecución de la Llengua i la Cultura de Catalunya per R?gim del General Franco, vol. 1, Paris 1973.

Botti A., Cielo y Dinero. El Nacionalcatolicismo en Espa?a (1881-1975), Madrid 1992.

Bourke J., Rape. A History from 1860 to the Present, Virago 2008.

Callahan W., La Iglesia Católica en Espa?a (1875-2002), Barcelona 2000.

Carasco R., Inquisición y Represión Sexual en Valencia (1565-1785), Barcelona 1985.

Carcel Orti V., Pío XI entre la República y Franco, Madrid 2008.

Connelly Ullman J., Arde Barcelona, "Historia 16" 1979, n.o 39.

Connelly Ullman J., La Semana Trágica. Estudio sobre las Causas Socioeconómicas del Anticlericalismo en Espa?a (1898-1912), trad. G. Pontón, Barcelona 1972.

Cueva Merino J. de la, Clericales y Anticlericales. El Conflicto entre Confesionalidad y Secularización en Cantabria (1875-1923), Santander 1991.

Delgado Ruiz M., Luces Iconoclastas. Anticlericalismo y Espacio Ritual en la Espa?a Contemporánea, Barcelona 2001.

Delgado Ruiz M., La Ira Sagrada. Anticlericalismo, Iconoclastia y Antirritualismo en la Espa?a Contemporánea, Barcelona 1992.

Delgado Ruiz M., Las Palabras de Otro Hombre. Anticlericalismo y Misoginia, Barcelona 1993.

Díaz­-Salazar R., El Factor Católico en la Política Espa?ola. Del Nacionalcatolicismo al Laicismo, Madrid 2006.

Espinosa Maestre F., Contra la Republica. Los Sucesos de Almonte de 1932, Sevilla 2012.

Haliczer S., Sexuality in the Confessional. A Sacrament Profaned, Oxford 1996.

Hernández de Miguel C., Los Últimos Espa?oles de Mauthausen. La Historia de Nuestros Deportados, sus Verdugos y sus Cómplices, Barcelona 2015.

Holland J., Piekło Italii. Kampania włoska 1944-45: od Monte Cassino do kapitulacji, przeł. R. Szymański, Warszawa 2008.

Lannon F., Privilegio, Persecución y Profecía. La Iglesia Católica en Espa?a 1875-1975, Madrid 1990.

La Parra López E., Suárez Cortina M., El Anticlericalismo Espa?ol Contemporáneo, Madrid 1998.

Lincoln B., Revolutionary Exhumations in Spain. July 1936, "Comparative Studies in Society and History" 1985, no. 27.

Lowe S., Catholicism, War and the Foundation of Francoism. The Juventud de Acción Popular in Spain 1931-1939, Brighton 2010.

Manent A., Raventós J., L'Església Clandestina a Catalunya durant la Guerra Civil, Montserrat 1984.

Montero Moreno A., Historia de la Persecución Religiosa en Espa?a (1936-1939), Madrid 2000.

Muntanyola R., Vidal i Barraquer. El Cardenal de la Paz, Barcelona 1971.

Sáez Martínez G.H., Aproximación Histórica a los Abusos Sexuales a Menores, "Eguzkilore" 2015, n.o 29.

Salomón Chéliz M.P., Anticlericalismo en Aragón. Protesta Popular y Movilización Política 1900-1939, Zaragoza 2002.

Thomas M., La Fe y la Furia. Violencia Anticlerical Popular e Iconoclastia en Espa?a 1931-1936, Granada 2014.

MATERIAŁY INTERNETOWE

Cases Sola A., La Violencia Sexual en la Retaguardia Republicana durante la Guerra Civil Espa?ola, "Historia Actual Online" 2014, no. 34, https://www.academia.edu/9501404/La_violencia_sexual_en_la_retaguardia_republicana_durante_la_Guerra_Civil_Espa%C3%B1ola, 25 XI 2020 r.

MATERIAŁY AUDIOWIZUALNE

Guerra Civil Espa?ola (1982), Granada Television, cz. 1.

SŁOWA KLUCZOWE

wojna domowa w Hiszpanii, Kościół, zakonnice, antyklerykalizm, prześladowania kleru, gwałty

KEYWORDS

Spanish Civil War, Church, nuns, anticlericalism, persecution of clergy, rape

Persecution of the Spanish Church during the civil war

This article presents the persecution of the Catholic Church during the Spanish Civil War. The extent of material destruction is also shown. Special attention is given to the sexual violence against clergy, trying to explain why the victims of rape were not nuns but priests.

Prześladowania Kościoła hiszpańskiego w czasie wojny domowej

1 W. Callahan, La Iglesia Católica en Espa?a (1875-2002), Barcelona 2000, s. 247-248; E. La Parra López, M. Suárez Cortina, El Anticlericalismo Espa?ol Contemporáneo, Madrid 1998, s. 127-180.

2 M. Thomas, La Fe y la Furia. Violencia Anticlerical Popular e Iconoclastia en Espa?a 1931-1936, Granada 2014, s. 233-238.

3 R. Díaz­-Salazar, El Factor Católico en la Política Espa?ola. Del Nacionalcatolicismo al Laicismo, Madrid 2006, s. 299.

4 M. Thomas, La Fe y la Furia..., s. 157-192; M. Delgado Ruiz, Luces Iconoclastas. Anticlericalismo y Espacio Ritual en la Espa?a Contemporánea, Barcelona 2001.

5 J. Connelly Ullman, La Semana Trágica. Estudio sobre las Causas Socioeconómicas del Anti­clericalismo en Espa?a (1898-1912), trad. G. Pontón, Barcelona 1972, s. 281-284.

6 E. La Parra López, M. Suárez Cortina, El Anticlericalismo..., s. 180-185; J. Connelly Ullman, La Semana Trágica..., s. 259-301.

7 J. Connelly Ullman, La Semana Trágica..., s. 295-296.

8 Eadem, Arde Barcelona, "Historia 16" 1979, no. 39, s. 85-94.

9 A. Botti, Cielo y Dinero. El Nacionalcatolicismo en Espa?a (1881-1975), Madrid 1992, s. 32-48; F. Lannon, Privilegio, Persecución y Profecía. La Iglesia Católica en Espa?a 1875-1975, Madrid 1990, s. 176-178, 181-182, 184-187.

10 D. Benavides, El Fracaso del Catolicismo Social Espa?ol, Barcelona 1973.

11 S. Lowe, Catholicism, War and the Foundation of Francoism. The Juventud de Acción Popular in Spain 1931-1939, Brighton 2010, s. 15-46; F. Lannon, Privilegio, Persecución y Profecía..., s. 222-224.

12 F. Espinosa Maestre, Contra la Republica. Los Sucesos de Almonte de 1932, Sevilla 2012.

13 M. Álvarez Tardío, Anticlericalismo y Libertad de Conciencia. Política y Religión en la Segunda República Espa?ola 1931-1936, Madrid 2002, s. 327-335.

14 A. Bahamonde Magro, Historia de Espa?a. Siglo XX 1875-1939, Madrid 2000, s. 614-619.

15 A. Montero Moreno, Historia de la Persecución Religiosa en Espa?a (1936-1939), Madrid 2000, s. 207-363.

16 Ibidem, s. 363-430.

17 Ibidem, s. 541-566.

18 Ibidem, s. 627-655. Tytuł tego rozdziału (El Martirio de las Cosas - "Męczeństwo przedmiotów") jest dzisiaj powszechnie używany dla określenia niszczenia obiektów religijnych od kościołów po prywatne dewocjonalia (B. Lincoln, Revolutionary Exhumations in Spain. July 1936, "Comparative Studies in Society and History" 1985, no. 27, s. 240-260).

19 J. Benet, Catalunya Sota el R?gim Franquista. Informe sobre la Persecución de la Llengua i la Cultura de Catalunya per R?gim del General Franco, vol. 1, Paris 1973.

20 A. Montero Moreno, Historia de la Persecución Religiosa en Espa?a..., s. 633-636.

21 R. Muntanyola, Vidal i Barraquer. El Cardenal de la Paz, Barcelona 1971.

22 A. Manent i Segimon, J. Raventós i Giralt, L'Església Clandestina a Catalunya durant la Guerra Civil, Montserrat 1984.

23 A. Cases Sola, La Violencia Sexual en la Retaguardia Republicana durante la Guerra Civil Espa?ola, "Historia Actual Online" 2014, n.o 34, https://www.academia.edu/9501404/La_violencia_sexual_en_la_retaguardia_republicana_durante_la_Guerra_Civil_Espa%C3%B1ola, 25 XI 2020 r.

24 Dane Martina Rubio za: A. Montero Moreno, Historia de la Persecución Religiosa en Espa?a..., s. 526-527.

25 W. Callahan, La Iglesia Católica en Espa?a....

26 J. de la Cueva Merino, Clericales y Anticlericales. El Conflicto entre Confesionalidad y Secularización en Cantabria (1875-1923), Santander 1991.

27 M. Delgado Ruiz, La Ira Sagrada. Anticlericalismo, Iconoclastia y Antirritualismo en la Espa?a Contemporánea, Barcelona 1992; idem, Las Palabras de Otro Hombre. Anticlericalismo y Misoginia, Barcelona 1993.

28 J. Bourke, Rape. A History from 1860 to the Present, Virago 2008.

29 J. Holland, Piekło Italii. Kampania włoska 1944-45: od Monte Cassino do kapitulacji, przeł. R. Szymański, Warszawa 2008.

30 M.P. Salomón Chéliz, Anticlericalismo en Aragón. Protesta Popular y Movilización Política 1900-1939, Zaragoza 2002, s. 294-295.

31 C. Hernández de Miguel, Los Últimos Espa?oles de Mauthausen. La Historia de Nuestros Deportados, sus Verdugos y sus Cómplices, Barcelona 2015, s. 418-420.

32 G.J. Sáez Martínez, Aproximación Histórica a los Abusos Sexuales a Menores, "Eguzkilore" 2015, n.o 29, s. 135-150.

33 S. Haliczer, Sexuality in the Confessional. A Sacrament Profaned, Oxford 1996; R. Carasco, Inquisición y Represión Sexual en Valencia (1565-1785), Barcelona 1985.

34 V. Cárcel Ortí, Pío XI entre la República y Franco, Madrid 2008, s. 339-357.

35 Guerra Civil Espa?ola (1982), Granada Television, cz. 1.

Mariusz Krzysztofiński

IPN Oddział w Rzeszowie

ORCID: 0000-0003-3905-1684

Próba utworzenia Frontu Ludowego w Polsce

Ideę Frontu Ludowego sformułował Józef Stalin, a zaprezentował ją publicznie sekretarz generalny Kominternu Georgi Dymitrow na VII Kongresie Międzynarodówki Komunistycznej w 1935 r. Kongres poświęcono wypracowaniu reakcji środowisk skrajnej lewicy na faszyzm, określony jako "jawna terrorystyczna dyktatura najbardziej reakcyjnych, najbardziej szowinistycznych i najbardziej imperialistycznych elementów kapitału finansowego"1.

Międzynarodówka Komunistyczna uznała swoje dotychczasowe hasło "socjalfaszyzmu" za błędne, podobnie jak określanie przywódców partii socjaldemokratycznych jako zdrajców klasy robotniczej. Posunięcie to oznaczało radykalne przeorientowanie dotychczasowej polityki. Przewodniczący Kominternu, bułgarski komunista chłopskiego pochodzenia Georgi Dymitrow2, wskazał na konieczność sformowania jednolitego frontu klasy robotniczej dla skupienia sił lewicowych wokół partii komunistycznych, a także pozyskania chłopstwa oraz drobnomieszczaństwa. Celom tym miało służyć hasło Frontu Ludowego i podjęcie prób tworzenia realizujących takie założenia rządów. Podobne poczynania stanowić miały przygotowanie do przyszłego przewrotu komunistycznego.

Nowa taktyka była odpowiedzią na przejęcie władzy w Niemczech przez Hit­lera i opierała się na analizach politycznych wieszczących koniec okresu pokojowej egzystencji Europy w ramach ustaleń traktatu wersalskiego. Z punktu widzenia komunistów idea Frontu Ludowego stanowiła próbę stworzenia masowego ruchu sprzeciwu, skoncentrowanego wokół haseł antyfaszystowskich i, co najistotniejsze, pozostającego pod kontrolą partii komunistycznych, które podejmując tę inicjatywę, nie rezygnowały ze swoich ideowych pryncypiów. Pamiętać należy, że w okresie VII Kongresu MK liczyła 67 sekcji, z których tylko 22 działały legalnie (w Europie 11). Pozostałych 45 (w Europie 15) prowadziło działalność nielegalnie3.

W rozumieniu komunistów fronty polityczne stanowiły środek taktyczny w toczącej się walce klasowej4. Pojmowano je jako masowy ruch społeczno­-polityczny o wspólnej platformie politycznej. Zgodnie z hasłami głoszonymi podczas V Kongresu MK współdziałanie partii komunistycznych ze środowiskami "antyfaszystowskimi" miało zagwarantować komunistom wpływ na rzesze robotników o poglądach lewicowych, katolickich czy wręcz anarchistycznych. Według Dymitrowa komuniści - mający inne cele strategiczne niż pozostałe ugrupowania i konsekwentnie walczący o realizację idei marksistowskich - gotowi byli jednocześnie podjąć w szerszej konfiguracji batalię o cele taktyczne wynikające z aktualnej sytuacji politycznej, jak np. konieczność osłabienia pozycji faszyzmu.

Najogólniej zadaniem komunistów tworzących Front Ludowy było "ocalić świat przed faszystowskim barbarzyństwem i okropnościami wojny imperialistycznej". Główne postulaty FL, przedstawiane szeroko opinii publicznej poszczególnych krajów, zawierały hasła wolnych i powszechnych wyborów, amnestii dla więźniów politycznych, zerwania sojuszu z Hitlerem, zniesienia prześladowań oraz wolności sumienia, słowa, druku, zebrań i stowarzyszeń.

Tworzenie Frontu Ludowego poprzedzała próba realizacji innego projektu politycznego o niewątpliwie mniejszym znaczeniu - tzw. jednolitego frontu robotniczego. Działania w tym zakresie prowadzono w latach 1921-1922 oraz od 1933 r., a ich główny cel stanowiło stworzenie Frontu Proletariackiego - uznającego konflikt klas za immanentną cechę rozwoju społecznego i walczącego z burżuazją. Celem cząstkowym było przezwyciężenie "rozbicia" na lewicy. Za poszerzoną i udoskonaloną wersję tego projektu politycznego uznać można Front Ludowy. Warto zatem spojrzeć na istotę FL jako sposób funkcjonowania partii komunistycznej z kilku perspektyw - z przekonaniem, że prezentowana tematyka zasługuje na szersze ujęcie, zarówno merytoryczne, jak i terytorialne.

Pierwszą perspektywę wyznaczają meandry sowieckiej polityki międzynarodowej, będącej reakcją na objęcie przez Hitlera władzy w Niemczech w 1933 r. Front Ludowy był niezwykle pomocnym narzędziem budowy pozytywnego wizerunku ZSRS na niwie międzynarodowej, przydającym mu prestiżu oraz potwierdzającym jego mocarstwowe (co najmniej europejskie) znaczenie. Owoce tej taktyki konsumowano także w latach późniejszych, m.in. po zakończeniu II wojny światowej. Otwarte pozostaje pytanie, na ile doświadczenia i "aktywa" (zwłaszcza te o charakterze personalnym) wypracowane w okresie realizacji założeń Frontu Ludowego okazały się pożyteczne dla polityki wojennej ZSRS, jak również, w mniejszym zakresie, w czasach zimnej wojny. Dość wspomnieć, że jeszcze w trakcie wojny, zaraz po wyzwoleniu Paryża na początku września 1944 r., komuniści francuscy weszli w skład Tymczasowego Rządu Republiki Francuskiej. Z kolei w Czechosłowacji do 1948 r., czyli do przeprowadzenia zamachu stanu, miejscowa partia komunistyczna współtworzyła rząd w ramach Frontu Narodowego.

Swoiście rozumianą wartością dodaną towarzyszącą krzewieniu idei Frontu Ludowego było legitymizowanie rządów WKP(b) i ZSRS, które z państwa awangardy rewolucji stało się krajem awangardy walki z faszyzmem. Dzięki temu zyskiwało pozytywną prasę oraz co najmniej przychylność różnych grup społecznych. Niezwykle ważne w tej kwestii było stanowisko koryfeuszy opiniotwórczej inteligencji, dziennikarzy i przedstawicieli związków zawodowych5.

Drugą perspektywę tworzą konkretne przykłady realizacji założeń Frontu Ludowego w poszczególnych krajach. Należy więc pokrótce omówić czy tylko wzmiankować casus Francji, Hiszpanii, Czechosłowacji6 i Polski. W tym miejscu warto wspomnieć, iż idea Frontu Ludowego zaszczepiona została także w Ameryce Łacińskiej. W 1938 r. w Chile utworzono rząd koalicyjny złożony z kilku ugrupowań lewicowych. Jednym z jego filarów była Komunistyczna Partia Chile7.

Tu koncentruję się głównie na przedstawieniu założeń Frontu Ludowego w Polsce. Ostatni element rozważań stanowi próba oceny skuteczności wprowadzenia w życie owej idei. W tym miejscu należy przywołać wydarzenia, które wywarły decydujący wpływ na zmianę taktyki ZSRS, zarówno w sferze polityki międzynarodowej, jak i wewnętrznej.

Katalizatorem zapowiadającym zmianę kursu w ZSRS było niewątpliwie objęcie przez Hitlera władzy w Niemczech. Radykalnie zmieniło to układ sił w Europie, destabilizując jej kształt wypracowany w Wersalu. Zmiany zachodzące w Niemczech mocno niepokoiły Rosję Sowiecką. Rezultatem tego była kontrakcja dyplomatyczna ZSRS, w efekcie której nastąpiło nawiązanie stosunków dyplomatycznych ze Stanami Zjednoczonymi w 1933 r.8 i przystąpienie ZSRS do Ligi Narodów w 1934 r. Kolejnymi ważnymi krokami na niwie międzynarodowej było zawarcie paktu francusko­-sowieckiego z 2 maja 1935 r. - o wzajemnej pomocy między Francją a ZSRS, oraz podobnego w wymowie układu sowiecko­-czechosłowackiego z 16 maja 1935 r.9

W kontekście hitlerowskiego zagrożenia sukces sowiecki stanowiło powstanie dwóch rządów Frontu Ludowego w Europie. We Francji do tworzenia Frontu Ludowego jednoczącego całą lewicę już w październiku 1934 r. nawoływał sekretarz generalny Francuskiej Partii Komunistycznej Maurice Thorez. Pomysł z czasem zyskał aprobatę socjalistów z Léonem Blumem na czele, jak też przedstawicieli "centrum" z Partii Radykalnej, kierowanej przez Édouarda Daladiera.

Powstanie rządu Frontu Ludowego umożliwiły wybory do francuskiego parlamentu z 26 kwietnia i 3 maja 1936 r., które zakończyły się jego przekonującym zwycięstwem (FL zdobył 57,17 proc. głosów)10. Rząd Bluma popierała w parlamencie Francuska Partia Komunistyczna, lecz jej członkowie nie weszli w skład gabinetu. Wiosną 1936 r. Thorez dowodził, że jego ugrupowanie potrafi "połączyć trójkolorowy sztandar naszych przodków z czerwonym sztandarem naszej walki". Apelował o wspólną obronę swobód i zjednoczenie w walce o pokój11. Interesujące słowa wypowiedział w kwietniu 1936 r. do robotników katolickich w Strasburgu: "Wzywamy do zjednoczenia przeciwko hitleryzmowi i faszyzmowi. Wyciągamy dłoń do katolickich mas pracujących. Niezależnie od poglądów co do istnienia raju w niebie pragniemy jedności robotniczej, aby osiągnąć szczęście na ziemi"12.

Targaną sprzecznościami jednością Frontu Ludowego zachwiała decyzja podjęta przez premiera Bluma 25 sierpnia 1936 r. o polityce nieinterwencji po stronie rządu Frontu Ludowego w Hiszpanii13. W czerwcu 1937 r. rząd Bluma podał się do dymisji po odrzuceniu przez Senat projektowanych reform podatkowych, co zapoczątkowało kres Frontu Ludowego we Francji14. W 1937 r. ostatecznie rozeszły się drogi radykałów oraz socjalistów i komunistów, a rok później - drogi socjalistów i komunistów. Ponowne stanięcie Bluma na czele rządu 13 marca 1938 r. stanowiło zapowiedź fiaska lewicowej koalicji. Formalnie Front Ludowy przestał istnieć wraz z upadkiem tego gabinetu 8 kwietnia 1938 r.15

Zgodnie z wyborczymi obietnicami rząd Bluma przeprowadził we Francji wiele reform socjalnych, dobrze przyjętych przez społeczeństwo. Wprowadzono m.in. czterdziestogodzinny tydzień pracy, płatne urlopy i układy zbiorowe, a płace wzrosły o około 10 proc. Najwięcej na zmianach zyskały kobiety i młodociani (którym przedłużono okres obowiązkowej edukacji do 14. roku życia). Początkowy bilans rządu w polityce wewnętrznej był więcej niż zadowalający, co bardzo mocno zaniepokoiło jego przeciwników16.

W Hiszpanii 15 stycznia 1936 r. została utworzona koalicja wyborcza Frontu Ludowego, grupująca kilka lewicowych oraz centrolewicowych partii politycznych17. Wynik wyborów z 16 lutego tego roku przyniósł zwycięstwo - niewielką liczbą głosów - tej właśnie platformie, która przejęła kontrolę nad parlamentem18. W skład rządu Frontu Ludowego, na którego czele stanął Manuel Aza?a y Diaz, weszła też Komunistyczna Partia Hiszpanii, zależna od Związku Sowieckiego i przez niego sterowana19. W obliczu narastającego konfliktu politycznego jego strony szermowały popularnymi hasłami propagandowymi odwołującymi się do głęboko zakorzenionych stereotypów. Głównym celem Stalina było umieszczenie Hiszpanii w sferze wpływów ZSRS i skierowanie na ten kraj energii Hitlera. W opinii François Fureta wojna w Hiszpanii miała dla Stalina większe znaczenie polityczne niż militarne20.

W latach czterdziestych emanacją idei Frontu Ludowego była idea frontów narodowych - też wymierzonych (przynajmniej formalnie) w faszyzm. Miały one być podstawą do walki w okresie wojny i okupacji hitlerowskiej "o wyzwolenie narodowe i społeczne". Fronty narodowe można więc traktować jako konsekwencję frontów ludowych21.

Kres Frontu Ludowego jako idei politycznej mobilizującej światowe środowiska lewicowe wyznacza podpisanie paktu Ribbentrop­-Mołotow 23 sierpnia 1939 r.22 Zawarcie go stanowiło cios zadany komunistom rękami ich niedawnych mocodawców z ZSRS. Układ ten przekreślał kilka lat pracy komunistów, którzy potęgując zagrożenie hitlerowskie, z mozołem tworzyli Front Ludowy. Idea tego frontu w obliczu przymierza niemiecko­-sowieckiego okazała się wyłącznie wybiegiem taktycznym nastawionym na zdobycie sojuszników i infiltrowanie legalnie działających partii czy stowarzyszeń. Podpisanie paktu powiększyło niewątpliwie dezorientację środowisk komunistycznych i uwypukliło ich zależność od ZSRS. Nawet apologeta ugrupowań komunistycznych Ryszard Nazarewicz pisał, że "posłuszne podążanie Kominternu za stalinowską polityką "przyjaźni" z hitlerowskimi Niemcami doprowadziło do kompromitacji i utraty pozycji społecznych wielu partii komunistycznych"23. Na Kremlu za główną zaletę paktu Ribbentrop­-Mołotow uznawano realną szansę zniszczenia układu wersalskiego. Podstawą do takiej opinii było założenie, że konflikt między państwami kapitalistycznymi jest nieuchronny.

Ideę Frontu Ludowego na gruncie polskim najpełniej opisał członek władz naczelnych Komunistycznej Partii Polski Julian Leszczyński "Leński". Twierdził on, że "prawdziwym celem tego projektu politycznego jest odbicie mas faszyzmowi, a szczególnie najsłabszego ogniwa wspomnianych mas, którym było drobnomieszczaństwo. Przodującą siłą Frontu Ludowego miał być jednak proletariat. Zadaniem Frontu Ludowego było skupić wszystkie siły społeczne przeciw rządowi głodu, terroru i wojny"24. Wdrażanie haseł FL miało sprzyjać pozyskaniu środowisk związanych z ZMW RP "Wici", SL, PPS oraz opiniotwórczych kręgów rodzimych intelektualistów o lewicowych poglądach, zaniepokojonych zagrożeniem płynącym z Niemiec. Zwolenników zjednywano sobie za pośrednictwem publicystyki wyrażającej wsparcie dla republikańskiej Hiszpanii oraz instrukcji i artykułów sygnowanych przez KPP.

Podjęta przez KPP i jej przybudówki akcja propagandowa miała na celu zdobycie szerszego poparcia społecznego, jak również destabilizowanie państwa polskiego. Komunistyczna Partia Polski w swojej propagandzie niejednokrotnie straszyła perspektywą opanowania Hiszpanii przez faszyzm, a tym samym rozprzestrzenienia się go na kolejne kraje Europy. Podobne uchwały i rezolucje KC KPP wydawała wielokrotnie, podkreślając w nich znaczenie wojny w Hiszpanii dla obrony demokracji przed ofensywą faszyzmu. Taka frazeologia pozwalała atakować rząd RP jako sojusznika faszystów. W odezwie KC KPP z lipca 1936 r. czytamy: "Robotnicy! Chłopi! Wszyscy ludzie pracy! Sprawa Hiszpanii jest sprawą Polski! [...] Na każdym zebraniu, wiecu, zgromadzeniu podejmujcie uchwały o solidarności z ludem hiszpańskim o walce przeciw wszelkiej próbie interwencji, przeciw wszelkiemu poparciu dla kontrrewolucji faszystowskiej"25. 21 lipca 1936 r. Sekretariat Krajowy KC KPP apelował: "Mamy nadzieję, że na wieść o krwawych walkach w Hiszpanii wystąpiliście z inicjatywą akcji solidarności z ludem hiszpańskim, bohatersko odpierającym bunt faszystów, monarchistów i feudalnego rycerstwa. Należy wydać natychmiast odezwę wzywającą partie socjalistyczne, związki zawodowe, organizacje chłopskie, inteligencję itp. do wspólnych wystąpień solidarnościowych, organizować wspólne masówki, wiece, wywieszanie sztandarów, kilkuminutowe strajki"26.

W podobnym tonie pisał na łamach komunistycznego "Przeglądu" na początku 1937 r. Julian Brun: "Sprawa niepodległości Polski rozstrzyga się dziś na froncie pod Madrytem i na śnieżnych przełęczach Guadarramy, gdzie w szeregach armii republikańskiej oddział polski brygady międzynarodowej znaczy codziennie krwią swoją niezłomne hasło ludu: No pasarán! - Nie przejdą! Linia hiszpańskiego frontu republikańskiego zagradza hitlerowskiej Reichswehrze nie tylko drogę do Madrytu. Także drogę do Poznania i Warszawy"27. Wyrazem zaangażowania KPP na rzecz wojny w Hiszpanii było werbowanie i zasilanie szeregów republikańskich przez działaczy komunistycznych oraz zbiórki pieniężne28.

Skuteczne narzędzie wykorzystywane przez komunistów po 1935 r. stanowiło wstępowanie do uznawanych dotychczas za wrogie partii ludowych czy socjalistycznych. Była to tzw. metoda wtyczek, polegająca na "oddelegowaniu" członków KPP do innej partii. Osoby te miały podwójną przynależność partyjną (formalnie nie ujawniały członkostwa w KPP). Nieprzypadkowo większość komunistów działających w II RP po 1935 r. należała jednocześnie do innej partii czy organizacji związkowej lub społecznej. Poprzez infiltrację konkurencyjnych ugrupowań politycznych starali się w ich obrębie wykonywać zadania wyznaczone przez partię komunistyczną - przedkładali na posiedzeniach postulaty zbieżne ze stanowiskiem KPP, opanowywali gremia kierownicze, czyli pełnili funkcję medium do osiągania celów rewolucji.

Metodę wtyczek precyzyjnie spuentował Jacques Doriot, były członek Francuskiej Partii Komunistycznej, potem jej zdecydowany przeciwnik, który opisywał, jak tę taktykę pojmował Georgi Dymitrow: "Jednym z najlepszych przykładów historycznych, na którym powinni się wzorować komuniści, jest manewr ze słynnym koniem, dzięki któremu rozbito Troję. Słowem - maskujcie się jak możecie, aby tylko przeniknąć do fortecy, która ma być zdobyta"29. W ramach realizacji haseł Frontu Ludowego komuniści penetrowali takie organizacje, jak Związek Związków Zawodowych30 czy Liga Obrony Praw Człowieka i Obywatela współpracująca z Międzynarodową Organizacją Pomocy Rewolucjonistom31.

Front Ludowy a ZMW RP "Wici"

Jednym z miejsc, gdzie próbowano stworzyć wspólną płaszczyznę polityczną ludowców (ściślej - wiciarzy) i komunistów, był Uniwersytet Ludowy w Gaci. Wyraz otwartości tego środowiska na hasła komunistyczne stanowił odbywający się tam kolportaż prasy komunistycznej. Witold Nowosad, jeden z działaczy obozu narodowego, na łamach pisma "Prosto z Mostu" pisał: "Front Ludowy ma obecnie oparcie przede wszystkim w organizacji "Wici" - to trzeba sobie wyraźnie powiedzieć. Uniwersytet Ludowy w Gaci Przeworskiej jest zarazem Atenami dla wiciowców i mekką dla wszystkich zwolenników"32.

Postawa otwartości środowiska "Wici" na hasła komunistyczne była najprawdopodobniej pochodną głoszonej przez tę organizację zasady tolerancji, samodzielności myślenia i wewnętrznego demokratyzmu33. Mimo rezerwy większości ugrupowań ludowych w ZMW RP "Wici" komuniści zdobyli pewną liczbę zwolenników, którzy głosili hasła współpracy z KPP i występowali przeciwko agrarystycznemu programowi związku. Niektórzy z nich byli zresztą równocześnie członkami KPP34.

Jak pisze Alina Fitowa, w 1933 r. w Zarządzie ZMW RP "Wici" w Krakowie było dwóch skrytych komunistów: Andrzej Burda i Józef Olechawski. Pierwszy wchodził do zarządu do lutego 1936 r., drugi został z niego usunięty wcześniej - w końcu 1934 r.35 Wspierał ich, posiadając tylko formalnie status radykalnego ludowca, poeta chłopski Wojciech Skuza36. Innymi wyrzuconymi z "Wici" działaczami prokomunistycznymi byli: Emil Dziedzic, ideologicznie im bliski poeta i publicysta Marian Czuchnowski, wreszcie Józef Stryszowski. W powiecie nowo­sądeckim podobną rolę w strukturach "Wici" odgrywał komunista z Wilna Jan Kapała. W okresie tym komuniści pozostający w szeregach "Wici" agitowali za odrzuceniem idei agraryzmu na rzecz budowy Frontu Ludowego37.

Pismo radykalnego odłamu inteligencji chłopskiej "Nurty", firmowane i finansowane przez Akademicką Młodzież Ludową, skupiało absolwentów i studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jak pisze Andrzej Pilch, w kręgach ówczesnej administracji uznawano je za komunizujące, jednolitofrontowe i "z tego powodu często konfiskowane". Publikowali w nim Emil Dziedzic, Marian Czuchnowski, Wojciech Skuza i Stanisław Matysik38.

Odczuwane przez wiciarzy zagrożenie ich jedności w obliczu rosnącej presji agitacyjnej komunistów wyraża artykuł Józefa Marcinkowskiego Front Ludowy na wsi czy to w mieście?, opublikowany w lutym 1936 r. na łamach "Znicza". Czytamy w nim, iż "na wsi front ludowy istnieje. Na wsi już się dom ludowy buduje. Nie smućcie się tym, że nasz dom będzie na zielono pomalowany. Nie próbujcie nas odwodzić od pracy i tłumaczyć, że koniecznie ten dom powinien być czerwony"39.

Z samej tylko Rzeszowszczyzny do grona komunistów należących przed wojną do ZMW RP "Wici" zaliczamy: Bronisława Kruczka, Antoniego Wojnara, Stanisława Szybistego, Leona Korgę, Andrzeja Budę, Józefa Bielendę, Karola Janeczkę, Antoniego Puzia. Jak zapisała we wspomnieniach Zofia Solarzowa, aktywną działalność wśród młodzieży wiciowej prowadził Szybisty40.

Wiejski Uniwersytet Orkanowy w Gaci był ośrodkiem "myśli i kontaktów" o charakterze ponadregionalnym, skupiającym działaczy jednolitego Frontu Chłopsko­-Robotniczego. W jego pracach uczestniczyli ulegający wpływowi komunizmu: Witold Konopka, Leon Kruczkowski, Adam Polewka i Halina Górska41. 2 lutego 1936 r. w domu Wojciecha Skuzy w Gaci grupa działaczy ZMW RP "Wici" poparła ideę Frontu Ludowego poprzez złożenie podpisów pod Deklaracją praw młodego pokolenia Polski. Wśród nich byli: Wincenty Burek, Franciszek Fołta, Władysław Fołta, Wojciech Skuza i Bronisław Drzewiecki. Deklaracja zawierała apel o poparcie idei Frontu Ludowego, krytykę kapitalizmu oraz przekonanie o konieczności przeprowadzenia reform społecznych42.

Pomimo odrzucenia przez wiciarzy en masse komunizmu jego zwolennicy zyskali w tym środowisku znaczne przyczółki. Udział w pracach "Wici" stanowił istotny element biograficzny, który część działaczy kryptokomunistycznych czy komunistycznych w końcu wojny zdyskontowała w trakcie tworzenia bazy społecznej i politycznej dla uzurpatorskiego PKWN.

Front Ludowy i lewicowa inteligencja w Polsce

Środowiskiem, na które komuniści postanowili intensywnie oddziaływać, była lewicująca inteligencja - omamiona hasłami antyfaszystowskimi i demokratycznymi, podkreślającymi konieczność niwelowania nierówności społecznych. Przemycając hasła Frontu Ludowego, próbowano ocieplać wizerunek ZSRS, a dzięki przykładowi inteligencji pozyskiwać przychylność szerszych grup społecznych lub przynajmniej zapewniać sobie ich neutralność. Wśród komunistów oraz osób komunizujących, które podjęły taką działalność, wymienić należy aktywnych na polu literackim i publicystycznym - Jerzego Borejszę, Wandę Wasilewską43 czy Władysława Broniewskiego44.

Pośród tytułów prasowych, które zamieszczały artykuły pisane przez komunistów i - co istotne - w swojej wymowie stanowiły prezentację ich poglądów, były "Czarno na Białem"45, "Lewar"46, "Wiadomości Literackie"47, "Sygnały"48 i "Dziennik Popularny"49. Ważnym i chyba najbardziej rozreklamowanym wydarzeniem stanowiącym efekt realizacji założeń Frontu Ludowego w Polsce był zorganizowany w sierpniu 1936 r. we Lwowie Kongres Pracowników Kultury. Jak stwierdza Eryk Krasucki, jego cele pozostawały w zgodzie z wytycznymi Kongresu Pisarzy w Obronie Kultury, który odbył się rok wcześniej w Paryżu. Według tego autora "można uznać spór wokół idei Frontu Ludowego za preludium do tego, co wydarzyło się w polskiej kulturze w latach 1944-1948"50. Jednym z uczestników kongresu był Władysław Broniewski, dawny legionista, od lat komunizujący, który po jego zakończeniu napisał w "Wiadomościach Literackich" sprawozdanie51.

Front Ludowy i Stronnictwo Ludowe

Infiltrowanie Stronnictwa Ludowego przez KPP i wykorzystywanie go do własnych celów rozpoczęło się już wcześniej, szczególnie wyraźnie na terenach, gdzie struktury i poparcie dla SL było największe, czyli na Rzeszowszczyźnie (w mateczniku ruchu ludowego), Lubelszczyźnie i Kielecczyźnie oraz w Małopolsce. Wyraz takich działań stanowiły próby tworzenia w obrębie SL komórek KPP. Potwierdził to we wspomnieniach Feliks Moszkowicz w odniesieniu do sytuacji z 1933 r.: "Działalność komórek KPP-owskich znajduje się w tym czasie w konspiracji, a członkowie formalnie występują pod szyldem stronnictwa"52. Inny komunista, Antoni Wojnar, precyzował: "Każdy z członków KPP należał do działających na terenie organizacji ludowych, jak "Wici" czy Stronnictwo Ludowe, różnego rodzaju spółdzielni, przeważnie do zarządów różnych szczebli"53. W ramach programu KPP rozpoczęto działania zmierzające do przeciągnięcia na swoją stronę części działaczy SL. Akcję tę koordynował Józef Łabuz, kierownik Wydziału Rolnego KC KPP. Efektem jego pracy miała być "nowa linia podziału" w SL54.

W lutym 1936 r. podczas IV plenum w Moskwie KC KPP ogłosił rezolucję wyrażającą pełne poparcie dla stanowiska zajętego przez Georgi Dymitrowa. Nowe plany KPP dotyczyły rozszerzenia i utrwalenia Frontu Ludowego poprzez wychowywanie partii w "duchu bolszewickiej czujności", wzmocnienie kadr partyjnych i usprawnienie pracy organizacyjnej55.

Najlepszym z punktu widzenia komunistów momentem do przeniknięcia w szeregi ludowców był Wielki Strajk Chłopski (15-25 sierpnia 1937 r.), wymierzony w rządy sprawowane przez piłsudczyków. W rozumieniu jego organizatorów strajk stanowił wyraz poparcia dla przebywającego na emigracji Wincentego Witosa. Jak zauważył Stanisław Dąbrowski: "Jedyną partią polityczną, która bez zastrzeżeń poparła strajk chłopski 1937 r., co więcej - starała się ze wszech miar wpływać na zaostrzenie walki z sanacją, była KPP. Komuniści realizowali oczywiście własne cele wynikające z ich założeń programowych i taktycznych. Starali się przenikać do niektórych organizacji terenowych SL, zwłaszcza na terenie Kielecczyzny i Lubelszczyzny"56.

Członkowie KPP organizowali akcję propagandową, wiążąc ze strajkami chłopskimi wielkie nadzieje i nawołując do podjęcia walki rewolucyjnej przeciwko rządzącej sanacji. Sprawa zaangażowania komunistów w przebieg Wielkiego Strajku Chłopskiego budzi nadal kontrowersje. Teza o próbach manipulowania przez nich strajkiem znajduje potwierdzenie w dokumentach wytworzonych przez KPP i przedwojenną Policję Państwową. Zasadniczo działania KPP były sprzeczne z celami przyjętymi przez SL w chwili rozpoczęcia strajku: SL upominało i gasiło ogień, KPP robiła wszystko, aby go rozniecić57.

Członkowie KPP wyznaczeni do infiltracji lewicowej sceny politycznej, uczestnicząc w pracach innych stronnictw, niejednokrotnie zdobywali wpływ na ich funkcjonowanie. Kazimierz Osetek przyznawał po latach: "Uchwały podejmowane na posiedzeniach Komitetu Dzielnicowego KPP przenosiłem w formie wniosków do Zarządu Powiatowego SL i do ZMW "Wici". Tam były przyjmowane do realizacji jako własne uchwały"58.

Antoni Wojnar wymienił komunistów, którzy działali na rzecz powstania Frontu Ludowego na Rzeszowszczyźnie, a po 1945 r. stanowili trzon tworzącej się nowej władzy. Do grupy tej należeli: Władysław Kruczek, Stanisław Szybisty, Augustyn Micał, Jan Urban i Wojciech Urban. Członkami SL byli też: Franciszek Delbas, Leon Korga, Andrzej Buda, Piotr Tudor, Antoni Puzio, Piotr Chłędowski i Franciszek Gugała. Józef Augustyn podał, że w 1936 r. do "pracy" w SL skierowani zostali przez Stanisława Tkaczowa (poza nim samym) następujący działacze KPP: Andrzej Buda, Wiktoria Sitek, Tomasz Mytych, Józef Beresz i Walery Paluch. Komunistom udało się opanować wówczas Zarząd Powiatowy SL w Rzeszowie59. W zebraniach SL organizowanych w latach 1929-1938 w miejscowościach Błażowa, Futoma, Lecka i Piątkowa uczestniczyli działacze komunistyczni Antoni i Augustyn Micałowie, Stanisław Tkaczow i Władysław Kruczek. W 1938 r. władze SL powołały komisaryczny ZP SL w Rzeszowie, odsuwając jego prezesa Józefa Augustyna.

Tworzenie Frontu Ludowego negatywnie oceniał z perspektywy bezpieczeństwa państwa kontrwywiad wojskowy. W jednym z komunikatów społeczno­-politycznych Samodzielnego Referatu Informacyjnego Dowództwa Okręgu Korpusu nr X w Przemyślu z lutego 1938 r. przytoczona została instrukcja, według której KPP prowadziła "działalność rozkładową w ramach tego frontu". Jej głównymi założeniami były: wprowadzenie własnych ludzi do organizacji legalnej (najlepiej lewicowej), następnie zaś podważanie autorytetu jej przywódców, psucie stosunków pomiędzy jej członkami, wreszcie dyskredytacja idei, do której się ona odwoływała60. Zmierzając do utworzenia Frontu Ludowego, KPP na V plenum w lutym 1937 r. oficjalnie ogłosiła, że "nie ma wroga na lewicy". Mimo to SL oraz ZMW RP "Wici" odrzucały podejmowane przez tę partię próby współpracy. Ich władze "tłumaczyły swoje stanowisko przede wszystkim odrębnością ideologii agrarystycznej i komunistycznej"61.

Podejmując legalną działalność w szeregach SL, komuniści zyskiwali znajomości, wykorzystywane po 1944 r., jak również zdobywali doświadczenie polityczne, legitymizując swoje późniejsze wybory polityczne. Udział w pracach SL chronił też przed ewentualnym aresztowaniem przez Policję Państwową. Począwszy od lata 1944 r., na widoczne wśród ludowców na Rzeszowszczyźnie dylematy polityczne, a potem wybory w obliczu krwawo instalowanej władzy komunistycznej, znaczny wpływ wywarły echa przedwojennej infiltracji ruchu ludowego przez członków KPP. Można w tym kontekście wspomnieć o wymiarze personalnym tego procesu, jak również oddziaływaniu programowym, polegającym na odrzuceniu przez komunistów agraryzmu oraz zawłaszczeniu i wypaczeniu niektórych postulatów i haseł ludowców. Zabieg ten był pomocny nowej władzy w zyskiwaniu poparcia lub przynajmniej zapewnianiu sobie obojętności społeczeństwa. Sztandarowym przykładem owej politycznej mimikry jest zawłaszczenie idei Polski Ludowej.

Front Ludowy i Polska Partia Socjalistyczna

Zmiana stanowiska KPP w odniesieniu do innych partii politycznych, opozycyjnych wobec sanacji, przebiegała powoli. Pierwsze kroki zmierzające do poprawy kontaktów pomiędzy KPP a PPS i SL podjęto w 1933 r. Wysunięte wówczas wobec PPS propozycje wspólnego działania zostały przez to ugrupowanie odrzucone. Przejęcie władzy przez Hitlera w Niemczech wymusiło zmianę linii politycznej Kominternu i w rezultacie także KPP62. Wyrazem tego było utworzenie Frontu Ludowego, mającego oficjalnie charakter antyfaszystowski. Przedsięwzięcie to wymierzone było politycznie w rządzącą sanację.

Ogłaszając deklarację o utworzeniu Frontu Ludowego, KC KPP domagał się zniesienia konstytucji kwietniowej, przyjęcia pięcioprzymiotnikowego prawa wyborczego do sejmu i senatu, likwidacji obozu w Berezie Kartuskiej, uwolnienia więźniów politycznych i podpisania z ZSRS paktu o wzajemnej pomocy "za przykładem Francji i Czechosłowacji". Partia nawoływała też do podjęcia przez socjalistów i ludowców "wspólnej z robotnikami walki przeciw ofensywie sanacyjnych ciemiężycieli". Miała to być walka o "wolność, chleb, pracę i pokój".

Głosząc chwytliwe społecznie hasła, KC KPP przekonywał, że można dojść do porozumienia z każdą aprobującą taki program organizacją63. Nowo powstała formuła działania politycznego spowodować miała zbliżenie pomiędzy szeregowymi członkami PPS, SL oraz innymi mniejszymi grupami lewicowymi a KPP. Bodźcem do jej wdrożenia były głosy członków KPP podczas VII Kongresu Międzynarodówki Komunistycznej w 1935 r., aby uznać "porozumienie KPP z partiami socjalistycznymi i SL za historyczną konieczność"64.

VII Kongres Kominternu w 1935 r. - na którym Georgi Dymitrow wysunął hasło jednolitego Frontu Proletariatu - stanowił zapowiedź zmiany taktyki KPP wobec PPS. Działacze lewicowi w szeregach PPS zaczęli się wówczas domagać podjęcia rozmów z KPP. Doszło do nich w lipcu 1935 r. - po śmierci Józefa Piłsudskiego. Ostatecznie na początku października tego roku CKW PPS wydał okólnik ogłaszający pakt o nieagresji z KPP, w którym PPS zobowiązała się do zaniechania negatywnej kampanii prasowej wymierzonej w komunistów. Ponadto obydwie strony wyraziły zgodę na przeprowadzanie wspólnego werbunku do związków zawodowych, co - jak napisał Włodzimierz Suleja - oznaczało "wstąpienie komunistycznej Lewicy Związkowej do związków klasowych". Komuniści zyskali prawo głosu na zebraniach PPS. Uzgodniono też prowadzenie solidarnych starań o uwolnienie więźniów politycznych65.

Jednym z orędowników podjęcia przez socjalistów współpracy z komunistami był Bolesław Drobner. W trakcie obrad Rady Naczelnej PPS w maju 1936 r. wspólnie ze Stanisławem Dubois i Adamem Próchniakiem opowiadał się za przyjęciem propozycji komunistów. Ostatecznie przy ośmiu głosach sprzeciwu podjęto uchwałę odrzucającą możliwość współpracy z komunistami66. Drobner, zwolennik "jednolitego frontu", swoje poglądy wyraził w broszurze Co widziałem w Rosji Sowieckiej?, będącej rezultatem jego pobytu w tym państwie w 1936 r. Tekst, "chociaż zawierał akcenty krytyczne, był faktycznie apologią systemu sowieckiego"67.

Stanowisko CKW PPS z maja 1936 r. potwierdziły ustalenia dokonane podczas tzw. radomskiego kongresu PPS w 1937 r. Wówczas to CKW PPS ponownie kategorycznie odrzucił jakąkolwiek możliwość porozumienia z KPP. Gorącym orędownikiem podjęcia przez PPS współpracy z KPP był Norbert Barlicki, który przemawiając podczas kongresu, zaapelował: "Partia musi zjednoczyć wszystkie siły do walki z faszyzmem. [...] Muszą zamilknąć spory na lewicy, bo chwila rozprawy jest bliska"68.

Zabiegi zmierzające do instytucjonalnego związania PPS z komunistami zakończyły się niepowodzeniem. Podobnie rzecz się miała po zakończeniu wojny i dopiero w wyniku kilkuletniego procesu z zastosowaniem metody wtyczek, po utworzeniu "fałszywego" czy - jak piszą niektórzy historycy - "ruskiego" PPS, po przeprowadzeniu czystki personalnej w szeregach socjalistów i nasileniu represji historyczna partia polskiej lewicy została wchłonięta przez PPR i utworzyła wraz z nią PZPR.

Podsumowanie

Hasła Frontu Ludowego zostały częściowo urzeczywistnione także przez zakładane wówczas kluby demokratyczne, na bazie których powstało później Stronnictwo Demokratyczne. Krytykując ówczesne sanacyjne władze, prezentowały one poglądy lewicowe. W ich pracach brali udział komuniści: Jerzy Borejsza, Hanna Szapiro­-Sawicka, Jerzy Albrecht i Jan Krasicki. Ich zaangażowanie w strukturach SD uległo wzmożeniu po likwidacji KPP w 1938 r.69

Spośród prominentnych po wojnie działaczy komunistycznych w działalność na rzecz urzeczywistnienia idei Frontu Ludowego zaangażowani byli m.in. Jakub Berman70, Roman Zambrowski71, Władysław Gomułka72, Władysław Kruczek73, Julia Brystygier74, Józef Łabuz i Marian Spychalski. W kręgu działaczy komunistycznych w okresie budowy zrębów FL pozostawał także Feliks Widy­-Wirski. W drugiej połowie lat trzydziestych XX w. jego wybory polityczne były pełne sprzeczności, polityk ten, znajomy Mariana Spychalskiego "Marka" - jak pisze Artur Bądkowski - po wojnie trafił jednak do elity ówczesnego komunistycznego państwa75. Podobną drogę przeszedł adwokat Henryk Świątkowski, poseł na Sejm RP z ramienia PPS (1928-1930), współpracownik Teodora Duracza, opowiadający się za podjęciem współpracy z komunistami w obliczu objęcia przez Hitlera władzy w Niemczech76, czy Wincenty Rzymowski, w 1944 r. "lider" SD, potem minister spraw zagranicznych77.

W szerszej skali doświadczenia wyniesione z okresu tworzenia Frontu Ludowego wykorzystywano w państwach, które znalazły się w sowieckiej strefie wpływów. Według Richarda Pipesa "krótkotrwała działalność rządów Frontu Ludowego we Francji (1936-1937) i w Hiszpanii (1936-1939) nie pomogła partiom komunistycznym znaleźć się w głównym nurcie życia politycznego"78. Kwestią zupełnie odmienną pozostaje skala pozyskiwania na kanwie "walki z faszyzmem" przychylności przedstawicieli środowisk intelektualnych na zachodzie Europy, jak również w Polsce. Zgodzić się należy ze stwierdzeniem Krystyny Trembickiej, że wprowadzenie w życie idei Frontu Ludowego miało służyć zasadniczo "wykorzystaniu zmiany sytuacji międzynarodowej do rozszerzenia panowania komunizmu". Towarzyszyło mu przekonanie o upadku systemu bezpieczeństwa wypracowanego podczas konferencji pokojowej w Wersalu i - w rezultacie - nieuchronności wybuchu nowej wojny79.

W propagandzie powojennej wprost odwoływano się do okresu wspólnych "przedwojennych zmagań z faszyzmem", wykorzystując na szeroką skalę metody rozbijania od wewnątrz ruchów politycznych o charakterze ludowym bądź socjalistycznym, a także metodę wtyczek. Pomocne były też uwarunkowania i zależności personalne wyrosłe z atmosfery lat trzydziestych XX w.80 Można więc postawić tezę, że Front Ludowy, mimo że jako projekt polityczny zakończył się kompromitującą klęską w postaci sojuszu ZSRS z Niemcami, na ziemiach zajętych po 1944 r. przez Sowietów nabrał zupełnie innego znaczenia - po odpowiedniej obróbce propagandowej i ideologicznej służył jako jedno z narzędzi do budowania "nowego" komunistycznego ładu, w którym ważną rolę odgrywała karta antyfaszystowska, wykorzystywana w procesie legitymizacji nowej władzy.

Bibliografia

ŹRÓDŁA

Źródła archiwalne

Archiwum Państwowe w Rzeszowie

Centralne Archiwum Wojskowe

Źródła publikowane, wspomnienia

Artykuł Wojciecha Skuzy w sprawie stosunku ZMW RP do Frontu Ludowego, Warszawa, czerwiec - wrzesień 1935 [w:] Związek Młodzieży Wiejskiej RP "Wici" w walce o postęp i sprawiedliwość społeczną. Wybór dokumentów 1928-1948, przedm. D. Gałaj, wstęp i oprac. E. Gołębiewski, S. Jarecka­-Kimlowska, Warszawa 1978.

Barlicki N., Wybór przemówień i artykułów z lat 1918-1939, wybór, wstęp, przypisy, bibliografia J. Tomicki, Warszawa 1964.

Deklaracja KC KPP w sprawie tworzenia antyfaszystowskiego frontu ludowego w Polsce, czerwiec 1935 [w:] Druga Rzeczpospolita. Wybór dokumentów, oprac. A. Łuczak, J.R. Szaflik, Warszawa 1988.

Deklaracja praw młodego pokolenia Polski, oprac. Z. Hemmerling, Lublin 1981.

Deklaracja praw młodego pokolenia Polski, Wilno, marzec 1930 [w:] Związek Młodzieży Wiejskiej RP "Wici" w walce o postęp i sprawiedliwość społeczną. Wybór dokumentów 1928-1948, przedm. D. Gałaj, wstęp i oprac. E. Gołębiowski, S. Jarecka­-Kimlowska, Warszawa 1978.

Fołta W., Życie z własnego nadania, Warszawa 1987.

Grzędziński J., "Czarno na Białem" (1937-1939). Wspomnienia naczelnego redaktora, "Rocznik Historii Czasopiśmiennictwa Polskiego" 1965, t. 4, nr 1.

Leński J., O front ludowy w Polsce 1934-1937. Publicystyka, Warszawa 1956.

Rezolucja IV Plenum KC KPP pt. "O konsekwentne przeprowadzenie linii VII Kongresu Międzynarodówki Komunistycznej", Moskwa, 20 II 1936 r. [w:] Dokumenty Komunistycznej Partii Polski 1935-1938, Warszawa 1968.

Solarzowa Z., Mój pamiętnik, Warszawa 1985.

Wat A., Mój wiek. Pamiętnik mówiony, t. 1, oprac. R. Habielski, Kraków 2001.

OPRACOWANIA

Ajzner S., Z dziejów polskich oddziałów ochotniczych w Hiszpanii, "Z Pola Walki" 1958, nr 3.

Barlicki N., Muszą zamilknąć spory na lewicy. Wybór pism, wybór, wstęp i przypisy J. Tomicki, Warszawa 1980.

Batowski H., Między dwiema wojnami 1919-1939. Zarys historii dyplomatycznej, wyd. 2 uzup., Kraków 2001.

Bądkowski A., Działalność Feliksa Widy­-Wirskiego w okresie międzywojennym według materiałów zgromadzonych przez komunistyczne organa represji [w:] Komuniści w II Rzeczypospolitej. Ludzie, struktury, działalność, red. M. Bukała, M. Krzysztofiński, Rzeszów 2015.

Beevor A., Walka o Hiszpanię 1936-1939. Pierwsze starcie totalitaryzmów, przeł. H. Szczerkowska, Kraków 2009.

Broz­-Tito J., Front Ludowy jako ogólnonarodowa organizacja polityczna, przeł. A. Małecki, Warszawa 1948.

Chmara M., Partie polityczne i wybory w Chile, "Ruch Prawniczy, Ekonomiczny i Socjologiczny" 1973, z. 3.

Chmielewska L., Wincenty Rzymowski (1883-1950). Biografia publicysty i polityka, Toruń 2007.

Chodakiewicz M.J., Zagrabiona pamięć. Wojna w Hiszpanii (1936-1939), Warszawa 2009.

Cieślikowa A.J., Czerwona Pomoc w Polsce 1924-1938. Przybudówka - przykrywka - przyczółek, Warszawa 2018.

Cimek H., Idea strajku chłopskiego oraz jej zwolennicy i przeciwnicy [w:] Wielki Strajk Chłopski w 1937 roku. Uwarunkowania i konsekwencje, red. W. Wierzbieniec, Rzeszów 2008.

Cimek H., Sojusz robotniczo­-chłopski w Polsce 1918-1939, Warszawa 1989.

Cimek H., Stosunek komunistów do ludowców i strajku 1937 r., "Rocznik Historyczny Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego" 1997, nr 11.

Cimek H., Związek Młodzieży Wiejskiej Rzeczypospolitej Polskiej a komuniści w latach 1928-1939, "Rocznik Historyczny Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego" 1997, nr 11.

Courtois S., Panné J.L., Komintern w akcji [w:] S. Courtois, R. Kauffer i in., Czarna księga komunizmu. Zbrodnie, terror, prześladowania, przeł. K. Wakar i in., Warszawa 1999.

Danowska E., "Sygnały" 1933-1939 - lwowskie czasopismo o ogólnopolskim zasięgu, "Rocznik Bibliologiczno­-Prasoznawczy" 2017, t. 9, nr 20.

Dąbrowski S., Politycy ruchu ludowego wobec strajku w 1937 roku, "Rocznik Historyczny Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego" 1997, nr 11.

Domenach J.M., Again the Popular Front, "Foreign Affairs" 1956, vol. 34, no. 4.

Doriot J., Pieniądze płyną z Moskwy, Warszawa 1989.

Dziubek M., Zwalczanie ruchu komunistycznego w województwie lwowskim przez Policję Państwową II Rzeczypospolitej Polskiej [w:] Komuniści w II Rzeczypospolitej. Ludzie, struktury, działalność, red. M. Bukała, M. Krzysztofiński, Rzeszów 2015.

Fitowa A., Stanisław Mierzwa. Od Polskiej Akademii Młodzieży Ludowej do władz naczelnych Stronnictwa Ludowego [w:] Stanisław Mierzwa 1905-1985. Ludowiec i działacz niepodległościowy, red. M. Szpytma, Warszawa-Kraków 2011.

Fołta W., Ruch ludowy w Przeworskiem, Warszawa 1975.

Furet F., Przeszłość pewnego złudzenia. Esej o idei komunistycznej w XX wieku, przeł. J. Górnicka­-Kalinowska, M. Ochab, Warszawa 1996.

Gmitruk J., Matusak P., Wojdyło W., Bataliony Chłopskie, Warszawa 1987.

Godlewski T., Francuska Partia Komunistyczna. Historia i współczesność, Warszawa 1979.

Godlewski T., Sojusz lewicy we Francji. Historyczne doświadczenia i współczesne problemy polityki Francuskiej Partii Komunistycznej, Warszawa 1984.

Haslam J., The Comintern and the Origins of the Popular Front 1934-1935, "The Historical Journal" 1979, vol. 22, no. 3.

Historia Francuskiej Partii Komunistycznej, przeł. D. Buczkowska, S. Wieczorek, Warszawa 1968.

Holzer J., Komunizm w Europie. Dzieje ruchu i systemu władzy, Warszawa 2000.

Kaczyński Z., Historiografia strajków chłopskich [w:] Bądźcie solidarni. Wielki Strajk Chłopski 1937 r., red. J. Gmitruk, D. Pasiak­-Wąsik, Warszawa 2007.

Kalicka F., Problemy jednolitego frontu w międzynarodowym ruchu robotniczym (1933-1935), Warszawa 1962.

Kamiński M.K., Edvard Beneš w orbicie sowieckich wpływów (grudzień 1943 r. - maj 1944 r.), "Studia z Dziejów Rosji i Europy Środkowo­-Wschodniej" 2008, t. 43.

Kornat M., Bolesław Drobner w Związku Sowieckim. Refleksje historyka po osiemdziesięciu latach [w:] Lewicowy Kraków w okresie międzywojennym, Kraków 2017.

Kornat M., Bolszewizm, totalitaryzm, rewolucja, Rosja. Początki sowietologii i studiów nad systemami totalitarnymi w Polsce (1918-1939), t. 2, Kraków 2004.

Kozłowski E., Dąbrowszczacy w walkach "Za waszą i naszą wolność" [w:] Wojna narodoworewolucyjna w Hiszpanii 1936-1939, Warszawa 1979.

Krasucki E., Kandyd w potrzasku. Juliana Bruna długa podróż z Brukseli do Moskwy (1937-1941), "Polish Biographical Studies" 2023, nr 11.

Krasucki E., Międzynarodowy komunista. Jerzy Borejsza - biografia polityczna, Warszawa 2009.

Krzysztofiński M., Czerwona Pomoc jako "organ walki z białym terrorem" [w:] Komuniści w II Rzeczypospolitej. Ludzie, struktury, działalność, red. M. Bukała, M. Krzysztofiński, Rzeszów 2015.

Majka J., Udział KPP w budowie zwartości narodu wokół hasła: demokracja [w:] Komuniści i ludzie pracy województwa rzeszowskiego w walce o odzyskanie niepodległości i w budownictwie ustroju socjalistycznego, red. S. Dobosz, Rzeszów 1980.

Młynarski Z., "Czarno na Białem" (w dwudziestą rocznicę powstania pisma), "Kwartalnik Prasoznawczy" 1957, nr 4.

Mołdawa T., Ludzie władzy 1944-1991, Warszawa 1991.

Musiał B., Na zachód po trupie Polski, Warszawa 2009.

Naumiuk J., Walka KPP o jednolity front klasy robotniczej i front ludowy na Lubelszczyźnie w latach 1934-1938, Lublin 1959.

Nazarewicz R., Komintern a lewica polska. Wybrane problemy, Warszawa 2008.

Ożóg M.E., Władysław Gomułka. Biografia polityczna, t. 1, Warszawa 1988.

Paxton R.O., Francja Vichy. Stara gwardia i nowy ład 1940-1944, przeł. J. Lang, Wrocław 2011.

Pilch A., Prasa studencka w Polsce 1918-1939. Zarys historyczny. Bibliografia, Kraków 1990.

Pipes R., Komunizm, przeł. J.J. Górski, Warszawa 2008.

Redelbach A., Front Jedności Narodu. Jego funkcja ustrojowa, Warszawa 1974.

Sacewicz K., Taktyka komunistycznego frontu ludowego i antyfaszystowskiego w świetle publicystyki Centralnego Porozumienia Organizacji Współdziałających w Zwalczaniu Komunizmu - przyczynek do rozważań nad zorganizowanymi antykomunistycznymi postawami społecznymi w międzywojennej Polsce, "Echa Przeszłości" 2019, t. 20, nr 1.

Sierocka K., Lewicowe czasopisma literackie lat 1918-1939 (refleksje i uwagi), "Kwartalnik Historii Prasy Polskiej" 1979, t. 18, nr 4.

Skuza W., Wstęp [w:] Fornale. Nowy poemat wsi, Łódź 1937.

Smolak K., Dzieje Górna. Okres okupacji, t. 2, Górno 2009.

Smosarski L., Brystygier (Bristiger, Brüstiger) Julia z d. Prajs (Preiss) [w:] Słownik biograficzny działaczy polskiego ruchu robotniczego, t. 1: A-D, red. F. Tych, Warszawa 1978.

Sobór­-Świderska A., Jakub Berman. Biografia komunisty, Warszawa 2009.

Suleja W., Polska Partia Socjalistyczna 1892-1948. Zarys dziejów, Warszawa 1998.

Szczepański S., Komunistyczna Partia Robotnicza Polski/Komunistyczna Partia Polski w województwie pomorskim (1920-1938). Struktury - działalność - ludzie [w:] Komuniści w II Rzeczypospolitej. Ludzie, struktury, działalność, red. M. Bukała, M. Krzysztofiński, Rzeszów 2015.

Szumiło M., Roman Zambrowski 1907-1977. Studium z dziejów elity komunistycznej w Polsce, Warszawa 2014.

Śliwa M., Bolesław Drobner. Szkic o działalności politycznej, Kraków-Wrocław 1984.

Thorez M., Syn ludu, wyd. 2, Warszawa 1950.

Thorez M., W sprawie jedności komunistów i katolików, Warszawa 1950.

Tismăneanu V., Stalinizm na każdą okazję. Polityczna historia rumuńskiego komunizmu, przeł. P. Nowakowski, Kraków 2010.

Tomaszewski J., Czechy i Słowacja, Warszawa 2006.

Trembicka K., Między utopią a rzeczywistością. Myśl polityczna Komunistycznej Partii Polski (1918-1938), Lublin 2007.

Urbanek M., Broniewski. Miłość, wódka, polityka, Warszawa 2011.

Wrona J., System partyjny w Polsce 1944-1950, Lublin 1995.

Zackiewicz G., Komunistyczna infiltracja Związku Związków Zawodowych (1931-1939) [w:] Komuniści w II Rzeczypospolitej. Ludzie, struktury, działalność, red. M. Bukała, M. Krzysztofiński, Rzeszów 2015.

Zackiewicz G., Polska myśl polityczna wobec systemu radzieckiego 1918-1939, Kraków 2004.

Zatorska H., Wanda Wasilewska, Warszawa 1977.

Żarnowski J., Polska Partia Socjalistyczna w latach 1935-1939, Warszawa 1965.

PRASA

"Sygnał": 1935

MATERIAŁY INTERNETOWE

Dymitrow G., Ofensywa faszyzmu i zadania MK w walce o jedność klasy robotniczej przeciw faszyzmowi, http://docplayer.pl/44252173-Georgi­-dymitrow­-ofensywa­-faszyzmu­-i-zadania­-miedzynarodowki­-komunistycznej­-w-walce­-o-jednosc­-klasy­-robotniczej­-przeciw­-faszyzmowi.html, 15 III 2019 r.

SŁOWA KLUCZOWE

Front Ludowy, komunizm, II Rzeczpospolita, Komunistyczna Partia Polski, Komintern

KEYWORDS

Popular Front, communism, Second Polish Republic, Communist Party of Poland, Comintern

An attempt to create a Popular Front in Poland

The article shows the change of policy of the Comintern towards socialist and people's parties in reaction to the seizure of power in Germany by Adolf Hitler. The reorientation of the previous policy of the USSR towards the representatives of the above­-mentioned political circles was based on the creation of the so­-called people's fronts, which consisted in gathering all left­-wing circles around the communist parties operating in particular countries in order to oppose fascism. This political project was aimed, among other things, at building a positive image of the USSR and expanding the influence and rule of communism in the world. The idea of the Popular Front, which was a manifestation of the Comintern's new tactics, was implemented in many countries. The article discusses the attempt to create a Popular Front in Poland and briefly in France and Spain.

Próba utworzenia Frontu Ludowego w Polsce

1 G. Dymitrow, Ofensywa faszyzmu i zadania MK w walce o jedność klasy robotniczej przeciw faszyzmowi, http://docplayer.pl/44252173-Georgi­-dymitrow­-ofensywa­-faszyzmu­-i-zadania­-miedzynarodowki­-komunistycznej­-w-walce­-o-jednosc­-klasy­-robotniczej­-przeciw­-faszyzmowi.html, 15 III 2019 r. Na temat genezy Frontu Ludowego zob. także: J. Haslam, The Comintern and the Origins of the Popular Front 1934-1935, "The Historical Journal" 1979, vol. 22, no. 3, s. 673-691.

2 Pochodzenie Dymitrowa miało być pomocne w działaniach mających na celu przybliżenie idei Frontu Ludowego warstwom chłopskim (J. Haslam, The Comintern and the Origins of the Popular Front..., s. 677).

3 F. Kalicka, Problemy jednolitego frontu w międzynarodowym ruchu robotniczym (1933-1935), Warszawa 1962, s. 291.

4 Jak konstatował Jean­-Marie Domenach, polityka tworzenia frontów ludowych odpowiadała fundamentalnemu dogmatowi marksizmu, zgodnie z którym proletariat reprezentował nie tylko siebie, lecz także uciskane masy (J.M. Domenach, Again the Popular Front, "Foreign Affairs" 1956, vol. 34, no. 4, s. 571).

5 Przykład może stanowić postawa brytyjskiej socjalistki i ekonomistki Marthy Beatrice Webb oraz jej męża, laburzystowskiego polityka i ministra Sidneya Webba. Po pobycie w ZSRS, na podstawie otrzymanych tam materiałów, opublikowali oni pracę Soviet Communism. A New Civilization? (1935). Podobnej manipulacji uległ pisarz André Gide (idem, Powrót z ZSRR, przeł. J.E. Skiwski, Warszawa 1937), który dopiero pod wpływem powszechnej dezaprobaty ogłosił krytyczne wobec rządów w tym państwie Poprawki do mojego powrotu z ZSRR, w Polsce niestety niewydane (szerzej zob. R. Pipes, Komunizm, przeł. J.J. Górski, Warszawa 2008, s. 114-117).

6 Po ustąpieniu Tomáša Masaryka z funkcji prezydenta urząd ten - za sprawą głosów m.in. komunistów - objął Edvard Beneš. Jak pisze Jerzy Tomaszewski, z rządem czechosłowackim - realizując założenia Frontu Ludowego - współpracowała tamtejsza partia komunistyczna (J. Tomaszewski, Czechy i Słowacja, Warszawa 2006, s. 45-46). Od końca lat trzydziestych XX w. Sowieci traktowali prezydenta Beneša co najmniej jako agenta wpływu. Wyrazem tego była jawnie prosowiecka postawa, widoczna m.in. w nakłanianiu strony polskiej do zaakceptowania żądań Stalina o charakterze personalnym i terytorialnym. Taką postawę prezydenta Czechosłowacji potwierdza podpisanie 12 XII 1943 r. układu sojuszniczego między Czechosłowacją a ZSRS (M.K. Kamiński, Edvard Beneš w orbicie sowieckich wpływów (grudzień 1943 r. - maj 1944 r.), "Studia z Dziejów Rosji i Europy Środkowo­-Wschodniej" 2008, t. 43, s. 132-135, 166-167).

7 Jak pisze Michał Chmara, koalicja Frontu Ludowego w Chile "pod swą nazwą egzystowała" w latach 1936-1940, a pod różnymi nazwami przetrwała do 1947 r. (M. Chmara, Partie polityczne i wybory w Chile, "Ruch Prawniczy, Ekonomiczny i Socjologiczny" 1973, z. 3, s. 228).

8 Szerzej zob. H. Batowski, Między dwiema wojnami 1919-1939. Zarys historii dyplomatycznej, wyd. 2 uzup., Kraków 2001, s. 192-194.

9 Ibidem, s. 223-227.

10 A. Redelbach, Front Jedności Narodu. Jego funkcja ustrojowa, Warszawa 1974, s. 27.

11 M. Thorez, W sprawie jedności komunistów i katolików, Warszawa 1950, s. 12.

12 Ibidem, s. 3. Thorez rozwinął swoją wypowiedź w paryskim radiu 17 IV 1936 r. Wtedy to po raz pierwszy działacz komunistyczny przemawiał w rozgłośni państwowej. Wystąpił wówczas z wezwaniem "do pojednania ludu francuskiego". W kapitalizmie upatrywał przyczyn bezrobocia oraz upadku przemysłu i rolnictwa. Odwoływał się także do idei i pamięci o rewolucji francuskiej, powstań ludowych z lat 1830 i 1848 oraz Komuny Paryskiej. Nawoływał do rozbrojenia i działania na rzecz zagrożonego przez faszyzm pokoju (ibidem, s. 15-16; idem, Syn ludu, wyd. 2, Warszawa 1950, s. 78-81).

13 T. Godlewski, Francuska Partia Komunistyczna. Historia i współczesność, Warszawa 1979, s. 46; Historia Francuskiej Partii Komunistycznej, przeł. D. Buczkowska, S. Wieczorek, Warszawa 1968, s. 297.

14 T. Godlewski, Sojusz lewicy we Francji. Historyczne doświadczenia i współczesne problemy polityki Francuskiej Partii Komunistycznej, Warszawa 1984, s. 34; idem, Francuska Partia Komunistyczna..., s. 47.

15 J. Holzer, Komunizm w Europie. Dzieje ruchu i systemu władzy, Warszawa 2000, s. 36-37; T. Godlewski, Francuska Partia Komunistyczna..., s. 49. Jak stwierdza Robert O. Paxton, opisujący Francję pod rządami Vichy, sukcesy lewicy i utworzenie Frontu Ludowego zmotywowały jego przeciwników do podjęcia protestów i strajków. Według tego autora wytworzył się wówczas we Francji "klimat wojny domowej". W 1939 r. "ważna grupa Francuzów doszła do wniosku, że największym zagrożeniem dla Francji jest rewolucja, a wojna z Hitlerem spowoduje niepokojące odejście od programu uniemożliwienia tej rewolucji". Rezultatem podpisania paktu Ribbentrop­-Mołotow było rozwiązanie 3 IX 1939 r. Francuskiej Partii Komunistycznej "za występowanie przeciwko wojnie" (R.O. Paxton, Francja Vichy. Stara gwardia i nowy ład 1940-1944, przeł. J. Lang, Wrocław 2011, s. 302-304). Jak pisze Tadeusz Godlewski, rząd Vichy utworzył w strukturach policji antykomunistyczne jednostki, które wraz z Niemcami przeprowadzały akcje wymierzone w członków FPK. Przyjmuje się, że w okresie okupacji niemieckiej zginęło 75 tys. komunistów. Dlatego FPK nazywano potocznie "partią rozstrzelanych" (T. Godlewski, Francuska Partia Komunistyczna..., s. 69).

16 T. Godlewski, Sojusz lewicy we Francji..., s. 60; Historia Francuskiej Partii Komunistycznej..., s. 290-291. Na drugim biegunie wydarzeń umiejscowić należy podpisanie przez Niemcy i Japonię 25 XI 1936 r. w Berlinie paktu antykominternowskiego, który zobowiązywał obydwa państwa do przeciwstawiania się działalności Kominternu. Jeden z jego punktów zakładał niezawieranie z ZSRS jakichkolwiek układów politycznych.

17 A. Beevor, Walka o Hiszpanię 1936-1939. Pierwsze starcie totalitaryzmów, przeł. H. Szczerkowska, Kraków 2009, s. 74. Autor stwierdza, że dla Kominternu "strategia Frontu Ludowego była po prostu środkiem do zdobycia władzy".

18 Ibidem, s. 77-78.

19 S. Courtois, J.L. Panné, Komintern w akcji [w:] S. Courtois, R. Kauffer i in., Czarna księga komunizmu. Zbrodnie, terror, prześladowania, przeł. K. Wakar i in., Warszawa 1999, s. 315.

20 F. Furet, Przeszłość pewnego złudzenia. Esej o idei komunistycznej w XX wieku, przeł. J. Górnicka­-Kalinowska, M. Ochab, Warszawa 1996, s. 321, 323. Ponieważ przypadek Hiszpanii omawiany jest w tej publikacji obszernie, urzeczywistnianie idei Frontu Ludowego w tym państwie przedstawię w sposób ogólny.

21 A. Redelbach, Front Jedności Narodu..., s. 31-36.

22 Z perspektywy francuskich komunistów była nim jednak "zdrada monachijska" dokonana 29-30 IX 1938 r., polegająca na wyrażeniu zgody przez Włochy, Francję i Wielką Brytanię na przekazanie Niemcom części terytoriów należących do Czechosłowacji (szerzej zob. Historia Francuskiej Partii Komunistycznej..., s. 312, 319-320; J.M. Domenach, Again the Popular Front..., s. 573).

23 R. Nazarewicz, Komintern a lewica polska. Wybrane problemy, Warszawa 2008, s. 13.

24 J. Leński, O front ludowy w Polsce 1934-1937. Publicystyka, Warszawa 1956, s. 154, 177.

25 Taki język pojawił się już w komunistycznej propagandzie dużo wcześniej. W piśmie KC KPP "Sygnał" z czerwca 1935 r. krytykowano np. XI Zjazd Związku Zawodowego Kolejarzy, jako odbywający się w okresie "faszystowskiej ofensywy", czego wyraz stanowiły nowa "faszystowska konstytucja" i "hitleryzowanie życia społecznego". W piśmie jest też mowa o wzroście faszystowskiego terroru i faszystowskiej unifikacji związków zawodowych. Zawarto w nim także hasło "Ani grosza faszystowskiemu rządowi". Przeciwwagą dla tych tendencji był zamieszczony w tej samej gazecie artykuł We Francji jednolity front maszeruje... Jego rezultatem miało być opowiedzenie się przez "doły socjalistyczne" za "obroną ZSRS" oraz "wysunięcie hasła dyktatury proletariatu" ("Sygnał. Organ Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Polski [Sekcja Międzynarodówki Komunistycznej]", czerwiec 1935 - czasopismo dostępne w zasobach Biblioteki Narodowej).

26 Cyt. za: S. Ajzner, Z dziejów polskich oddziałów ochotniczych w Hiszpanii, "Z Pola Walki" 1958, nr 3, s. 6.

27 Cyt. za: E. Kozłowski, Dąbrowszczacy w walkach "Za waszą i naszą wolność" [w:] Wojna narodoworewolucyjna w Hiszpanii 1936-1939, Warszawa 1979, s. 173-174; por. E. Krasucki, Kandyd w potrzasku. Juliana Bruna długa podróż z Brukseli do Moskwy (1937-1941), "Polish Biographical Studies" 2023, nr 11, s. 55-56.

28 Szerzej zob. J. Naumiuk, Walka KPP o jednolity front klasy robotniczej i front ludowy na Lubelszczyźnie w latach 1934-1938, Lublin 1959, s. 31-32. W Gdyni akcją werbunkową kierował członek KPP Bolesław Murawa. Wybierający się do Hiszpanii działacze KPP z pozostałych regionów (tzw. przejazdówką) zatrzymywali się w mieszkaniu innego komunisty - Michała Łuckiego (szerzej zob. S. Szczepański, Komunistyczna Partia Robotnicza Polski/Komunistyczna Partia Polski w województwie pomorskim (1920-1938). Struktury - działalność - ludzie [w:] Komuniści w II Rzeczypospolitej. Ludzie, struktury, działalność, red. M. Bukała, M. Krzysztofiński, Rzeszów 2015, s. 54).

29 J. Doriot, Pieniądze płyną z Moskwy, Warszawa 1989, s. 29. O konieczności zastosowania przez Rumuńską Partię Komunistyczną taktyki "konia trojańskiego ZSRR" w celu realizacji założeń Frontu Ludowego zob. V. Tismăneanu, Stalinizm na każdą okazję. Polityczna historia rumuńskiego komunizmu, przeł. P. Nowakowski, Kraków 2010, s. 57. Autor stwierdza, że po VII Kongresie MK kierownictwo RPK pozyskało w ramach krzewienia haseł Narodowego Komitetu Antyfaszystowskiego poparcie pewnej grupy rumuńskich intelektualistów. Po 1948 r. osoby zaangażowane w funkcjonowanie komitetu weszły w skład partyjnej nomenklatury (ibidem, s. 84-87). Metodę wtyczek wykorzystywano także po 1944 r. w procesie przejmowania ówczesnej sceny politycznej w Polsce. Zgodnie z opinią Andrzeja Werblana przytoczoną przez Janusza Wronę działaczom KPP od okresu międzywojennego związanym ze SD czy SL polecano pozostawać w strukturach tych ugrupowań (szerzej zob. J. Wrona, System partyjny w Polsce 1944-1950, Lublin 1995, s. 100-104). 24 II 1936 r. w przemówieniu sejmowym ówczesny minister spraw wewnętrznych Władysław Raczkiewicz informował o zmianie stanowiska komunistów wobec socjalistów i ludowców. Wyrazem tego było dążenie do budowy wspólnego frontu. "Zarazem komuniści w Polsce - dodawał minister - zachowując swoją organizację partyjną, znoszą swe dotychczasowe przybudówki legalne, mianowicie swe odrębne związki zawodowe, a następnie polecają swym członkom, by masowo zasilali wszelkie inne lewicowe związki i organizacje" (cyt. za: M. Dziubek, Zwalczanie ruchu komunistycznego w województwie lwowskim przez Policję Państwową II Rzeczypospolitej Polskiej [w:] Komuniści w II Rzeczypospolitej..., s. 438-439).

30 G. Zackiewicz, Komunistyczna infiltracja Związku Związków Zawodowych (1931-1939) [w:] Komuniści w II Rzeczypospolitej..., s. 187-205.

31 Na czele ligi stał Andrzej Strug, jeden z organizatorów omawianego poniżej Kongresu Pracowników Kultury we Lwowie w 1936 r. (szerzej zob. A.J. Cieślikowa, Czerwona Pomoc w Polsce 1924-1938. Przybudówka - przykrywka - przyczółek, Warszawa 2018; M. Krzysztofiński, Czerwona Pomoc jako "organ walki z białym terrorem" [w:] Komuniści w II Rzeczypospolitej..., s. 322-323).

32 Cyt. za: W. Fołta, Ruch ludowy w Przeworskiem, Warszawa 1975, s. 167.

33 Szerzej zob. A. Fitowa, Stanisław Mierzwa. Od Polskiej Akademii Młodzieży Ludowej do władz naczelnych Stronnictwa Ludowego [w:] Stanisław Mierzwa 1905-1985. Ludowiec i działacz niepodległościowy, red. M. Szpytma, Warszawa-Kraków 2011, s. 35-36.

34 H. Cimek, Związek Młodzieży Wiejskiej Rzeczypospolitej Polskiej a komuniści w latach 1928-1939, "Rocznik Historyczny Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego" 1997, nr 11, s. 90-103.

35 A. Fitowa, Stanisław Mierzwa..., s. 46-47.

36 W 1937 r. nakładem Spółdzielni Wydawniczej "Prasa Chłopska" w Łodzi (jako nakład drugi po konfiskacie) Skuza opublikował utwór Fornale. Nowy poemat wsi. We wstępie, nie kryjąc swojego zachwytu dla poezji Jasieńskiego i Majakowskiego, pisał: "hasło: "poeta musi porwać do walki masy" - trzeba uzupełnić: "poeta musi wyrazić masy"" (W. Skuza, Wstęp [w:] Fornale. Nowy poemat wsi, Łódź 1937).

37 A. Fitowa, Stanisław Mierzwa..., s. 48-50.

38 A. Pilch, Prasa studencka w Polsce 1918-1939. Zarys historyczny. Bibliografia, Kraków 1990, s. 47.

39 Cyt. za: A. Fitowa, Stanisław Mierzwa..., s. 68.

40 Z. Solarzowa, Mój pamiętnik, Warszawa 1985, s. 286. Szybisty był równocześnie członkiem KZMP i prezesem powiatowych struktur ZMW RP "Wici" w Rzeszowie. Czynnie wspierał akcje strajkowe podejmowane przez chłopów w latach trzydziestych (Deklaracja praw młodego pokolenia Polski, oprac. Z. Hemmerling, Lublin 1981, s. 41; K. Smolak, Dzieje Górna. Okres okupacji, t. 2, Górno 2009, s. 39).

41 W. Fołta, Ruch ludowy..., s. 166.

42 Podpisanie deklaracji było kluczowym elementem frontu młodego pokolenia budowanego na postawach antyfaszystowskich na kształt Frontu Ludowego. W redagowaniu tego dokumentu uczestniczył członek KZMP Witold Konopka (Deklaracja praw młodego pokolenia Polski..., s. 33-40; J. Gmitruk, P. Matusak, W. Wojdyło, Bataliony Chłopskie, Warszawa 1987, s. 9; W. Fołta, Ruch ludowy..., s. 166; idem, Życie z własnego nadania, Warszawa 1987, s. 291; Deklaracja praw młodego pokolenia Polski, Wilno, marzec 1930 [w:] Związek Młodzieży Wiejskiej RP "Wici" w walce o postęp i sprawiedliwość społeczną. Wybór dokumentów 1928-1948, przedm. D. Gałaj, wstęp i oprac. E. Gołębiowski, S. Jarecka­-Kimlowska, Warszawa 1978, s. 119-122). Podpisanie deklaracji poprzedziło opublikowanie w czerwcu 1935 r. przez Wojciecha Skuzę tekstu O jednolity front mas pracujących na łamach "Młodej Myśli Ludowej". W artykule tym autor, zastrzegając się, że przedstawia swoje prywatne poglądy, opowiadał się za przyjęciem oferty tworzenia wspólnie z KPP Frontu Ludowego (Artykuł Wojciecha Skuzy w sprawie stosunku ZMW RP do Frontu Ludowego, Warszawa, czerwiec - wrzesień 1935 [w:] Związek Młodzieży Wiejskiej RP "Wici" w walce o postęp i sprawiedliwość społeczną..., s. 104-108).

43 Od lat dwudziestych XX w. Wasilewska angażowała się w działalność Czerwonej Pomocy (czyli MOPR). W 1934 r. zamieszkała w Warszawie, stając się jednym z filarów "Dziennika Popularnego". Wtedy też nawiązała współpracę z redakcją "Lewara". Łącznikiem między nią a KPP był Szymon Natanson. W 1936 r. Wasilewska została członkiem KC MOPR. Publikowała też w "Wiadomościach Literackich" (szerzej zob. H. Zatorska, Wanda Wasilewska, Warszawa 1977, s. 21, 29-30).

44 Niewątpliwie wśród tych osób talentem i formatem wyróżniał się Broniewski.

45 Jak pisze w swoich wspomnieniach January Grzędziński, na jego łamach publikował Jerzy Borejsza. Dzięki niemu wydrukowano wiele artykułów poświęconych wydarzeniom w Hiszpanii i Francji pod rządami Frontu Ludowego. Wśród współpracowników pisma znajdował się też inny komunista - Mieczysław Kwiatkowski, piszący pod pseudonimem (J. Grzędziński, "Czarno na Białem" (1937-1939). Wspomnienia naczelnego redaktora, "Rocznik Historii Czasopiśmiennictwa Polskiego" 1965, t. 4, nr 1, s. 252-258). Według wspomnień Zygmunta Młynarskiego (też członka KPP) Grzędziński za pośrednictwem Borejszy nawiązał kontakt z Centralną Redakcją KPP, reprezentowaną przez Ryszarda Sierpińskiego, czyli Abrahama Kagana. Rezultatem rozmów było zawarcie niepisanej umowy, na podstawie której do pisma skierowano kilku członków KPP, z Borejszą na czele. Nawet po rozwiązaniu KPP w marcu 1938 r. "Czarno na Białem" pozostawało wierne tej umowie. Pod pseudonimami publikowali na jego łamach działacze KPP: Stefan Purman, adwokat Teodor Duracz oraz Władysław Broniewski, który zamieścił w nim swój wiersz No pasarán!, zagrzewający do walki po stronie republikańskiej Hiszpanii (Z. Młynarski, "Czarno na Białem" (w dwudziestą rocznicę powstania pisma), "Kwartalnik Prasoznawczy" 1957, nr 4 [odbitka], s. 4, 5, 7, 9).

46 Ukazywał się w latach 1933-1936. Jego założycielem był Leon Pasternak, a jednym z członków redakcji Paweł Hoffman (pełnomocnik Centralnej Redakcji KPP). Funkcję redaktora technicznego pełnił Mieczysław Bibrowski, a sekretarza - Jan Wyka. Pismo uznawane było za organ KPP. Charakteryzowała je "ostra, drapieżna, często ortodoksyjna publicystyka". Budowa Frontu Ludowego stała się motywem przewodnim "Lewara" (szerzej zob. K. Sierocka, Lewicowe czasopisma literackie lat 1918-1939 (refleksje i uwagi), "Kwartalnik Historii Prasy Polskiej" 1979, t. 18, nr 4, s. 131-134).

47 A. Wat, Mój wiek. Pamiętnik mówiony, oprac. R. Habielski, t. 1, Kraków 2001, s. 252-258.

48 Pismo miało charakter społeczno­-polityczny. Ukazywało się w latach 1933-1939 (z przerwą od grudnia 1934 do stycznia 1936 r.). Redaktorem naczelnym od września 1934 r. był Karol Kuryluk, jeden z organizatorów Kongresu Pracowników Kultury we Lwowie w 1936 r. Pismo traktowano jako "organ postępowej młodzieży zbliżonej do ruchu komunistycznego". Współpracował z nim m.in. Marian Naszkowski. Na łamach "Sygnałów" wyrażano poparcie dla idei Frontu Ludowego (E. Danowska, "Sygnały" 1933-1939 - lwowskie czasopismo o ogólnopolskim zasięgu, "Rocznik Bibliologiczno­-Prasoznawczy" 2017, t. 9, nr 20, s. 196, 198-200; K. Sierocka, Lewicowe czasopisma literackie..., s. 133-134).

49 Pismo powstało latem 1936 r. Jego redaktorem naczelnym został Norbert Barlicki, otwarcie opowiadający się za hasłami Frontu Ludowego. Decyzją administracyjną za propagowanie komunizmu 2 III 1937 r. zostało zawieszone (szerzej zob. N. Barlicki, Muszą zamilknąć spory na lewicy. Wybór pism, wybór, wstęp i przypisy J. Tomicki, Warszawa 1980, s. XLIV-XLVI; A. Wat, Mój wiek..., s. 259-261). W książce poświęconej wojnie w Hiszpanii Marek Jan Chodakiewicz wymienia dziennikarzy i publicystów, którzy na łamach polskiej prasy występowali w obronie strony republikańskiej. Wśród nich byli: Wiktor Grosz, January Grzędziński, Jerzy Borejsza, Salomon Jaszuński, Wacław Rogowicz, Karol Kuryluk, Eleonora Diamont, Andrzej Gil, Zygmunt Jarosz i Mieczysław Bibrowski. Ten ostatni brał udział w wydawaniu pisma "Oblicze Dnia", o profilu zgodnym z ideami Frontu Ludowego. Współpracował wówczas z Andrzejem Strugiem, Zofią Nałkowską i Marią Dąbrowską. Pismo to pozostawało w kontakcie z KPP, a dokładniej - z organizacją Czerwona Pomoc (M.J. Chodakiewicz, Zagrabiona pamięć. Wojna w Hiszpanii (1936-1939), Warszawa 2009, s. 120-121).

50 E. Krasucki, Międzynarodowy komunista. Jerzy Borejsza - biografia polityczna, Warszawa 2009, s. 58.

51 Według Mariusza Urbanka na kongresie "nie próbowano nawet skrywać, że ludzie nieakceptujący komunizmu nie mają tam czego szukać. Podczas kongresu poruszano kwestie faszyzacji życia politycznego w Polsce, sprawy więźniów politycznych oraz zagadnienia związane z antysemityzmem. W trakcie kongresu protestowano przeciwko terrorowi policyjnemu w Polsce". Wspomniane sprawozdanie napisane przez Broniewskiego "brzmiało jak artykuł wstępny organu partii komunistycznej" (M. Urbanek, Broniewski. Miłość, wódka, polityka, Warszawa 2011, s. 137-138).

52 APRz, KW PZPR, 589, Wspomnienia Feliksa Moszkowicza, k. 6.

53 APRz, KW PZPR, 852, Wspomnienia Antoniego Wojnara, k. 42.

54 H. Cimek, Sojusz robotniczo­-chłopski w Polsce 1918-1939, Warszawa 1989, s. 402-404.

55 Rezolucja IV Plenum KC KPP pt. "O konsekwentne przeprowadzenie linii VII Kongresu Międzynarodówki Komunistycznej", Moskwa, 20 II 1936 r. [w:] Dokumenty Komunistycznej Partii Polski 1935-1938, Warszawa 1968, s. 112-126.

56 S. Dąbrowski, Politycy ruchu ludowego wobec strajku w 1937 roku, "Rocznik Historyczny Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego" 1997, nr 11, s. 49; zob. także: H. Cimek, Idea strajku chłopskiego oraz jej zwolennicy i przeciwnicy [w:] Wielki Strajk Chłopski w 1937 roku. Uwarunkowania i konsekwencje, red. W. Wierzbieniec, Rzeszów 2008, s. 107.

57 Z. Kaczyński, Historiografia strajków chłopskich [w:] Bądźcie solidarni. Wielki Strajk Chłopski 1937 r., red. J. Gmitruk, D. Pasiak­-Wąsik, Warszawa 2007, s. 72.

58 Cyt. za: J. Majka, Udział KPP w budowie zwartości narodu wokół hasła: demokracja [w:] Komuniści i ludzie pracy województwa rzeszowskiego w walce o odzyskanie niepodległości i w budownictwie ustroju socjalistycznego, red. S. Dobosz, Rzeszów 1980, s. 87.

59 APRz, KW PZPR, 4, Wspomnienia Józefa Augustyna, k. 2.

60 CAW, I.371.10/A.71, Samodzielny Referat Informacyjny (Oddział II) Sztabu DOK nr X w Przemyślu w latach 1920-1939, Komunikat społeczno­-polityczny nr 1/38 za 1-31 I 1938 r., k. 225.

61 H. Cimek, Stosunek komunistów do ludowców i strajku 1937 r., "Rocznik Historyczny Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego" 1997, nr 11, s. 67.

62 Według Bogdana Musiała przejęcie władzy przez Hitlera oznaczało "zmiecenie" z tamtejszej sceny politycznej Komunistycznej Partii Niemiec, jak również niemożność wywołania w tym kraju rewolucji. W związku z tym przeorientowaniu uległa polityka sowiecka, nastawiona na poszukiwanie nowych sojuszników, połączonych obawą wobec rządów narodowych socjalistów w Niemczech (B. Musiał, Na zachód po trupie Polski, Warszawa 2009, s. 303-304).

63 Deklaracja KC KPP w sprawie tworzenia antyfaszystowskiego frontu ludowego w Polsce, czerwiec 1935 [w:] Druga Rzeczpospolita. Wybór dokumentów, oprac. A. Łuczak, J.R. Szaflik, Warszawa 1988, s. 382-385.

64 H. Cimek, Sojusz robotniczo­-chłopski..., s. 399-400.

65 W. Suleja, Polska Partia Socjalistyczna 1892-1948. Zarys dziejów, Warszawa 1998, s. 204-205; zob. także: G. Zackiewicz, Polska myśl polityczna wobec systemu radzieckiego 1918-1939, Kraków 2004, s. 735-736; J. Żarnowski, Polska Partia Socjalistyczna w latach 1935-1939, Warszawa 1965, s. 45, 50.

66 M. Śliwa, Bolesław Drobner. Szkic o działalności politycznej, Kraków-Wrocław 1984, s. 146-147, 170-171; W. Suleja, Polska Partia Socjalistyczna 1892-1948..., s. 204-205.

67 M. Kornat, Bolszewizm, totalitaryzm, rewolucja, Rosja. Początki sowietologii i studiów nad systemami totalitarnymi w Polsce (1918-1939), t. 2, Kraków 2004, s. 184; idem, Bolesław Drobner w Związku Sowieckim. Refleksje historyka po osiemdziesięciu latach [w:] Lewicowy Kraków w okresie międzywojennym, Kraków 2017, s. 106-115.

68 Szerzej zob. N. Barlicki, Muszą zamilknąć spory na lewicy..., s. V. Na łamach "Robotnika" z 4 II 1937 r. Barlicki przekonywał, że odpowiedzią na ofensywę faszyzmu jest Front Ludowy. Jego zdaniem "hitleryzm wzmacnia linię podziału w Polsce na obóz narodowy i Front Ludowy" (idem, Wybór przemówień i artykułów z lat 1918-1939, wybór, wstęp, przypisy, bibliografia J. Tomicki, Warszawa 1964, s. 298).

69 E. Krasucki, Międzynarodowy komunista..., s. 60.

70 Był zaangażowany w akcje polegające na zbieraniu podpisów pod petycjami i listami przedstawicieli środowisk inteligenckich protestujących przeciwko "faszyzacji życia politycznego" (szerzej zob. A. Sobór­-Świderska, Jakub Berman. Biografia komunisty, Warszawa 2009, s. 39).

71 Jako działacz KC KZMP zaangażowany był w ogłoszenie Deklaracji praw młodego pokolenia Polski (szerzej zob. M. Szumiło, Roman Zambrowski 1907-1977. Studium z dziejów elity komunistycznej w Polsce, Warszawa 2014, s. 94-98).

72 Po nielegalnym powrocie do Polski w 1935 r. został sekretarzem KO KPP na Śląsku. Do chwili aresztowania przez policję 25 IV 1936 r. zgodnie z zaleceniami MK brał udział w tworzeniu Frontu Ludowego w myśl haseł programowych: obalenia rządów sanacyjnych, nacjonalizacji przemysłu, przeprowadzenia radykalnej reformy rolnej, konieczności współdziałania Polski z ZSRS w związku z rosnącym zagrożeniem niemieckim (szerzej zob. M.E. Ożóg, Władysław Gomułka. Biografia polityczna, t. 1, Warszawa 1988, s. 48-49).

73 Zob. niniejszy tekst.

74 Od lata 1935 r. sekretarz KO KPZU Sambor­-Stryj, a od 1936 r. sekretarz KC MOPR. Współorganizowała słynny Kongres Pracowników Kultury we Lwowie (16-17 V 1936 r.). W 1937 r. aresztowana i skazana na dwa lata więzienia (szerzej zob. L. Smosarski, Brystygier (Bristiger, Brüstiger) Julia z d. Prajs (Preiss) [w:] Słownik biograficzny działaczy polskiego ruchu robotniczego, t. 1: A-D, red. F. Tych, Warszawa 1978, s. 327-328).

75 A. Bądkowski, Działalność Feliksa Widy­-Wirskiego w okresie międzywojennym według materiałów zgromadzonych przez komunistyczne organa represji [w:] Komuniści w II Rzeczypospolitej..., s. 107-115.

76 Po wojnie działał w "lubelskim" SL. W latach 1945-1956 minister sprawiedliwości (szerzej zob. T. Mołdawa, Ludzie władzy 1944-1991, Warszawa 1991 - wg indeksu).

77 Jeden z uczestników lwowskiego Kongresu Pracowników Kultury w 1936 r. W PKWN odpowiadał za kulturę i sztukę. W TRJN minister spraw zagranicznych, poseł do KRN (ibidem - wg indeksu; zob. także: L. Chmielewska, Wincenty Rzymowski (1883-1950). Biografia publicysty i polityka, Toruń 2007).

78 T. Pipes, Komunizm..., s. 124.

79 K. Trembicka, Między utopią a rzeczywistością. Myśl polityczna Komunistycznej Partii Polski (1918-1938), Lublin 2007, s. 130.

80 Wyrazem tego było poszerzenie po wyzwoleniu Paryża 9 XII 1944 r. bazy politycznej Tymczasowego Rządu Republiki Francuskiej o Francuską Partię Komunistyczną. W odniesieniu do procesów zachodzących na Bałkanach Josip Broz­-Tito w jednej z książek propagandowych, będącej wykładnią aktualnej linii partii komunistycznej, przekonywał, że faszyzm był "zbrojną pięścią reakcji międzynarodowej wymierzoną w ZSRS oraz w klasę robotniczą". Według niego powstanie przed wojną Frontu Ludowego w Jugosławii stanowiło konieczność, ponieważ służyło zachowaniu niepodległości. Jednym z politycznych dezyderatów Tity było "nawiązanie stosunków dyplomatycznych, a następnie zawarcie sojuszu ze Związkiem Radzieckim". Stwierdzał też, że FL nie wypełnił swojego zadania ani w okresie przedwojennym, ani wojennym, gdyż jego tezy miały charakter deklaratywny i nie zdołał wykrystalizować scentralizowanego kierownictwa. W swoich wywodach odrzucał jednak zarzut, że FL jest konstrukcją przestarzałą, i przekonywał, że w czasie wojny stał się organizacją ogólnonarodową, a po jej zakończeniu odegrał znaczną rolę w przejęciu przez komunistów władzy, stając się platformą, na której powstała Federacyjna Ludowa Republika Jugosławii (J. Broz­-Tito, Front Ludowy jako ogólnonarodowa organizacja polityczna, przeł. A. Małecki, Warszawa 1948, s. 5, 9-11, 13-14, 18, 23-31).

Bartosz Kaczorowski

Uniwersytet Łódzki

ORCID: 0000-0001-8319-7854

Przyjazna, ale podejrzliwa. Portugalia António de Oliveiry Salazara wobec Hiszpanii narodowej w latach 1936-19391

Między sojuszem półwyspowym a unią iberyjską

Dla dyplomacji portugalskiego Nowego Państwa (Estado Novo), zarządzanego od 1932 r. przez António de Oliveirę Salazara, wojna domowa w Hiszpanii stanowiła bez wątpienia największe dotychczasowe wyzwanie. Wynik starcia między siłami Frontu Ludowego a powstańcami, nad którymi komendę po kilku tygodniach objął gen. Francisco Franco, żywotnie interesował Lizbonę, która już od pierwszych dni zdecydowanie stanęła po stronie narodowców.

Ten fakt skłonił niektórych badaczy zajmujących się dyplomacją Estado Novo, w szczególności António José Telo, do postawienia tezy, jakoby w latach 1936-1939 Salazar odszedł od tradycyjnej portugalskiej doktryny zakładającej niemieszanie się w wewnętrzne problemy sąsiedniego państwa i poświęcił portugalską rację stanu na rzecz ideologii2. Jest rzeczywiście faktem, że tak duży stopień zaangażowania Lizbony w wojnę w innym kraju był bezprecedensowy. Nie ulega też najmniejszej wątpliwości, że między elitami Estado Novo a hiszpańską prawicą istniała silna wspólnota ideowa opierająca się na zasadach konserwatyzmu, katolicyzmu politycznego, antykomunizmu i sceptycyzmu wobec demokracji. Czynnik ideologiczny - choć z pewnością ważny dla Salazara - miał jednak znaczenie wtórne, gdyż na plan pierwszy wysuwał się zdecydowanie wrogi stosunek do Estado Novo ze strony hiszpańskiej lewicy. Jej przedstawiciele, rządzący Hiszpanią w latach 1931-1933 oraz po 16 lutego 1936 r., za istotny cel obrali sobie po pierwsze obalenie portugalskiego autorytaryzmu, a po drugie faktyczne przejęcie kontroli nad Portugalią dzięki realizacji haseł tzw. unii iberyjskiej.

Wrogi stosunek hiszpańskiej lewicy do klasy politycznej rządzącej Portugalią po zamachu stanu 1926 r. dał o sobie znać od razu po upadku monarchii Alfonsa XIII w 1931 r., gdy nowy premier i minister wojny Manuel Aza?a podjął działania bezpośrednio wymierzone w iberyjską sąsiadkę. Ledwie kilka tygodni po zmianie ustroju państwa i - co warto podkreślić - na ponad rok przed objęciem urzędu premiera przez Salazara zaczęto dozbrajać znajdujących się w Hiszpanii portugalskich imigrantów, tak by stworzyć z nich siłę mogącą w przyszłości wywołać rewolucję w sąsiednim państwie. Uchodźstwo to powstało po 1926 r., gdy władzę nad Portugalią przejęła junta wojskowa i skupione było głównie w Andaluzji w prowincji Huelva, nieopodal granicy. W aspekcie politycznym koncentrowało się ono wokół liderów nieudanej rewolucji z 1927 r.: Jaime Cortes?o, Bernardino Machado i Jaime de Morais. Już na przełomie kwietnia i maja 1931 r. z inicjatywy hiszpańskiego rządu doszło do pierwszej wysyłki broni, a transport - co ciekawe - nadzorował wówczas zdecydowanie popierający Republikę Ramón Franco, brat Francisca3.

W obraniu jednoznacznie antyportugalskiego kursu kluczowa była bez wątpienia rola premiera Manuela Aza?i, który swych ambicji wobec zachodniego sąsiada bynajmniej nie ukrywał4. O tym, jaką wagę miało dla hiszpańskiego polityka uzbrojenie opozycji wobec Estado Novo, świadczą słowa zapisane w jego dzienniku pod datą 31 października 1931 r.: "Gdyby udało mi się załatwić tę sprawę, uspokoiłbym moje ambicje i mógłbym już powiedzieć, że oddałem przysługę Hiszpanii"5. Zagadnienie to poruszył otwarcie na posiedzeniu gabinetu 19 lutego 1932 r.: "Mówiłem o kwestii Portugalii i bez wchodzenia w szczegóły powiedziałem, co zrobiłem i co chcę zrobić"6. Postawę premiera bardzo dobrze odebrali liderzy portugalskiego wychodźstwa, zwłaszcza Jaime Cortes?o, który trafnie wyjaśnił taktykę, jaką obaj politycy przyjęli względem zachodniej sąsiadki: "Portugalski ruch republikański został wstrzymany za zgodą emigrantów aż do momentu, kiedy zgromadzą wystarczająco materiału, by wspomóc wystąpienie garnizonów, na które liczą. [Cortes?o] myśli, że może to zająć miesiąc lub dwa. Są zdecydowani, by nie wyruszać, dopóki sukces nie będzie pewny"7.

Przejęcie w 1933 r. sterów państwa przez hiszpańską centroprawicę utrudniło realizację tych zamiarów. Co więcej, wyszły one na jaw, gdy w 1934 r. statek "La Turquesa", wiozący broń do asturyjskiego portu San Esteban de Pravia, został zatrzymany przez służby rządowe. Zdekonspirowanie sojuszu między rządem z lat 1931-1933 i portugalskim wychodźstwem upewniło Salazara, że powrót hiszpańskiej lewicy do władzy będzie stanowił autentyczne zagrożenie dla niezależności i integralności terytorialnej Estado Novo. Podobnie postrzegali tę sytuację inni politycy portugalscy. Młody Pedro Teótonio Pereira, późniejszy ambasador przy rządzie gen. Franco, raportował jednoznacznie: "Pan Aza?a jest zagrożeniem dla cywilizacji swojego kraju oraz Półwyspu Iberyjskiego i w związku z tym dla nas, Portugalczyków [...], Federacyjna Republika Iberyjska jest wyśnionym marzeniem hiszpańskich lewicowych republikanów"8.

Nic więc dziwnego, że portugalskie obawy powróciły ze zdwojoną siłą po 16 lutego 1936 r., gdy zwycięstwo w hiszpańskich wyborach - przy wielu malwersacjach9 - odniósł Front Ludowy. Już pięć dni później Salazar wygłosił przemówienie, w którym wieścił zmianę kursu hiszpańskiej polityki zagranicznej10. Alarmujące wieści docierały od służb dyplomatycznych. Konsulat w Sewilli informował, że nowy rząd wrócił na drogę wspierania portugalskiego uchodźstwa w Andaluzji, a chargé d'affaires w Madrycie, José Mendes de Vasconcellos Guimar?es, wicehrabia Riba­-Tâmega, zwracał uwagę na kampanię propagandową wymierzoną przez hiszpańskich komunistów w państwo Salazara11.

Nic więc dziwnego, że Lizbona o grożącym niebezpieczeństwie postanowiła poinformować swoją "najstarszą sojuszniczkę", jak nad Tagiem nazywano Wielką Brytanię z racji niezwykle trwałego sojuszu zawartego jeszcze w 1373 r. Głównym elementem integrującym dwa kolonialne imperia był przede wszystkim wspólny wróg - Hiszpania, dlatego też Portugalia liczyła, że nad Tamizą obawy co do rządów rewolucyjnej lewicy znajdą zrozumienie. Minister spraw zagranicznych Armindo Monteiro przekonywał Brytyjczyków, że "Hiszpania szybko idzie w kierunku komunizmu" i czeka ją "długi okres rządów lewicy", Londyn uznawał jednak te obawy za wyolbrzymione12. Dziś, gdy znamy już szczegóły antyportugalskiej działalności Aza?i, widać wyraźnie, że to Salazar bardziej racjonalnie ocenił zagrożenie ze strony Frontu Ludowego. Choć trudno byłoby uznać, że realizacja iberyjskich planów stanowiła dla nowego rządu priorytet, zwłaszcza z perspektywy obfitującego w wyzwania roku 1936, to jednak było bardzo prawdopodobne, że wraz z rozwojem rewolucyjnej atmosfery podjęto by przeciwko Estado Novo bardziej zdecydowane kroki. Zauważył to także sympatyzujący z obozem republikańskim poseł francuski w Lizbonie Frédéric Amé­-Leroy, który w raporcie do swojego MSZ stawiał sprawę jasno: "Nie ma wątpliwości, że w sierpniu 1936 r. Hiszpanią bardziej niebezpieczną dla Portugalii, a w szczególności dla aktualnego reżimu politycznego, była ta Manuela Aza?i"13.

Zupełnie inne relacje łączyły elity Estado Novo z hiszpańską prawicą, która zdecydowanie odcinała się od agresywnych planów lewicy i optowała za ułożeniem wzajemnych relacji na zasadach "sojuszu półwyspowego". Autorem tej idei był przedstawiciel integralizmu luzytańskiego António Sardinha, który w 1924 r., na dwa miesiące przed swoją śmiercią, napisał książkę Aliança Peninsular14. Jego myśl odbiła się szerokim echem w sąsiedniej Hiszpanii i została dobrze przyjęta przez konserwatywnych intelektualistów15. Nawiązywał do niej wielokrotnie m.in. Ramiro de Maeztu na łamach swojej gazety "Acción Espa?ola", a wywodzący się z podobnego środowiska Fernando Gallego de Chaves Calleja, markiz Quintanar, napisał przedmowę do hiszpańskiego wydania książki16. Pod jej wpływem pozostawał także Miguel Primo de Rivera, dyktator z lat 1923-193017.

Lata 1933-1935, gdy na czele centroprawicowego rządu stał Alejandro Lerroux, to okres owocnej współpracy obu państw. Jej symbolem było m.in. zorganizowanie przez szefa Sekretariatu Propagandy Narodowej (Secretariado da Propaganda Nacional), António Ferro, Ambasady Kulturalnej w Lizbonie, w skład której weszli zasłużeni dla propagowania idei "sojuszu półwyspowego" Miguel de Unamuno, Ramiro de Maeztu czy markiz Quintanar. Co jednak najważniejsze, rząd w Madrycie przestał popierać portugalskie wychodźstwo i otwarcie krytykował politykę Aza?i, zwłaszcza gdy wskutek zatrzymania "La Turquesy" informacje na temat antyportugalskiej konspiracji ujrzały światło dzienne.

Bliskie relacje z hiszpańską prawicą utrzymywano także po wyborach z 16 lutego 1936 r., gdy przeszła ona do opozycji. Wtedy role się odwróciły i to Salazar zaczął udzielać pomocy wojskowym konspirującym przeciwko władzy Frontu Ludowego. Wspierano środowisko hiszpańskich emigrantów w Portugalii, a łącznikiem między nim a Salazarem był szef portugalskiej policji politycznej (PVDE) Agostinho Lourenço18. Całkowicie tolerowano konspiracyjną działalność gen. José Sanjurjo, przebywającego nad Tagiem po nieudanym pronunciamiento z 1932 r., a markiz Quintanar utrzymywał ścisłe kontakty z gen. Emilio Molą, przywódcą spisku. Warto jednak podkreślić, że w przeciwieństwie do antyportugalskich planów hiszpańskiej lewicy działania Salazara były jedynie odpowiedzią na nie i zostały podjęte dopiero wówczas, gdy już nie można było mieć nadziei na zmianę kursu rządu w Madrycie. Ponadto nie były wymierzone w integralność terytorialną sąsiedniego państwa, choć w istocie zakładały pomoc w obaleniu jego władz.

Wobec Alzamiento (I). Portugalia przyjazna

Gdy 17 lipca 1936 r. wybuchła wojna domowa w Hiszpanii, elity Estado Novo miały pełną świadomość, że jej wynik będzie miał decydujący wpływ na przyszłość Portugalii. Salazar już w pierwszych dniach konfliktu informował swoje służby dyplomatyczne o konsekwencjach ewentualnego zwycięstwa republikanów: "Jeśli zdołają regularnie się zorganizować, będziemy musieli zmierzyć się z epoką trudności, z sukcesywnymi konfliktami i nieustannymi prowokacjami, mającymi na celu rozszerzenie komunizmu na Półwysep - bazę dla innych bolszewickich podbojów"19. Minister spraw zagranicznych Armindo Monteiro znaczenie konfliktu w sąsiednim kraju skomentował jeszcze bardziej dosadnie: "Hiszpańska wojna domowa nie jest dla Portugalii jedynie sprawą ideologii politycznej; jest kwestią pokoju lub wojny, życia lub śmierci, uzależnienia lub niepodległości"20.

Dlatego już od samego początku Lizbona udzieliła powstańcom pełnego poparcia. Było ono szczególnie istotne w pierwszych tygodniach konfliktu, gdy Alzamiento (powstanie) triumfowało w niepołączonych z sobą prowincjach północnych (Galicja, Stara Kastylia, Nawarra, część Aragonii) i południowych (w Maroku i miastach Andaluzji, jak Sewilla, Kadyks czy Granada), a kontakt między dwiema strefami mógł być utrzymywany jedynie przez terytorium Portugalii. Ten stan rzeczy trwał do połowy sierpnia, gdy wraz z zajęciem Estremadury, przypieczętowanym zdobyciem Badajoz, siły narodowe uzyskały bezpośrednią łączność. Do tego czasu Lizbona zapewniała oficerom strony narodowej pełną swobodę działania, a przewożące amunicję samoloty hiszpańskie i niemieckie zaopatrywały się w paliwo w portugalskim Alentejo. Sam Salazar zainterweniował zresztą w sprawie szybszego rozładunku niemieckich transportowców "Kamerun" i "Wigbert", gdy przybyły one do Lizbony21. Pomoc ta okazała się szczególnie ważna dla powodzenia planu stworzenia mostu powietrznego, dzięki któremu udało się przerzucić siły z Maroka na kontynent.

Portugalia zapewniała także stronie narodowej kredyty finansowe, a jej firmy pomoc materiałową, szczególnie ważną w przypadku wysyłki towarów takich, jak proch, dynamit czy benzyna22. Zależna od rządu prasa informowała o zbrodniach popełnianych przez republikanów i zachęcała do wspierania powstańców23. Szczególne znaczenie w aspekcie propagandowym miała prywatna stacja radiowa Rádio Club Portugu?s (RCP), która swym zasięgiem oddziaływania obejmowała nie tylko Portugalię, ale również część Hiszpanii. To właśnie jej audycji słuchali obrońcy toledańskiego Alkazaru, którzy w ten sposób dowiedzieli się o zbliżającej się odsieczy. Późniejszy minister spraw wewnętrznych frankistowskiej Hiszpanii, Ramón Serrano Su?er, nazwał ten epizod "pierwszą przysługą, jaką oddała nam bratnia Portugalia, dając pozytywny i niezapomniany dowód przyjaźni"24.

Estado Novo wyraźnie izolowało ambasadora rządu Frontu Ludowego w Lizbonie, Claudio Sáncheza­-Albornoza. Zdecydowanie z większą atencją traktowano nieformalne przedstawicielstwo strony narodowej, które zyskało miano Czarnej Ambasady (Embaixada Negra). W jego skład wchodzili znani politycy obozu hiszpańskiej centroprawicy: José María Gil Robles, markiz Quintanar, Gabriel Maura i Nicolás Franco, w 1938 r. mianowany ambasadorem Hiszpanii. Wysłanie na placówkę brata przywódcy Alzamiento stanowiło wymowne potwierdzenie roli, jaką w polityce zagranicznej państwa frankistowskiego miała odegrać Portugalia25. Spektakularną przysługą udzieloną hiszpańskiemu uchodźstwu była pomoc w zorganizowaniu lotu gen. José Sanjurjo, który w pierwszych dniach Alzamiento zdecydował się na powrót do Hiszpanii. Całe przedsięwzięcie zakończyło się jednak tragicznie, gdyż samolot z generałem na pokładzie rozbił się chwilę po starcie, powodując śmierć kandydata na przyszłego dowódcę powstania. Stopień ingerencji portugalskich służb w sprawę powrotu Sanjurjo do kraju pozostaje trudny do ustalenia, a jak z przekąsem zauważył brytyjski chargé d'affaires w Lizbonie Charles Dodd, tragiczny wypadek de facto uchronił Portugalczyków od konieczności tłumaczenia się ze wspierania konspiracji wojskowej na własnym terytorium26.

Z pewnością najbardziej wymierną formą pomocy była obecność portugalskich żołnierzy na hiszpańskiej ziemi. Estado Novo ułatwiało swym ochotnikom werbunek, nie stworzyło z nich jednak stricte portugalskiej jednostki. Powszechne w historiografii - zarówno zachodniej, jak i polskiej - twierdzenia, jakoby po stronie gen. Franco walczył tzw. Legion Viriatos, są zdecydowanie fałszywe27. Mianem Viriatos (nazwa ta miała upamiętnić żyjącego w II w. p.n.e. wodza Luzytanów Wiriatusa, który opierał się ekspansji Cesarstwa Rzymskiego) okreś­lano wszystkich ochotników portugalskich, którzy zdecydowali się wesprzeć Alzamiento, a którzy walczyli w różnych jednostkach: w Legii Cudzoziemskiej, Armii Narodowej (Ejército Nacional), karlistowskich requetés oraz Falandze28. Ich werbunek rozpoczął się w sierpniu 1936 r., a łączną liczbę ochotników szacuje się na około 8 tys.29

Jedyną jednostką o portugalskim charakterze, która pojawiła się u boku wojsk gen. Franco, była Portugalska Wojskowa Misja Obserwacyjna w Hiszpanii (Miss?o Militar Portuguesa de Observaç?o em Espanha, MMPOE), która powstała w marcu 1937 r. i miała udzielać pomocy portugalskim ochotnikom w Hiszpanii. Liczyła ona łącznie 164 osoby i zdołała udzielić pomocy 2654 portugalskim żołnierzom walczącym w różnych jednostkach i na różnych frontach30.

Miarą dyplomatycznych talentów Salazara i skuteczności portugalskiej propagandy może być fakt, że obecność Viriatos w Hiszpanii pozostała w skali międzynarodowej właściwie niezauważona. W artykule londyńskiego "The Times" na temat cudzoziemców walczących w wojnie domowej z marca 1937 r. o Portugalczykach nawet nie wspomniano31, a pierwszy raz Brytyjczycy poruszyli tę kwestię w rozmowie ze stroną portugalską w kwietniu 1938 r.32 Widać więc było, że decyzja, by nie tworzyć masowej jednostki o portugalskim charakterze, przyniosła wymierne korzyści, zwłaszcza że udział ochotników zza miedzy i tak został dostrzeżony i doceniony przez frankistów. Viriatos wzięli udział w defiladzie zwycięstwa w Salamance 4 czerwca 1939 r., gdzie za wojenny trud dziękował im założyciel Legii Cudzoziemskiej, José Millán-Astray33. Pozostali także trwale obecni w pamięci gen. Franco, który ich czyny przypomniał w 25. rocznicę wyzwolenia Alkazaru w Toledo: "Pragnę również przesłać wyrazy serdecznej koleżeńskiej pamięci tym dzielnym Viriatos - portugalskim żołnierzom, którzy przybyli walczyć razem z nami i którzy oddali swoje życie za zwycięstwo Hiszpanii"34.

Aby zagwarantować sobie możliwość dalszego wspierania strony narodowej, Portugalczycy podjęli też stosowne działania dyplomatyczne. Gdy na początku sierpnia 1936 r. dyplomacja francuska wystąpiła z propozycją sformułowania zasady nieinterwencji wobec wojny domowej w Hiszpanii, Portugalia podjęła wyraźną grę na czas35. Dość symboliczny pozostaje fakt, że pozytywnej odpowiedzi udzieliła dopiero 14 sierpnia, czyli w ten sam dzień, gdy Armia Narodowa zdobyła Badajoz, co umożliwiło nawiązanie kontaktu z północną strefą kontrolowaną przez siły gen. Moli36. Oficjalna nota i tak jednak została wysłana dopiero tydzień później, co również charakterystycznie zbiegło się w czasie z przyjęciem w lizbońskim porcie niemieckich statków "Kamerun" i "Wigbert"37. Portugalia opóźniała też jak mogła przystąpienie do londyńskiego Komitetu Nieinterwencji i była reprezentowana w nim dopiero od drugiego posiedzenia. Gra na czas wydawała się wyjątkowo opłacalna, zwłaszcza że w obliczu forsownego marszu wojsk gen. Franco z Afryki w stronę Madrytu każdy tydzień otwartego wspierania powstańców wydawał się cenny. Motywy działań portugalskiej dyplomacji trafnie zresztą odczytał Amé­-Leroy, francuski poseł w Lizbonie, który już 20 sierpnia był zdania, że "portugalski rząd tracił czas i nie miał woli przystąpić do zaproponowanego porozumienia ani do nieinterwencji, gdyż liczył na szybkie zwycięstwo powstańców w Hiszpanii, które uwolniłoby go od konieczności podejmowania jakiejkolwiek decyzji"38.

Równocześnie Portugalia dbała jednak o to, by zamanifestować swój dystans wobec polityki Niemiec i Włoch. Lizbona odmówiła więc uznania państwa gen. Franco w listopadzie 1936 r., gdy czyniły to Berlin i Rzym. Jak to uzasadniał Salazar, chodziło o uniknięcie wrażenia, że Portugalczycy są w tej sprawie "popychani przez Włochy i Niemcy"39. Dopiero w następnym roku wysłano do Burgos Pedro Teotónio Pereirę jako nieformalnego reprezentanta, a 28 kwietnia 1938 r. z trybuny Zgromadzenia Narodowego Salazar ogłosił uznanie de iure rządu gen. Franco40.

Wobec Alzamiento (II). Portugalia podejrzliwa

Choć z perspektywy roku 1936 uniemożliwienie urzeczywistnienia haseł unii iberyjskiej w wykonaniu hiszpańskiej lewicy było głównym celem polityki zagranicznej Portugalii, szybko się okazało, że sukcesy Alzamiento nie w pełni to niebezpieczeństwo zażegnały. Wraz z rozszerzaniem swej kontroli na kolejne obszary kraju niektóre kręgi obozu narodowego poczuły się na tyle silne, że zaczęły przejawiać podobne apetyty względem zachodniej sąsiadki. Hasła hiszpańskiego imperializmu i pragnienie powrotu do czasów Filipa II, gdy w 1580 r. Portugalia została na sześćdziesiąt lat poddana kontroli Madrytu, odżywały szczególnie w otoczeniu Falangi. Już w 1936 r. założyciel tej formacji, José Antonio Primo de Rivera, demonstrował chęć zjednoczenia Półwyspu Iberyjskiego, podobnie zresztą jak faszyzujący Ramiro Ledesma Ramos41.

W okresie wojny domowej służby dyplomatyczne Portugalii otrzymywały coraz więcej sygnałów, że trend ten się nasila. Docierały informacje o kolportowanych przez Falangę mapach, które przedstawiały Półwysep Iberyjski jako zjednoczony pod kontrolą hiszpańską42. W jednym z raportów także MMPOE ostrzegała, że nowa Hiszpania może stać się sąsiadem równie niebezpiecznym jak Druga Republika43. W ciemnych barwach widział dalszą współpracę ówczesny ambasador w Londynie, Armindo Monteiro, który w kwietniu 1938 r. wyjawił swe obawy w liście do Salazara: "Zwycięstwo Franco doda imperialistycznych skrzydeł jego zwolennikom i dawne ambicje dotyczące unii iberyjskiej odrodzą się"44. Także zdaniem szefa sztabu generalnego gen. Tasso de Mirandy Cabrala różnice między dwiema Hiszpaniami wcale nie były tak wielkie, jak mogło się to z początku wydawać. Uważał on, że "choć inwazja na Portugalię nie nastąpi tak szybko w razie zwycięstwa nacjonalistów, jak miałoby to miejsce w przypadku republikanów, niebezpieczeństwo utrzymuje się"45.

Od podobnych obaw nie był wolny także i Salazar. Na początku maja 1938 r. wyjawił je ambasadorowi Wielkiej Brytanii Walfordowi Selby'emu, przyznając, że "bardzo szerokie kręgi w Hiszpanii pragną unii z Portugalią z tego powodu, iż w razie jej utworzenia Hiszpania raz jeszcze stałaby się imperium i jednym z najsilniejszych elementów w Europie"46. Podkreślał, że hasła unii iberyjskiej pozostawały istotnym elementem hiszpańskiej myśli politycznej, a za ich realizatorów uznał - oprócz rewolucyjnej lewicy - także falangistów, których najzupełniej słusznie oskarżał o posiadanie "niemieckiej mentalności". Nie znaczy to jednak, że z perspektywy roku 1938 Salazar żałował opowiedzenia się po stronie Alzamiento. Wręcz przeciwnie, wobec ambasadora podkreślał słuszność obranej drogi i krytykował Wielką Brytanię za zajęcie innego stanowiska. Przyznawał jednak, iż skoro wciąż istnieje niepewność co do tego, jaką politykę obierze Franco względem Portugalii, pozostanie ona "przyjazna, ale podejrzliwa"47.

Manifestacją tej polityki było przemówienie, jakie premier wygłosił przed Zgromadzeniem Narodowym 28 kwietnia 1938 r. Potępił wówczas wszelkie ruchy na rzecz unifikacji Półwyspu Iberyjskiego: z jednej strony "tradycje federalistyczne obu republik" [Pierwszej i Drugiej Republiki hiszpańskiej - B.K.], z drugiej zaś "tradycję imperialną Filipa II"48. Walka z hiszpańskim imperializmem na niektórych frontach wyglądała jednak dość kontrowersyjnie. W czerwcu 1938 r. ukształtowany przez środowisko akademickie Salazar skłonny był nawet zakazać wymiany naukowej między dwoma krajami, gdyż jego zdaniem stwarzała ona dogodny grunt do działania hiszpańskiej propagandy w Portugalii49.

Widać więc wyraźnie, że w Lizbonie poważnie liczono się z niebezpieczeństwem grożącym Portugalii i od razu zdecydowano się mu przeciwdziałać poprzez marginalizację środowisk skrajnych i wzmocnienie obozu bardziej umiarkowanego, za który uznawano otoczenie gen. Franco50. Dogodna ku temu okazja nadarzyła się jesienią 1938 r. Kryzys czechosłowacki groził wybuchem wojny europejskiej, co równocześnie stwarzało ryzyko, że Półwysep Iberyjski stanie się jednym z jej frontów. Dla przegrywającej Republiki była to ostatnia szansa na poprawę swego losu, narodowcy zaś chcieli takiej sytuacji za wszelką cenę uniknąć. W tym celu podjęli próbę ocieplenia relacji z Wielką Brytanią, a - jak słusznie uznali - najpewniejsza droga do Londynu wiodła przez jego "najstarszą sojuszniczkę", czyli Lizbonę. Salazar również nie miał żadnych powodów, by wyczekiwać scenariusza wojennego. Obawiał się, że w chwili jego realizacji oba iberyjskie państwa jako sojusznicy Wielkiej Brytanii i Niemiec musiałyby wystąpić przeciwko sobie. "Jeśli dojdzie do wojny między narodami przed końcem naszej wojny, znajdziemy się w przeciwnych obozach. Co za horror!" - cytował słowa hiszpańskiego pisarza Wenceslao Fernándeza Flóreza portugalski ambasador w Burgos, Pedro Teotónio Pereira51.

Swoją wolę uregulowania spraw spornych rząd gen. Franco zademonstrował, sugerując Lizbonie podpisanie "traktatu o przyjaźni i nieagresji" (Tratado de Amizade e N?o­-Agress?o). Hiszpańska propozycja została dobrze przyjęta przez Portugalię i 17 marca 1939 r., w przededniu końca wojny domowej, zawarto układ. Salazar najzupełniej słusznie uznał go za "kamień węgielny" swojej polityki52. Dzięki układowi udało się znacznie osłabić wpływy państw Osi w Burgos, zwrócić brytyjskiemu sojusznikowi uwagę na konieczność pojednania się z Hiszpanią narodową, a nade wszystko przeciwstawić się wrogim Portugalii hasłom głoszonym przez falangistów53.

Układ ten symbolicznie - także przez zbieżność czasową z końcem wojny domowej - podsumowywał batalię portugalskiej dyplomacji o utrzymanie swojej podmiotowości, stoczoną w latach 1936-1939. Taką też opinię na jego temat miał Salazar, który określił go mianem "uwieńczenia dzieła"54.

Bilans portugalskiej gry w "laberinto espanhol"

Z punktu widzenia portugalskiej polityki zagranicznej rok 1936 wyznaczał początek ważnej epoki. Jakkolwiek z perspektywy europejskiej stwierdzenie, że hiszpańska wojna domowa stanowiła preludium II wojny światowej, wydaje się bardzo kontrowersyjne55, to w przypadku Lizbony łączność między oboma konfliktami była wyraźna. Przedłużył się też tym samym do dziewięciu lat okres trudnej gry o uniknięcie wojny na swoim terytorium i o utrzymanie integralności terytorialnej państwa. Rozpoczął się on wraz z podjęciem decyzji o wsparciu powstania przeciw władzy Frontu Ludowego, która z racji głoszonych haseł unii iberyjskiej stanowiła autentyczne zagrożenie dla niepodległości Portugalii.

Ryzykowano jednak bardzo dużo. Już od samego początku udzielono poparcia powstańcom, wiążąc tym samym ściśle przyszłość Lizbony z przyszłością Alzamiento, i to jeszcze wtedy, gdy jego los był niepewny, chociaż już było wiadomo, że nie będzie ono jedynie sprawnym zamachem stanu i że o zmianę rządu trzeba będzie toczyć ciężką wojnę domową. Mimo to wysuwane pod adresem Salazara oskarżenia o poświęcenie portugalskiej racji stanu na ołtarzu solidarności ideowej z obozem hiszpańskiej prawicy nie mają poważniejszych podstaw. Po pierwsze dlatego, iż antyportugalska działalność stanowiła istotny element praktyki rządów lewicy z lat 1931-1933 i nie może dziwić fakt, że na podstawie tych doświadczeń elita polityczna Estado Novo dokonała oceny władzy Frontu Ludowego po 16 lutego 1936 r. Można wręcz stwierdzić, że to wybór dokonany przez hiszpańską lewicę sprowokował mariaż państwa Salazara z jej przeciwnikami. Po drugie dlatego, że dyplomacja portugalska konsekwentnie występowała także przeciw hasłom iberyjskim bez względu na to, z jakich środowisk się one wywodziły, a "podejrzliwość" wobec obozu gen. Franco zachowywano niezależnie od wspólnoty światopoglądowej. Zwracał na to zresztą uwagę sam Salazar: "Obecny kryzys, w którym pomagamy narodowej Hiszpanii pokonać komunizm, nie może sprawić, że zapomnimy o niezmiennych czynnikach polityki półwyspowej"56. Inna sprawa, że kwestie ideowe wielokrotnie stawały się dogodnym sposobem przykrycia autentycznych wyzwań dyplomacji Estado Novo. Słusznie pisał do swojego rządu wyjątkowo uważny obserwator ówczesnej gry międzynarodowej, poseł francuski Amé­-Leroy: "temat krucjaty przeciw wrogom cywilizacji chrześcijańskiej celowo zamaskował najpilniejsze interesy portugalskiej dyktatury"57.

Warto też zwrócić uwagę na fakt, iż między hasłami iberyjskimi po obu stronach hiszpańskiej sceny politycznej nie było równości. Na prawicy występowały one jedynie w środowiskach skrajnych i niejako w opozycji do obozu gen. Franco i głównego nurtu hiszpańskiego konserwatyzmu, który hołdował wizji "sojuszu półwyspowego". Na lewicy sytuacja była diametralnie inna, gdyż głównym nośnikiem tych idei były kręgi najbardziej wpływowe, tak jak miało to miejsce w przypadku Manuela Aza?i, premiera w latach 1931-1933 i prezydenta po 1936 r.

Wreszcie Salazar miał prawo wierzyć, iż niekorzystne dla Portugalii tendencje panujące po prawej stronie hiszpańskiej sceny politycznej uda się osłabić czy też zmarginalizować. Temu zresztą służyła jego polityka manifestacyjnego poparcia Alzamiento od samego początku jego trwania. Niewątpliwie trzyletnie przygotowywanie przez hiszpańskich narodowców swojej opinii publicznej do traktowania Estado Novo jako sojusznika utrudniałoby lub wręcz uniemożliwiało przeprowadzenie operacji przeciw Portugalii, gdyby najwyższe czynniki zaczęły rozważać takie działanie. Lizbona nie mogła mieć za to żadnego wpływu na postawę hiszpańskiej lewicy, która w 1931 r. rozpoczęła swoją antyportugalską politykę od razu po dojściu do władzy, kiedy Salazar nie stał jeszcze nawet na czele rządu.

Decyzja podjęta przez portugalskiego premiera w lipcu 1936 r. wydaje się więc zrozumiała. Bilans lat 1936-1939 dla portugalskiej dyplomacji również wypada zdecydowanie korzystnie. Zwycięstwo frankizmu oznaczało niemożność zrealizowania lewicowych aspiracji, groźba sprowokowania rewolucji w Estado Novo również wyraźnie się oddalała. Wsparcie logistyczne, materiałowe, dyplomatyczne, propagandowe i wreszcie ludzkie w postaci hojnej daniny krwi Viriatos budowało wzajemne zaufanie obu dyktatur i obu narodów. Dobre relacje ze zwycięzcą wojny domowej stały się istotnym kapitałem politycznym zbitym przez Salazara.

Został on zdyskontowany w pełni w okresie II wojny światowej. Wówczas dyplomacja portugalska dołożyła wszelkich starań, by pozostać poza konfliktem, a klucz do sukcesu tego przedsięwzięcia znów leżał w sąsiedniej Hiszpanii. Przyłączenie się gen. Franco do obozu Osi - czyli sformalizowanie sojuszu z państwami, które zapewniły mu zwycięstwo w wojnie domowej - oznaczałoby przeniesienie teatru wojny na cały Półwysep Iberyjski, gdyż wówczas utrzymanie neutralności przez "najstarszą sojuszniczkę" Londynu byłoby właściwie niemożliwe. Dlatego też Salazar za priorytet swojej polityki zagranicznej obrał przekonanie gen. Franco, by do wojny nie przystępować. Mimo rzeczywistej słabości swego państwa potrafił do tego celu wykorzystać posiadane instrumenty - przede wszystkim historyczny sojusz z Wielką Brytanią i najważniejsze dziedzictwo lat 1936-1939: dobre relacje z frankistowską Hiszpanią, dzięki którym mógł odegrać rolę pomostu między Londynem a Madrytem. Stała się ona szczególnie ważna w drugiej połowie 1940 r., gdy Niemcy zaczęli wywierać na Franco silną presję, by przyłączył się do wojny i wespół z nimi poprowadził uderzenie na brytyjski Gibraltar58. Dzięki Portuguese connection rząd Jego Królewskiej Mości mógł dostarczać hiszpańskiemu Caudillo argumentów, wzmacniać jego wolę oporu i tym samym uniemożliwić Trzeciej Rzeszy przejęcie kontroli nad bramą na Morze Śródziemne i Afryką Północną59. Pozostaje paradoksem, że Salazar mógł wówczas oddać imperium brytyjskiemu wielkie przysługi na kierunku hiszpańskim dzięki temu, iż w okresie wojny domowej prowadził politykę zupełnie sprzeczną z oczekiwaniami Londynu.

Dziś znacznie lepiej wiemy, jak fundamentalne znaczenie miała gra na rzecz neutralności Hiszpanii. Dokumenty sztabowe poszczególnych mocarstw pokazują, że w razie przyłączenia się Madrytu do wojny zostałaby uruchomiona reakcja łańcuchowa, która zmieniłaby zupełnie oblicze Półwyspu Iberyjskiego. Gdyby niemiecko­-hiszpańskie uderzenie na Gibraltar doszło do skutku, Wielka Brytania uruchomiłaby realizację operacji "Brisk" i "Schrapnel", zakładających przeprowadzenie desantu na portugalskich Azorach i Wyspach Zielonego Przylądka60. Plany te zostały przygotowane już w czerwcu 1940 r., a miesiąc później uzyskały aprobatę Gabinetu Wojennego61. Jesienią 1940 r., wobec wyraźnego zbliżenia niemiecko­-hiszpańskiego, dyskutowano, czy nie wcielić ich w życie, sprzeciwił się temu jednak szef Foreign Office Edward Wood, lord Halifax. Mimo to rząd Jego Królewskiej Mości nakazał rozpoczęcie przygotowań, by jednostki wyznaczone do przeprowadzenia desantu były w stanie osiągnąć gotowość operacyjną w ciągu 48 godzin62.

Portugalskie wyspy znalazły się także w planach Trzeciej Rzeszy, w tym osobiście Adolfa Hitlera, który 5 września 1940 r. nakazywał przeanalizowanie możliwości ich okupacji. Niemiecki sztab trafnie wówczas przewidywał, że archipelagi mogą stanowić alternatywę dla Gibraltaru i tym samym stać się przedmiotem zainteresowania ze strony Wielkiej Brytanii63. Z kolei Hiszpanie w grudniu 1940 r. opracowali Plan de Campa?a número 164, który zakładał podjęcie działań lądowych przeciw Portugalii, gdyby państwo to opowiedziało się po stronie Brytyjczyków.

Realizacja choćby jednego z tych planów uniemożliwiałaby Lizbonie pozostanie poza wojną i najpewniej oznaczałaby koniec istnienia Portugalii w znanym nam kształcie. Dlatego dyplomatyczna walka o neutralność Hiszpanii stała się dla Estado Novo sprawą być albo nie być. Wsparcie udzielone narodowcom w okresie wojny domowej było w tej grze bardzo ważnym atutem.

Bibliografia

ŹRÓDŁA

Źródła archiwalne

Archives des affaires étrang?res

Archivo de la Fundación Nacional Francisco Franco

The National Archives

Źródła publikowane, wspomnienia

Aza?a M., Diarios Completos. Monarquía, República, Guerra Civil, Barcelona 2004.

Dez Anos de Política Externa (1936-1947). A Naç?o Portuguesa e a Segunda Guerra Mundial, vol. 1, Lisboa 1961.

Dez Anos de Política Externa (1936-1947). A Naç?o Portuguesa e a Segunda Guerra Mundial, vol. 2, Lisboa 1962.

Dez Anos de Política Externa (1936-1947). A Naç?o Portuguesa e a Segunda Guerra Mundial, vol. 3, Lisboa 1964.

Dez Anos de Política Externa (1936-1947). A Naç?o Portuguesa e a Segunda Guerra Mundial, vol. 4, Lisboa 1965.

Dez Anos de Política Externa (1936-1947). A Naç?o Portuguesa e a Segunda Guerra Mundial, vol. 5, Lisboa 1967.

Documents on German Foreign Policy, Series D, vol. 3, London 1951.

Oliveira Salazar A. de, Discursos e Notas Políticas, vol. 3, Coimbra 1943.

OPRACOWANIA

Álvarez Tardío M., Villa García R., 1936. Fraude y Violencia en las Elecciones del Frente Popular, Barcelona 2017.

Delgado I., Portugal e a Guerra Civil de Espanha, Lisboa [b.r.].

Faria T., Debaixo de Fogo! Salazar e as Forças Armadas (1935-41), Lisboa 2000.

Goda N., Tomorrow the World. Hitler, Northwest Africa and the Path toward America, College Station 1998.

Gomes G.M., A Construç?o do "Hispanismo" na Obra Política de António Sardinha (1915-1925), "Ler História" 2015, n.? 68.

Jiménez Redondo J.C., Bases Teórico­-Políticas del Bloque Ibérico. La Relación Peninsular en la Fase de Inflexión de la II Guerra Mundial 1942-1945, "Espacio­-Tiempo y Forma. Serie V: Historia Contemporánea" 1994, n.o 7.

Kaczorowski B., Churchill i Franco. Hiszpania w polityce Wielkiej Brytanii w okresie drugiej wojny światowej, Warszawa 2014.

Kaczorowski B., "Uwieńczenie dzieła". Przesłanki podpisania układu o przyjaźni i nieagresji między Hiszpanią a Portugalią z 17 marca 1939 r. [w:] Politycy, dyplomaci i żołnierze. Studia i szkice z dziejów stosunków międzynarodowych w XX i XXI wieku ofiarowane Profesorowi Andrzejowi Maciejowi Brzezińskiemu w 70. rocznicę urodzin, red. D. Jeziorny, S. Nowinowski, R. Żurawski vel Grajewski, Łódź 2017.

Kaczorowski B., Viriatos. Portugalscy żołnierze generała Franco [w:] Cudzoziemcy w wojnie domowej w Hiszpanii, red. D. Jeziorny, Łódź 2016.

Kaczorowski B., Z polityki brytyjskiej wobec Hiszpanii. Wyspy Zielonego Przylądka, Azory i Wyspy Kanaryjskie w planach Gabinetu Wojennego Winstona S. Churchilla (1940-1941) [w:] Od Chin po Gibraltar. Brytyjska polityka zagraniczna w I połowie XX wieku. Studia i szkice, red. A.M. Brzeziński, Łódź 2012.

Meneses F. de, Salazar. A Political Biography, New York 2010.

Nogueira A., Salazar, vol. 3: As Grandes Crises (1936-1945), Lisboa 1980.

Oliveira C. de, Salazar e a Guerra Civil de Espanha, Lisboa 1998.

Pena Rodríguez A., El Estado Novo de Oliveira Salazar y la Guerra Civil Espa?ola. Información, Prensa y Propaganda (1936-1939), Madrid-Coimbra-Lisboa 1997.

Relvas S.R., O Pan­-Hispanismo de António Sardinha. Génese, Receç?o e In­flu?ncia da Sua Obra [w:] Iberian Interconnections. ACIS Conference Proceedings, eds. S.R. Relvas, M. Gómez Bedoya, R. Morgan­-Tamosunas, Porto 2016.

Ros Agudo M., Gran Tentación. Franco, el Imperio Colonial y el Proyecto de Intervención Espa?ola en la Segunda Guerra Mundial, Barcelona 2008.

Sardinha A., La Alianza Peninsular, Segovia 1939.

Stone G., The Oldest Ally. Britain and the Portuguese Connection 1936-1941, Suffolk 1994.

Telo A., Portugal na Segunda Guerra, Lisboa 1987.

Torre Gómez H. de la, A Relaç?o Peninsular na Antecâmara da Guerra Civil de Espanha (1931-1936), Lisboa 1998.

Torre Gómez H. de la, La Conspiración Iberista de Manuel Aza?a [w:] Portugal e a Guerra Civil de Espanha, coord. F. Rosas, Lisboa 1998.

Torre Gómez H. de la, Relaciones Hispano­-Portuguesas (1919-1930), "Revista de historia contemporánea" 1982, n.? 1.

Vicente A.P., O Cerco a Embaixada da República Espanhola em Lisboa (Maio-Outubro 1936) [w:] Portugal e a Guerra Civil de Espanha, coord. F. Rosas, Lisboa 1998.

Vieira A., Tomar o Pulso ao Tigre. Miss?es Militares Portuguesas em Espanha, entre a Vigilância e a Cooperaç?o (1934-1939), Lisboa 2011 - nieopublikowana praca magisterska obroniona na Universidade Nova de Lisboa.

Wituch T., Historia Portugalii w XX wieku, Pułtusk 2000.

Zubiński T., Generał Franco. Biografia niepoprawna politycznie, Warszawa 2013.

PRASA

"ABC Sevilla": 1938

"La Vanguardia Espa?ola": 1961

MATERIAŁY INTERNETOWE

Youtube, https://www.youtube.com/watch?v=G2TXucDUue0, 3 XII 2018 r.

SŁOWA KLUCZOWE

Portugalia, Salazar, Franco, Estado Novo, wojna domowa w Hiszpanii, frankizm

KEYWORDS

Portugalia, Salazar, Franco, Estado Novo, Spanish Civil War, Francoism

Friendly but suspicious. António de Oliveira Salazar's Portugal vis­-a-vis national Spain between 1936 and 1939

The article presents Portugal's policy with regard to the outbreak of civil war in Spain. The conflict aroused great interest on the part of António de Oliveira Salazar's state and constituted the first major test for his diplomacy. The text analyses the reasons for the Portuguese involvement on the side of the rebels, the forms of aid and its effects. It also explains why Salazar, despite providing considerable support to the national side, maintained a clear distance from it.

Dalsza część w wersji pełnej

Przyjazna, ale podejrzliwa. Portugalia António de Oliveiry Salazara wobec Hiszpanii narodowej w latach 1936-19391

1 Niniejszy artykuł powstał dzięki grantowi "Sonata" Narodowego Centrum Nauki o numerze 2013/11/D/HS3/01871.

2 A. Telo, Portugal na Segunda Guerra, Lisboa 1987, s. 27.

3 H. de la Torre Gómez, A Relaç?o Peninsular na Antecâmara da Guerra Civil de Espanha (1931-1936), Lisboa 1998, s. 42.

4 Szerzej na ten temat zob. idem, La Conspiración Iberista de Manuel Aza?a [w:] Portugal e a Guerra Civil de Espanha, coord. F. Rosas, Lisboa 1998, s. 209-220

5 M. Aza?a, Diarios Completos. Monarquía, República, Guerra Civil, Barcelona 2004, s. 345.

6 Ibidem, s. 461.

7 Ibidem, s. 205.

8 H. de la Torre Gómez, A Relaç?o Peninsular..., s. 159: Pereira do Monteiro, 15 VII 1935 r.

9 Fundamentalna praca rzetelnie przedstawiająca oszustwa i nieprawidłowości, jakie miały miejsce w trakcie wyborów z 16 II 1936 r. oraz podczas liczenia głosów, to: M. Álvarez Tardío, R. Villa García, 1936. Fraude y Violencia en las Elecciones del Frente Popular, Barcelona 2017.

10 A. de Oliveira Salazar, Discursos e Notas Políticas, vol. 3, Coimbra 1943, s. 113-114.

11 TNA, Foreign Office Papers, 371/20511, Chilton do Edena, 25 III 1936 r.

12 Ibidem, Wingfield do Edena, 4 III 1936 r.

13 AAE, 1930-1940, Portugal 79, Amé­-Leroy do Bonneta, 3 X 1938 r.

14 S.R. Relvas, O Pan­-Hispanismo de António Sardinha. Génese, Receç?o e Influ?ncia da Sua Obra [w:] Iberian Interconnections. ACIS Conference Proceedings, eds. S.R. Relvas, M. Gómez Bedoya, R. Morgan­-Tamosunas, Porto 2016, s. 256-270.

15 G.M. Gomes, A Construç?o do "Hispanismo" na Obra Política de António Sardinha (1915-1925), "Ler História" 2015, n.? 68, s. 109-127.

16 A. Sardinha, La Alianza Peninsular, Segovia 1939.

17 Szerzej zob. H. de la Torre Gómez, Relaciones Hispano­-Portuguesas (1919-1930), "Revista de historia contemporánea" 1982, n.? 1, s. 138-166.

18 C. de Oliveira, Salazar e a Guerra Civil de Espanha, Lisboa 1998, s. 141.

19 Dez Anos de Política Externa (1936-1947). A Naç?o Portuguesa e a Segunda Guerra Mundial, vol. 4, Lisboa 1965, s. 49-51: Teixeira de Sampaio do Calheirosa, 28 VII 1936 r.

20 Cyt. za: C. de Oliveira, Salazar e a Guerra..., s 137.

21 Documents on German Foreign Policy, Series D, vol. 3, London 1951, s. 51: Hoyningen­-Huene do von Neuratha, 2 VIII 1936 r.; TNA, Foreign Office Papers, 425/413, Wingfield do Edena, 27 VIII 1936 r.

22 G. Stone, The Oldest Ally. Britain and the Portuguese Connection 1936-1941, Suffolk 1994, s. 8.

23 A. Pena Rodríguez, El Estado Novo de Oliveira Salazar y la Guerra Civil Espa?ola. Información, Prensa y Propaganda (1936-1939), Madrid-Coimbra-Lisboa 1997, s. 375-419 - praca doktorska obroniona na Universidad Complutense w Madrycie.

24 "ABC Sevilla", 28 IX 1938, s. 16.

25 Szerzej zob. A.P. Vicente, O Cerco a Embaixada da República Espanhola em Lisboa (Maio-Outubro 1936) [w:] Portugal e a Guerra Civil..., s. 3-44.

26 TNA, Foreign Office Papers, 371/20511, Dodd do Edena, 25 VII 1936 r.

27 Takie twierdzenie pojawia się m.in. w pracach: T. Zubiński, Generał Franco. Biografia niepoprawna politycznie, Warszawa 2013, s. 110-111; T. Wituch, Historia Portugalii w XX wieku, Pułtusk 2000, s. 112 oraz wielu artykułach internetowych, w tym polskiej, niemieckiej i rosyjskiej wersji Wikipedii.

28 Szerzej na temat portugalskich ochotników w Hiszpanii zob. m.in. B. Kaczorowski, Viriatos. Portugalscy żołnierze generała Franco [w:] Cudzoziemcy w wojnie domowej w Hiszpanii, red. D. Jeziorny, Łódź 2016, s. 165-181.

29 C. de Oliveira, Salazar e a Guerra..., s. 244.

30 R.A. Vieira, Tomar o Pulso ao Tigre. Miss?es Militares Portuguesas em Espanha, entre a Vigilância e a Cooperaç?o (1934-1939), Lisboa 2011, s. 25-130 - nieopublikowana praca magisterska obroniona na Universidade Nova de Lisboa.

31 G. Stone, The Oldest Ally..., s. 11.

32 TNA, Foreign Office Papers, 371/22644, Scott do Robertsa, 28 IV 1938 r.

33 A. Pena Rodríguez, Salazar y los "Viriatos". Los Combatientes Portugueses en la Guerra Civil Espa?ola: Prensa y Propaganda, "Spagna contemporanea" 2015, n.o 47, s. 16.

34 "La Vanguardia Espa?ola", 25 XI 1961, s. 9. Z tym fragmentem przemówienia gen. Franco można się zapoznać w serwisie internetowym Youtube, https://www.youtube.com/watch?v= G2TXucDUue0, 3 XII 2018 r.

35 Dez Anos de Política Externa (1936-1947). A Naç?o Portuguesa e a Segunda Guerra Mundial, vol. 3, Lisboa 1964, s. 68: Antas Oliveira do Monteiro, 2 VIII 1936 r.

36 Ibidem, s. 132-134: Nota contendo a resposta do Governo Portugu?s a proposta de um acordo de n?o­-intervenç?o na guerra civil de Espanha, 14 VIII 1936 r.

37 Ibidem, s. 173-175: Nota contendo as condiç?es da ades?o de Portugal ao acordo de n?o­-intervenç?o, 21 VIII 1936 r.

38 TNA, Foreign Office Papers, 425/413, Wingfield do Edena, 22 VIII 1936 r.

39 Dez Anos de Política Externa (1936-1947)..., vol. 3, s. 556-557: Salazar do Nobre de Melo, 16 XI 1937 r. ("Reconhecimento pode vir de um momento para outro, más sera acto derivado da nossa posiç?o especial na Península e n?o resultado de acordo com aqueles países").

40 A. de Oliveira Salazar, Discursos..., s. 84.

41 J.C. Jiménez Redondo, Bases Teórico­-Políticas del Bloque Ibérico. La Relación Peninsular en la Fase de Inflexión de la II Guerra Mundial 1942-1945, "Espacio­-Tiempo y Forma. Serie V: Historia Contemporánea" 1994, n.o 7, s. 181-204. Zdaniem Alberto Franco Nogueiry, portugalskiego ministra spraw zagranicznych z lat 1961-1969 i biografa Salazara, młody Francisco Franco jeszcze jako kadet w Akademii Piechoty w Toledo przygotował pracę zaliczeniową pt. Jak się zajmuje Portugalię w 28 dni. Do tej informacji należy jednak podejść z dystansem, jako że nie została ona potwierdzona przez inne źródła, a sama praca nie została odnaleziona (A. Nogueira, Salazar, vol. 3: As Grandes Crises (1936-1945), Lisboa 1980, s. 157).

42 Dez Anos de Política Externa (1936-1947). A Naç?o Portuguesa e a Segunda Guerra Mundial, vol. 5, Lisboa 1967, s. 138-140: Vasco Cunha do Salazara, 22 XII 1937 r.

43 I. Delgado, Portugal e a Guerra Civil de Espanha, Lisboa 1980, s. 180.

44 Dez Anos de Política Externa (1936-1947). A Naç?o Portuguesa e a Segunda Guerra Mundial, vol. 1, Lisboa 1961, s. 348: Monteiro do Salazara, 11 IV 1938 r.

45 Cyt. za: T. Faria, Debaixo de Fogo! Salazar e as Forças Armadas (1935-41), Lisboa 2000, s. 215.

46 TNA, Foreign Office Papers, 425/415, Selby do Halifaxa, 2 V 1938 r.

47 Ibidem.

48 A. de Oliveira Salazar, Discursos..., s. 83; Dez Anos de Política Externa (1936-1947)..., vol. 5, s. 275-280: Política externa e situaç?o internacional, 28 IV 1937 r.

49 F. de Meneses, Salazar. A Political Biography, New York 2010, s. 203.

50 Ten punkt widzenia Salazar manifestował względem Brytyjczyków wielokrotnie (Dez Anos de Política Externa (1936-1947). A Naç?o Portuguesa e a Segunda Guerra Mundial, vol. 2, Lisboa 1962, s. 462: Salazar do Monteiro, 29 IX 1938 r.).

51 Ibidem, vol. 5, s. 461-462: Pereira do Salazara, 24 IX 1938 r.

52 A. de Oliveira Salazar, Discursos..., s. 146: Przemówienie w Zgromadzeniu Narodowym, 22 V 1939 r.

53 Szerzej zob. B. Kaczorowski, "Uwieńczenie dzieła". Przesłanki podpisania układu o przyjaźni i nieagresji między Hiszpanią a Portugalią z 17 marca 1939 r. [w:] Politycy, dyplomaci i żołnierze. Studia i szkice z dziejów stosunków międzynarodowych w XX i XXI wieku ofiarowane Profesorowi Andrzejowi Maciejowi Brzezińskiemu w 70. rocznicę urodzin, red. D. Jeziorny, S. Nowinowski, R. Żurawski vel Grajewski, Łódź 2017, s. 311-326.

54 A. de Oliveira Salazar, Discursos..., s. 146: Przemówienie w Zgromadzeniu Narodowym, 22 V 1939 r.

55 Najistotniejszą różnicę między tymi konfliktami stanowi niewątpliwie fakt, że o ile w przypadku wojny domowej w Hiszpanii mocarstwa totalitarne wspierały przeciwne obozy, o tyle II wojna światowa rozpoczęła się wskutek ich współpracy potwierdzonej paktem Ribbentrop­-Mołotow i trwającej aż do 22 VI 1941 r.

56 Cyt. za: F. de Meneses, Salazar..., s. 203.

57 AAE, 1930-1940, Portugal 79, Amé­-Leroy do Bonneta, 3 X 1938 r.

58 Szerzej zob. B. Kaczorowski, Churchill i Franco. Hiszpania w polityce Wielkiej Brytanii w okresie drugiej wojny światowej, Warszawa 2014.

59 Szerzej na temat planów niemieckich dotyczących tego obszaru zob. N. Goda, Tomorrow the World. Hitler, Northwest Africa and the Path toward America, College Station 1998.

60 Szerzej zob. B. Kaczorowski, Z polityki brytyjskiej wobec Hiszpanii. Wyspy Zielonego Przylądka, Azory i Wyspy Kanaryjskie w planach Gabinetu Wojennego Winstona S. Churchilla (1940-1941) [w:] Od Chin po Gibraltar. Brytyjska polityka zagraniczna w I połowie XX wieku. Studia i szkice, red. A.M. Brzeziński, Łódź 2012, s. 175-187.

61 TNA, Cabinet Papers, 65/14, Konkluzje posiedzenia Gabinetu Wojennego, 22 VII 1940 r.

62 TNA, Cabinet Papers, 69/1, Zapis posiedzenia Gabinetu Wojennego, 25 XI 1940 r.

63 N. Goda, Tomorrow the World..., s. 115.

64 Archivo de la Fundación Nacional Francisco Franco, dok. nr 2803. Pierwsza analiza tego dokumentu zob. M. Ros Agudo, Gran Tentación. Franco, el Imperio Colonial y el Proyecto de Intervención Espa?ola en la Segunda Guerra Mundial, Barcelona 2008, s. 269-279.

Wstęp

Historia hiszpańskiej wojny domowej od lat stanowi przedmiot zainteresowania oraz badań naukowców i publicystów z całego świata. W opracowaniach pojawiają się skrajne niekiedy opinie, gloryfikujące którąś ze stron konfliktu lub przedstawiające ją w złym świetle. Najczęściej skrajności te dotyczą zbrodni wojennych, roli państw trzecich oraz udziału w walkach Brygad Międzynarodowych. Konflikt rozpoczęty w lipcu 1936 r. nie był bowiem typową wojną domową. Chociaż trzon walczących wojsk stanowili Hiszpanie, obie strony otrzymywały wsparcie międzynarodowe. W wewnętrzny konflikt hiszpański bardzo szybko zaangażowały się europejskie mocarstwa, a w walkach brali udział obywatele kilkudziesięciu państw, różnej narodowości i mówiący odmiennymi językami. To powoduje, że do dziś literatura przedmiotu, przede wszystkim dotycząca historii brygad, ukazuje się pod niemal wszystkimi szerokościami geograficznymi, a temat ten wciąż budzi olbrzymie emocje1. Również w Polsce opublikowano już niemało opracowań, choć w większości dotyczą one ogólnie wojny w Hiszpanii, a mniej samych brygad2. Są to przy tym nie tylko prace polskie, ale także tłumaczenia najważniejszych studiów ogłoszonych na Zachodzie3. Nie można również pominąć opracowań obcojęzycznych, które nie doczekały się jeszcze przekładu na język polski4.

Chociaż Polacy znaleźli się w różnych formacjach międzynarodowych walczących w Hiszpanii, najsłynniejszym oddziałem stała się XIII Brygada Międzynarodowa im. Jarosława Dąbrowskiego. To od niej pochodzi nazwa "dąbrowszczacy", choć w ten sposób określa się powszechnie wszystkich polskich ochotników walczących po stronie republikańskiej5. W okresie Polski Ludowej powstało wiele prac dotyczących tej tematyki, przedstawiały one jednak wersję genezy i przebiegu wojny bardzo jednostronnie6. Na wiele lat wizja dąbrowszczaków jako "ochotników wolności" stała się powszechnie uznawaną i obowiązującą. Zmieniło się to radykalnie po 1989 r., kiedy zaczęto ich uważać za narzędzie komunistycznej ekspansji. Podejmowano przy tym próby pozbawienia ich przywilejów, a dyskusje na ten temat toczyły się nawet na łamach hiszpańskiego parlamentu7.

Iberyjski konflikt jest bowiem wyjątkowo zmitologizowany. Dotyczy to obu walczących stron, a obecnie - choć nie wszędzie i nie zawsze - objawia się w podziale na lewicę i prawicę. Jedna strona uważa, że była to romantyczna walka o zatrzymanie faszyzmu, druga - że Brygady Międzynarodowe tworzyli "najemnicy Stalina", a ich główne zadanie stanowiło uczynienie z Hiszpanii państwa komunistycznego. Każda ze stron przywołuje argumenty potwierdzające wybraną przez nią tezę. Nie da się przy tym zaprzeczyć, że Brygady Międzynarodowe były tworem Międzynarodówki Komunistycznej (Kominternu), ich centrum decyzyjne znajdowało się raczej w Moskwie niż w Madrycie, a przedstawiciele ich kierownictwa odgrywali później niemałą rolę w krajach tzw. demokracji ludowej8. Czy była to jednak wyłącznie "armia Kominternu", jak nazwał ją niegdyś R. Dan Richardson9? Patrząc na dowództwo brygad, trudno z tym stwierdzeniem nie polemizować.

Trzeba jednak podkreślić, że nie wszyscy walczący w tej formacji byli komunistami. Niektórzy wyjechali na Półwysep Iberyjski, wierząc, że pozwoli to uchronić Europę przed zagrożeniem faszystowskim. Na miejscu stykali się z brutalną rzeczywistością. W oddziałach - na wzór sowiecki - działali komisarze polityczni, zdarzały się też przypadki walk wewnętrznych w brygadach, a nawet egzekucji wykonywanych bezpośrednio na polu walki. Pamiętać też musimy o trwającej wówczas w Związku Sowieckim wielkiej czystce, której ofiarą padli również polscy komuniści10. W mniejszym stopniu dotknęła ona dąbrowszczaków, choć niewykluczone, że niektórzy uniknęli plutonu egzekucyjnego tylko dlatego, że akurat przebywali w Hiszpanii.

Wydawać by się mogło, że nie ma już potrzeby wydawania kolejnego tomu poświęconego hiszpańskiemu konfliktowi, a zwłaszcza polskim uczestnikom tej wojny. Spór, jaki wybuchł po wprowadzeniu przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w 2016 r. tzw. ustawy dekomunizacyjnej, pokazał jednak, że istnieje konieczność kontynuowania badań, a także weryfikacji niektórych dotychczasowych stwierdzeń. Zażarte dyskusje i debaty, jakie toczono przede wszystkim w największych miastach, gdzie znajdowały się ulice Dąbrowszczaków (Warszawa, Olsztyn, Gdańsk)11, dowiodły, że wbrew pozorom o udziale Polaków w hiszpańskim konflikcie nadal nie wszystko wiemy.

Kontrowersje po wprowadzeniu ustawy dekomunizacyjnej wskazały na wiele aspektów, którymi warto się zająć. Okazało się, że prócz różnych interpretacji takich zagadnień, jak zależność brygad od Kominternu, motywacja wyjeżdżających czy legalność wyborów w 1936 r.12, nadal pojawiają się wątpliwości w bardziej podstawowych sprawach. Dotyczy to nawet tak istotnej kwestii jak liczba polskich ochotników w Hiszpanii. Liczby podawane w różnych publikacjach wahają się od czterech do sześciu tysięcy osób13. Znanych jest kilka list zawierających dane Polaków walczących w Hiszpanii. Najpełniejsze opracowanie (choć nie wolne od błędów) stanowi zestawienie przygotowane przez Michała Brona14. Obejmuje ono 4019 osób. Autorstwa Brona i Michała Rossnera jest również spis około 3200 nazwisk znajdujący się w Żydowskim Instytucie Historycznym15. Wykaz w Rosyjskim Państwowym Archiwum Historii Społeczno-Politycznej w Moskwie zawiera 3851 nazwisk16. Podobne zestawienia znajdują się również w Archiwum Akt Nowych, choć dotyczą one osób, które przeżyły wojnę w Hiszpanii oraz II wojnę światową17.

Ta kwestia również budziła wiele emocji. W historii dąbrowszczaków po 1945 r. nadal pozostało wiele białych plam dotyczących np. ich zaangażowania w tworzenie nowych władz, a także represji wobec byłych uczestników wojny w Hiszpanii. To, że poddano im niektóre osoby wywodzące się z tego środowiska, było powszechnie wiadome18, nikt jednak nie próbował dotąd pokazać tego zagadnienia w szerszej perspektywie. W tekstach zawartych w niniejszym tomie takie próby zostały podjęte, choć niewątpliwie problemy te wymagają dalszych badań.

Między innymi z wyżej wymienionych powodów tak ważne było ukazanie różnych aspektów związanych z wojną w Hiszpanii i udziałem w niej Polaków. Temu celowi służyć miała konferencja "Dąbrowszczacy w trzech odsłonach: wojna domowa, II wojna światowa, PRL". To między innymi jej plonem jest tom oddawany właśnie w ręce czytelników, w którym znalazły się także teksty niezwiązane bezpośrednio z dąbrowszczakami, ale pokazujące uwarunkowania międzynarodowe i krajowe w szerszym kontekście. Jest to o tyle istotne, że nie sposób zrozumieć genezy tych tragicznych wydarzeń, nie wyjaśniając idei Frontu Ludowego czy nie przedstawiając sytuacji w Drugiej Republice Hiszpańskiej i krajach ościennych. W tomie znalazły się też artykuły omawiające percepcję hiszpańskiej wojny w Polsce. Główny trzon stanowią jednak teksty bezpośrednio dotyczące dąbrowszczaków i ich losów. Autorzy starali się przy tym korzystać z możliwie szerokiej bazy źródłowej, w tym z materiałów zdeponowanych w archiwach zagranicznych19. Niezwykle cenne w kontekście omawianych zagadnień są zwłaszcza dokumenty Kominternu, znajdujące się obecnie przede wszystkim w Rosyjskim Państwowym Archiwum Historii Społeczno-Politycznej w Moskwie, które pokazują politykę ZSRR wobec wojny20. Istotne są również opublikowane źródła z innych rosyjskich archiwów21.

Oddawany w ręce czytelników tom składa się z osiemnastu tekstów, podzielonych na cztery bloki tematyczne. Pierwszy z nich, zatytułowany "Konflikt hiszpański 1936-1939. Aspekty wewnętrzne i międzynarodowe", zawiera sześć referatów pokazujących szeroki kontekst wojny w Hiszpanii. Tadeusz Miłkowski scharakteryzował sytuację w Drugiej Republice przed wybuchem walk, ale przede wszystkim poruszył niezwykle kontrowersyjny temat przemocy wobec duchowieństwa w okresie wojny. Mariusz Krzysztofiński na przykładzie Polski wyjaśnił ideę Frontu Ludowego, której zrozumienie jest niezwykle istotne dla genezy wojny. Bartosz Kaczorowski przedstawił politykę Portugalii, która wbrew powszechnemu mniemaniu wcale nie była jawnie profrankistowska. Maciej Żuczkowski przeanalizował stanowisko Polskiej Partii Socjalistycznej - jedynego legalnie działającego stronnictwa opowiadającego się po stronie republikańskiej. Z kolei tekst Wojciecha Grotta jasno pokazuje, że większość tytułów prasowych ukazujących się na Pomorzu jednoznacznie sympatyzowała z ruchem narodowym. Dariusz Jeziorny opisał natomiast doświadczenia brytyjskich ochotników. Cytując wspomnienia z tamtego okresu, autor kreśli wyjątkowo mroczny obraz rzeczywistości, z którą zetknęli się wszyscy biorący udział w tej wojnie.

Drugą część, zatytułowaną "XIII Brygada Międzynarodowa w Hiszpanii", rozpoczyna tekst Daniela Czerwińskiego. Bazując na materiałach przechowywanych w archiwach rosyjskich, autor przedstawił usunięcie ze stanowiska dowódcy brygady Józefa Strzelczyka vel Jana Barwińskiego. Starał się przy tym konfrontować wysuwane przeciwko niemu zarzuty z innymi materiałami, mając świadomość, że cała sprawa była elementem szerszej gry wokół Brygad Międzynarodowych i walczących tam Polaków, a także wynikiem innych problemów występujących w oddziałach międzynarodowych. Magdalena Gibiec na podstawie dostępnych obecnie materiałów źródłowych oraz ukraińskiej literatury podjęła się próby scharakteryzowania Ukraińców walczących w Hiszpanii. Dawid Zagził omówił natomiast niezwykle istotną dla żołnierzy w Hiszpanii kwestię polskojęzycznej prasy Brygad Międzynarodowych.

Najobszerniejszy fragment stanowi część trzecia "Studia przypadku". Przedstawia ona sylwetki wybranych dąbrowszczaków, nie zawsze tych najbardziej znanych. Witold Bagieński zrekonstruował życiorys Wacława Komara do zakończenia wojny w Hiszpanii. Autor otwarcie pisze o dokonywaniu przez Komara zabójstw na zlecenie Komunistycznej Partii Polski. Przedstawia też przykłady takich działań w dowodzonej przez Komara 129. Brygadzie Międzynarodowej. Janusz Wróbel przybliżył postaci polskich lekarzy Brygad Międzynarodowych, którzy w czasie II wojny światowej znaleźli się w Chinach. Paweł Sztama zaprezentował sylwetkę Jana Rutkowskiego, komisarza politycznego batalionu im. Dąbrowskiego i szefa komórki kontrwywiadu w XIII Brygadzie. Bartosz Kapuściak przedstawił życiorys Michała Brona, jednego z głównych kronikarzy środowiska dąbrowszczaków, autora licznych wspomnień i kilku opracowań na ten temat. Grzegorz Wołk przeanalizował biografię Mieczysława Broniatowskiego, próbując odpowiedzieć na pytanie, jak ideowy komunista odnajdował się w aparacie represji, pełniąc przy tym funkcje kierownicze. Wiąże się to ściśle z tekstem Daniela Czerwińskiego. Autor podjął się próby odpowiedzi na pytanie o udział dąbrowszczaków w powojennym aparacie represji, dostępne spisy uczestników wojny w Hiszpanii zestawiając z katalogami IPN i na tej podstawie typując osoby pełniące służbę w organach bezpieczeństwa.

Ostatni blok tematyczny, "Dąbrowszczacy w pamięci zbiorowej", składa się z trzech tekstów. Marcin Kłodziński zaprezentował problem funkcjonowania dąbrowszczaków w świadomości społecznej i ewolucji ich mitu w początkach Polski Ludowej. Kwestie związane z tworzeniem legendy byłych ochotników z Hiszpanii poruszyła również Monika Bednarczuk, przywołując wspomnienia i opracowania ich autorstwa, nie ograniczając się przy tym do twórczości Polaków. Autorka pokazała, jak publikacje te kształtowały obraz środowiska byłych uczestników wojny domowej w powszechnej świadomości. Ostatni tekst w tomie omawia opracowania naukowe, jakie ukazały się na temat dąbrowszczaków w okresie Polski Ludowej. Tadeusz Paweł Rutkowski przedstawił najważniejsze prace oraz inicjatywy podejmowane w celu opracowania historii udziału Polaków w wojnie w Hiszpanii.

Tom oddawany w ręce czytelników nie wyczerpuje wszystkich związanych z wojną w Hiszpanii zagadnień, które należy wyjaśnić, a niekiedy zbadać od nowa. Autorzy wskazali jednak kierunki i podstawowe obszary badawcze, bez których opisania nie sposób zrozumieć udziału Polaków w hiszpańskim konflikcie. Ma to być również przyczynek do dalszej merytorycznej dyskusji nad zaangażowaniem Polaków w walki w Hiszpanii.

Daniel Czerwiński

Przypisy

Wstęp

1 Zestawienie najważniejszych publikacji, jakie ukazały się na temat Brygad Międzynarodowych, zob. np. F. Rodríguez de la Torre, Bibliografía de las Brigadas Internacionales y de la participación de extranjeros a favor de la República (1936-1939), Albacete 2006. Wykaz nowszych publikacji zob. M. Requena Gallego, M. Lourdes Prades Artigas, Las Brigadas Internacionales, "Studia Historica. Historia Contemporánea" 2014, vol. 32, s. 181-195.

2 Wykaz ważniejszych publikacji w języku polskim por. W. Opioła, Hiszpańska wojna domowa w polskich dyskursach politycznych. Analiza publicystyki 1936-2015, Opole 2016. Z nowszych prac zob. np. specjalny numer "Acta Universitatis Lodziensis. Folia Historica" 2016, nr 97; P. Ciszewski, Dąbrowszczacy. Na świecie szanowani, w Polsce poniżani, Warszawa 2018. Ostatnio na ten temat pisał Jan Stanisław Ciechanowski (J.S. Ciechanowski, Polacy w Brygadach Międzynarodowych podczas hiszpańskiej wojny domowej (1936-1939). Kilka uwag o stanie badań i postulatach badawczych, "Res Gestae. Czasopismo Historyczne" 2020, nr 10, s. 72-83; idem, Podwójna gra. Rzeczpospolita Polska wobec hiszpańskiej wojny domowej 1936-1939, Warszawa 2015; idem, Czarna legenda Mirandy. Polacy w hiszpańskim obozie internowania w Miranda de Ebro 1940-1945, Warszawa 2021).

3 Por. np. A. Beevor, Walka o Hiszpanię 1936-1939. Pierwsze starcie totalitaryzmów, przeł. H. Szczerkowska, Kraków 2009; P. Moa, Mity wojny domowej. Hiszpania 1936-1939, przeł. A. Fijałkowska, K. Kacprzak, Warszawa 2007; S.G. Payne, Pierwsza hiszpańska demokracja. Druga Republika (1931-1936), przeł. P. Skibiński, Warszawa 2009.

4 Do najważniejszych należą opracowania autorstwa Paula Prestona, Stanleya G. Payne'a i Hugh Thomasa (P. Preston, The Spanish Holocaust. Inquisition and Extermination in Twentieth-Century Spain, London 2012; S.G. Payne, Spanish Civil War, Cambridge 2012; H. Thomas, The Spanish Civil War, London 1961 (książka doczekała się licznych wznowień).

5 Na temat nielicznej grupy Polaków walczących po stronie narodowej por. J.S. Ciechanowski, Polscy ochotnicy po stronie narodowej w czasie hiszpańskiej wojny domowej (1936-1939) [w:] Studia polsko-hiszpańskie. Wiek XX, red. J. Kieniewicz, Warszawa 2004, s. 117-151.

6 Por. teksty Moniki Bednarczuk i Tadeusza Pawła Rutkowskiego w niniejszym tomie.

7 Szerzej zob. np. W. Opioła, O szkodliwości generalizowania w historii. Przypadek dąbrowszczaków [w:] Antynomie polityczności. Artykuły, eseje i szkice dedykowane Profesor Barbarze Goli, red. K. Minkner, L. Rubisz, Opole 2014, s. 72-83; B. Różycki, Dąbrowszczacy i pamięć o hiszpańskiej wojnie domowej w Polsce Ludowej, "Pamięć i Sprawiedliwość" 2013, t. 12, s. 167-212; J. Wysmułek, Dąbrowszczacy. Między symbolem antyfaszyzmu a polityką antykomunizmu, "Kultura i Społeczeństwo 2019, nr 2, s. 133-161.

8 S.G. Payne, The Spanish Civil War, the Sowiet Union and Communism, New Haven-London 2004, s. 308. Szerzej na temat zaangażowania Kominternu i Związku Sowieckiego w wojnę zob. np. D. Kowalsky, Stalin and the Spanish Civil War, New York 2004. Inne teksty tego autora zob. np. idem, Stalin and the Spanish Civil War 1936-1939. The New Historiography [w:] Revisioning Stalin and Stalinism. Comlexities, Contradictions and Controversies, eds. J. Ryan, S. Grant, London 2020, s. 55-62 (tu również przegląd rosyjskojęzycznej i anglojęzycznej literatury przedmiotu); idem, Operation X. Soviet Russia and the Spanish Civil War, "Bulletin of Spanish Studies. Hispanic Studies and Researches on Spain, Portugal and Latin America" 2014, t. 91, no. 1/2, s. 159-178; por. L.A. Kirschenbaum, International Communism and the Spanish Civil War. Solidarity and Suspicion, Cambridge 2015. Z pozycji rosyjskojęzycznych zob. J.E. Rybałkin, Operacija "X". Sowietskaja wojennaja pomoszcz respublikanskoj Ispanii (1936-1939 gg.), Moskwa 2000; M.T. Mieszczeriakow, Sud'ba interbrigad w Ispanii po nowym dokumientam, "Nowaja i Nowiejszaja Istoria" 1993, nr 5, s. 18-42; M.W. Nowikow, SSSR, komintiern i grażdanskaja wojna w Ispanii 1936-1939 gg. Monografia, Jarosław 2007; por. M. Wołos, Udział obywateli Związku Sowieckiego w wojnie domowej w Hiszpanii w latach 1936-1939, "Acta Universitatis Lodziensis. Folia Historica" 2016, nr 97, s. 31-63.

9 Por. R. Dan Richardson, Comintern Army. The International Brigades and the Spanish Civil War, Lexington 1982.

10 Szerzej zob. np. N. Iwanow, Zapomniane ludobójstwo. Polacy w państwie Stalina. Operacja polska 1937-1938, Kraków 2014; KPP. Tragedia Komunistycznej Partii Polski, red. J. Maciszewski, Warszawa 1989.

11 W wyniku decyzji sądowych w Warszawie i Olsztynie nazwa została przywrócona. W Gdańsku decyzję wojewody utrzymano w mocy.

12 Zob. zwłaszcza: M. Álvarez Tardío, R. Villa García, 1936. Fraude y Violencia en las Elecciones del Frente Popular, Barcelona 2017. Jej polskie omówienie zob. J.S. Ciechanowski, Manuel Álvarez Tardío, Roberto Villa García, 1936. Fraude y violencia en las elecciones del Frente Popular, Barcelona 2017, Espasa, ss. 623, "Dzieje Najnowsze. Kwartalnik poświęcony historii XX wieku" 2017, R. XLIX, z. 3, s. 369-379.

13 Ostatnio pisał o tym Jan Stanisław Ciechanowski (J.S. Ciechanowski, Polacy w Brygadach Międzynarodowych..., s. 80).

14 Polacy w wojnie hiszpańskiej (1936-1939), red. M. Bron, Warszawa 1967, s. 233-278.

15 AŻIH, Wojna domowa w Hiszpanii, 332/4, Wykaz dąbrowszczaków, b.d., s. 1-113.

16 RGASPI, f. 545, op. 6, d. 639, Spisok dobrowolcew interbrigad polskoj nacionalnosti, 1 I 1951 r., k. 1-102.

17 AAN, Związek Uczestników Walk o Wolność Hiszpanii w latach 1936-1939 [dalej: ZD], 260/II/40, Wykazy uczestników walk w Hiszpanii przebywających w kraju i za granicą; AAN, ZD, 260/VIII/1, Księga ewidencyjna dąbrowszczaków zamieszkujących w kraju, [październik 1956 r.]. Lista ta zawiera dane 720 osób.

18 Na temat dąbrowszczaków w wywiadzie cywilnym Polski Ludowej pisał m.in. Witold Bagieński (W. Bagieński, Wywiad cywilny Polski Ludowej w latach 1945-1961, t. 1-2, Warszawa 2017). Wywiadem wojskowym zajmował się Sławomir Cenckiewicz (S. Cenckiewicz, Długie ramię Moskwy. Wywiad wojskowy Polski Ludowej, Warszawa 2011). Ogólnie na temat czystek wśród komunistów po wojnie zob. np. R. Spałek, Komuniści przeciw komunistom. Poszukiwanie wroga wewnętrznego w kierownictwie partii komunistycznej w Polsce w latach 1948-1956, Warszawa 2014.

19 Korzystanie z nich jest niezwykle istotne w badaniach nad wojną w Hiszpanii (por. J.S. Ciechanowski, Polacy w Brygadach..., s. 74).

20 Dostępne są one częściowo w internecie, a mikrofilmy tego zasobu przechowywane są w Biblioth?que de documentation internationale contemporaine w Nanterre pod Paryżem. Dokumenty Kominternu dotyczące ogólnej polityki wobec hiszpańskiej wojny domowej były już publikowane (Komintiern i grażdanskaja wojna w Ispanii. Dokumienty, red. S.P. Pożarskaja, Moskwa 2001).

21 Dotyczy to źródeł przechowywanych w Rosyjskim Państwowym Archiwum Wojskowym w Moskwie (RGVA): RKKA i grażdanskaja wojna w Ispanii 1936-1939 gg. Sborniki informacjonnych materiałow razwiedywatielnogo uprawljenija RKKA, t. 1-5, Moskwa 2019-2024 (planowane jest wydanie ośmiu tomów). Opublikowane zostały również interesujące materiały pochodzące z Archiwum Prezydenta Federacji Rosyjskiej (SSSR i grażdanskaja wojna w Ispanii 1936-1939 gody, red. S. Kudriaszow, Moskwa 2013).