Rozdział 2
Najważniejsze definicje
Podstawowym pojęciem wymagającym wyjaśnienia jest "mechaniczny środek komunikacji poruszany za pomocą sił przyrody". W art. 435 i 436 k.c. nie znajdziemy jego definicji. Inne akty prawne posługują się odmiennymi sformułowaniami, np. w art. 10 pkt 2 u.f.g. mowa jest o pojeździe mechanicznym, którym jest: pojazd samochodowy, ciągnik rolniczy, motorower i przyczepa określone w przepisach ustawy Prawo o ruchu drogowym, a także pojazd wolnobieżny w rozumieniu przepisów ustawy Prawo o ruchu drogowym, z wyłączeniem pojazdów wolnobieżnych będących w posiadaniu rolników posiadających gospodarstwo rolne i użytkowanych w związku z posiadaniem tego gospodarstwa.
Mechaniczny środek komunikacji poruszany za pomocą sił przyrody w rozumieniu omawianych przepisów Kodeksu cywilnego ma następujące cechy:
- napęd własnym urządzeniem mechanicznym
- wprawianie w ruch wyłącznie siłami przyrody
- możliwość samodzielnego ruchu
- przeznaczenie do komunikacji.
Do powyższej kategorii zalicza się: samochody, motocykle, autobusy, ciągniki, statki powietrzne i morskie itp. Natomiast nie należą do niej np. hulajnoga, rower, rower elektryczny, deskorolka, dźwigi elektryczne, środki stanowiące element przedsiębiorstwa komunikacyjnego (np. kolej).
Czasami zaliczenie pojazdu do danej kategorii będzie zależało od jego aktualnej funkcji. Sąd Apelacyjny w Szczecinie w wyroku z 22.08.2012 r., I ACa 693/11, wskazał: Czym innym jest ruch maszyny budowlanej służący celom prawidłowego prowadzenia procesu budowlanego, czym innym zaś ruch pojazdu mechanicznego służący celom komunikacyjnym. Niewątpliwie również specjalistyczna maszyna budowlana nie stanowi mechanicznego środka komunikacji. Z kolei Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z 28.11.2017 r. w sprawie C-514/16 wyraził pogląd, że Nie jest objęta zakresem pojęcia "ruchu pojazdów", o którym mowa w artykule 3 ust. 1 dyrektywy Rady 72/166/EWG (Dz. Urz. UE. L z 1972 r., Nr 103, str. 1) sytuacja, w której ciągnik rolniczy uczestniczył w wypadku, jeżeli w chwili nastąpienia wypadku główna funkcja tego ciągnika nie polegała na wykorzystaniu go w charakterze środka transportu, ale na generowaniu, jako narzędzie pracy, siły napędowej koniecznej do utrzymania w ruchu pompy opryskiwacza herbicydowego.
Drugim pojęciem jest "ruch pojazdu", również niezdefiniowany ustawowo. W orzecznictwie sądów powszechnych ruch pojazdu jest ujmowany szeroko. Przykładowo Sąd Najwyższy w wyroku z 23.05.2019 r., II CSK 165/18, wskazał: Na tle wykładni art. 435 KC w zw. z art. 436 §1 KC nie budzi wątpliwości uznanie za "ruch" samoistnego poruszania się pojazdu dzięki mocy układu zasilania (silnika), a nawet bez jego udziału, wskutek np. staczania się samochodu, który nie został zabezpieczony za pomocą systemu hamowania. Z drugiej strony samochód pozostaje w ruchu, nawet jeśli nie przemieszcza się, lecz ma włączony silnik i wraz z kierującym lub pasażerami stoi przed zamkniętym przejazdem kolejowym czy w korku ulicznym oraz że (...) nie można a priori wykluczyć, że pojazd w trakcie postoju, tak samo jak zatrzymania, będzie oceniony jako pozostający w ruchu w rozumieniu art. 435 KC w zw. z art. 436 §1 KC. Pojazd jest w ruchu od chwili uruchomienia silnika aż do ukończenia jazdy w następstwie osiągnięcia miejsca przeznaczenia lub wskutek planowanej przerwy w podróży, choć uruchomienie silnika nie ma decydującego znaczenia.
A więc z ruchem pojazdu będziemy mieli do czynienia także w następujących sytuacjach:
- uruchomienie silnika w warsztacie (SN, wyr. z 26.02.2015 r., III CSK 187/14)
- garażowanie pojazdu (SN, wyr. z 11.04.2003 r., III CKN 1522/00)
- wsiadania do pojazdu stojącego w gotowości do odjazdu z nieuruchomionym jeszcze silnikiem (SN, wyr. z 14.04.1975 r., II CR 114/75)
- unieruchomienia pojazdu na drodze na skutek defektu technicznego (SN, wyr. z 13.07.1976 r., IV CR 241/76)
- staczania się pojazdu z wyłączonym silnikiem.
Na gruncie art. 436 k.c. nie ma znaczenia czy ruch pojazdu pozostaje w związku z jego funkcją komunikacyjną lub transportową:
- SN, wyr. z 20.04.2018 r., II CSK 404/17 - Nie ma podstaw do łączenia przyczyny sprawczej zaistniałej podczas postoju z przeznaczeniem pojazdu (ruchem jako przemieszczaniem się), posługiwaniem się instalacją grzewczą nie będącą elementem wyposażenia fabrycznego, związaną wprawdzie ze zwykłym użytkowaniem pojazdu, ale uruchamianą po wyłączeniu silnika, wadami pojazdu jako takimi
- SN, wyr. z 26.02.2015 r., III CSK 187/14 - szkoda powstała wskutek uruchomienia w warsztacie silnika pojazdu z włączonym biegiem oraz jego przemieszczenia się jest szkodą wywołaną przez ruch tego pojazdu
- SA w Warszawie, wyr. z 2.02.2019 r., V ACa 357/18 - Pojazd z włączonym silnikiem zawsze jest w ruchu, nawet, gdy stoi w miejscu. Orzecznictwo w szczególności uznaje, że włączenie silnika przesądza o tym, że pojazd jest w ruchu, jak również, że nie ma znaczenia kwestia, czy ruch pojazdu pozostaje w związku z jego funkcją komunikacyjną lub transportową
- SA w Białymstoku, wyr. z 12.07.2017 r., I ACa 123/17 - Pojęcie ruchu pojazdu powinno uwzględniać każde użytkowanie pojazdów, w każdej przestrzeni (publicznej i prywatnej) gdzie mogą wystąpić ryzyka związane z ich użytkowaniem, niezależnie od tego czy pojazdy te są w dosłownie rozumianym ruchu (przemieszczają się) i czy w chwili powstania szkody wykorzystywane są lub działają zgodnie ze swoją podstawową funkcją (jako środek komunikacji, maszyna itp.)
- SA we Wrocławiu, wyr. z 7.02.2012 r., I ACa 1382/11 - Ciągnik rolniczy należy uznać za środek komunikacji w myśl art. 436 §1 KC niezależnie od tego czy służy do transportu, czy do przemieszczania maszyny rolniczej. Ciągnik rolniczy ze swej istoty przeznaczony jest do napędzania innych maszyn rolniczych, zaś maszyna nieposiadająca własnego napędu połączona z ciągnikiem, tak jak maszyna do prasowania słomy, wprawiana jest w ruch za pomocą silnika ciągnika. Wypadek spowodowany działaniem maszyny złączonej z ciągnikiem należy zatem traktować jako spowodowany ruchem pojazdu mechanicznego. Nie ma przy tym znaczenia, że okoliczności wypadku związane były wyłącznie z pracą maszyny, a nie z ciągnikiem napędzającym maszynę, bowiem środkiem komunikacji, o którym mowa w art. 436 §1 KC jest ciągnik rolniczy wraz ze sprzężoną z nim maszyną.
Istnieje także linia orzecznicza odmienna od zaprezentowanej wyżej, uznająca związek ruchu pojazdu z jego funkcją komunikacyjną lub transportową za istotny:
- Trybunał Sprawiedliwości, cytowany już wyr. z 28.11.2017 r. w sprawie C-514/16
- SN, wyr. z 18.09.2018 r., IV CSK 292/18 - Wykładnia pojęcia "pojazdu w ruchu" dokonana przez TSUE w wyroku z dnia 28 listopada 2017 r., C-514/16 wskazuje na konieczność rozróżnienia sytuacji, w której w chwili wypadku pojazd był wykorzystywany jako środek transportu, od sytuacji, w której w chwili wypadku pojazd był wykorzystywany jako narzędzie pracy. Wymaga to badania in casu, czy do wypadku doszło w ramach używania pojazdu jako środka transportu, a zatem oceniając odpowiedzialność cywilną za szkody powstałe w związku z ruchem pojazdu należy każdorazowo ustalać, czy istnieje powiązanie szkody z funkcją komunikacyjną pojazdu. Nie bez znaczenia jest określenie normalnej funkcji pojazdu, a więc czy chodzi o pojazd, którego zasadniczą funkcją jest komunikacja (służy głównie do transportu), czy o pojazd specjalistyczny, który służy do wykonywania określonych prac, z tym jednak zastrzeżeniem, że ostatecznie decydujące jest konkretne przeznaczenie pojazdu w chwili zdarzenia (...) Szerokie ujmowanie pojęcia "ruchu pojazdu" w orzecznictwie Sądu Najwyższego odzwierciedla się, ogólnie rzecz ujmując, w przyjęciu, że: 1. pojęcie to nie ogranicza się do ruchu na drodze publicznej, ale obejmuje każde użytkowanie pojazdu zgodne z jego normalną funkcją 2. obejmuje ono swym zakresem każde wykorzystanie pojazdu w charakterze środka transportu 3. fakt, iż pojazd w chwili wypadku był nieruchomy nie wyklucza sam w sobie, iż używanie tego pojazdu może być związane z jego funkcją jako środka transportu 4. kwestia, czy silnik w chwili wypadku był, czy nie był włączony, nie jest w tym zakresie rozstrzygająca
- SA w Szczecinie, wyr. z 22.08.2012 r., I ACa 693/11 - Szeroka koncepcja ruchu, nie oznacza, że każda szkoda "związana z pojazdem mechanicznym" podlega naprawieniu w ramach ubezpieczenia odpowiedzialności posiadaczy pojazdów mechanicznych. Nie można bowiem tracić z pola widzenia, że istotą tej koncepcji jest związek szkody z komunikacyjną lub transportową funkcją pojazdu mechanicznego.
Z ruchem pojazdu wiążą się użyte w art. 436 k.c. pojęcia "zderzenia pojazdów" i "przewozu z grzeczności". Istotę pierwszego najpełniej oddaje wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 15.11.2019 r., I ACa 116/19, zgodnie z którym Uznaje się, że ze "zderzeniem" się dwóch pojazdów mamy do czynienia wówczas, gdy obydwa z nich znajdują się w ruchu fizycznym (rzeczywistym) wobec siebie i wobec otoczenia, zaś z "najechaniem" wówczas, gdy jeden z pojazdów wobec drugiego nie jest w ruchu fizycznym (rzeczywistym), lecz stanowi element rzeczywistości znajdującej się w bezruchu wobec poruszającego się obiektu. Natomiast "przewóz z grzeczności" to przewożenie osób w ramach bezinteresownej przysługi np. przewożenie przyjaciół czy przygodnie spotkanych osób, i tylko wtedy gdy przewożący nie ma takiego obowiązku (wynikającego np. umowy), przy czym dla uznania przewozu za grzecznościowy nie wystarczy spełnienie tylko przesłanki nieodpłatności (tak m.in. SA w Poznaniu, wyr. z 3.11.2016 r., I ACa 475/16; SA we Wrocławiu, wyr. z 29.11.2013 r.,I ACa 1193/13).
Z przytoczonego przepisu wynika, że odpowiedzialność za wskazane w nim szkody ponosi samoistny posiadacz mechanicznego środka komunikacji poruszanego za pomocą sił przyrody, a w określonych sytuacjach - posiadacz zależny. Zgodnie z art. 336 k.c. Posiadaczem rzeczy jest zarówno ten, kto nią faktycznie włada jak właściciel (posiadacz samoistny), jak i ten, kto nią faktycznie włada jak użytkownik, zastawnik, najemca, dzierżawca lub mający inne prawo, z którym łączy się określone władztwo nad cudzą rzeczą (posiadacz zależny). Zwrócić należy uwagę na wyrok Sądu Najwyższego z 21.03.2019 r. w sprawie II CSK 699/17, w którym sformułowana została teza, że Z uwagi na to, że podstawową zasadą odpowiedzialności prawnej w zakresie czynów niedozwolonych jest zasada winy, to wszelkie od niej wyjątki muszą być wykładane ściśle. Tym samym wspomniany przepis dotyczy odpowiedzialności posiadacza samoistnego i posiadacza zależnego w rozumieniu art. 336 KC. W szczególności nie obejmuje on swoim zakresem dzierżycieli, o których stanowi art. 338 KC oraz prekarzystów. Jeżeli dzierżyciel dopuści się czynu niedozwolonego w okolicznościach, takich jak wynikają z hipotezy art. 436 §1 KC, to podstaw jego odpowiedzialności - przy braku norm szczególnych - należy poszukiwać w zasadach ogólnych.
Rozdział 3
Związek przyczynowy
Jak wspomniałam w rozdziale pierwszym, aby skutecznie domagać się zadośćuczynienia lub odszkodowania należy wykazać istnienie określonych elementów, z których najważniejszym jest związek przyczynowy. Zagadnienie związku przyczynowego jest bardzo obszerne i nie stanowi tematu tej publikacji, dlatego zostanie omówione w niezbędnym zakresie.
Kwestia wykazania składowych odpowiedzialności sprowadza się do udowodnienia, że u źródeł zdarzenia leżało naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, skutkujące czyjąś śmiercią. Zarazem jednak zaistnienie wypadku i jego dalsze skutki (śmierć, obrażenia ciała, zniszczenie mienia) nie świadczą same w sobie o tym, że doszło do naruszenia tych zasad, i to zawinionego. Związek przyczynowy między naruszeniem przepisów a wypadkiem nie jest bowiem jedynie czasowym lub miejscowym następstwem wydarzeń (tak SN, wyr. z 4.11.1998 r., V KKN 303/97). W praktyce często spotyka się wadliwe rozumowanie "od skutku do przyczyny", sprowadzające się do schematu, że skoro doszło do wypadku to ktoś musiał naruszyć zasady ruchu drogowego. Tymczasem prawidłowe postępowanie powinno rozpocząć się od ustalenia czy i jakie zostały naruszone zasady w ruchu, kto je naruszył, a następnie - czy zaistniałe zdarzenie i jego skutki są tego normalnym następstwem.
Ustalając czy doszło do naruszenia zasady w ruchu drogowym i jakiej, należy pamiętać, że wynikają one nie tylko z przepisów prawa, ale też ustalonych zwyczajów i aktualnych okoliczności, a każdy uczestnik ma obowiązek takiego zachowania się, jakiego wymaga wytworzona sytuacja w celu uniknięcia niebezpieczeństwa dla życia, zdrowia i mienia pasażerów i osób postronnych (patrz: wyroki SN z 22.08.1958 r., 1 CR 29/58; z 12.01.1960 r., 3 CR 390/59 oraz z 9.12.1970 r., II CR 557/70).
Nieco inna sytuacja zachodzi gdy działa zasada ryzyka. Dla powstania odpowiedzialności odszkodowawczej nie musi być wykazana wina w zachowaniu sprawcy. Jak wskazał Sąd Apelacyjny w Białymstoku w wyroku z 13.05.2016 r., I ACa 782/15 Odpowiedzialność związana z ruchem pojazdu mechanicznego obejmuje zarówno zawinione, jak i niezawinione zachowanie tego, kto wprowadza samochód w ruch, który w istocie stwarza zwiększone ryzyko wyrządzenia szkód na osobie i w związku z tym powinna zapewniać możliwie najpełniejszą ochronę osób poszkodowanych w wyniku wypadku komunikacyjnego. Konstrukcja art. 435 §1 KC polega zatem na przeciwstawieniu przyczyn powstania szkody w płaszczyźnie przyczynowości, a nie winy. Dlatego też, gdy odpowiedzialny broni się wykazaniem, że szkoda nastąpiła wyłącznie z winy poszkodowanego, nadal przyjmuje się jego odpowiedzialność, gdy udowodnione zostanie, że obok tej przyczyny działała jeszcze inna przyczyna powstania wypadku objęta ryzykiem posiadacza pojazdu mechanicznego. Zarazem jednak, jak to wynika z uzasadnienia wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 7.06.2016 r., I ACa 282/16 Odpowiedzialność na zasadzie ryzyka nie może iść tak daleko, by można było ją wiązać z każdym ruchem pojazdu mechanicznego, przy pominięciu przyczynowości w rozumieniu art. 361 KC. Odpowiedzialność ta nie wchodzi zatem w grę np. wówczas, gdy rowerzysta na skutek niewłaściwego stanu jezdni, upadając, zostanie wyrzucony pod nadjeżdżający z przeciwka samochód, którego kierowcy nie można postawić żadnego zarzutu.
Związek między zawinionym działaniem sprawcy a szkodą bądź między ruchem pojazdu a szkodą musi być adekwatny. Adekwatność zachodzi wtedy, gdy dane następstwo jest normalnym skutkiem określonego działania lub zaniechania (art. 361 §1 k.c.). Dla teorii adekwatnego związku przyczynowego charakterystyczne jest to, że wśród wszelkich warunków wystąpienia szkody przypisuje ona prawną doniosłość tylko tym, które zwiększają możliwość nastąpienia badanego skutku. Przy czym należy pamiętać, że chodzi tu o prawdopodobieństwo nastąpienia tego skutku, nie zaś pewność, że ten skutek rzeczywiście nastąpi. Na gruncie doktryny nie jest sporne, że chodzi o te skutki badanego zdarzenia, które są zwykłe, czyli typowe i normalne, jednakże rozwój nowoczesnych technologii, lepszego rozumienia otaczających nas zjawisk, a także coraz bardziej szczegółowe regulacje prawne, w tym dotykające sfery publicznej poszerzają także pojęcie adekwatnego związku przyczynowego. W chwili obecnej nie budzi wątpliwości, że normalny związek przyczynowy zachodzi nie tylko pomiędzy bezpośrednią przyczyną a szkodą, ale także pomiędzy przyczynami pośrednimi a badanym skutkiem - tak Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 12.12.2019 r., III APa 19/19 (podobnie Sąd Najwyższy w postanowieniu z 24.07.2019 r., I NSNc 5/19: Na podstawie kryterium związku przyczynowego przyjmuje się, że jeśli powiązanie między zdarzeniem, a uszczerbkiem jest bezpośrednie, to również szkoda powstała w tych granicach określana jest jako bezpośrednia. Jeśli stwierdza się natomiast istnienie powiązania jedynie pośredniego, to konsekwentnie szkodę należałoby kwalifikować jako pośrednią. Istotne jest jednak aby miał miejsce adekwatny związek przyczynowy).
W kontekście zacytowanych tez stwierdzić należy, że w przypadku szkody wywołanej śmiercią najbliższego członka rodziny szczególne trudności mogą powstać przy wykazywaniu adekwatnego związku przyczynowego między zdarzeniem a szkodą w postaci schorzenia somatycznego czy uszczerbku na zdrowiu psychicznym. Bardzo trudno jest wykazać, że śmierć osoby bliskiej miała wpływ na powstanie schorzeń fizycznych albo pogłębienie tych istniejących.
Podobnie ma się rzecz w przypadku uszczerbku na zdrowiu psychicznym, zwłaszcza gdy przed śmiercią osoby najbliższej wystąpiło inne traumatyzujące zdarzenie np. zdiagnozowanie nowotworu. W takich sytuacjach sięgnąć należy do orzecznictwa ukształtowanego na gruncie spraw o odszkodowania za błędy medyczne i zastosować konstrukcję dowodu prima facie. Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 30.09.2020 r., IV CSK 64/19 wskazał, iż W sprawach medycznych w celu zwiększenia ochrony poszkodowanego każdorazowe udowodnienie wszystkich przesłanek odpowiedzialności pozwanego w stopniu pewnym byłoby niezmiernie trudne do osiągnięcia. Stwierdzenie związku przyczynowego, jeśli chodzi o zdrowie ludzkie, z reguły nie może być absolutnie pewne. Jest to częstokroć utrudnione ze względu na uwarunkowanie aktualnym stanem wiedzy medycznej, która nie zawsze jest w stanie dać stanowczą odpowiedź na każde pytanie. W związku z czym do przyjęcia związku przyczynowego wystarcza, że jest on ustalony z dostateczną dozą prawdopodobieństwa.
W sprawie rozpoznawanej przez Sąd Apelacyjny w Warszawie za sygn. I ACa 313/13, zakończonej wyrokiem z 23.04.2018 r., na rzecz rodziców zmarłego zasądzono po 110 000 zł tytułem zadośćuczynienia (obok kwot wypłaconych dobrowolnie przez ubezpieczyciela), przy czym skład orzekający wziął pod uwagę wskazania biegłych, że proces żałoby nie zakończył się, a w powiązaniu z cechami charakteru powoda - ojca może skutkować nasileniem chorób somatycznych. Ten sam sąd w innej sprawie (wyrok z 20.02.2019 r, I ACa 586/18) uznał, że samobójcza śmierć dziecka nie jest normalnym następstwem wypadku drogowego, w którym zginął jego rodzic (aczkolwiek sąd I instancji orzekł odmiennie - córka zmarłej w wypadku popełniła samobójstwo ewidentnie na skutek przeżytej traumy, nie mogąc pogodzić się z przedwczesną utratą matki).