Druga wielka księga seryjnych morderców. Nowe 150 profili - Jack Rosewood, Rebecca Lo


Reflow text when sidebars are open.
Na świecie żyje ponad siedem miliardów ludzi, nic zatem dziwnego, że trafiają się wśród nas osoby z problemami, mający skłonności do agresywnych zachowań. Niezależnie od tego, czy podnieca ich bycie w centrum uwagi i znęcanie się nad słabszymi, czy raczej wolą dręczyć innych, pozostając w cieniu, ludzie tego rodzaju stanowią zagrożenie dla otoczenia. Wielu z nich prędzej czy później z powodu swojego postępowania wchodzi w konflikt z prawem.
Warto zdać sobie sprawę, że istnieje zasadnicza różnica między osobą, która zabija kogoś w złości, bo nie radzi sobie ze swoimi problemami, a taką, która odbiera życie niewinnym ofiarom kierowana jakimś chorobliwym impulsem, który przejmuje nad nią kontrolę.
To właśnie ten drugi typ może wpisywać się w definicję seryjnego mordercy. Wbrew temu, czego nauczyła nas telewizja, seryjni mordercy to niekoniecznie psychopaci czy społeczne wyrzutki. W wielu przypadkach to zwyczajni ludzie, z którymi możemy mieszkać po sąsiedzku - witają się z nami co rano z uśmiechem albo spotykamy ich na spacerze z psem. Wiemy, że trudno w to uwierzyć, ale zdarza się, że to nasz wujek, kuzyn albo niania opiekująca się naszym dzieckiem. Historia zna nieskończenie wiele przypadków niebezpiecznych osobników żyjących bezkarnie pośród nas.
Mimo że - jak podpowiadają rozsądek i instynkt samozachowawczy - powinniśmy reagować na nich strachem, z jakiegoś powodu seryjni mordercy budzą nasze zaciekawienie. Dlaczego tak się dzieje?
Zdaniem ekspertów istnieje parę powodów owej fascynacji:
W każdej chwili sami możemy stać się ofiarą ataku - seryjni mordercy, niezależnie od kryteriów doboru ofiar (przynależność etniczna, kolor skóry, płeć, zawód), często atakują przypadkowe osoby. Dla wielu z nas to sygnał, że zawsze możemy zostać zamordowani przez jakiegoś zwyrodnialca. Kto wie, może nawet znamy kogoś, kto ledwo uszedł z życiem z konfrontacji z mordercą. To tacy sami ludzie jak my - choć mają na sumieniu straszliwe czyny, seryjni mordercy też byli kiedyś dziećmi, chodzili do szkoły i dojrzewali. Jasne, możemy nienawidzić ich za zbrodnie, których się dopuścili, ale to nie oznacza, że nie możemy odnosić się do nich z empatią. Zamiast postrzegać ich jako potwory w ludzkiej skórze, powinniśmy pamiętać, że to mężczyźni i kobiety w różnym wieku, o odmiennych motywacjach, choćby po to, by móc w sposób obiektywny ocenić ich działania. Chcemy zrozumieć koszmar - niezależnie od tego, czy lubimy seryjnych morderców, czy też nie, pochłaniamy poświęcone im treści, ponieważ interesuje nas, dlaczego i w jaki konkretnie sposób popełnili zbrodnie. Kiedy ktoś pozbawia życia kilkadziesiąt niewinnych ofiar, coś każe nam szukać dla tego działania logicznego wytłumaczenia. Z pomocą przychodzi lektura książek takich jak ta, oglądanie filmów dokumentalnych i słuchanie wywiadów. Kieruje nami nie tylko ciekawość, ale też nauka. Liczymy, że w ten sposób uchronimy się przed atakiem - ofiary seryjnych morderców, kiedy wpadają im w ręce, nie robią tego z własnej woli. W większości przypadków do ostatniej chwili nie są świadome grożącego im niebezpieczeństwa. Wielu czytelników książek true crime sięga po nie z prostego powodu: mają nadzieję dowiedzieć się z nich, jak rozpoznać potencjalnego seryjnego mordercę, by zdołać go powstrzymać przed skrzywdzeniem innych albo samemu uniknąć śmierci.Niezależnie od tego, jak tłumaczymy sobie fascynację, jaką budzą w nas seryjni mordercy, to właśnie owa ciekawość każe czytelnikom sięgać po tego rodzaju literaturę, a nam tworzyć pokaźne tomy prezentujące profile seryjnych morderców z USA i całego świata - chcemy dostarczyć wam kompendium wiedzy na temat tych śmiertelnie niebezpiecznych i nieprzewidywalnych ludzi.
Konwencja true crime często bywa ignorowana i niedoceniana. Uważa się, że to rodzaj literatury służący zaspokajaniu chorobliwej ciekawości. Zdarza się, że kiedy przyznajemy się do fascynacji tego typu treściami, narażamy się na krytykę ze strony naszych przyjaciół czy członków rodziny. Uważamy, że takie reakcje są bardzo nie w porządku.
Niniejsza książka nie stanowi jedynie zbioru opowieści o zbrodniach popełnionych przez chore jednostki, które pozbawiają życia innych ludzi dla zabawy. Uważamy, że ma ona do zaoferowania coś, czegoś próżno szukać w literaturze tego typu: znajdziecie w niej kompleksową wiedzę na temat morderców rozsianych po całym świecie. Zgromadzenie tych informacji na własną rękę byłoby niezwykle trudne i wymagałoby wielomiesięcznej pracy.
Można by uznać, że nasza książka jest niczym kompendium wiedzy chemicznej dla miłośnika nauki albo dzieło historyczne dla studenta antropologii. Tom, który trzymacie w ręku, stanowi kontynuację bestsellerowej książki naszego autorstwa: Wielkiej księgi seryjnych morderców. To tekst o charakterze edukacyjnym napisany z myślą o entuzjastach true crime, którzy pragną pogłębić swoją wiedzę.
Niezależnie od tego, czy pracujecie w policji i zależy wam na zapoznaniu się z precedensami dla trudnej sprawy, którą aktualnie się zajmujecie; jesteście studentami i szukacie informacji na temat jednego albo kilku morderców opisanych na kartach tej książki, ponieważ przydadzą wam się do napisania pracy zaliczeniowej; a może po prostu lubicie czytać o takich osobnikach, bo sprawia wam to frajdę - w każdym z tych przypadków ta książka jest dla was.
Poszczególne rozdziały mają ujednolicony układ, tak by ułatwić wam korzystanie z książki.
Spis treści - znajdziecie tu wykaz wszystkich osób w porządku alfabetycznym. Podstawowe informacje na temat mordercy - data urodzenia, pseudonimy/przydomki, słowa klucze, liczba ofiar, okres działalności, data aresztowania, preferowane ofiary, metoda zabijania, lokalizacja przestępstw, status. Kontekst - morderca to ktoś więcej niż sprawca. W tej sekcji tłumaczymy, jak wyglądało jego życie rodzinne i dzieciństwo oraz co popchnęło go do zabijania. Morderstwa - główna sekcja każdego z rozdziałów, w której przedstawione są wszystkie zbrodnicze czyny sprawcy. Opisujemy w niej, co morderca zrobił każdej ze swoich ofiar. Proces - znajdziecie tu dokładne informacje na temat tego, co się działo od momentu, gdy sprawca zbrodni został skuty kajdankami, aż do wydania wyroku. Konsekwencje - morderca może nadal pozostawać przy życiu, za kratami lub na wolności. Przyglądamy się, czy jego historia dobiegła już końca, czy może czeka go coś jeszcze. Ciekawostki - prezentujemy tu wszelkie ciekawe fakty na temat mordercy, a także zamieszczamy listę książek, filmów czy seriali telewizyjnych zainspirowanych jego zbrodniami.Jak być może zdążyliście już zauważyć, niniejsza książka stanowi nieocenione źródło szczegółowej wiedzy na temat każdego z opisanych w niej 150 zbrodniarzy.
Zachęcamy, żebyście korzystali z niej tak, jak wam wygodniej - możecie sięgać do pojedynczych rozdziałów czy sekcji. Nie ma powodu, byście poszczególne części czytali w określonej kolejności.
Nie ma znaczenia, jaki cel wam przyświecał, kiedy kupowaliście tę książkę - włożyliśmy wiele wysiłku, by zagwarantować, że zawiera możliwie najbardziej szczegółowe i odpowiadające prawdzie informacje. Będzie nam miło, jeśli zawartą w niej wiedzę potraktujecie jako punkt wyjścia do własnych poszukiwań.
Nie bójcie się samodzielnie przeszukiwać internetu w ramach własnych badań. I sięgać po nasze kolejne książki, z których dowiecie się o okrytych największą niesławą mordercach w historii ludzkości.
Jeśli dotychczas nie czytaliście pierwszego tomu Wielkiej księgi seryjnych morderców, zajrzyjcie na naszą stronę internetową i już dziś zamówcie egzemplarz!
Teraz nie pozostaje nam już nic innego, jak tylko zaprosić was do zapoznania się z historiami 150 seryjnych morderców, które nie zmieściły się w poprzednim tomie.
Życzymy fascynującej lektury drugiej odsłony Wielkiej księgi seryjnych morderców!
DATA URODZENIA: 27 grudnia 1957 r.
PSEUDONIMY/PRZYDOMKI: Morderczyni Staruszek (La Mataviejitas), Cicha Dama
SŁOWA KLUCZE: rabunki
LICZBA OFIAR: 42-48
OKRES DZIAŁANIA: 1998-2006 r.
DATA ARESZTOWANIA: 25 stycznia 2006 r.
PREFEROWANE OFIARY: starsze kobiety
METODA ZABIJANIA: duszenie rękami i przez zadzierzgnięcie, pobicie, bicie tępym narzędziem, dźganie nożem
LOKALIZACJA PRZESTĘPSTW: Meksyk (Meksyk)
STATUS: skazana na 759 lat więzienia 31 marca 2008 r.
Barraza urodziła się w mieście Epazoyucan w prowincji Hidalgo, na północ od miasta Meksyk. Jej dzieciństwo było koszmarem: matka alkoholiczka sprzedała ją obcemu mężczyźnie za 3 piwa, a ten wielokrotnie ją gwałcił. W końcu zaszła w ciążę i urodziła chłopca. Łącznie doczekała się 4 dzieci; najstarszego syna straciła, gdy został zabity podczas napadu.
Barraza została zawodniczką wrestlingu, występowała pod pseudonimem "La Dama del Silencio" (Cicha Dama). Szczególnie interesowała ją meksykańska odmiana wrestlingu o nazwie lucha libre, której zawodnicy występują w maskach. W pewnym momencie Barraza odkryła inne sposoby zarobkowania i porzuciła ring.
Kiedy w Meksyku zaczęto mordować starsze kobiety, policja przypuszczała, że sprawcą jest mężczyzna. Profilerzy widzieli w nim sprytnego, inteligentnego, ostrożnego faceta, potrafiącego zaskarbić sobie zaufanie ofiar. Krążyła nawet teoria, jakoby morderca odgrywał rolę urzędnika administracji publicznej, być może udającego, że prowadzi zapisy do programu opieki społecznej.
Podobno jakiś świadek zeznał, że morderca był przebrany za kobietę. Po jednym z morderstw widziano, jak osoba w czerwonej bluzce opuszcza dom denatki. Przełom w dochodzeniu nastąpił 25 stycznia 2006 r., gdy zatrzymano podejrzanego, który uciekał z domu ostatniej ofiary z serii, Any Marii de Los Reyes Alfaro. 82-letnia Alfaro została uduszona za pomocą stetoskopu.
Kiedy okazało się, że podejrzany jest kobietą, zarówno władze, jak i opinia publiczna były wstrząśnięte. Zeznający wcześniej świadkowie opisywali mordercę jako kobietę o męskim wyglądzie, co skłoniło policję do poszukiwania mężczyzny w damskim przebraniu. Nikt nie podejrzewał, że odpowiedzialność za tak brutalne morderstwa może ponosić kobieta.
Analiza daktyloskopijna pozwoliła powiązać Barrazę z 10 morderstwami. Z czasem liczba przypisywanych jej zabójstw sięgnęła 40. Kobieta przyznała się do jedynie 4 z nich, natomiast wyparła się wszystkich pozostałych.
Proces Barrazy rozpoczął się wiosną 2008 r. Prokurator utrzymywał, że zamordowała 40 osób, jednak oskarżona odrzuciła te szacunki. W trakcie przesłuchania wyznała, że kierował nią głęboko zakorzeniony uraz do matki. Zabijanie i rabowanie kobiet w podeszłym wieku traktowała jako zemstę na niej.
W dniu 31 marca 2008 r. została uznana winną 16 zarzutów morderstwa i rabunku, a także winną w kolejnych 11 przypadkach morderstwa. Sąd skazał ją na 759 lat więzienia. W Meksyku tego typu wyroki najczęściej oznaczają odbywanie szeregu kar jednocześnie, przy czym maksymalna długość pobytu w więzieniu wynosi 60 lat. Barraza najprawdopodobniej zdąży odbyć pełną karę przed śmiercią.
DATA URODZENIA: 7 kwietnia 1947 r.
PSEUDONIMY/PRZYDOMKI: Herb, Dusiciel z Autostrady I-70
SŁOWA KLUCZE: morderca motywowany seksualnie
LICZBA OFIAR: 8-16
OKRES DZIAŁANIA: 1980-1996 r.
DATA ARESZTOWANIA: niezatrzymany
PREFEROWANE OFIARY: homoseksualiści
METODA ZABIJANIA: uduszenie
LOKALIZACJA PRZESTĘPSTW: Indiana, Ohio (USA)
STATUS: popełnił samobójstwo, żeby uniknąć aresztowania, 3 lipca 1996 r. w Ontario w Kanadzie
Baumeister był najstarszym z 4 dzieci Herberta i Elizabeth, mieszkańców Indianapolis w stanie Indiana. Miał normalne dzieciństwo, jednak kiedy wszedł w okres dojrzewania, w jego zachowaniu dała się zauważyć gwałtowna zmiana. Został przyłapany w szkole, kiedy oddawał mocz na biurko nauczycielki. Krążyły pogłoski, jakoby miał w zwyczaju bawić się truchłami zwierząt. Mimo że w wieku nastoletnim zdiagnozowano u niego schizofrenię, nie podjął leczenia [dokumentacja dotycząca diagnozy jest szczątkowa i badacze podchodzą do tematu ostrożnie - przyp. red.].
Jako dorosły imał się różnych prac, jednak w żadnej nie zabawił długo. Wykazywał się nienaganną etyką pracy, ale jego zachowanie z czasem coraz bardziej odbiegało od normy. Mimo to w listopadzie 1971 r. poślubił Julianę Saiter. Para doczekała się 3 dzieci. Jak zeznała potem Juliana, w ciągu 25 lat małżeństwa zaledwie 6 razy uprawiali seks. W latach 70. ojciec Baumeistera zgłosił go na oddział psychiatryczny.
Na początku lat 90. w Indianapolis i okolicach zaczęli ginąć homoseksualiści. Ofiary odznaczały się podobnym wzrostem, wagą i wiekiem. W 1992 r. na policję zgłosił się Tony Harris, który utrzymywał, że klient w barze dla gejów zabił jego przyjaciela, a także próbował zabić jego samego. Miało do tego dojść podczas aktu seksualnego z podduszaniem. Mężczyzna, o którym mówił, przedstawił się jako "Brian Smart".
W sierpniu 1995 r. Harris zobaczył "Briana Smarta" ponownie; tym razem zdołał zapisać numer rejestracyjny jego samochodu i przekazał go policji. W ten sposób śledczy bez trudu ustalili tożsamość "Smarta", który w rzeczywistości nazywał się Baumeister. Złożyli mu wizytę i poinformowali, że jest podejrzany w sprawach zaginięcia mężczyzn. Kiedy powiedzieli, że chcieliby przeszukać dom, Baumeister i jego żona odmówili wpuszczenia ich do środka.
W czerwcu 1996 r. Juliana, przerażona wahaniem nastrojów męża, złożyła pozew o rozwód. Następnie zezwoliła policji na przeszukanie domu. Ich posiadłość o nazwie Fox Hollow Farm miała powierzchnię 7 hektarów. Policja przeprowadziła przeszukanie, podczas gdy Baumeister bawił na wakacjach. W wyniku rewizji zabezpieczono szczątki 11 mężczyzn; udało się ustalić tożsamość 8 z nich. Oto oni: John Bayer (20 lat), Allen Broussard (28 lat), Roger Goodlet (33 lata), Richard Hamilton (20 lat), Steven Hale (26 lat), Jeffrey Jones (31 lat), Michael Keirn (46 lat), Manuel Resendez (31 lat).
Baumeister, dowiedziawszy się, że wystawiono za nim list gończy, zbiegł i udał się do Ontario w Kanadzie. Tam poszedł do Pinery Provincial Park i odebrał sobie życie strzałem w głowę. W pozostawionym liście tłumaczył, że powodem, dla którego popełnia samobójstwo, są problemy finansowe oraz małżeńskie. Nie wspomniał ani słowem o zwłokach pochowanych na posesji.
Oprócz ciał ofiar znalezionych na Fox Hollow Farm policja podejrzewała Baumeistera o zamordowanie kolejnych 9 mężczyzn. Ich ciała znaleziono na terenach wiejskich wzdłuż autostrady międzystanowej 70, na odcinku między Indianapolis i Columbus w stanie Ohio. Do tych morderstw doszło w latach 80.
DATA URODZENIA: nieznana
PSEUDONIMY/PRZYDOMKI: Czarny Bazgracz, Bazgracz, Morderca-Plastyk
SŁOWA KLUCZE: homoseksualiści, przed zabiciem wykonywał szkice swoich ofiar
LICZBA OFIAR: 5-14
OKRES DZIAŁANIA: styczeń 1974 - wrzesień 1975 r.
DATA ARESZTOWANIA: niezatrzymany
PREFEROWANE OFIARY: homoseksualni mężczyźni
METODA ZABIJANIA: dźgnięcie nożem
LOKALIZACJA PRZESTĘPSTW: Kalifornia (USA)
STATUS: nieznany
Pod przydomkiem Bazgracz kryje się seryjny morderca, którego tożsamość nadal pozostaje tajemnicą. Szacuje się, że w okresie od stycznia 1974 do września 1975 r. z jego ręki zginęło 14 mężczyzn, a 3 kolejnych padło ofiarą napaści. Wszyscy wywodzili się ze społeczności gejowskiej San Francisco. Pseudonim Doodler nadali mu śledczy, którzy podejrzewali, że przed zabiciem ofiar wykonywał ich rysunki.
Doodler mordował swoje ofiary, atakując je ostrym narzędziem z przodu albo od tyłu. Policja podejrzewała, że do mordów dochodziło niedaleko miejsc, w których znajdowano potem ciała.
Gerald Cavanaugh Przyjmuje się, że pierwszą ofiarą Doodlera był Gerald Earl Cavanaugh (49 lat). Zginął od ciosów nożem, a jego zwłoki znaleziono o świcie 27 stycznia 1974 r. na plaży Ocean Beach w San Francisco. Autopsja wykazała, że był przytomny w momencie, gdy zadano śmiertelny cios. Rany na ciele wskazywały, że bronił się przed śmiercią. Początkowo nie dało się ustalić jego tożsamości, lekarz medycyny sądowej oznaczył go jako "N.N. nr 7". Joseph "Jae" Stevens W dniu 25 czerwca 1974 r. ciało Josepha Stevensa (27 lat) znalazła kobieta spacerująca brzegiem Jeziora Spreckels w San Francisco. Detektywi uważali, że Stevens, być może z własnej woli, wybrał się nad jezioro wspólnie z mordercą. Klaus Christmann Na zwłoki Christmanna 7 lipca 1974 r. natknęła się kobieta wyprowadzająca psa na spacer. Zginął śmiercią gwałtowniejszą od wcześniejszych ofiar - napastnik zadał więcej ciosów nożem, a także wiele razy podcinał ofierze gardło. Frederick Capin Ciało Fredericka Capina (32 lata) znaleziono 12 maja 1975 r. w San Francisco. Został ugodzony nożem, cios uszkodził tętnicę i mężczyzna wykrwawił się na śmierć. Śledczy odkryli ślady na piachu wskazujące, że sprawca zmienił położenie zwłok, wlokąc je po ziemi w miejsce oddalone o około 7 metrów. Harald Gullberg Zwłoki Gullberga (66 lat), gdy je znaleziono w Lincoln Park 4 czerwca 1975 r., leżały tam już od 2 tygodni i znajdowały się w stanie daleko posuniętego rozkładu. Przyjmuje się, że była to ostatnia ofiara Doodlera. Dopóki nie udało się ustalić tożsamości zabitego, był on identyfikowany jako "N.N. nr 81".Policja ujęła podejrzanego i go przesłuchała, jednak nie dało mu się postawić zarzutów, ponieważ ofiary, które przeżyły napaść, nie chciały zeznawać. Powstrzymywała je obawa, że na procesie wyszłoby na jaw, iż są homoseksualistami. Jedna z nich przedstawiła się jako dyplomata, inna była powszechnie znaną osobistością ze świata rozrywki. Detektywi mieli graniczące z pewnością podejrzenie, że przesłuchiwany podejrzany to Doodler, jednak nie dysponowali wystarczającym materiałem dowodowym, by postawić mu zarzuty. Personalia podejrzanego nigdy nie zostały podane do publicznej wiadomości.
W maju 2018 r. sprawa Doodlera pozostawała nadal nierozwiązana, śledztwo trwało. Postępy w dziedzinie technologii analizy DNA pozwalają mieć nadzieję, że będzie można ponownie zbadać dostępny materiał dowodowy. W lutym 2019 r. policja wyznaczyła nagrodę w wysokości 100 tysięcy dolarów za pomoc w ujęciu mordercy.
DATA URODZENIA: 17 maja 1968 r.
PSEUDONIMY/PRZYDOMKI: Morderca z Przystanku Autobusowego, Levi Rabbetts, Yusuf Rahim
SŁOWA KLUCZE: śledził ofiary, sadysta
LICZBA OFIAR: 3+
OKRES DZIAŁANIA: 2002-2004 r.
DATA ARESZTOWANIA: 22 listopada 2004 r.
PREFEROWANE OFIARY: dziewczynki i młode kobiety
METODA ZABIJANIA: uderzenie młotkiem
LOKALIZACJA PRZESTĘPSTW: Londyn, Anglia (Wielka Brytania)
STATUS: skazany na dożywocie 26 lutego 2008 r., z zaleceniem, by nigdy nie wyszedł na wolność
Bellfield urodził się w Isleworth, w regionie administracyjnym Wielki Londyn, w domu Josepha i Jean. Joseph zmarł na białaczkę w wielu 52 lat, kiedy Levi był 10-latkiem. Razem z 4 rodzeństwa zamieszkali wtedy na osiedlu komunalnym w południowo-zachodnim Londynie. Wszystko wskazuje na to, że reszta dzieciństwa upłynęła mu spokojnie.
Dorosły Bellfield spłodził 11 dzieci z 3 kobietami. W 1981 r. dostał pierwszy wyrok, za napad rabunkowy. W 1990 r. miał już na koncie napaść na policjanta, a także szereg wykroczeń drogowych i wyrok za kradzież. Do 2002 r. spędził już niemal rok za kratkami i zdążył zebrać w sumie 9 wyroków.
Zarabiał, zakładając blokady na koła źle zaparkowanych samochodów. Interes prowadził w West Drayton w zachodniej części Londynu. Mieszkał tam w okresie, gdy doszło do morderstw.
Pierwsza ofiara, Amanda Jane "Milly" Dowler, w momencie zaginięcia miała zaledwie 13 lat. Ostatni raz była widziana 21 marca 2002 r., gdy opuszczała stację kolejową Walton-on-Thames. Pół roku później jej zwłoki znaleziono w Yateley Heath Woods.
W lutym 2003 r. do szpitala, z ranami głowy po uderzeniu tępym narzędziem, trafiła 19-letnia Marsha Louise McDonnell. Dwa dni później zmarła. Do napaści doszło w londyńskiej dzielnicy Hampton, niedaleko jej domu, po tym jak wysiadła z autobusu, który przywiózł ją z Kingston upon Thames. Sześć dni po morderstwie Bellfield sprzedał samochód za 1/4 ceny, jaką zapłacił za niego zaledwie 5 miesięcy wcześniej.
Niedoszłą ofiarą Bellfielda była Kate Sheedy, 18-latka, która została zaatakowana 28 maja 2004 r. w przemysłowej części Isleworth. Przechodziła na drugą stronę ulicy, gdy potrącił ją przejeżdżający samochód. Mimo licznych obrażeń przeżyła i spędziła tygodnie w szpitalu.
Ostatnia ofiara, o której wiemy, to Amélie Delagrange, 22-letnia studentka z Francji, odwiedzająca Anglię. W dniu 19 sierpnia 2004 r. znaleziono ją w Twickenham Green z poważnymi obrażeniami głowy. Zabrana do szpitala, zmarła jeszcze tej samej nocy.
Policja poddała Bellfielda obserwacji i po jakimś czasie ustaliła, że ma w zwyczaju kręcić się samochodem po okolicy i zagadywać dziewczyny na przystankach autobusowych. Uznany za podejrzanego w sprawie zamordowania Delagrange, 22 listopada 2004 r. został aresztowany. Trzy dni później postawiono mu zarzut gwałtu na 3 kobietach w zachodnim Londynie i Surrey. Dnia 9 grudnia 2004 r. doszedł kolejny zarzut - o napaść na kobietę w Twickenham, której miał się dopuścić lata wcześniej. Sąd zadecydował o dalszym zatrzymaniu Bellfielda w areszcie.
W dniu 2 marca 2006 r. Bellfield został oficjalnie oskarżony o zamordowanie Delagrange, usiłowanie zabójstwa Kate Sheedy, a także usiłowanie zabójstwa i spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu innej kobiety, Irmy Dragoshi. Dnia 25 maja został oskarżony o zamordowanie McDonnell.
Dodatkowo Bellfield był oskarżony o porwanie i zamordowanie Dowler, a także usiłowanie porwania innej dziewczyny, 12-letniej Rachel Cowles, do którego doszło 20 marca 2002 r. Nie przyznał się do zamordowania Dowler i odmówił złożenia oświadczenia w sądzie.
Kolejny zarzut uprowadzenia i bezprawnego pozbawienia wolności dotyczył napaści na Annę-Marię Rennie, której się dopuścił 14 października 2001 r.
Dnia 25 lutego 2008 r. sąd uznał go winnym zabicia McDonnell i Delagrange, a także usiłowania zabicia Sheedy. Bellfielda skazano na karę dożywotniego więzienia, ze wskazaniem, że nigdy nie powinien zostać wypuszczony na wolność. Za zamordowanie Dowler otrzymał identyczny wyrok, z tym samym zastrzeżeniem.
Policja podejrzewała, że Bellfield ma na koncie szereg innych morderstw i napaści na kobiety, łącznie z zabiciem Patsy Morris, jego sympatii z dzieciństwa, która zginęła w 1980 r. w wieku 14 lat.
Na początku 2015 r. Bellfield przyznał się, że odpowiada za zamordowanie kobiet w paru do tej pory nierozwiązanych sprawach. Wszczęto śledztwo, jednak nie udało się powiązać ich z Bellfieldem i w 2016 r. zapadła decyzja o zakończeniu działań dochodzeniowych.
W 2016 r. Bellfield przyznał się do zabicia Dowler, ale potem wycofał te zeznania.
DATA URODZENIA: 15 października 1961 r.
PSEUDONIMY/PRZYDOMKI: El Monstruo de los Ca?aduzales (Potwór z pól trzcinowych)
SŁOWA KLUCZE: gwałt, dzieci
LICZBA OFIAR: 21-50 lub więcej
OKRES DZIAŁANIA: 1999-2003 r.
DATA ARESZTOWANIA: 18 lipca 2003 r.
PREFEROWANE OFIARY: dzieci
METODA ZABIJANIA: ofiary gwałcił i dusił, czasami robił zastrzyk ze środkiem wywołującym wiotczenie mięśni
LOKALIZACJA PRZESTĘPSTW: Valle del Cauca (Kolumbia)
STATUS: skazany na 40 lat pozbawienia wolności. Zginął 17 października 2024 r., zaatakowany podczas transportu do innego zakładu karnego
Manuel Octavio Bermúdez urodził się w 1961 r. w Trujillo, w kolumbijskim regionie Valle del Cauca. Jego życie przybrało tragiczny obrót, gdy został osierocony i adoptowany przez kobietę, która się nad nim znęcała. Zachowały się raporty policyjne, z których wynika, że zrzuciła go kiedyś z balkonu. Upadek spowodował złamania kości dłoni i stopy; te ostatnie sprawiły, że Manuel przez resztę życia miał kuleć. Po tym incydencie został adoptowany przez inną rodzinę, żyjącą w Palmirze, ale jak się szybko okazało, trafił z deszczu pod rynnę. Nowi rodzice byli alkoholikami, a ojciec miał skłonności do przemocy.
W okresie od 1999 do 2003 r. Bermúdez zgwałcił i zabił co najmniej 21 dzieci w kilku miastach na terenie regionu Valle del Cauca. Ofiary zwabiał na pole, obiecując zapłatę za pomoc w zbieraniu kukurydzy, i tam je atakował. Zdarzało się, że robił im zastrzyk ze środkiem powodującym zwiotczenie mięśni, tak że nie mogły uciekać. Następnie gwałcił je i dusił. Oto jego ofiary, o których wiemy:
6 kwietnia 1999 r. w Palmirze znaleziono zwłoki 10-letniego chłopca. Nie udało się ustalić jego tożsamości. 17 września 1999 r. w Palmirze znaleziono ciało innego chłopca, również 10-latka. 5 maja 2000 r. w gospodarstwie Cascajal de Palmira znaleziono szkielet dziecka. 30 grudnia 2001 r. w Palmirze znaleziono zwłoki 11-letniego Javiera Sáncheza Fernándeza. Chłopiec zaginął 2 dni wcześniej. 14 lutego 2002 r. w Palmirze znaleziono ciało kolejnego dziecka, jednak nie udało się go zidentyfikować. 1 kwietnia 2002 r. w Palmirze znaleziono zwłoki José Éverta Sinisterra, 13-latka. 9 kwietnia 2002 r. szczątki kolejnego dziecka odkryto na farmie Cascajal. 27 lipca 2002 r. w Tuluá znaleziono ciało 12-letniego Edwina Andrésa Péreza. 3 grudnia 2002 r. we wsi Aguaclara de Palmira znaleziono szczątki Miguela Ángela Arce, 11-latka. Chłopiec zaginął miesiąc wcześniej. 13 grudnia 2002 r. w Palmirze znaleziono zwłoki Nahúna Candelo. 15 stycznia 2003 r. w Palmirze znaleziono ciało Carlosa Alfonso Fajardo Morcillo. 25 stycznia 2003 r. na farmie Cascajal odkryto szczątki 9-letniego Cristiana Fabiána Torresa. Zaginął 10 grudnia 2002 r. 19 kwietnia 2003 r. w Yotoco znaleziono ciało 12-letniego José Miguela Figueroa. 16 maja 2003 r. w Praderze odkryto szczątki kolejnego dziecka o nieustalonej tożsamości. 26 maja 2003 r. w Praderze znaleziono ciało 13-letniego Jorge Enrique Rodrígueza. 11 czerwca 2003 r. na drodze do Tablón w gminie Pradera odkryto ciało Luisa Carlosa Gálveza.Bermúdeza zidentyfikowała matka Luisa Carlosa Gálveza, która zeznała, że to z nim po raz ostatni widziała syna przed jego zniknięciem. Bermúdez został aresztowany 18 lipca 2003 r. W jego mieszkaniu znaleziono wycinki prasowe poświęcone morderstwom, lidokainę, strzykawki, a także zegarek, który Luis nosił przed zaginięciem.
Po trafieniu do aresztu Bermúdez przyznał się do zamordowania 21 dzieci (z czego znaleziono 17). Dnia 20 marca 2004 r. sąd uznał go winnym zarzucanych czynów i skazał na 40 lat więzienia. Władze podejrzewały, że z jego ręki mogło zginąć ponad 50 dzieci.
Dnia 17 października 2024 r. zginął podczas transportu do innego więzienia na terenie regionu Cauca, gdy jego konwój został zaatakowany przez bojówkę o nazwie Disidencias de las FARC-EP.
DATA URODZENIA: 10 lipca 1951 r.
PSEUDONIMY/PRZYDOMKI: Walter, Potwór z Ligurii
SŁOWA KLUCZE: rabunek, zemsta, hazard
LICZBA OFIAR: 17
OKRES DZIAŁANIA: 1997-1998 r.
DATA ARESZTOWANIA: 6 maja 1998 r.
PREFEROWANE OFIARY: różne
METODA ZABIJANIA: zastrzelenie z rewolweru kaliber 9 mm (.38)
LOKALIZACJA PRZESTĘPSTW: Włochy
STATUS: 12 kwietnia 2000 r. skazany na 13 kar dożywotniego więzienia, bez możliwości ubiegania się o zwolnienie warunkowe. Zmarł w zakładzie karnym 17 grudnia 2020 r.
Bilancia urodził się w 1951 r. w Potenzie, mieście we włoskim regionie Basilicata. Miał około 5 lat, gdy rodzina przeprowadziła się na północ Włoch, najpierw do Piemontu, potem do Genui w Ligurii. Aż do 12. roku życia dokuczało mu moczenie nocne; matka, chcąc go upokorzyć, wystawiała mokry materac na balkon, gdzie mogli go zobaczyć sąsiedzi. Ciotka chłopca również go krzywdziła - kiedy szykowała go do snu, miała w zwyczaju ściągać mu majtki w obecności krewnych i stroić sobie żarty z jego penisa, który był słabo rozwinięty.
W wieku 14 lat Bilancia zaczął nazywać się Walterem. Rzucił szkołę i przez pewien czas imał się różnych prac, dopóki nie trafił do aresztu po kradzieży skutera oraz samochodu dostawczego rozwożącego słodycze. Był wówczas nadal nieletni. Jakiś czas później, w 1974 r., został aresztowany za posiadanie broni palnej bez zezwolenia.
Przez pewien czas przebywał na oddziale psychiatrycznym miejscowego szpitala, jednak zdołał z niego uciec. Zatrzymany przez policję, został oskarżony o napad rabunkowy. Spędził 18 miesięcy za kratkami - ale jego przygoda z systemem penitencjarnym dopiero się zaczynała. Trafiał jeszcze wielokrotnie do więzienia, zarówno we Włoszech, jak i Francji, za napad oraz napad z bronią w ręku. Mimo to aż do 47. roku życia ani razu nie został aresztowany ani oskarżony z powodu jakiegokolwiek brutalnego przestępstwa.
Bilancia był nałogowym hazardzistą. Pierwsze morderstwo popełnił w październiku 1997 r., gdy uznał, że gra w karty, do której namówił go znajomy, była ustawiona. Udusił go, po tym jak przegrał około 185 tysięcy lirów. Początkowo śmierć tę tłumaczono zawałem.
Kolejnymi ofiarami byli mężczyzna, który zorganizował feralną partię, oraz jego żona. Bilancia zastrzelił oboje, po czym zabrał zawartość ich sejfu. Jak później zeznał, te pierwsze morderstwa pozwoliły mu zasmakować w zabijaniu. Ciał nie próbował ukryć - pozostawił je w miejscu, gdzie mogły zostać łatwo znalezione.
Jeszcze tego samego miesiąca zabił kolejne 2 osoby. Jedną z ofiar był jubiler - Bilancia śledził go z zamiarem rabunku, gdy mężczyzna po pracy udał się do domu. Kiedy jubiler dotarł do celu, Bilancia zmienił plany - zastrzelił mężczyznę i jego żonę, gdy ta zaczęła krzyczeć. Zanim uciekł, opróżnił ich sejf z biżuterii.
Następny był mężczyzna trudniący się wymianą walut. Bilancia zabił go podczas napadu rabunkowego. Dwa miesiące później zamordował stróża nocnego. Jak twierdził, zrobił to tylko dlatego, że człowiek ten budził jego niechęć. Wkrótce z jego ręki zginęły 2 prostytutki: Rosjanka i Albanka. Po nich zastrzelił i obrabował innego cinkciarza.
W marcu 1998 r. Bilancia trzymał na muszce prostytutkę, która robiła mu fellatio. Kiedy w akcie przeszkodziło 2 stróżów nocnych, zastrzelił obu, a potem oddał strzał również do kobiety. Przeżyła atak i podała policji rysopis sprawcy. Niedługo potem Bilancia pozbawił życia kolejne 2 prostytutki: Ukrainkę i Nigeryjkę. Napadł i obrabował jeszcze jedną, jednak ostatecznie darował jej życie.
Dnia 12 kwietnia 1998 r. wsiadł do pociągu relacji Genua-Wenecja z zamiarem zabicia kogoś [śledził doniesienia medialne i co jakiś czas zmieniał modus operandi, by zmylić policję - przyp. red.]. Jego uwagę przyciągnęła podróżująca samotnie młoda kobieta. Poszedł za nią do toalety i tam zabił ją strzałem w głowę. Sześć dni później powtórzył ten sam scenariusz [pomiędzy morderstwami w pociągu, 14 kwietnia, zabił na drodze prostytutkę - przyp. red.]: jego ofiarą znów padła młoda kobieta w pociągu. Również za nią poszedł do toalety, gdzie ją zastrzelił. Po fakcie podniecony jej czarną bielizną masturbował się, po czym użył bielizny do starcia nasienia.
Jego ostatnią ofiarą był pracownik stacji paliw. Po zabiciu go Bilancia zatankował do pełna i ukradł pieniądze z kasy.
Ofiary Bilancii to m.in.: Giorgio Centanaro (58 lat); Maurizio Parenti; Carla Scotto; Bruno Solari; Maria Luigia Pitto; Luciano Marro; Giangiorgio Canu (52 lata), Bodejana Almerina; Ljudmila Zubskova; Enzo Gorni; Massimiliano Garillo; Candido Rand?; Evelyn Esohe Endoghaye (27 lat); Elisabetta Zoppetti (32 lata); Mema Valbona; Maria Angela Rubino; i Giuseppe Mileto (51 lat).
Bilancia stał się głównym podejrzanym w śledztwie dotyczącym zamordowania jednej z prostytutek po tym, jak świadek przekazał policji dokładny opis jego samochodu. Widział on, jak ofiara wsiada do niego przed śmiercią. Stróże prawa przez kilka dni śledzili Bilancię. Z wyrzuconego kubka po kawie i niedopałków pobrali jego materiał DNA. Analiza dowiodła, że DNA pokrywa się z tym zabezpieczonym w miejscach, w których doszło do części morderstw.
Został aresztowany 6 maja 1998 r. w swoim domu. Ponad tydzień później przyznał się do zarzucanych mu czynów. Sam akt przyznawania się zajął 2 dni: w tym czasie sporządził 17 wykresów, które miały pomóc policji w dogłębnym zrozumieniu, jak doszło do poszczególnych zbrodni.
Proces Bilancii trwał 11 miesięcy. Wreszcie, 12 kwietnia 2000 r., sąd uznał go winnym zarzucanych czynów.
Usłyszał wyrok 13 kar dożywotniego więzienia, i dodatkowo 20 lat za usiłowanie zabójstwa. Sędzia zastrzegł, że skazany nigdy nie powinien odzyskać wolności.
Donato Bilancia zmarł za kratkami 17 grudnia 2020 r. na skutek komplikacji po zakażeniu COVID-19.
DATA URODZENIA: 14 grudnia 1901 r.
PSEUDONIMY/PRZYDOMKI: Morderca z siekierą z Tacomy
SŁOWA KLUCZE: gwałt, rabunek
LICZBA OFIAR: 11-46
OKRES DZIAŁANIA: lata 30. XX w. - 1947 r.
DATA ARESZTOWANIA: 30 października 1947 r.
PREFEROWANE OFIARY: ofiary napadów rabunkowych, głównie kobiety
METODA ZABIJANIA: zakatowanie siekierą, dźgnięcia nożem
LOKALIZACJA PRZESTĘPSTW: kilka stanów amerykańskich
STATUS: stracony przez powieszenie w stanowym zakładzie karnym Washington State Penitentiary w Walla Walla 15 lipca 1949 r.
Bird urodził się na terenie Luizjany, jednak nie pamiętał, gdzie dokładnie. Pracował jako robotnik na kolei, odpowiedzialny za układanie i konserwację torów. Dorobił się pokaźnej kartoteki i za kratkami spędził łącznie 31 lat. Jego przestępstwa przed pierwszym morderstwem obejmowały między innymi usiłowanie zabójstwa i napad.
W dniu 30 października 1947 r. we wczesnych godzinach porannych patrol policji odpowiedział na zgłoszenie o krzykach kobiety. Kiedy mundurowi zbliżyli się do budynku, z tylnych drzwi wypadł mężczyzna. Pokonał biegiem podwórze, po czym staranował płot. Funkcjonariusze podjęli pogoń. Ścigany pokonał jeszcze kilka płotów, powstrzymało go dopiero wysokie ogrodzenie z drucianej siatki, którego nie zdołał sforsować. Przyparty do muru przez policjantów, zaatakował ich nożem. Jednego dźgnął w plecy, drugiego ranił w dłoń.
Pechowo dla zbiega jeden z mundurowych wcześniej zawodowo parał się boksem. Wymierzył mu silny cios w szczękę i poprawił kopniakiem w krocze. W domu, do którego pierwotnie zostali wezwani, policjanci znaleźli zwłoki 2 zamordowanych mieszkanek: 53-letniej Berthy Kludt oraz jej 17-letniej córki, Beverly June Kludt. Obie zginęły od licznych ciosów w głowę siekierą. Narzędzie zbrodni nadal leżało na podłodze w kuchni.
Mężczyzną, którego policjanci gonili po podwórzach, był Bird. Po tym jak trafił do miejskiego aresztu, przyznał się do zamordowania obu kobiet. Utrzymywał jednak, że włamał się do domu jedynie w celach rabunkowych. Kiedy został nakryty przez Berthę, próbował salwować się ucieczką. Dopiero gdy kobieta starała się go powstrzymać, uderzył ją siekierą. Krzyki obudziły June, która przybiegła pomóc matce. Wówczas, jak opowiadał, zabił też ją. Jakiś czas później detektywi ustalili, że Bird próbował zgwałcić Berthę, zanim została zamordowana.
W dniu 31 października 1947 r. oficjalnie postawiono mu zarzut, jednak dotyczył on pozbawienia życia jedynie Berthy. Prokurator chciał udowodnić, że było to zabójstwo z premedytacją, bo wówczas Bird kwalifikowałby się do kary śmierci. Oskarżony nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i pozostał w areszcie bez możliwości wyjścia na wolność za kaucją.
Proces Birda był nadzwyczaj krótki - rozpoczął się 24 listopada 1947 r. i zakończył już dwa i pół dnia później. Zgromadzony materiał dowodowy okazał się jednoznaczny: na odzieży Birda znaleziono tkankę mózgową oraz krew obu kobiet, poza tym na siekierze i w domu znajdowały się jego odciski palców. Adwokat Birda próbował skłonić sędziego, by uznał za nieważne podpisane własnoręcznie przez Birda przyznanie się do winy, argumentując, że zostało sporządzone pod przymusem. Sędzia nie przychylił się do opinii obrony.
Obrady ławy przysięgłych trwały 35 minut. Werdykt był jednomyślny: winny morderstwa pierwszego stopnia. Przysięgli rekomendowali najwyższy wymiar kary.
Sędzia zgodził się z werdyktem ławy przysięgłych i skazał Birda na śmierć przez powieszenie.
Aby odwlec moment egzekucji, Bird oświadczył, że może dopomóc w rozwikłaniu zagadek co najmniej 44 morderstw, których dokonał lub do których przyłożył rękę. Gubernator stanu Waszyngton zgodził się na zawieszenie wykonania kary na 60 dni. W tym czasie Bird był przesłuchiwany przez detektywów z całego kraju. Spośród 44 morderstw, do których rzekomo zamierzał się przyznać, udało się powiązać go jedynie z 11. Posiadał jednak rozległą wiedzę na temat pozostałych morderstw, co czyniło go głównym podejrzanym.
Bird przyznał się do zabijania głównie kobiet w Illinois, Nebrasce, Kansas, Kentucky, Oklahomie, Ohio, Dakocie Południowej, na Florydzie, w Michigan, Wisconsin, Waszyngtonie i Iowa.
W trakcie 60-dniowego zawieszenia wykonania kary Bird odwołał się od wyroku, domagając się powtórzenia procesu. Sąd nie przystał na jego prośbę. Wyrok śmierci przez powieszenie wykonano 15 lipca 1949 r., stracony został pochowany w nieoznaczonym grobie na więziennym cmentarzu.
David Birnie
DATA URODZENIA: 16 lutego 1951 r.
PSEUDONIMY/PRZYDOMKI: Mordercy z Domu przy Moorhouse Street
SŁOWA KLUCZE: gwałt
LICZBA OFIAR: 4
OKRES DZIAŁANIA: październik-listopad 1986 r.
DATA ARESZTOWANIA: 10 listopada 1986 r.
PREFEROWANE OFIARY: młode kobiety
METODA ZABIJANIA: uduszenie, pchnięcie nożem
LOKALIZACJA PRZESTĘPSTW: Fremantle, Australia Zachodnia (Australia)
STATUS: w 1987 r. skazany na 4 kary dożywocia, odbywane jedna po drugiej. 7 października 2005 r. popełnił samobójstwo, wieszając się w celi
Catherine Birnie
DATA URODZENIA: 23 maja 1951 r.
PSEUDONIMY/PRZYDOMKI: Mordercy z domu przy Moorhouse Street
SŁOWA KLUCZE: gwałt
LICZBA OFIAR: 4
OKRES DZIAŁANIA: październik-listopad 1986 r.
DATA ARESZTOWANIA: 10 listopada 1986 r.
PREFEROWANE OFIARY: młode kobiety
METODA ZABIJANIA: uduszenie, pchnięcie nożem
LOKALIZACJA PRZESTĘPSTW: Fremantle, Australia Zachodnia (Australia)
STATUS: skazana na 4 kary dożywocia
Najstarszy z piątki rodzeństwa, wychował się w Wattle Grove, na wschód od australijskiego Perth. Według relacji sąsiadów rodzina Birnie była dysfunkcyjna - na porządku dziennym były nadużywanie alkoholu, rozwiązłość seksualna i kazirodztwo. W domu panowały brud i nieład, a dzieci nie mogły liczyć na ciepły posiłek.
Ojciec Birniego był niskim, nieatrakcyjnym mężczyzną, a matka wulgarną kobietą chętnie oddającą się nieprzyzwoitym zachowaniom; przykładowo miała w zwyczaju świadczyć usługi seksualne taksówkarzom w zamian za podwiezienie. Na początku lat 60. państwo Birnie przeprowadzili się na inne przedmieście i tam David poznał Catherine. W wieku 15 lat rzucił szkołę i zatrudnił się na torze wyścigowym Ascot jako dżokej-praktykant. Ujeżdżane przez niego konie często dręczyły kontuzje. W tym czasie David rozsmakował się w ekshibicjonizmie. Pewnego dnia nagi, z pończochą naciągniętą na głowę, wdarł się do pokoju kobiety w podeszłym wieku, u której wynajmował stancję. Usiłował ją zgwałcić, lecz bez powodzenia.
Był skazywany za rozmaite przestępstwa i co jakiś czas trafiał za kraty. Jako dorosły uzależnił się od pornografii i seksu. W wieku dwudziestu paru lat ożenił się; para miała dziecko. Związek rozpadł się po jakimś czasie i wtedy ścieżki jego i Catherine ponownie się przecięły. Pod koniec lat 80. para zastanawiała się, w jaki sposób wcielić w życie swoje seksualne fantazje, w których czołowe miejsce zajmowały gwałt i mord.
Urodzona w 1951 r., miała 2 lata, kiedy jej matka zmarła przy kolejnym porodzie; noworodek zmarł 2 dni później. Ojciec Catherine nie mógł sam zaopiekować się dzieckiem i posłał ją wtedy do dziadków. Kiedy dziewczynka miała 10 lat, doszło do sporu o prawo do dalszej opieki. Ostatecznie Catherine wróciła do ojca. W wieku 12 lat poznała Birniego, a 2 lata później byli już parą. Wkrótce popadła w pierwsze problemy z prawem; ojciec zorientował się wtedy, że chłopak ma na nią zły wpływ, i próbował zmusić ją do zerwania znajomości.
Jako nastolatka Catherine trafiła do więzienia i to dało jej możliwość uwolnienia się od Birniego. Za namową kuratora sądowego najęła się do pracy u państwa McLaughlin w charakterze pomocy domowej. W dniu swoich 21. urodzin wyszła za mąż za Donalda McLaughlina. Para doczekała się 7 dzieci. Pierworodny syn zginął potrącony przez samochód jeszcze jako niemowlę.
W 1985 r. Catherine porzuciła męża i dzieci, po czym wróciła do Birniego. Mimo że nigdy nie zalegalizowali swojego związku, przybrała jego nazwisko.
W ciągu 5 tygodni para uprowadziła 5 kobiet w wieku 15-31 lat. Tylko jedna z nich zdołała uciec, pozostałe zostały zgwałcone i zamordowane. Policja dotarła do porywaczy dzięki informacjom przekazanym przez kobietę, która uciekła.
Ofiary:
Mary Neilson W momencie porwania miała 22 lata i studiowała psychologię. Pracowała na pół etatu w delikatesach. Birniego, zatrudnionego w sklepie z częściami zamiennymi do samochodów, poznała, kiedy szukała opon do swojego auta. Mężczyzna zostawił jej swój numer telefonu. W dniu 6 października 1986 r. Neilson odwiedziła go w domu z zamiarem zakupu opon. Kiedy weszła do środka, Birnie zakneblował ją i łańcuchem przywiązał do łóżka. Catherine przyglądała się z boku, podczas gdy jej partner gwałcił Mary. Następnie para zawiozła uprowadzoną do Parku Narodowego Gleneagles niedaleko Albany Highway i tam Neilson ponownie została zgwałcona. Błagała, by darowali jej życie, jednak ostatecznie Birnie udusił ją za pomocą nylonowego sznurka. Kiedy była już martwa, dźgnął ją nożem w przekonaniu, że w ten sposób przyspieszy proces rozkładu ciała. Na koniec zakopali ją w płytkim grobie. Susannah Candy Dwa tygodnie po zamordowaniu Neilson małżeństwo Birnie porwali Candy, 15-letnią dziewczynę, która łapała stopa przy Stirling Highway w Claremont. Kiedy tylko wsiadła do ich auta, Birnie przyłożył jej nóż do gardła i związał ręce. Para zawiozła ją do swojego domu w Willagee, gdzie została zmuszona do napisania listów do rodziny, w których przekonywała, że wszystko u niej dobrze. Następnie porywacze ją zakneblowali i przywiązali łańcuchem do łóżka. Birnie zgwałcił dziewczynę, w pewnym momencie dołączyła do niego Catherine. Kiedy próbowali udusić porwaną za pomocą nylonowego sznurka, Candy wpadła w szał. Zmusili ją wtedy do połknięcia tabletek ze środkiem nasennym. Kiedy ofiara zapadła w sen, Birnie zwrócił się do swojej partnerki z osobliwym żądaniem: jeżeli naprawdę go kocha, ma tego dowieść, dusząc dziewczynę. Catherine nie wahała się ani chwili. Na oczach Birniego zacisnęła sznur na szyi porwanej i nie puszczała, dopóki ofiara nie przestała oddychać. Zwłoki zamordowanej zakopali następnie na terenie Parku Narodowego Gleneagles niedaleko ciała Neilson. Noelene Patterson Patterson (31 lat) wracała samochodem z pracy do domu, gdy skończyło jej się paliwo. Stało się to na Canning Highway i to tam zatrzymała auto przejeżdżającego małżeństwa Birnie prosząc ich o pomoc. Kiedy tylko wsiadła do ich wozu, poczuła ostrze noża na szyi. Została związana i zawieziona do domu porywaczy przy Moorhouse Street. Birnie zakneblował ją i przywiązał łańcuchem do łóżka, po czym wielokrotnie zgwałcił. Początkowo para zamierzała zabić porwaną tej samej nocy, jednak Birnie zmienił zdanie i postanowił zachować ją przy życiu nieco dłużej. Po 3 dniach w głowie Catherine zalęgła się myśl, że jej partner zaczyna się niebezpiecznie przywiązywać do Patterson. Postawiła mu wtedy ultimatum: albo zabije porwaną, albo sama to zrobi. Ostatecznie Birnie zmusił Patterson do zażycia środków nasennych i ją udusił. Zwłoki para zakopała w lesie, jednak z dala od grobów wcześniej zabitych kobiet. Denise Brown Brown (21 lat) została porwana 5 listopada, gdy czekała na przystanku autobusowym. Para zaproponowała jej podwózkę, na co kobieta chętnie się zgodziła. Kiedy tylko zajęła miejsce na tylnym fotelu, zagrożono jej nożem. Powtórzyła się sytuacja z poprzednimi ofiarami - ona również została przywiązana łańcuchem do łóżka i zgwałcona przez Birniego. Następnego dnia porywacze zawieźli ją do malowniczego lasu sosnowego Wanneroo. Podczas oczekiwania na zachód słońca, Birnie ponownie zgwałcił Brown w samochodzie. Następnie została zgwałcona jeszcze raz, po czym para wywlekła ją z auta. Mężczyzna wbił jej nóż w szyję. Przekonani, że porwana nie żyje, umieścili jej ciało w płytkim grobie. Tyle że Brown wcale nie była martwa - nagle usiadła. Wtedy Birnie dwukrotnie uderzył ją w głowę siekierą. Kate Moir Jedyną uprowadzoną, która zdołała uciec oprawcom, była 17-letnia Kate Moir. Ona również zgodziła się na podwózkę i pod groźbą śmierci została zabrana do domu porywaczy. Tam została zmuszona do tańczenia dla ich rozrywki oraz spania z nimi w jednym łóżku, przykuta kajdankami do Birniego. Oprawcy kazali jej zadzwonić do rodziców i uprzedzić, że nie wróci na noc do domu i spędzi ją u koleżanki. Rankiem nazajutrz Birnie poszedł do pracy, a Catherine dogadywała się z dilerem w progu domostwa. Moir, która w przeciwieństwie do wcześniejszych ofiar nie była przywiązana łańcuchem do łóżka, zdołała wtedy uciec przez okno. Zaczęła się dobijać do drzwi sąsiedniego domu, jednak bez powodzenia. Pobiegła więc drogą, po jakimś czasie wpadła do sklepu i poinformowała właściciela, że została zgwałcona. Kiedy na miejscu zjawiła się policja, Moir opowiedziała, co ją spotkało. Z początku stróże prawa nie dawali wiary jej słowom. Ich podejście zmieniło się jednak, gdy dziewczyna zasypała ich szczegółami zajścia, podała dokładny adres i numer telefonu porywaczy. Jak się okazało, zostawiła w domu wykonany własnoręcznie rysunek, który miał być dowodem, że faktycznie tam przebywała. Kiedy policjanci udali się pod wskazany adres, rzeczywiście odnaleźli w domu rysunek dziewczyny, a także potwierdzenie wszystkich podanych przez nią szczegółów. David i Catherine Birnie zostali aresztowani. Co prawda na początku wszystkiego się wypierali, przekonując, że doszło do stosunku za obopólną zgodą, jednak ostatecznie przyznali się do uprowadzenia Moir.W trakcie procesu Birnie przyznał się do zarzucanego mu zamordowania 4 osób, a także do powiązanych z każdym z tych przypadków zarzutów gwałtu i uprowadzenia. Sąd skazał go na 4 kary dożywotniego więzienia.
Catherine również została uznana winną i skazana na 4 dożywocia. Sędzia zdecydował, że oboje będą mogli ubiegać się o zwolnienie warunkowe dopiero po odbyciu 20 lat więzienia.
Na początku Birnie trafił do więzienia Fremantle Prison o zaostrzonym rygorze, jednak ponieważ groziły mu ataki ze strony innych osadzonych, ze względów bezpieczeństwa został umieszczony w izolatce. Jakiś czas później przeniesiono go do celi śmierci, w której pozostał do 1990 r., kiedy to zakład karny zakończył działalność. W trakcie odsiadki David i Catherine wymienili między sobą ponad 2600 listów; była to jedyna forma kontaktu, do jakiej mieli prawo.
Dnia 7 października 2005 r. Birniego znaleziono martwego w celi. Jak się okazało, powiesił się na kawałku sznurka zawiązanego na kratce otworu wentylacyjnego. W momencie śmierci miał 54 lata.
Catherine podjęła pracę w więziennej bibliotece. W 2007 r. ubiegała się o zwolnienie warunkowe, jednak bez powodzenia. Zgodnie z prawem mogła ponownie starać się o zwolnienie w 2010 r., lecz pod wpływem próśb ze strony rodzin ofiar prokurator generalna Christian Porter zadecydowała, że skazana resztę życia spędzi za kratami.
W 2016 r. osadzona ponownie starała się o zwolnienie warunkowe, jednak i tym razem sąd odrzucił jej wniosek.
DATA URODZENIA: 1948 r.
PSEUDONIMY/PRZYDOMKI: Gwałciciel-Wampir
SŁOWA KLUCZE: gwałt, sadyzm seksualny
LICZBA OFIAR: 4
OKRES DZIAŁANIA: 1969-1971 r.
DATA ARESZTOWANIA: 19 maja 1971 r.
PREFEROWANE OFIARY: młode kobiety
METODA ZABIJANIA: uduszenie
LOKALIZACJA PRZESTĘPSTW: Montreal, Quebec, Calgary, Alberta (Kanada)
STATUS: 16 lutego 1972 r. skazany na 43 dożywocia. Zmarł w więzieniu 27 marca 2006 r.
Boden urodził się w 1948 r. w Dundas, w kanadyjskiej prowincji Ontario. Niewiele wiadomo o jego dzieciństwie i okresie dojrzewania. Podobno był małomównym chłopcem, w szkole grał w futbol. W latach 1969-1971 gwałcił i mordował kobiety. Przydomek zawdzięczał zwyczajowi gryzienia piersi swoich ofiar.
Pierwszą znaną ofiarą Bodena była 20-letnia Shirley Audette. Jej zwłoki odnaleziono 3 października 1969 r. za blokiem mieszkalnym w Montrealu w prowincji Quebec. Ciało było w pełni ubrane, lecz autopsja wykazała, że kobieta została zgwałcona, a na jej piersiach widniały ślady po ugryzieniach. Przyczyną śmierci było uduszenie. Pod paznokciami nie wykryto śladów skóry ani krwi, co pozwalało się domyślać, że nie stawiała oporu. Jak się okazało, Bodem mieszkał po sąsiedzku z Audette i jej chłopakiem.
Kolejną ofiarą Bodena była Marielle Archambault, również 20-letnia. W dniu 23 listopada po pracy udała się w nieznane miejsce w towarzystwie mężczyzny, którego przedstawiła swoim koleżankom jako "Billa". Z ich zeznań wynikało, że Marielle była w świetnym nastroju. Następnego dnia rano, kiedy nie pojawiła się w pracy, jej szef wybrał się do jej domu, żeby sprawdzić, czy wszystko z nią w porządku. Z pomocą właścicielki wynajmowanego przez nią mieszkania dostał się do środka - tam odkrył zwłoki Marielle na tapczanie. Była ubrana, a w pokoju panował porządek - wszystko wskazywało na to, że nie doszło do walki. Sekcja zwłok dowiodła, że ona również - tak samo jak Audette - została zgwałcona i pogryziona. W mieszkaniu znaleziono zdjęcie mężczyzny, którego koleżanki z pracy zidentyfikowały jako "Billa". Mimo to policja nie zdołała go namierzyć.
Dnia 16 stycznia 1970 r. chłopak Michelle, Jean Way, wybrał się do niej z zamiarem zabrania jej na randkę. Zapukał do drzwi mieszkania, jednak nikt nie odpowiadał. Postanowił, że wróci za jakiś czas i spróbuje ponownie. Podczas swojej drugiej wizyty zorientował się, że drzwi nie są zamknięte na klucz. Wszedł do środka i jego oczom ukazał się makabryczny widok - nagie zwłoki 24-letniej Way leżące na łóżku. Policja podejrzewała, że kiedy chłopak pierwszy raz pukał do drzwi, Boden nadal znajdował się w mieszkaniu. Prawdopodobnie wówczas uciekł i dlatego nie zdążył zrealizować swojego modus operandi, to znaczy pogryźć, a następnie ubrać ofiary.
Elizabeth Anne Porteous, 33-letnia nauczycielka z Calgary w kanadyjskiej prowincji Alberta, rankiem 18 maja 1971 r. nie stawiła się w pracy. Przedzwoniono do dozorcy w bloku, w którym mieszkała, a ten znalazł jej zwłoki leżące na podłodze w sypialni. Jak się okazało, Porteous została zgwałcona, sprawca pogryzł jej piersi, a na koniec ją udusił. Mieszkanie nosiło ślady walki, niedaleko ciała denatki znaleziono złamaną spinkę do mankietu. Śledztwo wykazało, że w nocy, gdy jak zakładano zginęła, widziano ją w niebieskim Mercedesie-Benzie. Świadkowie zapamiętali naklejkę na tylnej szybie. Przyjaciółka Porteous zeznała, że przed śmiercią spotykała się z mężczyzną o imieniu "Billy".
Nazajutrz po znalezieniu zwłok Porteous policja zauważyła niebieskiego Mercedesa nieopodal miejsca, w którym doszło do zbrodni. Pół godziny później aresztowano Bodena, kiedy wrócił do wozu. Przyznał, że spotykał się z Porteous i dotrzymywał jej towarzystwa w nocy, gdy zginęła. Jak zeznał, wcześniej żył w Montrealu, skąd przeniósł się w zeszłym roku. Kiedy zaprezentowano mu spinkę do mankietu, stwierdził, że należy do niego. Mimo to utrzymywał, że gdy rozstawał się z Porteous feralnej nocy, kobiecie nic nie dolegało.
Policja porównała twarz Bodena z twarzą mężczyzny na fotografii znalezionej w mieszkaniu denatki. Ponieważ dopatrzono się podobieństwa, uznano go za podejrzanego w sprawie zamordowania Porteous i zapadła decyzja o jego aresztowaniu.
O analizę śladów po ugryzieniach poproszono miejscowego ortodontę Gordona Swanna. Lekarz zbadał rany na ciele Porteous i zestawił je z profilem zębów Bodena. Jako że kanadyjska literatura dotycząca porównywania śladów ugryzień była skąpa, Swann postanowił skontaktować się z FBI. Amerykańscy agenci z kolei podali mu namiary na człowieka w Anglii będącego specjalistą w dziedzinie odontologii sądowej.
Po uzyskaniu informacji, na których mu zależało, Swann przygotował analizę porównawczą, w której zidentyfikował 29 punktów wspólnych między uzębieniem Bodena a śladami po ugryzieniach na ciele ofiary.
Materiał dowodowy przygotowany przez Swanna odegrał kluczową rolę w przekonaniu przysięgłych o winie Bodena w zamordowaniu Porteous. Sąd skazał go na karę dożywotniego więzienia.
Następnie Boden został przewieziony do Montrealu, by tam być sądzonym w sprawie zamordowania Audette, Archambault oraz Way. Został uznany winnym wszystkich 3 zbrodni i skazany na 3 kolejne kary dożywotniego pozbawienia wolności.
W 1977 r. z jakiegoś powodu Bodenowi przyznano prawo do korzystania z karty kredytowej American Express. Wykorzystał ją do ucieczki przy okazji jednodniowej przepustki z więzienia. Został ujęty już 36 godzin później podczas lunchu w restauracji. Incydent doprowadził do dyscyplinarnego upomnienia 3 strażników więziennych. American Express wszczęło wewnętrzne dochodzenie, które miało znaleźć odpowiedź na pytanie, jak to możliwe, że więźniowi wydano kartę kredytową.
Dnia 27 marca 2006 r. Boden zmarł na raka skóry.
DATA URODZENIA: 25 stycznia 1962 r.
PSEUDONIMY/PRZYDOMKI: Morderca z I-95
SŁOWA KLUCZE: napady, homoseksualiści
LICZBA OFIAR: 6
OKRES DZIAŁANIA: marzec-listopad 1994 r.
DATA ARESZTOWANIA: 22 listopada 1994 r.
PREFEROWANE OFIARY: homoseksualiści
METODA ZABIJANIA: cios tępym narzędziem, uduszenie oraz/lub zastrzelenie
LOKALIZACJA PRZESTĘPSTW: Maryland, Georgia, Floryda (USA)
STATUS: 6 września 1996 r. skazany na karę śmierci przez sąd na Florydzie; 7 września 1999 r. ponownie skazany. Stracony 22 sierpnia 2019 r.
Bowles wychowywał się w trudnych warunkach. Jego ojciec, pracujący w kopalni, zmarł na pylicę węglową, a matka jeszcze kilkakrotnie wychodziła za mąż. Drugi z ojczymów chłopca był skłonnym do agresji alkoholikiem, który regularnie wyładowywał złość na całej rodzinie. Kiedy Bowles miał 13 lat, w końcu zaczął się bronić, na tyle skutecznie, że mocno poturbował mężczyznę. Niedługo potem uciekł z domu, nie mogąc się pogodzić z postawą matki, akceptującej życie z agresywnym mężem. Przez kilka kolejnych lat wiódł żywot bezdomnego, zarabiając na ulicy jako męska prostytutka.
W 1982 r. trafił do aresztu po tym, jak pobił swoją ówczesną dziewczynę. Sąd uznał go winnym napaści i pobicia, po czym skazał na 6 lat więzienia. Bowles wyszedł na wolność w 1991 r. i wkrótce znowu został aresztowany w związku z kradzieżą portmonetki kobiecie w podeszłym wieku. Skazany na 4 lata więzienia, odzyskał wolność po 2 latach odsiadki.
W dniu 15 marca 1994 r. policja w Daytona Beach została wezwana do domu 59-letniego Johna Hardy'ego Robertsa. Mężczyzna został zamordowany ze szczególnym okrucieństwem. Ciało denata znaleziono na podłodze w salonie. Sprawca wcisnął mu do ust dywanik. Głowa nosiła ślady urazów. Roberts zginął od uduszenia. Stan pokoju wskazywał, że ofiara zaciekle się broniła - na ścianach i sprzętach widniały ślady krwi. W wyniku szarpaniny uszkodzona została szklana lampa. Wkrótce policja ustaliła, że sprawca ukradł samochód i portfel ofiary, a w nim karty kredytowe i gotówkę.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
DATA URODZENIA: 21 stycznia 1899 r.
PSEUDONIMY/PRZYDOMKI: Doktor Śmierć
SŁOWA KLUCZE: lekarz, zabijał z chciwości
LICZBA OFIAR: prawdopodobnie 163+
OKRES DZIAŁANIA: 1935-1956 r.
DATA ARESZTOWANIA: 19 grudnia 1956 r.
PREFEROWANE OFIARY: pacjentki w podeszłym wieku
METODA ZABIJANIA: otrucie
LOKALIZACJA PRZESTĘPSTW: Eastbourne, hrabstwo East Sussex, Anglia (Wielka Brytania)
STATUS: uniewinniony 15 kwietnia 1957 r. Zmarł 4 lipca 1983 r.
Adams urodził się w 1899 r. w Ulsterze (Irlandia). Jego rodzice, ludzie bardzo religijni, należeli do braci plymuckich [wspólnoty chrześcijańskiej w nurcie protestantyzmu, powstałej w Wielkiej Brytanii w XIX w. - przyp. tłum.]. Adams do końca życia pozostawał członkiem tego zgromadzenia. Jego ojciec, z zawodu zegarmistrz, działał także jako kaznodzieja w miejscowym zborze; zmarł w 1914 r. z powodu udaru. Adams miał młodszego brata, Williama, który zmarł w 1918 r. w trakcie pandemii grypy hiszpanki.
Przez parę lat uczył się w szkole dla chłopców Coleraine Academical Institution, następnie studiował na Queen's University Belfast. Nauczyciele wspominali go jako odludka i "guzdrałę". Dyplom uzyskał w 1921 r. i wkrótce dostał propozycję stażu w klinice Bristol Royal Infirmary, gdzie pracował pod okiem chirurga Arthura Rendle Shorta. Chirurgia nie przypadła do gustu młodemu adeptowi medycyny i po roku pracy w klinice aplikował do chrześcijańskiego szpitala w Eastbourne w hrabstwie Sussex, który akurat poszukiwał specjalisty medycyny ogólnej.
W połowie lat 30. XX w. działania Adamsa zaczęły przyciągać uwagę i budzić podejrzenia. W 1935 r. jedna z jego pacjentek, niejaka Matilda Whitton, zapisała mu w testamencie 7385 funtów. Jako że w tamtych czasach była to spora suma, rodzina zmarłej próbowała podważyć ostatnią wolę denatki. Sprawa trafiła do sądu, ten jednak uznał, że zapis w testamencie jest wiążący.
W 1941 r. Adams został anestezjologiem i rozpoczął pracę w miejscowym szpitalu. Na praktyce bywał w nim tylko raz w tygodniu. Szybko dorobił się tam opinii partacza - krążyły historie, jakoby w trakcie operacji się posilał, liczył pieniądze albo przysypiał. Zdarzały się sytuacje, gdy myliły mu się przewody doprowadzające gazy anestetyczne. W rezultacie bywało, że pacjenci nagle robili się sini albo wybudzali się w trakcie operacji.
Pomimo tych kontrowersji kariera Adamsa rozwijała się całkiem dobrze i jako lekarz dorobił się sporego majątku. Dopiero w 1956 r. na policję wpłynęło zgłoszenie o jego podejrzanym zachowaniu. Złożyła je Leslie Henson, której przyjaciółka Gertrude Hullett nieoczekiwanie zmarła, będąc pod opieką Adamsa. Anestezjolog zdążył do tego czasu zostać spadkobiercą w 132 testamentach, a liczne śmierci jego pacjentek stały się tematem plotek.
Śledztwo powierzono zespołowi dochodzeniowemu Policji Metropolitalnej, który przystąpił do pracy 17 sierpnia 1956 r. Do sprawy przydzielono dwóch detektywów: nadinspektora Herberta Hannama (ze Scotland Yardu) oraz sierżanta Charlesa Hewetta. Panowie postanowili, że skupią się jedynie na zgonach w latach 1946-1956 r. Jak się okazało, w tym okresie Adams wystawił 310 aktów zgonu, z czego aż 163 policjanci uznali za podejrzane. W trakcie dochodzenia przesłuchano pielęgniarki, które brały udział w leczeniu pacjentów. Niektóre z nich zeznały, że Adams podawał podopiecznym "specjalny zastrzyk" bez informowania pielęgniarek o tym, co właściwie znajdowało się w strzykawce. Na jaw wyszło również, że lekarz prosił je o opuszczenie sali przed wykonaniem zastrzyku.
W dniu 24 listopada 1956 r. policja przeszukała dom Adamsa, spodziewając się, że mężczyzna przechowuje niebezpieczne leki w rodzaju morfiny, heroiny czy petydyny. Kiedy mundurowi poinformowali lekarza, czego szukają, ten oświadczył, że nie posiada żadnych tego rodzaju medykamentów. Zapytany o rejestr aplikowanych pacjentom leków, odparł, że nie prowadzi go od 1949 r.
W trakcie przeszukania domu policjanci zauważyli, że Adams - sądząc, że nikt nie patrzy - dyskretnie wyjmuje z kredensu dwa przedmioty. Kiedy został poproszony o ich okazanie, z kieszeni wyciągnął dwie butelki morfiny. Utrzymywał, że są przeznaczone dla dwojga jego pacjentów. Po weryfikacji w aptece okazało się, że jednej z osób wskazanych przez Adamsa nigdy nie przepisano morfiny.
Ofiary:
Edith Alice Morrell Dnia 24 czerwca 1948 r. zamożna wdowa Edith Alice Morrell miała udar, w wyniku którego doznała częściowego paraliżu. Ponieważ akurat odwiedzała swojego syna w Cheshire, została przyjęta do pobliskiego szpitala. Adams, będący jej lekarzem pierwszego kontaktu, odwiedził ją 26 czerwca. Następnie 5 lipca pani Morrell została przeniesiona do Eastbourne, 9 lipca Adams zaczął podawać jej morfinę, a 21 lipca do zastrzyku dodał heroinę. Morrell zmarła 13 listopada 1950 r., w wieku 81 lat. Wypełniając akt zgonu, jako przyczynę śmierci Adams wpisał "udar". Nazwisko lekarza znalazło się w testamencie pani Morrell, jednak zostało z niego wykreślone 13 września 1950 r. Mimo to po jej śmierci syn denatki przekazał lekarzowi należący do matki samochód marki Rolls-Royce oraz szkatułę ze srebrnymi sztućcami. Jak się okazało, Adams przywłaszczył sobie również lampę zmarłej, a także wystawił rachunek opiewający na 1674 funty, co miało być należnością za 1100 rzekomo zrealizowanych wizyt lekarskich. Później policja ustaliła, że tak naprawdę odbył 321 wizyt. Gertrude Hullett Inną pacjentką Adamsa była Gertrude Hullett, która zmarła 23 lipca 1956 r. w wieku zaledwie 50 lat. Jej mąż zmarł parę miesięcy wcześniej i od tamtej pory kobieta pogrążona była w głębokiej depresji. Adams przepisał jej fenobarbital sodu i barbital sodu, środki uspokajające i nasenne. Jak utrzymywał, początkowo pani Hullett przyjmowała każdego ranka po jednej tabletce każdego z 2 specyfików. Z czasem zmniejszył dawkę, z początkowo 2 tabletek po 7,5 grana do 2 tabletek po 5 granów [gran to dawna jednostka miary używana w krajach anglosaskich, równa 0,065 grama - przyp. tłum.]. Dnia 17 lipca Adams otrzymał od pani Hullett czek na tysiąc funtów, rzekomo mający pokryć koszt zakupu auta obiecanego mu przez zmarłego męża kobiety. Dwa dni później okazało się, że pani Hullett przedawkowała i zapadła w śpiączkę. Pod nieobecność Adamsa przebadał ją inny lekarz, który doszedł do wniosku, że prawdopodobnie doznała krwotoku śródmózgowego. Nazajutrz Adams skontaktował się z koronerem w celu umówienia prywatnej sekcji zwłok, mimo że pani Hullett nadal żyła. Wkrótce u kobiety rozwinęło się odoskrzelowe zapalenie płuc, które 23 lipca doprowadziło do śmierci. Badanie próbki moczu pobranej 21 lipca wykazało w jej organizmie obecność barbitalu w stężeniu dwukrotnie przekraczającym dawkę śmiertelną. Na 5 dni przed rzekomo przypadkowym przedawkowaniem pani Hullett zmieniła zapis w testamencie, pozostawiając Adamsowi Rolls-Royce'a Silver Dawn wartego około 2900 funtów.Agnes Pike była pacjentką Adamsa w sierpniu 1939 r., kiedy to jej radcy prawni zaczęli wyrażać zaniepokojenie ilością leków nasennych, które przyjmowała z jego polecenia. Gdy opiekę nad nią przejął inny lekarz, nie potrafił dopatrzyć się u niej żadnej choroby ani schorzenia. Kobieta wysławiała się nieskładnie i była pod silnym działaniem leków. W trakcie jednego z badań Adams zrobił jej zastrzyk z morfiny. Spytany o powód, wyjaśnił, że podał jej lek na wypadek, gdyby zaczęła przejawiać agresywne zachowanie. Wynajęty przez rodzinę medyk odniósł wrażenie, że jego poprzednik starał się izolować kobietę od rodziny, zabraniając odwiedzania chorej. Oddana pod opiekę nowego lekarza, pani Pike wkrótce odzyskała zdolność logicznego myślenia i była w stanie o siebie zadbać.
Emily Louise Mortimer zmarła 24 grudnia 1946 r. w wieku 75 lat. Po śmierci Adams wyniósł z jej pokoju zegarek i butelkę brandy. Jak się okazało, otrzymał też w spadku po pani Mortimer pieniądze w postaci udziałów, z których dywidendy do 1957 r. wyniosły 1950 funtów.
Dnia 23 lutego 1950 r. w wieku 76 lat zmarła inna pacjentka Adamsa, Amy Ware. Podobnie jak w przypadku pani Pike, rodzinie kobiety nie wolno było jej odwiedzać. W testamencie pani Ware pozostawiła Adamsowi tysiąc funtów, choć w dokumentacji wymaganej do kremacji lekarz podał informację, jakoby nie był jej spadkobiercą.
Anabelle Kilgour (89 lat) zmarła 28 grudnia 1950 r. W lipcu tego roku doznała udaru i od tej pory znajdowała się pod opieką Adamsa. Po tym, jak podał jej środki nasenne, zapadła w śpiączkę i 5 dni później zmarła. W testamencie pani Kilgour zapisała mu zegarek i 200 funtów.
Inną swoją pacjentkę Julię Bradnum Adams nakłonił do sprzedaży domu i zapisania uzyskanych w ten sposób środków w testamencie osobie, którą sama wskaże. W trakcie leczenia widziano, że Adams często trzymał ją za rękę. W przededniu śmierci pani Bradnum była w znakomitej formie i krzątała się po domu. Rano w dniu jej śmierci Adams został wezwany do chorej po tym, jak poinformowano go, że nie czuje się najlepiej. Podał jej nieznaną substancję w formie zastrzyku i oświadczył, że za 3 minuty umrze. Julia Bradnum zmarła 11 maja 1952 r., zapisawszy Adamsowi w testamencie 661 funtów. W akcie zgonu jako przyczynę śmierci Adams wpisał krwotok śródmózgowy, jednak gdy ciało ekshumowano i poddano autopsji, nie znaleziono śladów potwierdzających takie rozpoznanie.
Na początku listopada 1952 r. Julia Thomas, 72-letnia kobieta, była leczona przez Adamsa na depresję. Dnia 19 listopada lekarz podał jej leki uspokajające, twierdząc, że rankiem następnego dnia poczuje się lepiej. Nazajutrz, po podaniu jej kolejnych tabletek, kobieta zapadła w śpiączkę. Adams 21 listopada poinformował kucharkę pani Thomas, że ta obiecała mu maszynę do pisania w spadku i że zamierza ją zabrać, mimo że kobieta nadal żyła. Zgon nastąpił rankiem kolejnego dnia we wczesnych godzinach porannych.
Inną pacjentką Adamsa, która zmarła w niejasnych okolicznościach, była 86-letnia Hilda Neil Miller. Mieszkała w pensjonacie ze swoją siostrą Clarą, która zeznała, że zdarzało jej się widzieć, jak odwiedzający je Adams ukradkiem zabierał różne przedmioty z pokoju i chował do kieszeni. Obie siostry zostały odcięte od kontaktów z krewnymi. Kiedy Hilda zmarła 15 stycznia 1953 r., Adams osobiście zorganizował ceremonię pogrzebową i pochówek.
Dnia 22 lutego 1954 r. zmarła również siostra Hildy, Clara, mająca 87 lat. Zajmująca się nią pielęgniarka zeznała potem, że pewnego wyjątkowo mroźnego dnia weszła do pokoju Clary i zobaczyła, że kobieta leży na łóżku nieprzykryta, z wysoko zadartą koszulą nocną. Przez otwarte na oścież okno do pomieszczenia wpadało lodowate powietrze. Jak potem ustalono, zmarła na odoskrzelowe zapalenie płuc. Adams otrzymał w spadku po niej 1275 funtów i dodatkowo policzył 700 funtów za swoje usługi. I znowu, podobnie jak wcześniej w przypadku jej siostry, sam zajął się organizacją pogrzebu.
James Downs był szwagrem wcześniejszej pacjentki Adamsa, Amy Ware. Zmarł 30 maja 1955 r., w wieku 87 lat, również będąc pod jego opieką. Na 4 miesiące przed śmiercią złamał nogę w kostce, po czym został przyjęty do domu spokojnej starości. Adams przepisał mężczyźnie środek uspokajający z domieszką morfiny, po którym panu Downsowi zaczęła szwankować pamięć. Dnia 7 kwietnia Adams polecił pielęgniarce, żeby podała choremu tabletkę, mającą "poprawić funkcjonowanie mózgu". Dwie godziny później w pokoju chorego zjawił się adwokat z zamiarem zmiany zapisu w testamencie Downsa. Adams poinformował prawnika, że zgodnie z wolą chorego sam ma odziedziczyć po nim tysiąc funtów. Kiedy do ostatniej woli wprowadzono odpowiedni zapis, do pokoju zaproszono innego lekarza, by potwierdził, że mężczyzna jest w pełni władz umysłowych. Po śmierci Downsa Adams wystawił rachunek jego spadkobiercom opiewający na 216 funtów.
Alfred John Hullett, mąż Gertrude Hullett, zmarł 14 marca 1956 r. w wieku 71 lat. W testamencie zapisał Adamsowi 500 funtów.
Ostatni podejrzany przypadek dotyczy Annie Sharpe, właścicielki pensjonatu, w którym mieszkały Hilda i Clara Neil Miller przed śmiercią. Zdaniem Adamsa pani Sharpe zmarła nagle 15 listopada 1956 r., a przyczyną śmierci był nowotwór jamy otrzewnej. Diagnozę taką postawił na 5 dni przed zgonem i przepisał wtedy morfinę i petydynę. Zwłoki bardzo szybko poddano kremacji, prawdopodobnie po to, by nie dało się przeprowadzić dochodzenia w sprawie jej śmierci.
Adams został aresztowany 24 listopada 1956 r. Postawiono mu 13 zarzutów, między innymi podawanie nieprawdziwych informacji w dokumentach kremacyjnych. Został zwolniony za kaucją na czas dochodzenia. W dniu 19 grudnia 1956 r. został ponownie aresztowany i formalnie oskarżony o morderstwo Edith Alice Morrell.
Detektyw Hannam był przekonany, że dysponuje wystarczającym materiałem dowodowym, by postawić lekarza przed sądem pod zarzutem zamordowania Morrell, Clary Neil Miller, Gertrude Hullett i Julii Bradnum. Mimo to Adams został oskarżony o zamordowanie tylko jednej osoby, pani Morrell. Informacje dotyczące śmierci pozostałych kobiet, a także męża pani Hullett, mogły natomiast zostać wykorzystane w sądzie do udowodnienia "wzorca" wśród zgonów osób leczonych przez Adamsa.
Wysłuchanie przygotowawcze rozpoczęło się 14 stycznia 1957 r. i dobiegło końca 24 stycznia. Po obradach, które trwały zaledwie 5 minut, przysięgli zadecydowali, że Adams stanie przed sądem.
Proces rozpoczął się 18 marca 1957 r. W przypadku udowodnienia zarzucanych mu win Adamsowi groziła kara śmierci. Proces trwał 17 dni, co czyniło go najdłuższym procesem w dziejach Wielkiej Brytanii. Zakończył się 9 kwietnia 1957 r. Po obradach trwających 44 minuty ława przysięgłych uznała, że Adams nie jest winny zamordowania pani Morrell.
Proces Adamsa stanowi przełomowy moment dla angielskiego systemu karnego, ponieważ przyniósł potwierdzenie tzw. zasady podwójnego skutku w prawie medycznym. Zgodnie z wyrokiem sądu lekarz podający leki przeciwbólowe w dużych dawkach (tak jak uczynił to Adams w przypadku pani Morrell) w ramach opieki paliatywnej nie jest winny morderstwa, nawet jeżeli podając taki lek, nieumyślnie doprowadził do skrócenia życia pacjenta.
Przypadek Adamsa był o tyle problematyczny, że działanie lekarza ewidentnie podyktowane było pobudkami finansowymi. Rodziło to kolejne pytania związane z etyką lekarską, w świetle której należy rozpatrywać wspomnianą wyżej prawną ochronę lekarzy świadczących opiekę paliatywną.
Po procesie Adams zakończył pracę dla National Health Service. Wkrótce musiał kolejny raz stanąć przed sądem: ciążyło na nim 8 zarzutów fałszowania recept, 4 zarzuty udzielania nieprawdziwych informacji w dokumentach kremacyjnych, a także 3 inne zarzuty na mocy Ustawy o niebezpiecznych lekach [Dangerous Drugs Act] z 1951 r. Sąd uznał go winnym zarzucanych czynów, wyznaczył karę w wysokości 2400 funtów i nakazał pokrycie opłat procesowych w wysokości 457 funtów. Adams stracił prawo przepisywania niebezpiecznych leków, a 27 listopada został wykreślony z oficjalnego rejestru lekarzy.
W dniu 22 listopada 1961 r. przywrócono mu prawo do świadczenia usług w charakterze internisty, dzięki czemu powrócił do leczenia w Eastbourne. W lipcu odzyskał prawo do przepisywania niebezpiecznych leków.
W 1983 r., 30 czerwca, upadł i uszkodził kość biodrową. Podczas pobytu w szpitalu nabawił się infekcji dróg oddechowych i zmarł 4 lipca na skutek zatrzymania akcji serca. Zgromadził pokaźny majątek o wartości 402 970 funtów i do samego końca pobierał środki przekazane mu w testamentach przez jego byłych pacjentów.
DATA URODZENIA: 10 lutego 1949 r.
PSEUDONIMY/PRZYDOMKI: brak
SŁOWA KLUCZE: podpalenia, napady
LICZBA OFIAR: 3+
OKRES DZIAŁANIA: 1974, 1987 r.
DATA ARESZTOWANIA: 4 sierpnia 1987 r.
PREFEROWANE OFIARY: starsze kobiety
METODA ZABIJANIA: dźgnięcie nożem, pobicie
LOKALIZACJA PRZESTĘPSTW: hrabstwo Marion, Indiana (USA)
STATUS: zmarł w więzieniu 5 czerwca 2020 r.
W sierpniu 1974 r. Allen wdarł się do cudzego domu w celach rabunkowych. W trakcie napadu pobił 85-letnią mieszkankę Opal Cooper, która na skutek obrażeń zmarła. Został aresztowany, uznany za winnego zabójstwa i skazany na 21 lat odsiadki w więzieniu stanowym z możliwością ubiegania się o zwolnienie warunkowe po 2 latach. Zwolniony warunkowo w styczniu 1985 r., powrócił do Indianapolis, gdzie podjął pracę w myjni samochodowej. Wkrótce zaczął rozglądać się za kolejnymi ofiarami.
W dniu 18 maja 1987 r. Allen włamał się do domu 87-letniej Laverne Hale, prawdopodobnie z zamiarem rabunkowym, i pobił kobietę. Hale co prawda przeżyła napaść, jednak ostatecznie 29 maja zmarła na skutek odniesionych obrażeń.
Do kolejnego włamania doszło 2 czerwca. Dom oddalony był zaledwie 5 kwartałów od miejsca zamieszkania Laverne Hale. W momencie gdy sprawca wdarł się na teren posesji, jej mieszkaniec - starszy mężczyzna - przebywał poza domem. Sfrustrowany Allen przed opuszczeniem posesji wzniecił pożar.
Jego następną ofiarą była Ernestine Griffin (73 lata). Allen włamał się do jej domu w Indianapolis 14 lipca i zadał jej 8 ciosów dużym nożem rzeźnickim. Następnie wielokrotnie uderzał ją w głowę tosterem. Jego zdobycze z tego napadu były nader skromne - ograniczyły się do aparatu fotograficznego i około 15 dolarów.
Policja aresztowała Allena 4 sierpnia 1987 r., po tym jak został zidentyfikowany przez świadków ataku z 18 maja. Postawiono mu zarzuty włamania, bezprawnego pozbawienia wolności i pobicia. Kiedy powiązano go z innymi włamaniami i atakami, do listy zarzutów dodano ten dotyczący włamania i podpalenia domu 2 czerwca, a także zamordowania Ernestine Griffin.
Policja zaczęła podejrzewać, że Allen jest odpowiedzialny za śmierć Laverne Hale, po tym jak ustalono, że mieszkali po sąsiedzku. Jego modus operandi w sprawach, które mu przypisywano, pokrywał się z morderstwem Hale. W dodatku, jak się okazało, Allen mieszkał dosłownie naprzeciw niej.
Z czasem Allen stał się podejrzanym w kolejnych 11 sprawach - we wszystkich tych przypadkach ofiara została napadnięta i obrabowana. Wszystkie napaści miały miejsce w tej samej okolicy. Allen dał się poznać policji jako przestępca, który działał konsekwentnie na terenie Indianapolis.
Stanął przed sądem i w 1988 r. został uznany winnym pobicia i włamania z 18 maja, a także ponawianych działań przestępczych. Sędzia skazał go na 88 lat więzienia.
Dnia 11 czerwca 1988 r. został uznany winnym zamordowania i obrabowania Ernestine Griffin. Za tę zbrodnię ława przysięgłych rekomendowała karę śmierci.
Za zamordowanie Ernestine Griffin Allen został skazany na najwyższy wymiar kary i umieszczony w celi śmierci. Wielokrotnie odwoływał się od wyroku, powołując się na problemy z jego reprezentacją prawną podczas procesu oraz fakt, że kobieta należąca do ławy przysięgłych miała na koncie wykroczenia drogowe, mimo że utrzymywała, jakoby nigdy nie miała żadnych zatargów z prawem.
Allen spędził w celi śmierci łącznie blisko 25 lat, oczekując na orzeczenie sądu okręgowego w sprawie wniosku o uzasadnienie nakazu zatrzymania (ang. writ of habeas corpus). Ostatecznie, po licznych apelacjach ze względu na stan psychiczny osadzonego, w 2012 r. wyrok zamieniono z kary śmierci na 50 lat więzienia. Zgodnie z nim Allen miałby wyjść na wolność w 2035 r.
Sprawa ta pokazuje, jak ewoluowało podejście wymiaru sprawiedliwości do kwestii niepełnosprawności intelektualnej w sprawach o morderstwo, w których oskarżonemu grozi kara śmierci. Stanowi ona ilustrację tego, że o profilu mordercy decydują również czynniki społeczno-rozwojowe, i zadaje kłam popularnemu wyobrażeniu o mordercy działającym zawsze z racjonalnych pobudek.
Allen zmarł w zakładzie karnym Wabash Valley Correctional Facility 5 czerwca 2020 r.
Zeznający na procesie członkowie rodziny Allena przekonywali, że jego matka nadużywała alkoholu w weekendy i często zdarzało jej się na kilka dni znikać z domu. Z ich słów wynikało, że Allen i rodzeństwo widywani byli przed barem, gdy błagali wchodzących do środka bywalców, żeby zabrali pieniądze matce i im przekazali, bo wtedy mogliby sobie kupić coś do jedzenia.
DATA URODZENIA: 4 stycznia 1943 r.
PSEUDONIMY/PRZYDOMKI: brak
SŁOWA KLUCZE: zabijał dla pieniędzy z ubezpieczenia, trucie
LICZBA OFIAR: 4
OKRES DZIAŁANIA: 1979-1994 r.
DATA ARESZTOWANIA: 1994 r.
PREFEROWANE OFIARY: jego matka i 3 żony
METODA ZABIJANIA: otrucie
LOKALIZACJA PRZESTĘPSTW: Detroit, Michigan (USA)
STATUS: 24 października 1996 r. skazany na dożywocie bez możliwości ubiegania się o zwolnienie warunkowe. Zmarł w więzieniu 5 stycznia 2022 r.
Amos urodził się i spędził dzieciństwo w Anderson, w stanie Indiana, stosunkowo niewielkim mieście z populacją około 55 tysięcy osób. Co czwarty mieszkaniec Anderson zatrudniony był w miejscowych zakładach General Motors. Amos pracował tam jako kierownik zakładu.
Po decyzji o zaangażowaniu się w politykę w styczniu 1979 r. kandydował w wyborach na burmistrza, ale już parę dni później zgłosił na policję znalezienie w domu zwłok swojej żony Saundry (36 lat).
Policji zeznał, że znalazł ciało Saundry w łazience. Jego zdaniem żona zażyła środki uspokajające i zmieszała je z alkoholem. Miało to doprowadzić do upadku, w trakcie którego zraniła się w głowę. Koroner nie zdołał określić przyczyny zgonu. Po śmierci żony Amos otrzymał pieniądze z jej ubezpieczenia na życie w wysokości 350 tysięcy dolarów.
Niedługo potem poślubił Carolyn i wykupił kilka polis na jej życie opiewających na duże sumy. Fakt ten był zarzewiem wielu kłótni. Carolyn zażądała, by anulował polisy, ale Amos nie chciał o tym słyszeć. W 1988 r. żona kazała mu się wynieść z domu.
Zamieszkał wtedy u swojej matki. Parę tygodni po przyjęciu syna pod swój dach kobieta w trybie pilnym została przewieziona do szpitala. Lekarze stwierdzili u niej "otępienie", ponieważ jednak nie potrafili wskazać żadnego konkretnego powodu dla tego stanu, została wypisana i wróciła do domu. Parę dni później zmarła.
Amos przedzwonił wtedy do Carolyn i wytłumaczył, co się stało. Kiedy zjawiła się na miejscu, mąż pospiesznie pakował swoje rzeczy do samochodu. Na pytanie, co się dzieje, odparł, że nie chce, aby ktoś się dowiedział, że mieszkał z matką. Ze względu na zaawansowany wiek zmarłej nie przeprowadzono sekcji zwłok. Uznano, że śmierć nastąpiła z przyczyn naturalnych. Amos odziedziczył po niej ponad milion dolarów.
Carolyn zgodziła się przyjąć go ponownie pod swój dach. Dziewięć miesięcy później znaleziono ją martwą w łazience. Jak zeznawał Amos, poszedł do łazienki, żeby zanieść żonie kieliszek wina. Zauważył wtedy, że używa suszarki, stojąc niebezpiecznie blisko wanny pełnej wody. Kiedy wrócił jakiś czas później, już nie żyła. Jak stwierdził, uznał wtedy, że śmiertelnie poraził ją prąd. Mimo to nigdy nie ustalono przyczyny śmierci. Kieliszek do wina, który rzekomo jej zaniósł, znaleziono czysty w zmywarce, a nie w łazience. Po śmierci żony ubezpieczyciel wypłacił Amosowi 800 tysięcy dolarów.
W grudniu 1994 r. Amos ze swoją nową małżonką Robertą udali się na firmowe przyjęcie w Atheneum Hotel w Detroit. Około godziny 4.30 rano wrócili do swojego pokoju hotelowego. Cztery godziny później Amos, niezwykle poruszony, przedzwonił do kolegi z pracy, Berta Crabtree. Kiedy Bert razem z innym gościem, Danielem Porcasim, poszli do pokoju Amosa, usłyszeli, że zdarzył się wypadek i Roberta nie żyje. Amos oświadczył, że chce posprzątać przed przyjazdem policji, i poprosił Porcasiego o pożyczenie mu płaszcza. Kiedy rankiem Porcasi wracał autem do domu, w kieszeni zwróconego ubrania wymacał niewielki futerał z czarnej skóry. W środku znajdowała się strzykawka bez igły oraz szmatka nasączona jakimś cuchnącym płynem.
Jakiś czas później Amos ponownie zabrał płaszcz, a kiedy go zwrócił, futerał z zawartością zniknął bez śladu. W trakcie przesłuchania Amos zeznał, że wspólnie z Robertą zażywali kokainę podczas uprawiania seksu. Jak utrzymywał, kiedy zasypiał, żona znów przyjmowała narkotyk. Stwierdził, że nie mogła wciągać proszku nosem z powodu chorych zatok, dlatego użyła innej metody: dopochwowej. Kiedy się obudził - przekonywał dalej - Roberta już nie żyła.
Policja odnalazła ślady kokainy na pościeli, w tym na części prześcieradła wsuniętej pod materac. Sekcja zwłok ujawniła stężenie narkotyku piętnastokrotnie przekraczające śmiertelną dawkę; jego ślady znajdowały się także w waginie. Ponieważ ciało kobiety z zewnątrz było od nich wolne, policja podejrzewała, że Amos umył ją przed przybyciem stróżów prawa. Potwierdzały to ślady kosmetyków na poduszce i pościeli, mimo że twarz kobiety była pozbawiona makijażu.
Policja co prawda nie posiadała wystarczających dowodów, by postawić Amosowi zarzuty, lecz mimo to sprawa wydała się podejrzana. Postanowiono przyjrzeć się przeszłości mężczyzny i poddać go obserwacji. Dwa dni po śmierci żony Amos spotkał się z dwiema kobietami. Cała trójka zjadła kolację, raczyła się alkoholem za łączną sumę tysiąca dolarów, po czym uprawiała seks. Kiedy o morderstwie Roberty dowiedziała się opinia publiczna, na policję zgłosiło się kilka innych kobiet utrzymujących, że Amos im również podawał narkotyki przed seksem.
Po przeanalizowaniu przeszłości podejrzanego policja odkryła niepokojący wzorzec: kolejne partnerki Amosa umierały, a on pobierał pieniądze z ich polis na życie. Zapadła wówczas decyzja o aresztowaniu go pod zarzutem zamordowania Roberty. Amos miał pecha, ponieważ jakiś czas wcześniej w Michigan zmieniło się prawo - w myśl nowych zapisów prokurator mógł prezentować w trakcie procesu wcześniejsze czyny podsądnego.
Co prawda Amos nie miał się wzbogacić na śmierci Roberty, jednak prokurator przekonywał, że małżeństwo i tak skazane było na porażkę: Roberta kupiła dom z myślą o sobie, a w rozmowach z bliskimi twierdziła, że chce się pozbyć Amosa.
Według prokuratury Amos zabił małżonkę, ponieważ nie mógł znieść odrzucenia z jej strony. Kieliszek wina, który jej zaniósł - zarzucano mu - miał zawierać rozpuszczone środki uspokajające. Kiedy kobieta pod ich wpływem straciła przytomność, mąż wprowadził do jej waginy kokainę rozpuszczoną w wodzie. Na koniec miał udusić żonę poduszką, co tłumaczyłoby, skąd na poszewce wzięły się ślady kosmetyków.
W dniu 4 listopada 1996 r. sąd wydał wyrok uznający Amosa winnym zabójstwa z premedytacją oraz zabójstwa przy użyciu trucizny.
Amos został skazany na dożywocie bez możliwości ubiegania się o zwolnienie warunkowe. Zmarł w więzieniu 5 stycznia 2022 r.
Nigdy nie udowodniono mu zamordowania pozostałych ofiar.
DATA URODZENIA: nieznana
PSEUDONIMY/PRZYDOMKI: Morderstwa Zebra
SŁOWA KLUCZE: gwałt, ćwiartowanie, chaotyczne działanie, równocześnie podporządkowane realizacji misji
LICZBA OFIAR: 15+
OKRES DZIAŁANIA: 1973-1974 r.
DATA ARESZTOWANIA: 1974 r.
PREFEROWANE OFIARY: przypadkowe, seria zabójstw
METODA ZABIJANIA: zastrzelenie, rozczłonkowanie
LOKALIZACJA PRZESTĘPSTW: Kalifornia (USA)
STATUS: dożywotnie więzienie. JCX Simon, Manuel Moore i Jessie Lee Cooks zmarli w więzieniu. Green nadal odbywa karę
Pod nazwą Aniołowie Śmierci skrywa się grupa czarnoskórych muzułmanów, odpowiedzialna za serię morderstw popełnionych w San Francisco. Łącznie mieli oni na sumieniu co najmniej 15 osób, a usiłowali zabić kolejne 8. Wszystkie ofiary były białe. Zdaniem części badaczy grupa mogła odpowiadać aż za 73 morderstwa.
Sprawa była nazywana Morderstwami Zebra ze względu na specjalną długość fal radiowych przydzieloną zajmującemu się nią zespołowi detektywów. Aniołowie Śmierci wpadli w ręce policji w 1974 r. i stanęli przed sądem za swoje zbrodnie.
W dniu 20 października 1973 r. Richard Hague i jego żona Quita wybrali się na spacer niedaleko swojego domu w Telegraph Hill. W trakcie przechadzki zostali zaatakowani przez grupę czarnoskórych mężczyzn i zawleczeni do furgonetki. Tam dwóch z napastników zaczęło obmacywać Quitę. Następnie jeden z mężczyzn zaczął siec ją maczetą z taką siłą, że niemal odrąbał jej głowę. Richard również został poraniony tą samą bronią. Parę porzucono na poboczu drogi. Quita zmarła, jej mąż cudem zdołał przeżyć.
Dnia 30 października Frances Rose podjeżdżała do bramy University of California Extension [placówka kształcenia ustawicznego działająca przy University of California - przyp. tłum.], gdy nagle drogę zaszedł jej jakiś mężczyzna. Zażądał, by go podwiozła. Kiedy odmówiła, otworzył ogień. Rose odniosła wiele ran postrzałowych.
Robert Stoeckmann został zaatakowany 9 listopada, jednak zdołał odebrać pistolet napastnikowi. Jakiś czas później policja aresztowała Leroya Doctora, który stanął przed sądem za napaść z użyciem niebezpiecznego narzędzia.
W dniu 25 listopada napadnięto Saleema Erakata, właściciela sklepu spożywczego. Napastnik zastrzelił go w łazience na zapleczu. Następnie 11 grudnia jego los podzielił Paul Dancik - morderca oddał 3 strzały w klatkę piersiową, kiedy mężczyzna wszedł do budki telefonicznej.
Dwa dni później Art Agnos, burmistrz San Francisco, był na spotkaniu w Potrero Hill, dzielnicy zamieszkanej w dużej mierze przez czarnoskórych. Po skończonym spotkaniu, kiedy gawędził z dwiema kobietami na chodniku, ktoś otworzył do niego ogień, strzelając mu dwukrotnie w plecy. Pomimo ciężkich obrażeń zdołał przeżyć.
Wieczorem tego samego dnia, 13 grudnia, ktoś zaatakował Mariettę DiGirolamo. Kobieta szła Divisadero Street, gdy wtem ktoś wepchnął ją do bramy mijanego budynku. Napastnik strzelił jej 2 razy w pierś - impet sprawił, że DiGirolamo obróciła się o 180 stopni. Wtedy morderca nacisnął spust po raz trzeci, strzelając jej w plecy. Kobieta zmarła na miejscu.
W dniu 20 grudnia studentka została postrzelona niedaleko swojego mieszkania. W ataku brało udział 2 mężczyzn. Co prawda przeżyła, ale jedna z kul uszkodziła jej kręgosłup. Tej samej nocy ktoś zastrzelił dozorcę Ilario Bertuccio, kiedy wracał po pracy do domu. Napastnik oddał 4 strzały, raniąc go w pierś i ramię. Mężczyzna zmarł niemal natychmiast.
Następnie 22 grudnia kolejne 2 osoby straciły życie, w odstępie zaledwie paru minut. Neal Moynihan przechodził obok Civic Center, kiedy wyprzedził go jakiś mężczyzna. Nieznajomy odwrócił się i zaczął strzelać, trafiając w serce, szyję i twarz. Sześć minut później prawdopodobnie ten sam sprawca oddał 4 strzały do Mildred Hosler, która czekała na przystanku autobusowym. Dnia 24 grudnia od strzałów zginął niezidentyfikowany mężczyzna.
Po krótkiej przerwie 28 stycznia 1974 r. Aniołowie Śmierci z powrotem wyruszyli na krwawe łowy. Tana Smith zginęła od kul, kiedy udawała się do sklepu tekstylnego. Vincent Wollin stracił życie, gdy wracał do domu. Johna Bambica ktoś zastrzelił, kiedy zbierał butelki i puszki. Kolejną ofiarę, gospodynię Jane Holly, mordercy dopadli w pralni publicznej. Roxanne McMillian zginęła od kul, gdy niosła zakupy z samochodu do domu. Jako jedyna ze wszystkich zaatakowanych tej nocy przeżyła, jednak resztę swoich dni miała spędzić na wózku inwalidzkim.
W dniu 1 kwietnia 1974 r. Tom Rainwater i Linda Story, oboje należący do Armii Zbawienia, zostali napadnięci, gdy udawali się na Mayfair Market. Rainwater zmarł od odniesionych ran, Story przeżyła. Mimo że policja niemal natychmiast zjawiła się na miejscu zdarzenia, nie zdołała ująć sprawcy. Analiza balistyczna pozwoliła powiązać ataki z innymi Morderstwami Zebra.
Trzynaście dni później postrzelono kolejne 2 osoby. Ward Anderson i Terry White czekali na przystanku autobusowym, kiedy podszedł do nich czarnoskóry mężczyzna i znienacka otworzył ogień. Na szczęście oboje uszli z życiem.
Wieczorem 16 kwietnia Nelson T. Shields IV wybrał się do sklepu w dzielnicy Ingleside po odbiór zakupionego dywanu. Kiedy otworzył bagażnik, żeby zrobić w nim miejsce, ktoś zaszedł go od tyłu i oddał szereg strzałów. Świadek zeznał, że widział uciekającego czarnoskórego mężczyznę. I znowu łuski znalezione na miejscu zbrodni pasowały do broni, której używano we wcześniejszych Morderstwach Zebra.
Policja wyznaczyła nagrodę w wysokości 30 tysięcy dolarów za informację pozwalającą ująć osoby stojące za serią mordów. Kiedy w telewizji pokazano portrety pamięciowe podejrzanych, na infolinię policyjną zgłosił się Anthony Harris, zatrudniony w firmie transportowej Black Self-Help Moving and Storage Company. Stwierdził, że jest jednym z mężczyzn ukazanych na rysunkach, i zgodził się spotkać z policją w umówionym miejscu na parkingu. Jak zeznał, posiadał szczegółową wiedzę na temat niektórych morderstw, ponieważ był przy nich obecny. Zastrzegł jednak, że sam nikogo nie zabił.
To od Harrisa policja dowiedziała się po raz pierwszy o istnieniu Aniołów Śmierci [sprawcy sami się tak nazywali - przyp. red.]. Mężczyzna wspomniał również o morderstwie, o którym nie rozpisywała się prasa - dotyczyło bezdomnego, który został zaszlachtowany, a jego zwłoki wrzucono do wody w zatoce. Policja dała wiarę jego słowom, ponieważ 24 grudnia w Ocean Beach na plaży znaleziono przyniesiony przez fale tułów mężczyzny.
Harris podzielił się z policją nazwiskami, datami i miejscami, w których dokonano zbrodni, a także innymi szczegółami. Wydano nakazy aresztowania. Za pomoc w prowadzeniu dochodzenia Harris uzyskał nietykalność. Zarówno on, jak i jego konkubina oraz dziecko otrzymali nową tożsamość.
W dniu 1 maja 1974 r. przeprowadzono równocześnie w 2 miejscach obławy, w wyniku których aresztowano Larry'ego Craiga Greena oraz JCX Simona. Pozostałych podejrzanych zatrzymano w placówce Black Self-Help Moving and Storage. Łącznie organy ścigania ujęły 7 mężczyzn, z czego 4 zwolniono ze względu na brak dowodów.
Gaże adwokatów mających reprezentować członków Aniołów Śmierci opłacił Naród Islamu [ruch społeczno-religijny popularny wśród Afroamerykanów, głoszący radykalne idee czarnego nacjonalizmu - przyp. tłum.]. Dotyczyło to wszystkich zatrzymanych z wyjątkiem Jessiego Lee Cooksa, który przyznał się do winy.
Proces rozpoczął się 3 marca 1975 r. Zeznania Harrisa oraz dowody w postaci narzędzi zbrodni przesądziły o uznaniu oskarżonych winnymi zarzucanych im czynów.
Proces Aniołów Śmierci, w trakcie którego powołano 108 świadków i sporządzono liczący 8 tysięcy stron protokół procesowy, przeszedł do historii sądownictwa w Kalifornii jako najdłuższy. Sąd uznał winnymi 4 mężczyzn: Larry'ego Greena, JCX Simona, Manuela Moore'a oraz Jessiego Lee Cooksa, i skazał ich na śmierć.
DATA URODZENIA: 26 sierpnia 1968 r.
PSEUDONIMY/PRZYDOMKI: Morderca z Woodward Corridor (autostrada M-1 w stanie Michigan)
SŁOWA KLUCZE: gwałt, bezdomny, narkoman
LICZBA OFIAR: 11
OKRES DZIAŁANIA: grudzień 1991 - sierpień 1992 r.
DATA ARESZTOWANIA: 21 sierpnia 1992 r.
PREFEROWANE OFIARY: prostytutki i narkomanki
METODA ZABIJANIA: uduszenie
LOKALIZACJA PRZESTĘPSTW: Detroit, Michigan (USA)
STATUS: 11 maja 1994 r. skazany na 11 kar dożywocia. Zmarł w więzieniu 17 września 1997 r.
Urodzony 26 sierpnia 1968 r. Atkins miał wyjątkowo trudne dzieciństwo. Wychowywał się w Detroit, w stanie Michigan, pod opieką matki alkoholiczki i heroinistki, trudniącej się prostytucją. W okresach gdy nie mógł z nią mieszkać, trafiał do placówek opiekuńczych pomocy społecznej. Przez całe dzieciństwo doświadczał przemocy seksualnej, fizycznej i psychicznej.
Na przestrzeni 9 miesięcy Atkins zabił 11 kobiet, w większości prostytutek i narkomanek. Wiele z jego ofiar znajdowano w opuszczonych ruderach i niedziałających motelach. Oto one:
14 grudnia 1991 r. - Debbie Ann Friday (30 lat); uduszona w Highland Park 30 grudnia 1991 r. - Bertha Jean Mason (26 lat); uduszona w Detroit 3 stycznia 1992 r. - Patricia Cannon George (36 lat); uduszona w Detroit 25 stycznia 1992 r. - Vickie Truelove (39 lat); uduszona w Detroit 17 lutego 1992 r. - Valerie Chalk (34 lata); uduszona, zwłoki znalezione w Monterey Motel na terenie Highland Park 17 lutego 1992 r. - Juanita Hardy (23 lata); uduszona, zwłoki znalezione w Monterey Motel na terenie Highland Park 17 lutego 1992 r. - kobieta zidentyfikowana w 2024 r., anonimowa na prośbę rodziny 9 kwietnia 1992 r. - Brenda Mitchell (38 lat); uduszona w Highland Park 15 kwietnia 1992 r. - Vicki Beasley-Brown (43 lata); uduszona w Highland Park 15 czerwca 1992 r. - Joanne O'Rourke (40 lat); uduszona w Highland Park 21 sierpnia 1992 r. - Ocinena Waymer (22 lata); uduszona w Highland ParkW miarę jak ofiar przybywało, utworzono grupę zadaniową wyznaczoną do ujęcia mordercy. W dochodzeniu niezwykle pomocna okazała się kobieta, która przeżyła atak i zidentyfikowała napastnika jako "Tony'ego". Z jej pomocą policja namierzyła Atkinsa i aresztowała go 21 sierpnia 1992 r.
Kiedy w trakcie przesłuchania zapytano Atkinsa, co wie o morderstwach, zapewniał, że nie ma z nimi nic wspólnego. Utrzymywał, jakoby był homoseksualistą i kobiety go nie pociągały. Przesłuchaniu przyglądał się z boku sierżant Ronald Sanders, detektyw z wydziału zabójstw. Poprosił o możliwość porozmawiania z Atkinsem, licząc, że zdoła sprowokować go do przyznania się do winy.
Sanders powiedział podejrzanemu, że ma świadomość, iż w jego życiu brakowało figury ojca. Wspomniał również, że sam ma syna będącego rówieśnikiem Atkinsa. Sierżant nakłaniał przesłuchiwanego, by wyrzucił z siebie, co leży mu na sercu. O dziwo taka strategia poskutkowała - Atkins przyznał się do zamordowania kobiet, łącznie z jedną, o której śmierci policja dotychczas nie wiedziała. Jak wyjaśnił, zabijał je z obawy, że mogłyby obciążyć go w sądzie [ponadto działał z nienawiści do prostytutek - przyp. red.].
W trakcie rozprawy przydzielony mu obrońca starał się przekonać przysięgłych, że na Atkinsa wpływały trudne środowisko, w którym dorastał, i obojętne społeczeństwo. Ława przysięgłych mimo to uznała go winnym. Zastępca szeryfa, obecny na sali rozpraw w dniu, w którym sędzia wydawał wyrok, zauważył, że Atkinsa bardziej interesowało, czy dostanie papierosa, niż zasądzana mu kara.
Uznany winnym zamordowania 11 kobiet, Atkins został skazany na 11 kar dożywotniego więzienia. Jak się jednak okazało, dane mu było odbyć jedynie niewielką część kary. Był zakażony wirusem HIV i 17 września 1997 r. zmarł na skutek infekcji.
DATA URODZENIA: nieznana
PSEUDONIMY/PRZYDOMKI: Rozpruwacz z Atlanty
SŁOWA KLUCZE: kobiety (czarno- i ciemnoskóre), okaleczanie
LICZBA OFIAR: 15-21
OKRES DZIAŁANIA: 1911 r.
DATA ARESZTOWANIA: nigdy nie został ujęty
PREFEROWANE OFIARY: Afroamerykanki i Mulatki
METODA ZABIJANIA: dźgnięcie nożem, pobicie
LOKALIZACJA PRZESTĘPSTW: Atlanta, USA
STATUS: nieznany
Przez cały 1911 r. i część 1912 Atlantą wstrząsała seria morderstw, których ofiarami padały Afroamerykanki i Mulatki. Opinia publiczna bez końca dowiadywała się o kolejnych odnajdywanych zwłokach. Wszystkie ciała były makabrycznie okaleczone. W końcu policja aresztowała grupę 6 mężczyzn i postawiła im zarzuty zamordowania niektórych z ofiar, jednak tylko jeden z nich został uznany winnym, w dodatku od samego początku istniały mocne przesłanki za tym, że zatrzymani nie mieli z morderstwami nic wspólnego.
Nigdy nie udało się zidentyfikować sprawcy - sprawa do dziś pozostaje nierozwiązana. Policja przyjmuje, że mogło być łącznie 21 ofiar, jednak niemożliwe jest udowodnienie, że za wszystkie morderstwa odpowiada ta sama osoba.
Dnia 27 maja 1911 r. Belle Walker, Afroamerykanka pracująca jako kucharka, nie wróciła do domu po zakończeniu pracy. Nazajutrz jej siostra odnalazła ciało zaledwie 20 metrów od domu. Napastnik poderżnął Belle gardło. Dnia 15 czerwca znaleziono zwłoki Addie Watts, kolejnej czarnoskórej kobiety, z takimi samymi obrażeniami. Sytuacja powtórzyła się 27 czerwca - tym razem ofiarą była Lizzie Watkins, również zabita w ten sam sposób.
W dniu 1 lipca 1911 r. 20-letnia Emma Lou Sharpe czekała w domu na matkę, która poszła po zakupy spożywcze. Kiedy kobieta nie wracała, córka postanowiła, że wyjdzie i jej poszuka. Zaszła do sklepu spożywczego, w którym poinformowano ją, że tego dnia nie widziano w nim jej matki. W drodze powrotnej do domu zaczepił ją wysoki czarnoskóry mężczyzna, pytając, jak się czuje. Emma Lou odparła, że dobrze, po czym spróbowała go wyminąć.
Nieznajomy nie pozwolił jej na to, zagradzając przejście. Powiedział, żeby się nie bała, bo jak stwierdził: "nie krzywdzi dziewcząt takich jak ona". Chwilę potem, bez żadnego ostrzeżenia, wbił jej nóż w plecy. Emma Lou zdołała odbiec kawałek i zawołać o pomoc. Jak się wkrótce przekonała, jej matka leżała nieopodal martwa. Morderca poderżnął ofierze gardło z taką siłą, że głowa była niemal oddzielona od szyi.
W dniu 11 lipca uwagę paru robotników przykuła duża kałuża krwi na drodze. Po chwili spostrzegli, że ślady układają się w szlak wiodący w bok. Kiedy nim podążyli, jakieś 10 metrów dalej odnaleźli płytki rów. Spoczywały w nim zwłoki Sadie Holley, kobiety zatrudnionej w pobliskiej pralni. Również jej głowa była niemal całkowicie odcięta od szyi.
Kolejną ofiarą była Mary Ann Duncan. Jej ciało 31 sierpnia znaleziono na torach w Blantown, na zachodzie Atlanty. Była boso i miała poderżnięte gardło.
Dnia 10 listopada w zaułku ktoś natknął się na zwłoki Minnie Wise. Także na stopach tej kobiety brakowało butów, miała poderżnięte gardło i obcięty palec. Miejscowe gazety opisały ją jako "ładną młodą Mulatkę".
Zimą 1912 r. znajdowano kolejne ciała, wszystkie noszące te same obrażenia. Jedno z nich należało do 19-letniej Mulatki - porzucono je w zaroślach, gardło nosiło ślad po dźgnięciu nożem. Na wiosnę z rzeki Chattahoochee wyłowiono zwłoki 15-letniej Mulatki. Ciało było zmasakrowane, ta dziewczyna również miała poderżnięte gardło.
W marcu 1913 r. odnaleziono zwłoki następnej ofiary, Laury Smith, młodej Mulatki pracującej jako służąca. Napastnik uśmiercił ją cięciem w szyję.
Niespełna dobę po odkryciu zwłok Sadie Holley aresztowano Henry'ego Huffa, 27-letniego pracownika fizycznego. Mężczyzna był widziany z denatką tej samej nocy, gdy zginęła. W dodatku, zdaniem policji, w momencie zatrzymania Huff miał zakrwawione ubranie i zadrapania na ramionach.
Wkrótce w ręce organów ścigania wpadł kolejny podejrzany, Todd Henderson. Według świadka to on dotrzymywał towarzystwa Holley w nocy jej śmierci. Po tym jak Emma Lou Sharpe przeżyła atak mordercy, została przewieziona na posterunek w nadziei, że zdoła zidentyfikować zatrzymanego. Jak zeznała, była absolutnie przekonana, że Henderson to mężczyzna, który dźgnął ją nożem. Podejrzenia policji wzbudziło również zachowanie Hendersona, który wypierał się, jakoby posiadał brzytwę albo scyzoryk. Jak się potem okazało, w rzeczywistości zaniósł brzytwę do zakładu fryzjerskiego, żeby ją tam naostrzyć.
Inny mężczyzna aresztowany w związku z jednym z morderstw, John Daniel, został oskarżony o jego popełnienie. W dniu 9 sierpnia 1913 r. jemu oraz Henry'emu Huffowi postawiono zarzut zamordowania jednej z ofiar. Tylko Huff został oficjalnie oskarżony o zabicie Holley. Brak informacji, o zabicie której z kobiet oskarżono Daniela.
Policja tymczasem aresztowała kolejnych podejrzanych, bez wyjątku czarnoskórych mężczyzn. Wśród nich był Charlie Owens, uznany winnym jednego z morderstw, aczkolwiek nie wskazano którego. Sąd skazał go na karę dożywotniego pozbawienia wolności.
Huff został uniewinniony.
Dnia 10 sierpnia 1912 r. w ręce policji wpadł Henry Brown, znany również jako Lawton Brown. Zarzucano mu zamordowanie Evy Florence, która zginęła w listopadzie rok wcześniej. Małżonka Browna zeznała, że gdy mąż wracał w sobotę do domu, zawsze miał zakrwawione ubranie. Kiedy Brown podzielił się z policją szczegółowymi informacjami na temat niektórych z morderstw, stróże prawa byli pewni, że zatrzymali właściwego człowieka.
Proces Browna w sprawie o zamordowanie Florence rozpoczął się w październiku 1912 r. Zeznający czarnoskóry mężczyzna, niejaki John Rutherford, utrzymywał, że w trakcie przesłuchania Browna policja nie dochowała standardów. Twierdził, że mężczyzna był przywiązany do krzesła i bity po głowie. Jak utrzymywał, znęcanie się fizyczne nad zatrzymanym dobiegło końca, dopiero gdy przyznał się do winy. Ława przysięgłych uznała, że poddany takim metodom wydobywania zeznań człowiek może przyznać się do wszystkiego. Dnia 18 października Brown został uniewinniony.
Oficjalnie Rozpruwaczowi z Atlanty przypisuje się 20 morderstw, jednak na tym historia się nie kończy - w późniejszych latach prasa chętnie rozpisywała się o czynach tajemniczego zbrodniarza. W 1914 r., 3 lata po tym, jak odkryto pierwsze ciała, strażacy zaczęli znajdować liściki przyczepione do palenisk w całej Atlancie. Ich autor obiecywał, że będzie zabijał Afroamerykanki włóczące się po ulicach po zmroku.
Policja wyznaczyła nagrodę za informację mogącą dopomóc w zatrzymaniu Rozpruwacza, lecz nikt się nie zgłosił.
Niska pozycja społeczna ofiar wraz z typowymi dla amerykańskiego Południa głęboko zakorzenionymi rasistowskimi uprzedzeniami sprawiły, że policja nie spieszyła się ze śledztwem. Fakt, że aresztowano wielu czarnoskórych mężczyzn, nie zgromadziwszy wystarczającego materiału dowodowego, najlepiej dowodzi porażki systemu w dochodzeniu sprawiedliwości dla wykluczonych społecznie ofiar.
DATA URODZENIA: 7 stycznia 1896 r.
PSEUDONIMY/PRZYDOMKI: Joe Ball, Rzeźnik z Elmendorf, Człowiek Aligator
SŁOWA KLUCZE: ciała ofiar rzucał na pożarcie aligatorom
LICZBA OFIAR: 2+
OKRES DZIAŁANIA: 1936-1938 r.
DATA ARESZTOWANIA: nie powiodło się
PREFEROWANE OFIARY: młode kobiety
METODA ZABIJANIA: zastrzelenie
LOKALIZACJA PRZESTĘPSTW: Elmendorf, hrabstwo Bexar, Teksas (USA)
STATUS: zastrzelił się podczas próby aresztowania 24 września 1938 r.
Już jako dziecko Ball był typem samotnika. Najchętniej spędzał czas poza domem, włócząc się po okolicy i łowiąc ryby. W późniejszym wieku rozwinęła się u niego fascynacja bronią palną. Od tej pory kilka godzin każdego tygodnia poświęcał treningom strzeleckim.
Po tym jak 6 kwietnia 1917 r. USA przystąpiły do I wojny światowej, Ball zaciągnął się do wojska i został wysłany do Europy, gdzie walczył na froncie. Po zakończeniu działań wojennych, w 1919 r., został honorowo zwolniony ze służby i powrócił do swojego rodzinnego Elmendorf. Rozpoczął pracę u boku ojca, ale nie wytrzymał w niej długo.
W USA panowała prohibicja i Ball - widząc, jak duży jest w społeczeństwie popyt na nielegalny alkohol - zajął się przemytem. Jeździł po okolicy swoim Fordem Model A i sprzedawał whisky prosto z beczki. Ostatecznie po zniesieniu prohibicji otworzył knajpę i najął do pracy Cliftona Wheelera, młodego czarnoskórego mężczyznę.
Lokal przyciągał klientelę nie tylko najprawdziwszymi żywymi aligatorami, ale też obsługą w postaci niezwykle atrakcyjnych młodych dziewcząt. Nie zabawiały one długo w roli kelnerek; Ball mawiał, że to dla nich dorywcza praca, sposób na szybkie zarobienie paru dolarów.
W 1934 r. poznał Minnie Gotthardt, pseudonim "Big Minnie". Kobieta pomagała mu w prowadzeniu baru, przez 3 lata byli też parą. W końcu Ballowi wpadła w oko młoda kelnerka Dolores "Buddy" Goodwin. Ponoć kiedyś rzucił w nią butelką, co kobieta przypłaciła ranami twarzy i szyi, po których zostały jej blizny. Mimo to się w nim zakochała.
Ball romansował teraz z dwiema kobietami, a lada moment na scenę miała wkroczyć trzecia. Nowo zatrudniona kelnerka, w której się zakochał, nazywała się Hazel "Schatzie" Brown i miała 22 lata. Lawirowanie między trzema kobietami było sporym wyzwaniem. Nagle, latem 1937 r., Minnie znikła bez śladu. Kiedy zaniepokojona rodzina kobiety spytała Balla, co się z nią stało, wyjaśnił, że urodziła czarnoskóre dziecko i wyjechała z miasta.
Parę miesięcy później Ball i Dolores wzięli ślub. Jak zeznała kobieta, Ball poinformował ją, że zabił Minnie strzałem w głowę, a zwłoki zakopał w piachu na miejscowej plaży. Dolores mu nie uwierzyła i więcej nie poruszali tego tematu.
Dolores przepadła w kwietniu 1938 r., a wkrótce bez śladu zniknęła również Hazel.
W połowie 1938 r. rodzina Minnie podjęła poszukiwania - zwróciła się do biura szeryfa hrabstwa Bexar z prośbą o wszczęcie dochodzenia w sprawie zaginięcia. Ball był kilkukrotnie przesłuchiwany, jednak policja nie znalazła dowodów mogących wskazywać, że doszło do przestępstwa, więc ostatecznie został skreślony z listy podejrzanych.
Parę miesięcy później na policję zgłosili się rodzice Julii Turner, 23-letniej kobiety. Twierdzili oni, że córka zaginęła po zatrudnieniu się w lokalu Balla. Kolejny raz został wezwany na przesłuchanie. Jak zeznał, Turner zmagała się z problemami osobistymi i zrezygnowała z pracy. Podczas przeszukania w jej mieszkaniu ustalono, że nadal znajdują się tam wszystkie jej rzeczy osobiste. W trakcie ponownej rozmowy z policją Ball zeznał, że pożyczył Julii pewną sumę, ponieważ była w fatalnym stanie: nie chciała wracać do domu z powodu problemów ze współlokatorką.
Jakiś czas później zaginęły dwie kolejne pracownice lokalu i w obu tych sprawach Ball był znowu przesłuchiwany. Wreszcie 23 września 1938 r. na policję zgłosił się człowiek, który miał do opowiedzenia zadziwiającą historię. Z jego słów wynikało, że kiedyś mieszkał po sąsiedzku z Ballem i na własne oczy widział, jak Ball odcinał płaty mięsa z ludzkiego ciała i rzucał je aligatorom. Inny mężczyzna, który zgłosił się na policję, zeznał, że znalazł beczkę, którą Ball miał zostawić za stodołą jego siostry. Beczka podobno wydzielała okropny smród.
Kiedy policja udała się we wskazane miejsce, okazało się, że beczki już tam nie ma. Siostra mężczyzny potwierdziła przedstawioną przez niego wersję. Stróże prawa uznali wtedy, że pora jeszcze raz złożyć wizytę Ballowi.
Do baru udało się dwóch zastępców z biura szeryfa. Poinformowali oni Balla, że musi udać się z nimi na przesłuchanie. Mężczyzna spytał, czy w takim razie może przed wyjściem zamknąć lokal, na co policjanci się zgodzili. Kiedy czekali, Ball duszkiem osuszył kufel piwa, po czym podszedł do kasy i otworzył szufladkę - na jej dnie spoczywał rewolwer kaliber 11,43 mm (ang. .45). Najpierw wymierzył w policjantów, ale już po chwili przyłożył wylot lufy do klatki piersiowej. Nim zdążyli go powstrzymać, nacisnął spust.
Po śmierci Balla gruntownie przeszukano teren lokalu. Niedaleko stawu, w którym żyły aligatory, znaleziono zgniłe mięso i siekierę, a na jej ostrzu włosy i zaschniętą krew. Śledczy uznali, że mężczyzna ćwiartował zwłoki i karmił nimi gady.
Policja przesłuchała Wheelera. Z początku młody mężczyzna zaprzeczał, jakoby wiedział cokolwiek o okolicznościach zaginięcia kobiet. Jakiś czas później zmienił wersję i przyznał, że wie to i owo.
Zdaniem Wheelera, Hazel Brown związała się z innym mężczyzną i planowała rozstać się z Ballem. Ten, dowiedziawszy się o romansie, wpadł w szał i ją zabił. Śledczy, nie mając pewności, czy dawać wiarę tej historii, poprosili Wheelera, żeby wskazał miejsce, w którym zakopano jej zwłoki.
Następnego dnia Wheeler zaprowadził ich na brzeg Rzeki San Antonio, jakieś 5 kilometrów za miastem. Zaczął kopać w piaszczystej glebie, aż po paru minutach w dole ukazała się krew i spod ziemi wydobył się przyprawiający o mdłości fetor. Wheeler odsłonił 2 nogi, 2 ramiona i tułów. Głowa, jak stwierdził, została spalona w ognisku nieopodal. We wskazanym miejscu policjanci faktycznie znaleźli ślady po palenisku, a w nim zęby, kawałki czaszki i kość żuchwy. Jak dowiodła analiza, wszystkie szczątki należały do Hazel Brown.
Wheeler zeznał, że Ball zmusił go do wykopania grobu i opróżnienia do niego beczki, w której wcześniej znajdowały się szczątki Hazel Brown. Była to ta sama beczka, która miała stać za stodołą, a której policja nie zdołała znaleźć. Jak utrzymywał Wheeler, z początku odmówił pomagania Ballowi przy ćwiartowaniu ciała, jednak koniec końców pracodawca go do tego zmusił.
Potem poinformował policję, że Ball wywiózł Minnie do miasta Ingleside, na brzegu zatoki Corpus Christi w Teksasie, tam znalazł odludne miejsce i strzelił jej w głowę. Zdaniem Wheelera, Ball zamordował ją, ponieważ była w ciąży, a uważał, że dziecko skomplikowałoby jego relacje z pozostałymi kobietami. Śledczy udali się we wskazane miejsce i 14 października 1938 r., za pomocą koparek i wynajętych robotników, rzeczywiście udało się odnaleźć zwłoki zamordowanej.
Wheeler twierdził, że nic mu nie wiadomo na temat innych zaginionych kobiet.
Został oskarżony o pomoc w pozbywaniu się zwłok. W 1939 r. przyznał się do winy.
Wheeler został skazany na jedynie 2 lata więzienia. Zaraz po wyjściu na wolność otworzył swój bar. Jednakże nieustanne nagabywanie ze strony dziennikarzy i miejscowych zmusiło go w końcu do wyniesienia się z okolicy.
Dolores odnalazła się w Kalifornii, cała i zdrowa. Jak się okazało, po prostu porzuciła Teksas, by rozpocząć nowe życie. Inna z zaginionych kobiet odnalazła się w Phoenix w Arizonie.
Zgniłe mięso znalezione nieopodal stawu z aligatorami okazało się mięsem zwierzęcym, a nie ludzkim. Ten przypadek wymownie pokazuje, jak makabryczne, lecz niezweryfikowane twierdzenia, podchwycone i wyolbrzymione przez szukające sensacji media, mogą otoczyć mordercę aurą sławy, mimo że w rzeczywistości metody, jakimi się posługiwał (zastrzelenie i pogrzebanie zwłok), były zupełnie zwyczajne.
DATA URODZENIA: 23 października 1932 r. [według niektórych źródeł 29 - przyp. red.]
PSEUDONIMY/PRZYDOMKI: Niania z Celi Śmierci
SŁOWA KLUCZE: trucicielka
LICZBA OFIAR: 5-7
OKRES DZIAŁANIA: 1969-1978 r.
DATA ARESZTOWANIA: 13 maja 1978 r.
PREFEROWANE OFIARY: mężowie, narzeczeni, a także biologiczna matka
METODA ZABIJANIA: otrucie arszenikiem
LOKALIZACJA PRZESTĘPSTW: hrabstwo Robeson, Karolina Północna (USA)
STATUS: stracona przez zastrzyk 2 listopada 1984 r. w Karolinie Północnej
Barfield (z domu Bullard) urodziła się w Karolinie Południowej, jednak dzieciństwo upłynęło jej w Fayetteville w Karolinie Północnej. Ojciec prawdopodobnie stosował wobec niej przemoc fizyczną, a matka nie zrobiła nic, by chronić dziecko. W 1949 r. Barfield uciekła z domu i poślubiła Thomasa Burke'a. Po urodzeniu drugiego dziecka poddała się zabiegowi histerektomii (usunięcia macicy). W jego następstwie nabawiła się chronicznego bólu pleców. Zaczęła przyjmować leki przeciwbólowe, od których w końcu się uzależniła.
Pijaństwo Burke'a oraz chroniczne dolegliwości bólowe Barfield prowadziły do częstych kłótni małżeńskich. Barfield 4 kwietnia 1969 r. zabrała dzieci i wyszła z domu, zostawiając w nim pijanego do nieprzytomności męża. Kiedy wróciła, odkryła, że dom spłonął. Burke nie przeżył pożaru. Barfield kupiła wówczas nowy dom, ale parę miesięcy później i ten poszedł z dymem. Tym razem nieruchomość była ubezpieczona, dzięki czemu kobieta nie straciła pieniędzy.
W 1970 r. poznała i poślubiła Jenningsa Barfielda, wdowca. Niespełna rok po tym, jak się poznali, 22 marca 1971 r. Jennings zmarł z powodu niewydolności serca.
Barfield zamieszkała wtedy ze swoją matką, Lillian Bullard. W 1974 r. pani Bullard zachorowała: dokuczały jej wymioty, biegunka i mdłości. Objawy ustąpiły po paru dniach, jednak powróciły w Boże Narodzenie. Tym razem nie odzyskała pełni sił - została przyjęta do szpitala 30 grudnia 1974 r., a parę godzin później już nie żyła.
W 1976 r. Barfield zaczęła się opiekować parą w podeszłym wieku: Montgomerym i Dollie Edwards. Dnia 29 stycznia 1977 r. mężczyzna zmarł po krótkiej chorobie, a 1 marca - zaledwie miesiąc z okładem po nim - zmarła Dollie; jej śmierć poprzedziły te same objawy co u męża. Barfield zamieszkała wtedy u kolejnej klientki, 76-letniej Record Lee. Kobieta była po złamaniu nogi i potrzebowała pomocy. Mąż Lee, John Henry, zachorował 4 czerwca 1977 r. i wkrótce zmarł. Przed zgonem wystąpiły u niego wymioty, biegunka i bóle w podbrzuszu oraz piersi.
Kolejną ofiarą był Rowland Stuart Taylor, krewny Dollie, z którym Barfield była w związku. Kobieta wypisywała fałszywe czeki na jego nazwisko, a kiedy przestraszyła się, że jej proceder w końcu wyjdzie na jaw, do herbaty i piwa partnera dosypała trucizny w postaci trutki na szczury. Taylor zmarł 3 lutego 1978 r., sekcja zwłok wykazała w organizmie ślady arszeniku. Barfield została aresztowana pod zarzutem morderstwa. Mimo że przyznała się do wszystkich morderstw, została skazana tylko za zabicie Taylora.
Sąd uznał ją winną zamordowania Taylora i skazał na śmierć. Ponieważ w tamtym czasie zakłady karne w Karolinie Północnej nie dysponowały celą śmierci dla kobiet, przetrzymywana była w części więzienia przeznaczonej dla więźniów chorych psychicznie i tych stwarzających ryzyko ucieczki.
W oczekiwaniu na egzekucję Barfield przeżyła nawrócenie religijne, a w ostatnich latach życia głosiła wiarę chrześcijańską współosadzonym. Jej gorliwość kazała obronie starać się o zmianę wyroku na dożywotnie więzienie. Poza tym profesor psychiatrii, powołany na biegłego, dowodził, że kobieta cierpi na zaburzenie dysocjacyjne tożsamości (osobowość mnoga) i że za zbrodnie odpowiada druga z mieszkających w jej ciele osobowości, "Billy".
Sąd odrzucił apelację i zadecydował, że nie będzie rozpatrywał kolejnych. Barfield została stracona 2 listopada 1984 r.