1
Witaj na trzecim poziomie, zawodniku.
Poprzednie piętro Lochu zawali się za trzy godziny i trzydzieści pięć
minut.
Prosto z poczekalni przeniesiono nas do długiego złotego korytarza,
przypominającego ten, w którym znaleźliśmy się na samym początku Lochu.
-?Carl, zobacz! Jesteśmy na zewnątrz! -?powiedziała Pączuś, spoglądając
w górę.
Istotnie; ponad naszymi głowami rozciągało się upstrzone gwiazdami
niebo, które pokrywała kolorowa mgławica podobna do tła w programie
Odette.
Powietrze nadal jednak wydawało się zatęchłe. Wyciągnąłem procę,
wycelowałem w niebo i wystrzeliłem.
Stuk. Tak jak się spodziewałem, pocisk odbił się od sufitu jakieś sześć
metrów nad nami.
-?To iluzja -?orzekłem. -?Jak w tym centrum handlowym w Las Vegas.
Wydaje ci się, że jesteś na zewnątrz, ale to złudzenie.
-?Co za rozczarowanie -?skomentowała Pączuś.
Ściany i podłoga zostały wykonane z cegieł w złotym kolorze. Miękki
czerwony dywan prowadził do wyglądających znajomo drzwi na końcu
korytarza. Gdy się do nich zbliżyliśmy, otworzyły się same. Wyszła z nich jakaś wysoka postać i wszyscy się zatrzymaliśmy.
Czekał na nas dobrze zbudowany, młody i odrażająco przystojny mężczyzna
w smokingu. Miał ciemnoszarą skórę, a z czoła wyrastała mu para krótkich
diabelskich rogów. Był mniej więcej mojego wzrostu, a jego długie
szpakowate włosy upięte zostały w koński ogon. Z tylnej części smokingu
wystawał kolczasty ogon, a na plecach widać było ciasno złożone czarne
nietoperze skrzydła.
-?Czołem, Mordecai -?powiedziałem, przyglądając się jego nowej postaci.
-?Rany, stary! Naprawdę świetnie wyglądasz.
-?Och -?skomentowała Pączuś, taksując go wzrokiem. -?Nie wyrzuciłabym
cię z łóżka za jedzenie krakersów.
Nawet zwyczajowe skrzeknięcie Monga brzmiało, jakby dinozaur był
oczarowany.
Mordecai. Inkub -?poziom 50
Mistrz tej gildii.
Ten NPC nie walczy.
Znani jako Gigachady Górnego Miasta, inkuby to męskie odpowiedniki
niesławnych sukkubów. Wygadane, uwodzicielskie i ostatecznie zabójcze
inkuby można rozpoznać po zniewalającej urodzie, niewiarygodnym uroku
osobistym i zmysłowych stopach. Napotkamy je wyłącznie w zurbanizowanych
poziomach Lochu. Nadają nowe znaczenie określeniu "partner na jedną
noc".
-?Królewno Pączuś, Carlu, mały Mongo! Witajcie na poziomie trzecim. Oto
koniec poziomów treningowych. Teraz rozpocznie się prawdziwa gra -
powiedział Mordecai głębokim głosem, kłaniając się lekko. Wskazał
gestem, że mamy wejść.
Wkroczyliśmy do środka i drzwi się za nami zamknęły.
-?Poziomy treningowe? -?zapytałem. -?Ja pierdolę. Serio nazywasz to
"poziomami treningowymi"?
-?Nareszcie -?powiedział Mordecai za zamkniętymi drzwiami. Zerwał z siebie marynarkę i ściągnął krawat, po czym rozpiął trzy górne guziki
koszuli. Góra od smokingu wyglądała dziwnie z parą długich rozcięć, w których miały się mieścić skrzydła. -?Zaczynałem się obawiać, że już
nigdy się tu nie pojawicie. Od trzech godzin czekałem na was w tym
świństwie. Nie znoszę formalnych strojów.
-?Wywiad trochę się przedłużył -?wyjaśniłem. -?Rozumiem, że publiczność
nie może nas teraz zobaczyć?
-?Tak -?potwierdził. -?Będą widzieć, jak tu wchodzicie, a potem jak
wychodzicie, ale nic z tego, co dzieje się w środku. To jak
pomieszczenie dla ławy przysięgłych.
Jego mieszkanie wyglądało dokładnie tak jak zawsze, ale tym razem
wysprzątał je jeszcze porządniej. Od naszej ostatniej wizyty w magiczny
sposób pojawiły się w nim dwa łóżka.
-?Posłużą do transformacji, jeśli będzie potrzebna -?wyjaśnił. -
Pamiętasz, co się stało z Pączuś, gdy zjadła ulepszony sucharek dla
pupila?
Przełknąłem ślinę na wspomnienie dziwacznej glutowatej kuli mięsa, w którą przemieniła się wówczas kotka.
-?No dobrze -?podjął Mordecai -?czy ustaliliście już, kto chce być
pierwszy? Osobiście sugerowałbym, żeby Królewna...
-?Ja -?przerwała mu Pączuś, wskakując na jedno z łóżek. -?Jazda z tym
koksem.
-?Dobrze. Usiądź sobie, Carl -?powiedział Mordecai.
Wybrałem jedno z krzeseł. Mongo wskoczył mi na kolana i zaskrzeczał z nutą troski w głosie.
-?Mamusi nic nie będzie -?uspokoiła go Pączuś. -?Posiedź sobie kilka
minutek z wujkiem Carlem, a mamusia zajmie się na chwilkę pracą. Bądź
grzeczny.
Mały welociraptor usadowił się wygodnie na moich kolanach. Nagle
poczułem niepokój na myśl, że jego zęby znalazły się tak blisko mojego
krocza. Nie wiedziałem, co się stanie, jeśli teraz mnie ugryzie. Pewnie
nie zostałby już teleportowany na zewnątrz, ale raczej zamrożony w miejscu jak poprzednio Frank i Maggie. Miałem nadzieję, że nie będę
musiał na własne oczy się przekonywać, czy moje przypuszczenia są
słuszne.
-?Dobrze -?powiedział Mordecai. Pomachał ręką i w powietrzu pojawił się
ekran, jak w programie Odette. -?Twoja obecna rasa to "kot". Tutaj
znajduje się lista wszystkich dostępnych dla ciebie ras. Wygląda na to,
że dostałaś trzysta dwadzieścia możliwości. Umieszczono je na liście w kolejności alfabetycznej i możesz klikać na każdą z nich, żeby zapoznać
się z najmniejszymi szczegółami. Dodatkowo sztuczna inteligencja
zawęziła swoje rekomendacje do trzech. Przez następną godzinę będziemy
szczegółowo omawiać twoje możliwe wybory, a potem...
-?Wybieram kota. Idźmy dalej!
Mordecai wziął głęboki oddech.
-?Pączuś, kilka z opcji, jakie się tu znajdują, pozwoli ci wyglądać w zasadzie tak samo jak...
-?Kot. To moje ostatnie słowo. Przejdźmy do następnego kroku.
Mordecai spojrzał na mnie. Wzruszyłem ramionami. Pączuś od początku
jasno dawała do zrozumienia, że nie zamierza zmieniać rasy. Byłem
wystarczająco zadowolony, że porzuciła myśl, aby ze mnie także zrobić
kota.
-?Niech będzie -?ustąpił Mordecai. -?Pokaże ci się teraz komunikat i trzeba będzie potwierdzić wybór rasy za pomocą kliknięcia.
-?Zaczekaj -?powstrzymałem ją, bo przyszło mi do głowy coś okropnego. -
Ona nie wróci od tego do, no wiesz, stanu poprzedniego?
-?Za późno -?odparła Pączuś. Rozbłysła na chwilę. -?Już kliknęłam. -
Spojrzała na swoją łapkę. -?Czuję się tak samo.
-?Nie wróci -?powiedział Mordecai, rzucając Pączuś znaczące spojrzenie -
ale zadawanie takich właśnie pytań jest ważne. Ustawiłem to tak, że
Pączuś wybrała brak wyboru. Niczego to nie zmieni, ale będzie teraz
miała dostęp do kilku rasowych bonusów, które wcześniej były dla niej
niedostępne.
-?Bonusów? Jakich? -?zapytała Pączuś.
-?Nie wiem, Królewno Pączuś -?odparł Mordecai ze znużeniem w głosie. -
Nie pozwoliłaś nam przyjrzeć się opcjom kota w menu. Sama je zobaczysz,
gdy zakończymy cały proces. I w tym momencie i tak byś się nie zmieniła.
Transformacja ma miejsce dopiero na samym końcu.
-?Okej, Pączuś -?powiedziałem. -?Musimy poważnie przemyśleć twój
następny wybór. Zobaczmy najpierw sugestie sztucznej inteligencji.
Dobrze?
-?Zatem do dzieła! -?powiedziała kotka. -?Pokażcie mi wszystko, co ma w nazwie "księżniczkę" albo "królową".
-?Przejdźmy więc do następnego etapu -?powiedział Mordecai.
Na ekranie pojawiła się lista, ale wyglądała na znacznie krótszą niż
poprzednia. Mordecai zamilkł, a jego oczy rozbłysły, gdy błyskawicznie
przeglądał opcje.
-?Dobrze, Królewno Pączuś. Wygląda na to, że otrzymałaś trzydzieści
cztery możliwe klasy. To dosyć krótka lista. Najkrótsza, jaką w życiu
widziałem, ale sądzę, że to rezultat wyboru rasy i posiadanych przez
ciebie parametrów. Twoja podstawowa Kondycja nadal wynosi tylko dwa. -
Zamilkł. -?Nie, jednak cztery, bo wybrałaś jako rasę kota. -?Znowu przez
moment przeglądał niewidoczne dla nas menu. -?Teraz rozumiem. To wynika
z kombinacji czterech czynników. Poza tym macie przepustki do Klubu
Desperado, które całkowicie wykluczają wybór kilku klas. A tiara na
główce Pączuś ogranicza pozostałe opcje jeszcze bardziej. Ale to nie
szkodzi, nadal pozostało jej kilka świetnych możliwości.
-?To które są dobre? -?zapytała Pączuś, przyglądając się liście. -?Ooo,
to brzmi fajnie! Jednocześnie groźnie, tajemniczo i rozrywkowo. Wybieram
to!
-?Zaczekaj! -?powiedziałem, podrywając się. Złapałem pod pachę Mongo,
który w międzyczasie zdążył zasnąć, i popędziłem do ekranu. -?Nie
wybieraj niczego, dopóki dokładnie się temu nie przyjrzeliśmy!
Pączuś wskazała na coś o nazwie NekroBardka.
Mordecai chrząknął.
-?To nie jest zły wybór. Stanowi jedną z trzech rekomendacji.
Przyjrzałem się liście. Jedynymi dostępnymi dla Pączuś klasami bazowymi
były Bardka, Użytkowniczka Magii i Barbarzynka. Każda z tych klas miała
pod spodem kilka dodatkowych pozycji, w tym Nekromantkę, Maginię Wiatru
i Czarownicę. Klasa NekroBardki znajdowała się zarówno pod Bardką, jak i pod Nekromantką. Był też nagłówek Klasy Ziemskie i większość tych
dostępnych umieszczona była właśnie pod nim, a wśród nich kilka
ciekawych pozycji, jak Dzika Kotka Berserkerka, Zwierzę Eksperymentalne
oraz Ścigaczka w Roller Derby.
Spojrzałem na listę trzech sugestii wybranych przez sztuczną
inteligencję. Były nimi:
Szycha ze Strefy Artystów
NekroBardka
oraz
Była Dziecięca Aktorka
W myślach podziękowałem bogom tej gry, że nie nazwali tej klasy z wyścigów wrotkarskich "Królową Derby". Pączuś na pewno nalegałaby, żeby
ją wybrać. Rozmawialiśmy o tym i opracowaliśmy plan, oparty luźno na
radach Odette, ale kotce zdarzało się często podejmować szalone decyzje.
-?Pączuś -?powiedziałem -?kliknij na każdą z trzech rekomendacji i zobacz, jakie mają opisy.
-?Mówię ci już teraz, że absolutnie nie zamierzam wybrać tego -
oświadczyła Pączuś, klikając na pierwszą propozycję.
Szycha ze Strefy Artystów
Ta klasa oparta na Charyzmie i Inteligencji to współczesna forma kupca.
Wykorzystując wyjątkowy artystyczny talent, by rozbawić i oczarować
swoich ziomów nerdów, Szycha z konwentowej Strefy Artystów wędruje po
całym świecie, oferując na sprzedaż swój łamiący prawa autorskie towar.
Chociaż fizycznie ten dzielny przedsiębiorca nie stanowi większego
zagrożenia, bardzo trudno go zranić. Członkowie tej klasy otrzymują
następujące bonusy:
+5 do Zwinności
Natychmiastowy dostęp do zaklęcia Tarcza poziomu 5
25% zniżki we wszystkich sklepach oraz 15% premii do wszystkich
sprzedaży
Premia 10% do wszystkich monet przy zejściu na następny poziom
Umiejętność Tropiciel na poziomie 5
Dostęp do Ulepszonego Uniku, który pozwala wytrenować umiejętność Unik
do poziomu 20
Umiejętność Unik na poziomie 5 (już dostępna)
Dodatkowe podklasy pojawią się na poziomie 6.
To Klasa Ziemska. Po wyborze Klasy Ziemskiej dostaniesz w prezencie
Srebrną Ziemską Skrzynkę na zachętę.
Mordecai chrząknął.
-?Ten prezent w bonusie jest dość kiepski w porównaniu z tym, co zwykle
oferują. Zazwyczaj dostaje się złotą skrzynkę i kilka dodatkowych
punktów parametrów.
-?Wcale mnie to nie dziwi -?mruknąłem. Mój wzrok natychmiast powędrował
do umiejętności Tropiciel. Odette powiedziała, że muszę ją mieć. Jednak
szukaliśmy także czegoś innego.
-?Ale to i tak -?ciągnął Mordecai -?bardzo dobry wybór dla niej. Jeśli
zdoła wytrenować Unik do poziomu piętnastego, będzie praktycznie
niemożliwa do zranienia. I dwudziestopięcioprocentowa zniżka w sklepach
też jest świetna, a przecież dostanie ją jako dodatek do zniżki, jaka
wynika z jej Charyzmy. Będzie kupować wszystko za połowę ceny, a to
naprawdę się przydaje. Lecz co najważniejsze, zyska w ten sposób dostęp
do umiejętności Tropiciel. To sprawi, że znajdowanie schodów, sklepów i gildii stanie się o wiele prostsze.
-?Nie ma mowy -?zaprotestowała Pączuś. -?Strefa Artystów na konwencie?
Serio? Czy to nie te nerdy, które lubią Gwiezdne Wojny i rysują obrazki
z kotami ubranymi jak kolesie z Drużyny A? -?Wzdrygnęła się.
-?To dobra opcja -?powiedziałem. -?Spójrzmy na dwie pozostałe.
NekroBardka
Ta niecodzienna klasa łączy jedną z najbardziej uwielbianych profesji z jedną z najbardziej pogardzanych. Nekromanci specjalizują się w magii
opartej na przyzywaniu umarłych. Bardowie muszą wybrać umiejętność
związaną z rozrywką. Zależnie od tego, czy będzie to śpiew, gra na
wuwuzeli czy opowiadanie historii, uzbrojony w ten sposób zawodnik
będzie wykorzystywał swoją umiejętność do zabawiania, chronienia albo
zauroczania zarówno żywych, jak i umarłych.
Członkowie tej klasy otrzymują następujące bonusy:
Natychmiastowy dostęp do poziomu 5 dowolnej umiejętności związanej z rozrywką
Dostęp do wszystkich klubów z zamkniętą listą członków, bez względu na
posiadane obecnie członkostwa
Darmowe pokoje we wszystkich bezpiecznych przestrzeniach
Dodatkowy koszt w wysokości 10% many przy rzucaniu wszystkich zaklęć
nienależących do repertuaru Barda lub Nekromanty
Natychmiastowy dostęp do poziomu 3 zaklęcia Przekabacanie Nieumarłych
Natychmiastowy dostęp do poziomu 3 zaklęcia Łowca Majteczek
+5 do Kondycji, Charyzmy i Inteligencji
-2 do Siły
Dodatkowe bonusy zależą od wyboru umiejętności związanej z rozrywką.
-?Na wszystkie świętości -?powiedziałem -?przysięgam, że porzucę cię tu
i teraz, jeśli postanowisz grać na wuwuzeli.
-?Mogłabym grać na jakimś instrumencie -?powiedziała Pączuś z zachwytem.
-?Mogłabym zostać piosenkarką!
-?Przypominam, że mieliśmy utrzymywać przy sobie widzów -?ostrzegłem.
-?Ten opis nie wspomina o tym, że wiele zaklęć nekromanty będzie
rzucanych za pomocą jej instrumentu -?uzupełnił Mordecai. -?Oznacza to,
że nie będzie musiała do nich używać punktów magii. To niesamowicie
korzystne. Poza tym każdy instrument ma długą listę dodatkowych bonusów.
NekroBardka będzie świetnym wyborem, jeśli ty, Carl, zdecydujesz się na
klasę ofensywną. Którąś z tych, które zadają wysokie obrażenia. Pączuś
posiadałaby wówczas szeroką gamę umiejętności zapewniających ochronę i wsparcie.
-?Zobacz, Carl! Mogłabym grać na harmonijce! -?wykrzyknęła Pączuś.
Otworzyła dodatkowe menu z listą umiejętności. Prawie zadławiła się z zachwytu. -?Bongo! Carl, oni mają bębenki bongo.
-?Na harmonijce? Jak to by w ogóle miało działać? -?zapytałem. -?Nie
masz przeciwstawnych kciuków.
-?Do harmonijki nie są potrzebne żadne kciuki, Carl. Nie jeśli znajdę
sobie jedną z tymi teges na szyję.
Wyobraziłem sobie, jak Zev próbuje mnie udusić, gdybym pozwolił Pączuś
wybrać jakiś groteskowy instrument.
-?Proszę, spójrzmy po prostu na trzecią opcję.
Była Dziecięca Aktorka
Ta rzadka klasa to odmiana klasy Aktorka. Uzyskują do niej dostęp
wyłącznie zawodnicy, którzy zdobyli osiągnięcie "Cięcie!" oraz co
najmniej bilion odsłon.
Kiedyś rozpuszczony bachor i międzynarodowa gwiazda, potem ofiara
uzależnienia od narkotyków -?odczołgałaś się od krawędzi silniejsza niż
kiedykolwiek. Jesteś gotowa na wielki powrót. Ta klasa oparta na
Charyzmie i przypadku może zadziałać lub nie. Albo wejdziesz na sam
szczyt, albo za tydzień znajdą cię martwą w jakimś rowie.
Ta unikalna Klasa Ziemska bazuje na podklasie Bardka/Łotrzyca Specka od
Wszystkiego, jednak z kilkoma ważnymi różnicami.
Poza wyliczonymi poniżej bonusami wyróżniającą cechą tej wszechstronnej
klasy jest umiejętność Aktorka na poziomie 3. Przechodzi ona na wyższy
poziom wyłącznie po zejściu na kolejne piętro Lochu.
Dodatkowe bonusy:
Odporność na wszystkie choroby i trucizny
Umiejętność Karaluch na poziomie 5
+10% do Charyzmy
+15% do szybkości wzrostu wszystkich umiejętności opartych na Charyzmie
Bonus Menedżera
To Klasa Ziemska. Po wyborze Klasy Ziemskiej dostaniesz w prezencie
Srebrną Ziemską Skrzynkę na zachętę.
Patrzyłem, jak w czasie lektury Pączuś szeroko otwierała oczy ze
zdumienia.
-?Co to, do cholery, jest umiejętność Aktorka? I Karaluch? -?zapytałem.
-?I czym było osiągnięcie "Cięcie!"? W ogóle takiego nie pamiętam.
-?Dostałam je za świetną grę aktorską -?wyjaśniła Pączuś. -?Jak
wystrychnęliśmy na dudka te goblinie szamanki.
-?Ale nadal nie wiem, co znaczy "Aktorka". Mordecai?
Mordecai milczał przez kilka chwil. Skrzywił się z niesmakiem. Na jego
nowej twarzy inkuba wyglądało to niemal groźnie.
-?Co? -?ocknął się. -?Ach, Aktorka. To trochę skomplikowane. Pączuś
mogłaby na każdym poziomie wybierać sobie specjalność.
-?Specjalność? -?zapytałem.
-?Po prostu może na każdym poziomie wybrać nową klasę. Od tej pory każdy
poziom Lochu będzie miał jakiś motyw przewodni, więc taka umiejętność na
pewno by się przydała. Jeśli na następnym poziomie zaroi się od lodowych
potworów, Pączuś będzie mogła wybrać klasę opartą na ogniu i tak dalej.
Umiejętność ma jednak silny komponent losowy. Jeśli Pączuś ją wybierze,
a potem postanowi zostać maginią ognia, sztuczna inteligencja rzuci
kośćmi i zdecyduje, ile przyznać jej wykorzystujących ogień zaklęć i umiejętności. I gdy tylko Pączuś opuści poziom, straci wszystkie
dotychczasowe umiejętności i będzie musiała wybierać od nowa.
Jednocześnie każdy awans umiejętności Aktorka na kolejny poziom oznacza
zdobycie lepszych umiejętności na tym poziomie. Byłaby dość słaba na
niższych poziomach, ale gdybyście doszli dalej, mogłaby stać się całkiem
silna, zależnie od wybranych przez nią klas.
-?Chyba nie bardzo mi się to podoba -?powiedziałem. -?Zbyt wiele zależy
od przypadku. A co z jej dotychczasowymi umiejętnościami, jak zaklęcie
Magiczny Pocisk?
-?Te pozostałyby nietknięte. Gdyby jednak wybrała klasę, która obniża
jej te zaklęcia i umiejętności, obowiązywałyby ją wszystkie obciążenia.
Na przykład jeśli wybierze specjalność Nekromantka, zaklęcie Magiczny
Pocisk będzie kosztować o dziesięć procent więcej many, ale tylko na tym
jednym poziomie. A jeśli wybierze Czarownicę, jej Kondycja obniży się o jeden punkt, dopóki nie opuści tego poziomu Lochu.
Podobało mi się, że Pączuś byłaby odporna na trucizny i choroby.
-?A czym jest umiejętność Karaluch?
-?Daje szansę przetrwania śmiertelnego ataku. Na poziomie piątym mogłaby
przeżyć jeden śmiertelny cios na walkę, chociaż zostałoby jej niewiele
punktów życia. Na poziomie dziesiątym ta umiejętność sprawia, że punkty
życia w ogóle nie spadają po pierwszym śmiertelnym uderzeniu. Problem
polega na tym, że można ją wyćwiczyć wyłącznie poprzez używanie. Albo
zwiększyć jej poziom za pomocą eliksirów, albo w gildii treningowej,
jeśli zdołacie jakąś znaleźć, ale to może być kosztowne.
-?Mnie się podoba -?oświadczyła Pączuś. -?Jeśli to wybiorę, będę mogła
zostawać na każdym poziomie NekroBardką, ale wybierać sobie nowy
instrument. Czy to nie byłoby ciekawe? Najlepsze z obu światów!
-?Niekoniecznie, Pączuś -?ostudziłem ją. -?Jeśli sztuczna inteligencja
wylosuje ci kiepskie parametry, zostaniesz ze słabymi umiejętnościami i zaklęciami do końca poziomu.
-?Otóż to -?potwierdził Mordecai.
-?Przyjrzyjmy się najpierw pozostałym możliwościom -?zaproponowałem. -
Ale ze wszystkich trzech najbardziej podoba mi się Szycha ze Strefy
Artystów.
-?Zgadzam się -?powiedział Mordecai. -?NekroBardka mogłaby być lepsza.
Ale masz rację, Carl. Ta decyzja może się okazać ryzykowna dla waszej
pozycji w mediach społecznościowych.
Przez jakiś czas dyskutowaliśmy nad pozostałymi możliwościami,
przyglądając się uważnie umiejętnościom. Dzika Kotka Berserkerka była
zasadniczo rodzajem barbarzyńcy i po wybraniu tej klasy Pączuś na pewno
zginęłaby przez niskie punkty życia, a Zwierzę Eksperymentalne było po
prostu magiem specjalizującym się w truciznach. Wybór tej klasy
powodował również, że zawodnik zaczynał migotać na zielono. Czarownica
oznaczałaby nowy zestaw sensownych umiejętności, ale obniżyłaby Kondycję
Pączuś o jeden punkt, co naraziłoby ją na zbyt duże niebezpieczeństwo.
Pozostałe klasy wymagały ataków z bliskiej odległości i nie nadawały się
dla kotki.
Wziąłem głęboki oddech.
-?Wiem, że nieszczególnie ci się to podoba, ale naprawdę uważam, że
powinnaś wybrać Szychę ze Strefy Artystów. Nie jest to idealna opcja,
ale najbardziej uniwersalna z tych dostępnych.
-?Dobrze -?powiedziała.
Wymieniłem spojrzenie z Mordecaiem, żeby upewnić się, czy to kupił.
Wydawał się sceptyczny.
-?Naprawdę? -?zapytałem.
Pączuś wykonała koci odpowiednik wzruszenia ramionami.
-?Musimy przecież wybrać to, co najlepsze dla drużyny, nieprawdaż?
Chcesz, żebym była nerdką, to będę nerdką.
Pączuś: CARL, JESTEŚ PEWIEN? ON BĘDZIE NAPRAWDĘ
WŚCIEKŁY.
Carl: Zrób to.
-?No dobrze -?powiedział Mordecai. -?Teraz pojawi się menu i będziesz
musiała przewinąć je do dołu i wybrać klasę.
Kotka rozbłysła na moment. Chwilę później rozbłysła jeszcze raz.
-?Gotowe. Jestem głupią Szychą ze Strefy Artystów.
-?Cholerny świat, Pączuś! -?zawołał Mordecai. -?Cholerny jebany świat!
-?O rety -?powiedziałem. Mongo poruszył się na moich kolanach. -?Co się
dzieje?
-?Mordecai, mój drogi, ta kwestia należy do Carla. Musisz sobie znaleźć
coś innego. Carl, on jest niezadowolony, bo wybrałam klasę Dawna
Dziecięca Aktorka. Zagrałam to, co? Czy nie byłam cudowna?
-?Niczego nie zagrałaś -?poprawiłem ją. -?Skłamałaś.
-?Technicznie nie skłamałam. Wybrałam Szychę ze Strefy Artystów jako
specjalność na poziomie trzecim. To i tak z grubsza to samo, więc nie
rozumiem, czemu się tak uniósł. Powiadomienie mówiło, że dostałam
wszystkie bonusy oprócz dwudziestopięcioprocentowej zniżki. I zaklęcia
Tarcza. I umiejętności Tropiciel.
-?To chyba wszystkie użyteczne bonusy, Pączuś. -?Westchnąłem. -
Przynajmniej twoja Charyzma jest teraz wyższa. I nadal masz umiejętność
Karaluch.
-?I jestem odporna na trucizny i choroby!
-?Tak -?przyznał Mordecai z przekąsem. -?Do tego otrzymałaś Bonus
Menedżera.
-?O właśnie -?wtrąciłem. -?Co to takiego?
Wiedziałem już, na czym polegał bonus menedżera. Odette wyjaśniła go ze
szczegółami.
-?To ja -?odparł Mordecai. -?Ja jestem menedżerem. Od tej pory aż do
końca waszego pobytu w tym przeklętym miejscu będę automatycznie
teleportować się do każdej bezpiecznej przestrzeni, w jakiej się
znajdziecie.
-?Jupi! -?zawołała Pączuś.
-?Nie, nie "jupi" -?rozeźlił się Mordecai. -?Po tym poziomie miałem
zostać przeniesiony do gildii magicznej. Lubię prowadzić gildie
magiczne. Dostaję przestronniejszy pokój i dostęp do większej liczby
eliksirów i zaklęć. Teraz zostanę zmuszony spędzać z wami czas za każdym
razem, gdy pójdziecie spać albo zatrzymacie się w gospodzie, by umyć
zęby. Z dala od mojego mieszkania, ubrań i jedzenia. O, bogowie! I straciłem dostęp do tuneli. Koniec z telewizją. Koniec ze sprawdzaniem
szczegółów w kodeksie informacyjnym. I ponieważ nie mogę już więcej
patrzeć, jak rozbijacie się po Lochu, nie otrzymam żadnego ostrzeżenia
przed nadchodzącą teleportacją. A jeśli kupicie prywatną przestrzeń... -
Zaczął mamrotać coś pod nosem.
-?To nie było w porządku, Pączuś -?powiedziałem.
Pączuś: MÓWIŁAM, ŻE BĘDZIE SIĘ ZŁOŚCIŁ. NIE
LUBIĘ, JAK LUDZIE SIĘ NA MNIE ZŁOSZCZĄ.
Carl: Tak, jest wkurzony. Sorki za to.
Odette nas ostrzegła:
-?Jeśli będziecie chcieli wybrać bonus menedżera i nie będzie on
dostępny przy oczywistym wyborze, musicie sprawić, żeby to wyglądało na
błąd -?powiedziała. -?Nie pytaj go o to, bo gdy wam wyjaśni, będzie już
za późno. Nie wolno mu nic powiedzieć, dopóki nie zapytacie. Niech to
wygląda na pomysł Pączuś, z którym ty nie miałeś nic wspólnego. Mordecai
potrafi nieźle się obrazić, ale uważa kotkę za dziecko. Jej wybaczy.
Jeśli kiedykolwiek się dowie, że zrobiłeś to specjalnie, nigdy ci tego
nie zapomni.
-?Co, jeśli ten bonus jest dołączony do kiepskiej klasy? -?zapytałem. -
Fajnie jest mieć go przy sobie, ale nie wiem, czy to będzie miało sens,
jeśli nasz wybór osłabi Pączuś.
-?Jako przewodnik po grze w wielu sytuacjach nie może wam udzielić
pomocy, a w wielu innych musi milczeć. Gdy będzie menedżerem, takie
ograniczenia przestaną go obowiązywać. Straci dostęp do kodeksu i jedynym źródłem tego, co wam opowie, staną się jego wspomnienia. Jednak
Mordecai spędził w Lochu tak dużo czasu, że jego mózg to jeden z najbardziej pomocnych dla zawodnika zasobów. Jak długo zechce wam
pomagać, pozycja menedżera będzie słabsza wyłącznie od jego obecności w drużynie. Będzie mógł korzystać z funkcji czatu. Jest mistrzem alchemii.
Postaw go przed Stołem Alchemika, a będzie tworzył dla ciebie eliksiry.
Sam widzisz, jakie to oznacza zyski.
Skinąłem głową na znak, że istotnie je widzę. Postanowiliśmy więc
skorzystać z rady Odette. Nie podobało mi się, że musieliśmy okłamać
albo wziąć Mordecaia podstępem. Był tak bliskim przyjacielem, jakim mógł
stać się dla mnie kosmita, i rozumiałem, że gdyby kiedykolwiek
dowiedział się o moim oszustwie, zaufanie i przyjaźń między nami mogłyby
zostać nieodwracalnie zerwane. Poza tym nie ufałem Odette. Byliśmy jej
dłużni i możliwe, że daliśmy jej do rąk coś, co mogła potem wykorzystać
przeciw nam. Jednak wierzyłem, że naprawdę pragnie, byśmy przetrwali tak
długo, jak to tylko możliwe.
Po krótkiej dyskusji z Pączuś doszliśmy do wniosku, że to warte ryzyka.
Wybierzemy bonus menedżera, jeśli będzie dostępny.
Pięknie wyrzeźbione wargi Mordecaia wyrzucały z siebie kolejne
wyrzekania. Jego płonący wzrok skupił się na Pączuś:
-?Moje gratulacje, zawodniczko. Jesteś teraz Królewną Pączuś, Kotką Byłą
Dziecięcą Aktorką poziomu trzynastego. Witaj na jebanym trzecim poziomie
Lochu!
Rzucił mi nienawistne spojrzenie.
-?Twoja kolej -?powiedział.
2
Mordecai wziął głęboki wdech, a ja patrzyłem, jak się uspokaja.
-?Dobrze -?powiedział -?przyjrzyjmy się twoim opcjom, Carl.
Usiadłem na łóżku. Nadal śpiącego Mongo umieściłem na krześle. Pączuś
usiadła obok małego welociraptora i położyła mu łapkę na główce.
Na ekranie pojawiły się długie linie tekstu.
-?Wygląda na to, że masz trzysta dziewięćdziesiąt osiem możliwości. To
całkiem przyzwoita liczba -?powiedział inkub.
Skupiłem się na wersie, w którym znajdowały się trzy rekomendacje
sztucznej inteligencji, i zaśmiałem się na głos.
Hobgoblin
Człowiek
oraz
Sasquatch
-?Ojej, to dziwne -?skwitował Mordecai. -?Jeszcze nigdy nie widziałem,
żeby sztuczna inteligencja polecała zawodnikowi dotychczasową rasę.
-?System lubi stópki Carla -?odparła Pączuś.
Mordecai zrobił dziwną minę. Otworzył usta, jakby chciał coś powiedzieć,
ale ostatecznie zmienił zdanie.
Kliknąłem na pierwszą rasę, hobgoblina.
W powietrzu ukazał się wirujący trójwymiarowy model tego stworzenia. Był
to zasadniczo duży, bardziej muskularny goblin, tylko z ropiejącymi
wrzodami na twarzy. Na jego widok ogarnęły mnie mdłości i po raz
pierwszy naprawdę do mnie dotarło, co się tu teraz działo.
Mogłem powiedzieć jedno słowo i zmieniłbym się w tę istotę już na
zawsze. Ja jebię.
-?Fuj -?skomentowała Pączuś. -?Carl, zabraniam ci to wybierać. Jeśli
musisz się zmieniać, wybierz to, co on ma teraz. -?Machnęła łapką w stronę Mordecaia. -?Inkuba. Albo odmieńca. Tak, odmieńca! Będziesz mógł
przechodzić transformacje, by dopasować się do mojej obecnej klasy. Czy
to by nie było cudowne?
-?Żadnej z tych opcji nie ma na liście -?ostudziłem jej zapał. Cała idea
tego odmieńca i tak mi się nie podobała. Mordecai powiedział wcześniej,
że kopia, podobnie jak w przypadku Pączusiowej umiejętności Aktorka, nie
była zawsze tak dobra jak oryginał. Zbyt wielka wszechstronność miała
swoją cenę.
Hobgoblin
Ta limitowana rasa dostępna jest wyłącznie dla zawodników, którzy
osiągnęli poziom 5 umiejętności Obchodzenie się z Materiałami
Wybuchowymi do momentu, w którym stał się możliwy wybór rasy.
Hobgoblin jest tym, co otrzymujemy, gdy trollowa dama zdoła upić goblina
dość mocno, by skłonić go do spędzenia z nią na słodkich igraszkach
nocy. Wielkie, umięśnione i inteligentne, hobgobliny są świetne w budowaniu pułapek, ogarnianiu materiałów wybuchowych oraz wszelkiego
rodzaju zamęcie. Niestety są jednocześnie tak brzydkie, że nawet gorgony
muszą zwrócić obiad, gdy na nie spojrzą. Ta rasa jest najlepsza dla klas
opartych na Łotrzyku i Wojowniku.
Automatyczny bonus +3 do wszystkich umiejętności związanych z pułapkami
i materiałami wybuchowymi
+5% do prędkości awansu wszystkich umiejętności związanych z pułapkami i materiałami wybuchowymi
Otwiera dostęp do materiałów wybuchowych wyższego rzędu oraz zdolności
tworzenia pułapek, pozwalając, by jedna z relewantnych umiejętności
awansowała na poziom 20
Bezpłatny dostęp do wszystkich Warsztatów Hobgobliniego Sapera
-5 do Charyzmy. Maksymalna Charyzma wyniesie 10
+1 do Zwinności
+2 do Inteligencji
Dodaje umiejętność Regeneracji (obecnie dostępna dzięki zbroi z trollowej skóry)
To była dobra rasa, właściwie idealna dla postaci, jaką sobie umyśliłem.
Ale nie miałem zamiaru zmieniać się w takiego stwora. Wykluczone. Bonusy
były świetne, ale straciłbym wszystkich obserwujących. Hobgobliny
wyglądały obrzydliwie, ale nie w ten brzydki-słodki sposób, co Mongo.
Naprawdę nieprzyjemnie się na nie patrzyło.
Ciekawiło mnie, co system miał do powiedzenia o ludziach.
Człowiek
Jesteś człowiekiem. Zaryzykuję śmiałe stwierdzenie, że nie potrzebujesz
tu żadnego opisu. Jeśli wybierzesz tę rasę, nic się nie zmieni. Poza
tymi bonusami wynikającymi z rasy:
+2 do wszystkich podstawowych parametrów
Zdolność adaptacji: +2% do prędkości awansu umiejętności na następny
poziom
Wybranie tej rasy otworzy dostęp do wielu ekskluzywnych klas ziemskich.
Wzdrygnąłem się lekko, klikając na ostatnią z trzech opcji.
W powietrzu zakręcił się wielki, włochaty humanoid z ogromnymi stopami.
Wyglądał prawie zupełnie jak stwór z reklam przysmaków z suszonej
wołowiny. Była to stereotypowa, pokryta włosami wielkostopa istota z kłami i ogromnym czołem.
Sasquatch
Ta limitowana rasa dostępna jest wyłącznie dla zawodników, którzy
zdobyli poziom piąty w umiejętności Plask do momentu, w którym stał się
możliwy wybór rasy.
Wielka Stopa. Yeti (jeśli zdecydujesz się na klasę opartą na lodzie).
Małpa-skunks z Florydy. Lista przezwisk, jakimi określa się te istoty,
jest w zasadzie nieskończona, ale rezultat zawsze jest ten sam. Weź
człowieka, skrzyżuj go z gorylem, wynik krzyżówki powiększ o pół metra,
pokryj włosami, a potem dodaj stopy w rozmiarze 58. Otrzymany w wyniku
tej procedury gigant jest potworną mieszanką gracza walczącego z bliskiej odległości oraz czołgu.
+1 do umiejętności Łup
+1 do umiejętności Plask
-3 do Inteligencji
-1 do Charyzmy
+6 do Siły
+6 do Kondycji
+2 do Zwinności
Otwiera dostęp do wyższych poziomów umiejętności Plask.
Spojrzałem z odrazą na wirujący trójwymiarowy model wielkostopego
stwora. Wbiłem wzrok w jego wielkie błyszczące stopy. Nie miałem zamiaru
do tego dopuścić. Ani mi się śniło zrobić z siebie pośmiewisko, zostając
parodią ziemskiego stwora z legend. Przypomniałem sobie, co powiedział
tamten ork -?że jestem dziwką sztucznej inteligencji. Nie. Nie ma mowy.
-?Twoja rada? -?zapytałem Mordecaia.
-?Szukaj dalej -?powiedział. -?Na liście znajduje się kilka dodatkowych
opcji, które dadzą dostęp do ekskluzywnych ziemskich klas. Wnioskując z tego, co mogła wybrać Pączuś, wydaje się, że ziemskie klasy należą w tym
roku do najlepszych.
Przez następne dwie godziny czytałem opisy wszystkich dostępnych dla
mnie ras. Miałem duży wybór, od niskich i przysadzistych małych ludzików
z fioletową skórą o nazwie nocne krasnoludy, przez wysokich i szczupłych, przypominających gazele wojowników -?elfy lyrx, aż po
monstrualne skalne potwory z jądrami z płynnej skały zwane silnikami
węglowymi. Znajdował się pośród nich nawet pasożytniczy stwór wielkości
palca o nazwie łowca intelektów. Zaciekawiło mnie, czy takie same istoty
kierowały Korporacją Valtay, ale bałem się zapytać. Mogły zawładnąć
ciałem każdej istoty, którą zabiły, chociaż ciała ich ofiar natychmiast
zaczynały gnić. Mordecai powiedział, że to dla mnie całkiem porządna
opcja, ale nie umiałem sobie wyobrazić przybrania takiej formy.
Większość z dostępnych istot miała bardzo podobne zalety. Z reguły nowe
parametry oznaczałyby wzrost o jakieś dziesięć punktów, a jeśli nie, to
dostałbym dodatkowe poziomy umiejętności albo jakieś nowe zdolności, jak
nocne widzenie, zdolność latania na krótkie dystanse czy zaklęcia
specyficzne dla rasy. Ekskluzywne rasy, jak hobgoblin i sasquatch,
zwykle miały jakieś dodatkowe zalety, które czyniły je nieco lepszymi.
Wśród wszystkich tych opcji znalazłem ukrytą jedną, która była inna niż
wszystkie. Pierwotny. Kliknąłem na nią, ale nie pojawił się żaden
trójwymiarowy model.
Pierwotny
Przez kilka pierwszych sezonów Świata Lochu wszyscy zawodnicy zaczynali
jako Pierwotni. To czyste, niezapisane tablice. Będziesz wyglądał jak do
tej pory. Otrzymasz wszystkie umiejętności związane z twoją obecną rasą
z jednym wyjątkiem:
-1 do wszystkich podstawowych parametrów
Dostęp do wyższych poziomów wszystkich umiejętności. Można je awansować
do poziomu 20
Wybór tej rasy otworzy dostęp do wielu ekskluzywnych Klas Ziemskich.
Zastanawiałem się nad tym przez kilka dłuższych chwil, próbując dojść,
czy to była lepsza czy gorsza opcja niż zwykły człowiek.
-?Jak trudno jest wytrenować umiejętność powyżej poziomu piętnastego? -
zapytałem Mordecaia.
-?Wytrenowanie umiejętności do poziomu dziesiątego czy jedenastego jest
łatwe, jak długo regularnie z nich korzystasz. Spójrz tylko na Magiczny
Pocisk Pączuś. Jesteśmy dopiero na trzecim poziomie, a zaklęcie
osiągnęło już poziom dziewiąty. Ale każdy kolejny poziom jest o wiele
trudniejszy do osiągnięcia, chyba że naprawdę skupisz się na treningu.
Istnieje wiele sposobów na podniesienie poziomu umiejętności. Są gildie,
bonusy związane z ekwipunkiem, kosztowne eliksiry i zaklęcia, na których
średnio można polegać. Jeśli znajdziecie sobie naprawdę szczodrego
sponsora, może podarować wam coś, co ulepszy wasze umiejętności. Jednak
osiągnięcie wyższych poziomów jest możliwe, jeśli będziecie ciężko
pracować i działać strategicznie. W każdym sezonie kilku zawodników
wybiera tę rasę, ale to się zwykle mało opłaca. Tylko niewielu z nich
jest w stanie doprowadzić jedną bądź dwie umiejętności poza poziom
piętnasty.
-?Ale czy warto mieć takie umiejętności?
-?Jak najbardziej -?odparł Mordecai. -?Ognista Kula piętnastego poziomu
to potężne zaklęcie, które jest w stanie zrujnować dzień nawet
najpotężniejszym mobom. Na poziomie dwudziestym może zmienić górę w aktywny wulkan. Jeśli zdołasz doprowadzić jedną ze swoich umiejętności
pięściarskich na poziom piętnasty, będziesz niepowstrzymany. Ale
najpierw musisz tam dotrzeć. Jeśli wybierzesz tę rasę zamiast człowieka,
stracisz dziesięć punktów parametrów i kilka innych, dodatkowych. To
jakbyś zaczął o pięć poziomów niżej, a to poważne wyzwanie. Nie stanowi
jednak przeszkody nie do pokonania. Ten wybór może bardzo się opłacić,
jeśli opracujesz dobry plan i skupisz się na kilku kluczowych
umiejętnościach.
-?Pozwól, że zapytam cię o coś jeszcze -?powiedziałem. -?W czasie
swojego programu ten cały Maestro podarował Maggie coś, co nazywało się
Legendarnym Eliksirem Umiejętności. Czy to łatwo dostępny przedmiot?
-?Nie mogę... -?zamilkł na chwilę, spoglądając na Pączuś. Zrobił kwaśną
minę, jakby właśnie sobie przypomniał, że wszystko się zmieniło dzięki
bonusowi menedżera. -?Nie są często spotykane, a jeśli znajdziesz je w jakimś sklepie, będą warte wiele milionów złotych monet. Jeśli ta cała
Maggie ma choć odrobinę oleju w głowie, sprzeda eliksir. Jednak w czasie
segmentu z Wojną Frakcji na dziewiątym poziomie każdy klan może zabrać
ze sobą skrzynię z zapasami. Skrzynia jest jednostką miary objętości.
Każdy klan wypełni swoją skrzynię takimi właśnie eliksirami i magicznymi
pierścieniami, i innymi małymi, ale potężnymi przedmiotami. Potem będę
musiał wam wyjaśnić, jak to działa.
-?Więc w skrzyniach będą te eliksiry?
-?Dziewiąty poziom otworzy się za pół godziny i jakiś kwadrans później
większość eliksirów zostanie wykorzystana, ale nie wszystkie. Długo by
trzeba wyjaśniać.
-?Jak ty uważasz? -?zapytałem. -?Co powinienem wybrać, człowieka czy
pierwotnego?
-?Powinieneś wybrać hobgoblina albo silnik węglowy, ale taka decyzja
przyczyniłaby się znacząco do utraty obserwujących. Nikt nie lubi
hobgoblinów. Gospodarze programów nie znoszą ich zapraszać.
Spojrzałem na Pączuś, która tymczasem zasnęła. Zwinęła się w kłębek obok
Mongo.
-?Czym w ogóle jest ten pierwotny? -?zapytałem. -?Tu nic nie jest o nim
napisane. Czy to coś, co wymyślili na potrzeby Lochu?
-?Tak i nie -?odparł Mordecai. -?Pierwotni to nasi przodkowie, pierwszy
ze znanych gatunków, który podbił kosmos. Matki w całym wszechświecie
straszą nimi swoje dzieci. Nikt nie wie, jak wyglądali. W ogóle nic o nich nie wiadomo poza tym, że rozprzestrzenili się po całej galaktyce, a potem pewnego dnia po prostu zniknęli. Miała miejsce wielka wojna, która
ogarnęła najdalsze krańce galaktyki. Tu i ówdzie możemy obserwować
pozostałości ich bitew. Jeśli pierwotni walczyli z jakimś obcym dla
siebie gatunkiem, to nie wiemy z jakim. Gdy ktoś natyka się na porzucone
ruiny ich cywilizacji, rezydująca w nich sztuczna inteligencja, jeśli
nie postradała zmysłów, zwykle przybiera formę rasy, która ją odkryła.
Dlatego wyglądają tak samo jak osoba, która obierze ich sobie na rasę.
Mówi się, że pewnego dnia wrócą. Matki grożą dzieciom, że pierwotni po
nie przyjdą, jeśli będą niegrzeczne. Niektóre systemy czczą ich jako
bogów.
Otworzyłem menu, przewinąłem je do samego dołu i wybrałem jako rasę
Pierwotnego.
* * *
Moja lista dostępnych klas zawierała sześćset pięćdziesiąt pozycji.
-?Miałbyś ich więcej bez tego tatuażu na szyi -?skomentował Mordecai.
-?Czemu? I jakie klasy zostały usunięte?
-?Klub Desperado nie wpuszcza, jak im tam... świętoszków? Prymusów? Nie
wpuszcza ich do środka. Więc klasy Kleryków i Paladynów -?wyjaśnił
Mordecai. -?Do tego kilka klas mnichów, co jest niefortunne, bo warto by
było rzucić na nie okiem. Myślę jednak, że otrzymane przez ciebie
sugestie są dobre.
Spojrzałem na rekomendacje sztucznej inteligencji. Wszystkie trzy
pochodziły z puli Klas Ziemskich.
Technik z Drużyny Saperskiej
Bokser Zawodowy
oraz
Anarchista do Wynajęcia
-?Hm... -?mruknąłem. Otworzyłem opisy wszystkich po kolei.
Technik z Drużyny Saperskiej
Ta ekskluzywna klasa dostępna jest wyłącznie dla zawodników, którzy
zdobyli osiągnięcie Łubu-du!
Ci, którzy z własnej nieprzymuszonej woli decydują się na pracę z materiałami wybuchowymi, należą do najbardziej pojebanych typów, na
jakich można się nadziać w Lochu. Świetnie ci idzie wysadzanie szpeju w powietrze. I chociaż umiesz sprawić, żeby bomby nie wybuchały ci w rękach, Technicy z Drużyny Saperskiej mają tendencję do tego, by w alarmującym tempie tracić zarówno przyjaciół, jak i kończyny. Na
szczęście ta klasa daje ci możliwości, by pozbyć się połowy tego
problemu.
Wszystkie pułapki z materiałami wybuchowymi będą widoczne, gdy się do
nich zbliżysz.
Każdy pancerz jest o 10% bardziej efektywny.
+5% do umiejętności Bombowy Chirurg
+2 do Zwinności
+2 do Kondycji
-2 do Inteligencji (ostatecznie tylko kretyn wybrałby sobie taką
profesję)
W bonusie: Regeneracja Kończyn
To Klasa Ziemska. Po wyborze Klasy Ziemskiej dostaniesz w prezencie
Srebrną Ziemską Skrzynkę na zachętę.
To wyglądało dobrze, a nawet bardzo dobrze, ale brakowało mi kilku
kluczowych dodatków, które były mi potrzebne. Następna klasa miała te
same problemy.
Bokser Zawodowy
Ta ekskluzywna klasa dostępna jest wyłącznie dla zawodników, którzy
zdobyli poziom 5 umiejętności Pięściarstwo.
To podklasa Mnicha.
Spoceni, półnadzy mężczyźni okrążający się na bokserskim ringu,
miażdżący sobie nawzajem twarze przy akompaniamencie wrzasków tłumu.
Publiczności nie obchodzi, kto z kim walczy, jak długo jedna ze stron
legnie zakrwawiona na macie, nim zegar wybije północ. Bokserzy Zawodowi
nie walczą dla chwały albo honoru; po prostu muszą z czegoś żyć. To nic
osobistego, stary.
Bokserzy Zawodowi otrzymują następujące bonusy:
+5 do Kondycji
+2 do Siły
-2 do Inteligencji
-2 do Charyzmy
+3 do umiejętności Pięściarstwo
+1 do umiejętności Walka bez Broni
+1 do umiejętności Żelazna Pięść
+5 do umiejętności Nokaut
+ (1 × poziom Lochu) złotych monet za każdego moba zabitego ciosem
pięścią
Daje dostęp do bonusu związanego z wyższym poziomem umiejętności
Pięściarstwo (już otrzymany)
To Klasa Ziemska. Po wyborze Klasy Ziemskiej dostaniesz w prezencie
Srebrną Ziemską Skrzynkę na zachętę.
To +3 do Pięściarstwa stanowiło ogromny bonus, biorąc pod uwagę, że już
zdołałem osiągnąć dziesiąty poziom tej umiejętności dzięki Eliksirowi z Cheatem. Gdybym sądził, że zdołam pięściami przedrzeć się przez Loch,
wybrałbym tę klasę bez wahania. Jednak już teraz wiedziałem, że na to
nie było najmniejszych szans. Potrzebowałem czegoś bardziej
praktycznego.
Westchnąłem i otworzyłem opis trzeciej rekomendowanej klasy.
Anarchista do Wynajęcia
Ta rzadka i ekskluzywna klasa dostępna jest wyłącznie dla zawodników,
którzy zdobyli poziom 5 umiejętności Obchodzenie się z Materiałami
Wybuchowymi oraz co najmniej 500 miliardów odsłon, zanim zeszli na
trzeci poziom Lochu.
Kiedy oligarchowie pragną stworzyć oddolny ruch polityczny albo nawet
lepiej -?powstrzymać prawdziwy oddolny ruch polityczny, muszą wprowadzić
do gry zawodników wagi ciężkiej: opłacanych demonstrantów i prowokatorów
politycznych. Ta klasa, hybryda Mnicha i Łotrzyka, to prawdziwy kłębek
energii, ciągle tworzący pułapki, bomby i posty w mediach
społecznościowych. Anarchista do Wynajęcia z równą chęcią wrzuci koktajl
Mołotowa przez okno, co wystąpi przed kamerą z żarliwym apelem o zaprzestanie przemocy. Ekspert w walce wręcz i całej baterii
nieuczciwych taktyk, Anarchista do Wynajęcia słabo sobie radzi tylko z bardziej tradycyjnymi technikami walki.
+1 do umiejętności Bombowy Chirurg
+1 do umiejętności Inżynier Pułapek
+1 do umiejętności Walka bez Broni
-25% do obrażeń zadanych bronią z ostrzem
+25% koszt w punktach magii do zaklęć zadających obrażenia
+5% do tempa rozwijania umiejętności związanych z produkcją pułapek i bomb
+2 do umiejętności Ukryty w Cieniu
+ zaklęcie Lęk
+1 do Inteligencji
+5 do Charyzmy
+5 do umiejętności Znajdź Pułapkę
+5 do umiejętności Odwrotny Skutek
+5 do umiejętności Plan Ucieczki
Wstęp do Klubu Desperado (już uzyskany)
Wstęp do Agencji Zatrudnienia Niegrzecznych Chłopców
To Klasa Ziemska. Po wyborze Klasy Ziemskiej dostaniesz w prezencie
Srebrną Ziemską Skrzynkę na zachętę.
Anarchiści do Wynajęcia muszą wybrać podklasę przy zejściu na szósty
poziom.
-?Cholera! To chyba zwycięzca -?powiedziałem. -?Ma całą masę bonusów.
Chociaż "Anarchista do Wynajęcia" to praktycznie oksymoron. Pewnie o to
w tym chodzi.
-?Tak, wszystkie klasy z minimalną liczbą odsłon są zwykle bardzo dobre.
Robią to specjalnie, żeby pomóc najpopularniejszym zawodnikom. Ta klasa
wygląda na stworzoną dla ciebie. Przyjrzę się jej bliżej, a ty zerknij
na pozostałe. Jestem pewien, że kryją się w niej jakieś pułapki.
Zacząłem się przedzierać przez zatrzęsienie pozostałych klas. Mogłem
ukryć wszystkie te, które nie posiadały żadnych dodatkowych wymagań, bo
zwykle nie były zbyt dobre.
Nie dotarłem daleko, gdy cały świat zadygotał. Zaskoczony spojrzałem w górę. Drugi poziom się zawalił.
Pojawiło się nowe odliczanie. Na ukończenie trzeciego poziomu dostaliśmy
tylko osiem dni.
Drodzy zawodnicy, witajcie na poziomie trzecim! Zostało was już tylko
jakieś siedemset tysięcy. Na ukończenie tego poziomu dostaliście osiem
pełnych dni. Później usłyszycie dłuższe obwieszczenie, ale zdajemy sobie
sprawę, że większość z was zajęta jest teraz naradami ze swoimi
przewodnikami po grze. Czekamy z niecierpliwością, by przekonać się,
jakie wybierzecie rasy i klasy. W tym sezonie wprowadziliśmy trochę
nowych i ekscytujących opcji! Powodzenia wszystkim!
-?Osiem dni -?powiedział Mordecai, spoglądając w sufit. Pokręcił głową.
-?Jak tak dalej pójdzie, szósty poziom będzie otwarty nie dłużej niż
przez jedenaście do dwunastu dni. Frakcje będą wściekłe. Zwykle jest
otwarty przez trzydzieści.
Wróciłem do roboty. Znalazłem wiele klas, które pozornie wydawały się
bardzo korzystne, w tym wiele podobnych do Technika z Drużyny
Saperskiej, jak Wsparcie Sił Porządkowych albo Dowódca Trebusza. Kilka
klas poza tymi ziemskimi też wydawało się interesujących, jak Łotrzyk
Pułapkomistrz albo Trikster.
Pączuś i Mongo chrapali jednogłośnie, a Mordecai i ja omawialiśmy zalety
i wady poszczególnych klas.
-?Muszę cię ostrzec -?powiedział Mordecai. -?Pączuś nie musiała się tym
martwić, ale niektóre z tych klas mają ścisłe minima dotyczące
parametrów. Minimalna Charyzma dla Anarchisty do Wynajęcia wynosi
dwadzieścia pięć. Dostaniesz do dyspozycji trzydzieści sześć punktów,
ale siedemnaście będziesz od razu musiał wykorzystać na Charyzmę, nawet
z tymi dodatkowymi pięcioma punktami. A potem następne sześć, by
podnieść twoją podstawową Zwinność do dziesięciu, chociaż to i tak bym
ci polecił.
-?Kurczę, to niezbyt fajnie.
-?Ale niektóre umiejętności, które gwarantuje ci ta klasa, są rzadko
spotykane. Na przykład Odwrotny Skutek -?wyliczył Mordecai. -?Pozwala ci
podnieść pułapkę i ją rozmontować. Będziesz mógł do własnych celów
wykorzystać materiały, z których była zbudowana. Same mechanizmy
zapalników są dość cenne. Mógłbyś się utrzymywać z samego farmienia
pułapek.
Przejrzeliśmy kilka pozostałych umiejętności. Bombowy Chirurg, który
pojawił się w kilku interesujących mnie klasach, pozwoliłby mi
zasadniczo na wzięcie laski dynamitu i pokrojenie jej na kawałki, dzięki
czemu tworzyłbym mniejsze i słabsze bomby. Albo mógłbym rozmontować
bombę dymną i wykorzystać jej pojedyncze części do stworzenia pułapek.
Ukryty w Cieniu nie wymagał żadnych wyjaśnień, chociaż nie umiałem sobie
wyobrazić, by ta umiejętność okazała się szczególnie użyteczna, jak
długo pozostawałem w drużynie z Pączuś i Mongiem.
Całkiem sporo klas dawało umiejętność Tropiciel, łącznie z klasą
Trikstera. Ale po chwili dowiedziałem się, że Anarchista do Wynajęcia
posiadał coś prawie równie dobrego.
-?Co to za umiejętność "Plan Ucieczki"?
Mordecai skinął głową i przyjrzał się jej.
-?Ciekawe. Wygląda na starą umiejętność, ale jeszcze nigdy wcześniej jej
nie widziałem. Człowiek uczy się całe życie. Pozwala ci szybciej
zobaczyć ukryte drzwi, ale przede wszystkim posiada ukryty bonus. -
Mordecai chrząknął. -?Możesz podziękować swojej kotce. Tu jest napisane,
że umiejętność daje dostęp do Lochowego Lokalizatora, ale nie wyjaśnia,
co to jest ani jak ten dostęp uzyskać. Na szczęście ja wiem, jak go
znaleźć i wykorzystać. Wcześniej nie mógłbym ci o tym powiedzieć.
-?Co to takiego?
-?Przy każdym większym skrzyżowaniu Lochu ukryty jest drogowskaz, z którego korzystają inteligentne wędrowne stwory. Daje bardzo ogólny opis
tego, co znajduje się przy drodze prowadzącej w każdą ze stron. Wiesz,
jak w zoo, gdzie wiszą tabliczki z napisami "małpy w tę stronę, lwy w tamtą"? To ta sama koncepcja. Lokalizator wskaże ci wyjścia, bossów
miast i tak dalej. Nie jest tak dobry jak umiejętność Tropiciel, która
otwiera mapę na dużym terenie, ale to może się w pewnych sytuacjach
okazać nawet bardziej użyteczne.
-?No dobra, a czym jest Agencja Zatrudnienia Niegrzecznych Chłopców?
Wzruszył ramionami.
-?Nie mam pojęcia. Brzmi jak jakaś gildia, która będzie dawać misje.
-?A ta podklasa? Tu jest napisane, że będę ją musiał wybrać na szóstym
poziomie.
-?Nie możemy jeszcze zobaczyć, jakie są dostępne. Rzadko się zdarza, że
trzeba sobie jakąś wybrać, ale widziałem to już kilka razy. Będziesz
pewnie musiał wyspecjalizować się w jednej z trzech podstawowych
umiejętności: bomby, pułapki albo walka wręcz.
-?No dobra -?powiedziałem po chwili. -?Więc co o tym myślisz?
-?Gdybyś był w drużynie, której członkowie posiadają wiele użytecznych
umiejętności, poleciłbym ci Zawodowego Boksera -?odparł Mordecai. -
Gdybyś był w większej drużynie, zasugerowałbym tego sapera. Wszystkie
trzy opcje są dobre. Anarchista do Wynajęcia wygląda potencjalnie
najlepiej, ale podobnie jak twoja rasa, wymaga dużo pracy. Będziesz
musiał ciągle farmić możliwie największe ilości doświadczenia. A ze
skróconym czasem trwania poszczególnych poziomów stanie się to o wiele
trudniejsze.
Wyszczerzyłem zęby w uśmiechu.
-?A więc całe szczęście, że ktoś w naszej drużynie wie, co robi -
oświadczyłem.
Mordecai zmrużył oczy, a ja przesunąłem w dół menu i wybrałem Anarchistę
do Wynajęcia.
* * *
Potem musiałem zdecydować, co zrobić z parametrami. Pączuś skończyła z następującymi:
Siła: 20
Inteligencja: 23 + 5 (Tiara) + 1 (Charms) = 29
Kondycja: 4 + 2 (Szczotka) = 6
Zwinność: 12 + 2 (Nazadnik) + 2 (Bransoletka) + 5 (czasowy bonus z poziomu) = 21
Charyzma: 70
Jej Siła zmniejszyła się o trzy, ale Zwinność wzrosła o cztery, Kondycja
o dwa, a Charyzma o dodatkowy punkt dzięki wyborowi kociej rasy. Jej
Kondycja nadal pozostawała na niepokojąco niskim poziomie. Jednym z naszych priorytetów musiało być teraz znalezienie przedmiotów, które ją
podwyższą.
Wybierając jako rasę kota, zyskała netto tylko cztery punkty, ale
otrzymała za to całą masę nowych umiejętności. Nocne Widzenie, Atak
Tnący, Koci Refleks i dodatkowy bonus o nazwie Dziewięć Żyć.
Dziewięć Żyć przypominało nieco umiejętność Karaluch, ale nie było aż
tak dobre. Zmniejszało o połowę obrażenia otrzymane w czasie pierwszych
dziewięciu fizycznych ataków w ciągu dnia. To było pomocne, zwłaszcza
biorąc pod uwagę niską Kondycję kotki, jednak jeśli mielibyśmy stawić
czoła naprawdę potężnym stworom, połowa ataku nadal przecięłaby ją na
pół.
Pączuś w końcu się obudziła.
-?Co mnie ominęło? Czy urosły ci elfie uszy? -?Otaksowała mnie z góry na
dół. -?Nadal jesteś człowiekiem. To nudne.
-?Nie jestem człowiekiem. Jestem pierwotnym.
-?Czy to coś jak jaskiniowiec? -?Demonstracyjnie mnie obwąchała. -
Pachniesz jak jaskiniowiec.
-?Gdybyś nie zasnęła, dowiedziałabyś się, co to znaczy.
Wykonała koci odpowiednik wzruszenia ramionami i przeciągnęła się. Mongo
ziewnął głośno, także się przeciągając. Wydał z siebie mruczący odgłos,
przypominający do złudzenia mruczenie kota.
Musiałem pozostać tankiem naszej drużyny. Przy awansie na nowy poziom
otrzymywałem po trzy punkty parametrów, więc miałem ich teraz
trzydzieści sześć, chociaż ponad połowa z nich została przydzielona
automatycznie dzięki minimom związanym z klasą. Gdy już wszystko
ustaliłem, moje parametry wyglądały następująco:
Siła: 10 + 3 (Pierścionek na palec u nogi) = 13 + 3 (Z aktywowaną
rękawicą)
Inteligencja: 5
Kondycja: 10 + 4 (Koszula) + 1 (Pierścionek) + 2 (Pierścionek) + 2
(Bokserki) = 19
Zwinność: 10 + 1 (Rękawica) = 11
Charyzma: 25
Dodałem sobie dość do Inteligencji, by przeczytać księgę Widmowej Zbroi,
ale jeszcze tego nie uczyniłem. Nadal nie umiałem zdecydować, czy
wolałem sam nauczyć się zaklęcia, oddać je Pączuś czy może sprzedać
wolumin. Chciałem najpierw zobaczyć, ile był warty. Moje nowe zaklęcie
Lęk kosztowało trzy punkty many.
Nie byłem jeszcze zadowolony z mojej postaci. Pączuś nadal była ode mnie
o wiele silniejsza. Po raz setny w ciągu ostatnich minut zadałem sobie
pytanie, czy nie byłem idiotą, wybierając dla siebie tę ścieżkę.
Zostałem zmuszony do zużycia mnóstwa punktów na Charyzmę, choć ten
parametr był zasadniczo bezużyteczny, zwłaszcza że Pączuś miała go już
na poziomie niemal boskim. Będę musiał jak najszybciej awansować na
następny poziom. W głębi serca od początku liczyłem na wyższą Siłę i Kondycję. Od teraz będę w nie inwestował wszystkie moje punkty, póki ich
bazowe poziomy nie osiągną przynajmniej dwudziestki.
Pączuś wylądowała z zestawem umiejętności, które pozwalały jej na
improwizację. Moja ścieżka wymagała bardzo starannego planowania i regularnego treningu. Ale jeśli uda mi się osiągnąć dobry poziom -?i przetrwać -?mogłem stać się kimś bardzo potężnym. Czy byłem idiotą?
Wiedziałem, że wielu widzów na pewno tak pomyśli.
-?Jest coś, co sprawi, że to zadziała -?powiedział Mordecai. Brzmiał,
jakby czytał mi w myślach.
-?Trening? -?zapytałem.
-?Nie -?odparł. -?Pieniądze. Całe mnóstwo pieniędzy. Chodźmy na
zewnątrz. -?Zaczął ponownie zapinać koszulę. -?Gdzie ja położyłem ten
cholerny krawat? O, tu jest.
-?Zaczekaj. Możesz opuścić ten pokój?
-?Oczywiście, że mogę. Jestem teraz waszym menedżerem. Poza tym muszę
was przedstawić. To część moich obowiązków. -?Wyprostował krawat i przejechał dłonią po przedzie marynarki.
-?Technicznie jesteś moim menedżerem -?mruknęła Pączuś. Mongo
zaskrzeczał.
To była dość istotna uwaga, ale ani Mordecai, ani ja nie chcieliśmy na
razie poruszać tego tematu. Zignorował słowa kotki.
-?Nie wolno mi bezpośrednio pomagać wam w walce, ale mogę od czasu do
czasu wyjść na zewnątrz. Zwłaszcza na poziomach miejskich. Chodźmy.
Przedstawię was, a potem muszę wam coś pokazać. Najpierw Carl, a potem
Pączuś i Mongo.
Stanęliśmy rzędem obok drzwi. Mordecai otworzył je zamaszystym ruchem.
Weszliśmy do jego pokoju z długiego złotego korytarza z wysokimi
ścianami. Jednak teraz rozciągała się przed nami tętniąca życiem wioska
z dziesiątkami różnego rodzaju stworów. Zatrute powietrze gęstniało od
smrodu siarki i dymu. Całą okolicę wypełniały sklepiki o średniowiecznym
wyglądzie. Podłoże wydawało się zrobione z drewnianych listew, pomiędzy
którymi gdzieniegdzie widniały spore szpary. Z dziur w podłożu unosiły
się leniwie kłęby dymu. W górze, na suficie udającym niebo, wzeszło
palące słońce, wypełniając przestrzeń Lochu światłem o szkarłatnym
odcieniu.
Mordecai rozejrzał się po wiosce. Żaden z mieszkańców nie zwrócił na
niego uwagi. Pomachał mi, żebym wyszedł na zewnątrz, więc to uczyniłem.
Moje kroki na deskach odezwały się echem. Panowała tu znacznie wyższa
temperatura niż na poprzednim poziomie.
-?Pragnę zaprezentować zawodnika Carla, Prymitywnego Anarchistę do
Wynajęcia na poziomie trzynastym. Witaj na poziomie trzecim, Carl.
3
To Górne Miasto -?powiedział Mordecai, gdy szliśmy drewnianą ulicą. Moja
minimapa roiła się od białych kropek enpeców. Kropka Mordecaia zmieniła
się w żółtą gwiazdkę. W okolicy znajdowało się kilka rozproszonych
niebieskich kropek, należących do zawodników, ale nie było ich wiele. -
Miejsce, w którym opuściliście drugi poziom, nie ma najmniejszego wpływu
na lokalizację, w jakiej pojawiacie się na poziomie trzecim. Zejście na
kolejny poziom odbywa się w sposób całkowicie przypadkowy i będziecie
się tu spotykać z zawodnikami z całego świata.
-?Więc Brandon i jego załoga mogli znaleźć się gdziekolwiek? -
zapytałem. -?Jak wielki jest ten poziom?
Pączuś siedziała na moim ramieniu, a Mongo na jej plecach, więc
wyglądaliśmy jak jakiś akt cyrkowy. Z moją zwiększoną siłą ledwo ich na
sobie czułem. Wielu enpeców zatrzymywało się z rozdziawionymi ustami,
gdy ich mijaliśmy. Większość z nich była humanoidalnymi krasnoludami,
ale wokół przechadzali się też zwyczajni ludzie, orki i istoty
przypominające elfy. Wszyscy mieli na sobie średniowieczne stroje. W okolicy przechadzali się też więksi, uzbrojeni strażnicy z zasłoniętymi
twarzami.
-?Tak, mogą być wszędzie -?potwierdził Mordecai. -?Ich lokalizacja
zależy od lokalizacji ich przewodnika po grze. Możecie z nimi rozmawiać,
ale pewnie sami nie będą wiedzieć, w jakiej znajdują się wobec was
pozycji. Ich przewodniczka nazywała się Mistrzyni Tiatha. Nie znam jej
dobrze, ale jeśli chcecie, mogę spróbować sprawdzić, gdzie się znajduje.
-?Czy to wszystko jedno wielkie miasto?
-?Górne Miasto stanowi tradycję Świata Lochów. To setki małych,
rozproszonych wiosek otoczonych szerokimi połaciami opuszczonych ruin.
Wszystko jest tu połączone. Z waszego punktu widzenia te miejskie
obszary będą się pojawiać co trzy poziomy. -?Mordecai nastąpił mocno na
chwiejne podłoże. -?Większość z tego to tylko dekoracja. Nadal
znajdujemy się pod powierzchnią waszej planety. To nie jest niebo
żadnego odległego świata. Pod naszymi stopami tak naprawdę nie znajduje
się potężny wulkan.
-?Wulkan? -?zapytałem, spoglądając w dół.
-?Zaraz do tego dojdziemy. Traktuj to jak dekoracje sceniczne wykonane z myślą o publiczności. Ten i kolejne poziomy będą znacznie mniejsze niż
dwa poprzednie, z wyjątkiem poziomu dziewiątego. Ten tutaj musi być
wielkości waszego stanu Arizona. Jakieś trzysta tysięcy kilometrów
kwadratowych. Większość z tego zajmują ruiny.
-?A co z enpecami? -?zapytałem.
Para krasnoludzkich dziewcząt, praktycznie nastolatek, niemal zemdlała z zachwytu na widok Mordecaia. Powiedziały coś, próbując zwrócić na siebie
jego uwagę. Warknął na nie, a one odbiegły, chichocząc.
-?Och, są prawdziwi. To żywe, czujące istoty, podobne do niektórych
mobów. Większość została zaprojektowana przez Korporację Borant, która w związku z tym jest ich właścicielem. To jedyny świat, jaki kiedykolwiek
znali.
-?To pojebane. Wiedzą, czym są?
-?Ich mózgi są poddawane zmianom przy każdej regeneracji. Następnym
razem, gdy ten poziom zostanie uformowany na innej planecie, enpece
obudzą się, jakby rozpoczynał się kolejny zwyczajny dzień. Jednak oni
też będą odmienieni, a w ich umysłach zostaną umieszczone fałszywe
wspomnienia. Niewygodne wspomnienia, jak te o zawodniku, który przysiada
się do nich i wyjaśnia im, że są zaledwie rekwizytami w międzygalaktycznym serialu telewizyjnym, zostaną wymazane. Na przykład
te gobliny, o których mi opowiadałeś. Były uzależnione od metamfetaminy.
Walczyły o nią z lamami. Ten wątek nie istniał w poprzednim sezonie.
Został dodany wyłącznie na potrzeby obecnego świata. Następnym razem
będą uzależnione od wyciągu ze słonecznych jagód czy czegoś podobnego.
Albo będą fanatycznymi wyznawcami jakiegoś boga, albo jeszcze czymś
zupełnie innym.
-?Co do kurwy?! -?zapytałem. To było tak samo okropne, a pod pewnymi
względami nawet gorsze od tego, co robili ze mną i innymi ludźmi. -?Ale
to przecież nadal żywe istoty! Jakim cudem to jest legalne?
-?Borant ich stworzył, więc jest ich właścicielem. Nie można zmieniać
wspomnień należących do naturalnych, czyli osób urodzonych w wyniku
naturalnych procesów biologicznych, póki nie zrzekną się swoich praw.
-?I nikt nie ma nic przeciwko temu?
-?W większości tak. Galaktyka ma mnóstwo poważniejszych zmartwień.
Zasady, które to regulują, są dość surowe, prawie tak surowe jak te
dotyczące sztucznej inteligencji. Drukowanym biologicznie mobom i enpecom nie wolno istnieć poza produkcją monitorowaną przez Syndykat.
Wykorzystywanie ich w jakimkolwiek innym celu niż zezwolone formy
rozrywki jest wysoce nielegalne. Uznaje się to zasadniczo za zbrodnię
wojenną.
-?Więc nie ma żadnych międzygalaktycznych burdeli wypełnionych kobietami
stworzonymi za pomocą inżynierii genetycznej?
Mordecai się skrzywił.
-?Nie ma legalnych. Istnieje jednak jedno miejsce, w którym są one
dozwolone. -?Wskazał w dół.
-?Ale powiedziałeś... -?Wreszcie to do mnie dotarło. -?Ach, czyli na
niższych poziomach?
-?Otóż to -?potwierdził Mordecai. -?Na trzecim poziomie nie ma turystów.
Większość z nich wybiera poziom osiemnasty, który przypomina luksusowy
ośrodek wypoczynkowy dla miliarderów. Najzamożniejsza elita galaktyki
zbiera się tam, by imprezować, uprawiać hazard i zaspokajać swoje
najniższe żądze.
-?Nie rozumiem -?zaprotestowałem. -?Myślałem, że poziom osiemnasty
będzie wyglądał jak piekło na ziemi, pełne smoków, olbrzymów miotających
błyskawice i tak dalej. Więc co by się stało, gdyby zawodnik zdołał tam
dotrzeć?
-?Nikt jeszcze nie zdołał -?odparł Mordecai -?więc nie wiem. To samo
dotyczy poziomu piętnastego. Borant i sztuczna inteligencja muszą mieć
wdrożony jakiś plan, ale nikt nie dotarł jeszcze tak głęboko, więc nie
wiadomo, na czym ten plan polega. To wykracza daleko poza moje
kompetencje.
Po drodze mijaliśmy liczne sklepy, gildie i gospody. Na mojej mapie
gospody oznaczone były jako bezpieczne przestrzenie.
Mordecai poświęcił trochę czasu, by wyjaśnić nam gildie klasowe i umiejętnościowe. Pączuś i ja mogliśmy trenować w gildiach dla klasy
łotrzyków. Kotka posiadała również dostęp do gildii bardów, ja zaś
mogłem korzystać z gildii wojowników. Czasem trafiały się też gildie
przeznaczone dla określonych ras. Mordecai oświadczył, że nigdy nie
widział gildii dla pierwotnych, ale niewykluczone, że gdzieś istnieje.
Czworonogi zwykle nie posiadały własnych gildii.
Dotarliśmy do końca uliczki, gdzie wzniesiono niewielki płotek. Przy
bramce sięgającej mi do klatki piersiowej stało dwóch strażników. Byli
od stóp do głów ukryci pod zbroją płytową, więc nie widziałem, do jakiej
należeli rasy, tylko że byli wysocy i napakowani. Każdy z nich uzbrojony
był w długi stalowy miecz. Przyjrzałem się jednemu z nich.
Miecznik. Strażnik Wioski -?poziom 75
Wszyscy mamy słabość do tych silnych, milczących typów. Aby dowiedzieć
się, co taki strażnik ukrywa pod hełmem, będziesz musiał go zabić.
Dalej, spróbuj. Tylko spróbuj!
Strażnicy Wioski mają za zadanie chronić zamieszkane ośrodki poziomu
trzeciego przed stworami, które nawiedzają ruiny Górnego Miasta. Są na
służbie wyłącznie wtedy, gdy na niebie świeci słońce, więc nie
biegnijcie do nich, skamląc o pomoc, gdy zapadnie zmrok.
Strażnik stał przed nami, nieruchomy jak posąg.
-?Trochę się go boję -?stwierdziła Pączuś, gdy zatrzymaliśmy się przy
bramce.
-?Nie zaczepiajcie strażników -?poinstruował Mordecai. -?Nie atakujcie
enpeców. Nie próbujcie okradać sklepów. Nie zasypiajcie po pijaku na
ulicy. Tutaj nie ma żadnego więzienia, tylko kara śmierci. Jeśli
narazicie się czymś strażnikom, nie próbujcie z nimi walczyć. Są
powolni, ale jest ich wielu. Uciekajcie przed nimi prosto do ruin. Tam
za wami nie pobiegną. Jeśli do tego dojdzie, nigdy nie zdołacie wejść do
tej wioski.
Za bramą widać było więcej budynków, ale były ewidentnie opuszczone i zrujnowane. Zbudowano je z kruszejących obecnie cegieł pokrytych mchem,
które wyraźnie zaczynały się osuwać. W oddali kłębiła się mgła, ale
nawet w jej cieniu mogłem dostrzec niewyraźne zarysy budynków w rozmaitych kształtach i rozmiarach.
-?Dobrze -?powiedział Mordecai, wskazując teren poza bramą. -?Ruiny. Są
takie same jak Loch, ale to stare, przegniłe budynki, opuszczone i zarośnięte parki i tak dalej. Mają tu cały wątek na temat tego miasta.
Oparty jest na opowieści dla dzieci, która nigdy nie stanowiła części
ziemskiej kultury. Zasadniczo jest tu wielki, uśpiony wulkan; magiczny
świat znajdował się w jego wnętrzu. Cały ten świat miał sześć warstw.
Wierzch stanowiło miejsce, w którym się teraz znajdujemy, Górne Miasto.
Tutaj mieszkała większość obywateli. Na dnie wulkanu czaił się ogromny
potwór, który pewnego dnia wypuścił z siebie trujący gaz, zabijając bądź
kompletnie przekształcając dziewięćdziesiąt procent tego świata.
Potomkowie tych, którzy przetrwali, mieszkają w wioskach i osadach.
Powstałe w wyniku kataklizmu potwory zasiedlają ruiny.
-?To dość makabryczne -?skomentowała Pączuś.
-?Więc stoimy na szczycie wulkanu? Z punktu widzenia narracji w grze? -
upewniłem się.
-?Tak. Ten poziom ma obejmować krater wulkanu.
-?A co jest na następnym poziomie?
-?Dla was czwarty poziom będzie kolejnym losowym piętrem Lochu. To samo
z piątym. Jednak szósty poziom również stanowi część opowieści o wulkanie. Dla znajdujących się tutaj enpeców to niższy poziom ich
własnego świata. Nazywa się "Tereny Łowcze". To kolejny poziom w formie
miejskiej, chociaż tam wioski będą o wiele większe, a ich początkowi
mieszkańcy zostaną opisani jako o wiele zamożniejsi. Ruiny będą
przypominać pełną pnączy dżunglę. Będzie to również pierwszy z poziomów,
na których odważni i szaleni turyści mogą się wyprawiać, by polować na
zawodników. Niewielu z nich to robi, bo to kosztowne i jednocześnie
niebezpieczne. Myśliwi nie są w żaden szczególny sposób chronieni. Grozi
im realne niebezpieczeństwo ze strony zarówno zawodników, jak i mobów, i w każdym sezonie kilkoro takich bezmyślnych bogaczy zostaje zabitych.
-?A co z bogami?
-?To coś zupełnie innego i nie pojawią się oni przed poziomem czwartym.
Potem wam wyjaśnię. Teraz musicie zabrać się do pracy.
-?No dobra -?zgodziłem się, zwracając się w stronę wioski. -?Są tutaj
sklepy. Powinniśmy iść teraz na zakupy? I otworzyć nasze skrzynki?
-?Tak, zakupy! -?zarządziła Pączuś. -?Zdecydowanie zakupy.
-?Nie tutaj -?zaprotestował Mordecai. -?To mała wioska. Dadzą wam
zawyżone ceny i nie kupią waszych towarów. Musicie dotrzeć do jakiejś
większej osady, a macie bardzo niewiele czasu. -?Wskazał na wschód. -
Widzicie tamten szeroki gościniec? Idźcie nim przez jakieś pół dnia, a dojdziecie do większej wioski. Będą w niej lepsze sklepy z szerszym
asortymentem.
-?Skąd o tym wiesz? -?zapytałem.
Mordecai spojrzał na skałę o dziwnym zabarwieniu na ziemi tuż za bramą.
-?Skup się na tej skale i wybierz dymek, który się pokaże.
Zrobiłem, co mi kazał.
-?Cholera! -?powiedziałem chwilę później.
Moim oczom ukazał się holograficzny znak wyrastający z ziemi niczym
drzewo. Znajdowały się na nim strzałki z oznaczeniami i odległościami w kilometrach. Strzałka wskazująca na północ wzdłuż głównego gościńca
głosiła "średniej wielkości osada nieboptaków 34 km". Były i inne
drogowskazy, wskazujące bezpieczne przestrzenie, łazienki i, co
najważniejsze, schody. Najbliższe zejście na następny poziom znajdowało
się sześć kilometrów stąd.
-?Czy w ruinach są dostępne bezpieczne przestrzenie? Nie musimy polegać
tylko na wioskach? I czy te wioski mają jakieś nazwy?
-?Tak. Bezpieczne przestrzenie i ubikacje będą rozproszone po całym
poziomie jak poprzednio. W ruinach nie znajdziecie jednak gildii
szkoleniowych, tylko w wioskach. To nie ma oczywiście znaczenia, bo ja i tak zostanę teleportowany do każdej bezpiecznej przestrzeni. Wioski nie
mają nazw. System określa je tylko jako maleńkie, małe, średniej
wielkości, duże i wielkie. Nic szczególnie ciekawego. Ta tutaj jest
mała. Możecie nazwać je na własną cześć, jeśli zabijecie lokalnego
burmistrza, ale nie zawracałbym sobie tym głowy, przynajmniej nie na tym
poziomie. Może się to dla was zakończyć tragicznie, a nie przyniesie
żadnych konkretnych zysków, szczególnie że odliczanie ustawione jest
tylko na osiem dni.
-?Dobra -?powiedziałem. -?Więc musimy przedrzeć się do następnej wioski.
Mordecai skinął głową.
-?Pamiętajcie, żeby patrzeć co jakiś czas na drogowskazy, by upewnić
się, że podążacie we właściwym kierunku. W każdej średniej wielkości
wiosce na tym poziomie będzie znajdowała się gildia szkoleniowa. Tam się
ze mną spotkacie. Jak dojdziecie na miejsce, razem zajrzymy do kilku
sklepów.
-?Czy potwory będą o wiele trudniejsze na tym poziomie?
-?O, tak -?potwierdził Mordecai, szczerząc zęby w zawstydzonym uśmiechu.
-?Powinienem wam pewnie o tym powiedzieć, ale trudno to wszystko
spamiętać bez mojej listy zadań. Na tym poziomie istnieje dzień i noc. W ruinach zawsze znajdują się potwory, ale w nocy robią się bardziej
niebezpieczne. Te dzienne powinny być dla was bułką z masłem, choć może
najpierw pilnujcie, żeby Mongo ich nie atakował. Nie wychodźcie do ruin
w nocy, póki nie powiem wam, że jesteście gotowi. Wioski zawsze są
bezpieczne za dnia. W nocy pozbawione zagrożeń są wyłącznie główne drogi
w wiosce. Zwykle. Boczne alejki robią się za to bardzo niebezpieczne,
czasem nawet bardziej niebezpieczne niż ruiny. -?Zamachał kilka razy
inkubimi skrzydłami i spojrzał na mnie. -?Trzymaj się z daleka od
dziewczyn z rogami na czole. Twoja Charyzma jest teraz o wiele wyższa
niż poprzednio, a to je przyciąga. Będą się za tobą uganiać. Pracuj nad
swoimi umiejętnościami pięściarskimi i używaj zaklęcia Lęk w każdej
walce. Pamiętaj, żeby zatrzymać się w bezpiecznej przestrzeni, by
otworzyć skrzynki, aby Pączuś mogła dostać nowe zaklęcie z klubu Książka
Poziomu.
-?Kompletnie o tym zapomniałam! -?wykrzyknęła Pączuś.
Mordecai odwrócił się i zaczął iść w stronę wioski. Kierował się prosto
do gospody. Zawołał przez ramię:
-?Nie zatrzymujcie się w pierwszej bezpiecznej przestrzeni, jaką
znajdziecie. Odczekajcie co najmniej dwie godziny, może cztery. A ty,
Pączuś, pracuj nad Magicznym Pociskiem. Jesteś prawie na poziomie
dziesiątym. Jeśli mnie potrzebujecie, możecie pisać na czacie.
-?Gdybym wiedziała, że będzie się tak rządził, nie wybrałabym tego
bonusu z menedżerem -?mruknęła Pączuś.
-?Zamknij się, Pączuś -?wyszeptałem, podnosząc zasuwkę bramki
prowadzącej do ruin. Otworzyła się z głośnym skrzypnięciem. Dwaj
strażnicy nawet nie drgnęli. Wyszliśmy na gościniec, pozostawiając za
sobą bezpieczną wioskę.
4
Odsłony: 371,5 biliona
Obserwujący: 7,8 biliona
Dodali do ulubionych: 1,1 biliona
Gdy szliśmy gościńcem, Pączuś trenowała Monga. Wyciągnąłem z inwentarza
patyk i rzucałem go, a kotka robiła, co mogła, żeby skłonić kurozaura do
pozostania w miejscu, póki nie każemy mu przynieść patyka. Cztery razy z pięciu był posłuszny. Problem polegał na tym, że gdy robił się
podniecony, ani myślał słuchać jej rozkazów.
Pączuś zatrzymała się przy pierwszej toalecie, którą napotkaliśmy.
Weszła do środka, a mały dinozaur wpadł w szał przy drzwiach, dziobiąc
je i drapiąc z całych sił, i skrzecząc ile sił w płucach, póki kotka nie
wyszła.
-?Musisz się nauczyć cierpliwości, Mongo -?upomniała go. -?Bierz
przykład z mamusi.
-?Ta, bo przecież słyniesz z cierpliwości -?skomentowałem.
Po drodze patrzyłem z podziwem na sufit. Był tu o wiele wyższy niż w korytarzach. Niektóre z okolicznych budowli miały nawet cztery piętra.
Inne, widoczne na zamglonym horyzoncie, musiały być jeszcze wyższe.
Jednak nawet tutaj mogłem z łatwością stwierdzić, że niebo było tylko
iluzją. Światło odbijało się od niego pod dziwnym kątem.
Zev: Cześć!
Pączuś: CZEŚĆ, ZEV!
Zev: Cześć, Pączuś! Mam dla was dobre wieści.
Program Odette okazał się kolejnym hitem. Ale co najważniejsze,
większość widzów przyklasnęła waszemu wyborowi rasy i klasy. Trochę osób
się zdziwiło, że Pączuś wybrała Szychę ze Strefy Artystów jako klasę na
ten poziom, ale większości podoba się idea Byłej Aktorki Dziecięcej. Są
i tacy, co narzekają, że to nie pozostawia miejsca na rozwój, jednak
większość uważa, że kompensuje to wybór Carla, wymagający regularnych i intensywnych treningów. Poza tym jak do tej pory wybraliście unikalne
klasy. Nie ma ich nikt oprócz was. To zawsze zaleta. Jest w Lochu paru
pierwotnych, ale niewielu. Żadnych kotów, chociaż kilka osób wybrało
kotołaka. I będzie jeszcze kilka monsterek z kocimi uszkami. Nadal jest
jeszcze wcześnie. Wielu zawodników nie zdążyło podjąć ostatecznej
decyzji.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki