Dzieci światła.O niezwykłych własnościach światła słonecznego, dzięki którym istniejemy - Michael Denton 

Kup ebooka

44.90 zł
35.30 zł (26,94 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wstęp

W książce Dzieci świa­tła ana­li­zuję wiele za­dzi­wia­ją­cych przy­sto­so­wań Słońca i ziem­skiej at­mos­fery do fo­to­syn­tezy - naj­waż­niej­szej dla or­ga­ni­zmów tle­no­wych o na­szej kon­struk­cji bio­lo­gicz­nej re­ak­cji che­micz­nej za­cho­dzą­cej na Ziemi. Opi­sa­łem w niej rów­nież nie­zwy­kłe przy­sto­so­wa­nie świa­tła, które isto­tom na­szych roz­mia­rów i z cha­rak­te­ry­styczną dla nas bu­dową umoż­li­wia ostre wi­dze­nie. Ni­niej­sza książka po­wstała jako uzu­peł­nie­nie dwóch po­przed­nich (Władcy ognia i Fe­no­men wody) i do­star­cza do­dat­ko­wych, prze­ko­nu­ją­cych świa­dectw, że przy­roda jest nie tylko bio­cen­tryczna, lecz także, i to w do­słow­nym sen­sie, an­tro­po­cen­tryczna.

Książka ta sta­nowi od­rębną ca­łość, w wy­czer­pu­jący spo­sób opi­suje nie­które zja­wi­ska świad­czące o wy­jąt­ko­wym przy­sto­so­wa­niu przy­rody do istot na­szego ga­tunku, nie­zbędne w niej było jed­nak pod­ję­cie za­gad­nień, które już wcze­śniej zo­stały omó­wione przeze mnie w książ­kach Władcy ognia, Fe­no­men wody oraz Prze­zna­cze­nie na­tury. Z tego po­wodu nie­które frag­menty tek­stu zo­stały za­czerp­nięte z po­przed­nich pu­bli­ka­cji.

Przy­sto­so­wa­nie przy­rody do ży­cia ro­ślin lą­do­wych, opi­sane sze­rzej w książce Fe­no­men wody, zo­stało tu po­now­nie prze­ana­li­zo­wane w roz­dziale 4. Było to ko­nieczne, gdyż or­ga­ni­zmy od­dy­cha­jące po­wie­trzem zdolne są do po­zy­ski­wa­nia od­po­wied­niej ilo­ści tlenu, aby utrzy­mać wy­so­kie tempo me­ta­bo­li­zmu, a tlen w śro­do­wi­sku lą­do­wym umoż­li­wia roz­pa­la­nie ognia i ini­cjo­wa­nie pro­cesu, który do­pro­wa­dził do od­kry­cia me­ta­lur­gii i w re­zul­ta­cie do po­wsta­nia na­szej współ­cze­snej cy­wi­li­za­cji tech­nicz­nej. To drzewa i ro­śliny lą­dowe umoż­li­wiają za­równo pro­ces od­dy­cha­nia, po­nie­waż do­star­czają zre­du­ko­wa­nych wę­glo­wych sub­stan­cji od­żyw­czych do utle­nia­nia za­cho­dzą­cego we­wnątrz or­ga­ni­zmów, jak i pro­ces spa­la­nia, jako że za­pew­niają drzewne pa­liwo nie­zbędne do roz­pa­la­nia i pod­sy­ca­nia ognia.

W roz­dziale 5, Przy­sto­so­wa­nie do wi­dze­nia, po­now­nie wra­cam do świa­dectw na rzecz przy­sto­so­wa­nia świa­tła do ostrego wi­dze­nia, co zo­stało opi­sane w książce Prze­zna­cze­nie na­tury w roz­dziale 3, wpro­wa­dzi­łem jed­nak do­dat­kowe spo­strze­że­nia i uak­tu­al­nie­nia. Roz­dział 3 za­wiera krótki frag­ment po­świę­cony wie­trze­niu krze­mia­nów, który za­czerp­ną­łem z roz­działu 3 w Fe­no­me­nie wody.

Cho­ciaż w tej pu­bli­ka­cji oma­wiam przy­sto­so­wa­nie świa­tła sło­necz­nego do pro­cesu fo­to­syn­tezy i do­star­cza­nia tlenu oraz zre­du­ko­wa­nych pa­liw wę­glo­wych, które my, za­awan­so­wane or­ga­ni­zmy tle­nowe, spa­lamy, żeby w ten spo­sób wy­twa­rzać ener­gię me­ta­bo­liczną, to nie po­dej­muję te­matu do­stro­je­nia przy­rody do wy­ko­rzy­sta­nia tlenu przez or­ga­ni­zmy o na­szej kon­struk­cji bio­lo­gicz­nej. Za­leży ono od ca­łego ze­stawu nie­zwy­kłych przy­sto­so­wań. Osta­tecz­nie wiele waż­nych ele­men­tów do­stro­je­nia do or­ga­ni­zmów tle­no­wych wy­stę­pu­ją­cych w przy­ro­dzie nie zo­stało omó­wio­nych w tej książce, na przy­kład przy­sto­so­wa­nie me­tali przej­ścio­wych, ta­kich jak że­lazo i miedź, do prze­chwy­ty­wa­nia i przy­swa­ja­nia tlenu. Dla przy­kładu: że­lazo od­grywa klu­czową rolę w trans­por­cie O2 przez he­mo­glo­binę, a me­tale przej­ściowe po­ma­gają prze­wo­dzić elek­trony w łań­cu­chach trans­portu elek­tro­nów, te zaś uczest­ni­czą w wy­twa­rza­niu gra­dien­tów pro­to­nów w syn­te­zie ATP, głów­nym źró­dle ener­gii che­micz­nej w ko­mórce.

W przy­ro­dzie ist­nieje też wiele in­nego ro­dzaju przy­sto­so­wań po­zwa­la­ją­cych na asy­mi­lo­wa­nie tlenu w ilo­ści wy­star­cza­ją­cej do utrzy­ma­nia na­szego wy­so­kiego tempa me­ta­bo­li­zmu. Za­gad­nie­nie to mo­głoby być te­ma­tem ko­lej­nej książki.

Sta­ra­łem się prze­strze­gać naj­wyż­szych stan­dar­dów na­uko­wych i mam na­dzieję, że wszyst­kie z wielu fak­tów, o któ­rych wspo­mi­nam, są traf­nie do­brane i przy­to­czone we wła­ści­wym kon­tek­ście. Sta­ra­łem się za­dbać rów­nież o to, aby książka była przy­stępna dla czy­tel­nika bez fa­cho­wego przy­go­to­wa­nia, nie­kiedy jed­nak, na przy­kład w opi­sach che­micz­nego pro­cesu fo­to­syn­tezy, tekst może się wy­da­wać dość trudny do przy­swo­je­nia, nic nie stoi jed­nak na prze­szko­dzie, aby po­mi­nąć te frag­menty, po­dą­ża­jąc za główną li­nią ar­gu­men­ta­cji. W tym wła­śnie celu nie­które za­wiłe tech­niczne roz­wa­ża­nia prze­nio­słem do do­dat­ków lub ob­szer­nych przy­pi­sów, aby nie za­kłó­cać głów­nego toku ar­gu­men­ta­cji.

Ilu­stra­cja 1.1. Wschód słońca nad Sto­ne­henge (Wilt­shire, An­glia) w dniu let­niego prze­si­le­nia, 21 czerwca 2005 roku (źró­dło: A. Dunn, li­cen­cja CC BY-SA 2.0, Wi­ki­me­dia Com­mons).

Za­pra­szamy do za­kupu peł­nej wer­sji książki