Dziewczyna z moich stron opowiadanie bi-erotyczne - eses

Kup ebooka

3.99 zł
3.19 zł (0,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Panujący w pokoju półmrok co jakiś czas rozpraszały ciągnące się po suficie smugi świateł pozostawiane przez przejeżdżające pod kamienicą samochody. Bezśnieżny styczeń wdzierał się do pomieszczenia, dmąc od nieszczelnych okien chłodnym powietrzem, które przyprawiało Majkę o dreszcze. Wtuliła się w leżącego obok Pawła, zacieśniając się z nim w rozgrzewającym objęciu. Znalazłszy się bliżej, wyczuła na sobie ciepły oddech, którym chłopak muskał ją po skórze raz po raz. Wciąż nie dowierzała, że doświadcza aktu zbliżenia z obiektem swoich najskrytszych westchnień.

Tymczasem on, wpatrując się w dziewczynę uwodzicielskim spojrzeniem swoich intensywnie czekoladowych oczu, przemierzał jej ciało kawałek po kawałeczku. Opuszkami palców wodził po miękkim policzku, cienkiej szyi, wystających obojczykach, otulał ciepłem dotyku spięte od zimna piersi. Zatoczywszy okrąg wokół twardej brodawki, jawnie domagającej się pieszczot, usłyszał ciche mruknięcie. Widok podnieconej partnerki działał na niego nad wyraz pobudzająco, toteż przesunął dłonią po podbrzuszu w kierunku wewnętrznej strony ud, aby rozchylić je bardziej. Majka zastygła w chwilowym bezdechu, czując, jak wypełnia ją twardy członek. Wolno i do końca.

Wprost rozkosznie.

Jęknęła przeciągle, pragnąc, aby ta chwila trwała w nieskończoność. Chłód, który jeszcze niedawno na wskroś przeszywał bezbronne plecy dziewczyny, nie mógł jej już dosięgnąć. Zapłonęła ognistym pożądaniem, oddając się bez reszty intensywnemu ruchowi bioder chłopaka, którymi doprowadzał ją do ekstazy. Prześlizgnęła się wzrokiem po jego torsie kołyszącym się tuż nad nią oraz muskularnych ramionach i rękach zroszonych potem. Kiedy zaczęła fantazjować o tym, jak Paweł zmysłowo pieści nimi jej piersi, oddech dziewczyny przyspieszył, a z ust wydobyło się kolejne stęknięcie...

- Nowy Świat - Uniwersytet.

Na dźwięk komunikatu Majka podskoczyła gwałtownie, wyrywając się tym samym z zamyślenia. Kiedy uświadomiła sobie, że podróżuje transportem publicznym z tłumem ludzi, okryła się rumieńcem. Oceniający wzrok współpasażerów, jaki na siebie ściągnęła wskutek ekspresywnej reakcji, przypomniał jej, dlaczego nie lubi jeździć metrem. Siedzenia usytuowane naprzeciwlegle sprawiały bowiem, że czuła się obserwowana przez podróżujących, których lustrujące spojrzenia peszyły niemiłosiernie. Dziewczyna nie umiała opędzić się od wrażenia, że wszyscy czytają ją niczym otwartą księgę, a zatem wiedzą, co czuje oraz myśli. Także teraz.

To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.