Dzisiejsze czytanie życia - _maleńka

Kup ebooka

24.00 zł
19.20 zł (17,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Dzisiejsze czytanie życia jest codziennością kolejną po każdym dniu minionym i przed każdym następnym dniem.

To dzisiaj, między wczorajszym a jutrzejszym dniem, jest obecność tego czasu odczytywania obecnego życia na ziemi.

Odczytywanie mądrością rozumienia życia. Mądrością ponad własną głupotę wymieszanej własnej woli z każdą inną najmądrzejszą.

Nie ma w żadnej własnej woli całego świata takiej mądrości, która nie okazałaby się głupotą w Mądrości Bożej. A w naszej własnej woli mądrości życia Mądrość Boża wydaje się być najgłupsza w całym świecie każdej najmądrzejszej własnej woli życia. Do czasu, kiedy okaże się prawda najlżejsza z każdego kłamstwa, jak samoistnie wypływa na wierzch ponad każde kłamstwo własnej mądrości życia.

Dla najwybitniejszych w tym świecie otwiera się jeszcze coś więcej ponad tak wielkie osiągnięcia. Że większy jest osiąg Mądrości Najwyższej ponad największą mądrość osiągniętą, nieprzeciętną.

Dla najmniejszych w tym świecie otwiera się jeszcze coś więcej ponad ich własną nędzę. Że większe jest Miłosierdzie Boże Mądrością życia nieosiągalną w żadnej nędzy tego świata, pociągającą każdą słabość w Moc nie z tego świata.

*

28 listopada

Dzisiejszy dzień jest takim samym czasem, jak ten pozostawiony już za plecami. A stoi nieco inaczej do rozwinięcia się w czasie do końca dnia. Już nieco bardziej doświadczonym życiem niż wczoraj. Oczekiwaniem czegoś jeszcze lepszego niż wczoraj.

Prowadź mnie Jezu dalej niż podpowiada mi wszelka moja wczorajsza mądrość. Niech odczytuję życie takie, jakie mi dajesz na Twej podstawie życia w głębi serca z Tobą najpierw w całym sercu. Niech jest mądrością rozumienia życia ciągle, na bieżąco płynącego prosto z Ciebie.

Tak jak najlepiej z Tobą zaczyna się każdy dzień. Niech do końca jest odczytanym życiem w Tobie, Jezu, Panie całego serca na ziemi.

Niech obecny czas jest tak samo mój, jak i Twój - najpierw okazanym czasem tu i teraz we wzajemności z Tobą. Jednoczesnością wszystkich czasów w jednym czasie zjednoczonym w teraz istotą życia prawdziwego ponad wszystko, co kłamie, że jest własnym życiem dla siebie tylko.

Nikt nie żyje dla siebie tylko. To znaczy, że gdy żyje tylko dla siebie, to nie jest żywy duszą w Tobie. Nikt, to znaczy i nic, czyli wszystko jest życiem wzajemnie uzupełniającym cyklem doświadczeń z dnia na dzień, do końca dni wszystkich zamkniętych w jednym punkcie całego zwoju życia.

Każdego dnia rozwija się cykl życia przez każdą chwilę tak cenną do ostatniej chwili zaśnięcia w noc ciemną skończonego dnia. I w nocy biegną chwile tak nieubłaganie do przodu, pozostawiając z tyłu czas miniony.

I dlatego dzisiejsze czytanie życia jest najważniejsze ze wszystkich czasów, jakie były i jakie jeszcze tylko mogą być.

Odczytywanie dzisiejszego czasu życia jest mądrością rozumienia ciągłości życia ponad wszystko, co śmiertelne. Że jest dane w czasie i miejscu teraz w całej czaso-przestrzeni widzialnej wszystkim tak samo. Tylko każdemu inaczej wewnątrz na podstawie własnego życia.

To przejście z własnej podstawy do dzisiejszego czytania, na bieżąco płynnością ze Źródła ciągłego dopływu ponad każde własne.

*

29 listopada

Jezu Tobie ufam. Prowadź mnie do Ciebie uniżonego w głębi serca.

Za zamkniętymi oczami nie ma nic oprócz ciemności.

Ufam Tobie, że dalej prowadzisz. Przez ciemność.

Wszystko za mną. Ty moim blaskiem, Promieniem pociągającym do Pełni Światłości.

Ostatnia myśl zatrzymana w biegu dla Ciebie.

Dla Ciebie wszystko, czym jestem teraz. Teraz Ty Jesteś Panem tego czasu ponad wszystkie czasy na ziemi.

Mój Jedyny Pan. Nie ma innych panów. Nie ma innych sędziów, gdy nie ma innych panów.

Tylko Ty pozostajesz ze mną w ciemności za zamkniętymi oczami tego świata.

Czuję całą sobą, że jestem w sobie przed Tobą. W samym środku całej siebie jestem Jezu Twoją teraz. Nie wiem, co za mną i przede mną. Nic oprócz Ciebie.

Tylko Ty i ja. Dalej już tylko Ty.

To najcenniejsze chwile na ziemi. Gdyż tylko Ty dający się tak jak dla wszystkich, jest najlepsze.

Pierwszy mój Pan we wszystkim, Twoje jest pierwsze działanie. Ja poddana Twemu działaniu.

Rozchylasz ciemność okrywającą. Tu kończy się widzenie oczami ciała, zaczyna się widzenie zmysłami duszy. Z ciemności odkrywasz duszę na głębi z Tobą.

Wszędzie żywa ciemność, tylko w środku jasno. To droga promienia duszy łączącego z Tobą.

Jestem promieniem Twej Światłości. Tędy jest przejście do Ciebie. Przybliżanie. Świetlisty promień przecina żywą czerń ciemności. Jest prostą i jasną drogą.

Odznaczoną w ciemności, wytyczoną, odkrytą bez wątpliwości, że to droga wzajemności z Tobą. Droga przez ciemność wszystkich zarośli i pnączy zawiłości ścieżek własnej woli.

O Jezu, jak mogłam bez Ciebie poruszać się w ciemności?

W niej nic nie ma!

To gdzież byłam poza promieniem Twej Światłości?!

- Moją rozkoszą jest wzajemność z Tobą w tej drodze, że dajesz się prowadzić.

- To widzialna droga, na którą mnie wprowadzasz. I w tej drodze dzielisz ze mną wygnanie. No! Wyraźnie poznaję Twoje prowadzenie przez otaczającą wokół ciemność.

Moje zwycięstwo jest w Tobie, Jezu, Który wszystko oświetlasz Światłością. A w perspektywie mej całości okazujesz mi otaczającą mnie ciemność żywą, że to jest moje własne życie. A w środku prowadzisz mnie tym widzialnym promieniem drogi dalej przez całe moje życie w ciemności.

Nie wiem, skąd wiem dalej i więcej, że Otchłań Światłości otacza ciemność mego całego życia. To są moje powroty, że wracam jedną drogą Twego Promienia. Jestem Twoim Promieniem. A wewnątrz Promienia jestem wzajemnością z Tobą. Jestem w Tobie, a Ty we mnie - jedno w drodze prowadzącej do Pełni Światłości.

I któż mógł mieć tę moc, by mnie sprowadzić z ciemności na drogę świetlistą do Ciebie, Panie Światłości dla świata całego, jeśli nie TY Pierwszy na ziemi i niebie?!

Tylko Ty. I Tobie ufam Jezu.

O jaka swoboda w świetlistej przejrzystości życia!

- Twoją wolą jeszcze jest, że możesz sobie wychodzić w otaczającą ciemność życia własnego jako we własny świat. Ale pamiętaj, że samej nie możliwe jest wrócić.

- Tak jak powiedziałeś. Nic nigdy nigdzie bez Ciebie. To ciemność okazująca nicość mojej własnej woli, która jeszcze otacza mnie wokół, dopóki jestem w jej posiadaniu.

A zbawczą codziennością jest wołanie do Ciebie Pierwszego, byś mnie przywrócił na drogę z Tobą. Niewidzialna jest ta droga w zupełnej ciemności, jeśli nie uznam Ciebie Pierwszego i nie stanę cała przed Tobą każdego dnia.

I komu mogę wszystko zawdzięczać w całym życiu na ziemi?

Tylko Tobie prowadzącemu, że dajesz mi drogę wzajemności z Tobą przez każdy czas. Tylko czy moja własna wola nie ściąga mnie w każdą własną?

No bo na nowo, gdy staję przed Tobą, to widzę, że trzeba mi wracać z wszystkich dróg własnej woli. Do Ciebie, byś mnie sprowadził z powrotem z nicości ciemnej wszystkiego, co moje.

Jezu, najwierniejszy Przyjacielu. Ty nigdy nie odmawiasz wzajemności z Tobą. Zawsze czekasz na ponowną łączność bezpośrednią odkrywanym Promieniem Światłości Twej odznaczającej ciemność.

O jakże odznaczona jest ciemność rozchylona i przecięta Promieniem Światłości nie z tego świata. Nie potrzeba światła zewnętrznego.

Wewnątrz człowieka świecić ma Światło duszy Twoją w niej Światłością.

I to znaczy najmniejsze w tym świecie. Najmniejsza cząstka obrana ze Światłości pośród całego życia tym światem. Bo w całym świecie jest najmniejsza jako niewidzialna. Najwęższa i najprostsza z wszystkich dróg własnej woli życia.

Zawsze otwarta do wejścia duszy w życie Twoją Wolą na ziemi.

Te Promienie skierowane są zawsze do nas wszystkich Twych dusz na ziemi, prosto z Twego Otwartego dla nas wszystkich Serca Chrystusowego.

*

30 listopada

- Jezu, Który mi się objawiłeś w pełni człowieczeństwa na ziemi w ludzkiej postaci.

Jesteś ludzkim Bogiem na ziemi i niebie. Twoja jest wszelka władza na ziemi i niebie.

Objawiłeś w Tobie Pełnię Światłości życia, widzącą jasno i przejrzyście wszystko, co jest i nie jest w Całym Dziele Twego Stworzenia. Pełnią Światłości nie z tego świata oświetliłeś mnie w całym świecie ponad cały świat.

Objawiłeś mi Siebie w Pełni Miłości wszystkiego, co jest i nie jest w Całym Dziele Twego Stworzenia. Obdarowałeś mnie Żarem Twego Ognia Miłości i pragniesz napełniać całe serce po brzegi, aż się nie mieści. Że nikt nie dorówna Tej Miłości niezrównanej, upragnionej, niedającej się wyczerpać. I nikt nie może dać takiej miłości, jak się dajesz we mnie, całą wypełnieniem przez Twe Całe Dzieło Twego Stworzenia.

Dałeś się poznać, że Jesteś Wielojednością nas wszystkich Twych stworzeń. Okazałeś, bowiem w Tobie Jedność nas wszystkich bez wyjątku, bez względu na widzialną formę życia na ziemi.

Dałeś się poznać Mądrością Twoją Boże Ojcze nasz Stworzycielu, wobec której wszelka własna wola życia jest marnością tego świata.

W Tobie dajesz oglądać prawdę Wody Życia niezgłębionego oceanu Miłosierdzia Twego, przepływającego przez każde serce Twego stworzenia Źródłem nieskończonego życia okazanym Duchem Twoim.

Przede mną odkryłeś wszystkie rzeczy, których nie słyszałam w żadnej własnej woli na ziemi. Ani nie widziałam tak, jak w Tobie można oglądać nam wszystkim.

Dałeś mi wiedzę o życiu innym niż tylko w każdym własnym.

I na to wszystko, co objawiłeś, dajesz mi Twoje Słowo, Którego nigdy nie cofasz.

Nie wiem, czy zdołałam wymienić całą podstawę życie, na której zdecydowanie widzę, że Jesteś Pierwszym na ziemi i niebie Panem całego serca, życia Twoją Wolą.

Potwierdzająca jest Twoja Wola życia dla każdego życia wszystkich Twych stworzeń w Całym Dziele Twego Stworzenia Pierwsza Żywą Miłością Wzajemną w Twoim Znaku Równości nas wszystkich w Tobie.

W Tobie, tak jak w całym sercu, zrównujesz nas wszystkich z Tobą znakiem żywej Miłości w Jedności Twej Woli oświetlającej Pełnią Światłości. Że z Ciebie czerpiemy wszystko, czym możemy stanowić własnym życiem w niewidzialności Ciebie ukrytego w głębi serc.

I dalej do więcej odkrywasz Twoje sprawdzenie nas wszystkich. Tak pozwoliłeś się okryć w każdym z nas naszą własną wolą życia, że jej nie naruszasz. A tłumaczysz Twoim pragnieniem wzajemności z Tobą w całym sercu, począwszy od czegokolwiek zechce z Tobą każdy z nas wszystkich zacząć w całym sercu według tego, czym najpierw żyje w danym czasie i w danym miejscu na ziemi.

Okazujesz Przyjaźń Twoją z całym człowiekiem w jego życiu dalej i więcej, niż ktokolwiek dotąd mógłby dać radę pociągnąć tak ścisłą więź nieskończonej nigdy nigdzie prawdziwej przyjaźni we wszystkim, co tylko może dotyczyć życia człowieka.

Bo Jesteś całkiem ludzkim Bogiem na ziemi, tak jak mi się objawiłeś w pełni upodobnionym człowiekiem.

Doskonałość życia w ludzkim wydaniu okazana w Twym Otwartym Sercu promieniuje w każde osobne życie stworzone w Całym Dziele Twego Stworzenia.

Nie narzucasz się pierwszeństwem Twej Woli życia. Najpierw dajesz się poznawać, Kim Jesteś dla człowieka na ziemi. Że człowiek dostrzega wszystko w Tobie, czego nie może mieć dla wyłączonego swego życia na ziemi.

Pragniesz dialogu z człowiekiem. Z rozkoszą całego serca, które już znasz, prowadzisz rozmowę z całą duszą o wszystkim, czym żyje w posiadaniu się we własnej woli życia. Że ubogacona życiem Twej Woli idzie dalej prowadzona Miłosierdziem Twoim.

W Tobie znajduje ciągłość rozumienia życia na każdą codzienność.

To dzisiejsze czytanie życia swego w Tobie opisuje ponad wszystko, co już było kłamstwem życia każdego własnego.

Dzisiejsze czytanie życia dajesz odczytaniem w Tobie przez wszystkie nici zdarzeń powiązanych między nami na ziemi. Przez tak okazaną grupę ludzi sprawiasz najokazalszą Mocą Twej Woli, że wypełniło się Twoje Słowo tak, jak powiedziałeś uprzedzająco zanim się dokonało. Że po roku czasu okazała się Twoja Wola najcierpliwsza z każdej naszej osobnej między nami. Tak rozegrałeś każdą własną wolą życia, że dopiero na końcu okazała się Twoja Wola dla nas wszystkich najlepsza.

To dowód na ufność Tobie, której mamy się ciągle uczyć w słabości wielkiej własnej woli życia.

To dowód, że to, co niemożliwe już było według naszej każdej osobnej woli, stało się możliwe według Twej Woli, tak jak powiedziałeś dosłownie. Wypełniło się, co do joty i kropki Twoje Słowo na ziemi. Na to mają w całym sercu potwierdzenie ci ludzie, których to bezpośrednio dotyczy w przetoczeniu trudnej i niemożliwej do załatwienia po ludzku sprawy życiowej dla dalszej egzystencji. Egzystencji tylu ludzi. Im okazałeś przygotowaną przyszłość.

I tak sprawiłeś jawnie, że zawdzięczają to Tobie. Ponieważ według ich możliwości wszystkich, jakie mieli, stało się niemożliwe. A Twoją Wolą jest wszystko możliwe, czego już człowiek z drugim nie może dalej.

Ty dalej i więcej okazujesz, niż wszyscy między sobą mogliśmy.

Najpierw potrzebne nam było Twoje Słowo, byśmy usłyszeli przez uprzedzające nas zdarzenia.

Zaskoczyłeś znajomością osób nieznanych w kręgu załatwiania tej sprawy. Że na tę okoliczność zmieniłeś całego człowieka postawionego na szczycie piramidy. Dla wypełnienia się Twego Słowa Mocą Twej Woli znającej każdą słabość własnej woli.

Najcierpliwsza jest Twoja Wola, Jezu, w czasie, w którym brakuje nam cierpliwości. Gdy my już tracimy cierpliwość, to wtedy okazujesz dokonanie się tego, co już utraciliśmy.

Że nie koniec na naszej własnej woli, bo jeszcze do dalej i więcej jest odkrywana Twoja Wola Pierwsza zanim się nasza zaczęła w tej konkretnej sprawie i skończyła naszym niepowodzeniem. Bo odkryć się miała na końcu Twoja Wola, wypełniająca się twoim uprzedzającym Słowem Życia na ziemi.

Że Jesteś Żywym i Prawdziwym Pierwszym Panem naszym, tak jak dajesz się poznawać bez końca i bez początku.

Że nasza wola zaczyna się tak, jak też się kończy. A Twoja Wola okazuje się samoistnie, że jest zawsze bez początku i bez końca. Bo na tym jeszcze nie koniec. Gdyż dalej i więcej, po stokroć więcej dajesz się niż już się dałeś.

*