Ja
Bo gdy serce jak dowódca krzyczy:
- Walcz i bierz co tobie należne! -
Syrena policyjna zza pleców mych ryczy,
lecz to co widzę jest zbytnio zbieżne.
Bo widzę Ciebie jak Wilno zdobytego,
i ją, która krąży jak Sputnik tak blisko,
szukam tak bardzo towarzystwa jego,
a wokół jest lód, a wokół jest ślisko...
Bo jestem wrażliwa i lotna jak kiwi,
bo jestem zazdrosna, a może radosna
niech to was nie dziwi,
niech przyjdzie już wiosna.
Bo ja tak bardzo chcę szczęścia innego,
nie miłości Platona,
chcę szczęścia jego,
a reszta niech skona.
Bo zbyt wielu ludzi istnieje na świecie,
bo tak bardzo tu smutno, żałoba wezbiera,
ale o tym już wiecie,
nadzieja umiera.
Bo ja tak bardzo cichutko płaczę,
gdy nikt nie słucha i nikt nie karci,
do drzwi zamkniętych próżno kołaczę,
Jesteście wszyscy siebie warci!