Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Niezłe ziółka - Agnieszka Mielech

Kup ebooka

34.99 zł
29.04 zł (26,24 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Z TAJNEGO DZIENNIKA EMI

Cześć! To ja, Emi!

Jak się macie? Mam nadzieję, że śledzicie wszystkie działania Tajnego Klubu Superdziewczyn i Jednego Superchłopaka. A jeśli dopiero do nas dołączacie - spokojnie, zaraz wszystko nadrobimy!

A teraz najważniejsze: kim właściwie jesteśmy?

Tajny Klub Superdziewczyn powstał, bo... przyjaźń lubi mieć bazę, tajemnice i wspólne misje. Powiedziałyśmy sobie: NIGDY WIĘCEJ NUDY! i wzięłyśmy sprawy we własne ręce. Przyjęłyśmy zasady, których trzymamy się do dziś, założyłyśmy tajne dzienniki-sekretniki, w których spisujemy wspomnienia i przygody, wybrałyśmy tajną bazę i wykonałyśmy odznaki. Uff!

Na początku nasza organizacja była przeznaczona tylko dla dziewczyn. Z czasem do paczki dołączył Franek - Jeden Superchłopak. I choć na początku niektórym wydawało się to podejrzane, szybko okazało się, że bez niego Tajny Klub nie byłby kompletny. Franek jest mistrzem logiki... i trafnych komentarzy w najmniej spodziewanym momencie.

Teraz do klubu należy nasza piątka: ja, czyli Emi (organizatorka, kronikarka i specjalistka od planów), Flora (pomysłowa, kreatywna i zawsze o krok do przodu), Aniela (entuzjastka świata, ludzi i... Nowego Jorku), Faustyna (spokojna, konkretna i niezastąpiona przy formalnościach) oraz Franek (ekspert od technologii, logicznego myślenia i zaskakujących komentarzy). Razem tworzymy drużynę nie do zatrzymania i nie boimy się wyzwań.

A tych nam nie brakuje. Ostatnio nawet takich, które zaprowadziły nas bardzo daleko od domu. Przemierzyliśmy tysiące kilometrów i dotarliśmy aż za ocean - do Ameryki Północnej! Najpierw była Kalifornia, potem Nowy Jork. W wyprawach uczestniczyli wszyscy członkowie klubu, a towarzyszyli nam moi rodzice, rodzice Flory oraz profesor Kaganek.

Nie było łatwo zorganizować taką podróż.

Ale my mieliśmy szczęście.

Zdobyliśmy stypendium, które pomogło pokryć część kosztów, a profesor Kaganek, który wyjechał służbowo do Kalifornii, skutecznie zmotywował nas i naszych rodziców do wyprawy. I wiecie co? Było warto!

Podczas podróży odkryliśmy, że mamy w klubie prawdziwą megaprzewodniczkę. Aniela sypała ciekawostkami, oprowadzała nas po Wielkim Jabłku (na pewno wiecie, że tak mówi się o Nowym Jorku) i ratowała w kryzysowych momentach. Oczywiście były też tajne misje - pomoc zagubionemu psiemu detektywowi w Nowym Jorku, obserwacje słoni morskich nad Pacyfikiem i bliskie spotkanie z niedźwiedziem w parku narodowym. Brrr!

Z tej wyprawy przywieźliśmy nie tylko pamiątki i wspomnienia, lecz także nowe smaki. I właśnie wtedy w naszej paczce zrobiło się naprawdę pysznie. Mama Flory, pani Laura, wciągnęła się w gotowanie na serio i założyła blog LauraCucina, czyli Laura pichci dla was. Gotowanie stało się kolejną pasją Tajnego Klubu Superdziewczyn i Jednego Superchłopaka.

Jak potoczy się ta przygoda? Jedno jest pewne: dopóki trzymamy się naszych zasad i dopóki w klubie rządzą przyjaźń, tajemnice i przygody, przed nami jeszcze mnóstwo tajnych misji. Na nową zapraszam już dziś!

Wasza Emi