Filozofia jako funkcja nauki Nauka a filozofia w ujęciu Joachima Metallmanna - Janusz Mączka

Kup ebooka

39.90 zł
28.73 zł (27,88 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

WSTĘP

ME­TAL­L­MANN I MĄCZKA

Do tej książki mam sto­su­nek bar­dzo oso­bi­sty. Nie tylko dla­tego, że jej au­tor był moim ser­decz­nym przy­ja­cie­lem, lecz rów­nież dla niej sa­mej. Zresztą te dwa po­wody zle­wają się ze sobą. Wszak au­tor i jego dzieło nie bar­dzo róż­nią się od sie­bie. Do tego do­cho­dzi jesz­cze trzeci po­wód - bo­ha­ter tej książki, Jo­achim Me­tal­l­mann. Ja­nusz Mączka, po­przez swoją pracę ha­bi­li­ta­cyjną i kwe­rendy w kra­kow­skich ar­chi­wach, za­przy­jaź­nił się z Me­tal­l­man­nem na do­bre, a - jak wia­domo - przy­ja­ciele na­szych przy­ja­ciół są na­szymi przy­ja­ciółmi, więc i ja prze­ją­łem coś z sym­pa­tii Ja­nu­sza do Me­tal­l­manna.

Jak to wszystko się za­częło? W la­tach osiem­dzie­sią­tych ze­szłego stu­le­cia pro­wa­dzi­li­śmy z Ja­nu­szem se­mi­na­rium fi­lo­zo­fii przy­rody w Pa­pie­skiej Aka­de­mii Teo­lo­gicz­nej (PAT - dziś Uni­wer­sy­tet Pa­pie­ski Jana Pawła II) w Kra­ko­wie. Od po­czątku było dla nas rze­czą oczy­wi­stą, że nie można upra­wiać fi­lo­zo­fii przy­rody bez ści­słego kon­taktu z na­ukami przy­rod­ni­czymi. Pro­blem wszakże po­le­gał na tym, że nasi stu­denci mieli na ogół bar­dzo po­wierz­chowny kon­takt z tymi na­ukami. Pró­bo­wa­li­śmy róż­nych me­tod, nie da się jed­nak prze­sko­czyć faktu, iż jest rze­czą nie­moż­liwą na­uczyć fi­zyki w ciągu jed­nego lub dwu se­me­strów (zaj­mo­wa­li­śmy się wtedy głów­nie fi­lo­zo­fią "przy­rody nie­oży­wio­nej", czyli wła­ści­wie fi­lo­zo­fią fi­zyki). Przy­szła nam do głowy myśl, w tej sy­tu­acji dość oczy­wi­sta: drogą do fi­lo­zo­fii fi­zyki może być hi­sto­ria fi­zyki. Tym bar­dziej, że hi­sto­ria nauk, zwłasz­cza nauk ści­słych, od dawna nas in­te­re­so­wała. Za­czę­li­śmy więc sto­so­wać tę me­todę. Kilku moim ma­gi­stran­tom i dok­to­ran­tom pod­su­ną­łem od­po­wied­nie te­maty z su­ge­stią me­tody: pierw­szą czę­ścią pracy miało być wpro­wa­dze­nie hi­sto­ryczne do za­gad­nie­nia; drugą czę­ścią - ana­liza fi­lo­zo­ficzna z wy­ko­rzy­sta­niem czę­ści pierw­szej. Me­toda spraw­dziła się. A przy­naj­mniej w dwu przy­pad­kach aż za bar­dzo - au­to­rzy prac po­szli cał­ko­wi­cie w kie­runku hi­sto­rii na­uki. I świet­nie - hi­sto­ria na­uki z pod­ło­żem fi­lo­zo­ficz­nym to nie­zwy­kle płodna kom­bi­na­cja.

Chcąc, aby nasi stu­denci ko­rzy­stali nie tylko z go­to­wych opra­co­wań hi­sto­rycz­nych, lecz sami za­kosz­to­wali "smaku źró­deł", wpa­dli­śmy na ko­lejny po­mysł: trzeba za­jąć się mię­dzy­wo­jenną fi­lo­zo­fią na­uki w Kra­ko­wie. Sporo się tu wów­czas działo, ale wie­dza na ten te­mat po­zo­staje cał­ko­wi­cie w cie­niu wie­dzy na te­mat Fi­lo­zo­ficz­nej Szkoły Lwow­sko-War­szaw­skiej. To oka­zało się strza­łem w dzie­siątkę: bi­blio­teki uka­zały wiele zna­nych i nie­zna­nych pu­bli­ka­cji, kra­kow­skie ar­chiwa od­sło­niły nie­pu­bli­ko­wane skarby (na­wet nie trzeba było głę­boko ko­pać), a wy­prawy do an­ty­kwa­ria­tów (na szczę­ście było ich wtedy w Kra­ko­wie kil­ka­na­ście) stały się wspólną pa­sją. Na­sze se­mi­na­rium wkro­czyło w swój złoty okres.

W tym kon­tek­ście mu­siał po­ja­wić się Jo­achim Me­tal­l­mann. Jego De­ter­mi­nizm nauk przy­rod­ni­czych[1] jest dzie­łem zbyt mo­nu­men­tal­nym, by można go było prze­oczyć. Lek­tura tego dzieła pro­wa­dziła nas do in­nych jego pu­bli­ka­cji, a grube teczki zwią­za­nych z nim ar­chi­wa­liów za­pra­szały do dal­szych ba­dań i, być może, ja­kichś ini­cja­tyw wy­daw­ni­czych.

Ja­nusz Mączka swoją pracę dok­tor­ską po­świę­cił my­śli Whi­te­he­ada[2]; jej też do­ty­czyła roz­prawa ha­bi­li­ta­cyjna Me­tal­l­manna[3]. Pi­sząc swoją pracę, Mączka mu­siał prze­stu­dio­wać tę roz­prawę. Nie­wy­klu­czone, że do Me­tal­l­manna tra­fił przez Whi­te­he­ada.

Związki my­śli kra­kow­skiej ze Szkołą Lwow­sko-War­szaw­ską są oczy­wi­ste. Oba mia­sta, Kra­ków i Lwów, były wów­czas czę­ścią au­striac­kiej Ga­li­cji i wy­miana kul­tu­rowa mię­dzy nimi była za­wsze żywa. My­śli­ciele obu ośrod­ków byli mocno za­leżni od wie­deń­skiego po­zy­ty­wi­zmu, choć dy­stan­so­wali się od jego an­ty­fi­lo­zo­ficz­nego na­sta­wie­nia. My­śli­ciele kra­kow­scy tym jed­nak róż­nili się od lwow­skich, że oprócz fi­lo­zo­fii na­uki upra­wiali rów­nież fi­lo­zo­fię przy­rody. Po pro­stu czę­ściej niż ich ko­le­dzy ze Lwowa od­wo­ły­wali się oni do tre­ści na­uko­wych teo­rii (fi­zyki, bio­lo­gii...). Z pew­no­ścią przy­czy­nił się do tego fakt, iż na kra­kow­skim śro­do­wi­sku wy­ci­snęli zna­mię swo­imi fi­lo­zo­ficz­nymi za­in­te­re­so­wa­niami fi­zycy tej miary, co Ma­rian Smo­lu­chow­ski i Wła­dy­sław Na­tan­son. Chcąc bli­żej przyj­rzeć się tym ten­den­cjom, na­le­żało cof­nąć się do nieco dal­szej prze­szło­ści. I tym ra­zem kra­kow­skie ar­chiwa stały się nie­oce­nioną po­mocą.

W 1897 roku zo­stał za­trud­niony na Uni­wer­sy­te­cie Ja­giel­loń­skim Wła­dy­sław He­in­rich. Stu­dio­wał on psy­cho­lo­gię, ma­te­ma­tykę i fi­lo­zo­fię w Zu­ry­chu i Mo­na­chium, dok­to­rat pi­sał u Ave­na­riusa. Ha­bi­li­ta­cję uzy­skał w Kra­ko­wie w 1900 roku w za­kre­sie psy­cho­lo­gii do­świad­czal­nej i me­to­do­lo­gii nauk przy­rod­ni­czych. Warto nad­mie­nić, że jesz­cze wcze­śniej, jako asy­stent pro­fe­sora Wit­kow­skiego, w jego za­kła­dzie fi­zyki, He­in­rich prze­pro­wa­dził pierw­sze w Pol­sce eks­pe­ry­menty psy­cho­lo­giczne na te­mat "optycz­nych i aku­stycz­nych wra­żeń". Sam po­tem kie­ro­wał pra­cow­nią psy­cho­lo­gii do­świad­czal­nej. Rów­no­le­gle roz­wi­jał swoje za­in­te­re­so­wa­nia fi­lo­zo­fią. W swoim pro­gra­mo­wym ar­ty­kule fi­lo­zo­ficz­nym He­in­rich pi­sał, że ce­lem fi­lo­zo­fii jest "syn­te­tyczne uję­cie w je­den ob­raz ca­ło­ści na­szego po­zna­nia"[4]. Po­nie­waż jed­nak pełne zre­ali­zo­wa­nie tego celu ozna­cza­łoby kres roz­woju ludz­kiej my­śli, mu­simy za­do­wo­lić się czę­ścio­wymi uję­ciami. Pod­stawą ich two­rze­nia po­winny być osią­gnię­cia fi­zyki i bio­lo­gii, ale na­leży uwzględ­niać rów­nież za­gad­nie­nia spo­łeczne i etyczne.

He­in­rich wy­warł znaczny wpływ na śro­do­wi­sko kra­kow­skie nie tyle przez swoje po­glądy fi­lo­zo­ficzne, ile ra­czej dzięki sty­lowi swo­jego fi­lo­zo­fo­wa­nia, za­wsze na­wią­zu­ją­cemu do kon­tek­stu współ­cze­snej na­uki. Nie bez zna­cze­nia był przy­kład sa­mego He­in­ri­cha, który twór­czość fi­lo­zo­ficzną łą­czył z pracą eks­pe­ry­men­talną.

Wpraw­dzie w śro­do­wi­sku kra­kow­skim nie było bez­po­śred­nich kon­ty­nu­ato­rów my­śli He­in­ri­cha, ale do jego uczniów na­le­żeli tej miary uczeni, co Leon Chwi­stek, Bo­le­sław Ga­wecki i Jo­achim Me­tal­l­mann.

Jak pi­sze Mag­da­lena Sen­de­recka, "Do­ko­na­nia Wła­dy­sława He­in­ri­cha - na­ukowe, dy­dak­tyczne oraz or­ga­ni­za­cyjne - przy­po­mi­nają wie­lo­stronne osią­gnię­cia Ka­zi­mie­rza Twar­dow­skiego, pro­fe­sora fi­lo­zo­fii, a za­ra­zem współ­twórcy i pa­trona Lwow­sko-War­szaw­skiej Szkoły Fi­lo­zo­ficz­nej. Za­równo He­in­ri­chowi, jak i Twar­dow­skiemu udało się wy­kształ­cić liczne grono fi­lo­zo­fów i na­ukow­ców. Obaj na­le­żeli do re­dak­cji cza­so­pism fi­lo­zo­ficz­nych, wie­lo­krot­nie brali udział w kon­fe­ren­cjach na­uko­wych, kie­ro­wali pra­cow­niami psy­cho­lo­gii eks­pe­ry­men­tal­nej. Zbież­no­ści peł­nio­nych przez nich funk­cji to­wa­rzy­szyła zna­cząca zbież­ność ich po­glą­dów i za­mi­ło­wań fi­lo­zo­ficz­nych. Obaj zgłę­biali taj­niki ludz­kiego po­zna­nia, wy­po­wia­dali się prze­ciw psy­cho­lo­gi­zmowi, po­stu­lo­wali upra­wia­nie fi­lo­zo­fii na spo­sób na­ukowy, wresz­cie zaj­mo­wali się za­gad­nie­niami z za­kresu me­to­do­lo­gii"[5].

Pra­wie rów­no­cze­śnie z He­in­ri­chem (w 1898 roku) przy­był do Kra­kowa na Uni­wer­sy­tet Ja­giel­loń­ski Ta­de­usz Gar­bow­ski. Stu­dio­wał on zoo­lo­gię we Lwo­wie i Wied­niu. W 1897 roku na Uni­wer­sy­te­cie Wie­deń­skim uzy­skał ha­bi­li­ta­cję. Roz­głos przy­nio­sły mu ba­da­nia nad par­te­no­ge­nezą roz­gwiazd. Obok prac z za­kresu bio­lo­gii pa­sjo­no­wał się rów­nież fi­lo­zo­fią. W 1911 roku ob­jął ka­te­drę fi­lo­zo­fii przy­rody na Uni­wer­sy­te­cie Ja­giel­loń­skim. Był wszech­stron­nie uzdol­niony. Ra­zem z Elizą Orzesz­kową na­pi­sał po­wieść Ad astra (pod pseu­do­ni­mem Ju­liusz Rom­ski). Swoje po­glądy fi­lo­zo­ficzne przed­sta­wił w roz­pra­wie pt. "La phi­lo­so­phie de l' ho­mo­géni­sme"[6]. Jego zda­niem, fi­lo­zo­fia po­winna opie­rać się na do­świad­cze­niu, a po­nie­waż jest ono jedno (i obej­muje za­równo do­świad­cze­nie ze­wnętrzne, jak i we­wnętrzne), fi­lo­zo­fia może być tylko jedna, stąd na­zwa - fi­lo­zo­fia jed­no­rod­no­ści. Pi­sał: "Jed­no­rodny pa­ra­le­lizm ja i świata ota­cza­ją­cego, pa­ra­le­lizm oparty na po­zy­tyw­nych da­nych po­zna­nia bez­po­śred­niego, nie może nas wpro­wa­dzać w błąd na żad­nym polu i daje się roz­sze­rzyć na dzie­dzinę war­to­ści spo­łecz­nych, mo­ral­nych i es­te­tycz­nych - jed­nym sło­wem na całą dzie­dzinę fi­lo­zo­fii prak­tycz­nej"[7]. Nie jest za­sko­cze­niem, że w tak ro­zu­mia­nej fi­lo­zo­fii Gar­bow­ski, po­dob­nie jak Me­tal­l­mann, szcze­gólną rolę przy­pi­sy­wał bio­lo­gii i jej me­to­dzie.

Ta­de­usz Gar­bow­ski, rów­nież po­dob­nie jak Me­tal­l­mann, zo­stał za­aresz­to­wany przez Niem­ców w ra­mach Son­de­rak­tion Kra­kau i za­mor­do­wany w obo­zie w Sach­sen­hau­sen w 1940 roku.

Oby­dwaj, He­in­rich i Gar­bow­ski, mieli duży ta­lent dy­dak­tyczny. Ich wy­kłady gro­ma­dziły wielu słu­cha­czy. Oby­dwóm na­leży przy­pi­sać znaczną część za­sługi w za­po­cząt­ko­wa­niu - a może tylko utrwa­le­niu - w Kra­ko­wie tra­dy­cji upra­wia­nia fi­lo­zo­fii "w kon­tek­ście na­uki". Wy­daje się, że wpływ He­in­ri­cha pod tym wzglę­dem był więk­szy niż Gar­bow­skiego. Świad­czy o tym znaczna liczba od­wo­ły­wań się do dzieł He­in­ri­cha przez my­śli­cieli kra­kow­skich.

Tra­dy­cję "fi­lo­zo­fo­wa­nia w kon­tek­ście na­uki" nie­wąt­pli­wie utrwa­lili kra­kow­scy "fi­lo­zo­fu­jący fi­zycy" tam­tego okresu. Na­leży do nich za­li­czyć: Au­gu­sta Wit­kow­skiego, Ma­riana Smo­lu­chow­skiego i Wła­dy­sława Na­tan­sona. Wit­kow­ski był przede wszyst­kim fi­zy­kiem do­świad­czal­nym o sze­ro­kich po­glą­dach i zdol­no­ściach dy­dak­tycz­nych. Jego nie­wąt­pliwą za­sługą jest utrwa­le­nie po­zy­cji fi­zyki na Uni­wer­sy­te­cie Ja­giel­loń­skim. Duża ranga Smo­lu­chow­skiego jako fi­zyka spra­wiła, że jego po­glądy fi­lo­zo­ficzne, wy­ra­żane ra­czej oszczęd­nie, na­bie­rały istot­nej wagi. Na­tan­son był nie tylko wy­bit­nym fi­zy­kiem, lecz rów­nież hu­ma­ni­stą o sze­ro­kich ho­ry­zon­tach. Był au­to­rem sze­regu ksią­żek po­pu­lar­no­nau­ko­wych, bę­dą­cych prze­waż­nie zbio­rami jego pu­blicz­nych od­czy­tów.

Me­tal­l­mann doj­rze­wał na­ukowo w tej at­mos­fe­rze. Dok­to­rat pi­sał pod kie­run­kiem He­in­ri­cha, który i po­tem po­zo­stał jego na­uko­wym men­to­rem. W ko­mi­sjach eg­za­mi­na­cyj­nych z oka­zji jego dok­to­ratu za­sia­dali pro­fe­so­ro­wie Wit­kow­ski i Na­tan­son.

W du­chu ści­słego kon­taktu z na­ukami Me­tal­l­mann roz­wi­jał swoją dzia­łal­ność na­ukową. Naj­le­piej ilu­strują to ty­tuły jego naj­waż­niej­szych prac[8]:

- Za­sada eko­no­mii my­śle­nia, jej hi­sto­rya i kry­tyka[9] - jest to roz­prawa dok­tor­ska Me­tal­l­manna;

- Fi­lo­zo­fia przy­rody i teo­ria po­zna­nia A.N. Whi­te­he­ada[10] - praca ta zo­stała przed­sta­wiona jako roz­prawa ha­bi­li­ta­cyjna w 1933 roku;

- Za­gad­nie­nie przy­padku[11];

- Pro­ble­mat struk­tury i jego do­mi­nu­jące sta­no­wi­sko w na­uce współ­cze­snej[12];

- De­ter­mi­nizm nauk przy­rod­ni­czych[13] - opus ma­gnum Me­tal­l­manna;

- De­ter­mi­nizm i po­ję­cie emer­gen­cji w bio­lo­gii[14] - jest to prze­kład od­czytu wy­gło­szo­nego na zjeź­dzie fi­lo­zo­ficz­nym w Pa­ryżu;

- O bu­do­wie i wła­sno­ściach na­uki[15] - ar­ty­kuł ten jest przed­mio­tem ana­lizy pierw­szego roz­działu ni­niej­szej książki;

- Wpro­wa­dze­nie do za­gad­nień fi­lo­zo­ficz­nych[16] - jest to pierw­sza część pod­ręcz­nika, po­świę­cona głów­nie lo­gice i me­to­do­lo­gii. Druga część - o ile wiemy - ni­gdy nie zo­stała na­pi­sana;

- Na­uka, po­gląd na świat, fi­lo­zo­fia[17] - ar­ty­kuł ten jest przed­mio­tem ana­liz dru­giego i trze­ciego roz­działu ni­niej­szej książki.

Za­cho­wane ar­chi­wa­lia świad­czą, że Me­tal­l­mann miał bo­gate plany na­uko­wej i pi­sar­skiej dzia­łal­no­ści, po­zo­sta­wił wiele no­ta­tek, roz­po­częte ma­nu­skrypty...

21 sierp­nia 1942 roku Jo­achim Me­tal­l­mann zo­stał za­mor­do­wany w obo­zie kon­cen­tra­cyj­nym w Bu­chen­wal­dzie. Za­mor­do­wa­nie fi­lo­zofa jest nie tylko za­bój­stwem czło­wieka, lecz rów­nież za­bój­stwem wielu idei.

*

Jak sam Ja­nusz Mączka wy­znaje[18], jego droga do Me­tal­l­manna pro­wa­dziła przez Whi­te­he­ada. W 1997 roku Mączka obro­nił roz­prawę dok­tor­ską pt. "Rola ma­te­ma­tyki w ge­ne­zie fi­lo­zo­fii Al­freda Nor­tha Whi­te­he­ada" (pro­mo­to­rem był prof. Jó­zef Ży­ciń­ski)[19]. W trak­cie pracy nad dok­to­ra­tem na­tknął się na ar­ty­kuł Me­tal­l­manna "Fi­lo­zo­fia przy­rody i teo­ria po­zna­nia A.N. Whi­te­he­ada". Ar­ty­kuł ten ude­rza pre­cy­zją przed­sta­wie­nia nie­ła­twej my­śli Whi­te­he­ada i lo­gicz­no­ścią ana­liz. Z ta­kim au­to­rem warto za­wrzeć bliż­szą zna­jo­mość.

Za­trzy­majmy się jed­nak na eta­pie "drogi do Me­tal­l­manna". Twór­cza droga sa­mego Whi­te­he­ada wy­raź­nie dzie­liła się na trzy etapy: (1) etap ma­te­ma­tyczno-lo­giczny, obej­mu­jący pracę nad uni­wer­salną al­ge­brą oraz współ­pracę z Ber­tran­dem Rus­sel­lem, któ­rej owo­cem były Prin­ci­pia Ma­the­ma­tica; (2) etap za­in­te­re­so­wań fi­zyką, który wy­dał m.in. Whi­te­he­adow­ską wer­sję teo­rii gra­wi­ta­cji jako kon­ku­ren­cji w sto­sunku do Ein­ste­ina ogól­nej teo­rii względ­no­ści; (3) etap me­ta­fi­zyczny. Mączka do­wo­dzi, że wi­zja fi­lo­zo­ficzna "cał­ko­wi­cie re­la­cyj­nego świata" in­spi­ro­wała wcze­sne prace ma­te­ma­tyczne i lo­giczne Whi­te­he­ada, gdy jed­nak spo­strzegł, że nie da się jej zre­ali­zo­wać przy po­mocy środ­ków ma­te­ma­tyczno-lo­gicz­nych, skie­ro­wał się ku fi­zyce. Ale i na tym grun­cie jego wi­zja dała się za­szcze­pić je­dy­nie czę­ściowo. Wów­czas zwró­cił się ku me­ta­fi­zyce. Do­piero spoj­rze­nie na ca­łość drogi Whi­te­he­ada do fi­lo­zo­fii uka­zuje w pełni, jak jego me­ta­fi­zyka wy­ra­sta z ba­dań na­uko­wych.

Naj­waż­niej­sze etapy na­uko­wej ka­riery Ja­nu­sza Mączki, po­dob­nie jak to było w przy­padku Me­tal­l­manna (i jak to naj­czę­ściej ma miej­sce), wy­zna­cza uzy­ski­wa­nie ko­lej­nych stopni na­uko­wych. Roz­prawa ha­bi­li­ta­cyjna Ja­nu­sza Mączki do­ty­czyła już bez­po­śred­nio Me­tal­l­manna.

Pierw­szego spo­tka­nia z Me­tal­l­man­nem nie można nie roz­po­cząć od lek­tury jego opus ma­gnum - dzieła De­ter­mi­nizm nauk przy­rod­ni­czych. Za­nim jed­nak roz­pocz­nie się lek­turę, na­suwa się py­ta­nie: dla­czego "de­ter­mi­nizm"? Prze­cież wła­śnie do­ko­nała się re­wo­lu­cja kwan­towa (rok wy­da­nia De­ter­mi­ni­zmu: 1934) i wszystko wska­zuje na to, że u swo­ich pod­staw świat jest in­de­ter­mi­ni­styczny. Me­tal­l­mann do­brze zna naj­now­sze do­ko­na­nia w dzie­dzi­nie me­cha­niki kwan­to­wej (o czym świad­czy piąty roz­dział jego dzieła) i w żad­nym ra­zie nie wy­stę­puje prze­ciwko nim, ale de­ter­mi­ni­styczne po­dej­ście do świata było tak za­ko­rze­nione wśród fi­lo­zo­fów (i nie tylko wśród nich), iż wy­daje się, że Me­tal­l­mann chce im (i być może sa­memu so­bie) uła­twić za­ak­cep­to­wa­nie re­wo­lu­cyj­nej no­wo­ści. Jego tak­tyka jest na­stę­pu­jąca: po do­ko­na­niach me­cha­niki kwan­to­wej świat na­dal jest de­ter­mi­ni­styczny, ale po­ję­cie de­ter­mi­ni­zmu nie jest po­ję­ciem sta­tycz­nym, lecz pod­lega ewo­lu­cji i wła­śnie je­ste­śmy świad­kami ko­lej­nego jej etapu. "Dla Me­tal­l­manna - jak pi­sze Mączka - de­ter­mi­nizm jest nie­mal rów­no­znaczny z samą me­todą em­pi­ryczną i dla­tego gdzie­kol­wiek me­toda ta ma za­sto­so­wa­nie, tam musi rów­nież obo­wią­zy­wać de­ter­mi­nizm"[20]. Z in­nych wy­po­wie­dzi Me­tal­l­manna wy­nika, że samo pod­le­ga­nie pra­wom przy­rody świad­czy o pew­nego ro­dzaju de­ter­mi­ni­zmie.

Stra­te­gia Me­tal­l­manna nie przy­jęła się. Dys­ku­sje na te­mat ro­zu­mie­nia de­ter­mi­ni­zmu i in­de­ter­mi­ni­zmu na­dal trwają, ale jed­nak mówi się o in­de­ter­mi­ni­zmie me­cha­niki kwan­to­wej i teo­rii pól kwan­to­wych, a nie o ich ro­zu­mia­nym ina­czej de­ter­mi­ni­zmie. Nie zmie­nia to jed­nak faktu, że dzieło Me­tal­l­manna po­zo­staje wy­bit­nym - za­wiera się w nim bo­gac­two cen­nych ana­liz i na­dal ak­tu­alna wi­zja świata. De­ter­mi­nizm nauk przy­rod­ni­czych wart jest stu­dio­wa­nia także i dziś.

Po­zo­stańmy jesz­cze przy ty­tule: De­ter­mi­nizm nauk przy­rod­ni­czych. Je­żeli de­ter­mi­nizm jest pra­wie rów­no­ważny me­to­dzie em­pi­rycz­nej, to obej­muje nie tylko fi­zykę. Już na pierw­szej stro­nie Przed­mowy do De­ter­mi­ni­zmu Me­tal­l­mann wspo­mina, że drugi tom dzieła chciałby po­świę­cić bio­lo­gii. W Ar­chi­wum Na­uki PAN i PAU w Kra­ko­wie znaj­dują się nie­do­koń­czone brud­no­pisy dzie­się­ciu roz­dzia­łów dru­giego tomu De­ter­mi­ni­zmu. Ja­nusz Mączka, w ra­mach przy­go­to­wy­wa­nia swo­jej roz­prawy ha­bi­li­ta­cyj­nej, pod­jął trud opra­co­wa­nia i wy­da­nia dru­kiem tych ma­nu­skryp­tów. W ten spo­sób otrzy­ma­li­śmy drugi (nie­do­koń­czony) tom dzieła Me­tal­l­manna, za­ty­tu­ło­wany De­ter­mi­nizm w bio­lo­gii[21]. Jak można by się tego spo­dzie­wać, główne ana­lizy za­warte w tym dziele - a przy­naj­mniej za­cho­wa­nych jego frag­men­tów - roz­gry­wają się wo­kół dy­le­matu "me­cha­ni­cyzm czy wi­ta­lizm?". Był to wów­czas te­mat nu­mer je­den wo­ko­ło­bio­lo­gicz­nych dys­ku­sji. Jak zwy­kle u Me­tal­l­manna, tekst jest pe­łen eru­dy­cji i kom­pe­tent­nych ana­liz. Ar­gu­menty są czer­pane m.in. z mor­fo­lo­gii i ów­cze­snej ge­ne­tyki. Wiele uwagi Me­tal­l­mann po­święca teo­rii emer­gen­cji. Ogólne sta­no­wi­sko Me­tal­l­manna do­brze wy­raża jego na­stę­pu­jąca wy­po­wiedź: "Można jed­nak po­my­śleć też, że me­cha­nizm nie daje się żadną miarą po­go­dzić z wi­ta­li­zmem, ale że to nie są by­naj­mniej je­dy­nie moż­liwe wyj­ścia z trud­no­ści, nie je­ste­śmy więc ska­zani na wy­bór po­mię­dzy jedną a drugą teo­rią, mo­żemy zwró­cić się za­równo prze­ciwko oby­dwom. Ta­kie sta­no­wi­sko, które bę­dziemy sta­rali się uza­sad­nić, wy­daje nam się bar­dziej spra­wie­dliwe zgodne z fak­tami"[22]. W trak­cie wszyst­kich dys­ku­sji i wa­że­nia ar­gu­men­tów, z ho­ry­zontu Me­tal­l­manna nie znika pro­blem de­ter­mi­ni­zmu. Jak pa­mię­tamy, dla niego de­ter­mi­nizm jest nie­mal rów­no­znaczny z pod­le­ga­niem pra­wom przy­rody, a na­wet w ogóle z me­todą em­pi­ryczną. Wy­da­wa­łoby się, że ro­zu­miany w ten spo­sób de­ter­mi­nizm obo­wią­zuje rów­nież w bio­lo­gii. Czy rze­czy­wi­ście? Cha­rak­te­ry­styczne pod tym wzglę­dem są "wnio­ski osta­teczne", do ja­kich Me­tal­l­mann do­cho­dzi w ostat­nich zda­niach swo­jego Résumé. Są one na­stę­pu­jące: "a) żadna z me­tod do­tych­czas sto­so­wa­nych [w tej książce] nie jest wolna od ogrom­nych trud­no­ści; żadna nie ma wi­do­ków zdo­by­cia dla sie­bie bio­lo­gii bez reszty; b) każda wska­zuje na ko­niecz­ność wyj­ścia poza de­ter­mi­nizm w sen­sie fi­zy­kal­nym"[23]. Au­tor chce tu po­wie­dzieć, że z de­ter­mi­ni­zmem w bio­lo­gii są kło­poty, po­nie­waż, jak da­lej wy­ja­śnia: (?) ogólna za­sada przy­czy­no­wo­ści, stwier­dza­jąca, że "w tych sa­mych wa­run­kach dzieje się to samo" nie za­wsze zdaje się sto­so­wać; (?) "prawo ści­słe", na wzór praw ma­te­ma­tycz­nych, nie za­wsze da się "usta­no­wić"; (?) ni­gdy nie mo­żemy do­kład­nie po­znać stanu układu bio­lo­gicz­nego ("faktu") w chwili obec­nej, ażeby móc czy­nić ja­kie­kol­wiek prze­wi­dy­wa­nia.

Ogólny wnio­sek jest za­ska­ku­jący: to nie w me­cha­nice kwan­to­wej są kło­poty z de­ter­mi­ni­zmem, lecz w bio­lo­gii. Me­tal­l­mann tego wprost nie pi­sze, ale wy­nika to ja­sno z jego no­ta­tek.

I jesz­cze uwaga ogólna, do­ty­cząca De­ter­mi­ni­zmu w bio­lo­gii. Czy­ta­jąc te­raz po­now­nie tę książkę (wła­ści­wie szkic tego, co za­mie­rzał Me­tal­l­mann), za­uwa­ży­łem z nie­ja­kim zdzi­wie­niem, że dy­stans, jaki dzieli fi­zykę dzi­siej­szą od fi­zyki lat trzy­dzie­stych ubie­głego wieku, jest znacz­nie mniej­szy niż dy­stans mię­dzy bio­lo­gią obecną a bio­lo­gia tam­tych cza­sów.

*
Za­pra­szamy do za­kupu peł­nej wer­sji książki

PRZY­PISY

[1] Na­kła­dem Pol­skiej Aka­de­mii Umie­jęt­no­ści, Kra­ków 1934.
[2] "Rola ma­te­ma­tyki w ge­ne­zie fi­lo­zo­fii Whi­te­he­ada", 1997.
[3] "Fi­lo­zo­fia przy­rody i teo­ria po­zna­nia A.N. Whi­te­he­ada", Kwar­tal­nik Fi­lo­zo­ficzny, tom 2, 1924, s. 420-488; tom 3, 1925, s. 85-99.
[4] "Fi­lo­zo­fia i jej za­da­nia", Kwar­tal­nik Fi­lo­zo­ficzny, 1, 1922/23, s. 17.
[5] M. Sen­de­recka, "Wła­dy­sław He­in­rich, czyli u źró­deł Kra­kow­skiej Szkoły Fi­lo­zo­fii Przy­rody", w: Kra­kow­ska fi­lo­zo­fia przy­rody w okre­sie mię­dzy­wo­jen­nym, tom I: Po­czątki, red. M. Hel­ler, P. Po­lak, M. Szczer­biń­ska-Po­lak, OBI - Bi­blos, Kra­ków - Tar­nów 2007, s. 115.
[6] Extrait du Bul­le­tin de l'Aca­démie des Scien­ces de Cra­co­vie, mai-juin-ju­il­let 1914, s. 62-67.
[7] Tamże, s. 73. Pol­ski prze­kład we­dług ar­ty­kułu: M. Ko­ciuba, "Ta­de­usz Gar­bow­ski i fi­lo­zo­fia jed­no­rod­no­ści", w: Kra­kow­ska fi­lo­zo­fia przy­rody w okre­sie mię­dzy­wo­jen­nym, tom I: Po­czątki, s. 83.
[8] Pełny wy­kaz dru­ko­wa­nych prac Me­tal­l­manna, przy­go­to­wany przez Ja­nu­sza Mączkę, można zna­leźć w: J. Me­tal­l­mann, De­ter­mi­nizm w bio­lo­gii, Przed­mowa i opra­co­wa­nie: J. Mączka, OBI - Bi­blos, Kra­ków - Tar­nów 2002, s. 230-234.
[9] Skład główny w Księ­garni E. Wende i S-ka, War­szawa 1914.
[10] Kwar­tal­nik Fi­lo­zo­ficzny, tom 2, 1924, s. 420-488; tom 3, 1925, s. 85-99.
[11] Prze­gląd Współ­cze­sny, 11, 4, 1933, s. 85-99.
[12] Kwar­tal­nik Fi­lo­zo­ficzny, 11, 4, 1933, s. 332-354.
[13] Na­kła­dem Pol­skiej Aka­de­mii Umie­jęt­no­ści, Kra­ków 1934.
[14] Prze­gląd Fi­lo­zo­ficzny, 41, 1, 1938, s. 45-53.
[15] Wie­dza i Ży­cie, z. 5/6, 1938, s. 356-367; z. 7/8, s. 441-453.
[16] Skład główny w Księ­garni D.E. Frie­dle­ina, Kra­ków 1939.
[17] Prze­gląd Współ­cze­sny, 49, 205, 1939, s. 72-95; 49, 207, 1939, s. 120-145.
[18] W "Przed­mo­wie" do De­ter­mi­ni­zmu w bio­lo­gii Me­tal­l­manna (s. X-XI).
[19] Opu­bli­ko­wana wer­sja tej roz­prawy: Od ma­te­ma­tyki do fi­lo­zo­fii. Twór­cza droga A.N. Whi­te­he­ada, OBI - Bi­blos, Kra­ków - Tar­nów 1998.
[20] J, Mączka, Wszech­świat struk­tu­ralny. Struk­tu­ra­lizm w dziele Jo­achima Me­tal­l­manna a struk­tu­ra­lizm współ­cze­snej na­uki, OBI - Bi­blos, Kra­ków - Tar­nów 2002, s. 67.
[21] J. Me­tal­l­mann, De­ter­mi­nizm w bio­lo­gii. Ty­tuł po­cho­dzi od J. Mączki. Tekst obej­muje 10 roz­dzia­łów i krót­kie Résumé. Nie­które roz­działy są bar­dziej kom­pletne, nie­które frag­men­ta­ryczne lub le­d­wie za­ry­so­wane.
[22] Tamże, s. 108.
[23] Tamże, s. 228.