PODSTAWY FILOZOFII PRAWA
Jan Woleński
CZYM JEST FILOZOFIA PRAWA?
Słowa kluczowe: płaszczyzny w teorii prawa, prawo natury, przyczynowość zaniechania, teoria prawa
Wprowadzenie
Tradycyjny, ukształtowany w XIX wieku podział nauk prawnych (prawoznawstwa) obejmował trzy grupy: (a) dogmatykę prawa, (b) historię prawa i (c) teorię prawa (często określaną jako ogólną naukę o prawie); pomijam przy tym teorię państwa i prawa, ponieważ była to marksistowska zbitka, dyktowana raczej względami ideologicznymi niż merytorycznymi. Rubryka (a) obejmuje szereg subdyscyplin, z których każda poświęcona jest określonej gałęzi prawa aktualnie obowiązującego (pozytywnego), na przykład prawa karnego, cywilnego, administracyjnego, konstytucyjnego i tak dalej. Nazwa "dogmatyka prawa" wyraża fakt, że prawo obowiązujące jest swoistym dogmatem, w ramach którego porusza się na przykład cywilista lub karnista, wyjaśniając to, czym zajmuje się jako dogmatyk prawa cywilnego lub karnego. Dominująca rola prawa pozytywnego jest podkreślana banalnym z pozoru uzusem językowym, wedle którego na przykład "dogmatyka prawa karnego" i "prawo karne" oznaczają w zasadzie to samo w dydaktyce i w prawniczym życiu akademickim. Nie ulega wątpliwości, że sami prawnicy, a na pewno większość z nich, uważają dogmatykę prawa za najważniejszą część prawoznawstwa. Ogólny wzrost zainteresowania historią w XIX wieku spowodował, że dzieje prawa stały się ważnym działem nauk prawnych, a także istotnym elementem kształcenia prawników. To, czy historia prawa jest częścią historii ogólnej, czy też szczególną częścią prawoznawstwa - z uwagi na swój przedmiot i jego dzieje - bywa niekiedy kwestią dyskusji metodologicznej; podobny problem dotyczy jednak też historii sztuki czy religii. W prawoznawstwie kwestia ta jest może bardziej widoczna z uwagi na to, że fakultet prawniczy od początku był samoistnym składnikiem uniwersytetu, i tak pozostało do dzisiaj. Być może ta okoliczność sprawiła, że prawnicy uważają, że są w pewnym sensie samowystarczalni, czyli że historia prawa należy do prawoznawstwa, a nie do historii ogólnej. Podobnie jest w wypadku socjologii prawa (przynajmniej w pewnych jej ujęciach) czy logiki prawniczej - o filozofii prawa będzie mowa później.
Z punktu widzenia niniejszego artykułu najważniejsza jest teoria prawa. Rozpatruje ona rozmaite ogólne problemy dotyczące prawa, takie jak źródła prawa, jego obowiązywanie, system oraz wykładnię czy strukturę normy prawnej; do tej listy dodaje się niekiedy społeczne działanie prawa czy świadomość prawną. Wzajemny stosunek teorii prawa i dogmatyki prawa jest niekiedy ujmowany przez wskazanie na sens nazwy "ogólna nauka o prawie". O ile w poszczególnych działach dogmatyki rozpatruje się rozmaite szczegółowe zagadnienia, o tyle teoria prawa zajmuje się ogólnymi kwestiami, wspólnymi dla wszystkich dziedzin prawa, na przykład ogólnymi zasadami jego wykładni. Trzeba jednak zauważyć, że omawiany model powstał na gruncie pozytywizmu prawniczego (zob. osobny artykuł na ten temat w niniejszej książce). Z grubsza rzecz ujmując, przydawka "pozytywne", dodana do nazwy "prawo", sugeruje, że cały kontekst, "prawo pozytywne", odnosi się do tego, co filozofowie-pozytywiści uważali za fakty (nie należy tego mylić z faktami prawnymi). Otóż prawo pozytywne jest traktowane jako fakt badany przez dogmatykę prawa. Jeśli prawoznawstwo ma być nauką, to musi pozostawać w granicach faktów. Teoria prawa w tym modelu jest uogólnieniem dogmatyki prawa i w tym sensie respektuje fakty. Podobnie zrobił Auguste Comte, który wyróżnił tak zwane nauki pozytywne (szczegółowe) i filozofię; filozofia miała być przy tym uogólnieniem nauk pozytywnych, spełniającym pozytywistyczne kryteria naukowości, czyli niewykraczającym poza fakty. Teoria prawa w omawianym rozumieniu jest częścią prawoznawstwa, rozumianego jako zespół nauk prawnych. Jednak pozytywiści prawniczy odróżniali filozofię prawa od teorii prawa (por. Bergbohm 1892).
1. Uwagi historyczne o filozoficznej refleksji nad prawem
Filozoficzna refleksja nad prawem pojawiła się tak wcześnie, jak refleksja nad przyrodą. Mniej więcej od połowy XIX wieku program studiów prawniczych obejmował filozofię prawa, rozumianą jako relację (por. Krzymuski 1923; Lande 1959 - wykłady z roku akademickiego 1929/1930) z poglądów na prawo, wypowiadanych przez wielkich filozofów, powiedzmy, od Platona do myślicieli oświecenia. Takie pojmowanie filozofii prawa jest za wąskie (także dyktowane potrzebami dydaktyki), ale przede wszystkim, z uwagi na wyraźne nastawienie historyczne, ograniczone czasowo (odnosi się do stanu z przełomu XIX i XX wieku). Łatwo jednak zauważyć, że w dogmatyce prawa (celowo pomijam teorię prawa) obecnych jest mnóstwo zagadnień filozoficznych (por. na przykład Makarewicz 2009); widać to w wielu artykułach zamieszczonych w tym tomie. Nie ulega przecież wątpliwości, że takie kwestie, jak: czym jest wina, kara, odpowiedzialność, powinność czy dobra wiara, mają związek z filozofią. Nie jest to zresztą nic zaskakującego - rozmaite problemy filozoficzne wyłaniają się na kanwie każdej nauki szczegółowej. Byłoby dziwne, gdyby nauki prawne różniły się w tym względzie.
Byłem kiedyś świadkiem dyskusji pomiędzy Władysławem Wolterem i Romanem Ingardenem o negatywnych stanach rzeczy. Pierwszy ich nie uznawał z powodów ontologicznych, drugi zaś dlatego, że odrzucał przyczynowość zaniechania. Ingarden argumentował, że negatywny stan rzeczy, na przykład to, że matka nie podała dziecku pożywienia, nie ma mocy kauzalnej i jako taki nie może sprawić, że dziecko zmarło. Śmierć jest skutkiem konkretnych procesów, powiedzmy przyrodniczych, a nie tego, co nie miało miejsca. Wolter przyjmował, że zaniechanie jest kierunkowym nie-działaniem, wykreowanym przez zaistnienie obowiązku prawnego, a więc pojęciem normatywnym. Dla prawnika-praktyka jest rzeczą (z ostrożności dodam: w zasadzie) obojętną, czy zaniechanie jest przyczynowe, czy nie; ważna jest treść przepisu prawnokarnego, który ustala, że z takim a takim zachowaniem się (lub jeśli ktoś woli: z czynem definiowanym jako działanie lub zaniechanie) wiąże się określone przestępstwo. Przykład ten, jak sądzę, z jednej strony jest dobrą ilustracją współgrania filozofii i nauki prawa, w tym wypadku prawa karnego; z drugiej strony jednak pokazuje też, że filozofia wykracza poza typowy interes poznawczy nauki prawa.
Jerzy Wróblewski pisał:
Związek między teorią a filozofią prawa może być ujmowany z dwojakiego punktu widzenia. Po pierwsze, może tutaj chodzić o to, czy i w jakiej formie dana teoria nawiązuje do określonego systemu filozoficznego lub jego części bądź w postaci powołania się na ten system (lub jego część) bądź w postaci odcięcia się od określonej filozofii, czy też przemilczenia tego związku. [...].
Po drugie, może tutaj chodzić o badanie merytorycznego powiązania między tezami określonej teorii z filozofią prawa niezależnie od tego, czy i w jakim stopniu to jest explicite wyrażone w tezach teorii. [...]. Te dwa sposoby ujmowania związków między teorią prawa a filozofią są zasadniczo różne. Podczas gdy pierwsze ujęcie wyraża sit venia verbo samowiedzę filozoficzną teorii prawa w sposób uzależniony od wielu czynników, to drugie ujęcie związku pomiędzy teorią prawa a filozofią dotyczy tylko i wyłącznie powiązań tez z punktu widzenia zależności logicznych sensu largo. [...]
Będę mówił o teorii prawa, że ma ona postawę filozoficzną, gdy związek tej teorii z filozofią przyjmuje jeden z dwóch warunków: 1) teoria powołuje określony [...] system filozofii; 2) teoria powołuje pewne zespoły zaakceptowanych tez filozoficznych. [...]. Natomiast w innych przypadkach, wówczas gdy dana teoria nie powołuje się ani na system, ani na żadne zespoły zaakceptowanych tez filozoficznych lub gdy wręcz odcina się od nich, mamy do czynienia z postawą filozoficzną (Wróblewski 2015, s. 25-26).
Normatywizm Hansa Kelsena czy marksizm zostały wskazane przez Wróblewskiego jako przykłady teorii o postawie filozoficznej (inne przykłady zostaną podane niżej), a tradycyjny dziewiętnastowieczny pozytywizm prawniczy - jako przykład teorii afilozoficznej. Równocześnie Wróblewski zauważył, że obie postawy mogą występować w mniejszym lub większym stopniu.
W literaturze ostatnich lat popularne są traktaty i kompendia, mające w tytule zarówno wyrażenia "jurysprudencja" czy "teoria prawa", jak i "filozofia prawa" (Patterson [red.] 1996) (dalej określam to jako Companion); (Coleman, Shapiro, Himma [red.] 2002) (dalej: Handbook); (Pattaro [red.] 2005-2016) (dalej: Treatise). Przegląd treści tych dzieł jest instruktywny dla naszego głównego tematu. Oto spis rozdziałów w Handbook (układ Companion jest podobny): 1. Prawo natury: tradycja klasyczna; 2. Prawo natury: tradycja współczesna; 3. Ekskluzywny pozytywizm prawniczy; 4. Inkluzywny pozytywizm prawniczy; 5. Formalizm; 6. Wyrokowanie; 7. Interpretacja konstytucji i ustaw; 8. Metodologia; 9. Filozofia prawa i filozofia polityczna; 10. Władza; 11. Argumenty prawnicze; 12. Uprawnienia; 13. Prawo i obowiązek; 14. Odpowiedzialność; 15. Filozofia i common law; 16. Filozofia prawa prywatnego; 17. Filozofia prawa deliktów; 18. Filozofia prawa zobowiązań; 19. Filozofia prawa własności; 20. Filozofia prawa karnego; 21. Filozofia prawa międzynarodowego; 22. Prawo i język; 23. Prawo i obiektywność; 24. Prawo, orientacja seksualna i gender.
Z kolei Treatise składa się z następujących tomów (nie podaję autorów poszczególnych tomów): 1. Prawo i słuszność; 2. Podstawy prawa; 3. Instytucje i źródła prawa; 4. Scientia juris, doktryna prawnicza jako poznanie prawa i jako źródło prawa; 5. Rozumowanie prawnicze, kognitywne podejście do prawa; 6. Historia filozofii prawa od starożytnej Grecji do scholastyki; 7. Filozofia prawa w dziełach prawników od czasów rzymskich do XVII w.; 8. Historia filozofii prawa w krajach common law, 1600-1900; 9. Historia filozofii prawa w krajach prawa kontynentalnego, 1600-1900; 10. Filozofia prawa filozofów od XVII w. do naszych dni; 11. Filozofia prawa w XX w. Świat common law; 12. Filozofia prawa w XX w.: cz. 1. Świat prawa kontynentalnego w poszczególnych krajach; cz. 2. Orientacje i problemy.
A oto nieco starszy (chociaż nie tak bardzo) przykład ze świata kontynentalnej kultury prawniczej (Treatise stara się zachować równowagę w traktowaniu kultury kontynentalnej i anglosaskiej), mianowicie zbiór artykułów (Kaufmann, Hassemer [red.] 1977) (dalej: Einführung). Jego treść jest następująca: 1. Filozofia prawa, teoria prawa, dogmatyka prawa; 2. Problem prawa natury w nowożytnej filozofii prawa; 3. System prawa i kodyfikacja: związanie sędziego przez ustawę; 4. Systemy [teorii prawa] w XIX w.; 5. Jurysprudencja interesów i szkoła wolnego prawa; 6. Czysta teoria prawa; 7. Prawo i język; 8. Logika prawnicza; 9. Formalizacja i aksjomatyzacja zdań prawnych; 10. Krytyka logiki prawniczej; 11. Elektroniczne przetwarzanie danych i prawo; 12. Analityczna teoria prawa; 13. Teoria nauki prawoznawstwa; 14. Problemy i wyniki dyskusji o hermeneutyce; 15. Prawoznawstwo i nauki społeczne; 16. Marksistowska i socjalistyczna teoria prawa; 17. Teoria systemów i jej krytyka; 18. Pewność rozstrzygnięcia prawnego - argumentacja i legitymacja; 19. Prawo i sprawiedliwość w schematycznym przedstawieniu.
Analiza treści tych trzech kompendiów prowadzi do kilku uwag ogólnych. Po pierwsze, nazwa "filozofia prawa" funkcjonuje znacznie częściej niż dawniej i pojawia się w różnych kontekstach. Po drugie, różnica pomiędzy jurysprudencją (teorią prawa, ogólną nauką o prawie) a filozofią prawa jest względna i nieostra; dotyczy to także prawoznawstwa jako takiego, gdyż słowo jurisprudence w pierwszym zbiorze nie odnosi się tylko do teorii prawa - być może dlatego Treatise ma w tytule general jurisprudence. To, że obie omawiane pozycje mają charakter informacyjny, usprawiedliwia tę okoliczność, ale trzeba mieć na uwadze również to, że przyczyna może tkwić głębiej. Tak czy inaczej zestawianie filozofii prawa i teorii prawa (czy też ogólniej: prawoznawstwa) jest notoryczne. Po trzecie, duża waga, zwłaszcza w Treatise i Einführung, jest położona na kwestie historyczne i porównawcze; Handbook jest dziełem na wskroś anglosaskim, którego redaktorzy i autorzy, w prawdziwym duchu splendid isolation, są mało zainteresowani tym, co dzieje się poza ich własnym podwórkiem. Po czwarte, Treatise (tomy 7 i 10) wprowadza rozróżnienie na filozofię prawa rozwijaną przez prawników i na filozofię prawa tworzoną przez filozofów. Wprawdzie domniemaną intencją jest w tym wypadku wskazanie na historię prawoznawstwa w określonych ramach czasowych (lata 1600-1900) i na współwystępowanie w niej dwóch nurtów: prawniczego i filozoficznego, ale rzecz jest również godna uwagi z powodów systematycznych. Po piąte, problematyka filozofii prawa i teorii prawa poruszana we wszystkich trzech opracowaniach jest bardzo niehomogeniczna. Po szóste, kultura prawnicza, w jakiej uprawia się filozofię prawa i teorię prawa, nie jest obojętna w sposobie przedstawiania problematyki tych dziedzin. W ogólności, można powiedzieć, że kultura kontynentalna generuje więcej problemów teoretycznoprawnych niż kultura anglosaska, natomiast kwalifikacja jakiejś kwestii jako filozoficznoprawnej jest dość arbitralna, aczkolwiek autorzy anglosascy dość swobodnie traktują nazwę "filozofia" w kontekście "filozofii prawa", pisząc na przykład o "filozofii deliktów".
Gustav Radbruch podzielił swoją głośną monografię (Radbruch 2009) na następujące paragrafy: 1. Rzeczywistość a wartość; 2. Filozofia prawa jako refleksja nad wartością prawa; 3. Nurty filozofii prawa; 4. Pojęcie prawa; 5. Prawo a moralność; 6. Prawo a obyczaj; 7. Cel prawa; 8. Teoria partii w świetle filozofii prawa; 9. Antynomie idei prawa; 10. Obowiązywanie prawa; 11. Prawo z perspektywy filozofii dziejów; 12. Prawo w świetle filozofii religii; 13. Psychologia człowieka prawnego; 14. Estetyka prawa; 15. Logika nauki o prawie; 16. Prawo publiczne i prywatne; 17. Osoba; 18. Własność; 19. Umowa; 20. Małżeństwo; 21. Prawo do dziedziczenia; 22. Prawo karne; 23. Kara śmierci; 24. Łaska; 25. Proces; 26. Państwo praworządne; 27. Prawo kościelne; 28. Prawo międzynarodowe; 29. Wojna; Dodatek 1: Projekt posłowia do Filozofii prawa; Dodatek 2: Pięć minut filozofii prawa; Dodatek 3: Ustawowe bezprawie i ponadustawowe prawo. Dodatki pochodzą z lat 1945-1947 i wprowadzają słynną formułę Radbrucha o ustawowym bezprawiu i ponadustawowym prawie; wszystkie wymienione rozdziały znalazły się już w pierwszym wydaniu książki, z roku 1932. Radbruch był umiarkowanym pozytywistą prawniczym, wykształconym w duchu neokantyzmu[1]. Tytuły dwóch pierwszych paragrafów wyraźnie wskazują na neokantowski rodowód poglądów Radbrucha i na dominację aksjologii w jego podejściu. Wszelako tytuł jego dzieła mógłby równie dobrze brzmieć: Ogólna nauka o prawie lub Filozofia i teoria prawa. Paragrafy 16-29, chociaż zawierają pewne uwagi filozoficzne, mają charakter wyraźnie prawoznawczy. W każdym razie podejście prezentowane przez Radbrucha jest przykładem postawy filozoficznej (w sensie nadanym temu pojęciu przez Wróblewskiego).
Przytoczę jeszcze charakterystykę filozofii prawa sformułowaną przez Herberta L.A. Harta (Hart 2001). Zauważa on to, co podnoszą prawie wszyscy, mianowicie, że: "Nie ma ostrej granicy pomiędzy problemami z różnych szczegółowych dziedzin prawnych a zagadnieniami filozofii prawa" (Hart 2001, s. 88). Dlatego Hart charakteryzuje filozofię prawa, wyróżniając omawiane na jej gruncie zagadnienia. Są to: 1. Kwestie definicyjno-analityczne (definicja prawa, analiza pojęcia prawa); 2. Zagadnienia dotyczące rozumowań prawniczych (rola dedukcji, precedensu, metody odkrywania i standardy oceny rozumowań jako poprawnych, przypadki bezsporne i przepisy nieokreślone); 3. Problemy krytyki prawa (kryteria oceny prawa, prawo materialne, prawo proceduralne, sprawiedliwość i użyteczność, obowiązek przestrzegania prawa). Hart był z wykształcenia filozofem, ale dodatkowo ukończył prawo (praktykował jako adwokat) i został profesorem jurysprudencji w Uniwersytecie Oksfordzkim. Jako filozof należał do tak zwanej szkoły oksfordzkiej (główni przedstawiciele tego nurtu to: Gilbert Ryle, John L. Austin i Peter Strawson), kontynuującej idee późnej filozofii Ludwiga Wittgensteina i uznającej, że głównym zadaniem filozofowania jest analiza języka potocznego (jest to szczególna odmiana filozofii lingwistycznej). Rozumienie filozofii prawa przez Harta jest wyraźnie związane z jego przynależnością do szkoły oksfordzkiej (nacisk na problemy definicyjno-analityczne) oraz z prawniczą tradycją brytyjską (rozumowanie prawnicze w ramach common law i krytyka prawa nawiązująca do idei utylitaryzmu). Także w przypadku Harta można powiedzieć, że reprezentował postawę filozoficzną w rozumieniu Wróblewskiego, polegającą na stosowaniu w teorii prawa rozwiązań filozofii lingwistycznej. W 1991 roku odwiedziłem Harta w Oksfordzie i zapytałem, czy zgadza się z taką (jak opisana wyżej) wykładnią jego poglądów. Odpowiedział twierdząco. Nie ma jednak prostego uogólnienia dla tego stanowiska, gdyż charakter jurysprudencji brytyjskiej skłania do myślenia bliskiego filozofii analitycznej w stylu szkoły oksfordzkiej.
Handbook, Treatise i Einführung, chociaż dostarczają wielu informacji, niezbyt przyczyniają się do ustalenia wzajemnego stosunku teorii i filozofii prawa. Podobnie ma się sprawa z wyjaśnieniami oferowanymi przez Harta (z zastrzeżeniem uwag w poprzednim akapicie), Radbrucha i Wróblewskiego. Dwaj pierwsi powiadają, że prawoznawstwo prowadzi do rozmaitych problemów, które kształtują filozofię prawa, przy czym nie ma ostrej granicy między tymi dwiema dziedzinami. Zamysł Wróblewskiego jest bardziej ambitny, gdyż badacz ten stara się stworzyć ogólny aparat pojęciowy, za pomocą którego można by ustalić miejsce filozofii w teorii prawa. Niemniej jednak, trudno uznać, że jest to próba w pełni udana. W szczególności, relacja powoływania filozofii przy rozpatrywaniu zagadnień teoretycznoprawnych nie jest określona wystarczająco precyzyjnie. Przez "postawę filozoficzną" Wróblewski rozumie świadome korzystanie (wyznaczone przez samowiedzę filozoficzną) z jakiegoś systemu filozoficznego lub przynajmniej jakiegoś korpusu zaakceptowanych tez filozoficznych. To jednak dopuszcza dwie interpretacje. Pierwszą jest uznanie, że chociaż teoria prawa jest częścią systemu filozoficznego, to pozostaje częścią prawoznawstwa (Wróblewski explicite wskazuje, że jest to możliwe). Jest to koncepcja hybrydowa, traktująca ogólną naukę o prawie jako coś filozoficznie doniosłego i w gruncie rzeczy odmawiająca pozostałym naukom prawnym (może poza historią prawa) charakteru naukowego, pozostawiając im funkcje czysto praktyczne. Trudno oczekiwać, że prawnicy zgodzą się z takim ujęciem. Po drugie, można przyjąć, że filozofia prawa jest częścią prawoznawstwa. To rozwiązanie jest, jak się zdaje, bliskie intencjom wielu prawników, jednak budzi poważne wątpliwości - niewystarczająco objaśnia rolę filozofii prawa w prawoznawstwie.
Rozważmy tezę Wróblewskiego o związku między teorią prawa a filozofią prawa, sprowadzonym do relacji "tez z punktu widzenia zależności logicznych sensu largo". Bez względu na to, jak rozumie się logikę sensu largo, trzeba przyjąć, że normalizuje ona argumenty, w których jedne tezy są przesłankami, a inne - konkluzjami. Przyjmijmy, że owe argumenty mają charakter uzasadniający, czyli że tezy teoretycznoprawne znajdują uzasadnienie w twierdzeniach filozoficznych lub na odwrót. Owo uzasadnienie może być dedukcyjne lub inne (indukcyjne, redukcyjne lub analogiczne). Jakkolwiek by się to odbywało (zaznaczmy od razu, że tylko operacje dedukcyjne są dobrze określone), mielibyśmy do czynienia z wyprowadzaniem tez jednego rodzaju z innych. Gdyby natomiast pominąć zależności logiczne, filozofia prawa byłaby w prawoznawstwie czymś dość sterylnym (izolowanym). W związku z tym można powiedzieć, że filozofia prawa lokuje się gdzieś między prawoznawstwem a filozofią lub że znajduje się w tej pierwszej domenie (por. Kamela 2006; Zirk-Sadowski 2011). To jednak nie jest zbyt odkrywcze, podobnie jak stwierdzenia (Krzymuski 1923, s. 1; Kość 2005, s. 14), że filozofia prawa jest zastosowaniem filozofii do badania prawa. Sytuacja prawoznawstwa wcale nie jest wyjątkowa, gdyż podobne pytania można postawić w sprawie na przykład stosunku między historią a filozofią historii, teorią sztuki a filozofią sztuki, teorią literatury a filozofią literatury, socjologią a filozofią społeczną i tak dalej, a w ogólności - wobec każdej dyscypliny należącej do domeny nauk humanistycznych i społecznych. W matematyce i naukach przyrodniczych sytuacja jest klarowniejsza, gdyż wyraźnie odróżnia się ich twierdzenia od konstatacji filozoficznych i nie uzasadnia się pierwszych przez drugie lub na odwrót. Dla uniknięcia możliwych nieporozumień od razu zaznaczam, że nie twierdzę, że całą teorię prawa można zredukować do filozofii prawa; w szczególności nie zgadzam się z poglądem (Kamela 2006, s. 218), że ogólna nauka o prawie ma charakter filozoficzny, gdyż jest to zbyt ogólnikowe stwierdzenie, które z pewnością nie ma uzasadnienia w tym, że teoretycy prawa rozważają kwestie z zakresu filozofii. Wspomniany już izolacjonizm fakultetów prawniczych przyczynił się także do zaciemnienia obrazu stosunku filozofii prawa do ogólnej nauki o prawie. Tak się składa, że podręczniki do filozofii prawa, w szczególności do jej historii, są pisane przez prawników.