Wstęp
Wstęp
"Aleksander zmarł po dwunastoletnim panowaniu, a jego wodzowie objęli
władzę, każdy nad swoim działem. Po jego śmierci wszyscy włożyli sobie
na głowy diademy [królewskie] - po nich zaś ich synowie przez wiele
lat - i dokonali wiele złego na ziemi".
(Biblia Tysiąclecia, Mch 1.1.7-9)
Czas tytanicznych zmagań następców Aleksandra Wielkiego, które przeszły
do historii jako wojny diadochów1, jest jednym z najbardziej
fascynujących okresów z wielu powodów. To wówczas pośród bitewnego
zgiełku narodził się nowy świat cywilizacji hellenistycznej. Wpłynęła
ona na ludzkość od Słupów Heraklesa na zachodzie po zapomniane kolonie
greckie nad Indusem na wschodzie. Była to cywilizacja, w której nauka,
kultura i sztuka rozwinęły się jak nigdy wcześniej - jeszcze długo po
jej upadku nie osiągnięto jej poziomu. Nawet gdy hellenistyczne imperia
rozsypały się w pył, Rzym wciąż szeroko czerpał z jej dokonań.
Epoka zaczęła się wszakże od potężnego wstrząsu, jakim był upadek
potężnego, acz efemerycznego, imperium Macedończyków - wykutego mieczem
i włócznią przez Filipa II i jego syna Aleksandra. Obaj władcy nie
osiągnęliby tego, gdyby nie mieli świetnie wyszkolonej armii i kręgu
zdolnych dowódców, którzy częstokroć byli najlepszymi specjalistami w swoich dziedzinach: "Byli to bowiem mężowie tak dzielni i wzbudzali tak
wielką cześć, że każdego z nich można było uważać za króla. [...] Kto by
ich nie znał, mógłby sądzić, że zostali wybrani nie z jednego narodu,
lecz ze wszystkich krajów świata. Nigdy bowiem przedtem ani Macedonia,
ani żaden inny naród nie zasłynął z tak wielkiej liczby znakomitych
mężów"2. Niewielu z nich zakończyło życie spokojnie, większość
padła czy to w krwawym boju, czy to w wyniku okrutnej zbrodni. Aż dwóch
poległo dopiero w wieku osiemdziesięciu lat na czele swych wojsk pośród
chaosu bitwy!3.
Walka pomiędzy nimi przybrała postać tytanicznych zmagań, przy których
bledną wszystkie wcześniejsze kampanie poza wyprawą Aleksandra na
Wschód. Zacięte walki toczyły się na przestrzeniach tysięcy kilometrów -
od ludnych wybrzeży Morza Śródziemnego, przez niedostępne bastiony gór
Zagros, po opuszczone przez bogów i ludzi słone pustynie środkowego
Iranu. Rozmach ich działań, wielkość flot wojennych i liczebność
zastępów wojska doścignęły dopiero zmagania rzymsko-kartagińskie w drugiej połowie III wieku4. Pośród całej plejady wodzów wybijały
się zwłaszcza dwie postacie: Eumenes z Kardii i Antygon
Jednooki5. Ich pojedynek zdeterminował przebieg drugiej wojny
diadochów, a wynik starcia w dłuższej perspektywie przesądził o trwałym
podziale imperium na kilka zwalczających się królestw.
Zarówno grecki sekretarz (Eumenes), jak i macedoński arystokrata
(Antygon) należeli do mistrzów sztuki wojennej z licznymi sukcesami w polu na koncie. Obaj dowiedli najwyższego kunsztu sztuki wojennej i stosowania forteli, przypominając wytrawnych szachistów. Bywało, że
wręcz "próbowali przechytrzyć się wzajemnie, tak jakby brali udział we
wstępnym konkursie umiejętności i pokazali, że każdy z nich pokładał w sobie nadzieję zwycięstwa"6.
Wojny diadochów wciąż skrywają tajemnice. Nawet chronologia wydarzeń
pozostaje w dużej mierze jedynie rekonstrukcją z uwagi na
fragmentaryczność źródeł. Niestety podstawowa praca antyczna na ten
temat, autorstwa Hieronima z Kardii, nie zachowała się w oryginale. Na
szczęście stała się podstawą dla głównego zachowanego dla nas źródła
wiedzy o wojnach diadochów, jakim jest Biblioteka Historyczna Diodora.
Niestety dziejopisarz korzystał z niej dość swobodnie, mając w zwyczaju
nagle gubić prowadzone wątki. Wiele wspomnianych przez sycylijskiego
historyka incydentów i epizodów jest albo niedostatecznie wyjaśnionych,
albo tak luźno powiązanych ze sobą, że liczne kwestie pozostają dla nas
wciąż niezrozumiałe.
Należy żałować, że nie zachowało się wiele innych prac, jak np. dzieło
Arriana, który w dziesięciu księgach opisał dzieje wojen diadochów.
Zostały po nim jedynie rozsiane fragmenty w papirusach, palimpsestach i fragmentach u X-wiecznego historyka bizantyjskiego Focjusza.
Kolejną grupę źródeł stanowią prace biograficzne Plutarcha i Korneliusza
Neposa. Stanowią one zbiór anegdot przybliżających sylwetkę Eumenesa z Kardii. Jako jedyny z diadochów znalazł się on w centrum zainteresowania
biografów. Jednocześnie nie są to prace stricte historyczne, lecz
mające moralizować czytelnika. Przez pryzmat kariery Eumenesa łatwo
bowiem zobrazować igraszki fortuny, która dotyka każdego śmiertelnika.
Na sam koniec chciałbym złożyć serdeczne podziękowania dla Artura Klimko
za sporządzenie specjalnie do niniejszej książki ilustracji z sylwetkami
żołnierzy z czasów wojen diadochów.
Rozdział I. Gra o tron
Rozdział I.
Gra o tron
Śmierć Aleksandra okazała się początkiem okresu wielkich wojen domowych,
które najpierw wstrząsnęły imperium macedońskim, a następnie
doprowadziły do jego podziału. Samo wydarzenie jest jednym z najlepiej
udokumentowanych zdarzeń z antyku, ale i tak zachowały się jedynie
starsze relacje, sporządzone już za czasów rzymskich. Nie są one siłą
rzeczy wolne od zniekształceń, fantastycznych legend i kłamstw
propagandowych, które z biegiem czasu narosły wokół wydarzeń w Babilonie.
Z początku upalna późna wiosna 323 roku nie wskazywała na nadchodzącą
tragedię. Młody król, jak to miał w zwyczaju, nie oszczędzał się i dzielił czas pomiędzy nadzór nad ostatnimi przygotowaniami do wyprawy na
Arabię oraz odwiedzanie bankietów. Jednym z nich była uczta urządzona na
cześć zmarłego niedawno Hefajstiona. Tego typu imprezy stanowiły wówczas
popularną formę spędzania czasu wolnego przez macedońskich arystokratów.
Macedończycy, w przeciwieństwie do Greków, preferowali przy tym wino bez
żadnych domieszek wody. Doprawiony aromatycznymi ziołami i zagęszczony
częstokroć miodem napój nie miał wiele wspólnego z dobrze nam znanym
prosecco czy winami stołowymi, lecz był mocny jak porto, a nawet
wódka.
Aleksander, zamiast odpocząć po całonocnej pijatyce, zdecydował się
wstąpić na kolejną imprezę, urządzoną przez niejakiego Mediosa z Larrisy, jednego z jego przybocznych hetajrów. Argeada wypił tam tzw.
kubek Heraklesa - czarę mogącą pomieścić nawet do 6 litrów wina. To, co
się stało, przekazał nam Diodor: "Nagle [Aleksander - przyp. M.P.]
krzyknął głośno, jakby trafiony potężnym ciosem, po czym przyjaciele
zaprowadzili go, trzymając za ręce, do jego apartamentów. Szambelani
położyli go do łóżka i troskliwie doglądali, ból jednak się nasilał i wezwano medyków. Nikt jednak nie potrafił mu pomóc i Aleksander konał w bólu i cierpieniu"7.
Choć Macedończyk nadal próbował się zajmować sprawami państwowymi, nie
mógł temu podołać i trawiony gorączką w ogóle przestał chodzić. Miejsce
jego ostatniego pobytu natychmiast otoczyły chmary zaniepokojonych
podkomendnych, którzy nawet wybili dodatkowe otwory w ścianach, by raz
ostatni ujrzeć swego wodza i przejść obok łoża konającego króla.
W końcu na wpół żywy Aleksander, otoczony najbliższymi
współpracownikami, podobno udzielił ostatnich wskazówek dotyczących
sukcesji. Na pytanie, kto ma go zastąpić, odpowiedział krótko:
"Najlepszy". Zresztą przewidywał, że "w związku z rywalizacją o tron
szykują się wspaniałe igrzyska pogrzebowe"8. Miał też
przekazać pierścień Perdikkasowi, jednej z czołowych postaci w jego
państwie. Ta opowieść jest zapewne apokryficzna, jednakże doskonale
pokazuje, że najpotężniejszy władca ówczesnego świata nie miał pomysłu
na sukcesję tronu, który zajmował. Trudno zresztą się temu dziwić -
młody wiek króla nie wskazywał, by snuł jakieś plany na wypadek śmierci,
a gwałtowne pogorszenie stanu zdrowia mogło mu uniemożliwić jakiekolwiek
działania w tej materii.
Do dzisiaj nie znamy przyczyn zgonu młodego władcy. Wersja o otruciu
kusi otoczką dramatyzmu, choć nigdy nie została przekonująco
udowodniona. W zbrodnię, jak się zdaje, mocno wierzyła matka Aleksandra
- Olimpias, która w 317 roku zniszczyła grób domniemanego truciciela
Jolaosa. Takiemu biegowi wydarzeń przeczy jednak późny okres pojawienia
się plotki - dopiero pięć lat po śmierci Aleksandra. Ponadto nie było
tak naprawdę nikogo, kto bezpośrednio skorzystałby na śmierci Argeady.
Nawet Antypater, zarządca europejskiej części imperium, wolał
prawdopodobnie obrać drogę dyplomacji, by utrzymać swe stanowisko.
Również chaos i polityczna inercja polityczno-wojskowej wierchuszki
państwa Aleksandra świadczy o powszechnym i wyraźnym zaskoczeniu obrotem
spraw. Ówcześni wodzowie bardziej reagowali na bieżące wydarzenia, niż
realizowali dalekosiężne plany.
Aleksander zmarł "dnia 29. miesiąca Aiaru" - czyli według kalendarza
greckiego 28. dnia miesiąca Daisos, a wedle naszej rachuby 11 czerwca
323 roku9 - pod którą to datą babiloński diariusz lakonicznie
podaje: "Umarł król, chmury". Prorocze słowa zmarłego monarchy bardzo
szybko się potwierdziły - gdy tylko zamknął oczy, prawie natychmiast
rozpoczęła się jedna z najbardziej zaciętych rywalizacji o władzę i terytoria, jakie widziała ludzkość.
Nad rzekami Babilonu
Już pierwsze godziny po odejściu króla zwiastowały chaos10. Nie
tylko cały dwór wypełnił się nieludzkim zawodzeniem i jękami, ale
również "młodzieńcy ze znakomitych rodów, którzy zawsze pełnili straż
przy osobie króla, nie byli w stanie znieść ogromu boleści [...],
rozbiegli się i jak nieprzytomni napełnili całe miasto rozpaczą i zawodzeniem, wyrzucając z siebie wszelkie żale, jakie ból w takich
okolicznościach podsuwa człowiekowi"11.
Młody władca nie pozostawił po sobie legalnego następcy, który mógł od
razu przejąć władzę. Jednak męska linia Argeadów nie wygasła, gdyż wciąż
żył brat Aleksandra - Arridajos. Ponadto żona monarchy, Roksana, była w szóstym miesiącu ciąży i sprawą otwartą pozostawała płeć nienarodzonego
jeszcze dziecka. Brak sukcesora tronu rodził zamęt w każdym ówczesnym
państwie, jednakże dotyczyło to w szczególności Macedonii, która miała
za sobą długą tradycję wstrząsów politycznych i krwawych walk
bratobójczych pomiędzy najważniejszymi rodami. Prawie zawsze kończyły
się one chaosem politycznym i większą lub mniejszą rzezią wśród
arystokracji.
Tak również było gorącym latem 323 roku. Na politycznej scenie prym
wiodło wówczas trzech głównych aktorów i to pomiędzy nimi, wydawało się,
rozegra się ostateczna walka o schedę. Pierwszym był Perdikkas, który
miał szczęście przebywać w Babilonii przy umierającym królu. Drugim był
Krateros, niezwykle popularny wśród prostych żołnierzy macedońskich,
który wiosną 323 roku maszerował przez małoazjatyckie bezdroża. Zmierzał
do europejskiej części imperium, aby objąć urząd jej głównego zarządcy
zamiast Antypatra. Ten ostatni, stary - jeszcze z pokolenia ojca
Aleksandra, Filipa II - arystokrata, zdążył jednak ugruntować swą władzę
nad Macedonią, Grecją i Tracją.
Los zrządził, że to Perdikkas przez najbliższe trzy lata kształtował
politykę państwa i miał decydujący wpływ na bieg wydarzeń. Jego pozycja
nie była przypadkowa, gdyż kariera wojskowa od początku wyprawy do Azji
rozwijała się obiecująco, a na krótko przed śmiercią króla dostąpił
nawet zaszczytu objęcia urzędu chilarchy jazdy12.
Obrady dotyczące przejęcia władzy przebiegały chaotycznie. Na wiec
żołnierski, który odbył się na jednym z babilońskich placów pałacowych,
mieli się stawić jedynie oficerowie wyczytani imiennie przez heroldów.
Jednakże napierający zewsząd tłum żołnierzy szybko przelał się na
dziedziniec13. Zebranym od początku towarzyszyło napięcie.
Perdikkas umieścił na podwyższeniu tron, na którym ułożono królewskie
szaty, diadem i pierścień Aleksandra, aby podkreślić legalność
zgromadzenia. Pierwszy przemówił chilarcha, lecz miał to czynić w sposób
niezdecydowany. Zaproponował wstrzymanie się z decyzjami do czasu
rozwiązania ciąży Roksany. Zgromadzenie miało wybrać jednego z wodzów,
który w razie narodzin dziedzica otrzymałby tytuł regenta, a gdyby na
świat przyszła dziewczynka, zostałby królem poprzez małżeństwo z Roksaną. Miało to pewną zaletę - nikt nie podważał ojcostwa Aleksandra,
co zapewniało ciągłość dynastii i - przynajmniej w teorii - stabilność
władzy.
Ale propozycja Perdikkasa była obarczona zasadniczą wadą - rządy regenta
byłyby prowizoryczne i trwały tylko trzy miesiące. Nie dawały więc
rękojmi co do trwałości podjętych decyzji. Nie jesteśmy również pewni,
czy funkcja ta była równoznaczna z regencją. To z kolei stawiałoby pod
znakiem zapytania przez ten okres kwestię demobilizacji pozostałych w Babilonie żołnierzy i idące za nią nagrody pieniężne. Miało to
niebagatelny wpływ na nastrój weteranów.
Pomysł Perdikkasa spotkał się z oporem zgromadzonych, a jeden z wyższych
oficerów, Nearchos, zaproponował ogłoszenie królem Heraklesa, syna
Barsine, kochanki zmarłego Aleksandra. Propozycja ta nie była
przypadkowa, gdyż jedna z jej córek została żoną Nearchosa. Jednak
zgromadzenie wojskowe przyjęło pomysł wrogo, we wrzawie uderzając
włóczniami o tarcze. Żołnierze nie chcieli na tronie półperskiego
"mieszańca", który w dodatku nie został oficjalnie uznany przez monarchę
za potomka. Żołnierze mogli do pewnego stopnia orientować się w koligacjach rodzinnych, a pochodzenie Nearchosa na pewno nie pomogło mu
w pozyskaniu Macedończyków uczestniczących w wiecu.
Tę wiszącą w powietrzu wrogość natychmiast podchwycił Ptolemeusz i wysunął kolejną, nie mniej szokującą, propozycję - kolegialny system
rządów. Dawni członkowie rady królewskiej Aleksandra mieli się zbierać
co jakiś czas w pałacu i w demokratyczny sposób kierować sprawami
państwa. Byłoby to szokujące novum dla konserwatywnych Macedończyków.
Byli oni bowiem przyzwyczajeni do koncentracji władzy w jednym ręku.
Ptolemeusz w swoim wystąpieniu nie omieszkał również wyraźnie zaatakować
Perdikkasa, sugerując, że jego supremacja jest tylko iluzoryczna.
Kurcjusz (na podstawie jego opisu rekonstruuje się przebieg wiecu)
przedstawił chilarchę niczym płochą pensjonarkę, wręcz zawstydzoną
biegiem wydarzeń. Perdikkas miał się wycofać za szeregi oficerów
stojących w pobliżu tronu! Jest to jednak chyba tylko chwyt retoryczny,
odnoszący się do czasów współczesnych Kurcjuszowi, gdyż "skromność nie
była cechą macedońską. Nie ma oczywistej osobistej lub społecznej
przyczyny, dla której Perdikkas miał się wahać. Jego niepewność wynikała
z bardzo ważnego powodu politycznego, który może być tylko taki, że
zaakceptowanie jego osoby na najwyższym stanowisku pozostawiłaby
nierozwiązany problem ostatecznej sukcesji. Nie mógł być bezpieczny, ani
jako król, ani regent, dopóki nie urodzi się dziecko Roksany. Z tego też
powodu początkowo zaproponował, aby poczekać na poród"14.
Wtedy zaczął przemawiać Aristonos, który przypomniał, że to właśnie
Perdikkasa wśród tylu innych wybrał sam Aleksander. Płomienna mowa
zadziałała i pośród okrzyków wojska Perdikkas sięgnął po królewskie
insygnia. Była to wreszcie jakaś konkretna wizja sukcesji. Zamieszanie
wykorzystał Meleager, który wystąpił z szeregów i przemówił z ogromną
pewnością siebie. Zaatakował Perdikkasa i ogłosił, że prawdziwymi
spadkobiercami schedy po Aleksandrze są jego żołnierze15.
Ponadto, jak przypomniał Meleager, wciąż żył syn Filipa II i przyrodni
brat Aleksandra - Arridajos16. Dotychczas młodzieniec trzymał
się z dala od polityki, ograniczając działalność do udziału w oficjalnych uroczystościach religijnych. Nie był to przypadek - biedak
miał ograniczenia umysłowe, których natura pozostaje dla nas tajemnicą.
Jedynie Justyn wspomina o epilepsji. Jednakże należy pamiętać, że na tę
chorobę cierpiał również Juliusz Cezar, dla którego nie było to
przeszkodą w aktywnym uczestniczeniu w życiu politycznym republiki
rzymskiej. Młody książę mimo ułomności miał jednak również zalety. W jego żyłach niewątpliwie płynęła królewska krew, cieszył się
popularnością pośród zwykłych żołnierzy i przede wszystkim był na
miejscu, na "polu elekcyjnym" w Babilonie.
Powstał ogromny zamęt. Coraz więcej macedońskich weteranów jęło wznosić
okrzyki pochwalne na cześć Arridajosa. Zausznicy Perdikkasa próbowali
ratować sytuację, wykrzykując z trybuny obelgi i miotając przekleństwa w stronę biednego księcia, ale wywołało to tylko niechęć żołnierzy wobec
chilarchy. Wyżsi oficerowie wobec groźby zupełnej utraty kontroli nad
tłumem wyznaczyli dwóch wodzów: Perdikkasa i Leonnatosa, na opiekunów
pogrobowca Aleksandra. Prawdopodobnie zgromadzeni na wiecu żołnierze nie
spodziewali się, że wybiorą następcę tronu, ale też nie zamierzali
pokornie oczekiwać werdyktu losu. Przyświecał im konkretny cel
- zwolnienie ze służby i wypłata sowitych odpraw.
Tymczasem w asyście zbrojnych gwardzistów wprowadzono na salę
Arridajosa, a ten, onieśmielony, nie wiedział, czy żołnierze prowadzą go
na przyszłą zgubę. Młodzieniec podjął insygnia królewskie z tronu, a obok niego stanął w pełnym oporządzeniu Meleager jako strażnik
królewski.
Tymczasem wiec żołnierski wedle Kurcjusza stał się niczym "najgłębsze
morze, największy przestwór wzburzonych wód nie potrafi rozszaleć się
tak, jak to może uczynić tłum, zwłaszcza gdy korzysta z nagle zdobytej i mającej się wnet skończyć swobody. Jedni oddawali władzę Perdikkasowi,
który wpierw został wybrany, drudzy - a tych było więcej -
Arridajosowi-Filipowi, którego odrzucono. Raz chcieli tego, raz tamtego,
nie mogli się zdecydować. Na koniec jednak głosy przechyliły się na
stronę królewskiego potomka"17.
Perdikkas wraz z poplecznikami usunął się z dziedzińca. Nakazał pilnować
komnaty z ciałem Aleksandra, lecz pozostało mu już niewielu ludzi. Było
to raptem 600 zbrojnych (hypaspistów lub hetajrów) oraz hufiec złożony
z młodziutkich chłopców pełniących funkcję paziów królewskich pod
dowództwem Ptolemeusza. Na nic zdały się rygle i zabezpieczenia ani opór
nielicznych gwardzistów; wkrótce do pałacowych sal napłynęły masy
prostych żołnierzy. Nie obeszło się bez krwawych przepychanek.
Ostatecznie zwolennikom Perdikkasa, w tym Leonnatosowi, Eumenesowi z Kardii i Ptolemeuszowi, udało się przedrzeć przez ciżbę żołnierską do
dalszej części pałacu, a stamtąd wymknąć się poza obręb miasta. Tam
połączyli się z hetajrami. Arystokratyczna konnica gremialnie przeszła
na stronę Perdikkasa. Jej sympatie powodowane klasową solidarnością w naturalny sposób skierowały się ku wyższym oficerom.
Perdikkas przez pewien czas pozostał w pałacu. Wciąż miał nadzieję, że
uda mu się przeciągnąć na swoją stronę piechotę, ale najpierw musiał
uniknąć aresztowania przez siepaczy Meleagra. Ci jednak przestraszyli
się stanowczego wodza (co niezbyt koresponduje z opisanym przez
Kurcjusza zachowaniem Perdikkasa podczas wiecu!) i jego obstawy.
Wiedząc, że jego życie jest zagrożone, Perdikkas zdecydował się wreszcie
dołączyć do obozującej pod miastem jazdy. Wszystko odbywało się przy
zupełnej obojętności nowego króla.
Obóz arystokratyczny przeszedł do kontrataku. Konnica zablokowała
wszystkie drogi wylotowe z Bablilonu i nie dopuszczała żadnych dostaw
żywności. Część mieszkańców opuściła miasto, z kolei ludność wiejska
tłumnie zaczęła się wdzierać na ulice, pogłębiając chaos. Piechota
macedońska tymczasem popadła w zupełny marazm. Nadzieje Meleagra na
zdobycie władzy runęły w niespełna kilkadziesiąt godzin.
W końcu piechurzy zaczęli paktować z Perdikkasem. Negocjacje odbyły się
za pośrednictwem Greków. Byli to: Pasjas z Tesalii, Damyllos z Megalopolis i Perilaos. W końcu udało się opracować wstępne
porozumienie. Perdikkas miał być głównym opiekunem króla z tytułem
chilarchy, a jego następcą został Meleager. Jednocześnie zatwierdzono
Antypatra na stanowisku głównego zarządcy w Europie, a przebywający w Cylicji Krateros otrzymał specjalny status opiekuna króla Filipa III
(takie imię dynastyczne przyjął Arridajos).
Perdikkas jednak chciał szybko zlikwidować głównego oponenta. Szybko
nadarzyła się okazja - kilka dni po kompromisie z Meleagrem ogłoszono
zamiar przeprowadzenia rytualnego oczyszczenia falangi. Chilarcha
zastosował fortel: przekupił mianowicie kilku żołnierzy i namówił, aby
rozgłaszali, że Meleager jest równy jest Perdikkasowi. Meleager,
dowiedziawszy się o tych pogłoskach, w dobrej wierze doniósł o wszystkim
współrządcy. Razem uradzili, że w czasie uroczystości pochwycą
winowajców.
Opis rytuału oczyszczenia falangi stanowi jeden z najbardziej
zagadkowych opisów zwyczajów Macedończyków u Kurcjusza. Rzymski historyk
najprawdopodobniej przekazał go za hipotetycznym źródłem omawiającym
tradycje macedońskie. Dzisiejsi historycy przyjmują, że istniał w starożytności hipotetyczny traktat o tytule Ethe
Makedonika18. Rytuał polegał na rozrzuceniu po prawej
stronie placu ćwierćtuszy przedniej suki wraz z głową, a po lewej
drugiej ćwierćtuszy wraz z wnętrznościami. Pomiędzy nimi maszerowały
kolejno kolumny zbrojnych Macedończyków. Prawdopodobnie wojsko
występowało w pełnym, paradnym rynsztunku. Takie ceremonie za czasów
Aleksandra były reliktami magii kontaktowej, najstarszym rodzajem
myślenia magicznego. Wywodziły się z pradawnych czasów, gdy zamiast
samicy psa składano w ofierze ludzi. Zwyczaj ten miał w mistyczny sposób
scementować armię i oczyścić ją ze zła19.
Podczas uroczystości nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji: "Wojska już
zbliżały się do siebie, mała tylko przestrzeń dzieliła obydwa szyki.
Wtedy król z oddziałem konnych podjechał do piechoty i zażądał, by
wydano - w celu ukarania - sprawców nieporozumienia (czynił to pod
wpływem Perdikkasa, bo raczej powinien był tych ludzi bronić); groził
nawet, że jeżeli nie usłuchają, rzuci na nich wszystkie oddziały konnicy
i słonie. Piechota osłupiała wobec niespodziewanego niebezpieczeństwa, a sam Meleager stał bezradny, straciwszy odwagę. Najniebezpieczniejszym
wyjściem z danej sytuacji było, tak się przynajmniej zdawało, czekać, co
los przyniesie, niż go wyzywać. Wtedy Perdikkas, zobaczywszy żołnierzy
tak osłupiałych i bezwolnych, oddzielił od reszty wojska trzydziestu
tych, którzy poszli za Meleagrem wtedy, kiedy wpadł z zebrania
bezpośrednio po śmierci Aleksandra, i rzucił ich wprost przed słonie na
oczach całego wojska. Słonie stratowały wszystkich"20.
Jatka miała miejsce przy zupełnej obojętności króla i przerażeniu
Meleagera. Ten ostatni, chociaż nie znalazł się wśród pechowców,
wiedział już, że godziny jego życia zostały policzone. Po
uroczystościach zbiegł do najbliższej świątyni, ale niewiele mu to
pomogło. Siepacze Perdikkasa, nie zważając na sacrum, wywlekli
nieszczęśnika i zamordowali go z zimną krwią.
Po zabójstwie Meleagra nikt z obecnych w Babilonie nie miał już odwagi,
by kwestionować pozycję Perdikkasa. Nastąpił okres intensywnych
negocjacji, w wyniku których satrapie zostały rozdzielone pomiędzy
obecnych w mieście. Nominacje zostały dokonane w imieniu króla, ale to
Perdikkas, uzyskawszy tytuł regenta, był głównym rozgrywającym. Chciał
zadowolić swoich najważniejszych zwolenników, jednocześnie równoważąc
ich sprzeczne roszczenia. Takie rozwiązanie stanowiło zarzewie
przyszłych konfliktów. Oprócz ustalenia osoby władcy nie unormowano
jasnej hierarchii władzy ani nie opracowano przejrzystego systemu
rozwiązywania konfliktów, np. w postaci arbitrażu. Poszczególni
macedońscy arystokraci dzięki nominacjom zyskali duże możliwości stania
się udzielnymi "książętami". W razie wybuchu konfliktu zbrojnego
poszczególni wodzowie, zwłaszcza z zachodnich obszarów imperium, nie
mieli innego wyboru, niż zacięcie walczyć z rywalami do władzy.
Szczegóły negocjacji "zatonęły" w pomroce dziejów, znamy jedynie ich
ostateczne wyniki, które obrazuje poniższa tabela:
Nazwa satrapii//jednostki terytorialnej
Imię satrapy
Narodowość
Uwagi
Arachozja
Sybirtos
Macedończyk
Sybirtos był wzmiankowany jako satrapa przez Megastenesa jeszcze w 303 roku
Aria i Drangiana
Stasander
Grek z Soloi
Armenia
-
-
kraina poza kontrolą Macedończyków
Babilonia
Archon
Macedończyk
Archon został później zabity przez Dokimosa
Baktria i Sogdiana
Filip
Grek z Soloi
Filip prawdopodobnie był krewnym Stasandra
Cylicja
Filotas
Macedończyk
Filotas - przyjaciel Kraterosa
Indus
Poros
Ind
Poros to sprzymierzony król, pokonany nad rzeką Hydaspes w 326 roku
Egipt
Ptolemeusz
Macedończyk
Ptolemeuszowi przydzielono do kontroli poprzedniego satrapę, Greka Kleomenesa
Epir
Antypater
Macedończyk
-
Frygia Hellespocka zwana też Mniejszą
Leonnatos
Macedończyk
była to rekompensata za utratę jednego z ważniejszych stanowisk w państwie
Frygia Większa, Likaonia, Licja, Pamfilia
Antygon Jednooki
Macedończyk
satrapie zestawione razem ze względu na wspólny zarząd istniejący od czasów Aleksandra Wielkiego
Gandhara/Indie
Peithon
Macedończyk
-
Gedrozja
Sybirtos
Macedończyk
-
Grecja
Antypater
Macedończyk
grupa
poleis (miast-państw) nominalnie niezależnych, a w praktyce podległych Macedończykom
Hyrkania
Fratafernes
Pers
-
Iliria
Antypater
Macedończyk
-
Kapadocja
Eumenes z Kardii
Grek
poza kontrolą Macedończyków
Karia
Asander
Macedończyk
-
Karamania
Tlepolemos
Macedończyk
-
Lidia
Menander
Macedończyk
-
Macedonia
Antypater
Macedończyk
-
Media Mniejsza
Atropater
Pers
podbita w 320 roku przez Peithona - satrapa został wówczas zabity
Media Większa
Peithon
Macedończyk
-
Mezopotamia
Arkesilas
Macedończyk
-
Paropanisada
Oksyartes
Irańczyk
satrapą był ojciec Roksany, teść Aleksandra Wielkiego
Partia
Fratafernes
Pers
-
Pendżab
Taksiles
Ind
satrapa stał się sprzymierzonym królem
Persja
Peukastes
Macedończyk
-
Suzjana
nn.
nn.
-
Syria
Leomedon
Grek
-
Tracja
Lizymach
Macedończyk
Lizymach prawdopodobnie nie pełnił wówczas funkcji satrapy Tracji, ale jej stratega; później został jej królem
Oprócz rozdania nominacji Perdikkas zadecydował o tzw. ostatnich planach
Aleksandra. Nim młody król zamknął oczy na zawsze, zamierzał
przeprowadzić szereg ambitnych przedsięwzięć. Zostały one spisane w formie dokumentu znalezionego przez Perdikkasa podczas porządkowania
królewskiej kancelarii. Wśród nich znalazły się; fundacja kosztownego
grobowca Hefajstiona, wzniesienie mauzoleum Filipa II przewyższającego
egipskie piramidy, liczne budowy świątyń greckich itp. W sferze
militarnej Aleksander obrał sobie za cel zwodowanie tysiąca okrętów
większych niż triery, dzięki którym można byłoby prowadzić ekspansję
aż po Słupy Heraklesa.
Plany wojenne Perdikkas przedłożył na wiecu żołnierskim i poddał pod
głosowanie. Jak można się było spodziewać, żołnierze gremialnie je
odrzucili, głównie, jak trafnie zwraca uwagę historyk Krzysztof Nawotka,
przez ryzyko prowadzenia dalszych uciążliwych kampanii wojennych.
Inwestycje budowlane zostały obalone niejako "rykoszetem", gdyż
wątpliwe, aby macedońscy wojownicy oponowali przeciw wzniesieniu dla
popularnego w ich szeregach Filipa II okazałego grobowca21.
Ostatnim akordem pierwszego etapu walki o schedę po Aleksandrze było
zaaranżowanie przez Roksanę z pomocą regenta zabójstwa księżniczek
achemenidzkich będących siostrami Dariusza III: Stateiry i Drypetis. Ich
ciała zostały następnie wrzucone do studni. Ten okrutny czyn miał na
celu zapobiec wykorzystaniu ich przez innych wodzów w roli narzędzia
politycznego i zabezpieczyć interesy syna Aleksandra, który miał wkrótce
przyjść na świat. Stanowiło to ponury prognostyk co do losu rodu
Argeadów.
Rozdział II. Osierocona armia
Rozdział II.
Osierocona armia
Śmierć Aleksandra odbiła się szerokim echem w całym ówczesnym świecie i była dużym wstrząsem dla armii macedońskiej. Odczucia wojska oddał
później Plutarch: "Niezwłocznie po odejściu Aleksandra Leostenes
powiedział, że jego wojsko błąka się to tu, to tam, i wpada samo na
siebie; porównał je do oślepionego Cyklopa, wyciągającego ręce, które po
omacku nie prowadziły go do żadnego celu. Tak ów ogrom błąkał się
niepewny i pozbawiony mocnej podstawy na skutek braku dowództwa. [...]
Tak, utraciwszy Aleksandra, jego armia jątrzyła się, dygotała, szamotała
się z Perdikkasami, Meleagerami, Seleukami, Antygonami, którzy próbowali
podtrzymać gorące jeszcze tchnienie i pulsującą krew. W końcu obumarła i zginęła, sama przez się rodząc - jak robactwo - nisko urodzonych królów
i wodzów, wydających ostatnie tchnienie"22.
Armia macedońska, która gotowała się do podboju Arabii, nie była tą samą
siłą zbrojną, która w 334 roku przekroczyła Hellespont i wtargnęła do
Azji. Ówczesne oddziały stricte macedońskie, wspierane wydatnie przez
sojuszników z Grecji właściwej i Bałkanów, stanowiły efekt reform ojca
Aleksandra - Filipa II. Podstawą armii była jednolita etnicznie piechota
wywodząca się z wolnego macedońskiego chłopstwa oraz jazda złożona z arystokratów. Ci, odmiennie od swych greckich towarzyszy, preferowali
frontalne szarże w szyku klinowym, szybko przechodząc do rozstrzygnięcia
w walce wręcz, zamiast zasypywania przeciwnika gradem oszczepów.
Wraz z podbojem rozległych obszarów Azji armia zmieniła swe oblicze. Już
wcześniej szeregi Aleksandra szybko powiększały się nie tylko o coraz to
nowych greckich najemników, ale też o setki autochtonów pełniących
służbę w różnych rodzajach sił zbrojnych: od lekkiej piechoty
poczynając, poprzez łuczników aż po ciężkozbrojną konnicę. Zmiany te
zwieńczyła reforma w Opis, wprost zmierzająca do budowy armii nowego
wzoru. Irańczycy (Persowie) zaczęli pełnić wysokie stanowiska dowódcze
oraz zastępować demobilizowanych Macedończyków. Powstały irańskie
formacje Pieszych Towarzyszy oraz argyraspidów23, coraz
liczniej wcielano też rdzennych Irańczyków do korpusu
hetajrów24.
Uległa zmianie nie tylko sama organizacja armii macedońskiej. W przeciągu jedenastu lat kampanii, podczas której jedynie z rzadka miała
okresy spokoju i odpoczynku, przekształciła się również na zewnątrz.
Dzięki napływowi bogactw wprost ze skarbców perskich żołnierze
macedońscy mieli możliwość kunsztownie ozdabiać swe oporządzenie srebrem
i złotem. Z jednej strony wzmacniało to więź pomiędzy wodzem a szeregowymi żołnierzami, z drugiej zaś sami żołnierze, jako "ludzie
Aresa", mieli tendencję do próżności i triumfalizmu wojskowego. Nic
zatem dziwnego, że diadochowie mieli do dyspozycji jedne z najbardziej
różnorodnych i pstrokatych sił zbrojnych w antyku. Składały się z patchworkowej mieszanki ludów zamieszkujących wiele zakątków Europy i Azji. Pod dowództwem wybitnych wodzów armie te nie tylko olśniewały, ale
również do perfekcji doprowadziły działanie broni połączonych.
Liczebność etnosu macedońskiego w armiach diadochów
Na wstępie należy się pochylić nad problemem liczebności etnicznych
Macedończyków pełniących służbę w szeregach armii różnych diadochów.
Niestety prosta próba zdefiniowania "Macedończyków" jest wysoce
problematyczna. Uznaje się, że był to lud zamieszkujący dolinę rzeki
Aliakmon i północno-wschodnią część Grecji kontynentalnej. Czcili tych
samych bogów co Grecy oraz posługiwali się dialektem bardzo podobnym do
archaicznego języka greckiego. Sami Macedończycy uważali się za Hellenów
pomimo złośliwości autorstwa ziomków z południa25.
Nie sposób podać dokładnej liczebności etnosu macedońskiego biorącego
udział w zmaganiach wojennych po śmierci Aleksandra. Do dzisiaj trwa
spór, ilu mężczyzn mogło zostać zmobilizowanych do służby w polu. John
H. Ellis utrzymuje, że w 334 roku pod bronią znalazło się 35 000
Macedończyków, a dalszych 50-60 000 tworzyło bezpośrednią rezerwę z teoretyczną możliwością powiększenia armii dalszymi 50-80 000 "obywateli
drugiej kategorii". Razem możliwości mobilizacyjne obejmowały 135-175
000 potencjalnych rekrutów. Inni badacze powiększają te szacunki do
240-300 000 mężczyzn gotowych do służby wojskowej26. Powyższe
liczby do pewnego stopnia mogą być prawdziwe. Należy przecież doliczyć
wchodzące w dorosłość podczas działań wojennych pierwszych diadochów
nowe roczniki młodych mężczyzn, urodzonych pomiędzy 347 a 334 rokiem.
Nie dorównywali oni jednak doświadczeniem ani poziomem wyszkolenia
starszym kolegom. Zaplecze ludnościowe dla armii macedońskiej było
całkiem duże, bowiem Macedonii nie dosięgły jeszcze problemy
demograficzne spowodowane drenażem młodych mężczyzn wskutek wypraw
Aleksandra, bratobójczych walk sukcesorów w samej ojczyźnie, a wreszcie
apokaliptycznego najazdu Celtów w 279 roku.
Oczywiście nie sposób było zmobilizować wszystkich sił, chociażby przez
wzgląd na ryzyko załamania gospodarki. W armii Antypatra stacjonującej w Europie w 334 roku pozostawało stale pod bronią od 5 do 12 000
Macedończyków27. Pełnili oni służbę garnizonową w Macedonii, strzegli nowego porządku w Helladzie oraz spokoju na trackiej
granicy pod nieobecność monarchy. Ich liczbę zwiększano w wypadku
zagrożenia, choć najprawdopodobniej nigdy nie było potrzeby powoływania
pod broń wszystkich dostępnych żołnierzy. Podczas wojny lamijskiej oraz
bratobójczych walk w latach 317-316 zapotrzebowanie na świeżego rekruta
wzrastało i rzeczywiście całe rzesze młodych mężczyzn zasilały na
ograniczony czas szeregi wojsk.
Pewną poszlaką co do liczebności wyżej wskazanych roczników jest
określenie w kontekście bitwy pod Gabiene kontyngentu Macedończyków
pozostawionych jeszcze przez Antygona jako "wyrodnych synów" weteranów
Aleksandra. Mieli oni nie brać udziału we wcześniejszych walkach i kampania przeciw Eumenesowi była dla nich pierwszym sprawdzianem
bojowym. Pamiętać przy tym należy, że Antypater nie pozostawił wielkiemu
strategowi Azji wszystkich młodych rekrutów28.
Powyższe liczby nie miały jednak przełożenia na działania wojenne
prowadzone w Azji. Jeśli chodzi o ten teatr wojenny, mamy jedynie
rozsiane w źródłach szczątkowe informacje, które mogą nam posłużyć do
nakreślenia ogólnego obrazu Macedończyków walczących w szeregach armii
sukcesorów.
Podstawowym źródłem jest fragment z Kurcjusza odnoszący się do armii
Aleksandra w Babilonie. Rzymski historyk ocenia jej liczebność na 13 000
piechurów i 2000 konnych. Jak pisze, dalszych 10 000 weteranów wyruszyło
wraz z Kraterosem w drogę powrotną do Europy29. Do powyższych
szacunków powinni także być dołączeni żołnierze rozproszeni po
garnizonach rozsianych w całej Azji Środkowej i satrapach indyjskich.
Prawdopodobnie było to dodatkowe 4000-5000 ludzi pod bronią, choć część
z nich mogli stanowić wysłużeni weterani30. Łącznie zatem w Azji w 323 roku znajdowało się ok. 30 000 Macedończyków. Spośród tego
grona jedynie kilku tysiącom wiarusów było dane powrócić na stałe do
Europy. Reszta wyginęła na rozległych przestrzeniach kontynentu lub
osiedliła się w koloniach na Wschodzie.
Oznacza to, że w Azji w poszczególnych armiach przewaga obcoplemieńców
nad Macedończykami mogła być nieraz wprost przytłaczająca. W owym czasie
nie było wszakże utrwalonej świadomości narodowej. Istniał, co prawda, i miał się dobrze prosty podział na linii "my" (Hellenowie) i "oni"
(barbarzyńcy), ale nie wywoływał on rozterek moralnych wśród irańskich
czy też kapadockich żołnierzy (w każdym razie nie dotarła do naszych
czasów żadna wzmianka o buncie wśród orientalnych rekrutów). Toteż nic
dziwnego, że często chętnie po nich sięgano. Na przykład w armii
Peithona, zwalczającego bunty najemników greckich w górnych satrapiach,
na 3800 Macedończyków było 18 000 Irańczyków, co, jak wyliczył Olbrycht,
daje 18% udziału etnosu macedońskiego w zgrupowaniu31.
Piechota
Najważniejszym filarem armii diadochów była macedońska
piechota32. Stanowiła ona najbardziej pożądany składnik w wojskach wszystkich sukcesorów. To ona, jak to trafnie ujął Diodor,
"zawojowała włócznią" ziemie Europy i Azji. Nie dokonałaby tego, gdyby
nie świetnie wyszkolona i zdeterminowana formacja pezhetairoi (Piesi
Towarzysze), uzbrojona w charakterystyczną długą broń drzewcową.
Macedonia była krajem górzystym z nielicznymi ośrodkami miejskimi.
Ludność w przeważającej mierze zajmowała się pasterstwem i rolnictwem.
Aktywny tryb życia, zwłaszcza wędrówki za trzodą po górskich bezdrożach,
często przy tym będąc obciążonym wszelkiego rodzaju pakunkami, sprawiły,
że twardzi górale wyróżniali się silną budową ciała i zdrowiem. Dzięki
temu Macedończycy byli odporni na trudy wojenne. Jeśli do tego dodamy
charakterystyczne dla społeczności górskich upór i chciwość, otrzymamy
doskonały materiał na rekruta. Porównuje się ich dzisiaj do ogorzałych
karakczańskich pasterzy, reliktowego ludu z północnej Grecji33.
Główną bronią macedońskiej piechoty była włócznia o nazwie sarissa -
wykonana z jesionu, dwuręczna, ważąca od 4,9 do 6 kg, w zależności od
długości34. Broń ta znajdowała się w użyciu od czasów Filipa II
(wedle innych źródeł już od czasów Aleksandra II w I połowie IV wieku).
Składała się z masywnego grotu wykutego z żelaza długości od 27 cm do 51
cm i wadze dochodzącej od 97 g do 1,235 g. Na końcu dla przeciwwagi
znajdował się metalowy tylec, który mógł dochodzić do 44,5 cm i ważyć
ponad 1 kg. Sama sarissa nie była wykonana z jednego długiego kawałka
drewna, lecz podzielona na dwie części, łączone pośrodku metalową tuleją
długości ok. 17 cm35. Broń była składana z prozaicznego powodu -
dzięki temu było łatwiej było ją transportować.
Największy spór przy rekonstrukcji sarissy budzi jej długość. Jest to
spowodowane mnogością źródeł podających różne jej wymiary. Teofrast
(grecki uczony żyjący w czasach Aleksandra Wielkiego i wojen diadochów)
podaje, że najdłuższa macedońska sarissa miała 12 łokci (5,7 m).
Określenia "najdłuższa" sugeruje, iż istniały również egzemplarze
krótsze. O istnieniu właśnie takich krótszych włóczni donosi
Asklepiodos, twórca traktatu o sztuce wojennej z I wieku p.n.e. Według
niego najkrótszy używany wówczas "model" macedońskiej broni drzewcowej
posiadał 10 łokci (4,8 m). Ale już w trakcie kampanii Kleonymosa na
południu Półwyspu Apenińskiego w latach 303-302 roku korzystano już z 16-łokciowych (7,6 m) włóczni36. O podobnej długości informuje
nas również Arrian w swym traktacie o taktyce. Potwierdza tę wielkość
Polibiusz, wskazując na skrócenie sarissy podczas panowania ostatnich
Antygonidów z 16 łokci do 1437.
Wydaje się, że długość broni z biegiem lat po prostu ewoluowała. Z początku Macedończycy korzystali z 12-łokciowych sariss, wystarczających
do zwalczania lekkiej azjatyckiej piechoty. Nawet najgroźniejszy
przeciwnicy piechoty Aleksandra - najemnicy greccy wyposażeni w tzw.
uzbrojenie ifikratejskie - mieli trzymetrowe włócznie, co bardzo
utrudniało im walkę z macedońską falangą. Wydłużenie włóczni nastąpiło w czasie wojen diadochów, ale źródła nie pozwalają nam na dokładne
uchwycenie tego momentu.
Głównym powodem była konieczność zdobycia jak największej przewagi
podczas walki z wrogą formacją macedońskiej falangi. Nawet drobny
szczegół potrafił przeważyć szalę zwycięstwa na korzyść jednej ze stron,
a przedłużenie drzewc, by górować nad przeciwnikiem zasięgiem broni,
było logicznym rozwiązaniem. Sarissa była bronią pierwszego uderzenia.
Jej zasięg pozwalał na wejście do akcji jednocześnie pięciu szeregów
falangitów, co de facto oznaczało, że w jednego nieprzyjaciela
stojącego naprzeciw falangi było wycelowanych aż pięć grotów.
Włóczniami tymi wyprowadzano silne pchnięcia. Unikano ciosów
wykonywanych z góry, starano się dzierżyć sarissę na wysokości talii.
Istniało bowiem ryzyko zranienia tylcem twarzy towarzysza z tylnego
szeregu. Pchnięcia kierowano tors przeciwnika lub broniąc się, starano
się trzymać go na dystans. Jedynym przypadkiem, w którym sarissa mogła
być rzeczywiście trzymana powyżej talii, byłoby zajmowanie przez
falangitę stanowiska na murze bądź na wzniesieniu, jak np. w trakcie
bitwy o Fort Wielbłądzi38.
Drugą bronią macedońskiego piechura był miecz. Jego długość oscylowała
pomiędzy 35 a 77 cm39. Korzystano z dwóch typów mieczy. Jednym z nich był prosty, obosieczny xiphos z krzyżową rękojeścią, którego
ostrze rozszerzało się od uchwytu do środka i ponownie zwężało ku górze.
Służył zarówno do wyprowadzania pchnięć, jak i cięć. Jak zauważa
historyk Nicholas Sekunda, rozszerzający sztych powodował przesunięcie
środka ciężkości broni ku ostremu końcowi, maksymalizując siłę
uderzeniową przy zadawaniu ciosów wyprowadzanych z góry40.
Kolejnymi typami mieczy były kopis lub machaira41. W najnowszych opracowaniach dokonuje się rozróżnienia tego oręża na
podstawie szczegółów konstrukcyjnych. Kopis miał krótką jednosieczną
głownię, z kolei machaira była trochę masywniejsza i elegancko
zakrzywiona na kształt jataganu. Rękojeści tej broni często zakończone
były zdobieniami w kształcie głów ptaków, np. żurawi i orłów.
Główną osłoną macedońskiego piechura była okrągła tarcza zwana pelte,
wykonana z solidnego drewna o szerokości ok. 60-70 cm, obitego blachą z brązu. Częstym motywem na tarczy była początkowo ośmioramienna "gwiazda
wergińska", symbol przyjęty przez dom królewski Argeadów. Mogło to mieć
związek z astrologiczną ochroną, jaką miałoby zapewniać bóstwo solarne.
Nierzadko na tarczach umieszczano również półksiężyce, a z biegiem czasu
poczęły się pojawiać: błyskawice, popiersia bóstw, zwierzęta lub
geometryczne wzory, upodabniające je do greckich42. Tarcze były
utrzymane w krzykliwej kolorystyce, barwione na kolory: bladożółty,
jasnofiołkowy, bladoróżowy, terakotową czerwień czy błękitny43.
Wciąż niejasne jest, jak piechur trzymał tarczę. Technika walki sarissą
uniemożliwiała normalny chwyt jedną ręką. Pierwszą możliwością było
zawieszenie pelte na skórzanym pasku, którym przenoszono ciężar tarczy
z ręki na ramię. Inną hipotezą jest przeciągnięcie ręki przez środkowy
uchwyt (z grecka ochane) tarczy, tak aby dłoń była wolna. Ostatnia
możliwość, w której piechurzy przerzucali tarcze na plecy wydaje się
wykluczona z powodu niepraktyczności takiego , rozwiązania.
Piechota macedońska stosowała kilka rodzajów hełmów. Najpopularniejszy
był typ pilos, wzorowany na stożkowej czapce filcowej. Według
Nicholasa Sekundy pod koniec panowania Aleksandra Wielkiego miał on być
wydawany żołnierzom jako element podstawowego wyposażenia. W tym czasie
zaczęto do niego dołączać na policzki dla wzmocnienia ochrony
twarzy44. Wybór tego modelu hełmu był zapewne podyktowany
prostotą wykonania, który dzięki temu łatwo można było wdrożyć do
produkcji masowej. Źródła archeologiczne wszakże wskazują, że
funkcjonowały również inne typy ochrony głowy: typu chalkidzkiego,
attyckiego czy też trackiego oraz popularne wśród weteranów kampanii
azjatyckich hełmy frygijskie45. W starożytności starano się
jak najdłużej korzystać z praktycznych i sprawdzonych elementów
uzbrojenia i wyposażenia, dopóki pozostawały one w dobrym stanie.
Hełmy często barwiono na kolor błękitny, co było podyktowane ochroną ich
powierzchni przed rdzą, a użytkowników przed silnymi promieniami słońca.
Być może tylne szeregi preferowały czapki czy kapelusze z szerokim
rondem. Można w tym wypadku pokusić się nawet o pewną analogię z żołnierzami Wehrmachtu, którzy na frontowych zdjęciach noszą różnorodne
nakrycia głowy w warunkach bojowych - od hełmów, przez furażerki polowe,
aż po czapki z daszkiem.
Ciało macedońskiego piechura chronił pancerz lniany o nazwie
linothorax. Składał się on z wielu (zazwyczaj od 15 do 20) warstw
lnianej tkaniny łączonych za pomocą spoiwa odzwierzęcego. Zbroja w górnej części przykrywała ramiona dużymi "naramiennikami", które były
przymocowane do płatu osłaniającego klatkę piersiową i brzuch
użytkownika. Niektóre zbroje wzmacniano dodatkowo metalowymi płytkami w okolicy podbrzusza oraz większym płatem na wysokości przepony, który w przypadku majętniejszych właścicieli (a tych było sporo po zdobyciu
skarbów Persji) często zdobiono motywami mitologicznymi. Linothoraxy
były często barwione w różnorakie, krzykliwe wzory w odcieniach ochry,
fioletu czy purpury. Od pasa w dół po udo krocze osłaniały skórzane pasy
zwane pteryges.
Kolejnym rodzajem pancerza używanego przez macedońską piechotę był
hemithorakion, czyli dosłownie półpancerz. Nie jest do końca jasne, co
Hellenowie rozumieli pod tym pojęciem - był to pojedynczy płat
osłaniający przód walczącego czy też rodzaj zmodyfikowanego
linothoraxa.
Niejasne jest zagadnienie powszechności użycia pancerzy przez
macedońskich falangitów. W czasach antycznych nie było unifikacji
wyglądu żołnierzy (choć monarchowie takie próby podejmowali, jak w przypadku spisu z Amfipolis, sporządzonego przez Filipa V). Przyjmuje
się, że pierwsze szeregi wojowników miały kompletne uzbrojenie ochronne.
Im dalej jednak w szyku, tym osłona stawała się słabsza i rzadsza.
Ostatni żołnierze mieli jedynie hełmy pilos lub czapki
exomis46. Ale reguł tu nie było albo na przestrzeni czasu
ulegały one zmianom. Z pewnością każda ochrona ciała była pożądana, gdyż
zwiększała szansę na przeżycie. W niektórych okresach, gdy w rękach
żołnierzy znajdowała się większa ilość dóbr zdobytych podczas wypraw,
procent opancerzonych się zwiększał. Armia Filipa II mogła wyglądać jak
ubogi krewny przy zastępach Eumenesa czy Antygona Jednookiego.
Na koniec należy zwrócić uwagę na ochronę nóg macedońskiego falangity.
Powszechne były nagolenice, wskazane już w opisie armii Filipa II jako
standardowe wyposażenie Macedończyków. Miały one dwojakie zadanie - z jednej strony zapewniały ochronę przed ciosami wymierzonymi w golenie, z drugiej zaś osłaniały przed urazami wywołanymi w trakcie marszu przez
tylec sarissy.
Płaskorzeźby i freski często przedstawiają Macedończyków w trakcie boju
boso, ale być może był to jedynie ówczesny artystyczny topos. Z jednej
strony archeologia pól bitewnych dostarcza dowodów na korzystanie z obuwia w czasie bitwy, z drugiej jednak mamy przekazy o bosym stawaniu
na ubitej ziemi. Z pewnością korzystano z butów w czasie dalekich
marszów, wszak trudno sobie wyobrazić, by żołnierze boso maszerowali po
rozgrzanym pustynnym piasku czy też przez oblodzone skały gór
Zagros47.
Całkowita waga oporządzenia falangity wahała się w zależności od rodzaju
skompletowanego rynsztunku od 19 do 25 kg (dla porównania waga ekwipunku
żołnierza polskiego w 1939 roku wynosiła ok. 25 kg). Poniżej podaję
przykładowe zestawienie sporządzone na podstawie pracy Christophera
Matthew48:
Element oporządzenia
Krótka specyfikacja
Waga
Pancerz
Pancerz lniany
linothorax o grubości płatu 5 mm z brązowymi płytkami w okolicy podbrzusza
5,4 kg
Hełm
Model typu
pilos wykonany z brązu o grubości 1,5 mm
1,8 kg
Osłona nóg
Nagolenice
2 kg
Sarissa
Model długości 12 łokci z mniejszym grotem (27 cm).
4,92 kg
(6,35-6,80 kg dla grotu 51 cm)
Miecz
Model długości 72 cm wraz ze skórzaną pochwą
1,5 kg
Tarcza
Model typu
pelte o szerokości 62 cm, wzmocniony brązową blachą
4,6 kg
Razem
20,12 kg
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Diadochowie - termin pochodzący od starogreckiego słowa diádochoi, tj. następca. Miano to określa dowódców armii Aleksandra Macedońskiego, którzy walczyli o władzę po jego śmierci. Termin został ukuty przez Johanna Gustava Droysena w XIX wieku. [wróć]
Marek Junianus Justynus, Zarys dziejów powszechnych starożytności na podstawie Pompejusa Trogusa, przeł., wstępem i komentarzem opatrzył I. Lewandowski, Warszawa 1988 (dalej cyt. Iust.) XIII.1. [wróć]
Antygon Jednoooki w 301 roku pod Ipsos i Lizymach pod Kuropeidon w 281 roku. [wróć]
Jeśli nie podano inaczej, daty i stulecia w tekście odnoszą się do epoki przed Chrystusem. [wróć]
Dramatis personae pierwszych wojen diadochów omówiłem w aneksie. [wróć]
Diodor Sycylijski, The Library of History of Diodorus Siculus, Loeb Classical Library, edition 1963 (dalej cyt. Diod.) XIX.26. [wróć]
Diod. XVII.117. [wróć]
Kwintus Kurcjusz Rufus, Historia Aleksandra Wielkiego, przekład pod red. L. Winniczuk, Warszawa 1976 (dalej cyt. CQR) X.5.14. [wróć]
K. Nawotka, Aleksander Wielki, Wrocław 2007, s. 519. [wróć]
Najlepszym źródłem dla bezpośrednich wydarzeń po śmierci Aleksandra jest dla nas Kurcjusz, w nieco mniejszym stopniu Justyn oraz fragmenty zaginionego dzieła Arriana. [wróć]
CQR X.5.15. [wróć]
Odpowiednik stanowiska wielkiego wezyra w państwach Orientu. [wróć]
Szacuje się, że był to plac o powierzchni 60x55 m; por. E.M. Anson, Eumenes of Cardia. A Greek among Macedonian, Leiden-Boston 2015, s. 62. [wróć]
R.M. Errington, From Babylon to Triparadesos 323- 320 B.C., JHS (90) 1970, s. 51. [wróć]
Arrian przedstawia bieg wydarzeń podobnie do Kurcjusza, natomiast Justyn uważa, że Meleager przeszedł na stronę żołnierzy po propozycji objęcia władzy przez Arridajosa; Zob. Flawiusz Arrian, Wyprawa Aleksandra Wielkiego, przeł. H. Gesztoft-Gasztold, wstęp i komentarz J. Wolski, Warszawa 2004 (dalej cyt.: Arr.), Succ 1a, 1-3. Ponadto Justyn zwraca uwagę, że spotkania dotyczące sukcesji odbyły się w formie trzech oddzielnych wieców: dowódców, piechoty i jazdy; Iust. XIII.3. [wróć]
A.B. Bosworth (The Legacy of Alexander. Politics, Warfare and Propaganda, under the Successors, Oxford 1992, s. 40) zauważa wszelako pewną niekonsekwencję w opisie wydarzeń Kurcjusza - jest nie do pomyślenia, aby rada arystokracji macedońskiej omówiła prawo do sukcesji Heraklesa, pomijając prawa Arridajosa, brata przyrodniego Aleksandra, przedstawiciela rodu królewskiego. [wróć]
CQR. X.7.23. [wróć]
Kurcjusz w swej narracji wielokrotnie dawał świadectwo doskonałej orientacji w niuansach zwyczajów macedońskich. Więcej, [w:] K. Holzman, Wstęp, [do:] Kwintus Kurcjusz Rufus, Historia Aleksandra Wielkiego, przekład pod red. L. Winniczuk, Warszawa 1976. [wróć]
D. Karunanithy, Macedońska machina wojenna 359-281 p.n.e., Oświęcim 2020, s. 79. [wróć]
CQR. X.9.15. [wróć]
K. Nawotka, Aleksander..., s. 509. [wróć]
Plutarch, Moralia, Loeb Classical Library 1967 (dalej cyt. Plut., Moralia) 336e-337a. [wróć]
Była to inna formacja od swej późniejszej, słynnej macedońskiej imienniczki. [wróć]
J.M. Olbrycht, Aleksander Wielki i świat irański, Rzeszów 2004, s. 172. [wróć]
J. Rzepka, Monarchia macedońska: zgromadzenie i obywatelstwo u schyłku epoki klasycznej i w okresie hellenistycznym, Warszawa 2006, s. 21. [wróć]
Szerzej o tej tematyce, [w:] D. Karunanithy, Macedońska..., s. 80. [wróć]
A.B. Bosworth, The Legacy..., s. 67, podaje obliczenia dotyczące 5000 Makedonów. Z kolei Jacek Rzepka w Monarchii macedońskiej optuje za ich wyższą liczbą. Autor niniejszej pracy przychyla się do poglądu polskiego badacza, gdyż liczba podana przez Australijczyka wydaje się zbyt niska jak na możliwości mobilizacyjne państwa macedońskiego, tym bardziej że w bitwie pod Krannon walczyło ok. 14 000 pospiesznie zmobilizowanych Macedończyków. [wróć]
Więcej rozważań na ten temat: A.B. Bosworth, The Legacy..., s. 91; Diod. XIX.14. [wróć]
Z czego 6000 to weterani, którzy przekroczyli wraz z Aleksandrem Hellespont w 334 roku, a 4000 ludzi pochodziło już z późniejszych uzupełnień. Warto się zastanowić przy tym, ilu z nich wróciło za Hellespont z powrotem na wschód, kiedy Krateros wyprawiał się na Perdikkasa; A.B. Bosworth, The Legacy..., s. 73. [wróć]
A.B. Bosworth, The Legacy..., s. 74; J.M. Olbrycht, Aleksander..., s. 198. [wróć]
Tamże, s. 200. [wróć]
Definujemy ją jako Pieszych Towarzyszy służących w falandze. Wraz ze wzrostem znaczenia kontyngentów lekkiej piechoty z Bałkanów i Azji udział etnicznych Macedończyków w lżejszych formacjach był coraz mniejszy, wręcz marginalny. [wróć]
D. Karunanithy, Macedońska..., s. 250. [wróć]
C.A. Matthew, An Invicible Beast. Undestanding the Hellenistic Pike-phalanx at War, Barnsley 2015, s. 91. [wróć]
Nie jest to pewna informacja. [wróć]
Członek królewskiego rodu Agiadów rodem ze Sparty. Jeden z kilku helleńskich wodzów, którzy na przestrzeni dziejów zostali wezwani ze Wschodu, by wesprzeć Tarentyjczyków w walce z ludami Italii. [wróć]
Najlepszy przegląd źródeł na ten temat podaje C.A. Matthew, An Invicible Beast..., s. 67. [wróć]
C.A. Matthew, An Invicible Beast..., s. 246. [wróć]
Tamże, s. 126. [wróć]
D. Karunanithy, Macedońska..., s. 229. [wróć]
Arr., I.15; Plutarch, The Parallel Lives, Loeb Classical Library, edition 1923 (dalej cyt. Plut. Alex.) 32. [wróć]
N. Sekunda, Armie macedońskie po Aleksandrze Wielkim 323-168 przed Chr., Oświęcim 2018, s. 19. [wróć]
D. Karunanithy, Macedońska..., s. 187. [wróć]
N. Sekunda, Armie macedońskie..., s. 20. [wróć]
D. Karunanithy, Macedońska..., s. 179. [wróć]
Krótka tunika popularna na przełomie IV i III wieku. [wróć]
D. Karunanithy, Macedońska..., s. 195. Resztki kościanych guzików sandałów znaleziono w grobach poległych w bitwie pod Cheroneą w 338 roku. [wróć]
C.A. Matthew, An Invicible Beast..., s. 129. [wróć]