Geopoetyka. Przestrzeń i miejsce we współczesnych teoriach i praktykach literackich - Elżbieta Rybicka

Kup ebooka

16.00 zł
13.11 zł (11,20 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Najbliższym

Przez okno widzę w oddali jakąś okolicę Śląska.

W dolinie pomiędzy zboczami porośniętymi niebieskawym borem błyska złocista kopuła. Słyszę, jak ojciec mówi: This is Myslowitz, a place somewhere in Poland, a kiedy się odwracam, widzę jeszcze w lodowatym powietrzu biały obłoczek oddechu, który niósł te słowa.

W.G. Sebald

Aha, pomyślałem, literatura znowu przechadza się po Plantach.

Michał Paweł Markowski

Wstęp

Kluczowy cel książki stanowi zarysowanie założeń, przedmiotu i metod geopoetyki jako orientacji badawczej. Wiązało się to z koniecznością zaproponowania specyficznego dla geopoetyki instrumentarium, swego rodzaju słownika pojęć, często wspólnych, niekiedy nowych, które mogłyby stanowić użyteczne narzędzia w praktyce interpretacyjnej. Do takich kategorii proponowanych, a zarazem testowanych, należą między innymi mapy narracyjne, literatura idiolokalności, tropy toponomastyczne, auto/bio/geo/grafie, lieux d'imagination, literatura i lektura jako wydarzenie geograficzne, podróże lekturowe, topografie emotywne, sonotopografie i osmotopografie, literatura jako miejsce pamięci.

Tym głównym zamierzeniom towarzyszyły także - w toku całej pracy - wstępne i robocze hipotezy, pytania i problemy wyprowadzane najczęściej, choć nie tylko, z praktyki lekturowej i przez nią weryfikowane. Taką ważną hipotezą (w postaci pytania) była supozycja, iż kategorie geograficzne lub przestrzenne nie mają charakteru tylko opisowego, ale są pojęciami operacyjnymi, za pomocą których można konceptualizować i uchwycić w nowej perspektywie takie kluczowe dla badań literackich problemy, jak literatura, poetyka, podmiotowość, język, czytanie i recepcja, gatunki i obiegi. Innymi słowy, przy zarysowywaniu obszaru badawczego nie zajmowała mnie jedynie problematyka związana z reprezentacją przestrzeni geograficznych w literaturze, ale też rola kategorii przestrzennych (takich między innymi, jak mapa, miejsce, geografia wyobrażona, centrum i peryferie, pogranicze, region) w przeformułowaniu i zmianie profilu badań literackich. Co więcej, sama geopoetyka nie jest traktowana tylko jako neutralna nazwa orientacji badawczej. Geopoetyka stanowi także, co chciałam podkreślić, pojęcie-w-działaniu i pojęcie wędrujące, a więc pojęcie produktywne, które w swoich użyciach, będących zarazem twórczymi reinterpretacjami w lokalnych kontekstach, aktywnie oddziałuje na te lokalne konteksty i zjawiska, doprowadzając do ich przekształcenia. Takim "lokalnym" kontekstem, do którego geopoetyka jako pojęcie-w-działaniu została wprowadzona były też badania literackie.

Tym ramowym założeniom towarzyszyło kilka tez pomocniczych, które w początkowych etapach pracy miały charakter hipotez roboczych weryfikowanych poprzez praktyki interpretacyjne podejmowane w trakcie zarysowania całości. Ponieważ geopoetyka została zdefiniowana jako orientacja, której celem jest badanie interakcji pomiędzy twórczością literacką a przestrzenią geograficzną, to z tej definicji wynikały kolejne przesłanki. Po pierwsze, założenie geograficzności twórczości literackiej (rozumianej jako poiesis) oraz pojetyczności przestrzeni geograficznej, uznające ją za aktywny, sprawczy czynnik. W konsekwencji geopoetyka staje się swoistym rodzajem międzyprzestrzeni, w której dochodzi do interakcji i cyrkulacji pomiędzy dwiema sprawczymi siłami - z jednej strony literacką poiesis a przestrzenią z drugiej. Druga teza wynika z faktu, iż twórczość literacka w perspektywie geopoetyki nie może być widziana wyłącznie jako ergon, finalny wytwór poiesis, ale jako zjawisko żyjące w cyrkulacji, w obiegu kulturowym, w praktykach podejmowanych przez czytelników. Do takich istotnych praktyk, świadczących o cyrkulacji literatury w przestrzeni, należą niewątpliwie podróże lekturowe - od dziewiętnastowiecznych pielgrzymek literackich po współczesną turystykę literacką. Trzecia teza odnosi się do performatywnego wymiaru twórczości literackiej, perspektywa geopoetyki zakłada bowiem, iż literatura - pod różną postacią - wpływa na rzeczywistość i zmienia ją, zarówno w znaczeniu mocnym, jak i słabszym, tworząc wyobrażenia geograficzne, mapy mentalne, odkrywając nowe miejsca, kształtując sposoby widzenia oraz interpretacji. Z tym faktem wiąże się czwarta teza, iż heterotopijny charakter twórczości literackiej oraz jej performatywność nie tylko współtworzą heterotopijną przestrzeń świata rzeczywistego, ale też przyczyniają się do jej rozumienia.

Relacje pomiędzy twórczością literacką a przestrzenią geograficzną zostały opisane w czterech zasadniczych aspektach: poetologicznym, geograficznym, antropologicznym i performatywnym. Pierwszy z nich obejmuje tradycyjne zagadnienia poetyki: język, postać literacką, genologię, problem lektury i recepcji. Zostały one wszakże rozpatrzone z uwzględnieniem współczynnika geograficznego i wyprofilowane w nowej perspektywie. Drugi z aspektów dotyczy kwestii geograficznych: mapy, miejsca, geografii wyobrażonej widzianych z punktu widzenia literatury. Tropienie śladów realnych przestrzeni jest niejako zadaniem wstępnym, przynależy do sfery "geo", stanowi preludium do badania pracy poiesis, a więc wytwarzania, przekształcania, działania. Trzeci aspekt, antropologiczny, wynika z kluczowej roli, jaką odgrywa doświadczenie miejsc i przestrzeni. Wiąże się on z percepcyjnym oraz afektywnym rysem literatury ujawnianym w topografiach sensualnych i emotywnych. Czwarty natomiast łączy się z problemem performatywności literatury w odniesieniu do przestrzeni geograficznej. Twórczość literacka jest traktowana jako działanie sprawcze inicjujące kolejne działania, jako aktywność światotwórcza, znaczeniotwórcza i zdarzeniotwórcza.

Obszar problemowy geopoetyki ma charakter otwarty, ale można w nim zarysować kilka kręgów skupionych wokół takich zjawisk, jak mapy, miejsca, toponimy literackie, geografie wyobrażone, imagologie terytorialne, lieux d'imagination, literacka geografia sensoryczna, geografia emocji, związek autobiografii i geografii, literackie miejsca pamięci, nowy regionalizm. W tych kręgach problemowych pojawia się też kilka wspólnych, a wyrazistych trajektorii, linii napięć, które stanowią o ich dynamice i które tworzą międzyprzestrzeń geopoetyki. Będzie to, po pierwsze, relacja pomiędzy geografią a historią, przestrzenią a czasem, zauważalna zarówno w odniesieniu do literackich miejsc pamięci kulturowej, zwłaszcza w biografiach miejsca, jak i w perspektywie jednostkowej, w związku pamięci autobiograficznej i doświadczonych przestrzeni. Po drugie, jest to relacja pomiędzy centrum a peryferiami, światowym a lokalnym wraz z wszelkimi próbami rozwiązania tej antynomii. Śledzić można ją zarówno w perspektywie osobistego doświadczenia w auto/bio/geo/grafiach, jak i w dyskursie regionalnym. Po trzecie, międzyprzestrzeń geopoetyki obejmuje także polaryzację pomiędzy trwałością a ruchem, osiadłością a nomadyzmem, które również można uchwycić w literackich świadectwach. I wreszcie, po czwarte, napięcie i przekraczanie granic pomiędzy tym, co realne a tym, co wyobrażone. Obserwować ją można i w literackich geografiach wyobrażonych, we wszelkich heterotopiach i lieux d'imagination oraz w podróżach lekturowych.

Geopoetyka, przynajmniej na aktualnym etapie, nie jest teorią, ale przede wszystkim praktyką badawczą, a wynika to z mojego przekonania, iż zbyt mało uwagi poświęcano życiu literatury poza kręgiem profesjonalnym. Literatura żyje bowiem nie tylko w obiegu akademickim, jako przedmiot teoretyczny, i nie tylko jako "tekst" czytany, ale coraz częściej jako wydarzenie inicjujące wiele innych wydarzeń i działań: podróżniczych, memoratywnych, ludycznych. Te pozornie "aberracyjne", "naiwne", "paranoiczne" praktyki czytelnicze jak na przykład podróże lekturowe, są w moim przekonaniu znaczącymi, choć niekiedy kłusowniczymi, praktykami kulturowymi wymagającymi większej uwagi. Z tego wynika moja koncentracja nie tyle na reprezentacjach, ile na działaniach i praktykach, bowiem dopiero wychodząc od nich, można sformułować wnioski dotyczące samej literatury i jej życia.

Przestrzeń i miejsce nie są zatem w ramach geopoetyki rozumiane jako temat lub kategoria kompozycji dzieła, element świata przedstawionego. Są raczej - co chciałabym podkreślić - ramą, narzędziem i problemem. Choć także obszarem, w którym literatura pod różną postacią cyrkuluje, z którym wchodzi w twórcze interakcje i w którym jest osobliwym, choć wartościowym przewodnikiem.

***

Książka w swej podstawowej części jest wynikiem badań prowadzonych w ramach projektu badawczego Geopoetyka. Przestrzeń i miejsce we współczesnych teoriach i praktykach literackich (N N103 407140) realizowanego w latach 2011-2013 i finansowanego przez Narodowe Centrum Nauki. Wykorzystałam w niej także rezultaty prac podjętych w dwu innych projektach - Modi Memorandi. Interdyscyplinarny leksykon terminów pamięci zbiorowej (NCN, kierowany przez Roberta Trabę) oraz Sensualność w kulturze polskiej. Przedstawienia zmysłów w języku, piśmiennictwie i sztuce od średniowiecza i współczesności (NCBiR, kierowany przez Włodzimierza Boleckiego) - za zaproszenie do nich serdecznie dziękuję.

Nie włączyłam natomiast do książki swojego pierwszego artykułu z 2005 roku Geopoetyka (o mieście, przestrzeni i miejscu we współczesnych teoriach i praktykach kulturowych), zapowiadającego rozwijaną tu problematykę. Nie dlatego, by założenia tam sformułowane odbiegały od głównych tez książki. Wręcz przeciwnie, problemy performatywności literatury i jej "uświatowienia", przekonanie, że literackie topografie są niezbywalną częścią naszego doświadczenia i naszej rzeczywistości, kształtując wyobrażenia i mapy świata, kwestie hybrydyzacji i dyslokacji lokalności oraz ponowoczesnego regionalizmu, zarysowane tam w zalążkowej postaci, wyznaczyły moją dalszą trajektorię poszukiwań. Artykuł ten jest jednak mocniej związany z moją drugą fascynacją - miastem, które nie jest głównym bohaterem tej książki, choć jego doświadczenie odegrało w tworzeniu Geopoetyki wyjątkowo ważną rolę.

Część I

Od poetyki przestrzeni do polityki miejsca. Zwrot topograficzny w badaniach literackich

Kilka uwag w sprawie zwrotów

Nadmiar zwrotów we współczesnej humanistyce prowadzić może do ich szybkiej inflacji lub, jak sugerują inni, do dreptania w miejscu czy powrotów do punktu wyjścia. Ponadto kategoria "zwrotu", choć stabilizowana już przez podręczniki akademickie, ciągle pozostaje w stanie podejrzenia i budzi wątpliwości. Niesie ze sobą ryzyko krótkotrwałej mody intelektualnej, ciągłej pogoni za nowością i wiążącej się z tym nieuchronnie doraźności. Kolejne zwroty pojawiają się bowiem na horyzoncie z zawrotną prędkością - afektywny, sensualny, ekonomiczny, pamięciowy, medialny, biopolityczny, cyfrowy, partycypacyjny, spekulatywny oraz wiele innych. Ich ilość prowadzi do dewaluacji samej kategorii zwrotu i skłania raczej do krytycznego namysłu nad ekonomią i pragmatyką pola naukowego, więcej wszak mówi o konkurowaniu w grze o kapitał symboliczny niż o rzeczywistym znaczeniu nowych orientacji. Semantyka zwrotu w języku polskim - jak zwracają uwagę poznańscy badacze - wprowadza nadto kolejne perturbacje. Zwroty to przecież powracające do nadawcy nieodebrane przesyłki, "rezultat komunikacyjnych zakłóceń"1, sygnalizują one także nieustannie ponawianą sytuację "zwracania się ku", wywołując efekt dezorientacji. W konsekwencji pociągają za sobą konieczność uzasadniania ich przydatności badawczej.

Jedną z takich szeroko zakrojonych prób eksplikacji znaczenia i prawomocności zwrotów w aktualnej sytuacji podjęła Doris Bachmann-Medick2. Głównym problemem, który stawia autorka, jest kwestia, w jaki sposób opisać dynamicznie zmieniającą się na naszych oczach sytuację kulturoznawstwa i w kulturoznawstwie: czy poprzez "tematyczne kompleksy", a więc najczęściej pojawiające się problemy (np. kultura jako tekst, kultura jako różnica), czy szukać innych metod porządkowania? Czy mówić o kulturoznawstwie w liczbie pojedynczej (jako wyraźnie wyodrębnionej dyscyplinie), czy o spluralizowanych naukach o kulturze, usytuowanych w poprzek dyscyplin i nawiązujących dialog pomiędzy nimi? Dynamika rozwojowa tych zmian - jak zauważa - nie pozwala się już opisać za pomocą teorii paradygmatów Thomasa S. Kuhna, które przebiegały skokowo, rewolucyjnie i były zorientowane na postęp. O takich "kopernikańskich" rewolucjach nie można, rzecz oczywista, mówić w odniesieniu do nauk o kulturze, głównym powodem jest odmienność naukowych modeli w dziedzinach ścisłych i humanistycznych. W konsekwencji bardziej uzasadnione wydaje się opisywanie zmiany za pomocą kategorii zwrotów, ponieważ w tym przypadku chodzi raczej o:

wytworzenie i wyprofilowanie poszczególnych zwrotów i nowych zogniskowań, dzięki którym dany fakt czy założenie badawcze mogłoby okazać się podatne na interdyscyplinarne łączenia. Dochodzi do pluralizmu metod, do przekraczania granic, do eklektycznego przejmowania metod - jednakże nie do wytworzenia jakiegoś paradygmatu, który by w pełni zastąpił inny, poprzedni paradygmat3.

Mówiąc krótko, zwroty różnią się od paradygmatów w trzech obszarach: w sferze przedmiotowej, operują bowiem głównie w obszarach interdyscyplinarnych, w sferze metod, ponieważ dokonują ich pluralizacji, oraz w sferze instrumentarium pojęciowego. Bachmann-Medick dostrzega, iż pod wpływem rozwoju założeń kulturoznawczych takie tradycyjne kategorie jak autor, dzieło, wpływ, tradycja, rozwój, tożsamość, mentalność, duch ustąpiły miejsca pojęciom osłabiającym koherencję, takim jak dyskontynuacja, pęknięcie, próg, granica, różnica4. Z drugiej strony pojawił się nowy słownik pojęć opisujących kulturę współczesną - globalizacja (i jej pochodne), hybrydyzacja, transnarodowość itd. Co więcej, poszczególne zwroty rozwijają się za sprawą "translacji", poprzez travelling theories i travelling concepts, które wędrując od dyscypliny do dyscypliny, tłumaczone na poszczególne idiomy naukowe, nabierają nowych znaczeń. Zwroty nie mają więc charakteru całościowego i rewolucyjnego, nie wypierają wcześniejszych orientacji, lecz dokonują na nich korekty i transformacji, ograniczając zwłaszcza ich uniwersalistyczne uzurpacje5.

Powstaje oczywiście pytanie, dlaczego nie wszystkie ruchy i orientacje nazywamy zwrotami i jakie warunki muszą zostać spełnione, by tendencja badawcza stała się zwrotem? Bachmann-Medick odpowiada, iż trajektoria rozwojowa zwrotów przebiega od zakreślenia obszaru przedmiotowego, nowego pola badawczego o charakterze interdyscyplinarnym (np. przestrzeń, performans, obraz), a następnie, na zasadzie "koncepcyjnego skoku"6, dochodzi do przeniesienia problemu na płaszczyznę kategorii analitycznych. Z tego powodu:

O turn można mówić dopiero wtedy, kiedy nowy fokus badawczy z płaszczyzny przedmiotowej nowego rodzaju pól badawczych "przerzuca się" na płaszczyznę kategorii analizy i koncepcji, kiedy więc nie wskazuje już tylko nowych obiektów poznawczych, ale sam staje się instrumentem i medium poznania7.

Warunkiem koniecznym zwrotu jest więc ów skok koncepcyjny z poziomu przedmiotu czy też tematu na poziom instrumentarium, a w konsekwencji transformacja pojęć opisowych w operacyjne, zatem zmieniające rozumienie badanych zjawisk. Performans jest na przykład w ramach zwrotu performatywnego nie tylko przedmiotem badawczym, ale też kategorią operacyjną - jako performans można badać, jak twierdzi Richard Schechner, nie tylko historycznie i konwencjonalnie uwarunkowane działania performatywne, ale wiele innych zjawisk8. A nawet więcej, w przypadku chociażby takich książek jak Performuj albo...Od dyscypliny do performansu Jona McKenziego9 może być również performatywnym modusem wypowiedzi naukowej.

Pozostaje jeszcze pytanie, jakie jest miejsce zwrotów na współczesnej mapie? Doris Bachmann-Medick uważa, iż dopiero wielość różnych zwrotów pojawiających się od lat siedemdziesiątych XX wieku odsłania "zróżnicowane, ogromnie dynamiczne pole napięcia w badaniach kulturoznawczych"10. W jej przekonaniu zwrot lingwistyczny i zwrot kulturowy jeszcze w liczbie pojedynczej (Cultural Turn) pozostawały ciągle "wielkimi narracjami", których znaczenie osłabiły dopiero nowe orientacje, zwane przez nią cultural turns - zwrot interpretacyjny, performatywny, postkolonialny, przestrzenny, ikoniczny/piktorialny czy translacyjny (oraz wiele innych). Dokonały one przy tym przewartościowania europejskiego kanonu i projektu wiedzy o kulturze - przenosząc akcent z uniwersalnych nauk o duchu na specyficzne (uwarunkowane kontekstualnie, społecznie i przestrzennie) procesy i wytwory kulturowe. Ich dalszy rozwój skierował natomiast uwagę na same procedury powoływania, lokalizowania, transferu i przekładu teorii naukowych11.

Mówienie o zwrotach zakłada więc określony tryb myślenia o statusie nauki i dyscyplin, w tym także oczywiście literaturoznawstwa. Nie tyle historyczny i linearny, ile uprzestrzenniony, a zarazem cyrkulacyjny. Nastawiony nie tyle na rewolucyjne zmiany paradygmatów, ile na korekty, transformacje i rekonfiguracje teorii poprzedzających. Poszczególne zwroty nie przynoszą tylko nowych tematów badawczych, ich specyfikę określa bowiem transdyscyplinarny charakter poszukiwań, prowadzący w konsekwencji do powstawania sieci naukowych. Drugą istotną cechą zwrotów jest wyprowadzenie poza sferę przedmiotową w sferę pojęć operacyjnych, a więc wytworzenie słowników i metod wynikających ze specyfiki pól badawczych. Jeżeli zatem warto sięgać do koncepcji zwrotów, to głównie z tego powodu, nie są one efektem nowinkarstwa, ale szeroko zakrojonej reorientacji w naukach humanistycznych, osłabienia roli poszukiwań badawczych w ramach wyodrębnionych i wyspecjalizowanych dyscyplin na rzecz szukania powiązań transdyscyplinarnych. A szczególnym przykładem tych tendencji jest zwrot przestrzenny.

Zwrot przestrzenny

Genealogię zwrotu przestrzennego badacze rekonstruują zazwyczaj przez odwołanie do "teoriotwórczych mikrozdarzeń"12, nowych koncepcji, które zaczęły pojawiać się od końca lat sześćdziesiątych, głównie w Europie, w naukach społecznych, filozofii i antropologii13. Teorie społecznego wytwarzania przestrzeni Henriego Lefebvre'a14, heterotopii Michela Foucault15, myśli nomadycznej oraz de- i reterytorializacji Gilles'a Deleuze'a i Felixa Guattari16, następnie praktyk przestrzennych Michela de Certeau17, nie-miejsc i przestrzeni tranzytowych Marca Augé18 ciągle pozostają żywą tradycją i stałym punktem odniesienia. Jak podkreśla Edward W. Soja, szczególne znaczenie mają dwaj pierwsi, Lefebvre i Foucault, to oni bowiem zapoczątkowali radykalne przemyślenie ontologicznych, epistemologicznych i teoretycznych relacji pomiędzy przestrzenią a czasem, a zwłaszcza uprzywilejowania czasu kosztem przestrzeni19. Zainteresowanie przestrzenią nabrało jednak znacznego przyspieszenia w ostatniej dekadzie XX wieku i wówczas to wiązka rozproszonych idei uzyskała wspólną nazwę zwrotu przestrzennego. Można powiedzieć, że funkcję akceleratora zmian przyjął zwrot kulturowy, który nadał odmienny profil geografii kulturowej i humanistycznej. W latach 80. i 90. pojawiła się bowiem jej zaktualizowana wersja - tak zwana nowa geografia kulturowa - zainicjowana przez Denisa Cosgrove'a i Petera Jacksona20. Do podstawowych pojęć jej słownika (inspirowanego także feminizmem i badaniami postkolonialnymi) należały reprezentacja, ideologia, znaczenie, tożsamość, które stanowiły, jak wiadomo, wspólny repertuar problemów znamienny dla badań spod znaku zwrotu kulturowego. Równie istotne były tu także dokonania amerykańskiego geografa Edwarda W. Sojy, który upowszechnił samą kategorię zwrotu przestrzennego. Drugim ważnym źródłem zwrotu przestrzennego, obok nowych teorii, były rozwijane w ostatnich kilkudziesięciu latach urban studies, jako obszar ze względu na specyfikę przedmiotu badań zdecydowanie transdyscyplinarny. Trzecim wreszcie cultural studies, inkorporujące słowniki spacjalne wielu dziedzin, a przede wszystkim podkreślające ścisły związek kultury i przestrzeni21. Gdyby szukać polskich początków zwrotu przestrzennego, to z pewnością inicjowały go prace Tadeusza Sławka, Ewy Rewers i Stefana Symotiuka22.

W latach następnych dynamika rozprzestrzeniania zwrotu nabrała jeszcze przyspieszenia (i ciągle wzrasta) obejmując - obok socjologii, antropologii, badań kulturowych, literaturoznawstwa - wiele nowych dyscyplin, niekiedy zaskakujących, jak prawo, teologia wraz z religioznawstwem, nauki medyczne, filmoznawstwo23. Zwrot przestrzenny nie jest jednak wyłącznie wytworem teoretycznego namysłu, równie istotne w jego rozwoju były transformacje w świecie społecznym, politycznym, ekonomicznym.

Transdyscyplinarność, nomadyczność oraz kilkudziesięcioletnia już historia zwrotu powoduje, iż kategoria przestrzeni nie ma charakteru pojęcia stabilnego i trwałego, jest raczej przestrzenią transferu i przestrzenią w transferze. Można jednak wyróżnić kilka wspólnie podzielanych przez różne orientacje parametrów: odejście od idei przestrzeni-kontenera, uznanie roli czynników społecznych i kulturowych w rozumieniu i konstruowaniu przestrzeni, a jednocześnie usankcjonowanie przestrzenności i lokalności jako współczynników kształtowania zjawisk społecznych i kulturowych, a wreszcie powiązanie przestrzeni i różnych form władzy. Jedną z konstytutywnych właściwości zwrotu przestrzennego jest też rezygnacja ze znamiennej dla nowożytności i nowoczesności dominacji historii, linearnego postępu, chronologii, ewolucjonizmu i rozwoju - w ich miejsce pojawia się nowa wyobraźnia przestrzenna zogniskowana na synchroniczności, symultaniczności porządków, mapowaniu, układach sieciowych, a także rozprzestrzenianiu i cyrkulacji. Od razu jednak należy zastrzec, iż relacja między czasem a przestrzenią, historią a geografią nie ma w obecnej sytuacji charakteru binarnej opozycji. Wprawdzie zwrot przestrzenny zadeklarowany został pod hasłem odwrotu od historii, ale jego aktualne rozpoznania zmierzają w stronę niwelowania opozycji czasu i przestrzeni. Rzecz znamienna wszakże, kiedy geografowie szukają tradycji dla powiązania czasoprzestrzennego, to sięgają, jak Mike Crang, po doskonale nam znaną koncepcję chronotopu Michaiła Bachtina lub odwołują się do literatury nowoczesnej i uprzestrzennienia czasu w Ulissesie Jamesa Joyce'a24.

Te wspólne założenia zwrotu przestrzennego obecne w wielu dyscyplinach i orientacjach badawczych nie powodują jednak homogenizacji - specyfika zwrotu polega bowiem na jednoczesnym poszerzaniu pola, tworzeniu nowych połączeń i różnicowaniu, wynikającym chociażby z odmiennych tradycji intelektualnych25. Te dwie powiązane ze sobą reguły - integracji i dywersyfikacji - stanowią o jego dynamice rozwojowej. Dzięki temu, co pozostaje chyba największym osiągnięciem zwrotu przestrzennego, dowodzącym jego operacyjnej skuteczności, przeformułowane zostały także inne fundamentalne kategorie nauk humanistycznych i społecznych, między innymi podmiotu i języka.

Kluczowy problem zwrotu przestrzennego polega jednak na tym, iż w swej kilkudziesięcioletniej już historii przeszedł on znaczącą modyfikację. By jednak wskazać na różnice pomiędzy punktem wyjścia a aktualną sytuacją, trzeba odwołać się do innej, a przeoczonej genealogii. Znamienny wydaje się bowiem fakt, że wszystkie rekonstrukcje zwrotu przestrzennego (podjęte przez Soję, Bachmann-Medick, Schlögla) odnoszą się do teorii socjologicznych, filozoficznych, antropologicznych, geograficznych, a pomijają sferę praktyk artystycznych. Kiedy jednak weźmiemy pod uwagę historię sztuki, performansu, teatru w drugiej połowie XX wieku, wtedy okaże się, że jedną z kluczowych idei była w tym czasie koncepcja site-specificity. W odniesieniu do sztuki i teatru pojawiła się ona niemal równocześnie z nowymi teoriami przestrzeni, bo w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Wówczas, wraz z kryzysem instytucji muzeum i teatru, sztuka, spektakl i performans zaczęły wychodzić na ulice i w miejsca pozainstytucjonalne. W odróżnieniu jednak od teorii, praktyki artystyczne i teatralne kładły nacisk nie tyle na przestrzeń, ile na eksplorację konkretnych miejsc z całą ich materialnością i zmysłowością. Miwon Kwon zwraca przy tym uwagę, że wczesne dzieła site-specific z przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych stanowiły radykalne odwrócenie założeń nowoczesnego paradygmatu ze znamiennym dla niego indyferentnym stosunkiem do miejsca i zmieniły zarazem koncepcję przestrzeni sztuki26. Nie była to już sterylna, nienacechowana przestrzeń, lecz realne miejsce, a sam obiekt sztuki lub zdarzenie artystyczne musiały stać się przedmiotem doświadczenia tu i teraz, którego konieczny warunek stanowiła cielesna obecność postrzegającego podmiotu. To miejsce ze swą materialnością i specyfiką stanowiło czynnik sprawczy praktyk artystycznych - narzucało warunki, scenariusz, ramy percepcyjne i odbiór działań lub performansów.

Jeśli zatem teorie (filozoficzne, socjologiczne, antropologiczne) koncentrowały się na przestrzeniach, to praktyki artystyczne angażowały się w eksperymentalne eksplorowanie miejsc. Warto podkreślić ten fakt, ponieważ wyprzedziły one tym samym współczesne zainteresowania w badaniach naukowych. O ile w swych początkach zwrot przestrzenny był rzeczywiście nakierowany na przestrzeń, o tyle ostatnie lata dowodzą, że uwaga koncentruje się raczej na kategorii miejsca, rozumianego coraz bardziej geograficznie. Narastające znaczenie problematyki miejsca, lokalności oraz geografii pozwala się zatem traktować jako rodzaj krytycznej interwencji lub korekty w uniwersalnym porządku teorii przestrzeni, krytyczny zarówno wobec teorii, jak i wobec przestrzeni. Heterotopie, nie-miejsca, praktyki przestrzenne dają się bowiem aplikować bez uwzględniania kontekstu geograficznego, natomiast rozwijająca się od lat dziewięćdziesiątych refleksja nad miejscem, lokalnością, topografią zmienia - w dość znacznym stopniu - sytuację. Kieruje uwagę na to, co poszczególne, konkretne, usytuowane, materialne. Bachmann-Medick sugeruje wręcz, że można mówić o zwrocie geograficznym27. To wewnętrzne przeobrażenie kluczowej kategorii wpisuje się też oczywiście w szersze ramy - przebudowy pola naukowego wiodące od uniwersalnej teorii do usytuowanej praktyki badawczej.

Czy jednak zwrot przestrzenny jest zwrotem w mocnym rozumieniu, a więc, czy można mówić w tym przypadku o "koncepcyjnym skoku" ze sfery tematycznej do sfery instrumentarium i metod? Bez wątpienia tak, przestrzeń, miejsce, terytorium, lokalizacja nie są tylko przedmiotem badań, ale przechodzą do sfery pojęć operacyjnych i narzędzi naukowych. Kategorie przestrzenne, na przykład centrum - peryferie, przestrzenie prywatne - przestrzenie publiczne, granica i pogranicze, przestrzenie lokalne, regionalne, narodowe, transnarodowe, globalne, de- i reterytorializacja, miejsce i heterotopia, geografia wyobrażona i kartografia oraz wiele innych, tworzą ramy poznawcze oraz narzędzia, które pozwalają na nowo opisać zjawiska kulturowe, społeczne, historyczne, polityczne. Z przestrzennego punktu widzenia analizuje się problematykę płci28. Bada się wytwarzanie przestrzeni w kulturze żydowskiej, a zwłaszcza jej translokalność i transkulturowość29. W filmoznawstwie z kolei zwraca się uwagę, jak Mark Shiel, na "uprzestrzennienie", a więc nie tylko na reprezentacje przestrzeni w filmie, ale i obieg filmu i przemysłu kinematograficznego w przestrzeni geograficznej, jego rolę w procesach globalizacyjnych i w kształtowaniu mapy kultury, a zwłaszcza jej parametrów związanych z dominacją, podporządkowaniem, mediacją i oporem30. Spacjalizacja, lokalizowanie, mapowanie to zatem podstawowe strategie badawcze, pozwalają one sytuować zjawiska kulturowe, wskazywać na ich przesunięcia, dyslokacje, uwarstwienia, hybrydyzacje, relacje centralno-peryferyjne, ale także sytuować geograficznie samego badacza czy badaczkę.

Co więcej, sam zwrot przestrzenny także podlega prawom sytuowania, inaczej wygląda bowiem w warunkach amerykańskich, nastawionych na wielką skalę, inaczej na przykład w wersji niemieckiej, która bywa przykrojona, jak zauważa Bachmann-Medick - do "potrzeb waloryzacji lokalnych i regionalnych przestrzeni doświadczeń"31. Podobnie zresztą dzieje się w nauce europejskiej, która - odwołuję się tu do opinii Aloisa Woldana - "wykazuje tendencje do re-materializacji przestrzeni i koncentracji na konkretnych, lokalnie ograniczonych przestrzeniach"32.

Warto może zatem zastanowić się nad swoistością polskiej sytuacji, inspiracja zwrotem przestrzennym nie musi przecież oznaczać bezkrytycznego przejmowania i adaptowania koncepcji wypracowanych w zachodniej części Europy lub w Stanach Zjednoczonych. Wprawdzie zwrot przestrzenny pozostaje jeszcze w fazie zalążkowej, inauguracyjnej, ale już pierwsze pojawiające się głosy skłaniają do tego, by poszukiwać lokalnej specyfiki ruchu, uwarunkowanej parametrami geograficznymi i historycznymi. Czy można w związku z tym mówić o szczególnym geograficznym nacechowaniu polskiej odmiany zwrotu? Piotr Piotrowski w książce Agorafilia. Sztuka i demokracja w postkomunistycznej Europie podjął próbę opisania dynamiki geografii artystycznej za pomocą kategorii zwrotu przestrzennego w odniesieniu do sztuki środkowoeuropejskiej XX wieku33. Co istotne, przestrzeń w jego ujęciu nie jest tylko tematem, ale właśnie pojęciem operacyjnym, które służy także do zarysowania nowego modelu historii sztuki. O ile bowiem dominujące dwudziestowieczne badania historycznoartystyczne oparte były na modelu wertykalnym, o tyle najnowsze zorientowane są na model horyzontalny34. Ten pierwszy ma charakter hierarchizujący, ufundowany na relacji centrum artystycznego pełniącego funkcje wzorcotwórcze i konsekracyjne (Paryż, Nowy Jork) oraz peryferii, które adaptują wzory i stylistyki metropolii. "W centrum - jak zauważa Piotrowski - tworzone są kanony artystyczne, hierarchie wartości, normy stylistyczne; na peryferiach zaś owe kanony, normy oraz hierarchie wartości są w najlepszym wypadku recypowane"35. Model horyzontalny wynika natomiast ze świadomości usytuowania zarówno centrum, jak i peryferii oraz ich relacyjności, spowodowanej podwójnym uwikłaniem. Sytuacja po roku 1989 skłania zatem do tego, by dokonać rewizji wertykalnej, pisanej z centrum historii sztuki, wychodząc tym razem od marginesów, by spojrzeć na "kulturę Zachodu nie jak na kulturę hegemoniczną, lecz jak jedną z prowincji świata"36. Kluczową kwestią dla Piotrowskiego jest "geografia relacyjna" Irit Rogoff, kładąca nacisk na różnice kulturowe:

W ten sposób pojmowana geografia kultury to próba analizy relacji między podmiotem a miejscem, w jakim funkcjonuje, przy czym zarówno miejsce, jak i podmiot - w naszym wypadku region artystyczny oraz tworzona tam sztuka - nie są czymś stabilnym i ukształtowanym. Przeciwnie, tworzone są w dynamicznym procesie i w relacjach do innych regionów i podmiotów, w relacji zarówno do miejscowych tradycji, jak też zewnętrznych wpływów; "relacyjna geografia" to geografia krytyczna, odrzucająca esencjalistyczną postawę tradycyjnej Kunstgeographie37.

W konsekwencji w horyzontalnym modelu sztuki okazuje się, że recepcja nie musi oznaczać reprodukowania, lecz lokalną i regionalną transformację, kanon "zachodni" podlega relatywizacji, a uniwersalizm "centrum" jest także tylko jedną z wielu lokalizacji. Kolejnym ważnym problemem w tym modelu jest rewizja pojęcia narodowości, krytyczna zarówno wobec międzynarodowego charakteru sztuki nowoczesnej, jak i silnych dyskursów nacjonalizujących. Piotrowski - jako rozwiązanie - proponuje przejście od nowoczesnej międzynarodowości do współczesnej transnarodowości, prowadzącej do pluralizmu narracji transregionalnych.

Siatka pojęciowa wykorzystana przez Piotrowskiego - centrum i peryferie, geografia relacyjna, geohistoria, margines, światowość, kosmopolityzm, transnarodowość - ma znaczenie, jak sądzę ogólniejsze, pozwala bowiem, wychodząc od kategorii wspólnych dla zwrotu przestrzennego, określić jego specyfikę w lokalnym układzie współrzędnych. O odrębności i swoistości w kontekście polskim i środkowoeuropejskim decyduje z jednej strony geograficzne usytuowanie pomiędzy Wschodem a Zachodem oraz wynikające zeń napięcia i problemy, a z drugiej historyczna sytuacja po komunizmie. Idąc dalej tropem wyznaczonym przez Piotrowskiego, można zastanawiać się nad kolejnymi lokalnymi cechami - zwłaszcza migracyjnością, która wywołała zarówno efekty dyslokacji, jak i policentryczności kultury polskiej. Istotną kwestią wydają się także na polskiej (i środkowoeuropejskiej) mapie pogranicza kulturowe i regiony transgraniczne jako strefy kontaktu i konfliktu kulturowego zarazem. Problem polega jednak na tym, że nawet jeśli umiejscowimy zwrot przestrzenny, określimy współrzędne geograficzne, to jego lokalizacja nie będzie ograniczała się do parametrów jedynie lokalnych. Miejsca i przestrzenie w kulturze współczesnej mają charakter tranzytywny, są otwarte na przepływy i transfery i ta zasada dotyczy w równym stopniu kartografii naukowej i problemów związanych z dystrybucją oraz cyrkulacją pojęć i teorii. Koncepcja Piotrowskiego dowodzi wszak umiejętności negocjacji pomiędzy wiedzą lokalną a wiedzą globalną, kontekstem środkowoeuropejskim a światowym. Mówiąc zatem o lokalnym usytuowaniu zwrotu przestrzennego warto wziąć pod uwagę te - potencjalnie integracyjne - linie powiązań, które jednocześnie zbliżają i różnicują geografię wiedzy naukowej. Innymi słowy, zwrot przestrzenny wymaga aktu translacji, wynikającego ze świadomości różnicy kulturowej i w obszarze dyskursu naukowego, i w geograficznych uwarunkowaniach.

Czynnikiem umożliwiającym integrację pomiędzy dyscyplinami w ramach zwrotu przestrzennego (choć oczywiście także innych zwrotów) jest cyrkulacja koncepcji i idei. Już w opublikowanym w 1982 roku artykule Travelling Theory Edward Said zauważał, że idee i teorie podróżują - w czasie i przestrzeni - pod postacią "nieświadomego wpływu, twórczego zapożyczenia, hurtowego zawłaszczenia", każdorazowo podlegając jednak modyfikacjom w zależności od czynników geograficznych i historycznych38. Dobrym przykładem takiej cyrkulacji może być kategoria geografii wyobrażonej, którą Edward Said wyprowadził z koncepcji Gastona Bachelarda, by odróżnić geografię tworzoną przez dyskurs literacki od empirycznej, ale nadał jej oczywiście nowe znaczenie, dzięki któremu przestrzenny dystans (między Wschodem a Zachodem) stał się zarazem różnicą kulturową. Sama kategoria zawędrowała już daleko poza rodzimy kontekst badań nad orientalizmem i bywa wykorzystywana zarówno przez geografów, jak i socjologów czy etnologów39. Konsekwencją tego ciągłego transferu teorii i pojęć jest fakt, iż nie można w gruncie rzeczy rozrysować mapy zwrotu przestrzennego, dlatego o wiele bardziej przekonującą metaforą wydaje się sieć komunikacyjna - pomiędzy dyscyplinami, kulturami, szkołami, lokalnymi tradycjami intelektualnymi. Niemniej także pomiędzy poszczególnymi zwrotami, nie kształtują się one bowiem w izolacji, a wręcz przeciwnie, można tu mówić o kolejnych transferach i strefach transgranicznych, w których dochodzi do intensywnej wymiany słowników. Jednym z bardziej aktywnych połączeń są związki zwrotu przestrzennego ze zwrotem postkolonialnym, uchwytne zwłaszcza w sposobie rozumienia relacji centrum i peryferii. Ze zwrotem ikonicznym łączy go zainteresowanie takimi problemami jak mapa, krajobraz i wizualne reprezentacje przestrzeni. Ze zwrotem performatywnym z kolei zaakcentowanie sprawczego potencjału zjawisk kulturowych kreujących wyobrażone geografie oraz samej przestrzeni.

I na koniec warto jeszcze zadać pytanie, w jaką stronę zmierza zwrot przestrzenny? Ostatnie poszukiwania dowodzą, iż nie można tu wykreślić jednego kierunku. W geografii eskalacja kulturowych parametrów spowodowała z jednej strony ruch w stronę re-materializacji. Sam Peter Jackson, który był wraz z Denisem Cosgrove'm jednym z inicjatorów zwrotu kulturowego w geografii, już w 2000 roku w artykule Rematerializing social and cultural geography sygnalizował, że sprawy zaszły za daleko40. Wprawdzie zwrot kulturowy wzbogacił geografię humanistyczną, dostarczając narzędzi do analizy polityki reprezentacji, dyskursu i tożsamości, ale zarazem kładł zbyt wielki nacisk na kody kulturowe, tekstualne i dyskursywne wytwarzanie tożsamości, symboliczne znaczenia i sposoby reprezentacji, eliminując z pola widzenia - jak określa - "surowy materiał" ludzkiej egzystencji. Rozwiązaniem postulowanym przez Jacksona jest wyjście poza czysty konstruktywizm i uwzględnienie także innych opcji, zwłaszcza badań nad kulturą materialną, konsumpcją, oraz nawiązanie do takich koncepcji, jak teoria aktora-sieci Bruno Latoura czy do aspektów związanych z ucieleśnieniem, emocjami i afektami41. Ten ostatni z podsuniętych tropów wydaje się szczególnie inspirujący, prowadzi bowiem do kolejnego połączenia - tym razem ze zwrotem emocjonalnym i zmysłowym. Współbrzmi ponadto z tak zwaną teorią nie-reprezentacyjną (non-representational theory) rozwijaną między innymi przez Nigela Thrifta, a postulującą wyjście poza badanie kulturowych reprezentacji w stronę działań, praktyk oraz afektów42. Kolejnym wyzwaniem są nowe technologie, zwłaszcza systemy informacji geograficznej (GIS), których aplikacja w badaniach naukowych budzi coraz większe zainteresowanie. Dużą uwagę przyciąga także ostatnio, nieco w rewanżu za niedocenianie w epoce globalnych przepływów, kwestia terytorium. Ciągle zatem - dzięki nowym połączeniom i dywersyfikacji - zwrot przestrzenny wydaje się bardziej otwartym procesem niż wyeksploatowanym polem.

Zwrot topograficzny

Jak wskazywałam, w przypadku ostatnich przemieszczeń - zwrotu kulturowego, antropologicznego, ikonicznego, performatywnego czy wreszcie przestrzennego - mamy do czynienia nie tyle z następstwem czasowym, ile z symultanicznością oraz wzajemnymi przepływami koncepcji i pojęć pomiędzy dyscyplinami czy poszczególnymi tendencjami. Spośród wymienionych zwrotów najbardziej kłopotliwy w kontekście badań literackich wydaje się właśnie zwrot przestrzenny/topograficzny, w polskiej terminologii bowiem żaden z dwu wariantów nazwy nie został jeszcze ustabilizowany, ani nawet rozpowszechniony43, a jego status może być poddawany w wątpliwość. Magdalena Marszałek uważa na przykład, że zwrot topograficzny jest kwestią problematyczną, choć uznaje zarazem powszechnie podzielaną zgodę, co do zasadności podstawowych założeń:

Pytanie, na ile zainteresowanie geografią oraz technikami topo- i kartograficznymi tworzy nowy paradygmat w badaniach historycznych, socjologicznych czy kulturoznawczych (topographical turn) jest dyskusyjne, natomiast ujmowanie geograficznej przestrzeni w kategoriach kulturowych praktyk konstruowania terytoriów, tożsamości i pamięci stało się interdyscyplinarnym konsensem44.

Jeśli ujmować zwrot przestrzenny/topograficzny jako zmianę paradygmatu, to rzeczywiście takie sprofilowanie problemu może budzić zastrzeżenia. Określenie tendencji badawczej mianem "zwrotu" niesie wszakże, w moim przekonaniu, inne sugestie - wskazuje na dynamikę działania, stan w procesie, punkt zwrotny i reorientację. I tak też jest chyba w przypadku zwrotu przestrzennego, więcej w nim jak na razie dyslokacji niż stabilizacji, myśli nomadycznej niż osiadłej. Choć warto już na wstępie zaznaczyć, że znajduje on swoje instytucjonalne zakotwiczenie w brytyjskich i amerykańskich place studies, ma branżowe czasopisma związane z poszczególnymi dziedzinami (np. "Journal of Cultural Geography", "Interdiscyplinary Studies in Literature and Environment", "Gender, Place and Culture"), stowarzyszenia (np. Institut International de Géopoétique, Association for the Study of Literature and the Environment). Sygnałem paradygmatyzacji zwrotu przestrzennego są także mnożące się subdyscypliny i orientacje badawcze od geografii kulturowej, po antropologię miejsca i przestrzeni, geokrytykę, geokulturologię, geohumanistykę45.

Te instytucjonalne czynniki stabilizują oczywiście sytuację i status zwrotu, ale zarazem konstytuują potencjalnie wspólną przestrzeń dalszej wymiany i cyrkulacji. Jeśli brać pod uwagę atrakcyjność zwrotu przestrzennego dla badań literackich, to najważniejszy wydaje się potencjał zawarty w nowym języku i słowniku, a także związany z nim przepływ pojęć. Z tego też powodu bardziej niż systematyka interesować mnie będzie dynamika współczesnych rekonfiguracji przestrzennych, zarówno problemowych, jak i dyscyplinarnych, trajektorie przemieszczeń oraz aktywność rozwojowa tego obszaru badawczego. Zwrot przestrzenny/topograficzny bowiem nie tylko bada współczesną przestrzeń w ruchu, ale i sam podlega nieustannie dyslokacjom, ruchom de- i reterytorializacji, a w konsekwencji kategorie i praktyki przestrzenne są zarówno przedmiotem, jak i wehikułem badania relacji, zwłaszcza tych spod znaku "trans" oraz "inter".

Zagadnieniem, na które chciałabym zwrócić uwagę jest też problem nazwy i pytanie, czy reorientację w ramach badań literackich zwać zwrotem przestrzennym (spatial turn) czy zwrotem topograficznym (topographical turn). Rozstrzygającą kwestią wydaje się pragmatyka aplikacji we współczesnym kontekście: zwrot topograficzny posiada bowiem zdecydowanie większy i atrakcyjniejszy potencjał semantyczny dla badań literackich. Etymologicznie topografia jako topos graphos - opis przestrzeni - ma solidniejsze uzasadnienie na gruncie literaturoznawstwa, nie tylko ze względu na bogatą i długą tradycję retoryczną. We współczesnym krajobrazie myślowym topografia współgra bowiem z przeświadczeniem o literackim i kulturowym wytwarzaniu przestrzeni. Doskonale rezonuje też z innymi rodzinnymi pojęciami46 - heterotopiami i topotropografią47, toponimią i topologią, atopią48, utopią i dystopią czy wreszcie mnemotoposami.

Z tych względów skłonna jestem uznać zwrot topograficzny za lokalną, czy też pozycyjną (w odniesieniu do innych dyscyplin), odmianę zwrotu przestrzennego, lokalną, to znaczy odnoszącą się do domeny graphein, dziedzin przyznających językowemu ujęciu przestrzeni największe znaczenie49. Natomiast zwrot przestrzenny traktuję jako szerszy nurt odnoszący się do współczesnego zainteresowania przestrzenią w całym polu nauki i w praktykach artystycznych. Pojęciami można oczywiście posługiwać się wymiennie, z zastrzeżeniem jednak, iż wprawdzie dotyczą odmiennych dziedzin i były obszarami zastosowania różnych języków, to relacje między nimi mają obecnie charakter chiazmatyczny. Z tego względu językowego aspektu topografii nie można oddzielać od jego innych aspektów: antropologicznego, kulturowego, ikonicznego, zmysłowego, afektywnego czy performatywnego.

Zwrot przestrzenny jest ruchem w wielu dyscyplinach, socjologii, naukach politycznych, antropologii, filozofii, historii i historii sztuki, badaniach kulturowych i literackich. W większości wypadków podzielany jest consensus dotyczący statusu przestrzeni, jest ona bowiem traktowana jako "społeczny konstrukt istotny do rozumienia zróżnicowanych historii ludzkich podmiotów i do wytwarzania zjawisk kulturowych"50. To najogólniejsze założenie stanowi ramę dla zwrotu topograficznego, a trajektorie wyznaczane przez ten ruch prowadzą w różne terytoria pisarstwa i badań literackich. Gdyby wskazać przykładowo kilka kierunków zainteresowania, byłyby to z pewnością geografie wyobrażone reinterpretowane i czytane obecnie najczęściej w perspektywie gender, postkolonialnej, etnicznej czy związanej z konstruowaniem tożsamości narodowej. Ta ostatnia kwestia zasługuje zresztą na osobną uwagę - tworząc rozbudowany dział literackich krajobrazów ideologicznych (badany szczególnie aktywnie w brytyjskich place studies) oraz kierując uwagę na współczesne dyslokacje przestrzenne i tożsamościowe51. Kierunek ten wynika z przekonania, iż literatura tworzy i transmituje narodowe krajobrazy i miejsca ideologiczne, czego doskonałym przykładem jest literatura polska, która wykreowała w XIX wieku narodową topikę przestrzenną, ufundowaną na opozycji miasta i wsi52.

O tym, że kategorie przestrzenne mogą być atrakcyjnymi narzędziami analitycznymi w badaniu relacji pomiędzy tożsamością narodową a literaturą i to nawet w tak wielkiej skali jak kilkusetletnia historia literatury portugalskiej świadczy książka Ewy Łukaszyk Terytorium a świat. Wyobrażeniowe konfiguracje przestrzeni w literaturze portugalskiej od schyłku średniowiecza do współczesności53. Autorka przedstawia dynamikę rozwojową portugalskiej wyobraźni przestrzennej, ewoluującej od koncepcji terytorium narodowego jako obszaru, który na mocy mitu religijnego (legitymizującego imperialny podbój) należy nieustannie rozszerzać przez rozpad owej wizji i poczucie marginalizacji terytorialnej po dwudziestowieczny nomadyzm. Narodowa geografia mityczna jest interpretowana jako narzędzie służące do utwierdzania poczucia tożsamości w związku z danym terytorium. Zaproponowane przez Ewę Łukaszyk przestrzenne instrumentarium pojęciowe (terytorium, granica, itinerarium, nomadyzm, diaspora, "geografia mityczna") można potraktować jako swego rodzaju nowoczesną topikę, loci communis, które stanowią obszar wspólny pisarstwa, historii literatury, badań etnicznych i narodowych.

Złożoną i wielorako powiązaną z innymi obszarami kwestią jest problem relacji miejsca i literatury. W największym skrócie mówiąc, dotyczyć on może związków pisarzy z konkretnymi miejscami: rodzinnymi lub zwiedzanymi w podróży. Odniesienia między tymi miejscami a literaturą można opisać, jak czyni to Robert Packard, za pomocą zapożyczonego z optyki terminu refrakcja, gdy zakłada się, iż literatura jest pryzmatem, który przekształca autentyczne loci w miejsca literackie54. Można też jednak ująć tę relację w perspektywie geografii środowisk literackich, gdy konkretne miejsca stają się przestrzenią twórczą, umożliwiającą działalność literacką czy artystyczną. Imponującym przykładem takiego podejścia jest książka Shari Benstock Kobiety z lewego brzegu - fascynująca opowieść o tym, jak lewobrzeżny Paryż stał się w pierwszych dekadach XX wieku miejscem narodzin alternatywnej wersji modernizmu55. Generalnie mówiąc, przyjmuje się obecnie i jest to stanowisko najczęściej spotykane, iż literatura i miejsca geograficzne nie są wobec siebie ekskluzywne, lecz komplementarne, związane podwójnym chiazmatycznym węzłem56.

Obok tego ciągle aktywnie rozwijają się studia nad miastem w literaturze zasilane teraz nowymi pomysłami z teorii postkolonialnych i nowej geografii literackiej. Przykłady można tu mnożyć, ale najbardziej reprezentatywne dla aktualnej fazy literackich urban studies wydają się prace dotyczące specyfiki dzisiejszej sytuacji kulturowej dawnych kolonialnych metropolii, a zwłaszcza Londynu. Postkolonialny Londyn to przede wszystkim problem w cenionej literaturze (Naipaula, Rushdiego, Smith, Kureishiego, Malkaniego), która jak w soczewce pokazuje współczesne stratyfikacje i dyslokacje etniczne, narodowe, religijne, płciowe i kulturowe57.

W jeszcze inną stronę wiodą badania ekokrytyczne, choć ich związek ze zwrotem topograficznym może być dyskusyjny, to niemniej obszarem wspólnym jest z pewnością kategoria miejsca. Najbardziej lapidarna definicja ekokrytyki - badanie relacji pomiędzy literaturą a środowiskiem przyrodniczym, naturą a kulturą58 - podkreśla zresztą ten związek. Podobnie repertuar pytań stawianych w tej szkole krytycznej:

W jaki sposób natura reprezentowana jest w sonecie? Jaką rolę odgrywa miejsce akcji w fabule powieści? Czy wartości wyrażane w dramacie są zgodne z ekologiczną wiedzą? W jaki sposób metafory ziemi wpływają na sposób, w jaki ją traktujemy? Czy możemy scharakteryzować opisy przyrody jako gatunek? Czy oprócz rasy, klasy i gender miejsce mogłoby stać się nową kategorią krytyczną? Czy mężczyźni piszą o naturze inaczej niż kobiety? W jaki sposób umiejętność czytania i pisania wpłynęła na relację ludzkości ze światem naturalnym? Jak zmieniała się w czasie koncepcja dzikości? W jaki sposób kryzys ekologiczny przenika do współczesnej literatury i kultury popularnej i jakie są tego konsekwencje? O jakim widzeniu natury mówią raporty rządowe Stanów Zjednoczonych, reklamy korporacji, telewizyjne programy dokumentalne poświęcone naturze, i dla jakich efektów retorycznych? Jakie znaczenie dla badań literackich może mieć ekologia jako nauka? [...] Czy jest możliwa wielostronna inspiracja pomiędzy badaniami literackimi a dyskursem enwironmentalnym i pokrewnymi dyscyplinami, takimi jak historia, filozofia, psychologia, historia sztuki i etyka?59

Bliski związek ze zwrotem topograficznym wynika także z faktu, iż ekokrytyka - jako dyscyplina nowa, więc szukająca dla siebie zakotwiczenia w przeszłości i tradycji - przyłączyła do swojego obszaru tereny już od dawna eksploatowane. Takim tradycyjnym obszarem dociekań jest chociażby kwestia literackich reprezentacji natury oraz krajobrazu.

Ten przykładowy zestaw pytań, sformułowany przez Cheryl Glotfelty we wstępie do The Ecocriticism Reader, znakomicie wskazuje też na znamienne cechy współczesnego myślenia transdyscyplinarnego. Nowa orientacja w badaniach literackich jest bowiem odpowiedzią na procesy i zjawiska zachodzące w świecie (zwłaszcza kryzys ekologiczny), a zarazem nie zapomina o własnym obszarze, czyli specyfice literaturoznawstwa. Umiejętnie dialoguje z tradycją własnej dyscypliny, a jednocześnie nie boi się otwarcia na nowe idee płynące z dyscyplin nieliterackich.

Wspominane trajektorie wydawać się mogą niekiedy powrotami w znane miejsca, współczesny kontekst kulturowy nadaje im jednak nowe znaczenia. Tak jest na przykład w przypadku regionalizmu, którego rewizję i przeobrażenie zawdzięczamy kulturze ponowoczesnej. Do lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych literatura regionalna traktowana była jako zjawisko drugorzędne i dopiero rosnąca fala popularności tej odmiany literatury w Stanach Zjednoczonych przyniosła nowe perspektywy odczytania i wartościowania. Relacja z kulturą ponowoczesną jest zresztą w tym przypadku dość skomplikowana - nowy regionalizm pojawił się w literaturze wraz z postmodernizmem, a oba nurty połączył krytycyzm wobec elitarnego modernizmu, zwłaszcza wobec jego uniwersalistycznych uzurpacji i kosmopolitycznych założeń. O ile jednak postmodernizm literacki nastawiony był na eksperymenty formalne i nie zdradzał zainteresowania związkami z topografią geograficzną, o tyle nowy regionalizm optował raczej za technikami realistycznymi, lokalność stawiając oczywiście w centrum uwagi. Dlatego też bywał traktowany przez krytyków jako reakcja na postmodernistyczną dezorientację lub jako forma ucieczki od chaosu ponowoczesnej kultury60. Obecnie jednak nowy regionalizm najwięcej zawdzięcza dyskursom mniejszościowym, a zwłaszcza teoriom postkolonialnym. Lokalne czy regionalne narracje traktuje się bowiem jako strategię emancypacyjną i krytyczną odpowiedź na Wielkie Opowieści Narodowościowe z jednej strony, a z drugiej jako reakcję na globalizacyjne atopie i nie-miejsca. Nowy regionalizm wchodzi także w osobliwe relacje z tendencjami ponadregionalnymi, czyli współcześnie z procesami globalizacyjnymi. Może najkrócej i najtrafniej ujął sprawę Salman Rushdie, pisząc w swej regionalnej i kosmopolitycznej zarazem powieści o Kaszmirze i Los Angeles, "każde miejsce jest częścią wszystkich innych miejsc"61. I wreszcie, nowy regionalizm nie jest tylko odmianą literatury tematyzującej konkretne miejsca czy regiony, lecz jest także próbą "znalezienia nowego miejsca, z którego można badać literaturę"62.

Zwrot przestrzenny (i zarazem topograficzny), jak pisałam na wstępie, powiązany jest z innymi zwrotami: kulturowym, ikonicznym, performatywnym. Największe znaczenie miał z pewnością zwrot kulturowy, który poddał literaturę i badania literackie (wraz z całą humanistyką) procesom lokalizacji i dyslokacji zarazem. Relacji między zwrotem przestrzennym a zwrotem kulturowym nie można jednak ujmować jako związku przyczynowo-skutkowego lub jednokierunkowego wpływu. I w tym przypadku bardziej trafna będzie metafora cyrkulacji, a do wniosku takiego prowadzą uwagi o znaczeniu geografii dla kultury we Wstępie do kulturoznawstwa:

Wiedza o kulturze i badania nad kulturą coraz lepiej uświadamiają sobie coś, co można nazwać geografiami (czy raczej topografiami) kultury: tym, w jaki sposób kultura jest uzależniona od przestrzeni, miejsc i krajobrazów. Jednym z przejawów tego jest nasączanie się języka kulturoznawstwa metaforami przestrzennymi. (...) Co więcej jednak, szczególnie wtedy, gdy kulturę rozumie się jako zróżnicowaną, pokawałkowaną i pełną konfliktów, niepodobna jej pojmować bez obszarów, które wytycza (bez granic państwowych czy terenów podlegających gangowi), miejsc, którym nadaje znaczenie (...), czy pejzaży, które tworzy (od "białych skał Dover" po hipermarkety)63.

Najważniejszą wszakże konsekwencją zwrotu kulturowego dla orientacji topograficznych wydaje się rekonfiguracja relacji między literaturą (i badaniami literackimi) a geografią. Z "dyscyplinowego" punktu widzenia istotny jest bowiem potencjał integracyjny, który niesie ze sobą zwrot przestrzenny, tym bardziej, że przestrzeń jest taką kategorią badań literackich, która od dawna stwarzała możliwość związków z innymi dyscyplinami. Świadczy o tym konferencja teoretycznoliteracka, której materiały zostały opublikowane w 1978 roku w tomie Przestrzeń i literatura. Do współpracy zaproszono wówczas nie tylko literaturoznawców, ale też historyka i teoretyka sztuki Mieczysława Porębskiego oraz malarza Jacka Sempolińskiego. Transdyscyplinarny potencjał przestrzeni nie został jednak wówczas w pełni wykorzystany, a zbiór dowodzi raczej osobności języków badawczych. Znaczący wydaje się w tym przypadku postulat Janusza Sławińskiego, który w fundamentalnym artykule Przestrzeń w literaturze: elementarne rozróżnienia i wstępne oczywistości uznaje wprawdzie pluralizm perspektyw badawczych, ale zarazem za prymarny obszar zainteresowania literaturoznawców uznaje morfologię dzieła:

Sprawę pierwszą stanowi przestrzeń jako składnik morfologii utworu - komponent jego planu przedstawionego. Ustalona w tradycji gatunkowej topika przestrzenna, społeczno-kulturowe wzory doświadczania przestrzeni, archetypiczne wyobrażenia przestrzenne itd. - są wtórnymi (w sensie logicznym) precyzacjami i interpretacjami, nadbudowującymi się nad pewnym koniecznym minimum przestrzennym, jakie musi zawierać w sobie świat wysłowiony w dziele64.

Ta wyrazista hierarchizacja problemów i perspektyw spacjologii literackiej oraz uczynienie poetyki systematycznej główną domeną literaturoznawczą utrudniły niewątpliwie komunikację i integrację z innymi dyscyplinami. Warto wszakże zauważyć, iż nie wynika to jedynie ze specyfiki czasowej końca lat siedemdziesiątych i sytuacji literaturoznawstwa. W tym samym 1978 roku ukazał się w "Tekstach" artykuł Andrzeja Borowskiego O przestrzeni literatury, którego autor sięga po inspiracje z socjolingwistyki, teorii kultury Stefana Czarnowskiego, socjologii Floriana Znanieckiego, by nakreślić wielowymiarową mapę "pola kulturowego" staropolszczyzny65. Istotną sprawą w tej kartografii są takie obszary geograficzne a zarazem kulturowe, jak "domena zachodnia", "Wschód", "północ", "strefa italianizmu", "śródziemnomorze", a także "wartości przestrzenne" ("wnętrza", "zewnętrza", "strony", "granice") oraz "kierunki" i "drogi", a więc linie kontaktu i transferu kulturowego. Autor uwzględnia zatem nie tylko statyczny układ przestrzenny, ale też dynamikę przepływów i wpływów. Zarysowana przez Andrzeja Borowskiego siatka pojęciowa miała charakter nie tylko interdyscyplinarny, ale też interkulturowy, zorientowana była bowiem komparatystycznie.

Te dwa artykuły - Janusza Sławińskiego i Andrzeja Borowskiego - projektują dwie linie rozwojowe problematyki przestrzennej w badaniach literackich. Dominantą pierwszej jest ergocentryczność, orientacja na tekst i jego morfologię, wewnętrzną spójność dyscypliny, literaturę jako zjawisko językowe i przestrzeń przedstawioną. Dominantą drugiej, próba zespolenia problemów "wewnętrznych" (językowych i stylistycznych, ale postrzeganych z punktu widzenia socjolingwistyki, a więc osadzonych terytorialnie) z powiązaniami "zewnętrznymi", geograficznymi, historycznymi i socjologicznymi, otwartość w sposobie rozumienia dyscypliny ("problematyka przestrzenna w podobny sposób kształtuje teoretyczne wzorce w literaturoznawstwie i kulturoznawstwie"66), komparatystyczna orientacja na kontakty kulturowe, rozumienie literatury jako zjawiska zarazem językowego, kulturowego i geograficznie uwarunkowanego. Pierwsza jest domeną poetyki, druga - szeroko i w pogłębiony sposób rozumianej geografii literatury oraz kultury literackiej67. Nie chciałabym ich sobie przeciwstawiać, tym bardziej, że odnoszą się one do dwu różnych pól badań literackich. Niemniej warto zauważyć, że model i metoda rozumienia związków literatury i przestrzeni Andrzeja Borowskiego bliska jest współczesnym koncepcjom literatury światowej.

Interwał czasowy wyznaczony datami 1978 i 2013 skłania, by zastanowić się nad zmianą w sposobie myślenia o przestrzeni wywołaną zwrotem przestrzennym, o potencjalną sieć nawiązań i zerwań, kontynuacji i korekt. Warto zadać sobie przy okazji pytanie, czy zwrot przestrzenny wnosi dodatkowe wartości do literaturoznawczych badań nad przestrzenią? Wstępne rozpoznanie potwierdza tu ogólną regułę, to znaczy fakt, że mamy do czynienia nie tyle z rewolucją, co z korektą i zmianą kierunku. Po pierwsze, rozszerza krąg problemów związanych z topografiami przestrzeni, wychodzi poza kwestie poetyki w stronę kulturowych wzorów doświadczeń, uznając nie tyle hierarchiczny model Sławińskiego (ich wtórności wobec językowego ujęcia), ile cyrkulacyjny. Przenosi zarazem problem z kwestii reprezentacji na kwestię performatywności, a więc tego, w jaki sposób i dla jakich celów literatura wytwarza wyobrażenia przestrzenne.

Po drugie, problematyka spacjalna w literaturze nie ogranicza się obecnie tylko do przestrzeni przedstawionych, a rosnące zainteresowanie budzi zagadnienie obiegu i przepływu literatury w przestrzeniach geograficznych. Franco Moretti dowodzi na przykład, jak ważną kwestią było rozprzestrzenianie powieści w dziewiętnastowiecznej Europie, i jak lokalnie zróżnicowaną68. Z kolei rozwój badań nad literaturą światową skierował uwagę na przestrzenne wymiary cyrkulacji dzieł literackich - narodowe, postnarodowe, lokalne, globalne, światowe, "trzecioświatowe"69. W tych koncepcjach literatura nie ma już charakteru "uniwersalnego", ponieważ jest lokalnie modyfikowna, ale zarazem, ze względu na swe translokalne wędrówki, mobilna70. Innymi słowy, przedmiotem uwagi jest wędrówka literatury, podróżują bowiem nie tylko teorie i pojęcia, ale też książki, oraz konsekwencje takich wędrówek, a więc lokalnie i geograficznie usytuowana recepcja.

Trzecia sprawa to natomiast integracja z innymi dyscyplinami, przestrzeń bowiem - jak zauważa Seweryna Wysłouch - otwiera "wielkie możliwości badań transdyscyplinarnych"71. Budowanie połączeń widoczne jest zwłaszcza w relacji z geografią kulturową, a wspólny obszar zainteresowań wyznaczają chociażby takie kategorie jak krajobraz, geografia wyobrażona, miejsce czy mapa. Spośród wymienionych chciałam zwrócić uwagę zwłaszcza na tę ostatnią, ponieważ mapa i mapowanie budzą obecnie coraz większe zainteresowanie, ogniskując perspektywy historyczne, polityczne, kulturowe, postkolonialne, socjologiczne, literaturoznawcze, artystyczne. Dzięki temu kartografia staje się swoistym miejscem wspólnym, które zarazem świetnie pokazuje dominujące tendencje zwrotu przestrzennego, zwłaszcza gdy porówna się perspektywę współczesną z ujęciami wcześniejszymi. Mapa nie jest już traktowana jako neutralny sposób wizualizacji danych geograficznych, ale jako medium "hermeneutyki topograficznej"72 o swoistych, historycznie uwarunkowanych retorykach, dlatego uwagę przyciąga przede wszystkim jej wymiar konstruktywistyczny lub ideologiczny. Ta tendencja widoczna jest szczególnie w przypadku badań postkolonialnych, wydobywających z całą siłą praktyki kartograficznego podboju nowych ziem oparte na wymazywaniu lokalnych map73. Dla badań literackich istotne wydają się dwie sprawy - z jednej strony problem mapy jako reprezentacji terytorium (a więc kartografii przedstawionej) w literaturze74, a z drugiej, gdy weźmie się pod uwagę pomysły Franca Morettiego, mapowania obiegu literatury w przestrzeni geograficznej75.

Integrację w ramach zwrotu przestrzennego można rozpatrywać jednak nie tylko w odniesieniu do wspólnych obszarów różnych dyscyplin, ale także w obrębie badań literackich i polonistyki instytucjonalnej. Istotne wydają się w tym przypadku dwa wektory orientujące. Pierwszy miałby charakter diachroniczny, nakierowany w przeszłość polskich badań literackich, by odnaleźć w niej zapoznane tradycje. Takim zapomnianym tekstem wydaje się artykuł Stefanii Skwarczyńskiej z 1937 roku: Regionalizm a główne kierunki teorii literatury76. Wbrew tytułowi bowiem wykracza on daleko poza regionalizm literacki, Skwarczyńska zaprojektowała w nim nowoczesną geografię literacką, a właściwie geopoetykę, obejmującą pełne spektrum aspektów literatury (poetyka, genologia, recepcja, proces twórczy, socjologia literatury). Drugi wektor działań integracyjnych zorientowany byłby na teraźniejszość i poszukiwania nowych sieci powiązań przestrzennych. Obszarem kluczowym wydają się z tego punktu widzenia dynamicznie rozwijające się w Polsce badania regionalne, których archipelagowy układ, rozwijany w osobnych obszarach i ośrodkach oraz usytuowanie na pograniczach, skłania do szukania horyzontalnych związków.

Co nowego w teoriach przestrzeni?

Kulturowy profil zwrotu przestrzennego i topograficznego odsłania też wielorakie i złożone powiązania z procesami przekształcającymi kulturę zarówno w makro-, jak i mikroskali, wśród których wymienić z pewnością można globalizację, hybrydyzację kultur, rozwój nowych mediów i nowych technologii komunikacyjnych, migracje, turyzm, ekologię i kryzys środowiska. Teorie tych procesów i zjawisk dostarczyły nowego zestawu pytań oraz odpowiedzi, ale przede wszystkim doprowadziły do nowych koncepcji przestrzeni. Ujmując rzecz na razie hasłowo, współczesne myślenie o przestrzeni po zwrocie kulturowym charakteryzować będą następujące tendencje:

1. chiazmatyczne rozumienie relacji między przestrzenią a językiem, literaturą i kulturą,

2. nie esencjalne, lecz dynamiczne ujęcie przestrzeni jako konfiguracji zmiennych współczynników lub jako przestrzeni tranzytowej,

3. łączenie przestrzenności z temporalnością,

4. powrót kategorii miejsca i co za tym idzie akcentowanie lokalnych i regionalnych, a także innych (płciowych, etnicznych, klasowych, kulturowych) parametrów badacza, twórcy czy praktyk artystycznych oraz powiązane z tym problematyzowanie opozycji lokalne - globalne,

5. szczególne zainteresowanie przestrzeniami hybrydycznymi, heterotopiami i pograniczami,

6. konceptualizacje podmiotu, podkreślające znaczenie jego przestrzennego umiejscowienia oraz mobilnych, nomadycznych czy migracyjnych trajektorii biograficznych,

7. przekonanie, że literatura performatywnie powołuje, kreuje i nadaje znaczenia przestrzeni,

8. przesunięcie perspektywy od ontologii do ideologii, od mimesis do pragmatyki władzy nad przestrzenią, od uniwersalnej mityzacji do przemocy symbolicznej, od poetyki przestrzeni do polityki miejsca,

Chiazmatyczne rozumienie relacji między przestrzenią a językiem chyba najtrafniej sformułowała Ewa Rewers w swej książce Język i przestrzeń w poststrukturalistycznej filozofii kultury, która była, nawiasem mówiąc, zwiastunem zwrotu przestrzennego w polskiej humanistyce. Tekstualizacja przestrzeni i uprzestrzennienie dyskursu jako dwa nierozłączne i obustronnie wpływające na siebie procesy miały na celu przede wszystkim rozmontowanie "utrwalonej w tradycji, zwłaszcza filozoficznej, niepomiernie bardziej złożonej relacji między językiem a przestrzenią, logosem i logosferą, tekstem oraz środowiskiem, mową i chorą"77.

Jeśli można coś dodać do tych ustaleń, to warto zwrócić uwagę na głosy świadczące o ograniczeniach "kulturowego" i antropocentrycznego ujęcia przestrzeni, a takie pojawiają się chociażby w ekokrytyce. Po drugie, warto też zaznaczyć, że obecne rozumienie języka coraz częściej wskazuje na jego ideologiczny czy polityczny wymiar. W przekonaniu Petera Jacksona na przykład, nowa geografia kulturowa winna wyjść poza badanie lokalnych gwar i dialektów w stronę języka traktowanego jako sieć różnic pomiędzy dialektami, formami skreolizowanymi i mieszanymi (pidgin), które są nadto postrzegane bardziej w perspektywie politycznej niż lingwistycznej, a zatem podkreślającej społeczne stosunki władzy i dominacji. Polityka języka jest konstytuowana przestrzennie, w relacjach centrum i peryferii, zhierarchizowanych mniejszości i większości, w kolonizowaniu nowych terenów za pomocą toponimii78.

Rosi Braidotti z kolei wprowadza do języka ruch de- i reterytorializacji. Wskazuje, iż poliglotyzm, bycie pomiędzy językami jest podstawową formą artykulacji doświadczenia współczesnego nomady, a zarazem, że żaden język nie pozostaje na "swoim" miejscu, podlegając przepływom:

Nie istnieją języki ojczyste, a jedynie strony językowe, od których on(ona) wywodzi swój punkt widzenia. Poliglota nie posiada miejscowego języka, ale wiele przejściowych miejsc, które przekracza; (...) Rodzaj polimorficznej perwersji wiąże się ze zdolnością poligloty do prześlizgiwania się między językami, podkradania akustycznych śladów tutaj, dyftongów tam, w nieustającej i nieomal dziecięcej grze ironicznego persyflażu. (...) Poliglota wie, że język nie jest tylko i zaledwie narzędziem komunikacji, ale także terenem symbolicznej wymiany79.

Dla bell hooks natomiast "polityka umiejscowienia", narzucając wybór pomiędzy podporządkowaniem władzy a oporem, wpływa na język, który staje się w tej perspektywie "polem walki"80, a jednocześnie możliwością wyrażenia własnej wielogłosowości wynikającej z doświadczenia kolejnych miejsc na trajektorii życia, i wreszcie, co może najważniejsze, jest także performatywnym sposobem działania.

W perspektywie zwrotu przestrzennego język nie będzie zatem ogólnym, neutralnym i uniwersalnym systemem, ale sferą praktyk mówienia, kulturowo i geograficznie usytuowanych, naznaczonych lokalną dykcją, a zarazem kulturowo "sytuujących" podmioty, naznaczając "śladowo" z kolei aspekty społeczne, narodowe, etniczne, płciowe tożsamości. Widać jednocześnie wyraźnie przejście od tropologicznej natury języka i retoryczności znamiennej dla wczesnej fazy poststrukturalizmu do języka skreolizowanego, zarazem umiejscowionego i podlegającego dyslokacji, oraz traktowanego jako narzędzie polityki, a więc rozumianego performatywnie.

Jedną z konsekwencji lokalizacji (i dyslokacji) kultury jest też fakt, iż nie sposób wskazać na esencjalistyczne, uniwersalne koncepcje i definicje przestrzeni i miejsca81. Warto więc może przywołać książkę Tima Edensora Tożsamość narodowa, kultura popularna i życie codzienne, niezwykle cenną nie tylko ze względu na oryginalne wyprofilowanie tytułowej kwestii, ale też dlatego, że jest ona szczególnie reprezentatywna dla współczesnego myślenia o przestrzeni i miejscu. Edensor uwzględnia przede wszystkim fakt, iż zarówno nasze konceptualizacje przestrzeni, jak i kulturowe praktyki przestrzenne, także te pochodzące ze sfery życia codziennego, są dynamiczną konfiguracją podlegającą nieustannym przeobrażeniom. Nie pyta zatem, czym jest przestrzeń, nie tworzy żadnej "teorii" przestrzeni, ale opierając się na zróżnicowanych doświadczeniach kulturowych ukazuje miejsca jako konstelację zmiennych. Edensor podkreśla jednocześnie, iż na poziomie praktyk codzienności równie istotne jest osadzenie owego doświadczenia w świecie kultury (elitarnej i popularnej), ideologii, wyobrażeń, jak i zanurzenie w przedrefleksyjnym i somatycznym doświadczaniu. Umiejętność dostrzeżenia i wplecenia w narrację naukową doświadczenia prywatnego oraz docenienie dziecięcej percepcji miejsc, która kreśli pierwotną, jeszcze nie pragmatyczną, lecz ludyczną mapę przestrzeni codzienności, sprawia, iż dyskurs współczesnych teorii zyskuje tu ważny kontrapunkt. Słowem, w ujęciu Edensora przestrzeń to dynamiczna konfiguracja ideologii, codzienności, zmysłowości82.

Cechą znamienną aktualnych poszukiwań spacjalnych jest też łączenie przestrzenności z temporalnością, geografii z historią. W taki sposób postrzegał już heterotopie Michel Foucault: "Heterotopie są najczęściej powiązane z warstwami czasu, to znaczy otwierają się na coś, co można by nazwać, dla pełnej symetrii, heterochroniami"83. Najpełniejsze chyba jednak rozwinięcie znalazła ta koncepcja w książce historyka Karla Schlögela W przestrzeni czas czytamy, nb. łączącej zwrot przestrzenny ze zwrotem ku materialności84. Z innej perspektywy historyczność osadził w przestrzeni Pierre Nora, tworząc koncepcję miejsc pamięci (lieux de mémoire). W naukach geograficznych z kolei, David Harvey uznał sprzężenie czasu i przestrzeni (time-space compression) za cechę specyficzną dla kultury ponowoczesnej. Warto też wspomnieć o praktykach badawczych - "geohistorii", której w Polsce doskonałym przykładem są badania rozwijane przez Piotra Piotrowskiego85. Splot ten, jak zauważa Edward Soja, ma zresztą znaczenie fundamentalne, zwrot przestrzenny jest bowiem "próbą rozwinięcia bardziej kreatywnego i krytycznie efektywnego balansowania pomiędzy spacjalną/geograficzną i temporalną/historyczną wyobraźnią"86.

Mówiąc o powrocie miejsca we współczesnych teoriach, wcześniej, rzecz jasna, należy wspomnieć o kryzysie tradycyjnej koncepcji miejsca, o jego erozji, odejściu czy deprecjacji. Zwykle zjawisko zaniku miejsca (placelessness - termin Edwarda Relpha) łączy się z procesami modernizacyjnymi, gdy przemiany cywilizacyjne i gospodarcze z jednej strony, a drugiej koncepcja państwa narodowego zmarginalizowały wartości lokalne i regionalne. Wizualnym świadectwem tych uniwersalistycznych roszczeń modernizacji był niewątpliwie styl międzynarodowy w architekturze, a dalszy rozwój tylko nasilił mobilność społeczną (a więc w konsekwencji brak przywiązania do miejsca) oraz homogenizację krajobrazu, jak uważa twórca pojęcia, Edward Relph87. Problem erozji miejsca dotyczy wielu zjawisk kulturowych znamiennych dla supernowoczesności, jak uważa Marc Augé88. Jego autorska koncepcja nie-miejsc (non-lieux) zwraca uwagę na tranzytywny charakter współczesnych przestrzeni, przechodnich obszarów lotnisk i dworców, centrów handlowych i parków rozrywki.

Jeżeli mówi się jednak obecnie o powrocie miejsca, to nacisk kładzie się na kwestie lokalności, choć od razu należy zaznaczyć, iż chodzi o lokalność po zwrocie przestrzennym, a zatem podlegającą dyslokacji, przeorientowaną, uruchomioną i ujmowaną pozycyjnie, więc w relacji głównie z procesami globalizacyjnymi. Ich wzajemne uwikłanie podkreślają zresztą teorie glokalizacji, "globalnego poczucia miejsca" Doreen Massey czy "globalnego wytwarzania lokalności" Arjuna Appaduraia. Problem powrotu miejsca dotyka jednak jeszcze kwestii bardziej ogólnej, a mianowicie uważa się, iż nowożytny dyskurs filozoficzny zdominowany był przez kategorię przestrzeni, uniwersalną i abstrakcyjną, w relacji do której miejsce traktowano jako kategorię podrzędną, wtórną i pochodną. To uprzywilejowanie przestrzeni kosztem miejsca obecnie zanika, jak przekonują Jeff Malpas oraz Edward Casey, wraz z naciskiem kładzionym na ludzkie doświadczenie89.

Nietrudno też zauważyć, iż zwrot przestrzenny skierował się ku szczególnym miejscom na mapie świata. Ku pograniczom, terenom podporządkowanym, ku dawnym metropoliom, czyli wszędzie tam, gdzie przestrzeń podlega cyrkulacji, przemieszczeniom, przemocy symbolicznej. Sekundują im teorie hybrydyzacji kultury i tożsamości, koncepcja "trzeciej przestrzeni" i "real-and-imagined space" proponowana przez Edwarda W. Soję, "nowej mestizy" Glorii Anzalduy, hybrydycznej "trzeciej przestrzeni" Homiego Bhabby. Wszystkie one pokazują doniosłość owych pogranicznych terytoriów dla kultury współczesnej oraz nowych konceptualizacji tożsamości indywidualnych i zbiorowych. Trudno oczywiście określić, w jakim stopniu zainteresowanie przestrzenią pograniczy jest efektem współczesnych teorii hybrydyzacji, kreolizacji, metyzacji90, a w jakim owe koncepcje zawdzięczają swe źródła doświadczeniom takich przestrzeni. Pytanie byłoby zresztą źle sformułowane - trafniejszą po raz kolejny perspektywą wydaje się idea cyrkulacji.

Wartą rozważenia w nowym słowniku topograficznym jest też kwestia relacji między podmiotem a miejscem (lub nie-miejscem). Kategorie przestrzenne są bowiem obecnie parametrami rozumienia podmiotowości indywidualnej (homo geographicus, podmiot nomadyczny), jak tożsamości zbiorowych, lokalnych, regionalnych, migracyjnych, diasporycznych i kosmopolitycznych. Można zresztą ten problem ująć szerzej - w różnych językach badawczych nie tylko podkreśla się związek spacjalności i tożsamości, ale uznaje się sprawczą rolę przestrzeni (i umiejscowień) w konstytuowaniu podmiotu. Nie chodzi przy tym oczywiście o rodzaj determinizmu przestrzennego, ale bardziej o uświadomienie sobie faktu, iż pytanie "kim jestem" winny poprzedzać pytania "skąd jestem" i "gdzie jestem", a więc kładące nacisk nie tyle na osiadłość, zakorzenienie, ile na mobilność, ale naznaczoną śladami miejsc kolejnych pobytów. To rosnące znaczenie spacjalności widać chociażby w metaforach przestrzennych, które służą do konceptualizacji podmiotowości - jak na przykład heterotopie Foucaultowskie, które Dorota Kołodziejczyk wykorzystuje do opisu postkolonialnej tożsamości:

W miejsce uniwersalizującego historyzmu postkolonializm proponuje różnicującą kartografię podmiotowości, w której umiejscowienie podmiotu, jego pozycyjność, jego wewnętrzne napięcie pomiędzy ruchem (migracją, podróżą, wykorzenieniem) a trwaniem w miejscu (zadomowieniem, zakorzenieniem) ukazuje tożsamość jako heterotopię: miejsce, gdzie spotyka się kilka różnych, często niekompatybilnych lub wzajemnie obcych przestrzeni. Wykorzystanie definicji heterotopii z kategorii ściśle przestrzennych na tożsamościowe ma rewolucyjny efekt - ukazuje ona niewystarczalność dychotomii ja/inny, koniecznej dla celów analitycznych w konstruowaniu spójnej tożsamości, lecz wyrzucającej niebezpieczeństwo kryzysu i niezgodności wewnętrznej bezpiecznie na zewnątrz91.

Najbardziej rozbudowaną i konsekwentną koncepcję takiej podmiotowości stworzyła Rosi Braidotti zainspirowania myślą nomadyczną Deleuze'a z jednej strony, a z drugiej polityką umiejscowienia Adrienne Rich. Podmiot nomadyczny w jej ujęciu jest figuracją ponowoczesną, polityczną, transgresywną, a przy tym silnie powiązaną z terytorialnością, choć na swoistych zasadach:

Tożsamość nomady jest mapą tego, gdzie on(ona) już była; on(ona) może zawsze zrekonstruować ją a posteriori, jako zbiór kroków dokonanych podczas podróży. Ale nie istnieje tutaj triumfujące cogito, które kontroluje przygodność ja; nomada oznacza zmieniającą się różnorodność (...) Nomada posiada wyostrzone poczucie terytorium, natomiast nie odczuwa żadnego poczucia jego posiadania92.

Tym naciskiem położonym na ruchy de- i reterytorializacji oraz "śladową" pamięć o kolejnych umiejscowieniach, koncepcja Braidotti różni się od nowoczesnego kosmopolityzmu, w którym, jak pisała Virginia Woolf w Trzech gwineach, podmiot był obywatelem świata. Dyskurs i strategię Braidotti wyznaczają natomiast - jako legitymizacja teorii - dwa podstawowe gesty: autobiografizacji i lokalizacji kolejnych miejsc na trajektorii własnego życia.

Braidotti nie jest w tym oczywiście odosobniona. Lokowanie czy sytuowanie nie jest tylko metaforą - coraz większą wagę przywiązuje się do faktu "pozycji" geograficznej badacza, z reguły migranta, oraz miejsca, z którego pochodzi i do którego wyjechał. Wystarczy wspomnieć autobiografie Edwarda Saida, Arjuna Appaduraia, Gayatri Chakravorty Spivak, Edwarda Sojy oraz wielu innych umieszczane czy to we wstępach ich książek, czy w osobnych artykułach. Przywoływany i upubliczniany kontekst biograficzny nie jest w ich przypadku tylko elementem autoprezentacyjnym, ale chyba nade wszystko strategią autolokalizacji, dzięki której mogą zaświadczyć własnym życiorysem i własnym doświadczeniem transpozycyjność głoszonych teorii. Wiele racji jest zatem w tym, co pisze Roberto M. Dainotto o nowej pozycji intelektualisty w naszych czasach:

Jeśli dawny nowoczesny intelektualista, gruntownie wykorzeniony, postrzegał literaturę jako "strategię permanentnego wygnania" i fundamentalnego przemieszczenia - (...) - współczesny intelektualista lubi podawać się za topologa: ona lub on mówi z pewnego specyficznego miejsca kulturowej produkcji i mówi o zlokalizowanej "geografii wyobraźni", w której granicach dana literacka wypowiedź może zostać uznana za znaczącą, istotną, a nawet zrozumiałą. "Pozycyjność" - (...) jest magicznym zaklęciem i lepiej rozumieć ją dosłownie93.

Miejsce i pozycja, warto zauważyć, grają tu podwójną rolę - lokalizacji geograficznej oraz metody badawczej, choć oczywiście relacji między podmiotem a miejscem nie można ograniczać do uwarunkowania i wpływu na jednostki. Świadomość odwróconej perspektywy jest równie wyrazista, gdy to miejsca stają się wytworem działań. bell hooks wskazuje na przykład, iż zmieniamy się jako "jednostki i wspólnoty, kiedy tworzymy radykalne, kreatywne przestrzenie - potwierdzają one naszą podmiotowość i ją podtrzymują, wyznaczają nam nowe miejsca, dzięki którym możemy dawać wyraz naszemu rozumieniu świata"94.

Na szczególne rozważenie zasługuje kwestia przejścia od poetyki przestrzeni do polityki miejsca, ponieważ może budzić ona największy opór. O ile w zachodnich dyskursach humanistycznych jest sprawą aż nadto oczywistą, o tyle w naszym, lokalnym kontekście polityka i ideologia to ciągle egzorcyzmowane upiory polskiej humanistyki akademickiej. Z drugiej strony jednak, uwikłanie literackich reprezentacji przestrzeni we władzę jest problemem oczywistym, choć od razu trzeba dodać, że i niezwykle podatnym na banalizację i nadmierne rozszerzania.

Politykę miejsca zdefiniowałabym roboczo jako ogół działań (także symbolicznych) podejmowanych zarówno przez władzę o charakterze instytucjonalnym (państwowym, lokalnym), jak i przez jednostki pozarządowe (w tym instytucje kultury i stowarzyszenia) oraz wszelkie podmioty sprawcze, których celem jest tworzenie wyobrażeń o terytoriach i miejscach narodowych, regionalnych, lokalnych. W ramach takich działań mogą znaleźć się zarówno przewodniki, mapy, strony internetowe, jak i praktyki literackie czy działania artystyczne. Z perspektywy polityki miejsca przestrzeń traktowana jest albo jako terytorium sporu, konfliktu, wykluczania czy tabuizacji, albo jako pole negocjacji pomiędzy różnymi tożsamościami, których celem jest odzyskanie lub zdobycie miejsca w danym obszarze. Kluczową kategorią spacjalną będzie jednak terytorium rozumiane za Lechem M. Nijakowskim jako domena symboliczna, a więc obszar panowania symbolicznego, które wymaga "konstruowania materialnych znaków grupowych", takich jak tablice w języku ojczystym, pomniki, obiekty kultu religijnego95. Istotny obecnie jest przy tym ich właśnie symboliczny wymiar:

Walka o własną domenę symboliczną to przecież walka o symboliczne posiadanie terytorium etnicznego. Panowanie symboliczne dzięki fundamentalnemu znaczeniu terytorium pozwala na nieproporcjonalne zwiększenie zasobów kapitału symbolicznego w porównaniu z innymi działaniami symbolicznymi. Dążenie do panowania symbolicznego nad wspólnym terytorium różnych grup prowadzi zaś do animozji i konfliktów w wymiarze symbolicznym. Można zatem powiedzieć, że domeny symboliczne mają charakter agonistyczny, tzn. ich utrzymanie wiąże się z animozjami, konfliktami i walką symboliczną, tak jak kiedyś utrzymanie terytorium etnicznego wymagało nieustannej walki zbrojnej (a dziś stanowi potencjalne wyzwanie)96.

Tak rozumiana polityka miejsca wchodzi, rzecz jasna, w związek z polityką pamięci, przyjmując, ponownie za Nijakowskim, iż są to albo "działania, które jednostka intencjonalnie podejmuje na forum publicznym w celu ugruntowania pamięci zbiorowej obywateli lub jej zmiany", albo, w węższym znaczeniu, będą to działania, które posiadają publiczną legitymizację i podejmowane są przez władzę instytucjonalną, a których celem jest "utrwalenie, usunięcie lub redefinicja określonych treści pamięci społecznej"97. Zwróciłabym jeszcze uwagę, za bell hooks, iż polityka pamięci w swych zasadniczych celach różni się od konserwatywnej nostalgii:

Kiedy pomyślałam o przestrzeni i lokalizacji, usłyszałam zdanie: "nasza walka jest także walką pamięci przeciw zapomnieniu"; to upolitycznienie pamięci, które odróżnia nostalgię - czyli tęsknotę, by coś było takie jak dawniej (co jest rodzajem bezużytecznego aktu) - od pamiętania, służącego wyjaśnianiu i przekształcaniu teraźniejszości98

Do tych socjologicznych inspiracji chciałabym odwołać się próbując zarysować problem polityki miejsca w badaniach literackich zorientowanych kulturowo. Na ich użytek, można by wyróżnić kilka "pól" ukazujących działanie polityki miejsca. Po pierwsze, polityka miejsca to sprawa języka, retoryki czy też słownika i pytania, w jakim stopniu symboliczna władza nad przestrzenią artykułuje się w języku. Prosty przykład: Kresy czy pogranicza? Ziemie odzyskane, uzyskane czy wyzyskane?99 Odpowiedź na te pytania, automatycznie zakłada określone wyobrażenia relacji centrum-peryferie. W szerszym już znaczeniu można badać politykę miejsca, tak jak czyni to Małgorzata Mikołajczak, analizując "tropy topografii" w literaturze osiedleńczej na ziemiach zachodnich, a więc specyficzną metaforykę konstytuującą w tym przypadku lubuski mit założycielski. Retoryka tej literatury wykorzystywała elementy mitu piastowskiego, tradycji romantycznej, uniwersalnych toposów, by za pomocą przemieszczeń semantycznych "utwierdzić przesunięcie granic"100.

Po drugie, polityka miejsca to sfera imagologii, lub, by posłużyć się terminem Edwarda Saida, geografii wyobrażonej (imaginative geography), a więc kwestia znaczenia literackich reprezentacji przestrzeni w tworzeniu imaginarium ważnego dla obrazu lub konstruowania tożsamości etnicznych, narodowych, społecznych, płciowych. Przykładem może być problem władzy przestrzeni w perspektywie gender - od ideologii ogniska domowego101, przez dominację przestrzeni publicznej nad prywatną po ujarzmianie kobiecego ciała w uniwersyteckim budynku dawnych koszarów. Istotna dla polityki miejsca wydaje się także historia rewindykacyjna, upominająca się o obecność w przestrzeni publicznej, a także przestrzeni geograficznej i pamięci zbiorowej podmiotów wykluczonych, zapomnianych i pozbawionych głosów. Przykładem mogą być coraz liczniej pojawiające się przewodniki miejskie pisane z perspektywy herstorii102.

Po czwarte, można z pewnością mówić o polityce miejsca w znaczeniu najbardziej rudymentarnym, to znaczy tworzenia wspólnoty opartej na zbliżonych doświadczeniach przestrzennych i geopolitycznych. Przykładem może być tom Znikająca Europa, konstruujący alternatywną (i imaginacyjną zarazem) geografię "innej" zapomnianej wspólnoty europejskiej. Przy okazji ujawnia on też performatywny wymiar reprezentacji literackich, tworząc nową mapę Europy.

Akcentując przejście od poetyki przestrzeni do polityki miejsca mam na uwadze przede wszystkim świadomość, iż tradycyjnie rozumiana poetyka przestrzeni, a więc pozostająca narzędziem wewnątrzliterackim nie wystarcza do opisu złożoności funkcjonowania i ról pełnionych przez literaturę.

Zamiast przewidywań

Można zasadnie przewidywać, że problematyka przestrzeni literackiej zajmie w niedalekiej przyszłości miejsce równie uprzywilejowane w obrębie poetyki, jak - niedawno jeszcze - problematyka narratora i sytuacji narracyjnej, problematyka czasu, problematyka morfologii fabuły czy - zupełnie ostatnio - problematyka dialogu i dialogowości (...)103.

Artykuł Janusza Sławińskiego, z którego pochodzi cytowany fragment, opublikowany został w 1978 roku i stanowił wstęp do tomu Przestrzeń i literatura. Lektura zarówno tego artykułu, jak i całego zbioru po ponad 30 latach skłania do porównań - nie tylko historycznych, ale także i do sceptycyzmu. Po tej lekturze bowiem snucie przewidywań na temat przyszłości zwrotu topograficznego w polskich badaniach literackich byłoby zajęciem ryzykownym. Tym niemniej uważam nowe koncepcje przestrzenne za warte aplikacji, ponieważ, i tu odwołam się po raz kolejny do szkicu Sławińskiego, "potrzeba wymiany języków badawczych wraz z towarzyszącymi jej przeformułowaniami znanych już przedtem zagadnień, rozpoznań i tez należy do elementarnych motywów kierujących działaniami humanistów"104.

Takiej rewizji i nowego języka z pewnością wymaga kwestia regionalizmu zredukowana w Polsce do nostalgicznego i eskapistycznego wariantu "małych ojczyzn", a przecież ideologiczny projekt homogenicznej kultury narodowej, zacierającej różnice regionalne i lokalne historie jest problemem zarówno przed, jak i po wojnie. Koncepcja otwartego (i krytycznego zarazem) regionalizmu stworzona w środowisku Wspólnoty Kulturowej Borussia nie stała się powszechniej znana, a to ona mogłaby być punktem wyjścia dla dalszych poszukiwań. Dlatego narracje lokalne chyba najbardziej potrzebują nowej perspektywy oglądu105.

Dla polskiej tradycji humanistycznej ciekawe byłoby też ponowne spojrzenie na relacje między literaturą a geografią - oczywiście ze względu na dziewiętnastowieczny dorobek Wincentego Pola. Analogicznie do analizy pisarstwa antropologicznego można projektować też analizę dyskursu geograficznego i jego literackich aspektów (np.. "geografii malowniczej" Wacława Nałkowskiego).

W każdym razie horyzont dla geopoetyki wydaje się otwarty, tym bardziej że, jak próbowałam wskazać, wprawdzie sam termin zwrot topograficzny nie jest w zasadzie w Polsce stosowany, ale wiele poszukiwań badawczych można już wpisywać w jego ramy. Z punktu widzenia literaturoznawstwa ważny jest też fakt, że relacje przestrzenne i ich rekonfiguracje uruchamiają nowy słownik analityczny w badaniach nad literaturą (i kulturą), włączając do niego kategorie etniczne, rasowe, klasowe, geograficzne, problemy globalizacji, transkulturowości, hybrydyzacji i polityki reprezentacji. Te rozproszone w różnych dziedzinach inicjatywy dowodzą ponadto, iż nowa wyobraźnia przestrzenna jest nie tylko przedmiotem badania, ale i faktem dotyczącym świadomości teoretycznej i krytycznej badaczy, ważnym, bo prowadzącym do rekonfiguracji pola naukowego humanistyki.

Z dzisiejszej perspektywy widać bowiem wyraźnie, iż przestrzeń nie jest jedynie rudymentarnym przedmiotem badań, a zwrot przestrzenny nie ogranicza się do zainteresowania kategoriami spacjalnymi. Uznanie przestrzeni za czynnik sprawczy współczesnej myśli teoretycznej i praktyk badawczych doprowadziło wszak - i to chyba należy uznać za fakt najistotniejszy - do przeformułowania innych podstawowych pojęć: języka, podmiotu, kultury, praktyk literackich i artystycznych, a wreszcie samych badań i sytuacji badacza. W przypadku chyba każdej z wymienionych kategorii można mówić o znaczącej rekonfiguracji - opisywane są one nie tyle w optyce myśli osiadłej, ile w perspektywie myśli nomadycznej.

1 P. Czapliński, A. Legeżyńska, M. Telicki, Zwroty antropologiczne w badaniach literackich, w: Jaka antropologia literatury jest dzisiaj możliwa?, red. P. Czapliński, A. Legeżyńska, M. Telicki, Poznań 2010, s. VII.

2 D. Bachmann-Medick, Cultural turns. Nowe kierunki w naukach o kulturze, przeł. K. Krzemieniowa, Warszawa 2012.

3 Ibidem, s. 19.

4 Ibidem, s. 22.

5 Zob. A. Zeidler-Janiszewska, Perspektywy performatywizmu, "Teksty Drugie" 2007, nr 5, s. 35. Zob. także polską dyskusję wokół "zwrotów": "Zwroty" badawcze w humanistyce. Konteksty poznawcze, kulturowe i społeczno-instytucjonalne, red. J. Kowalewski, W. Piasek, Olsztyn 2010.

6 D. Bachmann-Medick, op. cit., s. 31-32.

7 Ibidem, s. 31.

8 R. Schechner, Performatyka. Wstęp, przeł. T. Kubikowski, Wrocław 2006, s. 54-65.

9 J. McKenzie, Performuj albo... Od dyscypliny do performansu, przeł. T. Kubikowski, Kraków 2012.

10 D. Bachmann-Medick, op. cit., s. 3.

11 Ibidem, s. 487-493.

12 Ibidem, s. 33.

13 W sprawie genealogii zwrotu przestrzennego zob. m.in.: B. Warf, S. Arias, Introduction: the Reinsertion of Space into the Social Sciences and Humanities oraz E.W. Soja, Taking Space Personally, obydwa artykuły w tomie: The Spatial Turn. Interdisciplinary Perspectives, ed. B. Warf, S. Arias, London, New York 2009; K. Schlögel, W przestrzeni czas czytamy. O historii cywilizacji i geopolityce, przeł. I. Drozdowska, Ł. Musiał, Poznań 2009, s. 56-68; D. Bachmann-Medick, op. cit., s. 335-352.

14 H. Lefebvre, La Production de l'espace, Paris 2000.

15 M. Foucault, Inne przestrzenie, przeł. A. Rejniak-Majewska, "Teksty Drugie" 2005, nr 6.

16 G. Deleuze, F. Guattari, Kłącze, przeł. B. Banasiak, "Colloquia Communia" 1988, nr 1-3.

17 M. de Certeau, Praktyki przestrzenne, w: tenże, Wynaleźć codzienność. Sztuki działania, przeł. K. Thiel-Jańczuk, Kraków 2008.

18 M. Augé, Nie-miejsca. Wprowadzenie do antropologii hipernowoczesności, przeł. R. Chymkowski, Warszawa 2010.

19 E.W. Soja, Taking space personally, op. cit., s. 18-20.

20 D. Cosgrove, P. Jackson, New Directions in Cultural Geography, "Area" 1987, nr 19. Zob. też K. Rembowska, Kultura w tradycji i we współczesnych nurtach badań geograficznych, Łódź 2002; K. Rembowska, Kulturowy zwrot w geografii, w: Geografia a przemiany współczesnego świata, red. W. Maik, K. Rembowska, A. Suliborski, Bydgoszcz 2007.

21 Zob. Ch. Barker, Studia kulturowe. Teoria i praktyka, przeł. A. Sadza, Kraków 2005 (rozdział: Przestrzeń kulturowa i miasto jako miejsce); Topografie kultury: geografia, władza i reprezentacja, tłum. J. Łoziński, w: E. Baldwin, B. Longhurst, S. McCracken, M. Ogborn, G. Smith, Wstęp do kulturoznawstwa, Poznań 2007, British Cultural Studies. Geography, Nationality, and Identity, ed. D. Morley, K. Robins, Oxford 2001; French Cultural Studies. Criticism at the Crossroads, ed. M.-P. le Hil, D. Strand, New York 2000.

22 Zob. T. Sławek, Wnętrze: z problemów doświadczenia przestrzeni w poezji, Katowice 1984; E. Rewers, Język i przestrzeń w poststrukturalistycznej filozofii kultury, Poznań 1996, S. Symotiuk, Filozofia i genius loci, Warszawa 1997.

23 Zob. E.W. Soja, Taking Space Personally, op. cit., s. 28-32.

24 M. Crang, Time:Space, w: Space of Geographical Thought. Deconstructing Human Geography's Binaries, ed. P.J. Cloke, R. Johnston, London 2005, s. 199-217.

25 Zob. S. Arias, Rethinking Space: an Outsider's View of the Spatial Turn, "GeoJournal" 2010, nr 75, s. 31.

26 M. Kwon, One Place after Another: Notes on Site Specificity, "October" 1997, nr 80, s. 85 (Baza JSTOR - 2.04.2012).

27 D. Bachmann-Medick, op. cit., s. 344.

28 Zob. m.in. kompetentne omówienie: M. Świerkosz, Przestrzeń w filozoficznej refleksji feministycznej, "Teksty Drugie" 2011, nr 4.

29 Zob. Jewish Topographies. Visions of Space, Traditions of Places, ed. J. Brauch, A. Lipphardt, A. Nocke, Aldershot 2008.

30 M. Shiel, Film i miasto w historii i teorii, przeł. A. Nacher, w: Miasto w sztuce - sztuka miasta, red. E. Rewers, Kraków 2010, s. 560-584.

31 Bachmann-Medick, op. cit., s. 362.

32 A. Woldan, Spatial turn w literaturoznawstwie - perspektywy polonistyczne: poetyka miasta, w: Polonistyka bez granic. T. 1., red. R. Nycz. W. Miodunka, T. Kunz, Kraków 2010, s. 30.

33 Piotrowski nawiązuje w swej książce do geohistorii Thomasa DaCosty Kaufmanna - zob. T. DaCosta Kaufmann, Toward a Geography of Art, Chicago 2004.

34 P. Piotrowski, Agorafilia. Sztuka i demokracja w postkomunistycznej Europie, Poznań 2010, s. 25-50.

35 Ibidem, s. 25.

36 Ibidem, s. 50.

37 Ibidem, s. 30.

38 E. Said, Travelling Theory, w: The World, the Text, and the Critic, Cambridge 1983, s. 226. Idea wędrujących pojęć i teorii była później rozwijana także przez Jamesa Clifforda i Mieke Bal.

39 Zob. M.C. Frank, Imaginative Geography as a Travelling Concept. Foucault, Said and the Spatial Turn, "European Journal of English Studies" 2009, nr 1.

40 P. Jackson, Rematerializing Social and Cultural Geography, "Social & Cultural Geography" 2000, nr 1.

41 P. Jackson, Families and Food: beyond the "Cultural Turn"?, "Social Geography" 2010, nr 6, s. 68 (Open Access - 24.04.2012).

42 N. Thrift, Non-Representational Theory: Space, Politics, Affects, New York 2008.

43 Rzecz znamienna, że do założeń "zwrotu przestrzennego" częściej odwołują się poloniści zagraniczni. Zob. M. Marszałek, "Pamięć, meteorologia oraz urojenia": środkowoeuropejska geopoetyka Andrzeja Stasiuka, w: Literatura, kultura i język polski w kontekstach i kontaktach światowych. III Kongres Polonistyki Zagranicznej, red. M. Czermińska, K. Meller, P. Fliciński, Poznań 2007; A. Woldan, Spatial turn w literaturoznawstwie - perspektywy polonistyczne: poetyka miasta, op. cit.

44 M. Marszałek, op. cit., s. 539.

45 The Anthropology of Space and Place. Locating Culture, ed. S. M. Low, D. Lawrence-Zúniga, Malden, Oxford 2003; La Geocritique: mode d'emploi, ed. B. Westphal, Limoges 2000; B. Westphal, La Géocritique. Réel, fiction, espace, Paris 2007; W. Szczukin, Mit szlacheckiego gniazda. Stadium geokulturologiczne o klasycznej literaturze rosyjskiej, przeł. B. Żyłko, Kraków 2006.

46 Zwróciła na to także uwagę Magdalena Marszałek (op. cit., s. 539).

47 To termin J. Hillisa Millera (J. Hillis Miller Topographies, Stanford 1995).

48 Koncepcje atopii rozwijają Zuzanna Dziuban (Atopia - poza miejscem i nie-miejscem, w: Czas przestrzeni, red. K. Wilkoszewska, Kraków 2008) oraz Adam Dziadek (Atopia - stadność i jednostkowość, "Teksty Drugie" 2008, nr ?).

49 Jakkolwiek grecki czasownik graphein odnosi się także do rysowania, co ujawnia niejako wspólne źródła słowa i obrazu miejsca.

50 B. Warf, S. Arias, op. cit., s. 1.

51 B. Sharrat, Writing Britains, w: British Cultural Studies. Geography, Nationality, and Identity, op. cit.

52 Szerzej pisałam o tym w książce Modernizowanie miasta. Zarys problematyki urbanistycznej w nowoczesnej literaturze polskiej, Kraków 2003, s. 48-53. Zob. też: E. Ihnatowicz Kiedy kamienica jest a kiedy nie jest domem polskim, w: Obraz domu w kulturach słowiańskich, red. T. Dąbek- Wirgowa, A.Z. Makowiecki, Warszawa 1997.

53 E. Łukaszyk Terytorium a świat. Wyobrażeniowe konfiguracje przestrzeni w literaturze portugalskiej od schyłku średniowiecza do współczesności, Kraków 2003.

54 Np. R. Packard, Refractions: Writers and Places, New York 1990, s. 3.

55 S. Benstock, Kobiety z lewego brzegu. Paryż 1900-1940, przeł. E. Krasiński, P. Mielcarek, Warszawa 2004.

56 Zob. np. jedną z ostatnich książek zbiorowych poświęconych tej problematyce: Literature and Place 1800-2000, ed. P. Brown, M. Irwin, Bern 2006.

57 K. Robins, Endnote: To London: The City beyond the Nation, w: British Cultural Studies, op. cit.; P. Brooker, Modernity and Metropolis. Writing, Film and Urban Formations, London 2002; Cities on the Margin, on the Margin of Cities. Representations of Urban Space in Contemporary Irish and British Fiction, ed. Ph. Laplace, E. Tabuteau, Paris 2003; S. Kuźnicki "Miasto widzialne, lecz nie widziane". Londyn w 'Szatańskich wersetach' Salmana Rushdiego, w: Miasto. Przestrzeń, topos, człowiek, red. A. Gleń, J. Gutorow, I. Jokiel, Opole 2005.

58 Jest to oczywiście jedna z wielu definicji ekokrytyki, wprowadzona przez Cheryl Glotfelty w: Introduction: Literary Studies in an Age of Environmental Crisis, w: The Ecocriticism Reader. Landmarks in Literary Ecology, ed. Ch. Glotfelty, H. Fromm, Athens 1996, s. XVIII.

59 Ibidem, s. XIX.

60 Zob. J. Durczak, 1960-1980: nowy regionalizm, w: Historia literatury amerykańskiej XX wieku, t. 2, red. A. Salska, Kraków 2003, s. 372. Zob. także: M. Kowalewski, Writing in Place: The New American Regionalism, "American Literary History" 1994, t. 6, nr 1.

61 S. Rushdie, Śalimar klaun, przeł. J. Kozłowski, Poznań 2006, s. 53.

62 R.M. Dainotto, Place in Literature: Regions, Cultures, Communities, Ithaca, New York 2000, s. 4.

63 Topografie kultury: geografia, władza i reprezentacja, tłum. J. Łoziński, w: E. Baldwin, B. Longhurst, S. McCracken, M. Ogborn, G. Smith, Wstęp do kulturoznawstwa, op. cit., s. 161.

64 J. Sławiński, Przestrzeń w literaturze: elementarne rozróżnienia i wstępne oczywistości (1978), w: Próby teoretycznoliterackie, Kraków 2000, s. 203.

65 A. Borowski, O przestrzeni literatury. (W sprawie problemów przestrzennych życia literackiego doby staropolskiej), "Teksty" 1978, nr 6.

66 Ibidem, s. 28.

67 Zob. także nowsze prace: A. Borowski, Mare Mediterraneum jako pojęcie kulturowe, w: Czy Polska leży nad Morzem Śródziemnym?, red. R. Kusek, J. Sanetra-Szeliga, Kraków 2012, J. Niedźwiedź, Kultura literacka Wilna (1323-1655). Retoryczna organizacja miasta, Kraków 2012.

68 F. Moretti, Atlas of European Novel 1800-1900, London 2007.

69 D. Damrosch, World literature, national contexts, "Modern Philology" 2003, nr 4 (JSTOR - 23.04.2011). Zob. też: M. Delaperri?re, Gdzie są moje granice? O postkolonializmie w literaturze, "Teksty Drugie" 2008, nr 6, E. M. Grossman, Blaski i cienie globalizacji, czyli problemy polonistyki w badaniach komparatystycznych. Przyczynek do dalszych badań, w: Polonistyka bez granic. T.1. Wiedza o literaturze i kulturze, op. cit.

70 D. Damrosch, op. cit., s. 526-527.

71 S. Wysłouch, Przestrzeń jako kategoria transdyscyplinarna, "Estetyka i Krytyka" 2009/2010, nr 17/18, s. 50.

72 K. Schlögel, op. cit., s. 88.

73 G. Huggan, Decolonizing the Map: Postcolonialism, Poststructuralism and the Cartographic Connection, w: Interdisciplinary Measures. Literature and the Future of Postcolonial Studies, Liverpool 2008.

74 Zob. np.: P. Turchi, Maps of the Imagination. The Writer as Cartographer, San Antonio 2007; Ph. Muehrcke, J. Muehrcke, Maps in Literature, "The Geographical Review" 1974, nr 3 (JSTOR - 02.12.2009); E. Konończuk, Mapa w interdyscyplinarnym dialogu geografii, historii i literatury, "Teksty Drugie" 2011, nr 5.

75 F. Moretti, op. cit.

76 S. Skwarczyńska, Regionalizm a główne kierunki teorii literatury, "Prace Polonistyczne", Seria I, 1937.

77 E. Rewers, Język i przestrzeń w poststrukturalistycznej filozofii kultury, op. cit., s. 8.

78 P. Jackson, Maps of Meaning, op. cit., s. 155-170.

79 R. Braidotti, Podmioty nomadyczne. Ucieleśnienie i różnica seksualna w feminizmie współczesnym, tłum. A. Derra, Warszawa 2009, s. 38.

80 bell hooks, Margines jako miejsce radykalnego otwarcia, przeł. E. Domańska, "Literatura na Świecie" 2008, nr 1-2, s. 109-110.

81 Peter Brooker na przykład w swoim słowniku nie definiuje miejsca i przestrzeni, lecz pozycyjnie umieszcza je w różnych współczesnych teoriach (P. Brooker, A Glossary of Cultural Theory, Londyn 2002).

82 T. Edensor Tożsamość narodowa, kultura popularna i życie codzienne, przeł. A. Sadza, Kraków 2004, s. 55-93. Taki sposób myślenia o przestrzeniach i miejscach wynika, przynajmniej po części, ze specyfiki brytyjskich badań kulturowych, które za Raymondem Williamsem przyjmują szerokie ujęcie kultury jako "stylu życia".

83 M. Foucault, op. cit. s. 123.

84 K. Schlögel, W przestrzeni czas czytamy. O historii cywilizacji i geopolityce, op. cit.

85 P. Piotrowski Drang nach Westen, w: Sztuka według polityki. Od "Melancholii" do "Pasji", Kraków 2007.

86 E.W. Soja, Taking Space Personally, op. cit., s. 29.

87 E. C. Relph, Place and Placelessness, London 1976.

88 M. Augé, op. cit.

89 J.E. Malpas, Place and Experience. A Philosophical Topography, Cambridge 1999, s. 27-32; E.S. Casey, How to Get from Space to Place in a Fairly Short Stretch of Time. Phenomenological Prolegomena, w: Senses of Place, Santa Fe 1996.

90 W sprawie teorii hybrydyzacji zob. A. Nobis, Kategoria hybrydyzacji kultury w dyskusjach, sporach i koncepcjach globalizacji, "Przegląd Kulturoznawczy" 2007, nr 3.

91 D. Kołodziejczyk, Trawersem przez glob: studia postkolonialne i teoria globalizacji, "Er(r)go" 2004, nr 1, s. 21.

92 R. Braidotti, op. cit., s. 66.

93 R. Dainotto, op. cit., s. 3.

94 b. hooks, op. cit., s. 117.

95 L. M. Nijakowski, Domeny symboliczne. Konflikty narodowe i etniczne w wymiarze symbolicznym, Warszawa 2006, s. 108-109.

96 Ibidem, s. 119.

97 L. M. Nijakowski, Polska polityka pamięci. Esej socjologiczny, Warszawa 2008, s. 44. O związku przestrzeni i pamięci zob. też: Pamięć, przestrzeń, tożsamość, red. S. Kapralski, Warszawa 2010.

98 b. hooks, op. cit., s. 111.

99 Sugestywnych przykładów takiej językowej "polityki miejsca" dostarcza tom Kresy - dekonstrukcja, red. K. Trybuś, J. Kałążny, R. Okulicz-Kozaryn, Poznań 2007.

100 M. Mikołajczak, "Szli na Zachód osadnicy...". Rola metaforyki przestrzennej w tworzeniu mitologii Ziemi Lubuskiej, w: Od poetyki przestrzeni do geopoetyki, red. E. Konończuk, Białystok 2012; zob. też: M. Mikołajczak, Tropy topografii. Związki między literaturą i miejscem w twórczości lubuskiej. Rzut oka wstecz i zarys perspektyw badawczych, w: taż, Zbliżenia. Studia i szkice poświęcone literaturze lubuskiej, Zielona Góra 2011.

101 Zob. np.: L. Romero, Biopolityczny opór w ideologii ogniska domowego i Chata wuja Toma, przeł. M. Paryż, w: Kultura, tekst, ideologia. Dyskursy współczesnej amerykanistyki, red. A. Preis-Smith, Kraków 2004.

102 Krakowski Szlak Kobiet. Przewodniczka po Krakowie emancypantek, red. E. Furgał, Kraków 2009; Krakowski Szlak Kobiet. Przewodniczka po Krakowie emancypantek. T. II, red. E. Furgał, Kraków 2010; S. Chutnik, Warszawa kobiet, Warszawa 2011; Kraków kobiet - przewodnik turystyczny, red. A. Dutkowska, W. Szymański, Kraków 2011.

103 J. Sławiński, op. cit., s. 9.

104 Ibidem, s. 10.

105 Zob. I. Iwasiów, Inna uległość. Trudne początki szczecińskiej lokalności, w: Narracje po końcu (wielkich) narracji, red. H. Gosk, Kraków 2007.

Spis treści

Wstęp

Część I

Od poetyki przestrzeni do polityki miejsca. Zwrot topograficzny w badaniach literackich

Kilka uwag w sprawie zwrotów

Zwrot przestrzenny

Zwrot topograficzny

Co nowego w teoriach przestrzeni?

Zamiast przewidywań

Część II

Geopoetyka jako orientacja badawcza

Geopoetyka, geokrytyka, geokulturologia, geohumanistyka. Analiza porównawcza pojęć

O karierze prefiksu "geo"

Geopoetyka i nomadyzm intelektualny

Geokrytyka i komparatystyka

Geokulturologia i semiotyka

Geohumanistyka i transdyscyplinarność

W stronę geopoetyki jako orientacji badawczej

Analityka pojęcia

Geopoetyka jako wędrujące pojęcie

Geopoetyka: definicja

Pytania o przedmiot

Pytania o metodę

Cyrkulacje

Część III

Literatura i geografia: w stronę wspólnego słownika

O miejscu Wincentego Pola

Kultura, literatura, geografia: przepływy i rekonfiguracje

Mapy. Od metafory do kartografii krytycznej

Mapa, terytorium i deterytorializacja

Kartografie literackie

Mapa Niewiadomszczyzny

O pożytkach z map

Miejsce

Tekstury miejsca

Miejsce a literatura (I): doświadczenie, archiwum kultury, wyobraźnia

Miejsce a literatura (II): rozporządzalność, opór, idiolokalność

Miejsce: tropy toponomastyczne

Geografia wyobrażona

Rewolucje wyobraźni

Lieux d'imagination

Podróże lekturowe

Ekskursja: śladami myśliwego

Część IV

Antropologia miejsca

W stronę literackiej antropologii miejsca

Percepcje i emocje w doświadczeniu przestrzeni

Sensoryczna geografia literacka

Geografia emocji i topografie emotywne

Auto/bio/geo/grafie

Część V

Topografie historii: miejsce, pamięć, literatura

Trajektorie dyskursów pamięci

Pamięć i przestrzeń

Miejsca wydrążone z pamięci

Toponimie, heterotopie i mit kratylejski

Część VI

Nowy regionalizm i narracje lokalne

Nowy regionalizm

Ponowoczesny regionalizm - niedokończony projekt?

"Małe ojczyzny" - projekt zaniechany

Regionalizm a perspektywy badawcze

Czy możliwa jest "polifonia pamięci" w literackich badaniach regionalnych?

Pamięć a region: wstępne oczywistości

Polifonia pamięci w badaniach regionalnych

Region: agon czy wspólnota?

Zamiast zakończenia: Umberto Eco idzie na Eccles Street

Aneks

Gdzie leżą "ogrody ziemskich rozkoszy"? Topika ogrodowa w perspektywie geopoetyki

Topos a geopoetyka

Zofiówka/Sofiówka

Ogrody i przebieranki

Kuchnia, mapa, mit środkowoeuropejski (wokół CAFÉ MUSEUM Roberta Makłowicza)

Kulinarna kartografia

Przepis na mit środkowoeuropejski

Środkowoeuropejczyk - istota cielesna

HOMO GEOGRAPHICUS. Miłosza topografie i auto/bio/geo/grafie

Miejsca w ruchu

Ekskurs I: w stronę geografii kulturowej "szkoły z Berkeley"

Topografie Miłosza

Ekskurs II: w stronę geografii kulturowej - Homo geographicus

W stronę auto/bio/geo/grafii

Bibliografia

Nota bibliograficzna

Indeks nazwisk

Indeks RZECZOWY

Summary