Harcerstwo w Wielkopolsce w latach 1945-1989 - dr hab.Elżbieta Wojcieszyk

Kup ebooka

35.00 zł
25.00 zł (10,00 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

W: Elżbieta Wojcieszyk (red.), Harcerstwo w Wielkopolsce w latach 1945-1989 ("Studia i Materiały Poznańskiego IPN", t. LVI), Poznań-Warszawa, Instytut Pamięci Narodowej, 2025, s. 12-32.

Stanisław Jankowiak

Wydział Historii UAMORCID: 0000-0003-0900-868 85

Wielkopolska w PRL

Koniec II wojny światowej oznaczał dla Wielkopolan powrót nadziei. Bowiem w niemieckich planach Polacy mieli zostać w ciągu 10 lat wyparci z tego regionu lub zamienieni w niewolników. Region miał stać się terenem osadniczym dla ludności niemieckiej. Na szczęście planów tych, z różnych względów, nie udało się Niemcom zrealizować. Ich ucieczka była więc okazją do świętowania. Szybko jednak okazało się, że koniec okupacji nie oznaczał powrotu do normalności.

Najpierw teren ten został zajęty przez Armię Czerwoną, więc do niej należała cała władza1. Żołnierze radzieccy dopuszczali się też wielu gwałtów i rabunków2. Początkowo współpraca radzieckiej komendantury z tworzącą się polską administracją nie układała się najlepiej. Doszło nawet do tak ostrego konfliktu, że przysłana do Wielkopolski grupa operacyjna Rządu Tymczasowego zagroziła opuszczeniem miasta3. Stosunkowo szybko, bo jeszcze w okresie walk o miasto, do Poznania dotarła grupa operacyjna mjr. Tadeusza Paszty, której zadaniem było stworzenie struktur Milicji Obywatelskiej. Za nią przyjechał do Poznania Michał Gwiazdowicz, delegat Rządu Tymczasowego z Lublina, z zadaniem stworzenia struktur polskiej władzy. Został on następnie wojewodą. Szybko odbudowywały się też struktury poszczególnych partii politycznych. Najszybciej rosły szeregi Polskiej Partii Robotniczej (PPR), mającej początkowo decydujący wpływ na obsadę stanowisk. Duże wpływy podsiadała odradzająca się Polska Partia Socjalistyczna (PPS). Z konspiracji wyszło także Stronnictwo Ludowe (SL). Rozbudowa szeregów stronnictwa uległa znacznemu przyspieszeniu po powrocie do kraju Stanisława Mikołajczyka i utworzeniu Polskiego Stronnictwa Ludowego (PSL). Cała wielkopolska organizacja SL znalazła się bowiem w PSL4. Polityka rządzących Polską komunistów nie dopuściła za to do odbudowy najsilniejszego ugrupowania w międzywojennym okresie w Wielkopolsce - Narodowej Demokracji (ND).

Wraz z nową władzą pojawiły się także rady narodowe. Były one tworzone głównie przez działaczy PPR jako nowy element samorządu. Obsada struktury rad wszystkich szczebli odbywała się na zasadzie delegowania do nich przedstawicieli poszczególnych partii politycznych. Początkowo komuniści starali się neutralizować lub pozyskiwać część społeczeństwa wprowadzaniem reform (reforma rolna, nacjonalizacja przemysłu). Jednak w Wielkopolsce nie spotkały się one z przychylnym przyjęciem. Struktura rolna regionu odbiegała znacząco od innych części Polski. Praktycznie nie było tu głodu ziemi, a proponowane zasady rozdziału (gospodarstwa po 5 ha dla bezrolnych) nie mogły być atrakcyjne dla dawnych robotników rolnych zatrudnionych w folwarkach. Przy słabych glebach takie gospodarstwo uznawane było za "patyrackie", czyli niesamodzielne, "biedniackie". Nie mogło się także spodobać proponowane mieszkańcom upaństwowienie przedsiębiorstw. W regionie było dużo małych i średnich zakładów przemysłowych, które dobrze prosperowały w oparciu o rolnicze zaplecze, do obsługi którego były przystosowane. Tymczasem komuniści starali się maksymalnie rozszerzyć działanie ustawy o nacjonalizacji przemysłu, włączając w ten proces nawet takie zakłady, które z mocy ustawy nie powinny być nią objęte. Nie mogło to przysparzać nowej władzy zwolenników.

W pierwszych latach okresu powojennego komuniści mieli częściowo związane ręce w podejmowaniu zbyt radykalnych działań. Zawarte w Jałcie porozumienie wielkich mocarstw nakładało bowiem na władze w kraju obowiązek najpierw stworzenia nowego rządu, do którego mieli wejść także działacze innych ugrupowań politycznych - ze Stanisławem Mikołajczykiem i PSL na czele. Poza tym przed tym rządem postawiono zadanie szybkiego przeprowadzenia wyborów parlamentarnych. Wprawdzie w PPR odzywały się głosy, by nie liczyć się z Zachodem i wyborów nie przeprowadzać, to jednak - z wielu względów - na taki krok komuniści nie mogli się zdobyć. Z kolei przeprowadzenie wolnych wyborów w ówczesnej sytuacji musiało oznaczać ich klęskę. Kiedy więc nie udało się pozyskać ani spacyfikować ludowców, podjęto wysiłki zmierzające do tego, by maksymalnie odroczyć termin wyborów, nie narażając się przy tym na zarzuty niewypełniania zobowiązań, bez których ustałaby pomoc materialna z Zachodu - a to mogło prowadzić do zaburzeń i protestów społecznych.

Przeprowadzenie wyborów poprzedzono tzw. referendum ludowym. Odbywało się ono jednak w atmosferze terroru, a wyniki zostały sfałszowane. W zmienionej sytuacji międzynarodowej, w której już oczywisty był rozpad dotychczasowych sojuszników na dwa antagonistyczne bloki, pozwoliło to na bezpardonową eliminację opozycji i przejęcie przez komunistów całkowitej władzy. Rozpoczęło się budowanie nowego, wzorowanego na ZSRR, systemu politycznego i gospodarczego, w którym decydujący głos należał do partii komunistycznej - powstałej w grudniu 1948 r. Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR). "Uporządkowano" także cały system partyjny, likwidując wszelkie elementy niezależności. Szczątki PSL połączono z SL, tworząc Zjednoczone Stronnictwo Ludowe (ZSL), do Stronnictwa Demokratycznego (SD) włączono członków Stronnictwa Pracy (SP). Jeszcze wcześniej, bo w połowie 1948 r., zlikwidowano wszystkie organizacje młodzieżowe, a w ich miejsce stworzono jedną: Związek Młodzieży Polskiej (ZMP), będący swoistym przedszkolem partii. Wielkopolska wkroczyła w okres realnego stalinizmu. Symbolicznym tego wyrazem były obrady I Konferencji Wojewódzkiej PZPR. W ich trakcie delegatka Komitetu Centralnego PZPR stwierdziła: "Kiedy pierwszy raz przemawiałam w mieście Poznaniu, prowincja ta nazywała się ciemnogrodem, szalał wtedy tu kler i hulała endecja. [...] Po czterech latach od chwili, kiedy Armia Czerwona wyzwoliła Polskę, kto jest gospodarzem tej dzielnicy? Czy tu może się dziać coś bez aprobaty partii?"5.

Ideałem, do którego dążyli komuniści, stało się ujęcie całego społeczeństwa w ścisłe "ramy organizacyjne", zapewniające nie tylko pełną nad nim kontrolę, ale także możliwość zbudowania "nowego człowieka socjalizmu". Klasycznym tego przykładem było funkcjonowanie systemu rad narodowych. W całym powojennym okresie o obsadzie na wszystkich szczeblach tych rad decydowała PZPR, typując "właściwych" kandydatów także z grona bezpartyjnych. Oczywiście kandydaci PZPR mieli w nich większość. Funkcjonowanie rad było dowodem na ich fasadowość: radni nie interesowali się życiem społeczeństwa - dbali jedynie o swoją karierę w tych strukturach.

Stalinizm oznaczał zasadniczą zmianę w polityce państwa, która w żadnym stopniu nie odpowiadała interesom Wielkopolan. Podstawą rozwoju i bogactwa regionu było wysokowydajne rolnictwo, dorównujące poziomem przodującym krajom Europy. Dominowały w nim gospodarstwa średnie i względnie duże. Ponad połowa z nich miała powierzchnię powyżej 5 ha, w tym blisko 14 proc. powyżej 10 ha, a 10 proc. powyżej 15 ha6. Można powiedzieć, że w Wielkopolsce - odwrotnie niż w innych częściach kraju - nastąpiło po wojnie rzeczywiste "uśrednienie" gospodarstw. Te powyżej 5 ha zajmowały ponad 87 proc. powierzchni gruntów. Jednak nawet tę strukturę należy uznać za nie do końca korzystną, bowiem grupę dominującą stanowiły gospodarstwa od 5 do 10 ha, obejmujące powyżej 33 proc. gruntów, co przy słabej jakości gleby mogło hamować rozwój produkcji - choć ich właściciele byli przyzwyczajeni do ciężkiej pracy.

Tymczasem w nowej rzeczywistości wieś miała zostać w szybkim tempie przekształcona zgodnie z zasadami socjalizmu. Chłopów podzielono na trzy grupy: biedniaków (gospodarstwa do 5 ha), średniaków (5-15 ha) i tzw. kułaków (mających powyżej 15 ha ziemi i uważanych za "bogaczy wiejskich")7. W praktyce zdecydowana większość chłopów traktowana była jak wrogowie socjalizmu. Podczas zjazdu ZSL stwierdzono, że psychika wielkopolskiego chłopa została wypaczona w przeszłości i "zaczadzona jadem kapitalizmu". "Wielkopolski chłop w kułactwie widział urzeczywistnienie literackiego frazesu chłopomańskiego: "Chłop potęgą jest i basta" i w takich snach widział możność naśladowania obszarników w ich sposobie bycia [...], uszlachcał się więc chłop wielkopolski i kułaczył się"8. Partyjną wytyczną w tym względzie była wymyślona jeszcze przez Lenina zasada: "Opierając się na biedniaku, w sojuszu ze średniakiem ani na chwilę nie przerywać walki z kułakiem". W praktyce oznaczało to niszczenie wielkopolskiego rolnictwa, bowiem system drakońskich obowiązkowych dostaw żywności połączony z drenażem podatkowym doprowadzał do ruiny gospodarstwa duże, mogące produkować nadwyżki żywności na rynek. Ich obciążenia podatkowe w przeliczeniu na jeden hektar były bowiem w Wielkopolsce siedmiokrotnie wyższe niż spółdzielni9. Równocześnie władze forsowały rozbudowę gospodarstw państwowych i spółdzielczych. W efekcie takiej polityki "zielone zagłębie", jak nazywano Wielkopolskę, nie mogło wyżywić swych mieszkańców. W 1953 r. pojawiły się poważne kłopoty nawet z podażą chleba. Narzucone odgórnie wielkości obowiązkowych dostaw były bezwzględnie egzekwowane, bez brania pod uwagę czynników obiektywnych. Trudności 1953 r., będące efektem błędnej polityki wiejskiej i złych warunków atmosferycznych, zostały uznane za wrogą działalność "kułaków", więc zdecydowano, że jedynym sposobem na rozwiązanie sytuacji będzie polityka represji10. Uległo to zmianie dopiero w połowie lat pięćdziesiątych.

Podobne procesy zachodziły także w innych działach gospodarki narodowej. W Wielkopolsce przemysł nie był zbyt rozwinięty. Wyjątek stanowił sam Poznań z zakładami Cegielskiego, największymi w regionie. Podstawę stanowiły dobrze prosperujące rzemiosło i drobny przemysł, pracujący w oparciu o rolnicze zaplecze. Także w tym obszarze polityka państwa zmierzała do likwidacji prywatnej inicjatywy, co się w dużej mierze udało. Proces ten przyspieszała polityka wobec wsi prowadząca do szybkiego ubożenia chłopów, czyli odbiorców produkcji przemysłowej. W stalinizmie władze planowały przede wszystkim rozbudowę przemysłu ciężkiego, co generalnie można uznać za kierunek słuszny. Polsce potrzebne było intensywne uprzemysłowienie. Tu jednak w procesy gospodarcze - z powodu megalomanii władz partyjnych odpowiedzialnych za ten sektor - zaczęła ingerować polityka. Wielowiekowe zapóźnienie postanowiono nadrobić planem 6-letnim, w którym zakładano zbudowanie podstawy socjalistycznej gospodarki. Założenia planu były od początku nierealne, a jego realizacja odbywała się kosztem ogromnego wyzysku zarówno robotników, jak i obciążanych nadmiernie chłopów. Dla Wielkopolski plan ten okazał się szczególnie krzywdzący. Nie po raz pierwszy w historii region został uznany za bogaty i zaradny. W przekonaniu władz warszawskich miał on sobie poradzić sam, bez większych środków na inwestycje11. Tradycyjna gospodarność zaciążyła więc niekorzystnie na dalszych planach. Wykonanie planu w 1950 r. utwierdziło komunistów w przekonaniu, że ocena możliwości przyspieszenia była "słuszna" - dlatego systematycznie zwiększano poziom obciążeń dla Wielkopolski.

Niekorzystny dla rozwoju regionu okazał się także fakt, że ośrodek decyzyjny, czyli Komitet Wojewódzki PZPR, kierowany był przez osoby z zewnątrz, nieznające miejscowych tradycji, nierozumiejące regionu. Wszyscy "przywożeni w teczkach" pierwsi sekretarze KW, szefowie MO czy UB pochodzili spoza Wielkopolski. Region otrzymywał też zdecydowanie mniej funduszy w stosunku do obszaru czy liczby ludności niż inne części kraju (4,9 proc. nakładów ogólnopolskich przy 8,8 proc. powierzchni i 8,4 proc. ludności)12. Degradacji regionu dopełniała błędna polityka także w innych dziedzinach: szkolnictwie nastawionym na wychowanie nowego, socjalistycznego człowieka, w kulturze traktowanej hasłowo przez komunistyczne władze, z wytyczonym - podobnym jak w przypadku szkolnictwa - socjalistycznym celem, budownictwie mieszkaniowym, zaopatrzeniu ludności w podstawowe produkty itp. Wielkopolanom żyło się niezwykle ciężko. Jednak wszelkie myśli o oporze tłumił do pewnego czasu powszechny strach, wytworzony przez system represji, dopatrujący się wszędzie działalności wroga.

Kumulacja błędów popełnionych w okresie pierwszej połowy lat pięćdziesiątych doprowadziła ostatecznie do wybuchu niezadowolenia. W okresie odwilży robotnicy zaczęli domagać się poprawy swej sytuacji. Ich oczekiwań władze nie traktowały jednak poważnie, zbywając je ogólnikowymi obietnicami. Poprawa jednak nie następowała. Nie zmieniła tej sytuacji wysłana na rozmowy do Warszawy delegacja. Wprawdzie minister Fidelski obiecał załatwienie najważniejszych postulatów (w tym zwrot niesłusznie potrącanego z pensji podatku), to jednak po przyjeździe do Poznania podczas masówek wycofał się z tych ustaleń. Cierpliwość poznaniaków wyczerpała się. Zdesperowani robotnicy Zakładów Cegielskiego, przemianowanych w 1949 r. na Zakłady Metalowe im. J. Stalina Poznań (ZISPO), nie mogąc doczekać się realizacji swych słusznych postulatów, 28 czerwca 1956 r. wyszli na ulicę. Strajkujący szli do centrum miasta na plac im. Stalina, gdzie mieściły się najważniejsze instytucje: KW PZPR, Miejska Rada Narodowa i Wojewódzka Komenda MO. Domagano się przyjazdu do Poznania premiera Józefa Cyrankiewicza lub I sekretarza KC PZPR Edwarda Ochaba. Jednak stutysięczny tłum na próżno oczekiwał spełnienia tego żądania. Biuro Polityczne KC PZPR podjęło bowiem decyzję o użyciu wojska do pacyfikacji miasta, i to w czasie, gdy manifestacja miała jeszcze pokojowy charakter. Jednak z każdą godziną rosło napięcie, które łatwo mogło przerodzić się w wybuch. Hasłem do działania stała się plotka o aresztowaniu delegacji robotniczej. Reakcja tłumu mogła być tylko jedna: żądanie uwolnienia uwięzionych. Duże grupy manifestantów udały się na ulicę Młyńską, pod więzienie. Uwolniono więźniów, ale nie było tam jednak aresztowanych robotników. Pochód skierował się więc na ulicę Kochanowskiego, gdzie mieściła się siedziba urzędu bezpieczeństwa. Gmach był niedostępny i broniony przez funkcjonariuszy. Potężna manifestacja niezadowolenia przerodziła się wtedy w starcia zbrojne. Do miasta wkroczyły oddziały podchorążych ze szkoły oficerskiej, a następnie cztery regularne oddziały Wojska Polskiego, w tym dwa pułki czołgów.

Bilans walk był niezwykle tragiczny. Zginęło kilkadziesiąt osób, kilkaset zostało rannych13. Jeszcze tego samego dnia zaczęły się masowe aresztowania uczestników zajść. Miasto zostało spacyfikowane. Jednak poznański bunt nie pozostał bez echa - stał się początkiem ożywienia politycznego w całej Polsce. Załogi wielu zakładów pracy zaczęły domagać się poprawy swego losu, grożąc - w przypadku niespełnienia ich postulatów - "drugim Poznaniem".

W zaistniałej sytuacji system stalinowski był nie do utrzymania, a nastroje społeczne - nie tylko w Wielkopolsce - tak napięte, że zmiany okazały się konieczne. Na szczeblu centralnym do władzy powrócił Władysław Gomułka, powszechnie witany z entuzjazmem. Zewnętrznym tego wyrazem był ogromny wiec w Warszawie, na który - dobrowolnie tym razem - przyszło ponad 300 tys. ludzi. Rozbudzono też nadzieje na zmiany. Jak zanotowano w raporcie UB: "Wiele jest wypowiedzi o tym, że teraz społeczeństwo ma zaufanie do Rządu, ponieważ do władzy doszedł tow. Gomułka, wyrażają przekonanie, że teraz gospodarka, polityka będzie prowadzona należycie"14. Wyrazem tych nastrojów był ogromny jak na warunki wielkopolskie wiec, który odbył się 23 października 1956 r. Zgromadzeni wrogo odnosili się do propagowanej przyjaźni z ZSRR oraz do UB. Popierano za to powrót Gomułki. Pojawiły się nawet hasła utworzenia nowej partii katolickiej. Sugerowano także, by skompromitowany aktyw partyjny został wywieziony na taczkach15.

Nastroje te częściowo przyćmiła tragedia węgierska. Dążenia wolnościowe Węgrów zostały krwawo stłumione przez interwencję wojskową ZSRR. Pamiętając o własnym Czerwcu poznaniacy spontanicznie pomagali Węgrom, gromadząc żywność i pieniądze czy oddając krew dla ofiar tragedii.

Na fali przemian mogło się wydawać, że tym razem sytuacja w Polsce unormuje się zgodnie z oczekiwaniami społeczeństwa. Wyrazem "nowego" była kampania przed wyborami do sejmu, które odbyły się w styczniu 1957 r. Powszechnie starano się wysuwać na kandydatów ludzi autentycznie zaangażowanych w życie lokalnych społeczności. Szybko jednak okazało się, że nowe władze nie odrzuciły całkowicie starych metod. Po chwilowym zamieszaniu starano się kontrolować ten proces, umieszczając kandydatów typowanych przez PZPR na pierwszych miejscach list oficjalnie firmowanych przez nowy twór - Front Jedności Narodu (FJN). Kolejnym krokiem było rzucone przez Gomułkę hasło, by głosować bez skreśleń, co miało doprowadzić do wyboru kandydatów partyjnych. Znacząco wpłynęło to na ówczesną sytuację, bowiem po doświadczeniu tragedii węgierskiej nawet Kościół katolicki ustami prymasa Stefana Wyszyńskiego czy Rozgłośnia Polska Radia Wolna Europa nawoływały do popierania Gomułki. Zbyt radykalne zmiany mogły bowiem także w polskim przypadku skończyć się tragedią. Posłuchano więc apeli i w większości przypadków głosowano bez skreśleń. Pozwoliło to przeforsować kandydatów typowanych przez PZPR, a także z innych partii. Na 37 posłów z Wielkopolski 20 należało do PZPR, 10 - do ZSL, 3 - do SD, 4 było bezpartyjnych16.

O zmianach miała także świadczyć kampania wyborcza do rad narodowych. Na dużą skalę zaangażowały się w nią nie tylko oficjalne struktury FJN, ale także media. Podczas spotkań z wyborcami wiele mówiono o sprawach bieżących, o kwestiach interesujących mieszkańców regionu. Sylwetki kandydatów - co ciekawe, w większości osób niepełniących funkcji radnego w przeszłości - pokazywano w specjalnym programie telewizji. Finał tych działań był jednak możliwy do przewidzenia: zwyciężyli kandydaci typowani przez PZPR. Trzeba jednak przyznać, że nie oznaczało to powrotu do starych, stalinowskich metod zarządzania, choć nadal głos decydujący miała PZPR. To KW PZPR decydował też o obsadzie stanowisk w radach wszystkich szczebli17.

Podobnie działo się w kolejnych kampaniach wyborczych, w których jednak starano się już ograniczać aktywność społeczeństwa. System coraz bardziej wracał na stare tory. Pewnej ewolucji uległy jednak zależności między centralą a województwem, na rzecz formalnego zwiększenia kompetencji władz regionalnych18. Obsada stanowiska I sekretarza KW nadal jednak należała do kompetencji KC, choć niekiedy zdarzały się wyjątki, np. gdy po poznańskim Czerwcu KC postanowił odwołać z tej funkcji Leona Stasiaka. Oczywiście formalnie Stasiak sam poprosił o zwolnienie, co miało zostać zaakceptowane przez KC. Nie poszło jednak tak łatwo. Niezwykłe było to, że w czasie obrad Plenum KW zastępca przewodniczącego Wojewódzkiej Rady Narodowej (WRN) Andrzej Sternal zapytał wprost, czy rzeczywiście Stasiak sam złożył rezygnację czy też została mu ona odgórnie zasugerowana. W podobnym duchu wypowiadali się też inni członkowie KW argumentując, że nie może on być kozłem ofiarnym, a winę za Czerwiec ponosi całe kierownictwo partyjne19. Proponujący zmianę Gierek musiał ustąpić, tłumacząc, że była to tylko sugestia. Sytuacja ulegała jednak szybkim zmianom. Dwa miesiące później Gierek ponownie zgłosił propozycję ustąpienia Stasiaka, rekomendując na jego miejsce Jana Izydorczyka. Tym razem już nie było chętnych do jego obrony.

Izydorczyk nie pełnił jednak swej funkcji zbyt długo. Kojarzono go z Bolesławem Bierutem, w związku z tym nie mógł być kandydatem Gomułki. Podczas październikowego Plenum KW Izydorczyk złożył samokrytykę i odszedł ze stanowiska. Na jego miejsce wybrano Wincentego Kraśkę - partyjnego "bohatera" Czerwca, gdyż jako jedyny miał wówczas odwagę wyjść do protestujących robotników. Poważnie zmieniono też skład KW20. Przejściowo uaktywniły się także "stronnictwa sojusznicze" - zwłaszcza ludowcy domagali się zwiększenia roli stronnictwa we współrządzeniu krajem. Wprawdzie powtarzano, że "w procesie budowania socjalizmu przewodnia rola należy do klasy robotniczej" (w domyśle: jej partii), to jednak nie ogranicza to roli ZSL, które jest "obok PZPR podstawową siłą polityczną prowadzącą masy chłopskie do walki o pełne zwycięstwo sprawiedliwości społecznej"21. Na skutek różnorodnych działań polityczno-policyjnych ambicje współrządzenia zostały jednak stosunkowo szybko zarzucone, a stronnictwo powróciło do swej roli "towarzyszenia klasie robotniczej w drodze do socjalizmu"22.

Nie oznacza to jednak, że nie nastąpiły żadne zmiany. Wielkopolska wieś mogła nieco odetchnąć. Nie zniesiono wprawdzie obowiązkowych dostaw, ale uległy one racjonalizacji. Rolnicy mogli zaciągać kredyty i kupować nawozy sztuczne, a nawet korzystać z usług kółek rolniczych. Zaprzestano przymusowej kolektywizacji, choć nadal preferowano ten model gospodarowania. Władze zdawały sobie jednak sprawę, że awanturnicza polityka na wsi może doprowadzić do kłopotów z zaopatrzeniem w żywność, a to - do strajków. Na skutek dokonujących się przemian rozwiązały się prawie wszystkie spółdzielnie produkcyjne. Znacząco spadła też represyjność systemu, choć nowa formacja - Służba Bezpieczeństwa - nadal inwigilowała społeczeństwo, jednak nie wszystko kwalifikowane było jako dowód wrogiej działalności. Zmiany objęły także ruch młodzieżowy. Zlikwidowano ZMP i pozwolono na powstanie kilku organizacji. W grudniu 1956 r. reaktywował się także Związek Harcerstwa Polskiego (ZHP). Pozytywne zmiany nie spowodowały jednak całkowitego uspokojenia sytuacji wśród Wielkopolan. Najlepszym tego dowodem było narastające stopniowo niezadowolenie załóg, w tym szczególnie Zakładów im. H. Cegielskiego (HCP), grożące wybuchem strajku w pierwszą rocznicę Czerwca. By temu zapobiec, Gomułka zdecydował się na ważny gest. Na początku czerwca 1957 r. przyjechał do Poznania i spotkał się z załogą HCP. Zgodnie z oczekiwaniami władz doprowadziło to do uspokojenia nastrojów23. Przyczyniły się do tego także znaczące podwyżki płac, poprawa zaopatrzenia, pewna racjonalizacja w gospodarce. Było to efektem zmian idących w kierunku inwestowania i przeznaczenia większych środków na przemysł lekki. Jednak w 1960 r. powrócono do inwestycji skoncentrowanych na przemyśle ciężkim.

W latach sześćdziesiątych szybko rosła liczba mieszkańców regionu. Jeśli w 1955 r. w Wielkopolsce mieszkało 2 mln 300 tys. ludzi, to w 1970 r. było to już ponad 2 mln 660 tys.24 Wzrost liczby mieszkańców, szczególnie miast - w tym zwłaszcza Poznania, wymuszał znaczące zwiększeni inwestycji w budownictwie mieszkaniowym. Dzięki zmianom w polityce państwa liczba oddawanych nowych mieszkań stosunkowo szybko rosła, choć ze względu na poważne zaniedbania w przeszłości daleko było do zaspokojenia głodu mieszkaniowego. W latach sześćdziesiątych znacząco zwiększył się również poziom inwestycji przemysłowych w regionie. Znaczne środki zainwestowano w przemysł rolno-spożywczy i lekki. Rozbudowano i zmodernizowano zakłady przemysłu ziemniaczanego w Luboniu i Pile, przetwórstwa owocowo-warzywnego w Międzychodzie, Pudliszkach i Kotlinie. Dobrze rozwijał się przemysł meblowy (Swarzędz, Jarocin, Szamotuły). Najwięcej środków pochłaniały inwestycje w górnictwie węglowym. W tym okresie ukończono budowę kopalni węgla brunatnego "Konin" i rozpoczęto budowę kopalni "Adamów". Kontynuowano prace przy budowie elektrowni pracującej w oparciu o wydobywany w tym rejonie węgiel brunatny. Rozbudowywano też kopalnię soli w Kłodawie. W Poznaniu wybudowano Fabrykę Łożysk Tocznych. Znaczące środki przeznaczono na rozbudowę zakładów już istniejących: HCP, "Pometu" i "Stomilu" w Poznaniu, "Tonsilu" we Wrześni, ­fabryki obrabiarek w Jarocinie czy Pleszewie. W pierwszej połowie lat ­sześćdziesiątych na Wielkopolskę przypadało ponad 8,6 proc. środków ­inwestycyjnych kraju. Jednak ponad połowa z nich kierowana była do przemysłu ciężkiego25.

Trwałość popaździernikowych zmian nie była jednak zbyt duża. Po krótkim okresie oddechu system kostniał, uwidaczniając coraz gorsze cechy. Na dodatek lata sześćdziesiąte zostały zdominowane przez konflikt na linii władza - Kościół katolicki. Powodem konfliktu był program Wielkiej Nowenny, opracowany przez prymasa Wyszyńskiego jeszcze w czasie pobytu w klasztorze w Komańczy. Miał to być wieloletni plan odnowy moralno-religijnej polskiego społeczeństwa. Dla władz partyjno-państwowych stanowiło to jednak przykład "panoszenia się rozpolitykowanego kleru" i element walki o "rząd dusz". W efekcie tych działań także PZPR przystąpiła do ofensywy. W lutym 1958 r. na szczeblu centralnym powołano Komitet Obchodów Tysiąclecia Państwa Polskiego. W ślad za centralą podobne działania rozpoczęto w Wielkopolsce. Jednak początkowo nie przewidywano prowadzenia w regionie poważniejszych imprez z tej okazji. Koncentrowano się więc na ogólnych hasłach, wśród których dominującym była "budowa tysiąca szkół na Tysiąclecie". Władze chciały w ten sposób przerzucić na barki społeczeństwa konieczność budowy szkół dla dzieci wchodzących w wiek szkolny w okresie wyżu demograficznego. Poszczególne zakłady pracy w Wielkopolsce, a także poszczególne wsie deklarowały podejmowanie czynów społecznych dla uczczenia tysiąclecia.

Szczególna rola Wielkopolski w kościelnych obchodach tysiąclecia obudziła w końcu władze wojewódzkie, a w ślad za nimi także władze centralne. Dla Kościoła Gniezno i Poznań stanowiły kolebkę chrześcijaństwa, a władze zapomniały, że także i polskiej państwowości. W związku z tym opracowano szczegółowy plan obchodów rocznicowych w tych miastach. Miała to być konkurencja dla działań kościelnych, dlatego zadbano o ich atrakcyjność. W Gnieźnie i Poznaniu zorganizowano kiermasze, na których mieszkańcy mogli zaopatrzyć się w towary na co dzień niedostępne w sklepach, a także występy znanych zespołów muzycznych (np. w Gnieźnie dały koncert Czerwone Gitary). Strona kościelna skoncentrowała się na kwestiach religijnych i moralnych. W czasie odbywających się konferencji i nabożeństw poruszano więc tematy ważne dla społeczeństwa (rola rodziców w wychowaniu dzieci, modlitwa, krzewienie zasad moralnych). Wygłaszane podczas konferencji referaty dotyczyły także historii chrześcijaństwa w Polsce.

Ważny element kościelnych obchodów stanowiła peregrynacja po Polsce obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, wszędzie z czcią i entuzjazmem witanym przez wiernych. Po stronie władz jednym z elementów kampanii były przygotowania do obchodów XX-lecia PRL. Oficjalnie zainaugurowano je w Poznaniu 1 marca 1964 r. podczas sesji zorganizowanej przez KW PZPR26. Chciano w ten sposób pokazać, ile Polska zawdzięcza nowemu systemowi. Kulminacja obchodów nastąpiła w kwietniu 1966 r. Partyjny program obchodów tysiąclecia dokładnie pokrywał się z programem kościelnym, by uniemożliwić uczestnictwo wiernych w obchodach religijnych. Nie zawsze się to udawało. Najlepszym tego przykładem jest przebieg uroczystości w Gnieźnie. Te kościelne odbywały się w katedrze i jej otoczeniu, zaś państwowe - na rynku. Oba zgromadzenia oddzielał kordon milicyjny. Na rynku przemawiał gen. Marian Spychalski - oficjalną okazją do tego była rocznica forsowania Odry i Nysy Łużyckiej przez Wojsko Polskie. Trzeba na marginesie dodać, że nigdy wcześniej takiej rocznicy oficjalnie nie obchodzono. Kiedy skończyło się przemówienie, zgromadzeni pod przymusem mieszkańcy biegiem udali się w kierunku katedry27. Podobnie było w Poznaniu, gdzie władze postanowiły zorganizować wielką manifestację, podczas której antykościelne przemówienie wygłosił Władysław Gomułka. W tym samym czasie wokół katedry trwały główne uroczystości kościelne28.

Można jednoznacznie stwierdzić, że walka o rząd dusz w okresie obchodów milenium zakończyła się zwycięstwem Kościoła i kardynała Stefana Wyszyńskiego. Uroczystości kościelne, mimo różnorodnych szykan i utrudnień ze strony władz, zgromadziły tłumy wiernych29.

Gomułkowska "mała stabilizacja" wymagała od społeczeństwa pracy i spokoju - to pozwalało w miarę normalnie żyć. Bywały jednak okresy, kiedy od tegoż społeczeństwa wymagano zaangażowania - oczywiście zorganizowanego przez władze i przez nie kontrolowanego. Tak się stało w marcu 1968 r., kiedy w ślad za protestami studentów warszawskich także na ulice Poznania wyszli studenci. Domagali się prawdy w życiu publicznym, protestowali przeciwko kłamliwej propagandzie partyjnej, solidaryzowali się ze strajkującymi studentami w innych miast. Ten studencki bunt został brutalnie spacyfikowany przez oddziały ZOMO i liczne aresztowania najaktywniejszych uczestników zajść. Byli oni następnie sądzeni i skazywani na więzienie lub wysokie grzywny. Kilkanaście osób zostało usuniętych z poznańskich uczelni. Władze postanowiły pokazać, że był to wybryk rozwydrzonej młodzieży, potępiony przez klasę robotniczą województwa poznańskiego. We wszystkich zakładach pracy odbywały się "masówki", podczas których zgromadzeni potępiali ekscesy studentów, przypominając im, że możliwość nauki otrzymali dzięki ich pracy, a to powinno zobowiązywać do solidnej nauki, a nie protestów. Zgromadzeni, ustami działaczy partyjnych, solidaryzowali się z Gomułką i kierownictwem partyjnym. Kulminacją tych "manifestacji" był wielki wiec na placu Mickiewicza, zorganizowany przez KW PZPR, z Janem Szydlakiem na czele.

Niestety, studentom nie udało się wywalczyć zmian. Wręcz przeciwnie: władze zmieniły zasady studiowania, wprowadzając do programów przedmioty ideologiczne (filozofia marksistowska, nauki polityczne). Dodatkowo, przed rozpoczęciem pierwszego roku studiów, wszyscy mieli odbywać praktyki robotnicze - by przyszły inteligent mógł zobaczyć trud zwykłej pracy. Protesty nie przyniosły też żadnych zmian systemowych. Jedynym ich efektem było przeniesienie Szydlaka do Warszawy i powołanie nowego I sekretarza KW PZPR - został nim, w listopadzie 1968 r., Władysław Barcikowski.

O funkcjonującym wówczas systemie władzy najlepiej świadczy to, w jaki sposób I sekretarza powołano: "przywieziony w teczce" do Poznania Barcikowski został wybrany przez KW, a następnie nowy I sekretarz w swym inauguracyjnym przemówieniu podziękował za wybór tym goręcej, że - jak podkreślił - dotychczas nie mieli okazji się poznać, ale stanie się to już w toku codziennej pracy30.

W Wielkopolsce nie doszło do poważniejszych protestów w grudniu 1970 r. Ogłoszona wówczas podwyżka cen spowodowała wybuch strajków na Wybrzeżu. Zostały one jednak brutalnie spacyfikowane przy użyciu wojska. Zginęło kilkadziesiąt osób, rozpoczęły się też masowe aresztowania. Kiedy do Poznania dotarły pierwsze informacje o protestach stoczniowców, nie doprowadziło to do strajków. Wprawdzie w niektórych zakładach pracy panowała strajkowa atmosfera, jednak działania podjęte przez KW PZPR doprowadziły do pewnego uspokojenia tych nastrojów. Przyczyniła się do tego także stanowcza reakcja władz wobec strajkujących na Wybrzeżu. Nauczeni doświadczeniem Czerwca 1956 r. działacze partyjni otrzymali z KW PZPR wyraźne polecenia: wszystkie podnoszone przez robotników sprawy, jeśli to możliwe, natychmiast załatwiać.

Coraz powszechniejsze było natomiast oczekiwanie zmian na centralnych szczeblach władzy. Wybór nowego kierownictwa KC przyjęto więc z aprobatą. Nowy I sekretarz - Edward Gierek - potrafił pozyskać przychylność społeczeństwa. Przyczyniła się do tego jego decyzja o wyjeździe do strajkujących stoczniowców w styczniu 1971 r. Pierwszy sekretarz rozpoczął spotkanie od umiejętnego przedstawienia sytuacji w kraju - jako bardzo złej; sięgnął też po tradycyjny argument, czyli skrytykował poprzednie kierownictwo za popełnione błędy, zareklamował się jako człowiek nienastawiony na karierę, deklarujący swój powrót do Katowic natychmiast po naprawieniu Polski. Na propagandowe pytanie: "Pomożecie?", uzyskał afirmatywną odpowiedź: "Pomożemy!" - i to nie tylko od zgromadzonych w stoczni robotników.

Mogło się wydawać, że po raz pierwszy Polska, a tym samym i Wielkopolska, wkroczyła na nową drogę, że władza wychodzi naprzeciw oczekiwaniom społecznym. Kluczowe w tym procesie było zadeklarowanie kursu na poprawę warunków życia. W pierwszych latach gierkowskiej dekady rzeczywiście można obserwować znaczącą ich poprawę. W lutym odwołano grudniową podwyżkę cen, a następnie zadeklarowano ich zamrożenie. Szybko rosły płace, nie brakowało towarów w sklepach, zaczęło przybywać mieszkań budowanych w technologii wielkiej płyty itd. Szansa na własne, nowoczesne "M" działała na wyobraźnię - zwłaszcza młodego pokolenia, oczekującego więcej od życia niż ich rodzice i dziadkowie. Zakup od Włochów licencji na produkcję fiatów 126p pozwolił stopniowo zmotoryzować Polskę. Władze umożliwiły też na większą skalę wyjazdy za granicę. Znacząco poprawiła się opieka zdrowotna, upowszechniały wczasy pracownicze. Szybko rozwijała się kultura, rosły nakłady książek, rozbudowano system oświatowy. W szybkim tempie Poznań stawał się też silnym ośrodkiem akademickim. Rosła liczba studentów. Równocześnie jednak wzmacniała się kontrola partii nad szkolnictwem, w treściach nauczania było coraz więcej zagadnień ideologicznych. Partia kontrolowała także funkcjonowanie szkół wyższych, decydując o programach, obsadzie personalnej i awansach pracowników. Mimo wszystko mogło się wydawać, że po raz pierwszy po wojnie system wszedł nareszcie na właściwe tory.

Ten "dobrobyt na kredyt" miał jednak także złą stronę. W połowie dekady skumulowały się trudności w gospodarce, co zaowocowało podwyżką cen. Ich zapowiedź spotkała się jednak ze zdecydowanym protestem polskiego społeczeństwa. Oznaczało to koniec marzeń o "nowoczesnym socjalizmie". Sytuacja zaczęła pogarszać się systematycznie. Pierwszym wyraźnym symptomem załamania się systemu było wprowadzenie w 1976 r. kartek na cukier, budzące jak najgorsze skojarzenia i podważające wiarę w lepszą przyszłość. Druga połowa lat siedemdziesiątych oznaczała już szybko pogłębiające się trudności. Wielkopolan drażniło wprowadzenie sprzedaży atrakcyjnych towarów po cenach komercyjnych, dużo wyższych do normalnych. Było to tym bardziej stresujące, że w zwykłych sklepach towarów tych brakowało. Na dodatek władze wprowadzały ukryte podwyżki pod pozorem zmiany asortymentu. Najczęściej "nowy" produkt różnił się od starego tylko nazwą i ceną. Narastające niezadowolenie nie doprowadziło jednak w Wielkopolsce do wybuchu strajków. Wielkopolanie "obudzili się" dopiero w połowie 1980 r.

Po wprowadzeniu ukrytej podwyżki cen w lipcu 1980 r. robotnicy HCP i innych zakładów pracy Poznania zażądali rekompensat. Dyrekcje zakładów generalnie godziły się na te żądania, by uniknąć eksplozji niezadowolenia31. W połowie sierpnia 1980 r., na skutek informacji o protestach na Wybrzeżu, także w Poznaniu pojawiły się hasła wzywające do strajku. Do ich wybuchu jednak nie doszło, ale poznańskie załogi deklarowały solidarność ze strajkującymi stoczniowcami32.

Podpisanie porozumień w Szczecinie i w Gdańsku Wielkopolanie przyjęli z zadowoleniem. Prawie natychmiast przystąpiono do tworzenia lokalnych struktur nowego związku. Zainicjował je komitet robotniczy powstały w Państwowej Fabryce Maszyn Żniwnych. Kilka dni później nad Maltą doszło do spotkania siedemdziesięciu przedstawicieli największych zakładów Poznania. Powołano Międzyzakładowy Komitet Założycielski. Trwały też protesty w zakładach pracy. Robotnicy dokonywali wyborów autentycznych rad zakładowych. Na początku października 1980 r. komitety założycielskie istniały już w stu wielkopolskich zakładach33. W następnym okresie strajki nasilały się, obejmując wszystkie środowiska. Sytuację dodatkowo zaostrzała polityka władz utrudniająca rejestrację Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność" (NSZZ). Na apel Lecha Wałęsy 3 października przeprowadzono jednogodzinny strajk ostrzegawczy. Planowano także akcję strajkową w dniach 19-20 listopada. Nie doszło do nich na skutek rejestracji związku.

Systematycznie pogarszająca się sytuacja rynkowa prowadziła do dużych problemów w produkcji - i to nie ze względu na strajki, ale na brak rytmicznych dostaw surowców. Braki w zaopatrzeniu odczuwano dotkliwiej w związku ze zbliżającymi się świętami Bożego Narodzenia. Powszechne były też obawy, że w sprawy polskie wmiesza się ZSRR. Przez cały 1981 r. z jednej strony rosły nadzieje na zmiany, jednocześnie jednak systematycznie pogarszała się sytuacja rynkowa. Przybywało też konfliktów. Jeden z pierwszych dotyczył kwestii wolnych sobót. Władze nie były też w stanie zapewnić ciągłości dostaw, by pokryć zapotrzebowanie wynikające z wprowadzonego na żądanie społeczeństwa systemu kartkowego. Pewne uspokojenie nastąpiło po powołaniu przez sejm gen. Wojciecha Jaruzelskiego na premiera, jednak nadzieje na normalizację sytuacji okazały się złudne. Konflikt na linii władza-społeczeństwo narastał.

W 1981 r. dwukrotnie - w lutym i w listopadzie - zastrajkowali studenci poznańskich uczelni. Proces męczenia społeczeństwa trwał. Równocześnie władze kończyły przygotowania do siłowego rozwiązania problemu34. W nocy z 12 na 13 grudnia wprowadzono w Polsce stan wojenny. Przerwało to proces dojrzewania polskiego, a tym samym i wielkopolskiego społeczeństwa, uświadamiając wszystkim, że zmiany mają swoje wyraźnie zarysowane granice. Przywódcy i najaktywniejsi członkowie "Solidarności" zostali internowani, a sam związek zawieszony. Moment był dobrze wybrany. Panowała sroga zima, a władze straszyły społeczeństwo widmem głodu i zimnych mieszkań. Wprawdzie wielkopolska "Solidarność" przygotowywała się na taką ewentualność, ale wojna nerwów, jaka toczyła się przez cały 1981 rok, przy ogromnych trudnościach życiowych, spowodowały pewne uśpienie społeczne. Na dodatek władze stanu wojennego brutalnie pacyfikowały wszelkie próby oporu.

W odróżnieniu od innych regionów, w Wielkopolsce nie doszło jednak do zorganizowanych protestów załóg. Próbę strajku podjęli pracownicy HCP35. Wprawdzie w Poznańskiej Fabryce Maszyn Żniwnych przedstawiciele trzynastu zakładów pracy powołali Regionalny Komitet Strajkowy, jednak jego wezwanie do organizowania działań konspiracyjnych nie spotkało się z odzewem załóg. W kilku zakładach podjęto nie do końca udane próby organizowania protestów. Ich inspiratorów szybko aresztowano. Nie oznaczało to oczywiście, że władzy udało się rozbić opozycję - próbowała się ona organizować w poszczególnych zakładach. Powstawały tajne komisje zakładowe kierujące oporem. Organizowano pomoc dla rodzin internowanych kolegów, prowadzono też działalność wydawniczą. Cyklicznie organizowano u dominikanów w Poznaniu, a później także w innych miastach regionu, msze za ojczyznę. Po początkowym szoku dochodziło także do protestów na ulicach miasta. Zorganizowano je w maju, czerwcu, sierpniu i listopadzie. Protestowano także w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego36. Formą działalności opozycyjnej było bojkotowanie wydarzeń organizowanych przez władze, np. wyborów do rad narodowych w 1984 r. czy do sejmu w 1985 r.37

Uaktywniły się także władze partyjne. Po oficjalnym rozwiązaniu "Solidarności" przystąpiono do tworzenia własnych związków zawodowych, które od 1984 r. zrzeszały się w Ogólnopolskim Porozumieniu Związków Zawodowych (OPZZ). Początkowo załogi niechętnie angażowały się w ten proces, a deklaracje członkowskie wypełniali nieliczni38. Jednak w kolejnych miesiącach z różnych powodów chętnych przybywało. Na początku 1984 r. należało do nich w Wielkopolsce już ponad 120 tys. osób. Opozycja wprawdzie trwała, ale nie mogła pozyskać dla swych działań szerszego grona mieszkańców. Społeczeństwo Wielkopolski zachowywało się raczej biernie. W podobnej sytuacji była także władza, której nie udawało się przekonać mieszkańców do tego, że nastąpią rzeczywiste zmiany. W PZPR ubywało członków39. Szumnie reklamowane etapy reformy gospodarczej okazały się niewypałem. Społeczeństwo Wielkopolski nie wierzyło już w możliwość reformowania systemu socjalistycznego.

W tym czasie opozycja stopniowo się rozbudowywała. We wrześniu 1986 r. powołano Tymczasową Radę NSZZ "Solidarność". Ewolucję systemu ułatwiła proklamowana przez nowego przywódcę ZSRR Michaiła Gorbaczowa pieriestrojka. Uświadomiło to polskim komunistom, że nie mogą, jak dotychczas, liczyć na wsparcie ze strony "wielkiego brata". Skłoniło to ich do poszukiwania porozumienia z dotąd konsekwentnie ignorowaną opozycją. Ta również miała świadomość konieczności szukania porozumienia. Rozbudowa szeregów związku w konspiracji szła wolno. Poza tym dorastało nowe pokolenie robotników, które mogło zakwestionować stare władze. Symbolem zmian sytuacji wewnętrznej w Polsce i regionie była zgoda władz na rejestrację Wielkopolskiego Klubu Politycznego "Ład i Wolność" czy innych studenckich organizacji40. System wyraźnie łagodniał, czego oficjalnym wyrazem była propozycja rozmów. W tej sytuacji kilku poznańskich działaczy podziemnego związku (Lech Dymarski, Andrzej Pawłowski i Leonard Szymański) sugerowało konieczność starań o legalizację "Solidarności".

Przygotowaniem do takich działań, w obliczu zarysowującej się perspektywy rozmów z władzami, było utworzenie Komitetu Obywatelskiego (KO) przy Przewodniczącym NSZZ "Solidarność" Lechu Wałęsie. W Poznaniu KO powstał w kwietniu 1989 r. w związku z decyzją podjętą w wyniku obrad okrągłego stołu o przeprowadzeniu częściowo wolnych wyborów. KO zajął się przygotowaniami do wyborów, typując kandydatów na posłów i senatorów.

Jak obrady okrągłego stołu były odbierane przez Wielkopolan? KW PZPR tak pisał do centrali: "U coraz większej liczby społeczeństwa występuje obawa, iż obrady w niewielkim tylko stopniu mogą przyczynić się do szybszego wdrożenia reformatorskich działań, na które czeka społeczeństwo41. Radykalna część opozycji w Wielkopolsce krytykowała też gotowość do rozmów z komunistami, uważając, że jest to przedłużanie agonii systemu. Było to stanowisko pryncypialne, jednak w ówczesnych realiach można je uznać za mało realne. Nikomu wówczas nie wydawało się możliwe dokonanie zasadniczych zmian systemowych w dającej się przewidzieć perspektywie. Jak to wyraził Jacek Kubiak, okrągły stół miał być początkiem długiego marszu ku demokracji, a warunkiem jego powodzenia były przemiany dokonujące się w społeczeństwie, w tym zwłaszcza: samoorganizacja społeczeństwa, budowanie społeczeństwa obywatelskiego poprzez tworzenie niezależnych związków zawodowych, powoływanie stowarzyszeń lokalnych, rzeczywiste ruchy społeczne, a w dalszej perspektywie tworzenie partii politycznych, co miało pozwolić odebrać ostatecznie władzę komunistom42. Na tym etapie nikt nie był jednak w stanie przewidzieć rozpadu ZSRR i upadku socjalizmu.

Wynik wyborów z 4 czerwca 1989 r. r. zapoczątkował proces radykalnych przemian w Polsce. W ich konsekwencji powstał rząd Tadeusza Mazowieckiego, rozpoczęto radykalną reformę gospodarczą i polityczną. Kończyło to okres władzy PZPR, otwierając okres demokracji. Najszybciej zmiany dokonały się w sferze symbolicznej. Powrócono do nazwy Rzeczpospolita Polska, a orzeł odzyskał koronę. Ogromną, choć ciągle niedocenioną rolą w procesie przemian miało przeprowadzenie wyborów samorządowych, oddających władzę lokalną w ręce społeczeństwa. Ostatecznym elementem tych zmian były wybory prezydenckie w końcu 1990 r. i parlamentarne w październiku 1991 r. Kwestią sporną pozostaje oczywiście odpowiedź na pytanie, czy można było ten proces przyspieszyć. Wydaje się, że sugestie takie formułowane są raczej z dzisiejszej perspektywy i ignorują ówczesną rzeczywistość, także ­międzynarodową. O bezpieczne miejsce Polski w Europie trzeba się było jeszcze wtedy starać.

Słowa kluczowe

Wielkopolska, socjalizm, poznański Czerwiec, Zakłady Cegielskiego, przemiany społeczne, "Solidarność"

Streszczenie

Po zakończeniu wojny w Wielkopolsce pojawiła się nowa, raczej niechciana władza. Próby obrony niezależności, podjęte przez ówczesną opozycję (Polskie Stronnictwo Ludowe) nie przyniosły sukcesu - komunistom udało się przystąpić do następnego etapu: budowy podstaw socjalizmu. Dla Wielkopolski był to okres niezwykle trudny. Upaństwowiono praktycznie wszystkie zakłady przemysłowe i rzemieślnicze, w tym największy: H. Cegielski, przemianowany na Zakłady Metalowe im. Stalina Poznań (ZISPO). Wrogiem nowej władzy był także bogaty gospodarz, traktowany jako kułak. Jego gospodarstwo miało zostać "ograniczone", czyli doprowadzone do ruiny. W efekcie błędnej polityki w "zielonym zagłębiu", jak nazywano ten region, w połowie lat pięćdziesiątych zabrakło chleba. Absurdalne zasady funkcjonowania gospodarki, połączone z wyzyskiem robotników i niskimi, głodowymi placami, doprowadziły do wybuchu niezadowolenia. 28 czerwca 1956 r. zdesperowani robotnicy wyszli na ulice; następnie doszło do starć z funkcjonariuszami bezpieczeństwa i wojskiem. Tragedia poznańska, oznaczająca olbrzymią daninę krwi, przyspieszyła zmiany w kraju. Powrót do władzy Władysława Gomułki oznaczał pewną racjonalizację systemu, co jednak nie doprowadziło do zasadniczych zmian w polityce wobec regionu. Tradycyjnie był on uważany za bogaty i mogący własnymi siłami osiągnąć dobre rezultaty. Pewną zmianę przyniosły rządy Edwarda Gierka. Zwiększyła się skala inwestycji, nie tylko przestano represjonować bogatego chłopa, ale nawet zaczęto lansować go jako wiejskiego przedsiębiorcę. Szybko jednak się okazało, że wzrost gospodarczy i poprawa warunków życia budowane były na kredytach. Kumulacja trudności doprowadziła do kolejnego wybuchu niezadowolenia. W jego efekcie także w Wielkopolsce powstała "Solidarność" - pierwszy, niezależny od władzy związek zawodowy. Region stał się ważnym punktem na mapie Polski. Euforia nie trwała jednak długo. Podobnie jak w całym kraju Wielkopolanie przeżywali stan wojenny, oznaczający koniec "karnawału Solidarności", dającego nadzieję na poprawę sytuacji. Wojsko na ulicach nadzieję tę odbierało. Trzeba jednak podkreślić, że marzenie o zmianie systemu było nierealne. Najaktywniejsi wybierali więc wyjazd z kraju. Dopiero sukces opozycji w wyborach 4 czerwca 1989 r. zakończył byt starego systemu i otworzył dla Wielkopolski możliwości prawidłowego rozwoju.

Summary

Greater Poland in the period of the Polish People's Republic

The end of the war brought new, rather unwanted authorities to Greater Poland. Attempts made by the then opposition (the Polish Peasants' Party) to defend independence were unsuccessful and the communists were able to proceed to the next stage - the building of the foundations of socialism. It was an extremely difficult period for Greater Poland. Practically all industrial and craft enterprises were nationalised, with the largest one, H. Cegielski, renamed to the "Joseph Stalin Metal Works in Poznań" (Zakłady Metalowe im. Józefa Stalina w Poznaniu, ZISPO) The rich farmer, treated as a kulak, was also an enemy of the new government. His farm was to be "restricted", i.e. brought to ruin. As a result of this misguided policy, the "green area", as the region was called, was faced with a shortage of bread in the mid-1950s. The absurd rules of the functioning of the economy, combined with the exploitation of workers and low, starvation wages, led to an outbreak of discontent. On 28 June 1956, desperate workers took to the streets, and clashes with security officers and the army ensued. The Poznań Tragedy, marking a huge bloodbath, accelerated changes in the country. The return of Władysław Gomułka to power signified a certain rationalisation of the system, which, however, did not lead to any fundamental changes in the policy towards the region. Traditionally, it was regarded as rich, and able to achieve good results by its own efforts. A certain change was brought about by the rule of Edward Gierek. The scale of investments increased, and not only did the repressions of rich peasants cease, but they even began to be promoted as rural entrepreneurs. However, it soon became apparent that economic growth and improved living conditions were being built on credit. The accumulation of difficulties led to another outbreak of discontent. Consequently, "Solidarity" [Solidarność] - the first trade union independent of the authorities - was also founded in Greater Poland. The region became an important point on the map of Poland. However, the euphoria did not last long. Much like the rest of the country, the people of Greater Poland experienced martial law, marking the end of the "Solidarity carnival" that gave them hope for an improvement of their situation. The military in the streets took away that hope. It must be stressed, however, that the dream of changing the system was unrealistic. Therefore, those who were most active, chose to leave the country. It was only the success of the opposition in the elections of 4 June 1989 that ended the existence of the old system and opened up opportunities for proper development in Greater Poland.

Bibliografia

Źródła

AIPN Po, 06/72 - 26

APP, PWRN, 400/I 304

APP, PWRN, 963/II 250

APP, KW PZPR, 1

APP, KW PZPR, 1140

APP, KW PZPR, 1173

APP, KW PZPR, 1195

APP, KW PZPR, 1265

APP, Urząd Wojewódzki Poznański, 3529

Centralne Archiwum Wojskowe w Rembertowie, Raport kp. J. Bardacha z 18 II 1945 r.

APSL, IV-000437

Poznański Czerwiec 1956. Wybór dokumentów, red. S. Jankowiak, R. Kościański, R. Reczek, t. 2, Poznań 2016

APP, KW PZPR, 70, Plenum KW PZPR w Poznaniu z dnia 11 VII 1956 r.

AZW ZSL, IV-000473

"Obserwator Wielkopolski" 1989, nr 129/130

Literatura

1000 lat Archidiecezji Gnieźnieńskiej, red. J. Strzelczyk i J. Górny, Gniezno 2000.

Białecki K., Klub Inteligencji Katolickiej w Poznaniu w latach 1956-1991, Poznań 2012.

Choniawko A., PZPR w Wielkopolsce 1948-1984, Poznań 1987.

Jankowiak S., Gnieźnieńskie obchody millenium a stosunki Państwo - Kościół w latach sześćdziesiątych XX wieku [w:] 1000 lat Archidiecezji Gnieźnieńskiej, red. J. Strzelczyk i J. Górny, Gniezno 2000.

Jankowiak S., Poznań i Wielkopolska w marcu 1968 roku, Poznań 2008.

Jankowiak S., O co pytali Władysława Gomułkę poznańscy robotnicy w 1957 roku, "Kronika Wielkopolski" 2019, nr 2.

Jankowiak S., Sytuacja w Wielkopolsce 1980-1981 [w:] Stan wojenny w Wielkopolsce, red. S. Jankowiak, J. Miłosz, Poznań 2004.

Jankowiak S., Wielkopolska w nowym systemie politycznym [w:] Województwo poznańskie w latach 1945-1950, red. K. Białecki, S. Jankowiak, R. Reczek, Poznań-Warszawa 2022.

Jankowiak S., Wielkopolanie wobec przemian politycznych 1956 roku, Poznań 2016.

Jankowiak S., Wielkopolska [w:] Milenium czy Tysiąclecie, red. B. Noszczak, Warszawa 2006.

Jankowiak S., Wielkopolska w okresie stalinizmu 1948-1956, Poznań 1992.

Jankowiak S., Zwalczanie "prawicy" w ruchu ludowym w Wielkopolsce w okresie 1956-1960 [w:] Represje wobec wsi i ruchu ludowego, t. 2: 1956-1989, red. J. Gmitruk i Z. Nawrocki, Warszawa 2004.

Kozłowski K., Od października '56 do grudnia '70. Ewolucja stosunków społeczno-politycznych na Wybrzeżu (1956-1970), Szczecin 2002.

Krok ku wolności. Wybory czerwcowe 1989 r. i ich konsekwencje, red. K. Białecki, S. Jankowiak, R. Reczek, Poznań 2015.

Leśniak F., Kulminacja obchodów Tysiąclecia Państwa Polskiego w Wielkopolsce - rok 1966 [w:] Milenium kontra Tysiąclecie, red. K. Białecki, S. Jankowiak, J. Miłosz, Poznań 2006.

Makowski M., Poznański Czerwiec 1956, Pierwszy bunt społeczeństwa w PRL, Poznań 2000.

Milenium czy Tysiąclecie, red. B. Noszczak, Warszawa 2006.

Milenium kontra Tysiąclecie, red. K. Białecki, S. Jankowiak, J. Miłosz, Poznań 2006.

Reczek R., Reakcja lokalnych władz i społeczeństwa Wielkopolski na rozwój wydarzeń 1989 roku [w:] Krok ku wolności. Wybory czerwcowe 1989 r. i ich konsekwencje, red. K. Białecki, S. Jankowiak, R. Reczek, Poznań 2015.

Reczek R., Życie społeczno-polityczne w Wielkopolsce w latach 1956-1970, Poznań 2008.

Represje wobec wsi i ruchu ludowego (1956-1989), red. J. Gmitruk, Z. Nawrocki, Warszawa 2004.

Rochatka T., Nastroje robotników Poznania w latach 1981-1983 [w:] Stan wojenny w Wielkopolsce, red. S. Jankowiak, J. Miłosz, Poznań 2004.

Rzepa K., Opozycja przed wyborami w 1989 roku w Wielkopolsce [w:] Krok ku wolności. Wybory czerwcowe 1989 r. i ich konsekwencje, red. K. Białecki, S. Jankowiak, R. Reczek, Poznań 2015.

Stan wojenny w Wielkopolsce, red. S. Jankowiak, J. Miłosz, Poznań 2004.

Stryjkowski K., Poznań 45. Ostatni rok wojny i pierwszy rok odbudowy, Poznań 2013.

Wielkopolska w liczbach. Dwa dwudziestolecia, Poznań 1964.

Województwo poznańskie w latach 1945-1950, red. K. Białecki, S. Jankowiak, R. Reczek, Poznań-Warszawa 2022.

Wykrętowicz S., Rozwój gospodarczy, "Kronika Wielkopolski" 1990, nr 2, red. E. Makowski, Warszawa-Poznań 1990.

Ziółek B., Terytorium i ludność, "Kronika Wielkopolski" 1990, nr 2, red. E. Makowski, Warszawa-Poznań 1990.

Nota o autorze

Stanisław Jankowiak, prof. dr hab., kierownik Zakładu Historii Najnowszej, Wydział Historii UAM w Poznaniu. Zainteresowania badawcze: historia PRL ze szczególnym uwzględnieniem zasad funkcjonowania systemu, przełomów politycznych (poznański Czerwiec, Marzec 1968, stan wojenny, upadek systemu), stosunki państwo-Kościół, kwestie narodowościowe (Niemcy). Najważniejsze publikacje: Wielkopolska w okresie stalinizmu 1948-1956, Wysiedlenie i emigracja ludności niemieckiej w polityce władz polskich w latach 1945-1970, Poznań i Wielkopolska w marcu 1968 r., Poznański Czerwiec 1956. Wybór dokumentów, wybór i oprac. S. Jankowiak, R. Kościański, E. Makowski, R. Reczek, t. 1, Poznań 2012, t. 2, Poznań 2016.

Dalsza część w wersji pełnej

Wielkopolska w PRL

1 Szerzej por. S. Jankowiak, Wielkopolska w nowym systemie politycznym [w:] Województwo poznańskie w latach 1945-1950, red. K. Białecki, S. Jankowiak i R. Reczek, Poznań-Warszawa 2022, s. 11.

2 K. Stryjkowski, Poznań 45. Ostatni rok wojny i pierwszy rok odbudowy, Poznań 2013, s. 97.

3 Centralne Archiwum Wojskowe w Rembertowie, Raport kpt. J. Bardacha, 18 II 1945 r.

4 S. Jankowiak, Wielkopolska w okresie stalinizmu 1948-1956, Poznań 1992, s. 13-14.

5 APP, KW PZPR, 1, Stenogram I Wojewódzkiej Konferencji PZPR, 26-27 VI 1949 r. Wypowiedź Doroty Kłuszyńskiej; por. S. Jankowiak, Wielkopolska w okresie stalinizmu..., s. 47.

6 Wielkopolska w liczbach. Dwa dwudziestolecia, Poznań 1964, s. 46.

7 S. Jankowiak, Wielkopolska w okresie stalinizmu..., s. 88 i n.

8 APSL, IV-000437, I Wojewódzki Zjazd ZSL, 11 VI 1950 r. (archiwum przewieziono z Poznania do Warszawy).

9 APP, PWRN, 400/I 304, Zmiana systemu pieniężnego.

10 APP, PWRN, 963/II 250, Stenogram protokołu z narady przewodniczących Prezydium PRN, Kolegiów Orzekających, komendantów MO, urzędów bezpieczeństwa, 2 XI 1953 r.; por. S. Jankowiak, Wielkopolska w okresie stalinizmu..., s. 93-95.

11 APP, Urząd Wojewódzki Poznański, 3529, Plan 6-letni; por. S. Jankowiak, Wielkopolska w okresie stalinizmu..., s. 71 i n.

12 E. Makowski, Poznański Czerwiec 1956. Pierwszy bunt społeczeństwa w PRL, Poznań 2000, s. 20.

13 Liczba ofiar śmiertelnych poznańskiego Czerwca jest niemożliwa do ustalenia. W przeszłości uznawano, że były to 74 osoby. W toku dalszych badań liczbę tę zakwestionowano. Pojawiła się nawet tendencja do minimalizowania strat (58 ofiar śmiertelnych). Wynikało to z błędów popełnionych w trakcie prowadzonego przez prokuratora IPN śledztwa i przekonania niektórych osób zajmujących się tą kwestią, że dokumenty wytworzone przez UB zawierają prawdę. Rzeczywista liczba ofiar jest nieznana, jednak wiele poszlak wskazuje na to, że mogło ich być nawet ok. 100 (por. E. Makowski, Poznański Czerwiec..., s. 170; Poznański czerwiec 1956. Wybór dokumentów, red. S. Jankowiak, R. Kościański, R. Reczek, t. 2, Poznań 2016, s. 17).

14 AIPN Po, 06/72-26, Meldunek doraźny nr 59 Kd/sBP w Warszawie, 23 X 1956 r.

15 AIPN Po, 06/72-26, Meldunek doraźny nr 60 do Kd/sBP w Warszawie, 24 X 1956 r.; więcej zob. S. Jankowiak, Wielkopolanie wobec przemian politycznych 1956 roku, Poznań 2016, s. 147-148.

16 APP, Komitet Wojewódzki Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Poznaniu, 1265, Wyniki wyborów do Sejmu PRL w woj. Poznańskim, 20 I 1957 r.; S. Jankowiak, Wielkopolanie..., s. 177; R. Reczek, Życie społeczno-polityczne w Wielkopolsce w latach 1956-1970, Poznań 2008, s. 69 i n.

17 Ibidem, s. 100.

18 Por. K. Kozłowski, Od października '56 do grudnia '70. Ewolucja stosunków społeczno-politycznych na Wybrzeżu (1956-1970), Szczecin 2002, s. 153.

19 APP, KW PZPR, sygn. Plenum KW PZPR w Poznaniu z dnia 11 VII 1956 r. Dyskusja.

20 S. Jankowiak, Wielkopolanie..., s. 154 i n.; R. Reczek, Życie..., s. 111 i n.

21 AZW ZSL, sygn. IV-000473, Wnioski i uchwały IV Wojewódzkiego Zjazdu Delegatów ZSL 24-25 XI 1956 r. (archiwum przeniesiono do Warszawy); por. S. Jankowiak, Zwalczanie "prawicy" w ruchu ludowym w Wielkopolsce w okresie 1956-1960 [w:] Represje wobec wsi i ruchu ludowego, t. 2 (1956-1989), red. J. Gmitruk, Z. Nawrocki, Warszawa 2004, s. 191.

22 Ibidem, s. 198-199.

23 S. Jankowiak, O co pytali Władysława Gomułkę poznańscy robotnicy w 1957 roku, "Kronika Wielkopolski" 2019, nr 2, s. 48-71.

24 B. Ziółek, Terytorium i ludność, "Kronika Wielkopolski" 1989, nr 2, s. 18.

25 S. Wykrętowicz, Rozwój gospodarczy, "Kronika Wielkopolski" 1989, nr 2, s. 87-141.

26 APP, KW PZPR, sygn. 1140, Informacja o przygotowaniach i formach pracy propagandowej w związku z obchodami XX-lecia PRL.

27 S. Jankowiak, Gnieźnieńskie obchody millenium a stosunki Państwo - Kościół w latach sześćdziesiątych XX wieku [w:] 1000 lat Archidiecezji Gnieźnieńskiej, red. J. Strzelczyk i J. Górny, Gniezno 2000, s. 395-407.

28 F. Leśniak, Kulminacja obchodów Tysiąclecia Państwa Polskiego w Wielkopolsce - rok 1966 [w:] Milenium kontra Tysiąclecie - 1966, red. K. Białecki, S. Jankowiak, J. Miłosz, Poznań 2007, s. 157-164.

29 Szerzej por. S. Jankowiak, Wielkopolska [w:] Milenium czy tysiąclecie, red. B. Noszczak, Warszawa 2006; Milenium kontra Tysiąclecie...; R. Reczek, Życie..., s. 315 i n.

30 Szerzej por. S. Jankowiak, Poznań i Wielkopolska w marcu 1968 roku, Poznań 2008.

31 APP, KW PZPR, sygn. 1173, Informacja o sytuacji społeczno-politycznej w poznańskich zakładach pracy z dnia 11 VII 1980 r.

32 S. Jankowiak, Sytuacja w Wielkopolsce 1980-1981 [w:] Stan wojenny w Wielkopolsce, red. S. Jankowiak, J. Miłosz, Poznań 2004, s. 23-40.

33 APP, KW PZPR, sygn. 1173, Informacja nr 99/80 z dnia 1 X 1980 r.; por. S. Jankowiak, Sytuacja..., s. 26 i n.

34 S. Jankowiak, Sytuacja..., s. 37 i n.

35 T. Rochatka, Nastroje robotników Poznania w latach 1981-1983 [w:] Stan wojenny..., s. 41 i n.

36 Ibidem, s. 45-47.

37 K. Rzepa, Opozycja przed wyborami w 1989 roku w Wielkopolsce [w:] Krok ku wolności. Wybory czerwcowe 1989 r. i ich konsekwencje, red. K. Białecki, S. Jankowiak, R. Reczek, Poznań 2015, s. 74.

38 Ibidem, s. 53.

39 Por. A. Choniawko, PZPR w Wielkopolsce 1948-1984, Poznań 1987.

40 K. Białecki, Klub Inteligencji Katolickiej w Poznaniu w latach 1956-1991, Poznań 2012, s. 369.

41 APP, KW PZPR, sygn. 1195, Informacja nr 17/89, Aktualna informacja o sytuacji społeczno­-politycznej w województwie poznańskim, 10 II 1989; por. R. Reczek, Reakcja lokalnych władz i społeczeństwa Wielkopolski na rozwój wydarzeń 1989 roku [w:] Krok ku wolności..., s. 99-100.

42 "Obserwator Wielkopolski" 1989, nr 129/130; szerzej por. R. Reczek, Reakcja..., s. 108 i n.

Wstęp

Od chwili powstania harcerstwo określano jako ruch społeczny zorientowany na wartości i zmierzający do ich urzeczywistnienia przez realizację własnego programu1.

Wydaje się, że właśnie pojęcie "wartości" w Polsce w latach 1945-1989 - w czasach tzw. Polski Ludowej - nie dla wszystkich oznaczało to samo. Dla przedwojennych instruktorów harcerstwa, pragnących kontynuować swoją metodę wychowawczą, były to wartości oparte na patriotyzmie, światopoglądzie idealistycznym i kulturze chrześcijańskiej, podkreślającej podmiotowość człowieka. Natomiast dla władz komunistycznych, które w latach 1944-1945 przejęły władzę w Polsce, najważniejsze stały się światopogląd materialistyczny i rewolucyjne hasła ideologii marksistowsko-leninowskiej, podporządkowującej człowieka ideologii. Ścieranie się tych poglądów utrzymywało się z różnym natężeniem przez cały okres Polski Ludowej. W przestrzeni publicznej trwała walka między częścią społeczeństwa starającą się zachować tradycyjne harcerstwo a komunistyczną władzą, próbującą wszelkimi możliwymi sposobami zmienić oblicze polskiego społeczeństwa i wypromować ateizm jako synonim nowoczesności. Aby przybliżyć rzeczywistość Polski Ludowej z perspektywy harcerstwa, warto dodać, że walka komunistów o zmianę oblicza społeczeństwa odbywała się nie tylko w sferze wychowania harcerskiego, ale była totalna, dotyczyła wszystkich dziedzin życia: polityki, gospodarki i szeroko pojętej kultury.

Dotychczas ukazało się sporo publikacji ukazujących dzieje harcerstwa w perspektywie ogólnopolskiej, mniej zaś odnoszących się do dziejów harcerstwa w Wielkopolsce w latach 1945-1989. Zainteresowaniem badaczy cieszył się przede wszystkim okres 1945-19562. Z okazji obchodów kolejnych jubileuszy dziejów harcerstwa publikowano okolicznościowe książki, jak np. 85 lat harcerstwa czempińskiego 1913-19983 czy Związek Harcerstwa w Turku i Powiecie Tureckim4, którego ciekawą treść wzbogacono fotografiami najważniejszych wydarzeń ze stuletniej historii harcerstwa na tamtejszych ziemiach. Podobną pozycję, choć wydaną z nieco mniejszym rozmachem, stanowi Czarnkowskie harcerstwo5. Harcmistrz Ewelina Szydłowska opublikowała Dzieje harcerstwa mosińskiego 1921-20056, hm. Jadwiga Mianowska wydała Z kart wągrowieckiego harcerstwa - biografie tych, którzy odeszli na wieczną wartę7, a w 2019 r. opublikowano pracę zbiorową 100 lat harcerstwa w Swarzędzu 1919-20198. Z prac obejmujących terytorium części Wielkopolski warto wspomnieć o monografii Przemysława Bartkowiaka Dzieje harcerstwa na Ziemi Lubuskiej w latach 1945-19899. Nadal oczekiwane są monografie naukowe dotyczące dziejów wielkopolskiego harcerstwa w okresie 1945-198910.

Niniejsza publikacja stanowi przyczynek do powstania monografii o dziejach ZHP w Wielkopolsce w czasach Polski Ludowej - jej cel to próba przedstawienia wydarzeń związanych z tym harcerstwem i losów związku w latach 1945-1989. Zawiera także opisy trudnych wyborów wielkopolskich harcerzy podejmowanych w czasie prawie pół wieku obowiązującego w Polsce komunistycznego systemu społeczno­-politycznego.

Książka jest pokłosiem konferencji naukowej "Harcerstwo w Wielkopolsce w czasach PRL", zorganizowanej przez Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Poznaniu, Komisję Historyczną Chorągwi Wielkopolskiej ZHP oraz Wydział Historii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Wydarzenie miało miejsce w dniach 24-25 listopada 2022 r. w Poznaniu, a jego celem było przybliżenie historii wielkopolskiego harcerstwa z okresu komunistycznego na tle historii harcerstwa w Polsce Ludowej, a także przedstawienie źródeł, które mogłyby zostać wykorzystane przy pisaniu monografii na ten temat. Niniejsza publikacja nie obejmuje wszystkich referatów wygłoszonych na konferencji11, ale - tak jak i ona - wpisuje się w dyskusję nad kształtem ruchu harcerskiego w Polsce powojennej, "ludowej".

Ramy chronologiczne książki tworzą dwie charakterystyczne daty: rok 1945, kiedy na terenach zachodnich, w wyniku przejścia frontu wschodniego II wojny światowej i pokonaniu okupujących ten obszar wojsk niemieckich tworzyły się władze Rzeczypospolitej Polskiej, i rok 1989, gdy 29 grudnia tego roku po tzw. wyborach kontraktowych sejm uchwalił ustawę o zmianie Konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej i przywrócił historyczną nazwę państwa: Rzeczpospolita Polska.

Rolę "Wprowadzenia" do całości pracy pełni tekst Wielkopolska w PRL, w którym prof. Stanisław Jankowiak omawia rozwój sytuacji społeczno-politycznej w Wielkopolsce w latach 1945-1989. Taki kontekst pozwala lepiej zrozumieć specyfikę działalności wielkopolskich harcerzy w tym czasie.

W rozdziale I - Harcerstwo w Polsce w latach 1945-1989 z perspektywy ogólnopolskiej i wielkopolskiej - zamieszczono cztery artykuły: Wojciecha Hausnera Panorama niepokornego i niezależnego harcerstwa w Polsce ludowej w okresie 1944-1989 dotyczący problematyki ogólnopolskiej, Bartosza Kuświka Harcerstwo wielkopolskie 1945-1956, Marka Mikołajczyka Harcerstwo w Wielkopolsce w latach 1980-1981 i Elżbiety Wojcieszyk Represje władz komunistycznych wobec wielkopolskich harcerzy w latach 1945-1989. Kuświk w swej pracy przedstawia ogólną sytuację harcerstwa w Wielkopolsce w czasach stalinowskich. Z kolei Mikołajczyk prezentuje sytuację harcerstwa w końcowej fazie PRL, to jest w okresie 1980-1981. Całość zamyka artykuł Wojcieszyk, który jest próbą scharakteryzowania represji władz komunistycznych wobec wielkopolskich harcerzy w latach 1945-1989.

Rozdział II - Harcerstwo w filmie, materiałach archiwalnych i literaturze - składa się również z czterech tekstów. Pierwszy z nich - Harcerstwo w okresie Polski ludowej w filmie i literaturze Doroty Skotarczak - jest swoistą analizą indoktrynacji w PRL. Autorka skupia się na sprawach filmu i charakteryzuje sposób reklamowania za pomocą najnowocześniejszych w owych czasach narzędzi audiowizualnych i publicystycznych marksistowskiej ideologii w przestrzeni medialnej związanej z harcerstwem. Trzy kolejne artykuły dotyczą niezwykle istotnych dla badaczy informacji o źródłach i literaturze do dziejów harcerstwa w Wielkopolsce. Artykuł Dokumenty dotyczące harcerstwa w zasobie Archiwum Państwowego w Poznaniu Krzysztofa Stryjkowskiego przywołuje harcerskie archiwalia przechowywane w Archiwum Państwowym w Poznaniu, a tekst Źródła do historii wielkopolskiego harcerstwa w zasobie archiwalnym Instytutu Pamięci Narodowej Oddział w Poznaniu Rafała Kościańskiego prezentuje zasób aktowy Archiwum IPN dotyczący harcerstwa. ­Rozdział zamyka praca Dzieje harcerstwa w Wielkopolsce w czasach PRL w opracowaniach ­historycznych hm. Tomasza Kozika, przybliżająca obrazowanie dziejów harcerstwa w Wielkopolsce w czasach Polski komunistycznej w opracowaniach historycznych.

Ostatni, III rozdział publikacji - Wspomnienia i relacje - ma charakter źródłowy i dotyczy materiałów tworzonych na najniższych szczeblach hierarchii hufcowej. Zaprezentowano tu wybór wspomnień, refleksji i relacji - egzemplifikacji tematów omawianych w rozdziałach I i II. Część tę rozpoczynają wybrane teksty z kroniki harcerzy z Ostrowa Wielkopolskiego Z historii Hufca ZHP Ostrów Wielkopolski, które opracował hm. Zbysław K. Jeżewski - archiwista, przewodniczący Komisji Historycznej Hufca ZHP Ostrów Wielkopolski. Przywołane wpisy dobrze oddają atmosferę w środowisku harcerskim w jednym z większych miast na południu Wielkopolski, począwszy od końca okupacji niemieckiej, oraz przedstawiają proces przejmowania i utrwalania władzy przez władze komunistyczne w latach 1945-1949. Następna praca - Wspomnienia z czasów harcerstwa i więzienia (1945-1960) - to wspomnienie hm. Zenona Wechmanna, który od maja 1935 do września 1939 r. był zuchem, a następnie - po złożeniu przyrzeczenia - został harcerzem V Hufca Harcerzy im. ks. J. Poniatowskiego w Poznaniu. Po wojnie działał w ZHP, a na początku lat pięćdziesiątych XX w. związał się z niezależnym harcerstwem i słono za to zapłacił: skazany na wieloletnie więzienie na podstawie par. 2 art. 86 kkWP12 trafił do więzienia na ul. Młyńskiej w Poznaniu, potem do więzienia w Rawiczu i Potulicach, a w końcu do kamieniołomu Bielawy na Kujawach13.

Kolejną pozycję rozdziału III stanowi historia Hufca Wągrowiec (w północno-zachodniej części Wielkopolski). Wybrane wydarzenia z kronik wągrowieckich harcerzy przedstawiono zwięźle, treściwe, bez emocji, ale jednocześnie z wyczuwalnym pietyzmem dla tego środowiska. Tekst Z historii Hufca Wągrowiec wzbogacają wspomnienia autorki - hm. Jadwigi Mianowskiej, od lat związanej z hufcem.

Kolejny artykuł - Wspomnienia z działalności w harcerstwie 1960-1988 - to relacja hm. Macieja Musiała. Jest to osobista opowieść o doświadczeniach służby harcerskiej i instruktorskiej z lat 1965-1989. Należący od wczesnej młodości do ZHP Musiał zdecydował się na opuszczenie jego szeregów, aby zostać współzałożycielem ZHR.

Następny tekst w rozdziale - Życie codzienne na obozie harcerskim w latach osiemdziesiątych XX w. - to osobiste wspomnienia hm. Marka Urbanowicza - komendanta ZHP w latach osiemdziesiątych XX w. W stylu harcerskiej gawędy autor charakteryzuje sytuację na obozach harcerskich w tamtych czasach.

Część wspomnieniową kończy artykuł Od Białej Służby do ZHR hm. Tomasza Łęckiego, ukazujący harcerski związek w ostatnim dziesięcioleciu Polski "Ludowej".

Rozdział zamyka praca 65 lat Komisji Historycznej Chorągwi Wielkopolskiej ZHP hm. Mariana Derdy na temat działalności Komisji Historycznej Chorągwi Wielkopolskiej ZHP.

Ważną część książki stanowią także fotografie, ilustrujące opisywane wydarzenia.

Nad całością narracji o harcerstwie niezbędna jest porządkująca i wartościująca refleksja filozoficzna. Jednak, jak już wspomniano, celem tej pracy jest przede wszystkim zaprezentowanie różnych spojrzeń na problematykę harcerstwa w Wielkopolsce w latach 1945-1989 i uzupełnienie stanu wiedzy na temat dziejów ZHP w Wielkopolsce, co - mamy nadzieję - stanie się przyczynkiem do dalszych badań nad dziejami tego harcerstwa.

Redaktorka publikacji wyraża wdzięczność wszystkim, którzy poświęcili swój czas na przygotowanie artykułów, okazali wielką pomoc w kwerendzie, udzielali wyjaśnień i informacji, przekazywali fotografie oraz pomagali w ich analizie. Szczególne podziękowania należne są Recenzentom, których cenne uwagi wykorzystano w niniejszym opracowaniu.

Przypisy

Wstęp

1 S. Czopowicz, Szczera wola i zniewolenie. Harcerstwo w Polsce 1945-1980. Zarys problematyki ideowej i wychowawczej, Warszawa 2010, s. 13-16.

2 Zob. m.in.: Konspiracja antykomunistyczna i podziemie zbrojne w Wielkopolsce w latach 1945-1956, red. A. Łuczak, A. Pietrowicz, Poznań 2016; B. Kuświk, Antykomunistyczna działalność harcerzy w Wielkopolsce i na Ziemi Lubuskiej w latach 1945-1956, praca doktorska, Poznań 2012; M. ­Najgrakowski, Historia harcerstwa wielkopolskiego, t. 4: Powojenna odbudowa harcerstwa 1945-1950, Poznań 2008; M. Sołomieniuk, Żołnierze WSGO Warta Inspektorat Gniezno. Życiorysy i wybór źródeł, Toruń 2020; P. Zwiernik, Młodzieżowe organizacje niepodległościowe w Wielkopolsce w latach 1945-1956 [w:] Konspiracja antykomunistyczna i podziemie zbrojne w Wielkopolsce w latach 1945-1956, red. A. Łuczak, A. Pietrowicz, Poznań 2016, s. 43-59.

3 85 lat harcerstwa czempińskiego 1913-1998, red. H. Florkowski, Czempiń 2002.

4 Związek Harcerstwa Polskiego w Turku i Powiecie Tureckim, red. W. Grzeszkiewicz i in., Turek 2015.

5 Czarnkowskie harcerstwo, red. Z. Dudek P. Szlanga, Czarnków 2012.

6 E. Szydłowska, Dzieje harcerstwa mosińskiego 1921-2005, Mosina 2006.

7 J. Mianowska, Z kart wągrowieckiego harcerstwa - biografie tych, którzy odeszli na wieczną wartę, Wągrowiec 2020.

8 100 lat harcerstwa w Swarzędzu 1919-2019, red. M. Rydel-Nowak, J. Kowalski, R. Socha, Swarzędz 2019.

9 P. Bartkowiak, Dzieje harcerstwa na Ziemi Lubuskiej w latach 1945-1989, Zielona Góra 2012.

10 Idem, Harcerstwo w Grodzisku Wielkopolskim w latach 1915-2005, Grodzisk Wielkopolski 2008; Zarys dziejów wielkopolskiego harcerstwa akademickiego, red. W. Kossowski, T. Kozik, Poznań 2008; próba scharakteryzowania wielkopolskiego harcerstwa w latach 1956-1970 znalazła się także w jednym z rozdziałów publikacji E. Wojcieszyk, "Fanatycy" i inni. Opór Wielkopolan wobec komunistów w latach 1956-1970. Wybrane zagadnienia, Poznań-Warszawa 2019, s. 128-130.

11 M.in. referat Stanisława Czopowicza oceniono jako zbyt obszerny, by zmieścił się w publikacji zbiorowej. Został opublikowany osobno: S. Czopowicz, Harcerstwo w PRL. Obraz i narracja, Warszawa 2024.

12 Dekret PKWN z 23 IX 1944 r. - kodeks karny Wojska Polskiego (kkWP), obowiązywał, ze zmianami, do końca 1969 r. (zob. Dz.U. z dnia 30 IX 1944 r. nr 6, poz. 27 ze zm.). Kodeks przewidywał, iż osoby cywilne mogą być sądzone przez sądy wojskowe. Skazywano je na karę więzienia lub karę śmierci za usiłowanie zamachu na organa władzy zwierzchniej Narodu; jeden z paragrafów brzmiał np. tak: "kto usiłuje przemocą zmienić ustrój Państwa Polskiego, podlega karze więzienia na czas nie krótszy od lat 5 albo karze śmierci".

13 Major hm. Wechmann, rocznik 1927, w listopadzie 2022 r. był obecny podczas wspomnianej wyżej konferencji. W lutym 2024 r. sprawdzał i korygował swój tekst, przygotowując go do publikacji, której jednak nie doczekał. Zmarł 21 maja 2024 r. Spoczął na cmentarzu na poznańskim Junikowie, w kwaterze nr 42 Wielkopolskiego Związku Solidarności Polskich Kombatantów.