1.Okupanci i okupowani (1945-1950)
Rok 1945 oznaczał dla Niemiec i Austrii koniec nazizmu i początek okupacji przez aliantów. Niemcy musieli przywyknąć do nowego sposobu życia, który przypominał po części rzeczywistość epoki przedprzemysłowej. Miasta legły w gruzach, a beton i cegły były pełne min i bomb. Ofiarami niewypałów i własnej ciekawości padały często bawiące się dzieci. Przykładowo w gminie Venningen niedaleko Edenkoben zginęło 9 kwietnia 1946 roku dwóch chłopców w wieku pięciu i sześciu lat, którzy "w niezamierzony sposób wywołali detonację znalezionej tam stukilogramowej bomby lotniczej zrzuconej przez aliantów"13.
Zarówno życie Harry'ego Rowohlta, jak i Caspara von Schrencka-Notzinga było naznaczone przez zagrożenie związane z nalotami dywanowymi na Trzecią Rzeszę. Pierwszy z nich urodził się podczas bombardowania w schronie przeciwlotniczym, drugi służył krótko jako pomocnik przy obsłudze działa przeciwlotniczego. Z tego względu można byłoby go zaliczyć do Flakhelfer-Generation, Niemców urodzonych w okresie pomiędzy 1927 i 1930 rokiem, gdyby nie fakt, że mentalnie nie chciał mieć z nią nic wspólnego, ponieważ wiązano ją później z tak zwanym sprzysiężeniem pomocników obrony przeciwlotniczej, których część obserwatorów życia politycznego identyfikowała z "polityką forsowanego "podporządkowania i samozniewolenia" narodu niemieckiego"14 w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych.
Tymczasem sytuacja po upadku Trzeciej Rzeszy nie napawała optymizmem. Prawie co drugie mieszkanie uległo zniszczeniu wskutek działań wojennych. Tylko w Berlinie przy odgruzowywaniu miasta pracowało ponad pięćdziesiąt tysięcy kobiet (tzw. Trümmerfrauen). Mało osób myślało wtedy o kulturze, bo w wielu domach gościł głód, dlatego niemieccy pisarze woleli artykuły spożywcze jako zapłatę za swoje teksty. "Honorarium za opublikowaną w 1948 roku w Szwajcarii książkę Statische Gedichte [Wiersze statyczne - T.M.] przeliczono na życzenie Gottfrieda Benna na paczki żywnościowe" (niem. Liebesgabenpakete)15. Poeta otrzymał za swój tom kilogram tłuszczu oraz dwa i pół kilograma cukru. Wydawało się wówczas, że tradycyjny konserwatyzm nie ma w Niemczech przyszłości, za to komunizm był na fali wznoszącej, ponieważ ten pierwszy nurt zbytnio kojarzył się z nazizmem.
1 stycznia 1945 urodził się filozof Rüdiger Safranski, a potem inni niemieccy pisarze - w lutym Thomas Brasch, w maju Axel Kutsch, w czerwcu Ralf Thenior, w lipcu Bernd Cailoux. Po wielu latach Safranski, już jako uznany filozof, w rozmowie z "Der Spiegel" stwierdzi: "Ostrzegam przed porównawczym delirium: konserwatywny oznacza prawicowy, a to równa się skrajnie prawicowy, czyli nazista. To nieodpowiedzialne. W naszym interesie jest pomóc konserwatyzmowi, aby stał się czymś poważnym"16. Filozof zerwie kontakt ze skrajną lewicą w 1975 roku. Bernd Cailoux zostanie oryginalnym kronikarzem generacji rewolucji 1968 roku, która okaże się jedną z najbardziej spektakularnych konsekwencji reedukacji. Cailoux skupi się w swojej powieści Rok obrotowy 1968/69 (niem. Das Geschäftsjahr 1968/69; 2005) na fakcie, że narkotyki zyskały wówczas przewagę nad lekturą Marksa. Wiersze Thomasa Brascha szybko wypełni zachodnia, amerykańska muzyka twórców takich jak Jim Morrison, Bob Dylan czy Jimi Hendrix. Ralf Thenior odbędzie swoją praktykę kupiecką w domu wydawniczym Axel Springer, którego hamburska siedziba przy Kaiser-Wilhelm-Stra?e zostanie 19 maja 1972 roku zaatakowana przez skrajnie lewicową bojówkę Frakcji Czerwonej Armii.
Tymczasem w 1945 roku podzielono Niemcy na strefy okupacyjne zarządzane przez aliantów. Wprowadzono także indeks ksiąg zakazanych. W sektorze brytyjskim zabroniono w latach 1945-1949 wydawania baśni braci Grimm, ponieważ w oczach aliantów stanowiły one źródło pruskiej brutalności17. W lipcu 1945 roku Berlin był już istną mozaiką stref okupacyjnych. Alianci zadecydowali, jak postępować z pokonanymi Niemcami, ale to w żadnym wypadku nie oznaczało sukcesu pierwotnego planu Amerykanów i Francuzów, który zakładał, że Niemcy "powinny pozostać na poziomie społeczeństwa ery przedprzemysłowej"18. Amerykański dyplomata Henry Morgenthau wpadł wówczas podczas wizyty u Eisenhowera na następujący pomysł: ""Dlaczego nie zrobić z Niemców narodu, w którym będą przeważać drobni rolnicy?" Jako wieloletni wydawca specjalistycznego czasopisma poświęconego rolnictwu był przekonany, "że ludzie, którzy żyją blisko ziemi, mają tendencję do tego, aby prowadzić spokojne, wolne od agresji życie""19.
W tych czasach ceniono radio jako tubę propagandową i informacyjną, dlatego bez wahania stworzono rozgłośnię Nordwestdeutscher Rundfunk. Radio okazało się nieocenionym i skutecznym medium pośredniczącym, gdy informowano opinię publiczną o procesach norymberskich. Uruchomiono wówczas przed wymiarem sprawiedliwości procedury, których punktem szczytowym stał się w latach 1963-1968 frankfurcki proces zbrodniarzy nazistowskich z obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. O tych wydarzeniach miał niebawem opowiedzieć Peter Weiss w swoim dramacie dokumentalnym Śledztwo: oratorium w 11 pieśniach (niem. Die Ermittlung: Oratorium in 11 Gesängen) z 1965 roku. Także niemieckich Żydów pokazano wkrótce razem z ich braćmi i siostrami z innych krajów jako ofiary niemieckich narodowych socjalistów. Zbrodniarze mieli zostać osądzeni i ukarani za popełnione czyny. Niezależnie od strony, po której znajdowali się wówczas Niemcy, była to zawsze strona przegranych.
W takiej rzeczywistości urodził się 27 marca 1945 roku Harry Rowohlt, właściwie Harry Rupp, późniejszy pisarz, tłumacz, prasowy kolumnista, recytator i aktor. W książce In-Schlucken-zwei-Spechte: Harry Rowohlt erzählt Ralf Sotscheck sein Leben von der Wiege bis zur Biege20 opowiedział o tej chwili krótko i rzeczowo: "Przyszedłem na świat na ulicy Hochallee 1 w Hamburgu 13. W schronie przeciwlotniczym, jako dziecko z dziesięciomiesięcznej ciąży"21. Jego matka Maria Pierenkämper była aktorką, która po trzech nieudanych małżeństwach rzuciła się w wir nowego związku z wydawcą Ernstem Rowohltem. Harry Rowohlt nie był pewny jego ojcostwa i nawet wypowiedział się na ten temat w jednym z wywiadów: "Moja mama była dobrą zamiataczką. Nie wiem dokładnie jak, ale muszę kiedyś wyrwać pęsetą włos z jego [ojca - T.M.] brody i dać do wykonania test DNA"22.
Wydawnictwo Rowohlt miało po wojnie w latach czterdziestych dobre kontakty z wschodnioniemieckim wydawnictwem Aufbau Verlag, dlatego firma mogła być aktywna w Berlinie Wschodnim i przyjmować do programu wydawniczego dzieła komunistycznych autorów emigracyjnych, np. powieści Siódmy krzyż Anny Seghers albo Stalingrad Theodora Plieviera23. Rowohlt publikował wówczas, ale na Zachodzie, także teksty Alberta Camusa i Jean-Paula Sartre'a. Nie sposób pominąć również sukcesu Rowohlt Theater Verlag (Wydawnictwa Teatralnego Rowohlt) na rynku książki24.
W zachodnich sektorach okupacyjnych kontrolowano polityczną aktywność Niemców tylko w ograniczonym zakresie, dlatego już pod koniec 1945 roku mogła powstać bawarska Wolna Partia Demokratyczna (niem. Freie Demokratische Partei, FDP), a krótko po tym Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna Niemiec (niem. Christlich Demokratische Union Deutschlands, CDU). Do priorytetów aliantów należało wykorzenienie pozostałości narodowego socjalizmu i demokratyzacja narodu niemieckiego. W tym celu powstały już latem 1945 roku pierwsze Domy Ameryki (niem. Amerikahäuser), a w 1946 roku denazyfikacja nabrała tempa. W okresie nazizmu prawie 60% nauczycieli było członkami NSDAP, więc zmiany musiały być ogromne. Chociaż następowało rozliczenie z przeszłością, to politykę nacisku na Niemców przez zachodnich aliantów, zwłaszcza przez Amerykanów, można byłoby określić mianem "łagodnej siły" (ang. soft power). Chodziło o to, aby przekonać zwykłych ludzi do demokratyzacji, wskazując na atrakcyjność metod działania bez zastosowania przemocy. "Za tym pojęciem szły wartości i priorytety, dzięki którym porządek polityczny i społeczny w USA zaczęto postrzegać jako atrakcyjny i godny naśladowania"25.
18 maja 1945 roku w gazecie "Bayerische Landeszeitung" ukazał się znany artykuł Tomasza Manna O niemieckiej winie (niem. Über die deutsche Schuld). Pisarz "był zwolennikiem tezy o zbiorowej winie, ale uwzględnił w niej także i swój udział"26. Mann twierdził, że wszystkie książki, które opublikowano w Niemczech w latach 1933-1945, "powinno się oddać na przemiał"27, ponieważ były "mniej niż bezwartościowe". W odpowiedzi powstał krytyczny artykuł Franka Thiessa Emigracja wewnętrzna (niem. Die innere Emigration) poświęcony tym pisarzom, którzy pozostali w kraju pod rządami Hitlera. "Wewnętrznym emigrantom" było, według Thiessa, niejednokrotnie o wiele trudniej niż tradycyjnym. Thiess zarzucił Mannowi brak obiektywizmu i wygodną pozę zewnętrznego obserwatora. "Sądzę, że trudniej było tutaj zachować swoją osobowość, niż dostarczać z zewnątrz przesłania do narodu niemieckiego"28.
W 1946 roku Mann przyjechał na krótko do Frankfurtu nad Menem i wygłosił mowę, a następnie udał się na wschód, gdzie został podjęty osobiście przez prezydenta Kulturbundu (Kulturalnego Stowarzyszenia na Rzecz Demokratycznej Odnowy Niemiec) Johannesa R. Bechera i sowieckiego oficera oświatowego Siergieja Iwanowicza Tjulpanowa. Wiersze Bechera najlepiej pokazywały, kim był ich autor. Harry Rowohlt wspomniał w 1992 roku w swojej kolumnie Pooh's Corner o czasach, kiedy jako ośmioletni chłopiec dowiedział się o śmierci Stalina. Becher ogłaszał w 1953 roku teksty, w których zwracał się z emfazą do dyktatora "Stalinie - jesteś światem pełnym światła" lub pisał, że "Stalin stąpa po całym świecie jak ukochany Bóg i trafia do wszystkich serc"29.
Tomasz Mann był już od 1939 roku obywatelem amerykańskim, ale chciał, aby jego wizyta okazała się korzystna dla całych podzielonych Niemiec. Jednocześnie demonstrował bardzo dobitnie swój mieszczański antyfaszyzm. Dla niektórych kręgów oznaczało to jednak przede wszystkim odrazę do Niemiec, "chęć unicestwienia w formie moralnych osądów"30. Schrenck-Notzing krytykował aktywność "klanu Mannów", który okazał się, jego zdaniem, "cysterną wypełnioną trucizną"31.
Kontrowersje wokół emigracji, powrotów i tzw. wewnętrznej emigracji dotyczyły także sfery kultury, branży wydawniczej i jej najważniejszych przedstawicieli. Ernst Rowohlt mógł spędzić wojnę w Brazylii i nie musiał wracać do Trzeciej Rzeszy, mimo to już pod koniec 1940 roku zgłosił się w Niemczech do służby w Wehrmachcie.
W swoim Memorandum opisał tę decyzję jako czyn moralny i praktycznie uzasadniony: "Mój powrót do Niemiec wynikał z poczucia, że musiałem nawiązać kontakt z niemieckim narodem także w chwili największej biedy, jeśli w ogóle chciałem jako wydawca z krwi i kości znaleźć pracę w Niemczech po upadku Trzeciej Rzeszy. Pod koniec grudnia 1940 roku wróciłem do Berlina, zostałem wcielony do wojska 10 lutego 1941 roku, a już pod koniec czerwca 1943 roku zostałem z armii zwolniony jako osoba politycznie niepewna"32. Rowohlt powtórzył tę myśl jeszcze raz innymi słowami, lecz z podobną intencją: "Byłem przekonany, że wkrótce nastąpi koniec wojny i reżimu nazistowskiego. Miałem wyobrażenie, że jako wydawca z krwi i kości muszę doświadczyć losu Niemców aż do gorzkiego końca, jeśli chciałem potem pracować jako niemiecki wydawca"33.
Po wojnie Heinrich Maria Ledig-Rowohlt, najstarszy syn Ernsta Rowohlta (początkowo nieuznawany przez ojca, potem jego faktyczny następca), otrzymał od władz angielskich licencję na prowadzenie wydawnictwa i mógł ponownie otworzyć firmę. W całych Niemczech następowała powolna, lecz nieodwracalna odnowa życia kulturalnego oraz społecznego. Chociaż podaż papieru była skromna, w Hamburgu zaczęto wydawać cotygodniową gazetę "Die Zeit". W 1948 roku brakowało papieru na druk nowych banknotów w ramach reformy walutowej, ale "maszyny drukarskie czekały w gotowości"34.
Specyficzną formą odnowy aktywności obywatelskiej pod auspicjami Związku Sowieckiego było założenie FDJ (niem. Freie Deutsche Jugend), socjalistycznej organizacji młodzieżowej pod przewodnictwem przyszłego dyktatora NRD Ericha Honeckera. W jej programie można było znaleźć tylko szczytne cele. Deklaracje miały współbrzmieć z próbą przezwyciężeniem zbiorowego poczucia winy po wojnie. Jak można przeczytać w zasadach i celach Wolnej Młodzieży Niemieckiej, połączyła ją "święta wola, by wspólnymi siłami pomóc pokonać nędzę naszego narodu spowodowaną przez nazizm"35. Chodziło o wolność, humanizm, demokrację, aktywną odbudowę, krótko mówiąc o "stworzenie nowych Niemiec"36.
Dzięki wsparciu Amerykanów w 1946 roku ukazał się pierwszy numer czasopisma "Der Ruf" z podtytułem "Niezależne pismo młodego pokolenia", w którym publikowano wiersze, reportaże i prozę. Na jego łamach Hans Werner Richter zastanawiał się: "Dlaczego młode pokolenie milczy?". Założycielem tego licencjonowanego przez Amerykanów forum kultury literackiej również był Alfred Andersch.
Coraz więcej pisarzy wracało do Niemiec. Niektórzy osiedlali się w strefach zachodnich, inni, jak Johannes Becher, Anna Seghers czy Bertold Brecht, wybrali sowiecką strefę okupacyjną. Do domu wracali albo ci autorzy, którzy już rozpoczęli wiwisekcję duszy niemieckiej, albo ci, którzy nie chcieli mieć nic wspólnego z polityką "łagodnych dusz". Kulturalna i społeczna polityka Amerykanów w Niemczech była związana z paradoksem nie do przezwyciężenia: "W następnych latach antykomunizm władz USA kierował się coraz bardziej przeciwko amerykańskim autorom. Howarda Fasta i Louisa Adamica nie można już było tłumaczyć z uwagi na ich przynależność lub też bliskie kontakty z Komunistyczną Partią USA"37.
Wydawnictwo Rowohlt odegrało w tamtym czasie ważną rolę. Heinrich Maria Ledig-Rowohlt pracował w firmie swojego ojca na stanowisku kierownika biura prasowego od 1931 roku. Jako żołnierz odniósł podczas wojny ciężkie rany, mimo to po raz trzeci uruchomił wydawnictwo wraz z ojcem, tym razem w Hamburgu i Stuttgarcie. Wydawali książki w formacie gazetowym, tzw. Rowohlts Rotations Romane (rororo). Zagwarantowało to wydawcy bardzo szybką sprzedaż milionów egzemplarzy38, choć Rowohlt wkrótce miał przejściowe problemy finansowe w wyniku reformy walutowej. Uratowały go kieszonkowe publikacje w miękkiej oprawie. Ledig-Rowohlt przywiózł ten pomysł z Ameryki. Chodziło przy tym o popularyzację książek Hemingway'a, Greene'a, Sartre'a, Camusa i innych autorów, których wcześniej nie publikowano w Niemczech.
Pod auspicjami Amerykanów pojawiała się coraz nowsza prasa kulturalna, wspomniane już czasopismo więźniów wojennych "Der Ruf", a z tych inicjatyw kiełkowały następne. Program reedukacji takich Niemców jak Alfred Andersch, który potem udzielał się w piśmie "Der Ruf", realizowano w obozie Fort Getty na Rhode Island39. Jednym z najważniejszych aspektów niemieckiej reedukacji była także polityka kadrowa w mediach. Jej dalekosiężne skutki wiązały się z dominacją tendencji liberalnych i lewicowych w historii RFN. Gdy Caspar von Schrenck-Notzing analizował to zjawisko w swojej książce Pranie charakterów. Reedukacja Niemców i jej trwałe skutki, wskazywał w pierwszej kolejności na aktywność gazet licencjonowanych przez aliantów. Tomislav Sunić, jeden z publicystów wydawanego przez Schrencka-Notzinga konserwatywnego czasopisma "Criticón", zdefiniował ówczesny styl prasy zapożyczony z USA jako "w najwyższym stopniu elegancki, lekkostrawny i łagodny metajęzyk", który wykorzystuje się w mediach i polityce do manipulacji "potencjalnie krytycznymi masami na Wschodzie i Zachodzie"40.
Dobrym przykładem były tutaj różne formy stowarzyszeń literackich pisarzy zachodnioniemieckich, którzy wspólnie pracowali nad przesłankami nowej literatury. Najpierw powstała Grupa 47. Siedemnastu byłych współpracowników czasopisma "Der Ruf" spotkało się 10 września 1947 roku w domu poetki Ilse Schneider-Lengyel nad Bannwaldsee w Allgäu. Niektórzy pisarze przyjechali nawet ze swoimi żonami. Ponieważ kolejne spotkania odbywały się w różnych miejscach, Hans Magnus Enzensberger nazwał tę grupę "centralną kawiarnią literacką bez stolicy"41. "Grupa 47 powstała również dlatego, że Niemcy nie chciały sobie pozwolić na prawdziwą stolicę i poprzestały na Bonn. A literackiej stolicy nie było już z całą pewnością"42. Na pierwszym zjeździe Grupy omawiano teksty czytane na głos. Wolfdietrich Schnurre przedstawił charakterystyczną dla literatury ruin krótką historię Pogrzeb43, w której pastor pogrzebał Boga.
W literaturze stał się widoczny wpływ takich francuskich przedstawicieli egzystencjalizmu jak Albert Camus czy Jean-Paul Sartre. Egzystencjalizm był formą humanizmu, dlatego taki też tytuł zyskał zbiór esejów Sartre'a z lat 1943-1948. W tym czasie Niemcy powinni byli pogodzić się z "łagodną obojętnością świata". Ów cytat wziął się z eseju egzystencjalisty i noblisty Alberta Camusa Mit Syzyfa44. Kultura pozaliteracka była wówczas w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Około 80% wytwórni filmowych wraz z jedyną wytwórnią taśm filmowych znajdowało się w NRD pod kontrolą sowiecką45. Rosjanie nie chcieli zrezygnować z filmu jako elementu propagandowego, dlatego bardzo szybko postanowili uruchomić wschodnioniemieckie studio filmowe DEFA (niem. Deutsche Film Aktiengesellschaft). W zachodnich sektorach również pracowano intensywnie nad odbudową potencjału kinowego i już w 1946 roku powstał pierwszy film - komedia Powiedz prawdę (niem. Sag die Wahrheit). Ten postęp nie byłby możliwy w tak krótkim czasie, gdyby nie było grupy zaangażowanych niemieckich reżyserów, takich jak Friedrich Wolf, Kurt Maetzig, Wolfgang Staudte i Gerhard Lamprecht46, którzy pomogli odbudować niemiecki potencjał filmowy po upadku propagandowego kina Trzeciej Rzeszy.
Lamprecht już jako dziecko interesował się kinem i zbierał filmowe artefakty. Zaczął od tzw. filmów z ruin, w których pokazywał codzienne życie Niemców w zniszczonych miastach. Pod jego kierunkiem powstał jeden z pierwszych filmów DEFA Gdzieś w Berlinie (niem. Irgendwo in Berlin), który miał premierę w 1946 roku. Lamprecht pokazał w nim historię jedenastoletniego Gustawa i jego ojca, który po latach spędzonych w obozie jenieckim powraca do domu jako człowiek wyniszczony i załamany. Inny reżyser - Wolfgang Staudte - nie został po wojnie "skazany na banicję", chociaż odegrał pewną (drugorzędną) rolę w antyżydowskim filmie nazistowskim Żyd Sü? (niem. Jud Süß) z 1940 roku. Pozwolono mu nawet nakręcić, według jego własnego scenariusza, pierwszy wschodnioniemiecki powojenny film Mordercy są wśród nas (niem. Die Mörder sind unter uns), wyświetlony po raz pierwszy w 1946 roku. Film powstał w studiu DEFA i był odpowiedzią na ówczesną potrzebę skonfrontowania się z problemem niemieckiej winy.
Jednym z najważniejszych niemieckich reżyserów dwóch powojennych dekad był niewątpliwie Helmut Käutner. Szczególnym uznaniem cieszyła się jego filmowa adaptacja tekstu Carla Zuckmayera Generał diabła (niem. Des Teufels General) z 1955 roku. Dzięki takim filmom Käutner mógł zrezygnować z melodramatycznych schematów, które lubił wykorzystywać w swoich filmach przed 1945 rokiem, przez co zarzucano mu, że ma "skłonność do sentymentu", a nawet do "kobiecego sentymentalizmu"47, co z kolei uchodziło za poważny zarzut. Sentyment mógł oznaczać więź, pamięć, a nawet pewien rodzaj regresu poznawczego, co było nie do zaakceptowania, ponieważ jeden z najważniejszych elementów sentymentu w postaci rodziny uchodził wówczas za "centralną komórkę reakcyjną"48 społeczeństwa.
W zachodnich Niemczech pojawiły się wskazania dla nowej kultury: literatura "realizmu poetyckiego" powinna być prosta i zorientowana na teraźniejszość. Jeszcze w amerykańskim obozie jenieckim Camo Ellis w USA Hans W. Richter opublikował w gazecie "Die Lagerstimme" swój wiersz Der P.O.W. (skrót od angielskich słów prisoner of war, czyli jeniec wojenny), którego dwie ostatnie strofy dobrze odzwierciedlały nastroje panujące wśród wielu Niemców:
Po południu spojrzenie na zegar
Nasila cierpienie natury
Jesteś łagodny jak sarna.
Tylko wieczorem jest miło
Zmęczony opadasz na łóżko
--- I nadal jesteś - więźniem49.
Der P.O.W. był jego pierwszym tekstem opublikowanym po niewielu literackich próbach w latach trzydziestych. Richter podkreślał w nim łagodność charakteru niemieckich jeńców wojennych.
Konsekwencje narodowosocjalistycznego obłędu pokazywano w zachodnich strefach okupacji w krótkometrażowym filmie Młyny śmierci (niem. Todesmühlen) z 1945 roku, wyreżyserowanym przez Billy'ego Wildera, pochodzącego z rodziny austriackich Żydów. Miało to uświadomić ogrom zbrodni popełnionych w obozach koncentracyjnych w Dachau, Buchenwaldzie i Bergen-Belsen tak zwanym "zwykłym" Niemcom, ale skutek bywał odwrotny do zamierzonego. Film "nie rozróżnia poszczególnych grup ofiar, unika słowa-klucza antysemityzm (...). Jednak widzowie odrzucają także stonowaną wersję Todesmühlen, która jest wyświetlana jesienią 1945 roku. Wskazują na swój własny trudny los i wyrażają przypuszczenie, że "znów chodzi o propagandę""50. Bardzo żmudny proces transformacji mentalności skłaniał psychologów i psychoanalityków do publicznych debat na temat niemieckiej winy i pokuty. W ich trakcie "zmieniali poczucie winy w nerwicę i pokazywali Niemcom, jak radzić sobie z takim poczuciem winy. (...) Carl Gustav Jung wprowadził do dyskusji kolejną kategorię zbiorowej winy - psychologiczną"51, a najlepszym rozwiązaniem miała być "zbiorowa terapia w postaci rozmów"52.
Było jasne, że podział na okupantów i okupowanych nie mógł trwać wiecznie. Aby zbudować nowe Niemcy, trzeba było pożegnać się z przeszłością. W tym celu George C. Marshall zaproponował w 1947 roku specjalny plan odbudowy gospodarczej Niemiec, który ruszył już w roku następnym. Program obejmował regularne, masowe dostawy amerykańskich towarów do Europy Zachodniej, w tym do zachodnioniemieckich stref okupacyjnych.
Alianci postanowili sformalizować tysiące związków między Niemkami a zachodnimi żołnierzami i zezwolono na niemiecko-amerykańskie małżeństwa. Kiedy w styczniu 1947 roku zadebiutował w Hanowerze magazyn "Der Spiegel", poświęcił podobnym małżeństwom francusko-niemieckim osobny artykuł pod tytułem Wojna już dawno się skończyła: Francuscy piechurzy chętni do żeniaczki53. Okazało się, że ponad siedem tysięcy francuskich żołnierzy wystąpiło o pozwolenie na takie mieszane małżeństwo. Ponad dwadzieścia tysięcy Francuzów, którzy byli podczas wojny więźniami lub robotnikami przymusowymi w Niemczech, zakochało się w Niemkach. Także wielu niemieckich jeńców wojennych znalazło sobie partnerki wśród Francuzek, ale takie małżeństwa nie były dozwolone.
Kiedy zachodnie sektory Berlina zostały częściowo zablokowane przez Rosjan, w 1948 roku na ekrany kin trafił film Jabłko się oderwało (niem. Der Apfel ist ab) w reżyserii Helmuta Käutnera. Sceny kręcone były w zachodnich Niemczech z zamiarem stworzenia pierwszego niemieckiego filmu surrealistycznego. Był ku temu dobry powód - komedia muzyczna Kurta E. Heyne'a pod tym samym tytułem z 1935 roku, której wcześniej nie pokazywano z powodów politycznych. Käutner sfilmował historię ludzkości od Adama i Ewy po współczesność, a postać męską ukazał jako właściciela fabryki soku jabłkowego Adama Schmidta.
W opowieści Käutnera Schmidt żyje w nieszczęśliwym małżeństwie z Lilith i kocha własną sekretarkę Ewę. W tak beznadziejnej sytuacji próbuje popełnić samobójstwo i trafia do szpitala. W ramach samodyscypliny ma się tu powstrzymać od jedzenia owoców, ale łamie zakaz i dlatego zostaje zesłany najpierw do piekła, potem do nieba, a na końcu trafia do raju. Po drodze przekonuje się, że miłością jego życia jest kobieta, która uosabia jednocześnie Lilith i Ewę. "Niezdolność Adama do wyboru między dwiema kobietami (Ewą i Lilith) oraz między niebem a piekłem odzwierciedla jego brak umiejętności do podejmowania decyzji politycznych (...). To kwestia wyboru między dwiema z góry ustalonymi opcjami, to wybór roku 1948, który odzwierciedlał binarną logikę Zimnej Wojny"54. Film Käutnera stał się wprawdzie sławny, ponieważ Kościół katolicki, reprezentowany przez monachijskiego biskupa pomocniczego Neuhäuslera, sprzeciwił się łamaniu dogmatów przez reżysera, jednak ten negatywny rozgłos miał także niekorzystny wpływ na frekwencję w kinie.
Te i podobne pytania o moralność szybko straciły na znaczeniu ze względu na ogólną sytuację polityczną w Niemczech. Pierwsze procesy nazistów już się zakończyły. Na wschodzie denazyfikacja dobiegła końca. Wznowiono łączność telefoniczną i telegraficzną z zagranicą. Pomyślnie wprowadzono reformę walutową, chociaż nadal występowały problemy z dostawami papieru. Niestety nic nie mogło polepszyć współpracy pomiędzy administracjami zachodnich stref okupacyjnych a administracją sowiecką. W 1948 roku blokada zachodniego Berlina przez Związek Sowiecki stała się punktem kulminacyjnym zimnej wojny. Niebo nad Berlinem zaroiło się od samolotów, które utworzyły w chmurach ogromny, buczący most lotniczy z zaopatrzeniem dla mieszkańców odizolowanego miasta i zachodnich żołnierzy alianckich.
Gdy w sierpniu 1948 roku ukazał się w Hanowerze pierwszy numer tygodnika "Stern", na jego okładkę trafiła aktorka ze skandalizującego filmu Grzesznica (niem. Die Sündnerin) - młoda Hildegard Knef. Wpisywało się to w bardziej ogólny trend, który był, według Schrencka-Notzinga, ważnym elementem reedukacji, ponieważ "rewolucja seksualno-kulturowa" miała mieć politycznie użyteczny i leczniczy efekt. "Poprzez "seksualno-ekonomiczną higienę masową" należało stworzyć zbiorową atmosferę afirmacji seksualnej, której skutkiem stanie się nowa moralność seksualno-ekonomiczna"55. W kolejnych numerach pisano często o sytuacji odizolowanego Berlina i o wydarzeniach rozgrywających się w okupowanej przez Sowietów części Niemiec: "Jak naprawdę żyje wschodnia strefa? Fotoreporterzy z głównych gazet zawsze podróżowali do Indii i Afganistanu, Persji i na Moluki... Ale sto kilometrów na wschód od Hamburga, Hanoweru, Kassel czy Bambergu - tam zaczyna się dziś "terra incognita", nieznane niebezpieczeństwo"56.
13 F. Heinz, Landau in der Pfalz unter französischer Besatzung 1945-1949, Frankfurt am Main 2008, s. 253.
14 F. Schmidt, Die Neue Rechte und die Berliner Republik. Parallel laufende Wege im Normalisierungsdiskurs, Wiesbaden 2001, s. 39.
15 R. Schnell, Geschichte der deutschsprachigen Literatur seit 1945, 2. Aufl., Stuttgart 2003, s. 65.
16 Es gibt keine Pflicht zur Fremdenfreundlichkeit. Spiegel-Gespräch von Sebastian Hammelehle mit Philosoph Rüdiger Safranski, "Der Spiegel" 2018, Nr. 12, s. 116.
17 Por. M. Tatar, Grimms Märchen, w: Deutsche Erinnerungsorte, Bd. I, Hrsg. E. François, H. Schulze, München 2009, s. 281-282.
18 J.A. Fuchs, The Making of Democrats: Die US-amerikanische Bildungsarbeit in Nachkriegsdeutschland, "Forum für osteuropäische Ideen- und Zeitgeschichte", 18. Jahrgang 2014, H. 1, s. 127.
19 C. von Schrenck-Notzing, Charakterwäsche. Die Re-education der Deutschen und ihre bleibenden Auswirkungen, Graz 2015, s. 71.
20 H. Rowohlt, R. Sotscheck, In-Schlucken-zwei-Spechte: Harry Rowohlt erzählt Ralf Sotscheck sein Leben von der Wiege bis zur Biege, Berlin 2002 (Dwa popijające dzięcioły: Harry Rowohlt opowiada Ralfowi Sotscheckowi swoją historię od kołyski aż po zwrot). Trudny do przetłumaczenia człon tytułu In-Schlucken-zwei-Spechte oznacza dosłownie "dwa popijające dzięcioły". Z jednej strony wiąże się to ze słowem der Schluckspecht ("pijący dzięcioł"), które charakteryzuje osobę spożywającą w dużych ilościach alkohol. Słowo wzięło się z obserwacji dzięciołów spijających sok z pni drzew. Z drugiej strony to zabawne nawiązanie do tytułu powieści irlandzkiego pisarza Flanna O'Briena Auf Schwimmen-zwei-Vögel, którą Harry Rowohlt przełożył na język niemiecki. Ów tytuł odnosi się do irlandzkiej wyspy Snámh-dá-én (Schwimmen-zwei-Vögel - Pływać-dwa-ptaki), która znajduje się na środku najdłuższej rzeki Irlandii Shannon, i oznacza dosłownie Na wyspie Pływać-dwa-ptaki.
21 H. Rowohlt, R. Sotscheck, In Schlucken-zwei-Spechte, dz. cyt., s. 14.
22 Wywiad z H. Rowohltem w "Der Freitag", J. Augstein, "Meine Mutter war ein Feger", https://www.freitag.de/autoren/freitag-veranstaltungen/meine-mutter-war-ein-feger (dostęp: 20.02.2020).
23 A. Seghers, Das siebte Kreuz, Berlin 1942; wydanie polskie: Siódmy krzyż, tłum. M. Wołczacka, J. Marecka, Warszawa 1954; T. Plievier, Stalingrad, Berlin 1945; wydanie polskie: Stalingrad, t. I, przeł. J. Frühling, Warszawa 1958.
24 Por. T. Schmitt, Die Verlage S. Fischer und Rowohlt im Vergleich: Belletristik und Verlegerpersönlichkeiten im Wandel der Zeit, Hamburg 2013, s. 76-78.
25 W. von Bredow, Die Au?enpolitik der Bundesrepublik Deutschland: Eine Einführung, Wiesbaden 2006, s. 116.
26 H. Kurzke, Thomas Mann: Epoche - Werk - Wirkung, 4. Aufl., München 2010, s. 275.
28 F. Thiess, Die innere Emigration, w: Thomas Mann im Urteil seiner Zeit: Dokumente 1891-1955, Hrsg. K. Schröter, Hamburg 1969, s. 338.
29 H. Rowohlt, Atropin und wei?e Rosen, w: tegoż, Pooh's Corner. Meinungen eines Bären von sehr geringem Verstand. Gesammelte Werke 1989-1996, Zürich, Berlin 2009/2015, s. 157-158.
30 C. von Schrenck-Notzing, Charakterwäsche, dz. cyt., s. 212.
32 E. Rowohlt, Memorandum, März 1946, w: 100 Jahre Rowohlt. Eine illustrierte Chronik, Hrsg. H. Gieselbusch, D. Moldenhauer, U. Naumann, M. Tötebreg, Reinbek bei Hamburg 2008, s. 137-138.
33 Tegoż, Memorandum Rowohlts für die Information Control vom 16.11.1945, cyt. za: U. Reinhold, RoRoRo-Bücher für alle, w: Unterm Notdach: Nachkriegsliteratur in Berlin 1945-1949, Hrsg. U. Heukenkamp, Berlin 1996, s. 200.
34 G. Mai, Der Alliierte Kontrollrat in Deutschland 1945-1948: Alliierte Einheit - deutsche Teilung?, München, Wien, Oldenbourg 1995, s. 291.
35 A. Freiburg, Ch. Mahrad, FDJ. Der sozialistische Jugendverband der DDR, Opladen 1982, s. 25.
37 D. Haufler, Amerika, hast du es besser? Zur deutschen Buchkultur nach 1945, w: Amerikanisierung und Sowjetisierung in Deutschland 1945-1970, Hrsg. K. Jarausch, H. Siegrist, Frankfurt am Main, New York 1997, s. 394.
38 U. von Wittstock, So abenteuerlich ging es bei Rowohlt zu, welt.de, https://www.welt.de/kultur/article1780822/So-abenteuerlich-ging-es-bei-Rowohlt-zu.html (dostęp 20.02.2020).
39 Por. C. von Schrenck-Notzing, Charakterwäsche, dz. cyt., s. 193-194.
40 F. Schmidt, Die Neue Rechte und die Berliner Republik, dz. cyt., s. 83.
41 Almanach der Gruppe 47. Rowohlt, Hrsg. H.W. Richter, Reinbek bei Hamburg 1962, s. 271.
42 J. Magenau, Princeton 66. Die abenteuerliche Reise der Gruppe 47, Stuttgart 2015, s. 18.
43 W. Schnurre, Das Begräbnis, "Ja. Zeitung der jungen Generation" 1948, February.
44 A. Camus, Le Mythe de Sisyphe, Paris 1942; wydanie polskie: Mit Syzyfa, przeł. J. Guze, Warszawa 1974. W 2018 roku szwajcarski autor Peter Stramm opublikował powieść pod takim samym tytułem jak pojęcie użyte w esejach Sartre'a: Die sanfte Gleichgültigkeit der Welt.
45 Por. Ch.A. Gollub, Deutschland verfilmt. Literatur und Leinwand 1880-1980, w: Film und Literatur: literarische Texte und der neue deutsche Film, Hrsg. S. Bauschinger, S.L. Cocalis, H.A. Lea, Bern, München 1984, s. 31.
46 Por. S. Hake, Film in Deutschland. Geschichte und Geschichten seit 1895, Reinbek bei Hamburg 2004, s. 161.
47 A. Pohl, Männer am Ende. "Gro?e Freiheit Nr. 7" und die deutschen Filmmelodramen der letzten Kriegsjahre, w: Kunst der Propaganda. Der Film im Dritten Reich, Hrsg. M. Köppen, E. Schütz, Bern 2008, s. 207.
48 C. von Schrenck-Notzing, Charakterwäsche, dz. cyt., s. 100.
49 Cyt. za: H. Böttiger, Die Gruppe 47. Als die deutsche Literatur Geschichte schrieb, München 2012, s. 42.
50 M. Thiele, Publizistische Kontroversen über den Holocaust im Film, 2. Aufl., Berlin 2007, s. 89.
51 J. Friedmann, J. Später, Britische und deutsche Kollektivschuld-Debatte, w: Wandlungsprozesse in Westdeutschland. Belastung, Integration, Liberalisierung 1945-1980, Hrsg. U. Herbert, Göttingen 2002, s. 76.
53 Der Krieg ist längst vorbei. Heiratsfreudige Poilus, "Der Spiegel" 1947, Nr. 1, s. 2.
54 J. Fay, Theaters of Occupation. Hollywood and the Reeducation of Postwar Germany, Minneapolis, London 2008, s. XXVI.
55 C. von Schrenck-Notzing, Charakterwäsche, dz. cyt., s. 101.
56 J. Bohn, Der Stern, http://www.wirtschaftswundermuseum.de/der-stern-1.html (dostęp: 20.02.2020), Erstveröffentlichung im Sammlermagazin "Trödler" 2010, H. 10.