III. WIEK XVI I XVII - CZASY UNII Z DANIĄ
1. STATUS DUŃSKIEJ PROWINCJI
Choć w Norwegii, podobnie jak w Szwecji, tendencje narodowe również w tym czasie występowały, nie udało się ich przekształcić w skuteczne działanie. Osłabiona po XIV-wiecznym kryzysie Norwegia nie tylko pozostała w unii z Danią, ale ostatecznie została zredukowana do roli prowincji. Do rozstrzygnięć w tej kwestii doszło na początku XVI wieku, kiedy niewielka grupa norweskich możnych podjęła próbę utrzymania niezależnej państwowości. Próba zakończyła się klęską, stając się bezpośrednią przyczyną ogłoszenia przez nowego władcę Danii, króla Chrystiana III z dynastii Oldenburgów, tak zwanego paragrafu norweskiego w dokumencie jego kapitulacji[2] z 1536 roku. Dokument ów oznajmiał, że odtąd Norwegia będzie miała status duńskiej prowincji, a jej władze centralne - chodziło o Radę Królestwa - zostaną zlikwidowane. Równolegle król, dokonawszy konwersji na protestantyzm, ustanawiał w całym państwie nowe, luterańskie wyznanie.
Zmiana konfesji na gruncie norweskim przebiegała raczej pokojowo i ewolucyjnie. Dzięki temu mogły utrzymać się nieznaczne relikty katolicyzmu, które stały się elementami ciągłości tradycji i obyczaju, zwłaszcza dla norweskiego chłopstwa. Niemniej jednak skutki wprowadzenia luteranizmu - napływ duńskiego duchowieństwa oraz przyjęcie w Kościele języka duńskiego jako języka Biblii oraz liturgii - doprowadziły w istocie do zerwania związków z dawną, narodową kulturą norweską. Rozpoczął się wówczas okres postępującego procesu danizacji kultury, a jego skuteczność wzmacniały przemiany państwa - Norwegia stała się krajem zarządzanym przez duńską szlachtę i przysyłanych z Kopenhagi urzędników.
W XIX-wiecznej historiografii norweskiej okres unii z Danią w czasach nowożytnych nazywany bywał okresem upadku, "nocą" czy "czasem niewoli". Podkreślano negatywne aspekty związku z Danią, koncentrując się na tych działaniach władz, które jednoznacznie szkodziły krajowi, ukazując jednocześnie podległy, "kolonialny" jego status. Nowsza historiografia nieco niuansuje ten obraz: zwraca się uwagę na cywilizacyjny wpływ duńskiej metropolii, na różne działania władz dające pozytywne rezultaty, wreszcie na dokonujące się siłami społeczeństwa (także elit pochodzenia duńskiego) wyraźne zmiany oznaczające postęp gospodarczy i modernizację. Te korzystne zjawiska miały zarazem swoje ograniczenia, co wyraził Sverre Steen w zdaniu: "Czasy unii to czas niewykorzystanych możliwości". Tymczasem dokonujące się w XVII wieku przeobrażenia stały się główną przesłanką rosnącej samodzielności Norwegii, umożliwiając w przyszłości sformułowanie programu narodowej niezależności.
Jak widać, ocena dziejów Norwegii w czasach unii z Danią, w epoce wczesnonowożytnej, trwającej tu prawie trzy stulecia, nie może być jednoznaczna. Tradycyjnie przyjmuje się podział tej epoki na dwie części, wyznaczony za pomocą kryterium politycznego, czyli formy ustroju państwa. W okresie 1536-1660 monarchia oldenburska była rodzajem magnackiej oligarchii, a w latach 1660-1848 - monarchią absolutystyczną[3]. W dziejach Norwegii jako cezurę końcową przyjmuje się rok rozpadu unii, czyli 1814. Należy jednak podkreślić, że cezury te, kluczowe dla dziejów politycznych, nie są tak ważne dla dziejów społecznych, zaś dla dziejów gospodarczych czy kultury pozostają dość umowne.
2. CZASY MAGNACKIEJ OLIGARCHII
Duńska oligarchia magnacka, nasuwająca polskiemu czytelnikowi wiele analogii z demokracją szlachecką pierwszej Rzeczypospolitej, opierała się na uprzywilejowanej - politycznie, społecznie i gospodarczo - szlachcie duńskiej oraz szlezwicko-holsztyńskiej. Korona, choć od połowy XV wieku w rękach rodu Oldenburgów, formalnie była elekcyjna i wybór każdorazowo dokonywał się na mocy decyzji Rady Królestwa. W Norwegii, którą postrzegano jako prowincję, dominacja szlachty duńskiej zaznaczała się bardzo wyraźnie. Można tu było otrzymać stanowisko na przykład pana lennego[4], kierującego - formalnie w imieniu króla, ale faktycznie bardzo samodzielnie - podstawowymi jednostkami administracji, lennami. Protegowani pana, przybyli z nim z Danii, na ogół wywodzący się z uboższej szlachty, mieszczaństwa, a nawet chłopstwa, mogli liczyć na różne urzędy i posady: wójta, pisarza, pastora. Napływ obcych wywoływał konflikty, zwłaszcza że przybysze z Danii nie zawsze byli świadomi, że norweska rzeczywistość społeczna jest zupełnie inna niż duńska.
Przeobrażenie Norwegii w duńską prowincję oznaczało co prawda rządy duńskiej szlachty, ale strukturalne zmiany nie były zbyt radykalne. Zlikwidowano norweską Radę Królestwa i kraj znalazł się pod bezpośrednimi rządami Duńskiej Rady Królestwa, do której nigdy nie powoływano Norwegów. Najwyższą instancją sądowniczą był Herredag, czyli organizowane sporadycznie zjazdy tej właśnie Rady, pod przewodnictwem króla. Poza tym system administracyjny pozostał w dużej mierze niezmieniony, podobnie jak prawodawstwo; obowiązywało nadal sięgające XIII stulecia skodyfikowane prawo króla Magnusa Prawodawcy, zwyczajowo zwane "prawem Św. Olafa". Utrzymano tytulaturę, a Norwegia pozostała podmiotem prawa międzynarodowego. Zachowano zjazdy stanowe, samorząd chłopski i urząd kanclerza.
Powstało stanowisko statholdera (1572), czyli namiestnika odpowiedzialnego przed królem. Kompetencje namiestnika mogły być znaczne, gdy sprzyjały temu okoliczności (na przykład prowadzona wojna), a stanowisko to piastowała osoba licząca się w duńskiej polityce. Taka sytuacja miała miejsce w latach 40. XVII wieku, kiedy namiestnikiem był Hannibal Sehested, zięć króla Chrystiana IV. Zdołał on skupić w swoich rękach dużą władzę i przyczynił się do utworzenia opartej na chłopach norweskiej armii. W roku 1654 powołano także krajową administrację górniczą, norweski urząd, który - z oczywistych względów - nie miał duńskiego odpowiednika. Taka polityka władz duńskich, prowadzona z respektem dla prawnej odrębności Norwegii, miała dla przyszłości kraju istotne znaczenie. Pomogła Norwegom zachować poczucie tożsamości i pozwoliła ochronić świadomość, że mimo związku z Danią pozostają narodem związanym z własną historyczną państwowością.
3. ABSOLUTYZM
a) Struktury państwa
Struktury państwa uległy zmianie wskutek wprowadzenia absolutyzmu; lenna zostały zastąpione województwami (norw. amt), każde na czele z wojewodą (amtmann), urzędnikiem mianowanym i całkowicie zależnym od króla. Liczbę jednostek zmniejszono, starając się, by miały nieco podobne rozmiary. W państwie powstały jednocześnie cztery główne województwa (stiftamt) z ośrodkami (także diecezjalnymi) w Christianii[5], Bergen, Trondheim i Kristiansand. Dość gruntownie zreorganizowano centrum państwa w Kopenhadze, powołując do dyspozycji króla kolegia, zajmujące się wyodrębnionymi branżami administracji. W Norwegii nie utworzono wówczas centralnych instytucji administracyjnych, jedynie rozbudowano urzędy górnicze. Większe znaczenie dla Norwegów miała postępująca modernizacja prawa. Zostało ostatecznie skodyfikowane prawo duńskie (Danske Lov), a dla Norwegii powstał formalnie odrębny kodeks Prawo Norweskie (Norske Lov, 1687). Duńscy autorzy kodeksu próbowali jak najbardziej zbliżyć oba systemy do siebie, ale część odrębności prawnych, sięgających czasów średniowiecza, pozostała. Przeprowadzono także zmiany w systemie sądowniczym: w 1666 roku Herredag został zastąpiony przez norweski Sąd Najwyższy (Overhofretten), od wyroków którego można jednak było apelować do Sądu Najwyższego w Kopenhadze.
W zakresie lokalnych jednostek administracyjnych i samorządowych wprowadzenie absolutyzmu niekoniecznie oznaczało rewolucję. Zasadniczo mamy wówczas do czynienia z nakładaniem się dwu struktur: państwowej i kościelnej, ściśle ze sobą powiązanych. Lokalna administracja państwowa dzieliła się na miejską i pozamiejską. W miastach po 1660 roku burmistrz i członkowie rady (dotąd wybierani) stali się urzędnikami państwowymi mianowanymi przez wojewodę; utworzono magistrat (jedno- lub wieloosobowy). Ciekawe, że już w reskrypcie z 1671 roku mieszczanie uzyskali prawo wybierania swojej reprezentacji, która raz do roku, w chwili decydowania o budżecie miasta, mogła zabrać głos. Z czasem organ ten nabrał stałego charakteru. W XVIII wieku u boku burmistrza i rady funkcjonowało gremium tzw. eligerte menn - grono osób pochodzących z wyboru, w liczbie nie większej niż dziesięć. Zasady ich wyboru nie były precyzyjne, toteż dochodziło do różnych nadużyć i nadmiernej kontroli ze strony urzędników. Kwestie te uregulował ostatecznie reskrypt z 1800 roku, wprowadzający system wyboru członków rady przez magistrat. Wybory te zawsze miały charakter uzupełniający, to znaczy co roku wybierano jednego nowego reprezentanta spośród trzech kandydatów przedstawionych przez mieszczan. Stosunkowo najlepiej rozwinięty samorząd funkcjonował w Bergen, gdzie od lat 70. XVIII wieku działało kolegium elektorskie wybierające eligerte menn i gdzie najwcześniej wśród wybieranych pojawili się rzemieślnicy.
Podstawową jednostką administracyjną poza miastem było skipreidet, zwane też tinglag, najbliższe pojęciowo europejskiej gminie. Kilka takich jednostek składało się na wójtostwo (fogderiet), z nich składało się województwo. Na tingach chłopi rozstrzygali spory i mniejsze sprawy sądowe, tu odczytywano królewskie decyzje i przedstawiano nowych urzędników. Dokonywano tu też wyboru lagrettmanów, czyli swego rodzaju chłopskich ławników.
Na państwową strukturę administracji lokalnej nakładała się kościelna. Podstawową jednostką była parafia, która jednocześnie funkcjonowała jako okręg kościelny, czyli terytorium podległe urzędniczej władzy pastora. Czasem okręg tworzyło kilka parafii. Osobną jednostką była prepozytura, czyli obejmujący kilka okręgów teren zarządzany przez prepozyta, tj. duchownego, który był pośrednikiem między biskupem a lokalnym duchowieństwem. Jednostki kościelne, przede wszystkim okręgi, bardzo często pokrywały się z terytorium miasta albo z pozamiejskim tinglag. Ich ścisła więź polegała m.in. na wspólnym wykonywaniu różnych obowiązków. Do kompetencji władz lokalnych należały przede wszystkim sprawy szkolnictwa, opieki nad ubogimi oraz budowa i utrzymywanie dróg (w miastach mogły to być także specyficzne obowiązki, na przykład związane z funkcjonowaniem portu). Do zajmowania się nimi zazwyczaj powstawały komisje, w których z urzędu zasiadał (na ogół przewodnicząc) lokalny pastor.
b) Kultura i oświata
Nie najlepiej przedstawiała się sytuacja Norwegii w zakresie kultury i instytucji oświatowych. Mowa już była wpływie reformacji na kulturę narodową: wprowadzenie duńskiego języka do Kościoła oraz napływ Duńczyków stały się głównymi czynnikami danizacji norweskiego społeczeństwa. Proces ten wzmacniało zapóźnienie kraju; w Norwegii nie było szkoły wyższej ani żadnej innej centralnej instytucji naukowej, a pierwszą drukarnię otwarto tu dopiero w latach 40. XVII wieku. System szkolny opierał się na istniejących od średniowiecza szkołach katedralnych (w Bergen, Trondheim, Oslo-Christianii, pod koniec XVII wieku powstała szkoła w Christiansand). Były one nastawione na bardzo tradycyjną edukację, przygotowywały kandydatów - głównie chętnych do zawodu pastora - na studia uniwersyteckie w Kopenhadze oraz na uniwersytetach europejskich. Przez długi czas tylko te szkoły stanowiły ośrodki kultury i nauki. W XVI wieku główną rolę odgrywały środowiska skupione wokół szkoły katedralnej w Bergen, gdzie działał słynny Absalon Pederss?n Beyer, autor Opisu Norwegii. W Oslo pod koniec XVI stulecia wokół szkoły i diecezji skupiła się grupa tzw. humanistów z Oslo (biskup Jens Nilss?n, historyk Hallvard Gunnarss?n). Wszelkie poważniejsze studia oraz kariera wymagały jednak ukończenia uniwersytetu. W 1629 roku król Chrystian IV wydał rozporządzenie, w myśl którego objęcie funkcji pastora w monarchii jest możliwe jedynie po ukończeniu Uniwersytetu w Kopenhadze[6]. Wprowadzenie absolutyzmu nie dało Norwegii nowych dróg kształcenia; okres reform rozpoczął się dopiero w XVIII wieku.
c) Norwegia w nowym systemie
Zmiana ustrojowa z 1660 roku poważnie wpłynęła na ideologiczne i polityczne oblicze państwa duńsko-norweskiego. Utworzenie suwerennej, dziedzicznej i nieograniczonej władzy monarszej prowadziło nie tylko do zmian w organizacji państwa, ale też do innej koncepcji związku między obydwoma krajami. Oldenburgowie, od dawna podkreślający dziedziczny charakter monarchii norweskiej, zaczęli głosić program państwa unitarnego, całościowego (helstatspolitik), w którym wszystkie części miały być równe, co praktycznie miało oznaczać jednakowe podporządkowanie władcy. Przynajmniej w sferze teorii i programu ideologicznego monarcha miał być panującym nad wszystkimi, równymi sobie ludami. Jak zobaczymy, oświecenie ze swoim programem obrony narodowej kultury przyczyni się do umocnienia tej tendencji; apogeum helstatspolitik nastąpi w latach 70. i 80. XVIII wieku, gdy obejmuje także księstwa Szlezwik i Holsztyn.
Wpływ absolutyzmu na charakter unii oraz rolę i miejsce w niej Norwegii nie jest więc łatwy do oceny. Niewątpliwie władzę szlachty duńskiej, często polegającą na zwykłej eksploatacji, trudno nazwać korzystną. Nowoczesny system absolutystyczny sprzyjał rozwojowi na wiele sposobów i dawał formalnie Norwegii lepszą pozycję w monarchii, w praktyce jednak ta równość bywała pozorna. Norwegowie coraz częściej przekonywali się, że nadal pozostają poddanymi drugiej kategorii, ich potrzeby i życzenia są ignorowane i o wiele bardziej liczy się interes Danii.
Występowały też inne problemy. Absolutystyczne państwo charakteryzowało się nie tylko dążeniem do modernizacji w sferze zarządzania i organizacji administracji, ale także postępującą centralizacją. Oznaczało to skupienie władzy w Kopenhadze, siedzibie dworu monarszego. Stolica Danii była ponadto centrum kościelnym, naukowym (siedziba Uniwersytetu Kopenhaskiego), kulturowym, gospodarczym i militarnym. Był to punkt centralny całego państwa, stąd wychodziły istotne decyzje i różne impulsy do zmian. Dla Norwegów, żyjących w znacznym oddaleniu od tego centrum, było to poważne utrudnienie. Problemy, z jakimi borykali się w unii Norwegowie, dobrze widać na wielu płaszczyznach: w życiu gospodarczym, w ewolucji społeczeństwa i życiu kulturalnym.
d) Procesy gospodarcze
Od dawna wiadomo, że w XVII wieku dokonała się kluczowa dla dziejów Norwegii ekonomiczna transformacja. Biedny, prawie bezludny kraj okazał się hojnie wyposażony przez los - natura podarowała Norwegom to, co w tej epoce historycznej było bardzo cenne: drewno, surowce mineralne, ryby, tran (do lamp). Dziedzina gospodarki europejskiej, która w dobie nowożytnej znalazła się w poważnym kryzysie, czyli rolnictwo, nie stanowiła tu - ze względu na warunki naturalne - głównej podpory gospodarki. Oczywiście słabość rolnictwa oznaczała, że Norwegia musiała importować zboże. Wraz ze wzrostem liczby ludności potrzeba ta była coraz bardziej paląca, a jednocześnie uświadamiała mieszkańcom, że trzeba szukać alternatywnych źródeł zarówno wyżywienia, jak i zarobku. Przedsiębiorczy i pracowici Norwegowie - ci od dawna osiedli oraz imigranci - umieli wykorzystać koniunkturę, jaka nadeszła w nierolniczej sferze gospodarki.
Norwegom sprzyjały zachodzące w Europie procesy i zjawiska. Po pierwsze, zmianie ulegały szlaki handlowe. Tradycyjne europejskie centrum cywilizacyjne, jakim był basen Morza Śródziemnego, powoli ustępowało z pierwszego planu. Rosło natomiast znaczenie zachodnioeuropejskich miast, Niderlandów, Anglii, północnych i zachodnich Niemiec. Ekspansja kolonialna prowadziła do rozwoju żeglugi, dalekosiężnego handlu, rynków finansowych oraz rzemiosła. Kształtowały się nowe trasy, przebiegające przez Atlantyk. Po drugie, rósł popyt na kruszce, ale i metale nieszlachetne, pobudzając rozwój górnictwa. Do takich wyzwań Norwegia okazała się znacznie lepiej przygotowana niż jej unijna partnerka, Dania - kraj rolniczy, o tradycyjnej strukturze społecznej.
Początki przemian, które prowadziły do unowocześnienia gospodarki, zaobserwować można już w późnym średniowieczu, kiedy to w coraz większym stopniu Norwegia zaczęła włączać się w gospodarkę europejską. W tym zakresie można wyróżnić trzy części kraju, każda o własnej specyfice. Pierwsza część to północna Norwegia, głównie wybrzeża, gdzie koncentrował się handel rybami, produktami leśnymi i tranem. Handel ten stopniowo monopolizowało mieszczaństwo z Bergen. Tu najwcześniej zaczęła rozwijać się gospodarka pieniężna i finanse. Drugim regionem były zachodnie wybrzeża (głównie Tr?ndelag), gdzie od XVII wieku intensywnie poławiano śledzie, tereny położone w głębi kraju, gdzie powstawało górnictwo i hutnictwo miedzi (głównie w R?ros) oraz dalej na południe (S?rlandet), gdzie utrzymywano się z wyrębu lasów i eksportu drewna, na które w tym stuleciu szybko rosła koniunktura z powodu zapotrzebowania na budowę okrętów. Trzecim ważnym regionem było wybrzeże południowe od Agder do Svinesund, czyli fiordu Oslo i cieśniny Skaggerak (?stfold). Region ten w XVII i XVIII wieku zaczął się urbanizować, choć powstające tu miasta, z wyjątkiem Christianii, były raczej małe. Dominował tu eksport drewna, ale także hutnictwo żelaza (Eidsvoll, Nes) i wydobycie srebra (Kongsberg).
Ekspansja europejskiego handlu i żeglugi stworzyła dla gospodarki norweskiej nieznaną dotąd koniunkturę. Eksport drewna, suszonych i solonych ryb zaczął szybko rosnąć. Europejskie floty, głównie niderlandzka, stały się wielkim rynkiem pracy dla norweskiej młodzieży; w samej Norwegii także nastąpił rozwój żeglugi. Charakterystyczne są dane statystyczne: w połowie XVI wieku przez cieśninę Sund przepływał rocznie jeden statek z Norwegii, sto lat później średnio 150 rocznie, zaś tylko w 1635 roku - ponad trzysta. Związki ze światem sięgały jednak dalej, gdyż dzięki duńskim posiadłościom kolonialnym Norwegia zaczęła uczestniczyć w handlu zamorskim, a na zachodzie kraju powstały w XVIII wieku manufaktury produkujące cukier z trzciny cukrowej przysyłanej z Karaibów. Ważną rolę w rozwoju gospodarczym odgrywała merkantylistyczna polityka władców duńskich, która miała prowadzić do samowystarczalności monarchii. Nacisk położony był na zwiększenie własnych zasobów kruszców, toteż rosło znaczenie bogatych w minerały norweskich gór.
Ważnym elementem merkantylistycznej gospodarki był system państwowej reglamentacji. Działalność gospodarcza opierała się na nadawanych przez władcę przywilejach i monopolach. Miasta, kompanie handlowe, grupy społeczne musiały funkcjonować w ramach stworzonych przez sztywny system zakazów i nakazów. Analogiczny układ regulował relacje między poszczególnymi członami monarchii: Dania miała monopol na zaopatrywanie południowej Norwegii w zboże (o tym niżej), Norwegia natomiast - na dostarczanie do Danii żelaza. Nie było jednak w tym układzie równowagi; monopol zbożowy miał znacznie większy ciężar gatunkowy niż żelazny, od dostawy zboża bowiem zależało czasem przeżycie. Brak centralnych instytucji finansowych, w tym norweskiego banku, na założenie którego władze duńskie nie chciały się zgodzić, był poważnym utrudnieniem dla gospodarczej ekspansji.
e) Wieś, rolnictwo, chłopi
Mimo rozwoju handlu, żeglugi, górnictwa, mimo rosnącego eksportu, nadal dla społeczeństwa kluczowe pozostawało rolnictwo; większość ludności zamieszkiwała tereny wiejskie. Należy przy tym pamiętać, że w Norwegii wieś w środkowoeuropejskim, a nawet zachodnioeuropejskim sensie nie istniała i nie istnieje. Osadnictwo na terenach poza miastami (określanych w języku norweskim słowem bygd) to raczej rozproszone osady, wyrastające z pojedynczych gospodarstw (g?rd). W takim gospodarstwie mieszkało i pracowało zwykle kilka lub kilkanaście rodzin, a budynków mieszkalnych i gospodarczych było nieraz ponad trzydzieści. Ziemię uprawiano wspólnie. G?rd miał swoją - często wielowiekową - nazwę. Pojęcie g?rd odnosi się do wszelkich gospodarstw, nie tylko do chłopskich, ale też szlacheckich i innych[7].
1. Jednym z budynków gospodarczych był sięgający epoki wikińskiej spichlerz - stabbur, w którym przechowywano zboże, mąkę i żywność, o charakterystycznej budowie na słupach i bogatej snycerce, Breidland, Telemark.
Tradycyjna uprawa zboża w Norwegii zasadniczo nie wystarczała na utrzymanie ludności. Norwescy chłopi stosowali proste metody zabezpieczania się przed głodem: gromadzono zapasy (nie tylko w magazynach i spichlerzach, ale także za pomocą wypracowanych przez wieki obyczajów kulinarnych). O wiele ważniejsze było jednak wykorzystywanie alternatywnych źródeł utrzymania. Wielu chłopów miało dodatkowe dochody z wyrębu lasów czy prowadzenia tartaków. Starano się prowadzić zróżnicowaną gospodarkę: norweski bonde od wieków wykazywał swoistą elastyczność: był nie tylko rolnikiem, ale i drwalem, rybakiem, myśliwym, a czasem - jeśli prawo pozwalało - kupcem. Zjawisko osiągania dochodów z wielu źródeł sprawiło, że w literaturze naukowej funkcjonuje bogate nazewnictwo określające różne społeczności wiejskie: rolnicze przybrzeżne, rolnicze leśne, rolnicze wewnątrzkrajowe, rolnicze górskie i pastersko-wędrowne (wypas reniferów). W XVII wieku państwo w coraz większym stopniu starało się zmonopolizować nierolnicze działy gospodarki w rękach mieszczan, co pogłębiało konflikty między chłopami a ludnością miast.
Tylko południowe obszary kraju były w stanie wyprodukować wystarczające ilości zboża i to pod warunkiem, że rok był dobry. Zboże trzeba było zatem importować. Północna Norwegia bez importu nie mogłaby przeżyć. I tę sprawę państwo regulowało w sposób merkantylistyczny: mieszkańcy północnej Norwegii mieli prawo dowolnie sprowadzać żywność, ale na południu obowiązywał (od końca XVII wieku sporadycznie, a od 1735 roku stale) tzw. monopol zbożowy (kornmonopolet), czyli nakaz zakupu zboża wyłącznie w Danii. Norwegowie skarżyli się, że jest ono nie tylko droższe, ale i gorsze od angielskiego.
W sferze organizacji społecznej uderzająca jest oryginalność Norwegii w skali Europy. Widoczne są duże różnice między Danią a Norwegią; dostrzec można natomiast podobieństwa do rozwiązań szwedzkich lub szwajcarskich. Największe różnice między społeczeństwem duńskim i norweskim występują w odniesieniu do chłopstwa.
W Danii zależność chłopów od dziedzica była znaczna; często prowadziła do faktycznego braku wolności, a zawsze wiązała się z poważnym uzależnieniem ekonomicznym. W Norwegii inaczej - większość tej warstwy to wolni dzierżawcy, dysponujący rozbudowanym samorządem, a nawet (do 1660 roku) prawami politycznymi. Wpływ chłopów na rządy był raczej symboliczny, ale udział w zjazdach stanowych oraz bezpośrednia komunikacja z władzą (chłopi pisali niezliczone supliki do króla i byli bezpośrednimi adresatami wielu jego decyzji) powodowały, że chłopstwo norweskie było dość samodzielnym i świadomym swych praw segmentem ówczesnego społeczeństwa. Choć właściciele stanowili w pierwszej połowie XVII wieku tylko 25% tej grupy, to w Norwegii silne były, sięgające czasów plemiennych, tradycje władztwa odalnego, czyli pełnej i dobrze zabezpieczonej własności ziemi.
W przeciwieństwie do izolowanego we włości folwarcznej chłopa duńskiego, norweski bonde pozostawał w bezpośrednim kontakcie z państwem, nie podlegał władzy sądowniczej dziedzica i żywił przekonanie, że król w Kopenhadze sprawuje nad nim opiekę. Wśród chłopów silne było przywiązanie do dawnego prawa, które zwali (a za nimi władze duńskie) prawem Świętego Olafa. Stare prawo, głęboki konserwatyzm, przywiązanie do tradycji i dawnego obyczaju były rdzeniem chłopskiej, norweskiej tożsamości. Chłopi byli przekonani, że to nie król w Kopenhadze (którego postrzegali jako prawowitego dziedzica św. Olafa) zagrażał ich pozycji i prawom, ale miejscowe elity, przez długi czas duńskie, więc obce. Pan lenny (lensherre), a potem wojewoda, wójt, sędzia ziemski (s?renskriver), pastor, oficer - to byli ludzie, w których chłopi widzieli wrogów. Stosowali bierny opór, słali skargi i petycje do króla, w skrajnych przypadkach sięgali po przemoc. XVI- i XVII-wieczne źródła opowiadają o zabójstwach, jakich dopuszczali się chłopi na pastorach, którzy w warunkach protestanckiego państwa byli elementem jego dyscyplinującej i karzącej struktury, a do tego wprowadzali nowe wyznanie, tępiąc dawną wiarę, kult św. Olafa i stary obyczaj. To prawda, że twórcami źródeł niechętnych chłopstwu byli sami duchowni, którzy prawdopodobnie wyolbrzymiali to zagrożenie - pisząc o powszechnej w Norwegii nienawiści chłopów do pastorów - ale można przyjąć, że dużo czasu upłynęło, zanim chłopi zaczęli w duchownych widzieć "swoich".
W XVI i XVII wieku opór chłopski i wystąpienia przeciw różnym "dręczycielom" miał raczej spontaniczny i indywidualny charakter. Chodziło zazwyczaj o usunięcie konkretnej osoby, w której widziano przyczyny wszelkiego zła. Często były to oceny jak najbardziej trafne, gdyż - jak wspomniano wcześniej - duńscy przybysze nie zawsze zdawali sobie sprawę z cech mentalności norweskiego chłopstwa. Odruchy niechęci wywoływała zawsze zbyt gwałtowna zmiana, którą władze chciały narzucić. Tak było na przykład w połowie XVI wieku, kiedy król Chrystian III postanowił założyć w prowincji Telemark kopalnie srebra, sprowadzając do Norwegii górników z Niemiec. Zgodnie z przyjętą u siebie praktyką, przybysze próbowali zmusić chłopów do pracy i różnych świadczeń na rzecz kopalni. Doszło do rozruchów, a zdławienie buntu wymagało użycia wojska.
f) Szlachta, mieszczaństwo i stan urzędniczy
Mówiąc o szlachcie norweskiej w okresie oligarchii magnackiej, trzeba pamiętać, że było to pojęcie dość umowne; szlachta norweska w tym czasie praktycznie już nie istniała, gdyż w wyniku związków rodzinnych, napływu Duńczyków i nadań królewskich zastąpiona została szlachtą duńsko-norweską. Z formalnego punktu widzenia stan szlachecki powstał dopiero pod koniec XVI wieku, w chwili nadania pierwszego przywileju - aktu prawnego precyzującego wszystkie prawa, wolności i obowiązki osób zaliczanych do tego stanu.
Ta tradycyjna szlachta uległa daleko idącej przemianie po wprowadzeniu absolutyzmu. Wówczas, wskutek decyzji królewskich, które pozbawiały starą szlachtę wyłączności w obsadzaniu urzędów, zaczęła się kształtować nowa szlachta urzędnicza, oparta na skomplikowanej hierarchii, w której głównym kryterium przynależności i stopnia był urząd państwowy, a nie urodzenie. Norwegów w tej grupie nie mogło być wielu, bo ich dostęp do urzędów był utrudniony. Powstała także nowa szlachta tytularna - król nadawał tytuł barona lub hrabiego, który dotyczył nie tyle osoby, co raczej odpowiednio dużego majątku ziemskiego. W Norwegii, gdzie o wielkie włości było trudno, powstały tylko trzy takie nadania: baronia Rosendal oraz hrabstwa Larvik i Jarlsberg.
Mieszczaństwo stanowiło do XVIII wieku grupę dość słabą i podporządkowaną szlachecko-arystokratycznym elitom. Choć do 1660 roku miasta miały samorząd, to jednak ich znaczenie było niewielkie, gdyż nie były ani bogate, ani ludne. Największe w skali całego kraju to Bergen, liczące 18 tysięcy mieszkańców (pod koniec XVIII wieku). Miasta ówczesne - aż po XIX wiek - dzieliły się na różne kategorie[8]. Co ważne, mieszczaństwo było wielonarodowe. W epoce nowożytnej Norwegia stawała się atrakcyjnym miejscem osiedlania się przedsiębiorczych Szkotów, Holendrów, Niemców, Anglików, a także przybyszów ze Szwecji, Danii czy księstw. Większość wielkich rodzin mieszczańskich wywodziła się z tej napływowej ludności.
Przez cały okres wczesnonowożytny rosło w społeczeństwie znaczenie urzędniczych elit. W większości elity te były napływowe, wspomniane już zostało przybywanie do Norwegii w XVI wieku znacznej liczby ludzi zależnych od duńskiego pana lennego, którzy obejmowali dzięki jego protekcji różne urzędy i posady w administracji (wójta, sędziego ziemskiego) lub Kościele. Co ciekawe, ci właśnie ludzie odegrali ważną rolę w procesie zachowania norweskiej tożsamości narodowej. O ile szlachta duńska zwykle postrzegała Norwegię jako miejsce krótkiego pobytu, szczebel w karierze lub prosty sposób wzbogacenia się, o tyle przedstawiciele pozostałych warstw, obejmujący niższe stanowiska, bardzo często ulegali asymilacji. Pamiętając o swych duńskich korzeniach i utrzymując stałe związki z duńską kulturą, stopniowo zaczęli identyfikować się z miejscem, gdzie żyli. Sprzyjały temu małżeństwa z miejscowymi kobietami, często pochodzenia chłopskiego. Zachodził zatem proces norwegizacji elit, który przyspieszył w drugiej połowie XVII wieku.
Rozwój inteligencji, czyli stanu urzędniczego, w dużej mierze związany był z wprowadzeniem absolutyzmu i modernizacją aparatu państwowego. Pojęcie stanu urzędniczego nie jest precyzyjne, gdyż w czasach absolutyzmu norweskie społeczeństwo (w większym stopniu niż duńskie) cieszyło się faktyczną równością wobec prawa, a ściślej, jednakowym podporządkowaniem władzy królewskiej. Pojęcie tego stanu jest zatem kategorią bardziej socjologiczną niż prawną. W tym sensie urzędnicy państwowi: wójtowie, pisarze, sędziowie ziemscy, pastorzy (różne kategorie duchownych), oficerowie i podoficerowie stanowili środowisko, które łączył status społeczny, podobny styl życia, wykształcenie i często ambicje intelektualne, silna więź z monarchą i duńską kulturą (większość to absolwenci Uniwersytetu Kopenhaskiego). Przemiany tej grupy wiązały się nie tylko z jej liczebnym wzrostem, ale także z rosnącą zamożnością oraz coraz silniejszą więzią z krajem zamieszkiwania. W XVIII wieku grupa ta faktycznie była już norweska, jej większość bowiem stanowili ludzie urodzeni i wychowani w Norwegii. Stan urzędniczy, podpora absolutystycznego państwa, wydał w XVIII wieku liczną rzeszę norweskich patriotów, którzy różnorodną działalnością przygotowali grunt pod program narodowy, uformowany na przełomie XVIII i XIX wieku.
4. POCZĄTKI SEPARATYZMU
Transformacja ekonomiczna Norwegii w XVII wieku napotykała trudności po części związane z innym aspektem merkantylistycznej polityki rządu - dążeniem do zgromadzenia w centrum wszystkich zasobów finansowych, a zarazem kontrolowania obiegu monety. Rozwój gospodarki pieniężnej w Norwegii, związany z handlem, rodził palącą potrzebę powołania własnego banku, potrzebę tym większą, że wszelkie podatki i opłaty były odprowadzane do Kopenhagi, a w kraju brakowało pieniędzy w obiegu. Faktem jest, że obciążenie podatkowe Norwegów było mniejsze niż Duńczyków, ale przecież Norwegia pozostawała jeszcze krajem biednym, mimo swego ekonomicznego potencjału.
Równolegle następował rozwój norweskiej tożsamości narodowej, stymulowany postrzeganiem wielu działań państwa jako niekorzystnych dla Norwegii. Norweskie elity, żyjące wszak w poczuciu silnej więzi i lojalności wobec dynastii i króla, raczej niewyobrażające sobie zerwania związku z Danią, miały coraz większe problemy z pogodzeniem tych odczuć z krytycznym stosunkiem do bieżącej i codziennej polityki władz w Kopenhadze. Narastało przekonanie, że rola Norwegii w życiu gospodarczym monarchii jest coraz ważniejsza, a pozycja kraju w unii temu nie odpowiada. Odczuwano to jako krzywdzące, tym bardziej że od początku XVII wieku zwiększała się w Norwegii liczba ludności, także wskutek napływu emigrantów. Nowy typ gospodarki sprzyjał mobilności społecznej - była już mowa o napływie imigrantów do norweskich miast. Na Północ przybywali Finowie (Kwenowie). W rezultacie w drugiej połowie XVII wieku Norwegia liczyła około 450 tysięcy mieszkańców, co oznaczało, że pod względem demograficznym zbliżała się do Danii (liczącej około 600 tysięcy). Spadek liczby ludności w Danii spowodowany był głównie poniesionymi w wojnach ze Szwecją stratami terytorialnymi (Skania, Halland, Blekinge, Gotlandia). Norwegia także utraciła część swych ziem (prowincje: B?huslen, Jemtland i Herjedalen), ale były to ziemie słabo zaludnione. Zauważmy, że właśnie wtedy ustaliła się obowiązująca do dziś granica między Szwecją i Norwegią (tylko na terenie północnego Finnmarku nastąpiło to później, w 1751 roku).
Tak więc w XVII wieku Norwegia stawała się coraz bardziej znaczącą częścią monarchii i jej podległy status nie miał już żadnych uzasadnień. Kiedy w 1661 roku odbywał się w Christianii zjazd hołdowniczy, na którym stany składały przysięgę wierności Fryderykowi III jako królowi dziedzicznemu i absolutnemu, mieszczaństwo i duchowieństwo złożyło suplikę prosząc m.in. o to, by powstały w kraju norweskie instytucje: własny uniwersytet i własny bank. Na prośby te duńskie władze pozostawały głuche przez ponad sto lat.
Trudne czasy wczesnej epoki nowożytnej to także czasy wojen. Od połowy XVI wieku, a ściślej od wybuchu I wojny północnej (1563) aż po 1814 rok Norwegia uczestniczyła w dziesięciu wojnach monarchii oldenburskiej ze Szwecją. I tylko ostatnia - krótki konflikt w 1814 roku - może być nazwana wojną w pełni norweską. Udział w wojnach stanowił poważne obciążenie kraju, przede wszystkim fiskalne, ale też bezpośrednio dotykające mieszkańców wskutek poboru do wojska. Wojny jednocześnie stymulowały rozwój narodowej świadomości: Norwegowie angażowali się w obronę kraju przed "odwiecznym" wrogiem - Szwedami, których najazdy i okupacja były nie tylko ciężkim doświadczeniem, ale i groźbą utraty integralności królestwa. Ważne jednak, że w tych wojnach Norwegowie radzili sobie całkiem nieźle, a w niektórych przypadkach ich bojowość przynosiła lokalne sukcesy. Nie zmienili wyniku konfliktu: podobnie jak Dania, Norwegia też traciła niektóre terytoria. Po Wielkiej Wojnie Północnej, czyli po 1720 roku, na długo zapanował pokój.