Historia współczesnej psychologii - Ludy T. Benajmin jr.

Kup ebooka

84.00 zł
67.20 zł (54,60 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Dane oryginału

Ludy T. Benjamin, Jr. Brief History of Modern Psychology

Copyright ? 2019, 2014, 2007 John Wiley & Sons, Inc. All rights reserved.

All Rights Reserved. This translation

published under license with the original publisher John Wiley & Sons, Inc.

Projekt okładki i stron tytułowych Barbara Niewiadomska

Fotografia na okładce: Wilhelm Wundt (siedzi przy biurku) z kolegami psychologami na Uniwersytecie Lipskim, ok. 1910 r.

Źródła ilustracji na okładce: Pictorial Press Ltd/Alamy/Indigo Images; Corri Seizinger/iStock

Redakcja naukowa pierwszego polskiego wydania książki: prof. dr hab. Teresa Rzepa

Wydawca Aleksandra Małek

Redaktor Dorota Polewicz

Redaktor prowadzący Agata Kołacz

Produkcja Mariola Iwona Keppel

Fotoedycja Barbara Chmielarska-Łoś

Skład wersji elektronicznej na zlecenie Wydawnictwo Naukowe PWN S.A.: Michał Latusek

Książka, którą nabyłeś, jest dziełem twórcy i wydawcy. Prosimy, abyś przestrzegał praw, jakie im przysługują. Jej zawartość możesz udostępnić nieodpłatnie osobom bliskim lub osobiście znanym. Ale nie publikuj jej w internecie. Jeśli cytujesz jej fragmenty, nie zmieniaj ich treści i koniecznie zaznacz, czyje to dzieło. A kopiując jej część, rób to jedynie na użytek osobisty.

Szanujmy cudzą własność i prawo.

Więcej na www.legalnakultura.pl

Polska Izba Książki

Copyright ? for the Polish edition by

Wydawnictwo Naukowe PWN SA

Warszawa 2023

ISBN 978-83-01-23111-8

eBook został przygotowany na podstawie wydania papierowego z 2023r. (Wydanie II)

Warszawa 2023

Wydawnictwo Naukowe PWN SA

02-460 Warszawa, ul. G. Daimlera 2

tel. 2269 54 321; faks 22 69 54 228

infolinia 801 33 33 88

e-mail: [email protected]; www.pwn.pl

Informacje w sprawie współpracy reklamowej: [email protected]

Rozdział 1Psychologia przednaukowa

1.1. Psychologia potoczna

1.1.1. Frenologia

1.1.2. Fizjonomika

1.1.3. Mesmeryzm

1.1.4. Spirytualizm

1.1.5. Leczenie mentalne

1.2. Droga do filozofii umysłu

1.2.1. Brytyjski empiryzm

1.2.2. Szkocki realizm

1.2.3. Amerykańscy filozofowie umysłu

1.3. Walka o nową naukę

Zacznijmy od faktów. Psychologia jest najpopularniejszym przedmiotem do wyboru wśród uczniów szkół średnich w Ameryce. Co więcej, jest jedną z najczęściej wybieranych głównych specjalności na studiach licencjackich. Wygląda na to, że ludzie wciąż nie mają jej dosyć. Psychologia jest obecna w filmach, powieściach, grach komputerowych, mediach społecznościowych, kolorowej prasie, programach telewizyjnych, prasie bulwarowej, programach radiowych i tekstach piosenek. Popularność psychologii nie mija, ponieważ ludzie są wciąż zainteresowani zachowaniem zarówno własnym, jak i swoich krewnych, sąsiadów, współpracowników, a nawet obcych, których znają jedynie z książek, kolorowej prasy czy programów telewizyjnych, takich jak telenowele, dramaty sądowe, teleturnieje, komedie sytuacyjne, dramaty oraz reality shows. Wydaje się, że fascynacja ludzkim zachowaniem nie ma końca i jest nieodzowną częścią ludzkiej natury. Jest bardzo prawdopodobne, że to zainteresowanie przyniosło ewolucyjne korzyści. Umiejętność zrozumienia lub wręcz przewidzenia zachowania innych osób pomaga przetrwać w świecie. Psychologowie określają to powszechne zainteresowanie "psychologią potoczną" - nie jest to ta forma psychologii, którą większość z nich nazwałaby psychologią naukową lub z którą chciałaby być kojarzona. Ale publiczność kocha taką właśnie psychologię, ponieważ jest to jej psychologia.

Psychologia istnieje od początku dziejów ludzkości. Pierwsze hominidy, które przyjąwszy wyprostowaną postawę, kroczyły po ziemi i które mogły dożyć najwyżej trzydziestu lat, ponieważ ich życie było pełne trudów i niebezpieczeństw, jakie dziś jest nam trudno sobie wyobrazić, z pewnością potrzebowały wsparcia, pocieszenia, empatii i pomocy. Wszędzie tam, gdzie jest zapotrzebowanie, rodzi się podaż. Zatem i wtedy musiały istnieć jednostki, które świadczyły swoim pobratymcom usługi natury psychologicznej.

Pierwsi w tej branży praktykowali swoje rzemiosło pod wieloma szyldami: byli nazywani magami, zaklinaczami, szamanami, uzdrowicielami, czarodziejami, wizjonerami czy kapłanami. Ich praca wynikała z połączenia medycyny, religii i psychologii. Mimo iż cieszyli się autorytetem i szacunkiem we własnych plemionach, to mogli łatwo stracić swą pozycję społeczną, a nawet życie, jeśli ich moc uzdrawiania została zakwestionowana jako niekompetentna lub nieskuteczna. Z biegiem czasu pojawiła się specjalizacja, która doprowadziła do wykształcenia się odrębnych zawodów w obszarze medycyny, religii i psychologii, chociaż łatwo możemy znaleźć argumenty przemawiające za stwierdzeniem, że we współczesnej praktyce te trzy dziedziny nadal są ze sobą powiązane na różne sposoby.

Tytuł tej książki mówi, że jest to historia współczesnej psychologii, co oznacza, że nasza opowieść dotyczy czasów najnowszych. Skoro już stwierdziliśmy, że psychologia jest praktykowana od tysiącleci, to możemy szybko przejść do czasów interesujących nas w tym rozdziale, czyli do wieku XIX. Określenie "psychologia współczesna" stało się tożsame z psychologią naukową. Ogólnie przyjmuje się, że współczesną psychologię należy datować (jakkolwiek ryzykowne może być oznaczenie tego początku na osi czasu) od momentu utworzenia przez Wilhelma Wundta laboratorium badawczego na Uniwersytecie w Lipsku w 1879 r. James Capshew (1992, s. 132) podkreśla historyczne znaczenie i doniosłość tego wydarzenia, gdy mówi: "Trwałym motywem w historii współczesnej psychologii nie jest ani osoba, ani wydarzenie, lecz miejsce - laboratorium eksperymentalne".

Nowe laboratoria psychologiczne zaczęły powstawać w Ameryce Północnej w ostatnim dwudziestoleciu XIX w .: pierwsze - na Uniwersytecie Johnsa Hopkinsa (w 1883 r.), następnie - na Uniwersytecie Indiana (w 1887 r.), Uniwersytecie Wisconsin (w 1888 r.), a na Uniwersytecie Clarka i uniwersytetach stanowych Pensylwanii, Kansas i Nebraski - w 1889 r. W Kanadzie pierwsze laboratorium powstało na Uniwersytecie Toronto w 1891 r. (Baldwin, 1892). Do roku 1900 w Ameryce Północnej istniało ponad czterdzieści takich laboratoriów (Benjamin, 2000), a wszystkie zajmowały się wykorzystywaniem nowych metod naukowych (w dużym stopniu zapożyczonych z fizjologii i psychofizyki) do badania podstawowych procesów spostrzegania, poznawania i odczuwania u człowieka. Wykaz pierwszych amerykańskich laboratoriów oraz daty ich powstania są przedstawione w tabeli 5.1 w rozdziale 5.

Kiedy nowa psychologia pojawiła się na amerykańskim gruncie, istniała już tam inna odmiana psychologii. Tak naprawdę, w XIX w. współistniały dwa różne nurty psychologiczne: psychologia praktyczna, która - jak stwierdzono - egzystowała od zarania dziejów ludzkości, oraz psychologia uprawiana głównie na uczelniach wyższych, znana jako filozofia umysłu.

Usługi psychologiczne były oferowane pod różnymi szyldami. Byli frenolodzy, którzy mierzyli kształt czaszki swoich klientów, poszukując wypukłości i zagłębień wskazujących na istnienie lub brak różnych zdolności. Fizjonomiści studiowali kontury i cechy twarzy klientów, po czym - bazując na takich cechach, jak kształt nosa, wysokość kości policzkowych czy odległość między oczami - określali cechy ich osobowości i zdolności indywidualne. Istnieli mesmeryści, którzy używali rozmaitych form hipnozy, aby wywołać zmiany w zachowaniu swych klientów. Byli wróżbici i jasnowidze, którzy przepowiadali przyszłość i radzili klientom, jak zachować się teraz i w przyszłości. Byli grafolodzy, którzy dokonywali analiz psychologicznych na podstawie charakteru pisma klientów. Ale byli także dewianci i osoby o zdolnościach parapsychologicznych. Działali spirytyści, uzdrawiacze umysłu, doradcy, psychometrzy, a nawet zdarzali się tacy, którzy nazywali siebie psychologami.

Wszyscy oni, w dużej mierze samoucy używający wątpliwych metod, starali się pomagać swym klientom podobnie jak współcześni psychologowie. Usiłowali leczyć depresje, naprawiać relacje małżeńskie, uczyć wychowywania dzieci, powiększać satysfakcję z pracy, redukować lęki i doradzać przy wyborze zawodu. Reprezentowali to, co społeczeństwo uważało za treść i praktykę psychologii. Ten rodzaj psychologii nie był uznawany w środowisku akademickim, czyli na wyższych uczelniach, gdzie uprawiano inną psychologię przednaukową.

Filozofia umysłu była obecna w amerykańskim życiu intelektualnym i w uniwersyteckich programach studiów już od XVII w. Wywodząca się z Anglii i Szkocji dzięki dziełom takich filozofów, jak John Locke, David Hume, George Berkeley, Thomas Reid i Douglas Stewart filozofia umysłu stała się nieodłącznym elementem edukacji studentów, którzy w jej ramach zapoznawali się z psychologią empiryczną z jednego spośród kilku amerykańskich podręczników na ten temat.

Ryc. 1.1.

Po lewej, reklama Chicago School of Psychology z 1900 r., w której uczono wykorzystywania hipnozy do celów terapeutycznych - przykład psychologii potocznej tamtych czasów. Po prawej, strona tytułowa podręcznika do filozofii umysłu z 1869 r. autorstwa Thomasa Uphama.

Źródło: ryciny z kolekcji autora

Odwołując się do wielowiekowych ustaleń brytyjskiego empiryzmu, filozofia umysłu kładła nacisk na wrażenia i percepcję, zwykle określane jako właściwości intelektu, mimo że intelekt zawierał w sobie także inne procesy poznawcze, jak uwaga, uczenie się, pamięć i myślenie. Filozofia umysłu zajmowała się ponadto emocjami (nazywanymi często uczuciami) i wolą, w tym dyskusjami nad determinizmem przeciwstawianym wolnej woli (Fuchs, 2000). Trójpodział na intelekt, uczucia i wolę określał ramy akademickiej psychologii w Ameryce wówczas, gdy z Niemiec dotarła tam idea laboratorium psychologii eksperymentalnej.

Tematem tego rozdziału są właśnie te dwie "psychologie": potoczna[3] i akademicka. Są one ważne w historii współczesnej psychologii, ponieważ współtworzą historyczny kontekst niezbędny do zrozumienia rozwoju psychologii jako nauki, zawodu psychologa oraz tej odmiany psychologii, która ma tak szerokie oddziaływanie społeczne i która często jest określana mianem psychologii popularnej. Istnienie tych nienaukowych "psychologii" podważało status psychologii naukowej, która pojawiła się na amerykańskich uniwersytetach pod koniec XIX w. Aby więc umożliwić jej rozwój, konieczne było ustanowienie jasnych granic między nową psychologią eksperymentalną i jej rywalkami pretendującymi do miana nauki o ludzkim zachowaniu.

1.1. Psychologia potoczna

Współczesne zainteresowanie ludzkim zachowaniem istniało także w XIX w.

Mimo że oddziaływanie mediów było wtedy dużo bardziej ograniczone, ludzie i tak stykali się z psychologią przez książki, artykuły i reklamę prasową lub ogłoszenia dotyczące usług psychologicznych, np. "Siostra Helena wróży z ręki". Ludzie oczekiwali porady od osób, których szczególna wiedza lub zdolności miały im pomóc w określeniu mocnych stron ich charakteru i poprawieniu własnych słabości, w roztropnym wyborze drogi życiowej czy w znalezieniu odpowiedniego partnera życiowego. Miały im pomóc przezwyciężyć konkretne obawy, wyleczyć z depresji, porozumieć się ze zmarłymi krewnymi i przyjaciółmi, jak również - przepowiedzieć przyszłość. Liczba tych pseudonaukowych nurtów w psychologii jest zbyt duża, żeby omówić je wszystkie. W celu przybliżenia istoty psychologii potocznej ograniczymy się do kilku z nich, które zyskały największą popularność: frenologii, fizjonomiki, mesmeryzmu, spirytualizmu i leczenia mentalnego.

1.1.1. Frenologia[4]

W XIX w. "badanie czyjejś głowy" nie wiązało się z podejrzeniem choroby psychicznej, lecz oznaczało wizytę u frenologa, który badał kształt głowy klienta i na podstawie różnych pomiarów czaszki określał jego osobowość, zdolności i inteligencję. Ta pseudonauka została stworzona przez niemieckiego anatoma Franza Josefa Galla (1758-1828), który uważał, że poszczególne części mózgu są odpowiedzialne za poszczególne funkcje intelektualne, emocjonalne i behawioralne, zlokalizowane w konkretnych miejscach czaszki. Niektóre części mózgu mogły być nad wyraz rozwinięte i tworzyć wypukłości w czaszce, inne z kolei niedostatecznie rozwinięte i tworzyć w niej zagłębienia. Skłonności do destrukcji były mierzone tuż nad lewym uchem; obszar nad prawym uchem określał stopień egoizmu. Duchowość i życzliwość mierzono na czubku głowy, a miłość rodzicielska, przyjaźń i miłość do zwierząt były mierzone z tyłu głowy.

Frenologiczne pomysły Galla głosił w Ameryce Johann Spurzheim (1777-1832), który zmarł w Bostonie podczas trasy wykładowej popularyzującej frenologię, a także - George Combe (1788-1858), który wygłaszał pogadanki na temat frenologii, promował swą książkę System of Phrenology (System frenologii), wydaną po raz pierwszy w 1825 r., i zakładał kliniki frenologiczne w odwiedzanych miastach. Combe zgadzał się z opracowanym przez Spurzheima systemem kategoryzacji dotyczącym 35 zdolności umysłowych. Combe (1835, s. 54-56) napisał:

Obserwacje potwierdzają, że każda z tych zdolności jest związana z określoną częścią mózgu, a siła, z jaką się ujawniają, pozostaje w związku z wielkością i aktywnością tego organu. Organy te mają relatywnie różną wielkość u poszczególnych ludzi i stąd biorą się różnice w zakresie umiejętności i skłonności (...). Każda zdolność jest dobra sama w sobie, ale każda z nich może być użyta w niewłaściwy sposób. Zdolności ujawniają się w sposób właściwy wtedy, gdy kieruje nimi oświecony umysł i wrażliwość moralna.

Frenolodzy nie tylko mierzyli czaszkę, określając w ten sposób zdolności i skłonności, lecz przede wszystkim nakreślali plan działania prowadzący do wzmocnienia słabych stron, co miało przynieść ich klientom większe poczucie szczęścia i sukces życiowy. John van Wyhe (2004, s. 58) stwierdził: "Frenolog uzurpował sobie wręcz mistyczną władzę ujawniania niewidzialnych cech i skłonności (...). Frenologia znaczyła posiadanie wiedzy o innych i ujawnianie ich sekretów".

Rynek frenologiczny w Stanach Zjednoczonych został zdominowany przez braci Fowler: Orsona (1809-1887) i Lorenzo (1811-1896), którzy pod koniec lat 30. XIX w. otworzyli swoje kliniki w Nowym Jorku, Bostonie i Filadelfii. Stworzyli oni własny przemysł frenologiczny z książkami, czasopismami, frenologicznymi modelami głowy, instrumentami pomiarowymi i tabelami frenologicznymi. W 1838 r. założyli periodyk poświęcony "nauce" frenologii American Phrenological Journal, który był wydawany aż do 1911 r. Udzielali franczyzy na swoją markę w innych miastach, gdzie szkolili osoby dokonujące pomiarów i oczywiście zaopatrywali je we wszystkie sprzęty i materiały niezbędne do prowadzenia kliniki. Odbycie szkolenia w ramach Systemu Fowlerów było chwytem marketingowym, rodzajem listu uwierzytelniającego służącego uwiarygodnieniu posiadanych kompetencji. Po śmierci Orsona jego żona Abigail Fowler (1839-1922) przez 15 lat podróżowała po całej Ameryce Północnej, propagując swoją wersję frenologii praktycznej, która była skierowana głównie do kobiet i zachęcała je do poznawania siebie, co miało pomóc im w dążeniach do osiągnięcia perfekcji (Lilleleth, 2015).

Frenolodzy dokonywali badań lub (jak często mówiono) "odczytów". Istnieli wędrowni frenolodzy, którzy podróżowali po całym kraju, oferując swe usługi i nosząc ze sobą niezbędne narzędzia w walizeczkach, specjalnie do tego celu wyprodukowanych przez braci Fowler. Inni pracowali we własnych klinikach, gdzie badali klientów w umówionych terminach. Niektóre kliniki miały powiązania z biznesem i były swoistymi biurami kadr, w których badano potencjalnych pracowników, odsyłając ich wyniki pracodawcom.

Ryc. 1.2.

Na górze po lewej, replika popiersia frenologicznego zaprojektowanego przez Lorenzo Fowlera w latach 40. XIX w. Na górze po prawej, okładka samouczka frenologicznego, także z lat 40. XIX w. Za 25 centów klienci otrzymywali broszurę, w której na pierwszych stronach można było zapisywać własne pomiary określające mocne i słabe strony badanej osoby. Broszura zawierała także wskazówki służące poprawie słabych stron. Na dole, klienci czekają na swoją kolej do elektrycznego pomiaru frenologicznego w holu kina w Kansas City w latach 50. XX w.

Źródło: ryciny z kolekcji autora

Klienci otrzymywali wykaz swoich cech z zaznaczeniem tych nad wyraz rozwiniętych i rozwiniętych niedostatecznie. Niektóre cechy, takie jak współczucie czy sumienność, były oceniane pozytywnie, inne, jak np. upór czy skrytość, uznawano za negatywne. Klienci otrzymywali porady, które cechy należy "kultywować", a które "poskramiać". Na przykład, jeśli "destruktywność" okazywała się zbyt wybujała, to klientowi radzono:

Aby poskromić - nie zabijaj niczego; zrównoważ destrukcyjność przez dobroduszność; nigdy nie ulegaj brutalności czy szorstkości, zamiast tego kultywuj łagodność i wybaczanie; nigdy nie rozpamiętuj doznanych krzywd ani nie poddawaj się myślom lub chęci zemsty, nie irytuj się, rozpamiętując to, co złe; kultywuj dobre maniery; a kiedy przyjdzie ci kogoś zganić, zrób to w sposób delikatny i pełen ogłady, a nie szorstki; nigdy nie drażnij innych, nawet dzieci, nie znęcaj się nad zwierzętami, lecz okazuj im łagodność, praktykuj życzliwość i wyższe uczucia (Fowler i Fowler, 1859, s. 97).

Większość współczesnych relacji dotyczących frenologii przedstawia uprawiające ją osoby jako szarlatanów wyciągających pieniądze od klientów w zamian za bezwartościowe usługi, pozbawione jakichkolwiek podstaw naukowych. Bez wątpienia, w "interesie frenologicznym" zdarzały się takie typy bez skrupułów, chociaż były też osoby kierujące się szlachetnymi pobudkami. Mimo że ich wiedza naukowa wydaje się podejrzana, to jest prawdopodobne, że pomagali swoim klientom dzięki własnym umiejętnościom obserwacyjnym. Zgodnie z najlepszymi tradycjami empiryzmu używali swych zmysłów, aby postawić diagnozę i udzielić porady swoim klientom. Historyk Michael Sokal (2001, s. 38-39) opisuje, w jaki sposób to działało:

Poza tym mieli wiele okazji, aby ćwiczyć swe umiejętności na osobach, które badali. Spędzali dość dużo czasu z badanymi, często w bliskim kontakcie fizycznym. Rozmawiali z klientami i - co najważniejsze - słuchali ich, kiedy ci mówili o sobie, przejmując ich sposób mówienia i dobór słów. Ściskali im ręce i odczuwali ich bolączki. Przyglądali się odzieży badanych, określali jej styl, schludność i sposób ubierania się. Przyglądali się postawie badanych, kiedy ci wchodzili do pokoju badań i poruszali się w nim, odczytując ich "język ciała". Stali za nimi i ponad nimi, kiedy przesuwali swe ręce dookoła ich głów. A w mniej czystych czasach zwracali szczególną uwagę na zapach ciał badanych osób.

Frenolog-obserwator mógł bardzo wiele dowiedzieć się o swoich klientach. Takie obserwacje zwiększały dokładność oceny psychologicznej, co prowadziło do poprawy jakości oferowanych usług i zwiększało wiarę klienta w umiejętności frenologa. Ta wiara zwiększała z kolei pewność, że klient zastosuje się do otrzymanych zaleceń i poleci usługi frenologa swoim znajomym.

Frenologia osiągnęła swoje apogeum w latach 40. XIX w., ale już w latach 60. spotkała się z zarzutem nienaukowości i odrzuceniem przez kręgi akademickie i medyczne. Pomimo tego jej popularność wśród społeczeństwa przetrwała aż do początków XX w.

1.1.2. Fizjonomika

Kolejnym pseudonaukowym nurtem w psychologii, popularnym w XIX w., była fizjonomika[5], która oceniała charakter, intelekt i zdolności osoby na podstawie cech twarzy. Fizjonomika, zwana również charakterologią, została zapoczątkowana w XVIII w. na podstawie dokonań szwajcarskiego teologa Johanna Lavatera (1741-1801). Jego książka Essays on Physionomy (Rozważania o fizjonomii) ukazała się w 1775 r., wyprzedzając frenologiczne idee Galla. Jednakże system ten nigdy nie zyskał takiej popularności jak frenologia. System Lavatera wskazywał na oczy, nos, podbródek i czoło jako podstawowe wskaźniki inteligencji, poczucia humoru, moralności oraz innych cech. Oto co Lavater (1775, s. 36) pisał o nosie:

Nosy, które są mocno zakrzywione do dołu, nigdy nie są naprawdę dobre, naprawdę pogodne, szlachetne czy wspaniałe. Ich myśli oraz inklinacje są zwrócone ku ziemi. Są zamknięte w sobie, zimne, bez serca, niekomunikatywne; często złośliwie sarkastyczne, w złym humorze, ekstremalnie hipochondryczne lub melancholijne. Jeżeli są wygięte w górnej części, to są bojaźliwe i zmysłowe.

Niestety, podobnie jak frenologia, fizjonomika była wykorzystywana do "potwierdzania" stereotypów etnicznych i rasowych. Jeden ze znanych podręczników z 1866 r., autorstwa Samuela Wellsa (szwagra braci Fowler), przedstawiał następującą analizę "żydowskiego nosa": "Wskazuje na życiową przebiegłość, umiejętność przenikania drugiej osoby i wykorzystywania tej umiejętności z korzyścią dla siebie" (s. 196). Afrykański subsaharyjski nos Wells nazwał "perkatym" nosem "słabości i niedorozwinięcia". Twierdził:

Taki krótki i spłaszczony nochal nie mógł zapisać się na kartach historii rozwoju świata. Jego właściciele nigdy nie podbili żadnej krainy ani nie zniewolili żadnego narodu, tak jak uczynili to właściciele królewskiego nosa rzymskiego; nie zbudowali okazałych świątyń i nie ozdobili ich wspaniałymi dziełami sztuki, tak jak dzieci geniuszu z greckimi nosami (ibidem).

Przez pewien czas fizjonomika znalazła uznanie na polu kryminologii, głównie za sprawą włoskiego antropologa i kryminologa - Cesare Lombrosa (1835-1909), którego dokonania przyniosły mu nominacje do nagrody Nobla. Zarówno przed publikacjami, jak i po publikacjach Lombrosa wielu bardziej lub mniej uczonych ludzi wierzyło w istnienie "typu przestępcy" identyfikowanego na podstawie cech twarzy. Lombroso pisał, że przestępcy byli bardzo rzadko wysocy, że ich głowy były ponadprzeciętnie duże, a ich mózgi mniejsze, uszy zaś większe i bardziej odstające, brwi krzaczaste, a podbródki cofnięte lub płaskie (zob. Lombroso, 1911; Lombroso i Ferrero, 1899).

Przekonanie o wiarygodności fizjonomiki (podobnie jak frenologii) znacznie się zmniejszyło na początku XX w., chociaż nie zaniknęło całkowicie. W Stanach Zjednoczonych w pierwszej dekadzie XX w. fizjonomika była stosowana nawet w procesie doboru pracowników w ramach systemu charakterologicznego, opracowanego przez Katherine Blackford. Jej dokonania, które tak bardzo irytowały ówczesnych psychologów, starających się o uwiarygodnienie swej nauki w świecie biznesu, będą omówione w rozdziale 9. Echa fizjonomiki możemy dziś odnaleźć w przekonaniach osób, które wierzą, że są w stanie rozpoznać potencjalnych terrorystów na podstawie ich wyglądu zewnętrznego.

Ryc. 1.3.

Fizjonomiczna mapa twarzy Samuela Wellsa, na której zaznaczono umiejscowienie różnorodnych cech, m.in.: dobroci (2), elokwencji (32), współczucia (71) i patriotyzmu (136).

Źródło: rycina z kolekcji autora

1.1.3. Mesmeryzm

Franz Anton Mesmer (1734-1815) był austriackim lekarzem, który w 1775 r. odkrył, że potrafi fizycznie i psychicznie ulżyć swym pacjentom, przesuwając magnesy nad ich ciałami. Chociaż nazwał tę procedurę zwierzęcym magnetyzmem, stała się ona bardziej znana jako mesmeryzm. Jako lekarz Mesmer żył i pracował w czasach, w których humory, czyli płyny organiczne (takie jak krew i żółć), były uznawane za kluczowe wyznaczniki zdrowia. Mesmer uważał, iż płyny te są magnetyzowane w ciele i że powodem wielu psychicznych chorób są niewłaściwe proporcje między nimi. Określił swój sposób leczenia jako tworzenie czegoś w rodzaju ulotnych czarów, które działają przez krótki czas. Owe czary były prawdopodobnie transami hipnotycznymi. Wkrótce Mesmer odkrył, że może osiągnąć te same rezultaty bez użycia magnesów, a jedynie przez przesuwanie swoich rąk nad ciałem pacjenta. Doszedł do wniosku, że dzięki długotrwałemu używaniu magnesów przejął jakąś magnetyczną siłę i teraz sam mógł oddziaływać jak silny magnes.

Dzięki leczeniu bogatych przedstawicieli klas wyższych Mesmer stał się znaczącą postacią w kręgach towarzyskich Paryża w latach 80. XVIII w. Jego sztuka uzdrawiania została przejęta przez innych praktyków, z których większość nie miała żadnego przygotowania medycznego. Doprowadziło to do wściekłości francuskie środowisko medyczne, które zwróciło się do Ludwika XVI z prośbą o wszczęcie dochodzenia w sprawie wiarygodności metod Mesmera. Król powołał komisję niebieskiej wstęgi, na której czele stanął Amerykanin - Benjamin Franklin. W swoim raporcie komisja zdecydowanie negatywnie odniosła się do sprawy istnienia zwierzęcych fluidów magnetycznych oraz nie potwierdziła uzdrawiającego działania sił magnetycznych. Mimo tak niekorzystnego raportu nie podjęto żadnych działań formalnych, a Mesmer i inni spokojnie kontynuowali swą działalność. Podkreślając swoje związki z nauką, szczególnie z medycyną i fizjologią, twierdzili, że mesmeryzm jest nauką o umyśle opartą na eksperymentach naukowych. Starali się uwiarygodnić swoje praktyki, wskazując na powiązania między pomiarami fizjologicznymi i stanami umysłu (Schmit, 2005).

Mesmeryzm przywędrował do Stanów Zjednoczonych w latach 30. XIX w. i rozprzestrzenił się na północnym wschodzie, głównie za sprawą cyklu publicznych pokazów przeprowadzanych przez Charlesa Poyena (1815-1844), byłego studenta medycyny, który został orędownikiem mesmeryzmu po tym, jak został wyleczony przez mesmerystę w 1832 r. w Paryżu (Quinn, 2012). Mesmeryści oferowali swe usługi lecznicze i program psychologiczny zachęcający do pracy nad sobą, leczyli również depresję i inne psychologiczne przypadłości, np. fobie. Bazowali na technikach hipnotycznych oraz na przekazywaniu sugestii podczas hipnotycznych stanów. Popularność mesmeryzmu przetrwała w Stanach Zjednoczonych do początku lat 20. XX w. Niektórzy historycy twierdzą, że był to początek amerykańskiej psychoterapii:

W pewien sposób mesmeryzm był pierwszą świecką psychoterapią w Ameryce, rodzajem posługi psychologicznej udzielanej Ameryce poza kościołem. Był ambitną próbą połączenia religii i psychoterapii, zaczątkiem takich ideologii, jak filozofia leczenia umysłu, Ruch Nowej Myśli, Nauka Chrześcijańska i amerykański spirytualizm (Cushman, 1995, s. 119).

1.1.4. Spirytualizm

Spirytualizm, Ruch Nowej Myśli, Nauka Chrześcijańska i leczenie umysłu rozwinęły się (w drugiej połowie XIX w.) głównie w stanach Nowej Anglii. Amerykański spirytualizm zapoczątkowała relacja dwóch nastoletnich sióstr, które komunikowały się z duchem mieszkającym w domu na ich farmie w Nowym Jorku. Siostry stały się mediami biorącymi udział w seansach, podczas których (oczywiście za opłatą) komunikowały się z duchami zmarłych. Spirytualizm zyskał znaczną popularność podczas amerykańskiej wojny domowej i tuż po niej, ponieważ wiele osób pragnęło skontaktować się z bliskimi utraconymi w wyniku działań wojennych. Prawdopodobnie wiara w duchy i niewidzialne energie została wzmocniona przez wynalezienie bezprzewodowego telegrafu oraz odkrycie promieni Roentgena (Coon, 1992). Chociaż podstawową działalnością spirytualistów było kontaktowanie się ze zmarłymi, to oferowali oni jeszcze inne usługi psychologiczne, jak leczenie depresji i zaburzeń lękowych oraz porady dotyczące problemów zawodowych i wychowania dzieci, a także kłopotów małżeńskich. Ale podstawową działalnością spirytualistów było pośredniczenie w kontaktach ze zmarłymi podczas seansów spirytualistycznych.

Seanse, szczególnie modne wśród klas wyższej i średniej, odbywały się zwykle w domach prywatnych. Czasami jednak były organizowane w dużych audytoriach, gdzie przyjmowały formę swoistego teatru na żywo. Jednym z najsłynniejszych mediów, wykorzystujących scenę do demonstrowania swoich talentów w komunikacji ze zmarłymi, była włoska spirytualistka Eusapia Palladino[6] (1854-1918). Jej wiarygodność w kręgach naukowych była wspierana przez Cesare Lombrosę, którego prace z zakresu fizjonomiki były wspomniane wcześniej (Alvarado i Biondi, 2017). Występowała w całej Europie i w Stanach Zjednoczonych. Psychologowie akademiccy, tacy jak Hugo Münsterberg z Uniwersytetu Harvarda, starali się ją zdyskredytować, wykazując, w jaki oszukańczy sposób tworzyła efekty zmysłowe podczas swoich seansów (Sommer, 2012). Chociaż większość psychologów uważała spirytualizm za szarlatanerię, William James, słynny amerykański psycholog i filozof (był kolegą Münsterberga z Harvardu), miał odmienne zdanie i poświęcił wiele lat na badanie paranormalnych zdolności. James był pod szczególnym wrażeniem seansów Leonory Piper (1857-1950), sławnego amerykańskiego medium. Przez ponad 25 lat uczestniczył w jej seansach, poszukując naukowych dowodów potwierdzających prawdziwość jej kontaktów ze zmarłymi. Niestety, takich dowodów nie znalazł.

Spirytualizm nie był łączony z żadną religią, chociaż może się wydawać z nią związany, gdyż opiera się na wierze w życie pozagrobowe. Zorganizowane religie chrześcijańskie odrzucały ten nurt, twierdząc, że wiara w duchy jest herezją. Leahey i Leahey (1983, s. 166) napisali: "Twierdząc, że może dać namacalny dowód przetrwania [po śmierci], spirytualizm negował potrzebę wiary. Twierdząc, że piekło nie istnieje, a przyjemne życie po śmierci jest dostępne dla każdego, negował strach przed Bogiem i ogniem piekielnym, na którym opiera się zorganizowane chrześcijaństwo".

Spirytualizm znalazł się w odwrocie na przełomie XIX i XX w., ale powrócił w latach 1917-1918, kiedy wiele osób straciło życie w wyniku epidemii grypy oraz I wojny światowej. Jednym z najgorętszych zwolenników spirytualizmu był Arthur Conan Doyle, twórca detektywistycznych powieści o Sherlocku Holmesie, który napisał kilka książek na ten temat i poświęcił sporą część swego majątku na sfinansowanie budowy świątyni spirytualistycznej w Londynie (Lycett, 2008). W latach 20. XX w. spirytualizm znacznie stracił na popularności, prawdopodobnie dlatego, że tak wiele mediów okazało się oszustami; dzisiaj jednak trwa w formie zorganizowanej religii (głównie w Ameryce Północnej i Zjednoczonym Królestwie) i wciąż można znaleźć osoby, które działają jako jasnowidze, mistycy czy media i obiecują kontakt z bliskimi, którzy odeszli.

1.1.5. Leczenie mentalne

Druga połowa XIX w. to w Ameryce okres liberalizmu religijnego, rozwoju miast (głównie na północnym wschodzie), zwiększonego zaufania do nauki, szybkich zmian technologicznych i nowych fal imigracyjnych. Był to czas wielkich przemian społecznych, w które wpisało się wiele pseudonaukowych nurtów psychologicznych. Leczenie mentalne pozostawało w bezpośrednich związkach z mesmeryzmem i rozprzestrzeniło się w Ameryce Północnej w wielu formach. Często jest określane mianem ruchu "leczenia umysłu" lub "Nowej Myśli", a jego początki odnajdujemy w Nowej Anglii w latach 50. XIX w.

Twórcą ruchu był Phineas Parkhurst Quimby (1802-1866), który zanim sformułował własną teorię i metodę leczenia psychicznego, przez dziesięć lat praktykował jako mesmerysta. Quimby sądził, że wiele chorób ma podłoże czysto psychiczne, a jeszcze inne choroby zaostrzają się pod wpływem określonych stanów psychicznych. Szczególnie krytykował lekarzy, którzy - jego zdaniem - często krzywdzili pacjentów, wzbudzając w nich negatywne myśli uniemożliwiające lub spowalniające wyzdrowienie. Quimby uważał, że musi pomóc swym pacjentom osiągnąć zdrowie psychiczne. Dzięki jego pomocy mieli oni zrozumieć, jak dalece irracjonalność i negatywne myślenie wpływają na ich zdrowie. Sądził on, że choroba jest:

spowodowana błędnym rozumowaniem w odniesieniu do wrażeń, które osoba niechcący rozwija przez odciskanie na podświadomej substancji duchowej złych myśli i mentalnych obrazów. Ponieważ choroba jest wynikiem fałszywego rozumowania, to zdrowie jest wynikiem wiedzy o prawdzie. Aby na zawsze pozbyć się choroby, należy poznać jej powód - błąd, który ją spowodował. Lekarstwem jest wyjaśnienie (Anderson, 1993, s. 40).

Quimby twierdził więc, że leczenie jest domeną sił psychicznych jednostki, a nie medycznych praktyk lekarza. Kiedy jednostka zrozumie, co to znaczy "myśleć właściwie", to zdoła wyleczyć samą siebie.

Ta filozofia "leczenia przez umysł" została przejęta przez tysiące praktyków. Jedną z pierwszych uczennic Quimby'ego, której wątłe zdrowie podleczył, była Mary Baker Eddy (1821-1910). Założyła ona w roku 1879 Kościół Chrystusa Naukowca, bardziej znany dziś jako Nauka Chrześcijańska (z główną siedzibą w Bostonie).

Wśród pacjentów poddających się terapii leczenia przez umysł był wspomniany wcześniej i znany ze swego zainteresowania spirytualizmem słynny psycholog i filozof William James. W 1887 r. James tak pisał do swojej siostry Alice:

Miałem dziesięć czy jedenaście spotkań z panią doktor zajmującą się leczeniem przez umysł; osobą znakomitą, która wyglądała jak "Wenus Medycyny". Pani Lydia E. Pinkham dokonała solidnego i rzetelnego badania. Siadam obok niej i po chwili zasypiam, a ona rozplątuje gmatwaninę mego umysłu. Mówi, że nigdy nie widziała umysłu tak wzburzonego, tak niespokojnego itp. Powiedziała, że moje oczy, w sensie mentalnym, obracały się przed sobą nawzajem i przed moją twarzą jak koła i potrzebowała czterech czy pięciu sesji, aby je zatrzymać (Murphy i Ballou, 1961, s. 8).

Mimo iż Pani Pinkham oświadczyła, że James jest już zdrowy, to - jak pisał później do siostry - wciąż miał kłopoty z zasypianiem.

James interesował się bardzo leczeniem mentalnym, zjawiskami parapsychicznymi, a w szczególności spirytualizmem. Jego zaangażowanie w tego typu działania wprawiało w zakłopotanie kolegów-psychologów. Inni znani psychologowie naciskali na Jamesa, aby zrezygnował z pracy na tym polu, ponieważ podważało to wiarygodność psychologii jako nauki, ale James odpowiadał, że będzie kontynuował badania nad zjawiskami paranormalnymi, dodając, że jest zdziwiony faktem, iż jego koledzy nie są otwarci na te kwestie. Twierdził, że to właśnie psychologia jest predystynowana do badania tych zjawisk. Chociaż koledzy Jamesa nie dołączyli do jego badań nad psychiką, on sam kontynuował swoje badania aż do śmierci. Jego ostatni artykuł na ten temat ukazał się w czasopiśmie American Magazine tuż przed śmiercią. Przyznał w nim, że badania, którym poświęcił całe swoje życie, nie przyniosły dowodów, których poszukiwał. Pozostał jednak pełen optymizmu, wierząc, że takie dowody być może pojawią się w przyszłości (James, 1909).

Do roku 1900 szaleństwo leczenia przez umysł prawie zupełnie wygasło, choć nadal było ono praktykowane zarówno w obrębie zorganizowanej religii Nauka Chrześcijańska, jak i w prywatnych domach oraz klinikach. Co więcej, leczenie przez umysł odegrało istotną rolę w rozwoju psychoterapii w dwudziestowiecznym Ruchu Emmanuela, który łączył w sobie medycynę, religię i psychologię (zob. Caplan, 1998; Gifford, 1997)[7].

Kiedy w latach 80. XIX w. psychologia naukowa przybyła do Ameryki i zaczęła okupować nowo powstałe laboratoria, stanęła wobec konfliktu ze zdroworozsądkową psychologią frenologów, fizjonomistów, mesmerystów, spirytualistów i uzdrawiaczy umysłu. Nowi przedstawiciele psychologii naukowej używali bowiem mosiężnych przyrządów do badania natury procesów wzrokowych i słuchowych czy do pomiaru prędkości procesów psychicznych, jak np. przebiegu myślenia. Oto jak historyczka Deborah Coon (1992, s. 145) opisuje ten konflikt:

Nie będzie przesadą stwierdzenie, że [psychologowie] świadomie angażowali się w walkę o intelektualne i zawodowe przetrwanie. Bardzo trudno było psychologii przejść przez proces profesjonalizacji i konceptualizacji. Była atakowana przez społeczeństwo i niektórych własnych przedstawicieli [np. Williama Jamesa], którzy uważali, że najbardziej interesującymi zagadnieniami dotyczącymi umysłu nie są zakres percepcji czy czas trwania myśli, lecz to, czy ludzie mogą porozumiewać się między sobą przez bezpośrednią wymianę myślową, czy obdarzone szczególnym darem jednostki mogą przepowiadać przyszłość, czy żywi potrafią komunikować się ze zmarłymi.

Nowa psychologia musiała więc walczyć o naukowe poważanie, o wejście do klubu zajmowanego do tej pory przez starsze i już zasiedziałe dyscypliny. Jako uczeni nowi psychologowie widzieli siebie w roli arbitrów prawdy, którzy zdołają zdefiniować psychologię jako jedyni eksperci w tej dziedzinie (Lamont, 2013). Pseudonaukowi psychologowie pozostawali więc ich poważnymi przeciwnikami. Tymczasem prawdziwa opozycja nadeszła nie tyle z ich strony, ile wprost ze świata akademickiego, z uniwersyteckich wydziałów filozoficznych, które były miejscem pracy również nowych psychologów. Tę opozycję tworzyli filozofowie umysłu. Jeżeli nowa psychologia miała zostać jedynym autorytetem w dziedzinie psychologii, musieli zdyskredytować starą psychologię, rozgraniczyć dyscypliny i zdystansować się od filozofów umysłu (Leary, 1987; Rodkey, 2011).

1.2. Droga do filozofii umysłu

Przeglądając większość podręczników poświęconych historii psychologii, można odnieść wrażenie, że zanim psychologia eksperymentalna pojawiła się (w latach 80. XIX w.) w Ameryce Północnej, nie było tam psychologii akademickiej. Nowi psychologowie eksperymentalni zatrudniali się na wydziałach filozoficznych, ponieważ wydziały psychologiczne nie istniały. Zwykle proponowano im jedno- lub dwusemestralny kurs z filozofii umysłu dla studentów z różnych lat studiów, który czasami był połączony z kursem filozofii moralnej, obejmującym takie zagadnienia, jak: moralność, świadomość, szlachetność, religia, miłość, sprawiedliwość, powinności obywatelskie.

Filozofia umysłu, wykładana na amerykańskich uniwersytetach w XIX w., miała swoje korzenie w siedemnastowiecznej Anglii, w pracach Johna Locke'a. Dwieście lat później idee te nadal dominowały, chociaż wkrótce miały się wzbogacić o ustalenia szkockich realistów. Stworzyli oni empiryczną naukę umysłu, poszukującą odpowiedzi na wiele takich samych pytań, jak sformułowane przez nowych eksperymentalistów. Co więcej, realiści przygotowali grunt dla nowej psychologii w programach uniwersyteckich (Fuchs, 2000).

1.2.1. Brytyjski empiryzm

W jednej z najważniejszych książek w historii psychologii - An Essay Concerning Human Understanding (Rozważania dotyczące rozumu ludzkiego) - wydanej w 1690 r., filozof John Locke (1632-1704) zaproponował radykalną koncepcję umysłu jako tabula rasa, czyli niezapisana karta. Napisał:

Załóżmy zatem, że umysł jest, jak to się mówi, czystą kartą, niezapisaną żadnymi znakami, że nie ma on idei; jak się dochodzi do tego, iż je zdobywa? Skąd ten ogromny zapas obrazów, niemal nieskończenie różnorodnych, którymi nieustannie czynna, nieograniczona wyobraźnia ludzka zapełniła umysł? Skąd bierze się w umyśle cały materiał dla rozumu i wiedzy? Odpowiadam na to jednym słowem: z doświadczenia; na nim oparta jest cała nasza wiedza i z niego ostatecznie się wyprowadza. Nasze obserwacje zwrócone ku zmysłowym rzeczom zewnętrznym czy też ku wewnętrznym czynnościom duchowym, które postrzegamy i które są przedmiotem naszej refleksji - oto co zaopatruje umysł w cały materiał myślenia. Takie są dwa źródła poznania, z których pochodzą wszystkie idee, jakie mamy lub możemy mieć naturalnym sposobem (Locke, 1849, s. 75)[8].

Locke zaprzecza istnieniu jakichkolwiek wrodzonych idei, włącznie z przekonaniem, że ludzie przychodzą na świat z wrodzoną wiedzą o istnieniu Boga. W przytoczonym fragmencie pisze, że cała wiedza pochodzi tylko z dwóch źródeł: wrażenia uzyskiwanego przez bezpośrednie doświadczanie świata zewnętrznego oraz refleksji, czyli idei pochodzących z interakcji między nowymi wrażeniami i ideami już istniejącymi w umyśle, a pochodzącymi z wcześniejszych wrażeń lub z procesów myślowych, niezależnych od nowych wrażeń[9].

Rozum zdaje się nie posiadać najsłabszego przebłysku jakiejkolwiek idei, której by nie otrzymywał z któregoś z tych dwu źródeł. Rzeczy zewnętrzne zaopatrują umysł w idee jakości zmysłowych, czyli w te wszystkie różnorodne percepcje, jakie w nas wywołują; umysł daje rozumowi idee własnych czynności (ibidem, s. 76)[10].

Mimo iż Locke przypisywał zmysłom szczególną rolę w pozyskiwaniu wiedzy, przyjmowano, że umysł nie poznaje świata zewnętrznego w bezpośredni sposób, lecz jedynie pośrednio - przez procesy refleksji. To przekonanie zostało wzmocnione przez filozofię mentalistyczną George'a Berkeleya. Berkeley (1685-1753) uważał, że cała wiedza zależy od doświadczającej jednostki, a właściwości przedmiotów ze świata zewnętrznego istnieją tylko o tyle, o ile są spostrzegane.

Poglądy te zapoczątkowały empiryczne podejście do badania umysłu, które kładło nacisk na obserwacje zmysłów, a szczególnie na zrozumienie procesów percepcji, uczenia się, myślenia i pamięci. Koncepcja Locke'a zainspirowała całą plejadę brytyjskich filozofów, takich jak: David Hume, David Hartley, James Mill oraz John Stuart Mill (1806-1873). W książce z 1843 r., zatytułowanej A System of Logic (System logiki), J. S. Mill przekonywał, że nadszedł już czas na psychologię jako naukę empiryczną. Publikacja ta była ważnym bodźcem dla Wundta, który jakieś trzydzieści pięć lat później zdecydował się pójść dalej niż empiryzm i zajął się psychologią eksperymentalną.

1.2.2. Szkocki realizm

Szkocki duchowny Thomas Reid (1710-1796), jest powszechnie uznawany za twórcę szkockiego realizmu - filozofii umysłu znanej również jako "filozofia zdrowego rozsądku". Reid nie zgadzał się z poglądami brytyjskich empirystów zaprzeczających realności bezpośredniej wiedzy o przedmiotach i zdarzeniach. Pisał:

Jeżeli więc zajmiemy się tym aktem naszego umysłu, który nazywamy percepcją zewnętrznego przedmiotu przy użyciu zmysłu, to odnajdziemy w nim trzy rzeczy: po pierwsze, jakieś pojęcie lub wyobrażenie spostrzeganego przedmiotu; po drugie, silne i nieodparte przekonanie i wiarę w jego aktualne istnienie oraz, po trzecie, że to przekonanie i wiara są bezpośrednie, a więc nie są wynikiem rozumowania (Reid, 1785, s. 16).

Reid był autorem książek opisujących pięć zmysłów. Z dużą dokładnością prezentował w nich sposoby ich używania w celu zdobycia wiedzy o świecie. Dwie z jego książek opisywały umysł w kontekście jego poszczególnych władz. Taka taksonomia umysłu zyskiwała na popularności i doprowadziła do ukucia terminu "szkocka psychologia władz umysłowych" oraz - co szczególne - przyczyniła się do legitymizacji frenologii dzięki przyporządkowaniu tych władz do poszczególnych obszarów mózgu. Przez następne pół wieku idee Reida były rozwijane przez innych szkockich intelektualistów, zwłaszcza przez Douglasa Stewarta. Wraz ze szkocką imigracją do Stanów Zjednoczonych i Kanady (w końcu XVIII i na początku XIX w.), idee te przedostały się przez Atlantyk, zajmując miejsce filozofii głoszonej przez Locke'a i Berkeleya. Z początkiem lat 20. XIX w. szkocka filozofia zdominowała więc amerykańskie uniwersytety.

Żywiąc głęboką wiarę w zmysły oraz przekonanie, że dzięki nim człowiek bezpośrednio poznaje świat zewnętrzny, szkoccy filozofowie ufali obserwacji. Szkocki filozof James McCosh (1886, s. 2) tak to opisał: "[wykorzystując obserwację w psychologii] widzimy, jak umysł pracuje i dostrzegamy jego różnorodne stany (...), stosujemy również eksperyment jako pewną formę obserwacji, w trakcie którego w sztuczny sposób umieszczamy naturalne czynniki sprawcze w nowych warunkach, aby jeszcze dokładniej zaobserwować ich działanie". Co więcej, pojawiła się wówczas - od dawna uświadamiana i przemawiająca przeciwko istnieniu wiarygodnej psychologii naukowej - kwestia, że w psychologii jako nauce empirycznej obserwujący i obserwowany to jedno, czyli umysł. McCosh (ibidem) pisał: "W psychologii dokonujemy obserwacji dzięki samoświadomości - jest to zdolność, która pozwala nam na uświadamianie sobie tego, że działamy; tak samo jak myślimy czy czujemy, pamiętamy przeszłość czy przewidujemy przyszłość, kochamy, boimy się, podejmujemy decyzje". To stwierdzenie odegra istotną rolę w dyskusjach nad introspekcją jako metodą badawczą toczących się w amerykańskiej psychologii na początku XX w. Zagadnienie to omówimy w rozdziałach 5 i 8.

Wstęp

Zgodnie z tytułem tej książki jest to historia współczesnej psychologii. Jest to też krótka historia, ale o tym opowiemy później. Dzisiejsza psychologia funkcjonuje w trzech nurtach. Mamy psychologię akademicką uprawianą w szkołach średnich, uczelniach wyższych i instytutach badawczych, gdzie studenci zgłębiają zagadnienia tej dyscypliny, aby później pracować jako psychologowie lub specjaliści w innych dziedzinach, takich jak medycyna, prawo, kapłaństwo, biznes czy edukacja. Wykładowcy z kolei prowadzą kursy z zakresu tej fascynującej nauki, a badacze poszukują odpowiedzi na złożone pytania dotyczące ludzkiego zachowania i procesów myślowych.

Oprócz psychologii akademickiej istnieje również psychologia praktyczna, która wykorzystuje wiedzę psychologii naukowej do rozwiązywania problemów życia codziennego. Uprawiający ją specjaliści mają wykształcenie wykraczające poza poziom licencjatu, posiadają stopień magistra lub doktora w dziedzinie psychologii. Jeśli pracują w sferze zdrowia psychicznego (np. w obszarze psychologii klinicznej, doradztwa psychologicznego lub terapii małżeńskiej i rodzinnej), muszą zdobyć licencję zawodową, aby móc praktykować. Wśród tych profesjonalistów są psychologowie przemysłu i organizacji, którzy pracują z biznesem, korporacjami i związkami zawodowymi w ramach wielu różnych kwestii związanych z miejscem pracy, takich jak zwiększanie satysfakcji pracowników czy rekrutowanie sprawnej kadry zarządzającej. Psychologowie sądowi są związani z systemem sprawiedliwości: dostarczają eksperckich opinii dotyczących zdrowia psychicznego osób, doradzają w sprawach umieszczenia dzieci w pieczy zastępczej, a nawet w kwestiach prezentowania konkretnych spraw podczas procesów sądowych. Psychologowie sportowi z kolei pracują z drużynami sportowymi lub indywidualnymi sportowcami, aby zwiększyć efektywność ich osiągnięć, często pomagają likwidować blokady psychiczne utrudniające zdobywanie wysokich wyników. Psychologowie szkolni pracują z nauczycielami, rodzicami i dziećmi, dbając o to, aby dzieci otrzymywały taką pomoc edukacyjną i wychowawczą, jakiej potrzebują. Natomiast psychologowie kliniczni i doradcy psychologiczni oferują indywidualną i grupową psychoterapię osobom, które doświadczają problemów psychicznych, począwszy od drobnych przejawów niedostosowania, aż do poważnej psychopatologii. Wszyscy oni wraz z innymi praktykującymi psychologami tworzą zawód psychologa.

Trzeci nurt psychologii jest tym najstarszym. Możemy go określić mianem psychologii potocznej lub zdroworozsądkowej. Opiera się na powszechnym zainteresowaniu i przekonaniach dotyczących zachowania i stanów psychicznych. Wśród praktykujących tę psychologię osób odnajdujemy dziewiętnastowiecznych frenologów i mesmerystów oraz współczesnych praktyków, nieposiadających wykształcenia psychologicznego. Reklamują się oni jako specjaliści oferujący pomoc psychologiczną w postaci czytania w umyśle klienta, przepowiadania przyszłości lub też stosowania innych form terapii, które sami uważają za skuteczne w rozwiązywaniu konkretnych problemów. Mogą oferować tego typu usługi pod warunkiem, że nie będą reklamować się jako psycholodzy - to określenie jest obwarowane licencją. Współczesna psychologia potoczna przejawia się w setkach różnych form, takich jak książki, czasopisma czy radiowe i telewizyjne programy. Możemy kupić poradniki, z których dowiemy się, jak zbudować szczęśliwe małżeństwo, wychować optymistycznie nastawione dzieci, kontrolować swoje emocje, być skutecznym liderem czy przezwyciężyć depresję. Jeśli ich autorzy nie mają specjalistycznego wykształcenia eksperckiego w dziedzinach, o których piszą, książki takie będą się zaliczały do nurtu psychologii potocznej. Oczywiście, ten wszechobecny nurt psychologiczny nie zawsze jest tą psychologią, do której psychologowie chcieliby się przyznać. Niemniej jednak jest on pewną odmianą psychologii i stanowi część jej historii.

Psychologia potoczna istnieje najprawdopodobniej od początku dziejów ludzkości. Jednak psychologia akademicka (zwana również psychologią naukową) i zawód psychologa narodziły się w końcu XIX w., około 140 lat temu. Ta książka traktuje o rozwoju psychologii naukowej i zawodu psychologa - a o ich związkach z psychologią potoczną powiemy w rozdziale 1.

Swoistą ironią jest to, że pierwszą, dość popularną książkę z historii psychologii napisał psycholog, który nazywał się Boring[1]. Książka ukazała się w 1929 r. (w 1950 r. autor przygotował jej nowe wydanie) i przez prawie czterdzieści lat była uważana za niekwestionowane źródło wiedzy na temat historii psychologii. Była też lekturą obowiązkową dla większości doktorantów specjalizujących się w psychologii. Zestawienie nazwiska "Boring" i historii jest zabawne tylko do pewnego stopnia. Wciąż przecież są ludzie, którzy uważają, że historia jest nudna! Jakiż to absurd! Jak historia może być nudna? Historia opowiada o fascynującym życiu w fascynujących czasach. Gdyby nie było to interesujące, dlaczego ktoś miałby zadawać sobie tyle trudu, żeby to zapamiętać?

Historia odtwarza zdarzenia z przeszłości. Pozwala łączyć z przeszłością nasze obecne życie. Pomaga zrozumieć sens teraźniejszości. Daje podstawy do inteligentnego spekulowania na temat przyszłości. Pomaga wykorzystywać naszą wiedzę do budowania konstrukcji umożliwiających lepsze rozumienie zjawisk. Uczy nas pokory wobec własnych sądów oraz - jak się spodziewam - tolerancji i zrozumienia dla poglądów innych ludzi. Jak każda dobra opowieść, historia jest przepojona na przemian radością i smutkiem, nadzieją i zwątpieniem. Poznanie historii psychologii jest dobrym początkiem dla tych wszystkich, którzy chcieliby zrozumieć kondycję człowieka.

Wiele książek poświęconych historii psychologii zajmuje się głównie historią psychologii eksperymentalnej, która była także przewodnim motywem w książce Boringa. Jednakże takie podejście przedstawia jedynie połowę historii współczesnej psychologii. Wszak współczesny zawód psychologa wykształcił się jako bliźniaczy brat psychologii eksperymentalnej. Prawdę mówiąc, znakomita większość dzisiejszych psychologów nie pracuje ani na uniwersytetach, ani w laboratoriach badawczych. Zamiast tego służą społeczeństwu w bezpośredni sposób, praktykując w wielu różnych specjalnościach. Ta książka opowiada zarówno o historii psychologii naukowej, jak i stosowanej, pokazując ich korzenie oraz wspólną linię rozwoju.

To, że ta właśnie publikacja jest krótką historią psychologii, nie jest dziełem przypadku. Została pomyślana jako alternatywa dla typowo encyklopedycznych podręczników historii psychologii, których mamy wiele, i to dobrych. Napisałem więc skromniejszą książkę z nadzieją, że wykładowcy potraktują ją jako przydatne uzupełnienie do innych specjalistycznych pozycji, w tym również antologii tekstów źródłowych, wykorzystywanych na kursach z historii psychologii (jak np. A History of Psychology in Letters - Historia psychologii w listach, wyd. 2, 2006) lub też jako uzupełnienie do bogatego wyboru tekstów dostępnych w internecie.

Można więc korzystać z tej książki w celu uzyskania całościowego obrazu historii psychologii i łączyć ją ze źródłowymi tekstami napisanymi przez pionierów psychologii i dziedzin pokrewnych, jak: Wilhelm Wundt, G. Stanley Hall, Mary Calkins, E. B. Titchener, John B. Watson. Ich teksty (podobnie jak wielu innych) są dostępne na licznych stronach internetowych. Studenci mogą tam znaleźć fragmenty Interpretacji marzeń sennych Freuda, O pochodzeniu gatunków Darwina, Principles of Psychology (Zasady psychologii) Jamesa[2] oraz setki książek i artykułów wpisujących się w historię psychologii.

Szczególnie bogatą stroną poświęconą historii psychologii jest - prowadzona przez profesora Christophera Greena z York University w Toronto - Classics in the History of Psychology (Klasycy w historii psychologii). Strona znajduje się pod adresem http:/psychclassics.yorku.ca.

Zebrałem obszerną bibliografię materiałów źródłowych odpowiadających poszczególnym rozdziałom tej książki. Zarówno bibliografia, jak i zestaw testów oraz materiały wizualne są dostępne dla wykładowców pod adresem www.wiley.com/college/benjamin.

Mam nadzieję, że ta książka da studentom solidne podstawy wiedzy o przeszłości psychologii, pomoże połączyć wiedzę o współczesnej psychologii w bardziej spójną całość i odnaleźć miejsce psychologii w szerszym kontekście historycznym. A ponadto że pobudzi ich ciekawość na temat omawianych zagadnień i postaci oraz zachęci do czytania prac źródłowych, które zmieniły nasze rozumienie ludzkiej natury. Liczę na to, że pozostali czytelnicy odnajdą w tej książce odpowiedni kontekst historyczny i przedmiotowy, który pomoże im lepiej zrozumieć bogactwo i złożoność różnych form współczesnej psychologii.

Kiedy przygotowywałem obecne wydanie książki, skorzystałem z uwag czytelników wydań poprzednich. Wiele nowych fragmentów tego wydania odzwierciedla rozwój badań z zakresu historii psychologii oraz dziedzin pokrewnych. Aby znaleźć miejsce na nowy materiał, zachowując jednocześnie zwięzły charakter książki, zdecydowałem się ograniczyć materiał biograficzny. Jako historyk preferuję osobiste podejście do historii, dlatego we fragmentach biograficznych pozostawiłem te elementy, które tworzą kontekst niezbędny do zrozumienia teorii, badań i praktyk przedstawionych w książce. Elementy biograficzne mają swój niepowtarzalny wpływ na rodzaj i charakter narracji. Wielki amerykański historyk Henry Steele Commager (1965) przypomina nam, że chociaż historia pełni wiele funkcji, w swojej istocie "historia jest opowieścią", a niewiele jest rzeczy dających większą radość niż dobrze opowiedziana opowieść. Historia psychologii to fascynująca opowieść. Mam nadzieję, że moja książka przedstawia historię psychologii w sposób zarówno akademicki, jak i kształcący oraz że zgodnie z najlepszymi tradycjami dobrej historii będzie interesująca dla czytelnika.

Chcę wyrazić słowa podziękowania wydawnictwu John Wiley & Sons za umożliwienie mi przygotowania kolejnego wydania książki, a także mojemu poprzedniemu redaktorowi prowadzącemu Chrisowi Cardonemu, który zaproponował mi jej napisanie. Podziękowania należą się także zastępcy redaktora Ethanowi Lipsonowi, redaktorce merytorycznej Judy Howarth i redaktorce technicznej Meghanie Antony.

Dziękuję Kerry'emu Buckleyowi, którego wspaniała biografia Johna Watsona podsunęła mi pomysł na początek rozdziału o behawioryzmie. Podziękowania kieruję także do Davida Bakera, Lizette Royer Barton, Jennifer Bazar, Darryla Bruce'a, Robina Cautina, Lisy Cepedy, Deborah Coon, Paula Craiga, Nichlasa Cummingsa, Jamesa Deegeara, Dany Dunna, Cathy Faye, Alana Feldmana, Stanleya Fingera, Jamesa Goodwina, Christophera Greena, Angeli Heitzman, Johna Hogana, Davida Leary'ego, Alexandry Rutherford, Michaela Sokala, Rogera Thomasa, Karyn Plum, Petera Frecknalla, Davida Wildera, Thomasa Heinzena oraz Gwen Murdock za pomysły i sugestie przy pisaniu obecnego jak i wcześniejszych wydań książki. Ogromnie cenię ich przygotowanie naukowe i wyczucie historyczne. Dziękuję licznym rocznikom moich studentów ze studiów licencjackich i magisterskich, których komentarze i pytania wpłynęły na treść i układ książki. Na koniec chciałbym podziękować mojej żonie Priscilli, która pracuje ze mną od ponad pięćdziesięciu lat i której talenty bibliotekoznawcze i edukacyjne są obecne we wszystkich moich pisarskich przedsięwzięciach.

Ludy T. Benjamin, jr.