Inne opowieści - Edgar Allan Poe

Kup ebooka

5.49 zł
4.50 zł (2,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Potęga słowa

OINOS.

Wybacz, Agathosie, słabość ducha, który świeżo przystroił się w nieśmiertelność.

AGATHOS.

Nie powiedziałeś jeszcze nic, drogi Oinosie, za cobyś miał prosić o przebaczenie. Poznanie - nawet tutaj - nie jest sprawą odgadnienia. Co do mądrości to z wiarą proś Aniołów, aby ci ją dali.

OINOS.

Ale ja, w czasie ostatniego mego istnienia na ziemi, marzyłem, że odrazu tu osiągnę znajomość wszechrzeczy.

AGATHOS.

Ach, nie w poznaniu jest szczęście, ale w poznawaniu. Wiedzieć na zawsze - to błogość wiekuista, ale wiedzieć wszystko - to potępienie demona.

OINOS.

Najwyższy jednak - czyliż nie zna wszystkich rzeczy?

AGATHOS.

I to jest tajemnica jedyna, która Jemu samemu powinna zostać nieznaną.

OINOS.

Przecie, ponieważ każda wiadomość rozszerza naszą wiedzę, koniecznie więc poznamy w końcu wszystko.

AGATHOS.

Rzuć okiem w dale otchłani. Niech się twój wzrok wysili, aby przeniknąć te niezliczone perspektywy gwiazd, gdy my zwolna śród nich płyniemy - wskroś - i jeszcze - i zawsze! Czyliż sam wzrok duchowy nie ma granicy w tych murach złota krążącego we wszechświecie? w murach, które składają mirjady ciał świecących, w niezmierzonej jedności rozlanych.

OINOS.

Widzę oczywiście, że nieskończoność materyi nie jest marzeniem.

AGATHOS.

Niema w niebie marzeń, ale tu nam dano objawienie, że jedynem przeznaczeniem tej nieskończoności tworzywa jest dostarczać nam źródeł niewyczerpanych, w których dusza może zaspakajać bez końca swoją żądzę poznania, żądzę nigdy niewygasłą, gdyż zagasić ją byłoby to dla duszy unicestwić siebie. Pytaj mnie, Oinosie, swobodnie i bez lęku. Pójdź, ominiemy na lewo promienną harmonię Plejad i rzućmy się w dal na łąki gwiazd, gdzie zamiast bratków, fijołków i renonkułów - znajdziemy warstwy słońc potrójnych i słońc trójkolorowych.

OINOS.

A teraz, Agathosie, płynąc przez ogromy, nauczaj mię. Mów do mnie w tonie swojskim ziemi. Nie zrozumiałem tego, coś mówił o sposobach i drogach Stworzycielu, tego, którego zwaliśmy Stworzycielem w czasie, gdyśmy byli śmiertelni. Chcesz powiedzieć, że Stwórca nie jest Bogiem?

AGATHOS.

Chcę powiedzieć, że Bóg nie stwarza.

OINOS.

Jakże to, wyjaśnij mi.

AGATHOS.

Na początku tylko Bóg stworzył. Stworzenia - to, co zdaje się jako stworzone - które teraz od końca do końca świata rwą się bez odpoczynku do istnienia - nie mogą być uważane jako wynik bezpośredni, ale raczej jako wynik pośredni twórczej potęgi Boga.

OINOS.

Śród ludzi, mój Agathosie - idea ta nazwanąby wprost była fałszem.

AGATHOS.

Śród aniołów, mój Oinosie, przyjętą jest ona jako prawda.

OINOS.

Pojmuję cię o tyle, o ile chcesz powiedzieć, że niektóre czynności istoty, zwanej przez nas Naturą - lub inaczej mówiąc, prawa naturalne - w pewnych warunkach wywołują to, co nosi zupełny pozór stworzenia. Na krótki czas przed zupełnem zniszczeniem Ziemi, robiono - pamiętam - niemało doświadczeń, które się wybornie powiodły, a które mędrcy ziemscy z dziecinną dumą nazywali: kreacyą istotek.

AGATHOS.

Wypadki, o których wspominasz, były to tylko przykłady kreacyi wtórnej, jedyny rodzaj kreacyi, jaki miał kiedykolwiek miejsce od chwili, gdy pierwsze Słowo ogłosiło pierwsze prawo.

OINOS.

Światy gwiaździste, które tryskają z głębi otchłani niebytu i co chwila wybuchem goreją na niebie - te światy gwiaździste, czyż nie są dziełem bezpośrednim ręki Pana?

RESZTA TEKSTU DOSTĘPNA W PEŁNEJ WERSJI.