ROZDZIAŁPIERWSZY
Ten, w którym okazuje się,że wątroba jest ważniejsza od włosów
Mam na imię Jagoda i niedawno skończyłam siedem lat. Na głowie mam dużo blond loków, nie lubię nosić leginsów i sukienek, choć czasem w końcu je wkładam, no i wręcz nienawidzę zakładania spinek i gumek do włosów.
Chciałabym mieć włosy czarne i proste, jak u mojej mamy, ale ona mówi, że zawsze chce się mieć to, czego się nie ma. A poza tym - że to nie włosy są najważniejsze, a nasze wnętrze.
Nie wiedziałam tak do końca, co się znajduje w tym naszym wnętrzu, więc poszłam kiedyś zapytać o to tatę - jest fizjoterapeutą i podobno zna się na ludzkim ciele. Kiedy po głowie krążą mi jakieś pytania w stylu: Dlaczego kolano nie zgina się w drugą stronę? albo: Dlaczego nie możemy kręcić głową naokoło? to mama przewraca oczami i wysyła mnie do taty.
Tym razem tata zaczął opowiadać o różnych narządach. O sercu, o płucach, o żołądku i o wątrobie. Używał przy tym mnóstwa skomplikowanych słów, dlatego nie zrozumiałam wszystkiego, ale faktycznie powiedział, że te organy są bardzo ważne. Mama chyba więc miała rację i całkiem możliwe, że nasze wnętrze jest najważniejsze. Przynajmniej wątroba musi być ważniejsza od włosów: kręconych lub prostych.
Mama, oprócz tego, że często ma rację, to dużo się śmieje. Dziwne, bo dorośli zazwyczaj są śmiertelnie poważni. A mama buja się ze mną na huśtawkach, jeździ ze mną na hulajnodze, zjeżdża na sankach i śpiewa głośno piosenki w aucie. Może tak naprawdę nie jest dorosła? Chociaż wiem, że ma już trzydzieści pięć lat, więc jest naprawdę stara. Będę musiała to jeszcze przemyśleć.
Trochę już wiecie o mojej mamie i moim tacie. Teraz muszę wam jeszcze opowiedzieć o Lelku, który z nami mieszka. Lelek jest naszym kotem i jest ogromny jak lew. No, może ciut mniejszy. Sięga gdzieś tak do moich kolan. Ma bardzo gęste i długie futro i, tak jak ja, nie lubi czesania. Mama po próbie czesania Lelusia ma podrapane ręce i nogi. Po próbie czesania mnie ma tylko zszargane nerwy, ale mówi, że i jedno, i drugie doprowadzi ją kiedyś do szaleństwa.
Posłuchajcie jeszcze o naszym miasteczku, które jest super! Jeśli wiecie już, gdzie leży Warszawa, to nie tam. Bardziej u góry, po lewej stronie mapy, prawie nad morzem. Mieszkamy na pierwszym piętrze w bloku, a naprzeciwko stoi kamienica, w której mieszka pani Leokadia. Ja i inne dzieciaki uwielbiamy panią Leokadię, bo zawsze zaprasza nas na ciasto drożdżowe i kompot jabłkowy, kiedy widzi, że bawimy się w okolicy.
Na parterze kamienicy z naprzeciwka jest apteka pana Daniela, a tuż obok apteki znajduje się kwiaciarnia pani Agnieszki. Niedaleko, jakieś dwie uliczki dalej, jest rynek, a na nim Cukiernia pod Niebieskim Migdałem - miejsce, które my, dzieci, uwielbiamy! Po drugiej stronie rynku, trochę dalej od mojego domu, mamy szkołę. Obok niej mieszkają moi kuzyni, Tymek i Kacper. No i w ogóle w naszym miasteczku wszyscy jesteśmy jak jedna rodzina - tak dobrze się znamy.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki