Jak przestać walczyć z dzieckiem? - Jane Nelsen

Kup ebooka

75.00 zł
47.05 zł (48,95 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

ROZ­DZIAŁ 1

PRZE­RWA I OD­IZO­LO­WA­NIE

Za­chę­ca­nie czy znie­chę­ca­nie?

Pod­czas wy­kła­dów czę­sto py­tam słu­cha­czy: "Ja­kie są obec­nie naj­czę­ściej sto­so­wane me­tody dys­cy­pli­no­wa­nia poza klap­sami, krzy­cze­niem, stra­sze­niem, prze­kup­stwem i ob­wi­nia­niem?". Od­po­wie­dzi za­wsze pa­dają ta­kie same: izo­la­cja (karna prze­rwa) oraz za­bra­nie przy­wi­le­jów (o za­bra­niu przy­wi­le­jów bę­dzie mowa w dal­szej czę­ści roz­działu).

W obec­nych cza­sach karna prze­rwa[2] to kon­cep­cja znana pra­wie każ­demu ro­dzi­cowi i na­uczy­cie­lowi: "Od­sy­łam syna do po­koju, aż za­cznie się do­brze za­cho­wy­wać", mówi jedna z mam. Inna opo­wiada:

"Nie mogę zmu­sić mo­jego dziecka, by wy­sie­działo na kar­nym je­żyku". Oj­ciec skarży się: "Nic do­brego nie wy­nika z od­sy­ła­nia syna do po­koju: on się tam świet­nie bawi". Na­uczy­ciel na­rzeka, że kiedy prosi ucznia, by ten wy­szedł z klasy, do­póki nie za­cznie się za­cho­wy­wać le­piej, ten robi śmieszne miny przez szybę w drzwiach. Inny na­uczy­ciel stwier­dza, że za­wie­sze­nie uczniów (inna forma kar­nej prze­rwy) wy­daje się bar­dziej na­grodą niż karą. (Cała książka mo­głaby zo­stać na­pi­sana o kon­se­kwen­cjach tego stwier­dze­nia! A przy oka­zji, jaką wia­do­mość o śro­do­wi­sku szkol­nym lub znie­chę­ce­niu uczniów do­sta­jemy, czy­ta­jąc o tym, że za­wie­sze­nie trak­to­wane jest jako na­groda?).

DE­FI­NIO­WA­NIE PRZERW

Co do­kład­nie ozna­cza słowo "prze­rwa"? We­dług jed­nej z mam, która osią­gnęła już stan ogrom­nego wy­czer­pa­nia, prze­rwa ozna­cza za­pię­cie jej zbun­to­wa­nego dwu­latka w wy­so­kim krze­sełku i na­sta­wie­nie na mi­nut­niku ku­chen­nym dwóch mi­nut (po jed­nej mi­nu­cie na każdy rok jego ży­cia). W nie­któ­rych szko­łach prze­rwa ozna­cza: osobny stół, wyj­ście do dy­rek­tora, izo­la­cja w ma­łym po­koju lub za­wie­sze­nie. Dla pew­nego prze­ra­żo­nego chłopca prze­rwa zna­czy sta­nie przez pół go­dziny z no­sem "przy­kle­jo­nym" do czer­wo­nego kółka na­ry­so­wa­nego wy­soko na ścia­nie przez zde­spe­ro­wa­nego ojca.

Dla nie­któ­rych ro­dzi­ców i na­uczy­cieli prze­rwa to od­su­nię­cie ucznia czy dziecka od grupy, by "prze­my­ślało to, co zro­biło"! Inne po­pu­larne dzia­ła­nia zwią­zane z prze­rwą to szla­ban i "koza".

Czy na­prawdę wspo­mniane spo­soby są fak­tycz­nie prze­rwą i w ja­kim zna­cze­niu? Dla­czego to tak po­pu­larna me­toda dys­cy­pli­no­wa­nia? I czy rze­czy­wi­ście je­dyna, którą dys­po­nu­jemy? Po pierw­sze ustalmy, dla­czego prze­rwa - we wszyst­kich swo­ich od­sło­nach - jest tak po­pu­larna. Ko­lejne roz­działy książki zo­stały po­świę­cone temu, w jak po­zy­tywny dla dzieci i ro­dzi­ców spo­sób sko­rzy­stać z prze­rwy.

STRZEŻ SIĘ TEGO, CO DZIAŁA

Karna prze­rwa jest tak po­pu­larna, bo wy­daje się, że działa. Ce­lowo pi­szę: "wy­daje się, że działa", je­żeli je­dyne, na czym ci za­leży, to po­wstrzy­ma­nie na ja­kiś mo­ment trud­nego za­cho­wa­nia dziecka. Nie­stety, nie jest sku­teczne, je­śli trosz­czysz się o dłu­go­fa­lowe skutki. Przy­kła­dowo, "koza" może dzia­łać w taki spo­sób, że uczeń prze­sta­nie się nie­wła­ści­wie za­cho­wy­wać (bo cóż mogą ro­bić dzieci za­mknięte w "ko­zie" o po­wierzchni czte­rech me­trów kwa­dra­to­wych?), ale ja­kie są dłu­go­fa­lowe skutki dla dzieci? Co my­ślą, czują i de­cy­dują o so­bie i tym, co ro­bić w przy­szło­ści? Więk­szość do­ro­słych jest tak prze­ko­na­nych do sto­so­wa­nia na­tych­mia­sto­wych, krót­ko­ter­mi­no­wych roz­wią­zań, że nie biorą pod uwagę kon­se­kwen­cji dłu­go­fa­lo­wych. Izo­la­cja i po­ni­że­nie mogą dzia­łać, ale nie po­ma­gają dzie­ciom po­czuć się le­piej, by mo­gły za­cho­wy­wać się le­piej w przy­szło­ści.

CZTERY "R" KARY

1. Roz­ża­le­nie: "To nie w po­rządku, nie mogę ufać do­ro­słym".

2. Re­wanż: "Te­raz wy­gry­wają, ale i tak się ze­msz­czę".

3. Re­be­lia: "Zro­bię coś od­wrot­nego, by udo­wod­nić, że nie bę­dzie tak, jak oni chcą".

4. Rej­te­rada:

a) prze­bie­głość: "Nie dam się zła­pać na­stęp­nym ra­zem".

b) ob­ni­żona sa­mo­ocena: "Je­stem złym czło­wie­kiem".

Wielu do­ro­słych na­było prze­ko­na­nia, które brzmi w uprosz­cze­niu: aby dzieci się cze­goś na­uczyły, mu­szą cier­pieć. Dzieci, ow­szem, mogą wy­cią­gnąć pewną na­ukę, gdy cier­pią, ale czy na pewno taką, o jaką nam cho­dzi? Do ja­kich kon­se­kwen­cji to pro­wa­dzi? Dłu­go­ter­mi­nowe skutki kar, jak opi­sano w Po­zy­tyw­nej Dys­cy­pli­nie[3], są ta­kie, że dzieci mogą od­czu­wać jedno lub wszyst­kie cztery "R" kary (patrz ramka).

Krót­ko­ter­mi­nowe my­śle­nie o nie­wła­ści­wym za­cho­wa­niu bar­dzo czę­sto po­ciąga za sobą kary. Dla­tego też po­win­ni­śmy przyj­rzeć się dłu­go­ter­mi­no­wym re­zul­ta­tom, za­miast od­wo­ły­wać się do tra­dy­cyj­nych, szyb­kich roz­wią­zań, które dają nam ilu­zję sku­tecz­no­ści. Dłu­go­fa­lowe ro­dzi­ciel­stwo (i na­uczy­ciel­stwo) kon­cen­truje się na tym, czego na­uczą się dzieci i co bę­dzie dla nich po­mocne długo po tym, gdy mi­nie kry­zys. Po­zy­tywna Dys­cy­plina po­maga dzie­ciom uczyć się z my­ślą o przy­szło­ści. Na­to­miast kara po­wo­duje, że dzieci płacą za prze­szłość.

KARNA PRZE­RWA: JAK SZE­ROKO JEST ROZ­PO­WSZECH­NIONA? JAKI JEST JEJ CEL?

Kiedy usły­sza­łam o "ko­zach" sto­so­wa­nych w nie­któ­rych szko­łach, by­łam wście­kła i smutna. Pró­bo­wa­łam wy­obra­zić so­bie uczu­cia dziecka za­mknię­tego w po­miesz­cze­niu o po­wierzchni czte­rech me­trów kwa­dra­to­wych z otwo­rem okien­nym tak wy­soko, że nic nie było przez nie wi­dać. Po­my­śla­łam: "Z pew­no­ścią ta prak­tyka jest pew­nie ogra­ni­czona do za­le­d­wie kilku szkół" (do tej pory wie­dzia­łam, że prze­rwa jest nad­uży­wana lub błędne uży­wana w wielu do­mach). Po­tem prze­czy­ta­łam ar­ty­kuł, w któ­rym opi­sano hi­sto­rię chłopca za­my­ka­nego na cały dzień przez sześć ty­go­dni w po­miesz­cze­niu o po­wierzchni trzy me­try na pięć w szkole w Tek­sa­sie. Czym za­wi­nił? Od­mó­wił ob­cię­cia wło­sów zwią­za­nych w pra­wie dwu­dzie­sto­cen­ty­me­trowy koń­ski ogon. Ar­ty­kuł opo­wia­dał o skut­kach tego trak­to­wa­nia: dziecko ma kosz­mary, w któ­rych ściany sali za­my­kają się nad nim i zgnia­tają go.

"Ależ to po­tworne! - grzmią ro­dzice - My ni­gdy nie zro­bi­li­by­śmy tego na­szym dzie­ciom!". Ale czy si­łowe umiesz­cze­nie dziecka w ja­kimś miej­scu w ra­mach kar­nej prze­rwy na­prawdę tak bar­dzo się różni od opi­sa­nej hi­sto­rii? Co jest na­szym ce­lem: uka­ra­nie dziecka, za­pew­nie­nie so­bie wy­tchnie­nia od iry­tu­ją­cego za­cho­wa­nia czy po­ma­ga­nie na­szym dzie­ciom, by po­czuły się le­piej, po­nie­waż wiemy, że dzieci, które le­piej się czują, le­piej się za­cho­wują? Tylko po­zy­tywna prze­rwa (oma­wiana w dal­szej czę­ści tego roz­działu) za­pew­nia ten ostatni cel.

Po­zy­tywna Dys­cy­plina po­maga dzie­ciom uczyć się z my­ślą o przy­szło­ści. Na­to­miast kara po­wo­duje, że dzieci płacą za prze­szłość.

DYS­CY­PLINA I KARA TO NIE TO SAMO

Wiele osób wie­rzy, że dys­cy­plina i kara to sy­no­nimy. Tak nie jest. Słowo "dys­cy­plina" po­cho­dzi od ła­ciń­skiego słowa di­sci­pu­lus, co ozna­cza "uczeń", a di­sci­plina ozna­cza "na­ucza­nie" lub "ucze­nie" - wszyst­kie zna­cze­nia mają po­zy­tywne ko­no­ta­cje. Kara nie jest po­zy­tywna; nie nie­sie za sobą dłu­go­fa­lo­wych po­zy­tyw­nych skut­ków dla żad­nego czło­wieka. Do­ro­śli ko­rzy­stają z kar­nej prze­rwy, kiedy błęd­nie wie­rzą, że kara to naj­lep­szy spo­sób, by za­in­spi­ro­wać dru­giego czło­wieka do po­praw­nego za­cho­wa­nia. Ale karna prze­rwa może być kosz­ma­rem dla dziecka za­mknię­tego w "ko­zie" lub w in­nej ma­łej prze­strzeni, kiedy nie ma moż­li­wo­ści wy­do­sta­nia się lub zmiany sy­tu­acji, do­póki nie upły­nie czas wska­zany przez do­ro­słego.

Do­ro­śli, któ­rzy ce­nią pod­sta­wowe prawa czło­wieka (zwłasz­cza prawa dziecka), po­dzie­lają po­dej­ście, że tego ro­dzaju kary są nie­do­pusz­czalną prak­tyką. Na­wet koń­cowy re­zul­tat krót­ko­trwa­łej po­prawy za­cho­wa­nia w ża­den spo­sób nie uspra­wie­dli­wia po­ni­ża­nia dziecka i od­bie­ra­nia mu god­no­ści oraz sza­cunku.

Kon­cep­cja po­zy­tyw­nej prze­rwy może być wy­ko­rzy­sty­wana w spo­sób po­zy­tywny. Na przy­kład dzieci uczą się, że bar­dzo po­trze­bu­jemy czasu na ochło­nię­cie, dzięki czemu od­zy­sku­jemy zdol­ność obiek­tyw­nego spoj­rze­nia i per­spek­tywę, by móc sko­rzy­stać ze swo­jej mą­dro­ści i sa­mo­dy­scy­pliny. Te ży­ciowe kom­pe­ten­cje będą im słu­żyć przez całe ży­cie.

Re­zul­tat krót­ko­trwa­łej po­prawy za­cho­wa­nia w ża­den spo­sób nie uspra­wie­dli­wia po­ni­ża­nia dziecka i od­bie­ra­nia mu god­no­ści oraz sza­cunku.

CO TO ZNA­CZY "EKS­TRE­MAL­NIE TRUDNE DZIECKO"?

Zwo­len­nicy "kozy" mó­wią, że ko­rzy­sta się z niej tylko przy "eks­tre­mal­nie trud­nych dzie­ciach". Ale co zna­czy to okre­śle­nie i jaki wpływ ma ety­kieta na dziecko? Nie­któ­rzy na­uczy­ciele mogą po­strze­gać lekko iry­tu­jące za­cho­wa­nia jako wy­jąt­kowo trudne, a tym­cza­sem inni nie po­my­śle­liby o za­mknię­ciu dziecka w "ko­zie" bez względu na to, jak eks­tre­mal­nie trudne by­łoby to za­cho­wa­nie. Nie­któ­rzy na­uczy­ciele od­sy­łali do "kozy" dzieci, które pre­zen­to­wały ich zda­niem "eks­tre­mal­nie trudne za­cho­wa­nia", czyli żuły gumę albo mó­wiły poza ko­lej­no­ścią. Ta­kie nie­jed­no­znaczne de­fi­ni­cje są pod­stawą do nie­po­koju. Nie­któ­rzy na­uczy­ciele uspra­wie­dli­wiają ko­rzy­sta­nie z "kozy", "kar­nego je­żyka" czy "kąta", mó­wiąc, że prze­cież dają dzie­ciom naj­pierw inne opcje, ta­kie jak sie­dze­nie w ławce ze spusz­czoną głową. Je­śli to nie działa, pro­szą, by dzieci usia­dły w miej­scu, które mają wy­zna­czone na karną prze­rwę, twa­rzą do pu­dełka, któ­rego trzy boki ogra­ni­czają pole wi­dze­nia ucznia. Pa­trzy ono pro­sto do kar­tonu (tak, by ni­g­dzie in­dziej nie mo­gło spoj­rzeć). Je­śli to nie działa, dzieci są za­my­kane w tzw. "ko­zach". W ża­den spo­sób nie po­maga to dziecku w po­pra­wie sa­mo­po­czu­cia ani nie sta­nowi za­chęty, czyli tego, co po­mo­głoby wy­eli­mi­no­wać nie­wła­ściwe za­cho­wa­nie[4].

Opcją jest rów­nież moż­li­wość wy­ci­sze­nia się w po­zy­tyw­nym śro­do­wi­sku do mo­mentu, w któ­rym dziecko może ra­cjo­nal­nie eks­plo­ro­wać kon­se­kwen­cje swo­ich wy­bo­rów w to­wa­rzy­stwie przy­jaź­nie na­sta­wio­nego do­ro­słego, prze­ko­na­nego, że błędy są wspa­niałą oka­zją do na­uki.

PRZE­MOC FI­ZYCZNA TO NIE JE­DYNY RO­DZAJ PRZE­MOCY

Wielu do­ro­słych, któ­rzy nie wie­rzą w karę cie­le­sną, my­śli, że w po­rządku jest sto­so­wa­nie prze­rwy w ka­rzący, za­wsty­dza­jący spo­sób w sto­sunku do dziecka, które jest "trudne" lub "nie­po­słuszne". Za­cho­wują się tak, jak gdyby karna prze­rwa nie była tak szko­dliwa jak prze­moc fi­zyczna. Jed­nak nisz­cze­nie oso­bo­wo­ści (prze­moc emo­cjo­nalna) może być tak samo de­struk­cyjne dla dzieci, jak prze­moc fi­zyczna.

Do­ro­sły, który od­syła dziecko na karną prze­rwę, na­pę­dza błędne koło nie­wła­ści­wego za­cho­wa­nia.

Zda­jemy so­bie sprawę, jak nie­wy­obra­żal­nie fru­stru­jące może być ra­dze­nie so­bie z trud­nymi za­cho­wa­niami dzieci, czy to w szkole, czy w domu. Przy­padki prze­mocy w na­szych szko­łach po­ja­wiają się nie­mal co­dzien­nie. Co­raz czę­ściej sły­szymy o trud­nym lub nie­po­słusz­nym dziecku. Ale gdzie za­czyna się nie­po­słu­szeń­stwo? Moż­liwe, że na­uczy­ciele i ro­dzice sta­wiają wszystko na gło­wie. Moż­liwe, że kara pro­wo­kuje i stwa­rza prze­strzeń dla "trud­nych" lub "nie­po­słusz­nych" dzieci. Moż­liwe, że "trudne" czy "nie­po­słuszne" dzieci są bar­dzo in­te­li­gentne i mają małą to­le­ran­cję na nad­mierną kon­trolę i trak­to­wa­nie bez sza­cunku... Nie­za­leż­nie od sy­tu­acji izo­lo­wa­nie i za­my­ka­nie dzieci w ma­łych po­miesz­cze­niach jest za­trwa­ża­jącą prak­tyką i po­wo­duje wzrost znie­chę­ce­nia, który jest przy­czyną wszyst­kich nie­wła­ści­wych za­cho­wań. Do­ro­sły, który od­syła dziecko na karną prze­rwę, na­pę­dza to błędne koło.

BĄDŹ RA­CJO­NALNY

Wielu ro­dzi­ców i na­uczy­cieli wy­po­wiada nie­lo­giczne ko­mu­ni­katy:

"Idź do swo­jego po­koju (lub do kąta) i prze­myśl to, co zro­bi­łeś". Czę­sto je­stem zdu­miona, jak wielu do­ro­słych nie zna od­po­wie­dzi na moje py­ta­nie: "Czy wiesz, dla­czego taki ko­mu­ni­kat jest bez­sen­sowny?". Przy­cho­dzą im do głowy różne od­po­wie­dzi, np.: "Dziecko może być zbyt zde­ner­wo­wane, by o tym my­śleć", "Mo­głoby za­snąć", "Mo­głoby nie zro­zu­mieć, co zro­biło źle". Wszyst­kie te od­po­wie­dzi są praw­dziwe, ale non­sen­sowne jest za­ło­że­nie, że do­ro­sły może kon­tro­lo­wać my­śli dziecka. Ro­dzice i na­uczy­ciele są roz­cza­ro­wani, kiedy py­tam: "Czy na­prawdę uwa­żasz, że mo­żesz kon­tro­lo­wać to, o czym my­śli dziecko?". Kon­ty­nu­uję py­ta­nia: "Jak są­dzisz, co na­prawdę my­śli dziecko?".

Od­po­wie­dzi są różne: "Pew­nie my­śli, jak bar­dzo jest na mnie zła", "My­śli, jak unik­nąć przy­ła­pa­nia na­stęp­nym ra­zem", "Może my­śli, jak się ze­mścić" albo naj­gor­sza z moż­li­wych opcji: "Może my­śleć, że jest złą osobą". Wszyst­kie mogą być praw­dziwe, je­śli cho­dzi o to, co my­śli dziecko - i żadna z nich nie po­maga dziecku za­cho­wać się le­piej w przy­szło­ści.

Więk­szość do­ro­słych nie zdaje so­bie sprawy z tego, że dzieci nie­ustan­nie po­dej­mują de­cy­zje o so­bie i swoim świe­cie. W opar­ciu o te de­cy­zje po­dej­mują dzia­ła­nia, które po­mogą im albo prze­trwać, albo się roz­wi­jać (cztery ka­te­go­rie de­cy­zji, które po­dej­mują dzieci, są opi­sane w rozdz. 5).

Karna prze­rwa opiera się na błęd­nym i nie­lo­gicz­nym za­ło­że­niu, że aby dzieci za­cho­wy­wały się le­piej, mu­szą naj­pierw po­czuć się go­rzej. Po­zy­tywna prze­rwa opiera się na zro­zu­mie­niu, że dzieci za­cho­wują się le­piej, kiedy czują się le­piej. Po­myśl o tych dwóch po­dej­ściach w od­nie­sie­niu do sie­bie. Czy za­cho­wu­jesz się le­piej, kiedy czu­jesz się go­rzej, czy kiedy czu­jesz się le­piej? Karna prze­rwa zde­cy­do­wa­nie nie jest sku­teczna, je­śli utrwala znie­chę­ca­jące prze­ko­na­nia dzieci o so­bie i ich oto­cze­niu. I nie jest sku­teczna, je­śli te prze­ko­na­nia zwięk­szają u nich po­trzebę ze­msty lub buntu w ja­kiej­kol­wiek for­mie.

Karna prze­rwa jest oparta na ab­sur­dal­nym za­ło­że­niu, że aby dzieci za­cho­wy­wały się le­piej, naj­pierw mu­szą się po­czuć go­rzej. Po­zy­tywna prze­rwa opiera się na ro­zu­mie­niu, że dzieci za­cho­wują się le­piej, kiedy czują się le­piej.

CO TO ZNA­CZY: SKU­TECZNA PRZE­RWA?

Ko­lejny ter­min, który wy­maga bliż­szego przyj­rze­nia się, to sku­teczna prze­rwa. Nie­któ­rzy na­uczy­ciele i psy­cho­lo­go­wie wie­rzą, że "koza" jest sku­teczna. Ale sku­teczna dla kogo i w czym? Czy sku­teczna dla ro­dzica, na­uczy­ciela czy może dziecka?

Pod­czas warsz­ta­tów z Po­zy­tyw­nej Dys­cy­pliny ro­bimy wiele ćwi­czeń, pod­czas któ­rych do­ro­śli do­świad­czają "wej­ścia w świat dziecka", by zro­zu­mieć dłu­go­fa­lowe efekty na­szych me­tod dys­cy­pliny. Pod­czas ta­kich warsz­ta­tów za­pra­szamy uczest­ni­ków, by wy­obra­zili so­bie lub we­szli w role ma­łych dzieci, które zo­stały za­mknięte w ma­łej prze­strzeni, przy­pięte pa­sami w wy­so­kim krze­sełku lub w inny spo­sób po­ni­żone albo od­izo­lo­wane. Więk­szość z nich mówi wtedy, że czuli się prze­ra­żeni, po­rzu­ceni, bez­silni, za­wsty­dzeni i nie­pewni co do swo­jej war­to­ści jako czło­wieka.

Kiedy ro­bi­ły­śmy te ćwi­cze­nia warsz­ta­towe z do­ro­słymi wcie­la­ją­cymi się w star­sze dzieci, do­ro­śli czuli się po­ni­żeni, wście­kli i żądni ze­msty. My­śleli o tym, by rzu­cić szkołę, za­sta­na­wiali się, w jaki spo­sób mogą się ode­grać na tych, któ­rzy tak ich za­wsty­dzili. Jesz­cze go­rzej było, kiedy do­ro­śli w roli dziecka (pod­czas od­gry­wa­nia ról w ćwi­cze­niu o kar­nej prze­rwie) my­śleli: "Nie je­stem do­brym czło­wie­kiem. Je­stem ni­czym in­nym niż wiel­kim roz­cza­ro­wa­niem dla mo­ich ro­dzi­ców czy na­uczy­cieli. Ni­gdy nie będę wy­star­cza­jąco do­bry".

Wy­obraź so­bie, że je­steś dziec­kiem w do­wol­nym wieku. Wy­obraź so­bie, jak­byś się czuł, gdy­byś zo­stał ode­słany na karną prze­rwę? Czy to do­świad­cze­nie za­chę­ci­łoby cię do za­cho­wy­wa­nia się le­piej? Czy wpły­nę­łoby de­struk­cyj­nie na twoją sa­mo­ocenę lub spra­wi­łoby, że czuł­byś się źle i gor­szy, czy może po­py­cha­łoby cię do ze­msty? Naj­zdrow­szą od­po­wie­dzią, jaką otrzy­ma­li­śmy od do­ro­słych, któ­rzy uczest­ni­czyli w tym ćwi­cze­niu, było: "Mia­ła­bym pew­nego ro­dzaju po­wód do dumy, że je­dyne, co mogą zro­bić, by mnie kon­tro­lo­wać, to mnie za­mknąć". Ża­den do­ro­sły ni­gdy nie po­wie­dział: "Na­prawdę czu­łem, że to jest dla mnie do­bre i dało mi to we­wnętrzną mo­ty­wa­cję do za­cho­wy­wa­nia się le­piej". Nie­któ­rzy mó­wili: "Mo­gła­bym za­cho­wy­wać się le­piej tylko z po­wodu ogrom­nego stra­chu i kosz­tem mo­jej sa­mo­oceny".

Może my­ślisz: "Z pew­no­ścią wy­sła­nie dziecka do po­koju na pięć mi­nut nie jest ta­kie złe". Od­po­wiedź za­leży od prze­ko­na­nia, które stoi za tym dzia­ła­niem: czy da­jesz dziecku szansę po­czuć się le­piej i za­cho­wy­wać się bar­dziej kon­struk­tyw­nie? Czy po pro­stu je­steś za­in­te­re­so­wany tylko kon­tro­lo­wa­niem za­cho­wa­nia swo­jego dziecka? Co tak na­prawdę dzieje się w umy­śle two­jego dziecka? Czy twój spo­sób wy­ko­rzy­sta­nia kar­nej prze­rwy jest sku­teczny dłu­go­fa­lowo?

SKU­TECZ­NOŚĆ PO­ZY­TYW­NEJ PRZE­RWY

Po­zy­tywna prze­rwa może po­móc dzie­ciom na­uczyć się wielu waż­nych kom­pe­ten­cji ży­cio­wych, ta­kich jak umie­jęt­ność wy­ci­sza­nia się, by móc my­śleć bar­dziej życz­li­wie i dzia­łać w bar­dziej prze­my­ślany spo­sób. Kiedy lu­dzie są zde­ner­wo­wani, funk­cjo­nują głów­nie z po­ziomu ga­dziego mó­zgu (pnia mó­zgu), gdzie je­dy­nymi opcjami do wy­boru są stra­te­gia "walka-lub-ucieczka" albo re­ak­cja "za­mro­że­nia"[5]. W mo­men­cie, gdy do­ro­śli od­sy­łają dziecko do po­koju, sami czę­sto dzia­łają z po­ziomu ga­dziego mó­zgu, a roz­ża­le­nie po­bu­dza u dzieci ich ga­dzi mózg - i w ten spo­sób utrwala się błędne koło walki lub ucieczki.

Po­zy­tywna prze­rwa po­zwala dzie­ciom (i do­ro­słym) uspo­koić się na tyle, by za­częły funk­cjo­no­wać z po­ziomu mó­zgu ra­cjo­nal­nego (kory no­wej) i mo­gły roz­wią­zy­wać pro­blemy oraz uczyć się. Po­zy­tywna prze­rwa za­chęca dzieci do two­rze­nia wspie­ra­ją­cych prze­ko­nań na te­mat sie­bie, ota­cza­ją­cego ich świata i swo­jego za­cho­wa­nia. Tylko w ta­kim sta­nie umy­słu mogą uczyć się na błę­dach i/lub de­cy­do­wać, jak można na­pra­wić szkodę czy zra­nie­nie, wy­ni­ka­jące z ich za­cho­wa­nia.

STRZEŻ SIĘ TEGO, CO DZIAŁA

Je­śli dana me­toda na­prawdę jest sku­teczna, po­winna spra­wić, by dzieci czuły się wzmoc­nione i zmo­ty­wo­wane od we­wnątrz, a także by chciały wpro­wa­dzić zmiany (w prze­ci­wień­stwie do by­cia kon­tro­lo­wa­nym przez in­nych). Dzieci po­winny roz­wi­jać umie­jęt­no­ści, które po­mogą im roz­wią­zy­wać pro­blemy i po­pra­wiać za­cho­wa­nie. "Skąd wzię­li­śmy ten sza­lony po­mysł, że aby dzieci za­cho­wy­wały się le­piej, naj­pierw mu­szą po­czuć się go­rzej?". Po­wiedzmy to jesz­cze raz: dzieci za­cho­wują się le­piej, kiedy czują się le­piej, a nie kiedy są znie­chę­cone i my­ślą o so­bie źle. Za­tem kry­te­rium nu­mer je­den po­zy­tyw­nej prze­rwy jest fakt, że służy ona, by po­móc dzie­ciom po­czuć się le­piej, a nie go­rzej. Do­ro­śli mogą wzmac­niać dzieci, ro­zu­mie­jąc kilka pod­sta­wo­wych za­sad zwią­za­nych z ludz­kim za­cho­wa­niem (zob. ramkę po­ni­żej).

POD­SU­MO­WA­NIE

Po­zy­tywna prze­rwa daje znie­chę­co­nym dzie­ciom i do­ro­słym czas na ochło­nię­cie, po­czu­cie się le­piej i zmianę za­cho­wa­nia de­struk­cyj­nego w kon­struk­tywne. Może to być afir­mu­jące, pełne mi­ło­ści dzia­ła­nie, które po­ka­zuje na­szą wiarę w umie­jęt­no­ści od­zy­ska­nia kon­troli przez dziecko i na­stęp­nie roz­wią­za­nia pro­blemu. Da­nie so­bie czasu na ochło­nię­cie, póki nie wró­cimy do moż­li­wo­ści ra­cjo­nal­nego my­śle­nia, to ważna ży­ciowa kom­pe­ten­cja, która służy za­równo do­ro­słym, jak i dzie­ciom. Po­zy­tywna prze­rwa może być bar­dzo sku­teczna, po­nie­waż dzieci za­cho­wują się le­piej, kiedy czują się le­piej, co wie­lo­krot­nie bę­dziemy pod­kre­ślać w książce.

POD­STA­WOWE ZA­SADY LUDZ­KIEGO ZA­CHO­WA­NIA

1. Wszy­scy lu­dzie (w tym dzieci) za­słu­gu­jąna sza­cu­nek i god­ność. To pod­sta­wowa za­sada psy­cho­lo­gii ad­le­row­skiej - po­stawa za­cho­wa­nia god­no­ści i sza­cunku dla każ­dej istoty ludz­kiej. Mu­simy przy­swoić so­bie tę kon­cep­cję, nim przej­dziemy do ko­lej­nego kroku, czyli za­sto­so­wa­nia prze­rwy jako sku­tecz­nego i za­chę­ca­ją­cego na­rzę­dzia, które rze­czy­wi­ście po­maga dzie­ciom, a nie po­zo­sta­wia je z do­świad­cze­niem po­ni­że­nia i utraty god­no­ści oraz sza­cunku.

2. Dzieci, które nie­wła­ści­wie się za­cho­wują, to dzieci znie­chę­cone. Nie­wła­ści­wie za­cho­wu­jące się dzieci po­trze­bują za­chęty, by nie miały po­trzeby wej­ścia w żadną z błęd­nych stra­te­gii. Wstyd i po­ni­że­nie spra­wią, że po­czują się one jesz­cze bar­dziej znie­chę­cone i utwier­dzone co do nie­wła­ści­wego za­cho­wa­nia. (Roz­dział 5 po­świę­cony jest temu za­gad­nie­niu jak rów­nież Czte­rem Błęd­nym Stra­te­giom Za­cho­wa­nia i od­nie­sie­niom do po­zy­tyw­nej prze­rwy).

3. Po­ni­że­nie i wstyd nie są sku­tecz­nymi mo­ty­wa­to­rami. W ciągu ostat­niej de­kady wielu spe­cja­li­stów trosz­czą­cych się o dzieci (pe­dia­trów, psy­chia­trów, pra­cow­ni­ków spo­łecz­nych itd.) ofi­cjal­nie stało w opo­zy­cji do da­wa­nia klap­sów czy in­nego ro­dzaju prze­mocy albo róż­no­rod­nych form po­ni­ża­nia dzieci. Owi spe­cja­li­ści wska­zy­wali na liczne ba­da­nia po­twier­dza­jące dłu­go­fa­lowe ne­ga­tywne skutki, które zde­cy­do­wa­nie prze­wa­żają nad na­tych­mia­sto­wymi ko­rzy­ściami z kon­tro­lo­wa­nia dziecka po­przez ka­ra­nie go.

Na­sze mo­ty­wa­cje i cele w pracy z dziećmi po­winny zo­stać do­kład­nie zre­wi­do­wane. Ce­lem po­zy­tyw­nej prze­rwy, jak i in­nych dzia­łań, które po­dej­mu­jemy jako ro­dzice czy na­uczy­ciele, po­winna być po­moc dzie­ciom, by wy­ro­sły na zdol­nych, peł­nych sza­cunku, współ­pra­cu­ją­cych do­ro­słych, po­sia­da­ją­cych wiele waż­nych kom­pe­ten­cji spo­łecz­nych i ży­cio­wych. Kry­te­ria osią­gnię­cia tego celu opi­sane są w rozdz. 2.

Za­pra­szamy do za­kupu peł­nej wer­sji książki