Podziękowania
James O. Pyle
Pragnę podziękować wnikliwemu i intrygującemu przyjacielowi Gregowi
Hartleyowi za napisanie przedmowy, a także Maryann Karinch za
rozwinięcie moich pomysłów, zrozumienie, na czym polega zadawanie
właściwych pytań, oraz ujęcie moich prezentacji, idei i rozwiązań w ciekawy i przystępny dla czytelników sposób. Dziękuję też mojej
ukochanej żonie, która po upływie ćwierćwiecza nie przestała we mnie
wierzyć, oraz moim pięciu "urodzonym oficerom śledczym" -?Jimmy'emu
Jamesowi, Corrie Annie, Sharon Marie, Jamiemu Dale'owi Dorothea i Megan
Marie Louise Pyle -?za ciekawość i pragnienie odkrywania nowych rzeczy,
które od nich przejąłem, aby teraz przekazać je wam, drodzy czytelnicy i czytelniczki, w nadziei, że wzbogacę w ten sposób wasze zawodowe kariery
i życie osobiste.
Dla braci i sióstr broniących naszej wspaniałej ojczyzny jestem tylko
przyszywanym krewnym. Z głębi serca dziękuję tysiącom amerykańskich
żołnierzy, agentom wywiadu i kadetom, których miałem zaszczyt uczyć.
Dziękuję wam za uwagę, służbę oraz poświęcenie, zarówno teraz, jak i w przyszłości.
Maryann Karinch
Dziękuję ciekawskiemu i niedającemu się wyprowadzić z równowagi
współautorowi niniejszej książki Jimowi Pyle'owi oraz Gregowi
Hartleyowi, wspaniałemu przyjacielowi, który nas ze sobą poznał i bardzo
wydatnie przyczynił się do jej napisania. Pragnę podziękować Jimowi
McCormickowi, mojej mamie oraz bratu za nieustające wsparcie i pomocne
uwagi. Dziękuję też osobom, które pomogły w powstaniu tej książki; tym,
które znam osobiście -?Judith Bailey, doktorowi Davidowi Shererowi,
doktorowi Bobowi Domeierowi, Jeffowi Toisterowi, Susan RoAne, Peterowi Earnestowi oraz
doktorowi Havenowi Caylorowi i jego anielskim, mądrym i pełnym werwy
dzieciom, Carterowi i Ammonowi; oraz tym, których nie znam, a których
pracę bardzo szanuję -?Terry'emu Grossowi z NPR, Chrisowi Wallace'owi z Fox News, sierżantowi sztabowemu Ericowi Maddoxowi oraz Jamiemu McKenzie
z From Now On. Dziękuję również pułkownikowi Harry'emu R. Baileyowi za
ugoszczenie mnie i Jima na starcie naszej współpracy. Jestem ponadto
wdzięczna za wsparcie udzielone przez wydawnictwo Career Press i zespół
złożony z Adama Schwartza, Michaela Pye'a, Kirsten Dalley, Laurie
Kelly-Pye, Karen Roy, Allison Olsen, Rona Fry'ego, Kary Kumpel i Jeffa
Piasky'ego.
Przedmowa autorstwa Gregory'ego Hartleya
Przedmowa
autorstwa Gregory'ego Hartleya
W czasie swojej zawodowej biznesowej kariery wiele razy obserwowałem
ludzi, którzy przepytując kandydatów lub próbując rozwiązać problemy,
zamiast prowadzić dynamiczną rozmowę, trzymali się sztywno listy punktów
wymagających poruszenia. Zdanie: "Czy masz jakieś...", padało w nich
nieustannie. Starałem się ich wówczas przekonywać, że mówią do drugiej
osoby, ale z nią nie rozmawiają. Sfera biznesowa to wycinek ludzkiej
aktywności i nie byłem wcale zdziwiony, gdy dowiadywałem się, że ludzie
ci postępowali podobnie poza miejscami pracy, w życiu prywatnym.
Doceniając moją wiedzę w dziedzinie ludzkiego zachowania, część z nich
prosiła mnie o napisanie książki na temat pozyskiwania informacji, która
mogłaby usprawnić ich rozmowy z klientami i innymi osobami. Rozmawiając
o tym pomyśle z Jimem, powiedziałem mu, jak bardzo ludzie potrzebują
umiejętności wspomagających konwersację.
Kiedy spotkałem Jima po raz pierwszy, służył w 82 Dywizji
Powietrznodesantowej armii Stanów Zjednoczonych i odpowiadał za
przesłuchiwanie więźniów. Wracał właśnie do Monterey w Kalifornii, aby
nauczyć się języka arabskiego. Uczyliśmy się go razem w arabskiej szkole
przez dwa lata i przez ten czas dość dobrze poznałem Jima. Okazał się
jednym z najinteligentniejszych żołnierzy, z jakimi spotkałem się w życiu. Zanim został śledczym w armii, pracował w różnych zawodach. Stale
obserwował ludzi, których oceniał ze względu na ich wypowiedzi. Bardzo
często, znacznie częściej niż typowa dorosła osoba, pytał: dlaczego?
Kiedy zgłosiłem się na szkolenie z prowadzenia przesłuchań, założyłem,
że zrozumiem w końcu to, o czym mówił Jim.
Był tam jednym z instruktorów. Na tego typu szkoleniach kursanci zajmują
się przede wszystkim dwoma zagadnieniami -?"podejściami", czyli
"łamaniem" przesłuchiwanych, oraz przepytywaniem, czyli pozyskiwaniem od
nich informacji. Większość osób przechodzi stosunkowo bezproblemowo
pierwszy etap szkoleń, nawet jeśli nie radzą sobie wybitnie z przyswajaniem "podejść", i dopiero nauka zadawania pytań pozwala
stwierdzić, który kursant będzie dobrym, a który kiepskim śledczym. Na
tym polu nie da się zamaskować braku wiedzy i umiejętności -?dobry
śledczy musi myśleć logicznie, trzymać się nakreślonego planu i odznaczać wyjątkową ciekawością. Bez niej przesłuchanie szybko zmienia
się w sprawdzanie kolejnych punktów na liście. Jim był świetnym
instruktorem i próbował zaszczepić w kursantach wspomnianą wcześniej
ciekawość. Radził im, aby stale zastanawiali się, dlaczego dana osoba
powiedziała to, co powiedziała, i nie przechodzili automatycznie do
kolejnych pytań.
W swojej pracy Jim odznaczał się wyjątkową przenikliwością i zadawaniem
pytań nakierowanych na przesłuchiwane osoby, dzięki czemu weryfikował
ich słowa tak skutecznie, że proces przesłuchiwania stawał się już
"podejściem". Przez wiele lat obserwowałem, jak doskonali swoją metodę,
aż w końcu doprowadził ją do mistrzostwa.
Dopiero po zakończeniu szkolenia zorientowałem się, że talent Jima nie
narodził się po osiemnastu miesiącach nauki, lecz był sumą doświadczeń i umiejętności zdobytych również na innych polach zawodowych oraz w życiu
prywatnym. Dzięki temu zrozumiałem, jak należy rozmawiać z ludźmi w sposób produktywny i przekształcać najnudniejszą rozmowę w płynną
konwersację. Nie znam lepszej osoby do napisania książki na ten temat
niż Jim Pyle.
Jest jednym z najlepszych instruktorów nauki zadawania właściwych pytań.
Znakomicie prowadzi rozmowę, stara się dotrzeć do jądra problemu, zbiera
informacje odnoszące się do zaistniałej sytuacji i trafnie określa
powody zachowań innych osób. Wypracowany przez niego styl przepytywania
pomoże z pewnością wielu ludziom w różnych sferach ich życia.
Specjalistyczne umiejętności powstają wtedy, gdy łączymy wiedzę z ludźmi. Samo wyniesienie talentu do zadawania właściwych pytań do
poziomu sztuki nie sprawi, że automatycznie napiszemy na ten temat dobrą
książkę. Pisanie to złożony proces, a przelewanie informacji na papier w formie zrozumiałej i użytecznej dla innych nie jest wcale zadaniem
łatwym. Kiedy Jim poprosił mnie o znalezienie kogoś do pomocy w napisaniu książki, miałem gotową odpowiedź -?skierowałem go do Maryann.
Zawodowe doświadczenie Maryann jest równie różnorodne jak Jima. Często
jej powtarzam, że powinna określać siebie jako "ekspertkę do pracy w zróżnicowanych zespołach". Maryann pomogła wielu ekspertom
specjalizującym się w bardzo odmiennych dziedzinach w opublikowaniu ich
przemyśleń oraz pomysłów, jednocześnie przyswajając sobie tę wiedzę.
Wspólnie z Maryann napisaliśmy siedem książek poruszających temat
ludzkiej natury i metod prowadzenia przesłuchań. Pomagała mi nie tylko w sprawach językowych i wydawniczych, lecz również odnosiła się do
opisywanych zagadnień merytorycznych. Bardzo szybko przyswoiła sobie
wiedzę o znaczeniu mowy ciała, którą razem przybliżaliśmy czytelnikom.
Wiedziałem, że świetnie spełni się w roli partnerki Jima, zachęcając go
do wyrażenia swoich idei w inny niż dotychczas sposób.
Niniejsza książka jest końcowym wynikiem współpracy i wspólnego wysiłku
dwóch dobrze mi znanych osób. Maryann wyśmienicie oddała pomysły i przemyślenia Jima na temat ludzkiej natury, aby stały się ciekawe, a jednocześnie użyteczne dla czytelników. Mam nadzieję, że spodoba się
wam, jak Jim traktuje związek osoby z informacją, a także jak opisuje
sposób jej pozyskiwania. Ja, czytając tę książkę, miałem wielką frajdę.
Gregory Hartley jest emerytowanym oficerem śledczym amerykańskiej armii
i współautorem siedmiu książek na temat ludzkiego zachowania i umiejętności interpersonalnych. Obecnie piastuje kierownicze stanowisko
(dyrektora do spraw zarządzania projektami) w Kone Corporation.
Wstęp
Już w młodym wieku ja i mój brat interesowaliśmy się samochodami.
Pewnego dnia poprosiliśmy tatę, żeby podniósł maskę auta, bo chcieliśmy
zajrzeć do środka. Postękał trochę, ale spełnił naszą prośbę, a potem
wszedł do domu. Sam widok silnika nas nie zadowolił i wspólnie z bratem
zaczęliśmy rozbierać go na części. Zanim tata się zorientował, co
robimy, zdążyliśmy już wyjąć kolektor dolotowy, odłączyć kolektor
wylotowy i wykręcić większość śrub.
Mieliśmy przechlapane.
Sedno tej opowieści polega na tym, że nie chcieliśmy zniszczyć silnika.
Powodowała nami ciekawość. Przepytywanie bazuje właśnie na tej cesze, a proces, który opracowałem z myślą o kursantach uczestniczących w szkoleniach organizowanych przez Departament Obrony, a który poznacie z tej książki, wyposaży was w narzędzia pozwalające na wydobycie spod
maski dowolnego elementu silnika, a nawet tłoku. Zdziwi was ogrom
wiedzy, którą poznacie -?jeśli tylko zechcecie -?na temat swoich
klientów, kolegów i koleżanek z pracy, osób ubiegających się o angaż,
handlowców, przyjaciół, a nawet nieznajomych i przestępców.
Pierwszy krok na drodze do nauczenia się, jak zadawać właściwe pytania,
polega na zrozumieniu mocy, która w nich drzemie. Posłużmy się
przykładem. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia stałem w kolejce na
poczcie. W pewnym momencie do środka weszła kobieta, trzymając w rękach
mnóstwo paczek z prezentami. "O rety! -?powiedziałem -?ma pani chyba
strasznie dużo znajomych i przyjaciół, prawda?". Kobieta odparła, że
wszystkie paczki są dla jej córki (i jej najbliższych), która
zrezygnowała ze studiów, żeby założyć rodzinę. Po chwili dodała, że
bardzo zdenerwował ją dokonany przez córkę wybór. Wraz z mężem zażądali
nawet, aby zwróciła im czesne, jakie opłacali przez dwa "stracone" lata.
Wystarczyło jedno pytanie, a nieznana mi osoba podniosła "maskę" i odsłoniła kryjące się pod nią emocje.
Ucząc się przywiązywać wagę do zadawanych pytań, przyjmiecie -?do
pewnego stopnia -?nastawienie moich kursantów, które można opisać jednym
zdaniem: "Przesłuchanie nigdy się nie kończy". Innymi słowy, osoba,
której w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej zadajemy pytania, może odnieść
wrażenie, że przeszliśmy do bardziej błahych zagadnień, kiedy w rzeczywistości analizujemy szczegółowo każdą odpowiedź, pozyskując
dzięki temu istotne informacje. Choć nie pytamy jej o zagadnienia
powiązane z pracą lub wykształceniem, możemy się o niej dowiedzieć
bardzo wiele. Na przykład dzięki pytaniu "Co myślisz o tej pogodzie?"
możemy się dowiedzieć, że udzielająca odpowiedzi osoba miewa ataki
paniki, prowadząc samochód podczas ulewnego deszczu.
Sekret pozyskiwania dowolnych informacji polega po prostu na zadawaniu
dobrych pytań. Większość z nas zadaje niestety złe -?nauczycielom,
przyjaciołom, klientom, kolegom z pracy, specjalistom, podejrzanym.
Nawet osoby przeszkolone w zadawaniu pytań -?chociażby dziennikarze i prawnicy -?często zadają pytania wymuszające częściowe lub wprowadzające
w błąd odpowiedzi. Właśnie z tego powodu umiejętność zadawania
właściwych pytań przydaje się w każdym zawodzie.
W niniejszej książce, którą napisałem wspólnie z Maryann, poruszyliśmy
następujące zagadnienia:
Dlaczego zadawanie dobrych pytań jest takie trudne. Pytania zadajemy,
gdy tylko nauczymy się mówić. Problem polega na tym, że wraz z nabywaną wiedzą i rosnącą liczbą przyswajanych słów coraz bardziej
komplikujemy sobie to zadanie.
Zmiana sposobu myślenia. Struktura i tok efektywnych pytań wydadzą się
wam zapewne mało intuicyjne. Będziecie musieli przeprogramować
odrobinę własne umysły, aby upodobnić się do Sokratesa.
Konstruowanie dobrego pytania. Efektywne przepytywanie bazuje na
dokładności i skuteczności. W codziennym życiu ludzie zadający pytania
nie myślą ani o jednym, ani o drugim.
Wykorzystywanie różnych rodzajów pytań do własnych celów oraz
odróżnianie dobrych pytań od złych.
Identyfikowanie obszarów pozyskiwanych informacji i trzymanie się
pytań pozwalających dowiedzieć się jak najwięcej o osobie, miejscu,
rzeczy lub rozgrywającym się wydarzeniu.
Doskonalenie niezbędnych umiejętności słuchania i sporządzania
notatek.
Analizowanie odpowiedzi i ocenianie, czy uzyskaliśmy wystarczającą
liczbę informacji, a także czy dane te są pełne bądź prawdziwe.
Wykorzystywanie efektywnego przepytywania dla własnych korzyści w sferze zawodowej, a także szybkiego doskonalenia własnych
umiejętności.
Kiedy zajmowałem się tym tematem zawodowo, uważano mnie za dobrego
instruktora i oficera śledczego. Innymi słowy, osoby z mojego otoczenia
oczekiwały, że będę zadawał dobre pytania i uzyskiwał pożądane
odpowiedzi. Przekazuję swoją wiedzę od 1989 roku. Teraz możecie
skorzystać z niej również wy i odnieść ją do wykonywanych przez siebie
zawodów.
Zachęcam was, abyście traktowali przepytywanie jak uścisk dłoni na
powitanie. Zadawanie pytań jest zaproszeniem do nawiązania relacji. Nie
uważam go -?w przeciwieństwie do niektórych ludzi -?za przejaw wścibstwa
lub namolności, lecz za proces pozwalający stworzyć więź z drugą osobą i umożliwiający jej wyrażenie tego, co ma ochotę wyrazić.
Wprowadzenie. Dlaczego zadawanie pytań jest takie trudne?
Wprowadzenie
Dlaczego zadawanie pytań jest takie trudne?
23 czerwca 2013 roku Nik Wallenda przeszedł nad Wielkim Kanionem po
rozciągniętym nad nim kablu o średnicy pięciu centymetrów. Bez liny
asekuracyjnej i siatki pokonał dystans 400 metrów na wysokości 450
metrów nad ziemią. Miliony osób obserwowały ten wyczyn w telewizji z dziecięcą niemalże fascynacją. Ciekawość widzów przełożyła się, rzecz
jasna, na ogrom pytań: "Co on ma w głowie?", "Jak długo chodzi po
linie?", "Co teraz czuje?", "Gdzie są jego dzieci?". Wiele z nich
pojawiło się na Twitterze pod hasztagiem #skywire i zgodnie z wymogami
tego serwisu było bardzo zwięzłych: "Dlaczego on ma na sobie dżinsy?", a także "Dlaczego jego żona pozwala mu to robić?"1.
Z mojego punktu widzenia spektakularny wyczyn Nika Wallendy sprawił, że
miliony ludzi zaczęły w końcu zadawać właściwe pytania. Przynajmniej
przez 22 minuty i 54 sekundy, gdyż tyle czasu zajęło akrobacie przejście
nad wąwozem. Wiele pytań rozpoczynających się od słów "co", "kiedy",
"dlaczego", "gdzie" i "jak" pozwoliło później na stworzenie bardzo
wyczerpujących i ciekawych opowieści o samym akrobacie i tym, czego
dokonał.
Złożone zagadnienia i tematy, takie jak stosunki międzynarodowe, budżet
czy deficyt handlowy, zachęcają do zadawania bardziej "zaawansowanych"
pytań -?umieszczenia w nich większej liczby słów i odnośników. Weźmy dla
przykładu niektóre z pytań zadanych 30 kwietnia 2013 roku prezydentowi
Stanów Zjednoczonych Barackowi Obamie podczas konferencji prasowej.
Pierwsze dwa zadała ta sama osoba, bezpośrednio jedno po drugim.
Brzmiały one:
-?W kwestii Syrii powiedział pan, że granicą nie do przekroczenia będzie
nie tyle użycie broni chemicznej, ile jej upowszechnienie, i była to
rewolucyjna zmiana. Czy wiarygodność USA nie ucierpi, jeśli nie
podejmiemy siłowych działań? I jeszcze odnośnie do Bengazi. Mamy osoby,
które przeżyły ten terrorystyczny atak i są gotowe złożyć zeznania..., a twierdzą, że są powstrzymywane. Czy pozwoli im pan na złożenie
zeznań?2
Kolejne pytania zadawane przez korespondentów przy Białym Domu były
równie źle sformułowane:
-?Czy przez "rewolucyjną zmianę" rozumie pan działania militarne armii
amerykańskiej?3
-?Czy pomoże im pan w tym, żeby złożyli w końcu swoje
zeznania?4
-?Ważny członek komitetu do spraw sił zbrojnych stwierdził, że Bengazi i Boston dowodzą, iż USA odpuściły temat bezpieczeństwa narodowego. Czy ma
rację? Czy nasz wywiad coś przeoczył?5
-?Czy otrzymujemy wszystkie potrzebne informacje wywiadowcze od Rosjan?
Czy Amerykanie udający się na duże imprezy powinni być teraz
zaniepokojeni?6
-?Czy ma pan wystarczająco dużo determinacji, aby przepchnąć pozostałe
pomysły przez Kongres?7
Warto zwrócić uwagę, że pytania zadano dokładnie w przedstawionej
powyżej kolejności. Innymi słowy, na pierwsze dziewięć pytań -?czyli
mniej więcej na połowę zadanych w trakcie konferencji -?prezydent Obama
mógł udzielić tylko dwóch odpowiedzi: "tak" lub "nie". Oczywiście tego
nie zrobił i omówił poruszane w nich zagadnienia bardziej szczegółowo.
Widzowie obserwujący konferencję mogli odnieść wrażenie, że dziennikarze
świetnie wykonali swoją pracę, wyciągając od rozmówcy istotne
informacje. W rzeczywistości zadawane przez nich pytania dalekie były od
doskonałości, a skorzystali oni jedynie z faktu, że prezydent Obama
chciał poruszyć konkretne i istotne dla siebie tematy.
Paradoks przepytywania polega na tym, że proste pytania przekładają się
często na szczegółowe i trafne odpowiedzi, podczas gdy pytania złożone -
na odpowiedzi złożone z jednego słowa (jeśli rozmówca nie ma ochoty na
konwersację) lub całej masy słów (jeśli ma). Na stronach tej książki
postaram się nauczyć was, jak umiejętnie zadawać proste pytania, aby
uzyskiwać pożądane informacje bez względu na temat rozmowy.
Techniki zadawania pytań omówione w tej książce pochodzą ze świata
wywiadu i rozpoznania osobowego. Prowadzenie przesłuchań jest nauką,
gdyż bazuje na naukowych rozwiązaniach i modelach. Jest również sztuką,
gdyż pod pewnym względem przypomina grę aktorską na deskach teatru. Na
koniec jest też dyscypliną, bo ma określoną strukturę i system.
Przepytywanie to podstawa skutecznego przesłuchania i jego kluczowy
element. Niemniej jednak, ucząc się zadawania właściwych pytań, musimy
wziąć w nawias wszystkie poglądy na temat przesłuchań, jakie wyrobiliśmy
sobie przez lata. Proces opisany w tej książce nie ma nic wspólnego z wymuszaniem, zastraszaniem czy jakimikolwiek technikami stosowanymi
podczas przepytywania osób odmawiających współpracy. Może on pomóc w zachęceniu osoby niekoniecznie skorej do rozmowy do konwersacji, lecz
nie sprawi, że negatywnie nastawieni rozmówcy nagle zapałają do nas
sympatią bądź zaufaniem.
Na początku nauki mam dla was dobrą wiadomość -?każdy z nas świetnie
zadaje pytania! Rodzimy się z tą umiejętnością. Gdy tylko nauczymy się
pierwszych słów, zaczynamy pytać: "dlaczego?". Małe dzieci każdego dnia
weryfikują i zbierają nowe informacje. Ucząc się zadawania właściwych
pytań, musicie odszukać w sobie nieustępliwość i ciekawość dziecka.
To rzecz jasna nie wszystko. Równie ważne będzie skupienie. Kiedy dzieci
zadają pytania, pragną uzyskać informacje na jeden określony temat.
Wskazują palcem owada, którego widzą pierwszy raz w życiu, i pytają: "Co
to?". Dorośli starają się uzyskać jednocześnie jak najwięcej informacji.
Jeśli wskażą palcem insekta, wypowiedzą zapewne całą serię zdań: "Tylko
popatrz na tego dziwnego robala. Pierwszy raz takiego widzę. Skąd on się
tu wziął? Myślisz, że gryzie? A jeśli zje mi pomidory?".
Właśnie dlatego jedną z najistotniejszych wskazówek zawartych w tej
książce o procesie zadawania pytań jest: skupiajcie się na jednym
temacie. W przeciwnym razie będziecie zmuszeni do przekopywania się
przez stertę informacji w poszukiwaniu tej naprawdę istotnej. I dokładnie na to skazani są korespondenci przy Białym Domu.
Początki procesu przepytywania
W Forcie Huachuca znajdującym się w stanie Arizona około 25 kilometrów
od granicy z Meksykiem mieści się United States Army Intelligence Center
and School (Szkoła i Centrum Wywiadowcze Armii Stanów Zjednoczonych).
Właśnie tam rozpocząłem swoją karierę śledczego, agenta zajmującego się
pozyskiwaniem informacji przez rozpoznanie osobowe, a później
instruktora prowadzenia przesłuchań pracującego dla Departamentu Obrony.
W połowie lat osiemdziesiątych XX wieku kurs prowadzenia przesłuchań
realizowany w Forcie Huachuca trwał zaledwie dziewięć tygodni, czyli
bardzo krótko, zważywszy, z jak wielu umiejętności musi korzystać oficer
śledczy na służbie. Zajęcia omawiające techniki prowadzenia przesłuchań,
komunikację z przedstawicielami innych kultur i umiejętności
interpersonalne odbywały się jedne po drugich. Kurs połączony był z programem nauki języka prowadzonym w Defense Language Institute
(Instytucie Języka Departamentu Obrony), który mieścił się w Monterey w stanie Kalifornia. W założeniu kursanci mieli w krótkim czasie przyswoić
sobie obcy język, aby w razie konieczności korzystać z niego podczas
przesłuchań.
Nauka zadawania pytań jest kluczowa dla wykształcenia umiejętności
prowadzenia skutecznych przesłuchań. W Forcie Huachuca kursanci
poświęcali dziennie 8 godzin, łącznie 40 w tygodniu, zaznajamiając się z konkretnymi instrukcjami postępowania, które odnosiły się do wszystkich
istotnych z punktu widzenia wojskowego wywiadu informacji -?misji,
logistyki, personelu. Slajd po slajdzie -?a były ich setki -?wpajano im
listy ułożonych w określonej kolejności pytań poruszających ważne
zagadnienia. Liczba informacji do przekazania była tak duża, że
brakowało chętnych do prowadzenia zajęć.
Mój dziadek zwykł mawiać: "Jeśli weźmiesz pracę, której nikt nie chce,
to przestaniesz się martwić o wypłatę". I z tego powodu zgłosiłem się na
instruktora. Szczerze znienawidziłem podjętą decyzję, ale znalazłem
sposób, aby wykorzystać zdobyte doświadczenie po odejściu ze służby.
Świeżo założona firma Phoenix Consulting Group podpisała umowę z Defense
Intelligence Agency (Agencją Wywiadowczą Departamentu Obrony -?DIA) na
zorganizowanie i poprowadzenie kursów prowadzenia przesłuchań. Do
tamtego momentu podobne kursy dla żołnierzy i pracowników wywiadu
prowadziły jedynie amerykańska armia oraz piechota morska. Przez sześć
kolejnych lat Phoenix Consulting Group była jedyną prywatną firmą
świadczącą takie usługi, aż ją przejęła i wchłonęła w swoją strukturę
inna organizacja. Kiedy zaczynałem pracę w Phoenix, firma znajdowała się
pod nadzorem amerykańskiego Senatu. Żaden z naszych kursantów nie
uczestniczył w skandalach, takich jak tortury więźniów w Abu Ghurajb,
które zszokowały opinię publiczną i nadwątliły jej zaufanie do armii.
W spisie instrukcji dla kursantów, który opracowałem w ramach szkolenia,
zawarłem naukę przepytywania. Nie jej nudną wersję wymuszającą wyuczenie
na pamięć litanii pytań zadawanych w określonej kolejności, ale tę,
którą poznacie dzięki trzymanej w dłoniach książce. Moja metoda ma
strukturę i reguły, lecz nie są one tak okropnie sztywne. Stymuluje
intelekt oraz osobowość korzystających z niej osób.
Aby dobrze przepytywać, nie musimy wiedzieć, jakie pytania zadawać, lecz
jak zadawać je we właściwy sposób. Rozumiejąc i stosując moją metodę,
nie będziecie mieli co do tego wątpliwości.
Co będziecie z tego mieli?
W pierwszym kursie zorganizowanym przez Phoenix Consulting Group
uczestniczyli członkowie Navy SEALs (sił specjalnych amerykańskiej
marynarki). Prowadziliśmy go w bunkrze położonym na wybrzeżu Pacyfiku.
Była to najlepsza grupa kursantów, z jaką miałem do czynienia. Pragnęli
dowiedzieć się ode mnie wszystkiego, aby nie popełnić w przyszłości
żadnych błędów, ratując ludzkie życia.
Zakładam, że charakteryzujecie się tym samym skupieniem oraz
zaangażowaniem i dlatego będziecie równie wyśmienitymi uczniami. Zapewne
nigdy nie znajdziecie się w sytuacji zagrażającej życiu, lecz macie
dobre powody, by nauczyć się, jak właściwie zadawać pytania. Umiejętność
ta jest wam potrzebna do realizacji istotnych dla was celów.
Z tej książki nauczycie się, jak:
identyfikować i ćwiczyć dobre techniki zadawania pytań,
rozpoznawać pytania, których należy unikać,
wybierać odpowiednie pytania w przypadku niepotwierdzonych informacji
lub plotek,
ćwiczyć aktywne słuchanie i wyczerpywać wszystkie tropy,
identyfikować modele zadawania pytań,
określać, kiedy oraz w jaki sposób przejmować kontrolę nad rozmową.
Przyswojenie sobie tej wiedzy da wam przewagę w każdej sferze aktywności
zawodowej i prywatnej -?handlu, prawie, pracy w służbach mundurowych,
obsłudze klientów, wychowywaniu dzieci, zarządzaniu zasobami ludzkimi,
doradztwie, świadczeniu usług lekarskich, nauczaniu, prowadzeniu
negocjacji, dziennikarstwie i tak dalej. Ta lista nie ma końca. Nie
zadajemy pytań, jeśli nie potrzebujemy odpowiedzi. Umiejętność
przepytywania pozwala nam szybciej je uzyskać.
Umiejętność zadawania właściwych pytań przekłada się na natychmiastowe
korzyści -?zadajemy pytanie i otrzymujemy odpowiedź. Dodatkowo wiąże się
ona z korzyściami odłożonymi w czasie.
Nauka metod przepytywania:
Nadaje naszym umiejętnościom tworzenia relacji nowy wymiar. Do pewnego
stopnia jakość rozmowy zależy od stosunków międzyludzkich. Wiedza na
temat tego, kiedy i jakie pytania zadać drugiej osobie, może poprawić
nasze relacje z rozmówcami. Umiejętność zadawania właściwych pytań
zbliża nas tym samym do innych ludzi, nawet jeśli staramy się uzyskać
konkretne informacje, proces ten może być miły i angażujący dla obu
stron dyskusji.
Pomaga w wykształceniu umiejętności aktywnego słuchania. Osoby
prowadzące przesłuchania stosują je na dwóch płaszczyznach -?przez
działanie i percepcję. Przez mowę ciała informują przepytywane osoby,
że uważnie słuchają ich słów, a jednocześnie obserwują wnikliwie ich
zachowanie i wyszukują w odpowiedziach podtekstów.
Poprawia krytyczne myślenie. Nadawanie pytaniom właściwej struktury
uruchamia nasze procesy poznawcze. Dbanie o kształt zdań i dobór słów
wymaga od nas dyscypliny. Poprawiamy krytyczne myślenie, szukając luk
i niedopowiedzeń w otrzymywanych odpowiedziach, a także zastanawiając
się nad kolejnymi pytaniami.
Daje dodatkowe narzędzie w kontaktach z innymi osobami. Dobrzy
sprzedawcy i handlowcy świetnie znają się na oferowanych produktach,
mają charyzmę i pracują dla uznanych firm. Umiejętność zadawania
właściwych pytań pozwala im szybciej zawierać korzystniejsze umowy.
Dzięki umiejętności przepytywania rodzice nastolatków dowiadują się
łatwiej i szybciej o rzeczach, które dzieci starają się przed nimi
ukryć. Sam jestem rodzicem i mogę was zapewnić, że nigdy nie
wykorzystałem swojej wiedzy, by zaszkodzić moim dzieciom, lecz po to,
aby je chronić. Moja dorosła już córka powiedziała mi niedawno: "Wiem,
że byłam trudnym dzieckiem, ale narobiłabym pewnie znacznie więcej
kłopotów, gdybyś nie był cały czas o jeden krok przede mną".
Ucząc się zadawać właściwe pytania, poszerzamy również naszą wiedzę na
temat motywów innych osób. Jeśli nasi rozmówcy udzielają odpowiedzi
niepasujących do zamieszczonych poniżej typów motywacji, oznacza to, że
najprawdopodobniej zmyślają.
Rozmówca chętnie dzieli się informacjami. Większość ludzi
automatycznie odbiera dzwoniący telefon. Na tej samej zasadzie wiele
osób ma ochotę odpowiedzieć na usłyszane pytanie. Na głównej stronie
serwisu MSN.com zamieszczony jest kwestionariusz odnoszący się do
najważniejszego wydarzenia, jakie rozegrało się danego dnia. Zazwyczaj
zaczyna się on od zdania: "Jakie jest twoje zdanie na temat...?". W ciągu kilku godzin od publikacji odpowiada na nie nawet 250 000 ludzi!
Osoba umiejąca zadawać właściwe pytania z łatwością uzyska pożądane
informacje od rozmówców odczuwających potrzebę udzielania odpowiedzi.
Jednakże wymagać to będzie od niej dyscypliny, gdyż rozmówcy, którzy
mają tendencję do mówienia o wszystkim, łatwo przeskakują z tematu na
temat.
Rozmówca odniesie korzyść, jeśli udzieli informacji. Osoby, które chcą
kupić określony produkt, mają powód, aby o tym mówić. Jako sprzedawcy
będziemy się starali dowiedzieć, jakie są ich preferencje i co je
zadowoli. Potencjalni klienci udzielą nam stosownych informacji, aby
otrzymać to, czego pragną. Możliwe, że nie będziemy w stanie im tego
zaoferować i wówczas zaczniemy zadawać dodatkowe pytania, aż trafimy
na cechy, które ma oferowany przez nas produkt.
Rozmówca poniesie stratę, jeśli nie udzieli informacji. Lekarze
pracujący na oddziałach intensywnej terapii mają oczywistą przewagę
nad swoimi rozmówcami -?jeśli ci nie odpowiedzą szczerze na zadane
pytania, mogą ponieść tragiczne konsekwencje. W większości sytuacji
zależność ta nie jest aż tak drastyczna. Rodzice, którzy ostrzegają
dzieci, aby powiedziały im prawdę, bo w przeciwnym razie czeka je
kara, dają im do zrozumienia, że konsekwencje milczenia będą
poważniejsze niż chwila szczerości.
Rozmówca uważa, że ma dług i spłaca go, wyjawiając informacje. Taka
sytuacja zazwyczaj zdarza się podczas wymiany "quid pro quo" -
udzielamy naszym rozmówcom informacji na własny temat, oczekując, że
odwdzięczą się tym samym. W rzadszych przypadkach osoby, które
faktycznie zaciągnęły "dług", odczuwają potrzebę udzielenia odpowiedzi
na pytania.
Moja przyjaciółka opowiedziała mi kiedyś historię dobrze ilustrującą
zachowanie osoby, która nie jest motywowana do udzielania odpowiedzi
zgodnie z wymienionymi powyżej okolicznościami. W okresie poprzedzającym
ważne wybory bezustannie odbierała telefony od kandydatów i kandydatek.
Zmęczona nagabywaniem robotów postanowiła porozmawiać z prawdziwą osobą
pracującą w komitecie wyborczym. W trakcie rozmowy z ankieterem
udzielała jednak dziwacznych, zmyślonych odpowiedzi. Morał tej opowieści
brzmi: jeśli nabierzemy podejrzeń, że druga osoba nie ma powodów, aby z nami rozmawiać, powinniśmy poszukać dowodów potwierdzających, że
informacje, których nam udzieliła, nie są wiarygodne.
Jedna rzecz naraz
Na początku rozdziału zaznaczyłem, że ważnym elementem procesu nauki
przepytywania jest skupianie się na jednym temacie. Ta reguła będzie nam
towarzyszyła przez całą książkę. Koncentracja na jednej rzeczy może się
wydawać mało wymagająca i niestymulująca intelektualnie, ale zastanówcie
się nad sytuacjami, w których nie udaje się nam jej utrzymać:
Matka pyta syna kończącego pierwszy rok studiów: "Co będzie, jak po
semestrze wrócisz do domu i nie uda ci się znaleźć pracy?". Odpowiedź
wywołuje w niej irytację: "Zostało jeszcze kilka dni do końca
semestru. Akurat na posprzątanie akademika i ostatnie imprezy, sama
wiesz. Potem wracam do domu. Już poprawiłem swoje CV i skontaktowałem
się z kilkoma osobami przez Facebook". Syn skupił się na pierwszej
części pytania, czyli powrocie do domu na wakacje. Matce wyraźnie
zależało na drugiej części, czyli konsekwencjach nieznalezienia pracy,
i dlatego uznała odpowiedź za wymijającą. Próbowała skupić się na
jednym, istotnym dla siebie temacie, lecz jej się to nie udało.
Policjant zadaje kierowcy pytanie: "Dlaczego nie zwolnił pan,
skręcając przy szkole?". Mężczyzna odpowiada: "Przecież zwolniłem.
Gdybym tego nie zrobił, wjechałbym na zakręcie prosto w barierkę".
Policjantowi zależało na uzyskaniu informacji, dlaczego auto jechało z niedozwoloną prędkością w pobliżu szkoły. Właściwie postawione pytanie
powinno brzmieć następująco: "Dlaczego nie zwolnił pan, zbliżając się
do szkoły?".
Wróćmy teraz do początku rozdziału i zestawmy pytania odnoszące się do
wyczynu Nika Wallendy z pytaniami zadanymi przez dziennikarzy na
konferencji prasowej w Białym Domu. Powinniście dostrzec już różnice
pomiędzy dobrymi a złymi pytaniami. Proste pytania, takie jak: "Dlaczego
on ma na sobie dżinsy?", mają dwie bardzo istotne cechy. Wymuszają
opisową odpowiedź i skupiają się na jednym zagadnieniu.
Jeśli zapamiętaliście treść tego rozdziału, zyskaliście już 10 procent
wiedzy na temat tego, jak zadawać właściwe pytania. Teraz czas na
kolejne 90!
Rozdział 1. Zmiana sposobu myślenia
Rozdział 1
Zmiana sposobu myślenia
Wiem, że mi nie uwierzysz, ale najwyższą formą ludzkiej doskonałości
jest kwestionowanie siebie i innych.
Sokrates
Czego nie wiem, a co ty wiesz, i o czym
nie dowiedziałbym się, gdybym nie zapytał?
Jim Pyle
Zmiana sposobu myślenia" może mieć różne znaczenie w kontekście nauki
zadawania właściwych pytań. Struktura i przebieg procesu przepytywania
mogą się wam początkowo wydawać osobliwe. Do udoskonalenia tej
umiejętności potrzebne będzie "przeprogramowanie" waszych mózgów.
Najważniejsza zmiana będzie polegać na zrównaniu przepytywania z dokonywaniem odkryć i postrzegania go jako wyrazu bezgranicznej
ciekawości.
Część ludzi nie lubi zadawać pytań, gdyż uważa takie zachowanie za
namolne i wścibskie, a tym samym kłopotliwe i nieprzyjemne dla innych. W rzeczywistości przepytywanie powinno wywoływać przeciwne odczucia, gdyż
jest sposobem okazywania drugiej osobie naszego zainteresowania.
Bardziej przypomina serdeczny uścisk dłoni niż złośliwy kuksaniec pod
żebra.
Kiedy miałem dziewiętnaście lat, wstąpiłem do seminarium. Przez siedem
lat udzielałem wiernym odpowiedzi, lecz sam o nic ich nie pytałem. Gdy
zdałem sobie sprawę, że zajmuję się zawodowo przekazywaniem informacji -
i w dodatku bardzo marnie na tym zarabiam -?postanowiłem zmienić
profesję. Znalazłem zatrudnienie w zawodzie, który wymagał ode mnie
rozmawiania, słuchania i zadawania pytań -?sprzedawałem miejsca na
cmentarzu. I była to wymarzona fucha, gdyż nowe miejsce pracy również
było wyjątkowe. Na cmentarzu Forest Lawn Memorial Park spoczęli bowiem
Humphrey Bogart, Nat King Cole, Walt Disney, W.C. Fields i Clark Gable
(w trakcie pisania tej książki dołączyli do nich Elizabeth Taylor i Michael Jackson).
Chodziłem od drzwi do drzwi i zadawałem wiele pytań. "Jak ważny jest dla
pani spokój ducha? Co stałoby się z pana żoną, gdyby pan nagle zmarł? Co
powstrzymuje panią od podjęcia decyzji już teraz?" Udzielając na nie
odpowiedzi, ludzie zapraszali mnie do światów, w których żyli. Więcej
dowiadywałem się o ich rodzinach, wyznawanych wartościach, obawach,
stanie zdrowia i oszczędnościach niż podczas wcześniejszych rozmów z wiernymi. Forest Lawn Memorial Park umożliwił mi kontakty z wieloma
osobami, a jednocześnie znacząco podreperował finanse. Okazało się
bowiem, że zadawanie właściwych pytań przynosiło korzyści na co najmniej
dwóch poziomach.
Skupienie na odkrywaniu
Podczas pracy nad tą książką spotkałem się kilkukrotnie z kobietą o imieniu Judith, którą poznałem chwilę wcześniej8. Nasze
rozmowy posłużyły za ilustrację pierwszej zasady dobrego przepytywania,
a jednocześnie stanowiły dowód potwierdzający, dlaczego zmiana sposobu
myślenia jest konieczna w kontekście doskonalenia interesujących nas
umiejętności.
Judith nie miała wcześniej styczności z moim procesem zadawania pytań.
Uczestnicząc w naszych spotkaniach, nie wiedziała nawet tego, o czym
wiecie już wy, a mianowicie jakie znaczenie ma koncentrowanie się na
jednej rzeczy naraz. Podczas naszej pierwszej rozmowy poprosiłem, aby
udzieliła mi wskazówek -?chciałem dojechać autem do miejsca, w którym
nigdy nie byłem. Co ważne, Judith nie miała ani samochodu, ani prawa
jazdy, gdyż ma problemy ze wzrokiem (to przynajmniej wytłumaczenie dla
ośmiu kolizji, które spowodowała podczas nauki jazdy).
Judith orientowała się mniej więcej, gdzie są północ, południe, wschód i zachód, lecz przemieszczając się po mieście, korzystała przede wszystkim
z autobusów i kolei, nie znała więc większości nazw ulic znajdujących
się pomiędzy dwoma punktami na mapie. Chciałem sprawdzić, czy moja
metoda zadawania pytań pomoże mi dotrzeć z jej domu do miejsca, w którym
jeszcze nie byłem. Pytania, które zadałem wówczas Judith, brzmiały
następująco: "Którędy idziesz z domu na przystanek? Ile czasu zajmuje ci
przejście od domu do przystanku autobusowego? Co widzisz przez szybę
jadącego autobusu? I co jeszcze?". Z tych i podobnych pytań oraz
uzyskanych odpowiedzi zdołałem stopniowo złożyć listę wskazówek
kierujących mnie do punktu przeznaczenia. Ostatni etap mojej
samochodowej eskapady Judith znała jedynie z jazdy kolejką, która
przemieszczała się po nasypie, i pieszych spacerów. Prosząc ją, aby
opisała mi, co mija podczas spacerów po lewej i prawej stronie i co
widzi przed sobą i za sobą, uzyskałem informacje, które ułatwiły mi
dojazd autem. Nie było to łatwe, ale złożony z odpowiedzi trójwymiarowy
obraz okolicy dostarczył mi wystarczająco dużo wskazówek, aby się nie
zgubić.
Pytania takie, jak: "Co widzisz, gdy jesteś w tym miejscu?", zachęcają
naszych rozmówców do opisania charakterystycznych punktów, tak jakby to
oni jechali przez miasto. Szukając pomocy w dotarciu w określone
miejsce, chcemy zobaczyć to, co widzą nasi rozmówcy -?innymi słowy,
posłużyć się ich oczami.
A teraz wyobraźcie sobie, że pytacie o to samo kogoś, kto nie zna
kierunków, mówi w innym języku (jesteście zmuszeni korzystać z pomocy
tłumacza), a wszędzie porusza się pieszo. Co więcej, wiecie, że
informacje, które możecie od tej osoby uzyskać, uratują komuś życie.
Właśnie w takich warunkach pracują żołnierze zajmujący się pozyskiwaniem
informacji w warunkach bojowych.
Sokrates i ty
Celem opisanego powyżej ćwiczenia było udowodnienie, że zadawanie
właściwych pytań może poskutkować uzyskaniem potrzebnych informacji od
osoby, która uważa, że ich w ogóle nie ma lub nie jest nam w stanie
udzielić pomocy. Dobre przepytywanie osób przebywających w miejscu
wypadku lub popełnienia zbrodni potrafi przekształcić zwykłych
przechodniów w ważnych świadków zdarzenia.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
1. Konto Brooklyn Decker na serwisie społecznościowym Twitter (obecnie X), @BrooklynDecker, 19:55, 23 czerwca 2013. [wróć]
2. Ed Henry, korespondent Fox News w Białym Domu, 30 kwietnia 2012, konferencja prasowa z udziałem prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamy; www.politico.com/story/2013/04/obama-press-conference-syria-sequestration-transcript-video-90775. Html#ixzz2XctIaijr. [wróć]
5. Jessica Yellin, korespondentka CNN w Białym Domu, 30 kwietnia 2012, konferencja prasowa z udziałem prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamy; www.politico.com/story/2013/04/obama-press-conference-syria-sequestration-transcript-video-90775. Html#ixzz2XctIaijr. [wróć]
7. Jonathan Karl, korespondent ABC w Białym Domu, 30 kwietnia 2012, konferencja prasowa z udziałem prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamy; www.politico.com/story/2013/04/obama-press-conference-syria-sequestration-transcript-video-90775. Html#ixzz2XctIaijr. [wróć]
8. Zarejestrowane rozmowy z Judith Bailey, 25-28 czerwca 2013. [wróć]