Rozdział 1. Jak działa twój umysł
Rozdział 1
Jak działa twój umysł
Masz tylko jeden umysł, ale istnieją dwie
jego fazy, czyli pełni on dwie funkcje. W niniejszym rozdziale mam
zamiar w sposób jasny i czytelny przedstawić, czym się one różnią. Każdą
z tych dwu faz charakteryzuje właściwe tylko jej niezwykłe zjawisko.
Każdy z tych dwóch umysłów jest zdolny do niezależnego działania, ale to
nie znaczy, że jesteś wyposażony w dwa umysły.
Czytając tę książkę, dowiesz się, w jaki sposób uzyskać równowagę,
zdrowie i obfitość dzięki synchronicznemu, harmonijnemu i spokojnemu
posługiwaniu się obiema fazami twego umysłu. Owe dwie fazy umysłu
określane bywają następująco: "umysł obiektywny" i "umysł subiektywny",
albo odpowiednio "świadomość" i "podświadomość". Innymi określeniami są:
"nadprogowy" i "podprogowy".
Ja w całej książce używam nazw: "świadomość" i "podświadomość".
Obiektywny, czyli świadomy umysł czerpie wiedzę o świecie obiektywnym za
pomocą pięciu zmysłów. Podświadomość zaś, czyli umysł subiektywny, jest
inteligencją, która przejawia się we wszelkich subiektywnych stanach,
takich jak sny, nocne wizje, rozwiązywanie problemów, źródła
natchnienia, przewodnictwo, uzdrawianie itp. Twoja podświadomość jest
umysłem, który zajmuje się wszystkimi najważniejszymi narządami
wewnętrznymi, podczas gdy ty śpisz głębokim snem. Pilnuje twego oddechu,
krążenia krwi oraz dba o to, by bicie serca i inne najważniejsze
czynności organizmu były należycie wypełniane. Twoja świadomość jest
przewodnikiem w kontaktach z otoczeniem. Dzięki pięciu zmysłom
bezustannie się uczysz przez obserwowanie, doświadczanie i edukację.
Sugestie i podświadomość
Twoja podświadomość jest podatna na sugestie i im podlega. Jednym z następstw działania prawa sugestii jest to, że podświadomość nie
angażuje się w rozumowanie indukcyjne, co znaczy, że nie prowadzi badań
poprzez zbieranie informacji, porządkowanie ich i ocenianie ich wartości
dowodowych. Jej metoda rozumowania jest czysto dedukcyjna, a rozumowanie
jest prawidłowe bez względu na to, czy założenie jest prawdziwe, czy
fałszywe. Inaczej rzecz ujmując, dedukcja podświadomości jest tak samo
poprawna logicznie zarówno wtedy, gdy opiera się na fałszywych
przesłankach, jak i wtedy, gdy prowadzona jest na podstawie prawdziwych
przesłanek. Dlatego jeżeli zahipnotyzowanej osobie zasugeruje się, że
jest psem, natychmiast zacznie ona zachowywać się tak jak pies - na
tyle, na ile jest to fizycznie możliwe - wierząc, że faktycznie jest
psem.
Najprawdopodobniej widywałeś osoby zahipnotyzowane, odgrywające role lub
typy charakterów, jakie zasugerował im specjalista, czyli hipnotyzer,
ponieważ osoby zahipnotyzowane wierzą, że naprawdę są tymi, które im
zasugerowano. Na przykład, gdy zasugerujesz osobie zahipnotyzowanej, że
jest prezydentem Rooseveltem, a ona słyszała w przeszłości
przemawiającego prezydenta, jej własna osobowość całkowicie się podda
owej sugestii i uwierzy, że jest świętej pamięci prezydentem Rooseveltem
i będzie się zachowywała tak jak on.
Dwie sprzeczne sugestie
Posiadasz zdolność odrzucenia sugestii innych osób. Czyjeś sugestie nie
mają na ciebie wpływu - chyba że je zaakceptujesz. Wtedy stają się
częścią twego umysłu, czyli autosugestiami. Na przykład, jeśli powiesz
biznesmenowi lub specjaliście, który jest przekonany o swoich
umiejętnościach i wierzy w sukces swoich przedsięwzięć, że coś mu się
nie powiedzie, wyśmieje cię i zlekceważy twoją sugestię. Co więcej,
twoja sugestia podziała na niego stymulująco i zachęci go do dalszych
postępów, sukcesów i triumfów. Podświadomość spośród dwóch sugestii
przyjmuje wyobrażenie dominujące.
Jak sobie poradziła z sugestią, że jest chora
Podczas jednego z cyklu Seminariów Na Morzu pewna uczestniczka
zasugerowała innej, że jest blada i sprawia wrażenie chorej, że być może
wysokie fale wywołały u niej chorobę morską. Ta jednak wiedziała, jak
sobie radzić w takich sytuacjach, więc odparła: "Jestem tu, by wspaniale
spędzać czas. Będę tańczyć do rytmu fal. Ach, jak cudownie!". W ten
sposób zneutralizowała negatywną sugestię rozmówczyni.
Czyjaś negatywna sugestia tylko wtedy odniesie skutek, gdy trafi na
podatny grunt, czyli wtedy, gdy w twojej podświadomości już istnieje
wzorzec strachu. W przeciwnym razie spłynie po tobie jak po gęsi. Nie
zapominaj, że zawsze możesz zestroić się z Nieskończoną Obecnością i Potęgą, która jest w tobie. Jeśli masz łączność z Nieskończonością,
będziesz stopniowo osiągał odporność na szkodliwe, fałszywe sugestie.
Wczesne wychowanie
Gdy byliśmy mali, łatwo ulegaliśmy wpływom i byliśmy podatni na
otrzymywane od rodziców, wujów, ciotek, księży, nauczycieli i innych
dorosłych osób sugestie dotyczące wiary, opinii, przesądów, fałszywych
przekonań i uprzedzeń. Wszyscy przyjmowaliśmy sugestie, przekonania,
język, jakim się posługiwali, zwyczaje i tradycje naszych rodziców i otaczających nas osób. Nie mieliśmy wyboru. Nie mogliśmy odrzucić ich
sugestii i indoktrynacji, dopóki nie osiągnęliśmy zdolności rozróżniania
tego, co jest fałszywe, od tego, co jest prawdziwe.
Nie przyszedłeś na świat wyposażony w przekonania religijne, lęki czy
ograniczenia. Tak jak my wszyscy, urodziłeś się bezradny, nieświadomy i całkowicie zdany na łaskę rodziców lub tych, których opiece zostałeś
powierzony. Urodziłeś się wyekwipowany wyłącznie w dwa rodzaje strachu:
przed upadkiem i przed hałasem. Obydwa one są Bożym systemem alarmowym,
danym ci dla ochrony. Wszystkie inne rodzaje strachów i lęków nabyłeś w ciągu życia. Doradzam wszystkim, aby zbadali, skąd się wzięły ich
przekonania, koncepcje religijne oraz lęki, i sprawdzili, czy te nabyte
idee dobrze służą ich zdrowiu, szczęściu oraz spokojowi umysłu. Możesz
wykorzenić i wymazać z pamięci podświadomości wszystko, czego się
nauczyłeś, przyjąłeś i co skopiowałeś za młodu. Inaczej mówiąc, możesz
przestawić, przeprogramować swoją podświadomość w taki sposób, aby stała
się zgodna z prawdami wiecznymi, które są uniwersalne i stosują się do
wszystkich ludzi. Te odwieczne prawdy były takie same wczoraj, są
dzisiaj i będą po wsze czasy.
Jak sobie oczyściła umysł
Pewna starsza pani, emerytowana nauczycielka, opowiedziała mi, jak
wykorzeniła coś, co nazwała swoimi dziwacznymi, groteskowymi,
nieracjonalnymi, nielogicznymi i nienaukowymi przekonaniami religijnymi.
Przeczytała otóż w jednym z czasopism, że Einstein powiedział: "Nauka
bez religii jest kulawa, a religia bez nauki ślepa". Zapoznała się z religiami świata, łącznie z Unity1 i Religious Science2,
oraz przeczytała Potęgę podświadomości3.
Książka ta zmusiła ją do namysłu i otrząśnięcia się z długotrwałego
religijnego odrętwienia.
Zaczęła regularnie i systematycznie stosować poniższą modlitwę, wiedząc,
że dzięki temu wymaże ze swego głębszego umysłu wszystkie fałszywe
koncepcje Boga, w taki sam sposób, jakby nagrywała coś nowego na taśmę
magnetofonową, usuwając z niej poprzednie nagranie. Przeprogramowanie
jej podświadomości przebiegało następująco:
Mój umysł wypełnia miłość Boża. Moim jest Boże właściwe działanie. Moim
życiem rządzi harmonia. Moją duszę wypełnia Boży spokój. Moim jest
piękno Boże. Moją duszę wypełnia Boża radość. Pod każdym względem jestem
prowadzona przez Boga. Jestem oświecona przez Najwyższego. Wiem i wierzę, że wola Boża jest dla mnie najwyższą miarą wartości życia,
miłości, prawdy i piękna, czymś wykraczającym poza moje najpiękniejsze
marzenia. Wiem, że Bóg mnie kocha i ma mnie w swojej opiece.
Opracowała powyższą modlitwę, przeczytawszy Potęgę podświadomości oraz
inne książki. Wiedziała, że dzięki powtarzaniu tych wielkich prawd
stopniowo wnikną one do jej podświadomości i spowodują przemianę.
Po pierwsze, dowiedziała się, że istnieje tylko Jedna Potęga. Nie mogą
istnieć dwie - ani duchowo, ani naukowo, ani matematycznie, ani w żaden
inny sposób. Gdy zdasz sobie sprawę z tego, że Bóg jest jedynym Żywym
Wszechmogącym Duchem Świętym, który jest wszechobecny i wszechmocny,
pojmiesz, że nie ma już miejsca na nic innego. Gdyby istniały dwie
potęgi, jedna zredukowałaby drugą, i nie byłoby żadnego porządku, wzoru,
proporcji ani symetrii. Świat przestałby być kosmosem, a stałby się
chaosem.
Zdała sobie sprawę z tego, że wszelkie dobro i zło, jakich doświadczała,
wynikały ze sposobu, w jaki posługiwała się Jedyną Potęgą, która sama w sobie jest całościowa i doskonała. Uświadomiła sobie, że z każdej potęgi
można korzystać w dwojaki sposób oraz że dobro i zło są wynikiem
działania jej własnego umysłu w stosunku do Jedynego Bytu, który sam w sobie jest całościowy i doskonały. Była zaiste mądrą kobietą. Uczyła się
na własnych błędach i naprawiała je, rozpoczynając nowe działanie oparte
na nowych prawdach, które poznała. Obecnie doświadcza znacznie
szczęśliwszego i spokojniejszego życia.
Jakże mam zaznać spokoju?
Z takim problemem zwróciła się do mnie pewna pani w klubie w Leisure
World.
- Jakże mam zaznać spokoju? - spytała. - Wciąż czytam o gwałtach,
włamaniach, braku paliwa i o tych wszystkich oszustwach popełnianych na
wysokich stanowiskach.
Odpowiedziałem jej wtedy, że lekarstwem na to wszystko jest zmiana
postawy. W pojedynkę nie zdoła zmienić świata ani zapobiec zamieszkom,
zbrodniom czy okrutnym postępkom. Może natomiast często zestrajać się z Nieskończoną Obecnością i afirmować:
Moją duszę wypełnia spokój Boży. Rozświetla mnie Boże światło. To, co
myślę, mówię i jak postępuję, pochodzi ze znajdującego się we mnie
Źródła Bożego.
Dodałem, że jest to jedyna pewna metoda znalezienia spokoju w naszym
zmieniającym się świecie. Nie istnieje żadne prawo, które zmuszałoby cię
do odczuwania nienawiści, odrazy i strachu tylko dlatego, że sugerują to
politycy, okoliczności czy gazety. Możesz afirmować:
Bóg myśli, mówi i postępuje za moim pośrednictwem.
Zapamiętaj tę prostą prawdę życiową: żaden człowiek, żadna okoliczność,
żadna sytuacja czy audycja radiowa lub telewizyjna nie mogą ci odebrać
spokoju. Pozbawiasz się go sam, rezygnując z kontroli nad własnymi
myślami, słowami, czynami i reakcjami. To ty jesteś szefem; ty jesteś
odpowiedzialny za twoje własne myśli.
Bogactwo pochodzi z umysłu
Kilka tygodni temu spędziłem jakiś czas, prowadząc serię wykładów w najważniejszych miastach Republiki Południowej Afryki. Doktor Reg
Barrett, który prowadzi tam wykłady na temat praw umysłu, przedstawił
mnie na kilku wspólnych seminariach. Po jednym z wykładów w Durban
podszedł do mnie pewien mężczyzna i powiedział:
- Wie pan, to jest prawda. Bogactwo jest dla kogoś najważniejsze, wciąż
o nim myśli, i raptem pojawia się ono w ziemi, w powietrzu, w morzu i wszędzie.
Opowiedział mi, że jego ojciec i dziadek przybyli z Anglii, aby zdobyć
majątek w Południowej Afryce. Dziadek spędził wiele miesięcy, poszukując
złota, lecz nic nie znalazł. Wkrótce zaprzestał poszukiwań z braku
pieniędzy. Ojciec także przeszukał ten sam teren i o dziwo po kilku
tygodniach trafił na żyłę złota, która stała się potem jedną z wielu
słynnych kopalń złota w Południowej Afryce.
Mój rozmówca dodał, że jego ojciec był bardzo religijny, wciąż się
modlił, by Bóg objawił mu, gdzie jest złoto i poprowadził go ku zielonym
pastwiskom i spokojnym wodom. Złoto faktycznie znajdowało się w tamtejszej ziemi, ale umysłowe i duchowe bogactwo ojca pochodziło z jego
bezwarunkowej wiary w przewodnictwo Boże i prawdy zawarte w Psalmie 23.
Z opowieści mego rozmówcy wyraźnie wynikało, że jego dziadek cierpiał
wskutek niepokoju i zazdrości, gdyż jeden z jego przyjaciół osiągnął
bogactwo, on zaś nie. Jego postawa wywołała psychiczną i duchową
ślepotę, dlatego nie dostrzegł złota znajdującego się pod jego stopami.
Wejrzyj w siebie
Spokoju ducha, bogactwa, bezpieczeństwa czy siły wewnętrznej nie
poszukuj na zewnątrz. Jest w Tobie Obecność Boża - Najwyższa
Inteligencja, która stworzyła wszystko i jest wszechmądra. Żaden rząd,
żadna instytucja ani osoba nie mogą ci zapewnić spokojnego umysłu ani
spokoju wewnętrznego.
Twoja podświadomość zasadza się na nawykach, a nawyki powstają w taki
sposób, w jaki nauczyłeś się chodzić, pływać, tańczyć, grać na
fortepianie, pisać na maszynie czy prowadzić samochód. Powtarzałeś raz
po raz pewne schematy myślowe i czynności, a po jakimś czasie te wzorce
wrosły ci w podświadomość. Obecnie robisz to automatycznie. Można to
nazwać drugą naturą. Jest ona po prostu reakcją głębszego umysłu na
twoje świadome wybory i działania.
Afirmuj jak najczęściej:
Boża rzeka spokoju nasyca mój umysł i moje serce. Spoczywam w wiecznotrwałych ramionach mądrości, prawdy i piękna.
Nawyknij do powtarzania tej modlitwy. Powtarzaj ją raz po raz, wiedząc,
co robisz i po co to robisz. Afirmując i powtarzając te proste prawdy,
staniesz się pełen spokoju i harmonii oraz przyczynisz się do spokoju i pogody ducha otaczających cię osób.
Wielu ludzi mówi, że chcieliby znaleźć sobie jakąś wioskę, małą
miejscowość w pobliżu plaży, gdzie mogliby wygodnie odpocząć. Pamiętaj,
że dokądkolwiek się udajesz, zabierasz ze sobą swój umysł. Znaczy to
tyle, że zawsze i wszędzie napotkasz siebie. Jeśli umysł jest
niespokojny, a ty jesteś zdenerwowany i zatroskany, plaża ani góry nie
zapewnią ci spokoju. Musisz wybrać spokój.
Niektórzy bezustannie poszukują swego Shangri-La4, gdzie
panuje błogostan i harmonia; utopijnego miejsca, gdzie wszyscy będziemy
się wszystkim dzielić i żyć zgodnie, spokojnie i radośnie. Pamiętaj
jednak, że to ty tworzysz własną Utopię. Takie miejsce istnieje
wyłącznie w umyśle człowieka, który jest zestrojony z Nieskończonością i odnalazł spokój przekraczający zrozumienie. Kłopoty, wyzwania,
trudności, wrzawa i chaos pobudzają nas do poszukiwania tego
wewnętrznego spokoju i powodują, że odkrywamy własną Boskość i wznosimy
się ponad problemy świata.
Możesz się zmienić
Pamiętaj, że nie posiadasz czarodziejskiej różdżki, która pozwoli ci
zmienić świat, ale możesz zmienić siebie, identyfikując się z Nieskończoną Obecnością i Potęgą, która jest w tobie, oraz stale głosząc
i pielęgnując w sobie spokój, harmonię, piękno, radość, miłość, właściwe
postępowanie oraz Boże prawo i porządek. Gdy stanie się to twoim
nawykiem, wzniesiesz się ponad turbulencje i chaos umysłu światowego,
czasem określanego mianem umysłu zbiorowego, powszechną świadomością
albo prawem uśrednionym.
Uporać się ze światem
W języku Biblii świat stanowią wszyscy ludzie na świecie; niektórzy są
dobrzy, niektórzy źli. Umysł zbiorowy, czyli prawo uśrednione, to wynik
sposobu myślenia miliardów ludzi. Dzień w dzień przeczytasz w prasie o wojnach, okrucieństwie, zbrodniach, nienawiści, zazdrości, morderstwach
oraz konfliktach rasowych i religijnych. Czytasz również o dobrych i szlachetnych ludziach, którzy przyczyniają się do spokoju na świecie.
Przed umysłem zbiorowym nie ma ucieczki. Wszyscy jesteśmy w nim
pogrążeni, ponieważ subiektywnie wszyscy stanowimy jedność, a to
psychiczne morze uderza w nas wszystkich. Właśnie dlatego powinieneś się
modlić. Przyjmij do wiadomości, teraz, już dzisiaj, że prowadzi cię i kieruje tobą Nieskończona Inteligencja, a potęga Nieskończoności ożywia
cię i podtrzymuje. Promieniuj miłością, spokojem i życzliwością do
wszystkich ludzi i życz im wszystkim wszelkich dobrodziejstw w życiu.
Taka postawa zapewni ci sukcesy we wszelkich dziedzinach. Ponadto
przyczynisz się do dobrobytu wszystkich ludzi na świecie. Z całą
pewnością możesz triumfalnie kroczyć poprzez zamęt tego pogmatwanego
świata i wstąpić na ścieżki łagodności i spokoju. Twoimi wewnętrznymi
założeniami, poglądami i przekonaniami regulujesz wszelkie zewnętrzne
poczynania i im rozkazujesz.
Możesz zmienić nastawienie
Pewien pielęgniarz - który niedawno ukończył edukację, otrzymał
odpowiedzialne stanowisko w pobliskiej klinice. Przyszedł do mnie na
konsultację. Poskarżył się, że ma zszarpane nerwy, pacjenci zachowują
się jak zwariowani, nieustannie dzwonią telefony, i on już tego dłużej
nie wytrzyma.
Podczas rozmowy ze mną zaczęło mu świtać w głowie, że ludzie oczekujący
w klinice są chorzy zarówno psychicznie, jak i fizycznie oraz że, będąc
pielęgniarzem, musi sobie radzić z hałasem, zamieszaniem i skargami
pacjentów. Wyjaśniłem mu, że znoszenie irytacji pacjentów jest
nieuniknione. On musi się wznieść ponad ich problemy. Jeśli zrezygnuje i ucieknie, wpadnie z deszczu pod rynnę. Powtarzałem mu, że musi odważnie
stawić czoło sytuacji, a wtedy sobie poradzi.
Usłuchał mnie i za moją poradą zaczął afirmować:
"(...) Lecz ja o to nie dbam. Pokonam wszelkie utrapienia i trudności"
[Dz 20, 24]5. Postanowił, że zostanie w klinice. A potem
powiedział, że jego nowa postawa całkowicie odmieniła sytuację.
Odmienił sobie życie
W Johannesburgu odbyłem interesującą rozmowę z pewnym mężczyzną.
Powiedział mi, że w wieku czterdziestu pięciu lat był załamany,
przygnębiony, zasępiony i przybity, ponieważ jego firma zbankrutowała, a żona go porzuciła, gdyż wiedziała, że nie będzie jej mógł utrzymywać na
poziomie, do jakiego nawykła. Punkt zwrotny w jego życiu nastąpił, gdy
pewnego wieczoru wysłuchał wykładu na temat działania praw umysłu.
Wykładowca od razu na początku powiedział, że: "Człowiek jest taki, jak
jego codzienne myśli". Słowa te wywarły na moim rozmówcy wielkie
wrażenie. Wykładowca dodał, że ta prawda jest znana od tysięcy lat, lecz
zwykli ludzie przeoczyli ją lub na nią nie zważają.
"Bo jak myśli w swym sercu, taki on jest..." - podaje Biblia. Serce to
dawny termin określający podświadomość. Pismo powiada, że to, co w głębi
serca uważasz i odczuwasz jako prawdziwe, stanie się i objawi we
wszystkich fazach twego życia. Innymi słowy, każda myśl, pomysł czy
zamierzenie, które uznasz za prawdę, zostanie wywołane przez twoją
podświadomość jako forma, czynność, doświadczenie czy wydarzenie. Jest
to najdonioślejsze na przestrzeni dziejów odkrycie dotyczące ludzkiego
życia.
Mój rozmówca wyrobił sobie nawyk myślenia o sukcesach, harmonii,
spokoju, życzliwości, dobrobycie, pomyślności i właściwym działaniu.
Zajmował umysł rozmyślaniem o powyższych sprawach i przystąpił do
udowadniania sobie, że się urzeczywistnią w jego życiu. Ilekroć
nachodziły go myśli samokrytyczne, natychmiast zaczynał afirmować:
Sukces jest mój. Harmonijne życie jest moje. Obfitość jest moja.
Po kilku miesiącach stosowania tego odmienionego nastawienia
psychicznego nauczył się myśleć konstruktywnie. Oznajmił, że obecnie
jego firma przynosi mu dochód w wysokości kilku milionów dolarów
rocznie. Zatrudnia setki pracowników i dzieli się z nimi zyskiem.
Psalmista powiada: "(...) i wywyższę go, przeto, iż poznał imię moje."
[Ps 91, 14]6. Imię znaczy natura, a naturą Nieskończonej
Inteligencji jest odpowiadanie tobie. W trzecim rozdziale Księgi Wyjścia
podana jest nazwa JA JESTEM, czyli świadomość, funkcja myślenia.
Doktor Reginald Barrett, jeden z wykładowców w Afryce Południowej,
zwrócił się do słuchaczy z bardzo interesującym przekazem:
- Gdybyście nie mieli umysłu, nie widzielibyście mnie ani nie słyszeli -
powiedział. - Nie mielibyście więc żadnego odczucia otaczającego was
świata. Nie czulibyście smaku, dotyku ani woni kwiatów w waszym
ogrodzie.
Umysł jest podstawą wszelkiego życia, daje życie oraz nadaje znaczenie i formę wszystkiemu, co uznasz za prawdę i w co uwierzysz. Wszystko, na co
patrzysz, pochodzi od niewidocznego umysłu ludzkiego i Bożego.
Koniecznie zapamiętaj tę podstawową prawdę
William James, ojciec psychologii amerykańskiej, stwierdził, że według
jego odczucia największym odkryciem ostatniego stulecia jest uznanie
potęgi podświadomości. Doktor Phineas Quimby, który w 1847 roku zaczął
uzdrawiać chorych, wykazał dzięki swoim eksperymentom, że: "Jeśli w coś
uwierzę, skutek nastąpi bez względu na to, czy będę o tym myślał".
Ma to ogromne znaczenie, ponieważ stosuje się do nas wszystkich i pokazuje, że to, co zostało umieszczone w podświadomości, rządzi nami i kieruje. Inaczej mówiąc, nasze podświadome poglądy, przypuszczenia,
założenia i przekonania bez względu na to, czy o nich myślimy, czy nie,
rządzą i kierują naszymi świadomymi poczynaniami. Wszystko to, co
pozostawiło ślad w podświadomości - i to, co dobre, i to, co złe -
zawsze uzewnętrzni się na planie życia. To, co zazwyczaj myślisz,
zostaje stopniowo przyswajane przez podświadomość i w niej zapisywane.
Tam myśli stają się prawami i przekonaniami, które działają
automatycznie.
Była uczulona na sok pomarańczowy
W Port Elizabeth odbyłem długą rozmowę z pewną młodą kobietą, która
wyznała mi, że uwielbia sok pomarańczowy, ale ilekroć się go napije,
dostaje bardzo nieprzyjemnej, drażniącej wysypki na twarzy i na rękach.
Jej siostra i brat mogą pić sok pomarańczowy i nie miewają po nim
żadnych przykrych objawów. Najwyraźniej doskonale im służy.
Wyjaśniłem, że jej alergia niewątpliwie ma swój początek w dzieciństwie,
gdy jadła zbyt wiele pomarańczy i mówiono jej, że to jej zaszkodzi. To
przekonanie nadal tkwi w jej podświadomości i czyni ją podatną na
określoną reakcję. Zaś brat i siostra, w których podświadomości nie
ugruntowało się takie przekonanie, nie reagują źle na sok pomarańczowy.
Alergiczna reakcja jest u niej spowodowana podświadomym założeniem, o którym dawno zapomniała.
Objaśniłem, że może sobie poradzić z tym problemem, stosując następującą
modlitwę, która sprawi, że jej podświadomość pozbędzie się strachu przed
pomarańczami:
Bóg objawił, że wszystko jest dobre. Wszystko, co jem i piję, przeobraża
się w piękno, porządek, symetrię i proporcję. Jestem pełna harmonii i życia. Spożywam rajski chleb i piję wino radości. W moim ciele
dostrzegam porządek, spokój, całkowite zdrowie i piękno. To jest
cudowne!
Powtarzając te prawdy, zapisała je w podświadomości i dzięki temu
stopniowo uwolniła się od fałszywego poglądu. Wiedziała, że jej
świadomość wpływa na podświadomość. Kilka dni temu otrzymałem od niej
list ze zdjęciem, na którym pije sok z pomarańczy. Odkrywszy w sobie
potęgę podświadomości, odnalazła wolność i spokój ducha.
Stosuj tę prawdę
Wszystko, cokolwiek twoja świadomość uzna za prawdę, zostanie przyjęte
przez podświadomość, a Nieskończona Inteligencja twojej podświadomości
przystąpi do urzeczywistniania i realizacji tego, co podsunęła jej twoja
sugestia. Twoja sugestia, zarówno prawdziwa, jak i fałszywa, zmieni się
w fakt, który zostanie urzeczywistniony na planie życia.
To działa
Kilka miesięcy temu podczas jednego z porannych wykładów w Saddleback
Theatre w El Toro powiedziałem, że wszystko, cokolwiek ktoś doda z należytym uczuciem i zrozumieniem do słowa "JESTEM", się urzeczywistni.
Jeden ze słuchaczy powiedział sobie: "Spróbuję". Zgodnie z tym
postanowieniem powtarzał wiele razy dziennie; w miarę możliwości na
głos: "JESTEM zamożny. JESTEM zdrowy. JESTEM szczęśliwy. Czuję się
świetnie!". Powtarzał to milcząco, jeżdżąc samochodem. Uczynił z tego
nawyk i odkrył, że jest to ważne prawo życiowe. Jego sprawy finansowe,
zdrowie i relacje rodzinne znacząco się poprawiły. Przekonał się, że
zmieniając nastawienie, odmienił całe swoje życie.
Twoja prawa ręka
Niedawno pewien znajomy pokazał mi artykuł w gazecie, w którym napisano,
że jakiemuś mężczyźnie odcięto prawą dłoń, bo dwukrotnie dopuścił się
kradzieży. Pisano tam, że przytoczona historia oparta jest na przekazach
Koranu.
Wszystkie święte księgi świata mają wewnętrzne, ukryte znaczenie,
dlatego nie należy ich odczytywać dosłownie. W Ewangelii według św.
Mateusza czytamy: "A jeźliż cię prawa ręka twoja gorszy, odetnij ją, i rzuć od siebie" [Mt 5, 30].
Biblia jest pełna przypowieści, przenośni, alegorii, metafor, porównań i enigmatycznych wypowiedzi. Przypowieść ma zarówno zewnętrzne, jak i wewnętrzne znaczenie. Za pomocą ręki nadajemy kształt, formujemy,
tworzymy, kierujemy i dowodzimy. Czynności rąk są oczywiście dyktowane
myślami. Na przykład, jeżeli malujesz potworny, paskudny obraz, możesz
zmienić zdanie, utożsamiając się z nieopisanym pięknem Bożym, i malować
coś trwale pięknego i radosnego.
Jeżeli twoja praca czy twórczość artystyczna są całkowicie bezowocne,
natychmiast zaprzestań wysiłków i odetnij się od nich. Inaczej mówiąc,
zmień swoje nastawienie psychiczne. Jeżeli nie uzyskujesz sukcesów w interesach lub w twoim zawodzie, dzieje się tak na skutek twojego
myślenia i obrazowania. Musisz zmienić myśli. W jednym z krajów Wschodu
spytałem przewodnika o znaczenie napisu w parku. Odrzekł, że dosłownie
znaczy on tyle, co "Odetnij twoją stopę", co w ich języku znaczy tyle,
co "Nie depcz trawnika". Biblia powiada: "To wszystko mówił Jezus tłumom
w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił". [Mt 13, 34].
"Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie" [Mt 5, 29]. Oko ma tu znaczenie postrzegania
duchowego, twojego rozumienia, sposobu, w jaki spoglądasz na świat z perspektywy, z jakiej postrzegasz życie. Gdy uczeń zrozumie jakieś
skomplikowane równanie algebraiczne, mówi: "Aha, teraz to widzę", co
znaczy, że całkowicie to pojmuje.
Jeśli twierdzisz, że z jakiejś sytuacji nie ma wyjścia, albo że w życiu
nigdy nic nie osiągniesz, powinieneś wyłupić sobie oko. Czyli, inaczej
mówiąc, odciąć się od tej głupiej postawy i zdać sobie sprawę z tego, że
jesteś dzieckiem Nieskończoności, które przyszło na świat, aby
zwyciężać. Uświadom sobie, że prowadzi cię Bóg, i żyj w radosnym
oczekiwaniu wszystkiego, co najlepsze, a wtedy najlepsze przyjdzie do
ciebie. Zacznij dostrzegać, że drzewa do nas przemawiają, że kamienie
głoszą kazania, że strumienie śpiewają, a Bóg jest wszędzie.
Rozdział 2. Jak umysł cię uzdrawia
Rozdział 2
Jak umysł cię uzdrawia
Każdy wsparty odpowiednią sugestią rodzaj
przeświadczenia, który pobudza wiarę pacjenta, odnosi dobre skutki w terapii. Dlatego czciciel fetyszy, który wierzy, że ząb lub pazur
jakiegoś zwierzęcia albo rzeźba w drewnie czy kości jest siedliskiem
ponadnaturalnego ducha, którego można obudzić określonymi ceremoniami,
może dzięki odprawieniu nakazanych rytuałów całkowicie powrócić do
zdrowia. Dlaczego? Po prostu dlatego, że ceremonie i wiara stanowią
potężną sugestię, a jego podświadomość i ślepa wiara ożywiają i pobudzają nieskończoną obecność uzdrawiającą w jego podświadomości.
Czasy człowieka pierwotnego
W dawnych czasach, gdy powszechne były zabobony, stosowano niezliczone
techniki i metody uzdrawiania ducha i ciała. Irracjonalna cześć, jaką
oddawano bożkom, talizmanom, kościom świętych, relikwiom itp.
powodowała, że uzdrawianie opierało się na ślepej wierze. Jej działanie
zasadzało się na tym, że wszystko, co kieruje umysł od strachu ku
wierze, odnosi skutek.
Potęga placebo
Placebo to nieaktywne lekarstwo lub specyfik, w rodzaju tabletki laktozy
lub kapsułki bądź pastylki z okruchami chleba, przygotowane w celu
ukojenia bólu pacjenta. Podawana substancja nie ma żadnej terapeutycznej
wartości, a jednak po jej podaniu często następuje znaczna poprawa.
Liczni lekarze na całym świecie doskonale zdają sobie sprawę z terapeutycznej siły działania placebo.
Słowo "placebo" wywodzi się z łaciny i znaczy tyle, co "podobać się".
Niedawno czytałem artykuł o tym, że doktor Shapiro stwierdził na łamach
"American Journal of Psychoterapy", że "Placebo może powodować doskonałe
skutki w przypadku chorób organicznych, w tym między innymi
nieuleczalnych nowotworów złośliwych".
Szpital Del Mar w Tijuanie
Rozmawiałem z kilkoma kobietami i mężczyznami, którzy mi powiedzieli, że
mieli raka; niektóre przypadki dotyczyły stanu nienadającego się do
operacji. Udali się do kliniki Del Mar w Tijuanie, w Meksyku. Tam
przeszli kurację letrilem7, w wyniku której całkowicie
wyzdrowieli. Jeden z moich rozmówców powiedział, że spotkał chorych z całego świata. W naszych czasopismach ukazało się wiele artykułów na
temat ludzi, którzy zostali uleczeni letrilem, gdy wszystkie inne
sposoby nie przyniosły rezultatów.
Wskazuje to na niewątpliwe działanie podświadomości, która reaguje
zgodnie z wiarą pacjenta. Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków
oraz wielu czołowych onkologów uważa, że letril, który pozyskuje się z moreli, nie ma żadnych wartości leczniczych. Przyznają jednak, że jeśli
pacjent przyjmuje ten lek i wierzy, że wyzdrowieje, jego przekonanie
zmienia strukturę chemiczną tkanek i mobilizuje uzdrawiające moce jego
podświadomości.
"Idź, niech ci się stanie, jak uwierzyłeś" [Mt 8, 13].
Nakładanie rąk
Leczenie chorych dotykiem jest bardzo starą metodą uzdrawiania, znaną
najdawniejszym Hindusom, Egipcjanom i Żydom. W Egipcie znaleziono rzeźby
przedstawiające ludzi z jedną dłonią przyłożoną do brzucha, a drugą do
pleców. Według relacji wczesnych misjonarzy Chińczycy leczyli rozmaite
schorzenia przez nakładanie dłoni.
W Starym i w Nowym Testamencie także można znaleźć liczne przykłady
takich metod uzdrawiania. Oto niektóre z nich.
"Pan odpowiedział Mojżeszowi: "Weź Jozuego, syna Nuna, męża, w którym
prawdziwie mieszka Duch, i włóż na niego swoje ręce. (...) Przenieś na
niego część twojej godności, by cała społeczność Izraelitów była mu
posłuszna(...)"" [Lb 27, 18, 20].
"Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie" [Mk 16, 18].
"Ojciec Publiusza leżał właśnie chory na gorączkę i biegunkę. Paweł
poszedł do niego i pomodliwszy się, położył na nim ręce i uzdrowił go"
[Dz 28, 8].
"Wtedy Ananiasz poszedł. Wszedł do domu, położył na nim ręce i powiedział: "Szawle, bracie, Pan Jezus, który ukazał ci się na drodze,
którą szedłeś, przysłał mnie, abyś przejrzał i został napełniony Duchem
Świętym". Natychmiast jakby łuski spadły z jego oczu i odzyskał wzrok, i został ochrzczony" [Dz 9, 17-18].
"Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego
rękę. On wziął go na bok, osobno od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka, a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do
niego: "Effatha", to znaczy: Otwórz się! Zaraz otworzyły się jego
uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić". [Mk 7,
32-35].
W Biblii jest wiele innych fragmentów, które świadczą o cudownej
terapeutycznej skuteczności nakładania rąk. Czytamy na przykład, że gdy
Jezus odwiedził swoją rodzinną wioskę, nie dokonał wielu nadzwyczajnych
czynów, ponieważ mieszkańcy odnosili się do niego z niewiarą. Ale
relacja jest uzupełniona znaczącym stwierdzeniem: "I nie mógł tam
zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił
ich" [Mk 6, 5].
Istnieją przekazy o tym, że irlandzki święty - Patryk - uleczył ślepca,
nakładając nań ręce. Histo-ria wspomina o tym, że królowie Anglii i Francji leczyli chorych dotykiem. Bogobojny Edward Wyznawca oraz Filip
Pierwszy to pierwsi królowie posiadający tę moc. Nakładanie rąk nosi
nazwę chiropraktyka.
Nakładanie rąk praktykuje obecnie wielu uzdrowicieli na całym świecie.
Liczni osiągają wspaniałe rezultaty. Niektórzy twierdzą, że magnetyczna
potęga uzdrawiająca przepływa przez ich ręce i trafia do każdej komórki
pacjenta. Realistyczne podejście zakłada, że przekonanie uzdrowiciela
oraz receptywność, wiara i żarliwa wyobraźnia uzdrawianego przenikają do
jego podświadomości, pobudzając nieskończoną obecność uzdrawiającą.
Biblia powiada: "Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: "Według wiary waszej
niech wam się stanie!"" [Mt 9, 29].
Potęga wiary
Zatelefonowała do mnie z Utah pewna osoba, z którą wcześniej
korespondowałem. Miała nieuleczalnego raka i modliła się o przewodnictwo, zdrowie i doskonałość. Mawiała: "Nie chcę operacji. Nie
chcę operacji, nie chcę iść pod nóż". Wyjaśniłem jej, że nigdy nie
powinna składać takich deklaracji, ponieważ świadczą one o jej strachu i powodują, że doświadcza tego, czego się najbardziej obawia. Biblia
powiada: "(...) bo spotkało mnie, czegom się lękał, bałem się, a jednak to
przyszło" [Hi 3, 25]. Poza tym nie do niej należy dyktowanie, w jaki
sposób przebiegać będzie uzdrawianie, gdyż nieodgadnione są drogi
Nieskończonej Obecności. Nadal modliła się o przewodnictwo, zdrowie,
piękno i doskonałość.
Przyjaciel powiedział jej o książce wydanej przez doktora Johna
Richardsona i Patricię Griffin, w której opisują oni dziewięćdziesiąt
przypadków chorych na raka uleczonych letrilem. Pojechała do Tijuany,
poddała się leczeniu, nadal się modliła i całkowicie wyzdrowiała.
Pojechała tam pełna wiary i otrzymała to, o co prosiła.
"Dlatego powiadam wam: Wszystko, o co w modlitwie prosicie, stanie się
wam, tylko wierzcie, że otrzymacie" [Mk 11, 24].
"Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy" [Mk 9, 23].
Jak umysł wspomaga medycynę
Profesor Jack Holland z San José University przysłał mi artykuł Normana
Cousinsa zatytułowany The Mysterious Placebo (Tajemnicze placebo).
Czytamy w nim między innymi:
Imponujący przykład roli lekarza posługującego się placebo można
zaobserwować w doświadczeniu, w którym pacjenci z krwawiącymi wrzodami
żołądka zostali podzieleni na dwie grupy. Członkowie pierwszej grupy
zostali poinformowani przez lekarza, że właśnie opracowano nowy lek,
który bez wątpienia przyniesie im ulgę. Drugiej grupie pielęgniarki
powiedziały, że podane im będzie nowe eksperymentalne lekarstwo, o którego skutkach na razie niewiele wiadomo. Siedemdziesiąt procent
pacjentów z grupy pierwszej poczuło znaczną ulgę. Podobne korzyści
odniosło jedynie dwadzieścia pięć procent pacjentów w grupie drugiej. W obu grupach podano identyczny "lek" - placebo.
Norman Cousins skomentował to bardzo interesująco, stwierdzając, że
najsilniej działającym placebo jest lekarz.
Opisany wyżej eksperyment pokazuje potęgę wiary części pacjentów. Jedna
grupa miała wysokie oczekiwania, bo usłyszała o leku od lekarza. Druga
natomiast, poinformowana o nim przez pielęgniarkę, niezbyt się nim
przejęła, gdyż ta raczej bez przekonania mówiła o skuteczności tzw.
"leku", toteż rezultaty były słabsze. Wierzyć znaczy tyle, co przyjąć i uznać coś za prawdę.
Bóg Ojciec
Bóg Ojciec jest Źródłem wszelkich rzeczy i istot. Jest Zasadą Życia.
Jezus nazwał tę Obecność "Naszym Ojcem", tym, który stworzył wszystko,
co widzialne i co niewidzialne. To potęga, której Jezus użył, by uleczyć
ślepca, kulawego i kalekiego. To umysł i inteligencja, która uspokaja
burze, pomnaża bochny chleba i ryby. Umysł, który umożliwił Jezusowi
zniknąć w tłumie, rozmawiać z Mojżeszem i wskrzeszać umarłych.
Gdy widzisz działanie takiego umysłu, wiesz, że jest to Źródło i Potęga
zwana "Bogiem Ojcem". "(...) Ojciec, który mieszka we mnie, on dokonuje
dzieł" [J 14, 10]8. Umysł, myśl, wiara czy ufność są
niewidoczne. Biblia powiada: "Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca"
[J 14, 9]. Inaczej mówiąc, gdy widzisz umysł dokonujący wszystkich
tych wspaniałych czynów i cudownych uzdrowień, uświadamiasz sobie, że
działającymi siłami umysłowymi i duchowymi kieruje Bóg Ojciec.
Oczekuj bezpieczeństwa
Na przestrzeni lat przekonałem się, że wiele osób spodziewa się
rozczarowań. Niektórzy obawiają się jakichś niewidzialnych
niebezpieczeństw, zupełnie jakby ich umysł spowijały chmury czegoś
złego, niepewność i niepokój. Częste bywa przekonanie, że wolą Boga
jest, by spotkało ich coś okropnie nieprzyjemnego i że Bóg zsyła ludziom
rozmaite cierpienia, trudności i przeszkody po to, by wypróbować ich
wiarę oraz ukarać za grzechy. Zadziwiające, jak wielu myśli, że wolą
Boga jest, by chorowali, cierpieli, znosili ból i pokutowali za swoje
błędy.
Pamiętaj, wola Boga jest zgodna z Zasadą Życia, która zawsze wyraża
siebie poprzez miłość, piękno, radość, harmonię i obfitość. Wolą Boga
jest, by spotkało cię coś cudownego, wspaniałego i pięknego, co
przekroczy twoje najskrytsze marzenia. Bóg jest absolutnym spokojem i nie może nikomu życzyć bólu ani cierpienia. Bóg jest bezgraniczną
radością i nie może nikomu życzyć smutku. Bóg jest bezgraniczną miłością
i nie może uczynić nic zaprzeczającego miłości. Bóg jest pełnią życia,
piękna i doskonałości, toteż nie może życzyć choroby. Bóg jest zawsze
taki sam, był wczoraj, jest dzisiaj i będzie po wsze czasy.
To człowiek sprowadza na siebie cierpienie, chorobę, ból i nędzę,
ponieważ nie zna praw umysłu ani sposobu działania Nieskończonego Ducha
Świętego. Człowiek musi wydobyć się z dżungli przekonań, że Bóg jest
bytem osobowym, istotą posiadającą przynależne osobie ludzkiej uczucie
mściwości, które cechuje wielu ludzi. Bóg jest również prawem
uniwersalnym, a prawo nie bywa mściwe; jest bezosobowe i nie czyni
różnic między ludźmi. "(...) Bóg naprawdę nie ma względu na osoby" [Dz
10, 34].
Gdy człowiek posługuje się prawem w sposób negatywny, cierpi na skutek
reakcji tego prawa. Słońce jednako świeci na człowieka dobrego, jak i na
złego, na mordercę i na świętego. Deszcz pada na sprawiedliwego i na
niesprawiedliwego, a Nieskończony Duch Święty nie osądza żadnego
człowieka. To człowiek nagradza siebie i karze, opierając się na
sposobie, w jaki jego świadomość przenika do jego podświadomości. Jeżeli
człowiek myśli w zgodzie z dobrem, otrzymuje dobro; jeśli jego myśli są
złe, nieuchronnie spotyka go zło. To takie proste. "Jakże wy możecie
mówić dobrze, skoro źli jesteście?" [Mt 12, 34]. Pojęcia nagrody i kary są właściwe myśleniu i obrazowaniu człowieka. Skrajną głupotą jest
twierdzenie, że przyczyna jego powodzeń lub niepowodzeń nie znajduje się
w nim, lecz na zewnątrz.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki