2
Mózg nawyków
Każdego ranka wybieracie się do pracy tą samą drogą. Wychodzicie z domu, wsiadacie do samochodu i na wysokości drogi lokalnej skręcacie w prawo. Myślicie o poprzednim wieczorze i o tym, co czeka was w pracy. Aby dojechać do biura, na rondzie zawsze skręcacie w lewo. Tak też robicie tym razem. Zaledwie parę sekund później poranną rutynę zakłóca myśl: wyleciało wam z głowy, że rano mieliście najpierw podrzucić dokumenty koledze, a co za tym idzie, na rondzie powinniście byli skręcić w prawo...
Budowanie nawyków
Mózg ciągle przystosowuje się do codziennego życia, a zwłaszcza pozwala wypracowywać nawyki[7] w rutynowych czynnościach. To, co kosztowało wiele uwagi, obciążało zasoby kognitywne, staje się coraz prostsze i bardziej naturalne dzięki powtórzeniom. Cóż za oszczędność! Wyraźnie widać to na przykładzie jazdy samochodem. Dziś nie siedzicie już sztywno jak kij, ściskając kurczowo kierownicę, to zerkając nerwowo na lusterko, to szukając wzrokiem kierunkowskazu. Potraficie prowadzić odruchowo, roztrząsając w myślach nieraz złożone zagadnienia lub rozprawiając z pasażerem o poważnej sprawie.
Dzięki powtarzaniu czynności zawsze w takim samym kontekście zdobywacie umiejętność wykonywania ich prawie bez zastanowienia, odruchowo. Za sprawą tych automatyzmów oszczędzacie energię mózgu. To samo ma miejsce, gdy codziennie rano jedziecie do pracy określoną trasą. Uruchamiacie automatyzm: każdego dnia na rondzie skręcacie w lewo, wręcz machinalnie.
Który ośrodek mózgu jest odpowiedzialny za automatyzmy? Kora mózgowa przetwarza wiele informacji: z organizmu i z otoczenia. Te sygnały są następnie wysyłane do grupy struktur w głębi mózgu: jąder podstawnych[8]. Informacja krąży pomiędzy jądrami z tej grupy, znów jest przetwarzana, po czym trafia z powrotem do kory. Otrzymujemy system pętli: z powierzchni do środka i znów na powierzchnię.
Jądra podstawne odpowiadają za automatyzację pewnych zachowań. Ten proces jest możliwy dzięki powtórzeniom. Im częściej prowadzicie samochód, tym bardziej postępuje automatyzacja wszystkich pomniejszych związanych z tym czynności.
Siła nawyku
Nawyki spełniają kryterium ekonomii, która rządzi działaniem mózgu. Co za tym idzie, są uprzywilejowane. Automatyzm jest tak dobrze zakorzeniony, że kiedy musicie zmienić trasę (pewnego ranka wyjątkowo skręcić w prawo), zbyt późno zdajecie sobie z tego sprawę. Nawyk jest automatyczny - nie racjonalny czy przemyślany. Nie jest on zatem w żadnym wypadku oznaką słabości, braku chęci lub odwagi[9].
W rezultacie modyfikacja nawyków może być mniej lub bardziej skomplikowana i wymagająca.
Problem przekonań i emocji
Czy te rutynowe zachowania są dobre? Staruszka z naprzeciwka przyznaje, że przestała korzystać z kierunkowskazu, ponieważ "wszyscy widzą, kiedy skręca". Ktoś mógłby stwierdzić, że mamy tu do czynienia ze złym nawykiem. Automatyzmy, nawyki, rutyna - dobre czy złe - rozwijają się za sprawą powtórzeń i dzięki pętlom tworzonym przez jądra podstawne.
W wielu badaniach naukowych wykazano dysfunkcję działania pętli i jąder podstawnych w przypadłościach związanych z zachowaniami odruchowymi, jak w przypadku zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych (OCD[10]). Te rytuały, gesty wielokrotnie powtarzane w ciągu dnia w specyficzny sposób to unik, aby nie mierzyć się z silnym niepokojem. Za sprawą powtórzeń i w miarę jak automatyzmy się nasilają[11], OCD staje się coraz bardziej kłopotliwe.
Analogicznie, doświadczane w pewnych sytuacjach reakcje emocjonalne nie zawsze przejawiają się tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Dla przykładu osoba szczególnie impulsywna wpadnie w szał, kiedy ktoś zajedzie jej drogę, i puści się w pościg mimo przestróg pasażera. Choć nikt nie lubi chamskich kierowców, nie wszyscy zareagują tak przesadnym gniewem. Można na przykład wyrazić złość w formie inwektywy i zadowolić się komentarzem: "Widziałeś tego pajaca?! To zagrożenie dla otoczenia!". Zdolność do kontrolowania emocji jest nam wpajana w dzieciństwie. Komentarze rodziców lub dorosłych na temat reakcji uczuciowych uczą nas, żebyśmy regulowali emocje i panowali nad tymi zachowaniami, które w otoczeniu uważa się za nieodpowiednie. Ciągły brak komentarzy lub regularnie wypowiadane niewłaściwe komentarze mogą stłumić tożsamość dziecka lub - przeciwnie - sprawić, że zostanie ono pozbawione wszelkich wskazówek. Jeżeli później, w dorosłym wieku zorientujemy się, że reakcje uczuciowe są dla nas źródłem cierpienia lub ranią bliskich, wcale nie jest za późno, żeby nad nimi zapanować!
Pozbycie się nawyków
Jeżeli zatem można nabrać złych nawyków, a nawet doprowadzić do OCD - i potem je utrwalić - to jak się ich pozbyć? Przede wszystkim należy sprecyzować, co jest złym nawykiem, czyli utrudniającym życie automatyzmem. To kluczowy punkt wyjścia, aby wymusić potem zmianę[12]. Trzeba być zmotywowanym i postawić sprawę jasno - jeśli zachowanie przynosi wiele negatywnych skuktów, najwyższy czas je zmienić. Wróćmy do wspomnianego wcześniej przykładu staruszki, która nie chce włączać kierunkowskazu i podaje argumenty, żeby to uzasadnić. Choć jej argumentacja jest absurdalna, kobieta wzmacnia w ten sposób swój zły nawyk. Z kolei nerwus za kierownicą może uzmysłowić sobie swój problem i postanowić pozbyć się zachowania, które go przerasta i skutkuje napięciami z bliskimi lub wręcz stanowi dla nich zagrożenie.
Zmiana, którą chcemy wprowadzić, powinna być zgodna z naszymi wartościami - tym, co liczy się dla nas w życiu. Niekiedy ten etap może trochę potrwać, wymagać zdystansowania się i wyciszenia uczuć.
Kiedy już określiliśmy, jakie są nasze złe nawyki, będziemy mogli je zmienić - stopniowo, przede wszystkim dzięki powtórzeniom. Jako że nawyki tworzą się poprzez ich powtarzanie, w taki sam sposób można się ich pozbyć[13]. Zastępuje się po prostu złe nawyki dobrymi. Jeżeli postanowicie zwracać uwagę na to, żeby włączać kierunkowskaz za każdym razem, gdy skręcacie, na początku będzie to wymagającym wysiłku obciążeniem. Z pewnością będziecie się mylić, zapominać i reagować odruchowo; dopiero po fakcie zreflektujecie się: "Ojej, obiecywałem sobie włączać kierunkowskaz, szlag by to trafił!". Nie trzeba się przejmować, gdyż te omyłki nie są porażką, tylko dowodem siły lgnącego do nawyku mózgu. Należy zatem zmusić się do ciągłego powtarzania nowej reakcji i w miarę upływu czasu omyłek będzie coraz mniej.
Ponieważ zmiana nawyków i usunięcie automatyzmów z maszynerii mózgu to uciążliwe procesy wymagające energii i determinacji, ważne jest, żeby nie starać się pozbyć wszystkiego naraz. Trzeba się nauczyć tak rozkładać siły, żeby stopniowo osłabiać złe nawyki.
Tę zasadę zmiany negatywnych przyzwyczajeń i automatyzmów stosuje się w terapii poznawczo-behawioralnej (CBT), na przykład u pacjentów z zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi[14]. Wykazano zresztą, że w wyniku powtarzania ćwiczeń zaburzenia w obwodach funkcjonujących dzięki jądrom podstawnym z czasem znikają[15]. Zmieniając zachowanie, mogę skutecznie wpłynąć na działanie mózgu. W tym celu potrzebne mi będą: metoda, cierpliwość i powtarzanie.