Jedyna pociecha w tym, że może być gorzej. Listy 19532011 - Tadeusz Różewicz, Wisława Szymborska

-
Proszę czekać

Tadeusz Różewicz ?Wisława Szymborska

List [początek 1955]

Droga Pani,

Niestety, nie mam odpisu i Czarny autobus nie wyjedzie na świat - a szkoda, bo i mnie zależało na sprezentowaniu go Szanownej Publiczności1. Do poprzednio przesłanych wierszy dołączam 3 nowe. Mam nadzieję, że Pani "zaliczy" czas, który minął od poprzedniej przesyłki, i wiersze razem ukażą się prędko u Was2. Sama Pani rozumie, że trudno mówić o współpracy, kiedy czeka się miesiącami na druk.

PS (W pierwszych trzech liniach wiersza Kamienni bracia pisownia staro-niemiecka - proszę "under" nie poprawiać na "unter").

Będę w Krakowie być może w marcu - i chciałbym omówić ostatecznie druk wierszy z podróży po Polsce południowej - chodzi mi o konkretne terminy - i zorientowanie się w Waszych możliwościach - niestety rysunków nie ma i jeśli ich nie dostanę w ciągu najbliższych dni - rzecz musiałaby iść bez rysunków3.

Przesyłam pozdrowienia

i czekam na wiadomość

od Pani

Tadeusz Różewicz

1 Wiersz najwyraźniej jednak zachował się w jakimś wariancie i miał swój pierwodruk w tomie Uśmiechy (ilustracje Jerzy Tchórzewski, Czytelnik, Warszawa 1955).

2 Zestaw pięciu wierszy Różewicza: Udało się, Zielona róża poety, Króliki, Kamienni bracia, Zielone i czarne, ukazał się w "Życiu Literackim" pod koniec kwietnia 1955 roku (nr 17).

3 Rozmowy nie przebiegły pomyślnie, informacja o pierwodruku cyklu w "Przeglądzie Artystycznym" wywołała chłodne reakcje, o czym Różewicz pisał do Porębskiego: "Byłem w Krakowie, żyją tam nasi znajomi pod znakiem wyjazdu do Paryża z teatrami krakowskimi, poza tym jeszcze ciągle się na mnie gniewają za owe wiersze "do rysunków K." zamieszczone u Mietka w organie jego. Jednym słowem mają nam za złe i myślą o sobie przede wszystkim" (Anna i Mieczysław Porębscy, Wiesława i Tadeusz Różewiczowie, Pisanie jest tylko dodatkiem. Korespondencja 1946-2011, podała do druku, opracowała i wstępem opatrzyła Krystyna Czerni, Wydawnictwo Warstwy, Wrocław 2023, s. 51).

Tadeusz Różewicz ?Wisława Szymborska

List [3 XI 1959]

3.XI.1959 r.

Droga Pani Wisławo,

Pisał do mnie p. Lovell1, że przekazał Pani mojego Księcia2. Pisał również: "... Myślę, że będziemy drukować dopiero za kilka tygodni; uzbierały się inne, pierwsze w kolejności zobowiązania"... Trudno mi się z tym zgodzić. Przypuszczam, że p. Lovell nie wiedział o naszych rozmowach na ten temat. Przecież poemat miał być drukowany już przed kilku miesiącami - ale ja go poprawiałem - nie stracił więc swojej "kolejki". W jednym z uprzejmych listów prosiła Pani, żeby "księcia" przysłać - że nie żałujecie mu miejsca itd. Jednym słowem sprawa "księcia" była omawiana już dawno - i nie można teraz mówić, że ta rzecz musi czekać kilka tygodni (ile?) na kolejność. Mam nadzieję, że Pani wytłumaczy, jak ta "sprawa" wygląda. Oczywiście, jeśli nie będzie miejsca, proszę Księcia odesłać. Wydałem na znaczek polecony 1,55 gr, więc i Redakcja może taki znaczek kupić. Napiszcie mi wyraźnie - czy chcecie drukować moje rzeczy co miesiąc, czy co trzy miesiące - będę się do tego stosował. To nie są "humory" tzw. "wybitnego poety". Chcę, żeby ta współpraca jakoś się kleiła. Wprawdzie Książę (jak wynika z tekstu i daty3) czeka długo, ale właśnie teraz zależy mu na czasie, na tym, żeby ujrzeć światło.

Ściskam serdecznie dłoń

i czekam na łaskawą szybką odpowiedź

Tadeusz Różewicz

1 Jerzy Lovell (1925-1991) - prozaik i reportażysta, zastępca redaktora naczelnego "Życia Literackiego".

2 Mowa o wierszu Rozmowa z księciem opublikowanym w "Życiu Literackim" (1959, nr 49).

3 Pod tekstem wiersza widniała data: "Lipiec-sierpień 1958 r.".

Tadeusz Różewicz ?Wisława Szymborska

List [20 XI 1959]

List "prywatny"

Pani Wisławo! Nie zostałem przez Panią dobrze zrozumiany. Liścik Pani otrzymałem - pyta Pani, czy "początek grudnia nie będzie zbyt późny" - oczywiście - ten wiersz drukowany za rok też będzie miał jeszcze sens - ale przecież mnie chodzi o coś innego. Gdybym był nad-realistą, słowolejem, dadaistą itp., byłbym pewien, że poemat mój pójdzie - jestem jednak (jak Pani wie) różny od tamtych okazów - jestem realistą i stąd moje ciągłe kłopoty z cenzurą (o których i Pani już coś przecież wie). W tym wypadku - słowolej, słowo-twórca, nad-realista itp. wie, że po odczekaniu "kolejki" w redakcji utwór jego pójdzie - bo mówi o snach, wizjach itp. itd., natomiast ja nie wiem - czy cenzura będzie łaskawa. Jestem realistą - a więc po odczekaniu miesiąca, dwóch, trzech - otrzymuję odpowiedź "cenzura nie zgadza się" i... kropka. Nikt mi nie płaci ani za robotę, ani za czekanie. Siedziałem nad tym poematem długo - zacząłem go jeszcze wiosną 1958 r.... Oczywiście nikt mnie nie prosił ani o to abym ten poemat tak napisał ani o to abym go drukował - mógłbym przecież napisać poemat o wąsach cioci - wszyscy mieliby spokój, a ja i jakieś grosze, i "popularność". Niechże więc Pani chociaż zechce mnie zrozumieć - że nie chodzi tu o gorączkę druku - o honor drukowania przed Żurkiem, Czubkiem, Dudkiem XYZ itd. Wbrew zabawom poetyckim - próbuję jeszcze mówić-dyskutować z Księciem. Oczywiście - "mówił dziad do obrazu" i z tego, niestety, zdaję sobie sprawę.

Piszę ten list do Pani, ponieważ chcę pewne rzeczy wyjaśnić... i nie liczę na to, aby inni członkowie redakcji mogli te sprawy zrozumieć - tak jak Pani - poeta zaangażowany - w coś więcej niż w konne wyścigi poetów na łamach naszych biednych pism literackich.

Czy Pani otrzymała wiersze p. Krakara1. Proszę mi napisać, co mam mu odpowiedzieć - w tej sprawie. A "Życie" czy możecie mu posyłać?

Ściskam serdecznie dłoń

T. Różewicz

20.XI.59 r.

1 Lojze Krakar (1926-1995) - słoweński poeta, tłumacz i slawista.

Wisława Szymborska ?Tadeusz Różewicz

List [Kraków, 23 XI 1959]

Kraków, 23.11.59

Drogi Panie Tadeuszu!

Rzeczywiście, nazbierało się parę spraw do wyjaśnienia. Jeśli przeznaczyłam Księcia na początek grudnia, to nie zrobiłam tego wcale dla zachowania mechanicznej kolejności w naszej nieszczęsnej teczce redakcyjnej, ale dlatego że w tym numerze, który wyjdzie podczas naszego Świętego Soboru L.P.1, powinien się znaleźć utwór poetycki o naprawdę poważnym ciężarze gatunkowym. Dla mnie osobiście jest ta Rozmowa z księciem jakimś bardzo zasadniczym głosem w dyskusji - tym bardziej zasadniczym, że wcale nie jestem pewna, czy znajdzie się choć parę głosów tego rodzaju... Nic łatwiejszego jak znaleźć na tę okazję wierszyk o zajączku, który przygrywa na okarynie parasolom tańczącym gawota, no ale czy się Pan dziwi, że wolę w takiej chwili położyć akcent na poezji, która myśli i jest przez to zawsze bardziej zagrożona? Pozostaje oczywiście sprawa cenzury. No tak, w imieniu tej Instytucji niczego nie mogę zagwarantować - nie mogę nawet dla uzyskania pewności posłać jej wiersza wcześniej, bo już sam ten fakt obudziłby niezdrowe zainteresowanie. Tyle tylko mogę powiedzieć na wątpliwą pociechę, że jej gusta nie zawsze pokrywają się z naszymi domysłami i że najczęściej konfiskuje to, czego się najmniej spodziewamy. Więc - jeżeli to możliwe - proszę być dobrej myśli. W razie czego będę się wykłócać z tymi paniami i panami Iks.

Wiersze Krakara (cóż za złowieszcze nazwisko!) doszły do mnie. Wykorzystamy je, ale nie wcześniej niż w styczniu. Myślę skomponować kolumnę poezji jugosłowiańskiej, parę dobrych nazwisk. Może przyśle Pan jakiś własny przekład? O "Życiu" dla Krakara już mówiłam w administracji, ale się jeszcze raz upewnię, jak się sprawa przedstawia.

Łączę najlepsze pozdrowienia -

W. Szymborska

[pod listem Szymborskiej rysunek Różewicza przedstawiający żartobliwy projekt okładki jego książki pt. Poemat z zamkniętymi oczami i Nowe erotyki]

1 Mowa o X Walnym Zjeździe Delegatów Związku Literatów Polskich, obradującym w Warszawie w dniach 3-5 grudnia 1959 roku.

Tadeusz Różewicz ?Wisława Szymborska

List [Gliwice, 13 V 1960]

Droga Pani Wisławo,

Przede wszystkim obiecany (Pani) wiersz (ten "za darmo"!)

Kobieta kwiat i dzwon

Kobieta jest

jak kwiat

ale kwiat

nie jest jak kobieta

"poezja to dzwon"

ale dzwon to

nie poezja

1960 r.

Wiersz ten przeznaczony jest do Gazetki ściennej w Pani pokoju -

(jeśli ma Pani ścianę odpowiednią).

Załączam również utwory przeznaczone dla "Życia Literackiego"1.

I jeszcze jedna sprawa, pamięta Pani wiersze L. Krakara. Miała je Pani włączyć do kolumny wierszy (jugosłowiańskich poetów) - czy ma Pani jeszcze w tece te utwory - czy zaginęły2. Proszę mi napisać. Zna Pani poetów - nie zapominają o wierszach, które przeznaczyli do druku. Co mam napisać Krakarowi? A może Pani mu odpisze?

Pani Wisławo, wyjeżdżam na kilka tygodni z domu w świat3. Proszę więc - na list mi nie odpisywać, bo go nie otrzymam.

Życzę Pani dobrych owoców "poetyckich"

i ściskam dłoń

T. Różewicz

13.V.1960 r.4

PS Proszę "własnoręcznie" dopilnować korekty [żeby] Korzenie były bez skazy w druku5. Dziękuję

T.R.

Dalsza część w wersji pełnej

1 Do końca 1960 roku na łamach "Życia Literackiego" ukazały się następujące wiersze Tadeusza Różewicza: Grająca szafa z Placu Pigalle (nr 26), Zderzenie oraz Zdjęcie ciężaru (nr 48).

2 Zob.: Z poezji jugosłowiańskiej, "Życie Literackie" 1960, nr 43; wiersz Krakara pt. Tercyny w przekładzie Tadeusza Kubiaka.

3 W dniach 17 maja - 14 sierpnia 1960 roku Różewicz przebywał we Włoszech, gdzie w ramach stypendium Fundacji Forda odwiedził m.in. Rzym, Neapol, Florencję, Wenecję, Rawennę, Asyż i Orvieto.

4 Miesiąc zapisany błędnie, stemple na kopercie podają daty: 14 i 15.04.1960.

5 Tadeusz Różewicz, Korzenie, "Życie Literackie" 1960, nr 18.