Jedynie prawda jest ciekawa...Józef Mackiewicz i jego dziedzictwo. Studia i szkice - Małgorzata Ptasińska

Kup ebooka

35.00 zł
29.75 zł (10,00 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Przypisy

Wstęp

1 List Czesława Miłosza do Józefa Mackiewicza, 6 IX 1969 r. [w:] J. Mackiewicz, B. Toporska, Wielka niewiadoma. Listy do i od różnych osób, oprac. N. Karsov, Londyn 2022 ("Józef Mackiewicz. Dzieła", t. 35), s. 437.

Włodzimierz Bolecki. Wybrane problemy twórczości Józefa Mackiewicza

1 Polemizując z niektórymi tezami mojego referatu, prof. Andrzej Nowak przedstawił artykuł Mackiewicz pyta o Putina ("Do Rzeczy" 2022, nr 15). Szczegółowo odpowiedział na ten tekst prof. Marek Gałęzowski: "Straszna jest ta potęga zamkniętych oczu". Józefa Mackiewicza prawo do wątpliwości ("Do Rzeczy" 2022, nr 19). Dopowiadając: Mackiewicz nigdy nie nazwałby Rosją państwa Putina, które - w świetle paraleli pisarza (pomiędzy Rosją carską a Związkiem Sowieckim) - jest dalszym ciągiem państwa bolszewickiego utworzonego po 1917 r., a dziś posługującego się nazwą Rosja ze względu na jej pozytywne i sentymentalne skojarzenia w dyskursach zachodnioeuropejskich.

2 Ten wywiad oraz inne artykuły drukowane w czasie wojny przez Mackiewicza w prasie niemieckiej zostały opublikowane po raz pierwszy w mojej książce Wyrok na Józefa Mackiewicza, Londyn 1991.

3 "Tygodnik Powszechny" 1989, nr 51.

4 S. Korboński, W imieniu Rzeczypospolitej..., Warszawa 1991, s. 109. Szerszy kontekst tej sprawy przedstawiam w książce Ptasznik z Wilna. O Józefie Mackiewiczu. Zarys monograficzny, Kraków 2022, s. 36, przyp. 63.

5 "Kultura" 1959, nr 10.

6 Zob. dalej w niniejszym tomie mój artykuł Idea krajowa Józefa Mackiewicza.

7 Obszerniej piszę o tych sprawach w monografii Ptasznik z Wilna...

Maria Zadencka. Rosja w oczach Józefa Mackiewicza i Martina Malii

1 M. Malia, The Soviet Tragedy. A History of Socialism in Russia 1917-1991, New York 1994, s. 17, 32; Y. Kotsonis, The Ideology of Martin Malia [rec. M. Malia, The Soviet Tragedy: A History of Socialism in Russia, 1917-1991], "The Russian Review" 1999, t. 58, nr 1, s. 124.

2 Wydanie polskie: Lekcja rewolucji rosyjskiej, tłum. W. Doroń [W. Dłuski], Kraków 1986 (wyd. Wszechnica Społeczno-Polityczna).

3 Wydanie polskie: Sowiecka tragedia. Historia komunistycznego imperium rosyjskiego 1917-1991, tłum. M. Hułas, E. Wyzner, Warszawa 1998. Fragmenty tekstów zamieszczam w artykule we własnym tłumaczeniu.

4 N.V. Riasanovsky, Martin Malia and Understanding of Russia [w:] The Cultural Gradient. The Transmission of Ideas in Europe, 1789-1991, red. C. Evtuhov, S. Kotkin, New York - Oxford 2003, s. 309.

5 Por. ibidem, s. 304-305.

6 C. Evtuhov, Martin Malia (1924-2004), "Kritika. Explorations in Russian and Eurasian History" 2005, t. 6, nr 2, s. 451.

7 M.E. Malia, D. Engerman, Martin Edward Malia. Historian of Russian and European Intellectual History. An Interview Conducted by David Engerman in 2003, Berkeley 2005 ("University of California History Department Oral History Series"), https://digitalassets.lib.berkeley.edu/roho/ucb/text/MaliaBook.pdf (dostęp 23 VI 2022 r.), s. 27-30.

8 Ibidem, s. 30.

9 N.V. Riasanovsky, Martin Malia and Understanding of Russia..., s. 296.

10 M. Malia, Russia under Western Eyes. From the Bronze Horseman to the Lenin Mausoleum, Cambridge, Mass. 1999, s. 440.

11 Ibidem, s. 12-13, 440.

12 Y. Kotsonis, The Ideology of Martin Malia...

13 M. Malia, Russia under Western Eyes..., s. 14.

14 Ibidem, s. 12.

15 Ibidem, s. 12-13.

16 Ibidem, s. 7-8.

17 J. Mackiewicz, Zwycięstwo prowokacji, Londyn 1983, s. 15.

18 M. Malia, Russia under Western Eyes..., s. 11.

19 M. Karpovich, Two Types of Russian Liberalism: Maklakov and Miliukov [w:] Continuity and Change in Russian and Soviet Thought, wstęp i red. E.J. Simmons, Cambridge, Mass. 1955, s. 129.

20 List Józefa Mackiewicza do Michała K. Pawlikowskiego, 9 XI 1962 r. [w:] J. Mackiewicz, B. Toporska, M.K. Pawlikowski, Listy, oprac. N. Karsov, Londyn 2022 ("Józef Mackiewicz. Dzieła", t. 34), s. 186. Wyróżnienie w oryginale.

21 Wiele poglądów Mackiewicza jest zbieżnych z filozofią prawa i polityki czasów ancien régime, do czego powracam w dalszej części tego artykułu. O związkach podstaw myślenia Mackiewicza z klasycznymi przedstawieniami filozofów prawa epoki wczesnonowożytnej zob. M. Zadencka, Wojna i polityka w prozie Józefa Mackiewicza, "Archiwum Emigracji" 2002-2003, nr 5/6, s. 194-203; eadem, Obrazy suwerenności. O wyobraźni politycznej w literaturze polskiej XIX i XX wieku, Warszawa 2007.

22 J. Mackiewicz, Zwycięstwo prowokacji..., s. 45.

23 M. Malia, Russia under Western Eyes..., s. 67.

24 J. Mackiewicz, Zwycięstwo prowokacji..., s. 45.

25 J. Mackiewicz, Gdybym był chanem, "Kultura" 1958, nr 6. Mackiewicz opiera się w tym artykule na danych z pierwszego tomu historii Gotholda Rhode Die Ostgrenze Polens (1955). Prowadzi polemikę z prof. Oskarem Haleckim, którą rozpoczął artykułem Tak zwany wschód europejski ("Wiadomości" 1957, nr 581).

26 M. Malia, Russia under Western Eyes..., s. 19-20.

27 J.F. Matlock jr, Russia, Europe and "Western Civilisation" [w:] The Cultural Gradient..., s. 233.

28 M. Malia, Russia under Western Eyes..., s. 183.

29 J. Mackiewicz, Gdybym był chanem..., s. 102-103.

30 Ibidem, s. 103.

31 M. Malia, Russia under Western Eyes..., s. 149.

32 Ibidem, s. 155.

33 Ibidem, s. 158.

34 Ibidem.

35 Ibidem, s. 13.

36 Ibidem, s. 34.

37 Ibidem, s. 36.

38 J. Mackiewicz, Ostatnie dni Wielkiego Księstwa, "Kultura" 1960, nr 4, s. 123-124. Por. idem, Zwycięstwo prowokacji..., s. 57.

39 J. Mackiewicz, Ostatnie dni Wielkiego Księstwa..., s. 122.

40 M. Malia, Russia under Western Eyes..., s. 13. Można dodać, poważnie upraszczając wnioski Malii przedstawione w obu książkach, że widzi on pewną zależność między stopniem zacofania ekonomicznego a idealizacją konceptów politycznych wśród ideologów nowych elit intelektualnych (inteligenckich) oraz militaryzacją i biurokratyzacją aparatu państwowego.

41 M. Malia, The Soviet Tragedy. A History of Socialism in Russia 1917-1991, New York 1994, s. 30.

42 Na temat zbieżności idei Tocqueville'a i poglądów Mackiewicza zob. M. Zadencka, W poszukiwaniu utraconej ojczyzny. Obraz Litwy i Białorusi w twórczości wybranych polskich pisarzy emigracyjnych. Florian Czarnyszewicz, Michał Kryspin Pawlikowski, Maria Czapska, Czesław Miłosz, Józef Mackiewicz, Uppsala 1995 ("Acta Universitatis Upsaliensis. Studia Slavica Upsaliensia", t. 35), s. 172-177.

43 M. Malia, The Soviet Tragedy..., s. 7, 30.

44 U. ?stergaard, National and Ethnic Identity in the Baltic Area [w:] Literatur und nationale Identität, t. 1: Ausgangspunkte bei der Erforschung des literarischen Nationalismus und der nationalen Literatur im Ostseeraum, red. J.E. Olsson, Y. Varpio, M. Zadencka, Tampere 1997, s. 33.

45 M. Malia, The Soviet Tragedy..., s. 33.

46 Ibidem, s. 30.

47 M.E. Malia, D. Engerman, Martin Edward Malia..., s. 30-31.

48 M. Malia, The Soviet Tragedy..., s. 65.

49 Ibidem, s. 70.

50 Ibidem, s. 64-65.

51 M.E. Malia, D. Engerman, Martin Edward Malia..., s. 30-31.

52 M. Malia, The Soviet Tragedy..., s. 112.

53 J. Mackiewicz, Zwycięstwo prowokacji..., s. 50.

54 Por. wstęp do niemieckiego wydania powieści Kontra (Kontra. Tragödie an der Drau oder Die verratene Freiheit, tłum. A. Dross, München 1957), przedruk w polskim tłumaczeniu Ewy Czerwiakowskiej w: J. Mackiewicz, B. Toporska, M.K. Pawlikowski, Listy..., s. 394-397.

55 J. Mackiewicz, Ostatnie dni Wielkiego Księstwa..., s. 125.

56 Ibidem, s. 123; tenże cytat również w: J. Mackiewicz, Zwycięstwo prowokacji..., s. 59.

57 Por. M. Zadencka, W poszukiwaniu utraconej ojczyzny..., s. 173.

58 J. Mackiewicz, Sprawa pułkownika Miasojedowa, Londyn 1983, s. 113-115.

59 Ibidem, s. 133-145.

60 M. Malia, Russia under Western Eyes..., s. 220-224.

61 Ibidem, s. 36, 27-29.

62 R. Bellah et al., Habits of the Heart. Individualism and Commitment in American Life, Berkeley 1985. Por. U. ?stergaard, National and Ethnic Identity..., s. 32-33.

63 A. de Tocqueville, O demokracji w Ameryce, tłum. M. Król, wstęp J. Baszkiewicz, Warszawa 1976, s. 205.

64 M.E. Malia, D. Engerman, Martin Edward Malia..., s. 29, 104.

Wstęp

Józef Mackiewicz należy do najwybitniejszych polskich pisarzy XX w. Jego pisarstwem zachwycali się jednocześnie Marian Hemar i Czesław Miłosz. Dzieła Mackiewicza, począwszy od fundamentalnej książki o Katyniu po powieści - emigracyjne bestsellery - były tłumaczone i wydawane w znaczących oficynach zachodnich, przynosząc pisarzowi najwyższy podziw. Na emigracji Mackiewicz publikował m.in. u Jerzego Giedroycia w paryskiej "Kulturze" i u Mieczysława Grydzewskiego w londyńskich "Wiadomościach". Niestety sukcesy pisarskie nie przyniosły ani stabilizacji materialnej, ani literackiej Nagrody Nobla. Przeciwnie - w konsekwencji poruszania niełatwych tematów, przedstawiania wydarzeń historycznych, które "widział na własne oczy" i o których "trzeba głośno mówić", Mackiewicz spotkał się z falą nienawiści i oskarżeń, z trwającą latami nagonką części wpływowej polskiej emigracji. W komunistycznej Polsce za "prawdę, która w oczy nie kole", był podobnie zwalczany i wyszydzany. Autor Doliny Issy pisał do Mackiewicza: "cenię Pana wysoko jako pisarza [...]. Należy Pan do tych ludzi niezależnych, których wśród polskich literatów można policzyć na palcach, i płaci Pan cenę za tę swoją niezależność i śmiałość"1.

Mimo upływu ponad trzech dekad od przemian ustrojowych w Polsce i nieskrępowanego dostępu do powojennej literatury emigracyjnej twórczość Mackiewicza wciąż przebija się do publiczności czytającej. Odnosimy wrażenie, że jego pisarstwo nadal czeka na prawdziwe odkrycie i powszechne uznanie czytelników - a nie tylko zamkniętego kręgu erudytów. Zwłaszcza że głos przestrogi, brzmiący chociażby ze stron Drogi donikąd, jest dzisiaj nad wyraz aktualny. Mackiewiczowskie profetyczne ostrzeganie przed bolszewizmem i komunizmem nabrało dodatkowego znaczenia po napaści Rosji Władimira Putina na Ukrainę 24 lutego 2022 r. Wojna rozpętana przez obecną władzę rosyjską rodem z KGB nastąpiła niemal w 120. rocznicę urodzin pisarza o narodowości antykomunistycznej. Ten "zbieg okoliczności" w poważnej mierze zaważył na strukturze niniejszego tomu.

Książka jest pokłosiem międzynarodowej konferencji naukowej "Józef Mackiewicz. Jedynie prawda jest ciekawa" zorganizowanej w 120. rocznicę urodzin pisarza przez Instytut Pamięci Narodowej i Kancelarię Sejmu RP w Warszawie 31 marca i 1 kwietnia 2022 r. Składa się z wygłoszonych wówczas referatów oraz artykułów specjalnie napisanych. Ma charakter interdyscyplinarny; na kartach książki spot­kali się wybitni przedstawiciele nauk historycznych, literaturoznawcy i językoznawcy, w większości znakomici mackiewiczolodzy. To wielostronne spojrzenie na dorobek pisarza zostało zaznaczone w konstrukcji książki i stanowi jej poważny atut.

Tom otwiera przekrojowy artykuł Włodzimierza Boleckiego o problemach twórczości Józefa Mackiewicza. Po nim następuje pierwszy blok tekstów, dotyczący ważkich tematów: Rosji, komunizmu, nacjonalizmu i wynikających z nich postaw zasadniczych dla Mackiewicza. Maria Zadencka swoje rozważania poświęciła wybitnemu amerykańskiemu historykowi Martinowi Malii, jego poglądy na Rosję zestawiła z obrazem tego kraju w pisarstwie Mackiewicza. Z kolei Włodzimierz Bolecki w artykule o idei krajowej pisarza przypomniał jego negatywne nastawienie do wszelkich nacjonalizmów, które należały do źródeł nieszczęść spadających na ziemie byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego. Dwa ostatnie w tym bloku teksty są ze sobą ściśle powiązane. Grzegorz Łukomski omówił antykomunizm Mackiewicza jako imperatyw kategoryczny, Marek Kornat zaś przedstawił idee sowietologiczne w twórczości autora Lewej wolnej.

Mackiewicz niemal całe życie poświęcił głoszeniu prawdy o zbrodni katyńskiej, szczególnie że osobiście dokonał oględzin miejsca kaźni. Druga partia artykułów została poświęcona właśnie tej tematyce, kluczowej w dorobku pisarza. Do ujęć historycznych należą artykuły Tadeusza Wolszy o świadectwach Mackiewicza dotyczących zbrodni katyńskiej oraz Tomasza Balbusa o życiu i śmierci Zygmunta Andruszkiewicza, kierownika Biura Informacji i Propagandy Komendy Okręgu Wileńskiego AK, któremu Mackiewicz przekazał raport z pobytu na miejscu zbrodni. W tej części znalazły się także dwa bardzo interesujące i nowatorskie spojrzenia językoznawców. Danuta Jastrzębska-Golonka przedstawiła obraz językowy zbrodni katyńskiej w sprawo­zdaniach Mackiewicza i innych uczestników polskiej delegacji na ekshumację grobów oficerów więzionych w Kozielsku. Natomiast Małgorzata Misiak zaproponowała lingwistyczną analizę reportaży Mackiewicza, jego opisów zbrodni ponarskiej i katyńskiej.

W kolejnej części książki głos zabierają literaturoznawcy i historycy, którzy rozpatrują zarówno twórczość, jak i życie wilnianina. Przyroda odgrywała pierwszoplanową rolę w pisarstwie Mackiewicza, był on mistrzem opisów natury. Artykuł Adama Fitasa o zrozumieniu pejzażu jako klucza do (geo)poetyki Mackiewicza analizuje sztukę pisarską autora Buntu rojstów. Z zupełnie innej perspektywy spogląda Maciej Urbanowski: zaczyna artykuł od pytania, czy Mackiewicz był krytykiem literackim. Rafał Habielski przedstawia stosunek Mackiewicza do wolności słowa oraz praktyki ograniczania jego wypowiedzi stosowane przez redaktorów "Kultury" i "Wiadomości". Mirosław A. Supruniuk zastanawia się, dlaczego Józef Mackiewicz nie pisał do podziemnej prasy w Polsce. Tę część tomu zamyka tekst Małgorzaty Ptasińskiej o epistolografii pisarza na podstawie wydanej dotychczas jego korespondencji z różnymi osobami.

Osobną część stanowią stanowiska badaczy z Litwy i Węgier, którzy ukazali recepcję dzieł Mackiewicza w ich krajach. Leonardas Vilkas przedstawił antynacjonalizm pisarza w kontekście współczesnej Litwy, a Lajos Pálfalvi - obecność autora Kontry na Węgrzech.

Tom zamykają dwa teksty poświęcone zachowywaniu spuścizny Józefa Mackiewicza. Anna Buchmann opisała historię i zawartość archiwum Józefa Mackiewicza i Barbary Toporskiej, które zostało zdeponowane w Muzeum Polskim w Rapperswilu. Grzegorz Szostak z kolei przybliżył ideę Nagrody Literackiej im. Józefa Mackiewicza oraz jej laureatów.

Żywimy nadzieję, że niniejszy zbiór artykułów dostarczy interesującej strawy duchowej znawcom tematu, a kolejne pokolenia czytelników zachęci do poznawania życia i twórczości autora Drogi donikąd.

Małgorzata Ptasińska

Włodzimierz Bolecki

Instytut Badań Literackich PANORCID: 000-0003-3235-9571

Wybrane problemy twórczości Józefa Mackiewicza

Talent literacki Mackiewicz ujawnił już we wczesnej młodości. Przed drugą wojną światową zdążył być współautorem sztuki (Pan poseł i Julia, 1931) oraz satyrycznej powieści obyczajowej (Wileńska powieść kryminalna), opublikował tom nowel (16-go między trzecią a siódmą, 1936), ale najbardziej był znany jako autor fascynujących artykułów i reportaży, których wybór pt. Bunt rojstów (1938) przyniósł mu uznanie czytelników. Był i jest jednym z najwybitniejszych polskich reportażystów.

Po wojnie opublikował siedem powieści, trzy książki publicystyczne, kilka broszur, kilkadziesiąt opowiadań, ogromną liczbę wspomnień, komentarzy, a przede wszystkim setki artykułów w kilku językach, do których trzeba doliczyć trudną do ogarnięcia liczbę listów do ważnych osób polskiej emigracji powojennej oraz odnalezione maszynopisy niepublikowanych książek. Dzięki benedyktyńskiej pracy wydawnictwa Kontra twórczość Józefa Mackiewicza opublikowana jest dziś w 35 tomach - a do końca jeszcze daleko. Jest to jeden z najbogatszych dorobków we współczesnej literaturze.

Na emigracji Józef Mackiewicz był pisarzem znanym i cenionym i może dlatego polityczni wrogowie pisarza robili wszystko, by wyeliminować go z literatury polskiej. W PRL natomiast - aż do zniesienia cenzury w 1990 r. - Mackiewicz był oficjalnie zakazany, chociaż jego utwory należały do najbardziej popularnych w wydawnictwach drugiego obiegu. Jednak w III Rzeczypospolitej, mniej więcej od połowy lat dziewięćdziesiątych, zapanowało w mediach na jego temat solidarne milczenie. W ten sposób na wiele lat wykluczono z życia literackiego w wolnej Polsce jednego z najwybitniejszych pisarzy XX w. Nic dziwnego, że Mackiewicz - jako świadek odkrywania grobów katyńskich i autor książki o masakrze żołnierzy polskich dokonanej przez NKWD - był lepiej znany w krajach zachodnich (książkę przetłumaczono na kilka języków) niż w Polsce.

W ostatnich dekadach różne działania promocyjne zasadniczo zmieniły tę sytuację (przyczyniły się do tego nagroda jego imienia, która istnieje już 20 lat, filmy biograficzne, książki o jego twórczości, choć nadal nieliczne, audycje radiowe, a zwłaszcza odczytanie wszystkich jego powieści w radiowej Dwójce, a teraz decyzja Sejmu RP o uznaniu roku 2022 rokiem Józefa Mackiewicza). Nie zmienia to faktu, że jego twórczość dla wielu środowisk opiniotwórczych nadal pozostaje niewygodna.

* * *

Józef Mackiewicz miał przeciw sobie wszystkie najważniejsze środowiska opiniotwórcze polskiego życia publicznego. Poza waśniami personalnymi, których geneza sięga lat dwudziestych XX w., powodem tych konfliktów była jego światopoglądowa odrębność od programów realizowanych przez większość środowisk na emigracji, o opozycji w PRL nie wspominając. Myśl Mackiewicza rozwijała się bowiem poza dyskursami tworzącymi bieżącą historię PRL.

Wobec koncepcji politycznych po 1945 r. w PRL (i dużej części emigracji) Mackiewicz był człowiekiem z "zewnątrz" i tę "zewnętrzność" - światopoglądową, polityczną, a przede wszystkim "terytorialną", identyfikował się bowiem z kulturową tradycją Wielkiego Księstwa Litewskiego - konsekwentnie pielęgnował. Płacił za swoją postawę wysoką cenę: życia w głębokim ubóstwie, brutalnych ataków ze strony zarówno komunistów w Polsce, jak i wpływowych kręgów emigracji, a przede wszystkim przemilczania i deprecjonowania swojej twórczości. Nie miał ambicji wpływania na wydarzenia w powojennej Polsce (to go odróżniało od Jerzego Giedroycia), a Mackiewiczowska krytyka PRL i mentalności jej elit znajdowała uzasadnienie głębsze, bo ponadpolityczne - tj. światopoglądowe i etyczne.

W 1979 r. poproszono Mackiewicza o przysłanie utworu do francuskiego czasopisma planującego publikację bloku tekstów zatytułowanego "Pisarze polscy poza krajem". Pisarz odpowiedział, że nie pasuje do tego określenia. I przytoczył swoje wystąpienie na jednej z konferencji, które kilka lat później opisała jego żona, znakomita pisarka, Barbara Toporska:

Był zwyczaj na konferencjach polsko-niemiecko-amerykańskich, w których Józef brał udział, osobistego przedstawiania się przez jej uczestników. Kiedy przyszła na niego kolej, zadeklarował:

Józef Mackiewicz

zawód: pisarz

narodowość: antykomunista

przekonania: kontrrewolucjonista

kraj pochodzenia: Europa Wschodnia.

Ta na pozór prosta autocharakterystyka jest kluczem do jego twórczości, do jego światopoglądu oraz postawy jako człowieka i emigranta. Można by jej poświęcić osobne studium.

Podstawowym tematem zainteresowań Mackiewicza jest historia współczesna, której najważniejszym wydarzeniem było zwycięstwo bolszewizmu w Rosji i triumfalna ekspansja komunizmu na wszystkich kontynentach. W swojej twórczości pisarz wyciągał na światło dzienne te sprawy, o których - jak powszechnie uważano - "nie trzeba głośno mówić". Jeszcze przed wybuchem drugiej wojny światowej krytykował politykę administracji II RP wobec mniejszości narodowych na Kresach Wschodnich, przypominając, że żyje tam wiele narodów, które powinny mieć równe prawa w demokratycznym państwie polskim.

* * *

Józef Mackiewicz dzieciństwo spędził w Rosji carskiej, w której widział XIX-wieczne imperium kolonialne, ale stosunkowo tolerancyjne wobec podbitych narodowości, kultywujące moralność chrześcijańską, respektujące niezawisłość sądownictwa. Rosja carska z początku XX w. była dla niego typową monarchią absolutną i niewiele różniła się od ówczesnych monarchii Europy Zachodniej. Rosja - podkreślał Mackiewicz - była niewątpliwie imperium kolonialnym, dla wielu narodów brutalnym i agresywnym, ale imperium nieideologicznym, a przede wszystkim nietotalitarnym, czego w Polsce i na Zachodzie - zdaniem pisarza - nikt wtedy nie rozumiał, także marszałek Józef Piłsudski. Mackiewicz oceniał to jako tragiczny w skutkach błąd ówczesnych "symetrystów" - mówiąc dzisiejszym żargonem.

Mackiewicz odrzucił tezę Jana Kucharzewskiego (Od caratu białego do czerwonego) i wielu późniejszych sowietologów, że Związek Sowiecki jest prostą kontynuacją Rosji carskiej. Uważał to za fundamentalne niezrozumienie niebezpieczeństwa ukrytego w totalitaryzmie ideologii bolszewickiej. Bolszewicki komunizm był bowiem jego zdaniem gruntownym zerwaniem z ustrojem carskiej Rosji, jego odrzuceniem i zaprzeczeniem, miał na celu nie tyle "gromadzenie ziem ruskich", ile podbicie całego globu i skomunizowanie wszystkich narodów. Mackiewicz już w latach dwudziestych odkrył, że komunizm nie jest internacjonalizmem, lecz rasizmem etnicznym i politycznym.

Równocześnie zakwestionował popularny do dzisiaj pogląd, że komunizm ma źródła azjatyckie, wschodnie. Zdaniem pisarza komunizm na wschodzie czy w Rosji nie był tworem ani "naturalnym", ani "oryginalnym", ponieważ jako koncepcja intelektualna opierał się na myśli zachodniej. Wymyślony został w Niemczech i z Niemiec przywieziony do Rosji niczym wirus, którego podstawowym zadaniem było rozłożenie od wewnątrz cesarstwa rosyjskiego. Oczywiście, bolszewicy dokonali syntezy komunizmu z wielkoruskim nacjonalizmem - do dżumy dodali cholerę, tworząc totalitarną ideologię, która w praktyce okazała się najsprawniejszym i najtrwalszym narzędziem eksterminacji jednostek, grup i narodów. Dlatego - twierdził Mackiewicz - komunizm wprowadzany siłą w Europie Wschodniej był produktem przymusu, rzezi i terroru, natomiast komunizm w stanie czystym, komunizm dobrowolny, znajdował się jedynie na zachodzie Europy. Był tam i jest nadal świecką wiarą, kultem utopijnej rzeczywistość lepionej ze słów, a nie z faktów.

Analizując przez kilkadziesiąt lat system sowiecki, Mackiewicz wskazywał na proteuszowy charakter komunizmu, tym bardziej niebezpieczny, że zmieniający swą nazwę i treść. Ale niezależnie od kolejnej nazwy komunizm wabił zawsze sielankową, sentymentalną utopią bezklasowego społeczeństwa szczęśliwych ludzi, którą do dziś kusi kolejne pokolenia. Obiecując wszystkim wyzwolenie od rozmaitych ograniczeń (faktycznie zaś wmawianych ludziom urojeń), tworzy zastępy marzące o narzuceniu innym tej utopii za pomocą nakazów, a gdy to nie poskutkuje - drogą eliminacji przeciwników siłą. Liberalizm nakazowy - oto jego dzisiejsze wcielenie.

* * *

Dwudziestowieczna Europa - dowodził Mackiewicz - nie ma wspólnej pamięci, ponieważ podczas drugiej wojny światowej Europa Wschodnia doświadczyła dwóch eksterminacyjnych okupacji (niemieckiej i sowieckiej), a Europa Zachodnia tylko jednej (niemieckiej), i to respektującej prawa wojenne; dość porównać okupację niemiecką we Francji i w Polsce. Długa lista różnic pomiędzy doświadczeniami drugiej wojny światowej tworzy do dziś mentalny mur dzielący społeczeństwa i narody Europy Wschodniej i Zachodniej. Kilka takich różnic - powracających w pisarstwie Józefa Mackiewicza - warto tu wymienić.

Podczas drugiej wojny światowej narody Europy Wschodniej zostały podbite przez Związek Sowiecki i utraciły swoje państwa (jak Łotwa, Estonia, Litwa, Polska), inne - jak Ukraińcy i Białorusini - w wojnie niemiecko-sowieckiej dostrzegły szansę na wyzwolenie się spod panowania Sowietów i uzyskanie własnej państwowości. Wszystkie te narody poza Polakami w sojuszu z III Rzeszą widziały szansę na wyzwolenie spod bolszewizmu. Dla państw zachodnich oznaczało to nie tylko kolaborację i pełną identyfikację tych narodów z III Rzeszą i ideologią hitleryzmu, ale także atak na Związek Sowiecki - czyli najważniejszego alianta Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Francji. Dla koalicji antyhitlerowskiej Związek Sowiecki był aliantem, dla Europy Wschodniej - okupantem.

W państwach zachodnich przez kolaborację rozumiano tylko współpracę z III Rzeszą, w Europie Wschodniej - także, a nawet w pierwszej kolejności, ze Związkiem Sowieckim. Państwa zachodnie (Francja, Holandia) bez większych oporów wysyłały Żydów, swoich obywateli, do niemieckich obozów zagłady. Natomiast rząd emigracyjny Rzeczypospolitej (formalnie nieistniejącego państwa) karał za każdą formę współdziałania z Niemcami w eksterminacji Żydów. Ponieważ na terenach byłej II RP (w Generalnym Gubernatorstwie i Kraju Warty) w pomoc Żydom angażowało się wiele osób, Niemcy musieli wprowadzić karę śmierci dla wszystkich, którzy Żydom pomagali, i ich rodzin, albowiem zdawali sobie sprawę, że bez tej groźby eksterminacja ludności żydowskiej w Polsce byłaby niemożliwa na masową skalę zaplanowaną w 1942 r. w koncepcji Endlösung.

W Europie Wschodniej narody były przez Niemców eksterminowane (Żydzi, Słowianie, Cyganie), pojęcie narodu było więc największą wartością, za którą oddawano życie. Po wojnie Niemcy, którzy eksterminowali te narody, uznali, że za zbrodnicze działania III Rzeszy odpowiada nacjonalizm, czyli winne jest samo pojęcie narodu. Ta wykładnia stała się po wojnie wspólną platformą zachodniej lewicy (nota bene narodowy socjalizm był ideologią lewicową), dla której pojęcie narodu implikuje agresywny nacjonalizm, ten zaś implikuje faszyzm, a lekarstwem na tę chorobę ma być likwidacja państw narodowych.

W dyskursie wschodnioeuropejskim (np. polskim) jest odwrotnie - pojęcie narodu implikuje patriotyzm, obowiązek obrony przed agresorem, poszanowanie dla wartości wspólnotowych, a państwo narodowe jest wartością bronioną przed agresorami z zachodu i ze wschodu - i od wieków jest jedyną gwarancją przed unicestwieniem państwa przez rzekomo ponadnarodowe organizmy.

Różne doświadczenia historyczne - pokazywał Mackiewicz w swoich książkach - to różne katalogi podstawowych pojęć, różne znaki ich wartości, różne rozumienia tożsamości, czyli różne języki i dyskursy. Zasadnicza odmienność wschodnioeuropejskiego i zachodnioeuropejskiego dyskursu o doświadczeniu drugiej wojny światowej - dowodził Mackiewicz - polega na całkowitym braku w tym drugim opisu i osądu ludobójczych zbrodni bolszewizmu i Związku Sowieckiego.

Mackiewicz był niewątpliwie jednym z pierwszych myślicieli wskazujących najważniejsze tematy późniejszych studiów sowietologicznych, do których należały oprócz wymienionych zagadnienia nam współczesne: manipulacja faktami i semantyką języka, prowokacja jako podstawowa zasada polityki (książka Zwycięstwo prowokacji) oraz upaństwowienie kłamstwa i terroryzmu w systemie sowieckim.

* * *

Istotą postawy Mackiewicza był jego bezwzględny antykomunizm, wynikający z diagnozy, że celem bolszewizmu jest unicestwienie dotychczasowej cywilizacji, likwidacja wszystkich wartości, zasad i dziedzictwa, na których opiera się kultura. A drogą do realizacji tego celu jest eksterminacja grup społecznych i narodów najpierw w Rosji, a potem wszędzie, dokąd docierała władza sowiecka, a z nią terror fizyczny i psychiczny.

Antykomunizm Mackiewicza nie jest doktryną, nie jest ideologią, a tym bardziej nie jest strategią polityczną. Jest światopoglądem opartym na etycznym odrzuceniu zła, w praktyce zaś obroną najszerzej rozumianej wolności jednostek, niepodległości państw i demokracji. Mackiewicz był myślicielem konsekwentnym - skoro komunizm zagraża cywilizacji, skoro jest złem bezwzględnym, jedynym sposobem obrony przed nim jest bezwzględna z nim walka i jego całkowite unicestwienie. Tą tezą naraził się wszystkim: komunistom i opozycji w PRL, liberałom na Zachodzie, a także polskiej emigracji - zwłaszcza tej jej części, która komunizm chciała zwalczać ewolucyjnie.

Mackiewicz pisał o świecie, który wyłonił się z rewolucji bolszewickiej - a właściwie z kryzysu cywilizacji przełomu XIX i XX w. - i rozwijał się przez kilkadziesiąt następnych lat. Opisując wydarzenia bieżące, pisarz sformułował kilka tez, które stały się powodem nieustannych ataków na niego zarówno na emigracji, jak i w kraju.

Pierwsza teza dotyczyła politycznych uwarunkowań działalności Komendy Głównej AK (a zwłaszcza Biura Informacji i Propagandy) w czasie drugiej wojny światowej. Głosiła, że Armia Krajowa została zmuszona przez aliantów zachodnich do współpracy z Armią Czerwoną i sojuszu politycznego z ZSRR, co w rezultacie przyczyniło się do moralnego rozbrojenia Polaków wobec Sowietów i podboju Polski począwszy do 1944 r. Teza ta uniemożliwiła jakiekolwiek porozumienie między Mackiewiczem a środowiskami kombatanckimi AK.

Teza druga sprowadzała się do twierdzenia, że koncepcja realizmu politycznego, który był wyznacznikiem tzw. legalnej opozycji w PRL po 1956 r. i później, oznaczała akceptację PRL, czyli de facto akceptację skutków Jałty. Zdaniem Mackiewicza te działania, które w PRL uważano za opozycyjne, w istocie rzeczy były formą systemowej kolaboracji z ówczesnymi władzami. Teza ta całkowicie przekreśliła możliwość porozumienia pomiędzy Mackiewiczem a środowiskami tzw. opozycji demokratycznej w PRL.

Trzecia teza dotyczyła polityki wschodniej Watykanu w czasie pontyfikatów Jana XXIII i Pawła VI. Mackiewicz twierdził, że w tym okresie Watykan stopniowo akceptował dominację komunizmu w świecie, zwłaszcza w Azji i Europie Wschodniej. Krytykował też pontyfikat Jana Pawła II i NSZZ "Solidarność", uważając, że na początku lat osiemdziesiątych ani papież, ani Solidarność nie mówili o zbrodni katyńskiej - której potępienie było dla Mackiewicza najważniejszym kryterium stosunku do komunizmu1.

Ale zbrodnia katyńska była także najważniejszym składnikiem jego powojennej biografii i twórczości. Był świadkiem odkrywania grobów katyńskich, wielokrotnie, z żelazną logiką udowadniał - i to jest teza czwarta - że ludobójstwo w Lesie Katyńskim było dziełem Związku Sowieckiego. Mackiewicz przez całe życie twierdził, że jego wyjazd na ekshumację ofiar zbrodni katyńskiej i późniejsze wypowiedzi wskazujące NKWD jako sprawcę tej zbrodni były powodem nagonki na niego trwającej przez całe jego życie. Jego pierwsze świadectwo - wywiad Widziałem na własne oczy udzielony w czerwcu 1943 r., zaraz po powrocie z Katynia - uruchomiło tzw. sprawę niewykonanego wyroku śmierci, który miał wydać na niego Sąd Specjalny Polskiego Państwa Podziemnego2.

W trwających do dziś dyskusjach na ten temat dodaje się, co prawda, nowe - mniej lub bardziej istotne - szczegóły, ale zasadniczy problem, czyli kto i kiedy ten wyrok wydał, jest nadal na etapie, jaki opisałem w książce Wyrok na Józefa Mackiewicza. O wyroku tym - w przeciwieństwie do innych wyroków sądownictwa podziemnego - nigdzie nie poinformowano, jego sentencji nie widział żaden z aktorów tamtej sprawy. Nawet ci, którzy mieli ten wyrok wykonać, otrzymali nie orzeczenie czy sentencję sądu podziemnego, lecz polecenie zastrzelenia Józefa Mackiewicza - czego na szczęście nie wykonali.

Wydaje się, że sprzeczności zapisane w wojennych i powojennych świadectwach na ten temat można rozjaśnić, analizując prawne procedury obowiązujące w wymiarze sprawiedliwości Polskiego Państwa Podziemnego (opisuję je w mojej książce). W grudniu 1989 r. Stanisław Lorentz ujawnił, że decyzje? o zatwierdzeniu i odroczeniu wyroku podjęto - zgodnie z procedurą zatwierdzania wyroków śmierci - w Warszawie na szczeblu Delegatury Rządu w składzie: Czesław Wycech, Stanisław Lorentz i Stefan Korbon?ski, który był wówczas pełnomocnikiem delegata rządu do walki cywilnej. Lorentz napisał: "Podtrzymuje? zarzut przeciwko J. Mackiewiczowi. Wyrok wileńskiego AK na Józefa Mackiewicza omawiałem ze Stefanem Korbon?skim, kierownikiem Walki Cywilnej, z którym stale współpracowałem, oraz z Czesławem Wycechem, dyrektorem Departamentu Oświaty Delegatury Rządu, którego byłem zastępca?. Doszliśmy do wniosku, że materiały dowodowe uzasadniają w zupełności wyrok"3.

Skoro wyrok został zatwierdzony, to dlaczego nigdzie nie opublikowano najprostszej informacji o jego wydaniu? Być może wyjaśnienie kryje się w przepisach cywilnego sądownictwa Polskiego Państwa Podziemnego. Decyzja o egzekucji mogła zapaść bez wyroku sądu. W sądownictwie cywilnym możliwa była sytuacja, gdy okręgowy kierownik Walki Cywilnej miał prawo zarządzić egzekucje? bez prawomocnego wyroku sądu podziemnego. Stefan Korbon?ski tak o tym pisze: "W wypadkach wyjątkowo nagłych i nie budzących żadnej wątpliwości, kiedy wszelka zwłoka - w szczególności odczekanie na wyrok - groziła nagłym i wielkim niebezpieczeństwem, okręgowy kierownik Walki Cywilnej mógł zarządzić egzekucje? osoby, ze strony której niebezpieczeństwo zagrażało, bez odczekania orzeczenia sądu"4.

Kierownikiem Walki Cywilnej był wówczas Stefan Korbon?ski. Rzecz w tym, że - wielokrotnie przypominając rzekomy wyrok skazujący Mackiewicza na karę śmierci - nigdy nie wyjaśnił, jaka była jego osobista rola w tej sprawie... Opisałem ją wiele lat temu, ale do dziś żaden historyk nie podjął tego tematu.

Tezę piątą Mackiewicz zawarł w broszurze "...mówi Rozgłośnia Polska Radia Wolna Europa...". Jej sens sprowadza się do stwierdzenia, że Rozgłośnia Polska jest instrumentem polityki amerykańskiej, której celem jest nie walka z komunizmem, lecz wspieranie wewnętrznej ewolucji systemu komunistycznego reprezentowanej przez środowisko tzw. rewizjonistów. Mackiewicz uważał, że skutkiem tej polityki - której symbolem była dla niego radiowa działalność Jana Nowaka - jest akceptacja języka narzuconego przez komunistów, a w konsekwencji rezygnacja z pojęć nierelatywnych. Chodziło mu o rezygnację z idei niepodległości i jednoznacznego, programowego antykomunizmu.

Językowo-intelektualny wysiłek różnych środowisk emigracyjnych i krajowych zdaniem Mackiewicza zatarł istotę porządku jałtańskiego, tzn. tego, że Europa po­wojenna jest wynikiem zbrodni, u której fundamentów znajduje się nie tylko porozumienie z Teheranu (1943) oraz traktat z Jałty (1945), ale także wcześniejszy pakt Ribbentrop-Mołotow z 23 sierpnia 1939 r. Postawę pogodzenia się z systemem komunistycznym i szukania dróg współżycia z nim pisarz nazwał polrealizmem i przeciwstawił jej tezę, że komunizm jest złem absolutnym, a jedyną postawą, jaką można wobec niego zająć, jest wola jego zniszczenia, a nie poprawiania.

Komunizm według Józefa Mackiewicza nie był więc starym konfliktem carskiej Rosji i Rzeczypospolitej, ubranym po 1917 r. w nowy kostium słowny. Komunizm był zagrożeniem globalnym. I to nie tyle ze względu na ambicje Sowietów do podbijania kolejnych krajów i kolonizowania kolejnych narodów, ile ze względu na wewnętrzną logikę ideologii, której celem jest całkowita destrukcja cywilizacji ludzkiej, zniszczenie jej aksjologicznych i metafizycznych fundamentów. Właśnie dlatego największym zagrożeniem dla antykomunizmu były według Mackiewicza tzw. komunizmy narodowe, ponieważ sprowadzały się do prymatu interesów lokalnych nad globalnym zagrożeniem - każdego kraju, każdego narodu i każdego człowieka.

Mackiewicz pisał o sobie, że "ma atrofię poczucia nacjonalizmu", i dawał temu wielokrotnie wyraz. "Osobiście czuję się w tej chwili przynależny do wschodniej Europy, a dopiero na drugim miejscu do określonego narodu" - pisał w 1959 r.5 W tym stwierdzeniu można odnaleźć zasadniczą jego myśl w skondensowanej formie: tożsamość człowieka określa nie tylko jego przynależność do etnicznie czy kulturowo rozumianego narodu, lecz także do kraju jako terytorium, które historycznie jest ojczyzną wielu narodów, gdyż różne narody mogą mieć przecież tę samą ojczyznę.

Mackiewicz uważał, że nacjonalizm jest źródłem największych nieszczęść w Europie Wschodniej, ponieważ jest instrumentem, którego ZSRR używa do rozpalania i podtrzymywania antagonizmów między narodami po to, by nie dopuścić do ich wspólnej, solidarnej obrony przed komunizmem. Reakcją na ideologię nacjonalistyczną była koncepcja "idei krajowej", która wraz z antykomunizmem stanowi najważniejszy składnik światopoglądu pisarza6.

* * *

W swoich powieściach Józef Mackiewicz pisał o historii współczesnej. Natomiast w publicystyce, poruszając tematy polityczne, nie wypowiadał się nigdy jako polityk, lecz jako historyk, pisarz, intelektualista - a przede wszystkim jako świadek. Mimo że pisał o komunizmie jako polityce, był pisarzem antypolitycznym (a nie apolitycznym!) w tym sensie, że cała jego twórczość jest bezwzględnym oskarżeniem XX-wiecznej polityki, w pierwszym rzędzie komunizmu, o zniszczenie związku pomiędzy językiem i rzeczywistością, o zastępowanie faktów ich politycznymi interpretacjami, a prawdy - słusznością, tzn. czyimś interesem politycznym.

W komunizmie Mackiewicz dostrzegł żywioł niszczący pojęcia, wartości, semantykę języka naturalnego, instytucje i ludzi, a więc podstawową przyczynę unicestwienia świata, w którym się wychował. W tym świecie - pisał - takie pojęcia jak "prawda" i "wolność", "niepodległość" i "suwerenność" były jeszcze rozumiane bez dodatkowych określeń.

Komunizm - jako praktykę polityczną - Mackiewicz oskarżył o zniszczenie komunikacyjnej i poznawczej funkcji języka; o uczynienie z języka instrumentu rozpowszechniania i akceptacji zła. Obserwując rozpowszechnianie się komunizmu w świecie, był zdumiony nie tylko możliwościami jego wsączania się w wolne społeczeństwa, ale też szybkością procesów ich rozkładu i destrukcji. Przede wszystkim zdumiewała go łatwość, z jaką ludzie potrafią stosować strategię mimikry i przystosowywać się do oczekiwanych przez władzę form, co gorsza - jak sprawnie potrafią w eleganckich i pseudointelektualnych wywodach uzasadniać każdy rodzaj zdziczenia i znieprawienia.

Już w latach dwudziestych Mackiewicz obserwował formowanie się "zniewolonych umysłów". Był świadkiem tworzenia się mentalności, która - jak napisał jego starszy brat, Stanisław Cat-Mackiewicz - suwerenność myśli zamykała "w obcęgach". Na pozór Mackiewicz zajmował się faktografią wydarzeń historycznych i sprawami lokalnymi, ale faktycznie jego twórczość poświęcona jest temu, co w doświadczeniu jednostek i narodów jest do dziś najbardziej uniwersalne. Problem, który fascynował pisarza: co się dzieje z człowiekiem i ze społeczeństwem podbitym przez bolszewików ("skolonizowanym" w dzisiejszym rozumieniu), jest od początku XX w. jednym z najciekawszych tematów w polskim piśmiennictwie.

Argumenty i tezy Józefa Mackiewicza na temat historii XX w. dla wielu czytelników są do dziś problemem - zaskakują, podważają powszechnie akceptowane sposoby myślenia, ukazują znane fakty od zupełnie nieznanej strony, rozbijają zdawałoby się niepodważalne hierarchie, słowem, trudno je zaakceptować. Są historycy, którzy kwestionują jego wywody. Są świadkowie historii, którzy nie zgadzają się z jego sposobem przedstawiania zdarzeń. Trzeba jednak pamiętać, że Józef Mackiewicz, choć przywołuje ogromną liczbę dokumentów i źródeł, choć z nadzwyczajną pieczołowitością rekonstruuje fakty, żeby opowiedzieć "jak było", we wszystkim, co pisze, nie jest historykiem, nie jest politykiem, lecz pisarzem. A w najgłębszym nurcie swojego pisarstwa głosi tezę, pod którą żaden historyk nie może się podpisać bez rezygnacji z naukowego statusu swoich wywodów. Tą tezą Mackiewicza jest przekonanie o możliwości historii alternatywnej, o tym, że historia XX w. mogła potoczyć się zupełnie inaczej: rewolucja bolszewicka nie musiała skończyć się sukcesem, narodowy socjalizm nie musiał opanować Niemiec, drugiej wojny światowej mogło w ogóle nie być; w konsekwencji Niemcy nie zrealizowaliby Holocaustu, a dzisiejszy świat mógłby być zupełnie inny. Paradoksalnie jednak teza ta i fakt, że mamy do czynienia z wielką literaturą, nie ułatwiają oswojenia drapieżności myśli pisarza. Wręcz przeciwnie - podważają utarte schematy myślenia jeszcze ostrzej i głębiej. Bo jeśli historia XX w. mogła potoczyć się inaczej, to nie sposób nie zadać pytania, dlaczego tak się nie stało i kto za to odpowiada. Mackiewicz podejmował próby odpowiedzi we wszystkich swoich utworach7.

Bibliografia

Bąkowski M., Votum separatum, Londyn 2000

Błażewska K., Przestrzenie totalitarnego zniewolenia. Doświadczenie wojny i okupacji w twórczości Józefa Mackiewicza, Warszawa 2020

Bolecki W., Ptasznik z Wilna. O Józefie Mackiewiczu. Zarys monograficzny, Kraków 1991, 2007, 2013, 2022

Fitas A., Model powieści Józefa Mackiewicza, Lublin 1996

Fitas A., Tylko prawda jest ciekawa. O twórczości Józefa Mackiewicza, Kraków 2019

Goćkowski J., Lewa wolna, czyli nie trzeba głośno mówić. Światopogląd kontrrewolucjonisty, Pułtusk 2008

Łukomski G., Józef Mackiewicz (1902-1985). Antykomunizm jako imperatyw kategoryczny, Łomianki 2022

Łukomski G., Józef Mackiewicz (1902-1985). Intelektualista u źródeł antykomunizmu ideowego, Łomianki 2019

Rohnka D., A ja przeciwnie... Szkice o Józefie Mackiewiczu, Londyn 1977

Zmagania z historią. Życie i twórczość Józefa Mackiewicza i Barbary Toporskiej. Materiały z konferencji w Muzeum Polskim w Rapperswilu z cyklu "Duchowe źródła nowej Europy", Zamek Rapperswil, 26-28 września 2006 r., red. N. Kozłowska, M. Ptasińska, Warszawa 2011

Streszczenie

Autor przedstawia główne idee twórczości Józefa Mackiewicza, twierdzi, że był on jednym z pierwszych myślicieli, którzy wskazali najważniejsze tematy późniejszych studiów sowietologicznych. Należały do nich takie zagadnienia jak geneza, cele i metody bolszewizmu, różnice doświadczeń historycznych między Europą Wschodnią i Zachodnią, manipulacja faktami i semantyką języka w systemie sowieckim, prowokacja jako podstawowa zasada polityki, upaństwowienie kłamstwa i terroryzmu. W artykule podkreślono aktualność problematyki poruszanej przez pisarza.

Słowa kluczowe

Józef Mackiewicz, pisarze polscy XX wieku, bolszewizm, sowietologia

SummarySelected Problems Regarding the Works of Józef Mackiewicz

The author presents the main ideas of Józef Mackiewicz's work, claiming that the writer was one of the first thinkers who indicated the most important topics of later Sovietological studies. These included issues such as the origins, goals and methods of bolshevism, differences in historical experiences between Eastern and Western Europe, manipulation of facts and semantics of language in the Soviet system, provocation as the basic principle of politics, and the nationalization of lies and terrorism. The author emphasizes the topicality of the issues raised by the writer.

Keywords

Józef Mackiewicz, Polish writers in the 20th century, bolshevism, sovietology

Włodzimierz Bolecki - historyk, teoretyk, krytyk literacki, edytor. Autor wielu prac analitycznych, m.in. o twórczości Wacława Berenta, Witolda Gombrowicza, Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, Józefa Mackiewicza, Czesława Miłosza, Brunona Schulza, Aleksandra Wata, Stanisława Ignacego Witkiewicza, a także wydawca m.in. utworów wymienionych pisarzy. Autor tematycznych antologii wierszy Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Bolesława Leśmiana, Czesława Miłosza oraz polskiej liryki miłosnej XV-XX w. (Snuć miłość). Kierował projektem z zakresu humanistyki cyfrowej "Sensualność w kulturze polskiej" (2012-2015) oraz piętnastotomową edycją dzieł zebranych Gustawa Herlinga-Grudzińskiego (2009-2021). Profesor emeritus w Instytucie Badań Literackich PAN. W latach 2006-2023 wiceprezes Fundacji na rzecz Nauki Polskiej.

Maria Zadencka

Uniwersytet SztokholmskiORCID: 0000-0001-8998-4269

Rosja w oczach Józefa Mackiewicza i Martina Malii

Stanowisko Józefa Mackiewicza w kwestii, czy Sowiety były kontynuacją dawnej Rosji, jest w polskiej myśli politycznej i historycznej dość odosobnione. Mackiewicz uważał, że aby zrozumieć przedrewolucyjną Rosję, należy widzieć ją jako część Europy. Lub inaczej: żeby zrozumieć naszą tożsamość, należy umieć patrzeć na Rosję jako na część Europy. Takie nastawienie nie jest czymś wyjątkowym dla zagranicznych historio­grafów Rosji. Badanie dziejów Rosji jest prawie zawsze okazją do refleksji także nad historią własnego kraju - twierdził Martin Malia, autor słynnego, niemal pięćset­stronicowego eseju Russia under Western Eyes, historyk, którego poglądy pokrótce przedstawię, porównując je z obrazem Rosji w pisarstwie Mackiewicza.

Mackiewicz pisał o Rosji, co podkreślał, przede wszystkim przez pryzmat jego własnych czasów, czyli ostatnich dziesięcioleci przed jej upadkiem w 1917 r. Starał się pokazać państwo rosyjskie z perspektywy, którą pomijała historyczna pamięć Polaków jego generacji, zdominowana przez traumatyczne wydarzenia powstań, klęsk i brutalnych reperkusji przypomnianych przez sowieckie represje XX w. Dyskutował z wieloma utrwalonymi wyobrażeniami: pojęciami "wschodniej duszy rosyjskiej" i "Wschodu Europy", przekonaniem o "osobnej drodze historycznej" Rosji, innej niż krajów europejskich, interpretacjami wydarzeń rewolucji rosyjskiej, okresu NEP i kolejnych odwilży, krytykował stawianie znaku równości między imperializmem rosyjskim a zasadami funkcjonowania systemu komunistycznego i jego ekspansji. Polemizował wreszcie z poglądami na rolę dysydentów rosyjskich. Większość tych polemik źródło swe miała w jego podstawowej diagnozie: Sowiety są całkowitym zaprzeczeniem Rosji. Bez uwzględniania tego rozróżnienia nie można w pełni zrozumieć poglądów Mackiewicza - ani jego analizy komunizmu, ani jego rozumienia Europy. Artykuł ten będzie poświęcony wyjaśnieniu i opisaniu różnych poziomów tego rozpoznania i tak ostro postawionej diagnozy.

Poglądy Mackiewicza z perspektywy czasu nie wydają się tak ekscentryczne, jak je oceniali oponenci pisarza za jego życia. Wiele wskazuje na to, że jego pewność sądu i "niezłomność" wynikały z gruntownej znajomości historii, literatury, historii idei. Wyprowadzić je można z ideowych podstaw konserwatywnego liberalizmu. W poprzednich pracach na temat pisarstwa Mackiewicza starałam się pokazywać aspekty jego poglądów, które wskazywałyby na takie określenie jego stanowiska, m.in. zakorzenienie we wczesnonowożytnej myśli prawno-politycznej. W niniejszym artykule zajmuję się pokrewieństwem myśli i historycznych diagnoz Mackiewicza z pracami Martina Malii, historyka, który zasłynął zarówno wnikliwymi analizami historii Rosji i państwa sowieckiego, jak i celnymi prognozami dotyczącymi rozpadu systemu komunistycznego. Dla polemistów Malia był autorem, który wychodzi od pozytywnej oceny rzeczywistości współczesnej demokracji liberalnej, z jej ochroną prywatnej własności, zysku i wolnego rynku oraz społeczeństwem obywatelskim1. Sam Malia odwoływał się do Alexisa Tocqueville'a.

* * *

Martin Malia (1924-2004), profesor historii Rosji na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, stworzył tu wspólnie z Nicholasem Riasanowskim jeden z najsilniejszych amerykańskich ośrodków studiów nad Rosją, znany szczególnie z kursu rosyjskiej historii idei (intellectual history). Podobnie jak jego nauczyciel, Michael Karpovich na Uniwersytecie Harvarda, wychował całe pokolenie następców. Książki Malii były szeroko omawiane, dyskutowane, chwalone i krytykowane. Wszyscy, również ich krytycy, podnosili ich erudycję, oryginalność i wyrafinowaną argumentację. Malia zdobył szerokie uznanie także dzięki swoim komentarzom politycznym dotyczącym przeobrażeń czasów pierestrojki. Szczególnie słynny stał się jego artykuł opublikowany w "The New York Times" pod pseudonimem "Z", w którym kreślił scenariusz rozpadu Sowietów, jaki spełnił się w latach następnych. Znane też były jego zaangażowane i kompetentne komentarze na temat zmian w Polsce w okresie Solidarności.

Malia był historykiem kultury i socjologiem. Rozpoczął studia od literatury oświecenia i romantyzmu oraz języka francuskiego, Rosją zainteresował się w czasie wojennej służby w marynarce. Wtedy też zaczął się uczyć języka rosyjskiego. Podkreśla się zwykle fakt, że w odróżnieniu od większości specjalistów sowietologów i historyków Rosji nie pochodził z Europy Wschodniej. Jego dysertacja doktorska, pisana na Uniwersytecie Harvarda pod kierunkiem Michaela Karpovicha (a także, do pewnego stopnia, Isaiaha Berlina), dotyczyła myśli Hercena i początków socjalizmu rosyjskiego, została opublikowana w 1961 r. pod tytułem Alexander Herzen and the Birth of Russian Socialism, 1812-1855. Ktoś powiedział, że gdyby nawet Malia nie napisał już żadnej innej pracy, ta jedna książka zapewniała mu miejsce wśród czołowych znawców historii Rosji. Sam Malia nie uważał jej jednak za wystarczająco dojrzałą. Na następne jego książki trzeba było długo czekać. Ich tezy znane były tylko nielicznym wybranym kolegom, a podstawowe założenia przeciekały podczas wykładów dla studentów. Malia w tym czasie udzielał się jako publicysta i komentator polityczny, pisał niezliczoną liczbę artykułów w "The New York Review of Books", "Daedalus", "The New York Times", "The New Republic", "The Los Angeles Times".

Na wykładach poświęconych rewolucji rosyjskiej, które wygłaszał w École des hautes études en sciences sociales, oparta jest jego kolejna książka, Comprendre la Révolution russe (Paris 1980)2. Dwie następne, anglojęzyczne, ukazały się w latach dziewięćdziesiątych: The Soviet Tragedy. A History of Socialism in Russia 1917-1991 (New York 1994)3 oraz Russia under Western Eyes. From the Bronze Horseman to the Lenin Mausoleum (Cambridge, Mass. 1999). Ta ostatnia, uznawana za jego najważniejsze dzieło - tytułem nawiązująca do powieści Josepha Conrada - nie została jeszcze przetłumaczona na język polski.

Cultural gradient

Rozwój amerykańskich studiów nad Rosją był funkcją zimnej wojny. Książki Malii traktują z dystansem zarówno zwolenników teorii o obcości Rosji w Europie, jak i propagatorów idei "konwergencji" Sowietów z porządkiem europejskim w czasach NEP lub komunistycznych odwilży. Takie było generalnie spektrum poglądów na Rosję. Historycy interpretowali obcość Rosji jako "barbarzyństwo" bądź "wyższość" lub traktowali ten problem zgodnie z postawą polityczną - byli zwolennikami zacieśniania stosunków z Sowietami, mając nadzieję na reformy systemu i rozwój świata zachodniego w kierunku ustroju socjalistycznego. Na scenie amerykańskiej najbliższy Malii był prawdopodobnie Adam Ulam (którego książki Malia zalecał jako lekturę studentom)4. Co do Richarda Pipesa Malia podzielał jego realistyczną wizję systemu sowieckiego (zakładającą m.in. jego niereformowalność), nie zgadzał się jednak z uznaniem historycznych cech Rosji - patriarchalności i despotyzmu - za genezę Sowietów. Zdaniem Malii geneza Sowietów była funkcją marksizmu oraz działalności partii bolszewickiej i nie sposób jej zrozumieć bez uwzględnienia ramy europejskiej5.

Studia Martina Malii nad Rosją mają komparatywny charakter. Nie ograniczają się ani do wąskich ram jednego narodu czy państwa, ani do jednej perspektywy badawczej. Tworzenie się i przekształcanie idei politycznych badane jest w całej europejskiej przestrzeni i uzupełniane faktami należącymi przede wszystkim do historii ekonomii. Jak pisała Catherine Evtuhov: "Rosja w oczach Zachodu może być czytana nie tylko jako kronika ewolucji Rosji widziana z zachodniej perspektywy, tak jak sugeruje tytuł, ale także jako opowiedziana na nowo historia Europy, do której wliczona została Rosja. Na stronach książki możemy prześledzić przekształcanie się ideałów Europy - od "cywilizowanego", zorganizowanego państwa kontroli i porządku [well-policed i well-ordered state] w XIX w. do triumfujących koncepcji społeczeństwa obywatelskiego i demokracji parlamentarnej. Warunki porównania uległy radykalnej przemianie, gdy w XX w. zacofana Rosja zaadaptowała marksistowski socjalizm..."6.

Podstawowym pojęciem, z którym uczniowie Martina Malii wiążą jego wizję historii Rosji i europejskiej tożsamości, jest cultural gradient. Pojawiło się ono wcześnie w jego wykładach. Malia używał go, w miarę jak od wielopoziomowych i wielostronnych ujęć materiału dotyczącego ideowych zależności i kulturowych przekształceń przechodził do generalizujących ujęć podsumowujących wnioski badań. W wywiadzie-rzece udzielonym pod koniec życia koncepcję cultural gradient łączył z dwoma nazwiskami: Michaela Karpovicha (1888-1959) oraz Alexandra Gerschenkrona (1904-1978).

Malia przedstawiał Michaela Karpovicha jako jednego z wykładowców, którzy ukształtowali jego osobowość naukową. Karpovich uważał, że Rosja skończyła się w 1917 r. Malia zwracał uwagę na dwie jego stałe tezy. Po pierwsze - że różnica między Rosją i Zachodem "nie jest zasadniczą różnicą rodzaju, ale różnicą stopnia"; przekonanie to Malia zaadaptował, rozwijając swój koncept cultural gradient. Karpovich był człowiekiem z gruntu łagodnym - mówił Malia - był jednak zaciętym przeciwnikiem wszelkich mglistych idei obracających się wokół wyjątkowości Rosji, "azjatyckiego despotyzmu" z jednej strony i "duszy rosyjskiej" z drugiej. Nie lubił Dostojewskiego, nie popierał idei Bierdiajewa7. Po drugie Karpowicz był zdania, że dla wytłumaczenia strasznych wydarzeń po 1917 r. nie należy się cofać do przeszłości przedrewolucyjnej i tam poszukiwać przyczyn. "Piotr Wielki nie tłumaczy Stalina". "Fakt, że Mikołaj II uznał Czaadajewa za niepoczytalnego, nie tłumaczy internowań w zakładach psychiatrycznych"8.

Z kolei Alexandra Gerschenkrona oceniał jako jednego z najbardziej znaczących w jego generacji badaczy historii9. Gerschenkron, historyk ekonomii, sformułował model rozwoju uprzemysłowienia, który zdaniem Malii wywarł ogromny wpływ na nauki historyczne i był wzorem dla jego wersji cultural gradient. Według Gerschenkrona "im dalej na wschód Europy, tym większą rolę w rozwoju przemysłu odgrywały banki i instytucje państwowe. Wzór ten uzupełniała obecność elementów socjalistycznych i nacjonalistycznych na obszarach opóźnionych w rozwoju"10.

Poszczególne państwa Europy przechodziły do nowoczesności w różnym czasie i warunkach. W naukach społecznych i ekonomicznych stosunkowo wcześnie zauważono stopniowalność rozwoju oraz napięcie pomiędzy najbardziej nowoczesnymi państwami, Anglią i Francją, które przeszły rewolucję najwcześniej, a Niemcami, Europą Środkową i Środkowo-Wschodnią, wreszcie najbardziej opóźnioną Rosją. Ograniczenie do analizy ekonomii i stopnia uprzemysłowienia pozwalało z kolei w czasach zimnej wojny na wyciąganie wniosków (rozwijanie "iluzji", jak określał to Malia) o zbliżaniu się Rosji sowieckiej do Europy i Zachodu, przynajmniej w okresie NEP i kolejnych odwilży11.

W podejściu Malii ważne jest to, że standardowe kategorie używane w naukach społecznych dotyczące przejścia od społeczeństwa tradycyjnego do zmodernizowanego uzupełnione są lub nawet zastąpione analizą zmiennych danych odnoszących się do kategorii specyficznych dla europejskich instytucji i kultury, które odgrywały rolę w relacjach Rosji i Zachodu. Jedną z najważniejszych kategorii używanych przez Malię jest ancien régime, jego dzieje i znaczenie (omawiam je dalej).

Malia przeprowadza analizę, patrząc "od góry"12 na elity i sposób implementowania przez nie idei, które zmieniają swój kształt i w odmiennych warunkach społecznych czy ekonomicznych powodują powstanie odmiennych instytucji. Jednak to nie wymiar ekonomiczny, ale właśnie idee oraz koncepcje ich implementacji, ideologie, były decydujące, to one przesądziły o losie nowoczesnej Rosji - twierdzi Malia13. Tematowi temu poświęca Sowiecką tragedię. Jego następna książka, Rosja w oczach Zachodu, dotyczy przede wszystkim historii Rosji przedrewolucyjnej wpisanej w historię Europy, od czasów Piotra Wielkiego do 1991 r., a nadrzędnym konceptem porządkującym jest w niej cultural gradient.

* * *

Malia pisał we wstępie do Rosji w oczach Zachodu:

Przedstawiana jest tu teza, że Rosja rosyjska od Piotra Wielkiego generalnie rozwijała się w kierunku upodobnienia się [convergence], opóźnionego wprawdzie, do Zachodu, natomiast marksistowsko-leninowska Rosja sowiecka wykazuje maksymalną rozbieżność [divergence] w stosunku do norm europejskich i niesłychaną aberrację w rozwoju Rosji. Widziana w tej perspektywie Rosja zagrażała Zachodowi najbardziej, kiedy wykazywała najmniej dystynktywnych cech rosyjskich, tj. pod panowaniem komunizmu14.

Malia formułuje zatem tezy polemiczne wobec Realpolitik Zachodu w czasie zimnej wojny. Jednocześnie za podstawowy cel swojej książki uznaje przemyślenie podstaw europejskiej tożsamości w latach gwałtownych przemian spowodowanych upadkiem Sowietów: "Dlatego możliwość nowej konwergencji z Rosją zwraca nas ponownie do problemu tożsamości [own essence] Europy. Metoda porównawcza pozwala nam przekroczyć zwyczajowe myślenie esencjalistyczne [w kategoriach opozycji Wschód - Zachód, Europa - Rosja], ponieważ jeśli porównanie jest przeprowadzane systematycznie, ukazuje Europę geograficzną nie jako dwie sfery kulturowe - zachodnią i wschodnią, ale jako spektrum sfer uporządkowanych według stanu rozwoju i jego poziomu, w kierunku od pierwszej ku drugiej, z zachodu na wschód"15.

Książka naświetlająca relacje między Europą a Rosją i ich wzajemne oceny ma na celu włączenie Rosji w świat europejskiej historii idei. Malia tak widział jeden z powodów zajęcia się tym tematem: "Zdarzało się, częściej niż się wydaje, że afektywny i intelektualny zazwyczaj klimat towarzyszący relacjom politycznym z Rosją tworzył atmosferę, która generowała "nieracjonalne" decyzje i skutki. Rzadko dostrzega się fakt, że fluktuacje w odczuwaniu różnicy między Zachodem a Rosją nie miały nic wspólnego z realnym stanem zbliżania się czy oddalania Rosji od Zachodu w zakresie praktycznych interesów"16.

Pisarstwo Józefa Mackiewicza dotyczące Rosji jest bez wątpienia motywowane podobnymi względami: zwalczaniem "polityki realnej" oraz refleksją nad kształtem polskiej tożsamości. Mackiewiczowi chodzi nie tyle o tożsamość narodową, ile o tożsamość polityczną. Nazywa ją "suwerennością myśli", obroną przed nieracjonalnym myśleniem politycznym. Mówi o ważnym posłannictwie: "po utracie suwerenności państwa - ratować suwerenność myśli"17.

Metoda

Praca Malii była zatem polemiczna wobec większości opracowań głównego nurtu badań sowietologicznych. Podstawowym jej celem było podjęcie dyskusji na temat tożsamości Europy w momencie przemian ustrojowych w Rosji po 1991 r. Polemiczny stosunek do kierunków badań i włączenie w aktualną dyskusję intelektualną nie powinny jednak jego zdaniem wpływać na sposób traktowania analizy historycznej. Jest to jedno z najbardziej podstawowych jego założeń warsztatowych. W tej kwestii Malia jest bardzo zdecydowany: "Jako że idee i ideologie w nowoczesnej Europie wyraźnie różnią się od siebie zależnie od sytuacji instytucjonalnej czy narodowej [...] muszą być traktowane w konkretnym kontekście historycznym. Kontekst ten nie oznacza uprzywilejowania jakiegoś środowiska społecznego, którego idee stanowiłyby swego rodzaju superstrukturę, ani też zakrojonej bardziej luźno, ale także redukcjonistycznej ramy hipotetycznej socjologii wiedzy [sociology of knowledge]. Adekwatny kontekst historyczny jest wielowarstwowy, polityczno-społeczno-ekonomiczno-geograficzny. W tych powiązaniach każdy element funkcjonuje jako samodzielna zmienna, a połączenia między nimi są widziane nie jako związki przyczynowe, ale jako korelacje [wyróżnienie M.Z.]. Jest to bez wątpienia mało satysfakcjonujący i nieprecyzyjny model, ale mimo to najbardziej skuteczny w rozwiązywaniu kwadratury koła, jaką jest definiowanie sił oddziałujących na historię"18.

W założeniach tych Malia jest bliski metodzie swego nauczyciela Michaela Karpovicha. Warto przytoczyć znamienny fragment eseju Karpovicha z 1955 r., mówiący o generalnej zasadzie przyświecającej takiemu modelowi opisu historycznego: "Znaczenie zjawisk historycznych trzeba szacować odpowiednio do czasów, w których zjawiska owe występowały, nie zaś stawiać je w świetle postfaktycznej mądrości historyka. Ten ostatni z pewnością nie powinien się kierować zasadą vae victis! [biada pokonanym]"19.

Założenia, na których opiera się warsztat pisarstwa historycznego Mackiewicza, są podobne. Po pierwsze podobna jest postawa badawcza. Malia stwierdza, że historia Rosji zawsze była widziana przez pryzmat problemów narodowych historiografii, w ramach których była badana, i zastrzega, że jego książki są próbą przezwyciężenia takiego stanu rzeczy. Mackiewicz wielokrotnie podkreślał, że perspektywa polonocentryczna przesłaniała (np. w wypadku Piłsudskiego) i w dalszym ciągu przesłania skomplikowaną rzeczywistość polsko-rosyjskich relacji. Postulat oczyszczenia pisania o przeszłości ze stronniczych i ahistorycznych interpretacji był skierowany przede wszystkim do narodowych wersji historii. Odnosił się jednak głównie do pisania o historii w okresach "pokryzysowych" i łączył z wielokrotnie formułowaną przez Mackiewicza przestrogą przed historią pisaną przez zwycięzców. Podobnie rozumiał ten problem cytowany przez Malię Karpovich.

Po wtóre Mackiewicz w swoim pisarstwie starał się posługiwać metodą budowania "wielowarstwowego kontekstu" historycznego, uwzględniającego wielorakie zmienne, o których wspominał Malia. Wielowarstwowość czy synchroniczność różnych uzupełniających się perspektyw zalecana przez Karpovicha, a rozwinięta przez "eklektyczny" - jak go sam nazywał - model Malii realizowana jest szczególnie wyraźnie w najbardziej panoramicznych powieściach Mackiewicza. Dzieje się to dzięki specyficznej perspektywie czasowej stosowanej przez pisarza. Powieści konstruowane są często i wyraźnie wokół wątków i wydarzeń odbywających się "w tym samym czasie". Sam fakt tego specyficznego powiązania czasowego jest w powieściach Mackiewicza znaczący, sprawia, że wydarzenia wzajemnie się oświetlają, odległe wątki integrują i w ten sposób wydobywane są z nich sensy dodatkowe - np. w scenie cudu z Drogi donikąd czy w szeroko kreślonej narracji opisującej ostatni okres drugiej wojny światowej w Nie trzeba głośno mówić.

Do konstrukcji czasu w opisie wydarzeń historycznych Mackiewicz przywiązywał dużą wagę, co może nie jest faktem zawsze najlepiej dostrzeganym. Aby to zilustrować, posłużę się jego komentarzem do manuskryptu powieści Michała K. Pawlikowskiego Dzieciństwo i młodość Tadeusza Irteńskiego. W tym wypadku Mackiewicz odnosi synchroniczną perspektywę do przekazu literackiego: "Cała olbrzymia wartość Irteńskiego polega na tym, że "widzi i opisuje" z ówczesnego punktu widzenia, czyli tak, jak wtedy było; tworzy to dokument historyczny i autentyczność przeżyć [literackich] zarazem. Ogromną wartość posiada ta bezwzględność czasu, tzn. bez względu na to, co przyszłe pokolenia i przyszłe czasy ustanawiają jako pogląd obowiązujący"20. Mackiewicz mówi tu zarówno o technice umożliwiającej synchroniczne i wielowarstwowe opisanie świata, jak i unikaniu mieszania relacji historycznych z narastającymi wokół faktów interpretacjami i mitologizacją. Wypowiadał podobne twierdzenia często, przeważnie w odniesieniu do historii Rosji. Wydają się one istotne przynajmniej w pewnym okresie jego twórczości, który zaowocował też największymi powieściami.

Ta perspektywa czasowa odgrywa ważną rolę nie tylko w konstruowaniu relacji historycznej, ale też budowaniu innych niż "doraźne i ideologiczne" sensów faktów historycznych, szczególnie w Sprawie pułkownika MiasojedowaNie trzeba głośno mówić. To, co Malia nazywa "związkami korelacji, które są ważniejsze od związków przyczynowych", jest także dla Mackiewicza podstawą pisania o historii. Być może najwyraźniejszym przykładem takiego budowania sensu, możliwym do przełożenia na tezy filozofii polityki, jest postrzeganie przez Mackiewicza wojny jako takiej. Za dawnymi klasykami europejskiego prawa wojny Mackiewicz zdaje się uważać, że nie ma możliwości określenia przyczyn wojny, a tym samym stwierdzenia, która strona ponosi za nią winę - i zgodnie z tym buduje swoją narrację. "Wojna jest tylko wojną, niczym więcej" - mówi jeden z bohaterów Nie trzeba głośno mówić21.

Rosja w Europie lub poza Europą

Mackiewicz, podobnie jak czyni to w swych książkach Malia, gromadzi argumenty przeciw "wyjątkowości Rosji", tzn. jej odrębności od reszty Europy czy Zachodu. Pojęcie to pojawiało się przede wszystkim w twierdzeniach o długim trwaniu "nie­europejskich" form władzy i organizacji społeczeństwa w dziejach Rosji, a także o niepowtarzalności systemu sowieckiego. Po pierwsze zarówno Mackiewicz, jak i Malia są przekonani, że dawna Rosja była częścią Europy i rozwijała się - mimo wielu odchyleń - tak jak ona. Po drugie wyjątkowość systemu sowieckiego nie jest cechą "nieeuropejską", przeciwnie - jest konsekwencją wprowadzenia w życie utopijnego spekulacyjnego systemu filozoficznego zrodzonego na Zachodzie i prób utrzymania go przy życiu za wszelką cenę. Punkty ciężkości argumentacji ich obu rozłożone są różnie. Istnieje jednak wiele wspólnych elementów.

Mackiewicz podziela w pewnym sensie sposób myślenia Malii na temat "zacofania cywilizacyjnego wschodnich połaci Europy"22 i jego oddziaływania na kulturę oraz świat idei. Malia przeprowadza dość skrupulatne rozróżnienie dotyczące samego pojęcia cywilizacji oraz jego znaczeń w różnych epokach i okolicznościach historycznych. Podobnie jak Malia (odwołujący się do Tocqueville'a) Mackiewicz wśród skutków modernizacji odbywającej się pod hasłem postępu cywilizacyjnego odnotowuje odcięcie od sfery duchowej23. Pisze na ten temat lakonicznie: "Istniejąca odrębność pomiędzy psychiką zachodnioeuropejską i wschodnioeuropejską, tam, gdzie ona występuje, tkwi raczej w zacofaniu cywilizacyjnym wschodnich połaci Europy i wywodzącego się stąd analfabetyzmu. [...] Chłop rosyjski gazet nie czytał. Nie interesowało go zagadnienie, która drużyna zwycięży w footballu, i wiele innych zagadnień poruszanych w gazetach. W wolnych od zajęć chwilach interesowało go zagadnienie bardziej do rozmyślań dostępne: czy Bóg jest i gdzie leży prawda?"24.

Konfesyjne źródła linii granicznych między Wschodem i Zachodem

Mackiewicz wielokrotnie pisze o umowności granic między Wschodem i Zachodem. Datuje je od rozłamu chrześcijaństwa oraz wrogiego nastawienia Rzymu do schizmatycznego Bizancjum. Przytacza dokumenty, np. korespondencję papieży z XIII i XIV w., w której od 1262 r. "schizmatycy", konkretnie "Rutheni Scismatici", zajmują pierwsze miejsce na liście wrogów Kościoła, wymieniani są nawet przed atakującymi Europę Tatarami i poganami. Pisze o zwycięstwach wielkiego księcia litewskiego Olgierda nad Tatarami i jego przewadze w "zbieraniu ziem ruskich" w czasach przed chrztem Jagiełły i Litwy, "kiedy olbrzymia większość mieszkańców dawno już przyjęła chrześcijańską religię prawosławną". Podkreśla, że ten okres kończy się klęską syna Olgierda, Witolda, w 1399 r. nad Worsklą, spowodowaną prawdopodobnie chłodnym poparciem rzymskokatolickiego rycerstwa z zaprzyjaźnionych krajów sąsiednich25.

Uwagi utrzymane w podobnym duchu znajdziemy w książce Malii - o defensywnym nastawieniu prawosławia26 oraz o tym, że Moskwa, słaba na początku, była otoczona przez trzech wrogich i potężnych sąsiadów, którzy byli zainteresowani utrzymaniem jej słabości i izolacji. Malia podobnie jak Mackiewicz podkreśla rolę wykładni religijnej w wyobrażeniach o obcych krajach w tym czasie. W całej Europie ludność określała swoją tożsamość na podstawie religii i wrogiego nastawienia do innych religii czy konfesji. Wówczas właśnie ugruntował się negatywny pogląd na Rosję jako kraj obcy Europie. Malia nie skupia się na motywowanych teologią i ideologią posunięciach Kościoła rzymskiego, pisze raczej o sposobach rozpowszechniania się twierdzeń na temat Moskwy w relacjach podróżników (często dyplomatów czy wysokich urzędników), wykorzystywanych i popularyzowanych później przez historyków. Utrwalał się obraz Rosji jako kraju słabej, wypaczonej wiary i niskiej, barbarzyńskiej kultury.

Barbarzyństwo i "azjatyckość" a wolnościowe ideologie XIX w.

Podkreślaniu obcości i odrębności Moskwy, dawnej Rosji i Sowietów służyła też różnie intepretowana "azjatyckość", pojęcie odwołujące się przede wszystkim do okresu uzależnienia Księstwa Moskiewskiego od Złotej Ordy w latach 1271-1480 i takich jego cech jak okrutne formy sprawowania władzy, militaryzacja państwa i słabo zorganizowane społeczeństwo.

Malia podejmuje ten temat i twierdzi, że w momencie uwolnienia od chanatu Moskwa wyraźnie zwróciła się w stronę Europy, choć powiększała także swoje posiadłości azjatyckie. Pisano później w duchu jego poglądów, że badania ostatnich dziesięcioleci wykazały, iż w okresie podporządkowania chanatowi książęta moskiewscy dostosowywali się do wymogów zwierzchności, ale nie przejmowali form władzy27. Malia zaś prześledził, jak pojęcie "azjatyckości" pojawiło się u rewolucyjnych liberałów epoki romantycznej, a także u Hegla i Marksa (określenie Marksa: "mongolsko-bizantyński caryzm"28), twierdził też (podobnie zresztą jak Mackiewicz), że szczególnego zabarwienia nabrało ono w ideologii nazistowskiej.

Mackiewicz powraca do tego tematu wielokrotnie. Fragmenty jego tekstów dotyczących przypisywania cech "azjatyckości" Rosji i Sowietom są w równym stopniu polemikami historycznymi i wycieczkami przeciw popularnemu mitologizowaniu historii. W eseju Gdybym był chanem czytamy:

Dżyngis-Chan ogłosił w roku 1218 zbiór praw, Wielką Jazę. Jeżeli lubimy się chwalić, że tolerancja polska wyprzedziła w swej wielkoduszności inne kraje zachodnioeuropejskie, to, nawiasem mówiąc, nie stanowi to dodatkowego świadectwa o duchu zachodnio­europejskim, którym również lubimy się szczycić. [...] Dżyngis-Chan nie był owieczką w potrzebach wojennych. Nie rozporządzał też większą cywilizacją materialną, choć się jej nabrał od Chińczyków. Zaryzykowałbym jednak twierdzenie, że miał duży zasób kultury duchowej. [...] Tradycja tolerancji była tak silnie zakorzeniona, że utrzymała się przez czas dłuższy nawet po przejściu Złotej-Hordy na muzułmanizm. Tak więc na przykład kapłani wszystkich wyznań, mnisi wszystkich wyznań obok uczonych oraz lekarzy zwolnieni byli od wszelkich podatków i służb państwowych. Ówczesny mongolizm był więc nie tezą, ale raczej antytezą dzisiejszego komunizmu29.

"Dżyngis-chanizm, rosyjskość, stalinizm, komunizm to slogany powstałe z jednego i tego samego źródła, którym jest - ludzki optymizm. [...] Optymizm jest rzeczą dobrą, zarówno w życiu jednostki, jak narodów. Ale nie wtedy, gdy gruntownie przesłania nam rzeczywistość" - podsumowuje Mackiewicz30.

* * *

Jeśli chodzi o czasy bliższe historycznie, Malia poświęca obszerny rozdział swojej książki opisowi kształtowania się opinii na temat "wschodniego" despotyzmu Rosji w pooświeceniowej, romantycznej Europie. Mackiewicz nie zajmuje się specjalnie tą epoką, ale warto w tym miejscu streścić ujęcie Malii, ponieważ jego wnioski współgrają z opiniami Mackiewicza na temat obrazu Rosji u Polaków i nie odbiegają od historycznej analizy Mackiewicza, lecz przeciwnie, raczej ją uzupełniają.

Jest to interesujący wykład na temat nierównomierności w realizowaniu idei oświecenia w różnych częściach Europy, a także dwutorowości czy polaryzacji postrzegania Rosji w Europie. Postrzeganie to rzadko odpowiadało realnemu stanowi rzeczy i realistycznym diagnozom dotyczącym zagrożenia ze strony Rosji - twierdzi Malia - częściej natomiast ulegało myśleniu życzeniowemu Realpolitik lub nastrojom całkowitego odrzucenia. Gdy początkowo Rosja Piotra i Katarzyny nabierała form oświeceniowego la police, postrzegana była jako państwo prawa nadrabiające w szybkim tempie zaległości cywilizacyjne. Nie dostrzegano jednak, czy nie chciano dostrzec, brutalnej militaryzacji tego państwa - cechy, która narastała zresztą w kolejnych krajach w miarę przesuwania się Europy z zachodu na wschód. Gdy później, w epoce romantycznego rewolucjonizmu, który w imię liberalnych haseł zwalczał dawne monarchie, widziano w Rosji brutalnego strażnika dawnego porządku, wywoływało to niezwykłe nasilenie antyrosyjskich nastrojów i ugruntowało pogląd o jej obcości wobec Europy. Nie dostrzegano jednak, czy nie chciano dostrzec, że działania Mikołaja nie wskazywały na to, by realizował on ambicje imperialne: najczęściej rezygnował z poszerzania terytorium, nawet kiedy miał ku temu okazje i wszelkie możliwości. Natomiast rzeczywiście - nieraz w sposób brutalny - realizował zadania przypisywane państwu w myśl oświeceniowej filozofii politycznej dotyczącej ideału porządku i równowagi międzypaństwowej. W tym czasie właśnie zaczęto znów postrzegać Rosję jako barbarzyńsko-wschodni despotyzm.

Malia tak pisze o wiośnie ludów: "Przed rewolucją Rosję obarczono winą za zniszczenie praw wolnościowych Polski, po rewolucji - także prawa wolnościowe Węgier, Niemiec i Włoch mogły być zaliczane do ofiar jej siły i machinacji. Te dewastacje oszołomiły liberalną wyobraźnię. Mimo że klęska rewolucji wynikała bardziej z wewnętrznych sprzeczności niż z interwencji rosyjskiej - było to oczywiste w wypadku Niemiec i Włoch - łatwiej było się z nią pogodzić, jeśli znalazło się kozła ofiarnego w postaci Trzeciego Oddziału Kozaków Mikołaja. [...] Rosja stała się diabolus ex machina rewolucyjnej tragedii. [...] Mimo że triumfowała politycznie i militarnie nad połową kontynentu, moralnie została wyrzucona w przepastny mrok Azji, z którego, dziś jest to jasne, nie dane jej już było się wydostać"31.

O przegranej wojnie krymskiej 1854 r., która rozpoczęła serię konfliktów z Turcją w rejonie Morza Czarnego, nazywanej ex post "jedną z najbardziej niepotrzebnych wojen"32, pisze: "Łatwo było Rosji Mikołajowskiej pobić odizolowanych Polaków i Węgrów czy azjatyckich Turków. Ale gdy doszło do konfrontacji z siłami rozwiniętych przemysłowo państw, Anglii i Francji, największa armia w Europie została zwyciężona w jej własnych granicach"33.

Jeśli Malia podkreśla paradoks, że ani pozytywny stosunek Europy do Rosji Katarzyny, ani negatywny stosunek Europy do Rosji Mikołaja nie oddawały faktycznego zagrożenia Europy przez Rosję, to zaznacza jednocześnie, że zarówno jedna, jak i druga opinia powstawała w kręgach oświeceniowych i liberalnych, które stopniowo przemieniały oblicza rządów państw europejskich. Anglia z "konserwatywnego, antyrewolucyjnego państwa Wellingtona i Burke'a" stała się w okresie wiktoriańskim protagonistką postępu i konstytucjonalnego liberalizmu, obrończynią niezawisłości Greków i Włochów. "Progresywizm wigów i ich retoryka żywiła antyrosyjskie zacietrzewienie Davida Urquharta i Karola Marksa - pisze Malia. - Faktyczny konflikt między Mikołajem a jego przeciwnikami dotyczył nie tyle jego imperializmu, ile rozgrywki między starym a nowym porządkiem w Europie. Wojny bałkańskie były przede wszystkim symbolem tego straszliwego reliktu, despotyzmu, i wyrazem moralnego oburzenia na jego obecność w sferze europejskiej"34.

W tym czasie Anglia znalazła się na skraju wojny domowej, z której liberalizm wyszedł zwycięsko. Przeszła ten proces najwcześniej; nowoczesność rozwijała się stopniowo. Kolejny jej etap sytuuje Malia w Paryżu lat afery Dreyfusa, a następne w Niemczech i Prusach. Historia Rosji pisana przez Malię jest jednocześnie historią nierównomiernego przechodzenia Europy - łącznie z Rosją - do nowoczesności.

Ancien régime

Ancien régime jest tu tertium comparationis, wspólną ramą odniesień, fenomenem służącym za miarę przemian w Europie i Rosji zarówno dla Malii, jak i Mackiewicza. Jest jedną z głównych formuł, wokół których Malia buduje swój schemat badawczy cultural gradient:

Dyskusja prowadzona w tej książce odbywać się będzie nie tyle w ramach ogólnych konceptów nauk socjologicznych, ile w odniesieniu do kategorii historycznych specyficznych dla instytucji europejskich i europejskiej kultury. Takim wyjątkowo europejskim modelem, znanym pod lapidarnym określeniem, które otrzymał w 1789 r., kiedy ustąpił ostatecznie zjawisku nazywanemu dziś nowoczesnością, jest ancien régime. Ów "stary porządek" nie jest w żadnym wypadku określeniem epoki, w której Europa była zacofana, niedostatecznie rozwinięta czy nieoświecona. Oznacza raczej tysiącletni ład - święty, hierarchiczny, monarchiczny - formę, z której wyrosły kształty naszej dynamicznej nowoczesności35.

Rosja zaczęła funkcjonować w ramach tego porządku jako ostatnia spośród państw europejskich. Malia używa określenia "ostatnio narodzona"36 i wydaje się, że nie jest to zwrot retoryczny; oznacza, iż opisywany proces nie był powierzchownie naśladowczy. Malia przypomina podstawy funkcjonowania społeczeństw w okresie ancien régime: "W dynastycznym systemie państwowym wszyscy służyli księciu w wypełnianiu przezeń jego podstawowych zadań zapewnienia bezpieczeństwa na zewnątrz i porządku wewnątrz, od czego zależał dobrobyt wszystkich. [...] W tym świecie podstawowe podziały między ludźmi miały charakter socjalny, a nie narodowy. Zatem służba rosyjskiemu imperatorowi automatycznie zapewniała patent szlachecki nie tylko według tabeli rang ustanowionej przez Piotra, ale też w oczach europejskiej elity szlacheckiej"37.

Podobne przypomnienia znajdujemy u Mackiewicza. Wpisane są one w polemikę z utrwalonym obrazem polskiej martyrologii narodowej i zawierają przestrogę przed łatwym anachronizmem, często pojawiającym się zdaniem Mackiewicza w komentarzach dotyczących sytuacji Polaków w dawnej Rosji. Mackiewicz powtarzał te wyjaśnienia w różnych kontekstach. W recenzji z książki Michała K. Pawlikowskiego Dzieciństwo i młodość Tadeusza Irteńskiego pisał: "Rosja carska była państwem stanowym. Nie tyle państwem niesprawiedliwości społecznej (bo w przeliczeniu na dzisiejsze czasy łatwiej w niej było nieraz o sprawiedliwość niż w późniejszych demokracjach) - ile wielkiej nierówności społecznej. Dzieliła się wewnątrz nie na narody, ale na warstwy społeczne. W ten sposób Polak, ale szlachcic, miał w niej większe prawa od Rosjanina, ale chłopa, mieszczanina czy kupca. To jako reguła, pomijając wyjątki. Niedopowiedziane przez autora źródło "bajkowości" życia Tadeuszów Irteńskich mógł też stanowić fakt, że właściwie oni to byli panami całą gębą u siebie w kraju, a nie urzędnik rosyjski. [...] Ale brak podkreślenia u Pawlikowskiego tego stanu tam wszędzie, gdzie wspomina o dyskryminacji czy prześladowaniach Polaków przez Rosjan, może czytelnika dzisiejszego per analogiam do prześladowań XX wieku wprowadzić w błąd [...] Tymczasem był to los klasy uprzywilejowanej! Jeśli się zważy, że zakazaną akcję uprawiała wyłącznie inteligencja polska, a w XIX wieku rekrutowała się ona jeszcze w 80% ze szlachty"38.

Podobnie jak Malia i Karpovich Mackiewicz kontrfaktycznie przyjmował możliwość uratowania Rosji przed rewolucją - pod warunkiem, że miałaby więcej czasu i zdołała przeprowadzić reformę wsi: ""Cieszyli się Polacy, gdy zamordowano Stołypina, bo był polakożercą", jak zgodnie z prawdą notuje Pawlikowski, chociaż Stołypin swą mądrą reformą rolną, gdyby dane mu było doprowadzić ją do końca, kto wie, zbawiłby może i Rosję, i świat cały przed widmem bolszewizmu..."39.

Osią studiów Malii jest rewolucyjne przekształcanie się świata ancien régime w porządek sekularny, liberalny i demokratyczny. "Mimo że było to oczywiście powiązane z rozwojem ekonomicznym, nie da się do niego zredukować. Faktycznie ekonomiczny wymiar tego procesu w najmniejszym stopniu decydował o losie nowoczesnej Rosji; ideologia była o wiele bardziej istotna"40.

Śladami Tocqueville'a - wolność i równość

Za przewodnika, "niezrównanego komentatora" wędrówki idei w całej epoce między rewolucją francuską a rosyjską, przede wszystkim importu tradycji egalitarnej, Malia uważa Alexisa Tocqueville'a41. Posługuje się często jego klasycznymi rozróżnieniami. Wydaje się, że m.in. z tego wynika podobieństwo poglądów Malii i Mackiewicza42. Światopogląd Mackiewicza publicysty oraz "światopogląd" jego powieści formułowane były w bardzo podobnych ramach.

Odgrywają tutaj rolę dwa problemy: relacja między ideą wolności i równości, do której Malia w swoich książkach powraca wielokrotnie, oraz opis politycznej obyczajowości, "charakteru zbiorowego", formowanego przez istniejące instytucje - typów zachowań i przyzwyczajeń myślowych, kształtowanych przez kulturę polityczną danego kraju i na nią też oddziałujących. Tocqueville posługuje się klasycznym określeniem m?urs (habits of the heart).

Martin Malia uważał Tocqueville'a za jedynego klasyka (spośród tych, na których powoływano się w czasach jego działalności) przydatnego w szeroko zakrojonej analizie obejmującej historię Europy i Rosji od rewolucji francuskiej do rewolucji rosyjskiej43. Józef Mackiewicz nie powołuje się na Tocqueville'a, ale w jego pisarstwie widać tak wielkie z nim zbieżności, że można podejrzewać dobrą znajomość podstaw tej tradycji. To właśnie analiza i interpretacja historyka idei, jakim był Malia, a także rozszerzone ramy czasowe analizowanego przez niego "przejścia" tworzą interesujący komentarz do poglądów Mackiewicza, dlatego przedstawię je szerzej.

Myśl Tocqueville'a, obecna nieprzerwanie w tradycji konserwatywnej od momentu wydania jego najsłynniejszej książki O demokracji w Ameryce (1835-1840), była przypominana w tłumaczeniach i zbiorach cytatów, przeżyła również renesans w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX w. dzięki historykom idei, antropologom i socjologom, takim jak George Wilson Pierson czy później Robert Bellah44. Miała duży wpływ na dyskusję o społeczeństwach Zachodu i ich horyzontach ideowych, odbywającą się - nie tylko w Ameryce - w czasach, gdy Malia pracował nad swymi książkami.

W Sowieckiej tragedii, opierając się na rozważaniach Tocqueville'a, Malia referuje przebieg historycznych przekształceń pojęcia "demokracji" i jego stosunek do idei "wolności" i "równości" w systemach politycznych różnych epok. Pojęcie demokracji przyjęło pozytywne konotacje dopiero od pierwszej wojny światowej, wcześniej do nazywania systemu rządów opartych na prawie do głosowania używano terminu republika. Tocqueville używał pojęcia demokracji raczej na określenie amerykańskiego egalitaryzmu, nie konstytucjonalizmu. Traktował demokratyczny egalitaryzm z podejrzliwością. Obserwował stopniowo rosnącą nieprzystawalność idei równości i wolności, ich z gruntu sprzeczny charakter. Malia przywołuje Tocqueville'a: "Czy można wierzyć, że demokracja, gdy obali arystokrację i królów, zatrzyma się w obliczu burżuazji i bogatych?"45 i pokazuje w jego duchu, jak egalitarne idee nabierają kształtu w różnych krajach, formują idee socjalistyczne, przekształcają się w utopijne ideologie, rewolucyjny radykalizm i komunizm - oraz jaka była ich droga do Rosji. Cultural gradient wyraża się tu w przekonaniu, że opóźnienie cywilizacyjne odgrywało rolę w tych przemianach, a istotnym ogniwem w wędrówce idei i ideologii były Niemcy - romantyczna filozofia Hegla przejęta przez Marksa.

Niemcy, uważa Malia, bardziej opóźnione w rozwoju politycznym niż Anglia i Francja, słabsze ekonomicznie i z poczuciem krzywdy, przyjęły w umysłach filozofów rolę głównej siły w realizacji misji oswobodzenia jednostki i wprowadzania w społeczeństwie ideałów egalitarnych. W porównaniu z filozofią i polityką panującą w Anglii i Francji idee równości tracą charakter pragmatycznych rozwiązań, a moralny patos nabiera sensu metafizycznego. Malia pisze:

Jeśli uważalibyśmy, że ten zwrot w stronę metafizyki i teologii nie jest znaczący, gdy chodzi o badanie genezy sowieckiego socjalizmu, bylibyśmy w błędzie. Marks bowiem, opierający się na Heglu, przechowywał cały czas w umyśle metafizyczne idee swego mistrza. [...] Filozofia niemiecka, z jej ideą pseudoubóstwionego człowieka, mogła stać się wielką siłą w nowoczesnym świecie, jeśli tylko zostałaby przetransponowana do polityki. I to właśnie zrobił Marks, łącząc ją z tradycją egalitarną zrodzoną z rewolucji francuskiej46.

Malia bada trzy etapy procesu przekształcania się idei filozoficznych i polityki: rewolucję francuską, rozwój romantyzmu i filozofii niemieckiej oraz rewolucyjny socjalizm i bolszewizm. Pokazuje, że w okresie od rewolucji francuskiej do rewolucji bolszewickiej doszło w Europie do częściowego zaniku, częściowego przekształcenia instytucji i form życia społecznego, "cywilizacji" ukształtowanej przez ancien régime. Rosja rozpoczęła tę drogę dużo później niż inne kraje. Mimo że proces ten przebiegał w niej inaczej i trudniej niż w krajach zachodnich, nadrabiała opóźnienia, szybko wprowadzając odgórne reformy. W ostatnich dziesięcioleciach XIX i na początku XX w. osiągnęła stan, który według Malii był bliski realizacji założeń zróżnicowanego społeczeństwa cywilnego (wspartego w miarę optymalnym rozwojem infrastruktury i ekonomii). Reforma wsi Stołypina mogła przekształcić społeczeństwo, "eksperyment konstytucyjny mógł się udać, gdyby dać Rosji jeszcze dekadę lub dwie spokoju. Ale w ówczesnej Europie było to po prostu niemożliwe"47.

Opóźnienie rozwoju miało jednak konsekwencje dla ideologii społecznych przenikających z Zachodu. W Rosji trafiały one na grunt odmienny i nie całkiem przystawalny do ich założeń. Liberalizm dotarł tu w tym samym mniej więcej czasie co idee socjalistyczne. W Rosji nie istniały jeszcze warunki, w których wyrastały one na Zachodzie, nie było wysoko rozwiniętego kapitału ani licznej i organizującej się klasy robotniczej. Socjalizm rozwijał się zatem z konieczności nie w program działania, lecz w ideologię, zawieszoną w sferze myślenia życzeniowego, w utopijnym wyobrażeniu o potrzebie radykalnego egalitaryzmu - rewolucji niszczącej istniejący stan rzeczy i zaprowadzającej nowy. Malia porównuje Rosję z Wielką Brytanią. Tu od wprowadzenia ograniczonego prawa wyborczego w 1832 r. do powszechnego prawa wyborczego w 1912 r. minęło 80 lat. "Ruch socjalistyczny w Rosji strzelał, zanim jeszcze wprowadzono jakiekolwiek prawo wyborcze [...] Wynikiem tej kompresji, nałożenia się różnych faz rozwoju, była chroniczna radykalizacja i kult rewolucji"48.

Opóźnienie cywilizacyjne Rosji zatem sprzyjało rozwojowi pewnych cech mentalności inteligencji (przewagi refleksji etycznej w odniesieniu do spraw publicznych nad rozwiązaniami praktycznymi), które sprawiły, że właśnie maksymalistyczne idee znalazły tam wyjątkowo dobry grunt. Nie oznacza to, że cechy te były obce Zachodowi. Malia przypomina "słynne diatryby" Burke'a i Tocqueville'a skierowane przeciw niepraktycznym i zideologizowanym intelektualistom49. Rewolucyjnych radykałów portretował oczywiście Dostojewski w Biesach - jego studia postaci są portretami "z cechami karykatury, bez wątpienia", ale można je czytać jako "komentarz na temat szczególnej wrażliwości kultury rosyjskiej, która sprawiała, że Rosja była wyjątkowo narażona na podmuchy ideologii z Zachodu"50.

Malia nie uważa jednak, by rewolucja 1917 r. była wynikiem rewolucyjnego radykalizmu inteligencji. Tak jak Tocqueville twierdzi, że czasy odgórnie przeprowadzanych reform są niebezpieczne dla władców i właśnie to osłabienie wewnętrzne w połączeniu z zewnętrznym - niepowodzeniami wojennymi - doprowadziło do stanu anarchii. Bolszewikom udało się przejąć władzę właściwie tylko dzięki wojnie - pisze Malia51, podobnie jak Karpovich. Wydarzenia tego okresu pokazują, że Lenin wykorzystał masy chłopskie i przejął władzę, wzmacniając chaos spowodowany wojną. Nie miało to nic wspólnego z ideologią komunistyczną i wyzwoleniem proletariatu. "Komunizm wojenny, który wprowadził dyktaturę partii, nie był aberracją, ale wydarzeniem kluczowym, pokazującym, kim właściwie są bolszewicy"52. Pod względem sposobu rządzenia państwo sowieckie było nie "ideokracją", lecz "partokracją". Odejścia i powroty do namiastek gospodarki rynkowej (NEP) to nie wyjątki, ale wypróbowana taktyka utrzymania i rozszerzania władzy.

* * *

Mackiewicz nie był historykiem idei. Zestawiał raczej fakty i je porównywał. Dochodził do wniosków podobnych jak Malia, podobnie szkicował pochód komunizmu i marksizmu do Rosji. Zrodzony w Niemczech komunizm torował sobie drogę przez ruchy komunistyczne Austrii oraz Polski i Litwy. Komunistami byli przeważnie przedstawiciele inteligencji, wywodzącej się z klasy uprzywilejowanej. Lenin przebywał na Zachodzie i tam sformułował swoje idee. W Zwycięstwie prowokacji oraz we wstępie do niemieckiego wydania Kontry Mackiewicz podkreśla kierunek szerzenia się komunizmu: z Zachodu na Wschód - choć trochę inaczej niż Malia rozkłada akcenty, silniej podkreśla, że zwycięstwo komunizmu było wynikiem realizacji nie tyle ideologii radykalnego rewolucjonizmu, ile taktyki przechwycenia władzy obranej przez Lenina53. Podobnie wskazuje na nieadekwatność idei komunistycznych i słabość "proletariatu", podobnie ocenia rolę mas chłopskich w ostatecznym zwycięstwie bolszewików (twierdzi, że wygrali tylko dzięki wojnie) oraz znaczenie NEP54.

Cultural gradient w ujęciu Malii zgodny jest zatem z tym, jak Mackiewicz przedstawia rozwój Rosji - gdy pisze o docierających do niej ideach oraz instytucjach, które stara się ona ugruntować - a także wędrówkę komunistycznej doktryny.

Mackiewicz wyciągał podobne wnioski, ponieważ wybrał podobne ramy analizy. Do idei demokracji odnosił się tak jak Tocqueville z podejrzliwością i pewnym lekceważeniem z powodu niejasności jej ideałów, niesatysfakcjonujących rezultatów w życiu społecznym oraz - chyba przede wszystkim - podejrzenia o to, że może zagrażać wolności i gwarantującym ją prawom. W recenzji z Dzieciństwa i młodości Tadeusza Irteńskiego pisał: "Nie należy zapominać, że "demokracja" to jeszcze nie wolność. Demokracja to tylko - równość. Liberalizm jest dopiero wolnością. Połączenie równości z wolnością ma wreszcie stwarzać ów ideał, do którego wszyscy chcą dążyć. Rosja carska nie była państwem demokratycznym, ale w czasie dzieciństwa i młodości Tadeusza Irteńskiego była państwem liberalnym"55.

Dalej Mackiewicz wyjaśnia, że podstawą tego stanu rzeczy było przestrzeganie prawa, daje przykłady na jego bezstronne funkcjonowanie i zestawia je z traktowaniem prawa w systemie komunistycznym. Przytacza też słowa pisarza i literaturoznawcy Fedora Stepuna o tym, że idea ubóstwionego człowieka przemienia się w utratę wolności - niewolniczy system nakazów ingerujących w całe życie człowieka: "Pozwolę sobie zacytować Fedora Stepuna z 276 stronnicy jego Bywszeje i niesbywszejesia: "Jakaż ogromna różnica pomiędzy caryzmem a bolszewizmem... Despotyzm państwowy straszny jest nie tyle w jego politycznych zakazach, ile w jego kulturalno-politycznych nakazach, w jego pomysłach stworzenia nowego człowieka i nowego społeczeństwa. Przy całym swym despotyzmie Rosja carska nikogo duchowo nie zamierzała wychowywać i w dziedzinie duchowo-kulturalnej nic nikomu nie przykazywała. Byłaby to zresztą rola wykraczająca poza jej możliwości. Poszczególne anegdoty w niczym nie zmieniają zasadniczego faktu""56.

Problemom tym poświęca sporo scen i rozmów w Sprawie pułkownika Miasojedowa (1962), powieści opartej na autentycznej historii procesu o szpiegostwo z czasów pierwszej wojny światowej, wytoczonego na podstawie słabych dowodów - porównywanego często z procesem Dreyfusa - i zakończonego skazaniem Miasojedowa na śmierć. Tematem tej wielkiej powieści są ostatnie dekady przedrewolucyjnej Rosji. Porusza ona problemy demokracji, równości i wolności w duchu Tocqueville'a.

Tocqueville uważał, że nowy porządek społeczny, realizując ideał równości, zagubił ideał wolności. Równość bez wolności oznacza równanie w dół, zuniformizowanie, centralizację. Niszcząc stare więzi socjalne i tradycję, zniszczono także ustalone prawo, czyli kontekst, dzięki któremu człowiek, zakotwiczony, mógł sobie pozwolić na działanie w poczuciu wolności57.

Mackiewicz pokazuje zmiany mentalności i zachowań politycznych w społeczeństwie, które w wyniku liberalnych reform przeobraża się w zaskakującym tempie. Rozdyskutowane na temat cywilizacji, zacofania i barbarzyństwa, prawa i wolności, doświadcza jednocześnie narastania idei egalitarnych i ich konkretnych skutków: osłabienia instytucji państwowych, poczucia kryzysu, widocznego przesunięcia od systemu sprawiedliwości opartego na dobrze funkcjonującym prawie i sądownictwie do uzależnienia wymiaru sprawiedliwości od opinii publicznej, niesubordynacji w społeczeństwie, nastrojów antyżydowskich, pogromów i samosądów. Podam kilka przykładów z powieści Sprawa pułkownika Miasojedowa. Igor Piotrowicz, zaufany pułkownik, rozmawia ze swoim przełożonym, ministrem wojny Suchomlinowem, na temat nowego społeczeństwa, zmieniającego się po przeprowadzonych reformach:

- Niech mnie pan, Włodzimierzu Aleksandrowiczu, odpowie wprzódy na moje pytanie: kto w tej chwili rządzi? Cesarz czy tak zwane "społeczeństwo"? [...] Policja jest tak samo zdezorientowana, jak ja i inni. Każdy chce zasłużyć i wysłużyć się, ale przed kim, to dziś rzecz niejasna. Mówi się "policja" [...] Policją ktoś kieruje, ktoś za nią stoi. To się tylko tak mówi, że policja stoi sama sobą. [...] Bo ja, powtarzam, nie wiem, co jest to dzisiejsze "społeczeństwo", "opinia publiczna", partie, stronnictwa. Krzykacze, ten jakiś Guczkow, czy inny diabeł. Słowem, wielcy patrioci. Domagali się: demokracji, konstytucji! Mają. Z jednej strony palą dwory i mordują szlachtę i urzędników. Z drugiej grabią i mordują Żydów. Jedni "internacjonaliści", drudzy "nacjonaliści". A razem nazywa się: "społeczeństwo doszło do głosu".

- No, to trochę w ujęciu anegdotycznym58.

W dyskusji Miasojedowa z uwięzionym studentem anarchistą konfrontowane są różne pojęcia wolności: wolności łączonej z radykalnym egalitaryzmem i wolności zapewnianej umowami prawnymi w porządku, którego strzeże żandarm Miasojedow. Cała rozmowa nosi cechy literackiej aluzji do rozmowy Kiryłłowa ze Stawroginem z Biesów na temat idei pseudoubóstwionego człowieka. Prowokuje ją utwór-zeznanie studenta socjalisty, sporządzona naprędce manifestacja jego przekonań. "Za co siedzi szympans w klatce, i za co siedzieć ma w niej aż do śmierci? Przecież my, którzy nań patrzymy, tylko udajemy przed sobą, że nie wiemy, że on jest taki sam. Za jakie zbrodnie?! - Wypuścić, natychmiast wypuścić szympansa z klatki! Na wolność!"

Miasojedow paternalistycznie wyjaśnia swój stosunek do socjalizmu w duchu wypowiedzi Struvego:

Bardzo słusznie, służę wiernie carowi. Ale czy pan wie, że gdybym nie służył, prześladowałbym socjalizm z własnej inicjatywy. [...] My stwarzamy kraty zewnętrznych ukazów i politycznego nadzoru. Są one jednak na tyle szerokie, że prywatne życie człowieka prześlizguje się przez nie i w tę, i we w tę. - Zrobił szybki ruch ręką w obydwie strony. Po czym usiadł wygodnie w fotelu [...] - Wy natomiast, panowie socjaliści, stwarzacie kraty doktryny, i przy tym tak gęste kraty, że człowiek złapany do tej klatki siedziałby już z całym życiem prywatnym, ba, z myślą nawet, i prześlizgnąć by się już nie mógł i pozostałby na wieki wieczne amen. [...] Kto tu w tym pokoju jest większym "wolnomyślicielem"? Na pewno ja, a nie pan, młody człowieku.

W petersburskim salonie senatorowej Biktorowej prowadzone są rozmowy, które świadczą o konieczności towarzyskiego potwierdzania pewnych pojęć i ustalania wartości.

W jakiś sposób ogólna rozmowa zeszła na temat ustąpienia francuskiego ministra wojny generała Picquart, głównego świadka w obronie Dreyfusa. Przy tej okazji profesor Bogdanow nazwał ostateczne uwolnienie Dreyfusa objawem "państwowej kultury". - Poprawił okulary w złotej oprawie, spojrzał po obecnych i ująwszy nóż i widelec, zabrał się do jedzenia.

- Ach profesorze - westchnęła jedna z pań - [...] pojęcie kultury jest tak rozciągłe. Tyle się o tym dyskutuje.

- Dla mnie, droga pani - odparł profesor - sprowadza się do dwóch słów: cywilizacja plus tolerancja59.

Miasojedow został skazany na śmierć na podstawie niejasnych dowodów i pod wpływem opinii publicznej. Zgodnie z tym kluczem interpretacyjnym scena w salonie senatorowej musi być odczytywana jako zestawienie prawnych incydentów z Francji i Rosji. Mówi o rzeczywistej kruchości instytucji wymienianych w rozmowie: kultury państwa, wolności i tolerancji, prawa i cywilizacji.

Malia podobnie intepretuje aferę Dreyfusa, której pozytywne zakończenie nazywa "ostatnim" zwycięstwem tradycyjnego liberalizmu. Widzi ten okres jako ostateczne ugruntowanie władzy przez radykalny "demokratyzm" we Francji. Podkreśla niejako, podobnie jak Mackiewicz, korelację między poważnym zakłóceniem funkcjonowania sądownictwa i wymiaru sprawiedliwości a zdobyciem dominacji przez ugrupowania lewicowe. Notuje też ogólne osłabienie środowisk, które tradycyjnie broniły idei wolnościowych przed monarchizmem oraz egalitaryzmem60.

Scena w salonie senatorowej Biktorowej może okazać się także alegoryczna, jeśli przy jej odczytaniu posłużyć się innym komentarzem, zaczerpniętym z wykładu Malii. Dotyczy on fluktuacji pojęć cywilizacji, politycznej wiedzy i kultury, roli policji w cywilizowanym państwie prawa, znajomości norm regulujących współżycie jednostek i instytucji. Wszystko to składa się na system tzw. obyczajów. Malia opisuje kosmos "cywilizowanego i dobrze uporządkowanego państwa" ancien régime, gdzie przez cywilizację zaczęto rozumieć korelację między unormowanymi obyczajami elit a uporządkowanym funkcjonowaniem instytucji.

"Uporządkowanie państwa" było oparte na normach zachowania elit zobowiązanych do utrzymania odpowiedniego standardu kultury bycia: odpowiedzialności obywatelskiej i wykształcenia (civilité), orientacji i obycia w sprawach publicznych (politesse), a także towarzyskiego "dobrego ułożenia" (courtoisie). Wszystkie te cechy miały służyć dobremu samopoczuciu "towarzystwa" i społeczeństwa, bezpośrednio wpływały też na właściwe, "dobrze ułożone" funkcjonowanie instytucji, które powinny zapewniać poddanym dobrobyt i ochronę. Normy te, wynikające z doświadczenia, opisywane i korygowane były przez naukę o etykiecie politycznej i prawie (la police, Polizeiwissenschaft). Ten typ "obyczajów" kształtujących życie jednostek w społeczeństwie oraz instytucji, kultury i polityki opisuje pojęcie m?urs duces61.

Scenę w salonie senatorowej Biktorowej widzieć można jako skrótowy obraz, który pars pro toto odzwierciedla tak rozumiane uporządkowanie państwa. Spotykamy tam elitę i poznajemy jej etykietę, poglądy i zachowania, dowiadujemy się, jaką wiedzą dysponuje w kwestii pojęć i wydarzeń politycznych oraz jak negocjuje oceny publicznych zachowań.

Śladami Tocqueville'a - habits of the heart

Wykład Martina Malii o m?urs duces nawiązuje do pojęcia, wokół którego Tocqueville budował swoją analizę instytucji politycznych w Ameryce i Europie. Pojęcie to, tłumaczone jako "obyczaje", "przyzwyczajenia serca" - habits of the heart - zostało przypomniane w latach osiemdziesiątych XX w. podczas debaty w naukach społecznych62. Tocqueville tak definiował zaadaptowane przez siebie klasyczne pojęcie mores:

obyczaje uważam za jedną z najważniejszych przyczyn natury ogólnej, które pozwalają na trwanie republiki demokratycznej w Stanach Zjednoczonych. Słowo "obyczaje" rozumiem tak, jak starożytni rozumieli słowo "mores", i odnoszę je nie tylko do obyczajów w dosłownym sensie, które można by inaczej nazwać przyzwyczajeniami serca, ale także do właściwych ludziom pojęć, do przekonań, jakie żywią, oraz do wszystkich idei, które składają się na ich sposób myślenia. Słowem tym określam więc cały moralny i intelektualny stan społeczeństwa. Przedstawienie całości amerykańskich obyczajów nie jest moim celem. Poprzestaję na tych, które sprzyjają trwałości instytucji politycznych63.

Malia przeprowadza charakterystykę habits of the heart intelektualnych elit krajów europejskich, "patrząc z góry", opisuje rozwój politycznych idei i instytucji oraz wpływ tych zmian na wydarzenia polityczne.

Mackiewicz wypowiada się w ramach innego gatunku. Jego utwory są powieściami realistycznymi z elementami dokumentu, wzbogaconymi o klasyczny chwyt dawnych dzieł politycznych - użytą dyskretnie alegorię. Wybór autentycznego bohatera w Sprawie pułkownika Miasojedowa oraz dokładne zbadanie materiałów dotyczących afery "rosyjskiego Dreyfusa" pozwoliły na sportretowanie instytucji państwa i reprezentujących je ludzi. Karierowicza Miasojedowa można też odczytywać jako postać alegoryczną, reprezentującą samo państwo. Jest to uprawnione ze względu na sprawowaną przez niego funkcję: utrzymywanie porządku w państwie, police force - i bycie poniekąd stróżem prawa. Powieść Mackiewicza (jej pierwsza część) ma bez wątpienia za zadanie opisanie Rosji przedrewolucyjnej oraz pokazanie rozwoju rewolucyjnego chaosu. Postaci i wątki akcji składają się początkowo na kosmos "grup towarzyskich" instytucji i indywidualnych zachowań, wyuczonych, dopasowanych do otoczenia, które ułatwiają życie lub je utrudniają. Mimo że poszczególne postaci powieści są opisane nadzwyczaj plastycznie, trzeba stwierdzić, że Mackiewicza nie interesuje psychologia, zajmują go natomiast sposoby dostosowania się do otoczenia - obyczaje jego bohaterów, poglądy, stosunek do instytucji towarzyskich i państwowych. Wszystkie aspekty rosyjskiego la police i samego état police, "cywilizowanego państwa", są zaznaczone w powieści i skonfrontowane z habits of the heart jego mieszkańców: z ich codziennymi działaniami oraz opiniami na temat wolności, równości i własnego szczęścia (kariery). Były to także główne motywy książki Tocqueville'a, która inspirowała Malię.

Mackiewicz wielokrotnie podkreślał w swoich tekstach nienaganność działania sądów rosyjskich, opisywał wypadki zaprowadzania sprawiedliwości bez względu na pochodzenie społeczne czy rangę. Głośna sprawa sądowa pozwala na pokazanie rosyjskiego systemu prawnego w trakcie rozkładu. Dzieje się to w czasie wojny, z której Rosja się już nie podniesie.

* * *

Starałam się prześledzić zbieżność poglądów Józefa Mackiewicza z przedstawianymi przez Martina Malię ocenami i diagnozami dotyczącymi relacji między Europą i Rosją oraz dyskusji, czy państwo sowieckie można widzieć jako "spadkobiercę", czy "zaprzeczenie" państwa rosyjskiego. Mają oni także podobny warsztat badania historii i pisania o niej. Wspólna wydaje się deklarowana motywacja: przestrzeganie przed pochopnym interpretowaniem rosyjskiej historii i polityki, owocującym często błędnymi ocenami politycznymi. Niewątpliwie obaj widzą swe badania jako wkład w kształtowanie umiejętności politycznego myślenia czytelników.

Trudno powiedzieć, z czego wynikały te zbieżności, i nie to było w pierwszym rzędzie przedmiotem moich zainteresowań. Faktem jest, że do otoczenia Martina Malii, środowiska badaczy Europy Wschodniej na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, należały osoby, które Józef Mackiewicz znał, często też utrzymywał z nimi intensywne kontakty. Malia wspomina Wacława Lednickiego i Gleba Struvego, którzy mimo że pracowali w Instytucie Języków i Literatur Słowiańskich, byli "pierwszej klasy instancją [...] ważną dla każdego, kto interesował się Rosją... Lednicki znał świetnie rosyjski, należał do kadetów, podobnie jak jego ojciec. [...] Berkeley było świetnie wyposażone slawistycznie" - podkreśla Malia64. Lednickiego Mackiewicz znał osobiście, z Glebem Struvem wymieniał listy, spotykał się i dyskutował, współpracował z tymi samymi co Struve rosyjskimi czasopismami emigracyjnymi.

W Instytucie Języków i Literatur Słowiańskich uczył jeden z najbliższych przyjaciół Mackiewicza, z którym pisarz przez całe życie korespondował, Michał Kryspin Pawlikowski. Przez pewien czas zatrudniona była Jadwiga Maurer, z którą Mackiewicz utrzymywał kontakt. Następcą Lednickiego był Czesław Miłosz. Mimo w wielu kwestiach odmiennych poglądów Mackiewicz i Miłosz cenili się wzajemnie, nieraz też wymieniali informacje o sprawach emigracyjnych, wydawniczych czy bytowych. Można uznać zatem, że Mackiewicz do pewnego stopnia był włączony w obieg idei zajmujących umysły tych, którzy w środowisku uniwersyteckim Berkeley interesowali się Europą Wschodnią. I odwrotnie, można też przyjąć ostrożnie, że na środowisko uniwersyteckie wpływały pośrednio poglądy szerszego kręgu ludzi, którzy (jak zresztą część zatrudnionych tam osób) znali Europę Wschodnią z autopsji oraz własnych intensywnych badań.

Dalsza część w wersji pełnej

Bibliografia

Evtuhov C., Martin Malia (1924-2004), "Kritika. Explorations in Russian and Eurasian History" 2005, t. 6, nr 2, https://muse-jhu-edu.ezp.sub.su.se/article/183711 (dostęp 5 VII 2022 r.)

Filipowicz M., Emigranci i jankesi. O amerykańskich historykach Rosji, Lublin 2007

Karpovich M., Two Types of Russian Liberalism: Maklakov and Miliukov [w:] Continuity and Change in Russian and Soviet Thought, wstęp i red. E.J. Simmons, Cambridge, Mass. 1955

Kotsonis Y., The Ideology of Martin Malia [rec. Martin Malia, The Soviet Tragedy: A History of Socialism in Russia, 1917-1991], "The Russian Review" 1999, t. 58, nr 1, www.jstor.org/stable/2679709#metadata_info_tab_contents (dostęp 5 VII 2022 r.)

Mackiewicz J., Gdybym był chanem, "Kultura" 1958, nr 6

Mackiewicz J., Kontra, Paryż 1957

Mackiewicz J., Ostatnie dni Wielkiego Księstwa, "Kultura" 1960, nr 4

Mackiewicz J., Sprawa pułkownika Miasojedowa, Londyn 1983 (pierwsze wyd. Londyn 1962)

Mackiewicz J., Tak zwany Wschód Europejski, "Wiadomości" 1957, nr 581

Mackiewicz J., Zwycięstwo prowokacji, Londyn 1983

Mackiewicz J., Toporska B., Pawlikowski M.K., Listy, oprac. N. Karsov, Londyn 2022 ("Józef Mackiewicz. Dzieła", t. 34)

Malia M., Alexander Herzen and the Birth of Russian Socialism, 1812-1855, Cambridge, Mass. 1961

Malia M., Comprendre la Révolution russe, Paris 1980 (Lekcja rewolucji rosyjskiej, tłum. W. Doroń [W. Dłuski], Kraków 1986)

Malia M., Russia under Western Eyes. From the Bronze Horseman to the Lenin Mausoleum, Cambridge, Mass. 1999

Malia M., The Soviet Tragedy. A History of Socialism in Russia 1917-1991, New York 1994 (Sowiecka tragedia. Historia komunistycznego imperium rosyjskiego 1917-1991, tłum. M. Hułas, E. Wyzner, Warszawa 1998)

Malia M.E., Engerman D., Martin Edward Malia. Historian of Russian and European Intellectual History. An interview conducted by David Engerman in 2003, Berkeley 2005 ("University of California History Department Oral History Series"), https://digitalassets.lib.berkeley.edu/roho/ucb/text/MaliaBook.pdf (dostęp 23 VI 2022 r.)

Matlock J.F. jr, Russia, Europe and "Western Civilisation" [w:] The Cultural Gradient. The Transmission of Ideas in Europe, 1789-1991, red. C. Evtuhov, S. Kotkin, New York - Oxford 2003

Nethercott F., [rec.] The Cultural Gradient. The Transmission of Ideas in Europe, 1789-1991 by Catherine Evtuhov, Stephen Kotkin, "Studies in East European Thought" 2006, t. 58, nr 1, www.jstor.org/stable/20099927 (dostęp 5 VII 2022 r.)

?stergaard U., National and Ethnic Identity in the Baltic Area [w:] Literatur und nationale Identität, t. 1: Ausgangspunkte bei der Erforschung des literarischen Nationalismus und der nationalen Literatur im Ostseeraum, red. J.E. Olsson, Y. Varpio, M. Zadencka, Tampere 1997

Raeff M., [rec.] Russia under Western Eyes. From the Bronze Horsemen to the Lenin Mausoleum by Martin Malia, "The Journal of Interdisciplinary History" 2000, t. 30, nr 4

Rhode G., Die Ostgrenze Polens. Politische Entwicklung, kulturelle Bedeutung und geistige Auswirkung, Köln 1955

Riasanovsky N.V., Martin Malia and Understanding of Russia [w:] The Cultural Gradient. The Transmission of ideas in Europe, 1789-1991, red. C. Evtuhov, S. Kotkin, New York - Oxford 2003

Tocqueville A. de, O demokracji w Ameryce, tłum. M. Król, wstęp J. Baszkiewicz, Warszawa 1976

Zadencka M., Obrazy suwerenności. O wyobraźni politycznej w literaturze polskiej XIX i XX wieku, Warszawa 2007 ("Literatura Polska za Granicą", t. 18)

Zadencka M., W poszukiwaniu utraconej ojczyzny. Obraz Litwy i Białorusi w twórczości wybranych polskich pisarzy emigracyjnych. Florian Czarnyszewicz, Michał Kryspin Pawlikowski, Maria Czapska, Czesław Miłosz, Józef Mackiewicz, Uppsala 1995 ("Acta Universitatis Upsaliensis. Studia Slavica Upsaliensia", t. 35)

Zadencka M., Wojna i polityka w prozie Józefa Mackiewicza, "Archiwum Emigracji" 2002/2003, nr 5/6

Streszczenie

Autorka śledzi zbieżność poglądów Józefa Mackiewicza z prezentowanymi przez historyka Rosji, sowietologa i historyka idei Martina Malię (1924-2004) diagnozami dotyczącymi relacji między Europą i Rosją oraz jego wypowiedziami w dyskusji, czy państwo sowieckie można widzieć jako "spadkobiercę", czy "zaprzeczenie" państwa rosyjskiego. Szczególną uwagę poświęca pojęciom, wokół których Malia buduje swoje analizy: "opóźnienie cywilizacyjne" i cultural gradient inspirowane teorią Alexandra Gerschenkrona oraz habits of the heart, pożyczone od Alexisa Tocqueville'a.

Podobieństwa między Mackiewiczem a Malią dotyczą nie tylko ich poglądów, ale także warsztatu badawczego i sposobu pisania o historii. Podobne wydają się też deklarowane motywacje obu badaczy: przestrzeganie przed pochopnym interpretowaniem rosyjskiej historii i polityki, które często owocowało błędnymi ocenami politycznymi. Niewątpliwie obaj widzą swe badania jako wkład w kształtowanie umiejętności politycznego myślenia czytelników.

Słowa kluczowe

Józef Mackiewicz, Martin Malia, Alexis de Tocqueville, Alexander Gerschenkron, Rosja i Europa w XIX w., rewolucja rosyjska

Summary Russia in the Eyes of Józef Mackiewicz and Martin Malia

The author traces the convergence of Józef Mackiewicz's views with the diagnoses regarding relations between Europe and Russia presented by Martin Malia (1924-2004), a historian of Russia, Kremlinologist, and historian of ideas, particularly his stance on whether the Soviet state should be considered the "heir" or "negation" of the Russian state. She pays particular attention to the concepts that form the basis of Malia's analyses: "civilisational lag" and "cultural gradient", inspired by Alexander Gerschenkron's theory, as well as "habits of the heart", borrowed from Alexis de Tocqueville.

The similarities between Mackiewicz and Malia concern not only their views, but also their research techniques and the way of writing about history. The declared motivations of both scholars also seem similar: a commitment to warning against hasty interpretations of Russian history and politics, which often led to erroneous political assessments. Both undoubtedly see their research as contributing to the development of their readers' political thinking skills.

Keywords

Józef Mackiewicz, Martin Malia, Alexis de Tocqueville, Alexander Gerschenkron, Russia and Europe in XIXth century, Russian revolution

Maria Zadencka - prof. języka polskiego i literatury polskiej na Uniwersytecie Sztokholmskim. Autorka książek i artykułów poświęconych związkom literatury z historiografią oraz filozofią praktyczną, szczególnie dotyczących form dyskursu politycznego w literaturze różnych epok, od baroku do czasów współczesnych. W centrum jej zainteresowań znajduje się literatura polska, tematyka prac i redagowanych tomów zbiorowych obejmuje też literaturę i historiografię krajów skandynawskich i bałtyckich. Twórczości Mackiewicza poświęciła książkę Twórczość prozatorska i publicystyczna Józefa Mackiewicza. Próba monografii, rozdział pracy doktorskiej W poszukiwaniu utraconej ojczyzny. Obraz Litwy i Białorusi w twórczości wybranych polskich pisarzy emigracyjnych. Florian Czarnyszewicz, Michał Kryspin Pawlikowski, Maria Czapska, Czesław Miłosz, Józef Mackiewicz, a także wiele artykułów.