Jak można obniżać indeks glikemiczny
Na poziom indeksu glikemicznego ma wpływ wiele czynników związanych z właściwościami samego produktu czy posiłku: szczegółowy profil
węglowodanowy (zawartość i proporcje glukozy, fruktozy, sacharozy,
laktozy i skrobi), a także zawartość tłuszczu, błonnika, białka, kwasów
organicznych i substancji antyodżywczych. Tak na przykład niższy indeks
glikemiczny mają produkty zawierające fruktozę lub laktozę niż zbudowaną
z glukozy skrobię.
Jak wspominałam wcześniej, na wiele sposobów można obniżyć indeks
glikemiczny potrawy bogatej w węglowodany, szczególnie w materiał
zapasowy roślin zbożowych i korzeniowych, jakim jest skrobia. Skrobia
zbudowana jest z amylozy i amylopektyny (w różnych proporcjach). Bogate
są w nią produkty z białej mąki pszennej (w tym makarony), ryż,
kukurydza, owies, jęczmień, żyto, kasza jaglana, ziemniaki, bataty, bób,
groch, ciecierzyca, soczewica, fasola i niektóre owoce (banany, mango,
jabłka).
Tradycyjne, długie gotowanie w wodzie i w wysokiej temperaturze zmienia
strukturę skrobi. Pod wpływem ciepła wiązania międzycząsteczkowe
rozluźniają się i pękają, wciągając duże ilości wody. Ziarna skrobi
zaczynają pęcznieć, a po dłuższym ogrzewaniu amylopektyna i amyloza
przechodzą do roztworu, tworząc lepki żel. Stopień żelowania jest
zależny od zawartości amylozy - im jest jej mniej, tym żel jest bardziej
lepki.
Produkty z niską zawartością amylozy, stające się podczas gotowania
lepkie, "skleikowane", powodują, że skrobia jest łatwiej strawna i bardzo szybko rozkłada się na cząsteczki glukozy, co oznacza szybki
wzrost glikemii we krwi. Inaczej mówiąc, produkty z małą zawartością
amylozy mają wysoki indeks glikemiczny. Z punktu widzenia diety dla
diabetyków jest to bardzo niekorzystne.
Skrobia oporna - ratunek dla cukrzyka
W diecie cukrzycowej produkty bogate w węglowodany powinny być nie tylko
ograniczane, ale także odpowiednio przygotowywane. Prawidłowy proces
obróbki cieplnej sprawia, że ten składnik staje się bezpieczniejszy.
Mówię o skrobi opornej, powstałej w wyniku poddawania produktów
skrobiowych (nasion roślin strączkowych, takich jak soczewica,
ciecierzyca, fasola, a także kasz, ryżu, mąki żytniej, płatków,
pieczywa) wysokiej temperaturze w minimalnej ilości lub wręcz bez
wody (np. pieczenie w piekarniku lub gotowanie na parze zamiast w wodzie oraz schładzanie produktów węglowodanowych przed spożyciem). W wyniku tego sposobu przygotowania skrobia ulega uszkodzeniom
strukturalnym, przyjmuje postać krystaliczną i staje się NIESTRAWNA
(oporna na działanie enzymów trawiennych), przez co nie ulega
przekształceniu w glukozę i wchłonięciu w jelicie cienkim. Przechodzi
zatem do jelita grubego i w obecności flory bakteryjnej podlega
fermentacji.
Danie automatycznie staje się dla nas mniej kaloryczne, za to bardziej
sycące. Jednocześnie skrobia oporna bardziej niż zwykła jej postać
wypełnia jelita i wspomaga ruchy robaczkowe, przez co usuwane są zbędne,
zalegające w jelitach resztki (zachowuje się tu podobnie jak błonnik, a ściślej mówiąc, jak nierozpuszczalny błonnik pokarmowy, do którego się
ją zalicza). Sprawia to, że obniża poziom cholesterolu i pH okrężnicy.
Wspiera to prawidłowy rozwój flory jelit oraz wytwarzanie przez
mikrobiom krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych (maślanów), niezmiernie
pożytecznych dla zdrowia jelita grubego. Jednocześnie skrobia oporna
zmniejsza zapotrzebowanie na insulinę i nie powoduje wahań glikemii.
Podsumowując, długie gotowanie w wysokiej temperaturze i w dużej
ilości wody zwiększa indeks glikemiczny produktów węglowodanowych, bo
skrobia ulega żelowaniu ("skleikowaniu"), przez co jest łatwo strawna -
a to dla nas źle, ponieważ szybko podnosi poziom glukozy we krwi i powoduje duży wyrzut insuliny oraz zwiększa apetyt na kolejny posiłek.
Nie wystarczy więc tylko wybierać produktów zawierających węglowodany
złożone. Trzeba je także prawidłowo przygotowywać, spożywać w odpowiednich ilościach i właściwie komponować.
Poniżej przedstawiam najważniejsze zalecenia dotyczące gotowania
zgodnego z zasadami niskiego indeksu glikemicznego.
Gotowanie wg zasad niskiego IG
Chłodzenie i odgrzewanie. Retrogradacja to odwrócenie procesu
żelowania, czyli powrót zżelowanego produktu do formy bliskiej
pierwotnej postaci molekularnej pod wpływem poddania go niskiej
temperaturze. Uff! Tymczasem chodzi po prostu o schłodzenie w lodówce (w temperaturze ok. 4-5°C) ugotowanych wcześniej produktów węglowodanowych.
Struktura skrobi podlega wtedy dalszym przemianom; cząsteczki amylozy i amylopektyny ulegają rearanżacji. Im niższa temperatura, tym szybszy
proces retrogradacji i skuteczniejsze obniżenie IG.
W praktyce oznacza to, że o wiele bardziej korzystne jest jedzenie
kaszy, makaronu, ryżu czy warzyw odgrzanych po wcześniejszym ochłodzeniu
niż spożycie ich zaraz po ugotowaniu. Ponowne odgrzewanie nie powoduje
już podwyższenia IG! Dlatego nasiona roślin strączkowych oraz kasze
gotuj wcześniej, ochładzaj w lodówce i dodawaj do dań na chwilę przed
końcem ich przygotowania.
Suszenie i pieczenie mają podobne działanie jak retrogradacja,
dlatego np. suszone lub pieczone buraki, bataty, jabłka czy marchewki
mają niższy IG niż ugotowane.
Gotowanie na parze i al dente (5-6 minut) - niższy IG mają produkty
nierozgotowane oraz te ugotowane w minimalnej ilości wody lub na parze.
Obecność białka w posiłku z węglowodanami sprawia, że obecna w nich
skrobia jest trudniej strawna, co znacząco przyczynia się do obniżenia
IG potrawy. Białka mają też wpływ na zwiększenie wydzielania enzymów
jelitowych i insuliny, co obniża efektywny indeks glikemiczny posiłku.
Dodatek błonnika (szczególnie frakcji rozpuszczalnej) wpływa
hamująco na wydzielanie trawiącej cukier amylazy, obniżając wchłanianie
glukozy w jelitach, przez co spada IG produktów mącznych.
Obecność tłuszczu (orzechów, nasion) w posiłku powoduje spowolnienie
opróżniania żołądka oraz dłuższe trawienie i wchłanianie węglowodanów w jelicie cienkim.
Obecne w fermentowanych produktach mlecznych kwasy organiczne
(cytrynowy czy mlekowy) wywołują spadek IG. Zatem jogurty powodują
zmniejszenie wzrostu glikemii we krwi. Jednak po ich spożyciu wzrasta
stężenie insuliny, co jest niekorzystne w przypadku występowania
insulinooporności.
Składniki antyodżywcze - taniny, fityniany, inhibitory amylazy -
które znajdują się w pełnych ziarnach zbóż, otrębach, warzywach oraz
nasionach roślin strączkowych, utrudniają wchłanianie węglowodanów w przewodzie pokarmowym, co zmniejsza IG potrawy.
Wybieranie owoców o mniejszym stopniu dojrzałości (banany, jabłka).
Strawność skrobi zawartej w owocu rośnie wraz z czasem dojrzewania
owocu, bo w procesie tym rozkłada się ona do szybko wchłanialnej
glukozy.
Zbyt długie przechowywanie warzyw bulwiastych i korzeniowych podwyższa
IG, młode ziemniaki mają o wiele niższy IG niż stare, przechowywane
całą zimę w piwnicy.
Rozdrabnianie. Wielkość cząsteczek ma wpływ na IG. Mielone ziarna
zbóż stają się łatwiej strawne i podatne na rozpuszczanie, a także
działanie enzymów trawiennych i hydrolizę (rozkład w obecności wody). O wiele lepiej spożywać ziarna w postaci całej, nieprzetworzonej (czyli
kasze i otręby) niż w formie mąki i wypieków (np. naleśników czy
placków). Ponadto o wiele niższy IG mają całe jabłka niż jabłka tarte
czy wypijane jako sok.
Wielkość spożywanej porcji oraz... szybkie jedzenie także powodują
zwiększenie IG, ponieważ wpływają na poziom trawienia i wchłaniania
węglowodanów.
Oprócz jakości pamiętaj też o ilości spożywanych produktów
węglowodanowych, czyli o ich ładunku glikemicznym. Zawsze podczas
komponowania posiłku łącz pokarmy o średnim IG z tymi o bardzo niskim
IG, żeby zachować równowagę posiłku. Tylko samodzielne gotowanie i niekorzystanie z komercyjnych gotowych produktów spożywczych umożliwi Ci
opanowanie wahań poziomu glikemii, dając do ręki realny oręż w walce o zdrowie.
Na czym oprzeć dietę?
Dieta powinna bazować na produktach o niskim i średnim IG. Są to:
Jajka, mięso chude, ryby, owoce morza, sery żółte, tłuszcz roślinny
i zwierzęcy - to produkty o ZEROWYM indeksie.
Warzywa - w zasadzie większość, szczególnie w formie surowej lub
przygotowanej al dente: surowe buraki i marchewka, brukselka, kapusta
biała, czerwona, kiszona i włoska, sałata lodowa i rzymska, roszponka,
rukola, cykoria, cukinia, bakłażan, karczochy, cebula, pieczarki,
fasolka szparagowa, grzyby, kalafior, brokuły, fasola, imbir, wszystkie
kiełki (także strączkowe - fasolka mung, soja), tofu, ciecierzyca
(humus), oregano, bazylia, majeranek, koper, natka pietruszki, szpinak,
czosnek, pędy bambusa, grzyby mun, papryka kolorowa, topinambur,
papryczki chili, pomidory, rzepa, rzodkiewka, zielony groszek, seler
korzeniowy, suszone pomidory. Warzywa ze średnim IG: świeży bób, fasola
z puszki, bataty.
Owoce - czarne i czerwone porzeczki, awokado, jeżyny, maliny,
poziomki, truskawki, wiśnie, grejfruty, twarde gruszki, mandarynki,
marakuja, mango, świeże morele, pomelo, kiwi, czereśnie, borówki,
jagody, cytryny, limonki, agrest, brzoskwinie, figi, granaty, twarde
jabłka, nektarynki, pigwa, śliwki. Owoce ze średnim IG: figi, śliwki i morele suszone, pomarańcze, świeży ananas, liczi, kaki.
Orzechy, nasiona, pestki i ich pochodne - migdały, orzechy
laskowe, włoskie, ziemne, piniowe, nerkowce, pistacje, pestki dyni i słonecznika, siemię lniane, mak, sezam, kokos, mleko kokosowe, masła
orzechowe i migdałowe, mleka migdałowe, owsiane, sojowe.
Produkty zbożowe i nasiona - zarodki i otręby zbożowe, ziarna i kasze: gryka, owies, jęczmień, kamut, orkisz, soja i mąka sojowa,
ciecierzyca, soczewica, komosa ryżowa, amarantus, ryż brązowy i dziki,
makaron chiński sojowy lub z fasoli mung, mąka pszenna razowa, gryczana,
orkiszowa razowa, owsiana, płatki owsiane, gryczane, żytnie, jęczmienne,
wielozbożowe, pumpernikiel.
Słodycze - gorzka czekolada (minimum 70%), kakao gorzkie,
ksylitol, erytrytol, stewia, wypieki z mąki kokosowej, owsianej.
Jak widać, lista ta pozwala na dużą różnorodność diety, a przede
wszystkim obfituje w zdrowe i naturalne produkty. Nauczę Was, jak
przyrządzać z nich pyszne i szybkie dania dla całej rodziny oraz pokażę
alternatywę dla tradycyjnych, zakazanych potraw!
Co należy wykluczyć?
Tabele produktów z ich IG można bez trudu znaleźć w wielu źródłach -
książkach i internecie. Nie chcę ich tu powtarzać. Wskażę natomiast,
które produkty są najbardziej kontrowersyjne i niepożądane w naszej
diecie. Pozostałe nie muszą być definitywnie wykluczone z jadłospisu,
jeśli będziemy je przygotowywać zgodnie z opisanymi wyżej zasadami.
Produkty, które należy wyeliminować ewentualnie ograniczyć, dbając o ich odpowiednie przygotowanie i jedząc je łącznie z innymi zalecanymi składnikami diety przy wahaniach glikemii
Produkty o bardzo WYSOKIM indeksie glikemicznym (powyżej 54):
Warzywa: gotowane, w formie purée, pieczone i smażone ziemniaki,
kukurydza i groszek z puszki, gotowane buraki, marchewki, bób, dynie.
Owoce: bardzo dojrzałe banany i jabłka, przejrzałe gruszki,
melony, arbuzy, winogrona, owoce z puszki (brzoskwinie, ananasy), owoce
suszone (daktyle, morele, rodzynki), owoce kandyzowane oraz wszelkie
przetwory owocowe (soki, dżemy, musy, konfitury, syrop klonowy).
Produkty zbożowe: wszystkie produkty i wypieki zawierające białą
mąkę pszenną, komercyjne wypieki cukiernicze, białe pieczywo, makarony
pszenne, pierogi, naleśniki, kluski itp., ziarna tzw. dmuchane,
preparowane, ryż biały, jęczmień, amarantus, proso, płatki kukurydziane,
drobne kasze typu manna, kuskus, kleiki, proso (kasza jaglana), polenta
oraz mąka kukurydziana, ziemniaczana, ryżowa, musli z dodatkiem cukru,
fruktozy, słodu i syropu glukozowo-fruktozowego, suchary.
Produkty wysoko przetworzone: wędliny sklepowe oraz wyroby mięsne
z konserwantami i glutaminianem sodu (parówki, pasztety, kabanosy);
chipsy, hamburgery, frytki, tradycyjna pizza, lazania, bułki słodkie,
keczup i musztarda z cukrem, kremy czekoladowe, słodycze z cukrem białym
i brązowym, sztuczne słodziki, słodkie napoje gazowane, wody smakowe,
herbaty mrożone, napoje z aspartamem, pieczywo ryżowe, melasa, sucharki,
batony czekoladowe, piwo, produkty instant, żywność typu light, słodzone
płatki do mleka.
Nabiał to dość kontrowersyjny składnik diety dla wszystkich
dorosłych, nie tylko borykających się z problemami cukrzycowymi.
Osobiście uważam, że jeśli spożywamy nabiał, powinien on być tylko
dodatkiem, a nie bazą diety. Dalej przeczytasz o nim więcej.
Przede wszystkim powinieneś sprawdzić, jak Twój organizm reaguje na
jedzenie nabiału; wiele osób twierdzi, że jest dla nich insulinogenny,
że puchną od niego palce i nogi. Wielu ma problem z jego trawieniem;
powoduje wzdęcia, zaparcia i zgagi. Ja odradzam też nadmiar nabiału ze
względu na jego pochodzenie. Dzisiejsze krowy są faszerowane steroidami,
hormonami i antybiotykami, a to wszystko trafia potem do mleka.
W przypadku wahań glikemii na pewno trzeba wykluczyć z diety tłuste
mleko krowie, mleko słodzone cukrem i słodem lub słodzikami oraz
produkty nabiałowe, czyli serki, jogurty, mleka smakowe. Powinno się
zminimalizować spożycie białych twarogów i serków ziarnistych oraz
homogenizowanych.
Tak jak wcześniej wspomniałam, można sporadycznie używać wymienionych
produktów, ale tylko w odpowiednim towarzystwie, po prawidłowym
przygotowaniu i w małych ilościach. To ważne dlatego, że burak czy
marchewka są bardzo wartościowymi warzywami i szkoda byłoby pozbyć się
ich z diety całkowicie, dlatego warto uzbroić się w wiedzę, jak sobie z nimi radzić.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Nadwaga, insulinooporność i cukrzyca stały się powszechne
Poradnik ten jest skierowany do osób z nadwagą, a przede wszystkim z problemem cukrzycowym. Zarówno insulinooporność, czyli stan o krok przed
cukrzycą typu II, jak i pełnoobjawowa choroba wymagają wprowadzenia
mądrych zmian do diety, która do tych problemów doprowadziła. Świadomie
piszę "doprowadziła", bo schorzenia te nie biorą się z "powietrza", lecz
są efektem długotrwałego lekceważenia swojego zdrowia.
Oprócz cukrzycy typu II istnieje też oczywiście cukrzyca typu I,
najczęściej genetyczna (ewentualnie nabyta w wyniku uszkodzenia trzustki
czy stresu), na której powstanie nie mamy bezpośredniego wpływu.
Niemniej i ta choroba wymaga stosowania zdrowej diety.
Cukrzyca to stan chorobowy wynikający z nadmiernego stężenia glukozy we
krwi (hiperglikemii), spowodowanego nieprawidłowym funkcjonowaniem
trzustki (typ I) lub wytwarzanej przez nią insuliny (typ II). W dobrze
pracującym organizmie glukoza z pożywienia, będąca podstawowym surowcem
energetycznym, za pomocą insuliny wnika do komórek, gdzie jest
zamieniana na energię ("spalana"). Jednak z różnych względów,
genetycznych lub środowiskowych, mechanizm działania insuliny może
zostać zaburzony.
W chorobie typu I trzustka wydziela jej za mało (w skrajnej sytuacji nie
wydziela wcale), a w typie II wydziela za dużo, co też jest niedobre. W tym drugim przypadku najpierw pojawia się charakterystyczny stan
przedcukrzycowy - tzw. insulinooporność. Wskutek przesycenia insuliną
komórki nabywają oporności na ten hormon, czyli nie reagują na niego tak
jak powinny (podobnie jak my możemy przyzwyczaić się np. do ulicznego
hałasu i przestać na niego reagować). Glukoza pozostaje wtedy we krwi.
Tymczasem cukier w krwiobiegu jest toksyczny dla organizmu i powinien
być jak najszybciej wprowadzony do komórek, dlatego ten stan jest dla
zdrowia groźny. Chcąc mu zaradzić, trzustka - nie zdając sobie sprawy z oporności komórek - wydziela stopniowo coraz więcej insuliny, dochodząc
w końcu do kresu swojej zdolności wytwarzania. Wtedy zaczyna się etap
choroby wymagający dostarczania insuliny z zewnątrz. Niestety, będąc
hormonem tucznym, insulina nie pomaga w odchudzaniu, a wręcz nasila
tycie, co pogarsza stan pacjenta.
Choroba wypracowana latami
Jak wspomniałam, na cukrzycę typu II zapracowuje się samemu i to latami.
Do zachorowania przyczynia się charakterystyczna dla Zachodu dieta
bogata w fast foody, alkohol, słodkie napoje, produkty zawierające
cukier rafinowany i wypieki z białej rafinowanej mąki, a do tego brak
ruchu, stresy oraz IGnorowana nadwaga i otyłość.
Gorzkie konsekwencje słodkiej choroby są naprawdę bardzo poważne: od
hiper- i hipoglikemii, trudnych do leczenia infekcji, kwasicy, zapalenia
nerwów i miażdżycy po udar mózgu czy zawał serca, niewydolność nerek,
utratę wzroku czy konieczność amputacji nogi (tzw. stopa cukrzycowa).
Lepiej zapobiegać niż leczyć
Diagnozę insulinooporności lub cukrzycy zawsze musi postawić lekarz.
Jednak są pewne wczesne, niepokojące sygnały, których nie powinniśmy
ignorować. Jeśli w porę wprowadzisz prawidłowe odżywianie, stan
insulinooporności może się wyciszyć, a cukrzyca - w ogóle się nie
rozwinąć.
Nigdy nie IGnoruj wczesnych objawów, takich jak:
Nadwaga lub otyłość typu brzusznego. Jeśli przybierasz na wadze, a tkanka tłuszczowa odkłada się głównie na brzuchu i wokół talii, jest to
pierwszy sygnał alarmowy. Ten typ otyłości szczególnie predysponuje do
problemów z insulinoopornością, a w konsekwencji - do cukrzycy. Ponadto,
jeśli mimo prób i stosowania różnych restrykcji kalorycznych, Twoja waga
nie chce współpracować i efekty są niewspółmierne do wkładanego wysiłku,
natychmiast udaj się do lekarza. Pomiar insuliny i glukozy na czczo we
krwi, wyliczenie wskaźnika HOMA-IR oraz zrobienie krzywej glukozowej i insulinowej powinny rozwiać wątpliwości.
Chroniczne zmęczenie, senność w ciągu dnia.
Ociężałość po posiłkach, zwłaszcza obfitych i zawierających duże
ilości węglowodanów.
Nagłe napady głodu oraz nieuzasadniony apetyt na słodycze.
Wysoki poziom glukozy na czczo, mierzonej metodą domową
(glukometrem). Dodajmy, że częstsza, profilaktyczna kontrola glikemii
jest wskazana u osób mających nadciśnienie tętnicze, chorobę wieńcową
lub zaburzenia tarczycy (np. chorobę Hashimoto), a także jeśli cukrzyca
występuje u nich w rodzinie.
Do późniejszych objawów, oznaczających, że cukrzyca zdążyła już
wyrządzić szkody w organizmie, zaliczamy m.in. nadmierne pragnienie oraz
oddawanie dużych ilości moczu. Wiążą się z tym także ogólne osłabienie
organizmu, częste infekcje układu moczowo-płciowego oraz nagły spadek
wagi (wskutek niewprowadzania glukozy do komórek jako materiału
energetycznego, a także ewentualnego niedostatku insuliny w organizmie).
Podstawowe wyniki laboratoryjne świadczące o cukrzycy:
glukoza na czczo powyżej 125 mg/dl
glukoza mierzona w ciągu dnia (po posiłku) powyżej 200 mg/dl
Cukrzyca typu I wymaga bezwzględnego podawania insuliny. Najczęściej
choroba ta jest wrodzona, ale bywa także nabyta w różnym wieku. Dochodzi
w niej do całkowitego zahamowania wytwarzania insuliny w trzustce. W tej
sytuacji odpowiednia dieta pomaga utrzymywać prawidłową glikemię i jest
koniecznym wsparciem leczenia farmakologicznego.
Z kolei insulinooporność i cukrzyca typu II to tzw. choroby
insulinoniezależne z zaburzoną glikemią. Na odpowiednio wczesnym etapie
można je opanować samą dietą, która ma tu wręcz podstawowe znaczenie.
W przypadku stwierdzenia podwyższonego poziomu glukozy we krwi lekarz
nie ma mocy zmusić nas do zmiany diety, dlatego często od razu zapisuje
lekarstwa uwrażliwiające komórki na insulinę, czym reguluje się
glikemię. Pacjent, przychodząc potem do gabinetu dietetyka, twierdzi
często, że jest zdrowy: "Biorę leki, więc cukier mam opanowany". To
błędny tok rozumowania. Sam lek nie rozwiązuje sprawy długofalowo, jeśli
trwale nie zmienimy zasad swojego odżywiania. W miarę upływu czasu i przyrastania nadwagi stan pacjenta systematycznie się pogarsza i z insulinooporności wpada on w cukrzycę; insulina staje się wtedy lekiem
niezbędnym, choć jednocześnie zaostrzającym problem otyłości.
Wniosek z tych wywodów jest jeden: to TY masz największy wpływ na to,
czy swoją chorobę pogłębisz czy pokonasz! Nie zrzucaj winy na geny,
tendencję do otyłości, ciążę, hormony, tryb pracy itd. Na każdym etapie
życia można dużo naprawić. Poza tym moim celem jest to, żebyście zdrowo
gotowali dla całej RODZINY. Bo ta dieta jest idealna dla wszystkich!
PS. Moja kochana babcia zmarła przez cukrzycę w wieku 45 lat - wtedy o diecie nikt nie słyszał. Moja mama choruje na cukrzycę... A ja będę
zdrowa!
Dieta cukrzycowa
Zasady diety cukrzycowej zmierzają do dostarczenia organizmowi
odpowiedniej ilości białek, tłuszczów i węglowodanów. Opierając się na
doświadczeniu w pracy z pacjentami w moim gabinecie, uchwyciłam
następujące idealne proporcje tych składników:
40% węglowodanów (ze zbóż i warzyw oraz owoców)
30% tłuszczów
30% białka
Ogólnie zakładamy tu dostarczanie ok. 1 g białka na 1 kg masy ciała -
pod warunkiem, że nie doskwiera nam niewydolność nerek (wtedy zawartość
białka musi być dobrana indywidualnie i nie przekraczać 0,6 g/kg).
Jednym z najważniejszych składników jest błonnik, dzięki któremu możemy
w bardzo skuteczny sposób obniżyć przyswajanie węglowodanów. Zalecana
ilość błonnika to minimum 30-40 g dziennie.
Tyle matematyki, bo - jak być może wiecie z moich poprzednich książek -
jestem przeciwna mierzeniu, liczeniu i ważeniu produktów. Wiem też, że
nikt nie ma na to czasu. Dlatego nauczę Was, jak gotować "na oko",
utrzymując dobrą proporcję tych składników.
Ponadto jestem zwolenniczką jedzenia intuicyjnego: w razie większej wagi
pacjenci po prostu jedzą więcej danej potrawy, a przy mniejszej mniej.
Nie chcę nikogo wbijać w ramy kaloryczne i nakazywać, jaką wartość w kilodżulach mają mieć jego posiłki. Dlaczego? Bo to jest niewykonalne w praktyce, a poza tym dzisiejsze produkty są często o wiele gorsze niż
kiedyś, więc dla mnie liczy się nie ilość kalorii, ale ich jakość.
Ponadto nie jesteśmy w stanie precyzyjnie wyliczyć dla siebie realnego
zapotrzebowania kalorycznego, skoro nasza aktywność różni się w poszczególnych dniach. Jeden dzień można przeleżeć przed telewizorem, a drugiego wybrać się na szybki spacer po lesie albo pójść na crossfit czy
basen. Jak miałyby się do tego nasze wyliczenia? Nijak! Zawsze układam
więc tylko ramowy schemat, do którego proponuję przepisy, i zaznaczam,
że w przypadku zwiększonej aktywności fizycznej danego dnia można zjeść
dodatkową porcję potrawy z jadłospisu lub dodać mały posiłek według
określonych zasad, o których zaraz będzie mowa.
Po pierwsze, jest to rozwiązanie bardziej życiowe. Po drugie, dieta nie
powinna odstraszać, lecz być tak ułożona, żeby każdy mógł ją spokojnie
realizować - bez stresu, który szkodzi efektom. Na pewno nieraz się
przekonałeś, że im bardziej się starasz, tym mniej ci wychodzi. Wiedz
więc, że z mojego gabinetu pacjenci wychodzą z mottem:
Od dziś koniec z dietą!
Od dziś jemy tylko pyszne rzeczy!
Co przeszkadza w przestrzeganiu diety? Stare przyzwyczajenia. Większość
z nas wychowała się w domach, gdzie gotowało się tradycyjnie -
dwudaniowo i na bogato. Wszystko zagęszczało się mąką i zabielało
śmietaną, smażyło mięsa w panierce oraz jadało dużo wędlin, kiełbas i pasztetów. Do tego wiele osób broni się argumentem, że ludzie kiedyś tak
jedli i nie chorowali. Czy na pewno jest on słuszny?
Po pierwsze, dawniej poziom opieki zdrowotnej był bardzo niski i wielu
ludzi umierało w młodym wieku, zanim cukrzyca typu II zdążyłaby się
rozwinąć. Po drugie, ludzie pracowali w polu i w gospodarstwie, a ruch i wysiłek spalały wszystkie kalorie z diety. Po trzecie, odwrotnie niż
dziś, jedzenia raczej brakowało, niż było go w nadmiarze, dlatego ludzie
bardziej je szanowali. Na dodatek jedli o wiele prostsze, naturalne
produkty.
I po czwarte - najważniejsze - w ciągu ostatnich czterdziestu lat jakość
żywności drastycznie spadła! Dziewięćdziesiąt procent produktów na
półkach sklepowych stanowią "smakołyki" wysoko przetworzone,
konserwowane, ze szkodliwym dodatkiem barwników, aromatów i polepszaczy
smaku. Dzisiejsza szynka ze sklepu nie ma nic wspólnego z szynką sprzed
kilkudziesięciu lat. W kontekście tego poradnika najgroźniejsze jest to,
że prawie w każdym produkcie znajdziemy CUKIER RAFINOWANY. Jest on
wszędzie, także w sosach warzywnych, jogurtach, serach, a nawet w wędlinie, gdzie się go najmniej spodziewamy.
Wielką pułapką dzisiejszego świata, zafascynowanego stylem fit, jest też
żywność "dietetyczna" czy "light". Wytwórcy kuszą nas kolorowymi
opakowaniami z rysunkiem szczupłej sylwetki, wypisują hasła o zdrowiu i odchudzaniu, a tak naprawdę są to produkty groźniejsze niż normalne.
Batoniki fit z musli, soki owocowe, płatki z polewą jogurtową mające
zastępować posiłek dla osób na diecie albo specjalne ciasteczka
dietetyczne to często puste hasła reklamowe, za którymi kryją się: syrop
glukozowo-fruktozowy, barwniki, aromaty i sztuczne słodziki.
Produkty dla diabetyków mają co prawda wyliczone indeksy glikemiczne,
ale gdy wczytamy się w skład, jest tam często więcej sztucznych dodatków
z chemicznymi nazwami, niż pamiętamy z lekcji chemii. Ale przerażają
również chleby z rzekomo niskim IG, mimo że w składzie widnieje mąka
pszenna rafinowana, karmel, płatki ziemniaczane i nieraz, o dziwo, biały
cukier. Kto liczy te indeksy? Obawiam się, że często jest to jedynie
chwyt marketingowy i tyle. Nie dajmy się zwariować i kierujmy się
rozsądkiem.
Skąd to całe zamieszanie? Producenci zawsze szukają niszy na rynku - w naszym przypadku stwarza ją problem cukrzycy - i wychodzą do nas z otwartymi ramionami, czyli półkami produktów teoretycznie przeznaczonych
do wspomagania walki z chorobą, ale przy okazji chcą na tym jak
najwięcej zarobić. Dlatego pakują w swoje wyroby sztuczne słodziki,
zagęstniki i utwardzone tłuszcze trans, które są jeszcze bardziej
szkodliwe niż sam cukier.
Człowiek chce sobie pomóc i nieświadomie kupuje te cukrzycowe oszukańce...
Nie dość, że wydaje o wiele więcej pieniędzy, to jeszcze pogłębia swoją
chorobę. Ta droga prowadzi donikąd. Żywienie w cukrzycy musi opierać się
na normalnej, zdrowej diecie bez konieczności wspierania się drogimi
zamiennikami. Sami zastąpimy szkodliwe produkty lepszymi, i to bez
ponoszenia dodatkowych kosztów finansowych oraz zdrowotnych. W tym
właśnie pomogę.
Zamiana gorszego na lepsze to świetne hasło dla prawdziwej, zdrowej
rewolucji żywieniowej, którą wprowadzimy do Waszych kuchni!
Rola i rodzaj składników pokarmowych w żywieniu osób z zaburzeniami glikemii
Ponieważ cukrzyca wiąże się z zaburzeniem gospodarki węglowodanowej,
najistotniejszym elementem diety w tej chorobie jest odpowiedni
ilościowo i jakościowo dobór węglowodanów. W zaawansowanej cukrzycy
paradoksalnie zarówno nadmiar, jak i niedobór węglowodanów prowadzi
do gwałtownego obniżenia poziomu glukozy we krwi, czyli epizodów
hipoglikemii, a w konsekwencji nawet śpiączki cukrzycowej. Toteż
produkty węglowodanowe powinny być dobieranie ze szczególną
starannością.
Z codziennego menu na pewno należy się pozbyć produktów z cukrem
rafinowanym oraz przygotowywanych z białej rafinowanej mąki pszennej,
zawierającej łatwo przyswajane cukry proste, a przy okazji gluten (np.
kasza manna, kuskus, pszenne pierogi, makarony, kluski, kopytka,
pampuchy, groszek ptysiowy i inne). Tymczasem wiele osób chorujących na
cukrzycę nie ma świadomości, że pszenny makaron, kajzerka czy ziemniak
to też cukier!
Ponadto wykluczeniu podlegają soki owocowe uzyskane z soków
zagęszczonych, napoje kolorowe, słodycze, konfitury i dżemy oraz musy
owocowe (wszelkie przetworzone owoce mają wysoką zawartość cukru
owocowego - fruktozy), a także słodkie smarowidła i dosładzane produkty
nabiałowe. Szczegółową listę znajdziesz dalej.
Zamiast tych wysokowęglowodanowych i jednocześnie niskowartościowych
produktów wybieraj produkty bogate w węglowodany złożone, które wolniej
się wchłaniają, przez co powodują mniejszy wyrzut glukozy do krwi i na
dłużej sycą. W twojej kuchni powinny królować zdrowe, grube kasze
(gryczana, jęczmienna, pęczak, orkiszowa, owsiana, krakowska), komosa
ryżowa, amarantus, ryż brązowy, czerwony i dziki, pieczywo z pełnego
przemiału, warzywa i mąki razowe (gryczana, owsiana, orkiszowa, żytnia)
oraz pełnoziarniste płatki (gryczane, owsiane, żytnie, jęczmienne,
orkiszowe). Należy natomiast zmniejszyć ilość bardzo zdrowej, ale
wysokowęglowodanowej kaszy jaglanej. Dalej podpowiem sposoby, jak
zmniejszyć jej indeks glikemiczny, żeby nie trzeba było wykluczać jej
całkowicie.
Białka to składniki odżywcze, które zapewniają sytość. Ich obecność
w posiłku nie powoduje wahań poziomu cukru we krwi i człowiek nie sięga
szybko po kolejną porcję.
Ilość białka w diecie diabetyka powinna wynosić 0,8-1 g/kg masy ciała w zależności od wieku, płci i aktywności fizycznej. Jeśli jednak cukrzycy
towarzyszą inne dolegliwości, takie jak niewydolność nerek, należy
ustalić tę ilość indywidualnie.
Teoretycznie połowa białka powinna pochodzić ze źródeł nieroślinnych,
ale w dzisiejszych czasach popularności diet wegetariańskich spokojnie
można je zastąpić proteinami z roślin. Należy jednak robić to
roztropnie, bo produkty roślinne zawierające białko posiadają też
towarzyszące im skrobię i węglowodany. Wiele proponowanych w tym
poradniku przepisów ma też wersję wegetariańską.
Tłuszcze, jakie warto spożywać, to nierafinowane oleje roślinne
tłoczone na zimno. Natomiast bardzo groźne dla zdrowia i pogłębiające
choroby towarzyszące cukrzycy są kwasy tłuszczowe w konfiguracji trans,
inaczej mówiąc, roślinne tłuszcze utwardzone. Mimo że są roślinne, w procesie ich przetwarzania (tzw. uwodornienia) powstają niebezpieczne
dla zdrowia, rakotwórcze substancje. To właśnie te tłuszcze do spółki z nadmiarem cukru powodują mikrouszkodzenia naczyń krwionośnych i podnoszą
szkodliwość cholesterolu, sprzyjając tworzeniu się blaszki miażdżycowej,
co doprowadza do zwiększenia ryzyka choroby wieńcowej serca, udaru czy
zawału.
Tłuszcze zwierzęce powinny pochodzić z dobrej jakości chudego mięsa i tłustych ryb. Dieta cukrzyka musi obfitować w kwasy tłuszczowe omega-3,
które działają przeciwzapalnie i niwelują ryzyko schorzeń
sercowo-naczyniowych. Dlatego jako dodatki do dań na zimno powinny na
stałe w niej zagościć oleje roślinne nierafinowane tłoczone na zimno,
np. olej lniany, oliwa, olej z kiełków pszenicy.
Błonnik roślinny to składnik mający "magiczną" moc obniżania indeksu
glikemicznego, gdyż spowalnia wchłanianie węglowodanów do krwi. Dodatek
błonnika do potrawy zapobiega skokom poziomu glukozy oraz reguluje
prawidłową przemianę materii (zapobiega zaparciom) i wspomaga
detoksykację organizmu. Włókno roślinne w diecie zapewniają
pełnoziarniste produkty zbożowe, otręby, zarodniki zbożowe oraz warzywa
i takie rośliny, jak babka płesznik czy ostropest.
Najważniejsze zasady diety normalizującej glikemię:
Wyeliminuj z diety słodycze, produkty zawierające cukry proste oraz
fast foody i produkty konserwowane.
Wybieraj produkty z niskim indeksem glikemicznym i ładunkiem
glikemicznym (wyjaśnienie tych terminów na str. 18) oraz gotuj zgodnie z zasadami indeksu glikemicznego.
Jedz regularnie i mniej więcej o tych samych porach, w odstępach około
czterech godzin. W przypadku insulinooporności cztery posiłki dziennie
to najbardziej skuteczna metoda pozwalająca na naturalne obniżenie
poziomu insuliny we krwi.
Nie podjadaj między posiłkami, szczególnie owoców i słodkich
przekąsek. Cukier w potrawie nasila glikemię i szkodzi walce z cukrzycą.
Prawidłowo komponuj posiłki. Świeże owoce łącz zawsze z orzechami,
pestkami i błonnikiem - tłuszcz z nasion oleistych oraz błonnik
spowolnią wchłanianie glukozy do krwi.
Podejmuj wysiłek fizyczny dopasowany do swoich potrzeb i możliwości.
Pamiętaj, że intensywny ruch wymaga zwiększenia podaży węglowodanów
złożonych w diecie.
Unikaj papierosów i alkoholu.
Unikaj produktów light oraz wysoko przetworzonych zamienników chleba
typu pieczywo chrupkie czy wafle ryżowe. Są to przetworzone węglowodany,
które utraciły swoje wartości odżywcze i tylko udają prawdziwy posiłek.
Nie podchodź do diety jak do srogiej kary. To wybór lepszego,
zdrowszego życia!
Gotuj to samo dla całej rodziny.
Pamiętaj, że liczy się jakość, a nie ilość!
Magiczny indeks glikemiczny
Dieta oparta na niskim indeksie glikemicznym jest najlepszym wyborem dla
osób z zaburzoną glikemią. Indeks glikemiczny (IG) to parametr
wskazujący, jak rośnie poziom glukozy po spożyciu określonego produktu.
Punktem odniesienia jest wzrost poziomu cukru we krwi po spożyciu
czystej glukozy.
W skali IG przyjęto, że spożycie 50 g glukozy (przyswajalnych
węglowodanów) powoduje wzrost cukru we krwi o 100 procent. Im wyższy IG,
tym produkt jest szybciej trawiony, szybciej przenika z jelit i powoduje
szybszy wzrost stężenia glukozy we krwi, a co za tym idzie - duży skok
insuliny. Produkty o niskim IG wchłaniają się do krwi powoli i nie
powodują tak gwałtownych wahań cukru.
Produkty o IG poniżej 55 uznane są za te o NISKIM indeksie.
Produkty o IG 55-70 mają ŚREDNI indeks.
Produkty o IG powyżej 70 są uważane za te o WYSOKIM indeksie
glikemicznym.
Co dzieje się w organizmie po spożyciu produktów z wysokim indeksem
glikemicznym? Po upływie godziny lub dwóch po takim posiłku wchłanianie
składników odżywczych z przewodu pokarmowego oraz poziom glukozy we krwi
ulegają obniżeniu, jednak nadal trwają fizjologiczne efekty wysokiego
poziomu insuliny i niskiego poziomu glukagonu. Wskutek tego poziom
glukozy we krwi obniża się jeszcze bardziej, spadając często do wartości
niższych niż notowane na czczo. Doprowadza to do tzw. hipoglikemii
reaktywnej, która z kolei wpływa na zmniejszenie utleniania glukozy.
Taka hipoglikemia poposiłkowa powoduje zmiany fizjologiczne błon
komórkowych, lipoprotein i DNA oraz nasilenie procesów zapalnych, co
jest czynnikiem ryzyka chorób układu sercowo-naczyniowego oraz cukrzycy
typu II.
Po 2-3 godzinach hipoglikemia reaktywna powoduje odpowiedź hormonalną
glukagonu, adrenaliny i hormonu wzrostu, które przywracają prawidłowy
poziom glikemii m.in. przez zwiększenie stężenia poziomu wolnych kwasów
tłuszczowych, co sprzyja insulinooporności oraz rozkładaniu białek.
Znaczy to, że organizm jest w stanie "głodu", dlatego dość szybko
sięgamy po kolejny posiłek, doprowadzając do kolejnego wzrostu glikemii.
Takich zjawisk nie obserwuje się po spożyciu produktów z niskim IG,
ponieważ posiłki są wtedy dłużej trawione i wchłaniane, nie wzbudzając
alarmu w organizmie.
Trzeba dodać, że odpowiedź glikemiczna jest cechą indywidualną każdego z nas. Zależy od wrażliwości komórek obwodowych na insulinę, działania
komórek ? trzustki, czynności trawiennych układu pokarmowego, a także
aktywności fizycznej, przyjmowanych leków, używek, stresu oraz tempa
metabolizmu.
Aby nie głowić się ciągłym liczeniem IG i ważeniem produktów, najlepiej
jest przyjąć strategię eliminacyjną i niektóre produkty - te z wysokim
IG - na stałe wykluczyć ze swojej diety, ewentualnie spożywać rzadko i w małych ilościach. Najgroźniejsze są oczywiście pokarmy o najwyższym IG,
dlatego posiłki należy komponować na bazie tych z niskim i średnim
indeksem, a ponadto wprowadzać takie techniki obróbki termicznej oraz
metody komponowania posiłków, które obniżą indeks glikemiczny potrawy.
Zanim jednak napiszę więcej o tych metodach, muszę wspomnieć o jeszcze
jednym parametrze: ładunku glikemicznym. Indeks glikemiczny nie
uwzględnia bowiem ilości spożywanych w posiłku węglowodanów, tylko ich
jakość pod względem prowokowania wyrzutu glukozy. Aspekt ilościowy jest
ujęty w ramach ładunku glikemicznego, który zależy zarówno od IG, jak i od ilości spożytych węglowodanów. Oblicza się go, mnożąc ilość
węglowodanów przyswajalnych wyrażoną w gramach przez IG danego produktu,
po czym uzyskaną wartość dzieli się przez 100. Dla nas istota koncepcji
ładunku glikemicznego sprowadza się do tego, że mimo wysokiego IG
określonych produktów, spożycie małej ich porcji jest dozwolone,
szczególnie jeśli znajdują się w dobrym towarzystwie warzyw o niskim IG.
Zatem sporadycznie i w niewielkich ilościach możesz spożywać nawet
niektóre produkty z wysokim indeksem ze względu na ich wysoką wartość
odżywczą, pamiętaj jednak, aby zawsze łączyć je z pokarmami o niskim IG.
Ponadto pamiętaj, aby generalnie wybierać produkty o niskim i średnim
IG. Nie podniosą one gwałtownie poziomu cukru we krwi. Organizm
wykorzysta je na bieżące potrzeby energetyczne i jako uzupełnienie
glikogenu w wątrobie, nie magazynując ich w formie tkanki tłuszczowej.