Jesteśmy Bogami - Marian Olszówka

Kup ebooka

40.38 zł
33.52 zł (34,32 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Rozdział I

Banita

- Nienazwany zbliż się do mnie, to nadam ci imię. Będziesz mi służył.

- Co takiego? Wal się. Kim jesteś że mam ci służyć?

Z wielkim oburzeniem odezwał się Nienazwany bo uznał że, ten ktoś mówi do niego.

- Niesłychane jeszcze nikt w taki sposób nie odezwał się do mnie. Jeszcze raz powtarzam, zbliż się i oddaj mi hołd, oraz należną mi cześć.

- Goń się frajerze.

Odpowiedział stanowczo Nienazwany.

- Idź precz ode mnie ty diable rogaty, skoro tak to na zawsze będziesz moim przeciwnikiem. Nigdy też nie będziesz miał dostępu do naszego grona.

Odpowiedział głos

- I bardzo dobrze. Czym takim ważnym się wyróżniasz że mam ci służyć?

Głos na to.

- Jestem Pierwszy który powstał i dla tego mam prawo do rządzenia wszystkim i wszystkimi. Co 30 miliardów lat umiera wszechświat a jednocześnie rodzi się kolejny bóg. Ty jesteś 6.534.219.778. z kolei Bogiem i o tyle jestem od ciebie starszy. I to z tego właśnie powodu, należy mi się hołd oraz wszelka władza.

Nienazwany był tym jego twierdzeniem mocno poirytowany i tak mu odpowiedział.

- Mam cię gdzieś. Nie mam zamiaru ani ochoty służyć ci.

A Pierwszy na to.

- W takim bądź razie pozostaniesz zupełnie sam.

- No i bardzo dobrze i tak nie możesz mi nic zrobić

Nienazwany powiedział to, z lekkim uśmiechem.

- To się jeszcze okaże.

A na koniec Pierwszy wypowiedział takie słowa.

- Idź precz ode mnie, jak najdalej z tego miejsca, gdzie my Bogowie się znajdujemy. W ten sposób Nienazwany został wyrzucony na zewnątrz, poza grono Bogów. Trzymał się jednak blisko, obserwując ich poczynania. Zanim oddalił się od tego miejsca, zdążył jeszcze wyłapać parę luźnych myśli Pierwszego. Z myśli jego wywnioskował że, szykuje on jakiś podstęp. Postanowił że, będzie trzymał się blisko.

Rozdział II

Pułapka

Gdy gwiazda zaszła nad planetą XXL Pierwszy zwołał swoich najbliższych. Utworzył z nimi święty krąg. Święty krąg tworzy się z połączenia myśli miliona Bogów. Jest to tak zwana Świątynia Boża. Jej działanie powoduje wytworzenie wokół niej pola ochronnego. Nic z zewnątrz nie może dostać się do środka i na odwrót.

Pierwszy tak powiedział :

- Panowie zwołałem zgromadzenie ponieważ jest problem. Mamy problem z Nienazwanym. Chcę wysłuchać waszych propozycji

- Może ty Zeusie mógłbyś coś doradzić?

Zeus na to.

- Owszem uważam że powinno się diabła w coś wcisnąć.

- To już kiedyś było, ale wysłucham też innych propozycji.

Rzekł naczelny Bóg i skierował wzrok na Boga Jehowę.

- A ty Jehowo jak myślisz? Bo wiem że masz co innego na myśli.

- Myślę żeby spróbować resocjalizować diabelską naturę.

Taką dał odpowiedź.

Pierwszy głęboko się zadumał, zebrał wszystkie swoje myśli i po chwili wydał ostateczny werdykt.

- Ponieważ mieliśmy już próbę resocjalizacji Adama i wiemy co z tego wynikło. Biorąc to pod uwagę postanawiam, że diabeł będzie w coś wciśnięty. Słucham może inni mają coś ciekawego do zaproponowania?

Całe zgromadzenie zastygło w swoich myślach. Każdy z Bogów przypomniał sobie swoją historię. Żaden z nich jednak, nie mógł znaleźć analogii do tej sytuacji. No bo przecież prócz Szatana zwanego Jahwe, nikt nigdy tak się nie zachował. A Jahwe na dodatek jest wydalony z grona miliona wybranych.

To zastanawianie trwało bardzo długo, a ponieważ nikt nie liczył czasu, nie wiadomo było jak długo. Aż w końcu jeden z Bogów wpadł na pomysł.

- Mam bardzo ciekawą propozycję.

Odezwał się Bóg Hefajstos, nawiasem mówiąc jeden z młodszych bogów, co nie znaczy że mniej doświadczony. Bogowie żyją miliardy lat, tak że mają bardzo dużo czasu aby nabrać doświadczenia i wiedzy.

- Uważam że powinniśmy wcisnąć diabła w jakieś zwierzę.

Zaproponował.

A czy wiesz już jakie to ma być zwierzę?

Zapytał się, trochę zdziwiony Pierwszy.

- Tak wiem, będzie to małpa odpowiedział Hefajstos.

Z powodu tej propozycji powstało wielkie poruszenie, ponieważ w przeszłości były próby z małpami. Nic wtedy z tego nie wyszło, to znaczy nie było pozytywnych rezultatów.

- Gdzie umieścisz tą małpę?

Zapytał Posejdon jeden z czołowych zwolenników pozbycia się wszelkich przeciwników.

Hefajstos na to:

- Uważam że to wszystko może się dziać w nowo utworzonej galaktyce. Będzie wystarczająco dużo czasu na przeprowadzenie i zrealizowanie tego planu.

- Może byś trochę jaśniej naświetlił całą sprawę?

Zaproponował Pierwszy.

Hefajstos więc udzielił Pierwszemu wyczerpującej odpowiedzi.

- Dobrze, ja widzę to tak. Utworzymy wokół gwiazdy w nowej galaktyce kilkanaście planet. Na jednej z nich stworzymy warunki do wszelkiego życia. Tam umieścimy naszą małpę. Cały czas będziemy udawali że jest to wielka tajemnica. Sami na początku będziemy wciskać się w te zwierzęta, które będą się bardzo szybko rozmnażać. Miliardy bogów z poza naszego grona, będzie pragnęło wejść, tak jak my w te małpy. Wtedy będziemy udawali że, nie zauważamy tego faktu. Będą oni masowo zasiedlać ciała małp, a wówczas my, w odpowiednim momencie wycofamy się.

W ten sposób zostaną złapani w pułapkę, A zanim się zorientują zapomną kimtak naprawdę są. I co wy na to?

- Bardzo śmiały plan, okazuje się że chociaż nie można zabić Boga, to można go jednak skutecznie wyeliminować.

Pochwalił pomysł Jehowa.

Głos zabrał Pierwszy

- Uważam że plan ten jest rewelacyjny. Myślę również że możemy spróbować to zrobić.

- A co na to reszta zgromadzenia?

Zwrócił się Pierwszy z pytaniem głównie do tych Bogów, którzy byli za resocjalizacją. Jehowa wyraził swoją opinię, a inni bogowie zgodzili się z jego poglądem na sprawę.

W takim bądź razie, przyjmujemy takie rozwiązanie.

Powiedział Pierwszy.

I w ten sposób ustalono jak tego dokonać. Została tylko sprawa nazwania wszystkiego. Bo we wszechświecie wszystko ma swoją nazwę. W tej kwestii głos zabrał ponownie Pierwszy.