Julia Przybysz (Tom 1). Trucizna - Klaudia Muniak

Kup ebooka

37.90 zł
29.56 zł (29,18 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Spis treści

Karta redakcyjna Prolog Dzień pierwszy Tylna okładka

Punkty orientacyjne

Spis treści Okładka Strona tytułowa Początek tekstu

Lista stron

5 6 7 9 10 11 12 13 14 15 16 17

PROLOG

Wpuszczasz mnie do swojego mieszkania bez większych obaw. Za chwilę gorzko tego pożałujesz. Ciekawe, czy domyślisz się, dlaczego tu jestem. Czy w ogóle zdajesz sobie sprawę, że są ludzie, którzy życzą ci śmierci?

Znam takie jak ty. Jesteś zbyt próżna, żeby choć na moment w siebie zwątpić. Myślisz, że świat leży u twoich stóp, a tak naprawdę czołgasz się po jego padole. Niczym wstrętna glista.

Cios okazuje się celny. Od razu upadasz. Z rany tryska krew i zalewa ci oczy. Pochylam się, żeby sprawdzić, czy żyjesz. Czasem zdarza mi się uderzyć zbyt mocno.

Leżysz na posadzce i pojękujesz. Całe szczęście, bo mam dla ciebie coś znacznie lepszego niż banalny uraz głowy. Na przyszłość muszę jednak pamiętać, żeby bardziej panować nad siłą, z jaką atakuję.

Boli? Pewnie boli. I pewnie myślisz, że twoim największym problemem jest krwawiąca głowa. Otóż nie. Gdyby na tym miało się skończyć, byłabyś jebaną szczęściarą, a ja jestem tu po to, żeby ci to szczęście zabrać. Żeby ci udowodnić, że jesteś nikim.

Sięgam po strzykawkę. Kiedy zdejmuję plastikową osłonkę z igły, przechodzi mnie dreszcz czystego podniecenia. Mam władzę, kontrolę absolutną. Zaczynasz się poruszać, może będziesz nawet próbowała wstać. Twój los jest jednak przesądzony i spoczywa w moich rękach.

Nim oprzytomniejesz na tyle, żeby chociaż zmienić pozycję, zaciskam na twoim przedramieniu stazę. W zgięciu łokcia uwidocznia się okazała żyła. Jej widok również mnie podnieca. Zwiastuje wygraną. Zręcznie wbijam igłę w naczynie, a potem naciskam tłok do samego spodu. Zawartość strzykawki nieodwracalnie miesza się z twoją krwią i wraz z nią rozchodzi się po całym twoim ciele.

Chowam strzykawkę, dłonie drżą mi z ekscytacji. Zaraz rozpęta się piekło. Zaraz nie będziesz mogła oddychać. Najpierw porażeniu ulegną mięśnie odpowiedzialne za ruchy gałki ocznej, później mięśnie gardła i krtani. Będą cię zawodzić kolejne grupy mięśni, ostatecznie także przepona. Spróbujesz nabrać powietrza i ci się nie uda. Będziesz próbowała wielokrotnie, za każdym razem ponosząc klęskę. A wszystko przy zachowaniu pełnej świadomości. Będę to obserwować. I choć dzielą nas od tego wszystkiego zaledwie minuty, drżę z niecierpliwości.

Teraz dopiero cię boli, widzę to w twoich wytrzeszczonych oczach. Już nie są takie ładne, już nikogo nimi nie oczarujesz. Nie możesz nawet mrugnąć powiekami, ale wiem, że jeszcze kojarzysz, co się dzieje, bo z twoich źrenic wyziera bezgraniczne przerażenie. Upajam się tym widokiem. Czuję spełnienie, które dociera do najgłębszych zakamarków mojego ciała. Patrzę na ciebie do końca. Aż do chwili, gdy zastygasz w zupełnym bezruchu. Aż stajesz się bezużyteczną masą mięśni i tkanek.