Lista ilustracji
Źródła fotografii wyróżniono kursywą.
Miniatura z rękopisu z początku XIV wieku przedstawiająca chrzest Chlodwiga. Biblioth?que nationale, Paris (Français 2615, k. 9v, detal).
BnF.
Święta Ampułka, zamiennik wykonany przez Jeana-Charles'a Cahiera, 1820. Musée du Palais du Tau, Reims.
Fot. autorki.
Święta Ampułka przed zniszczeniem. Rycina opublikowana przez J. Sewella, 1793.
Wellcome Collection.
Tron przypisywany królowi Dagobertowi. Brąz, przełom VIII i IX wieku. Biblioth?que nationale, Paris (Inv.55.651).
BnF.
Orzeł opata Sugera. Porfirowa amfora, prawdopodobnie wyrób rzymski
lub egipski z II wieku n.e., przerobiona na naczynie liturgiczne przez dodanie ozdób z pozłacanego srebra, ok. 1140. Musée du Louvre, Paris. ?
RMN-Grand Palais/Scala.
Kielich Sugera. Kubek z sardonyksu, wyrób aleksandryjski, II/I wiek p.n.e., oprawiony w złocone srebro, kamienie, perły i szkło, ok. 1140. Widener-Collection, National Gallery of Art, Washington, D.C. (Acc. No. 942.9.277).
NGA, Washington.
Srebrny denar (
denier) Ludwika VI. Wybity w Dreux, 1108-1137. Biblioth?que nationale, Paris (L 1219/ROY-5952).
BnF.
"Waza Eleonory". Kryształowa waza, prawdopodobnie wyrób perski z VII lub VIII wieku, oprawiona w emalię, niello, złoto i srebro dla Ludwika VII ok. 1140 roku, z późniejszymi trzynasto- i czternastowiecznymi dodatkami. Musée du Louvre, Paris. ?
RMN-Grand Palais/Scala.
Pozostałości muru wybudowanego przez Filipa II Augusta, rue Charlemagne, Paris.
Photo 12/Alamy.
Pozostałości podstawy bliźniaczych wież i mostu zwodzonego wschodniej bramy Luwru Filipa II Augusta. Musée du Louvre, Paris. ?
RMN-Grand Palais/Scala.
(
główne zdjęcie) Ukoronowanie Maryi i złożenie Maryi do grobu. Iluminowana stronica z Psałterza królowej Ingeborgi Duńskiej. Szkoła francuska, ok. 1200-1210. Biblioth?que du château, Chantilly (MS 9 (1695), k. 34r).
Musée Condé, Chantilly/Bridgeman Images.
(
wstawka) Notka dodana po bitwie pod Bouvines w 1214 roku. Detal stronicy kalendarza z Psałterza Ingeborgi Duńskiej. Szkoła francuska, ok. 1200-1210. Biblioth?que du château, Chantilly (MS 9 (1695), k. 6v).
Musée Condé, Chantilly/Bridgeman Images.
Blanka Kastylijska i Ludwik IX. Iluminowana stronica z
Bible moralisée królowej Blanki. Szkoła francuska, 1227-1234. The Morgan Library, New York (M.240, k. 8r).
The Morgan Library & Museum/Art Resource, NY/Scala, Firenze.
Rebeka w połogu. Detal iluminowanej stronicy z
Bible moralisée Blanki Kastylijskiej. Szkoła francuska, 1225-1249. Österreichische Nationalbibliothek, Wien (Cod. 2554, k. 6r).
ÖNB.
(
po lewej) Walter Cornut, arcybiskup Sens, prezentuje koronę cierniową. Witraż, Tours, ok. 1245-1248. Metropolitan Museum of Art, New York. The Cloisters Collection, 1937 (Acc. No. 37.173.4).
Met, NY.
(
po prawej) Ludwik IX niesie koronę cierniową. Witraż, Tours, ok. 1245-1248. Metropolitan Museum of Art, New York. The Cloisters Collection, 1937 (Acc. No. 37.173.4).
Met, NY.
Widok kompleksu pałacowego na Île de la Cité. Detal stronicy kalendarza przedstawiającej czerwiec, iluminowanej przez braci Limbourg, z
Bardzo bogatych godzinek księcia de Berry, 1411-1416. Musée Condé, Chantilly (MS 65, k. 6v). ?
RMN-Grand Palais/Scala.
Wnętrze Sainte-Chapelle, Paryż.
Fot. Gnosne, CC BY 2.0/via Wikimedia Commons.
Sceny z życia Ludwika IX Świętego. Iluminowana stronica z
Grandes Chroniques de France, szkoła francuska, ok. 1377. Biblioth?que nationale, Paris (Français 2813, k. 265r).
BnF.
Królowa Joanna z Nawarry, hrabina Szampanii. Wapienna rzeźba z portalu College de Navarre, ok. 1305. Skulpturensammlung und Museum für Byzantinische Kunst, Bode-Museum, Berlin (Inv. Nr. M296).
Fot. Daderot, CC0 1.0, via Wikimedia Commons.
Król Filip IV z rodziną. Iluminacja z
Livre de Kalila et Dimna w przekładzie Raymonda de Béziers, 1313. Biblioth?que nationale, Paris (Latin 8504, k. 1v, detal).
BnF.
Królewska pieczęć Ludwika X. ?
Archives nationales, Paris.
(
u góry) Portret grobowy Klemencji Węgierskiej. Marmur, XIV wiek. Bazylika św. Dionizego w Saint-Denis, Paryż.
Paul Williams/Alamy.
(
u dołu) Portret grobowy króla Jana I. Marmur, XIV wiek. Bazylika św. Dionizego w Saint-Denis, Paryż. ?
Genevra Kornbluth.
(
u góry) Śmierć Ludwika Świętego. Ilustracja Jeana Pucelle'a z
Godzinek Joanny z Évreux, ok. 1324-1328. Metropolitan Museum of Art, New York. The Cloisters Collection, 1954 (Acc. No. 54.1.2, fols. 165v-166r).
Met, NY.
(
u dołu) Joanna z Évreux u grobu Ludwika Świętego. Ilustracja Jeana Pucelle'a z
Godzinek Joanny z Évreux, ok. 1324-1328. Metropolitan Museum of Art, New York. The Cloisters Collection, 1954 (Acc. No. 54.1.2, k. 102v, detal).
Met, NY.
Genealogia dziedziców koron Francji i Anglii. Iluminowane folio z księgi wykonanej dla Małgorzaty Andegaweńskiej, 1444-1445. British Library, London (Royal MS 15.e.vi, k. 3r). ?
British Library Board. All Rights Reserved/Bridgeman Images.
Słowo wstępne
Kapetyngowie to historia pewnego rodu, gdyż tym właśnie jest dynastia.
W tym wypadku ów ród, Kapetyngowie, władał królestwem, które stało się
rozpoznawalnym poprzednikiem dzisiejszej Francji, co w dużej mierze było
zasługą ich poczynań w ciągu trzech i pół wieku od powstania dynastii w 987 roku po jej kres w roku 1328. Tak więc książka ta jest opowieścią o zawiłych losach tego rodu oraz podległych mu krain i ludów w okresie
głębokich i dalekosiężnych zmian, które kształtowały znaczną część
francuskiej i europejskiej historii aż po czasy obecne. Większości
czytelników, którzy nie dorastali we Francji (i wielu, którzy się tam
wychowali), historia ta jest niemal zupełnie nieznana, a jednak Francja
Kapetyngów była nie tylko świadkiem, ale także inspiratorką niektórych z najbardziej rozpoznawalnych osiągnięć średniowiecza, od architektury
gotyckiej, poprzez wyprawy krzyżowe, aż po "miłość dworską". W XIII
wieku Francja była najbogatszym i najbardziej liczącym się państwem
chrześcijańskiej Europy, a Kapetyngowie słynęli zarówno ze swej potęgi
militarnej, jak i z żarliwości religijnej - cech, które łączyli, tocząc
wojny przeciwko heretykom w kraju i muzułmanom za morzem.
To właśnie Kapetyngowie w znacznej mierze stworzyli średniowieczną
Francję. Kiedy dynastia wygasła w 1328 roku, ich państwo pod wieloma
względami wyglądało zdecydowanie "średniowiecznie", nawet jeśli słowo to
przywołuje jedynie mglisty obraz strzelistych katedr, niesławnych
prześladowań religijnych i potężnych królów, ale zupełnie inaczej
przedstawiało się ono w roku 987 i jeszcze dużo później. Architektura
gotycka, ze swymi wysokimi, smukłymi kolumnami, ostrołukami i wielkimi
połaciami wielobarwnych witraży, rozwinęła się na ich ziemiach w połowie
XII wieku, kilkadziesiąt lat po pierwszej wyprawie krzyżowej (1096-1099)
i mniej więcej w tym samym czasie, kiedy walka z herezjami nabierała
rozpędu. (Jednak to właśnie król z dynastii Kapetyngów, Robert II,
nadzorował spalenie na stosie pierwszych heretyków w 1022 roku).
Nietolerancja i przesądy, które są często kojarzone ze średniowieczem, w większości zaczęły się szerzyć dopiero w początkach XIV wieku. A nawet
wtedy Kościół nie miał pełnej władzy nad wyobraźnią i postępowaniem
ludzi, tym bardziej że sam był nękany przez wewnętrzne tarcia polityczne
i ideologiczne. Ale chyba najbardziej kłócą się ze współczesnymi
wyobrażeniami poważne ograniczenia władzy kapetyńskich królów i jej
zróżnicowanie na rozmaitych ziemiach, które składały się na ich państwo,
zwłaszcza w pierwszym stuleciu panowania tej dynastii. Warto więc na
wstępie poświęcić nieco czasu, żeby wyjaśnić, jak Kapetyngowie
sprawowali władzę i jak wyewoluowała z niej silna władza królewska znana
z późniejszych czasów.
Kiedy założyciel dynastii, Hugo Kapet, został wybrany na tron pod koniec
X wieku, jego państwo - zwane wówczas poprawniej Królestwem Franków
Zachodnich, a nie Francją - nominalnie rozciągało się od Flandrii w dzisiejszej Belgii po Katalonię po drugiej stronie Pirenejów, zajmując
obszar być może nieco większy od współczesnej Francji, nawet jeśli
weźmiemy pod uwagę, że nie obejmował on Prowansji. Król miał jednak
bezpośrednią władzę tylko nad królewską domeną, a ta przez długi czas
składała się jedynie ze stosunkowo niedużego skrawka ziemi wokół Paryża.
Reszta ziem królestwa znajdowała się w rękach wielkich panów: książąt,
hrabiów i biskupów, którzy rządzili domenami często większymi lub
bogatszymi niż należące do Kapetyngów i działali w dużej mierze
niezależnie od nich. Być może najbardziej byli z tego znani książęta
Normandii, którzy postrzegali swoje zobowiązania wobec królów Francji
jako dość symboliczne, a Kapetyngom przez wiele lat brakowało środków,
by skłonić ich do zmiany zdania. Oprócz tych potężnych możnowładców byli
też inni możni panowie, posiadający mniej rozległe włości, których
interesy i wpływy jednak trzeba było brać pod uwagę. W ciągu XI wieku
liczba tych pomniejszych panów wzrosła, w związku z czym władza w królestwie stała się jeszcze bardziej poszatkowana.
W początkach dynastii bycie królem nie oznaczało wydawania
autokratycznych rozkazów, które trzeba byłoby bezwzględnie wykonywać w całym państwie. Pomijając terytorialne rozdrobnienie ich królestwa, nie
mieli oni stałej armii ani administracji, które pozwoliłyby im narzucić
tego rodzaju władzę. Co jednak ważniejsze, nie oczekiwali też, że będą
władać poprzez rozkazy. Spodziewali się - i spodziewano się od nich - że
będą rządzić we współpracy z wielkimi panami królestwa, prosząc ich o radę, wchodząc z nimi w sojusze wojskowe i małżeńskie oraz rozdając im
prezenty i ziemie. Jeśli współpraca się załamywała, sięgano po miecz i wcześni Kapetyngowie niemal nieustannie toczyli wojny z tym czy innym ze
swoich baronów, zwłaszcza z tymi, których dobra graniczyły z ich własną
domeną. W początkach XII wieku często wojowali z drobnymi feudałami,
którzy posiadali raptem kilka zamków w okolicach Paryża. Kilkadziesiąt
lat później pewien stronnik Kapetyngów przedstawił koncepcję, w myśl
której powinna istnieć hierarchia władzy, z królem na szczycie, wielkimi
możnowładcami poniżej i poddanymi owych możnych na jeszcze niższym
szczeblu, a każdy z nich zobowiązany byłby do posłuszeństwa swemu
zwierzchnikowi i zwierzchnikowi swojego zwierzchnika - co przywodzi na
myśl "drabinę feudalną", o której uczono w szkołach. Był to jednak
pogląd odosobniony, a do tego niepraktyczny. W praktyce możnowładcy
działali we własnym, egoistycznym interesie i często byli połączeni
więzami lojalności z kilkoma różnymi osobami, tak więc ich relacje
polityczne przypominały raczej talerz spaghetti niż drabinę.
Mniej więcej od 1200 roku Kapetyngowie mieli coraz większe możliwości
skłaniania ludzi, nawet potężnych, by podporządkowali się ich woli. W burzliwych dekadach pomiędzy rokiem 1190 a 1226 król Filip II i jego syn
Ludwik VIII włączyli do domeny królewskiej liczne wielkie baronie, w tym
Normandię i sporą część Langwedocji. Jednocześnie Korona zaczęła
formować stałą biurokrację obsadzoną przez wyszkolonych urzędników, a prawo coraz częściej służyło za uzasadnienie nakłaniania lub zmuszania
ludzi, by robili to, czego chce Korona. Do tego czasu wokół Kapetyngów
rozwinął się cały chrześcijański mit wiążący ich z krucjatami,
określonymi świętymi oraz ze szczególnymi przedmiotami o nadprzyrodzonej
mocy. Wierzono nawet, że potrafią uzdrawiać przez dotyk. Nadawało to ich
władzy aurę boskiej aprobaty, którą trudno było zanegować ich oponentom.
A jednak nawet wtedy, i jeszcze długo potem, ich państwo było mozaiką
lenn o różnym znaczeniu i wielkości, z mniejszymi lub większymi
zobowiązaniami wobec Korony, i choć późniejsi Kapetyngowie rządzili w bardziej autokratycznym stylu niż poprzednicy, ich próby wyjścia zbyt
daleko poza dawny model współwładzy spotykały się z silnym oporem, a nawet jawnym buntem. Ostatni kapetyńscy królowie, którzy umierali w tak
katastrofalnie krótkich odstępach czasu, że sprawiało to wrażenie
klątwy, przekonali się o tym na własnej skórze.
Ci ostatni Kapetyngowie, trzech pechowych braci nękanych przez
cudzołożne żony i tajemnicze choroby, unaoczniają kolejną
charakterystyczną cechę panowania tego rodu. Jest nią znaczenie
osobowości i osobistych powiązań. Dopóki przedwczesna i bezpotomna
śmierć owych trzech braci nie położyła kresu dynastii, Kapetyngowie
mieli niezwykle szczęśliwą passę, przekazując koronę z ojca na syna w nieprzerwanej linii przez dwanaście pokoleń. Ale tak jak było ze
wszystkimi średniowiecznymi dynastiami, ich władzę ucieleśniała
fizycznie osoba króla, a przekazywano ją poprzez małżeństwo oraz
prokreację. Sprawy prywatne były więc sprawą polityczną. Niesnaski
małżeńskie, napięcia między rodzicem a potomkiem, rywalizacja między
rodzeństwem - wszystkie te kwestie mogły mieć doniosłe konsekwencje dla
przyszłości królestwa. Niezadowolony młodszy brat albo rozwód (we
wcześniejszych stuleciach, kiedy było to możliwe) mógł doprowadzić do
zerwania sojuszu lub wojny, podczas gdy przyjaźń dwóch młodych mężczyzn
mogła przynieść pokój między ich państwami. Kształt panowania króla w dużej mierze zależał od jego temperamentu oraz stosunków z innymi
ludźmi, i działo się tak zarówno w XIV wieku, gdy dynastia dobiegła
końca, jak i w wieku X, kiedy powstawała.
Duże znaczenie rodziny jako centrum władzy królewskiej oznaczało też, że
jedne z głównych ról w polityce odgrywały kobiety. Niektóre z tych ról,
trzeba przyznać, były pasywne i zapewne nieprzyjemne, zwłaszcza dla
młodych kobiet królewskiego rodu. Wykorzystywano je do wzmocnienia
sojuszy poprzez małżeństwo, często gdzieś daleko, w bardzo młodym wieku,
ze znacznie starszymi mężczyznami, których nigdy wcześniej nie spotkały,
oraz jako narzędzia do rodzenia dzieci, niekiedy jednego tuż po drugim i czasem za cenę życia, biorąc pod uwagę średniowieczną śmiertelność
okołoporodową. Ale gdy już wyszły za mąż i wydały na świat następcę
tronu, a nieraz nawet wcześniej, kobiety te często nader aktywnie
odgrywały wpływowe role w sprawach państwowych. Spotkamy je w niemal
każdym rozdziale tej książki, jako królowe dzielące (lub nawet
kwestionujące) władzę mężów, regentki rządzące w imieniu synów i możnowładczynie zarządzające własnymi dobrami. Często były one też
osobami wykształconymi, o wysokiej kulturze, patronującymi niektórym z najważniejszych dokonań artystycznych kapetyńskiej Francji, takim jak
jeden z pierwszych gotyckich kościołów oraz spektakularna
Sainte-Chapelle w Paryżu. W odróżnieniu od większości europejskich
królestw Francja nigdy nie miała panującej monarchini, jednak kobiety z dynastii Kapetyngów odcisnęły na niej głębokie piętno.
Choć władza królewska miała charakter osobisty, trudno - i być może
nierozsądnie - próbować dotrzeć do osobowości i osobistych powiązań
poprzez stulecia, jakie dzielą historyków od obiektów ich badań. Nie
możemy przecież usiąść z Filipem II i zapytać go, jak się czuł, gdy
Ryszard Lwie Serce odrzucił jego siostrę, albo dlaczego unikał nawet
przebywania w jednym pomieszczeniu ze swą drugą żoną. Nawet autorzy
opisujący czyjeś myśli lub uczucia, jak kronikarz mówiący nam o bezbrzeżnym poczuciu winy Ludwika IX z powodu nieudanej krucjaty,
relacjonują je z drugiej ręki i we własnych celach. Jednak kompletne
ignorowanie człowieczeństwa i życia wewnętrznego postaci historycznych
byłoby nieodpowiedzialne, nie mówiąc już o tym, że zaowocowałoby drętwą
lekturą. Wiemy, że tak samo jak my, mieli oni przemyślenia i odczucia,
które kształtowały ich czyny, choć mogły one być odmienne od tych,
jakich oczekiwalibyśmy dziś. Poznawanie Kapetyngów jako ludzi i śledzenie ich losów przez pełne zamętu stulecia uzmysłowiło mi jako
historyczce, jak ważne jest, by nie tracić z oczu indywidualnych istnień
w rozległej panoramie wypadków dziejowych. Opisywanie ich było też dla
mnie olbrzymią frajdą i mam nadzieję, że przyjemność ta udzieli się
również czytelnikom.
Uwagi na temat imion
Starałam się unikać nagromadzenia identycznych imion noszonych przez
różne osoby, zwłaszcza we wczesnych latach omawianego okresu, używając
różnych ich wersji. W tamtej epoce i tak często stosowano je wymiennie.
Na przykład kobieta nazywana w językach germańskich w X lub XI wieku
Adelheid po łacinie lub starofrancusku byłaby Adelą. Z reguły używałam
angielskich odpowiedników imion mających takie odpowiedniki, gdy nie
wydawało się to zbyt rażące1.
Francuscy królowie nawet w średniowieczu byli niekiedy identyfikowani po
numerach, liczonych począwszy od dynastii Karolingów, która panowała
przed Kapetyngami. Najważniejszy z Karolingów, Karol Wielki (pan.
768-814), jest według tego systemu Karolem I, jego syn Ludwik Ludwikiem
I i tak dalej. Było pięciu karolińskich władców o imieniu Ludwik, zanim
pierwszy Ludwik z dynastii Kapetyngów został ukoronowany w roku 1108, co
czyni go Ludwikiem VI. Niemal wszyscy kapetyńscy królowie mają
przydomki, jak Ludwik Gruby, Ludwik Lew czy Filip Piękny, w większości
nadane im już za ich życia albo krótko potem. W literaturze
francuskojęzycznej częstsze jest stosowanie przydomków niż numerów, ale
dla uniknięcia nieporozumień rozróżniam w tekście królów o tych samych
imionach po ich numerach.
Uwagi na temat nazw miejscowych
Współczesna geografia polityczna Europy w dużej mierze wykrystalizowała
się w okresie omawianym w tej książce, tak więc w XIV wieku wiele nazw i granic wyglądało z grubsza tak samo jak dziś. Ale w X wieku, kiedy
rozpoczyna się ta opowieść, zmiany te wciąż należały do przyszłości.
Oznacza to, że mówienie o "Francji" zamiast o "państwie
zachodniofrankijskim" jest początkowo anachronizmem: omawiam ten problem
w prologu. Znaczna część dzisiejszych Niemiec nazywana była królestwem
Rzymian i stanowiła najważniejszy element tego, co od przełomu XII i XIII wieku określano jako Święte Cesarstwo Rzymskie. Dla jasności
nazywam owe ziemie Niemcami oraz cesarstwem zachodnim albo niemieckim. W odniesieniu do cesarstwa wschodniego, ze stolicą w Konstantynopolu,
używam nazwy Bizancjum, mimo że jego mieszkańcy sami uważali się za
Rzymian.
Nazwy francuskich regionów często mają formy przymiotnikowe, które nie
są intuicyjnie rozpoznawalne dla obcojęzycznych czytelników. Odnotowuję
je w tekście przy pierwszym użyciu, ale dla porządku: mieszkańcy
hrabstwa Blois to Blezyjczycy, Szampanii - Szampańczycy, a Langwedocji -
Oksytańczycy. Warto też wiedzieć, że Burgundia może oznaczać królestwo,
które pokrywało się z dzisiejszą Prowansją, księstwo, z grubsza tożsame
z dzisiejszym regionem Francji, i hrabstwo, dziś określane zwykle jako
Franche-Comté. Precyzuję, o którą Burgundię chodzi, ilekroć może
pojawiać się niejasność.
Uwagi na temat pieniędzy
Obieg pieniądza w formie monet z metali szlachetnych był stosunkową
rzadkością w początkach epoki Kapetyngów. Monety upowszechniały się, od
XII wieku począwszy. Większość francuskich możnowładców, biskupów, a także część miast miała prawo bicia własnego pieniądza, co oznaczało, że
w użyciu były rozmaite systemy monetarne z monetami o różnej wadze i wartości. Pierwszymi emitowanymi przez Kapetyngów były srebrne denary
(deniers). W XIII wieku w obiegu znajdowały się różne kapetyńskie
monety o wyższych nominałach, ale wartości wyrażano w jednej z dwóch
francuskich jednostek obrachunkowych: liwrze paryskim (livre parisis)
albo tureńskim, czyli bitym w Tours (livre tournois), wraz z ich
pochodnymi: solidami (sous) i denarami (deniers). Jeden liwr dzielił
się na dwadzieścia solidów, a jeden solid na dwanaście denarów. Monety
tureńskie były warte 20 procent mniej niż ich paryskie odpowiedniki, a zatem cztery livres parisis równały się pięciu livres tournois.
Większe sumy, takie jak wypłacane w ramach okupów, posagów i układów
dyplomatycznych, wyrażano zwykle w srebrnych markach (grzywnach), które
były miarą wagi kruszcu, a nie walutą. Gdy w 1223 roku zmarł Filip
August, marka była warta dwa livres tournois albo jeden livre i dwanaście sous parisis.
W polskim wydaniu również zostały użyte rodzime odpowiedniki (przyp. red.). [wróć]
Prolog
Słodka Francja
Pod sosną, wpodle krzaku głogu, ustawiono tron, cały z szczerego złota:
tam siedzi król, władnący słodką Francją. Broda jego jest biała, a głowa
całkiem siwa; ciało piękne, postać dumna: kto by go szukał, temu nie
trzeba go wskazywać.
Tak oto Pieśń o Rolandzie, jeden z największych poematów
średniowiecza, przedstawia króla Francji1. Utwór ten powstał
prawdopodobnie około roku 1100, kiedy to zalążkiem obecnej Francji od
ponad stu lat rządziła dynastia, którą nazywamy dziś Kapetyngami.
Napisana po starofrancusku i przeznaczona do recytowania na głos przed
arystokratyczną publicznością Pieśń o Rolandzie jest pełna wzmianek o broni i zbrojach, taktyce oraz rycerskich manierach typowych dla
początków XII wieku i opowiada historię wojny między chrześcijanami a muzułmanami, która musiała budzić emocje w ludziach żyjących mniej
więcej za czasów pierwszej krucjaty (1096-1099), kiedy to kapetyńska
Francja po raz pierwszy zaprezentowała się jako naród krzyżowców. W poemacie pojawia się nawet kilka postaci, które wydają się wzorowane na
niemal współczesnych osobach, jak hrabia Godfryd z Andegawenii, o którego ambicjach terytorialnych i błędach militarnych będzie mowa w rozdziale trzecim, czy "stary Ryszard" z Normandii, być może normandzki
książę Ryszard I lub II, których sojusze z wczesnymi kapetyńskimi
królami przewijać się będą w rozdziałach pierwszym i drugim.
Ale siedzący na złotym tronie białobrody postawny mężczyzna z poematu
nie jest Kapetyngiem. Akcja opowieści rozgrywa się jakieś trzysta lat
wcześniej, w złotej epoce, kiedy większością zachodniej Europy rządził
władca imieniem Karol, którego państwo rozciągało się od wybrzeży
Katalonii po lasy Saksonii, obejmując również znaczną część północnych
Włoch. Większość tych ziem zdobył w drodze podbojów, co przyniosło mu
przydomek Karola Wielkiego, po łacinie Karolus Magnus, który wkrótce tak
się z nim zrósł, że w języku francuskim i angielskim stał się częścią
jego imienia: Charlemagne. Potęga Karola była tak wielka, a jego
reputacja tak groźna, że w dzień Bożego Narodzenia 800 roku papież
ukoronował go na cesarza, urząd, który przestał istnieć w zachodniej
Europie po upadku cesarstwa zachodniorzymskiego pod koniec V wieku.
Sława Karola Wielkiego niosła się echem przez całe średniowiecze,
zwłaszcza we Francji, gdzie jego spuścizna, jak zobaczymy, była
sławiona, ale i kłopotliwa dla kapetyńskich królów, którzy nastali po
nim. Nawet dziś Karol Wielki jest uważany w niektórych kręgach za Ojca
Europy, a jego konny pomnik stoi przed paryską Katedrą Notre-Dame. To
jego właśnie Pieśń o Rolandzie umieszcza na owym "tronie z szczerego
złota".
Państwo Karola Wielkiego zdecydowanie różniło się od rządzonego przez
Kapetyngów francuskiego królestwa, w którym powstał ten poemat, nie
mówiąc już o Francji z naszych czasów. Rdzeń imperium Karola Wielkiego
obejmował fragmenty dzisiejszej Francji i Niemiec oraz wciśniętych
między nie Niderlandów, ale za jego dni wszystko to nazywano po prostu
państwem Franków (zob. mapka na s. 25). Państwo frankijskie wyłoniło się
z królestw zakładanych przez ludy, które u schyłku imperium rzymskiego
migrowały na zachód z eurazjatyckich stepów1. Jedna z tych grup,
która nazywała siebie Frankami, co oznaczało "ludzi wolnych" lub
"śmiałych", osiadła na terenach dzisiejszej Belgii i północnej Francji,
terytorium, które później ogromnie powiększyła, podbijając ziemie na
południu i zachodzie2. Pod koniec V wieku władzę nad Frankami
objęła dynastia królów zwanych Merowingami (od założyciela rodu,
Merowecha), którzy około 500 roku zostali chrześcijanami, kiedy król
Chlodwig przyjął chrzest w katedrze w Reims - wydarzenie upamiętniane w nieskończoność przez jego kapetyńskich następców. (Dziś domniemane
miejsce chrztu wskazuje jedna z płyt w posadzce katedry). Słynni ze
swych długich włosów, egzotycznych skarbów i brutalnych waśni rodzinnych
merowińscy królowie rządzili państwem Franków aż do zmierzchu dynastii w początkach VIII wieku, kiedy to na pierwszy plan zaczął się wybijać ród
Karola Wielkiego.
Królestwa frankijskie
Owi frankijscy arystokraci, pełniący funkcję majordomów - "zarządców
dworu" merowińskich królów, stopniowo przejmowali faktyczną władzę w państwie Franków, aż w końcu ojciec Karola Wielkiego zdetronizował w 751
roku ostatniego Merowinga i ustanowił nową dynastię, nazywaną dziś
Karolingami. Karol Wielki, który panował od 768 do 814 roku, połączył
imponujący katalog podbojów wojskowych ze smykałką do innowacyjnych
eksperymentów w dziedzinie zarządzania, które kształtowały europejskie
życie polityczne aż do naszych czasów3. Ponieważ nie mógł
osobiście rządzić niejednorodną mozaiką terytoriów przyłączonych przezeń
do państwa frankijskiego, wprowadził długo utrzymujący się podział swego
królestwa na regiony, z których każdym zarządzał dostojnik zwany hrabią,
po łacinie comes, co oznaczało zaufanego towarzysza. Hrabiowie Karola
Wielkiego byli nadzorowani przez ludzi wysyłanych, by rozliczać ich z powinności, i mogli zostać przeniesieni lub odwołani w razie buntu lub
niekompetencji. Jednak z biegiem czasu, gdy za następców Karola
Wielkiego imperium straciło spójność, większość "hrabstw" stała się
dziedzicznymi posiadłościami wielkich arystokratycznych rodów, które
rządziły nimi na pół niezależnie.
Kiedy w początkach X wieku przodkowie pierwszych kapetyńskich królów
wkroczyli na karty dziejów, zarysy organizacji, którą Karol Wielki
narzucił państwu frankijskiemu i reszcie swego imperium, były wciąż
rozpoznawalne, jednak inwazje i wojna domowa głęboko przekształciły
królestwo Franków. Ataki wikingów, które rozpoczęły się w ostatniej
dekadzie VIII wieku, od lat czterdziestych IX wieku przybierały na sile,
a pod koniec stulecia okręty ze Skandynawii były praktycznie stałym
widokiem na Sekwanie. Jednocześnie wschodniej granicy zagrażali
Madziarowie, którzy zapuszczali się aż do Iberii, podczas gdy siły
arabskie nękały miasta i wioski ze swej bazy na prowansalskim wybrzeżu
Morza Śródziemnego2. Samo królestwo rozpadło się na
części. W roku 843 wnukowie Karola Wielkiego zaakceptowali jego
trójpodział, aby położyć kres wojnie domowej. Najmłodszy z nich, Karol
II Łysy, otrzymał część zachodnią, obejmującą większość dzisiejszej
Francji. Średniemu wnukowi przypadła część wschodnia, obejmująca
większość dzisiejszych Niemiec i Austrii, podczas gdy najstarszy z braci
wziął ziemie pomiędzy nimi. To środkowe królestwo wkrótce zostało
wchłonięte przez pozostałe, które na krótko zjednoczyły się za prawnuka
Karola Wielkiego, Karola III Otyłego, ale jego abdykacja na przełomie
lat 887-888 doprowadziła do definitywnego podziału państwa Franków na
część wschodnią i zachodnią.
Rządy Karolingów w państwie wschodniofrankijskim trwały do początków X
wieku, kiedy ich linia wygasła i jej miejsce zajęła nowa dynastia, zwana
ottońską (ponieważ większość jej członków nosiła imię Otton), podczas
gdy w państwie Franków Zachodnich karolińscy władcy panowali
naprzemiennie z rodem zwanym Robertynami (od jego protoplasty, Roberta
Mocnego) aż do roku 987, kiedy to na króla wybrany został Robertyn
imieniem Hugo. Późniejsi kronikarze nadali Hugonowi przydomek "Kapet",
który w rzeczywistości należał do jego ojca, Hugona Wielkiego, czy to
dlatego, że chętnie nosił krótki płaszcz, chapet, czy z powodu jego
powiązań z kościołem w Tours, którego patron, Święty Marcin, wsławił się
oddaniem żebrakowi swego płaszcza (cappa)4. Karolingowie nigdy
już nie odzyskali tronu, a państwo zachodniofrankijskie z czasem zaczęto
nazywać po prostu Francją, chociaż przez długi czas oba określenia
funkcjonowały równolegle, nazwę "Francja" zaś często odnoszono wyłącznie
do królewskiej domeny wokół Paryża (Île-de-France)5.
Potomkowie Hugona Kapeta mieli rządzić tym państwem w nieprzerwanej
sukcesji z ojca na syna przez następne trzy wieki, a boczne gałęzie ich
rodu jeszcze przez cztery i pół stulecia.
Ponieważ elekcja Hugona uchodzi obecnie za przełomowy moment, od którego
śledzimy tak długi ciąg bezpośredniego przekazu władzy, dynastia
otrzymała nazwę od jego (domniemanego) przydomka, zamiast być traktowana
jako kontynuacja swej robertyńskiej poprzedniczki. Trzeba jednak
wspomnieć, że rozróżnienie to jest sztuczne, a nazwa "Kapetyngowie"
ukuta została za czasów rewolucji francuskiej, nie w średniowieczu.
Powstała w 1793 roku, kiedy rodzinie królewskiej nadano nazwisko, aby ją
upodobnić do zwykłych ludzi, i Ludwik XVI został wysłany na gilotynę
jako "obywatel Ludwik Kapet". Przez pewien czas francuskie słowo
capétien było obraźliwym określeniem wszystkiego, co trąciło
przedrewolucyjną dekadencją, chociaż dziś oznacza po prostu
średniowieczną dynastię, która jest przedmiotem tej książki6.
Kiedy ścinano Ludwika XVI, Francja i świat frankofoński były znacznie
większe niż zachodniofrankijskie państwo z czasów Hugona Kapeta. Chociaż
Hugo zdawał sobie sprawę, że Ziemia jest kulą, on i jego kapetyńscy
następcy byliby zdumieni, gdyby się dowiedzieli, że francuskie
posiadłości rozszerzyły się nie tylko poza królestwo Franków, ale
poprzez morza, o których nigdy nie słyszeli, na lądy, których istnienia
nawet sobie nie wyobrażali. Albo może tylko pokiwaliby z uśmiechem
głowami, gdyż Kapetyngowie byli ludźmi o rozległych wizjach i nieokiełznanych ambicjach. Uważali siebie i swój lud za wybrańców
przeznaczonych przez Boga do wielkich celów. Choć niewątpliwie mylili
się w założeniach i nie stronili od bezwzględnych metod, ich dokonania
były godne podziwu. Wychodząc ze skromnej bazy wokół Paryża, zbudowali
państwo, które rozciągało się od Atlantyku po Morze Śródziemne i od
Rodanu po Pireneje, oraz stworzyli mity i symbole arcyświętej monarchii:
sztandar Oriflamme (rzekomo należący do samego Karola Wielkiego), który
powiewał nad ich armiami, cudownie uzdrawiający królewski dotyk, który
leczył cierpiących na skrofuły poddanych, i godło fleur-de-lys,
trzypłatkową lilię, która zdobiła nie tylko ich zamki i powozy, ale
nawet ubrania noszone przez korzystających z ich jałmużny.
W roku 1300 kapetyńska Francja była nie tylko najpotężniejszym, ale i najznakomitszym królestwem chrześcijańskiego świata. Kultywujący
tradycję zbożnych dzieł i prześladowania innowierców kapetyńscy królowie
nosili miano "arcychrześcijańskich", a Francję sławiono jako Nowe
Jeruzalem. Wraz ze swymi doradcami opracowywali koncepcje polityczne i wprowadzali w życie praktyki władzy, które przetrwały aż do rewolucji.
Nawet dziś piętno Kapetyngów jest wciąż widoczne w niezliczonych
sferach, od reputacji Francji jako krainy miłości i rycerskości, poprzez
jej bliskie, ale skomplikowane relacje z sąsiednią Anglią, po
nieustające próby określenia, w jaki sposób wiara religijna (nie)
powinna się łączyć z praktyką polityczną. To Kapetyngowie przyłączyli
Langwedocję do Francji, choć wciąż dumnie pielęgnuje ona również swą
oksytańską tożsamość, i to oni wyrwali Normandię i Poitou z rąk
Anglików. To oni przeistoczyli błotnisty Paryż we wspaniałą metropolię i to im zawdzięcza on niektóre ze swych największych atrakcji
turystycznych, w tym Sainte-Chapelle i Luwr. "Słodka" Francja była pod
wieloma względami wytworem Kapetyngów, a jej wielbiciele są po prostu
spadkobiercami ich spuścizny.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Bezpośredni przodkowie germańskiej ludności zamieszkującej państwo Karola Wielkiego podczas wielkich wędrówek ludów u schyłku starożytności nie przybyli z eurazjatyckich stepów, ale z Europy Środkowej i Skandynawii (przyp. red. meryt.). [wróć]
Istnienie stałej bazy arabskiej na południowym wybrzeżu dzisiejszej Francji w omawianym okresie jest kwestionowane przez część historyków, którzy uważają, że arabscy napastnicy przybywali bezpośrednio drogą morską z Sycylii lub Balearów (przyp. red. meryt.). [wróć]