Jaką postawę powinniśmy przyjąć wobec chińskiej kultury tradycyjnej w czasach gospodarki kapitalistycznej? Choć nie powinno stanowić to kwestii spornej, pytanie pojawia się ze względu na nasze odcięcie się od kultury i tradycji. Jeżeli historia i kultura trwają i są nieprzerwanie przekazywane dalej, ludzie nie mogą się od nich odciąć niezależnie od danego modelu gospodarki. W naszym spojrzeniu na kulturę tradycyjną jest wiele uprzedzeń i sporo osób ma braki w wiedzy na jej temat. Inni z kolei twierdzą, że tradycja stoi w opozycji do rzeczywistości. Tych dwóch nie powinno się antagonizować, gdyż nasza rzeczywistość rozwija się w oparciu o tradycję.
Wszyscy odziedziczyliśmy tę kulturę tradycyjną. Pytanie brzmi: Czy chcemy być ludźmi współczesności żyjącymi w kulturze tradycyjnej, czy może chcemy odciąć się od niej? A mówiąc prościej: Czy chcemy być współczesnymi Chińczykami, czy może współczesnymi ludźmi Zachodu? Niezależnie od warunków gospodarczych musimy być Chińczykami czasów współczesnych dbających o rozwój tradycji, a także starać się ze wszystkich sił wzmacniać wspaniałą kulturę tradycyjną.
Niemożliwe jest odcięcie się od historii. Społeczeństwo jest w stanie rozwijać się tylko wtedy, gdy podejmuje refleksję na temat przeszłości, z której może wyciągnąć wnioski na przyszłość bądź gdy wchodzi w kontakt z dawną kulturą. Zachód właśnie tak robił - wkraczając w epokę nowożytną, czerpał nauki ze starożytnej Grecji i Rzymu. "Przywrócenie starego" nie jest powrotem do przeszłości, a oznacza zapuszczenie korzeni współczesności w tradycji, po którym następuje dalszy rozwój. Problemem koncepcyjnym jest, czy można stać się człowiekiem współczesnym rozwijającym tradycję. Jeżeli chcemy być ludźmi współczesności przekazującymi dalej wspaniałą kulturę tradycyjną, poznanie jej nie powinno stanowić żadnego problemu.
Zasada panująca we współczesnym społeczeństwie konsumpcyjnym, według której wszystko ma swoją wartość rynkową, jest błędna. Są rzeczy, których wartości nie da się wycenić w walucie. Nie do wszystkich obszarów życia odnosi się zasada quid pro quo. Wartość kulturowa niektórych rzeczy zupełnie nie odpowiada ich wartości rynkowej. Są też rzeczy o znaczeniu kulturowym, które nie mogą i nie powinny być produktami na sprzedaż. Moralności również nie da się przeliczyć na pieniądze. Moralność wiąże się z prawami i obowiązkami. Nadawanie ekwiwalentu pieniężnego rzeczom nie powinno stawać się normą moralną. W tym obszarze życia powinniśmy przestrzegać rodzimej tradycji polegającej na "nieposzukiwaniu zysku i nieszukaniu zasług", tak jak mówił Dong Zhongshu (??? 179 - 104 p.n.e.)[1]: "[Człowiek cnotliwy] dostosowując prawidłowo normę moralną do sytuacji, nie szuka zysku, a odkrywając Drogę, nie szuka zasług"[2].
Społeczeństwo sprawiedliwe to takie, w którym pochwala się jednostki wnoszące swój wkład w dobro ogółu, a nie tych, którzy walczą o władzę i zyski dla siebie. Jeśli społeczeństwo nie wynagradza dostatecznie ludzi odpowiedzialnych i rzetelnie wykonujących swoje obowiązki, nie jest ono sprawiedliwe. Jednak sprawiedliwość społeczna i praktyka moralna to dwie różne kwestie, których w dyskusji nie powinno się ze sobą mieszać. Nawet jeśli nie odwdzięczasz się za odpowiedzialność i rzetelne wykonywanie obowiązków, to niewłaściwe byłoby, gdybym z tego powodu nagle przestał to robić. Gdyby w życiu społecznym wszystko kręciło się wokół pieniądza, stracilibyśmy podstawowe zasady moralne, które czynią nas ludźmi.
Czy społeczeństwo może oprzeć swój rozwój jedynie na gospodarce? Odpowiedź na to pytanie jest przecząca. Oczywiście, życie gospodarcze stanowi podstawę wzmacniania i rozwoju społeczeństw, lecz ogólny poziom społeczeństwa nie podniesie się bez właściwego rozwoju kultury. Postęp możliwy jest jedynie wtedy, kiedy równocześnie rozwijają się gospodarka i kultura.
Kultura tradycyjna oraz nowoczesne społeczeństwo muszą być ze sobą ściśle powiązane. Charakter naszego narodu zachować można jedynie wtedy, kiedy kultura tradycyjna jest przekazywana dalej z pokolenia na pokolenie. W przeciwnym wypadku nasze zmodernizowane społeczeństwo utraci swój duch i charakter narodowy. Czy będziemy mogli wtedy jeszcze nazywać prawdziwymi Chińczykami - "dziećmi Shennonga i Żółtego Cesarza"[3]?
Pewien hiszpański dziennikarz w jednym z artykułów wspomniał, że choć Chiny rozwinęły się gospodarczo, to poczucie tożsamości kulturowej Chińczyków jest coraz słabsze. Chiny wkrótce staną się światowym mocarstwem i w pewnym stopniu już teraz po cichu wkraczają do świata Zachodu. Zadał on tam takie pytanie: Czy w oczach całego świata zwesternizowane Chiny będą bogatsze, czy może uboższe?
Jeśli nowoczesne Chiny nie będą pielęgnowały swojej kultury tradycyjnej i nie będą miały świadomości własnej kultury, nasza kultura upodobni się do innych. Niezależnie od zmian w świecie każdy naród powinien promować swoją kulturę. Jeśli nie uda się zrealizować tej podstawowej idei, w zglobalizowanych Chinach nie będzie miejsca na kulturę chińską. Musimy "żywić się" naszą kilkutysięczną tradycją i czerpać z niej jak najwięcej dobrego - nie możemy jej odrzucić. Świadomość własnej kultury polega na osadzeniu jej w tradycji.
W globalizacji nie chodzi o to, by być takim samym jak inni. Gdyby tak było, inni patrzyliby na ciebie z pogardą, zawsze pozostawałbyś w tyle za nimi, ponieważ przyjąłeś to, czego pierwotnie sam nie stworzyłeś. Tylko kulturę tradycyjną stworzyliśmy sami. Im dalej ją przekazujemy, tym większe znaczenie ma ona dla całego świata. Obecnie wiele osób twierdzi, że innowacja tkwi w porzuceniu tradycji, gdy w rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie. Jakaż to będzie innowacja, jeśli porzucimy swoją tradycję, by dołączyć do Zachodu i pozbawimy się symboli naszej tradycyjnej kultury?
Tradycja jest naszym własnym wytworem. Bez tradycji nie można mówić o żadnej innowacji. Weźmy na przykład medycynę: czy naszym wynalazkiem jest jej chińska, czy zachodnia odmiana? Oczywiście, że ta pierwsza. Wiele osób neguje medycynę chińską, ponieważ nie rozumieją jej wystarczająco dobrze, nie przyswoili sobie jej najistotniejszych idei, uważają ją za zacofaną naukę, wręcz zabobony. Prawdziwą innowacją byłoby rozwinięcie i unowocześnienie medycyny chińskiej - tego, co sami stworzyliśmy. Niezależnie od okoliczności wszyscy powinniśmy chronić, przekazywać i promować naszą wspaniałą kulturę tradycyjną.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki