W poszukiwaniu przestrzeni
Potrzebowałam przestrzeni, w której mogłam się zatrzymać, pomyśleć, zrobić porządki we własnej głowie, pooglądać swoje życie z boku, ponazywać rzeczy dotąd nienazwane. Przez większość życia nie miałam własnego kąta na ziemi, własnej dziupli, w której mogłabym się zaszyć. Przez długie lata odczuwałam brak przestrzeni, która należałaby tylko do mnie, która odgradzałaby mnie od pytań: Mamo, gdzie są moje skarpetki? Gdzie położyłaś moje ciuchy? Nie mam w co się ubrać! Skończyło się mleko w lodówce! Kończy się przegląd samochodu! Co jest dzisiaj na obiad? Dlaczego znowu zupa? Znowu masz doła!? Popatrz w lustro; jak ty wyglądasz?! Mamo, pomóż mi w lekcjach! Nie chce mi się iść do szkoły! Może byś się wreszcie uśmiechnęła?! O co ci w ogóle chodzi!?
Potrzebowałam przestrzeni, której nie zakłócałyby głosy ludzi, którzy być może mieli dobre intencje, ale nie wiedzieli z czym się mierzę. Sama zresztą tego nie wiedziałam i nie w pełni rozumiałam. Dlatego bardzo się starałam, by stworzyć dla Ciebie bezpieczną, spokojną przestrzeń do refleksji i rozmyślań nad własnym życiem, nad tym, dokąd ono zmierza i co jest w nim ważne. Przygotowałam dla Ciebie różne teksty: próby interpretacji zdarzeń w oparciu o zdobytą wiedzę psychologiczną, refleksje zbudowane na własnych doświadczeniach, wspomnieniach, przemyśleniach oraz ćwiczenia. Znajdziesz tutaj inspirujące cytaty odwołania do literatury, która mnie poruszyła lub wyznaczyła mój kierunek rozwoju. Do niektórych tekstów podejdziesz z zapałem, otwartym umysłem i postanowieniem, że pracę nad zmianą rozpoczniesz odrazu, od zaraz, już i teraz. Zatem uprzedzam, że to nie tak działa. Pojawią się w Tobie sprzeczne uczucia i trudne. Pojawi się złość, może gniew i irytacja.
Niektóre zadania wykonasz pod wpływem chwili i impulsu. Nie ma w tym nic złego. Ale niektórych nie zaakceptujesz tak swobodnie i spontanicznie. Być może za wszelką cenę będziesz chciała je od siebie odsunąć. Może odłożysz książkę na jakiś czas, by znów do niej powrócić, gdy poczujesz taką potrzebę.
Nic nie dzieje się samo
Pisałam tę książkę długo i powoli. Wiele jej fragmentów rodziło się boleśnie. Tym bardziej wdzięczna jestem przyjaciołom i jednocześnie specjalistom wielu nurtów terapeutycznych, dziedzin medycznych i technicznych za gotowość rozpracowywania wraz ze mną struktur psychicznych i fizycznych oraz rozkładania zagadnień na czynniki pierwsze. Towarzyszące temu burzliwe dyskusje pozwoliły wyłowić to, co byłoby najcenniejsze dla Ciebie.
Czasami czułam, jakby książka pisała się sama. Zdarzenia, sytuacje działy się tu i teraz. I tu i teraz pisały się kolejne fragmenty książki. W dzienniku założonym dla potrzeb tego opracowania swobodnie spisywałam swoje myśli, idee, inspiracje, wątpliwości.
"Bo "nieudokumentowane życie jest niewarte istnienia" - James Rollins, Amazonia.
Pisałam w domu, w drodze do pracy komunikacją miejską, na wakacjach, w samolocie, w hotelach, podczas spacerów na łonie natury - na plaży, w lesie, nad jeziorem. Wszystko po to, by ująć w słowa to, co było koncepcją zamkniętą w mojej głowie. Pisałam, pisałam, pisałam. Ja - kobieta - pisałam książkę o kobietach dla kobiet.
Jeszcze dłużej dojrzewałam do jej napisania. Pisałam, zarzucałam pisanie, by znów do pisania wrócić. Zmieniałam tekst wielokrotnie. Wracałam i znów odchodziłam, rozmyślałam o niej i znowu wracałam. Nie spieszyłam się. Dlatego Ty też nie spiesz się z jej czytaniem. Myślę, że więcej odniesiesz z niej pożytku, gdy zdecydujesz się czytać ją tak, jak została napisana. Krótki, strawny fragment. Daj sobie czas na rozmyślanie. A potem wróć.
Pamiętaj, że każda z nas dojrzewa w niepowtarzalny sposób. To sprawa bardzo osobista. Każda z nas jest inna, ma inne potrzeby i błędem byłoby myśleć, że na życie jest jeden określony sposób. Życie jest ciągłą zmianą, w dużej mierze polega na poszukiwaniach i rozwoju.
W życiu piękne są chwile. Życzę Ci uważności w ich dostrzeganiu i celebrowaniu drobiazgów. Życzę Ci ciszy i wewnętrznego spokoju. Życzę Ci wytrwałości w podróży przez Życie. Cieszy mnie Twoja obecność. Życzę Ci przyjemnej lektury.
Doceniaj drobiazgi
Nauczyłam się, że poważne sprawy rzadko zbijają nas z nóg. Poważne sprawy można dostrzec z daleka i ich uniknąć. To drobiazgi wbijają nas w ziemię. I to o te drobiazgi trzeba w życiu zadbać. Nauczyłam się być wdzięczna za wszystko, co pięknego i dobrego spotyka mnie co dzień: za promienie słońca, które budzą mnie rano, za smak porannej kawy, za krzyk ptaków za oknem - jaskółek latem, mew zimą, wróbli przez cały rok, bażantów na pobliskich łąkach, jastrzębi nad lasem. Jestem wdzięczna za uśmiechy ludzi, których spotykam w pracy i poza nią, za mądre komentarze, pełne inspiracji rozmowy, za konstruktywne uwagi, za wszystkie książki, których czytanie sprawia mi radość, za zapach świeżych ziół na balkonie, za smak potraw, którym nie mogę się oprzeć, za zachody słońca, za widok za oknem, za szum morza, za spacery z ukochaną osobą, za ciepły piasek na plaży i zimną wodę w Bałtyku, za rozmowy z dzieckiem przy ulubionej pizzy, za spacery w deszczu i tęczę na niebie.
Co czujesz, kiedy myślisz o swoim życiu? (Spróbuj opisać poniżej, co czujesz)
Co chciałabyś zmienić w swoim życiu? (Wypisz poniżej przynajmniej trzy zmiany, których chciałabyś dokonać w swoim życiu)
Co dobrego spotkało się dzisiaj, w tym tygodniu, w ciągu ostatnich kilku dni? (Wypisz poniżej trzy znaczące dla ciebie dobre rzeczy, zdarzenia, sytuacje)
Za co jesteś wdzięczna? (Wypisz poniżej przynajmniej dziesięć powodów do wdzięczności)
Ognisko domowe
Gdzie jest dom? Czym jest dom? Jest to miejsce raczej w czasie niż w przestrzeni, gdzie kobieta czuje się pełną całością. Dom jest tam, gdzie myśli, uczucia, nastrój i stan ducha można zatrzymać na dłużej. To miejsce, gdzie nie trzeba się od nich odrywać siłą, bo coś "ważniejszego" domaga się czasu i uwagi. W życiu musisz stoczyć wystarczająco wiele bitew, a dom jest po to, byś mogła od nich odpocząć i nabrać sił. Będzie to jednak możliwe, gdy domem będzie taki stały nastrój czy stan ducha, który pozwoli Ci doświadczać uczuć i przeżyć odrzucanych przez szarą rzeczywistość, takich jak: zadziwienia, spokoju, wolności od trosk, od hałasu ludzkich żądań i pretensji, od chaosu i nieustannego zgiełku.
Zbyt często wydaje się nam, że jesteśmy niezastąpione. Tak bardzo chcemy czuć się potrzebne, dobre, wspaniałe, że zatracamy się w powinnościach narzuconych nam przez otoczenie, bliskich, społeczność, kulturę. Zapominamy, że i bez takich poświęceń jesteśmy wystarczająco dobre. Odmawiamy sobie prawa do popełniania błędów, prawa do niewiedzy, prawa do słabości. Odmawiamy sobie prawa do własnych marzeń, przyjemności, nawet odpoczynku. Prawda jest taka, że nic się nie stanie, gdy raz na jakiś czas mąż odgrzeje sobie pierogi z Biedronki zamiast twoich wypieszczonych kluseczek gnocchi z sosem truflowym. Świat się nie skończy, jeśli dzisiaj poczytasz swoją ulubioną ale dawno zapomnianą lekturę, a na komodzie pozalega sobie kurz.
Dbaj o siebie nagradzając się tym, co karmi twoje ciało, umysł i serce. Co to może być? Nie wiem. Sama zdecyduj. Zastanów się: Co sprawia ci przyjemność? Co lubisz? Poszukaj tego w sobie. Ja stworzyłam własną listę. Moja lista jest płynna, dopisuję do niej nowe rzeczy, skreślam to, czym już się nasyciłam. Na mojej liście są:
spacer, chmury, świeże kwiaty w wazonie,
książka, przejażdżka rowerem,
kąpiel z solą morską, świeczki,
kąpiel w kroplach deszczu,
wiatr we włosach,
ziołowy ogródek na balkonie,
nowe danie kuchni włoskiej,
lody z gorącymi malinami,
ciepłe skarpetki,
herbata z pomarańczami, imbirem i goździkami,
kubek w sweterku, itd.
Moja lista jest bardzo długa, zmienia się w zależności od pory roku, nastroju i moich wewnętrznych potrzeb. Słucham siebie, swojego ciała. No przynajmniej usilnie się staram. Nie zawsze mi się to udaje. Ale dbam o swoją przestrzeń, w której ładuję akumulatory.
Zastanów się:
Co Tobie sprawia przyjemność? (Spróbuj opisać poniżej, co sprawia ci przyjemność)
Czego potrzebujesz? (Wypisz poniżej przynajmniej cztery swoje potrzeby, po jednej z każdego z czterech obszarów funkcjonowania: fizycznego - coś dla ciała, emocjonalnego - coś dla uczuć, umysłowego - coś dla intelektu, i duchowego - coś dla ducha, duchowości)
Co lubisz? (Zrób listę tego, co lubisz )
Poszukaj tego w sobie.
Kluczem jest równowaga
Wiele dróg prowadzi do psychicznego domu. Może to być czytanie ulubionych fragmentów z książek, czytanie wierszy lub pisanie własnych, pisanie pamiętnika, dziennika albo inna twórczość. Może to być krótki spacer, kilka chwil nad rzeką, jeziorem, nad morzem. Modlitwa. Możesz oglądać stare zdjęcia. Usiąść w kawiarence przy oknie i oddać się zadumie. Być z ukochanym mężczyzną. Przytulić dziecko. Sadzić rośliny w doniczkach, nowe krzewy w ogrodzie. Spotkać się z przyjacielem. Drogą do domu może stać się muzyka, sztuka, las, spienione fale, wschody i zachody słońca, nawet samotność, jeśli jej potrzebujesz.
Nieważne, jak spędzamy ten tylko swój czas. Najważniejsze jest robić to, co przywraca równowagę. To jest prawdziwy dom. Jest w nim czas na rozmyślanie, naukę i odkrywanie wszystkiego, co zapomniane, porzucone, pogrzebane. Tam możemy wyobrażać sobie przyszłość i zagłębić się w mapę blizn naszej psychiki, planować kolejne kroki. Nie potrzebne są żadne specjalne miejsca. Wystarczą takie, które są dostępne w każdej chwili. Oznacza to posługiwanie się nie tylko umysłem. Potrzebne jest serce, uczucia, emocje i ciało. Psychiczny dom nie wymaga zamożności, pozycji społecznej, wykształcenia ani fizycznej mobilności. Jedyną rzeczą, jakiej istotnie potrzebujesz, by znaleźć się w odosobnieniu, jest zdolność wyeliminowania wszystkiego, co przeszkadza i rozprasza. Warto nauczyć się wyłączać na innych ludzi, dźwięki, rozmowy. Chwilę samotności wykorzystaj na poszukanie odpowiedzi na nurtujące Cię pytania, na ocenę, jak radzisz sobie w określonej sferze życia, na dokonywanie drobnych poprawek i pozbywanie się tego, co bezużyteczne. To ważny sondaż na temat własnej kondycji.
Jest wiele aspektów życia, które warto systematycznie oceniać: najbliższe środowisko, praca, życie twórcze, rodzina, partner, dzieci, rodzice, seks, życie, finanse i potrzeby duchowe. Nie pozwól na to, by skonfiskowano Ci życie. Są chwile, kiedy trzeba na jakiś czas odłożyć sprawy tego świata.
Dokarmianie wilków
Bardzo lubię słuchać opowiadań. Wybierając lekturę, często sięgam po biografie. Chętnie kopię w starociach, książkach, starych legendach, opowieściach regionu. Dużo mówią o ludziach i wartościach. Jedna z moich ulubionych opowieści to legenda Indian z plemienia Czirokezów o dwóch wilkach.
Opowieść mówi, że w naszym wnętrzu trwa nieustanna walka dwóch sił. Jest to konflikt pomiędzy naszą ciemniejszą (czarny wilk) i jaśniejszą, szlachetniejszą stroną (biały wilk). Ta podwójna natura dobra i zła, radości i dumy, poczucia winy i pokory definiuje w dużej mierze to, kim jesteśmy. W historii tej stary Indianin wyjaśnia wnukowi, że w jego wnętrzu, podobnie jak w sercach wszystkich ludzi, codziennie trwa walka pomiędzy dwoma wilkami. Jeden wilk jest zły. Symbolizuje on gniew, zazdrość, chciwość, arogancję, smutek, poczucie niższości i ego. Drugi wilk symbolizuje siłę, którą jest dobroć, radość, miłość, nadzieja, spokój, pokora, współczucie i oczywiście pokój. Kiedy młody Czirokez pyta swojego dziadka o to, który wilk wygra tę bitwę, w większości opowiadań, które znamy stary Indianin odpowiada: Wygra ten, którego będziesz karmił.
Ale istnieje też inna wersja, w której stary wojownik Czirokezów mówi swojemu wnukowi, że tak naprawdę oba wilki muszą wygrać, ponieważ ta bitwa nie jest grą sił, ale grą równowagi. Sądzę, że nie chodzi w życiu, o osiągnięcie stanu bezustannego spokoju, rozluźnienia, redukcji napięć. Dla mnie równowagą jest właśnie balans między stanem napięcia, który niezbędny jest do rozwoju. Pewien stopień napięcia jest podstawą zdrowia psychicznego. Mam na myśli napięcie wywołane rozdźwiękiem pomiędzy tym, co już osiągnęliśmy i tym, co jeszcze przed nami albo tym, kim jesteśmy i tym, kim chcemy być. Tym czego potrzebujemy nie jest rozładowanie za wszelką cenę wewnętrznych napięć lecz aktywność pobudzająca do nadawania życiu sensu.
Musimy karmić oba wilki, ponieważ potrzebują siebie nawzajem. W naszym życiu doświadczamy chwil, w których odczuwamy radość oraz tych, w których czujemy smutek, gniew, pogrążamy się w rozpaczy. Nasze życie bywa szczęśliwe, smutne, dobre lub brutalne. Doświadczamy miłości i nienawiści, spokoju i straty. Legenda Czirokezów o dwóch wilkach mówi, że nie powinniśmy karmić tylko jednego wilka i zagłodzić drugiego na śmierć. Stary wojownik mówi swojemu wnukowi, że jeśli zdecyduje się karmić tylko białego wilka, czarny wilk będzie krył się w każdym zaułku, aby go dopaść, gdy zobaczy go w chwilach słabości. Legenda Czirokezów mówi, abyśmy nie lekceważyli czarnego wilka ponieważ jest on symbolem takich cech jak determinacja, wytrwałość, odwaga, strategiczne myślenie. Cech tych brakuje białemu wilkowi. Chodzi więc o to, by karmić obydwa wilki, aby zrozumieć ich potrzeby i nauczyć się żyć w harmonii.