Krew i popiół - Anna Czernik

Kup ebooka

50.48 zł
41.90 zł (42,91 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Lawenda i proch

moje nagie stopy

zanurzone

w lawendowym polu

ręce zakrwawione

z oczu łzy

z potem zmieszane

w tym wszystkim ja...

i pustka, która

moją duszę trzyma

w dłoniach...

świat kręci się

nie zatrzymuje

serce puls produkuje

i oddech, którego

złapać mi nie dano

w końcu krzyk (!)

wydaję

lecz wstyd mi za to

... w tak pięknym świecie

mnie i mojej duszy

nie wypada tak...

zrywam garściami lawendę

wycieram nią łzy

i rany

Boże, co ja zrobiłam?

kim jestem

i kim się stanę?

a mówili:

"prochem jesteś

i w proch się obrócisz"

więc kładę się powoli

otulam kwiatami...

jeszcze jedna

jedyna

ostatnia

łza spływa...

...a potem...?

a potem już mnie

nie ma.

Luty

anielskie pióra

opadają z nieba

z taką gracją

jak kocie łapki

stąpające po ziemi

jeden z zimnych płatków

opadł na moje czoło

i z jego zimnym pocałunkiem

znów poczułam

że żyję

chwila ta, trwała tak długo

jak gdybym była

w zwolnionym tempie

lub kapsule czasu

zamknięta

i tyle szczęścia

się ze mnie wylało...

poczułam kim tak naprawdę

od zawsze byłam

moje serce płonie

tak gorące aż parzy w dłonie

a moje codzienne ubrania

w białą sukienkę zaklęte

i tańczyłam boso

nie wśród kwiatów

a białego puchu

niesiona przez wiatr

tyle radości w tym

smutnym świecie

tyle mnie we mnie

tam było...

poczułam na chwilę

jak odzyskuję to

co dawno straciłam

Myśli z czasu, kiedy miałam 16 lat...

Na chwilkę zapomniałam

o tej Ani w granatowej

tiulowej sukience

granatowych lakierkach

czarnych włoskach kręconych

i szmince czerwonej

zapomniałam o tej

trumnie dębowej

o tych gorzkich łzach

których nikt nade mną

nie wyleje

ale ona do mnie wróciła

i znów mam nad sobą

tę garstkę osób

na pogrzebie

myślałam że się

szczęściem obleję

że to już za mną

a to znowu się dzieje...

Szatan

Moją głowę opętano

szatan zrobił sobie z niej

produkcję złych myśli

wspomnień i słów

i wyciska ze mnie łzy

żołądek wykręca

serce wyrywa

i co jakiś czas

jakby mu jeszcze

było mało

swoją agresję

kieruje na mnie...

Maluje mi po rękach

nogach i brzuchu

czerwoną farbą

figury geometryczne

linie i odcinki

fioletową zaś

nierówne kółka

małe i duże

które znikają po tygodniu

Zła siło bezduszna,

jeśli mnie słyszysz

opuść ciało moje

zostaw mnie

w spokoju

zabierz mnie do domu

proszę...

Miłosne zagadki

Jeżeli należałabym

do twoich wspomnień

- czy wspomniałbyś

jej o mnie?

Czy zrzuciłbyś płaszcz mój

z twojego języka

i patrzyłbyś

jak pamięć o mnie zanika?

Czy do ucha

byś jej szepnął

że szczęśliwszy byłeś

ze mną?

Powiedz skarbie,

powiedz szczerze

czy w twą miłość

warto wierzyć?

Tyle pytań mam

bez odpowiedzi

lecz ty nie chcesz

odpowiedzieć

Wolisz milczeć

wolisz odejść

a mi smutno

serce boli

I wiem, gdy usta jej

całować będziesz

to poczujesz

czerwień moich...

Zatańcz ze mną

raz ostatni

a gdy umrę

niech ta miłość

nie przepadnie...

Dystans

żal ogromny

serce moje biedne

rozrywa na kawałki

...kruszę się...

jego cząstki

wypłakuję,

krwawe łzy

ciekną z powiek

tak zmęczonych...

już nie mam

ni grama nadziei

ni szczęścia na wargach

zapisanego

wczoraj jeszcze

widziałam się w welonie

i twoich objęciach

a dzisiaj...

nie widzę siebie wcale

tak cię kocham...

jesteś jak jutrzenka,

tylkoś zbyt daleko

bym cię dotknąć mogła

przepraszam Cię

mój ukochany...

tyle ze mną masz

nie spokoju i lęku

tyle zmartwienia

tyle nienawiści

a łez mych kiedyś

zabraknie

i marność zostanie

marność nad marnościami

i wszystko marność...

Chcę wrócić tam...

chcę wrócić tam,

gdzie rysowałam koty

w byle jakim

zeszyciku

i mama mi mówiła

że to dzieło sztuki...

chcę wrócić tam,

gdzie za tę jej brązową,

długą spódnicę chwytałam

i goniłam dookoła

beztrosko...

chcę wrócić tam,

gdzie moja huśtawka

z patyka zrobiona

i te łąki za rzeką...

i gdybym mogła,

tak bym chciała

wyzbyć się tego bólu,

żalu i gniewu

i wrócić tam,

gdzie wierzyłam

że tata mnie kocha

a mama żyć będzie

wiecznie.

Miłość

Ona i jej ogień

w oczy parzy mnie

Gdy przez ulicę biegnę

światła kręcą się

Tak mi jest (nie)dobrze

Jezu Chryste mój

Jestem znów niczyj

a mogłem być twój...

Gdybyś tylko była

jedną z moich dam,

jednym z miejsc na świecie,

które dobrze znam

Przysiąc bym ci mógł

na tysiąc jasnych gwiazd,

gdybyś ty mnie nie kochała,

jak płomień bym zgasł...

Ta miłość mnie zabije,

dobrze o tym wiem...

ale bez niej zginę,

bez niej nie ma mnie.

A mogłabym

A gdybym mogła

być kimś innym,

kimś kim zawsze

pragnęłam być

Mogłabym mieć

śliczną talię

tatuaże

i tego borderlajna brak...

Byłabym wyluzowana,

zadbana

i kochałabym siebie

tak mocno...

A gdybym mogła

tej wrażliwości się pozbyć,

wyzbyć przywiązania

do Ciebie

ah, jak ja bym chciała

cię nie kochać

mój skarbie

największy

Mogłabym być wtedy

idealna,

łamać serca

a w zamian swoje

w całości zachować