Prolog
"Krew i zgliszcza": epoka wojny imperialnej
Imperializm w formie znanej z dziewiętnastego wieku nie jest już dłużej
możliwy i pozostaje tylko pytanie, czy zostanie on pogrzebany pokojowo,
czy pośród krwi i zgliszczy.
Leonard Woolf, 19287
Cytat, z którego zaczerpnąłem tytuł niniejszej monografii drugiej wojny
światowej, pochodzi z książki Imperialism and Civilization
[Imperializm i cywilizacja]. Leonard Woolf, znawca ekonomii politycznej,
napisał ją, aby zademonstrować znaczenie współczesnego imperializmu dla
zdefiniowania cywilizacji początku XX wieku. Jak twierdził, świat
zachodni przeszedł niezwykłą rewolucję w ciągu poprzednich stu lat,
kiedy to rozwój przemysłu, umasowienie polityki i upadek arystokracji
przekształciły społeczeństwa. Była to transformacja, z której wyrosła
nowoczesna koncepcja państwa narodowego, jednak towarzyszyła jej również
nowa fala zdumiewających podbojów imperialnych, które trwały aż do
momentu powstawania książki. Woolf uważał, że ta nowa cywilizacja jest
"agresywna, wojująca, zaborcza, oparta na wyzysku i nawracająca na swoją
modłę", a najnowsza historiografia instytucji imperium w znacznej mierze
potwierdza jego osąd. Zdominowanie całego globu przez garstkę narodów
kolonizatorskich było czymś zupełnie wyjątkowym w dziejach
świata8. Dla Woolfa ekspansja imperialna stanowiła
niebezpieczną, wybuchową siłę, która według jego przewidywań miała upaść
wśród gwałtu i przemocy. Tę opinię zdawała się potwierdzać wielka wojna
z lat 1914-1918, a dwadzieścia lat później miała wybuchnąć kolejna,
jeszcze bardziej globalna i niszcząca druga wojna światowa.
Woolf niewątpliwie miał rację, przekonując, że głębokie korzenie owej
globalnej przemocy sięgają ostatnich dekad XIX wieku, gdy tempo
modernizacji ekonomicznej i politycznej rosło w całym rozwijającym się
świecie. W Europie, Ameryce Północnej i Japonii trwały zakrojone na
szeroką skalę procesy industrializacji i urbanizacji sprzyjające również
propagowaniu silniejszego poczucia świadomości narodowej, które pojawiło
się w tym samym czasie. Dwa z owych szybko modernizujących się państw, a mianowicie Włochy i Niemcy, powstały niedługo wcześniej: odpowiednio w 1861 i 1871 roku. Japonia, jedyne państwo azjatyckie modernizujące się
według wzorców europejskich, w rzeczywistości także była "nowym" krajem,
odnowionym na skutek "odnowy Meiji" z 1868 roku, kiedy to tradycyjny
szogunat Tokugawów został obalony przez nową elitę reformatorów
ekonomicznych i militarnych działających pod egidą cesarza1.
Modernizacja gospodarki w połączeniu z upowszechnieniem edukacji,
zwiększeniem mobilności społecznej i ewolucją centralnego aparatu
państwowego pozwalała na mocniejsze związanie ze sobą narodu. Procesy te
zachodziły nawet w państwach o znacznie dłuższej historii, tworząc nowe
poczucie tożsamości narodowej i sprawiając, że polityka coraz bardziej
stawała się sprawą ogólnonarodową. Przemiany społeczne skutkowały
powstaniem masowych organizacji politycznych oraz żądaniami liberalnych
reform i zapewnienia ludowi większej reprezentacji. Z wyjątkiem
Cesarstwa Rosyjskiego wszystkie modernizujące się państwa już przed
rokiem 1900 miały parlamenty (z ograniczonym czynnym prawem wyborczym) i ustanawiały rządy prawa dla tych, których uznawały za własnych
obywateli. Z punktu widzenia dotychczasowych elit
polityczno-ekonomicznych owe zmiany podkopywały jednak tradycyjną
dystrybucję władzy w społeczeństwie i władzę polityczną. To właśnie w tej epoce szybkich i nieprzewidywalnych zmian rozwijające się potęgi
przemysłowe zapoczątkowały nową falę imperializmu terytorialnego,
zamierzając podzielić między siebie lub zdominować te części globu,
które pozostawały jeszcze poza siecią istniejących imperiów
kolonialnych. Spojrzenie przez pryzmat tego ostatniego, dynamicznego
okresu ekspansji imperialnej pozwala najlepiej zrozumieć długofalowe
przyczyny drugiej wojny światowej.
To, co Woolf uważał za "nowy imperializm", rozwijający się w ciągu
ostatnich czterdziestu lat przed wybuchem wojny w 1914 roku, było pod
wieloma względami rozszerzeniem istniejących wcześniej struktur
imperialnych. Na długo przed nastaniem "nowego" imperializmu Wielka
Brytania, Francja, Hiszpania, Portugalia i Holandia miały rozsiane po
całym świecie różnorodne terytoria: kolonie, protektoraty, strefy
wpływów, składnice tranzytowe i obszary uprzywilejowanych praw
traktatowych. Ta nowa fala była jednak inna. Napędzało ją rosnące
poczucie rywalizacji między modernizującymi się krajami, wynikające
częściowo z poszukiwania nowych źródeł surowców i żywności oraz nowych
rynków zbytu, a częściowo z tego, że pod koniec XIX wieku posiadanie
"imperium" zaczęto uważać za sposób na określenie tożsamości państwa
narodowego jako postępowego czynnika "cywilizującego" resztę świata, jak
również za symbol prestiżu narodowego. To ostatnie dotyczyło zwłaszcza
wspomnianych "nowych" krajów o kruchej jeszcze tożsamości, którą
osłabiały partykularyzmy regionalne i konflikty społeczne. W grudniu
1894 roku niemiecki kanclerz książę Chlodwig zu
Hohenlohe-Schillingsfürst oświadczył, że "utrzymanie naszych posiadłości
kolonialnych jest wymogiem naszego honoru narodowego i wyznacznikiem
naszej narodowej reputacji"9. Natomiast włoskie Ministerstwo
Spraw Zagranicznych oznajmiło w 1885 roku, że w tym "prawdziwym biegu z przeszkodami po zdobycze kolonialne we wszystkich częściach świata"
Włochy muszą odnaleźć "swoje przeznaczenie wielkiego mocarstwa",
zdobywając dla siebie kolonie10. Japońscy reformatorzy
kierujący "nowym" państwem Meiji uważali, że jakaś forma imperializmu
dobitnie zademonstruje nowy "charakter narodowy" (kokutai). Dlatego
zajęcie przez Japonię archipelagów Wysp Kurylskich, Riukiu i Bonin2 w latach 70. XIX wieku było dla nich pierwszym krokiem na
drodze do budowy tego, co zaczęli nazywać Cesarstwem Wielkiej Japonii
(Dai Nippon Teikoku)11. Ponad pół wieku później dążenie tych
trzech krajów do budowy własnych imperiów miało doprowadzić do wojny
światowej w latach 40. XX stulecia.
To połączenie wykuwania nowoczesnej tożsamości narodowej ze zdobywaniem
lub rozszerzaniem własnego imperium stawało się przed rokiem 1914 coraz
powszechniejszym zjawiskiem i objęło nawet tradycyjne imperia
dynastyczne w Europie Wschodniej, Romanowów i Habsburgów, których
aspiracje imperialne na Bałkanach miały w końcu doprowadzić do wojny.
Kraje, które zamierzały skonsolidować lub zbudować swoje zamorskie
imperium, nie ukrywały wcale związku między procesem budowania narodu
oraz imperializmem. Termin "imperium narodowe" (nation-empire), w odróżnieniu od "państwa narodowego" (nation-state), oznacza więc kraj
uczestniczący we wspomnianej walce o nowe terytoria. Ta swoista
"nacjonalizacja imperializmu" pozostawała kwestią o kluczowym znaczeniu
aż do lat 30. XX wieku i nadejścia ostatniej fali podbojów
terytorialnych12. Instytucja imperium w pewnym stopniu
przyczyniła się do wyraźniejszego zdefiniowania dominującej pozycji
metropolii, podkreślając kontrasty między obywatelem i poddanym,
cywilizowanym i prymitywnym, nowoczesnym i archaicznym - te różnice aż
do lat 40. XX wieku kształtowały sposób postrzegania przez państwa
imperialne ludów i terytoriów, które znalazły się pod ich kontrolą.
Wszystkie państwa imperialne podzielały taką wizję świata, prawie
całkowicie lekceważąc kultury i wartości istniejące na zajętych przez
nie obszarach. Nadzieje, jakie wiązano z imperium - od pozyskania nowych
konsumentów po nawrócenie obcych ludów na swoją wiarę - w większości
przypadków okazywały się jednak wygórowane. To, co Birthe Kundrus nazywa
"imperialnymi fantazjami", odgrywało ważną rolę w pobudzaniu rywalizacji
między państwami, nawet tam, gdzie było oczywiste, że koszty utrzymania
imperium prawdopodobnie będą wyższe niż ograniczone często korzyści
płynące z jego posiadania13. Były to sugestywne fantazje o zasiedlaniu dzikich pograniczy, odkryciu bajecznie bogatego Eldorado,
podjęciu szczytnej "misji cywilizacyjnej" lub wypełnieniu objawionego
wcześniej przeznaczenia narodu, które na nowo go ożywi. To one
kształtowały sposób, w jaki "imperium" miało być postrzegane w następnym
półwieczu.
Fantazje podtrzymujące tę falę nowego imperializmu nie powstawały jednak
w próżni. W wielu krajach imperialnych korzystały bowiem ze znacznego
zaangażowania intelektualistów i naukowców w budowę imperium oraz same
stymulowały to zaangażowanie. Idea współzawodnictwa narodów w dużej
mierze opierała się na zastosowaniu darwinowskiego paradygmatu o przetrwaniu najlepiej przystosowanych, który zdaniem niektórych
oznaczał, że rywalizacja między nowoczesnymi państwami ma charakter
naturalny. Ta argumentacja była szeroko dyskutowana przed rokiem 1914,
niemniej pojawił się wtedy pogląd, wyznawany przez część najbardziej
zasłużonych następców Darwina, zgodnie z którym naturalnym
przeznaczeniem "zdrowych" narodów jest podporządkowanie sobie
pomniejszych ludów. Brytyjski statystyk Karl Pearson wystąpił w 1900
roku z odczytem zatytułowanym National Life from the Standpoint of
Science [Życie narodu z punktu widzenia nauki]. Głosił on między
innymi, że naród należy doprowadzić do wysokiej sprawności "głównie za
pomocą wojny z podrzędnymi rasami i za pomocą walki z rasami
równorzędnymi o szlaki handlowe oraz źródła surowców i zapasy żywności.
Taki jest pogląd historii naturalnej na rodzaj ludzki"14.
Niemiecki generał Friedrich von Bernhardi, w opublikowanej w 1912 roku i przełożonej na wiele języków książce Deutschland und der nächste Krieg
[Niemcy i następna wojna], przedstawił rywalizację między narodami w kategoriach, które wielu uważało wtedy za pewnik: "Przeżywają te formy,
które są w stanie zapewnić sobie najkorzystniejsze warunki do życia i potwierdzić swoją pozycję w uniwersalnej gospodarce przyrody. Słabszy
ginie"15. W tym zastosowaniu teorii Darwina kluczowym elementem
była walka o zasoby, dlatego powszechnie zakładano, że imperium w końcu
będzie potrzebowało nowych terytoriów. W 1897 roku niemiecki geograf
Friedrich Ratzel ukuł cieszący się obecnie złą sławą termin "przestrzeń
życiowa" (Lebensraum), przekonując, że nowoczesne "wyższe" kultury
winny prowadzić ekspansję terytorialną, aby zapewnić żywność i zasoby
materialne dla rosnącej liczby ludności, i że osiągnąć to można
wyłącznie kosztem kultur "niższych". Gdy pisał swoją Politische
Geographie [Geografia polityczna], młody Adolf Hitler chodził jeszcze
do szkoły w Austrii, lecz wnioski płynące z owej lektury przyszły
dyktator omawiał potem w latach 20. XX wieku ze swym bliskim
współpracownikiem Rudolfem Hessem16.
Poczucie wyższości kulturowej, które ukształtowało imperializm
europejski, opierało się także na popularnej wówczas teorii naukowej
głoszącej istnienie hierarchii ras opartej rzekomo na różnicach
genetycznych. Chociaż przekonujących dowodów naukowych było niewiele,
stan prymitywnego zacofania lub jawnego barbarzyństwa, w którym
kolonizowany świat ponoć jedynie wegetował, zdaniem zwolenników tej
teorii oznaczał, że zasoby materialne i ziemia miały się zmarnować,
gdyby nie zostały przejęte przez bardziej rozwinięte narody, których
zadaniem było niesienie owoców cywilizacji egzotycznym i podupadłym
ludom. Kontrast ten uważano za coś oczywistego i wykorzystywano do
usprawiedliwiania strategii dyskryminacji rasowej i permanentnego stanu
podporządkowania. W 1900 roku lord Curzon, brytyjski wicekról Indii,
przekonywał, że "wszystkie te miliony, którymi muszę zarządzać, to
prawie dzieci". W Niemczech pogląd ów rozciągnięto nawet na europejskich
sąsiadów tego kraju na wschodzie, których należało traktować - jak to
ujęła w 1914 roku gazeta "Leipziger Volkszeitung" - jako "siedlisko
barbarzyństwa"17. Bardziej niebezpieczny był jednak fakt,
że takie przekonanie o własnej wyższości, czy to biologicznej, czy
etycznej, wykorzystywano do usprawiedliwiania skrajnie wysokiego poziomu
przemocy, który w rzeczywistości leżał u podstaw tej fali nowego
imperializmu.
Wywłaszczeniom miejscowej ludności z jej ziemi prawie zawsze
towarzyszyły mniejsza lub większa brutalność czy groźby. Jeszcze przed
rokiem 1914 uznawano, że los rdzennej ludności Ameryki Północnej lub
australijskich Aborygenów był godną pożałowania, ale nieuniknioną
konsekwencją rozszerzania się podbojów białych. W taki sam sposób
postrzegana była masowa przemoc towarzysząca prowadzonej od lat 70. XIX
wieku ekspansji w Afryce i Azji - jako niezbędny i niebudzący żadnych
wątpliwości moralnych skutek szerzenia cywilizacji podejmowanego dla
dobra ludów, które padały ofiarą wspomnianej przemocy. W 1904 roku w Niemieckiej Afryce Południowo-Zachodniej [obecnie Namibia - przyp.
tłum.] pewien niemiecki lekarz mógł zatem napisać, że "ostatecznym
rozwiązaniem [Endlösung] kwestii tubylczej może być tylko złamanie
siły tubylców całkowicie i raz na zawsze". "Ostateczne rozwiązanie",
podobnie jak "przestrzeń życiowa", nie było wcale wynalazkiem narodowego
socjalizmu, o czym należy pamiętać, nawet jeśli niektórzy historycy
podchodzą nieufnie do wszelkich sugestii o istnieniu związku
przyczynowego między tymi dwiema epokami18. Taki język przed
1914 rokiem nie był również wyłączną domeną Niemców. Bliźniacze
koncepcje "rasy i przestrzeni", które miały zdominować imperializm lat
30. i 40. XX wieku, powstały w płodnym okresie przed wybuchem pierwszej
wojny światowej, gdy zastanawiano się nad funkcjami oraz imperatywami
imperium19. W tym samym czasie konstruowano dwa przeciwstawne
uniwersa moralne, w których kolonizatorów uznawano za uprzywilejowanych
przedstawicieli imperium, a ludy podporządkowane można było traktować z pewną dozą przymusu i samowoli władz, co było nie do pomyślenia w metropolii.
Ta "mapa mentalna" relacji między nowoczesnym narodem i jego imperium
terytorialnym miała jednak niewiele wspólnego z historycznymi realiami
owej epoki budowy nowych imperiów. W rzeczy samej, przez cały ten okres,
aż do upadku imperiów terytorialnych po roku 1945, istniał wyraźny
rozziew między imperium jako "wspólnotą wyobrażoną" a faktycznymi
kosztami, jakie musiały ponosić, oraz niebezpieczeństwami, na jakie się
narażały wspólnoty narodowe, które w budowaniu własnego imperium miały
rzekomo odnaleźć swą nowoczesną tożsamość. Dotyczyło to nawet dwóch
głównych potęg imperialnych, czyli Wielkiej Brytanii i Francji, które
musiały poświęcać własne zasoby na podbój i obronę coraz większych
terytoriów. W 1911 roku Wielka Brytania panowała nad obszarem o powierzchni 31 milionów kilometrów kwadratowych zamieszkiwanym przez 400
milionów ludzi, Francja zaś kontrolowała tereny wielkości 12,5 miliona
kilometrów kwadratowych, czyli obszar dwudziestokrotnie większy od
metropolii, na którym żyło 100 milionów mieszkańców20. W "nowych" krajach, wstępujących po raz pierwszy na ścieżkę imperializmu,
znacznie trudniej było wzbudzić entuzjazm społeczeństwa dla posiadania
kolonii zamorskich, które były mniejsze i nie tak zasobne jak te
należące do starszych imperiów, przez co przyciągały mniej emigrantów i mniejsze inwestycje. Zakończona klęską w 1896 roku inwazja włoska na
Abisynię sprawiła, że Włochy musiały się zadowolić namiastką imperium w postaci skrawków Somalii i Erytrei, a opinia publiczna w metropolii
wrogo odnosiła się do pomysłów kolejnych awantur kolonialnych. W tym
malutkim imperium mieszkało jedynie kilka tysięcy Włochów, podczas gdy
emigracja włoska do innych krajów wynosiła blisko 16 milionów ludzi.
Zanim Włochy wyruszyły w 1911 roku na wojnę z imperium osmańskim, aby
przejąć kontrolę nad Trypolitanią i Cyrenajką, młody radykalny
dziennikarz Benito Mussolini przestrzegał, że każdy rząd, który zażąda
krwi i pieniędzy dla polityki podbojów, sprowokuje strajk generalny.
"Wojna między narodami zmieni się w ten sposób w wojnę między klasami",
twierdził. Echa tych poglądów były później widoczne w jego wizji
imperializmu, w której odróżniał narody "proletariackie", takie jak
Włochy, od bogatych mocarstw "plutokratycznych"21. W Niemczech przed rokiem 1914 podejście do własnego imperium zamorskiego
było równie ambiwalentne. Entuzjazm dla kolonii panował w zdominowanych
przez burżuazję kręgach przedsiębiorców, duchownych i nauczycieli i u progu pierwszej wojny światowej Niemieckie Towarzystwo Kolonialne
(Deutsche Kolonialgesellschaft, DKG) liczyło około 40 tysięcy
członków, ale wciąż było to dwa razy więcej niż liczba Niemców osiadłych
w koloniach zamorskich22. Wprowadzenie powszechnej edukacji
oraz panująca w Rzeszy przed 1914 rokiem kultura pomagały wytworzyć
zainteresowanie egzotycznymi i romantycznymi aspektami kolonizacji
zamorskiej, jednak znacznie popularniejsze były w tym kraju wyobrażenia
o własnym kontynentalnym imperium na "Wschodzie". Miały się one okazać
trwałym motywem przewodnim niemieckiego podejścia do terytorium aż do
lat 30. i 40. XX wieku, gdy aktywnie przystąpiono do budowania imperium
w Europie, dlatego warto nieco bliżej przyjrzeć się tej kwestii.
Zjednoczone państwo niemieckie, które powstało w 1871 roku, obejmowało
swym zasięgiem wschodnie tereny Prus zamieszkiwane przez liczną ludność
polską, co było skutkiem rozbiorów Rzeczypospolitej dokonanych wspólnie
z Rosją i Austrią pod koniec XVIII wieku. Obszar ten zaczęto traktować w Niemczech jako swoisty falochron strzegący przed groźnym oceanem Słowian
na wschodzie. W 1886 roku niemiecki kanclerz Otto von Bismarck
zainaugurował działalność Królewskiej Pruskiej Komisji Kolonizacyjnej,
której celem było wyrugowanie ludności polskiej za granicę z zaborem
rosyjskim i zaludnienie kresów wschodnich Rzeszy osadnikami niemieckimi,
aby wykorzenić to, co uznawano za prymitywne formy rolnictwa (pogardliwe
określenie polnische Wirtschaft - "polska gospodarka"), i zapewnić
stabilną ochronę granicy przed jakimkolwiek przyszłym zagrożeniem. Ta
"kolonizacja wewnętrzna", jak zaczęto ją nazywać, była szeroko
nagłaśniana. W 1894 roku powołano do życia Niemiecki Związek Marchii
Wschodniej (Deutscher Ostmarkenverein)3, organizację
mającą pobudzić akcję osadnictwa niemieckiego. Idee "rasy i przestrzeni"
znalazły zastosowanie także tutaj i już na długo przed rokiem 1914 snuto
fantazje o rozszerzeniu imperium niemieckiego dalej na wschód, na ziemie
rzekomo dojrzałe do kolonizacji, w której ramach nowoczesna cywilizacja
miała przynieść ład i kulturę krainom jakoby "pogrążonym w najgłębszym
barbarzyństwie i nędzy"23. W owym okresie powstawała również
niemiecka literatura kresowa, tak zwane "powieści wschodnie"
(Ostromanen), które zastępowały wizję imperium zamorskiego ideą
kolonizacji wschodniego pogranicza. W powieściach tych Polak często był
myląco przedstawiany jako "smagły" - z ciemną skórą, ciemnymi oczami i ciemnymi włosami - dla podkreślenia aspektu kolonialnego opisywanej
rzeczywistości przez zdefiniowanie Polaka jako "innego", stanowiącego
przeciwieństwo "kulturalnego" Niemca. W jednej z najsłynniejszych
powieści wschodnich, wydanej w 1904 roku Das schlafende Heer [Śpiącej
armii] Clary Viebig, śniady chłop polski ubolewa nad panowaniem "białych
najeźdźców o żółtych włosach"24. Tuż przed wybuchem wojny w 1914
roku utworzono towarzystwo na rzecz "kolonizacji wewnętrznej". Wydawane
przez tę organizację czasopismo porównywało afrykańskie imperium
kolonialne z zamieszkiwanymi przez Polaków wschodnimi kresami Rzeszy,
agitując za ekspansją w obu tych kierunkach w celu zdobycia przestrzeni
potrzebnej dla zdrowej rasy niemieckiej25.
Głównymi czynnikami charakteryzującymi rozwój "nowego imperializmu" były
jego wrodzona niestabilność i powszechnie stosowana przemoc, które
cechowały ekspansję imperialną trwającą od lat 70. XIX wieku aż do lat
40. XX stulecia. Przed rokiem 1914 głównym argumentem przemawiającym za
budową imperium była strategiczna konieczność udziału w uznawanej
powszechnie za naturalną chaotycznej rywalizacji między licznymi
imperiami narodowymi; wskazywano jednak też na potrzebę zapewnienia
bezpieczeństwa we własnych strefach wpływów lub zainteresowania
gospodarczego, gdzie nacisk imperialny wywoływał gwałtowną reakcję
miejscowej ludności. Postrzeganie okresu przed wybuchem pierwszej wojny
światowej jako belle époque jest podejściem europocentrycznym, w tej
epoce bowiem przemoc szerzyła się z Europy na cały świat. Dominacja
modernizujących się państw była skutkiem nagłego przyspieszenia rozwoju
transportu i nowych rodzajów uzbrojenia, które w połączeniu z pieniędzmi
i wyszkoleniem żołnierzy zazwyczaj zapewniały przewagę militarną krajowi
imperialnemu. Od roku 1868 Japonia w szybkim tempie modernizowała swoje
siły zbrojne, naśladując rozwiązania europejskie, oraz przyjęła
większość zaawansowanych technologii, ale była jedynym krajem Azji i Afryki, któremu się to udało. Podbój tradycyjnych społeczności był
zupełny, czy chodziło o walki z Zulusami lub Matabele w Afryce, czy o brutalne zajęcie sułtanatu Acehu w Holenderskich Indiach Wschodnich, czy
o francuski podbój Annamu i Tonkinu na obszarze obecnego Wietnamu.
Stosowanie przemocy było wyraźną cechą charakterystyczną we wszystkich
relacjach imperialnych aż do ostatecznego zmierzchu imperiów
kolonialnych po roku 1945.
Dla późniejszego przebiegu obu wojen światowych większe znaczenie miały
jednak konflikty o posiadłości imperialne między wyżej rozwiniętymi
państwami, które były dla siebie bardziej równorzędnymi przeciwnikami.
Skupianie się na roku 1914 jako rzekomym końcu pokoju jest w tym
kontekście nieporozumieniem. Coraz bardziej zglobalizowany świat, jaki
wyłonił się jeszcze przed wybuchem pierwszej wojny światowej, był
regularnie destabilizowany przez konflikty zbrojne na wielką skalę (i chwile ostrych kryzysów międzynarodowych), które głęboko odbijały się na
relacjach między głównymi potęgami europejskimi i na przyszłości Azji.
Najważniejsze z nich były wojny prowadzone przez Japonię. Pierwszą,
toczoną w latach 1894-1895 z Chinami, spowodowała ekspansja japońska w Korei, gdzie dominowały wpływy Pekinu. Wojna japońsko-chińska była dużym
konfliktem, w którym Japończycy zwyciężyli dzięki swej nowej armii i flocie. Korea stała się protektoratem, a duża wyspa Formoza (obecnie
Tajwan) - kolonią Japonii, która z dnia na dzień przeobraziła się w poważnego gracza w rozgrywce kolonialnej. Drugą z owych wojen była wojna
japońsko-rosyjska w latach 1904-1905, która wybuchła, gdyż Rosja nie
pozwoliła Japonii anektować chińskiej Mandżurii i sama zaczęła umacniać
tam swoje wpływy. Japończycy rozgromili potężną rosyjską armię i zniszczyli prawie całą flotę wysłaną nadaremnie w liczący blisko 30
tysięcy kilometrów rejs z Bałtyku na Morze Japońskie, po czym przejęli
rozległą rosyjską strefę wpływów w Mandżurii4. Japonia
straciła na tej wojnie 81500 zabitych i 381 tysięcy rannych z łącznie 2
milionów zmobilizowanych żołnierzy. Był to największy wówczas konflikt
zbrojny w dziejach tego kraju, który dzięki zwycięstwu całkowicie
odmienił swoją pozycję w regionie26.
Wojna między Hiszpanią i Stanami Zjednoczonymi w roku 1898 w założeniu
nie miała być konfliktem o posiadłości imperialne, ale klęska Hiszpanów
sprawiła, że Amerykanie przez pewien czas posiadali Filipiny, Portoryko,
Guam i liczne mniejsze wyspy na Pacyfiku. Krótkotrwały rozkwit
przeżywała idea "Większej Ameryki", ale gdy Sąd Najwyższy orzekł, że
nowo zdobyte terytoria nie są częścią Stanów Zjednoczonych,
zainteresowanie budową amerykańskiego "imperium" wygasło. Bazy morskie
na Pacyfiku miały znaczenie strategiczne, lecz terytoria odebrane
Hiszpanii zawisły w swoistej próżni prawnej, nie będąc częścią żadnego
sformalizowanego imperium, a jednak pozostając pod kontrolą
amerykańskich okupantów27. W 1899 roku wybuchła kolejna duża
wojna w południowej Afryce - między Wielką Brytanią a Transwalem i Oranią, dwiema niepodległymi republikami burskimi. Dla Brytyjczyków
trwająca do 1902 roku druga wojna burska była największym konfliktem
zbrojnym od pół wieku. Zmobilizowali około 750 tysięcy żołnierzy i stracili blisko 22 tysiące zabitych i rannych. W tym przypadku Wielka
Brytania walczyła przeciwko białym osadnikom europejskim, co ściągnęło
na nią potępienie innych Europejczyków, ale ostatecznie wygrała i dodała
znaczne terytoria oraz zasoby naturalne do swego imperium w Afryce. Jej
zwycięstwo wzmocniło również neodarwinowski pogląd, że dalsze terytoria
imperialne można zdobyć tylko w walce28.
Kwestie kolonialne okazały się kluczowym katalizatorem podjęcia decyzji,
które miały doprowadzić do wybuchu wojny w 1914 roku. Główną przyczyną
formowania się bloków sojuszy, począwszy od lat 80. XIX wieku, były
obawy natury strategicznej, które budziła rosnąca potęga i potencjał
militarny szybko modernizujących się i politycznie niestabilnych
"nowych" państw, jednak obawy te podsycała także rywalizacja imperialna.
Rosja, upokorzona przez Japonię, ponownie zwróciła uwagę na Europę
Południowo-Wschodnią oraz imperium osmańskie, konflikty kolonialne
doprowadziły do powstania w 1904 roku ententy brytyjsko-francuskiej, a chęć wyjaśnienia podobnych niejasności skutkowała porozumieniem
brytyjsko-rosyjskim z 1907 roku - współpraca tych trzech mocarstw
ukształtowała później przebieg wojny europejskiej. Narastający wyścig
zbrojeń napędzało jednak dążenie mocarstw do ochrony swych interesów w skali globalnej, a nie tylko europejskiej; w szczególności rozbudowa
flot wojennych Wielkiej Brytanii i Niemiec zdaje się nie mieć sensu w oderwaniu od interesów globalnych tych państw. To właśnie charakter
niemieckich ambicji imperialnych, wynikający z przekonania, że nowy kraj
potrzebuje imperium jako symbolu swego statusu mocarstwa światowego,
skłonił Berlin do zaangażowania się w poważniejsze incydenty
międzynarodowe jeszcze przed rokiem 1914. Dotyczyło to w szczególności
dwóch kryzysów marokańskich w latach 1905 i 1911, gdy Niemcy usiłowały
podważyć porozumienia Wielkiej Brytanii, Francji i Hiszpanii w sprawie
podziału praw do protektoratu nad tym obszarem.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Wraz z intronizacją cesarza Mutsuhito (1852-1912) w październiku 1868 roku ogłoszono, że nastała era Meiji (Oświeconych Rządów). Przyjęto wtedy obowiązującą do dzisiaj zasadę, że cesarz panuje dożywotnio, a cały okres jego panowania stanowi jedną "erę", której nazwa staje się imieniem pośmiertnym cesarza - przyp. tłum. [wróć]
Obecnie wyspy Ogasawara-sh?to - przyp. tłum. [wróć]
W Polsce znany bardziej jako Hakata, od pierwszych liter nazwisk trzech założycieli: Ferdinanda von Hansemanna (1861-1900), Hermanna Kennemanna (1815-1910) i Heinricha von Tiedemanna (1843-1922) - przyp. tłum. [wróć]
W rzeczywistości Japończycy przejęli kontrolę tylko nad niecałą połową protektoratu rosyjskiego w Mandżurii, a mianowicie jego częścią południową, z półwyspem Liaotung oraz miastami Mukden (chiń. Shenyang) i Czangczun (Changchun), podczas gdy Rosjanie zachowali panowanie nad częścią północną, z głównymi ośrodkami w Harbinie i Cycyharze (Qiqihar), gdzie sprawowali faktyczną władzę aż do rewolucji bolszewickiej w listopadzie 1917 roku - przyp. tłum. [wróć]
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Nobel Lectures: Peace, 1926-1950, red. Frederick Haberman, Amsterdam 972, s. 318. [wróć]
Christopher Browning, Ordinary Men: Reserve Police Battalion 101 and the Final Solution in Poland, London 1992 [wyd. pol. Zwykli ludzie. 101. Rezerwowy Batalion Policji i "ostateczne rozwiązanie" w Polsce, tłum. Piotr Budkiewicz, Poznań 2019]. Por. Richard Overy, "Ordinary men", extraordinary circumstances: historians, social psychology, and the Holocaust, "Journal of Social Issues", vol. 70 (2014), s. 515-530. [wróć]
Z nowszych publikacji zob. Gordon Corrigan, The Second World War: A Military History, London 2010; Antony Beevor, The Second World War, London 2013 [wyd. pol. Druga wojna światowa, tłum. Grzegorz Siwek, Kraków 2013]; Max Hastings, All Hell Let Loose: The World at War 1939-1945, London 2011 [wyd. pol. I rozpętało się piekło. Świat na wojnie 1939-1945, tłum. Michał Ronikier, Kraków 2013]; Andrew Roberts, The Storm of War: A New History of the Second World War, London 2009 [wyd. pol. Wicher wojny. Nowa historia drugiej wojny światowej, tłum. Grzegorz Woźniak, Władysław Jeżewski, Warszawa 2012]. Najlepsze z pozycji mniej koncentrujących się na kwestiach militarnych to: Gerhard Weinberg, A World at Arms: A Global History of World War II, Cambridge 1994 [wyd. pol. Świat pod bronią. Historia powszechna drugiej wojny światowej, t. 1 1939-1941, tłum. Magdalena Jania et al., Kraków 2001]; Evan Mawdsley, World War Two: A New History, Cambridge 2012 [wyd. pol. II wojna światowa. Nowe ujęcie, tłum. Barbara Gutowska-Nowak, Kraków 2011] oraz klasyczne opracowanie Gordon Wright, The Ordeal of Total War, 1939-1945, New York 1968, a z nowszych zob. Andrew Buchanan, World War II in Global Perspective: A Short History, Hoboken 2019 oraz Victor Hanson, The Second World Wars: How the First Great Global Conflict was Fought and Won, New York 2019. Stymulujący głos w sporze na temat rezultatu militarnego zob. Phillips O'Brien, How the War was Won, Cambridge 2015. [wróć]
Reto Hofmann, Daniel Hedinger, Axis Empires: towards a global history of fascist imperialism, "Journal of Global History", vol. 12 (2017), s. 161-165. Por. Daniel Hedinger, The imperial nexus: the Second World War and the Axis in global perspective, ibidem, s. 185-205. [wróć]
Na temat pierwszej wojny światowej i jej konsekwencji dla imperiów zob. Robert Gerwarth, Erez Manela, The Great War as a global war, "Diplomatic History", vol. 38 (2014), s. 786-800; Jane Burbank, Frederick Cooper, Empires after 1919: old, new, transformed, "International Affairs", vol. 95 (2019), s. 81-100. [wróć]
Na temat ograniczeń historii "militarnej" zob. pobudzający referat Stiga Förstera The Battlefield: Towards a Modern History of War wygłoszony jako doroczny wykład w londyńskim German Historical Institute w 2007 roku oraz Jeremy Black, Rethinking World War Two: The Conflict and its Legacy, London 2015. [wróć]
Leonard Woolf, Imperialism and Civilization, London 1928, s. 17. [wróć]
Ibidem, s. 9-12. [wróć]
Birthe Kundrus, Moderne Imperialisten: Das Kaiserreich im Spiegel seiner Kolonien, Köln 2003, s. 28. Por. Helmut Bley, Der Traum vom Reich? Rechtsradikalismus als Antwort auf gescheiterte Illusionen im deutschen Kaiserreich 1900-1938 [w:] Phantasiereiche: zur Kulturgeschichte des deutschen Kolonialismus, red. Birthe Kundrus, Frankfurt am Main 2003, s. 56-67. [wróć]
Nicola Labanca, Oltremare: Storia dell'espansione coloniale Italiana, Bologna 2002, s. 57. [wróć]
Louise Young, Japan's Total Empire: Manchuria and the Culture of Wartime Imperialism, Berkeley 1998, s. 12-13, 22-23; Frederick Dickinson, The Japanese Empire [w:] Empires at War 1911-1923, red. Robert Gerwarth, Erez Manela, Oxford 2014, s. 198-200. [wróć]
Pojęcie "imperium narodowego" było szeroko dyskutowane. Zob. w szczególności Gary Wilder, Framing Greater France between the wars, "Journal of Historical Sociology", vol. 14 (2000), s. 198-202 oraz Heather Jones, The German Empire [w:] Empires at War, op. cit., s. 56-57. [wróć]
Birthe Kundrus, Die Kolonien - "Kinder des Gefühls und der Phantasie" [w:] Phantasiereiche, op. cit., s. 7-18. [wróć]
Paul Crook, Darwinism, War and History, Cambridge 1994, s. 88-89. Por. Mike Hawkins, Social Darwinism in European and American Thought 1860-1945, Cambridge 1997, s. 203-215. [wróć]
Friedrich von Bernhardi, Germany and the Next War, London 1914, s. 18. [wróć]
Benjamin Madley, From Africa to Auschwitz: how German South West Africa incubated ideas and methods adopted and developed by the Nazis in Eastern Europe, "European History Quarterly", vol. 35 (2005), s. 432-434; Guntram Herb, Under the Map of Germany: Nationalism and Propaganda 1918-1945, London 1997, s. 50-51. [wróć]
Timothy Parsons, The Second British Empire: In the Crucible of the Twentieth Century, Lanham 2014, s. 8; Troy Paddock, Creating an oriental "Feindbild", "Central European History", vol. 39 (2006), s. 230. [wróć]
Madley, From Africa to Auschwitz, op. cit., s. 440. [wróć]
Użyteczne omówienie koncepcji imperium zob. Pascal Grosse, What does German colonialism have to do with National Socialism? A conceptual framework [w:] Germany's Colonial Pasts, red. Eric Ames, Marcia Klotz, Lora Wildenthal, Lincoln 2005, s. 118-129. [wróć]
Martin Thomas, The French Empire between the Wars: Imperialism, Politics and Society, Manchester 2005, s. 1; Wilder, Framing Greater France, op. cit., s. 205; Parsons, The Second British Empire, op. cit., s. 5, 83-84. [wróć]
Giuseppe Finaldi, "The peasants did not think of Africa": empire and the Italian state's pursuit of legitimacy, 1871-1945 [w:] European Empires and the People: Popular Responses to Imperialism in France, Britain, the Netherlands, Germany and Italy, red. John MacKenzie, Manchester 2011, s. 214. [wróć]
Kundrus, Moderne Imperialisten, op. cit., s. 32-37; Bernhard Gissibl, Imagination and beyond: cultures and geographies of imperialism in Germany, 1848-1918 [w:] European Empires and the People, op. cit., s. 175-177. [wróć]
Kristin Kopp, Constructing racial difference in colonial Poland [w:] Germany's Colonial Pasts, op. cit., s. 77-80; Bley, Der Traum vom Reich?, op. cit., s. 57-58; Kristin Kopp, Arguing the case for a colonial Poland [w:] German Colonialism: Race, the Holocaust and Postwar Germany, red. Volker Langbehn, Mohammad Salama, New York 2011, s. 148-151; "najgłębsze barbarzyństwo" zob. Matthew Fitzpatrick, Purging the Empire: Mass Expulsions in Germany, 1871-1914, Oxford 2015, s. 103. [wróć]
Kopp, Constructing racial difference, op. cit., 85-89; Gissibl, Imagination and beyond, op. cit., s. 162-163, 169-177. [wróć]
Robert Nelson, The Archive for Inner Colonization, the German East and World War I [w:] Germans, Poland, and Colonial Expansion to the East, red. Robert Nelson, New York 2009, s. 65-75. Por. Edward Dickinson, The German Empire: an empire?, "History Workshop Journal", vol. 66 (2008), s. 132-135. [wróć]
Young, Japan's Total Empire, op. cit., s. 89-90. [wróć]
Daniel Immerwahr, The Greater United States: territory and empire in U.S. history, "Diplomatic History", vol. 40 (2016), s. 377-381. [wróć]
Liczby zaczerpnięte z: Parsons, The Second British Empire, op. cit., s. 32. [wróć]
Przedmowa
W grudniu 1945 roku były amerykański sekretarz stanu Cordell Hull
otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla. Zbyt chory, żeby odebrać ją osobiście,
napisał krótkie przesłanie, w którym wyraził poparcie dla działań na
rzecz pokoju po "tej niesłychanej męce najpowszechniejszej i najokrutniejszej wojny wszech czasów"1. Hull był dobrze znany ze
swej napuszonej retoryki, ale wydaje się, że w tym przypadku jego opinia
jest tak samo trafna obecnie, jak była siedemdziesiąt pięć lat temu.
Epoka, w której żył, doświadczyła wojny globalnej na niewyobrażalną
wcześniej skalę; szereg jednoczesnych konfliktów zbrojnych, określanych
dzisiaj zbiorczym terminem "druga wojna światowa", przyniósł niemal
nieograniczone cierpienia, niedostatek i śmierć. Nie było takiej wojny
ani wcześniej, ani później i nawet pierwsza wojna światowa nie może się
z nią równać. W 1945 roku Hull przestrzegał, że w przyszłości mogą
wybuchnąć kolejne wojny światowe, zdolne - jak to ujął - "zetrzeć
cywilizację z powierzchni ziemi", jednak do teraz nic takiego nie
nastąpiło.
Wojna tak powszechna i okrutna stanowi pod wieloma względami wyzwanie
dla historyka. Wraz z upływem kolejnych lat dzielących nas od 1945 roku
coraz trudniej wyobrazić sobie świat, w którym ponad sto milionów
mężczyzn (i znacznie mniejsza liczba kobiet) przywdziało mundur i ruszyło walczyć za pomocą broni, której niszcząca moc została
udoskonalona w czasie pierwszej wojny światowej i była dalej rozwijana w okresie międzywojennym. Równie trudno wyobrazić sobie, jak główne
państwa tego konfliktu były w stanie przekonać własnych obywateli do
tego, że nawet dwie trzecie produktu krajowego należy przeznaczyć na
cele wojenne, że setki milionów ludzi powinny się pogodzić z wywołanymi
przez wojnę głodem i nędzą oraz że bogactwo i oszczędności zgromadzone w czasie pokoju zostaną odebrane właścicielom i pochłonięte przez
nienasycone potrzeby tego konfliktu. Trudno także pojąć ogromną skalę
ubóstwa, wywłaszczeń i strat materialnych będących skutkiem bombardowań,
deportacji, rekwizycji i grabieży. Przede wszystkim jednak wojna ta
stanowi wyzwanie dla naszej współczesnej wrażliwości, gdyż trudno
zrozumieć, dlaczego setki tysięcy "zwykłych ludzi", jak nazywa ich
historyk Christopher Browning, którzy w większości nie byli wcale
sadystami ani psychopatami, popełniały akty terroru i okrutne
zbrodnie2. Chociaż okrucieństwa są obecnie chlebem powszednim
rozmaitych wojen domowych i partyzanckich, druga wojna światowa wywołała
potężną falę brutalnej przemocy, masowych aresztowań, tortur, deportacji
i wreszcie ludobójstwa, których dopuszczali się żołnierze armii
regularnych, funkcjonariusze policji i sił bezpieczeństwa, partyzanci i członkowie bojówek, zarówno mężczyźni, jak i kobiety.
Kiedyś zadowalano się wyjaśnieniem, że wojna ta była militarną reakcją
miłujących pokój narodów na ambicje imperialne Hitlera i Mussoliniego w Europie oraz japońskich kół militarystycznych w Azji Wschodniej.
Poświęcone drugiej wojnie światowej standardowe monografie zachodnie,
jak również oficjalne opracowania radzieckie skupiały się na opisowym
ujęciu konfliktu zbrojnego między sprzymierzonymi i państwami Osi.
Historia działań militarnych jest obecnie gruntownie zbadana i została
udokumentowana w wielu doskonałych opracowaniach, dlatego nie będę tutaj
w pełni powtarzać tego opisu3. Oczywiście przebieg i wynik
działań wojennych miały kluczowe znaczenie, ale skupianie się tylko na
nich sprawia, że bez odpowiedzi pozostaje zbyt wiele pytań o charakter
szerszego kryzysu, który doprowadził do wojny, o różną naturę wielu
konfliktów toczących się w tamtej epoce, o polityczny, ekonomiczny,
społeczny i kulturowy kontekst owej wojny oraz o przyczyny chaotycznej
fali przemocy trwającej jeszcze długo po formalnym zakończeniu działań
wojennych w 1945 roku. Przede wszystkim jednak, zgodnie z ujęciem
dominującym w historiografii, Hitler, Mussolini i japońscy militaryści
uważani są za przyczynę kryzysu, gdy w rzeczywistości byli jego
skutkiem. Przyczyn tej wojny, jej przebiegu i konsekwencji nie da się
pojąć bez zrozumienia szerszych sił historycznych, które już od
pierwszych dekad XX wieku powodowały brak stabilizacji społecznej i politycznej w stosunkach wewnętrznych oraz międzynarodowych i wreszcie
skłoniły państwa Osi do reakcji w postaci zainicjowania własnych
programów imperialnego podboju. Z kolei klęska tych ambicji utorowała
powoli drogę do względnej globalnej stabilizacji oraz ostatecznego
kryzysu i upadku imperium terytorialnego.
Ta nowa historia drugiej wojny światowej opiera się na czterech głównych
założeniach. Po pierwsze, przyjmowany do tej pory zakres czasowy owego
konfliktu, mianowicie lata 1939-1945, trzeba znacznie rozszerzyć. Walki
rozpoczęły się na początku lat 30. XX wieku w Chinach, a skończyły w Chinach, Azji Południowo-Wschodniej, Europie Wschodniej i na Bliskim
Wschodzie w ciągu dziesięciu lat po 1945 roku. Działania wojenne w latach 1939-1945 mogą stanowić jądro tej opowieści, ale historia
konfliktu sięga wstecz co najmniej do wkroczenia wojsk japońskich do
Mandżurii w 1931 roku, a w przód - do wywołanych przez drugą wojnę
światową wojen domowych i partyzanckich, które wcale nie skończyły się w 1945. Poza tym pierwsza wojna światowa oraz starcia zbrojne, które ją
poprzedzały i które nastąpiły po niej, wywierały głęboki wpływ na świat
również w latach 20. i 30. XX wieku, co przemawia na korzyść
twierdzenia, że nie ma sensu oddzielać od siebie tych dwóch
gigantycznych konfliktów. Oba traktować można jako etapy drugiej wojny
trzydziestoletniej, której celem było przekształcenie systemu światowego
w końcowej fazie kryzysu imperiów terytorialnych. Układ niniejszej
książki odzwierciedla ten mniej konwencjonalny zakres czasowy. Jest tu
wiele o latach 20. i 30., gdyż bez ich opisu nie da się właściwie
wyjaśnić charakteru tej globalnej wojny, sposobu jej prowadzenia i tego,
jak była ona postrzegana.
Po drugie, wojnę tę należy rozpatrywać jako wydarzenie globalne, a nie
tylko ograniczające się do pokonania europejskich państw Osi z dodatkiem
w postaci konfliktu na Pacyfiku. Niestabilne strefy regionalne w Europie
Środkowej, w basenie Morza Śródziemnego i na Bliskim Wschodzie oraz w Azji Wschodniej złożyły się na szerszy kryzys globalnej stabilności, co
wyjaśnia, dlaczego działania wojenne objęły nie tylko główne państwa
konfliktu, ale nawet tak odległe rejony świata, jak Aleuty na północnym
Pacyfiku, Madagaskar na południowym Oceanie Indyjskim czy Karaiby. Wojna
i jej konsekwencje w Azji były równie ważne dla ukształtowania
powojennego świata jak klęska Niemiec w Europie, a być może nawet
ważniejsze. Powstanie nowoczesnych Chin i rozpad azjatyckich imperiów
kolonialnych to procesy historyczne ściśle powiązane z wydarzeniami owej
epoki dwóch wojen światowych.
Po trzecie, należy przedefiniować ów konflikt i uznać go za szereg
toczących się jednocześnie różnych wojen. Jego główną formę stanowiła
dobrze znana wojna między państwami - napastnicza lub obronna - ponieważ
tylko państwa mogą zmobilizować dostatecznie duże zasoby i udźwignąć
ciężar prowadzonego na dużą skalę konfliktu zbrojnego. Obok tego
głównego konfliktu militarnego toczyły się również wojny domowe - w Chinach, na Ukrainie, we Włoszech i w Grecji - oraz "wojny cywilów",
przybierające formę wojny wyzwoleńczej z okupantem (w tym z państwami
alianckimi) albo wojny samoobrony cywilnej, której celem było głównie
uporanie się ze skutkami nalotów bombowych. Niekiedy te różne formy
nakładały się na siebie lub stapiały z wojnami prowadzonymi przez
państwa - jak to było w przypadku partyzantki radzieckiej lub bojowników
ruchu oporu we Francji - ale wojny partyzanckie, wojny domowe i powstania stanowiły małe wojny równoległe, toczone głównie przez cywilów
pragnących zapewnić sobie bezpieczeństwo lub wywalczyć wyzwolenie.
Mobilizacja ludności cywilnej pomogła nadać drugiej wojnie światowej jej
"totalny" charakter i odgrywa ważną rolę w tym, co nastąpiło potem.
I wreszcie po czwarte, nowe spojrzenie na wszystkie trzy wspomniane
wcześniej aspekty tego konfliktu - jego zakres czasowy, obszar i definicję - opiera się na przedstawionej w niniejszej książce
argumentacji, że "długa druga wojna światowa" była ostatnią wojną
imperiów. Najogólniejsze opracowania poświęcone tej wojnie skupiają się
na konflikcie "mocarstw" i roli ideologii, ale pomijają lub przechodzą
do porządku dziennego nad faktem, że imperium terytorialne miało
kluczowe znaczenie dla określenia charakteru tego długiego okresu zmagań
militarnych, które trwały od 1931 roku aż do chaotycznych następstw roku
1945. I nie chodzi tu bynajmniej o powrót do wąskiego sposobu
postrzegania owej wojny przez soczewki marksizmu-leninizmu, ale po
prostu o przyznanie, że wszystkie te różne obszary i formy konfliktu
łączyło istnienie globalnego porządku imperialnego, w którym dominowali
przede wszystkim Brytyjczycy i Francuzi. Porządek ten kształtował i pobudzał fantastyczne ambicje w Japonii, Włoszech i Niemczech, które nie
posiadały własnych imperiów kolonialnych i chciały zapewnić sobie
przetrwanie oraz wyrazić swoją tożsamość narodową poprzez podbój
terytorialny. Dopiero niedawno historycy zaczęli zwracać uwagę na to, że
imperia Osi stworzyły własną globalną sieć powiązań, naśladując pod tym
względem starsze imperia, które chciały zastąpić4. Przyczyny i przebieg drugiej wojny światowej wynikają właśnie z imperialnych zakusów
i kryzysów, których korzenie sięgają epoki sprzed 1914 roku. Z kolei
ostateczny wynik drugiej wojny światowej położył kres trwającej prawie
pół tysiąca lat epoce kolonializmu i pomógł skonsolidować państwa
narodowe5. Dobiegły końca stulecia bezlitosnej ekspansji
Europy, której wpływy zaczęły słabnąć. Pozostałości tradycyjnych rządów
kolonialnych szybko się zawaliły w pierwszych dziesięcioleciach po 1945
roku, gdy dwa supermocarstwa - Stany Zjednoczone i Związek Radziecki -
zdominowały proces powstawania nowego ładu światowego.
Opisane wyżej cztery główne założenia tej książki przesądziły o jej
zawartości. Składa się ona z pięciu rozdziałów opisowych (prolog, od
pierwszego do trzeciego oraz jedenasty) i siedmiu problemowych (od
czwartego do dziesiątego)1. Pierwsze dwa rozdziały
zgłębiają długofalowe czynniki, które ukształtowały kryzys lat 30. XX
wieku i ostatnie lata przed wybuchem wojny, a zakorzenione były w rywalizacji imperialnej oraz narodowej końca XIX wieku i okresu
pierwszej wojny światowej. Druga wojna światowa nie była wcale
nieunikniona, lecz załamanie globalnego systemu handlu i finansów w latach 20. XX wieku, a także rosnący w owym czasie brak bezpieczeństwa
globalnych systemów imperialnych i wzrastająca popularność nacjonalizmu
wytworzyły napięcia i rozbudziły ambicje trudne do złagodzenia lub
zaspokojenia na drodze współpracy. Połączenie ultranacjonalistycznej
ideologii, kryzysu ekonomicznego i nadarzających się okazji sprawiło, że
Japonia, Włochy i Niemcy zaczęły dążyć do imperializmu "nowego ładu", co
z kolei doprowadziło do katastrofy dotychczasowych imperiów kolonialnych
- brytyjskiego, francuskiego, holenderskiego i belgijskiego - po serii
ich niespodziewanych klęsk w latach 1940-1942. Chociaż owe państwa
"nowego ładu" wolałyby zbudować własne imperia regionalne bez narażania
się od razu na konfrontację ze Związkiem Radzieckim i Stanami
Zjednoczonymi, w końcu zorientowały się, że aby zaspokoić swe ambicje,
muszą pokonać lub przynajmniej zneutralizować ZSRR i USA. Skutkiem tego
były operacja "Barbarossa" i wojna na Pacyfiku, jak również wyjątkowy
przypadek ludobójczej wojny przeciwko Żydom, których reżim hitlerowski
obwiniał o rozpętanie globalnego konfliktu i pokrzyżowanie planów
umocnienia mocarstwowej pozycji Niemiec. Ta część książki opisuje okres
wielkiej niepewności w polityce międzynarodowej, gdy zdawało się, że
nowe imperia zdołają zatriumfować, nim Stany Zjednoczone i Związek
Radziecki zdążą zmobilizować swój potencjał.
Kolejne rozdziały opisują przebieg wojny o zasięgu światowym, w której
toku pokrzyżowano ambicje terytorialne nowych imperiów i stworzono
warunki dla powstania innego, stabilniejszego niż wcześniej ładu
światowego opartego nie na imperiach kolonialnych, lecz na zasadzie
narodowości oraz na przywróceniu globalnego systemu handlu i finansów,
który załamał się w latach 30. XX wieku. Za tą transformacją stała
potęga ekonomiczna i militarna USA i ZSRR. Co istotne, oba te mocarstwa
na gruncie własnej ideologii - liberalnej lub komunistycznej - były
wrogo nastawione do zachowania tradycyjnych imperiów kolonialnych
(włącznie ze strefami wpływów mocarstw europejskich w Chinach, które
były jednym z głównych państw walczących po stronie alianckiej). W drugiej połowie lat 40. i w latach 50. XX wieku supermocarstwa
zimnowojenne pomogły ukształtować świat państw narodowych, często
zdominowanych przez nie, ale już nie rządzonych bezpośrednio, jak to
było w imperiach terytorialnych. Niemcy i Japonia w obawie przed
eksterminacją własnych narodów walczyły do końca, ale im także pozwolono
na transformację własnej państwowości, gdy miejscowe siły odpowiedzialne
za ekspansję imperialną zostały już pokonane. Te państwa "nowego ładu"
poniosły klęskę, chociaż wcale nie była ona z góry przesądzona.
Największe straty w ludziach oraz zasobach po obu stronach przyniosły
dwa ostatnie lata wojny, nim zwycięstwo jednych i klęska drugich stały
się nieuniknione. Przemoc, chociaż na znacznie mniejszą skalę, trwała
też po 1945 roku, gdy pod blaknącą gwiazdą starych imperiów kolonialnych
i w cieniu ambicji nowych supermocarstw rozwiązywano - nie wszędzie z powodzeniem - konflikty polityczne i ideologiczne pozostałe w spadku po
drugiej wojnie światowej. Jest to temat ostatniego rozdziału,
opisującego ostateczny rozpad tradycyjnych imperiów, który doprowadził
do powstania dzisiejszego świata państw narodowych.
Nakreślone w taki sposób kontury owej ostatniej wojny imperialnej
stanowią ramy dla rozdziałów problemowych, w których zgłębiam kluczowe
kwestie dotyczące szerszego doświadczenia tego konfliktu zarówno przez
uczestniczących w walce żołnierzy, jak i przez ludność cywilną zmuszoną
uczestniczyć w wojnie totalnej6. W jaki sposób państwa
zmobilizowały potrzebne im kolosalne zasoby ludzkie i materialne i z jakim skutkiem? W jaki sposób siły zbrojne uczestniczyły w organizowaniu
i wykorzystywaniu owych zasobów i jaki przyniosło to efekt? W jaki
sposób państwa, partie polityczne i pojedyncze osoby usprawiedliwiały
toczone wojny i podtrzymywały poparcie społeczne w czasie kosztownych,
często barbarzyńskich kampanii, nawet w obliczu nieuchronnej klęski?
Dlaczego równolegle do regularnych działań wojennych rozwinęły się wojny
domowe oraz "wojny cywilów" i jakie to miało konsekwencje społeczne lub
polityczne? Są tu wreszcie rozdziały poświęcone szkodom, jakie wojna
wyrządziła społeczeństwom, które jej doświadczyły. To, co nazywam tutaj
"emocjonalną geografią wojny", jest próbą nakreślenia swoistej mapy
emocjonalnych i psychologicznych skutków wojny dla tych wszystkich,
którzy zostali wessani w jej orbitę, a w szczególności dla ponad stu
milionów mężczyzn i kobiet powołanych do wojska. Ich zachowania i oczekiwania zmieniały się pod wpływem wojny, napędzane przez szeroką
gamę uczuć: strach, nienawiść, urazy lub gniew, ale także odwagę,
samopoświęcenie, troskę i współczucie. Jest to element doświadczenia
wojennego trudny do opisania przez historyka, ale kluczowy przy
jakiejkolwiek próbie wyjaśnienia tego, co wojna wyrządziła osobom, które
znalazły się pod stałą presją wyjątkowych okoliczności, tak na polu
bitwy, jak i poza nim. Ostatnim poruszanym tu wątkiem są wywołane przez
tę wojnę niesłychana przemoc i przestępczość, które skutkowały masowo
popełnianymi okrucieństwami i śmiercią dziesiątków milionów ludzi, w większości cywilów. Stawiam w nim dwa podstawowe pytania: dlaczego
liczba ofiar śmiertelnych, zarówno wśród żołnierzy, jak i cywilów, była
tak wysoka - mniej więcej pięciokrotnie większa niż w pierwszej wojnie
światowej - i dlaczego sprawcy chcieli i mogli się posuwać do wszelkiego
rodzaju okrucieństw na wszystkich teatrach działań wojennych? Te dwa
pytania są wyraźnie powiązane, jednak nie są tym samym; śmierć,
bezlitosny towarzysz konfliktu, przychodziła pod wieloma postaciami i z wielu powodów.
Liczba opracowań i źródeł poświęconych drugiej wojnie światowej jest
obecnie tak duża, że nie sposób uwzględnić je wszystkie przy pisaniu
jakiejkolwiek nowej monografii na ten temat. Czterdzieści lat temu, gdy
zaczynałem pisać o tej wojnie, można jeszcze było przeczytać większość
tego, co napisano w literaturze przedmiotu i co zawierało jakieś
przydatne informacje. W ciągu czterech ostatnich dekad nastąpiła jednak
ogólnoświatowa eksplozja piśmiennictwa historycznego dotyczącego
wszelkich aspektów drugiej wojny światowej i całego tego okresu. W związku z tym obecnie można się zapoznać jedynie z ułamkiem istniejącej
literatury i dlatego - zamiast silić się na encyklopedyczną
wszechstronność - skupiłem się na materiałach potwierdzających centralne
tezy mojej książki. Nie da się już napisać pełnej historii tej wojny w jednym tomie, ani nawet w kilku. Opublikowana ostatnio The Cambridge
History of the Second World War obejmuje trzy opasłe woluminy, które i tak nie pomieściły wszystkiego. Przyjąłem więc ogólną zasadę korzystania
z materiałów opublikowanych w ciągu ostatnich kilku lat, gdyż w wielu
przypadkach podsumowują one stan wiedzy na dany temat, chociaż jest
również wiele znacznie starszych opracowań o kluczowym znaczeniu,
których starałem się nie pominąć. Poszczęściło mi się zwłaszcza pod tym
względem, że mogłem skorzystać z bogactwa nowych opracowań poświęconych
zagadnieniom imperium oraz dziejom Azji w czasie wojny, które od dawna
były zaniedbanymi aspektami literatury przedmiotu. Wykorzystałem też
użyteczne materiały archiwalne z dziedzin, które bliżej badałem. Dziś
historycy mają do dyspozycji przebogate zasoby wspomnień, zarówno tych
opublikowanych, jak i w formie nagrań, które rozjaśniają lub
sporadycznie podważają to, co wcześniej mieli oni do powiedzenia na
temat doświadczeń wojennych, dlatego czerpałem także z tych zasobów,
chociaż znacznie oszczędniej niż z wielu nowych opisowych ujęć tego
konfliktu. Co nieuniknione, sporo spraw zostało tutaj pominiętych lub
potraktowanych nazbyt skrótowo, o czym czytelnik będzie miał okazję się
przekonać. Zauważy on także, że niektóre dobrze znane zagadnienia - na
przykład naloty bombowe, Holocaust czy siła bojowa poszczególnych armii
- zostały tu podzielone stosownie do rozmaitych punktów widzenia
przyjętych w rozdziałach problemowych. Mam jednak nadzieję, że udało mi
się wystarczająco przejrzyście ukazać istotę historycznego znaczenia
wojny. Ma to być historia, która zadaje wielkie pytania o cały okres
drugiej wojny światowej w nadziei, że indywidualne doświadczenia zyskają
większy sens dzięki lepszemu zrozumieniu ogólnych ram, w jakich ludzie
zmuszeni byli wtedy działać. Jest to również historia śmierci, terroru,
zniszczenia i nędzy, które składały się na tę "niesłychaną mękę", o jakiej pisał Cordell Hull. Krew i zgliszcza były jej gorzką ceną.
Richard Overy
listopad 2020
Polski wydawca podzielił książkę na dwa tomy, w związku z czym część rozdziałów znajduje się w tomie II - przyp. red. [wróć]
Uwagi na temat terminologii
W całej książce stosuję określenia "alianci" i "Oś", ponieważ są one tak
powszechnie przyjęte, że trudno ich unikać bez narażania się na spore
komplikacje. Niemniej jednak warto zauważyć, że trzej główni członkowie
obozu aliantów nie byli sprzymierzeni w żaden formalny sposób, z wyjątkiem sojuszu zawartego w 1942 roku przez Wielką Brytanię ze
Związkiem Radzieckim. Państwa Osi także nie stanowiły tak naprawdę
spójnego sojuszu. Nazwa ta początkowo odnosiła się do relacji
niemiecko-włoskich i została wymyślona przez Mussoliniego. Japonia
sprzymierzyła się z Niemcami i Włochami, zawierając we wrześniu 1940
roku pakt trzech, do którego dołączyło też kilka innych państw
europejskich uczestniczących w wojnie ze Związkiem Radzieckim, z wyjątkiem Finlandii będącej tylko państwem współwalczącym. Japonia nie
była w żaden sposób formalnie związana z europejską Osią aż do września
1940 roku, ale po tej dacie światowa opinia publiczna prawie
jednogłośnie zaczęła używać określenia "państwa Osi", do których
zaliczano także Japonię, a nazwa ta utrwaliła się niemal w całej
współczesnej historiografii. Używam jej tak samo, jak to czyniono w czasie drugiej wojny światowej, chociaż zdaję sobie sprawę z niedoskonałości tego pojęcia.
Należy również zwrócić uwagę na problem z wieloma podawanymi w tej
książce statystykami i liczbami. Trudności z ustaleniem liczby
uczestników wielu większych i mniejszych bitew oraz używanego przez nich
sprzętu są dobrze znane; podobnie wygląda problem z obliczaniem strat w ludziach i maszynach, które różnią się w zależności od tego, jak w historiografiach poszczególnych krajów określa się czas trwania danej
bitwy lub jej obszar. Starałem się korzystać z jak najaktualniejszych i najwiarygodniejszych statystyk, ale mam świadomość, że w wielu
przypadkach są obliczenia, które znacznie odbiegają od tych podawanych
przeze mnie. W odniesieniu do miar i wag pozwoliłem sobie na pewne
uproszczenia. Kiedy używam terminu "tona", pisząc o statystykach
dotyczących żeglugi, wagomiaru zrzuconych bomb lub ilości
wyprodukowanych zasobów, nie czynię rozróżnienia między toną brytyjską,
metryczną i amerykańską. Wszystkie one mają inną wartość, ale
wyjaśnianie tego za każdym razem byłoby zbyt uciążliwe, wspomniana
różnica zaś nie jest na tyle duża, aby wykluczyć użycie określenia
"tona". Tona amerykańska, inaczej krótka, równa się 2000 funtów
brytyjskich, tona brytyjska, tak zwana długa, ma 2240 funtów, a tona
metryczna (1000 kilogramów) to równowartość 2204 funtów. Odległości
generalnie podaję raczej w kilometrach niż milach, gdyż ta pierwsza
miara dominuje na świecie. Jedna mila lądowa to 1,6 kilometra.
W kwestii transliteracji imion i nazwisk oraz geograficznych nazw
chińskich, arabskich i indyjskich starałem się zwykle stosować do
obecnej praktyki, z wyjątkiem przypadków, gdy dane imię, nazwisko lub
nazwa są nadal powszechnie stosowane w tradycyjnej formie (na przykład
Kalkuta, nie Kolkata, lub Czang Kaj-szek, nie Jiang Jieshi). Chińskie
nazwy miejscowe stwarzają szczególne trudności tam, gdzie obecnie
używana transliteracja słabo przypomina nazwy spopularyzowane na
Zachodzie (na przykład Guangzhou zamiast Kanton), dlatego przy pierwszym
użyciu starałem się dodawać w nawiasie okrągłym nazwę oryginalną. Nazwy
oraz imiona i nazwiska transkrybowane z arabskiego mogą przybierać
liczne formy i w tym przypadku również wybierałem tę, która obecnie
wydaje się akceptowana w środowisku akademickim.
Spis skrótów
AM:
amplitude modulation - modulacja amplitudy
ASV:
air-to-surface vessel radar - radar do wykrywania celów nawodnych
BBC:
British Broadcasting Corporation - rozgłośnia BBC
BEF:
British Expeditionary Force - Brytyjski Korpus Ekspedycyjny
BIA:
Burma Independence Army - Armia Niepodległości Birmy
BMW:
Bayerische Motoren Werke - BMW
CLN:
Comitato della Liberazione Nationale - Komitet Wyzwolenia Narodowego (Włochy)
CLNAI:
Comitato della Liberazione Nationale Alta Italia - Komitet Wyzwolenia Narodowego Górnych Włoch
DCR:
division cuirassée de réserve - dywizja pancerna (Francja)
DKG:
Deutsche Kolonialgesellschaft - Niemieckie Towarzystwo Kolonialne
DLM:
division lég?re mécanique - lekka dywizja zmechanizowana (Francja)
DP:
Displaced Person - dipis
ELAS:
Ethnikos Laikos Apeleftherotikos Stratos - Ludowa Armia Wyzwolenia Narodowego (Grecja)
FFI:
Forces françaises de l'intérieur - Francuskie Siły Wewnętrzne
FLN:
Front de Liberation Nationale - Front Wyzwolenia Narodowego (Algieria)
FM:
frequency modulation - modulacja częstotliwości
GCCS:
Government Code and Cipher School - Rządowa Szkoła Kodów i Szyfrów (Wielka Brytania)
GKO:
Gosudarstwiennyj Komitiet Oborony - Państwowy Komitet Obrony (ZSRR)
HMS:
His Majesty's Ship - okręt Jego Królewskiej Mości
IMT:
International Military Tribunal - Międzynarodowy Trybunał Wojskowy
INA:
Indian National Army - Indyjska Armia Narodowa
JSC:
Joint Security Control - Połączona Kontrola Bezpieczeństwa
LCVP:
Landing Craft, Vehicle, Personnel - typ amerykańskiej barki desantowej
LMF:
Lack of Moral Fibre - "brak zasad moralnych"
LST:
Landing Ship, Tank - amerykański okręt desantowy przystosowany do przewozu czołgów
LVT:
Landing Vehicle, Tracked - typ amfibii amerykańskiej
MIT:
Massachusetts Institute of Technology
MPWO:
Miestnaja Protiwowozdusznaja Oborona - Lokalna Obrona Przeciwlotnicza (ZSRR)
NAACP:
National Association for the Advancement of Colored People - Krajowe Stowarzyszenie na rzecz Popierania Ludności Kolorowej (USA)
NKWD:
Narodnyj komissariat wnutriennich dieł - Ludowy Komisariat Spraw Wewnętrznych (ZSRR)
NSDAP:
Nationalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei - Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia Robotnicza
OKW:
Oberkommando der Wehrmacht - Naczelne Dowództwo Sił Zbrojnych (Niemcy)
ONZ:
Organizacja Narodów Zjednoczonych
OSS:
Office of Strategic Services - Biuro Służb Strategicznych (USA)
OUN:
Orhanizacija ukrajinśkych nacionalistiw - Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów
PPU:
Peace Pledge Union - Unia Ślubowania Pokoju (Wielka Brytania)
PWE:
Political Warfare Executive - Zarząd Wojny Politycznej (Wielka Brytania)
PzKpfw:
Panzerkampfwagen - czołg
RAF:
Royal Air Force - Królewskie Siły Powietrzne (Wielka Brytania)
RKFDV:
Reichskommissar für die Festigung deutschen Volkstums - komisarz Rzeszy do spraw umacniania niemczyzny
RSHA:
Reichssicherheitshauptamt - Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy (Niemcy)
RuSHA:
Rasse- und Siedlungshauptamt - Główny Urząd Rasy i Osadnictwa SS (Niemcy)
SA:
Sturmabteilung - Bataliony Szturmowe (Niemcy)
SD:
Sicherheitsdienst - Służba Bezpieczeństwa (Niemcy)
SHAEF:
Supreme Headquarters, Allied Expeditionary Force - Kwatera Główna Alianckich Sił Ekspedycyjnych
SO:
Special Operations - Operacje Specjalne (USA)
SOE:
Special Operations Executive - Zarząd Operacji Specjalnych (Wielka Brytania)
SS:
Schutzstaffel - Sztafety Ochronne (Niemcy, pierwotnie elitarne oddziały ochronne NSDAP dowodzone przez Himmlera)
Stawka:
Stawka Wierchownogo Gławnokomandowanija - Kwatera Główna Najwyższego Naczelnego Dowództwa (ZSRR)
UKF:
ultrakrótkie fale radiowe
UNRRA:
United Nations Relief and Rehabilitation Administration - Administracja Narodów Zjednoczonych do spraw Pomocy i Odbudowy
USMC:
United States Marine Corps - Korpus Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych
USS:
United States Ship - okręt Stanów Zjednoczonych
Waffen-SS:
jednostki wojskowe SS
WASP:
Women Airforce Service Pilots - Pilotki w Służbie Sił Powietrznych (USA)
WAVES:
Women Accepted for Volunteer Emergency Service - Kobiety Przyjęte do Nadzwyczajnej Służby Ochotniczej (USA)
WVHA:
SS-Wirtschafts- und Verwaltungshauptamt - Główny Urząd Gospodarki i Administracji SS
Z-Plan:
Ziel-Plan - "plan docelowy" (niemieckiej marynarki wojennej)
ZSRR:
Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich
ŻOB:
Żydowska Organizacja Bojowa
ŻZW:
Żydowski Związek Wojskowy