BEZPIECZNE OGNISKO
Tysiące hektarów lasów co roku zostaje zniszczonych, tylko dlatego że ktoś przez nieuwagę zaprószył ogień. Dlatego chcąc rozpalić ognisko w plenerze lub na swojej działce, musimy pamiętać o kilku zasadach.
Miejsce na ognisko musi być odpowiednio zabezpieczone, osłonięte od wiatru, deszczu lub śniegu oraz odizolowane od materiałów łatwopalnych. Pamiętajmy, że iskry z ogniska unoszone przez gorące powietrze i wiatr mogą polecieć daleko i wzniecić pożar. W czasie suchej i wietrznej pogody jest to szczególnie niebezpieczne. Ognisko najbezpieczniej palić na gołej ziemi lub piasku. Nie palimy go na podłożu organicznym, torfowym, zawierającym palne resztki i na ściółce. Nie rozpalamy ogniska pod drzewem, na korzeniach drzew, w pobliżu suchych traw, które mogłyby się zająć od płomieni oraz w błotnistym dołku. Jeśli zmuszeni jesteśmy do rozpalenia ognia na śniegu lub mokrej ziemi, robimy to na drewnianej platformie złożonej z kilku grubszych, niekoniecznie suchych, kłód lub gałęzi. Gdy wieje wiatr, ognisko palimy w dołku albo obkładamy je kamieniami (nie mogą być mokre), by je osłonić. Możemy też usypać wał z ziemi, który zadziała jak ekran i spowoduje, że całe ciepło ogniska zostanie skierowane w jedną stronę.
Należy pamiętać również, że na zakończenie ognisko powinno być dokładnie zagaszone, zalane wodą i przysypane piaskiem. W żadnym razie nie można pozostawić żarzących się kawałków. Wzorem godnym naśladowania jest pozostawienie miejsca po ognisku w takim samym (albo i lepszym) stanie, niż je zastaliśmy.
SZTUKA PALENIA OGNISKA I POZYSKIWANIA ŻARU
Przygotowywanie ogniska najlepiej zacząć od zgromadzenia opału w pobliżu paleniska. Aby uzyskać odpowiednią ilość żaru do pieczenia i gotowania, nasz stos musi być całkiem pokaźny. Najlepiej ułożyć drewno w kształt tipi, podpalić je i poczekać, aż pozostanie sam żar. Inaczej sprawa ma się w nocy lub gdy jest zimno. Potrzebujemy wtedy oświetlenia, ciepła oraz ognia do przygotowania posiłku, dlatego palimy ognisko cały czas. Dzielimy je na dwie strefy: w jednej podtrzymujemy mocny ogień (da nam światło i ciepło), w drugiej zbieramy żar i gotujemy posiłek. Żar do pieczenia powinien promieniować równo na całej powierzchni. Najczęściej popełnianym błędem jest palenie zbyt dużego ogniska i tracenie dużej ilości opału na jego podtrzymanie. Do ugotowania posiłku i ogrzania się wystarczy zazwyczaj małe ognisko. Zużyjemy na nie mniej opału, zaoszczędzimy czas i przysłużymy się środowisku.
Należy pamiętać, że najlepiej piecze się nad żarem, a nie w płomieniach. Żar do pieczenia ma odpowiednio niższą temperaturę i jest stabilniejszy niż płomienie. Płomienie mają wyższą temperaturę, raz są większe, raz mniejsze. Wystarczy chwila nieuwagi i spalimy jedzenie. Oczywiście znajdą się amatorzy i na tak przygotowane potrawy. Jednak nie wszystkim to odpowiada, nie wspominając już o kwestiach zdrowotnych.
NAJLEPSZE DREWNO NA OPAŁ
Niezwykle istotną kwestią jest gatunek drewna, jakiego użyjemy do przygotowania żaru. Każdy ma odmienne właściwości. Jeden da dużo żaru, a mało płomieni, inny z kolei będzie palić się jasnym, żywym płomieniem, jednak pozostawi bardzo mało żaru. Niektóre gatunki bardziej dymią i nie spalają się do końca (sosna), a inne strzelają iskrami (buk, świerk). Żywiczne drewno i kora brzozy nadają się na rozpałkę, ale nie do pieczenia, ponieważ podczas spalania wydobywają się z nich smoliste substancje, które sprawiają, że potrawa nabiera nieprzyjemnego smaku. Gatunki, które dobrze się palą (świerk, jodła, wierzba, topola), świetnie nadają się do rozpalenia ogniska. Do podtrzymywania ognia najlepiej używać twardszych gatunków drewna, które dłużej się spalają i nie wymagają tak częstego dokładania do ogniska. Dobrze też przełożyć je miękkim drewnem, dającym większy płomień. Spróchniałe drewno daje mało ciepła i krótkotrwały żar, zgniłe i mokre nadaje się co najwyżej do wytwarzania dymu. Całe pnie najlepiej połupać na szczapy jednakowej grubości. Do podsycania ognia idealnie nadaje się suche drewno. Wilgotne drewno dłużej się pali i daje niższą temperaturę, w niektórych przypadkach jednak jego użycie jest jak najbardziej wskazane, na przykład przy wędzeniu.
JAK UZYSKAĆ ODPOWIEDNIĄ ILOŚĆ ŻARU
Najwięcej żaru powstaje przy spalaniu twardych gatunków drzew, takich jak dąb, jesion, wiąz, robinia, nieco mniej przy spalaniu grabu, buka, klonu, jabłoni, brzozy, głogu. Z kolei miękkie drewno sosny, świerka, wierzby, topoli, olchy, osiki, kasztanowca, lipy, modrzewia szybko się spala i daje mało żaru. Nie oznacza to jednak, że nie możemy ich wykorzystać. W niektórych przypadkach nie potrzebujemy dużo żaru. Do upieczenia podpłomyka w zupełności wystarczy drobny żar powstały ze spalenia wierzbowych gałązek grubości kciuka. Jedynie do długiego pieczenia, na przykład porcji dziczyzny, potrzebujemy żaru, który nie wygaśnie po kilku minutach. Aby zwiększyć ilość żaru podczas pieczenia podpłomyków i bulwiastych korzeni roślin, możemy dosypać do ogniska suchego piasku. Dobry żar o wysokiej temperaturze powstaje przy paleniu sosnowymi szyszkami. Również paląc drewnem niektórych krzewów (jałowiec, malina, porzeczka, trzmielina) i łodygami roślin (nawłoć, dziewanna, barszcze), uzyskamy żar. Można też aromatyzować potrawy, dodając do żaru pod koniec pieczenia kilka świeżych gałązek ziół lub szyszkojagód jałowca.
UŻYCIE ODPOWIEDNIEJ ILOŚCI ŻARU DO PIECZENIA
Ilość potrzebnego żaru, a co za tym idzie i wybór gatunku drewna do ogniska, uwarunkowane są tym, co będziemy piec i w jakich ilościach. Znaczny wpływ na proces pozyskiwania żaru mają też warunki zewnętrzne: temperatura, wiatr, wilgotność oraz podłoże, na którym palimy ognisko. Więcej żaru będziemy potrzebować do pieczenia w żarze, gdy jedzenie musi być nim przysypane, mniej - jeśli pieczemy bezpośrednio na żarze lub nad nim. Do upieczenia niedużej ryby zużyjemy mało żaru, do upieczenia dziczyzny - dużo. Zawsze lepiej jest przygotować go więcej, by wszystko się upiekło, w razie czego możemy wcześniej przerwać cały proces. W przeciwnym razie temperatura spadnie zbyt szybko i jedzenie się nie upiecze. Wtedy będziemy musieli dokładać drew i czekać, aż się wypalą. Drobnego żaru używamy przy pieczeniu bezpośrednio na nim, bez zawijania jedzenia w liście czy korę. Dobrze jest wtedy rozbić grubsze kawałki żarzących się węgli.