CZEŚĆ I
WSTĘP
W obecnej dobie jesteśmy atakowani agresywną, nachalną reklamą przekonującą nas, że poza produkowanymi dostępnymi w sprzedaży napojami, nic więcej nie ugasi pragnienia, nic nie jest smaczne i nic nie jest wartościowe. Tymczasem prawda o tych "wpychających" się do naszych i domów i do naszej świadomości napojach, jest niekoniecznie taka, jak ją owe reklamy przedstawiają. Wystarczy bowiem dokładnie poczytać co też w składzie tych napojów się znajduje, a okaże się, iż reklamy jakoś nie do końca mówi prawdę. Znajdziemy tam bowiem: konserwanty (oczywiście - jak głoszą niektórzy "naukowcy" całkowicie bezpieczne dla zdrowia), substancje słodzące, aromaty identyczne z naturalnymi, sztuczne barwniki i tym podobne pyszności.
Być może owe "chemiczne cuda" nie wtargnęłyby tak głęboko w nasze życie i nie zagnieździły się w naszej świadomości, gdyby nie kilka czynników, z których najważniejsze to to, iż przez dziesięciolecia byliśmy spragnieni tych nektarów Zachodu :-) Po drugie, łatwiej kupić coś gotowego, niż wysilać się nad przygotowaniem i smacznego i wartościowego napoju w domu. Najlepiej - napoju, który posiada nie tylko walory smakowe, ale także znaczenie lecznicze.
Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że bez napojów, które kupuje się w sklepach i supermarketach już się nie obędziemy, ale do tego by czasem je zastępować, a czasem tylko uzupełniać napojami posiadającymi właściwości lecznicze, które tanio i dość łatwo możemy przygotować w domu, jak najbardziej zachęcam.
Rodzajów "leczniczych napitków" jest sporo. W tej książeczce zaprezentuje receptury dziesięciu ich rodzajów, z których za najsmaczniejsze i za najbardziej wartościowe dla naszych organizmów uznaje kwasy, miody, piwa, sbitienie i herbaty ziołowe.
Wydaje mi się za ważne w dzisiejszej dobie zapoznanie z możliwościami wykorzystania części roślin do wyrobu leczniczych napojów, podanie receptur wielu bardzo wartościowych miodów, kwasów, piw i napojów ziołowych, z których wszystkie będą posiadały większe bądź mniejsze wartości lecznicze, a ponadto zdecydowana większość z nich będzie dobrze smakować. Tak więc będą to lecznicze napoje nie tylko dla "ciała", ale i dla "ducha" (jeśli można użyć takich określeń). Oczywiście najważniejsze będzie zastosowanie leczniczych napojów w kuracji rozmaitych chorób, nie jako leków głównych, zasadniczych, ale pomocniczych, wspierających terapię. Istotne również będzie, ich wykorzystanie w profilaktyce medycznej. Nie mniej istotna będzie również ich wartość spożywcza.
RODZJE NAPOJÓW
Ponieważ wszystkie składniki proponowanych do przygotowania domowym sposobem napitków są powszechnie i łatwo dostępne, nie widzę większego problemu, aby na co dzień gościły w naszej kuchni.
W niniejszej książce omówiono dziesięć grup leczniczych napitków. Oto kilka zdań wyjaśniających czym dany napitek jest:
Herbaty - to nic innego, tylko napary (rzadziej wywary lub odwary) z ziela, liści, kory bądź kwiatów (do ziół zalicza się również herbatę chińską, czyli tę prawdziwą. Napar to postać stosowana najczęściej i najłatwiejsza do przygotowania w warunkach domowych. Sporządza się go w ten sposób, iż określoną ilość ziół zalewamy wrzącą wodą, przykrywamy i czekamy przez około 15 - 20 minut, aż naciągną, później zaś przecedzamy i możemy używać. Odwar powstaje w wyniku gotowania ziół pod przykryciem w czasie od 2 do 4 minut od zawrzenia; w wyniku gotowania przedostają się z surowca zielarskiego te substancje, które na skutek parzenia przedostać by się nie mogły. Wywar tym tylko się różni od odwaru, iż od momentu zawrzenia, do końca przygotowania go, musi minąć od 5 do 10 (rzadko dłużej) minut.
Kawy - to, podobnie jak herbaty, napary, odwary lub wywary ziołowe, tyle że otrzymywane nie z liści, kwiatów bądź ziela, ale z na ogół z korzeni lub nasion.
Kompoty - uzyskuje się przez ugotowanie owoców w wodzie. Można je ewentualnie posłodzić lub doprawić "korzeniami".
Kwasy - są to tradycyjne rosyjskie, białoruskie i ukraińskie napoje orzeźwiające przygotowywane na ogół z jęczmiennego lub żytniego słodu, żytniego (rzadziej pszennego) chleba, mięty, a także - w rozlicznych wariantach - dodatku rozmaitych dodatków smakowych i zapachowych. O kwasach obok piwa i miodu - wspomina się w literaturze ruskiej już z okazji uczty wydanej po chrzcie księcia Włodzimierza Wielkiego.
Miody - "najdawniej znane, o wspaniałej tradycji, doskonałe napoje winne, z których wyrobu słynęły niegdyś Polska i Litwa, są napojami alkoholowymi otrzymywanymi przez fermentację alkoholową brzeczki miodowej z ewentualnym dodatkiem chmielu i innych przypraw ziołowo-korzennych. Miody pitne zawierają 9-18% alkoholu."1
Napoje - uzyskuje się z ziół, soków owocowych, wody i ewentualnie cukru lub miodu, przez macerację, gotowanie, parzenie, lub po prostu mieszanie świeżych soków z wodą i dodatkami smakowymi i zapachowymi.
Piwa - "Definicja piwa jest prosta, głosi, że jest to napój o niskiej mocy, otrzymywany w drodze fermentacji alkoholowej brzeczki piwnej przygotowywanej ze słodu, chmielu i wody przy użyciu drożdży. (...) Piwo jest napojem orzeźwiającym, o niskiej zawartości alkoholu, lekko podniecającym, a dzięki przyjemniej goryczce chmielowej, pienistości i wydzielaniu się dwutlenku węgla dobrze zaspokaja pragnienie, wzmaga wspaniale apetyt oraz przyśpiesza trawienie."2
Sbitienie - to tradycyjnie rosyjskie (rzadziej ukraińskie) gorące napoje. Przygotowywane z gorącej wody, rzadko słabego piwa lub wina, z dodatkami licznych mocno aromatycznych "korzeni" tak "zamorskich", jak i ojczystych - np. liścia laurowego, cynamonu, goździków, czy kłącza tataraku. Dawniej - często do sbitieni dodawano spirytus. Sbitienie były popularne na terenie Rosji aż do początków XX stulecia, później zostały wyparte przez inne napoje, przede wszystkim herbatę. To dla przygotowywania sbitieni, nie zaś herbaty, wynaleziono samowar.
Soki - na ogół otrzymuje się przez wyciśnięcie płynu ze świeżych owoców, bądź liści, albo łodyg roślin.
Syropy - syrop można przygotowywać na trzy sposoby: w wyniku odparowania bardzo mocno osłodzonego wywaru; przez gotowanie świeżych i silnie rozdrobnionych części roślin leczniczych w syropie złożonym z wody i cukru (musi ich być wagowo 1:1); bądź wreszcie w wyniku zasypania cukrem krystalicznym świeżego surowca zielarskiego (dokładnie tak samo, jak czyni się to z owocami) i po "puszczeniu" soku, zlaniu go do oddzielnych naczyń (sok powstaje przez wyciśnięcie go ze świeżego surowca zielarskiego, którym mogą być nie tylko bogate w wodę owoce, ale również i inne części roślin).
O DOBROCZYNNYCH MOCACH ZAKLĘTYCH W ROŚLINACH...
Rośliny towarzyszą człowiekowi od zarania dziejów. To one właśnie zawsze stanowiły podstawę naszej diety, w której mięso i jego przetwory odgrywały mniejszą rolę.
Obcując od wieków z roślinami, stopniowo odkrywaliśmy także inne ich zalety i wartości. Nauczyliśmy się je wykorzystywać do sporządzania ubiorów, niektóre z nich stosować jako środki kosmetyczne, innych używać do poprawiania smaku i aromatu niezbyt wykwintnych potraw, do konserwowania żywności, garbowania skóry, sporządzania farby... Znalazły się wśród nich takie, którym przypisaliśmy znaczenie magiczne bądź zarezerwowaliśmy je na ofiary składane siłom nadprzyrodzonym.
Właściwości pewnych roślin lub ich przetworów, które nas odurzały i sprowadzały halucynacje, uznaliśmy za wyjątkowo cenne, bo pozwalające choćby na krótko oderwać się od szarzyzny codzienności, zapomnieć o lękach, smutkach, niedolach. Uwierzyliśmy, iż mają moc przenoszenia nas do innego, lepszego świata.
Nie sposób wreszcie pominąć roli, jaką odegrały w zaraniu naszej cywilizacji.
Otóż, gdy nauczyliśmy się je uprawiać (a nie tylko zbierać rosnące naturalnie), stało się możliwe życie osiadłe - powstały miasta, rozwinęły się rzemiosła, rozkwitła nauka i sztuka.
Nie może się tedy wydawać dziwne, że w trakcie wielopokoleniowych obserwacji dokonaliśmy również najwartościowszego dla nas odkrycia, że pewne przetwory roślinne przyjęte doustnie potrafią nas uwolnić od wielu chorób i dolegliwości albo przynajmniej je złagodzić.
W miarę upływu czasu naszym oczom odsłaniały się tajemnice poszczególnych gatunków. Odkrywaliśmy, w których i jakie dobroczynne moce są zaklęte, ale również, które spośród nich swymi jadami mogą zabijać. Wreszcie nauczyliśmy się korzystać także z owych jadów, które odpowiednio dawkowane okazały się cennymi lekami.
Zaczątki wiedzy medycznej, tajemnicę leczniczych mocy roślin poznano, zanim człowiek nauczył się uprawiać rolę, rozwijając ją aż po dzień dzisiejszy...
Doświadczenia tamtej "prymitywnej" (jak to się dziś określa) medycyny były duże. W starożytnym Egipcie i Mezopotamii powstały potężne centra, z których osiągnięć pełnymi garściami czerpali Grecy, a za ich pośrednictwem Rzymianie. Gdy zaś imperium rzymskie padło pod naporem barbarzyńskich hord, mnisi, zielarze, znachorzy, zamawiacze-owczarze, szeptunki i kto tam jeszcze przejęli funkcje dawnych lekarzy do czasu, gdy nowo otwarte uniwersytety wydały pierwszych doktorów medycyny...
Potem przyszły czasy, kiedy w Europie rerum medicarum scientia zakazała roślinom leczyć.
A dziś? Roślinom się wciąż nie dowierza. Tymczasem są one naprawdę niezastąpione, cudowne, wspaniałe...
Na Wschodzie tajniki ziół poznali doskonale Chińczycy, Tybetańczycy, Hindusi, Japończycy, ludy zamieszkujące Syberię, Koreę... W Ameryce zaś Majowie, Aztekowie, Inkowie, mieszkańcy północnoamerykańskich prerii, puszcz i lodowych pustkowi... I tam zresztą po dziś dzień wiedzę dawno odeszłych do wieczności przodków wykorzystuje medycyna, nie zawsze tylko ta nieoficjalna...
Obecnie w kręgu cywilizacji euro-amerykańskiej rozpoczął się renesans ziołolecznictwa. Przybywa leków ziołowych (niektórych wprost nie da się zastąpić preparatami chemicznymi), rośnie zaufanie do nich.
W różnych częściach roślin znajdują się substancje biologicznie czynne, dzięki którym można przywracać rozstrojone przez chorobę prawidłowe funkcjonowanie organizmu, zapobiegając powstawaniu chorób i wspomagając jego siły obronne, albo wspomagać działanie innych leków, niezbędnych, zasadniczych i niezastąpionych w danej kuracji.
I w tym miejscu rodzi się pytanie: Czy leki ziołowe muszą być wstrętne i niesmaczne? Łatwo domyślić się odpowiedzi: Oczywiście nie! Chociaż - niczego nie ukrywając, powiedzieć muszę - niektórych w żaden sposób nie da się przyjmować ze smakiem i radością. Ale czy tego samego nie można powiedzieć o "lekach chemicznych"?
Istnieje jednak spora liczba leków ziołowych - nas będą teraz interesować tylko te w postaci nalewek i innych trunków (w tym miodów, piw, kwasów...) - które doskonale (albo przynajmniej ciekawie) smakują, wyglądają, pachną, ale także albo same leczą, albo wspomagają leczenie najrozmaitszych chorób innymi lekami.
CZĘŚĆ II
RECEPTURY
Poniżej przedstawiam receptury leczniczych napitków wraz z informacjami: jaki wygląd ma dany napitek, jaki ma zapach i smak, a także - przy każdym z napojów - informacja na jakie choroby i dolegliwości pomaga:
I. KWASY
1. Kwas berberysowy
owoce berberysu - 1,1 kg
cukier - 620 g
cukier wanilinowy - 8 g
kora cynamonowa - kawałek wielkości paznokcia
kardamon - na koniec noża
woda - 4,5 l
W pełni dojrzałe, zdrowe owoce berberysu umyć, oczyścić z szypułek, wsypać do garnka, zalać wodą i gotować do miękkości. Następnie ostudzić, owoce wycisnąć dokładnie przez gazę, do miazgi dodać wodę, w której berberys się gotował i przelać do szklanego naczynia. Z wody, cukru i cukru wanilinowego sporządzić syrop, dolać go - gdy będzie miał temperaturę pokojową - do berberysu, a na koniec wrzucić cynamon i kardamon. Naczynie zakryć i odstawić na 2 doby, aż rozpocznie się fermentacja. Po tym czasie płyn przecedzić, przelać do butelek, zatkać je i ustawić w chłodnym i ciemnym miejscu. Napój działa przeciwgorączkowo, zalecany jest w zaziębieniu, grypie, anginie, uporczywych zaparciach i pomocniczo w anemii.
2. Kwas brzozowy I
świeży sok brzozowy
ziarno jęczmienne - 35 g
kardamon - szczypta
Sok wlać do ceramicznego lub szklanego naczynia, zaszpuntować je mocno i wynieść w ciemne, chłodne miejsce, gdy sok lekko zakiśnie dodać doń z lekka uprażone ziarno jęczmienne (można je uprażyć np. na patelni) oraz kardamon, naczynie ponownie zamknąć, odstawić na 24 godziny, a potem płyn zlać, przecedzić i pić ochłodzony. Napój działa ogólnie wzmacniająco, oczyszcza organizm z toksyn rozmaitego pochodzenia, poprawia przemianę materii, zalecany też bywa pomocniczo w kamicy nerkowej.
3. Kwas brzozowy II
świeży sok brzozowy - 3,2 l
drożdże - 35 g
Sok podgrzać tak, aby był letni, najlepiej o temperaturze ludzkiego ciała, a następnie dodań doń rozpuszczone drożdże. Naczynie zamknąć i wynieś go w ciemne, chłodne miejsce. Gdy przestanie się burzyć, rozlać go do butelek, zakorkować je mocno i ustawić bądź w zimnej piwnicy, bądź w chłodziarce. Jest bardzo smaczny, orzeźwiający, a można go przechowywać nawet 3 miesiące. Napój działa ogólnie wzmacniająco, oczyszcza organizm z toksyn rozmaitego pochodzenia, poprawia przemianę materii, zalecany też bywa pomocniczo w kamicy nerkowej.
4. Kwas z buraków ćwikłowych
5. Kwas z buraków (polski)
6. Kwas bzowy czerwony
7. Kwas chlebowy biały I
8. Starorosyjski biały kwas chlebowy
9. Kwas chlebowy biały z tatarakiem
10. Kwas chlebowy żytni
11. Kwas czeremchowy szkarłatny
12. Kwas z dyni
13. Kwas gruszkowy
14. Kwas z suszonych gruszek
15. Kwas imbirowy
16. Kwas jabłkowy I
17. Kwas jabłkowy II
18. Kwas z suszonych jabłek I
19. Kwas z suszonych jabłek II
20. Kwas jarzębinowy I
21. Kwas jarzębinowy II
22. Kwas karmelowy
23. Kwas klonowy
24. Kwas kminkowy
25. Kwas z lebiodką
26. Kwas litewski
27. Kwas malinowy I
28. Kwas malinowy II
29. Kwas marchwiany I
30. Kwas marchwiany II
31. Kwas z melona
32. Kwas miodowy - astrachański
33. Kwas z miodem i chrzanem - starodawny rosyjski
34. Kwas mleczno-miodowy
35. Kwas mleczny
36. Kwas morwowy rubinowy
37. Kwas moskiewski
38. Kwas z porostu islandzkiego
39. Kwas z porzeczek czerwonych, białych lub różowych
40. Kwas z czerwonej porzeczki
41. Kwas z czarnej porzeczki
42. Kwas z liści czarnej porzeczki
43. Kwas pszeniczny
44. Kwas rabarbarowy I
45. Kwas rabarbarowy II
46. Kwas rabarbaru z tatarakiem
47. Kwas rodzynkowy
48. Kwas różany
49. Kwas z owoców dzikiej róży
50. Kwas staropolski
51. Kwas śliwkowy
52. Kwas ukraiński
53. Kwas wiśniowy I
54. Kwas wiśniowy II
55. Kwas żurawinowy
II. MIODY
56. "Miód" z miąższu arbuza
57. "Krupnik" staropolski
58. Miód pruski
59. Miód różany
60. Duńska miodówka wrzosowa
61. Miodówka lipowa, na sposób norweski
62. Niemiecki napój miodowy
63. Nalewka miodowo - jabłkowa
64. Rosyjska miodówka ziołowa
65. Rosyjska nalewka miodowo- buraczana
66. Miód pitny chmielowy
67. Miód bernardyński (trójniak) sycony I
68. Miód sycony (warzony) bernardyński (trójniak) II
69. Miód litewski (dwójniak) I
70. Miód litewski sycony (dwójniak) II
71. Miód ruski sycony (dwójniak)
72. Miód polski (dwójniak)I
73. Miód kasztelański (półtorak) I
74. Miód kasztelański warzony (półtorak) II
75. Miód dębniak - czyli wytrawny - (czwórniak) I
76. Miód dębniak - czyli wytrawny - sycony (czwórniak)
III. PIWA
77. "Piwo" brusznicowe
78. Piwo jałowcowe I
79. Piwo jałowcowe II
80. Piwo świerkowe I
81. Piwo świerkowe II
82. Piwo domowe (przepis starorosyjski)
83. Piwo domowe jęczmienne
84. Piwo sosnowe
85. Piwo domowe pszenne
86. Piwo domowe ciemne
87. Piwo "aksamitne"
88. Piwo imbirowe
89. Piwo imbirowo-jabłkowe
90. Piwo królewskie I
91. Piwo królewskie II
92. Piwo z patoki I
93. Piwo z patoki II
94. Piwo brzozowe I
95. Piwo brzozowe II
96. Piwo klonowe
97. Piwo grejpfrutowe gorzkie
98. Piwo z lebiodką
99. Piwo jęczmienno-wiśniowe
100. Piwo jęczmienno-winne
101. Piwo jęczmienno-brzoskwiniowe