Rozdział I
Granice dzieła
Au fond de l'homme, le Ça: la cellule schizophrénique, les molécules schizo, leurs chaînes et leurs jargons.
G. Deleuze, F. Guattari: L'Anti-?dipe
W starożytnym rozumowaniu przypisywanym uczniowi Parmenidesa, Zenonowi, Achilles nigdy nie dogoni żółwia, jeśli ten wyruszył w wyścigu trochę wcześniej i z trochę przesuniętego względem startu miejsca. Najszybszy biegacz Greków, argumentował Zenon, nie może w skończonym czasie pokonać nieskończonej ilości punktów drogi oddzielających go od żółwia przemierzającego kolejną nieskończoną ilość punktów swojej - w tym czasie pokonanej - drogi; nie może, przynajmniej jeśli nasze pojęcia przestrzeni i czasu opieramy na intuicji continuum, czyli przestrzeń, tak jak odcinek drogi, jest ciągła, nie ma dziur i reprezentuje się jako geometryczna wielkość, a czas, tak jak trwanie wyścigu, będzie reprezentowany jako wielkość arytmetyczna, której miarą jest moment teraźniejszy wyobrażony jako "punkt" w ciągłym środowisku. Rozumowanie to, znane jako jedna z antynomii przeciwko możliwości ruchu i zmiany, w tak oczywisty sposób sprzeczne z powszechnym doświadczeniem i Achillesa, i prawdopodobnie żółwia, niepokoiło umysły starożytnych w niemniejszym stopniu co myślicieli nowożytnych, stając się dla tych ostatnich także okazją do artykulacji innych osobliwości. Antynomia Zenona otwierałaby dostęp do możliwości swoistego rozsunięcia, przesunięcia czy odsunięcia noesis od aiesthesis, sytuując się tym bardziej po stronie tego, co niepokojące, jako że kwestionowałaby jedność bycia i myślenia, o której nauczał Parmenides.
Dziedzictwo eleackiego rozumowania, jako element logosu, tego, co zapisuje się jako uniwersum myślenia, skłania do wysiłku skatalogowania, ale i usunięcia związanych z nim niedogodności - rozwiązań antynomia doczekała się wielu, choć każde z nich bardziej przypomina nowe sformułowanie zagadnienia niż uzgodnienie doświadczenia z racjonalną, opartą wyłącznie na ratio, reprezentacją owego doświadczenia. Na pozór humorystyczną wersję zaanonsowanej trudności znajdziemy u Lewisa Carrolla, autora sławetnych przygód Alicji, w aforystycznym mini-opowiadaniu Co Żółw powiedział Achillesowi, w którym aktualny zwycięzca wyścigu Achilles ponosi porażkę w uzasadnieniu obowiązywalności sądu hipotetycznego, którego przykład Żółw zapożyczył od Euklidesa: rzeczy równe temu samemu są też równe sobie, a dwa boki danego trójkąta równe są temu samemu, zatem dwa boki tego trójkąta są sobie równe (jeśli prawdziwe są zdania A oraz B, to prawdziwe jest zdanie Z). Implikacja albo raczej schemat implikacji otwiera niekończący się regres: gdy chcemy uznać wniosek, pozostawiając przesłanki, zmuszeni jesteśmy do dołączenia innej przesłanki, w której występuje wniosek. Żółw wypełnia tym wydłużającym się wnioskowaniem uwagę Achillesa, nieznajdującego w istocie sposobu wyjaśnienia swojego zwycięstwa, które początkowo wydawało się wynikać z faktu zmniejszania się przemierzanych równocześnie przez Żółwia i Achillesa odcinków drogi. Gilles Deleuze nazwał tę konstatację paradoksem Lewisa Carrolla, zauważając, iż sprowadza się ona do zakwestionowania jednorodności (homogeniczności) znaczenia jako atrybutu wypowiedzi, ale także logosu 1. Polisemiczność tego ostatniego terminu mogłaby być odzwierciedlona właśnie jako heterogeniczność albo różnorodność znaczenia.
Jak wiadomo, grecki logos nie ma adekwatnego odpowiednika w żadnym języku nowożytnym. Można nawet uznać ten termin za wzorzec terminów nieprzekładalnych, leżących u podstaw pracy tłumaczenia i rozumienia mowy:
Greckie słowo 'logos' (?????) ma tak szeroki zakres znaczeniowy i tak wiele różnych zastosowań, iż trudno jest zobaczyć je w perspektywie innego języka inaczej jak wielogłosowe, a w każdym razie nie można go przełożyć, nie posługując się mnogością różnych słów. Ta wieloznaczność, traktowana czasami przez gramatyków jako homonimiczność, wedle nowożytnych komentatorów została uznana zwyczajowo za cechę charakterystyczną mowy i myśli greckiej, odsyłającą, poza znaczeniami technicznymi, do pierwotnego znaczenia słowa 'legein' (??????): "zbierać, gromadzić, wybierać". Tym, co jest tutaj nieprzetłumaczalne, w sposób wzorcowy, to jedność, u podstaw idei "gromadzenia", serii pojęć i operacji - matematycznych, rozumowych, dyskursywnych, językowych - które wraz z łaciną wyrażają się za pomocą słów ze sobą niepowiązanych 2.
Historia słowa "logos", przekształcającego się w terminy tylko częściowo oddające jego znaczenie w poszczególnych językach, byłaby zatem realizacją postępującego rozwarstwiania, rozszczepiania i różnicowania nigdy później niewyjawionej całości, o czym poucza Martin Heidegger, wykładając logion Heraklita. W filozoficznym projekcie przemyślenia metafizyki autor Bycia i czasu odnajduje w greckim logosie niezrealizowaną obietnicę uchwycenia różnicy ontologicznej, której zapomnienie wyznaczyło los filozofii jako realizacji [dyskursu o...] jedności bytu, myślenia i języka 3. Logos, źródłowo zawierający w sobie 'legein', wyznaczałby sferę możliwości połączenia albo syntezy tego, co występuje jako różnorodność, co jest rozproszone. Czym byłby zatem logos ergon?
Słownikowo 'ergon' (?????) oznacza dzieło i działanie, występuje także w znaczeniu trudności albo czegoś, co jest trudne 4, a zatem złożenie 'logos ergon' w pierwszym przybliżeniu byłoby działaniem i z tego procesu wyłaniającym się dziełem logosu jako zbierania z mnogości rozproszonych znaczeń, znaków albo samych znaczących. Granicami tego procesu byłyby wydarzenia, których nazwy są także greckie: schizofrenia i hermeneutyka. Pod tą ostatnią kryje się oczywiście nie tylko nowożytne rozumienie "sztuki i metody interpretacji", których potrzeba podyktowana została rozpadem starożytno-średniowiecznego kosmosu i wzrastającą świadomością perspektywizmu podmiotu, ale także całe pole semantyczne anonsowane greckim źródłosłowem:
Hermeneutyka jest sztuką "hermeneuein", tzn. ogłaszania, tłumaczenia, wyjaśniania i wykładania. "Hermesem" nazywano posłańca bogów przekazującego wieści śmiertelnikom. Praktyka hermeneutyki jest w istocie zawsze przenoszeniem pewnej sensownej treści z innego "świata" do własnego. Odnosi się to także do podstawowego znaczenia terminu "hermeneia", "wypowiadania myśli", przy czym samo pojęcie wypowiedzi jest wieloznaczne, jako obejmujące wyrażanie, wyjaśnianie, wykładnię i przekład [...]. W późniejszej grece "hermeneia" może także oznaczać "uczone wyjaśnienie", a "hermeneus" zarówno tego, który wyjaśnia, jak i tłumacza. Charakterystyczne jest wszakże powiązanie "sztuki hermeneia" - hermeneutyki, ze sferą sakralną, gdzie autorytatywna wola objawia słuchaczowi to, co miarodajne5.
1 "W sumie znaczyłoby to, że znaczenie nigdy nie jest jednorodne, że owe dwa znaki: "implikuje" oraz "zatem", nie dają się ze sobą uzgodnić albo że implikacja nigdy nie zdoła w pełni ufundować relacji desygnowania, chyba że przyjmie ową relację jako już ukonstytuowaną, czy to na poziomie przesłanek, czy to we wnioskach"; G. Deleuze: Logika sensu, tłum. G. Wilczyński, WN PWN, Warszawa 2011, s. 36. Jeśli nie zaznaczono inaczej, wszystkie tłumaczenia obcych przypisów pochodzą ode mnie - M.G.
2 B. Cassin (dir.): Vocabulaire européen des philosophies, Seuil - Robert, Paris 2004, s. 727.
3 Zapowiedź tego znaleźć można oczywiście w Byciu i czasie, gdzie zarysowuje się pole logosu jako zespołu operacji, por. M. Heidegger: Bycie i czas, tłum., przedmowa i przypisy B. Baran, WN PWN, Warszawa 1994, s. 45-49.
4 Zob. P. Chantraine: Dictionnaire etymologique de la langue Grecque, Klinksieck, Paris 1968.
5 H.G. Gadamer: Hermeneutik, w: Historisches Wörterbuch der Philosophie; cyt. za: A. Bronk: Rozumienie, dzieje, język. Filozoficzna hermeneutyka H.-G. Gadamera, Redakcja Wydawnictw KUL, Lublin 1988, s. 24-25. Na temat splotów etymologicznych terminu hermeneuein odsyłam do Vocabulaire européen des philosophies, hasło: Traduire.